Jump to content
Lucas07

Sang et Or

Recommended Posts

To bardzo trudny okres w Lens, choć wyniki nadal są przyzwoite. Takich problemów z kontuzjami jeszcze nie mieliśmy. Najpierw długo nie było Terriera, później Joveljić złamał staw skokowy i treningi wznowi na dobre pewnie dopiero w lutym. Przez pewien czas nie było też Szymańskiego, a w zasadzie większość graczy doznawała mniejszych lub większych urazów. Cały styczeń opuszczą też pewnie dobrze spisujący się Cousin z De Baetsem.

 

Ta liga jest ligą PSG, przynajmniej w tym sezonie i po tych letnich wzmocnieniach. O powtórce z zeszłego sezonu nawet nie mamy co marzyć, a zespół z Paryża idzie nawet na przebicie tego naszego imponującego wyniku punktowego. Nas czeka raczej walka o wicemistrzostwo i bezpośredni udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów, ale jak pokazuje ta jesień, dużo zależeć będzie od zdrowia.

 

W pucharach jest nieźle, bo znów wygraliśmy grupę Champions League, chociaż do pierwszego miejsca wystarczyło zdobycie skromnych dziesięciu oczek. Co ciekawe razem z nami wyszedł Sporting, a nie Juventus. W 1/8 trafiliśmy jednak na Real i cóż, o awans będzie niezwykle ciężko, zwłaszcza że to nie jest najmocniejszy zespół jaki prowadzę.

 

Ten sezon pokazuje jedno, jeśli chcemy się włączyć do walki z najlepszymi klubami w Europie to powinniśmy zacząć wydawać pieniądze. Gorzej, że nie chcę tego robić i po sezonie zdecyduję o tym czy nadal próbuję opierać Lens głównie na wychowanków (na szybko to mamy potencjał na kadrę złożoną z 17/18 wychowanków w kolejnym sezonie) czy jednak na razie odpocząć sobie od piłki klubowej i skupić się na reprezentacji. Meksyk jest aktualnie 10 zespołem rankingu FIFA i możemy być jedną z rewelacji mistrzostw świata 2026, potencjał jest spory. Mam wrażenie, że przy moim pozostaniu w Lens ten klub stanie w miejscu i możliwe jest jakieś mistrzostwo raz na parę lat, ale przy takim PSG nie ma mowy o regularności, oczywiście przy pozostaniu przy tej koncepcji budowy zespołu.

 

Na razie głównym celem jest Puchar Francji, bo tylko tego w tym kraju jeszcze nie wygrałem.

 

7I1E1BV.jpg

Share this post


Link to post

Z kolei przy twoim odejściu nowy "menago" zacznie bezsensownie wydawać pieniądze na przeciętniaków i zamiast o mistrza, będzie walczyć o utrzymanie.

Share this post


Link to post

To też możliwe :P Oby zarząd był cierpliwy to postaram się tu zostać. 

---

Początek roku w naszym wykonaniu dał znacznie więcej optymizmu. Zawiedliśmy tylko w Pucharze Francji, który miał być naszym priorytetem, a z rozgrywkami pożegnaliśmy się już w lutym, gdy wyeliminował nas Lyon. Za to w Pucharze Ligi zagramy w finale przeciwko PSG, więc ten puchar możemy obronić.

 

Na mistrzostwo nawet nie liczę, bo PSG w tym sezonie jest zbyt dobre, nawet o wicemistrzostwo będzie cholernie ciężko, lecz kluczem jest utrzymanie się w czołowej trójce i start w choćby kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. W trzech ostatnich kolejkach pokonaliśmy PSG oraz Monaco i zremisowaliśmy na wyjeździe z Marsylią, więc możemy z tą czołówką rywalizować.

 

Cieszy to, że Terrier i Joveljić wrócili do całkiem niezłej formy i to Dejan dał nam punkt w Marsylii kapitalną akcją indywidualną w ostatniej minucie. Niestety wypadł Almada, który doznał kontuzji podczas meczu w Madrycie, ale po powrocie ze zgrupowań kadr narodowych powinien być już zdrowy. Thiago podpisał też nowy kontrakt i tercet Narvaez-Hardy-Almada ma z nami ważne umowy do 2028 roku i prawdopodobnie dzięki nim zostanę w Lens na dłużej. Postaram oprzeć się zespół na tej trójce i uzupełnić go mądrze wychowankami klubowej akademii. Dla Thiago zrobiłem komin płacowy i dostał astronomiczne jak na nasze warunki 155 tysięcy euro tygodniowo, ale Argentyńczyk jest tego wart.

 

Najbardziej pozytywnie zaskoczyliśmy w Lidze Mistrzów, gdzie w Madrycie wygraliśmy 2:0 i wykorzystaliśmy słabe spotkanie Realu. Rewanż był niezwykle nerwowy i odnieśliśmy zwycięską porażkę 0:1. W ćwierćfinale czeka Milan, który pewnie lideruje w Serie A, ale możemy z nimi powalczyć. Kto wie, może będąc zespołem słabszym niż rok temu osiągniemy w Europie więcej.

 

Wspominałem o wielkim potencjale kadry i trochę pokazało to okienko transferowe w styczniu, gdy Manchester City zapłacił ponad 100 milionów euro za kartę Diego Laineza, jednego z liderów reprezentacji Meksyku.

 

oNOtBaI.jpg

Share this post


Link to post
13 godzin temu, Lucas07 napisał:

Joveljić złamał staw skokowy

nie zebym sie czepial, ale stawu chyba nie da sie zlamac, co? :P

Share this post


Link to post

Milan wydawał się przeciwnikiem łatwiejszym niż Real, ale w dwumeczu z Włochami zdecydowanie zawiedliśmy. Przegraliśmy oba mecze i chyba zabrakło nam wyrachowania, bo rywale byli po prostu znacznie skuteczniejsi. Wiekowo jesteśmy bardzo młodym zespołem i to może tego doświadczenia i odrobiny szczęścia właśnie zabrakło.

 

W finale Pucharu Ligi przegraliśmy po dogrywce z PSG i stało się jasne, że ten sezon skończymy bez trofeum, bo Superpuchar liczyłbym jeszcze do poprzedniego sezonu. W ostatniej kolejce zapewniliśmy sobie jednak tytuł wicemistrzów Francji, więc zagramy w Lidze Mistrzów bez konieczności gry w kwalifikacjach. PSG bardzo pewnie wygrało ligę i zdobyło aż 112 bramek w całych rozgrywkach, a Rulli wyraźnie wygrał klasyfikację czystych kont. To był sezon popisowy Paryżan, którzy byli podrażnieni stratą tytułu rok temu. W dodatku awansowali do finału Ligi Mistrzów. Tam jednak minimalnie lepsi okazali się gracze City.

 

Indywidualnie kolejny wielki sezon rozegrał Almada i z takim zawodnikiem jako liderem stać nas na wiele. Latem zapowiada się sporo zmian w kadrze, choć nie będą to transfery do klubu, a raczej powroty z wypożyczeń i awanse z kadry U19. Zespół opuści jednak kilku istotnych do tej pory zawodników, a wychowanków w kadrze będzie jeszcze więcej. Mam nadzieję, że moim graczom, kibicom oraz przede wszystkim zarządowi wystarczy cierpliwości i pozwolą kontynuować mi tu pracę nad moim autorskim pomysłem, który polega przede wszystkim na wykorzystaniu klubowej akademii. Oczywiście moglibyśmy utrzymać tę kadrę, a nawet znacznie ją wzmocnić, bo w kasie na zakończenie sezonu było 125 milionów euro, blisko połowa tego przeznaczona na ewentualne transfery. Wówczas nie byłoby jednak aż takiej zabawy.

 

Jak można domyślić się z powyższych słów postanowiłem także kontynuować moją przygodę z Lens, a o zmianach w zespole szerzej już wkrótce.

 

Warto wspomnieć też o Lidze Narodów, którą wygraliśmy pokonując w finale Kanadę. To już drugie trofeum z kadrą Meksyku. Kolejnym celem jest Gold Cup 2025, ostatni test przed mistrzostwami świata w Katarze. Postanowiłem objąć także meksykański zespół w trakcie Igrzysk Olimpijskich, które zostaną rozegrane we Francji.

 

W ostatnim sezonie frekwencja wynosiła 97% i generalnie nie mamy problemów z zapełnieniem trybun. Zarząd zapowiedział więc budowę nowego stadionu, ale na razie nie otrzymałem jeszcze szczegółów dotyczących pojemności, nazwy czy daty oddania nowej areny. To jednak kolejny dowód na to, że klub się rozwija.

 

hdAgnda.jpg

bYhZou8.jpg

  • Like 1

Share this post


Link to post

To było pracowite lato, a w jego trakcie otrzymałem sporo ofert, lecz konsekwentnie je odrzucałem. Nie planuję zmiany zarówno klubu, jak i kadry przynajmniej do najbliższych mistrzostw świata. Zacznę od reprezentacji, bo tam wybrałem się na Igrzyska Olimpijskie, na których spisaliśmy się znakomicie. Ten turniej był potwierdzeniem tego co pisałem wcześniej o ogromnym potencjale. Spokojnie awansowaliśmy z grupy, a następnie w drodze do finału ograliśmy Portugalię (4:1) oraz Francję (2:1). W finale efektownie rozbiliśmy Brazylijczyków, 4:1. To nie jest tak wymagający turniej jak mistrzostwa świata, ale do tego czasu wielu tych graczy powinno zrobić jeszcze wielki postęp i możemy być jedną z sensacji turnieju. Zwłaszcza, że jesteśmy jednym z trójki gospodarzy.

 

W Lens była prawdziwa rewolucja, przynajmniej patrząc na to co działo się w poprzednich latach. Chociaż na transfery wydaliśmy w sumie trzy miliony euro, ale ruch był przede wszystkim w drugą stronę. Z klubem pożegnali się bardzo uznani gracze, którzy mieli olbrzymi udział w budowie tego klubu w ostatnich latach. Odeszli od nas Szymański, Majecki, Joveljić czy Terrier, do kwot które widoczne są niżej otrzymamy też 25% od następnych transferów, więc zabezpieczyliśmy też przyszłość finansową. Dzięki wykupieniu klauzuli Gumnego mogliśmy zarobić więcej niż przy pierwotnej wartości transferu, ale wolę poczekać jeszcze chociaż rok, bo w City jego wartość powinna jeszcze rosnąć. Do tego tradycyjnie sporo wypożyczeń, choć tego typu graczy w kadrze mamy coraz mniej, bo nasi skauci ostatnio nie dostarczają już tylu interesujących zawodników.

 

Jedynym typowo nowym graczem w pierwszym zespole jest Claudio Echeverri, wychowanek River Plate. Co ciekawe mimo tego, że jest urodzony w 2006 roku nie jest newgenem, a grał będzie głównie na skrzydle. Jestem ciekawy tego czy pokaże tak dużo jak Almada, chociaż dorównanie rodakowi będzie niezwykle trudne.

 

Z zespołu juniorskiego do kadry włączyłem:

 

Gwendal Millet [19] – on będzie rezerwowym bramkarzem, który jeśli coś zagra to tylko w przypadku kontuzji Rendiny.

Alex Defrancq [16] – nowy zmiennik Hourcade’a. Przy takich problemach z obsadą lewej obrony na świecie jestem dumny z tego, że w naszej akademii wyszkolono dwóch naprawdę dobrych graczy na tej pozycji.

Alain Duraind [17] – na razie będzie czwartym stoperem, który powinien pograć przy kontuzjach, zawieszaniach i pucharach.

Lucas Roux [16] – ciekawy i przede wszystkim dość szybki napastnik, który niezwykle regularnie wpisywał się na listę strzelców w zespole juniorskim, na razie numer dwa lub trzy do grania na tej pozycji, ale z potencjałem na bycie jedną z gwiazd tej drużyny.

 

Do tego dwóch graczy przeszło trochę inną drogę. Początkowo nie sądziłem, że dostaną kiedyś szansę na bycie regularnym członkiem pierwszej drużyny, pewnie gdyby nie podjęcie decyzji o jeszcze odważniejszym stawianiu na wychowanków to spędziliby ten sezon na kolejnym wypożyczeniu, a w przyszłości ostatecznie zostali sprzedani:

 

Bryan Varlet [20] – prawy skrzydłowy, dość solidny wyrobnik, lecz w poprzednim sezonie nie wywalczył miejsca w pierwszym składzie Las Palmas na zapleczu La Liga, a teraz ma grać w wicemistrzu Francji i może zabraknąć mu odpowiedniej jakości

Jonathan Bedenik [19] – po nim spodziewam się więcej i on nie powinien zostać wymieniony przy najbliższej okazji, gdy tylko w akademii pojawi się trochę solidniejszy gracz do środka pola. Zdobył już doświadczenie w Ligue 2 oraz Liga NOS i imponuje warunkami fizycznymi.

 

Resztę graczy znacie, więc jeszcze lista potencjalnych zawodników z zespołu U19, którzy mogliby w przyszłości wzmocnić pierwszy zespół:

 

Eric Rousseau – bardzo uniwersalny piłkarz, bo może występować na każdej z trzech pozycji w obronie. Naturalny prawy obrońca, choć obawiam się tego, że może zbyt mało zaoferować w ofensywie, ale jeśli Duverne zacznie się starzeć to powinien otrzymać szansę.

Enzo Dellanoy-Defrancq – w ataku może być dla niego zbyt ciasno, ale może zostać przyzwoitym skrzydłowymi to prędzej w tej roli otrzyma okazję.

Jonathan Roux – moim zdaniem pewniak do włączenia do drużyny w przyszłym sezonie. Środkowy obrońca, który dodatkowo bardzo dobrze czuje się z piłką przy nodze, a to w naszej taktyce niezwykle istotne. Kto wie, może w przyszłości stworzy znakomity duet z Lenghaltem.

Owen Gaborit – zbyt drewniany na środkowego pomocnika, za słabo gra głową na stopera, ale ma dopiero 15 lat i może będzie graczem typu Bedenika, który zaskoczy swoim rozwojem.

Logan Perez – teraz przegrał rywalizację z Roux, ale jeśli któryś z napastników będzie zawodził to pojawi się okienko dla Logana, teraz będzie gwiazdą U19.

 

Sezon zaczęliśmy od zdobyciu 10 punktów w 4 kolejkach i na razie oczywiście tylko PSG ma więcej. Przy tak wielu zmianach kolejne wicemistrzostwo uznam za spory sukces. W Lidze Mistrzów nie mieliśmy farta, bo zagramy z Liverpoolem, Atletico i Celtikiem i głównym celem jest wyprzedzenie Szkotów, coś więcej będzie pozytywnym zaskoczeniem. To nasz sezon przejściowy i może sportowo nawet lepsza byłaby Liga Europy na wiosnę.

 

O finanse nie musimy się bać, bo w klubowej kasie znajduje się ponad 215 milionów euro, na transfery mógłbym wydać obecnie 130 milionów, ale z oczywistych przyczyn nie będę tego robił. Jestem ciekawy jak daleko to zajdzie, bo kto wie, może dojdziemy do momentu 100% wychowanków w zespole, chociaż nie mogę wyobrazić sobie tej drużyny bez dwójki Almada – Hardy. Z jednej strony za dużo stracilibyśmy sportowo, ale przede wszystkim to moi ulubieńcy i kandydaci na zostanie legendami klubu. „Prawnie” są naszymi wychowankami, więc tu mógłbym przymknąć oko. Z Echeverrim sytuacja jest dość prosta, bo póki nie zjawi się tu wychowanek mogący grać na tej pozycji to Claudio będzie miał miejsce w zespole. Narvaez nie jest aż tak istotny jak Almada i Hardy, ale to już jeden z najlepszych stoperów świata i szkoda byłoby go pożegnać, on trzyma linię defensywy w ryzach.

 

JvuZBef.jpg

Share this post


Link to post

Naprawdę obawiałem się tego jak będziemy w tym sezonie wyglądać, bo latem zespół opuściło kilku niezwykle ważnych graczy. Jak na razie jestem jednak bardzo zadowolony, bo gramy powyżej moich oczekiwań. Zaskoczyliśmy przede wszystkim w Lidze Mistrzów, bo pewnie wygraliśmy grupę i zdobyliśmy aż 16 z 18 możliwych punktów. Zremisowaliśmy tylko w Madrycie. W dodatku powinniśmy spokojnie dobić do naszego poziomu z ostatnich lat, bo w 1/8 trafiliśmy na Galatasaray, a można wyobrazić sobie trudniejszych rywali. Turków nie można jednak lekceważyć, bo z grupy wyeliminowali Bayern.

 

W Ligue 1 trochę gorzej gra PSG, które jest aktualnie wiceliderem i znacznie częściej niż w poprzednim sezonie gubi punkty. Na razie wykorzystuje to Monaco, które stoi przed szansą na powtórzenie sukcesu z sezonu 16/17. Zajmujemy trzecie miejsce z niewielką przewagą nad goniącą grupą, bo jednak czasem brakuje nam regularności. Boli choćby zaskakująca porażka z Caen. Wstydu jednak nie ma i po powrocie Hardy’ego możemy jeszcze namieszać w walce o tytuł.

 

Sami doznał ciężkiej kontuzji na zgrupowaniu reprezentacji i do gry wróci na przełomie stycznia i lutego. Rewelacją jest jak na razie Echeverri, który zdobył już 12 bramek i dołożył do tego 7 ostatni podań. 18-letni Argentyńczyk zadebiutował nawet w reprezentacji kraju i ostatnio to on, a nie Almada otrzymuje powołania. Thiago nie gra jednak źle, choć w porównaniu do poprzedniego sezonu notuje znacznie więcej asyst kosztem zdobywanych bramek. Rendina dobrze wszedł w buty Majeckiego i znajduje się w ligowej czołówce względem czystych kont, choć to raczej nigdy nie będzie bramkarz na poziomie Radka, jest jednak solidnym ligowym wyrobnikiem.

 

Cel na wiosnę to utrzymanie się w trójce, przejście chociaż tej jednej rundy Ligi Mistrzów, a fajnie byłoby też dołożyć coś do klubowej gablotki, więc liczę na udaną walkę w krajowych pucharach.

 

Zimą opuści nas Carlos Sarabando, zdolny Portugalczyk. Latem nie udało się go wypożyczyć przez kontuzję, zażądał sporej podwyżki, a w końcu nawet nie zadebiutował w tym zespole. City zapłaci 9 miliomów i 25% wartości kolejnej transakcji, a kupowaliśmy go z Boavisty za 3 miliony.

 

sqkyPuJ.jpg

Share this post


Link to post

To miał być sezon przejściowy, ale już jesienią pokazaliśmy, że stać nas na naprawdę wiele, a wiosnę jak na razie mamy jeszcze lepszą. W lidze wykorzystaliśmy lekki kryzys Monaco i aktualnie jesteśmy liderem Ligue 1, choć to nasi rywale mają mecz rozegrany mniej i w teorii mogą mieć nad nami przewagę, lecz do końca jeszcze wiele czasu i ta rywalizacja trzech zespołów zapowiada się fantastycznie. Dzięki poziomowi, na który wskoczyliśmy zyskała cała piłkarska Francja, bo istnieje nawet szansa na to, że po tym sezonie Ligue 1 będzie drugą ligą w Europie względem współczynników. Powrót do czterech zespołów w Lidze Mistrzów wydaje się wręcz pewny.

 

W Champions League bardzo pewnie ograliśmy Galatasaray, wynik dwumeczu 4:0 nie zostawił żadnych wątpliwości. W ćwierćfinale trafiliśmy już znacznie gorzej, bo zagramy z Barceloną, ale w końcu potrafiliśmy ograć Real nie tak dawno. Na razie nie potrafiliśmy osiągnąć w tych rozgrywkach więcej niż ostatnia ósemka i jeśli teraz znów się nie uda to na pewno nie będzie to powód do wstydu, ale jakieś szanse mamy.

 

Świetnie, że po Hardym nie widać niedawnej kontuzji, bo po powrocie do zdrowia Sami znów należy do grona naszych liderów. Już pięciu moich podopiecznych ma ponad 10 bramek w tym sezonie, a Samiemu brakuje do tej bariery jeszcze jednego trafienia, więc odpowiedzialność rozkłada się tu na wielu graczy. W naborze juniorów niby nie widać nikogo wybitnie imponującego, ale kto wie, może za 2-3 lata ktoś ciekawy z niego wyrośnie, przynajmniej na miarę rezerwowego w tym zespole. Na lato nie planuję wielu zmian, pewnie dwie, może trzy i raczej wśród rezerwowych, liczba wychowanków na razie się nie zmieni, ale widzę szanse na to, że po mistrzostwach świata 2026 proporcje będą wyglądały 20-2. Do tego czasu jeszcze ponad rok i wiele może się przez ten czas wydarzyć, choćby te nieszczęsne kontuzje.

 

Wszystko mamy w swoich nogach, bo czekają nas jeszcze mecze z PSG [W] oraz Monaco [D]. Z innych wymagających rywali jeszcze wyjazd do Lyonu oraz Marsylii. PSG czekają podobne wyjazd i mecz z nami, a Monaco z czołówki ma już tylko mecz z nami. W dodatku to oni jako jedyni nie grają już w europejskich pucharach.

 

Wkrótce finał Pucharu Ligi z PSG, nadal liczymy się także w Pucharze Francji. To już jest dobry sezon, a może być jeszcze lepszy. Co ciekawe gracz będący aktualnym wiceliderem tabeli strzelców to 18-latek wypożyczony z mojego zespołu :D 

 

1xARlwa.jpg

Share this post


Link to post

Cóż to był za sezon, a przecież przed jego rozpoczęciem starałem się tonować nastroje i raczej zapowiadałem rozgrywki gorsze od tych poprzednich i tak w zasadzie było tylko w Ligue 1, ale pozostałe zmagania to zrekompensowały. Niezwykle napięty terminarz nie pozwolił nam tak regularne punktowanie jak Monaco i PSG, a tytuł ostatecznie trafił do klubu z Księstwa. Także ostatnie trzy lata to inny mistrz co roku, może łatka ligi należącej do jednej drużyny zostanie w końcu zerwana. Do mistrzów straciliśmy siedem punktów, więc to nie jest jakaś przepaść, choć trochę bolało, że tytuł świętowali akurat na naszym stadionie.

 

Znakomicie spisaliśmy się za to w krajowych pucharach. Jeszcze w kwietniu dość pewnie pokonaliśmy PSG w finale Pucharu Ligi, a sezon zakończyliśmy zwyciężając z Lyonem po konkursie rzutów karnych i teraz mogę już powiedzieć, że we Francji wygrałem wszystko co było do wygrania, jako ostatni wpadł właśnie Puchar Francji. Sam finał nie był rewelacyjny, a bohaterem został Rendina, który wybronił dwa rzuty karne.

 

Najwięcej emocji związanych było jednak z Ligą Mistrzów. Ćwierćfinał to etap, na którym ostatnio regularnie się wywracaliśmy, choć za każdym razem trzeba było odbierać to jako sukces. Tym razem to były jednak nasze rozgrywki, to w nich zrobiliśmy ten krok do przodu w kwestii naszej reputacji na arenie międzynarodowej. Najtrudniejszy rywal to chyba właśnie ten ćwierćfinał, ale Barcelonę pokonywaliśmy w obu meczach, 1:2 na Camp Nou, 3:1 na własnym obiekcie. W obu spotkaniach byliśmy wyraźnie lepsi.

 

W półfinale byłem zadowolony z losowania, bo Manchester United był chyba najgorszym zespołem z tej czwórki i ten dwumecz to potwierdził. Zaczynaliśmy u siebie i efektownie zwyciężyliśmy 4:0. „Czerwone Diabły” nie potrafiły nawet wykorzystać tego, że od 51 minuty graliśmy w dziesiątkę, w tym osłabieniu zdobyliśmy czwartego gola. To był nasz popis i rewanż był już tylko formalnością, dlatego porażka 2:1 mnie specjalnie nie martwiła.

 

Finał był szalony i na wiele lat zapisze się w pamięci wszystkich kibiców. Zmierzyliśmy się w nim z naszym znajomym z fazy grupowej, zresztą ta grupa była niezwykła, bo Liverpool wygrał Ligę Europy, możliwe że to pierwszy taki przypadek w historii rozgrywek europejskich. Biorąc pod uwagę mecze z jesieni to byliśmy faworytem i zaczęliśmy jak na niego przystało, bo już w pierwszej akcji Simon znakomicie wrzucił w pole karne, a akcję zamknął Echeverrii. Jednak zespół z Madrytu pokazał charakter i po kwadransie to oni prowadzili, trafiali Lemar z Saulem. Do remisu przed przerwą doprowadził Almada.

 

To Thiago był najlepszym graczem tego finału. Druga połowa rozpoczęła się od pięknego uderzenia Antoine z dystansu, a później Almada pewnie wykorzystał rzut karny. Prowadziliśmy 4:2 na dziewięć minut przed końcem i wiele wskazywało na to, że zaraz będziemy świętowali historyczny sukces. Nasz rywal znów jednak zaimponował wiarą we własne umiejętności do samego końca i niesamowitym charakterem. Lemar zdobył kontaktowego gola na dwie minuty przed końcem, a tuż przed gwizdkiem arbitra znów na listę strzelców wpisał się Koke, gol w 93 minucie dał dogrywkę i przedłużył ten niesamowity finał.

 

Dogrywka znów zaczęła się pod nasze dyktando i trzeci raz w tym spotkaniu wyszliśmy na prowadzenie. Rewelacyjne prostopadłe podanie Almady i pewne wykończenie rezerwowego Fane. Wynik 5:4, ale mieliśmy świadomość tego, że to jeszcze nie koniec. Tym razem gol nie padł w dramatycznych okolicznościach, bo Saul kapitalnie sieknął z dystansu w 109 minucie i znów mieliśmy remis. Częściej prowadziliśmy, mieliśmy lekką przewagę, ale ostatecznie o końcowym tryumfie zadecydować miał konkurs rzutów karnych.

 

Zaczęło się dramatycznie z dwóch stron, bo zawodzili ci najwięksi pewniacy. Z naszej strony pomylili się Almada i Echeverrii, a po drugiej stronie pudłowali Lemar oraz Simeone. Po dwóch seriach remis, 0:0. Jako pierwszy przełamał to Angel Corea, ale skutecznie odpowiedział Fane i do końca z naszej strony pomyłek już nie było. Oblaka pokonywali Defrancq oraz Cousin. Za to Rendina znalazł sposób na zatrzymanie strzału Saula i zdobyliśmy puchar Ligi Mistrzów. To zdecydowanie największy sukces w historii klubu.

 

Ten zespół niezwykle mnie zaskoczył, bo naprawdę nie spodziewałem się takich wyników w tym sezonie, a będąc w teorii słabsi niż rok temu dokonaliśmy rzeczy wielkich. Latem raczej minimalne zmiany i fajnie byłoby wygrać Superpuchar Europy oraz Klubowe Mistrzostwa Świata. Wkrótce kolejna edycja Gold Cup, gdzie mamy bardzo łatwe zadanie. Jako jedyni z gospodarzy przyszłorocznych mistrzostw świata nie otrzymaliśmy zaproszenia na Puchar Konfederacji, a przez to USA i Kanada na Gold Cup wysyłają kadry b.

 

Ligue 1 jest teraz drugą ligą w Europie, tylko za Premier League :) 

 

Jestem ciekawy czy starczy mi cierpliwości, bo chciałbym w tej karierze wygrać: każdą z TOP5 lig Europy, LM (zrobione), MŚ, mistrzostwo każdego kontynentu (na razie Gold Cup) oraz Copa Libertadores. Stąd dylemat czy już odejść z Lens teraz po wygraniu LM i szukać kolejnych wyzwań, czy dać tu sobie jeszcze rok.

 

PjYpCwT.jpg

TSaYCMm.jpgLTwRX3O.png

  • Hurra! 2

Share this post


Link to post

Widzę że baraże o L1 też będą niewiarygodną wojną :o :o 
Graty za sukcesy, IMO zrób Superpuchar i KMŚ i odejdź, chyba że najzwyczajniej w świecie nie będzie niczego ciekawego do objęcia...

Share this post


Link to post

Wybrałem jednak inaczej ;)

---

Dość szybko postanowiłem rozwiązać dylemat związany z moją przyszłością klubową. Wygrana w Lidze Mistrzów przyspieszyła proces i odszedłem z Lens rok wcześniej niż planowałem. Dobrze odchodzić będąc na szczycie. Udało mi się wciągnąć ten klub do europejskiej elity i mam nadzieję, że zostanie w niej na długo. Jeśli pojawią się ciekawe oferty w trakcie sezonu to pewnie jeszcze przed mistrzostwami świata poznamy mojego nowego pracodawcę, ale nie ma pośpiechu, chcę wybrać mądrze. Dokonałem też zmian w ligach w bazie gry i zrezygnowałem z rozgrywek w Belgii, Holandii, Rosji oraz Turcji, a zastąpiły je ligi z Brazylii, Argentyny, Australii oraz MLS. Z Europy została TOP5 oraz ligi z Portugalii i Polski. Nowym szkoleniowcem Lens został sam Jose Mourinho.

 

Gold Cup zgodnie z przewidywaniami poszedł gładko, bo dwaj główni rywale ze swoimi rezerwowymi kadrami nie wyszli nawet z grupy, a w finale Jamajka grała bez swej kontuzjowanej gwiazdy, Baileya. Pewnie wygraliśmy wszystkie mecze i to trzecie z rzędu zwycięstwo Meksyku w tych rozgrywkach. No ale głównym celem są przyszłoroczne mistrzostwa i to na nich się koncentrujemy. Jeśli nie przyjmę oferty klubowej to może uda rozegrać się je jeszcze dziś, w końcu takie klikanie w FM-a bez meczów to idealne zabicie czasu do serialu.

Share this post


Link to post

Na rozstrzygnięcia związane z mistrzostwami świata przyjdzie jednak poczekać, ponieważ bez klubu pozostawałem przez pół roku. Pod koniec grudnia zostałem nowym szkoleniowcem HSV. To bardzo uznana marka w Niemczech, która w tym sezonie do tej pory zawodzi, przynajmniej w rozgrywkach ligowych.

 

Poprzedni sezon ukończyli na siódmej pozycji i to pozwoliło zakwalifikować się im do Ligi Europy, gdzie wywalczyli nawet awans z grupy. W Bundeslidze objąłem jednak zespół zajmujący piętnastą lokatę z minimalną przewagą nad pozycją barażową. Zarząd oczekuje ode mnie skończenia rozgrywek w środku tabeli. O samym składzie nie ma co się rozpisywać, bo latem czeka nas pewnie spora rewolucja. Jest tu kilku niezłych graczy, ale jednak nie jest to zespół prezentujący wystarczającą jakość do walki z najlepszymi. W 1/16 Ligi Europy zagramy z włoskim Lazio.

 

W styczniu rozegrałem trzy spotkania w roli szkoleniowca nowej drużyny i trzeba przyznać, że nie jest to najlepszy początek. Zaczęło się od porażek z Bayerem oraz Gladbach, a zespół nie prezentował się dobrze. Postanowiłem nim wstrząsnąć i na wyjeździe z Schalke szansę otrzymali zawodnicy będący do tej pory rezerwowymi i dość niespodziewanie wygraliśmy 2:0 po bardzo dobrym spotkaniu.

 

W zimowym okienku sprowadziłem za 10 milionów euro Felixa Udoukhaia, który nie łapał się do składu Bayernu, a to właśnie defensywa była naszą najsłabszą stroną. Do tego jeszcze trzy wypożyczenia i mam nadzieję, że utrzymamy Bundesligę, a zarząd pozwoli latem zbudować mi już autorski zespół. HSV to ciekawe wyzwanie, klub z wielkimi tradycjami i masą kibiców i chciałbym wygrać z nim Bundesligę, ale to raczej nie będzie szybki proces.

 

Tuz przed zamknięciem okienka udało mi się jeszcze wypożyczyć Ademolę Lookmana z Tottenhamu. Negocjowaliśmy też z niechcianym w Chelsea Fodenem, ale ten odrzucił ofertę kontraktu.

 

p4yoYGl.jpg

dO2ku5A.jpg

Share this post


Link to post

Początek w Hamburgu nie należał do najlepszych, ale na wiosnę graliśmy już naprawdę dobrze i przyszła nawet seria ośmiu kolejnych zwycięstw we wszystkich rozgrywkach. Biorąc pod uwagę jak nierówno punktował ten zespół na jesień to było wręcz imponujące. Ostatecznie zawodnicy potwierdzili swój potencjał z poprzedniego sezonu i w ostatniej chwili wywalczyliśmy miejsce w europejskich pucharach. Tabela była niezwykle ciasna, a na to czy zagramy bezpośrednie w grupie, czy przez kwalifikacje musieliśmy czekać jeszcze przez tydzień, na finał krajowego pucharu. W tym zwyciężyło Hoffenheim, więc nam prawdopodobnie pozostanie gra w kwalifikacjach.

 

Świetnie spisaliśmy się także w Lidze Europy, gdzie wyeliminowaliśmy Lazio oraz Villarreal i awansowaliśmy aż do ćwierćfinału tych rozgrywek. Tam lepszy okazał się już Inter, ale to wynik dający nadzieję na naprawdę udany przyszły sezon. O samych zawodnikach na razie nie ma co się rozpisywać, bo latem pewnie w składzie czeka nas sporo zmian, chociaż nie chcę kompletnej rewolucji, stąd przedłużenie umów z Douglasem Santosem czy Fossunem. Mam nadzieję, że uda się sprzedać szrot i wzmocnimy odpowiednio zespół, część transferów jest już zaklepana. Najwyżej będziemy ratować się wypożyczeniami. Wydaje mi się, że możemy zakręcić się nawet w walce o TOP4 i Champions League.

 

Teraz jednak czas na mistrzostwa świata. W grupie zagramy z Polską oraz Nową Zelandią, a na turniej zabrałem następujących zawodników.

 

VvrnWzT.jpg

0n3uXEc.jpgkRIMHWh.jpg

Share this post


Link to post

Miałem spore oczekiwania co do naszego występu na mistrzostwach świata. W końcu przystępowaliśmy do turnieju jako ósma siła na świecie i za mojej kadencji wygrywaliśmy praktycznie wszystko co się da. Inauguracja nie była jednak dobra, bo dość niespodziewanie przegraliśmy z Polakami. Moi podopieczni zaskoczyli mnie naprawdę dobrym występem. Odbiliśmy to sobie kilka dni później i rozgromiliśmy Nową Zelandię 10:0, pobiliśmy rekord mistrzostw świata i wyszliśmy z grupy z drugiego miejsca.

 

Następnie czekali na nas Anglicy i tym razem nie byliśmy faworytem, ale sprawiliśmy niespodziankę. Zagraliśmy wręcz perfekcyjnie i ograniczyliśmy wszystkie atuty rywala, ostatecznie wygraliśmy 2:0. Niestety w trzeciej rundzie przegraliśmy konkurs rzutów karnych z Holandią i nie doszliśmy nawet do ćwierćfinału. Były większe rozczarowania jak przegrana Brazylii z Jamajką, ale to nie był dobry turniej w naszym wykonaniu. Po turnieju pożegnałem się z kadrą, z którą przede wszystkim dwukrotnie wygrałem Gold Cup.

 

Ostatecznie mistrzostwa wygrała reprezentacja Włoch, która w finale pokonała Argentynę. Po turnieju otrzymałem sporo ofert i zdecydowałem się na reprezentację Francji, w której będę mógł spotkać kilku starych znajomych z Lens. Najbliższym celem mistrzostwa Europy w Szwecji, wcześniej jeszcze Liga Narodów. Chociaż ja celuję przede wszystkim w mistrzostwa świata 2030

 

Jeśli chodzi o HSV to ruch w kadrze był spory i na pewno jesteśmy znacznie mocniejszym zespołem niż w poprzednim sezonie. Najgłośniejszym nowym nazwiskiem jest oczywiście Phil Foden, którego dotychczasowa kariera nie rozwija się zgodnie z oczekiwaniami. Anglik miał problemy z regularną grą w City oraz Chelsea i nie zadebiutował jeszcze w kadrze, ale to nadal stosunkowo młody gracz, który ma olbrzymi potencjał. Mam nadzieję, że uwolni go w Hamburgu i jego kariera wejdzie jeszcze na właściwe tory. Może być jedną z gwiazd tej ligi. Podobne oczekiwania mam do mojego starego znajomego z Lens, Bruno Cousina. We Francji był kluczowym graczem mojej drużyny, ale w United się nie przebił. Trafia tu pewnie tylko na rok, żeby się odbudować i musimy jak najlepiej wykorzystać posiadanie takiego talentu w składzie.

 

Ciekawymi graczami są moi byli już podopieczni z reprezentacji, a więc nastolatkowie sprowadzeni z ligi meksykańskiej, Victor Ramirez i Jose Carlos Gutierrez. Obaj jako jedni z nielicznych nie zawodzili na mistrzostwach. Gutierrez został królem strzelców, a Ramirez zaliczył najwięcej asyst. Generalnie przychodzili obcokrajowcy, bo na Niemców po prostu nas nie stać. Z tym składem jesteśmy w stanie powalczyć o grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie i to będzie mój cel, choć zarząd zadowoli miejsce w czołowej siódemce.

 

https://i.imgur.com/etD8EnD.jpg

https://i.imgur.com/rggBRCY.jpg

Share this post


Link to post

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...