Jump to content
bacao

Payphone - Co przyniesie przyszłość?

Recommended Posts

Cześć wszystkim. Ponieważ po kilku latach wróciła mi ochota na przeglądanie oraz komentowanie karier, pomyślałem, że i ja (znowu) spróbuję swoich sił w opkowaniu i skrobnę kilka słów w tym temacie. Tytuł nawiązuje do starej kariery Wisłą Kraków jeszcze w FM 2010 (rany, kiedy to było :D ), teraz swoją przygodę z Białą Gwiazdą rozpocznę w wersji oznaczonej numerkiem 17. Wstyd się przyznać, ale pomimo ponad 1000 h przegranych w 17 jeszcze nie grałem Wisłą, ciekawe jak to wszystko wyjdzie... Mój cel to zrobić 1/4 LM albo 1/2 LE; nie jest to nic nierealnego, skoro m.in. duńskim Silkeborgiem regularnie wchodziłem do 1/8 LM (bijąc takie firmy jak Juventus czy Barcelona). Let`s go!

***

Po standardowej procedurze przy powitaniu w klubie porozmawiałem chwilę z prezes Srata... przepraszam, Sarapatą. Okazało się, że jednak z panem Dukatem nie wyprowadzili wszystkich pieniędzy z klubu i na koncie jest jeszcze nieco ponad milion euro. Niestety, nasz budżet transferowy to ledwie 25% tej kwoty. No, ale Biała Gwiazda przeżywa poważny kryzys po nieudanej zagrywce va banque w wykonaniu latających Holendrów... Następnie przyjrzałem się sztabowi szkoleniowemu i jakby to powiedzieć... jest bieda i to absolutna, ale to już klasyk w FMach. Moim asystentem w tym sezonie będzie ikona klubu, człowiek, który swego czasu przebył drogę z nieba do piekła, od strzału za parę milionów (cytując Gmocha) do czerwonej kartki – Radek Sobolewski. Będzie on też trenerem od taktyki. Za trening siłowy będzie odpowiadał póki co Jordi Jodar (ale poleci z końcem kontraktu, jest po prostu słaby), a za aerobik – Goncalo Feio. Strzałami zajmie się inna legenda Białej Gwiazdy, Kazimierz Kmiecik, a bramkarzami – Artur Łaciak. I to wszystko. No cóż, trzeba będzie poszperać nieco, jeżeli chodzi o personel…

A jak wygląda kadra pierwszego zespołu?

Bramkarze:

Jest ich trzech – twarz nowego rządowego projektu „Rezerwo, wystąp!”, Łukasz Załuska, który czegoś tam jednak nauczył się w Dundee czy Celticu, ma jednak dwie bardzo poważne wady – problemy z chwytaniem i niska koncentracja. Jego konkurentem będzie Michał Miśkiewicz, czyli historia, jak całe życie jechać na pobycie w akademii AC Milan i kilku treningach z Kaką czy Pirlo. Patrzę jednak na jego umiejętności i już wiem, dlaczego swego czasu zagrał tylko 4 mecze na poziomie Serie C2 (IV liga!). Trzecim bramkarzem będzie Michał Buchalik, gość, który wybił się jednym fajnym sezonem w dogorywającej jeszcze wtedy Odrze Wodzisław, i gdzieś tam udaje mu się zaczepić: a to Lechia, a to Ruch, a to teraz Wisła. Jakiś bardzo słaby nie jest, ale niestety będzie pauzował 6-7 miesięcy (zerwanie więzadeł kolanowych). Na razie powinniśmy sobie poradzić. Co dalej? Zobaczymy.

Prawi obrońcy:

Ta pozycja to jest jakiś dramat – jak w klubie chcącym walczyć o pierwszą ósemkę może nie być nominalnego prawego obrońcy? Numerem jeden powinien być Jakub Bartkowski, zawodnik do bólu przeciętny, na dodatek mogący też zagrać po przeciwnej stronie. Kompletnym nieporozumieniem było jednak sprowadzenie Matiji Spisicia, gościa, który kompletnie nie potrafi kryć, odbierać piłki i niewiele daje w ofensywie. Tyle dobrego, że ktoś go na rok podpisał… Potrzebny będzie zawodnik do pierwszego składu.

Środkowi obrońcy:

No w końcu jakiś kozaczek – Ivan Gonzalez ma wszelkie warunki, by być liderem środka defensywy. No, jeszcze gdyby był troszeczkę szybszy… (przyspieszenie 12, szybkość 11). Ale wtedy nie grałby w Wiśle, tylko w La Lidze. Dalej kolejna klubowa legenda, Arek Głowacki; lata odbijają się na atrybutach szybkościowych, ale technicznie, psychicznie i siłowo – dalej klasa. Dalej Maciek Sadlok, gość z którym mam spory problem, potrafi bowiem grać i na środku obrony, i po jej lewej stronie, a na obu pozycjach czegoś mu zawsze brakuje… Od przyszłego sezonu zaklepany jest także Zoran Arsenic z Osijeka, w tej edycji gry niestety cieniutki. No nic, pomyślimy. Potrzebny minimum jeden stoper.

Lewi obrońcy:

Oprócz wyżej wymienionych grajków jest jeszcze niegdysiejsza nadzieja polskiego futbolu jeszcze z czasów Zagłębia Sosnowiec czy Górnika Zabrze, Rafał Pietrzak. Tak jak Bartkowski – przeciętny, dodatkowo boli mnie jego 3 determinacji. Jeszcze gdyby był nieco szybszy (przyspieszenie i szybkość – 13), to byłby naprawdę fajnym skrzydłowym, a tak… Na razie zostaje.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post

Oryginalne Payphone nawet ostatnio sobie odświeżałem, mimo upływu lat jedna z karier, do której zawsze wracam z chęcią i sentymentem. Solidne :kutgw: na początek nowej przygody :D

  • Like 1

Share this post


Link to post

Dzięki :D Fajnie to widzieć, ale jaka żeżuncja mnie po latach ogarnęła to o Jezuuuuu :D:D 

 

Defensywni pomocnicy:

Najlepszym na tej pozycji jest moim zdaniem Pol Llonch, bardzo pracowity i waleczny, ale średnio u niego z kryciem czy determinacją. Niemniej – bardzo fajny transfer, panie Junco! Backupem będzie już teraz nienajgorszy Alan Uryga, a podobnoż z papierami na niezłe granie. Oby tylko te papiery nie zamokły…

Środkowi pomocnicy:

Jak twój środek pola ma trzymać reprezentant Polski, to wiedz, że jest dobrze. Krzysiu Mączyński, bo o nim mowa, jest jak na moje potrzeby niemalże idealnym zawodnikiem drugiej linii. Problem zaczyna się, jeżeli chodzi o zmienników; Denis Popovic jest lepszym zawodnikiem jeżeli chodzi o rozegranie piłki, ale gorszym w defensywie, i aż szkoda, że nie najlepiej czuje się na ofensywnej pomocy… Dalej jest Petar Brlek, perspektywiczny zawodnik, któremu potrzeba tylko grania i cytując klasyka, lepszego mentalu, i chyba on będzie zmiennikiem Mąki. Czwartym i jednocześnie niepotrzebnym pomocnikiem jest 127565094 spalony po młodzieńczych, zagranicznych wojażach piłkarz, człowiek od wszystkiego (może grać na każdej pozycji w ofensywie i na prawej obronie) i od niczego (jest słaby), Tomasz Cywka. Dobrze jest.

Prawi skrzydłowi:

Tu najlepszy (co nie znaczy, że jest jakiś wybitny) jest Hugo Videmont, solidny francuski drugoligowiec, niestety ze średnimi dośrodkowaniami. I to tyle. Potrzebny ktoś niezły. ASAP.

Ofensywni pomocnicy:

I tu będzie ostra rywalizacja: z jednej strony fantastyczny technicznie Semir Stilić, z kapitalnymi SFG, dryblingiem czy strzałem z dystansu, ale mający za sobą średni sezon w APOELu, z drugiej kolejny zasłużony dla klubu gracz Rafał Boguski, który raczej będzie solidnym zmiennikiem dla Bośniaka. Ewentualnie ściągnę jakiegoś młodziana do rozwoju.

Lewi skrzydłowi:

Tu raczej będzie rządził Patryk Małecki, enfant terrible polskiej piłki, który częściej będzie dawał kibicom wiele radości jak w Krakowie z APOELem niż wyzywał sędziów czy kłócił się z trenerami. Zaskoczyło mnie jednak, że w FM jest obunożny; nigdy nie powiedziałbym, że ma wybitną lewą nogę… Jego dublerem będzie tajemniczy Ever Valencia, gość świetnie podający, ale też jednak nieco wolny… Podobnoż ma spory potencjał. Zobaczymy.

Napastnicy:

Tu mam nadzieję, że do pięknych czasów sprzed ładnych paru lat nawiąże Paweł Brożek, cały czas z przyzwoitą techniką i dobrym mentalem, ale jednocześnie jest coraz wolniejszy… W przyszłości myślę, że kapitalny ofensywny pomocnik. Drugi napastnik to najpiękniejszy Zdenek Ondrasek, problem jest jednak taki, że wolę jednak nieco szybszych napastników; Czech z kolei jest bardziej od główek i walki fizycznej, dodatkowo ze słabym dryblingiem. Jest jeszcze świeżo sprowadzony Mateusz Zachara, tak jak Mąka sprzedany z Górnika Zabrze do Chin i także próbujący przypomnieć się polskiemu kibicowi w barwach Wisełki. Problem w tym, że jest on mocno przeciętny, a że jeszcze gram jednym napastnikiem… Dodatkowo jest jeszcze Cristian Echavarria, młody, zdolny, ale tak jak Valencia, też tylko wypożyczony z Medellin. Jak ja ich wszystkich pomieszczę…

Miło się jednak zaskoczyłem po wizycie w rezerwach. Natychmiast do pierwszego zespołu awansowałem ofensywnych pomocników Patryka Plewkę i Przemysława Porębskiego (którymi interesuje się Cagliari, Porębskim dodatkowo Bologna), bramarza Kacpra Chorążkę i stopera Piotra Żemłę, który kilka swoich szans dostanie. Po konsultacjach ze sztabem szkoleniowym promocję otrzymali też lewy obrońca Piotr Martuszewski, napastnik Michał Banik, środkowego pomocnika Marcina Jaworskiego, prawych skrzydłowych Wojciecha Słomkę i Grzegorza Kociołka i prawego obrońcę Jakuba Bartosza. Poza tym ostatnim i Żemłą, wszyscy zostali udostępnieni naszej drużynie U-18. Tam z kolei według trenerów największy potencjał ma Adrian Kudelski.
 

Podsumowując, nie jest źle, ale najwybitniej też nie. Kilka wzmocnień i o coś można grać.

Po treningu postanowiłem zwrócić się jeszcze do zarządu z kilkoma sprawami. Zgodzili się oni co prawda od razu na klub patronacki (i mam wrażenie, że tak czy owak się zgadzają), ale nie zgodzili się na zwiększenie budżetu juniorskiego. No ale jak bazę treningową postawiliście dopiero kilka lat temu…

 

  • Like 1

Share this post


Link to post

Po treningu postanowiłem zwrócić się jeszcze do zarządu z kilkoma sprawami. Zgodzili się oni co prawda od razu na klub patronacki (i mam wrażenie, że tak czy owak się zgadzają), ale nie zgodzili się na zwiększenie budżetu juniorskiego. No ale jak bazę treningową postawiliście dopiero kilka lat temu…

Czas było przygotować się do okresu przygotowawczego. Zaczynamy od sparingu z Debreczynem, tydzień później gramy z BKS Bochnia, znowu tydzień przerwy i Limanovia, za trzy dni Raków i po kolejnych trzech dniach ostatni sparing z Dalinem Myślenice. A tydzień później inauguracja z Pogonią… Dookoptowałem na szybko sparingi w środku tygodnia, między Debreczynem a Bochnią zagramy jeszcze z Zagłębiem Lubin, a między Bochnią a Limanovią – z Sigmą Ołomuniec.

Pierwszy sparing wypadł świetnie, wygraliśmy go 4:2. Dwie bramki zdobył Videmont, a po jednej Kobra i Popovic. Dla rywali dwukrotnie trafiał Nigeryjczyk Ogbu, nienajgorszy napastnik. Spoko.

20.06.

Profesjonalne kontrakty podpisali Kociołek i Plewka, a niedługo później Martuszewski i Banik.

22.06.

Kacper Chorążka wylatuje na 5-6 miesięcy. Diagnoza: zapalenie ścięgien mięśnia czworogłowego uda. XD po prostu. Z innych mało ciekawych rzeczy, Plewka kontuzjowany na 5-7 dni, a my zremisowaliśmy z Zagłębiem 0:0. Graczem meczu przyszła nadzieja Crystal Palace, Jarosław Jach. Tak będzie.

24.06.

Scouci donieśli, że w Rakowie znajduje się zdolny stoper, osiemnastoletni Kamil Wojtyra. Trochę wolny, jeszcze słaby psychicznie, ale naprawdę dobrze rokujący na przyszłość. Czyżby 30 000 euro za kilka lat miałoby być istną promocją?


25.06.

Gonimy szóstką BKS Bochnia. Videmont z hat-trickiem. Taki on dobry czy rywale słabi?

26.06.

Wojtyra zaakceptował warunki kontraktu. Fajnie, będzie jakiś zdolny stoper.

27.06.

Gamonie z zarządu nie znalazły klubu patronackiego. Dopiero jak uświadomiłem im, że finansowo wyjdziemy na tym bardzo dobrze, stwierdzili że spróbują jeszcze raz. Dlaczego mnie to, kurtyna, nie dziwi?

29.06.

Przyszedł poważniejszy rywal, to i zaczęły się bęcki. 1:3 z Sigmą, jedyny gol autorstwa Małeckiego. Na dodatek na 2-3 tygodnie kontuzjowany Stilić. Ehh…

01.07.

W końcu otwiera się letnie okienko. Łowy czas rozpocząć! Na dodatek pani Srata… przepraszam, Sarapata pozwoliła mi na więcej trenerów. Ładnie, ładnie… Złożyliśmy już oferty paru wypatrzonym wcześniej grajkom, najczęściej są to oferty darmowych wypożyczeń.

Uruchomiliśmy też klauzulę automatycznego przedłużenia kontraktu u Lloncha i Załuski. Przezorny zawsze ubezpieczony.

02.07.

Szybko poszło. Drugim transferem został prawy obrońca Barcelony B, Sergi Palencia. Zalety? Wysoka determinacja, waleczność, odbiór piłki oraz że nic nie płacimy Barcy. Mógłby jednak być ciut szybszy.
Wygraliśmy też z Limanovią 3:0 (Żemło, Brlek, Uryga).

03.07.

Ponieważ jesteśmy futbolowymi debilami, imbecylami i gamoniami, musimy zaczynać sezon od 1 rundy Ligi Europy. Na szczęście chyba się jakkolwiek ogarnęliśmy; Zagłębie pokonało NSI 2:0, a Cracovia maltańskie Hibernians 2:1.

06.07.

Remisujemy z Rakowem 1:1, na dodatek Brożek wypada na 2-3 tygodnie i z Pogonią na bank nie zagra. Coś cienko to widzę…

07.07.

Na wypożyczenie przychodzi Kouadio Yves Dabila, młody i zdolny stoper z AS Monaco, a co najważniejsze – pensję płaci mu klub z Księstwa. W końcu ktoś niezły na ewentualne zastępstwo Gonzaleza i Głowy, bo stwierdziłem, że Sadlok będzie grał na LO.

08.07.

Nasza opcja nr 1 na prawe skrzydło odrzuciła jednak naszą ofertę. Zdarza się, mamy jednak w odwodzie alternatywę. Udało nam się także wypożyczyć Cywkę, a tym gałganem okazał się Bruk-Bet Nieciecza.

 

09.07.

Na naszym polskim grajdołku też słabo; w naszej lidze jak dotąd tylko my przeprowadziliśmy jakikolwiek gotówkowy transfer (z udziałem Wojtyry). Tymczasem Chelsea sprowadza za 27 milionów euro Jose Gayę, a Monaco – Mariano z Realu za 13,5 miliona. Dwa światy.

My tymczasem, chcąc mieć chociaż namiastkę tego ciut gorszego, ale jednak ciągle nieosiągalnego dla nas świata, nawiązujemy współpracę z Sampdorią Genua. Chociaż raz włoskie kontakty jednego z bardziej znanych kibiców tego klubu się przydały...

10.07.

W ostatnim sparingu przed ligą wygrywamy w Myślenicach z Dalinem 7:0. Teraz wszyscy myślą tylko o Pogoni. Żeby się udało…




 

Share this post


Link to post

11.07.

Z cyklu inwestycje w młodzież: kupiliśmy za 30 000 euro Przemysława Dworzyńskiego ze Znicza Pruszków. Skoro scouci mówią, że może być lepszy niż Głowacki

12.07.

Nadrobiłem zaległości w związku z rewanżami polskich klubów w europejskich pucharach: Zagłębie na wyjeździe wygrało z NSI 3:0, a Cracovia na Malcie 2:0.

13.07.

Już wiadomo, z kim oba kluby będą grać w 2 rundzie kwalifikacji: Zagłębie z BK Hacken, a Cracovia z PAS Gianniną. Na dwoje babka wróżyła. Do rywalizacji wszedł też Piast, który zagra z Aktobe. Tu już spodziewam się awansu.

14.07.

A taki chuj, Piast przerąbał na wyjeździe 1:2. Na domiar złego Cracovia przegrała u siebie z PAS Gianniną 0:1, a Zagłębie – także u siebie – przegrało 0:2. Sami sobie robimy pod górę.

15.07.


No i się zaczęło. Pierwszym liderem rozgrywek – Lech Poznań, który we Wrocławiu pokonał Śląsk 3:0. A za dwa dni my. Czuć już pewne podniecenie…

17.07.


Wybiła godzina zero, tak bardzo wytęskniona przez kibiców, którzy nie mogli się już doczekać inauguracji sezonu 2016/17. A naszym pierwszym oponentem była Pogoń Szczecin, na papierze zespół bardzo groźny dla każdego, z takimi nazwiskami jak Rapa, Kort, Delev czy były napastnik m.in. Dundee Utd i Celticu Nadir Ciftci. Do 14. minuty nie działo się kompletnie nic, ale pierwsza groźna okazja od razu przyniosła gola, niestety dla Portowców; Sadlok odwalił manianę i wybił głową piłkę, która i tak raczej nie zmierzałaby do siatki, prosto pod nogi Frączczaka, a ten kompletnie niepilnowany daje prowadzenie gościom. Ci jednak cieszyli się z prowadzenia ledwie sześć minut, do wybitej po kornerze piłki dopadł Llonch, dośrodkował, a Arek Głowacki wyskoczył najwyżej i przywrócił kibicom nadzieję. Chcieliśmy pójść za ciosem, swoje szanse mieli BrlekOndrasek czy Videmont, ale pudłowali. I kiedy wszyscy odliczali minuty do końca, Delev dośrodkował z wolnego, Matras strącił piłkę do Drygasa, a ten mocnym strzałem nie dał szans Załusce. W szatni panowało - cytując klasyka - jedno wielkie wkurzenie. I chyba podziałało, wolej Małeckiego z 55 minuty nie znalazł drogi do siatki, ale cztery minuty później Videmont popisał się kapitalnym strzałem z wolnego z około 30 metrów! Piłka po uderzeniu Francuza odbiła się jeszcze od poprzeczki, co niewątpliwie dodało sporo do urody trafieniu. Do doliczonego czasu gry żaden z zespołów nie był w stanie stworzyć sobie klarownej sytuacji, ale tuż przed końcem Delev ze strony Pogoni, a Stilić z naszej drużyny minimalnie pudłowali. Ostatecznie padł remis, z powodu którego mam spory niedosyt...

17.07.2016, Stadion im. Henryka Reymana, Kraków, 13,327 widzów
L1 Wisła K. - Pogoń 2:2 (Głowacki 20`, Videmont 60` - Frączczak 14`, Drygas 43`)

Share this post


Link to post

18.07.

Mamy w końcu konurenta dla Videmonta – jest nim Pedro Rios, 34-latek wypożyczony z Cordoby. Krótkoterminowe rozwiązanie, bo w przyszłym sezonie liczę na kąski z Sampdorii.

20.07.

Wraca Brożek. Bardzo dobrze.

21.07.

W drugiej rundzie PP zagramy z wygranym z pary Piast Żmigród – Motor Lublin. Jako studencki lubelak nie zdziwię się, jak wygra Piast. Motor wiele jest w stanie spaprać. Naprawdę.

22.07.

Z tego wszystkiego zapomniałem o bojach Legii w Lidze Mistrzów; w zeszłą środę pomścili innych Polaków, konkretnie tych z Poznania, pokonując na wyjeździe Żalgiris Wilno 2:0. Przedwczoraj wygrali z kolei na Łazienkowskiej 2:1. W trzeciej rundzie zagrają z Ferencvarosem. Dacie radę, wierzę…

A co w LE? Cracovia zremisowała 2:2, ale niczym Pudzianowskiemu, nic to jej nie dało, Piast zremisował 0:0 i odpadł z Aktobe, czym zaktualizował Wielką Księgę Eurowpierdoli o kolejny wpis, a Zagłębie w Szwecji przerżnęło 0:1. A IRL Stokowiec pokonał nimi Partizan Belgrad. Obecnie chyba ciężko nawet o taki sen.


23.07.

W sobotnie popołudnie graliśmy pierwszy wyjazdowy mecz sezonu, a naszym przeciwnikiem była Arka Gdynia. Podopieczni Grzegorza Nicińskiego nie przeprowadzili przed sezonem żadnego transferu, więc swoją siłę ofensywną będą opierać na wypożyczonych odpowiednio z Lecha i Legii: Dariuszu Formelli oraz Mateuszu Szwochu. Na dodatek przegrali w pierwszej kolejce w Niecieczy 1:3. Początek meczu to było wzajemnie badanie się drużyn (trzeba jakoś ubrać w słowa fakt, iż nie działo się kompletnie nic). Dopiero po kwadransie gry Hofbauer strzelił dość groźnie z rzutu wolnego, ale z tą próbą poradził sobie Załuska. Później dwie setki w przeciągu trzech minut zmarnował Ondrasek, co dość konkretnie mnie rozwścieczyło. I to by było na tyle, jeśli chodzi o jakieś okazje w pierwszej połowie; cóż, nie rozpieściliśmy dzisiaj kibiców... Emocje zaczęły się dopiero po przerwie. W 56 minucie serię podań przeprowadził tercet Llonch-Boguski-Ondrasek, Czech zagrał do wychodzącego na pozycję Videmonta, a ten plasowanym strzałem pokonał Steinborsa! Łotysz mógł chyba lepiej zareagować przy krótszym słupku, ale to nie nasz problem. Później Arkowcy próbowali wyrównać, Marcjanik po główce z rożnego i Siemaszko z akcji próbowali zdobyć gola, ale nie udało im się to. Ale zgodnie ze znanym przysłowiem, do trzech razy sztuka, Formella wrzucił na krótki słupek, nasi obrońcy... powiedziałbym, że się zagapili, ale byłoby to zbyt lekkie określenie, w każdym razie wpuścili Bożoka jak do siebie, a Słowak musiał tylko dostawić nogę. Na szczęście moje skołatane nerwy postanowił uratować Małecki, który po tym, jak dopadł do piłki odbitej po rzucie wolnym, po prostu kropnął z całej siły pod poprzeczkę! I kiedy już witaliśmy się z gąską... Zjawiński wypuścił lewą stroną Marciniaka, ten w swoim stylu dośrodkował na oślep, centra minęła dwóch naszych obrońców, do piłki dopadł Siemaszko... Załuska był bez szans.

No i Siemasz(ko) trzy punkty, miło było poznać. Może następnym razem coś wypali...

23.07.2016, Stadion GOSiR, Gdynia, 15,139 widzów
L2 Arka - Wisła 2:2 (Bożok 84`, Siemaszko 90` - Videmont 56`, Małecki 87`)

Share this post


Link to post
14 godzin temu, bacao napisał:

A taki chuj, Piast przerąbał na wyjeździe 1:2. Na domiar złego Cracovia przegrała u siebie z PAS Gianniną 0:1, a Zagłębie – także u siebie – przegrało 0:2. Sami sobie robimy pod górę.

:rotfl: Za bardzo nie odbiega to od rzeczywistości, w sumie.

Share this post


Link to post

I niech ktoś mi powie że FM jest nierealistyczny :D 

24.07.

Tak jak się spodziewałem, Piast Żmigród w pierwszej rundzie Pucharu Polski pokonał Motor 3:0 i kibice klubu z Lubelszczyzny po raz nie mam pojęcia który mają prawo czuć się co najmniej rozżaleni. Taki budżet, miasto, stadion i potencjał kibicowski, a tu... Wiadomo co. Nasz mecz z Piastem odbędzie się 10 sierpnia w Żmigrodzie. 


26.07.

W jedenastce tygodnia znalazł się Patryk Małecki. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości więcej naszych graczy będzie się tam znajdować.

27.07.

Arka przegrała w pierwszej rundzie PP w Sosnowcu z miejscowym Zagłębiem 0:2. To tak, żeby unaocznić wam skalę dokonanego przez nas frajerstwa.

30.07. 

Bałtyckie mini tournee kontynuowaliśmy na Stadionie Energa w Gdańsku, gdzie graliśmy z miejscową Lechią. Po raz pierwszy w tym sezonie w pierwszym składzie wybiegł nie do końca jeszcze ograny Semir Stilić i to była jedyna zmiana, choć gdyby Paweł Brożek był zdrowy, to on zająłby miejsce Ondraska w ataku. Obie drużyny zaczęły od szans po rzutach rożnych, ale ani Maloca po stronie Lechii, ani Gonzalez po naszej nie skierowali piłki do siatki. Pierwszą poważniejszą szansę miał Milos Krasić po dośrodkowaniu van Kessela, ale dobrze spisał się Załuska, podobnie jak przy dwóch dobrych okazjach Marco Paixao. Jeszcze tylko Videmont strzelił prosto w Kuciaka i można było udać się na przerwę. Do 61 minuty nikt nie stworzył sobie jakichś bardzo groźnych sytuacji, ale właśnie wtedy Wawrzyniak przeciął podanie Videmonta do Brożka, Chrapek podał do Paixao, ten do Wolskiego, który wypatrzył Krasicia, a Serb uderzeniem w długi róg znalazł sposób na Załuskę. Po obejrzeniu powtórek stwierdzam, że Łukasz mógł chyba trochę więcej zrobić przy golu... My natychmiast rzuciliśmy się do ataku, najpierw Stiliciowi niewiele zabrakło do strzelenia gola, a później rozegraliśmy bardzo ładną akcję, Brożek fenomenalnie zagrał do Videmonta, a Kuciak czubkami palców wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później bardzo dobrą sytuację na strzelenie gola zmarnował Paixao, trafiając prosto w Załuskę. Na 5 minut przed końcem mieliśmy chyba najlepszą szansę na wyrównanie wyniku, Llonch po zwolnieniu akcji podał do Boguskiego, który poszukał podaniem Brleka, Chorwat zagrał kapitalną piłkę do Pietrzaka, a Rafał trafił tylko w słupek! Po tej sytuacji zgaśliśmy, jeszcze tylko Brlek i Llonch zablokowali strzały Flavio Paixao i sędzia odgwizdał koniec meczu. Przebłyski są, ale co z tego, skoro nie daje to goli, a co za tym idzie, wyników. Spadamy na 11 miejsce, możemy spaść nawet na 12, jeżeli w poniedziałek Arka ogra u siebie Ruch.

30.07.2016, Stadion Energa, Gdańsk, 14706 widzów
L3 Lechia - Wisła 1:0 (Krasić 61`)

Share this post


Link to post

Wisła fajna ekipa do grania w fm17. Strasznie przekoksowana młodzież więc warto na nich stawiać.:)

Poza tym maczynski i llonch powinni odejść jak najszybciej za całokształt twórczości ;)

Share this post


Link to post
W dniu 3.04.2019 o 19:29, Lucifer Morningstar napisał:

Wisła fajna ekipa do grania w fm17. Strasznie przekoksowana młodzież więc warto na nich stawiać.:)

Poza tym maczynski i llonch powinni odejść jak najszybciej za całokształt twórczości ;)


Już jeden z młodzieży naciska na tzw. starszyznę ;) A Llonch dlaczego? Mąka to się domyślam, ale Pol chyba nie zrobił niczego słabego...

Przed meczem z Cracovią sprowadziliśmy jeszcze z Legionovii 17-letniego, ponoć bardzo zdolnego defensywnego pomocnika Konrada Zaklikę. Za dwadzieścia tysięcy euro nie zaszkodzi spróbować...

Tymczasem my mieliśmy na głowie inne, poważniejsze problemy. Nie wystartowaliśmy najlepiej, a tu już w czwartej kolejce czekają nas... derby. Cracovia Jacka Zielińskiego póki co ma 4 punkty (3:1 z Piastem, 0:2 z Termalicą, 1:1 z Górnikiem Łęczna) i zdążyła już odpaść z Ligi Europy. To jednak na papierze ciągle mocna drużyna z Covilo, Mihalikiem (akurat w FM ma papiery na przyzwoite granie), a na ławce - na rzecz Erika Jendriska - usiadła przyszła nadzieja AC Milanu, Krzysztof Piątek. Pierwszą okazję miały Pasy, Mihalik dośrodkował w pole karne, Covilo strzelił z półwoleja, ale piłka minęła bramkę. A jak się wchodzi w mecz, pokazaliśmy sześć minut później, Palencia po klepce z Videmontem wrzucił na długi słupek, Stilić przedłużył głową, a Paweł Brożek z półwoleja nie dał szans Sandomierskiemu! Chcieliśmy pójść za ciosem i powiększyć prowadzenie, najpierw po centrze Stilicia główkę Videmonta zatrzymał "Sandomierz", a później znowu głową Valencia strzelił minimalnie za wysoko. W międzyczasie Wójcicki - jakżeby inaczej - głową strzelił minimalnie niecelnie. W 40 minucie Valencia podał do dobrze ustawionego Brożka, ten cudownym podaniem uruchomił Videmonta, a strzał Francuza końcami palców obronił Sandomierski. Jeszcze tylko Głowacki uderzył w boczną siatkę i schodziliśmy na przerwę. Na drugą połowę za Wójcickiego wszedł "Pio", co będzie miało duży wpływ na przebieg meczu... Druga połowa mogła się zacząć kapitalnie, ale Valencia z kliku metrów uderzył głową zbyt lekko, by zaskoczyć bramkarza Pasów. 53 minuta, Polczak zagrywa z pominięciem drugiej linii do Mihalika, ale na posterunku Załuska. Od 60 minuty Cracovia nieco nas przycisnęła, dwie szanse miał Malarczyk, po wolnym Brzyskiego groźnie główkował Covilo, ale to wszystko były próby niecelne. Aż do 74 minuty, długie podanie otrzymał Szczepaniak, Załuska niepotrzebnie wyszedł z bramki, przez co napastnik Cracovii mógł zagrać do boku, gdzie niepilnowany Krzysiu Piątek skierował piłkę do pustej siatki. Zareagowałem, wpuszczając Małeckiego za Valencię w celu rozruszania ofensywy, ale to nie "Mały" został bohaterem meczu. W 85 minucie Llonch podał po linii do Brożka, nasz napastnik dośrodkował w pole karne, Malarczyk wygrał główkę z Popoviciem, ale znów wybił ją pod nogi Brozia, po jego centrze Słoweniec uprzedził stopera Cracovii i strzelił gola! Po chwili radości zaryzykowałem i wpuściłem Żemłę za zmęczonego Głowackiego, choć w głowie miałem już flashbacki z Gdyni. Na szczęście ten gol podłamał już piłkarzy "Pasów" i nie byli w stanie zrobić nic więcej. Jak kraść to miliony, jak kochać, to dziewice, jak odnosić pierwsze zwycięstwo w lidze, to w meczu derbowym :D 

05.08. 2016, Stadion przy ul. Kałuży, Kraków, 15016 widzów
L4 Cracovia - Wisła 1:2 (Piątek 74` - Brożek 11`, Popovic 85`)

Share this post


Link to post

Ponoć z tego Piątka z Cracovii może niezły kot wyrosnąć :keke: 

Share this post


Link to post

Piątek jest słaby w 17. Kupiłem go do Jagi, i to za spore pieniądze, gdzie chłopak kompletnie rozczarował. 

@bacao nigdy nie cenilem llonch to po pierwsze. Po drugie jak odchodził to też były jakieś niesnaski. Nie pamiętam dokładnie ale co tam było ale niesmak pozostał. Choć szczerze mówiąc żadna strata że odszedł. Co do fm, Popo a zwłaszcza Brlek robią świetna robotę w środku pola. 

Share this post


Link to post
2 godziny temu, Makk napisał:

Ponoć z tego Piątka z Cracovii może niezły kot wyrosnąć :keke: 


Ponoć Genoa ma go na oku... :keke: 

W środku tygodnia graliśmy mecz drugiej rundy Pucharu Polski z trzecioligowym Piastem Żmigród. Rywale na papierze nie prezentowali się jakoś wybitnie i śląski Fabio Quagliarella, Grzegorz Podstawek chciał zapewne uniknąć większej kompromitacji. W tym meczu zagrali piłkarze na co dzień nie mający miejsca w pierwszym składzie, tak jak Zachara, Żemło czy debiutujący Dabila i Pedro Rios. I właśnie Hiszpan w drugiej oraz ósmej minucie strzelał dla nas gole i praktycznie do końca meczu byliśmy spokojni o losy awansu. Przez chwilę zrobiło się nerwowo, kiedy Bartosz faulował rywala w polu karnym, walcząc o górną piłkę, a Ukrainiec Furta wykorzystał jedenastkę, ale dziesięć minut później Popovic bombą z dystansu przypieczętował nasz awans. W trzeciej rundzie zagramy na wyjeździe z Podbeskidziem. Martwił tylko słabiutki mecz Boguskiego (6,3), z drugiej strony Bartosz, który sprokurował karnego, dostał 7,5. Dziwne to... 

10.08.2016, Stadion OSiR, Żmigród, 900 widzów
PP 2 Runda, Piast - Wisła 1:3 (Furta 67` (K.) - Rios 2`, 8`, Popovic 77`)


Po meczu z Piastem przyszedł do mnie Ondrasek, który zaczął domagać się gry w pierwszym zespole. Aha, dwa mecze poza kadrą i już narzekania? Nawet na odpowiedzi, że dostanie swoje szanse, bo sezon jest długi, twierdził że nie może czekać itp. Zapowiedziałem, że kilka szans dostanie. Ale z dotychczasową grą...

O trzecie zwycięstwo z rzędu graliśmy z trapionym problemami Ruchem. Przed sezonem zostali oni ukarani odjęciem 4 punktów za nieprawidłowości finansowe, i przez zły stan finansów muszą opierać skład na młodych piłkarzach. Najlepszymi z nich są Patryk Lipski, wypożyczony z Legii Jarosław Niezgoda czy wypożyczony z Lechii Milan Gamakov, a w juniorach czai się podobnoż megatalent, Przemysław Bargiel, już teraz będący na celowniku Burnley, Atalanty czy Sampdorii. My też wzięliśmy na ławkę nasz klubowy talent - wobec kaszany zaprezentowanej przez Boguskiego, na ławce usiadł młody Przemysław Porębski, który w przypadku dobrego wyniku dostanie swoją szansę z ławki. A drogę ku zwycięstwu rozpoczęliśmy dosyć szybko. Jako że ostatnio upodobaliśmy sobie wjazd z buta na początku meczu - Rios w Żmigrodzie trafił w 2 minucie, z kolei z Ruchem Brożek trafił w 4 minucie. Ale za to jak trafił! Najpierw Paweł wykonał długie podanie, Konczkowski wybił głową piłkę, przy biernej postawie obrony Ruchu Broziu dopadł do niej i bombą w okno z około 20 metrów nie dał żadnych szans Hrdliczce! Ależ piękny gol! Tylko że później zadowoliliśmy się tym prowadzeniem i mecz zrobił się zwyczajnie nudny. Dopiero w 29 minucie Stilić strzelił z rzutu wolnego, ale minimalnie niecelnie. W odpowiedzi swoich sił z dystansu spróbował Gamakow, ale też niecelnie. Przed przerwą okazje mieli też Brożek i Rios, ale w obu przypadkach piłka przechodziła nad poprzeczką. 54 minuta i Stilić w nietypowej roli, bo napastnika, ponieważ po centrze Sadloka Bośniak główkował z kilku metrów, ale niecelnie. Dwie minuty później jednak Semir podał do Mączyńskiego, ten po przebiegnięciu kilkunastu metrów zagrał na lewo do Małeckiego, który dośrodkował na szósty metr, a Semir nie miał prawa tego zmarnować. Ruch próbował zripostować strzałem Gamakowa z dystansu, oczywiście niecelnym. Następnie mieliśmy serię rzutów wolnych, najpierw Lipski dla Ruchu, a potem Małecki (trzy razy) dla nas - oba niecelne. W międzyczasie z ławki wszedł Porębski, który w 77 minucie po wyprowadzeniu piłki z własnej połowy zagrał kapitalne długie podanie do Brożka, Koj minął się z piłką, a Paweł, jak przystało na starego lisa z zimną krwią wykorzystał tę sytuację. Dwie minuty później jednak Lipski wykonywał rzut rożny, Małecki przy próbie interwencji popchnął Koja, za co sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Urbańczyk, ale strzelił słabo i przewidywalnie, przez co Załuska bez problemu złapał piłkę. W końcówce swoje szanse miał jeszcze wprowadzony Ondrasek, ale najpierw strzelił nad bramką, a później dobrze spisał się Hrdlicka. Koniec i awans już na 6 miejsce. BANG!

15.08.2016, Stadion im. Henryka Reymana, Kraków, 11870 widzów
L5 Wisła - Ruch 3:0 (Brożek 4`, 77`, Stilić 56`)

 

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post

Llonch to nie ten, który odchodził z Wisły niby z kwestii rodzinnych i chciał wrócić do Hiszpanii, klub poszedł mu na rękę i wylądował gdzieś na Cyprze?

  • Like 1

Share this post


Link to post
2 godziny temu, Lucas07 napisał:

Llonch to nie ten, który odchodził z Wisły niby z kwestii rodzinnych i chciał wrócić do Hiszpanii, klub poszedł mu na rękę i wylądował gdzieś na Cyprze?


Nie, Pol od razu poszedł do Willem II gdzie gra do dziś. Ten o którym piszesz to był jakiś ananas z Cracovii.

Share this post


Link to post

Ok, to musiałem pomylić :P Dzięki.

  • Like 1

Share this post


Link to post

Źle. Llonch gadał jak to uwielbia Wiśle po czym na drugi dzień się spakowal i pojechał do Holandii. Ten drugi śmieć, tak śmieć bo inaczej tego nie można określić, to chyba Velez. Gadał jakim wspaniałe klubem jest Wisła, jak mu cudownie się gra ale z powodu choroby córki musi rozwiązać kontrakt aby być bliżej niej. Kontrakt rozwiązany więc podpisał kontrakt na Cyprze. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Godzinę temu, Lucifer Morningstar napisał:

Źle. Llonch gadał jak to uwielbia Wiśle po czym na drugi dzień się spakowal i pojechał do Holandii. Ten drugi śmieć, tak śmieć bo inaczej tego nie można określić, to chyba Velez. Gadał jakim wspaniałe klubem jest Wisła, jak mu cudownie się gra ale z powodu choroby córki musi rozwiązać kontrakt aby być bliżej niej. Kontrakt rozwiązany więc podpisał kontrakt na Cyprze. 


Na pewno Velez, później sobie sprawdziłem. Był zresztą jeszcze jeden podobny przypadek z grajkiem Cracovii (dlatego odpowiedziałem Lucasowi że to chyba z Cracovii), Elady Zorilla, okazało się że teściowa rzeczywiście cierpi na nowotwór i wrócił do Cartageny. Jeszcze żeby doprecyzować ,poszedł do Arisu, tego samego który swego czasu ograł Jagę i gdzie chyba spalił się Misiu Probierz :D 

W środku tygodnia z pretensjami o brak gry przyszedł Denis Popović. Cóż... Problem jest taki, że po powrocie z przedłużonego urlopu Mączyńskiego reprezentant Polski uporządkował środek pola, a numerem dwa jest zdolny Brlek. Na sugestię, że powinien pokazać mi na treningach, że zasługuje na pierwszy plac, odpowiedział, że nie może czekać i że pożałuję. Co z tego, że mamy sierpień, co z tego, że sezon sługi. Ale pan piłkarzyk wie lepiej...

Skoro żre dobrze, to po co przeprowadzać rewolucję? Z takiego założenia wyszedłem, ustalając skład na Koronę Kielce, póki co czternastą drużynę w tabeli. Zdecydowanie pierwszoplanową postacią jest lewoskrzydłowy Dani Abalo, jeszcze nie tak dawno regularnie grający w Łudogorcu Razgrad. Na ten mecz zmieniłem tylko przeciętnego z Ruchem Stilicia na młodego Porębskiego - a niech chłopak ma, poza tym kiedy, jak nie z ekipami pokroju Korony? Zaczęło się grubo, bo od próby strzelenia pięknego gola z dystansu przez Markovicia, ale Załuska dobrze sobie poradził. W 16 minucie swoją szansę po akcji Mączyński - Brożek - Porębski miał nasz młody ofensywny pomocnik, ale uderzył za lekko i Borjan bez problemu złapał piłkę. Później nastąpił festiwal rzutów wolnych ze strony najpierw Korony (Możdżeń, Palanca) i naszej (Sadlok). Tyle do przerwy, w trakcie której nie byłem zadowolony z postawy chłopaków. W 59 minucie mieliśmy najlepszą akcję meczu, Małecki wstrzelił piłkę w pole karne, Brożek uprzedził Żubrowskiego i dostawił nogę, ale Grzelak w ostatniej chwili wybił piłkę z bramki! Osiem minut później mógł odpowiedzieć Trafford, ale jego strzał z dystansu złapał Załuska. W 81 minucie Llonch zauważył po prawej stronie Videmonta, ten poklepał ze Stiliciem, oddał strzał z 20 metrów, ale minimalnie niecelny. W końcówce każda z drużyn przypuściła już ostateczny szturm, wiedząc, że nie mają nic do stracenia; rozpoczął Diaw niecelnie strzelając głową z ostrego kąta. Poważne ostrzeżenie na dwie minuty przed końcem wysłał Stilić po rzucie wolnym, niestety piłka zatrzymała się tylko na słupku... Mogło się to zemścić na nas w doliczonym czasie gry; najpierw Możdżeniowi niewiele brakowało do strzelenia gola, w przedostatniej akcji meczu Załuska musiał wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, by wyjąć strzał Abalo, a w ostatniej Palanca minimalnie spudłował z główki. Koniec. Bardzo wyrównany mecz, ale chyba jednak na korzyść Korony, choć to my byliśmy najbliżej zdobycia gola...

21.08.2016, Kolporter Arena, Kielce, 9969 widzów
L6  (14.) Korona - Wisła (6.) 0:0

  • Like 1

Share this post


Link to post

Kolejny tydzień, kolejny zbuntowany anioł do kolekcji. Tym razem padło na Semira, który co prawda nie zagrał z Pogonią i z Arką, ale od meczu z Lechią, nie licząc meczów w Żmigrodzie i Kielcach, zawsze wychodził w pierwszym składzie. Wydawało mi się, że to całkiem sporo jak na końcówkę sierpnia, ale Bośniakowi to nie wystarczyło i głośno domagał się miejsca w pierwszym składzie. Nie chcąc znowu powodować konfliktów, postanowiłem dać mu szanse w następnym meczu, zwłaszcza że Porębski nie spisał się jakoś wybitnie w Kielcach. 

Jeszcze kilka informacji. Warto wspomnieć o kilku niespodziankach w drugiej rundzie PP. Najpierw zaskoczył pomału odradzający się łódzki Widzew, który na własnym boisku pokonał Koronę 2:1. Później piłkarze GKS-u Katowice kupili sobie całkiem sporo zaufania u kibiców pokonując Górnika Łęczna 3:1, Ruch pokonał Legię (na Łazienkowskiej!) 1:0, a Cracovia pokonała Lecha 1:0 i w ten sposób dwie wielkie firmy zostały wykolegowane z PP. Inne ekipy też nie miały lekko; taka Wisła Płock dopiero po karnych poradziła sobie na wyjeździe z Górnikiem Wałbrzych, a Lechia w dogrywce poradziła sobie z innym Górnikiem, konkretniej - tym z Zabrza. Najciekawsze spotkania to Ruch - Lechia, Piast - Pogoń i Wisła Płock - Zagłębie Lubin, i to z wygranym w tym meczu zagra zwycięzca naszego pojedynku z Podbeskidziem.

Kibice Legii jednak myślę, że mogą machnąć już tylko ręką na mecz z Ruchem po tym, co stało się w 4 rundzie kwalifikacyjnej, w której grali z Red Bullem Salzburg. 16 sierpnia co prawda przegrali na wyjeździe 0:1 (Rzatkowski), ale na Łazienkowskiej Necid i Jodłowiec (w 101 minucie!) dali w końcu upragniony i tak długo wyczekiwany AWANS DO LIGI MISTRZÓW!!!! Trzeba też przyznać, że trafili na dość fajną grupę, PSG i Manchester City wydają się być poza zasięgiem, ale Olympiakos... Bardzo jestem ciekaw, co z tego będzie... A propos jeszcze Wojskowych i Ruchu, trzy dni po rewanżu z Austriakami doszło do kolejnego meczu między tymi drużynami i Legia, mająca bilans 6-0-0... zremisowała bezbramkowo :D .

A my w ostatnią niedzielę sierpnia graliśmy na naszym stadionie ze Śląskiem Wrocław, który po krótkim okresie przynależności do ligowej czołówki popadł w przeciętność i obecnie zajmuje trzynaste miejsce. Wprowadziłem kilka zmian w porównaniu z meczem z Koroną; dałem tę upragnioną szansę Stiliciowi, za słabego w Kielcach Brożka wszedł Ondrasek, a Riosa zastąpił Videmont. My od początku meczu nie zamierzaliśmy pomagać wrocławianom, buntownik Stilić dośrodkował z rzutu wolnego idealnie na głowę Głowackiego, a nasza ikona otworzyła wynik meczu. Nie zamierzaliśmy zadowolić się jednobramkowym prowadzeniem, najpierw Llonch strzelał z dość sporej odległości, ale prosto w Pawełka, później o mało co nie padła kopia pierwszej bramki, ale "Głowa" tym razem uderzał niecelnie, podobnie jak Gonzalez po rożnym. Śląsk odpowiedział tylko niecelnym wolnym Stjepanovicia. Na taką "zniewagę" mogliśmy odpowiedzieć tylko w jeden sposób, znowu Stilić zagrał na Głowackiego, Arka w polu karnym popchnął Dankowski, za co sędzia Kwiatkowski podyktował karnego. Do piłki podszedł naładowany energią Stilić i bez problemów pokonał eks-wiślaka, Mariusza Pawełka. Wrocławianie próbowali odpowiedzieć tylko słabą główką Stjepanovica, oczywiście złapaną przez Załuskę. Jeszcze tylko Stilić pomylił się zarówno z wolnego, jak i z woleja, i można było schodzić na przerwę. Druga odsłona zaczęła się od ostrego wycięcia Ondraska przez kolejnego byłego gracza Wisły, Adama Kokoszkę. Natychmiast na boisku pojawił się Broziu; nie chciałem ryzykować dłuższej pauzy Czecha. I niedługo później Broziu miał swoją szansę, jakoś odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym, oddał strzał, który jednak zablokował jeden z obrońców Śląska. Na 19 minut przed końcem Małecki otrzymał podanie ze środka pola, ale musiał strzelać z ostrego kąta i trafił tylko w boczną siatkę. Później, w okresie od 79 do 81 minuty Pawełek musiał się trochę napracować, najpierw ładną paradą odbił na korner próbę Małeckiego, z tegoż kornera wyniknął strzał z dystansu Mączyńskiego, który Mariusz pewnie złapał, a na koniec tego tryptyku Pawełek odbił mocny strzał Brozia. I to wszystko. Myślę, że rehabilitacja za Koronę - jak najbardziej udana.

28.08.2016, Stadion im. Henryka Reymana, Kraków, 13445 widzów

L7 Wisła - Śląsk 2:0 (Głowacki 4`, Stilić 18` (k.)

 

  • Like 1

Share this post


Link to post

Po siódmej kolejce nastała przerwa na reprezentacje; od nas pojechali tylko Kolumbijczycy, by w drużynie U-20 zagrać z Boliwią. Kolumbia ostatecznie wygrała 3:1, a Valencia i Echavarria zaliczyli po asyście. W międzyczasie zaaranżowałem sparing z Progresem Kraków, wygrany 6:1 (Porębski x3, Małecki, Ondrasek, Stilić - Kuźniar), gdzie wymieszałem pierwszy skład z rezerwowym (stąd Porębski, Żemło czy Dworzyński). W międzyczasie niestety Małecki skręcił kolano podczas treningu, przez co będzie pauzował 2-3 tygodnie. Wielka szansa otwiera się zatem przed Valencią. Warto jeszcze powiedzieć, że wypożyczyliśmy na cały sezon Wojtyrę do MKS Kluczbork; niech chłopak pogra sobie regularnie na poziomie I ligi. Jeżeli chodzi o polską reprezentację, najpierw w ostatni dzień sierpnia po raz drugi w historii pokonaliśmy Niemców 3:1 (Błaszczykowski, Lewandowski x2), ale w eliminacjach do MŚ na Narodowym tylko zremisowaliśmy z Rumunami 1:1 (Glik). Ale eliminacje są jeszcze długie...

My z kolei graliśmy na Słonecznej z rozczarowującą póki co Jagiellonią. Mimo dziesiątego miejsca w tabeli należało uważać szczególnie na bardzo dobry jak na polskie warunki środek pola Romanczuk Góralski. Na ten mecz przeprowadziłem trzy zmiany, oprócz Małeckiego zrezygnowałem też z Ondraska na rzecz Pawła Brożka, a także z Mączyńskiego na rzecz Popovicia; niech Słoweniec pokaże na boisku, że zasługuje na miejsce w pierwszym składzie. Pierwszą szansę miała Jaga, po dośrodkowaniu z rożnego Vassiljeva głową strzelał Wasiluk, ale niecelnie. W odpowiedzi Popovic posłał bombę z dystansu, ale Kelemen dobrze sobie poradził. W 14 minucie było już jednak 1:0, Brożek zagrał długą piłkę do Videmonta, ten wycofał na prawo do Palencii, Hiszpan dośrodkował z prawego skrzydła, a Videmont strzałem z ostrego kąta pokonał Kelemena! Jagiellonia przeszła do ataku, Vassiljev strzelał z wolnego, Romanczuk z dystansu, a Świderski z pola karnego, ale we wszystkich przypadkach dobrze spisał się Załuska. My też stwarzaliśmy zagrożenie ze stałych fragmentów gry; najpierw Llonch trafił głową prosto w Kelemena, a później Głowacki uderzył minimalnie ponad bramką. W 37 minucie powinno być 1:1, Frankowski ograł Sadloka jak dzieciaka, dośrodkował na głowę Świderskiego, a ten tylko sobie znanym sposobem nie skierował futbolówki do siatki. Ale w drugiej połowie zaczęła się gra błędów z obu stron. Zaczęła Jagiellonia i zapłaciła za to bardzo wysoką cenę, Sadlok posłał 20-metrowe podanie na skrzydło do Valencii, przejął je Runje, ale bardzo niezdarnie, Kolumbijczyk odebrał piłkę, popędził pod linię końcową i zauważył na szóstym metrze Brożka, który musiał tylko dostawić nogę. 2:0! Sześć minut później Popovic zagrał dobre, długie podanie do Brożka, który znalazł się przez chwilę sam przed bramkarzem, ale w ostatniej chwili naszego snajpera przyblokował Straus. W 63 minucie jednak białostoczanie sami podali nam pomocną dłoń, po wyłapanej główce Valencii Kelemen wyrzucił krótko do Runje, ten od razu zagrał do Wasiluka, który koszmarnie przyjął piłkę, Brożek wykazał się orientacją i po przejęciu piłki zdobył trzeciego gola dla nas. Ale już minutę później zakończyła się nasza seria meczów z czystym kontem, Gordon wykonał długi wyrzut z autu, Załuska (znowu!) niepotrzebnie wyszedł z bramki, Llonch jeszcze wybił krótko piłkę, ale dopadł do niej Runje i skierował piłkę do pustej bramki. W 71 minucie szansę po centrze Videmonta miał Valencia, ale strzał zablokował Runje. Następnie w ciągu ośmiu minut "Cesarz Estonii" miał trzy szanse, najpierw jego strzał z dystansu był minimalnie niecelny, później jego rzut wolny zablokował Popović, a później poprawka minęła znowu bramkę. Ale Vassiljev stwierdził, że wystarczy już ostrzeżeń, Estończyk kapitalnie podał do Cernycha, Gonzalez w głupi sposób dał się przepchnąć Litwinowi, a ten nie zmarnował sam na sam z Załuską. Na szczęście na remis zabrakło już i czasu i sił. Piąty nasz mecz bez porażki!

10.09.2016, Stadion przy ul. Słonecznej, Białystok, 10371 widzów
L8 (10.) Jagiellonia - (4.) Wisła 2:3 (Runje 64`, Cernych 90` - Videmont 15`, Brożek 52`, 63`)

Share this post


Link to post

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...