Skocz do zawartości
el_eldorador

Retro

Rekomendowane odpowiedzi

LIPIEC, 2010

 

36285cffa15a4.png
 

Jagiellonia była bardzo aktywna na rynku transferowym. Już przed sezonem było wiadomo, że do klubu dołączy czterech zawodników: Rafał Grzyb [lat. 27, DPŚ], Sergiy Barilko [Ukraina, lat. 23, LS, ŚPO), Adam Stachowiak [lat. 23, BR] i Dawid Jarka [lat. 23, N]. Transfer Grzyba jak wiadomo, był dziełem poprzedniego menadżera, jednak trener Wokulski nie zamierza go skreślać. Klubowi potrzeba środkowego pomocnika i Rafał przybył w dobrym momencie. Ukrainiec Barilko natomiast ma być przyuczany do gry na pozycji lewego obrońcy, i wydaje się, że, właśnie tam będzie stawiany przez cały sezon. Stachowiak to bramkarz, o którym Wokulski wspominał na konferencjach prasowych: "on może być w przyszłości naprawdę dobry", a wydaje się, że już teraz prezentuje pewien poziom, i na 95% to właśnie on będzie pierwszym wyborem szkoleniowca Jagi. Jarka to były zawodnik Górnika Zabrze, który był w przeszłości sporym talentem, jednakże jak to bywa, nie spełnił pokładanych nadziei.

Z klubu odszedł tabun piłkarzy zbędnych takich jak: Michal Stec, który wybrał wypożyczenie do Mattersburga, Hermes odszedł do Naval, Alexis Norambuena - Ruch, Jezierski - Mattersburg, Lato - Aris, Renusz - MKS Kluczbork, Jarecki - Iliczywiec, Frankowski - Bristol, Falkowski - wolny transfer. Wszystkie to transfery bezgotówkowe, jednak parę dni później, otrzymali 700 tysięcy euro za Piotra Murawskiego (Ried), 275 tysięcy euro za Andrzeja Niewulisa (Brann), 90 tysięcy za Wahana Gevogyana (Panserraikos), 60 tysięcy za Jaroslawa Latę (Aris) i 6 tysięcy euro za Michala Twardowskiego (Odra).

Wydawali również pieniądze, i tak za 120 tysięcy euro dołączył do klubu Grzegorz Bartczak [lat. 25, PO] z Zagłębia Lubin, który ma być zmiennikiem Lewczuka. Były też dwa pieniężne wypożyczenia: Regis [Brazylia, lat. 20, ŚO] na którego nie było stać Jagiellonii w całości i Pavlo Stepanets [Ukraina, lat. 23, ŚO, DPŚ] z Uralu, który ma gra obok Regisa w pierwszym składzie. Do klubu dołączyli również: Issa Ba [Senegal, 9/1, lat. 28, PS, ŚPO], który ma być zmiennikiem na skrzydłach, Frank Temile [Nigeria, lat. 20, ŚPO], środkowy pomocnik z aspiracjami do gry w większym klubie i Esaie Dijkoloum [Czad, 9/1, lat. 18, N], reprezentant Czadu.

 


KADRA JAGIELLONII NA SEZON 2010/11

 

Rafał Gikiewicz (lat. 22, BR)

Grzegorz Sandomierski (lat. 20, BR)

Adam Stachowiak (lat. 23, BR)

 

Igor Lewczuk (lat. 25, PO)

Grzegorz Bartczak (lat. 25, PO)

Pavlo Stepanets (Ukraina, lat. 23, ŚO, DPŚ)

Thiago Rangel (Brazylia, lat. 24, ŚO, DP)

Regis (Brazylia, lat. 20, ŚO)

Mariusz Gogol (lat. 19, ŚO)

Piotr Klepczarek (lat. 27, LO, LS)

Sergiy Barilko [Ukraina, lat. 23, LS, ŚPO)

 

Maycon (Brazylia, lat. 24, LS, PS)

Issa Ba (Senegal, 9/1, lat. 28, LS, PS, ŚPO)

Bruno Coutinho (Brazylia, lat. 24, ŚPO)

Mladen Kascelan (Czarnogóra, 2/0, lat. 27, DPŚ)

Rafał Grzyb (c.) (lat. 27, DPŚ)

Adam Kisiel (lat. 19, ŚP)

Frank Temile (Nigeria, lat. 20, ŚPO)

Dennis Masina (Suazi, 10/0, lat. 27, ŚPO, N)

Kamil Grosicki (3/0, lat. 21, PS)

Uche Kalu (Nigeria, lat. 22, OPŚ, N)

 

Dawid Jarka (lat. 23, N)

Jan Paweł Pawlowski (lat. 17, N)

Ezechiel (Czad, 8/0, lat. 22, N)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ezechiel dobry gracz, miałem chyba ze dwa razy go w Polsce :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@Lucifer Morningstar - Gevorgyan zdecydowanie zbyt duża pensja, a na wolnym był właśnie Issa Ba, były gracz Wisły Kraków, który jest trochę lepszy, i mniej kasy bierze. A ja muszę patrzeć na finanse, bo inaczej będzie krucho.

@stefan1984 - Ezechiel to "etatowy" zawodnik moich klubów w FM-ie 10, w szczególności w Polsce. Pamiętam mój napad z najlepszej kariery Lechem - Lewandowski, Ezechiel - perfekcyjny duet. Mam nadzieję że też tutaj będzie pakował bramkę za bramką, na razie początek miał fatalny - kontuzje wybijały go z rytmu.

 

SIERPIEŃ, 2010

 

4bd3488731315.png

 

Sierpień w dobie, Jaga w przebudowie - taka oto sentencja powinna być hasłem reklamowym tego klubu w pierwszym miesiącu sezonu. Jagiellonia stara się odnaleźć, jednak szaleństwo było widać na boisku. 11-nastka która się wykreowała to: Stachowiak - Lewczuk, Gogol, Regis, Barilko - Grzyb, Coutinho, Temile, Maycon, Grosicki - Ezechiel. I w tym ustawieniu znowu najlepiej odnalazł się Maycon, który to był strzelcem trzech bramek, z oceną 7.46 jest najlepiej ocenianym piłkarzem klubu. Swoje robił też Regis, który gra jeszcze pewniej niż w poprzednim sezonie. Szkoda że tego samego nie można powiedzieć o Stepanetsie. Ukrainiec kompletnie zawodzi, i w jego miejsce Wokulski postawił na Mariusza Gogola.

 

Wracając do samych spotkań, to początek był naprawdę dobry, Jagiellonia zwyciężyła z Górnikiem Łęczna na stadionie przy alei Jana Pawła II 2-1, po golach Maycona i Grzyba, jednak w tym meczu było widać, że Jaga nie gra jeszcze poukładanego futbolu, i rządził nią raczej chaos. W szczególności nowo sprowadzony Frank Temile, który zastępował Bruno (kontuzjowanego przez połowę miesiąca) nie był w stanie odnaleźć się na boisku, i Adam Kisiel w przerwie musiał wejść za niego. Nigeryjczyk pewniejszy już z ławki był w meczu z Piastem. Tam jednak kto inny nawalił, i to zawodnik, od którego takich akcji bym się nie spodziewał, mowa oczywiście o Rafale Grzybie, który otrzymał duży kredyt zaufania od Juana Wokulskiego, w postaci opaski kapitańskiej 'na przywitanie' w klubie. Polak zachował się nieodpowiedzialnie, i złapał w tym meczu dwie żółte kartki (o tyle dobrze że nie pauzował), a jego zmiennik Mladen Kascelan kompletnie się nie odnalazł i zawiódł. W tym meczu formę pokazał natomiast Ezechiel, który był strzelcem bramki, i MVP meczu, to jednak nie pomogło w wygraniu spotkania, a u siebie w tym miesiącu w ogóle Jagiellonia nie wygrała, gdyż uległa również Ruchowi, i przy ul. Słonecznej Jaga tylko przegrywała w dość niepokojący sposób. Na deser zmierzyli się z Legią, która jak wiadomo kroczy pewnie po kolejnego mistrza, lecz w rozgrywkach europejskich po raz kolejny zawiodła, odpadając pierw z Partizanem (0-3), w 3. rundzie el. Pucharu Mistrzów, i w 4. rundzie el. Pucharu EURO z Leverkusen (0-3). Po raz pierwszy więc, nie ujrzymy żadnej drużyny w europejskich rozgrywkach, gdyż swoje mecze przegrały również inne polskie drużyny: Śląsk z Bordeaux (4. runda el. Pucharu EURO, 2-5), Lechia z Athletic (3. runda el. Pucharu EURO, 1-5) i Wisła z Olympiakosem (4. runda el. Pucharu EURO, 1-3)

 

925e11f5a5478.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

WRZESIEŃ, 2010

 

d5033239e6994.png


Początek września zamyka okres wakacyjny. W tym miesiącu, aby aspirować do gry w europejskich wpi*edolach pucharach, należy pokazać dobrą formę. Taką grę pokazała na pewno Legia, która wygrywała 3 z 3 meczów w miesiącu (z Widzewem, Śląskiem i w derbach z Polonią). Warszawski klub mimo ubytków w postaci Jana Muchy (Everton), Inaki Astiza (Athletic, 2,6 M) i paru rezerwowych jest w stanie zmieść wszystkich przeciwników z powierzchni ziemi na krajowym podwórku. Dobrym wyborem był również transfer Ricardo Costy. 29-letni Portugalczyk jest sześciokrotnym reprezentantem kraju i wydaje się, że gdy opanuje język polski, będzie naprawdę dużym wzmocnieniem, może nie na lata, gdyż ma on już 29-lat. Jednakże jest to transfer, o którym mogą pomarzyć inne ekstraklasowe klubu (oprócz Wisły, bo oni akurat mają cash). Wisła Kraków, która tym razem nie awansowała do europejskich pucharów, również notuje dobre występy. 2 miejsce w tabeli i brak ubytków (szkoda, że również spektakularnych transferów, bo Fojut przy Coscie, to jak porównywać Wawrzyniaka z Marcelo) powoduje przynajmniej stabilizacje w kręgach warszawskich. Podobnie Lechia, która wydaje się zadomawiać w tych miejscach tabeli. Tofil i spółka, wydają się być poukładaną drużyna. Miejmy nadzieję, że z czasem ich skład nie zostanie wyprzedany.

Co do formy Jagiellonii, to były dwa bajeczne mecze, bo tak trzeba nazwać spotkania z Odrą i Polonią Bytom, które sprawiły, że również Jagiellonia jest w czubie tabeli. Szkoda tylko tego meczu z Lechem, gdyż był do wygrania. Zdecydowała jednak dyspozycja drugiej linii, ponieważ Maycon, Temile i Grosicki nie byli w dniu meczu sobą, i strasznie cieniowali, odbiegając poziomem od kolegów z obrony. Dobry mecz za to zagrał w tym spotkaniu Ezechiel, który ma rolę w Jagiellonii bardzo trudną, gdyż musi walczyć na małej przestrzeni, i grać dużo tyłem do bramki. W tej nowej taktyce dużo zależy od środkowego pomocnika ofensywnego, gdyż to właśnie ta pozycja najwięcej zyskuje na takiej grze napastnika. W Jadze jest to Frank Temile. Nigeryjczyk jeszcze nie do końca zaaklimatyzował się w nowym otoczeniu, przez co przeplata słabe mecze, z dobrymi. Na pewno jednak trzeba docenić jego niebywałe jak na Ekstraklasę umiejętności gry kombinacyjnej. Miejmy nadzieję, że z czasem przyjdzie zgranie i Temile będzie mógł pokazać pełnie swoich możliwości.

Juan Wokulski zapowiedział okres stabilizacyjny, dzięki czemu kadra w okresie przerwy zimowej się nie zmieni. To na pewno pozytywnie wpłynie na formę drużyny, jednakże czy trenerowi Jagiellonii uda się zatrzymać wszystkich zawodników? Do klubu podobno ciągle dobijają się chętni na zakup Grzegorza Sandomierskiego, który w ostatnim czasie wskoczył do bramki w zastępstwie za Stachowiaka. Na zainteresowanie może liczyć też Bruno Coutinho. Brazylijczyk odżył po słabym sezonie, i wydaje się, że w końcu jest rozgrywającym z prawdziwego zdarzenia. Niemniej jednak wydaje się, że Wokulski ma odpowiedzi na każde problemy kadrowe, nawet jeżeli jakiś zawodnik nie przydaje się na zamierzonej pozycji, to od razu jest przyuczany do drugiej (przykład Stepanets na DP)

 

e8201b3f5e8e1.png

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

PAŹDZIERNIK, 2010

 

77e7ee5b87f5c.png


Jagiellonia w tym miesiącu musiała rozegrać cztery mecze, dwa u siebie, i dwa na wyjeździe. Co ciekawe w takim systemie zostaną rozegrane po sobie, dzięki czemu kibice przez dwa tygodnie będą widzieć drużynę u siebie, a dwa następne na wyjeździe we Wrocławiu i Gdyni. Według statystyk obecnie drużyna radzi sobie lepiej na wyjazdach, przez co kibice z góry założyli, że pierwsze dwa mecze nie pójdą po myśli ich drużyny.

W październiku tak jednak nie było - sześć punktów zostało zdobytych w meczach domowych, a jeden na wyjeździe. Co spowodowało że kibice wpadli w niezłą konsternację. Wróćmy jednak do opisu spotkania. Mecz ze Śląskiem nie zapowiadał się na spotkanie jednego zawodnika, a tak właśnie było. Grosicki zadał pierwszy cios w 11. minucie, kiedy to otrzymał podanie od Pawłowskiego i świetnie je wykorzystał, dryblując rywala, i mknąc w pole karne. Bramkarz również się nie popisał, gdyż postanowił wyjść z bramki, a Kamil to zauważył i po prostu przelobował. Słowak był bez szans i Jagiellonia wyszła na prowadzenie. Dobra więź na boisku pomiędzy Pawłowskim a Grosickim ukazała się ponownie w 27. minucie, kiedy to ponownie napastnik gospodarzy podał piłkę do swojego bardziej doświadczonego kolegi, i ten w podobny sposób skarcił śląski klub, tym razem ładując piłkę pod pachą bramkarza. Wrocławianie próbowali jeszcze sugerować, iż był spalony, ale na nic to się zdało, i sędzia wskazał na środek boiska. Do końca spotkania nic ciekawszego się nie zdarzyło i dzięki temu Jagiellonia zdobyła trzy punkty. W drugim domowym meczu, Jaga natknęła się na większy opór i po szybkim golu Maycona, Arka wyrównywała w postaci gola Tshibamby. Niestety, Arkowcy długo nie cieszyli się remisem na trudnym terenie - do bramki przed przerwą trafił Coutinho, i było wiadome, że białostocki klub nie wpuści zwycięstwa z rąk. W drugiej połowie Arka rozdawała prezenty w postaci rzutów karnych, i tak dwa karne na gole wymienili: Dennis Masina, który wszedł w drugiej połowie, i Regis.

Na wyjazdach nie było już tak kolorowo. Gola z główki, przy stanie 10 zawodników na 11, strzelił Jan Paweł Pawłowski w 63. minucie meczu z Widzewem. Jednak to łódzki klub był drużyną lepszą, lecz mniej skuteczną, i dopiero w 75. minucie z 30 metrów Piotr Kuklis wyjaśnił sytuację. Widzewiacy do końca meczu starali się strzelić zwycięską bramkę, jednak mecz życia rozegrał Adam Stachowiak, który wrócił do bramki po paru meczach absencji. Z Polonią w Warszawie było podobnie. Jaga długo broniła się pod naporem najeźdźcy, jednak uległa. Przypadkowo bramkę strzelił Regis, który chciał wybić piłkę daleko, jednak skiksował, i piłka wpadła do białostockiej bramki.

Zapraszam wszystkich czytających moje wypociny do obserwowania tematu (obok nazwy tematu, wystarczy kliknąć), jak i do zostawiania opinii, negatywnych, jak i pozytywnych (co zmienić, na co zwracać większą uwagę). Proszę również o wsparcie w postaci jakiś ciekawych opcji na pozycję bramkarza (bądźcie moimi skautami :D)

Zapomniałem również wspomnieć o tym, że rozegraliśmy tylko jeden sparingi z Mladi radnik (serbska superliga) i padł wynik 0 do 0. Info również dla BergmaNa, który polecał Amusana - otóż baza danych znalazła tylko jednego Amusana - Adewale Sunday Amusan, 21-letniego napastnika. Niestety od 1,5 sezonu gra w Viborgu (kupili go z Lobi Stars za 130 tysięcy euro) i jest poza naszym zasięgiem. Z czasem pewnie go ktoś kupi, bo w tym sezonie strzelił 7 goli w 8 meczach.

W dzisiejszym dniu pojawiają się dwa rozegrane miesiące, natomiast jutro będzie przerwa, i na następny miesiąc będziecie musieli poczekać do prawdopodobnie niedzieli (na pewno będzie w poniedziałek)

 

156e293490257.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

LISTOPAD I GRUDZIEŃ, 2010

 

51e011c4792b7.png

 

Runda wiosenna kończy się w tym miesiącu (grudniu), wydaje się, więc że Jagiellonia na razie spełnia postawione przed nią zadania. Dużo jest też pracy, gdyż mecze wyjazdowe nie do końca idą po myśli tego klubu. Trener Wokulski zapewne podejdzie do sprawy profesjonalnie i podczas zimowej przerwy zacznie testować nowe rozwiązania. Miejmy nadzieję, że znajdzie rozwiązania problemów, gdyż jest duża szansa na to, aby grać w europejskich pucharach. Wiadomo sam występ, będzie dużym wyróżnieniem, jednakże potrzeba zysku, i wskoczenia na kolejny level jest na pewno priorytetem dla zarządu.

W rundzie wiosennej najlepiej zaprezentował się Bruno Coutinho. Brazylijczyk zdobył aż 3 statuetki za gracza meczu. Nadal jednak strasznie ubogo wyglądają jego statystyki jeżeli chodzi o asysty. Bruno w 14 meczach, cztery razy strzelił bramkę, i tylko raz asystował. Jego współczynnik celnych podań jest jednak fenomenalny, aż 80% piłek skierowanych przez niego, dochodzi do kolegów. Na drugim miejscu na pewno jest Maycon, skrzydłowy Jagi strzelił w tym sezonie 7 bramek, i to właśnie on wydaje się liderem zespołu. Na pochwalę, zasługuje również Regis, który dołączy na stałe do Jagiellonii za 375 tysięcy euro w 48 ratach. Miejmy nadzieję, że wraz z transferem ustabilizuje się defensywa zespołu i że nie będzie trzeba co sezon widywać na środku obrony dwóch nowych zawodników. Warto wyróżnić również Igora Lewczuka, ten prawy obrońca odżył, i wydaje się, że wraz z nową taktyką stał się jeszcze pewniejszy w defensywie. Miejmy nadzieję, że nie opuści klubu, gdyż media mówią, że kluby greckie są nim zainteresowane.

Co do antybohaterów, to nadal problemem zespołu jest partner Regisa. Gdyż Gogol, Stepanets i Rangel zawodzą, i wydaje się, że potrzeba wzmocnienia na tę pozycję. Nijak to się ma do zapewnień trenera o stabilizacji kadry, wydaje się więc, że do klubu nikt nie dołączy, i Jaga będzie musiała sobie radzić do końca sezonu z dziurawą obroną.

 

8c1d37eec9bfa.png

 

 

Spoiler

6cc1d37ceb904.png

 

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

W sumie są duże szanse na europejskie puchary :). Masz na oku jakiś obrońców do ściągnięcia :D?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Godzinę temu, Adam3333 napisał:

W sumie są duże szanse na europejskie puchary :). Masz na oku jakiś obrońców do ściągnięcia :D?

Jeżeli chcemy aspirować do gry w europejskich pucharach, to musimy w końcu wygrać jakiś mecz na wyjeździe :D Co do obrońców, to przyjdzie jeden środkowy, i jeszcze nie mam nikogo na oku. Chciałem bez transferów w tym okienku, ale poniekąd sytuacja mnie do tego zmusza, i nie tylko obrona będzie wzmacniana.

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Podczas zimowej przerwy została ogłoszona informacja o angażu Juana Wokulskiego na stanowisku reprezentacji Trynidadu i Tobago. Polski trener będzie łączył to stanowisko z pracą w Jagiellonii. Wokulskiemu kończy się po tym sezonie kontrakt, który nie wiadomo czy zostanie przedłużony. Oto jak prezentuje się obecnie kadra Trynidadu:


Stephen Edwards (lat. 20, BR, 3/0, West Virginia)
Tony Warner (lat. 36, BR, 1/0, Millwall)
Duarance Wiliams (lat. 27, BR, 0/0, Joe Public)

Nigel Henry (lat. 34, O PŚ, 20/1, bez klubu)
Julius James (lat. 26, O PŚ, 6/0, D.C. United)
Avery John (lat. 35, O LŚ, 72/2, Lugo)
Jlloyd Samuel (lat. 29, O L, 15/2, Wigan)
Marvin Andrews (lat. 35, O Ś, 106/10, Queen of Sth)
Atiba Charles (lat. 33, O Ś, 38/1, bez klubu)
Yohance Marshall (lat. 25, O Ś, 13/1, bez klubu)
Osei Telesford (lat. 27, O Ś, 23/1, bez klubu)
Khaleem Hyland (lat. 21, O Ś, DP, PŚ, 39/3, Zulte Waregem)
Leslie Fitzpatrick (lat. 32, O/WO/P L, 38/1, Rochester)
Andre Boucaud (lat. 26, DP, P Ś, 13/0, Kattering)
Terrance McAlister (lat. 26, DP, P Ś, 20/1, bez klubu)
Chris Birchall (lat. 26, OP P, 48/4, Peterborough)
Carlos Edwards (lat. 32, OP P, 82/4, Ipswich)
Marvin Lewis (lat. 18, OP PŚ, 1/0, San Juan Jabloteh)
Jake Thomson (lat. 21, OP P, 6/1, Southampton)
Darryl Roberts (lat. 27, OP PL, N, 34/6, Denizlispor)
Colin Samuel (lat. 30, OP PL, N, 33/5, St.Johnstone)

Jason Scotland (lat. 31, N Ś, 51/16, Wigan)
Comell Gien (lat. 30, N, 62/26, Celta)
Kendall Jagdeosingh (lat. 24, N, 5/2, Puerto Rico)
Kenwyne Jones (lat. 26, N, 53/17, Sunderland)
Bobby Zamora (lat. 30, N, 2/1, Fulham)



Gwiazdą zespołu jest zawodnik Sunderlandu - Kenwyne Jones, 26-letni wysunięty napastnik, który zarabia 2,7 miliona euro rocznie (czyli tyle ile wynosi łączny budżet Jagiellonii Białystok)

 

Wokulski rozpocznie swoją przygodę z kadrą Trynidadu i Tobago meczem towarzyskim z Montserrat (201. drużyna w rankingu światowym)


-

 


W drużynie z Białegostoku nastąpiły kluczowe zmiany, z klubu odszedł Mladen Kascelan, który wymusił na Juanie Wokulskim, i zarządzie klubu, transfer do Toulouse FC za 1,3 miliona euro. Czarnogórski pomocnik uznał, że Jagiellonia to tylko przystanek w jego karierze. Wszyscy w klubie uznali więc, że czas tego zawodnika w klubie się skończył. Były zawodnik Jagi zarabiał olbrzymie pieniądze jak na warunki klubu - aż 230 tysięcy euro na sezon i nie dawał przy tym zbyt wiele zespołowi, więc został oddany bez żalu. W jego miejsce został sprowadzony Charles Vanger [Brazylia, lat. 28, DP, P Ś]. Ten defensywny pomocnik ma wznieść nową jakość do białostockiego klubu. Brazylijczyk ma umiejętności techniczne, jak i destrukcyjne, przez co jest bardzo uniwersalnym zawodnikiem. Zarząd przekonał się do jego transferu również ze względu na pensje, gdyż zarabiać on będzie 2x razy mniej niż Kascelan.

Do klubu wrócił Krzysztof Krol [lat. 23, O , WO L], który spędził 1,5 roku na wypożyczeniu w Chiago. Krol będzie prawdopodobnie grał na środku obrony z braku dostępnych opcji, ponieważ klubowi nie udało się ściągnąć jak na razie żadnego zawodnika na tę pozycję (przegrali rywalizacje o Vernyduba, który przedłużył kontrakt, Verkhovtseva, który odrzucił ofertę, i o tabun Brazylijczyków o podobnych nazwiskach)

Z klubu odszedł Maciej Majewski, który został wykupiony po zakończonym okresie wypożyczenia przez Lillestrom za 100 tysięcy euro. Dawid Jarka, który wybrał Brann, gdyż chce grać w pierwszym składzie, i odszedł za 70 tysięcy euro. Krzysztof Hus również opuścił szeregi klubu, dołączając do Wisły Płock na zasadzie wypożyczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

LUTY - 2011 (w formie klubowej zostanie opisany wraz z Marcem)

 

93b8471fc1c42.png

 

Powołania na mecz z Montserrat zostały rozesłane i dzień przed meczem (8.02) kadra zebrała się w Arimarze. Wszyscy bez urazów przybyli na zgrupowanie, dopiero po dotarciu do TiT z reprezentacji odpadł Leslie Fitzpatrick, 32-letni prawy obrońca na co dzień reprezentujący amerykański Rochester Rhinos. Doświadczony zawodnik od lat przebywa poza granicami kraju i nie jest przyzwyczajony do klimatu swojego kraju, przez co złapał jakiegoś wirusa, który spowodował, że nie wystąpił w meczu.

Mimo iż Trynidad jest 106. drużyną w rankingu światowym, to należało wprost powiedzieć, że pomiędzy drużynami istnieje spora przepaść, jeżeli chodzi o umiejętności. W drużynie Montserratu nie ma ani jednego zawodnika, który trenuje profesjonalnie, wszyscy traktują futbol jako pasje, dlatego ciężko porównywać ekipę Tobago, z półprofesjonalną drużyną z flagą Wielkiej Brytanii na swojej.

Ekipa gospodarzy na mecz wyszła ustawieniem 4-1-1-3-1, w składzie: Wiliams-Samuel, Hyland, Marshall, James - Boucaud - Lewis - Samuel, Scotland - Birchall - Jones, natomiast goście: Davies - Moore, Scott, Miller, Tyler - Laslett, King, Frost, Cruse, Rutter - Mendes. Od początku można było zauważyć, że drużyna prowadzona przez Juana Wokulskiego przewodzi w meczu, jednakże swoje pięć minut mieli również goście. Niemniej jednak początkowy trud TIT sprawił, iż po pierwszej połowie prowadzili już trzy - zero, i to w naprawdę efektowny sposób, gdyż były momenty, w których nie schodzili z połowy przeciwnika. Strzelcami bramek byli: Khaleem Hyland (10), Colin Samuel (19) i Jason Scotland (39) i ich wysiłek nie poszedł na marne, gdyż pomimo ofensywy gości w drugiej połowie, utrzymali wynik, dzięki czemu awansowali w rankingu światowym o jedną pozycję.

Po meczu ogłoszono, że Marvin Lewis (TiT, lat. 18, OP PŚ), gracz San Juan Jabloteh dołączy za 80 tysięcy euro do Jagiellonii Białystok, dzięki czemu Juan Wokulski będzie go trenował zarówno w klubie, jak i w reprezentacji.

26 marca Trynidad i Tobago zmierzy się towarzysko z Angolą, a w czerwcu pojedzie na Złoty Puchar, który w tym roku odbędzie się w USA, gdzie przyjdzie im się zmierzyć z gospodarzami, Kanadą i Hondurasem.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

LUTY, MARZEC - 2011

 

40bce81f18fe6.png

 

Jaga rozpoczęła swoje przygotowania do sezonu w lutym. Na wszystkie trzy zaplanowane spotkania musiała zgodnie z zapowiedziami ruszyć w teren, gdyż trener Wokulski obiecywał, że drużyna będzie testować nową taktykę, która ma przynieść pierwsze zwycięstwo na wyjeździe od dawna w lidze. Pierwszy mecz z wielu w Argentynie, przyszło im się zmierzyć z Racing Club. Mecz ten zakończył się wynikiem 0-3, i zakończeniem wypożyczenia Pavlo Stepanetsa (Ukraina, lat. 23, O Ś, DP, P Ś), który wszedł w drugiej połowie w tym meczu i rozegrał koszmarne spotkanie, rozdając trzy prezenty dla rywali na pozycji środkowego obrońcy. Co ciekawe jedyną bramkę w meczach towarzyskich zdobył nowy nabytek - reprezentant TiT - Marvin Lewis. 18-letni skrzydłowy zastąpił w meczu z argentyńskim Newell's Old Boys Franka Temile, który podczas tych sparingowych meczów był cieniem samego siebie, jednakże należy mieć spory dystans do gry poszczególnych graczy w sparingach, gdyż dla większości był to pierwszy kontakt z piłką w tym roku. Na zakończenie argentyńsko-polskich pojedynków zmierzyli się jeszcze z Argentinos Juniors i również mecz nie poszedł po ich myśli, gdyż po raz kolejni otrzymali lanie w postaci trzech straconych bramek. W tych trzech meczach Jagiellonia testowała dwa rozwiązania: 4-1-2-1-2 i 4-2-2-1-1, i to pierwsze było mniej krytykowane przez media, jak i kibiców.

Terminarz był ustawiony tak, że czerwono-zółci rozpoczynali swoje zmagania w tej rundzie pojedynkiem z Koroną, i tutaj powinniśmy wrócić do środkowego pomocnika Jagi - Franka Temile. Nigeryjczyk rozegrał świetny mecz i naprawdę było na co popatrzeć, gdy otrzymywał piłkę od swoich kolegów. Mecze z argentyńskimi teamami poszły w niepamięć i kibice kompletnie osłupieli na widok jego dyspozycji w tym spotkaniu. Dwa kolejne, z Ruchem, i Legią, to mecze bez historii. Ruch pomimo tego, iż nic nie grał, to zwyciężył w tym spotkaniu, gdyż po prostu wykorzystał swoją szansę. Natomiast Legia przejechała się po Jagiellonii jak kombajn po polu i pomimo przewagi w posiadaniu piłki, gospodarcze totalnie nie mogli sobie poradzić z Miro Radovicem czy Maciejem Rybusem. Dopiero mecz z Odrą przyniósł oczekiwany rezultat, i tak pierwszy raz od września (wygrana z Polonią Bytom) Jagiellonia była w stanie wygrać na obcej ziemi. Mecz ten oczywiście nie obył się bez zwrotów akcji i dziwnych sytuacji, jednakże dwa gole Ezechiela i jeden Temile wyjaśniły sytuacje, przez co najbardziej niepocieszony był Daniel Bueno, który zdobył w tym meczu dwa gole dla gospodarzy, i bardzo się nabiegał, aby wynik przechylić na stronę swojego klubu. Co ciekawe był to jedyny jak na razie dobry mecz w tym sezonie brazylijskiego napastnika, który dotychczas zdobył tylko jednego gola w 19 meczach. Ze wspomnianą Polonią Bytom klub prowadzony przez Juana Wokulskiego wygrał również u siebie, po dwóch golach Issa Ba, który godnie zastąpił kontuzjowanego Maycona. Do odnotowania jest również remis w pojedynku z Lechem, który na nowym stadionie, przy akompaniamencie 17-tysięcy kibiców nie był w stanie wygrać z Jagiellonią pomimo wielu prób strzeleckich na bramkę Adama Stachowiaka.

 

Wiadomo też, że odejdzie Piotr Klepczarek (lat. 28, LO, LS) który nie jest w stanie rywalizować na równym poziomie z Sergiyem Barilko i jego kontrakt nie zostanie przedłużony. Do klubu dołączy natomiast w lecie Kamil Biliński (lat. 22, N), wychowanek Śląska Wrocław będzie kosztował Jagiellonie 100 tysięcy euro.

 

21bc09bba6c97.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

KWIECIEŃ - 2011

 

1a19578a1babf.png

 

Jagiellonia kompletnie zaskoczyła swoich kibiców, gdyż w kwietniu przedłużono kontrakt z Juanem Wokulskim (do 30.06.2013), i nadano mu budżet na transfery w wysokości 1,3 miliona euro.. Wydaje się więc, że Wokulski pomimo początkowej nieufności ze strony zarządu może liczyć na dobre warunki. Te pieniądze poszły w ruch, ale o transferach szerzej warto będzie powiedzieć latem.

Wróćmy natomiast do rozgrywek ligowych. W tym miesiącu Jage targał równoczesny pech i szczęście. W meczu z Widzewem na swoim stadionie gospodarze prowadzili 1:0 po golu Ezechiela, ale ten nie zdążył nawet dokończyć meczu, gdyż złapał kontuzje, i sześć minut przed końcem klub grał w 10. Jak to oczywiście bywa w takich sytuacjach, przy ul.Słonecznej pada gol.. minutę przed końcem regulaminowego czasu gry, a bramkę po indywidualnej akcji strzelił Dudu Paraiba, który nie został wycięty w polu karnym. 8-tysięczny tłum musiał tym razem obejść się ze smakiem zwycięstwa. Co ciekawe spotkanie to sędziował dobrze znany białostockiej publiczności Adam Lyczmanski. W następnym meczu w tym miesiącu pech odwrócił się w szczęście, i tak w ulewie, przy spartańskich warunkach, Jagiellonia najpierw strzela bramkę wyrównująca dwie minuty przed końcem regulaminowych 90 minut, a później Bartczak w 94. minucie dośrodkował piłkę na szósty metr i Maycon znalazł się w odpowiednim miejscu, czasie, dzięki czemu klub po pojedynku ze Śląskiem wrócił do domu z trzema punktami. Podobne szczęście trzymało się Jagiellonii w meczu z Polonią Warszawa. Mecz otworzył Frank Temile, który wjechał w pole karne i w sytuacji 1vs1 pokonał Sebastiana Przyrowskiego. Szybko jednak wynik wyrównał Filip Ivanowski i znowu do doliczonego czasu gry czerwono-żołci nie byli w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Wszystko zmieniło się dopiero w 95. minucie, kiedy to napór drużyny gospodarzy był tak silny, że ustawili sobie warszawską drużynę praktycznie w ich polu karnym. Po paru podaniach piłka trafiła bezpośrednio do Grosickiego, który jak to typowy jeździec bez głowy, wjechał w pole karne, i trochę zabrakło mu pomysłu, jednak z pomocą przyszedł środkowy obrońca Polonii - Radek Mynar, który lekko barkiem zahaczył skrzydłowego gospodarzy, i było wiadome, że Kamil Grosicki nieźle to przyaktorzy, w końcu jest to prawdopodobnie ostatnia akcja w meczu, więc była to ostatnia okazja na strzelenie gola. I tak sędzia Mariusz Trofimiec odgwizdał karnego, co oczywiście nie spodobało się gościom. Na nic się zdały protesty, gdyż sędzia był nieugięty, i do piłki wysłany został Mariusz Gogol. 19 latek w tym sezonie nie gra zbyt dużo, jednak karne to on akurat potrafi wykonywać. Polak pewnie podszedł do piłki i się nie pomylił, dzięki czemu po raz kolejny zespół Jagiellonii przechylił szale zwycięstwa w ostatnich minutach. Mecz z Wisłą w Krakowie początkowo był wyrównany, jednak ciężko się równać drużynie z Białegostoku z takim hegemonem. Przy obserwacji dwudziestu tysięcy kibiców dwie bramki strzelił Paweł Brożek i Jaga wracała do domu z niczym.

 

W Pucharze Polski w finale Wisła Kraków podejmie Piast Gliwice. Natomiast w 1. lidze polskiej pewne spadku są już: Concordia, Flota i Jeziorak. O awans natomiast walczy jeszcze: Górnik Zabrze, Wisła Płock i GKS Katowice.

26 marca Trynidad i Tobago zmierzył się z Angolą w towarzyskim meczu. Ten pojedynek jednak szybko na swoją korzyść przechyliła Angola, która w 30. minucie prowadziła już 2:0 po golach Mateusa i Manucho. Do końca spotkania TiT nie był w stanie stworzyć sobie idealnej okazji do strzelenia bramki. I tak reprezentacja ze stolicą w Luandzie, wróciła do kraju ze zwycięstwem z mniej renomowanym rywalem. 1 czerwca pierwszy mecz Złotego Pucharu w grupie A, gdzie TiT podejmie Honduras, niezależnie od wyniku trener Wokulski zamierza po tym turnieju zrezygnować z piastowania stanowiska selekcjonera tejże reprezentacji.

 

e61d926b62726.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

MAJ - 2011

 

Spoiler

 

4c9ae6c2dee9f.png

 

 

 

 

W maju tabela wyglądała tak:

 

4. Lech - 46
5. Śląsk - 45
6. Jagiellonia - 43

 

I zanosiło się na to, że na 4. miejscu będzie Lech Poznań. Do rozegrania przed zakończeniem sezonu były natomiast dwa mecze ligowe i jeden finał - Pucharu Polski, który z założenia zapisujemy drużynie Wisły Kraków, która wygrała ligę pokonując na finiszu Legię, i jakiś czas wcześniej Lechię Gdańsk. Tabela tak naprawdę zamieniła się miejscami, gdyż w zeszłym roku na pierwszym miejscu była Legia, potem Lechia, a na trzecim stopniu Wisła, która teraz święci triumfy i zagra w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów. Lech w ostatnich dwóch kolejkach zmierzy się z: Lechią, której brakowało jednego punktu do zapewnienia sobie trzeciego miejsca, i Górnikiem Łęczna, walczącym o utrzymanie w Ekstraklasie. Śląsk natomiast u siebie podejmował Polonię Warszawa, a na wyjeździe Wisłę Kraków. Jagiellonia, będąca na 6. miejscu przed 29. kolejka grała u siebie z Bełchatowem, z Cetnarskim w składzie, i z Lechią, więc gdański klub miał nie za ciekawy terminarz do walki o mistrzostwo (mimo wszystko odpadł w przedbiegach). Będący na 5. miejscu wrocławski klub, z łatwością wygrał w 29. kolejce na stadionie przy ul. Oporowskiej 3:0 z Polonią, po golach Sotirovica, Madeja i Cwielonga. Jagiellonia natomiast wygrała z Bełchatowem 4:1, i tutaj teatr jednego aktora zafundował nam Maycon, strzelec dwóch bramek, oprócz niego samobója strzelił sobie Drzymont, i czwartą bramkę władował Temile. Lech będący w najlepszej sytuacji wyjściowej remisował u siebie z Lechią, i tabela przed 30. kolejką wyglądała tak:

 

4. Śląsk - 48
5. Lech - 47
6. Jagiellonia - 46

 

Wrocławski klub wyprzedził poznański, a Jagiellonia dobiła na dwa punkty do Śląska, wystarczyłoby więc, gdyby Lech zremisował, Śląsk przegrał, a Jaga wygrałaby i w Białymstoku cieszyliby się z 4. miejsca i do końca sezonu zostałby im finał (a raczej jego obejrzenie) Pucharu Polski. I tak się właśnie stało z małym wyjątkiem: Drużyna Juana Wokulskiego nie wygrała swojego meczu, gdyż dopiero w 90. minucie Frank Temile, przy grze w dziesięciu ze strony gości (czyt. Jagiellonii), po czerwonej kartce dla Charlesa Vangera strzelił gola wyrównującego.


Pozostałe wyniki wyglądały następująco:

 

Górnik Łeczna - Lech 1:1 (Bartowiak 13' - Lewandowski 19')
Wisła Kraków - Śląsk 3:1 (Brożek 3', Malecki 14', Boguski 21' - Sotirovic 41')

 

Jaga w tym sezonie osiągnęła swój najlepszy wynik w historii (6. miejsce). Puchar Polski zwyciężyła Wisła Kraków 2:1 vs Piast (Brożek 27', Boguski 60' - Piech 12')

 

Spoiler

4754a57ffb261.png

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Moim skromnym zdaniem, jak już dajesz obrazki, to nie ma co ich ukrywać. No chyba, że jakiś jakiś spoiler. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
17 minut temu, Makk napisał:

Moim skromnym zdaniem, jak już dajesz obrazki, to nie ma co ich ukrywać. No chyba, że jakiś jakiś spoiler. 

Wydaje mi się, że w momentach kluczowych ukrywanie tabeli i wyników jest wskazane, gdyż cały tekst dotyczy tego co się zdarzyło wcześniej, więc jakby chce ukazać czytelnikowi, aby najpierw zaznajomił się z tekstem, a później z obrazkami.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
15 godzin temu, Makk napisał:

Moim skromnym zdaniem, jak już dajesz obrazki, to nie ma co ich ukrywać. No chyba, że jakiś jakiś spoiler. 

Nie jest źle. Osobiście też wolę obrazki od razu widoczne, ale w ten sposób posty zachowują przejrzystość więc w sumie chyba nie ma czego się czepiać :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

CZERWIEC - 2011 - część 1.

 

Kadra TiT na nadchodzący turniej o Zloty Puchar Ameryki Północnej:


Duarance Wiliams (lat. 28, BR, 2/0, Joe Public)
Tony Warner (lat. 36, BR, 1/0, Millwall)
Clayton Ince (lat. 38, 88/0, brak klubu)

Nigel Henry (lat. 34, O PŚ, 21/1, bez klubu)
Julius James (lat. 26, O PŚ, 8/0, D.C. United)
Jlloyd Samuel (lat. 29, O L, 17/2, Wigan)
Marvin Andrews (lat. 35, O Ś, 107/10, Queen of Sth)
Yohance Marshall (lat. 25, O Ś, 15/1, bez klubu)
Khaleem Hyland (lat. 21, O Ś, DP, PŚ, 40/4, Zulte Waregem)
Kevon Villaroel (lat. 23, O/WO L, 6/0, brak klubu)
Leslie Fitzpatrick (lat. 32, O/WO/P L, 38/1, Rochester)

Andre Boucaud (lat. 26, DP, P Ś, 15/0, Kattering)
Terrance McAlister (lat. 26, DP, P Ś, 22/1, bez klubu)
Carlos Edwards (lat. 32, OP P, 82/4, Ipswich)
Chris Birchall (lat. 26, OP P, 50/4, Peterborough)
Marvin Lewis (lat. 18, OP PŚ, 3/0, Jagiellonia)
Colin Samuel (lat. 30, OP PL, N, 34/5, St.Johnstone)
Darryl Roberts (lat. 27, OP PL, N, 35/6, Denizlispor)

Jason Scotland (lat. 31, N Ś, 53/16, Wigan)
Kenwyne Jones (lat. 26, N, 55/17, Sunderland)
Comell Glen (lat. 30, N, 62/26, Celta)
Bobby Zamora (lat. 30, N, 4/1, Fulham)

 

Kadra zmierzy się na tym turnieju, z reprezentacją USA, która w tym roku jest gospodarzem rozgrywek, i w składzie ma takich zawodników jak: Jozy Altidore (USA, lat. 21, N, 36/16, Villareal), Tom Howard (USA, lat. 32, BR, 70/0, Everton) czy Landon Donovan (USA, lat. 29, OP PLŚ, N Ś, 134/46, Chelsea), przez co można uznać ich za faworytów do wygrania turnieju. Oprócz amerykańskiej reprezentacji, Trynidad w grupie walczyć o awans będzie również z Kanadą, której liderem jest David Hoilett (Kanada, lat. 21, OP P, N, 11/1, Blackburn) i Hondurasem z Wilsonem Palaciosem (Honduras, lat. 26, P Ś, 77/9, Tottenham) na czele.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

CZERWIEC - 2011 - CZĘŚĆ 2.

 

Cytat

1.6.2011 Zloty Puchar Grp. A Honduras vs Trynidad i Tobago 1:1 (Palacios 81k' - Scotland 66k')

H: Bodden - Figueroa, Fabio (Medina 45), Bernadez, Medina - Castro (Gomes 62), Thomas, Palacios, Leon (Chavez 67) - Suazo, Meija
T: Ince - Villaroel, Andrews, Hyland, James - Boucaud - Lewis (McAllister 78) - Roberts (Edwards 76), Scotland, Birchall (Samuel 60) - Jones



Pierwszy mecz z reprezentacją Hondurasu miał pokazać siłę drużyny Trynidadu i Tobago. Drużyna Los Catrachos zaskoczyła jednak wszystkich i nie chciała zostać typowym "chłopcem do bicia" w tym turnieju. Mimo wszystko The Soca Warriors prowadzili, po dość kuriozalnej sytuacji w polu karnym, kiedy to Hendry Thomas zahaczył napastnika TiT - Kenwyne Jonesa, i sędzia wskazał na wapno, a do piłki poszedł 32-letni Jason Scotland i pewne wykonał 11-stkę. W takich samych okolicznościach bramkę zdobył dla "gospodarzy" Wilson Palacios, dzięki czemu uchronił swoją reprezentacje od porażki w pierwszym spotkaniu.
 

Cytat

4.6.2011 Zloty Puchar Grp. A Trynidad i Tobago vs USA 3:3 (Jones 14', 70', Birchall 26k' - Donovan 30', Altidore 31', 85')

T: Ince - Villaroel, Andrews (Henry 46), Hyland, James - Boucaud - Lewis (Edwards 72) - Roberts, Scotland (McAllister 54), Birchall - Jones
U: Howard - Castillo, Onyewu, Boswell, Franklin (Bocanegra 45) - Dempsey, Bradley, Jones (Marshall 59), Padilla (Beasley 45) - Altidore, Donovan



W internecie po tym meczu można było znaleźć tysiące gifów, w szczególności z wizerunkiem Juana Wokulskiego i jego twarzy po kolejnych wpadkach prowadzonej przez niego reprezentacji. Drużyna TiT prowadziła w tym meczu 2:0, później 3:2, a mecz zakończył się wynikiem 3:3, i wszyscy kibice tejże reprezentacji byliby pewnie bardzo zadowoleni z remisu, gdyby nie okoliczności meczu.

 

Cytat


7.6.2011 Zloty Puchar Grp. A Kanada vs Trynidad i Tobago 1:1 (Johnson 34' - Birchall 15')

K: Stamatopoulus - Klukowski, McKenna, Hainault, Jakovic - Hutchinson, De Guzman, Imhof (Jong 66), Johanson (Edgar 73) - Occean (Hoilett 61), Simpson
T: Ince - Villaroel, Andrews, Hyland, James - Boucaud (McAllister 32) - Lewis (Edwards 62) - Roberts, Scotland (Zamora 69), Birchall - Jones



Z Kanadą sytuacja była podobna, w 15. minucie Jones podbiegł na skrzydło, i posłał piłkę do lepiej ustawionego w polu karnym Chrisa Birchalla, a ten zładował piłkę do bramki. Trynidad długo nie prowadził jak zwykłe, gdyż już 19 minut później sparowany przez Ince strzał Occeana dobił Johson i był remis. W meczu USA z Hondurasem również działy się dantejskie sceny, najpierw bramkę dla gości zdobył Ramon Nunez, a później karnego nie wykorzystał Julio Cesar Leon, przez co wynik spotkania, i awans poniekąd najsłabszej reprezentacji w tej grupie był bardzo niepewny. I pod koniec drugiej połowy Landon Donovan wyjaśnił sytuację, strzelając najpierw gola w 87. minucie, a później w 90+1, przez co USA zwyciężyło w tym spotkaniu, jak i awansowało z drugiego miejsca. Juan Wokulski po tym meczu podał się do dymisji, nie zważając na to, że TiT awansował z 3. miejsca w grupie. Reprezentacje w ćwierćfinale z Meksykiem poprowadził Evans Williams i niestety przegrali po dogrywce 1:3.

 

Cały turniej wygrało USA, zwyciężając z Meksykiem w finale po rzutach karnych 3:1 (1:1, Arce 62' - Bradley 70')

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×