Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Jak ktoś będzie kupował Warhammer Total War II na płytach licząc, że z neta pobierze się tylko troszeczkę danych, to niech porzuci tę nadzieję. Mimo czterech płyt DVD w pudełku z grą, połowa z 25GB ściąga się z sieci :roll:

A żeby było śmieszniej ze 150 minut (!) jakie gra potrzebowała na zainstalowanie, mam wrażenie, że dłużej trwała instalacja z płyty :-k

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jak komuś się nudził endgame w Total War, to zapraszam do Warhammera II :keke:

Celem gry nie jest opanowanie świata* jak to było zawsze, ale przejęcie kontroli nag Wielkim Wirem. Do tego potrzebne jest odprawienie pięciu rytuałów, gdzie każdy następny "odpala" inwazję Chaosu + pogarsza stosunki z innym :_eyes: Póki co odprawiłem dwa. Przy pierwszym przyszła jakaś śmieszkowa armia Chaosu, ale przy drugim rytuale tych armii było już...sześć. Może nie wypasionych (13-16 unitów ze średniego trieru), ale potrafią one napsuć krwi, tym bardziej, że utrzymanie wojsk (przynajmniej High Elves, którymi gram) jest bardzo drogie, a każda kolejna armia "podraża" utrzymanie już istniejącyh. Jeśli przyrost wroga będzie tak spektakularny jak między pierwszym a drugim rytuałem, to jestem ciekaw co jest na końcu. Jestem też niemal pewien, że w którymś momencie odpali się wojna ze wszystkimi na mapie, bo to stara sztuczka CA :kekeke:

 

* - znaczy zwycięstwo przez podbój jest dostępne i pewnie możliwe, ale ekstremalnie trudne, bo mapa jest przeolbrzymia, a do tego nie tak łatwo utrzymać osady w obcych klimatycznie miejscach (ale można próbować, w Warhammer I było to wykluczone).

 

Czekam na nadchodzącego pacza łączącego mapy z obu gier, bo to będzie podbój na iście epicką skalę. No i wtedy może nie będzie presji czasu jak przy tym cholernym Wirze, co nie do końca jest moim ulubionym mykiem w strategiach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Co do Elfów, musisz iść nie w ilość a jakość tych armii. Ich jednostki są drogie, ale można spokojnie wygrać przy posiadaniu mniejszej, dużo mniejszej armii niż wróg.

 

Sent from my SM-T815 using Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No fakt, mają bardzo dobre jakościowo jednostki. Poza tym poza odpalanym armiami Chaosu nie mam jakiś strasznych rywali, bo potencjalnie liczniejsi i Jaszczuroludzie i Skaveni są za górami, za lasami. Walczę głównie z Mrocznymi Elfami z Naggarond, które mają podobne jakościowo wojska, ale bardziej rozproszone (ja nigdzie się nie ruszam mniej niż dwoma stackami ;)), więc ofensywa idzie do przodu. No i moje Elfy mają doskonały perk z dyplomacją i handlem, ideolo dla mojego stylu :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Pytanie: czy nadal na uberkoksa w stylu Grimgora potrzebny jest inny uberkoks? W sensie, czy zwykłe regimenty nie mają z nimi szans? Bo to niestety odrzuciło mnie na razie od jedynki, a jarałem się na tę grę niesamowicie :( Gdy Ironhide przemielił mi trzy kolejne regimenty krasi, to sobie dałem spokój.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Feanor, Grimgora czy innego lorda da się spokojnie ubić bez własnego, ale trzeba bardzo ostro zarządzać jednostkami, które z nim walczą i druga rzecz, ostrzał. Krasnale czy elfy mają jednostki, które spokojnie ubiją takiego Grimgora z dynastu i bez jakiegoś dużego problemu.

 

Sent from my SM-T815 using Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie spotkałem jeszcze koksa mocniejszego niż moje koksy ;) A nauczony jedynką nie wysyłam oddziałów na lordów. Pewnie jacyś przegięci się będą trafiać, póki co widziałem tylko elfy i średnie armie Chaosu i moi bohaterowie spokojnie sobie dawali radę w starciu 1 vs 1 ze swoimi odpowiednikami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Strzelały do niego dwie drużyny thunderersow, chyba im proch zamókł :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Trzeci rytułał i jakoś idzie. Aczkolwiek w przeciwieństwie do dwóch poprzednich, które pojawiły się w miarę blisko, to trzecia odpaliła się tak daleko osad, które dokonywały rytuału, że zanim dotarły moje armie, to dwie prowincje zostały spalone do gołej ziemi, spaczone przez Chaos, a pod ziemią zaczęły grasować bandy Skavenów :-k

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie ma kampanii, więc po początkowym entuzjazmie na widok Twojego posta szybko ustąpił on zasmuceniu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie ma kampanii, więc po początkowym entuzjazmie na widok Twojego posta szybko ustąpił on zasmuceniu ;)

Oesu, nie doczytałem z podjarania :wszystkozle:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Tymczasem na Steamie wild preorder Total War II: Rise of the Republic appears :)

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Zacząłem grę w TWII (goła wersja), na Królestwa przyjdzie czas później. Po dwóch wieczorach z grą wciągnąłem się niesamowicie. Rozgrywkę rozpocząłem Cesarstwem Niemieckim, z nastawieniem na szybki podbój sąsiadów i wprowadzenie jedynej słusznej białej rasy panów królujących w Europie. Jako takie ogarnięcie rozgrywki i połapanie się ocb zajęło mi 30 tur. I teraz parę pytań aby rozwiać moje wątpliwości. 

1) zamek czy miasto? Nie chodzi mi o różnice ale o to jak ogarnąć co będzie lepsze dla danej prowincji? Obecnie robię to tak, że wybieram zamek z największą populacją i go zmieniam na miasto. Posiadanie 2-3 zamków na obecną chwilę w zupełności mi wystarcza, gdyż i tak mam najsilniejsze wojsko wśród wszystkich nacji.

2) ta pierwsza kampania ma jakieś limity turowe? Kończy się po zdobyciu Rzymu i utrzymaniu 45 prowincji w wymogach misji bodaj w 180 turze (czy jakoś tak). 

3) nie chcę obchodzić tego elementu notatnikiem, gdzieś wyczytałem, że po pierwszej kampanii zostaną odblokowane pozostałe nacje w grze, gdzieś indziej znowu ktoś pisze, że trzeba daną nację pokonać aby była dostępna po zakończeniu kampanii jako grywalna. 

4) rozumiem, że każda nacja ma inne cele w kampanii głównej, Cesarstwo będzie dążyło do zdobycia Rzymu i 45 prowincji, a np Polska do dostania się do europejskich pucharów itd?

5) pytanie debilne, czy da się łączyć jednostki (oddziały), jak mam 1 oddział 8 osobowy i drugi 15 osobowy, to nie mogę ich połączyć w jeden (np łucznicy tej samej kategorii)?

6) gra w to ktoś jeszcze? :)  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@MitnickMike

1. Dobrze kminisz, zamków wiele nie potrzeba, ważne, żeby były w dobrych miejscach ;) Miasta warto też mieć w miejscach gdzie występują surowce i nad morzem bo warto tłuc na tym hajs. Nie dotyczy to (chyba) tylko żelaza, bo je można wykorzystać do ulepszania broni/kuźni.

2. Grać można dalej, limit turowy jest na wykonanie celów

3. Żeby odblokować musisz pokonać

4. Dla wszystkich fakcji jest 45 prowincji + jedno specjalne miasto typu Rzym czy Jerozolima.

5. Oddziały możesz łączyć przeciągając jeden na drugi. Ale muszą być takie same tzn. np. 2 oddziały chłopskich łuczników.

6. Ja nie

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Zamki są fatalne dla robienia kasy i jedynie się w nich robi wojsko, ale też są dobrymi punktami do obrony. Z reguły je trzymam na granicach, coby mieć blisko do nowych oddziałów a i żeby wróg się trochę pomęczył.

Sent from my SM-G930F using Tapatalk

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dokładnie, zamki tylko przy granicach Królestwa i w kluczowych miejscach, gdzie spodziewasz się ataku (w Twoim przypadku największy przeciwnik to Francja). Co jakiś czas odpalam sobie Medka II, ale tylko na modach: Bellum Crucis i Third Age.

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Trochę zagalopowałem w robieniu piniondza i zlikwidowałem wszystkie zamki, żeby zobaczyć o jak dużej dysproporcji zysków mówimy. Faktycznie przy rozwijaniu handlu, wysyłaniu kupców w okolice Mediolanu (natrafiłem np na złoto w górach), podpisywaniu z kim się da paktów handlowych, widać ogromną różnicę. Gorzej, że tłukę się z Wenecją, zająłem Bolonię i Florencję, idąc z ekspansją na południe europy. Oczywiście Włosi musieli to wykorzystać, po wpuszczeniu szpiega do Mediolanu i zbadaniu jakimi siłami dysponują, wypowiedzieli mi wojnę atakując mój oddział z Cesarzem, który akurat był w drodze do Wenecji.

 

Pojawili mi się "krzyżacy" do werbowania we Frankfurcie, który defakto jest już dużym miastem o największej populacji. Niech mi powie ktoś bardziej doświadczony, bo obecnie borykam się z niepokojami religijnymi w miastach. W każdym wybudowałem kościół, tak na logikę. Niepokoje spadły ale społeczeństwo jest nadal nastawione ciut "średnio" jeżeli chodzi o zadowolenie. Straż milicyjna załatwi sprawę?

 

Pierwsza gra Cesarstwem Niemieckim jest wybitnie nastawiona na poznanie mechaniki gry, już ostrzę sobie zęby na drugie podejście Anglią. 

 

@me_who faktycznie da się łączyć oddziały tak jak mówiłeś, powiedz mi jeszcze czy da się to zrobić w drugą stronę, tzn jak mam oddział np konnicy w liczbie 40, to mogę go podzielić na 2x20? Korzystałeś z grupowania oddziałów?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Milicja + czasowe zmniejszenie podatków powinno załatwić sprawę.

Oddziałów nie podzielisz.

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 godziny temu, MitnickMike napisał:

 

Pojawili mi się "krzyżacy" do werbowania we Frankfurcie, który defakto jest już dużym miastem o największej populacji. Niech mi powie ktoś bardziej doświadczony, bo obecnie borykam się z niepokojami religijnymi w miastach. W każdym wybudowałem kościół, tak na logikę. Niepokoje spadły ale społeczeństwo jest nadal nastawione ciut "średnio" jeżeli chodzi o zadowolenie. Straż milicyjna załatwi sprawę? 

Zadowolenie to trochę bardziej złożone niż sam kościół. Jeśli niepokoje są na tle religijnym wyślij swoich księży na teren prowincji, żeby przyspieszyć proces nawracania. Najwięcej zadowolenia dodaje gubernator z dużą władzą czy prestiżem (nie pamiętam nazw wskaźników). Są też budynki, które poprawiają zadowolenie. W ostateczności można werbować milicję. Niepokoje religijne możesz mieć też dlatego, że naparzasz się z chrześcijanami/nie bierzesz udziału w krucjatach i masz słabe stosunki z papieżem. Może też być tak, że twój król ma bardzo niską piety/pobożność. Przy ekskomunice czeka cię jazda bez trzymanki. Już kiedyś pisałem, że wypasiony ksiądz jest na wagę złota, bo może zostać papieżem i masz wtedy bardzo ładne narzędzie do walki z innymi.

 

2 godziny temu, MitnickMike napisał:

 

@me_who faktycznie da się łączyć oddziały tak jak mówiłeś, powiedz mi jeszcze czy da się to zrobić w drugą stronę, tzn jak mam oddział np konnicy w liczbie 40, to mogę go podzielić na 2x20? Korzystałeś z grupowania oddziałów? 

Nie da się bo tym sposobem byś werbował za darmo jednostki :D

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×