Jump to content
Fenomen

I Hercules kupa, gdy menedżer dupa

Recommended Posts

Chciałem zaznaczyć, że Yeboah jest tylko jeden ;) Anthony!

 

Końcówka sezonu dramat.

Share this post


Link to post

Pulek, Nooo... bramkarz :D

 

 

 

Sierpień 2020:

 

Transfery do klubu:

Antonio Herrero (HIS, 26, GK) <= Oviedo, 185 tys.

 

Transfery z klubu:

Alvaro Perez => Cordoba, 17,25 tys.

Stephane Emana => Cartagena, 69 tys.

 

Wypożyczenia z klubu:

Ismael Armenderaiz, Guillermo, Aryan Ortega, Edu => Penya Arrabal

Alejandro Gimeno => Ciutad de Cuenca

Alejandro => Lorqui

Jose Vincente Guzman => Kelme

 

Towarzyskie:

02.08.2020, Jove Espanyol – Hercules, 1:0

08.08.2020, Hercules – Betis, 0:2

12.08.2020, Hercules – Atletico Madryt B, 2:0 (Mortimer x2)

17.08.2020, Orihuela – Hercules, 0:3 (Bustos, Mortimer, Jona)

 

Segunda Division B:

1/42, 23.08.2020, Granada – Hercules, 1:1 (Concha)

2/42, 26.08.2020, [7] Hercules – [10] Numancia, 1:0 (Martinez)

3/42, 30.08.2020, [16] Lugo – [6] Hercules, 2:2 (Martinez, Arturo)

 

W sierpniu dokończyliśmy proces przebudowy zespołu jednym dość istotnym transferem.  Dołączył do nas bowiem bramkarz, Herrero, którego Oviedo oddało za zaledwie 185 tys. Euro, choć wydaje się, że jest on wart znacznie więcej. To na szczęście nie nasz problem. My powinniśmy mieć dużo pociechy z Herrero, który prawdopodobnie zostanie naszym pierwszym bramkarzem, bo przynajmniej na papierze wygląda na znacznie lepszego fachowca od Falcona.

 

Z klubem pożegnało sie jeszcze dwóch zawodników pierwszej drużyny. Są to Perez, który nie odgrywał w minionym sezonie jakiejś istotnej roli oraz Emana, co do którego wydawało się po jego popisach w Segunda B, że będzie tylko lepszym piłkarzem, ale Segunda A brutalnie zweryfikowała możliwości Kameruńczyka, dlatego bez żalu oddałem go do Cartageny.

 

W przedsezonowych sparingach nie pokazaliśmy może jakiejś nadzwyczajnej formy, bo przegraliśmy między innymi z amarotskim Jove Espanyol, czy potem z naszym klubem patronackim z Sewilli, ale potem było nieco lepiej i dwie kolejne wygrane pozwoliły z nieco większym optymizmem spojrzeć w przyszłość.

 

Rozgrywki ligowe natomiast zaczęliśmy nienajgorzej, od dwóch remisów na boiskach rywali oraz zwycięstwa przed własną publicznością przeciwko Numancii. Doskonale w nowej drużynie odnalazł się Martinez, który w swoich pierwszych trzech meczach zdobył dwie bramki. Zresztą Concha wcale nie okazuje się gorszy i też już ma na koncie swoje premierowe trafienie w barwach Herculesa i to od razu w swoim debiucie.

Share this post


Link to post

Wrzesień 2020:

 

Segunda Division:

4/42, 05.09.2020, [6] Hercules – [18] Murcia, 4:2 (Martinez, Mortimer, Arturo x2)

5/42, 13.09.2020, [7] Sporting Gijon – [5] Hercules, 1:0

6/42, 20.09.2020, [6] Hercules – [11] Eibar, 3:0 (Torras x2, Kaptoum)

7/42, 27.09.2020, [3] Girona – [5] Hercules, 1:4 (Jona x2, Mortimer, Arturo)

 

Copa del Rey:

2 runda, 09.09.2020, Hercules – Alcorcon, 4:0e (Concha x2, Rodas [og], Moyano)

 

Wrzesień miał przynieść nam mecze z przynajmniej kilkoma kandydatami do awansu do Primera Division w przyszłym sezonie. Po udanym rozpoczęciu zmagań w tym miesiącu, gdy pewnie ograliśmy Murcię (z pierwszym golem Mortimera), potem przyszła porażka w meczu ze Sportingiem Gijon, w barwach którego od tego sezonu występuje, przypomnę, Francis. Szkoda tego meczu, bo na pewno nie byliśmy w nim zespołem gorszym. Stworzyliśmy sobie w nim prawie dwukrotnie więcej okazji bramkowych (20/5 – 12/2 w strzałach na naszą korzyść), ale rywale byli jednak bardziej konkretni. Powetowaliśmy sobie jednak tę porażkę w kolejnych dwóch spotkaniach, pewnie pokonując najpierw Eibar, a potem Gironę.

 

Bardzo ciekawy przebieg miało też spotkanie inaugurujace nasz udział w tegorocznej edycji Pucharu Króla. Otóż po 90 minutach starcia z Alcorcon utrzymywał się bezbramkowy remis, ale to co wydarzyło się w dogrywce przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Otóż w ciągu 30 minut dogrywki aż czterokrotnie pokonywaliśmy brakmarza drużyny przeciwnej, notując tym samym niezwykle efektowny wynik. Trudno powiedzieć, czy rywale aż tak spuchli po regulaminowym czasie, że zupełnie już nie mieli sił, aby przeciwstawić się rozpędzającej się niebieskiej sile z Alicante, czy może jest jakiś inny powód tego tajemniczego zwycięstwa, ale fakty pozostają takie, że awansujemy do trzeciej rundy, w której zmierzymy się z Albacete. 

Share this post


Link to post

Październik 2020:

 

Segunda Division:

8/42, 03.10.2020, [4] Hercules – [21] Celta B, 1:0 (Jona)

9/42, 10.10.2020, [4] Hercules – [7] Cadiz, 1:0 (Mortimer)

10/42, 18.10.2020, [12] Tenerife – [3] Hercules, 1:2 (Jona, Concha)

11/42, 25.10.2020, [11] Albacete – [3] Hercules, 2:2 (Jona, Torras)

 

Copa del Rey:

3 runda, 14.10.2020, Hercules – Albacete, 1:0 (Martinez)

4 runda, 28.10.2020, Hercules – Leganes, 2:3 (Serrano, Jona)

 

Zwyżka formy w drugiej połowie września nie była przypadkiem i zwiastowała dobrą postawe w październikowych spotkaniach. W efekcie z czterech spotkań trzy zakończyły się naszym zwycięstwem, a tylko w starciu z Albacete na zakończenie naszych październikowych zmagań przytrafił nam się remis. Wreszcie przebudził się chyba już na dobre Jona, który był kluczowy w naszych punktowych zdobyczach w trzech z czterech spotkaniach. Jedynie gorzej zaprezentował się z Kadyksem, ale wtedy doskonale zastąpił go w drugiej połowie Mortimer, zdobywając zwycięskiego gola. Tym samym możemy powiedzieć, że notujemy podobnie udany początek sezonu, jak przed rokiem i tylko pozostaje mieć nadzieję, że w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu, w tym utrzymamy dobrą dyspozycję również na wiosnę. To warunek konieczny, aby włączyć się do walki o awans do Primera, choć na ten moment oficjalnie naszym celem na ten sezon jest miejsce w pierwszej połówce tabeli.

 

Nie bez problemów, ale jednak poradziliśmy sobie z Albacete w meczu 3 rundy Pucharu Króla. Decydującego o awansie gola strzelił Martinez. Los jednak nie był dla nas specjalnie łaskawy, bo w czwartej rundzie przydzielił nam pierwszoligowe Leganes. Popularne Ogórki już w pierwszym meczu wypracowały sobie przewagę przed rewanżem mimo, że dwukrotnie wychodziliśmy na prowadzenie i naprawdę byliśmy o włos od wywalczenia dobrego wyniku. Po godzinie gry bowiem na tablicy wyników utrzymywał się wynik 2:1, ale w końcówce popis dał były gracz Barcelony, Jose Arnaiz, którego dwie bramki zupełnie odwróciły losy meczu i wydaje się, że już nic złego ekipie z przedmieść Madrytu się w tej rywalizacji nie wydarzy. Z drugiej jednak strony pamiętajmy jak przed rokiem również w meczu rewanżowym, gdzie wydawało się, że już Sevilla nie ma prawa narobić sobie problemów, przegrała z nami na Sanchez Pizjuan.

Share this post


Link to post

Listopad 2020:

 

Segunda Division:

12/42, 01.11.2020, [3] Hercules – [20] Tarragona, 2:1 (Torras, Kaptoum)

13/42, 07.11.2020, [2] Hercules – [22] Alcorcon, 0:0

14/42, 21.11.2020, [6] Osasuna – [2] Hercules, 1:1 (Mortimer)

15/42, 25.11.2020, [4] Mallorca – [2] Hercules, 1:2 (Jona, Serrano)

16/42, 28.11.2020, [1] Hercules – [17] Real Madryt B, 1:1 (Jona)

 

Tak się nam dziwacznie ułożył kalendarz na listopad, że rozgrywaliśmy w nim wyłącznie mecze ligowe. Rewanż w Pucharze Króla miał się bowiem odbyć na początku grudnia. Niestety ten focus wyłącznie na meczach ligowych wcale nie przyniósł nam jakichś oszałamiających wyników. Z pięciu meczów bowiem wygraliśmy tylko dwa. Z drugiej jednak strony, ani razu w listopadzie nie przegraliśmy, co pozwoliło nam nawet na koniec miesiąca do meczu z rezerwami Realu Madryt przystępować z pozycji lidera Segunda Division.

 

Strasznie szkoda tych potraconych punktów, bo chociażby w meczu z Alcorcon byliśmy ekipą wyraźnie dominującą, która stworzyła sobie trzykrotnie więcej szans bramkowych, niż nasz przeciwnik. Remis z Osasuną uważam za dobry wynik, bo to gospodarze z Nawarry mieli akurat wtedy nad nami przewagę, a spotkanie z rezerwami Realu Madryt było typowym meczem na remis. Na pewno w tych wszystkich spotkaniach należałoby wyróżnić Jonę, którego gole zapewniały nam punkty w dwóch ostatnich meczach listopada. Musimy jednak wrócić do regularnego wygrywania, jeśli chcemy faktycznie włączyć się do walki o awans do Primera.

Share this post


Link to post

Grudzień 2020:

 

Segunda Division:

17/42, 06.12.2020, [1] Hercules – [14] Oviedo, 1:1 (Jona)

18/42, 12.12.2020, [20] Valencia B – [2] Hercules, 0:2 (Comas, Bustos)

19/42, 20.12.2020, [2] Hercules – [5] Barcelona B, 2:0 (Jona x2)

 

Copa del Rey:

4 runda, 02.12.2020, Leganes – Hercules, 5:0

 

Towarzyskie:

27.12.2020, Linares – Hercules, 0:3 (Jona, Torras, Serrano)

 

Grudzień rozpoczęliśmy od rewanżowej potyczki z Leganes w Pucharze Króla i niestety tym razem nie pozostawiliśmy po sobie tak dobrego wrażenia, jak przed rokiem w rewanżu z Sevillą. Tym razem nie mieliśmy szans i tak naprawdę to o nas można było po meczu powiedzieć, że jesteśmy ogórkami, a nie o drużynie gospodarzy. Tym samym przynajmniej jednak możemy teraz już skupić się wyłącznie na rozgrywkach ligowych.

 

A te w grudniu lekko zwolniły i odbyły się wyłącznie trzy ligowe kolejki, w których jednak pokazaliśmy się z naprawdę dobrej strony, pokonując przede wszystkim rezerwy dwóch mocnych firm w Hiszpanii: Valencii i Barcelony. Znów decydujący okazał się Jona, którego gol najpierw uratował nam jeden punkt w starciu z Oviedo, a potem jego dublet zagwarantował nam trzy punkty w niezwykle ważnym dla układu tabeli meczu z Barceloną B. Spotkanie z rezerwami Valencii zaś było dość osobliwe, bo to drużyna gospodarzy dominowała i miała więcej okazji bramkowych, jednak to my wykazaliśmy się lepszą skutecznością pod bramką przeciwnika.

 

Na koniec, już po świętach, rozegraliśmy jeszcze jeden sparing, zaaranżowany przez mojego asystenta. Wszystko po to, aby pozostać w rytmie meczowym i w miarę bezboleśnie powrócić do ligowych zmagań już w nowym roku kalendarzowym.

Share this post


Link to post

Styczeń 2021:

 

Segunda Division:

20/42, 03.01.2021, [2] Hercules – [9] Rayo, 1:1 (Serrano)

21/42, 10.01.2021, [3] Huesca – [2] Hercules, 1:0

22/42, 17.01.2021, [3] Hercules – [15] Granada, 0:0

23/42, 24.01.2021, [16] Numancia – [3] Hercules, 1:2 (Jona, Torras)

24/42, 31.01.2021, [3] Hercules – [10] Lugo, 4:1 (Moyano x2, Mortimer x2)

 

Początek nowego roku nie ułożył się dla nas tak, jakbyśmy sobie tego oczekiwali. Najpierw wyszarpaliśmy remis w starciu z Rayo, które było dziwacznym meczem, w którym obie drużyny jakby zapomniały i obowiązkach defensywnych i skupiały się niemal wyłącznie na ataku. W efekcie w całym meczu padło ponad trzydzieści strzałów na bramkę, choć tylko dwa z nich zostały zamienione na bramki. Potem przyszła porażka z szlagierze rundy z Huescą, która zepchnęła nas na trzecie miejsce w ligowej tabeli. Niestety nie udało nam się szybko i skutecznie zareagować i ten mini kryzys przyniósł kolejną stratę punktów w starciu przeciwko Granadzie, gdzie padł bezbramkowy remis, gdzie tak naprawdę to rywale byli znacznie bliżej zdobycia bramki.

 

Przełamanie przyszło pod koniec miesiąca, kiedy w dwóch ostatnich meczach stycznia yudało się odnieść dwa niezwykle cenne zwycięstwa. Najpierw ograliśmy Numancię na jej obiekcie po znakomitym meczu Comasa oraz przede wszystkim strzelca jednego z goli – Torrasa. Potem zaś odnieśliśmy efektowne i okazałe zwycięstwo nad Lugo, choć przebieg meczu przez wiele minut nie wskazywał, abyśmy mieli tu się cieszyć z tak wysokiego zwycięstwa. Dość powiedzieć, że do 75 minuty panował na tablicy wynik remisowy, ale wtedy sprawę w swoje ręce (a w zasadzie nogi) wziął rezerwowy Moyano, który nie tylko zdobył dwie bramki, ale był też kluczowy w akcji, po której swojego drugiego gola w meczu zdobył Mortimer, zastępujący tego dnia Jonę. Te dwa zwycięstwa pozwoliły nam wrócić na pozycję wicelidera i do liderującej Hueski tracimy zaledwie trzy oczka.  

 

Tabela ligowa na półmetku rozgrywek:


| Pos   | Inf   | Team              | Pld   | Won   | Drn   | Lst   | For   | Ag    | GD    | Pts   | 

| 1st   |       | Girona            | 21    | 13    | 3     | 5     | 43    | 29    | 14    | 42    | 

| 2nd   |       | Huesca            | 21    | 11    | 9     | 1     | 31    | 14    | 17    | 42    | 

| 3rd   |       | H. Alicante       | 21    | 11    | 8     | 2     | 33    | 17    | 16    | 41    | 

| 4th   |       | Mallorca          | 21    | 10    | 6     | 5     | 38    | 26    | 12    | 36    | 

| 5th   |       | Barcelona B       | 21    | 10    | 5     | 6     | 32    | 20    | 12    | 35    | 

| 6th   |       | S. Gijon          | 21    | 9     | 7     | 5     | 29    | 21    | 8     | 34    | 

| 7th   |       | Atlético Pamplona | 21    | 10    | 3     | 8     | 30    | 26    | 4     | 33    | 

| 8th   |       | Cádiz             | 21    | 9     | 5     | 7     | 18    | 15    | 3     | 32    | 

| 9th   |       | Lugo              | 21    | 8     | 6     | 7     | 29    | 25    | 4     | 30    | 

| 10th  |       | Vallecano         | 21    | 9     | 3     | 9     | 25    | 28    | -3    | 30    | 

| 11th  |       | Eibar             | 21    | 8     | 6     | 7     | 26    | 25    | 1     | 30    | 

| 12th  |       | Albacete          | 21    | 8     | 5     | 8     | 32    | 33    | -1    | 29    | 

| 13th  |       | Tenerife          | 21    | 7     | 7     | 7     | 31    | 28    | 3     | 28    | 

| 14th  |       | Oviedo            | 21    | 7     | 7     | 7     | 24    | 22    | 2     | 28    | 

| 15th  |       | Granada           | 21    | 7     | 6     | 8     | 27    | 25    | 2     | 27    | 

| 16th  |       | Numantia          | 21    | 8     | 3     | 10    | 19    | 24    | -5    | 27    | 

| 17th  |       | R. Madrid B       | 21    | 5     | 10    | 6     | 28    | 31    | -3    | 25    | 

| 18th  |       | U. Murcia         | 21    | 6     | 5     | 10    | 26    | 37    | -11   | 23    | 

| 19th  |       | Valencia B        | 21    | 6     | 3     | 12    | 20    | 28    | -8    | 21    | 

| 20th  |       | Tarragona         | 21    | 4     | 6     | 11    | 22    | 33    | -11   | 18    | 

| 21st  |       | Vigo B            | 21    | 1     | 7     | 13    | 19    | 48    | -29   | 10    | 

| 22nd  |       | Alcorcón          | 21    | 2     | 4     | 15    | 11    | 38    | -27   | 10    | 

Share this post


Link to post

Luty 2021:

 

Segunda Division:

25/42, 07.02.2021, [19] Murcia – [2] Hercules, 0:1 (Seoane)

26/42, 14.02.2021, [2] Hercules – [6] Sporting Gijon, 0:0

27/42, 21.02.2021, [10] Eibar – [2] Hercules, 1:0

28/42, 28.02.2021, [3] Hercules – [1] Girona, 1:1 (Torras)

 

No i wygląda na to, że możemy być świadkami powrotu demonów z poprzedniego sezonu, kiedy na wiosnę forma dramatycznie spadła na łeb i na szyję. Chociaż w lutym zaczęliśmy nieźle od wygranej nad Murcią, choć wywalczonej w bardzo trudnych okolicznościach po golu dopiero z 74 minuty (wcześniej Jona nie wykorzystał rzutu karnego), to później jednak z meczu na mecz było gorzej. W starciu ze Sportingiem Gijon mimo aż trzynastu strzałów na bramkę, tylko dwa były w jej światło, a z taką celnością nie ma co marzyć o wygrywaniu meczów.

 

A potem zaczęły sie problemy. Mecz z Eibar był chyba najgorszym w naszym wykonaniu od kiedy gramy w Segunda A. W całym meczu oddaliśmy tylko trzy strzały na bramkę, z czego ŻADEN nie był w jej światło. W ten sposób nie mieliśmy co marzyć o punktach, bo rywal choć też nie miał zbyt wielu szans, to jednak jedną z nich wykorzystał i strzelił gola w doliczonym czasie pierwszej połowy. W ostatnim zaś meczu ligowym w lutym z Gironą ewidentnie prowadziliśmy grę, dominowaliśmy w każdym aspekcie i mieliśmy ten mecz już prawie wygrany. No właśnie, prawie, bo w doliczonym czasie drugiej połowy dwa punkty strzałem rozpaczy po zejściu z lewego skrzydła zabrał nam wychowanek Barcelony – Carles Planas.

 

Podobnie jak w podobnym okresie przed rokiem, tak i teraz w mediach pojawiły się plotki o możliwym zatrudnieniu mnie na stanowisku szkoleniowca Villarreal, które i tym razem zdementowałem, skupiając się na pracy w Alicante. Wydaje mi się bowiem, że ta drużyna ma naprawdę potencjał, żeby w końcu awansować do Primera Division.

Share this post


Link to post

Marzec 2021:

 

Segunda Division:

29/42, 06.03.2021, [4] Hercules – [12] Tenerife, 1:2 (Arturo)

30/42, 14.03.2021, [21] Celta B – [4] Hercules, 2:1 (Jona)

31/42, 21.03.2021, [8] Cadiz – [5] Hercules, 1:0

32/42, 27.03.2021, [6] Hercules – [11] Albacete, 1:2 (Torras)

 

Niestety, ewidentnie mamy powtórkę z poprzedniego sezonu I drużyna się zupełnie posypała. Efektem tego jest zawstydzająca seria porażek we wszystkich marcowych meczach. Zaczęło się do meczu z Teneryfą, który został szybko ustawiony przez czerwoną kartkę Mirandy w 27 minucie. Grając w osłabieniu nie byliśmy w stanie przeciwstawić się sile rywala. Potem była porażka z rezerwami Celty po beznadziejnym meczu, gdzie niby mieliśmy większe posiadanie piłki i oddaliśmy więcej strzałów na bramkę, ale to rywale byli bardziej konkretni w swojej grze i w efekcie wygrali 2:1. Mecz z Kadyksem był słaby z obu stron, ale w tej tragicznej kopaninie jednak minimalnie lepiej zaprezentowali się gospodarze, którym udało się wbić tego jednego, jedynego gola.

 

Na zakończenie tego dramatu przegraliśmy u siebie z Albacete, które parę miesięcy temu pokonaliśmy przecież na tym stadionie w meczu Pucharu Króla. Tym razem rywale szybko zdobyli gola z rzutu karnego i nie przeszkodził im w odniesieniu zwycięstwa nawet fakt, że jeszcze przed przerwą ich zespół osłabił Olabe, otrzymując czerwoną kartkę. W drugiej połowie próbowaliśmy zagrać odważniej, żeby wykorzystać osłabienie rywala i odwrócić losy meczu, ale zamiast tego nadzialiśmy się na jeszcze jedną zabójczą kontrę, która w zasadzie rozstrzygnęła losy tej rywalizacji.

 

Wygląda na to, że nieważne w jakiej konfiguracji personalnej, czy taktycznej będziemy wychodzić teraz na poszczególne mecze. Jesteśmy znów w bardzo głębokim kryzysie i podobnie jak przed rokiem raczej nie uda nam się zająć miejsca premiującego nas udziałem choćby w barażach, mimo, że póki co zajmujemy miejsce szóste, który udział w barażach jeszcze gwarantuje.

Share this post


Link to post

Może masz za mocny trening fizyczny i już nie dojeżdżają fizycznie? Może za mała rotacja...

Share this post


Link to post

No właśnie problemy zaczęły się, kiedy tak naprawdę zacząłem rotować :-k Trening fizyczny nie wydaje mi się zbyt obciążający. W zasadzie to tego aspektu nawet nie ruszałem, ale nie widzę w dwutygodniowych raportach treningowych, żeby zaplanowanych było jakoś dużo jednostek treningu fizycznego.

 

 

Kwiecień 2021:

 

Segunda Division:

33/42, 03.04.2021, [6] Hercules – [4] Mallorca, 2:0 (Concha, Moyano)

34/42, 11.04.2021, [20] Tarragona – [6] Hercules, 5:3 (Jona, Arturo, Torras)

35/42, 17.04.2021, [22] Alcorcon – [6] Hercules, 1:1 (Arturo)

36/42, 25.04.2021, [6] Hercules – [5] Osasuna, 1:1 (Moyano)

 

Wydawało się, że wygrana na początku kwietnia z Mallorką może jeszcze odwrócić złą kartę i jeszcze dać nam impuls do waki o awans w tym sezonie. Nic takiego jednak się nie stało, bo w kolejnych trzech meczach nie udało się zdobyć trzech punktów. W spotkaniu z Tarragoną trzykrotnie wychodziliśmy na prowadzenie i trzykrotnie rywal potrafił nas dogonić, a finalnie nawet nas pokonać, dobijając w końcówce drugiej połowy, mimo że na 10 prób gospodarzy odpowiedzieliśmy aż 16 naszymi strzałami. Niestety tylko cztery z nich były w światło bramki, więc biorąc pod uwagę tę statystykę te trzy zdobyte gole to i tak dobry wynik.

 

Kolejne dwa mecze z Alcorcon na wyjeździe i u siebie z Osasuną miały bardzo podobny przebieg. W obu byliśmy stroną dominującą, ale mimo wszystko nie udało nam się wygrać tych meczów, mimo że w obu z nich jako pierwsi wychodziliśmy na prowadzenie. Szczególnie boli ten remis z Osasuną, bo goście z północy Hiszpanii rozegrali naprawdę beznadziejnie słaby mecz, w którym oddali tylko jeden strzał w światło bramki. Niestety ten jeden okazał sie wystarczający, aby odebrać nam punkty mimo, że my uderzaliśmy na bramkę rywala aż 12 razy, z czego 5 – celnie. Niby nie wygrywamy, ale i tak jest odrobinę lepiej, bo w tym miesiącu przegraliśmy tylko raz, a te dwa ostatnie remisy jeszcze trzymają nas w walce o ostatnie, szóste miejsce premiowane udziałem w barażach o awans do Primera. 

Share this post


Link to post

Maj 2021:

 

Segunda Division:

37/42, 02.05.2021, [13] Oviedo – [7] Hercules, 2:0

38/42, 09.05.2021, [9] Real Madryt B – [7] Hercules, 1:0

39/42, 15.05.2021, [7] Hercules – [18] Valencia B, 1:1 (Jona)

40/42, 23.05.2021, [3] Barcelona B – [8] Hercules, 2:0

41/42, 30.05.2021, [9] Hercules – [2] Huesca, 1:1 (Jona)

 

Niestety jeśli jeszcze pod koniec kwietnia mieliśmy cień nadziei na pozostanie w walce o awans z baraży, o tyle pierwsze dwa mecze maja już zupełnie wybiły nam z głowy marzenia o barażach. Najpierw porażka z Oviedo, a potem z rezerwami Realu Madryt sprawiły, że choć utrzymaliśmy jeszcze siódme, pierwsze niepremiujące udziałem w barażach miejsce, to jednak nasza strata do szóstej Osasuny wzrosła do czterech oczek. Przedziwne to były spotkania, bo w żadnym z nich na pewno nie byliśmy gorsi od rywala, a wydaje się, że w meczu z Oviedo nawet pozostawiliśmy po sobie lepsze wrażenie. Tyle, że znów zawiodła skuteczność w końcowej fazie akcji.

 

W drugiej połowie miesiąca graliśmy już praktycznie tylko o honor. Najpierw przyjechała do nas Valencia B, która powinna ten mecz wygrać, ale tym razem to my byliśmy tymi, których się gniecie, a którzy jednak potrafią uratować wynik. Punkt podarował nam swoją fatalną interwencją prawy obrońca Valencii, Estacio, który tak wybił piłkę głową, że ta wpadła prosto pod nogi rozpędzonego Jony, który będąc już sam na sam z bramkarzem Valencii nie dał mu szans i pierwszym naszym celnym strzałem na bramkę w tym meczu uratował remis.  Mecz z rezerwami Barcelony to praktycznie spotkanie bez żadnej historii, a wynik został ustalony jeszcze w pierwszym jego kwadransie. W drugiej połowie nieco odżyliśmy i jeszcze walczyliśmy choćby o gola honorowego, ale takowego nie udało się zdobyć i w efekcie to gospodarze cieszyli się z kompletu punktów. Na koniec miesiąca urwaliśmy jeszcze punkty pewnej już awansu Huesce, ale remis też nas wcale w niczym nie urządzał.

 

 

Czerwiec 2021:

 

Segunda Division:

42/42, 06.06.2021, [14] Rayo – [9] Hercules, 1:3 (Comas, Jona, Moyano)

 

Wreszcie w ostatnim meczu sezonu zagraliśmy dobre zawody i pewnie ograliśmy Rayo przed madrycką publicznością. Znów zagraliśmy tak jak prezentowaliśmy się na początku sezonu, kiedy imponowaliśmy skutecznością. Chociaż to rywal oddał więcej strzałów na bramkę, to jednak tym razem szczęście i skuteczność były po naszej stronie, dzięki czemu udało się wygrać i koniec końców zająć ósme miejsce. Tym razem było to pierwsze z miejsc poza strefą barażową, bo choć w tych powinny brać udział zespoły z miejsc 3-6, to trzecie miejsce na zakończenie sezonu zasadniczego zajęły rezerwy Barcelony i w efekcie do baraży rzutem na taśmę awansowała ekipa siódmego na koniec sezonu Kadyksu. Tym ciekawsza to historia, że to właśnie Kadyks okazał się najlepszy w barażach i psim swędem awansował do Primera Division. Nam zaś pozostanie walka o punkty i awans do Primera za rok. Może do trzech razy sztuka?

 

 

Tabela ligowa na koniec sezonu:


| Pos   | Inf   | Team              | Pld   | Won   | Drn   | Lst   | For   | Ag    | GD    | Pts   | 

| 1st   | C     | Girona            | 42    | 25    | 8     | 9     | 84    | 51    | 33    | 83    |        

| 2nd   | P     | Huesca            | 42    | 20    | 18    | 4     | 65    | 35    | 30    | 78    |        

| 3rd   |       | Barcelona B       | 42    | 21    | 12    | 9     | 67    | 37    | 30    | 75    |        

| 4th   |       | Mallorca          | 42    | 20    | 12    | 10    | 69    | 49    | 20    | 72    |        

| 5th   |       | S. Gijon          | 42    | 17    | 17    | 8     | 57    | 40    | 17    | 68    |        

| 6th   |       | Atlético Pamplona | 42    | 18    | 11    | 13    | 51    | 39    | 12    | 65    |        

| 7th   | P     | Cádiz             | 42    | 18    | 10    | 14    | 38    | 31    | 7     | 64    |        

| 8th   |       | H. Alicante       | 42    | 16    | 15    | 11    | 56    | 42    | 14    | 63    |        

| 9th   |       | R. Madrid B       | 42    | 15    | 16    | 11    | 57    | 51    | 6     | 61    |        

| 10th  |       | Lugo              | 42    | 16    | 12    | 14    | 64    | 56    | 8     | 60    |        

| 11th  |       | Tenerife          | 42    | 15    | 13    | 14    | 63    | 56    | 7     | 58    |        

| 12th  |       | Albacete          | 42    | 15    | 13    | 14    | 72    | 72    | 0     | 58    |        

| 13th  |       | Oviedo            | 42    | 13    | 16    | 13    | 42    | 40    | 2     | 55    |        

| 14th  |       | Vallecano         | 42    | 15    | 9     | 18    | 56    | 62    | -6    | 54    |        

| 15th  |       | Granada           | 42    | 13    | 13    | 16    | 47    | 56    | -9    | 52    |        

| 16th  |       | Numantia          | 42    | 13    | 11    | 18    | 41    | 53    | -12   | 50    |        

| 17th  |       | Eibar             | 42    | 11    | 15    | 16    | 40    | 48    | -8    | 48    |        

| 18th  |       | Valencia B        | 42    | 12    | 11    | 19    | 42    | 55    | -13   | 47    |        

| 19th  | R     | U. Murcia         | 42    | 11    | 10    | 21    | 51    | 76    | -25   | 43    |        

| 20th  | R     | Tarragona         | 42    | 9     | 11    | 22    | 49    | 74    | -25   | 38    |        

| 21st  | R     | Vigo B            | 42    | 5     | 15    | 22    | 40    | 81    | -41   | 30    |        

| 22nd  | R     | Alcorcón          | 42    | 5     | 10    | 27    | 26    | 73    | -47   | 25    |        

Share this post


Link to post

Podsumowanie sezonu:

 

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że już to kiedyś widzieliśmy. Spektakularną grę Herculesa na jesieni i powolny, acz systematyczny zjazd w zimie aż do totalnej sportowej degrengolady na wiosnę. Tak samo przecież było i przed rokiem. Prawdą jest, że przez pierwsze pół sezonu mało rotowałem składem, ale właśnie zimą i wiosną rotowałem więcej, więc trudno za przyczynę uznać „zajechanie” i braki fizyczne w decydującej części sezonu. Na pewno jednak w następnym sezonie będę się starał rotować więcej. Na pewno zacznę te rotacje wcześniej, aby wszyscy zawodnicy byli w rytmie meczowym. Konieczne będą też wzmocnienia na niektórych pozycjach, bo miniony sezon pokazał na nich braki. 

 

 

Bramkarze:

 

Ismael Falcon (HIS, 37, 15 tys) – 7 / 13 / 6 / 0 / 0 / 0 / 630 / 6.78

Alfonso Herrero (HIS, 27, 250 tys) – 39 / 37 / 14 / 1 / 0 / 0 / 3540 / 6.93

 

Wśród bramkarzy w minionym sezonie nastąpiła zmiana pokoleniowa. Miejsce 37 letniego Falcona między słupkami zajął o dziesięć lat młodszy Herrero, sprowadzony przed sezonem z Oviedo. I trzeba przyznać, że to był znakomity transfer. To co różni Herrero od Falcona to fakt, że Alfonso swoimi interwencjami potrafi wygrywać nam mecze. Tego właśnie najbardziej brakowało u Falcona, który jest dobrym rzemieślnikiem, no ale własnie... tylko rzemieślnikiem. Herrero już interesują się kluby Primera Division, ale mam nadzieję, że uda się go utrzymać w klubie. Jeśli tak się stanie, to nie będą nas czekać zmiany na tej pozycji, bo tych kilka spotkań, które rozegrał Falcon wystarczyły, aby z automatu przedłużono mu kontrakt na kolejny sezon.

 

 

Prawi obrońcy:

 

Juanjo Nieto (HIS, 26, 90 tys) – 36 / 0 / 2 / 0 / 6 / 0 / 3124 / 6.89

Amadou Traore (MAL, 18, 4u21-A / 0G, 96 tys.) – 12 / 0 / 0 / 0 / 3 / 0 / 956 / 6.76

 

Na prawej obronie sezon zaczęliśmy tylko z Nieto po tym jak do Sportingu Gijon sprzedany został Francis. Przez pierwszą połowę sezonu Juanjo grał zatem wszystko, ale w zimie sprowadziłem mu konkurenta do gry na prawej flance w osobie Traore. Malijczyk kosztował nas grosze, ale uchodzi za wielki talent i nie mam wątpliwości, że Hercules będzie dla niego tylko przystankiem i trampoliną do gry w jakimś lepszym klubie w Europie. Póki co, mimo młodego wieku stanowi realną konkurencję dla Nieto i wygląda na to, że w przyszłym sezonie się to nie zmieni. Nie wiem tylko, czy nadal wyborem numer jeden będzie Juanjo, czy może zamienimy priorytety. Na to pytanie odpowiedzą na pewno sparingi w okresie przygotowawczym.

 

 

Lewi obrońcy:

 

Jaime Paredes (HIS, 30, 46 tys) – 10 / 0 / 0 / 0 / 1 / 0 / 760 / 6.60

Adrian Jimenez (HIS, 28, 250 tys) – 40 / 0 / 2 / 1 / 4 / 0 / 3483 / 6.93

 

Po drugiej stronie obrony nie było niestety już tak różowo. Co prawda Jimenez miał konkuretna do gry w osobie Paredesa, ale sprowadzony przed rokiem z Logrones lateral zanotował dramatyczny zjazd formy i mimo, że nie grał zbyt wiele, nie pokazał nic, co by wskazywało, że zależy mu na powrocie do wyjściowej jedenastce. Będę się starał go sprzedać w letnim okienku transferowym i znaleźć innego konkurenta dla Jimeneza na lewej obronie. W rezerwach niestety nie widać specjalnie nikogo, kto mógłby nas tu wspomóc, więc prawdopodobnie konieczny tutaj będzie transfer z zewnątrz. Na całe szczęście Jimenez to naprawdę uznana marka i jeśli tylko uda się go utrzymać w kadrze, obsada lewej flanki będzie całkiem dobra.

 

 

Środkowi obrońcy:

 

Samuel Llorca (HIS, 36, 39,5 tys) – 38 / 0 / 0 / 0 / 4 / 0 / 3366 / 6.98

Arnau Comas (HIS, 21, 1u21-A / 0G, 375 tys.) – 40 / 2 / 0 / 3 / 7 / 1 / 3605 / 7.08

Pablo Iniguez (HIS, 27, 5,5 tys) – 17 / 0 / 2 / 0 / 3 / 0 / 1341 / 6.75

 

W środku obrony czeka nas prawdziwa rewolucja. Po sezonie karierę sportową kończy Llorca, który w ostatnich latach był prawdziwą ostoją naszego bloku defensywnego. Z klubem pożegna się również Iniguez, który na zasadzie wolnego transferu przeniesie się do Lugo, gdzie obiecano mu regularne występy, czyli coś na co nie mógł liczyć dotychczas w Herculesie. Piszę „dotychczas” bo teraz pewnie po odejściu Llorki miałby pewny plac, ale finał będzie taki, że zostaniemy z zaledwie jednym stoperem. I o ile Comas to znakomity piłkarz, o tyle nie da się grać czwórką z tyłu mając jednego nominalnego stopera. Dlatego na tej pozycji konieczne będą bardzo poważne wzmocnienia.

Share this post


Link to post

Defensywni pomocnicy:

 

Albert Torras (HIS, 24, 625 tys) – 38 / 8 / 5 / 6 / 6 / 0 / 2829 / 7.00

Fran Miranda (HIS, 33, 5,5 tys) – 19 / 0 / 0 / 0 / 4 / 1 / 762 / 6.66

 

Podstawowytm wyborem na pozycji tego bardziej defensywnego pomocnika był w minionym sezonie Torras, któremu zmiana roli na boisku zdecydowanie pomogła. Pozwolenie mu na nieco więcej swobody w ataku zaprocentowało aż ośmioma bramkami i czterema asystami. Torras ma tę łatwość wbiegania w pole karne z drugiej linii przy szybkich przejściach z obrony do ataku. To, co właśnie cechuje dobrych długodystansowców. Miranda nie był dla niego niestety żadnym konkurentem i po sezonie odchodzi z klubu. Konieczne zatem będą wzmocnienia na tej pozycji, bo nie wyobrażam sobie, żebyśmy zostali z jednym tylko Torrasem w następnym sezonie, jakkolwiek dobrze Hiszpan by nie grał.

 

 

Środkowi pomocnicy:

 

Wilfrid Kaptoum (KAM, 24, 4A / 0G, 375 tys) – 29 / 2 / 0 / 0 / 0 / 0 / 1297 / 6.93

Arturo (HIS, 24, 600 tys) – 45 / 7 / 3 / 3 / 1 / 0 / 3522 / 6.94

Diego Benito (HIS, 32, 3 tys) – 3 / 0 / 0 / 0 / 0 / 0 / 148 / 6.70

 

W środku niby miałem do dyspozycji trzech zawodników, chociaż Benito praktycznie nie grał. Przez pierwsze pół sezonu go ignorowałem, ustalając skład, a gdy uznałem, że dobrze byłoby go  było wykorzystać do większej rotacji, to Diego doznał kontuzji, która wyeliminowała go z gry na praktycznie całą rundę wiosenną. Wrócił on do składu dopiero w maju i zagrał epizody w trzech meczach. Miał niby odejść po sezonie, ale w ostatniej chwili znacząco obniżył swoje wymagania finansowe i zgodził się na przedłużenie umowy jeszcze o rok, z czego skorzystałem. Titularem na tej pozycji nieustannie pozostaje Arturo, ale zdaję sobie sprawę, że niedługo się z Hiszpanem pożegnamy, bo wzbudza on coraz większe zainteresowanie wśród pierwszoligowych hiszpańskich drużyn. Kaptoum to użyteczna zapchajdziura i jeśli się zgodzi pozostać w tej roli, chętnie go zostawię w drużynie.

 

 

Ofensywni pomocnicy:

 

Jaime Seoane (HIS, 24, 675 tys) – 16 / 1 / 1 / 1 / 1 / 0 / 73 / 6.85

Alex Serrano (HIS, 26, 425 tys) – 39 / 3 / 7 / 2 / 3 / 0 / 2871 / 6.80

 

Serrano w tym sezonie przybył konkurent do gry na pozycji ofensywnego pomocnika w osobie Seoane, ale chyba nie do końca potrafiłem mu znaleźć miejsce na boisku. Jaime najlepiej czuje się grając w środku pola, ale z dużą swobodą taktyczną, w której jego kreatywność znajduje ujście. Natomiast ja w środku regularnie stawiałem na Arturo. Seoane zaś grając bliżej bramki przeciwnika, na pozycji Serrano, nie stwarza tyle zagrożenia, ponieważ jego słabe warunki fizyczne sprawiają, że przegrywa większość pojedynków z rosłymi obrońcami i defensywni pomocnikami drużyn przeciwnych. Spróbuję mu znaleźć miejsce w kadrze jeszcze na kolejny sezon. Tymczasem Serrano po dobrym poprzednim sezonie i niezłej rundzie jesiennej, na wiosnę zupełnie zgasł i wydaje się, że będziemy potrzebować transferu kogoś, kto zapewni równą formę przez cały sezon.

 

 

Prawi skrzydłowi:

 

Yaw Yeboah (GHA, 24, 135 tys) – 16 / 0 / 2 / 0 / 1 / 0 / 709 / 6.83

Sebas Moyano (HIS, 24, 475 tys) – 37 / 6 / 7 / 4 / 3 / 0 / 2455 / 7.02

David Concha (HIS, 24, 525 tys) – 30 / 5 / 3 / 2 / 0 / 0 / 1533 / 6.80

 

Na prawej flance miałem do dyspozycji aż trzech piłkarzy, z czego dwóch przyszło zeszłego lata w zastępie za powracającego do Mallorki z wypożyczenia Roige’a. Trzeba przyznać, że zarówno Moyano, jak i Concha dobrze wpasowali się w zespół i na pewno stanowili wartość dodaną. Yeboah jako najsłabszy był ostatni w kolejce do gry, stąd najmniej minut i pewne miejsce na liście transferowej przed kolejnym sezonem. Nie wiem jednak, czy nie czekać nas będzie znów rewolucja na tej pozycji, bo zarówno Moyano, jak i Concha są obiektami zainteresowań klubów z Primera. Nie wiem, czy uda się obu zatrzymać w klubie. Albo przynajmniej choć jednego.

 

 

Lewi skrzydłowi:

 

Alvaro Bustos (HIS, 25, 200 tys) – 26 / 1 / 3 / 0 / 2 / 0 / 1243 / 6.72

Borja Martinez (HJS, 27, 240 tys) – 38 / 4 / 8 / 2 / 3 / 0 / 2608 / 6.86

 

Po drugiej stronie boiska aż takiej swobody w ustalaniu personaliów nie miałem. Tu miałem do dyspozycji tylko dwóch skrzydłowych, przy czym Bustos znacząco spuścił z tonu i nie wiem, czy go nie sprzedam tego lata. Aby jednak to było możliwe, musiałbym znaleźć mu jakąś alternatywę, która mogłaby odciążać Martineza. Borja zaś zaliczył bardzo podobny sezon, jak poprzedni, w którym był zjawiskowy na jesieni i bardzo przeciętny na wiosnę. Wygląda na to, że Martinez jest naszym barometrem. Jak gra Borja, tak gra cała drużyna. Z drugiej strony, ten spadek formy sprawił, że potencjalni zainteresowani jego usługami chyba się wycofali i wydaje się, że przynajmniej wśród zawodników tej pozycji nie będę musiał toczyć zażartej walki o zatrzymanie ich w klubie.

 

 

Napastnicy:

 

Jona (HON, 32, 33A / 14G, 350 tys) – 38 / 17 / 4 / 3 / 2 / 0 / 2665 / 6.96

Nils Mortimer (HIS, 19, 105 tys) – 29 / 6 / 2 / 2 / 0 / 0 / 1292 / 6.74

 

Sprowadzony przed sezonem Mortimer miał być alternatywą dla Jony i z tej roli wywiązał się przyzwoicie, choć na wiosnę zgasł, jak cała drużyna. Podobnie zresztą można powiedzieć o Jonie. Honduranin jednak stracił kilka spotkań podczas eliminacji do Złotego Pucharu, które odbywały się na wiosnę. Mimo wszystko został trzecim strzelcem ligi i na pewno zostanie z nami na kolejny sezon. Zastanawiające, że nie wzbudza on zainteresowania innych klubów. Mam nadzieję, że dzięki temu Jona pozostanie z nami już do końca swojej kariery, bo na pewno na to zasłużył. A poza tym to nadal nasz najlepszy napastnik w kadrze. I tak naprawdę jedyny typowy, bo Mortimer to taki pół napastnik pół skrzydłowy.

Share this post


Link to post

Masakra z tymi wynikami na późną zimę/wiosnę. 

 

Planujesz coś zmienić w przygotowaniach na nowy sezon?

Share this post


Link to post

W przygotowaniach chyba nic, ale na pewno wzmocnimy kadrę plus, wyprzedzając nieco fakty, zmienimy w przyszłym sezonie taktykę.

 

 

Lipiec 2021:

 

Transfery do klubu:

Adrian Dieguez (HIS, 25, D C) <= Alaves B, free transfer

Roberto Olabe (HIS, 25, M C) <= Atletico Madryt, free transfer

Manu Hernando (HIS, 22, D C) <= Real Madryt B, free transfer

Cristo (HIS, 23, AM/F C) <= Real Madryt B, free transfer

Alex Collado (HIS, 22, M/AM C) <= Barcelona B, free transfer

 

Transfery z klubu:

Pablo Iniguez => Granada, free transfer

Jaime Paredes => Cartagena, 42 tys.

Yaw Yeboah => Cartagena, 100 tys.

Samuel Llorca => emerytura

Fran Miranda => free transfer

 

Wypożyczenia z klubu:

Alejandro Pastor => Ebro

Marc, Jose Vicente Guzman, Urko Gil, Pascual => Kelme

Guillermo Juan, Wilson Menenses => San Francisco CD

 

Z początkiem lipca, nastały znaczące ruchy transferowe w Herculesie, których efektem była przebudowa sporej częsci trzonu drużyny. Najważniejsze zmiany dotyczyły środka obrony, gdzie pożegnaliśmy z należytymi honorami Samuela Llorcę, który zakończył karierę i odszedł na emeryturę. W jego miejsce do klub sprowadziłem Manu Hernando z rezerw Realu Madryt. To właśnie wychowanek kastylijskiego klubu miał stanowić podstawową parę stoperów w przyszłym sezonie wraz z Comasem.

 

Ponadto środek obrony został wzmocniony Adrianem Dienguezem, którego z wolnego transferu wziąłem z rezerw Alaves. Adrian na pewno swoje szanse w następnym sezonie ponieważ zostanie on naszym trzecim w kolejce do gry stoperem. Fajnie by było znaleźć jeszcze kogoś na tę pozycję, ale póki co kolejne zakupy do tej formacji nie będą kluczowe.

 

Po odejściu Mirandy konieczne było wzmocnienie środka pomocy. W efekcie do klubu trafili Roberto Olabe i Alex Collado odpowiednio z rezerw Atletico Madryt i Barcelony. Zwłaszcza z tym drugim wiążę bardzo duże nadzieje, bo to piłkarz, przynajmniej na papierze, swoimi umiejętnościami przerastający Segunda Division, ale zobaczymy jeszcze jak to wyjdzie w praktyce. Póki co myślę, że Collado wskoczy w buty Serrano na pozycji ofensywnego pomocnika, ale nie wiemy jeszcze jak rozstrzygnie się przyszłość Arturo, który wciąż wzbudza zainteresowanie klubów Primera Division.

 

Ostatni z lipcowych transferów to sprowadzenie z rezerw Realu Madryt napastnika Cristo, który jednak może też grać na pozycji ofensywnego pomocnika. W ten sposób pokryjemy zapotrzebowanie na dwóch pozycjach i w osobie Cristo mamy też alternatywę zarówno dla Serrano, jak i dla Jony w przypadku obniżki formy lub (tfu, tfu) kontuzji któregoś z nich.

 

Z ważnych transferów na zewnątrz warto jeszcze odnotować sprzedaż Yeboaha oraz Paredesa do Cartageny. Wygląda na to, że klub z południa Hiszpanii staje się powoli naszym „złomowiskiem”, gdzie oddajemy zawodników, którzy u nas się nie sprawdzili. W zeszłym roku sprzedaliśmy tam Emanę, a teraz kolejnych dwóch zawodników.

Share this post


Link to post

Sierpień 2021:

 

Transfery do klubu:

Antunes (POR, 34, 1A / 0G, D/WB L) <= Getafe, free transfer

 

Transfery z klubu:

Sebas Moyano => Alaves, 1,1 mln

 

Wypożyczenia z klubu:

Alejandro Santurino, Sergio Urkiza, Pascual Amat => Ranero

Iker Etxaniz, Jorge Fontecha, Jose Luis Navarro => San Francisco CD

Simon Ibrahim => Kelme

Alejandro => Lurqui

Carlos Zapico => Multivera

 

Towarzyskie:

01.08.2021, O. Xativa – Hercules, 0:2 (Jona x2)

07.08.2021, Hercules – Betis, 0:3

11.08.2021, Cordoba – Hercules, 1:0

16.08.2021, Jove Espanyol – Hercules, 0:2 (Arturo, Martinez)

 

Segunda Division:

1/42, 22.08.2021, Granada – Hercules, 3:2 (Jona x2)

2/42, 25.08.2021, [11] Hercules – [6] Osasuna, 1:1 (Jona)

3/42, 29.08.2021, [3] Mallorca – [12] Hercules, 2:1 (Jona)

 

Ostatnim transferem do klubu w tym okienku transferowym został doświadczony boczny obrońca, Antunes, którego kibice ligi hiszpańskiej mogą kojarzyć przede wszystkim z występów w Maladze, z którą zresztą dotarł aż do ćwierćfinału Ligi Mistrzów w tym wyjątkowym dla Andaluzyjczyków sezonie. Antunes przychodzi do nas dosłownie na moment, bo jeszcze przed transferem do Herculesa ogłosił on, że z końcem listopada kończy karierę, dlatego u nas pozostanie raptem przez trzy miesiące. Ale w tym czasie mam nadzieję, że da Jimenezowi odpocząć w paru spotkaniach.

 

Tymczasem w ostatnich godzinach okienka transferowgo sfinalizowaliśmy też transfer Moyano do Alaves. Sebas chciał koniecznie odejść, Alaves koniecznie chciało go kupić, a ja w tej sytuacji chciałem na skrzydłowym jak najwięcej zarobić. Odsyłałem zatem potencjalnych kupców do klauzuli naszego zawodnika i wreszcie ci ją aktywowali, wygrywając walkę o piłkarza z Zaragozą. Tym samym po sprzedaży również Yeboaha zostajemy z tylko jednym nominalnym skrzydłowym Conchą, który będzie jednak wspierany przez Mortimera.

 

Początek sezonu po zakończeniu okresu przygotowawczego można określić tylko jednym słowem – falstart. W trzech pierwszych  meczach zdobyliśmy tylko jeden punkt, remisując u siebie z Osasuną. Granada oraz Mallorca grając na swoich stadionach, okazały się dla nas za mocne. W efekcie na koniec sierpnia znaleźliśmy się prawie w strefie spadkowej. Tak słabego startu za mojej kadencji Hercules jeszcze nie zanotował. Jedyne, co cieszy, to w miarę równa forma Jony, który w każdym z sierpniowych meczów zdobywał bramki i mam nadzieję, że nie przestanie, bo jeśli jeszcze on miałby zanotować obniżkę formy, to zamiast bić się o awans, będziemy walczyć o utrzymanie.

Share this post


Link to post

Wrzesień 2021:

 

Segunda Division:

4/42, 05.09.2021, [16] Hercules – [17] Pontevedra, 3:0 (Cristo x2, Kaptoum)

5/42, 11.09.2021, [14] Hercules – [18] Almeria, 4:1 (Jona, Martinez, Arturo x2)

6/42, 19.09.2021, [2] Zaragoza – [11] Hercules, 0:0

7/42, 26.09.2021, [8] Oviedo – [11] Hercules, 1:0

 

Copa Del Rey:

2 runda, 08.09.2021, Hercules – Pontevedra, 2:1 (Serrano, Bustos)

 

Sprzyjający kalendarz zachęcił mnie do poeksperymentowania nieco z taktyką na kolejne mecze, bo w tych sierpniowych widziałem ekstremalnie toporny futbol i moją ekipę męczącą się z takimi, a nie innymi założeniami taktycznymi. Postanowiłem zatem zmienić nieco nasz styl gry i z tego opartego przede wszystkim na szybkich przerzutach do skrzydeł i robieniu przewagi w bocznych sektorach boiska, przejść na wzór Barcelony do tiki-taki, czyli szybkich bezpośrednich podań, które przesuwają naszą grę bliżej bramki przeciwnika, ale wykorzystując głównie środkowych pomocników. Skrzydłowi w tym stylu gry mieli przede wszystkim skupić się na wychodzeniu na pozycje tak, aby po otrzymaniu piłki ze środka móc jak najszybciej dośrodkować do wbiegającego napastnika lub samodzielnie kończyć akcje zejściami do środka i strzałami.

 

Pierwsze efekty nie były najgorsze, bo wygraliśmy dwa pierwsze mecze w nowej taktyce, pokonując beniaminków z Pontevedry i Almerii. Tych dóch wygranych jednak absolutnie nie można było traktować jako zwiastun dużo lepszej gry w kolejnych tygodniach, ponieważ rywale byli, delikatnie mówiąc, nie z najwyższej półki. Moje obawy potwierdziły się w kolejnych dwóch spotkaniach, w których uciułaliśmy zaledwie jeden punkt. I o ile bezbramkowy remis na La Romareda z Zaragozą to zupełnie niezły wynik. Wszak Zaragoza to spadkowicz z La Liga. O tyle następująca porażka z Oviedo raczej chwały nam nie przyniesie. Wygląda na to, że piłkarze jeszcze potrzebują trochę czasu, żeby się przystosować do nowego stylu gry i nic tutaj nie zadziała, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

 

Z kronikarskiego obowiązku dodam tylko, że awansowaliśmy do trzeciej rundy Pucharu Króla, pokonując w drugiej Pontevedrę. Ciekawostką pozostaje jedynie fakt, że mecz pucharowy z Pontevedrą odbył się dosłownie kilka dni po meczu ligowym z ekipą z Galicji. Rywale po porażce ligowej pewnie i chcieliby się na nas odegrać jednak różnica poziomu i klas obu ekip absolutnie nie mogła im na to pozwolić i pewnie awansowaliśmy do trzeciej rundy, w której naszym rywalem będzie ekipa Girony, a zatem już znacznie poważniejsze wyzwanie.

Share this post


Link to post

Październik 2021:

 

Segunda Division:

8/42, 03.10.2021, [12] Hercules – [11] Real Madryt B, 2:0 (Jona, Mortimer)

9/42, 10.10.2021, [11] Hercules – [4] Deportivo, 1:2 Mortimer)

10/42, 23.10.2021, [10] Hercules – [20] Cartagena, 3:2 (Mortimer x2, Bustos)

11/42, 27.10.2021, [21] Murcia – [9] Hercules, 2:2 (Cristo, Martinez)

12/42, 31.10.2021, [1] Alaves – [9] Hercules, 1:1 (Martinez)

 

Copa Del Rey:

3 runda, 17.10.2021, Hercules – Girona, 1:3 (Cristo)

 

Trudno powiedzieć, czy w październiku nowy pomysł na grę zaczął w końcu działać, czy nie. Cały czas mecze dobre przeplatamy z nieudanymi i ciężko po naszych ostatnich wynikach cokolwiek wywnioskować. Zaczęliśmy udanie od zwycięstwa nad rezerwami Realu Madryt, by potem jednak przegrać u siebie z Deportivo. Niby ekipa z La Corunii to spradkowicz z La Liga, więc automatycznie też jeden z faworytów do (powtórnego) awansu, ale jednak jeśli chcemy myśleć o awansie do La Liga, to nie możemy przegrywać u siebie, nieważne z kim gramy.

 

W kolejnym tygodniu rozegraliśmy aż trzy mecze ligowe i w nich było nieco lepiej, bo zdobyliśmy w nich pięć punktów. Cartagena co prawda postawiła nam na początku bardzo trudne warunki, wychodząc jako pierwsi na prowadzenie, ale na szczęście udało nam się odzyskać kontrolę i wygrać to spotkanie. Mecz z Murcią miał podobny przebieg do tego z Cartageną. Znów nasz przeciwnik bardzo szybko wyszedł na prowadzenie, choć tym razem aż dwubramkowe, które osiągnął już po kwadransie. Kolejne minuty to nasza rozpaczliwa walka o doprowadzenie do remisu, która ostatecznie przyniosła efekt po godzinie gry. Mimo miażdżącej przewagi w posiadaniu piłki i w strzałach na bramkę nie udało nam się tego meczu wygrać.

 

Na koniec zaś miesiąca podejmowaliśmy Alaves, które domyka listę spadkowiczów z La Liga w tym sezonie. Jechaliśmy na Mendizorrozę jak na ścięcie. Nikt nie dawał nam większych szans, a mimo to udało nam się z tego jakże trudnego terenu przywieźć cenny remis. Co ciekawe, również i w tym meczu mieliśmy zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki, aczkolwiek z racji defensywnego nastawienia, nie przekładało się to na stwarzane sobie okazje bramkowe. Remis jednak jest bardzo dobrym wynikiem, który szanujemy i z którego z pewnością się będziemy cieszyć. A na bazie tych ostatnich ciut lepszych wyników, spróbujemy zbudować lepszą sportową bazę pod kolejne spotkania.

 

Niestety nie powiodło nam się w Pucharze Króla i kończymy nasz udział na trzeciej rundzie. Girona jednak pokazała klasę i pewnie nas ograła, choć być może gdybym wystawił na to spotkanie najmocniejszy skład, wynik mógłby być inny. A tak wyszliśmy rezerwowym składem, aby gracze z podstawowego mogli się zregenerować i nabrać świeżości przed kolejnymi meczami ligowymi. Szkoda tej porażki, bo przystępowaliśmy do meczu nieco później niż reszta stawki. Tym samym wylosowane już były pary czwartej rundy. W razie awansu do niej, o piątą rundę mierzylibyśmy się z trzecioligową Cultural Leonesą, więc była szansa, aby jeszcze w nowym roku zagrać w Pucharze Króla. Nie tym razem jednak.

Share this post


Link to post

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...