Jump to content
steken

Niewdzięczna znajomość

Recommended Posts

W lidze gramy z Grottaglie, czyli jedynym zespołem, który ma rzeczywiste szanse na wyprzedzenie nas w tabeli. 10 punktów to solidna zaliczka, ale pamiętamy, że mamy do czynienia z przedsezonowym faworytem do wygrania ligi. Ponadto jesteśmy 3 dni po ciężkim meczu w pucharze, więc rywale będą mieć przewagę kondycyjną. Każdy inny wynik niż porażka będzie dla nas sukcesem.

 

W następnym meczu nie zagrają: Carmine Abate – kontuzja (3 dni), Giovanni Marullo – kontuzja (1-2 tyg.)

Gjata – Lopetuso, Nico, Archidiacono (68’ Bruno), Marasco – Pizzolla, Pasquariello – Santese, Pascale (68’ De Santis), Vozza (68’ Di Vietri) – Prezioso

 

Eccellenza Puglia, 26/34, 31.3.2018

Comunale, 350 widzów

Lizzano [1] – Grottaglie [2], 2:0

29’ Antonio Prezioso

68’ Pietro Carmelo Santese

 

Nie ma na nas mocnych, koniec dyskusji. Nie tylko po raz kolejny w tym sezonie ograliśmy Grottaglie do zera, ale znów zrobiliśmy to w świetnym stylu. Byliśmy niesamowicie wykończeni, ale nie powstrzymało nas to przed odniesieniem kluczowego zwycięstwa w walce o tryumf w lidze. Ktoś powie, że pomogła nam kontuzja Amoruso w 35. minucie (był jedynym młodzieżowcem, więc od tej pory rywale grali w osłabieniu), ale to nie nasz problem. W tym momencie jesteśmy na autostradzie do wygrania ligi.

 

Rewanż z Aurora Seriate jawi się jako formalność, ale wiemy, że rywale się przed nami nie położą. W ich szeregach zabraknie kilku ważnych zawodników, co tylko zwiększa nasze szanse, ale nie zwalnia to nas z konieczności utrzymania 100%-owej koncentracji przez całe spotkanie.

 

W następnym meczu nie zagrają: Giovanni Marullo – kontuzja (3-8 dni)

Gjata – Lopetuso, Nico (84’ Bruno), Archidiacono, Marasco – Pizzolla, Greco – Santese, Lamattina, Vozza (53’ Di Vietri) – Prezioso

 

Puchar Dilettanti, ćwierćfinał, rewanż, 4.4.2018

Bruno Recchioni, 76 widzów

Lizzano – Aurora Seriate, 0:1 (2:1)

72’ Marco Garetto

 

Udało się, doczłapaliśmy się do półfinału. Nie można tego inaczej nazwać, bo rozegraliśmy bardzo słabe spotkanie. Rywale przeważali nad nami niemal przez cały mecz, nie oddaliśmy nawet jednego celnego strzału, co zdarzyło nam się pierwszy raz w tym sezonie. Wynik 1:0 to najniższy wymiar kary, mieliśmy dziś sporo szczęścia. Wymęczyliśmy ten awans w słabym stylu, ale najważniejsze, że mamy półfinał. Wielkim minusem tego spotkania jest kontuzja Vozzy, który doznał poważnego uszkodzenia więzadeł kolanowych. Po konsultacjach z lekarzami okazało się, że Edgardo może stracić nawet rok.

Share this post


Link to post

Czyli zgodnie z planem, będzie awansik ? Przyszły sezon będzie ciężki. A może nie....

Share this post


Link to post

Na razie wszystko jest na dobrej drodze. ;) 

 

Tydzień później przystępujemy do półfinału, naszym przeciwnikiem jest Budoni. Drużyna ta zajmuje miejsce w środku tabeli swojej grupy w Eccellenzy i ma już niewielkie szanse na awans. Puchar Dilettanti jest więc dla niej ostatnią rzeczą, o którą może powalczyć. Na papierze ciężko wskazać faworyta tej rywalizacji. Wydaje się, że nie możemy zagrać gorzej niż w ćwierćfinale. Może być tylko lepiej, więc jesteśmy dobrej myśli.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (10-12 mies.)

Gjata – Rizzuto, Nico, Archidiacono (78’ Bruno), Marasco – Pizzolla, De Santis (73’ Pasquariello) – Santese, Lamattina, Di Vietri (10’ Abate) – Prezioso

 

Puchar Dilettanti, półfinał, 1. mecz, 11.4.2018

Claudio Tomei, 42 widzów

Budoni – Lizzano, 2:1

12’ Simone Alessio Rizzuto

30’ Alessandro Mereu

45+2’ Mohamed Mbow (kar.)

 

Pierwsza odsłona półfinału dla Budoni. Rozegraliśmy dziś raczej przeciętne spotkanie, zaprezentowaliśmy się niewiele lepiej niż ostatnio. Boli nas utrata prowadzenia i strata bramki po rzucie karnym, ale trzeba przyznać, że wygrał dziś zespół lepszy. Nie zmienia to faktu, że awans pozostaje kwestią otwartą.

 

W lidze podejmujemy FBC Gravina. Drużyna ta rozgościła się w środku tabeli i najpewniej pozostanie tam do końca sezonu. Strata do wicelidera wynosi 16, a przewaga nad strefą barażową 12 punktów, więc nic im nie grozi. W pierwszym meczu padł między nami remis 1:1.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (10-12 mies.)

Gjata – Lopetuso, Nico (67’ Bruno), Archidiacono, Marasco – Pizzolla (73’ Lamattina), Pasquariello – Santese, De Santis, Abate (67’ Di Vietri) – Marullo

 

Eccellenza Puglia, 27/34, 14.4.2018

Comunale, 305 widzów

Lizzano [1] – FBC Gravina [8], 0:0

 

Remis po ciekawym meczu. Spotkanie mogło się podobać, zabrakło w nim tylko bramek. My byliśmy bardzo niecelni, natomiast rywali zatrzymał Gjata. W tym momencie mamy 7 punktów przewagi nad Grottaglie, ale rozegraliśmy 2 spotkania mniej. To jedyna drużyna, która ma matematyczne szanse, aby nas wyprzedzić, co oznacza, że mamy już zapewniony co najmniej udział w barażach.

Share this post


Link to post

W środku tygodnia gramy rewanż z Budoni. Bramka zdobyta w pierwszym meczu (nadal nie rozumiem idei bramek wyjazdowych na neutralnym terenie) daje nam nadzieję na finał, choć eksperci nie dają nam większych szans. Prawda jest taka, że żeby awansować, musimy zagrać o wiele lepiej niż w pierwszym meczu.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (9-11 mies.), Nicola Pizzolla – zawieszenie (1 mecz)

Gjata – Lopetuso, Nico, Archidiacono (63’ Bruno), Marasco – Greco, De Santis (75’ Pasquariello) – Santese, Lamattina, Di Vietri – Marullo (63’ Prezioso)

 

Puchar Dilettanti, półfinał, rewanż, 18.4.2018

Claudio Tomei, 63 widzów

Lizzano – Budoni, 3:1 (4:3)

31’ Edoardo Goio (sam.)

32’ Giovanni Marullo

63’ Alessandro Di Vietri

71’ Mattias Meloni

 

Mamy finał! Od początku zaznaczyliśmy swoją dominację, chociaż pierwsze bramki padły dopiero po 30 minutach. Po bramce na 3:0 wydawało się, że już nic nam nie grozi, ale goście pokusili się o zryw, który zakończył się trafieniem kontaktowym. Do końcowego gwizdka drżeliśmy o wynik, w międzyczasie zmarnowaliśmy doskonałe kontry, ale więcej bramek już dziś nie zobaczyliśmy, zagramy w wielkim finale!

 

W lidze gramy na wyjeździe z Novoli, które traci 11 punktów do Grottaglie i bardzo możliwe, że już w tej kolejce straci szanse na baraże. Nie ukrywamy, że średnio zależy nam na tym spotkaniu. 4 dni później zagramy w finale Pucharu Dilettanti i to na tamtych rozgrywkach zależy nam najbardziej. Szansę więc dostaną dziś rezerwowi.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (9-11 mies.)

Gjata – Rizzuto, Bruno, Donvito, Diallo – Greco (46’ Pizzolla), Pasquariello (73’ De Santis) – Modesto, Pascale, Abate – Prezioso

 

Eccellenza Puglia, 28/34, 21.4.2018

Toto Cezzi, 251 widzów

Novoli [5] – Lizzano [1], 1:0

12’ Alberto Fusco

48’ Davide Caravaglio

 

Pierwsza porażka w lidze stała się faktem. Szkoda, bo mogliśmy jej uniknąć, o wyniku zadecydował jeden rzut rożny. Stworzyliśmy sobie całkiem niezłą ilość sytuacji, a w przewadze dosłownie usiedliśmy na rywalach. Niestety się nie udało, ale nie psuje to naszych humorów. Grottaglie zbliżyło się do nas na 4 punkty, ale nadal mamy do rozegrania 2 zaległe spotkania.

 

4 dni później nadszedł czas na finał Pucharu Dilettanti. Progetto Saint’Elia notuje znakomity sezon, choć z tego co wiem, od początku zakładało walkę o 3 trofea. W swojej grupie w Eccellenzy zajmuje pierwsze miejsce, choć wicelider ma taki sam dorobek punktowy (przy jednym rozegranym spotkaniu więcej), co jest dla nas szansą, bo nie może odpuścić tamtych rozgrywek w przeciwieństwie do nas. W Pucharze Dilettanti Progetto wygrało swoją grupę z dorobkiem 6 punktów i bez straty bramki, a w fazie pucharowej wyeliminowało Pontevecchio (0:0, 2:1) i Comunale Gonars (2:0, 0:2, po rzutach karnych). Nie jesteśmy faworytem tej rywalizacji, ale udowodniliśmy już kilka razy, że dobrze gramy w wielkich meczach, ponadto liczymy, że zaprocentują siły, które zaoszczędziliśmy w weekend. Zakładając, że awansujemy do Serie D, to nasza ostatnia szansa na zdobycie Pucharu Dilettanti, więc nie ma innej opcji – musimy to zrobić.

Share this post


Link to post

W finale nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (9-11 mies.)

Gjata – Lopetuso, Nico, Archidiacono, Marasco – Pizzolla, De Santis – Santese (73’ Pascale), Lamattina, Di Vietri (67’ Abate) – Marullo (46’ Prezioso)

 

Mecz zaczął się dla nas najgorzej jak tylko mógł, bo po kilku minutach Carpentieri wykończył głową dośrodkowanie z prawego skrzydła i zrobiło się 1:0. Stracona bramka bardzo nas podrażniła. Sprawy w swoje ręce wziął Di Vietri, który minutę później oddał niespodziewany strzał z dystansu, którym pokonał zaskoczonego golkipera rywali, 1:1! Dalsza część pierwszej połowy należała do Progetto. Świetne trzy sytuacje miał Grandulli, ale dwukrotnie zatrzymał go Gjata, a raz przestrzelił. Wydawało się, że pierwsza część gry skończy się remisem. Rywale mieli jednak rzut wolny w doliczonym czasie gry i raz jeszcze zamienili dośrodkowanie na bramkę, tym razem był to Scintu. Do przerwy 2:1 dla rywali.

 

Po przerwie ruszyliśmy do przodu, ale niewiele z tego wynikało, strzały Lamattiny były blokowane przez dobrze ustawiających się rywali. Przełom nastąpił w 61. minucie, kiedy to szybko rozegraliśmy piłkę z autu, Di Vietri zagrał do Prezioso, a ten strzałem z pierwszej piłki pokonał bramkarza i zrobiło się 2:2! Warto zaznaczyć, że rywale rzadko kiedy celowali w piłkę, raczej chodziło im o nasze nogi. Urazów w tym meczu nabawili się Marullo, Santese, Marasco i Lopetuso. Kontuzja tego ostatniego oznaczała, że będziemy grać w osłabieniu. Rywale poczuli swoją szansę, ale do końca meczu nie byli w stanie pokonać naszego bramkarza. Czekała nas więc dogrywka.

 

W pierwszej części dogrywki rywale bezsprzecznie nad nami dominowali, mając na boisku piłkarza więcej. Udało im się jednak stworzyć zaledwie jedną dobrą sytuację, którą zmarnował Manca, trafiając z bliska w poprzeczkę.

W drugiej połowie nie działo się nic ciekawego. Najgroźniejszy strzał oddał Lodi, ale Gjata pewnie chwycił piłkę. W 112. minucie zmęczony i grający z urazem Marasco spóźnił się z interwencją, za co otrzymał drugą żółtą kartkę, co oznaczało, że będziemy kończyć w dziewięciu. Cofnęliśmy się więc całą drużyną do obrony i zdało to egzamin, rywale nie mieli na nas pomysłu. Po upływie 120 minut arbiter zakończył dogrywkę, co oznaczało rzuty karne.

 

Pomimo zmęczenia, zawodnicy całkiem nieźle wykonywali swoje próby. Na trafienie Lamattiny odpowiedział Farci. W drugiej serii nie pomylił się Pascale, ale jego konkurent już tak – Mura uderzył obok słupka! Wszystko zależało już od nas. W trzeciej serii trafili De Santis i Barella, w czwartej bezbłędni byli Prezioso i Sacenti. Szansę na zakończenie meczu miał Pizzolla – nasz pierwszy wybór do rzutów karnych podczas meczów. Nicola do tej pory był bezbłędny, wykorzystał wszystkie 24 próby w barwach Lizzano. Próba numer 25 zakończyła się potężnym strzałem w dolny róg. Strzałem, którego golkiper rywali nie miał prawa obronić. Piłka zatrzepotała w siatce, a sekundę później wszyscy ruszyliśmy na środek boiska, bo trafienie Pizzolli oznaczało, że zdobyliśmy Puchar Dilettanti!

 

Puchar Dilettanti, finał, 25.4.2018

Domenico Francioni, 1 001 widzów

Lizzano – Progetto Saint’Elia, 2:2, k. 5:3

6’ Alessandro Carpentieri

7’ Alessandro Di Vietri

45+1’ Nicola Stintu

61’ Antonio Prezioso

Share this post


Link to post

I 2 trofeum w garści, a do tego co istotniejsze awansik. Pogratulować ?

Share this post


Link to post

Dzięki bardzo, mam nadzieję, że to dopiero początek. ;) 

 

Poobijani i zmęczeni wracamy do walki o zwycięstwo w lidze. Wiemy już, że do końca sezonu nie wspomogą nas Santese i Marasco, co jest olbrzymim osłabieniem. Real San Giorgio w ostatnich 5 meczach zdobył jedynie punkt, ale ani razu nie trafił do siatki. Drużyna ta jest kompletnie bez formy i ich jedyną nadzieją przed nadchodzącym meczem jest to, że możemy nie być w pełni sił. W pierwszej rundzie odnieśliśmy bezproblemowe zwycięstwo 4:0.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (9-11 mies.), Pietro Carmelo Santese – kontuzja (4-5 tyg.), Luigi Marasco – kontuzja (5-6 tyg.)

Gjata – Rizzuto (71’ Lopetuso), Bruno, Donvito, Diallo – Greco, Pasquariello – Modesto (53’ Pizzolla), Pascale (61’ De Santis), Abate – Prezioso

 

Eccellenza Puglia, 29/34, 28.4.2018

Alberto Rizzo, 149 widzów

Real San Giorgio [18] – Lizzano [1], 1:3

37’ Andrea Pascale

40’ Martin Greco

53’ Luciano Pasquariello

77’ Martin Greco

78’ Ivan Orientale Caputo

 

Wygrywamy, choć nie bez problemów. Gospodarze przeważali nad nami w statystykach, ale byli do bólu nieskuteczni. My wykorzystaliśmy niemal wszystko, co mieliśmy i to dało nam 3 punkty. Grottaglie cały czas traci do nas 4 „oczka” i zapewne liczy na to, że potkniemy się w 2 następnych meczach, które rozegramy jako zaległe.

 

Pierwszy mecz gramy z Miglionico. Drużyna ta ma tylko 2 punkty przewagi nad strefą barażową i spodziewam się, że do końca nie będzie pewna utrzymania. W pierwszym meczu wygraliśmy 3:0, choć biorąc pod uwagę nasze problemy kadrowe, ciężko będzie powtórzyć ten wynik.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (9-11 mies.), Pietro Carmelo Santese – kontuzja (4-5 tyg.), Luigi Marasco – kontuzja (5-6 tyg.), Nicola Pizzolla – kontuzja (2 tyg.), Luciano Pasquariello – zawieszenie (1 mecz)

Gjata – Lopetuso, Nico, Archidiacono, Diallo – Greco (65’ Modesto), De Santis – Pascale (70’ Di Vito), Lamattina, Di Vietri (76’ Abate) – Marullo

 

Eccellenza Puglia, 30/34, 30.4.2018

Comunale, 310 widzów

Lizzano [1] – Miglionico [11], 1:0

45’ Giovanni Marullo

 

Skromna wygrana odniesiona w bardzo dobrym stylu. Przeważaliśmy przez całe spotkanie i aż dziwne, że tylko raz trafiliśmy do siatki. To zawsze niebezpieczne, bo jeden błąd i mógłby być remis, ale ostatecznie wszystko dobrze się skończyło. W spotkaniu zadebiutował Sebastiano Di Vito z drużyny U-18, ale nie wiążemy z nim wielkich nadziei, po prostu musieliśmy odciążyć Pascale i spełnić przy tym wymogi o młodzieżowcu.

Share this post


Link to post

Fragagnano nie przegrało już od 6 spotkań (choć 5 z nich to remisy), a i tak znajduje się w strefie barażowej i do bezpiecznego miejsca traci aż 8 punktów. To dla nich ostatni dzwonek, aby włączyć się do walki o bezpośrednie utrzymanie, więc spodziewamy się bardzo trudnego spotkania. W pierwszym meczu padł między nami bezbramkowy remis.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (9-11 mies.), Pietro Carmelo Santese – kontuzja (3-4 tyg.), Luigi Marasco – kontuzja (4-5 tyg.), Nicola Pizzolla – kontuzja (8-11 dni)

Gjata – Rizzuto, Bruno, Donvito, Diallo – Greco (51’ De Santis), Pasquariello – Modesto (61’ Di Vietri), Pascale, Abate (56’ Lamattina) – Prezioso

 

Eccellenza Puglia, 31/34, 2.5.2018

Santa Sofia, 161 widzów

Fragagnano [16] – Lizzano [1], 0:0

 

Remis, który przyszedł nam z bardzo dużym trudem. W ciągu 7 dni rozegraliśmy aż 4 spotkania, co było skrajnie ekstremalnym wysiłkiem. Wyszliśmy na to spotkanie kompletnie bez sił, w dodatku 3 zawodników podstawowego składu leczy kontuzje. Gospodarze zwęszyli szansę na zwycięstwo i byli naprawdę blisko, ale brakowało im skuteczności pod naszą bramką. W tym momencie mamy 8 punktów przewagi nad Grottaglie, a do zdobycia pozostało ich tylko 9.

 

Avetrana w ostatnich 4 meczach zdobyła tylko 2 punkty, przez co znalazła się w strefie barażowej i nie ma już dużo czasu, aby ją opuścić. Spodziewamy się, że rywale będą skoncentrowani na 200%, ale nie zamierzamy ułatwiać im zadania. Chcemy zapewnić sobie awans przed własną publicznością, do czego brakuje nam zaledwie punktu.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (9-10 mies.), Pietro Carmelo Santese – kontuzja (2-3 tyg.), Luigi Marasco – kontuzja (4-5 tyg.), Nicola Pizzolla – kontuzja (3-6 dni), Luciano Pasquariello – zawieszenie (1 mecz)

Gjata – Lopetuso, Nico (67’ Bruno), Archidiacono, Diallo – Greco (77’ Modesto), De Santis – Pascale, Lamattina, Di Vietri (77’ Abate) – Marullo

 

Eccellenza Puglia, 32/34, 5.5.2018

Comunale, 294 widzów

Lizzano [1] – Avetrana [15], 3:1

2’ Giovanni Marullo

24’ Vincenzo De Santis

37’ Gaetano Dammacco

48’ Vincenzo Lamattina (kar.)

 

Lizzano zagra w Serie D! Zaskoczyliśmy rywali już w drugiej minucie, dzięki czemu mogliśmy kontrolować wydarzenia na boisku. Kluczowy był początek drugiej połowy. Szybko wywalczony rzut karny zamieniony na bramkę rozwiał wszelkie wątpliwości. Goście nie mieli na nas sposobu i spokojnie dowieźliśmy to prowadzenie do końca. Nawet nie wygrywając tego meczu, świętowalibyśmy awans, bo Grottaglie przegrało swoje spotkanie. Mamy historyczny sukces, który będziemy długo celebrować.

Share this post


Link to post

Świętować będziemy jednak dopiero za tydzień, bo pozostały nam jeszcze do rozegrania dwa spotkania. Vieste przez cały sezon spisuje się powyżej oczekiwań, ale nie dało mu to upragnionego barażu, może co najwyżej powalczyć o zachowanie trzeciego miejsca. W pierwszym meczu wygraliśmy 4:2 po ciekawym spotkaniu.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (8-10 mies.), Pietro Carmelo Santese – kontuzja (2-3 tyg.), Luigi Marasco – kontuzja (3-4 tyg.), Nicola Pizzolla – kontuzja (1 dzień)

Gjata – Rizzuto, Bruno, Donvito (70’ Abbrescia), Diallo – Greco (64’ De Santis), Pasquariello – Modesto, Pascale, Abate (70’ Di Vietri) – Prezioso

 

Eccellenza Puglia, 33/34, 9.5.2018

R. Spina, 270 widzów

Vieste [3] – Lizzano [1], 1:1

18’ Gianmarco Fortunato (n/kar.)

58’ Gianluca Bacchiocchi

72’ Alessandro Di Vietri

 

Remis po raczej nudnym spotkaniu. Oba zespoły nie mają już o co grać i czekają już tylko na koniec sezonu. Do jedynych ciekawych sytuacji można zaliczyć przestrzelony rzut karny i bramkę gospodarzy z rzutu wolnego, na tym koniec.

 

Sezon kończymy starciem z Bitonto, które zajmuje pozycję w środku tabeli, choć może jeszcze awansować o dwie lokaty. W pierwszym meczu odnieśliśmy zwycięstwo 1:0.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (8-10 mies.), Pietro Carmelo Santese – kontuzja (1-2 tyg.), Luigi Marasco – kontuzja (2-3 tyg.)

Gjata – Lopetuso, Nico, Archidiacono, Diallo – Pizzolla (62’ Greco), De Santis – Pascale, Lamattina, Di Vietri (62’ Abate) – Marullo

 

Eccellenza Puglia, 34/34, 12.5.2018

Comunale, 350 widzów

Lizzano [1] – Bitonto [7], 2:2

26’ Nicola Pizzolla (kar.)

55’ Nikolas Resta

64’ Simone Cristofaro

90+2’ Giovanni Marullo

 

Remis na koniec sezonu. Oba zespoły postawiły na ofensywny futbol, kibice zobaczyli dziś kilka niezłych sytuacji. Punkcik w końcówce uratował nam Marullo i bardzo dobrze, szkoda byłoby kończyć tak udany sezon porażką.

 

Tabela na koniec sezonu.

 

-Gratuluję historycznego sezonu zakończonego awansem. To wielkie osiągnięcie.

-Tak, to ogromny sukces, patrząc na naszą historię i szanse, jakie dawali nam eksperci. Zaskoczyliśmy wszystkich, wywalczając awans, ale najważniejsze, że zrobiliśmy to w świetnym stylu.

-Nie chodzi tu tylko o awans, ale też o „potrójną koronę”. Macie komplet trofeów.

-Tak jest, wszystko rozchodziło się o Puchar Dilettanti, to on był naszym głównym celem. Żeby go zdobyć, musieliśmy wygrać Puchar Eccellenza Puglia, co udało nam się drugi rok z rzędu. Jeśli chodzi o ligę, liczyliśmy najwyżej na baraże, bo nie sądziliśmy, że możemy wyprzedzić Grottaglie. To się jednak udało, mamy bezpośredni awans i niech teraz oni martwią się barażami.

-Jak trudny był to sezon?

-Szalenie trudny. W pucharach nie mieliśmy miejsca na pomyłkę, natomiast w lidze musieliśmy utrzymać równą formę od września do maja, a nie było to łatwe. Ekstremalnie wyczerpująca była końcówka sezonu. Przez puchary nagromadziły nam się zaległe spotkania, przez co na koniec mieliśmy niezły maraton. Daliśmy jednak sobie z tym radę i możemy być z siebie dumni.

-Przed sezonem wcale nie poczyniliście wielu transferów. Jak to możliwe, że ze średniaka staliście się topową drużyną ligi?

-Tak jest, przed sezonem dołączyło do nas tylko trzech zawodników, ale każdy z nich odegrał ważną rolę i znacznie podniósł nasz poziom. Fakt, że nasza kadra mało się zmieniła, zapewnił nam też lepsze zgranie. Wiedziałem, że prędzej czy później to wreszcie zaprocentuje.

-Co dla klubu oznacza awans do Serie D?

-Ciężko powiedzieć. Obawiam się, że nie obejdzie się bez rewolucji. W Serie D obowiązują inne zasady odnośnie młodzieżowców, będziemy musieli dostosować pod nie swoją kadrę. Klub czeka też przejście na status półzawodowy, więc musimy dokładnie przenalizować, kogo z obecnej kadry chcemy zatrzymać.

-Czy wasz mały stadion nie będzie problemem?

-Jeśli chodzi o proces licencyjny, nie mamy się czym martwić. Faktycznie jednak, chcielibyśmy grać na większym obiekcie, bo obecny może nie pomieścić wszystkich chętnych kibiców. To jest jednak skomplikowany temat. Cały czas czynimy starania o nowy stadion, ale czeka nas jeszcze długa droga.

-Jak skomentuje pan doniesienia o możliwej sprzedaży klubu? Mówi się, że ewentualny nowy właściciel może chcieć rozwiązać z panem umowę.

-Nie mam nic do powiedzenia na ten temat. Na dzień dzisiejszy jestem pracownikiem w Lizzano i nie planuję tego zmieniać.

 

Następnego dnia w klubie czekała mnie niespodzianka. Gdy tylko wszedłem do naszego budynku klubowego, spostrzegłem, że coś jest nie tak. Wszystkie szafki stały w innym miejscu, a z gabinetu prezesa Pamieriego co chwilę wychodzili jacyś faceci, którzy wynosili kolejne meble. Zauważyłem prezesa, który rozmawiał z jakimś mężczyzną, ale nigdy nie widziałem go na oczy. Gdy prezes Palmieri mnie dostrzegł, od razu zawołał:

-Ah, Piotr! Dobrze, że jesteś! Zamień ze mną słówko na osobności.

Tajemniczy facet opuścił gabinet prezesa, ciągle mi się przyglądając. Byłem kompletnie skołowany.

-O co chodzi, panie prezesie? Skąd to całe zamieszanie z całego rana? Właśnie miałem zamiar przekazać panu raport o naszej kadrze.

-Już nie naszej, Piotr, już nie naszej – odpadł prezes Palmieri raczej smutnym tonem. – Miałem zamiar do ciebie zadzwonić, ale byłem ostatnio bardzo zajęty i nie miałem na to czasu. Siadaj, wszystko ci wytłumaczę.

Spocząłem na jedynym fotelu, którego nie zdążyli jeszcze wynieść tamci faceci.

-Zapewne dotarły do ciebie plotki, że klub może zmienić właściciela – zaczął prezes. Rzeczywiście, dochodziły mnie takie głosy, ale nie przywiązywałem do nich uwagi, w 90% przypadków takie plotki się nie sprawdzają. – Od razu zaznaczę, że nie chciałem tego robić, ale czuję się coraz gorzej. Lekarz doradził mi, abym nie angażował się w futbol, bo nie wpływa to dobrze na moje serce. Nie ukrywam, że ty i twoje sukcesy odegrały w tym dużą rolę. – Prezes się roześmiał, ale nadal w jego głosie dało się wyczuć zawód.

-Czy ja dobrze rozumiem? Sprzedaje pan klub przez zalecenia lekarza?

-Niestety tak, to jedyne wyjście. Mężczyzna, który przed chwilą tu był to Christian, mój dobry znajomy. Zgodził się przejąć ode mnie klub pod kilkoma warunkami. To jedyny facet, któremu mogę to powierzyć, tylko do niego mam pełne zaufanie.

-Ok, ale co to oznacza dla klubu? Chce mi pan powiedzieć, że mam zacząć się pakować? – zapytałem, choć nie byłem pewien, czy chcę usłyszeć odpowiedź.

-Słucham? Nie! Oczywiście, że nie! – Prezes znowu się zaśmiał, ale tym razem nieco bardziej. – Chciałem ci po prostu powiedzieć, co się dzieje i się pożegnać. Nawet nie wiesz, jak jestem wdzięczny losowi, że trafiłeś do Lizzano. Dzięki tobie zagramy w Serie D!

Wymieniliśmy uścisk dłoni. Zrobiło mi się smutno. Będę tęsknić za prezesem Macario i jego entuzjastycznym podejściem.

-To był prawdziwy zaszczyt z panem pracować. Będzie mi tego brakować – wyznałem.

-Tak, mi też podobała się ta współpraca. Teraz, jeśli pozwolisz, muszę załatwić jeszcze parę spraw. Idź porozmawiać z Chri…

-Przepraszam, ale muszę o coś zapytać, bo mogę potem nie mieć okazji – niespodziewanie się wtrąciłem. – Dyrektor Trampani powiedział 4 lata temu, że ma wobec pana dług wdzięczności. Mogę wiedzieć, o co chodziło?

-Hmm, to bardzo stara sprawa i zapewniam cię, że bardzo błaha, przynajmniej dla mnie. Kiedy spotkasz Adamo, przekaż mu, że może opowiedzieć ci tę historię. Nie mam teraz na to czasu. – Prezes ewidentnie się spieszył, więc nie chciałem zabierać mu więcej czasu.

Pożegnałem się z byłym już prezesem i wyszedłem na zewnątrz. Tam czekał już na mnie facet, z którym wcześniej rozmawiał Palmieri.

-Witam, panie Piotrze. Nazywam się Christian Russo. – Uścisnęliśmy ręce. – Pewnie pan już wie, że zostałem właśnie nowym prezesem Lizzano.

-Witam. Tak, pan Macario już mnie o tym poinformował. Co teraz ze mną będzie? Planuje mnie pan zastąpić kimś nowym?

-Oczywiście, że nie! Macario powiedział mi, że nigdzie nie znajdę takiego fachowca. Chciałem się tylko przywitać i prosić o wyrozumiałość w najbliższych dniach. Jestem tu nowy i dopiero uczę się „prezesowania”. – Pan Russo wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

-W porządku, miło mi to słyszeć. Mam przy sobie raport naszej kadry. Czy mam go teraz panu przedstawić?

-Nie, nie. Poczekajmy z tym do jutra. Muszę się tu jeszcze zadomowić. Dziś ma już pan wolne. – Kolejny plus dla pana Russo. – Ah, i jeszcze jedno. Dyrektor Juventusu i znajomy Macario, Adamo Trampani kazał mi przekazać panu tylko „3 000”. Niestety nie wiem, o co może mu chodzić.

Najważniejsze, że ja doskonale wiedziałem.

  • Like 1

Share this post


Link to post

Pełen szacun ode mnie za awans na 4 poziom! Mi też coś takiego się udało(w polskiej lidze, Podgórzem Kraków)

Share this post


Link to post

Dzięki. :) 

 

Podsumowanie kadry:

Bramkarze:

Antonio Lorè – (21l./ITA) (2/3/0/0/6.90) – Antonio stracił miejsce w bramce, ale nie ma się co dziwić, miał zbyt mocnego konkurenta. Przyda nam się jednak jako rezerwowy.

Faton Gjata – (18l./ALB) (46/40/18/2/6.92) – Kapitalne wzmocnienie. Wypożyczenie Fatona było znakomitą decyzją, która – nie boję się tego stwierdzić – dała nam awans. Dążyliśmy do przedłużenia wypożyczenia, co nam się udało – Gjata spędzi z nami jeszcze jeden sezon.

 

Obrońcy:

Francesco Lopetuso – (22l./ITA) (35(2)/1/1/0/6.87) – Znaczny progres w porównaniu do ubiegłego roku. Francesco zrobił spore postępy, ale nie wiem, czy nie będzie to za mało na Serie D. Pozostaje mieć nadzieję, że utrzyma tendencję zwyżkową, niezależnie od ligi.

Alessandro Nico – (26l./ITA) (34(5)/1/2/0/6.85) - Bardzo dobry sezon. Znakomicie uzupełniał się z Archidiacono, choć minimalnie przegrał wewnętrzną rywalizację. Planuję zostawić go w zespole, choć nie wiem, czy w tej samej roli.

Francesco Archidiacono – (23l./ITA) (39(1)/2/0/2/7.04) – Kolejny z kluczowych zawodników, którzy zapewnili nam awans. Jego przyjście podniosło naszą obronę na nowy poziom, bez tego nic byśmy nie ugrali. Mam nadzieję, że po awansie nie obniży lotów, bo potrzebujemy jego dobrej dyspozycji.

Luigi Marasco – (21l./ITA) (36(1)/0/6/3/7.13) – Luigi wszedł na kosmiczny poziom, tak jak 3 lata temu w Promozione. To między innymi jego postawa dała nam awans, choć zastanawiam się, czy będzie w stanie utrzymać ten poziom w Serie D, nie będzie to łatwe.

Simone Alessio Rizzuto – (21l./ITA) (13(2)/1/0/0/6.85) – Simone spisał się bardzo dobrze jako zmiennik Lopetuso, nie mam mu nic do zarzucenia. Tak jak przy wielu innych zawodnikach, mam tu wątpliwości, czy przełoży to na Serie D.

Salvatore Bruno – (25l./ITA) (13(21)/1/1/2/6.88) – Pierwszy sezon w roli zmiennika. Salvatore dobrze wywiązał się ze swojej roli, choć nie do końca mu ona odpowiadała. Po sezonie postanowił odejść do Lagonegro. Rozegrał dla nas 108 spotkań, w których zdobył 7 bramek i 3 asysty.

Emanuele Donvito – (30l./ITA) (9(2)/0/0/0/7.03) – Nie dostał zbyt wiele szans, ale nigdy nas nie zawiódł. Rozegrał przyzwoity sezon, ale na Serie D to może być za mało. Na razie zostanie w ekipie, ale na jego miejscu nie liczyłbym na zbyt wiele.

Lamine Fabrice Diallo – (36l./SEN) (12(1)/0/4/1/6.97) – Lamine zaliczył znakomity sezon. Wielu już go skreśliło z racji wieku, a on pokazał, że nadal potrafi prezentować najwyższy poziom. Postanowił zakończyć karierę, z czym nie robimy mu problemów. Zasłużył, aby odejść na własnych zasadach. Dla Lizzano rozegrał 70 spotkań, w których zdobył 2 bramki i zanotował 9 asyst.

Giuseppe Abbrescia – (36l./ITA) (0(1)/0/0/0/6.60) – Jeden występ z ławki i nic więcej – tylko na tyle mógł liczyć. Giuseppe kończy po tym sezonie karierę, co chyba nikogo nie dziwi. Rozegrał dla nas 8 spotkań.

 

Środkowi pomocnicy:

Nicola Pizzolla – (36l./ITA) (39(2)/9/6/2/6.88) – Kolejny dobry sezon w wykonaniu naszego weterana. W związku z awansem chcemy jednak stopniowo obniżać jego rolę w drużynie, bo najwyższy czas wprowadzić do gry młodych zawodników.

Vincenzo De Santis – (20l./ITA) (28(11)/2/10/3/6.87) – Przenieśliśmy go do środka pola, co było świetną decyzją. Vincenzo świetnie uzupełnia się z Lamattiną i mam nadzieję, że tak samo będzie po awansie.

Luciano Pasquariello – (25l./ITA) (21(8)/3/2/0/6.75) – Stracił miejsce w składzie i prędko go nie odzyska. Luciano cały czas obniża loty, co nie wróży dobrze w kontekście Serie D. Jego pozostanie w drużynie jest bardzo niepewne.

Martin Greco – (21l./ITA) (15(8)/2/1/1/6.59) – Nadal gra słabo. Martin nie spełnia pokładanych w nim nadziei, więc myślę, że to były jego ostatnie występy w barwach Lizzano. Na razie zostaje w drużynie, ale jeśli ktoś się po niego zgłosi, bez żalu go pożegnamy.

 

Ofensywni pomocnicy:

Pietro Carmelo Santese – (20l./ITA) (37(1)/8/10/2/6.96) – Kolejny przyzwoity sezon, choć Di Vietri nieco go przyćmił. Nie zmienia to faktu, że Pietro utrzymuje wysoki poziom i mam nadzieję, że tak samo będzie w nadchodzącym sezonie.

Vincenzo Lamattina – (24l./ITA) (23(16)/6/12/1/7.01) – Zdecydowanie najlepszy sezon w barwach Lizzano. Vincenzo świetnie się odnalazł, mając za sobą De Santisa. Do tej pory rywalizowali o miejsce w składzie, a postawienie na ich obu dało nam same korzyści.

Alessandro Di Vietri – (21l./ITA) (25(11)/14/11/7/7.25) – Kompletne przeciwieństwo Abate. 2 lata temu było świetnie, rok temu słabo, a teraz znowu znakomicie. Alessandro szalał na prawym skrzydle i niejednokrotnie zapewnił nam ważne punkty. W Serie D będziemy go potrzebować w topowej formie.

Vincenzo Modesto – (29l./ITA) (6(8)/2/2/1/6.63) – Dobrze spisał się w roli zmiennika, ale nie może liczyć na więcej. Mamy w drużynie lepszych i młodszych od niego. Na ten moment Vincenzo jest głęboką rezerwą.

Carmine Abate – (22l./ITA) (21(11)/4/5/0/6.77) – Powrót do mizerii sprzed dwóch lat. Carmine przyzwyczaił nas do lepszej gry i skoro nie radzi sobie w Eccellenzy, to obawiam się, że w Serie D będzie jeszcze gorzej.

Andrea Pascale – (18l./ITA) (14(12)/3/4/0/6.70) – Bardzo pozytywne zaskoczenie. Andrea przestał być „zawodnikiem do spełnienia wymogów”, ale w końcu zaczął dawać nam coś od siebie. Rozegrał bardzo przyzwoity sezon i dzielnie zniósł trudy grania co 2 dni w końcówce – był jedynym graczem z pola, który rozegrał każde z ostatnich spotkań.

Edgardo Vozza – (27l./ITA) (3(3)0/0/0/6.43) – Edgardo grał mało i w następnym sezonie to się nie zmieni. Doznał poważnej kontuzji kolana, więc wątpię, aby jeszcze kiedykolwiek zagrał w naszych barwach. Nie wyrzucimy go z drużyny, bo nie jesteśmy bez serca, pozwolimy mu samemu podjąć decyzję o własnej przyszłości.

 

Napastnicy:

Giovanni Marullo – (27l./ITA) (24(1)/23/5/6/7.40) – Renesans formy. Giovanni rozegrał wyśmienity sezon, co potwierdzają jego liczby. Te byłyby jeszcze lepsze, ale musieliśmy często rotować składem przez napięty terminarz. W lidze ma na koncie więcej trafień (20) niż występów (19) i to jest chyba najlepszym komentarzem jego postawy.

Antonio Prezioso – (23l./ITA) (23(6)/14/5/4/6.97) – Chyba największy plus tego sezonu. Rok temu był fatalny, a teraz świetnie zastępował Marullo, udowadniając, że nie można go skreślać.

 

Jeśli chodzi o Grottaglie, drużyna ta ograła w barażach Paternò (1:0) oraz Baveno (2:1), co oznacza, że razem z nami awansowała do Serie D.

 

Piłkarzem roku według kibiców został Alessandro Di Vietri, który uzyskał 34% głosów. Dalsze miejsca zajęli Pietro Carmelo Santese (29%) i Luigi Marasco (24%).

Share this post


Link to post

Pierwszy dzień lipca przyniósł nam kilka transferów. Pierwszy z nich to Michele Valentini. 23-letni wychowanek Lecce zaliczył 3 występy w Serie D, poza tym grał w Eccellenzy i Promozione. Michele będzie ciekawą alternatywą dla Marasco, bo pamiętamy, że źle na niego działa brak konkurencji.

Cosimo Garibaldi ma wzmocnić naszą linię ataku. Miniony sezon spędził w Realu San Giorgio, ale nie może zaliczyć go do udanych. Jego drużyna grała bardzo słabo, a on sam nie był w stanie wiele zdziałać. Potrzebowaliśmy kolejnego napastnika, bo jeden rezerwowy w postaci Prezioso może nie wystarczyć.

Na lewej obronie zagra Angelo Monopoli. Wychowanek Bari grał do tej pory w Eccellenzy i Promozione, gdzie zbierał przyzwoite recenzje. Angelo na tle konkurentów wyróżnia się szybkością, co planujemy wykorzystać.

W ramach wypożyczenia z Gallipoli dołączył do nas Antonello Moramarco. Młody pomocnik ma nam pomóc w spełnieniu wymogów odnośnie młodzieżowców. Poza tym ma na koncie 8 występów w Serie D, które może i nie poszły mu najlepiej, ale dają mu jakieś doświadczenie.

 

Gjata (46’ Lorè) – Monopoli (46’ Rizzuto), Nico (46’ Donvito), Archidiacono (46’ Lopetuso), Valentini (46’ Marasco) – Moramarco (46’ Pizzolla), De Santis (46’ Pasquariello) – Santese (46’ Modesto), Lamattina (46’ Pascale), Di Vietri (46’ Abate) – Garibaldi (46’ Marullo)

 

Mecz towarzyski, 16.7.2018

Comunale

Lizzano – Lizzano U-20, 3:1

9’ Alessandro Di Vietri

11’ Alessandro Di Vietri

12’ Gennaro Lanni

72’ Andrea Pascale

 

Wygrywamy pierwszy sparing po przeciętnej grze. Dominowaliśmy w statystykach, ale oczekiwałem czegoś więcej. Niedopuszczalna jest strata bramki i nieważne, że nasi juniorzy oddali tylko 3 strzały. Przed nami jeszcze sporo pracy.

 

Gjata (46’ Lorè) – Monopoli (46’ Rizzuto), Nico (46’ Donvito), Archidiacono (46’ Lopetuso), Valentini (46’ Marasco) – Moramarco (46’ Pizzolla), De Santis (46’ Pasquariello) – Santese (46’ Modesto), Lamattina (46’ Pascale), Di Vietri (46’ Abate) – Garibaldi (46’ Marullo)

 

Mecz towarzyski, 21.7.2018

Comunale, 350 widzów

Lizzano – Bari, 4:1

4’ Simone Verdi

11’ Cosimo Garibaldi

16’ Alessandro Di Vietri

25’ Cosimo Garibaldi

71’ Giovanni Marullo

 

Nie wierzę w to, co się dziś stało. Ogrywamy Bari po znakomitej grze w naszym wykonaniu. Goście są beniaminkiem Serie B, ale przyjechali dziś do nas w najmocniejszym składzie. Dla przykładu, Simone Verdi zaliczył w zeszłym sezonie 23 mecze w Serie A w barwach Torino. Kompletnie zmiażdżyliśmy tak renomowanego rywala i to raptem 5 dni po słabym występie przeciwko juniorom. To świadczy o nas tyle, że możemy wygrać i przegrać z absolutnie każdym.

 

W środku tygodnia straciliśmy dwóch zawodników. Simone Alessio Rizzuto nie był zadowolony ze swojej roli w zeszłym sezonie. Przychodził z myślą o pierwszym składzie, a częściej lądował na ławce. Zgłosiło się po niego Lagonegro i Simone długo się nie zastanawiał. Rozegrał dla nas 15 spotkań, w których zdobył 1 bramkę.

Antonio Lorè w zeszłym sezonie stracił miejsce w naszej bramce, co bardzo mu się nie podobało. Gdy pojawiła się więc oferta z Carovigno, momentalnie ją przyjął. Antonio rozegrał dla nas 69 spotkań, w których zachował 16 czystych kont.

 

Mamy też jednak transfer do klubu. Gilberto Maruccio pomimo młodego wieku rozegrał już 58 występów w Serie D, w której występuje od 16. roku życia. Jest to bardzo uniwersalny zawodnik, który może grać na wielu pozycjach, z czego na pewno skorzystamy.

 

Gjata – Monopoli (46’ Lopetuso), Nico (46’ Donvito), Archidiacono (46’ Greco), Valentini (46’ Marasco) – Moramarco (46’ Pizzolla), De Santis (46’ Pasquariello) – Santese (46’ Modesto), Lamattina (46’ Pascale), Di Vietri (46’ Abate) – Garibaldi (46’ Marullo)

 

Mecz towarzyski, 28.7.2018

Comunale, 135 widzów

Lizzano – Ginosa, 4:1

2’ Pietro Carmelo Santese

3’ Cosimo Garibaldi

12’ Pietro Carmelo Santese

76’ Faton Gjata (sam.)

88’ Giovanni Marullo

 

Dobra gra i pewne zwycięstwo. Urządziliśmy dziś sobie trening strzelecki, tak naprawdę powinniśmy zdobyć jeszcze 3 bramki. Stracony gol to pechowy samobój Gjaty, nie ma o czym mówić. Rozpędzamy się, z każdym tygodniem gramy coraz lepiej i mamy nadzieję, że się to utrzyma.

 

Gjata – Monopoli (46’ Lopetuso), Nico (46’ Donvito), Archidiacono (46’ Greco), Valentini (46’ Marasco) – Moramarco (46’ Pizzolla), De Santis (46’ Pasquariello) – Santese (46’ Maruccio), Lamattina (46’ Pascale), Di Vietri (46’ Abate) – Garibaldi (46’ Marullo)

 

Mecz towarzyski, 4.8.2018

Comunale, 134 widzów

Lizzano – Pomarico, 3:0

56’ Giovanni Marullo

76’ Giovanni Marullo

90’ Gilberto Maruccio

 

Pewne zwycięstwo w kolejnym sparingu, wreszcie udało nam się zachować czyste konto. Zaprezentowaliśmy się dziś naprawdę nieźle, jedynym minusem jest nasza celność w pierwszej połowie. Oddaliśmy wówczas 11 strzałów i żaden nie poleciał w światło bramki.

 

Girolamo Varrese przez 3 ostatnie sezony był ważną postacią w bloku defensywnym FBC Gravina. Przychodzi do nas jako następca Salvatore Bruno. Na ten moment parę środkowych obrońców tworzą Nico i Archidiacono, Girolamo natomiast musi udowodnić, że jest lepszy od któregoś z nich.

 

Gjata – Monopoli (46’ Lopetuso), Nico (46’ Varrese), Archidiacono (46’ Donvito), Valentini (46’ Marasco) – Moramarco (46’ Pizzolla), De Santis (46’ Pasquariello) – Santese (46’ Maruccio), Lamattina (46’ Pascale), Di Vietri (46’ Abate) – Garibaldi (46’ Marullo)

 

Mecz towarzyski, 11.8.2018

Comunale, 113 widzów

Lizzano – Pezze, 3:0

6’ Alessandro Nico

38’ Pietro Carmelo Santese

41’ Angelo Monopoli

 

Kolejny dobry występ. Tydzień temu mieliśmy problemy z celnością w pierwszej połowie, teraz dopadło nas to w drugiej. Przed nami wciąż dużo pracy, nowi zawodnicy dopiero uczą się naszego stylu, więc minie jeszcze trochę czasu zanim wszystko będzie wyglądać jak powinno.

 

Gjata – Monopoli (46’ Lopetuso), Nico (46’ Varrese), Archidiacono (46’ Donvito), Valentini (46’ Marasco) – Moramarco (46’ Pizzolla), De Santis (46’ Pasquariello) – Santese (46’ Maruccio), Lamattina (46’ Pascale), Di Vietri (46’ Abate) – Garibaldi (46’ Marullo)

 

Mecz towarzyski, 18.8.2018

Comunale, 113 widzów

Lizzano – Ferrandina, 5:0

2’ Pietro Carmelo Santese

23’ Pietro Carmelo Santese

29’ Cosimo Garibaldi

47’ Girolamo Varrese

57’ Giovanni Marullo

 

Wysoka wygrana w ostatnim sparingu. Ferrandina gra tylko ligę niżej od nas, więc tak wysokie zwycięstwo na pewno cieszy. Wreszcie potrafiliśmy utrzymać wysoki poziom przez 90 minut.

 

-Jak ocenia pan minioną serię sparingów?

-Bardzo dobrze, wygraliśmy wszystkie spotkania, w tym mecz z Bari. Mamy powody do zadowolenia.

-Czy drużyna jest gotowa na nadchodzący sezon?

-Po sparingach czujemy się mocni, ale trzeba to jeszcze przełożyć na ligę. Pierwsze mecze zweryfikują, gdzie się znajdujemy. Jesteśmy jednak dobrej myśli.

-A więc coś więcej niż tylko walka o utrzymanie?

-Wygraliśmy ligę w przekonującym stylu, więc spodziewam się, że teraz będziemy przynajmniej w stanie nawiązać wyrównaną walkę z nowymi rywalami. Sami jeszcze nie wiemy, czego się spodziewać, ale chcielibyśmy zapewnić sobie utrzymanie dużo szybciej niż po ostatniej kolejce.

-Do drużyny dołączyło 6 nowych zawodników. Czy jest pan zadowolony z waszych dokonań na rynku transferowym?

-Biorąc pod uwagę nasze finanse i renomę, nie jest źle. Jestem zadowolony ze składu, jaki udało się zbudować, choć nie wykluczam kolejnych wzmocnień. Przydałoby nam się więcej młodzieżowców, abyśmy nie musieli się gimnastykować, by spełniać wymogi narzucone przez ligę.

  • Like 1

Share this post


Link to post

Michele De Benedetto to wypożyczenie last minute przed nadchodzącym meczem, bo brakuje nam zawodnika U-19. Mam sporo obaw związanych z tym transferem, ale mam nadzieję, że Michele u boku Archidiacono będzie trzymać przyzwoity poziom.

 

Nasz pierwszy sezon w Serie D czas zacząć. Pierwszy mecz gramy z Sambiase. To beniaminek, który pewnie wygrał swoją grupę w Eccellenzy, choć nie tak zdecydowanie jak my. Wiele wskazuje na to, że będzie to jeden z naszych rywali w walce o utrzymanie, więc dobrze było zdobyć jakieś punkty. Chcemy uniknąć powtórki sprzed 3 lat, kiedy to fatalnie rozpoczęliśmy nasz pierwszy sezon w Eccellenzy.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (3-5 mies.)

Gjata – Monopoli, De Benedetto, Archidiacono, Valentini (60’ Marasco) – Moramarco (60’ Pizzolla), De Santis – Santese, Lamattina (31’ Pascale), Di Vietri – Garibaldi

 

Serie D/I, 1/34, 25.8.2018

Guido D’Ippolito, 205 widzów

Sambiase – Lizzano, 1:2

15’ Tullio Ramondino

71’ Michele De Benedetto

85’ Andrea Pascale

 

Historyczny mecz w Serie D zakończony zwycięstwem. To nie było porywające spotkanie. Brakowało dziś dobrych sytuacji, jedyne klarowne okazje zakończyły się trafieniami. O naszej wygranej przesądzili młodzieżowcy, czego kompletnie się nie spodziewałem, ale chłopaki pokazali, że warto na nich stawiać.

 

Kolejny mecz także jest historyczny, ponieważ przystępujemy do rywalizacji o Puchar Serie D. W rundzie wstępnej mierzymy się z Montegiorgio. Drużyna ta jest beniaminkiem w swojej grupie i – podobnie jak my – zaczęła sezon od zwycięstwa. Wiele osób skazuje nas na porażkę, ale uważam, że nie jesteśmy bez szans, zwłaszcza że zagramy na własnym boisku.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (3-5 mies.)

Gjata – Lopetuso, De Benedetto, Archidiacono (88’ Maruccio), Marasco – Moramarco (40’ Pascale), Pasquariello – Santese, Lamattina (82’ Pizzolla), Abate - Marullo

 

Puchar Serie D, runda wstępna, 28.8.2018

Comunale, 350 widzów

Lizzano – Montegiorgio, 2:2, k. 8:7

33’ Vincenzo Lamattina

45+2’ Francesco Messineo

55’ Pietro Carmelo Santese

90+1’ Matteo Gandelli

 

Mamy awans po wielkiej dramaturgii. Sprawiliśmy dziś naprawdę dobre wrażenie, na tle rywali prezentowaliśmy się dużo lepiej. Brakowało nam jednak koncentracji w końcówkach, w efekcie czego dwukrotnie straciliśmy bramkę w doliczonym czasie gry. Bramka na 2:2 nieco nas podłamała, a tu trzeba było rozegrać jeszcze rzuty karne. Te toczyły się aż do ósmej serii, kiedy to Volpi został zatrzymany przez Gjatę. To oznacza, że zagramy w pierwszej rundzie Pucharu Serie D.

Share this post


Link to post

Mecz pierwszej rundy pucharu rozgrywamy już 5 dni później. Naszym przeciwnikiem jest San Marino. Drużyna ta spadła 2 sezony temu do Serie D, gdzie jest jedną z topowych drużyn. Czeka nas więc bardzo ciężka przeprawa

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (3-5 mies.)

Gjata – Monopoli, De Benedetto, Archidiacono (81’ Nico), Valentini – Moramarco (76’ Pascale), De Santis (81’ Pizzolla) – Santese, Lamattina, Abate - Garibaldi

 

Puchar Serie D, 1. runda, 2.9.2018

San Marino Stadium, 249 widzów

San Marino – Lizzano, 0:1

64’ Cosimo Garibaldi

 

Mamy awans po nieciekawym meczu. We wszystkich statystykach przeważali rywale, choć nie była to wielka dominacja. O wyniku zadecydował nasz jedyny celny strzał w tym spotkaniu. Cieszymy się ze zwycięstwa, ale trzeba sobie powiedzieć wprost, że to nie był dobry występ. Z drugiej jednak strony jesteśmy debiutantem na tym poziomie, więc ciężko oczekiwać od nas samych idealnych występów.

 

W lidze podejmujemy Rende. Drużyna ta również jest beniaminkiem, ale w przeciwieństwie do nas awans uzyskała dopiero po barażach. W pierwszej kolejce udało jej się wygrać, ponadto nie gra w Pucharze Serie D, więc będzie od nas o wiele bardziej wypoczęta. Czeka nas ciężka przeprawa, ale jeśli chcemy się utrzymać, musimy ogrywać pozostałych beniaminków.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (3-5 mies.)

Gjata – Lopetuso, De Benedetto (81’ Archidiacono), Nico, Marasco – Pizzolla, Pasquariello (81’ Moramarco) – Maruccio (81’ Santese), Pascale, Di Vietri - Marullo

 

Serie D/I, 2/34, 5.9.2018

Comunale, 350 widzów

Lizzano [3] – Rende [4], 4:1

12’ Stefano Lombardini

13’ Giovanni Marullo

63’ Giovanni Marullo

74’ Nicola Pizzolla

90+1’ Andrea Pascale

 

Kolejne bardzo ważne 3 punkty. Źle weszliśmy w ten mecz, ale nasza odpowiedź była błyskawiczna. Ponownie odnieśliśmy zwycięstwo dzięki skuteczności. Raz jeszcze zamieniliśmy wszystkie celne strzały na trafienia. Goście również potrafili groźnie zaatakować, ale w doskonałych sytuacjach na ich drodze stawał Gjata. Mamy 6 punktów po 2 kolejkach, wymarzony start.

 

Sprzedaliśmy na ten sezon 117 karnetów – o 38 więcej niż przed rokiem.

Share this post


Link to post

W Pucharze Serie D trafiliśmy na niezwykle ciężkiego przeciwnika. Ravenna to drużyna, której miejsce jest zdecydowanie wyżej niż w Serie D. W tym sezonie nastawia się na awans i nie można jej się dziwić. Rywale przerastają nas w każdej płaszczyźnie, w dodatku zagrają u siebie. To jednak tylko jeden mecz i wszystko może się w nim zdarzyć. Już wyrzuciliśmy z rozgrywek jeden zespół z ich grupy (San Marino), więc możemy zrobić to ponownie.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (2-4 mies.)

Gjata – Monopoli, De Benedetto, Archidiacono (82’ Nico), Valentini – Moramarco, De Santis (82’ Pasquariello) – Santese, Lamattina, Di Vietri – Garibaldi (82’ Marullo)

 

Puchar Serie D, 2. runda, 12.9.2018

Bruno Benelli, 2 134 widzów

Ravenna – Lizzano, 1:1, k. 5:4

13’ Vincenzo Lamattina

55’ Gresi Xeka

 

Odpadamy z pucharu po rzutach karnych, wielka szkoda. Stoczyliśmy dziś świetny bój z o wiele bardziej renomowanym rywalem. Walczyliśmy jak równy z równym i z dumą możemy powiedzieć, że nie przegraliśmy tego spotkania. Ostatecznie nic nam to nie dało, Di Vietri zmarnował decydującą „jedenastkę”, ale nie zmienia to faktu, że zaliczyliśmy bardzo obiecujący występ.

 

Wracamy do ligi, w której mierzymy się z Due Torri. Drużyna ta rok temu do samego końca biła się o utrzymanie, wywalczyła je w barażach. Eksperci ponownie wróżą im dolną część tabeli, ale jak na razie nie mają racji – Due Torri zdobyło 6 punktów w 3 meczach. Mamy nadzieję, że atut własnego boiska pozwoli nam zgarnąć kolejny komplet „oczek”.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (2-4 mies.)

Gjata – Lopetuso, De Benedetto, Nico, Valentini (65’ Lamattina) – Pizzolla, Pasquariello – Santese, Pascale (60’ Moramarco), Abate – Garibaldi (65’ Marullo)

 

Serie D/I, 3/34, 16.9.2018

Comunale, 350 widzów

Lizzano [1] – Due Torri [3], 2:0

1’ Pietro Carmelo Santese

68’ Nicola Pizzolla

 

Bardzo dobry występ i kolejne zwycięstwo. Błyskawicznie zaznaczyliśmy swoją przewagę, bo już po 19 sekundach gry było 1:0. Dzięki tej bramce grało nam się o wiele łatwiej. Wraz z upływem czasu rywale zaczęli się odkrywać, co wykorzystywaliśmy poprzez szybkie kontrataki, jeden z nich zakończył się trafieniem z bliska Pizzolli. Nie przestajemy wygrywać. Być może zamiast walczyć o utrzymanie, powinniśmy zacząć myśleć o awansie.

Share this post


Link to post

Akragas skończyło zeszły sezon w środku tabeli. Teraz ich aspiracje sięgają o wiele wyżej, bo przed sezonem zapowiadali walkę o awans. W tym momencie radzą sobie przeciętnie, bo znajdują się tuż nad strefą barażową. Trzeba jednak pamiętać, że u siebie grają o wiele lepiej, a najbliższe spotkanie rozegramy właśnie na ich obiekcie.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (2-4 mies.), Andrea Pascale – kontuzja (5-6 tyg.)

Gjata – Monopoli, De Benedetto, Archidiacono (64’ Nico), Valentini – Moramarco (70’ Pizzolla), De Santis – Santese, Lamattina, Di Vietri – Marullo (4’ Marasco)

 

Serie D/I, 4/34, 20.9.2018

Esseneto, 219 widzów

Akragas [12] – Lizzano [1], 0:2

4’ Michele Valentini

84’ Vincenzo Lamattina

86’ Pietro Carmelo Santese

 

Nic nie może nas zatrzymać. Spotkanie zaczęło się dla nas w najgorszy możliwy sposób, bo Valentini osłabił nas głupim i bezmyślnym faulem. Od tamtego momentu graliśmy bez napastnika, ale rywale i tak nie mieli na nas pomysłu. Ukłuliśmy w końcówce. Lamattina zdobył bramkę, dobijając piłkę po rzucie wolnym, a chwilę później Santese wykończył perfekcyjną kontrę. Nie przestajemy zaskakiwać. Ogrywamy każdego na naszej drodze i to nawet grając cały mecz w osłabieniu.

 

Taormina jest kolejnym zespołem, który u siebie notuje o wiele lepsze wyniki niż na wyjazdach, co sprawia, że musimy być bardzo czujni. To beniaminek, który jest jednak notowany bardzo wysoko i nikt nie widzi go w gronie drużyn walczących o utrzymanie.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (2-4 mies.), Andrea Pascale – kontuzja (4-5 tyg.), Michele Valentini – zawieszenie (2 mecze)

Gjata – Lopetuso, De Benedetto, Nico (87’ Archidiacono), Marasco – Moramarco, Pasquariello (87’ Prezioso) – Santese, Lamattina, Abate – Marullo (81’ Pizzolla)

 

Serie D/I, 5/34, 23.9.2018

Bacigalupo, 333 widzów

Taormina [5] – Lizzano [1], 0:1

25’ Vincenzo Lamattina

 

Kolejne zwycięstwo i znów nie tracimy bramki. Zagraliśmy dziś bardzo dobrze, to był podręcznikowy występ. Zdobyliśmy bramkę po składnej akcji, a następnie bardzo umiejętnie się broniliśmy. Gospodarze bili głową w mur, poza jednym trafieniem w poprzeczkę nie potrafili zagrozić naszemu golkiperowi. Zaliczamy sensacyjny start, po 5 meczach mamy 15 punktów.

Share this post


Link to post

Igea Virtus zaliczyła kiepskie wejście w sezon, ale dwa ostatnie mecze udało jej się wygrać, dzięki czemu plasuje się w czołówce, jak na kandydata do awansu przystało. Jest to jedno z tych spotkań, w którym nic nie musimy.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (2-3 mies.), Andrea Pascale – kontuzja (3-4 tyg.), Michele Valentini – zawieszenie (1 mecz), Nicola Pizzolla – kontuzja (2-4 dni)

Gjata – Monopoli (81’ Corona), De Benedetto, Archidiacono, Marasco – Moramarco (81’ Pasquariello), De Santis – Santese, Lamattina, Di Vietri (76’ Abate) – Garibaldi

 

Serie D/I, 6/34, 30.9.2018

Comunale, 350 widzów

Lizzano [1] – Igea Virtus [4], 1:0

46’ Cosimo Garibaldi

 

Piękny sen trwa w najlepsze. Wygrywamy z kandydatem do awansu, znów nie tracimy bramki i prezentujemy świetny styl. Nie był to łatwy mecz, ale rywale sami ułatwili nam zadanie, bo tylko 1 z ich 13 uderzeń było celne. W spotkaniu zadebiutował Luca Corona, który był przydatny w kontekście przepisów o młodzieżowcach. Nie przewiduję dla niego większej roli w zespole, ale nie wykluczam, że jeszcze z niego skorzystamy.

 

Kolejny tydzień oznacza mecz z beniaminkiem – Parmonval. W tym momencie znajdują się w środku tabeli, a więc w miejscu, w którym przed sezonem widzieli ich eksperci. Drużyna ta nie przegrała jeszcze domowego spotkania, być może uda nam się zakończyć tę passę.

 

W następnym meczu nie zagrają: Edgardo Vozza – kontuzja (2-3 mies.), Andrea Pascale – kontuzja (3-4 tyg.), Luciano Pasquariello – kontuzja (5-6 tyg.)

Gjata – Monopoli (75’ Lopetuso), De Benedetto, Archidiacono, Valentini – Moramarco, De Santis (75’ Pizzolla) – Santese, Lamattina, Di Vietri – Garibaldi (70’ Marullo)

 

Serie D/I, 7/34, 7.10.2018

Franco Lo Monaco, 312 widzów

Parmonval [6] – Lizzano [1], 1:2

60’ Alessandro Di Vietri

69’ Francesco Di Venuto

78’ Giovanni Marullo

 

Mamy kolejne zwycięstwo, choć nie bez problemu. Pierwsza połowa nam nie wyszła, dopiero korekty dokonane w przerwie pozwoliły nam poważnie zaatakować rywali. Po trafieniu Marullo cofnęliśmy się do obrony, a rywale nie potrafili znaleźć na to rozwiązania. Znów jednak pomogły nam rozregulowane celowniki przeciwników – oddali tylko jeden celny strzał.

Share this post


Link to post

Kapitalne wejście w sezon, gratulacje. Ciułać punkty i byle do przodu:)

Share this post


Link to post

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...