Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'konkurs cm forum'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Strefa Administracyjna
    • Ogłoszenia Administracji
  • Football Manager 2020 (FM 2020, FM 2019, FM 2018)
    • Football Manager 2020 (FM 2020)
    • Football Manager 2019 (FM 2019)
    • Football Manager 2018 (FM 2018)
    • Seria Football Manager
    • Akademia Taktyczno - Treningowa
    • Kariery
    • Melina Grafików
    • Championship Manager Retro
  • Scena FM
    • Serwisy i projekty
    • Spotkania i Zjazdy
    • Strefa tekstowa
  • Inne
    • Piłka nożna
    • Sport
    • Różne
    • Gry komputerowe
    • Inne menedżery
    • Porady sprzętowo-techniczne
    • Hyde Park

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Website URL


Gadu Gadu


Skype


Klub w FM


Ulubiony klub


Skąd


Zainteresowania

Found 12 results

  1. Football Manager 2015 Baza danych: Duża Liga: Niespodzianka (1-6) 5 września. Powinienem cieszyć się na ten dzień, przecież tylko raz w roku ma się urodziny. Problem w tym, że już od 4 lat ten dzień bardziej mnie smuci niż cieszy. Mam już 22 lata, a odkąd stałem się pełnoletni, czuję jakbym ciągle był w miejscu. Jeśli w wieku 22 wiosen twoim największym życiowym osiągnięciem jest „wystrzelanie” 30% na maturze z matematyki to wiedz, że coś w twoim życiu nie idzie jak iść powinno. Jeśli w wieku 22 lat nadal jesteś studentem 1. roku to możesz zacząć podejrzewać, że życie na uczelni jednak nie jest dla ciebie. Tak, zgadza się, to moja 3. próba w pogoni za dyplomem, choć coraz częściej odnoszę wrażenie, że jest to bardziej marzenie rodziców niż moje. Ciągle czekam aż uświadomią sobie, że nie stworzyli drugiego Einsteina. Studia w moim przypadku to zawsze ten sam schemat – semestr zimowy kończę z tyloma warunkami, na ile pozwala mi dług punktowy, a w letnim przybywa tego jeszcze więcej, co kończy się wyrzuceniem z roku. Wrzesień oznacza sesję poprawkową, a więc jestem właśnie w tej drugiej fazie „schematu frajera”. Z dniem dzisiejszym przestanę być studentem budownictwa po tym, jak koncertowo obleję poprawkę z mechaniki teoretycznej. Dzień zaczął się w „najlepszy” możliwy sposób – pobudką telefonem o 6 nad ranem. -Wszystkiego najlepszego, sto lat! – Wykrzyczał do telefonu Wojtek. To mój najlepszy przyjaciel, znamy się od podstawówki. – Jak się czuje nasz jubilat?! -Wyśmienicie, poza faktem, że jest 6 rano – wymamrotałem. Jeszcze przed chwilą myślami byłem na plaży w otoczeniu ślicznych Hiszpanek, a teraz powoli zaczynała do mnie docierać smutna rzeczywistość i wizja kolejnego upokorzenia na egzaminie. -No już, już! Obaj wiemy, że to twoje urodziny, ale nie zapominajmy, że dziś walczysz o przetrwanie na uczelni. Chciałem mieć pewność, że nie zaśpisz. Pamiętasz przecież, co było w lutym. Pamiętam i to aż za dobrze. Wojtek do dziś myśli, że zaspałem na egzamin z matematyki po całej nocy wkuwania. W rzeczywistości do rana grałem na konsoli i nawet nie raczyłem zjawić się na poprawie, szkoda było mojego czasu. Nie mogłem mu się do tego przyznać, nie zrozumiałby tego. Wojtek zawsze był wzorowym uczniem. Co najciekawsze, wcale nie jest kujonem. Razem się bawimy i imprezujemy. Śmiem wręcz twierdzić, że Wojtek na imprezach szaleje bardziej niż ja. On po prostu nie musi się uczyć, ma świetną pamięć. Pod tym względem jestem jego dokładnym przeciwieństwem. Wojtek jest na trzecim roku, za pół roku będę się do niego zwracać „panie inżynierze”. Po nieudanych przygodach z ekonomią i transportem dałem mu się namówić na jego kierunek. Miałem od niego wszystkie projekty, pozostało mi jedynie zaliczać egzaminy, ale nawet to mnie przerosło. -To był wypadek. A dzisiaj to i tak nic z tego nie będzie, nie nadaję się do tego. -E tam, tylko tak gadasz, przecież się przygotowywaliśmy. – Dla Wojtka przygotowanie polegało na 10 minutach tłumaczenia przykładu i spędzeniu reszty wieczoru przy FIFIE 11. Często zapomina, że jeśli chodzi o naukę, nie jesteśmy na tym samym poziomie. -Wiesz… To mogło być trochę za mało, nawet nie opłaca mi się tam dziś jechać. – W głowie dokonałem szybkich obliczeń, z których wynikało, że jazda autobusem w obie strony będzie mnie kosztować 3 złote. Nie wiem, czy jestem gotów płacić taką cenę, żeby bezczynnie posiedzieć na auli przez 2 godziny. -Nawet tak nie mów, daj sobie chociaż szansę. Przecież nic ci nie zaszkodzi spróbować. – Wojtas nie dawał za wygraną. Chciałbym choć w połowie być takim optymistą jak on. -Ale po co tak sobie psuć urodziny? Obaj mamy wolne, chodźmy po południu na jakieś żarcie. -Nie, nie, nie, nie dzisiaj. Najpierw zaliczysz mechanikę, potem możemy iść na miasto. Innej opcji nie ma. „Łatwo powiedzieć, kiedy w całym swoim życiu spędziło się może 45 minut na nauce, a i tak dostawało się świadectwa z wyróżnieniem” – pomyślałem. -Bawisz się teraz w motywatora? -Po prostu nie chcę, żebyś potem to sobie wyrzucał. Za parę lat spojrzysz w lustro i pożałujesz, że nawet nie dałeś sobie szansy. Nie mam czasu się teraz z tobą sprzeczać. Ruszaj tyłek, umyj się, wskakuj w sweterek i zalicz to gówno. Wojtek może mieć trochę racji. Szkoda tracić kolejny rok życia tylko dlatego, że szkoda mi było kupić 2 bilety. Poza tym, to byłoby nie w porządku względem Wojtasa. Przekazał mi wszystkie materiały, nawet zdał jeden egzamin, podszywając się pode mnie. Nie mogę teraz tak łatwo odpuścić. Może nie jestem tak zdolny jak on, ale głupi też nie jestem, musi wystarczyć na 3. No i nie zapominajmy, że dziś są moje urodziny. To może być dla mnie przełomowy dzień, nowy początek. Wszystkie znaki na niebie i ziemi dają mi znać, że musi mi się udać, nie może być inaczej. Mechaniko teoretyczna, nadchodzę! *** Wystarczył pierwszy rzut oka na tablicę z zadaniem, żeby się podłamać, a po 2 minutach byłem już przekonany, że nic z tego nie będzie. Najgorsze stało się jednak chwilę później. Wstałem ze swojego miejsca i chciałem jak najszybciej opuścić aulę, by mieć to już za sobą. Profesor Kita od razu jednak spiorunował mnie wzrokiem, co oznaczało, że zostałem uziemiony na 2 godziny. Nie ma nic gorszego niż siedzenie bezczynnie przez 2 godziny, mając świadomość, że już trzeci raz dało się ciała. Przeznaczyłem to 120 minut na rozmyślaniu nad swoją przyszłością. Wnioski były jednak marne – skończyły mi się alternatywy, nie mam na siebie pomysłu i przede wszystkim – mam IQ na poziomie banana. Więcej prób studiowania już nie będzie. Wojtek jakoś to zrozumie, najgorsza rozmowa dopiero przede mną. Właśnie dziś mają przyjechać rodzice.
  2. Zainspirowany tym tematem: https://myfootballmanager.pl/post/1827/the-american-way-czyli-jak-wygralem-wszystko-kierujac-z-tylnego-fotela Zdecydowałem się pograć w FM-a w zupełnie inny sposób: jako dyrektor sportowy. Cóż to oznacza? W skrócie: nie będę ustalał taktyki, prowadził treningów, grał spotkań. Moje zadanie ograniczą się do zarządzania scoutingiem, dbaniem o finanse, sprowadzanie zawodników, sztab szkoleniowy oraz negocjacje kontraktowe. Żeby nie ograniczeń przez mechanikę FM-a wykupiłem in game editor. Chodzi o np. zwalnianie menadżera itp. Ogólna zasada: de facto menadżerem jest mój asystent. Czym się kierowałem? Oczywiście atrybuty to jedno, ale też brałem pod uwagę jego ustawienie (formacja), które pasowałoby do zawodników Pogoni. Sztab szkoleniowy niemal całkowicie wymieniłem (tu użyłem edytora żeby np. zwolnić obecnych, bez rekompensat albo blokad zarządu), przyszedł nowy dyrektor sportowy, nowy "trener (asystent), który chciałby swój sztab. Tu też kierowałem się po części atrybutami, po części... narodowością. Jeśli chodzi o obowiązki to o czym wspomniałem wcześnie leży w mojej gestii, a praktycznie wszystko w pierwszym składzie to działka asystenta/menadżera - od teraz pisząc menadżer, będę miał na myśli asystenta. meczów nie będę rozgrywał tylko brał urlop na jeden dzień. Jeśli chodzi o taktykę to dodałem do slotu gotową taktykę zgodną z ulubiona formacją menadżera. Biorę pod uwagę, że będę zwalniał/zmieniał menadżera w trakcie sezonu/gry. Oprócz tego zakładam, że sam prezes może być niezadowolony z mojej/menadżera pracy - wtedy, gdy w teorii zwolni "mnie" to tak naprawdę zakładam zwolnienie asystenta/menadżera. Liczę na fajną zabawę i... pewnie wyjdzie w praniu No to od początku: Oczywiście Pogoń Szczecin najnowsza łatka, update live. === Od małego miałem smykałkę do prowadzenia interesów, a moim hobby była piłka nożna i czynne kibicowanie Pogoni Szczecin. Z czasem, gdy mijały wiosny i na głowie pojawiały się pierwsze siwe włosy - przechodziłem kolejne etapy "sektorów" na stadionie, od młyna przez sektor rodzinny aż do strefy biznesowej. Dzięki rozwiniętej działalności pod egidą Pogoń Szczecin Biznes mogłem swój biznes dalej w jakiś sposób łączyć z pasją i miłością do klubu. Byłem "w środku" od tej strefy czysto biznesowej, ale i sportowej, bo zawsze byłem na bieżąco. Kiedy z klubu z funkcji dyrektora do spraw sportowych odszedł Maciej Stolarczyk (do Wisły, jako trener) to był wakat na tej pozycji, początkowo funkcje pełnił Dariusz Adamczuk, ale był także szefem akademii oraz koordynatorem pionu juniorskiego i... we współczesnym futbolu sztab w klubie musi być rozbudowany, nie wystarczy jedna osoba, która jest od wszystkiego. Prezes Jarosław Mroczek szukał kogoś kto odciąży Darka z odpowiedzialności za transfery do seniorów. W między czasie udało mu się załatać dziury po odejściu Sebastiana Walukiewicz, Łukasza Załuski i Radosława Majewskiego. Już na początku nowego sezonu Pogoń wzmocnił bramkarz Dante Stipica, 27-letni Chorwat, który ostatnio bronił barw CSKA Sofia, aczkolwiek - nie grał tam w minionym sezonie. Do defensywy dokooptowano trzech stoperów: 27-letniego Austriaka Benedikta Zecha, 25-letniego Greka Kostasa Triantafyllopoulosa oraz 22-letniego Polaka - Igora Łasickiego. Do rywalizacji na skrzydłach ściągnięto 24-letniego Austriaka Srdjana Spiridonovicia, a do ataku 28-letniego Greka - Michalisa Maniasa. Powrócił też z wypożyczenia Marcin Listkowski. Widać - sporo obcokrajowców, ale jak tłumaczył Adamczuk - czekamy na wejście do składu zdolnej młodzieży, ale to jeszcze nie ten sezon, więc musimy wyważyć poziom, ściągając obcokrajowców. Ja to kupiłem. I właśnie w tym momencie, podczas jednego z biznesowych śniadań od słowa do słowa w klubie zdali sobie sprawę, że najlepszym wyborem na nowego dyrektora sportowego będzie... no właśnie, ja.
  3. Że będzie to niezwykła przygoda i misja niemożliwa niczym dobry humor na obiedzie u teściowej, wiedziałem już po przekroczeniu progu gabinetu prezesa. Grubas za biurkiem recytował mi wstępne farmazony, wymieniał cele i oczekiwania. A moje oczekiwanie było jedno - w końcu założyć dres i zobaczyć jakich chwatów przyjdzie mi trenować. Sprawdzić z czego są ulepieni i jakim organem byli robieni - miękkim jak gąbka czy twardym jak jednodniowa kajzerka z Biedronki. Właśnie obejmowałem stery klubu GKS Katowice - rozsławionego przed laty szumem jaki robił w pucharze UEFA oraz samobójczym samozaoraniem bramkarza Jojki, klubu z tradycjami, który w czasach nowożytnych ledwie unosił się na powierzchni istnienia. Wywodziłem się ze starej szkoły trenerskiej PRL. Można powiedzieć, że na uniwersytecie piłkarskim siedziałem w ławce z Franzem Smudą i to on ode mnie ściągał. W swojej pracy kierowałem się intuicją i zmysłami - węchem (wyczuwałem co kopacz pił wczorajszego wieczora), słuchem (jak słychać jęki bólu to znaczy, że trening wchodzi), wzrokiem (tak jak Franz wystarczyło mi spojrzeć, w jaki sposób piłkarz gramoli się po schodach) oraz dotykiem (tego nie chcę rozwijać, tajemnice szatni zostają w szatni, muszę tylko się pochwalić, że określenie "palec Zygi" było znane o wiele wcześniej niż "palec Celii w Krychowiaku"). Co do ostatniego zmysłu - smaku - przede wszystkim smakowały mi zwycięstwa i miałem zamiar osiągnąć je z Gieksą. W końcu nastąpił przegląd materiału. Pierwszy rozruch, pierwsza piłka rzucona do treningowej gierki i groźne, skupione spojrzenie na ich poczyniania. Postanowiłem zrobić selekcję naturalną, wstępnie rozpisać pewniaków na pozycję nadających się do czegoś więcej niż noszenie siatek. Problemem była pusta kasa klubowa, ale jakbym chciał żeby było łatwo - wysłałbym CV do FC Barcelony. Po serii sparingów mój notes pęczniał od spostrzeżeń, minę jednak miałem nietęgą. Klasy w drużynie było tyle ile urody w Fiacie Multipla... Bramkarze: Mariusz Pawełek (37 l.), Krzysztof Baran (28), Szymon Frankowski (16), Sebastian Nowak (36). - Dwa wiekowe dinozaury, z czego jeden z bardzo poważną kontuzją (Nowak). Frankowski to junior, a Baran nie przekonuje. W sparingach był na tyle nijaki, że decyzja mogła być jedna: broni Pawełek, szukamy nowego bramkarza. Frankowskiego od razu wypożyczyłem do Radzionkowa. Przed Baranem i Nowakiem udaję, że każdy ma równe szanse, trzeba walczyć o buławę i ble ble. Ale w mojej głowie już ich nie ma w klubie. Życie jest brutalne jak lekarski wziernik w odbycie. Obrona: Prawa: Adrian Frańczak (30 l.), Wojciech Lisowski (26) - Równy i solidny poziom obu kopaczy. W sparingach dobra forma, tylko jak zmieścić obydwóch? Na szczęście mają inklinację do grania z przodu, może któryś okaże się na tyle kreatywny aby grać na boku pomocy. Wyjdzie w praniu. Środek: Rafał Remisz (26 l.), Mateusz Kamiński (30 l.) - Solidność, nic więcej. Nic co by dawało nadzieję na rozwój. W notesie czerwonym markerem notatka: "wzmocnić!". Kamiński z dużą pozycją w drużynie, ale nudny i płaski jak cycki licealistki. Remisz nadaje się jedynie na wysiadywacza jaj na ławce rezerwowych. Lewa: Jakub Wawrzyniak (34 l.), Tymoteusz Puchacz (19), Mateusz Mączyński (25), Simon Kupec (22). - Wawrzyniak mimo wieku wygląda przyzwoicie, plus że z racji doświadczenia może grać na środku obrony, gdzie mam kłopot. Mączyński kontuzja tak poważna, że wraz z radą drużyny w odwiedziny z kwiatami odruchowo pojechaliśmy do kostnicy zamiast do szpitala. A Puchacz i Kupec to wielkie niewiadome, niby perspektywiczni, wyglądający dobrze na treningach ale stawiać na nich strach. W końcu moim celem jest awans. Pomoc: Prawa: David Anon (29 l.), Grzegorz Piesio (29) - Piesio ze świetnym CV. Póki co gra na reputacji, jednak w sparingach nie przekonywał. Anon nie pasuje mi do niczego, małe to, chucherkowate, ciągle mylę go z pachołkiem treningowym i każę ustawić do ćwiczeń rzutów wolnych. Problem. Środek: Dominik Bronisławski (21 l.), Kamil Kurowski (23), Bartłomiej Poczobut (24), Michał Szczyrba (17) - Podmuch nadziei. Kurowski najlepiej w drużynie wygląda podczas wchodzenia po schodach. Czuję, że ma to coś czego szukam. Podoba mi się Szczyrba - zanotowałem, aby dawać mu grać ogony i przyspieszyć rozwój. Poczobut z umiejętności i techniki jest drewniany jak zamki Kazimierza Wielkiego, natomiast nadspodziewanie dobrze radzi sobie w sparingach. Bronisławski to typowa łata. Albo się rozwinie, albo zaginie. Lewa: Adrian Błąd (27 l.), Adrian Łyszczarz (18) - Nieprzekonujący lewy bok drużyny. W sparingach próbuję tam również Anona i Rumina. Błąd sprawia wrażenie jakby marzył o karierze sędziego liniowego. Popindala góra/dół bez większego sensu i bez korzyści dla drużyny. Łyszczarz młody i nie może się zdecydować, gdzie może grać. Pozycji na boisku ma więcej niż pracownice burdelu w łóżku. Czerwony marker - "wzmocnić!" Atak: Arkadiusz Woźniak (28 l.), Bartosz Śpiączka (26), Konrad Andrzejczak (22), Daniel Rumin (21). - Teoretycznie wszystko gra - dwóch doświadczonych repów i dwóch juniorów do ogrywania. W rzeczywistości, co potwierdziło się w lidze - Śpiączka ciągle daje się łapać na spalonych, a Woźniak ma przyjęcie z dwumetrowym odbiciem. Do tego są wolni i słabi w grze 1 na 1. Tracą jakieś 150% podań jakie dostaną od drużyny. Nie mam jednak lepszych. Andrzejczak i Rumin to śpiew przyszłości. Reasumując drżałem przed debiutem w lidze, z klasowych zawodników, od których bez bólu mógłbym zaczynać 11-tkę miałem: Pawełka, Lisowskiego, Frańczaka i Kurowskiego. Reszta w sparingach była chwiejna jak torba listonosza uciekającego przed psem. W głowie czerwonym markerem tkwił mi napis: Problem! Wzmocnienia! Z tymi jednak było krucho z racji dziurawego budżetu. Sprzedać nie było kogo, chętni jakoś nie jeździli za często na Śląsk. Nie przespałem jednak okresu sparingowego. Oto transfery jakich dokonaliśmy przed startem 1 ligi: Titas Milasius - Litwin z Escola Varsovia, dobre podanie i myślenie na boisku, ale fizycznie słaby jak stonka po opryskach. Do rezerw. HIT! Luca Kilian - wypożyczony młody OŚ z Borussii Dortmund. W obliczu dziury na środku obrony fartem pozyskałem tego silnego jak tur, czarnego jak plomba na NFZ obrońcę. Okazał się strzałem w dziesiątkę i z miejsca wywalczył miejsce w składzie. Widać było po nim klasę i kulturę gry. HIT! Antonio Cassano - trudny chłopiec włoskiej piłki postanowił dograć piłkarski żywot w mojej drużynie. Niesamowite umiejętności na papierze, fatalna kondycja fizyczna. Zapuszczony jak włochy pod pachą feministki. Ale co, ja nie odbuduję gwiazdy? To kto inny? Pełen nadziei zacząłem ogrywać go w sparingach, póki co efekt mierny. Może dotyk Zygi pomoże... Pozyskana za darmo garść młodych napastników z niezłym strzałem - wyróżnia się z nich Olaf Nowak wypożyczony z Zagłębia Lubin i Tomasz Bala z Cracovii. Para - 191 cm wzrostu i 90 kg żywca. Środkowy obrońca z Brazylii, dobry odbiór i krycie, reszta pożal się, ale jest bardzo młody, liczę że w 1 lidze wystarczy jego biceps i szeroka klata. Filipe Oliveira - 36-letni prawy ofensywny pomocnik. Świetna technika, doświadczenie. Dynamika przepadła podczas długiego piłkarskiego żywota, ale na tle naszych rodzimych drwali wygląda świetnie. No i był za darmo. Darowanemu Filipe nie zagląda się w zęby. Transfery wychodzące: Przykra sprawa z Simonem Kupcem. Nie wytrzymał presji rotacji z Puchaczem i Wawrzyniakiem i zaczął pleść głupoty w prasie. Do tego znienacka przyszedł do gabinetu z 2 ofertami ze Słowacji i żądaniem sprzedania lub pierwszego składu. W sparingach wyglądał nawet lepiej od Puchacza, ale to właśnie Puchacz pokazał lepszy charakter. A Kupec strzelił focha bez walki o miejsce. Pogadanki z nim były jałowe, w nerwie przystałem na sprzedaż, co wywołało niemały medialny szum. Na szczęście nikt go nigdzie nie lubił, tylko własna matka. Drużyna zaakceptowała moją decyzję, zdziwiła się jego żądaniom. Bye bye Kupec. A ja poczułem, że w chłopcach drzemie charakter i zobaczyli, że w tangu nie daję się łapać za tyłek i umiem wskazać kierunek. Do tego oddałem za darmo Kamila Główkę - bramkarza bez szans na cokolwiek, oraz wypożyczyłem wspomnianego wcześniej Frankowskiego. Czas na ligę. Pierwsza krew wkrótce. ------------------ FM2019 Wielkość bazy: Duża Ligi: Polska, Anglia, Austria, Belgia, Francja, Hiszpania, Holandia, Niemcy, Portugalia, Rosja, Włochy
  4. kilka słów od autora: Dzień dobry, Ja jestem Darecki i jestem nowy na forum. Ostatnia moja jakaś większa przygoda z FMem była z edycją 2013 i mam co do tej gry dosyć spore zaległości. Karierę rozpoczynam w FMie 2019 i mimo, że grę posiadam od bodajże listopada, to dopiero teraz ją odpalam na nieco dłużej. Się obudziłem. Ale traktuje to jako jakieś przygotowanie do FMa2020, jakieś luźne przetarcie. Tak, luźne, dlatego też wybrałem taki styl kariery, chcę przede wszystkim się tym bawić, dlatego taka forma. Niektórzy mogą stwierdzić, że za łatwo, a ja stwierdzę, że i co z tego, to ma mi przede wszystkim sprawić fun. Zresztą nie samą kasą człowiek wszystko załatwia, więc nie jest powiedziane, że ona (której i tak za dużo nie dodałem, na budżet transferowy w pierwszym sezonie mam 14 mln euro) wszystko mi w tej grze załatwi. Pisałem sobie karierki z FIFY, z PESa, stąd taki, a nie inny styl przedstawiania posta. Jestem przyzwyczajony do formułowania karier na styl "strony internetowej". Nie każdemu może przypaść do gustu, ale mam nadzieje, że niektórym się spodoba. W trakcie sezonu planuje przedstawić Wam miesięczne raporty, przed ligą lub w jej przerwie może być więcej odcinków z miesiąca gry. W nast. poście jakieś słówka od. transferów, kolejny to pewnie opis spotkań towarzyskich i różnego rodzaju przemyślenia dotyczące kadry. Jeśli Wy macie jakieś pomysły odnośnie kariery, transferów i tym podobnie - pewnie, pisać śmiało. ; ) Na razie to tyle, pozdrawiam Was serdecznie! ; )
  5. 14 - 05 - 2021 [Konferansjer]: Serdecznie witam Państwa na konferencji prasowej przy ulicy Piłsudskiego, proszę o zadawanie pytań: [Dziennikarz]: pytanie do trenera Smętkowskiego, na ile czuje się Pan mocny przed dzisiejszym meczem? [BSM]: jesteśmy liderem, przyjechaliśmy tutaj postawić kropkę nad i. [Dziennikarz]: jest Pan bardzo pewny siebie, w poprzednich dwóch sezonach Pan i Pana zespół unosił się tuż nad strefą spadkową. [BSM]: Udało się z prezesem nieco zmienić politykę, aby dłużej zostawić trzon zespołu i to dzisiaj zaczyna procentować. [Dziennikarz]: Doskonale wie Pan w jakiej sytuacji jest obecnie Widzew, dlaczego miałby dzisiaj nie udowodnij swojej wyższości ? [BSM]: Pan również doskonale wie, że pierwszy zespół Widzewa tydzień temu spadł z Lotto Ekstraklasy. Moim zdaniem nie ma to żadnego przełożenia na mecz rezerw tego klubu. [Dziennikarz]: Rezerwy z ostatnich 7 spotkań wygrało wszystkie spotkania. [BSM]: I co to zmienia? My też jesteśmy w gazie, zdobycie dzisiaj kompletu punktów przypieczętuje awans do IV ligi o ile PTC Pabianice nie wygra swojego spotkania. Przepraszam, ale czas zakończyć tę filozofię... Kilka godzin później... [Konferansjer]: Serdecznie witam Państwa na konferencji prasowej po meczu z SMSem Łódź Piłsudskiego, proszę o zadawanie pytań: [Dziennikarz]: Patrząc na dotychczasowe wyniki Pana zespołu skromne 2-0 to powód do wstydu, nie uważa Pan? [BSM]: Powód do wstydu byłby jak byśmy przegrali 0-3. Wygraliśmy dwoma bramkami na terenie vicelidera i uważam, że mój zespół wywiązał się z planu w 100%. [D]: Jak na zagorzałego kibica głównego rywala zza miedzy jest Pan bezczelny. [BSM]: Gdyby nie był bezczelny, nie byłbym w tym miejscu co jestem. [D]: Czy to prawda, że kilka godzin temu rozmawiał Pan z prezesem Salskim (ŁKS) na temat zatrudnienia Pana? [BSM]: Uważam, że stadion Widzewa to nie jest miejsce na prowadzenie tego wątku. Tak rozmowy się odbyły, proszę kierować pytania do prezesa Salskiego, dlaczego zatrudnił trenera Smółkę. Z mojej perspektywy to bardzo trener, ze sporym bagażem doświadczeń. [D]: ŁKS jest na najlepszej drodze do spadku z ligi, czy jest Pan już dogadany, że przejmie zespół po trenerze Smółce? [BSM]: Obecnie jestem trenerem SMS-u i planuję dokończyć sezon. [D]: Czy może Pan potwierdzić plotki na temat zainteresowania kilku klubów ekstraklasy Pana osobą? [BSM]: Kończymy szanowni Państwo, do zobaczenia za kilka dni na obiekcie przy Milionowej. Aktualna sytuacja w tabeli [26/30] 1. SMS Łódź - 64 2. PTC Pabianice - 52 3. Widzew II - 49
  6. W konkursie "CM FORUM - KARIERA FOOTBALL MANAGERA" do wygrania były dwa egzemplarze gry Football Manager 2020. Jeden zwycięzca został wyłoniony poprzez głosowanie jury w składzie którego byli członkowie ModTeamu (Dudek, Feanor, Pulek, lad i Reaper) oraz Redaktorzy naczelni serwisów FM Revolution (Ceyvol) i Mój Football Manager (Mahdi). Drugim zwycięzcą został autor, na którego karierę zagłosowało najwięcej użytkowników CMF. Nie przedłużając! Zwycięzcą głosowania jury został... A tak rozłożyły się głosy jury: Z kolei w głosowaniu publiczności najwięcej głosów zebrał... Głosy publiczności rozkładały się naprawdę równomiernie, a o końcowym wyniku zadecydował jeden punkt: *** Zwycięzcom serdecznie gratulujemy. Oczekujcie na kontakt poprzez wiadomość prywatną, gdzie ustalimy wszystkie szczegóły przekazania nagrody. Gratulacje należą się wszystkim, którzy przystąpili do konkursu. Wasze zaangażowanie, historie pełne emocji i wyniki piłkarskie sprawiały, że tegoroczna edycja konkursu stała na bardzo wysokim poziomie, a wyrównana ilość głosów świadczy o bardzo zaciętej rywalizacji [@Darecki, @steken, @Wielkopolanin, @klinsmann, @Chomik, @pawko, @Zyga_Chodecki, @z0nk, @jmk]. Dziękujemy również wszystkim tym, którzy włączyli się do zabawy w trakcie głosowania. Zgodnie z obietnicą, spośród wszystkich głosujących wylosowany został jeden użytkownik, który otrzyma status przyjaciela forum na 6 miesięcy. Bęben maszyny losującej jest pusty, następuje zwolnienie blokady... *** Z tej strony chciałbym w imieniu swoim i całego ModTemu podziękować firmie Cenega, która jest fundatorem jednej kopii gry. Miejmy nadzieję, że tegoroczna edycja konkursu i zaangażowanie polskiego wydawcy gry FM2020 nie będzie jednorazową akcją, a raczej pewnym standardem. Jeszcze raz dzięki i... do następnego konkursu!
  7. Bez zmyślnej fabuły. Bez opisu każdego meczu, każdego miesiąca. Bez wyników Nie no, żartuję. Na pewno mniej tu będzie efemowej mowy, a raczej więcej moich przemyśleń odnośnie tego, jak w rzeczywistości powinien funkcjonować klub piłkarski. Mniej opisów meczów, a więcej odnośnie taktyki, kluczowych decyzji i przemyśleń związanych z całą otoczką wokół rozgrywek. *** Po raz pierwszy od - strzelam - dziesięciu lat, rozpoczynam swoją przygodę menadżerską w Anglii. Skąd taki wybór? Dotychczas wiele moich karier rozpoczynałem od zera, w miejscach, które wymagały ogrodzenia działki, wykopania dziury, zalania fundamentów, postawienia murów i nie przeciekającego dachu, a na końcu urządzenia wnętrza. Tym razem natomiast trafiam do pięknej willi, która na pierwszy rzut oka wygląda bogato, lecz gdy podejdzie się pod bramę wjazdową… ochrony jakby zupełnie nie było, ogród zaniedbany, właściciele posiadłości wyjechani, tylko gdzieś tam z oddali ujada pies na zbyt krótkim łańcuchu. Everton jest ogromną, wielką marką w Anglii. Mistrzostwo zdobywane 9 razy, rzesza kibiców stojąca za Klubem, piękna historia. No, właśnie, historia. Ostatni raz miejsce na podium Everton zajął w mistrzowskim sezonie 1986/87. Dawno, naprawdę dawno temu. Teraz to zespół spoza TOP SIX i w mojej opinii - jeśli nie zajdą tu dość poważne zmiany - nieprędko może się to zmienić. W chwili obecnej na pewno nie mogę wszystkiego wywrócić do góry nogami, ale krok po kroku, postępując wobec dość konkretnego planu… *** Mam chęci, mam pomysł, pewnie też nieco zacięcia w sobie… To co, zaczynamy?
  8. Zapraszamy do głosowania na najlepszą Karierę CM FORUM! W ramach tej części konkursu, do wygrania jest gra Football Manager 2020. Zapraszamy do zabawy! PS. Przypominamy, że zgodnie z punktem 8. regulaminu Konkursu:
  9. pawko

    Przyjaciel Murawy

    Środa, 1 stycznia 2020 00:23 Prolog cz.1 Nowy rok, obok mnie do połowy pełna butelka szkockiego Whisky. W szklance jeszcze coś pobrzękuje, ale większość zawartości szkła wylądowało już w moim przełyku. I zaczynają się refleksje, przemyślenia, wyrzuty. Tak już u mnie bywa po alkoholu. Ale starałem się powstrzymywać emocje, bo obok mnie siedzi niespełna 12-letni siostrzeniec. Na maksa zajarany piłką, i te ciągłe pytania. Wujku a dlaczego poszedłeś do Meksyku a nie zostałeś w Europie, a dlaczego tak wcześnie skończyłeś karierę? Mój wzrok znów kieruję na butelkę. Wtem przypominają się imprezy i Whisky, na którym się nie poprzestawało jak dziś, na jednej szklance - a następnego dnia trening, w pełnym słońcu, w słonecznej Hiszpanii. To był mój największy wróg podczas kariery piłkarskiej , zaraz po kontuzjach, którym alkohol z pewnością nie zapobiegał, a wręcz przeciwnie. Życie sporo mnie nauczyło, myślę, że zaliczyłem niemal wszystkie błędy jakie może zaliczyć zawodowy piłkarz - dlatego też kariera zakończyła się zaraz po trzydziestce. Czy to źle? Patrząc na zawód który teraz wykonuję - myślę, że nie. Mogę być mentorem młodych zawodników, wiem jak bardzo działają na nich pokusy nowoczesnego świata. Zegar dobijał pierwszą, a młody chce wiedzieć coraz więcej. Wujku, dlaczego w tak młodym wieku odszedłeś z Wisły? Czemu tak mało grałeś w Niemczech? Dlaczego tak szybko odszedłeś z Olympiakosu, w którym miałeś świetną formę? Ile za Ciebie zapłacili jak przechodziłeś do Hiszpanii z Torino? Czy w Meksyku grają tak samo w piłkę jak u nas? Nie chciałem odpowiadać na te pytania, może ze wstydu? Sam nie wiem czym kierowałem się w trakcie mojej kariery piłkarskiej. Ale rozpocząłem nową karierę, dlatego też podziękowałem za towarzystwo i poszedłem wypocząć, za około 9 godzin pierwszy trening noworoczny przy Traugutta. Kilka godzin później zbudził mnie budzik. Pora wstać. Pierwsze co zrobiłem po wstaniu - telefon do Adama Chrzanowskiego. Obrońca, którego przed sezonem wypożyczyłem do Górnika Zabrza otrzymał wczoraj nagrodę najlepszego piłkarza roku Lotto Ekstraklasy. Pogratulowałem mu a chwilę później byłem już w drodze na nasze boisko treningowe przy ul. Traugutta. W trakcie drogi samochodem lubię dużo myśleć. Czasem gdy dużo myślę, przerasta mnie to jak dużo osiągnąłem w tak krótkim czasie w Lechii. To tu kończyłem piłkarską karierę a zacząłem trenerską, po niemal 6 latach. Ten czas spędziłem na szkoleniach, stażach w Hiszpanii. A później pierwsza praca w miejscu gdzie spędziłem dużą część mojej kariery - Cruz Azul. Od trenera grup juniorskich do asystenta trenera. Jednak szanujmy się, liga meksykańska to nie jest wymagający poziom. Tym większy szacunek należy się duetowi Mandziara - Biesiada, który odważnie postawił na faceta, który samodzielnie dotychczas prowadził jedynie juniorów i drużynę rezerw w Meksyku. Jednak w Gdańsku we mnie nie wierzono. Kibice oczywiście szanowali mnie za te kilka lat spędzonych w biało-zielonych barwach, jednak nie wierzyli, że człowiek bez doświadczenia jest w stanie poprowadzić ich klub do mistrzostwa, skoro wcześniej z tym zadaniem nie poradzili sobie tacy fachowcy jak Nowak, Stokowiec czy Probierz. A jednak, jesień zakończona na fotelu lidera z zaledwie jedną porażka na koncie rozbudził w Gdańsku nadzieje. Nie na marne. Pierwszy sezon w Lechii zakończył się zdobyciem Mistrzostwa Polski. Ba, na koncie mieliśmy aż 95 punktów! Coś niesamowitego, na to w Gdańsku czekano od lat. Feta objęła całe miasto. Od starówki po plażę. Ja jednak wiedziałem, że na tym się nie zatrzymamy. Wspomnienia przerwał jednak komunikat z radia. "Inter Mediolan w coraz lepszej formie. W meczu na Giuseppe Meazza mediolańska ekipa pokonała Napoli 2:0. Inter się rozkręca a to może być zła wiadomość dla Lechii, która, przypomnijmy, zmierzy się z Interem w 1/16 Ligi Europy." Do meczu z Interem co prawda zostały jeszcze 43 dni. Jednak to będzie niesamowite przeżycie zagrać przy pełnych trybunach jednego z najpiękniejszych stadionów na świecie. Droga na Giuseppe Meazza była jednak trochę kręta. Ale po kolei. Jako Mistrz polski wylądowaliśmy w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Jednak już w pierwszej rundzie los nas nie rozpieścił dając nam za przeciwnika Mistrza Słowenii - NK Maribor. Po ciężkim boju ostatecznie wygraliśmy dwumecz 3:1 i przeszliśmy dalej, gdzie czekał Mistrz Chorwacji - Hajduk Split. Do dziś nocami mam koszmary związane z tym dwumeczem. Pierwszy mecz zagraliśmy w Chorwacji, gdzie spisaliśmy się rewelacyjnie wygrywając 2:1. Jednak totalnie zawaliliśmy rewanż i na Stadionie Energa po 90 minutach to Hajduk triumfował 2:1. Taki wynik oznaczał dogrywkę a w następstwie rzuty karne, które szczęśliwie zakończyły się dla nas zwycięstwem. Na szczęście, wraz z kolejnymi meczami zaczęliśmy się rozkręcać. I tak oto w efekcie w 3 rundzie rozgromiliśmy Bate Borysów 5:1 (!). Ostatnim przystankiem przed fazą grupową była drużyna FC Midtjylland. Ostatecznie wygraliśmy dwumecz 3:2 i tak oto zameldowaliśmy się w Grupie G gdzie naszymi rywalami mieli być, o zgrozo, Liverpool, Juventus oraz RB Salzburg. CDN. Dzięki za przeczytanie, zostaw po sobie ślad, zawsze to motywacja do dalszej twórczości!
  10. Chomik

    Człowiek znikąd

    12 sierpnia 2017. Kolejny deszczowy angielski wieczór zastał mnie na trybunach Home Park, gdzie Plymouth Argyle podejmowało kolejny obiekt moich zainteresowań - Charlton Athletic. "Pieprzony Justin Edinburgh" pomyślałem, kiedy zajmowałem swoje miejsce na trybunie obok legendy Sheffield United, Simona Tracey'a, którego prywatnie darzyłem dużym szacunkiem. W tym biznesie to nie miało jednak żadnego znaczenia. Mecz zaraz miał się rozpocząć, więc z braku wolnej chwili wymieniliśmy ledwie symboliczny uścisk dłoni. Zresztą Simon zniknął gdzieś zaraz po pierwszym gwizdku pana Johna Brooksa, który miał wątpliwą przyjemność sędziować ten pojedynek. Myślę, że miał ciekawsze rzeczy do roboty niż bieganie koło 22 spoconych facetów z gwizdkiem w ustach. I to jeszcze w deszczu, który jak na złość zaczynał padać coraz mocniej. Próbując skupić swoje myśli na trwającym spotkaniu skoncentrowałem swój wzrok na atletycznym napastniku Charltonu z numerem "26", który co rusz wymachiwał rękoma przy każdym kolejnym nieudanym zagraniu swoich kolegów. Ricky Holmes, bo tak ów zawodnik się nazywał, był wychowankiem Chelmsford City, który zdołał wyrobić sobie markę solidnego snajpera w barwach Portsmouth czy Barnet. Był on zdecydowanie wyróżniającą się postacią podczas pierwszej połowy, która jednak zakończyła się remisem 0:0. Blok obronny gospodarzy, któremu przewodził prawie dwumetrowy wychowanek Blackburn, Ryan Edwards, spisywał się nadspodziewanie dobrze, neutralizując jakiekolwiek zagrożenie ze strony The Addicks. Korzystając z przerwy podsłuchałem parę rozmów innych osób z mojego fachu licząc na usłyszenie jakiejś sensacji, jednak nic takiego nie miało miejsca. Większość rozmów skupiło się na chwaleniu wspomnianego wyżej Edwardsa oraz omawianiu wyników zakończonych już spotkań minionego weekendu w Championship, League One oraz League Two. Nikt nie zdradzał po co tak naprawdę znalazł się tego wieczoru na Home Park. Jedni przyjechali obserwować konkretnego zawodnika pokroju Holmesa, kolejni - tak jak zresztą i ja - całą drużynę, a jeszcze inni nie mieli po prostu lepszego zajęcia na sobotę. Ze znanych mi w tym fachu osób rozpoznałem między innymi byłego obrońcę Burnley FC Deana Westa, Szkota z przeszłością w Premier League i jednocześnie legendę Grimsby Town, Grahama Rodgera, a także obecnego managera Fleetwood Town, Nathana Rooneya. Z nikim jednak nie zamieniłem więcej niż dwóch zdań, gdyż nie chciałem, by wieść o mojej obecności w Plymouth dotarła dalej niż to konieczne. Swoje miejsce zająłem tuż przed rozpoczęciem drugiej części gry i po raz kolejny zająłem się obserwacją piłkarzy gości. Na swój celownik wziąłem prawego defensora i zarazem kapitana Charltonu, Chrisa Solly'ego, który dzisiaj z konieczności występował po przeciwległej stronie boiska. Taktyczny eksperyment Karla Robinsona niezbyt się udawał, gdyż Solly miał wyraźne problemy w utrzymywaniem krycia w swojej strefie. To zemściło się w 53. minucie, kiedy to dośrodkowanie właśnie z lewej strony boiska na gola zamienił Jake Jervis, czym wprawił trybuny w stan euforii. Z marazmu wyrwał mnie znajomy głos dobiegający z krzesełka obok, które na samym początku meczu zajmował Simon Tracey. Odrywając wzrok od wyjmującego piłkę z siatki goalkeepera gości w głosie swojego rozmówcy rozpoznałem Steve McCalla, byłego piłkarza grających ówcześnie w Division One Ipswich Town czy Sheffield Wednesday, a obecnie szefa scoutów w zespole Colchester United. - Fajtłapa, co nie? - zaczął rozmowę Steve. Widać było, że humor mu dopisywał, co było trudne do zrozumienia przy tak spędzanym sobotnim wieczorze. Przynajmniej dla mnie. - Pardon? - Mówię o Sollym. Widać, że biedak niezbyt odnajduje się w tym taktycznym szaleństwie Robinsona. Dużo lepiej spisywałby się u Was, nieprawdaż? - Przesadzasz Steve. - odpowiedziałem, jednocześnie natychmiastowo wzmagając czujność. Skąd on kurwa wiedział o naszym zainteresowaniu Chrisem? - Zresztą Charlton jest z innej półki. Będą bili się o awans, a my wręcz przeciwnie.. - Co nie przekreśla waszych szans na pozyskanie go. - przerwał mi McCall, wyraźnie rozbawiony moją nieudaną próbą zmiany tematu. - Wszyscy wiedzą, że Solly jest w konflikcie z Karlem, który ma słaby autorytet w szatni. Nie jest tajemnicą, że Chris podważa autorytet trenera w każdy możliwy sposób. Karl najchętniej pozbyłby się go, ale nie zrobi tego bez konkretnej propozycji finansowej. Ponoć pół miliona funtów powinno wystarczyć. - Pół miliona?! My jesteśmy Northampton Steve, a nie jakimś pieprzonym Manchesterem United. Pół miliona funtów to mogą sobie wydawać kluby z Championship czy Premier League, ale nie my. Zresztą kibice go kochają. Prędzej Robinson wyleci na zbity pysk za swoje taktyczne pierdy, niż zarząd zdecyduje się oddać Chrisa do innego klubu, a już na pewno nie z tej samej ligi. Jak na potwierdzenie moich słów piłka znów zatrzepotała w siatce gości, a na listę strzelców ponownie wpisał się Jake Jervis, za co eksperci w SkySports nagrodzili go później mianem Man of the Match. Omiotłem wzrokiem boisko. Wypożyczony z Boltonu bramkarz Ben Amos ze spuszczoną głową wykopał piłkę gdzieś w stronę środka boiska. Chimeryczny dzisiaj Ricky Holmes tradycyjnie machał rękoma, mając pretensje do swoich kolegów. Karl Robinson ze złości kopnął bidon, który poleciał gdzieś w stronę ławki rezerwowych Plymouth, na której panowały zgoła odmienne nastroje. Steve do końcowego gwizdka już się nie odezwał, a mi było to jak najbardziej na rękę. Na boisku nic już się nie wydarzyło, a kandydat do awansu, Charlton, przegrał 0:2, czym skomplikował sobie początek sezonu w kontekście ewentualnej walki o awans. "I jak?" pytał poprzez SMS-a Justin Edinburgh, a więc człowiek, dzięki któremu przeżyłem jedną z mniej ciekawych sobót w swoim życiu. "Nic nowego" odpisałem krótko, po czym skierowałem się do wyjścia ze stadionu Home Park.
  11. "Burdel Bundesligi. Największe skupisko lewactwa w piłce nożnej. Upadek europejskiej kultury. Skrajny against modern football. Anarchizm. Ćpuństwo. Pedaliada. Tęczowe trybuny. Jeśli wsłuchać się w opinie o St. Pauli, prawdopodobnie najbardziej znanym profesjonalnym klubie, który otwarcie opowiada się za lewicowymi poglądami i stylem życia, mamy przed oczami obraz totalnej patologii, upadku, utraty jakichkolwiek wartości. Swoją ideologią narażają się na nienawiść większości sceny kibicowskiej, ale…" http://weszlo.com/2017/05/07/burdele-czachy-teczowe-trybuny-odwiedzamy-st-pauli-najbardziej-wykrecony-klub-europie/ "Nie byłoby St. Pauli niczym więcej, niż klasyczną dzielnicą portową w dużym mieście, gdyby nie wydarzenia z lat 80. XX wieku. Do tego czasu, widok na port nie był uznawany za atrakcyjny. Pierwszą linię domów w dzielnicy stanowiły więc tanie mieszkania komunalne wynajmowane przez studentów. Z czasem jednak, niemiecki rynek zaczął dojrzewać do tego, że mieszkanie z widokiem na port jest bardzo pożądane. Miasto wypowiedziało więc studentom umowy najmu mieszkań i z zamiarem sprzedaży deweloperom, z przeznaczeniem na atrakcyjne i drogie apartamenty. W czasie jednak, gdy dokonywała się wymiana mieszkańców, domy stały puste. Wtedy właśnie, nielegalnie zasiedliła je kolorowa młodzież lat 80. - punki, pozostałości hipisów, studenci. - Gdybyśmy zatrzymali się wtedy na Hafenstrasse tak, jak teraz, po trzydziestu sekundach poleciałyby na nas butelki – mówi, oprowadzając mnie po dzielnicy, Fabian Balicki, mieszkający od lat w Hamburgu, który spopularyzował w Polsce tematykę klubu, pisząc książkę „Więcej niż piłka nożna? St. Pauli jest tą możliwością”. Domy na Hafenstrasse szybko urosły do rangi symbolu walki z bezlitosnym kapitalizmem. Na St. Pauli zjeżdżały się punki z całych Niemiec, by bić się z policją, neonazistami i skinheadami, także ciągnącymi w tym celu do Hamburga. Uliczne walki trwały ponad dekadę, jednak ostatecznie w 1995 roku miasto sprzedało domy spółdzielni mieszkaniowej zawiązanej przez mieszkańców dawnych pustostanów. Deweloperzy do teraz do tych domów się nie dobrali." https://www.przegladsportowy.pl/magazyn-przegladu-sportowego/fc-st-pauli-kraina-pszczol-beatlesow-i-fritz-koli-reportaz/h67dvj1 FM 2019 Baza 19.3 Niestandardowa (duża + reprezentanci + piłkarze z europejskich pucharów) 0 zmian w bazie danych zasady HC
  12. Regulamin KONKURSU CM FORUM - KARIERA FOOTBALL MANAGERA: Konkurs "CM FORUM - KARIERA FOOTBALL MANAGERA" organizowany jest z inicjatywy ModTeamu w składzie @Dudek, @Feanor, @Pulek , @lad i @Reaper oraz partnerstwa z serwisami FM Revolution oraz Mój Football Manager, ale to Przyjaciele CMF są prawdziwymi organizatorami - z nadwyżki budżetowej zostaną sponsorowane dwie kopie gry FOOTBALL MANAGER 2020 w formie kodu do pobrania na platformie Steam*. Konkurs trwa od 22 lipca do końca dnia 24 października 2019. Nagrodami w konkursie są dwie kopie gry FOOTBALL MANAGER 2020. Jedna nagroda zostanie wyłoniona poprzez werdykt jury, natomiast druga nagroda zostanie wyłoniona poprzez głosowanie publiczności. Ostateczne wyniki konkursu zostaną ogłoszone 31 października. W konkursie może wziąć udział każdy użytkownik CM FORUM. Kariera musi być przedstawiona w formie pisemnej w sekcji Kariery na forumcm.net. Warunkiem przystąpienia do udziału w konkursie jest umieszczenie tagu "KONKURS CM FORUM" w temacie pod tytułem kariery. W konkursie udział brać mogą również otwarte Kariery, które w dniu ogłoszenia konkursu zostały otwarte nie później niż 30 dni temu, tj. 22.06.2019. Kariera musi opisywać rozgrywkę piłkarską, opowiadania składające się z samej fabuły nie będą brane pod uwagę przez jury. Jak zostało wspomniane, nagrodami w konkursie są dwie kopie gry FOOTBALL MANAGER 2020. Jeden zwycięzca zostanie wyłoniony poprzez głosowanie jury (punkt 7. regulaminu), natomiast drugim zwycięzcą zostanie autor, na którego karierę zagłosuje najwięcej użytkowników CMF (punkt 8. regulaminu). W przypadku, gdy jury i użytkownicy forum wybiorą tego samego zwycięzcę, to nagroda przechodzi w ręce autora z drugą największą ilością głosów jury. W skład jury wchodzą członkowie ModTeamu (Dudek, Feanor, Pulek, lad i Reaper) oraz Redaktorzy naczelni serwisów FM Revolution (Ceyvol) i Mój Football Manager (Mahdi). 7.1 Jury będzie oceniało następujące cechy Kariery: a) Styl pisania b) Estetyka prezentacji (gramatyka, ortografia, interpunkcja, czytelność tekstu, sposób prezentacji, dodatkowe elementy) c) Popularność wśród użytkowników 7.2 Podczas obrad jury każdy juror będzie mógł przydzielić 15 punktów pięciu wybranym przez siebie Karierom, odpowiednio: a) 5 punktów dla opowiadania #1 b) 4 punkty dla opowiadania #2 c) 3 punkty dla opowiadania #3 d) 2 punkty dla opowiadania #4 e) 1 punkty dla opowiadanie #5 7.3 W głosowaniu jury nie będą brane pod uwagę Kariery członków Mod Teamu, przedstawiciela strony CM REV a także strony Mój Football Manager. 7.4 Od 25 do 30 października odbędą się obrady jury, a 31 października zostanie ogłoszony zwycięzca pierwszej części konkursu. 7.5 Autor Kariery z największą liczbą punktów zostaje zwycięzcą pierwszej części konkursu i otrzyma kod do gry FOOTBALL MANAGER 2020. Nagroda zostanie przekazana poprzez Prywatną Wiadomość na Forum CM (prośba o sprawdzenie czy skrzynka nie jest przepełniona). Głosować na najlepszą Karierę CM Forum może każdy użytkownik, który zarejestrował się przed 22 lipca 2019. 8.1 Dnia 25 października zostanie utworzona ankieta, w której głosować będą użytkownicy CMF. Ankieta będzie aktywna do dnia 30 października do godziny 23:59. 8.2 Autor Kariery z największą liczbą głosów użytkowników CMF zostaje zwycięzcą drugiej części konkursu i otrzyma kod do gry FOOTBALL MANAGER 2020. Nagroda zostanie przekazana poprzez Prywatną Wiadomość na Forum CM (prośba o sprawdzenie czy skrzynka nie jest przepełniona). UWAGA: głosy użytkowników, których data rejestracji jest późniejsza niż 22 lipca 2019, będą uznane za nieważne! Aby Kariera mogła wziąć udział w Konkursie, nie może być historycznie nigdzie opublikowana. Tylko Kariery opublikowane po raz pierwszy w odpowiednim dziale będą brane pod uwagę. Po dodaniu Kariery do konkursu nie ma przeciwwskazań, żeby pojawiła się ona także na MFM lub FM Rev. Nie będziemy jednak akceptować Karier, które już widnieją na jednym z tych serwisów. W przypadku jakichkolwiek pytań lub wątpliwości prosimy kontaktować się bezpośrednio z jednym z członków ModTeamu. Zasady konkursu mogą zmienić się w trakcie jego trwania, o czym zostaną poinformowani wszyscy odwiedzający Forum CM w dedykowanym do tego temacie. *** * Nagroda w postaci gry FOOTBALL MANAGER 2020 zostanie zakupiona z nadwyżki w budżecie Forum CM, czyli dobrowolnych wpłat użytkowników na pomoc w utrzymaniu Forum. Jednak reprezentanci ModTeamu rozumieją, że wpłaty Forumowiczów były dokonywane w celu utrzymania technicznego Forum (opłacenie domeny, skryptu forum i serwera) i nie chcemy autokratycznie podejmować tej decyzji. Dlatego przewidujemy zmianę sposobu finansowania nagrody, jeśli tylko pojawiają się jakieś obiekcje ze strony osób, które wpłacały pieniądze do budżetu Forum. Swoje wątpliwości prosimy zgłaszać w prywatnych wiadomościach do członków ModTeamu lub Temacie służbowym. Jeśli znajdzie się chociaż jedna taka osoba, która sprzeciwi się takiemu wykorzystaniu nadwyżki budżetowej, to ModTeam zobowiązuje się do znalezienia innej formy sfinansowania zakupu nagrody. AKTUALIZACJA 02/08/2019 Bardzo miło nam poinformować, że w promocji konkursu wspiera nas polski dystrybutor Football Managera w Polsce, czyli CENEGA. W ramach współpracy CENEGA dostarczy jeden egzemplarz gry FM2020 do wygrania w konkursie. Druga sztuka gry będzie natomiast zakupiona z nadwyżki w budżecie Forum CM.
×
×
  • Create New...