Jump to content
Tenorio

Filmy

Recommended Posts

Tak oczywiście, zabrakło jednego I.

 

Oglądałem tylko filmy (i animowany serial wojny klonów), nie mogę odnosić się do komiksów. Tak, uważam że nieźle z tego wybrnęli. Palpatine miał na tyle mocy żeby przeżyć (no mówimy o bajce, mógł jakoś zlecieć na planete razem z wrakiem gwiazdy śmierci) i jako półżyjący próbował odbudować swoje imperium z pomocą zaufanego oficera (tego który zabił "szpiega"). Ja zrozumiałem ten niestety okrojony wywód Palpatine do Kylo Rena tak, że Snoke był po prostu jego marionetką, Palpatine opętał jego ciało i sam osobiście wytrenował Kylo Rena, wtedy ma to choć minimum sensu. 

 

W ogóle te nowe scenariusze wyglądają jakby były napisane na kolanie. Twórcy robili coś nie zastanawiając sie na wpływ tego na reszte wydarzeń. Np. bardzo podobało mi się, że pokazali nam trening Lei przez Luke'a i to, że Leia kontynuowała trening Rey. Ale przecież przez to sens stracił tytuł epizodu VIII, bo w nim na bank odnoszono się do słów Yody, o tym że Luke to ostatni Jedi. Luke połączył się z mocą i odszedł jako ostatni Jedi, a teraz dowiadujemy się, że Leia też była Jedi :D

Share this post


Link to post

Nawet jeżeli by to wytłumaczyć to jest to pójście po najmniejszej linii oporu. Skoro Palpatine prowadził Bena to nie było sensu w ogóle istnienia Snoke'a. Przecież mógł mu wmówić, że to sekret, nic w tym wypadku nie tłumaczy sensu jego postaci i kreowania tejże przez Imperatora.

 

7 minut temu, peżet napisał:

Leia też była Jedi

 

To żadna nowość, już w oryginalnych trylogiach było wspomniane że Leia jest silna w Mocy, a po VI w kanonie była trenowana przez Luke'a. Tytuł epizodu ma sens bo, o ile się nie mylę, wyrażenie "The Last Jedi" można tłumaczyć zarówno na liczbę pojedynczą, jak i mnogą.

 

A Yoda bezpośrednio mówił o dwójce dzieci Anakina, a nie że Luke jest ostatni :)

Share this post


Link to post

Po linii najmniejszego oporu ;) (całą trylogie po niej pojechali) Ze Snoke masz racje, nawet sam chciałem dodać, że Kylo Ren powinien wiedzieć o nim. Ale Yoda do Luke'a powiedział, że będzie (a nie, że jest) ostatnim Jedi (jeśli pokona Vadera). O tym, że jest jeszcze ktoś inny (Leia) mówił do Obi-Wana ;) 

 

Tak, wiedzieliśmy że Leia jest silna w mocy, ale po tym jak Anakin zabił (jednak nie) Imperatora nic nie było powiedziane o potencjalnym treningu Lei. Przez dwa pierwsze filmy najnowszej trylogii wiedzieliśmy, że Luke odtworzył Zakon Jedi, i że miał trenować Bena. Dalej ani słowa o Lei, jako o Jedi. 

 

btw, skoro wymyślili taki, a nie inny tytuł filmu a do tego wymyślili sobie, że Rey to wnuczka Palpatine (:doh!:) to rzeczywiście zabić go powinien Ben Solo (jako wnuk Anakina Skywalkera). Potem mógł już sobie się z tą mocą połączyć. 

Share this post


Link to post

Tu myślę, że można by się bawić w interpretacje słów Yody czy nie miał na myśli że Luke już jest Jedi, a Leia jeszcze nie, zwłaszcza że o Lei mówił jako o innej nadziei.

2 minuty temu, peżet napisał:

Tak, wiedzieliśmy że Leia jest silna w mocy, ale po tym jak Anakin zabił (jednak nie) Imperatora nic nie było powiedziane o potencjalnym treningu Lei. Przez dwa pierwsze filmy najnowszej trylogii wiedzieliśmy, że Luke odtworzył Zakon Jedi, i że miał trenować Bena. Dalej ani słowa o Lei, jako o Jedi. 

 

Przecież Leia w IX potwierdza, że trenował ją Luke, ba mamy scenę pokazującą ich trening. Jest nawet wyjaśnienie czemu to porzuciła, no wszystko informują. Ba, Rey przecież ma jej miecz :P

 

 

Share this post


Link to post

Tak dowiadujemy się o tym w trzeciej części najnowszej trylogii. Przez dwa pierwsze filmy ani słowa o tym ;) Przecież pisałem o tym, że spodobała mi się ta wstawka, scena treningu Lei to jedna z lepszych w IX :P naprawdę dobrze to zrealizowali, ale to akurat jak wspomniałeś, realizacja i gra aktorska na plus. 

 

A co do mieczy., to na początku z taką estymą mówią o mieczu Luke'a, a w efekcie nikt go do niczego nie używa. 

 

p.s Yoda WYRAŹNIE stwierdził, że Luke stanie się Jedi jeśli pokona Vadera. Przed premierą IX w pewnej telewizji ( ;) ) puszczali wszystkie starsze filmy i miałem okazję sobie poprzypominać. 

Share this post


Link to post

Odnosiłem się do tego czy Yoda w ogóle uważa Leie za Jedi i tym samym może ją brać pod uwagę, skoro widzi w niej nadzieję ;)

 

7 minut temu, peżet napisał:

Tak dowiadujemy się o tym w trzeciej części najnowszej trylogii. Przez dwa pierwsze filmy ani słowa o tym ;) Przecież pisałem o tym, że spodobała mi się ta wstawka, scena treningu Lei to jedna z lepszych w IX :P 

 

Nie wiem czy jest sens analizować tylko na podstawie filmów skoro książki i dzieła po oryginalnej trylogii nie były nieznane, więc zaskoczenie tym powinno być małe jeśli w ogóle. 

8 minut temu, peżet napisał:

A co do mieczy., to na początku z taką estymą mówią o mieczu Luke'a, a w efekcie nikt go do niczego nie używa. 

 

Rozumiem, że masz na myśli zielony? Bo niebieskiego używała Rey, a ostatecznie zielony i miecz Lei zostały zakopane, pewnie jako (oby, w końcu) koniec pewnej ery.

Share this post


Link to post
W dniu 19.12.2019 o 09:11, Mauro napisał:

Teść będzie bardzo zadowolony, polecam pożyczyć jak najszybciej od niego ten film.

 

 

Oglądaliśmy razem w święta i chociaż to nie moja lata to mi się też bardzo fajnie oglądało, polecam chyba każdemu kto interesuje się piłką.

 

Obejrzeliśmy też Dwóch papieży na Netflixie. Mimo, że to praktycznie dialog dwóch osób to jest to interesujący film, nawet z poczuciem humoru jaki lubię; nie wulgarnym nie prymitywnym itp.

Share this post


Link to post

Panowie, a czy obecność informacje o Imperatorze i pochodzenie Rey nie są spoilerami?

 

  • Like 1

Share this post


Link to post

Generalnie są spoilerami, możliwe że troszkę się zagalopowaliśmy ;) Aczkolwiek Imperatora pokazali w którymś z trailerów. 

 

Ajerkoniak, tak brakowało mi użycia zielonego miecza Luke'a. 

Share this post


Link to post

Obejrzałem wczoraj Dwóch papieży i o raju, jaki to jest popis aktorski :wub: Hopkins gra fenomenalnie, jakby przez ostatni rok nie robił nic, tylko oglądał filmy z Benedyktem XVI, a potem postanowił nim zostać. Jonhatan Pryce aż tak wizualnie nie jest podobny do Franciszka, ale bardzo łatwo w nim odnaleźć dobrotliwość emanującą z twarzy obecnego papieża. Mimo, że dobre 3/4 filmu to są rozmowy między oboma panami, to ich starcie teologiczne i przekonywanie do swoich racji jest fascynujące, nawet dla osoby, której bardzo nie po drodze z KRK. Dla kogoś, kto "siedzi" w temacie, może to być totalny kosmos i uczta :) Najsłabszym fragmentem filmu są moim zdaniem retrospekcje, szczególnie, gdy Franciszek (jeszcze jako kardynał Bergoglio) opowiada o swojej przeszłości i tego jak zawiódł w czasach junty wojskowej w Argentynie. Tam chyba największym minusem jest aktor odgrywający młodego Bergoglio, taki jakiś drewniany - ale może moja ocena bierze się stąd, że przez większość czasu na ekranie bryluje genialny Hopkins, któremu nikt nie może dorównać. Polecam film, bardzo ciekawe spojrzenie na obecny KRK i na dwie arcyciekawe postaci, jakimi są obaj papieże, ten urzędujący i ten na emeryturze.

  • Like 3
  • I love it 2

Share this post


Link to post

W sumie mogę podpisać się pod wszystkim co napisałeś, dla mnie na razie film roku (muszę jeszcze nadrobić Historię Małżeńską). To niesamowite, że film o rozmowach Papieża z Kardynałem może być aż tak wciągający. Choć przewija się tam tyle tematów, że non-stop coś się dzieje.

  • Like 1

Share this post


Link to post

Ja też potwierdzam, bo oglądałem wczoraj. Bardzo dobre kino.

 

Za to Historię Małżeńską dziś odpaliłem i wyłączyłem po 25 minutach. Potworne nudy.

Share this post


Link to post

Ksiądz Szustak też fajnie o tym filmie:

 

 

Share this post


Link to post
5 godzin temu, me_who napisał:

Hopkins gra fenomenalnie, jakby przez ostatni rok nie robił nic, tylko oglądał filmy z Benedyktem XVI, a potem postanowił nim zostać. Jonhatan Pryce aż tak wizualnie nie jest podobny do Franciszka, ale bardzo łatwo w nim odnaleźć dobrotliwość emanującą z twarzy obecnego papieża.

xD IMO Pryce z wyglądu ma bliżej do Franciszka niż Hopkins do Benedykta:icek:

  • Like 2

Share this post


Link to post
14 godzin temu, me_who napisał:

Obejrzałem wczoraj Dwóch papieży i o raju, jaki to jest popis aktorski :wub: Hopkins gra fenomenalnie, jakby przez ostatni rok nie robił nic, tylko oglądał filmy z Benedyktem XVI, a potem postanowił nim zostać. Jonhatan Pryce aż tak wizualnie nie jest podobny do Franciszka, ale bardzo łatwo w nim odnaleźć dobrotliwość emanującą z twarzy obecnego papieża. Mimo, że dobre 3/4 filmu to są rozmowy między oboma panami, to ich starcie teologiczne i przekonywanie do swoich racji jest fascynujące, nawet dla osoby, której bardzo nie po drodze z KRK. Dla kogoś, kto "siedzi" w temacie, może to być totalny kosmos i uczta :) Najsłabszym fragmentem filmu są moim zdaniem retrospekcje, szczególnie, gdy Franciszek (jeszcze jako kardynał Bergoglio) opowiada o swojej przeszłości i tego jak zawiódł w czasach junty wojskowej w Argentynie. Tam chyba największym minusem jest aktor odgrywający młodego Bergoglio, taki jakiś drewniany - ale może moja ocena bierze się stąd, że przez większość czasu na ekranie bryluje genialny Hopkins, któremu nikt nie może dorównać. Polecam film, bardzo ciekawe spojrzenie na obecny KRK i na dwie arcyciekawe postaci, jakimi są obaj papieże, ten urzędujący i ten na emeryturze.

 

Przekonywanie do racji to jedna rzecz (wybitna), ale dla mnie najcudowniejsze jest wplecienie w całość motywu, że ludzie, choćby byli najbardziej święci też popełniają błędy. Tylko widać to dopiero z perspektywy czasu, bo z perspektywy bieżącej wydaje nam się, że robimy dobrze :) 

 

I retrospekcje są własnie bardzo spoko, tylko ten młodziak nie dosięga do stópk Pryce'owi i Hopkinsowi.

 

I też mi się wydaje, że Pryce'owi do Franciszka bliżej niż Hopkinsowi do Ratzingera :) 

 

FIlm to uczta, chociaż jeśli ktoś się spodziewa jakiegoś samobiczowania kościoła na tematy niewygodne, to się zawiedzie.

 

Wg mnie film świetny. No i wplecione smaczki jak: "to był żart, ale niemiecki, więc nie musi być śmieszny" to złoto :wub:

  • Like 2

Share this post


Link to post

Dla tych, którzy nie widzieli, albo ich to chuja interesuje/interesowało. Red Bull wrzucił The Art Of Flight (na mój gust najlepszy film snowboardowy) za fryty do oglądania.

 

Warto choćby dla samej muzyki.

 

https://www.redbull.com/int-en/films/the-art-of-flight?fbclid=IwAR0tSH-WgeqilfFcini_dldbmeakjwUIIfQmtjR2JCNytHBfGZo0Uc5nxq0

  • Like 1

Share this post


Link to post

6 underground

 

Wow, głupszego filmu nie zobaczycie chyba nigdy. Jeżeli ktoś da Michaelowi Bayowi duży budżet i całkowitą wolność "artystyczną" to obejrzycie najmniej sensowny film na świecie, przepełniony pryszczatymi żartami, cyckami i taką ilością slow mo, że trylogia Matrixa wraz z remakiem by tyle nie miała. Fatalne kino, jedynie widowiskowość (bo jednak swoje momenty ma) pozwala na wytrzymanie tego "widowiska".

  • Like 1

Share this post


Link to post

Dwóch papieży genialnie zagrane, ale... to kolejna lewicowa propagandówka. Od początku mamy jasno nakreślone postaci: "zły" konserwatywny Benedykt i "dobry" liberalny Franciszek, by

niczym Vader który na koniec wyrzekł się zła, Benedykt "nawrócił się" na liberalne i fajnistyczne spojrzenie na kościół

. WIdać, że zrobił to Netflix i uprawia w nim swoją jasną narrację.

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post

Chyba widziałem inny film.

Share this post


Link to post

Judy

 

Poszedłem na film zupełnie z przypadku na zasadzie "poszedłbym do kina, zobaczmy co jest" i w sumie było okej. Film o Garland przeszedł trochę bez echa (nie miałem pojęcia, że powstaje, a jednak gra Renee Zellweger) i w sumie nie dziwi bo jest po prostu solidny. Opowiada on o ostatnich miesiącach życia aktorki, choć mamy też parę retrospekcji z czasów zdjęć do Czarnoksiężnika z krainy Oz, który wywindował karierę Garland na szczyt. Retrospekcje mają na celu nam ukazać początek problemów Garland z uzależnieniem od leków i tym jak była prowadzona przez studio MGM i to się udaje. Przekonująca jest aktorka grająca młodą Judy, choć film jest podyktowany Zellweger i to ona gra główne skrzypce. Jest to największy plus filmu bo jej Judy jest bardzo bardzo dobra, ale w sumie jedyna rzecz jaka w tym filmie w jakikolwiek sposób się wyróżnia. Warstwa muzyczna jest tylko przyjemna, zdjęcia są okej. Aktorstwo solidne i...tyle. Film na pewno miał potencjał na coś więcej (choć przyznam, że słabo znałem historię Garland wcześniej), a tak jest po prostu w porządku. Raczej dla fanów biografii dawnych gwiazd.

  • Like 2

Share this post


Link to post

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...