Jump to content

Kraha

Użytkownik
  • Content Count

    617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kraha

  1. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    Tak wiem nie załamuję się , ale powoli zacząłem się nudzić tą karierą :P powoli ciągnie mnie ponownie do Anglii - Newcastle United, ale jak i do bardziej "egzotycznych", jak dla mnie lig.
  2. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    Część XXVIII - A gdzie Pan zmierza? Po naszych ostatnich dokonaniach zrobiło się głośno nie tylko głośno we Francji, ale również w Europie. Wielu zawodników z Stade Auguste Delaune zaimponowało skautom wielkich klubów. Ja mam tylko cichą nadzieję, że nie będą chcieli opuścić nas jeszcze w tym okienku transferowym, lecz wytrwają przynajmniej do końca tego sezonu i przyczynią się do awansu do Ligue 1, gdyż to jest nasz cel na sezon. Pierwsze kroki ku temu, aby przybliżyć sobie awans, poczynimy już jutro, czyli ósmego sierpnia wyjeżdżając na nasze pierwsze ligowe spotkanie w tym sezonie. Nasza podróż skończy się tym razem w Montpellier, gdzie zagramy z miejscową ekipą o pierwsze punkty. Do dyspozycji mam wszystkich zawodników, tak więc nie mogę narzekać na nic, tylko pakować manatki i jechać. Ten mecz, to było jakieś nieporozumienie. Przegraliśmy z rywalem, którego skazywało się przed sezonem na walkę o utrzymanie w Ligue 2. Sama porażka nie martwiłaby mnie tak, ale jej rozmiar przeraża. Dodatkowo dysponując takimi zawodnikami, jakimi dysponowałem ja w tym spotkaniu powinniśmy spokojnie odnieść zwycięstwo nad rywalem z Montpellier. Niestety, było to, mam nadzieję, falstart i w dodatku moja pierwsza ligowa porażka od kiedy objąłem stołek w Reims. Będzie trzeba troszkę zmienić w naszym ustawieniu, gdyż nie mam zamiaru po raz kolejny schodzić z boiska w roli przegranego.
  3. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    @MofSet - Mam wychowanków, ale w rozgrywkach Ligi Europejskiej wymaganych jest czterech graczy miedzy, którzy między 16 a 21 rokiem życia spędzili trzy lata w moim klubie. Takich niestety nie mam. Mam, aż jednego. Część XXVII - Czas zakasać rękawy. Ostre przygotowania do sezonu dały się władzom we znaki. Ostatni nasz, jak na razie, nabytek - Milan Badelj kosztował nas 2,5mln. Jest to bardzo młody i obiecujący się zawodnik, który w pomocy wszędzie znajdzie sobie miejsce. W zamian za to, że ściągnęliśmy tego piłkarza, musimy pożegnać się z kilkoma, którzy na pewno nie przyniosą zespołowi już nic. Pierwszy z nich do Dimitris Mavrogenidis, który za sumę 50 tysięcy wzmocnił rywala z ligi - RC Strasbourg. Grek, to drugi po Johanie Liebusie, zawodnik, który wzmocnił szeregi RC Strasbourg. Głośno ostatnio w mediach, o tym, że nasza gwiazda - Vincent Gragnic, negocjuje z kilkoma klubami z Ligue 1. Ta wiadomość zbytnio nie ucieszyła zarówno mnie, jak i zarząd, który postanowił, że przeprowadzi rozmowę z Vincentem w tej sprawie. Z niecierpliwością oczekiwałem na mój pierwszy mecz w rozgrywkach europejskich. Władze klubu również czekały na to spotkanie, ponieważ od wielu lat klubu z Reims brakowało na europejskich salonach. Rywal, z którym przyjdzie nam się zmierzyć, a więc drużyna z Węgier - Ferencvarosi Torna Club, nie jest na pewno tak trudnym rywalem, jak ekipa LOSC Lille, czy Bordeaux, z którymi potrafiliśmy ugrać dobre spotkania. To jednak rywale byli w lepszej pozycji, gdyż pierwszy mecz rozegramy na naszym stadionie. Tak więc musimy spisać się tutaj bardzo dobrze, aby później, w rewanżu nie ulegnąć rywalom. W tym dwumeczu liczę na dobrą postawę naszych nowych piłkarzy - Michała Kucharczyka, Patryka Małeckiego i Milana Badelja w ofensywie, jak i Manuela Blasi w defensywie. Zanim przystąpiliśmy do meczu, dokładnie dwa dni przed, dołączyli do nas kolejni zawodnicy. Tym razem jest to dwójka młodych chłopaków, a mianowicie 19-letni belgijski napastnik Bjorn Heylen, którego to sprowadziliśmy z Racingu Genk za sumę 160 tysięcy. Drugim zawodnikiem, który przybył jest 21-latek Loic Abenzoar. Jest on wychowankiem Olympique Lyonnais, lecz w swojej karierze nie wystąpił dla nich w oficjalnym meczu. Ten obrońca kosztował nas 375 tysięcy euro. Tego lata musimy jeszcze pozbyć się zbędnego szrotu, gdyż mamy już dość szeroką kadrę i stosunkowo odmłodzoną na zbliżający się nieubłaganie sezon. Od pierwszego gwizdka arbitra spotkania układało się po naszej myśli. Rywale nie mieli szans na sklepanie chociażby jednej okazji bramkowej. Pierwszą bramkę strzelił Kucharczyk, a asystę zaliczył Blasi. Po zmianie stron nic się nie zmieniało. Cały czas dominowaliśmy na boisku. Nawet, gdy w 70. minucie boisko opuścił Milan Badelj z powodu urazu i musieliśmy radzić sobie w "10". To nie było dla nas osłabienie, gdyż kilka minut później bramkę na dwa do zera strzelił kolejny młody napastnik - Bjorn Haylen. Doskonała postawa w środku pola Krychowiaka i Blasiego, jak i bezbłędna gra w obronie przyniosła nam ten korzystny rezultat. Polski kwartet (Kucharczyk-Małecki-Krychowiak-Glik) grał jak z nut i na pewno w następnych spotkaniach będę stawiał na nich. Teraz czeka na nas kolejny bój w Lidze Europejskiej - mecz rewanżowy 3. Rundy Kwalifikacyjnej. Rywale na pewno nie oddadzą tak łatwo skóry, tym bardziej, że będą gościć nas na własnym stadionie. Ja jednak liczę ponownie na dobrą postawę Polskiego Kwartetu, jak i na resztę naszych zawodników. Mecz do łatwych się raczej nie zalicza. Z ustawieniami taktycznymi raczej nic nie będę kombinować, bo jak się popularnie mówi "Zwycięskiego składu się nie zmienia" - czy jakoś tak. Tak więc ja liczę, że odniesiemy zwycięstwo w tym dwumeczu, pamiętając, że mamy już "dwupunktową" zaliczkę. Z zespołem z Reims pożegnali się kolejni piłkarze. Tym razem przyszła pora na uszczuplenie naszej defensywy i w taki oto sposób opuściła nas dwójka z obrónców - Alexandre Barbier i Kodjo Afanou. Pierwszy z nich za kwotę 90 tysięcy wzmocnił drużynę Southampton FC, zaś drugi za sumę 50 000 euro wzmocnił ekipę Alcorcon. Trzecim zawodnikiem, który tego samego dnia opuścił nas jest Ludovic Gamboa, który przeszedł za 130 tyśków do CD Alaves. Ci zawodnicy nie znaleźliby miejsca w mojej pierwszej drużynie, a co za tym idzie, robili by problemy. Tak więc podjąłem słuszną decyzję sprzedając tą trójkę Francuzów do innych zespołów. Pomimo tego, że spotkanie miało taki sam przebieg, jak ostatni mecz. Pomimo tego, że tak samo jak w poprzednim spotkaniu, w środku pola, rządzili i dzielili Krychowiak i Blasi, to dopiero w 90. minucie po doskonałym dograniu Milana Badelja i celnym strzale Bjorna Heylena wyszliśmy na prowadzenie w tym meczu. Zmuszony jestem jednak przyznać, że rywale próbowali, ale zaznaczam próbowali nawiązać z nami rywalizację i tylko tyle. Nic więcej im się nie udało. Tak więc wracamy do domu zwycięsko i możemy już myśleć o czwartej rundzie kwalifikacyjnej do Ligi Europejskiej...
  4. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    A no tak, zadziałało! Dzięki wam, bo nawet przez chwilę nie przyszło mi to do głowy... Tak więc zaczynam kontynuację mojej "kariery"
  5. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    FMRTE nie pomaga w tym, tak więc zostałem zmuszony do opuszczenia tejże kariery... Niestety, gdyż polubiłem strasznie tą drużynę i tych zawodników, którzy wyczyniali cuda przez ten sezon. Ehhh... Mówi się trudno, płakać z tego powodu nie będę, tylko boli fakt, że nie mogę zrezygnować z udziału w Lidze Europejskiej...
  6. Na ME wystąpisz zapewne, ale czy powtórzysz to co na boiskach w naszym kraju i na Ukrainie ;>
  7. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    Czyli nikt nie ma pomysłu jak sobie z tym problemem poradzić? Będę chyba zmuszony pomęczyć się z jakimś edytorem czasu rzeczywistego, a jeżeli to nie pomoże, to zostaje zmuszony do rozpoczęcia nowej kariery, co akurat nie uśmiecha mi się za bardzo...
  8. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    Część XXVI - Byle do piątku. Andrea Bagnai, to kolejny nasz nabytek. 18-latka pozyskaliśmy po tym, jak skończyła mu się umowa z ACF Fiorentiną, jego dotychczasowym klubem, którego jest wychowankiem. Mimo jego młodego wieku jest już dobrze wyszkolonym zawodnikiem z dużym talentem. Najlepiej spisuje się na środku obrony, tak więc możliwe, że wraz z Glikiem będzie tworzyć środek tej formacji. Oczywiście nie oczekujemy od niego cudów, gdyż dla mnie jest to zawodnik na przyszłość. To oczywiście nie koniec przedsezonowych zasileń. Rozglądamy się ciągle za wzmocnieniem i powoli nasze kręgi się zacieśniają. Dziewiętnastego lipca, to data naszego kolejnego towarzyskiego spotkania. Tym razem zagramy na stadionie Zentralstadion w Lipsku, gdzie zagramy z tamtejszą drużyną - RB Leipzig. Również na dniach dowiemy się kto będzie naszym rywalem w Trzeciej Rundzie Kwalifikacyjnej w Lidze Europejskiej. Dodatkowo naszą ekipę opuściła dwójka graczy, a mianowicie Remo Meyer, który za sumę 800 tysięcy wzmocnił drużynę Le Mans UC oraz Renan Fonseca. Brazylijczyk podpisał kontrakt z Vannes OC, których kosztował 300tys. euro. My jednak nie marnujemy czasu i jesteśmy bliscy podpisania kontraktu z kilkoma zawodnikami, w tym z utalentowanym Milanem Badeljem, za którego zapłacić jesteśmy w stanie blisko 3 miliony rozłożone na 36 rat. Udana wyprawa do Niemiec, którą zakończyliśmy zwycięstwem. Jednak ten fakt nie cieszy tak bardzo, jak to, że zawodnicy wykonywali moje założenia taktyczne bez większych zastrzeżeń. Zmieniliśmy również boiskową rolę jedynego napastnika, co zaowocowało w późniejszej fazie meczu bramką Francka Kangi na 3:1. Rywale mieli jeszcze jedną okazję na strzelenie nam bramki, zaś my stworzyliśmy ich co nie miara, lecz większości nie wykorzystaliśmy. Cieszyła również postawa w tym spotkaniu Thomasa Gamiette, który został wybrany facetem meczu, lecz po powrocie do domu opuścił on naszą drużynę przechodząc za 325tys. do FC Lorient. Mimo tego, że był czołową postacią w naszym zespole w zeszłym sezonie, to chciał zmienić drużynę, gdyż obawiał się, po przyjściu Blasiego, o brak miejsca w zespole. Mnie jednak nie martwi ta strata tak bardzo, gdyż dzięki temu nasze konto zasiliły kolejne pieniążki, których teraz potrzebujemy na wzmocnienie zespołu. Kolejnym zawodnikiem, który opuścił Stade de Reims tego lata jest Johan Liebus. Za kwotę150 tysięcy euro zasilił on szeregi RC Strasbourg. Jest to drużyna, która w tym sezonie będzie z nami rywalizować w Ligue 2. Ten 31-letni bramkarz wręcz domagał się wystawienia go na listę, gdyż po przybyciu Rorysa Espinozy stracił miejsce w wyjściowej jedenastce. W zamian za to, że odszedł Johan sprowadziliśmy 19-letniego bramkarza rodem z Mali - Abdoulaye Keita. Mimo, że ma podwójne obywatelstwo, to jak na razie woli reprezentować się obywatelstwem francuskim. 22 lipca rozegramy kolejny, a zarazem ostatni mecz towarzyski oraz dowiemy się kto będzie naszym rywalem w Lidze Europejskiej. Wynik 9:0, gdzie do przerwy było 6:0 nie satysfakcjonuje mnie, lecz przeraża. Zawodnicy wykorzystywali skrzętnie każdą wypracowaną sytuacje i w taki oto sposób zdołali strzelić dziewięć goli. Doskonale spisał się Vincent Gragnic, który strzelił dwie bramki, ale jak zawsze, grał pierwsze skrzypce. Rywale nie istnieli w tym spotkaniu na boisku, tak więc raczej dużo do opisywania i relacjonowania nie mam, poza tym, że każda bramka strzelona tego dnia była fantastyczna. Mam tylko nadzieję, że zawodnicy nie popadną w samozachwyt, bo to na pewno nie pomoże w odniesieniu sukcesu w zbliżających się spotkaniach. Po meczu dostaliśmy informację, że naszym rywalem w Lidze Europejskiej (3. Runda Kwalifikacyjna) będzie drużyna Ferencvarosi Torna Club. Pierwszy mecz rozegramy 29 lipca na własnym stadionie, zaś rewanż odbędzie się na stadionie rywali 5 sierpnia. I teraz napotkała mnie niespodzianka, gdyż w zespole nie mam 4 wychowanków swojej drużyny. Dziwne, czy nie? Gdyż w kadrze U-19 mam blisko 30 zawodników i żaden z nich nie kwalifikuje się na wychowanka zespołu? O co biega, bo ja nie rozumiem tu czegoś?
  9. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    @Fenomen - Też liczę, że będę miał z niego dużo uciechy, ponieważ wybierałem właśnie między: Kucharczykiem, ten Voorde, a Kramaricem. Oby mój wybór był trafiony. Część XXV - 'Le sie zmahauem. Po ostatnim meczu musieliśmy szybko wracać do domu, bo już po trzech dniach czeka na nas kolejne spotkanie. Tym razem naszym rywalem będzie drużyna Bordeaux. Szczerze, to nie przewiduje jakiejś specjalnej mobilizacji specjalnie po to, aby piłkarze pokazali się dobrze w tym meczu, bo przeciwnikiem jest właśnie ta ekipa. Drużyna, która jest prowadzona przez mojego przyjaciela Laurenta Blanca i w dodatku drużyna, która jest naszym klubem patronackim. Mieli wyjść i po prostu zabrać spotkanie przygotowujące ich do sezonu. Ucieszyła mnie informacja, że po powrocie do Reims czekać będzie na nas nowy piłkarz. Mowa tutaj o Manuelu Blasi, który na zasadzie wolnego transferu wzmocnił nasze szeregi. Jest to na prawdę bardzo mocne wzmocnienie, gdyż zawodnik ten w ubiegłym sezonie rozegrał w barwach Palermo (Serie A) 33 spotkania. Jego doświadczenie z boisk tejże ligi na pewno przyda się nam. Wymęczony remis. Mimo, że to my prowadziliśmy przez ponad godzinę w tym spotkaniu, to rywali - Mistrzów Francji, było stać na doprowadzenie do remisu za sprawą zawodnika tego spotkania Mathieu Chalme. Dla nas to spotkanie było jak najbardziej udane, gdyż remis z tak utytułowanym rywalem, to dobra prognostyk na zbliżający się sezon. Na pewno podniesie to morale naszych chłopaków. Mieliśmy również szansę aby wyjść w tym meczu na prowadzenie 2:0, lecz w sytuacji sam-na-sam spudłował Kodja. Przed nami kolejne spotkanie towarzyskie, które tym razem rozegramy na wyjeździe. Naszym sparing partnerem będzie drużyna AC Arles Avignon. Nie jest to rywal formatu naszych ostatnich rywali, ale na pewno będzie to dla nas dobra przeprawa. W tym meczu wystawie, jak w poprzednich spotkaniach, zawodników którzy aktualnie są w słabszej formie. Zapewne będziemy eksperymentować z ustawieniami taktycznymi w tym meczu, ponieważ nie wszystko w tejże taktyce spisuje się rewelacyjnie. Poza tym, że czeka nas to spotkanie, to musimy jeszcze rozglądać się za wzmocnieniem naszej defensywy na ten sezon. Była szansa na ściągnięcie dwóch bardzo utytułowanych obrońców, reprezentantów swoich krajów, lecz ubiegli nas bardziej znani i cenieni w tym czasie w Europie rywale. My jednak nie załamujemy rąk i liczymy, że uda nam się znaleźć jeszcze kogoś wartościowego. Mecz z drużyną z National nie był tak bardzo udany. Nic, dosłownie nic nam nie wychodziło. Dodatkowo urazu nabawił się Jonathan Kodja i nie zobaczymy go na boiskach przez najbliższy miesiąc. Nadal musimy eksperymentować z formacją i z taktyką, lecz czasu na to mamy coraz mniej. Tego meczu szybko nie zapomnę, gdyż dużo rzeczy trzeba przeanalizować i postarać się wyeliminować w kolejnych meczach. Jedyną okazję, którą stworzyliśmy sobie, to strzał z dystansu Krychowiaka, który to musiał być wybijany prze bramkarza na oślep. Rywale stworzyli więcej tych sytuacji, lecz nasza obrona i bramkarze wychodzili z tego obronną ręką i w rezultacie spotkanie, szczęśliwie dla nas, zakończyło się remisem. Dodatkowo poznaliśmy Mistrzów Świata w Piłkę Nożną. Zostali nimi Niemcy, którzy we Finale pokonali Reprezentację Anglii 1:0 po bramce Miroslava Klose. W spotkaniu o 3. miejsce spotkały się Reprezentacje Brazylii i Włoch. To spotkanie również zakończyło się wynikiem 1:0. W taki oto sposób Brazylia zajęła 3. miejsce dzięki bramce strzelonej w 45. minucie przez Adriano. Reprezentacja Francji udział w Mundialu zakończyła w Ćwierćfinale, gdzie po dogrywce uległa właśnie Brazylii 2:1 (Maicon, Robinho - Yoann Gourcuff).
  10. Jak widać nie miałeś szczęścia co do losowania i w taki oto sposób zakończyłeś zabawę na 1/8 po raz 3? :>
  11. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    Część XXIV - Ready? Go! Za sobą mamy już kilkanaście dni odpoczynku i powracamy do treningów. Na boiskach w Republice Południowej Afryki aktualnie trwa Mundial. My zaś nie przykuwamy jakiejś specjalnej wagi do tej imprezy, gdyż nie ma tam żadnego z naszych podopiecznych, jak i nie mamy kogo obserwować, bo nasz klub raczej nie będzie stać na zakup jakiegoś z wartościowych piłkarzy tej imprezy. Już nie długo zaczynamy przygotowania do sezonu z grubej rury. Rozegramy pokaźną ilość meczy towarzyskich, po to, aby stosownie przygotować się do rozgrywek w tym sezonie. Rozglądanie się na rynku transferowym - to jedno z moich zajęć w ostatnich dniach. Jak na razie prowadzimy negocjacje z kilkoma zawodnikami w tym z Grzegorzem Krychowiakiem, któremu kończy się umowa wypożyczenia, Patrykiem Małeckim, Milanem Badeljem z Rickiem ten Voorde i Viniciusem Pacheco. Są to głównie ofensywne wzmocnienia, ale jak wiadomo, to właśnie ofensywa głównie zawodziła w zeszłym sezonie. Oczywiście to nie jedyni piłkarze, których obecnie obserwujemy, czy też prowadzimy z nimi negocjacje, ale akurat powyżsi mają największe szanse na to, aby wzmocnić szeregi Stade de Reims przed tym sezonem. Rozglądamy się również za zawodnikami, których możemy wypożyczyć, jak i za tymi, którym kończą się umowy. Jednak jak na razie nie ma tam wartościowych grajków. Na czym skończymy, to okaże się 1 września. Michał Kucharczyk, to nasze pierwsze wzmocnienie. Młody Polak podpisał kontrakt do 2014 roku. Kosztował on nas 1,2 mln i jak na razie jest pierwszym i jedynym zawodnikiem, który zasilił nasze szeregi tego lata. Pierwsze towarzyskie spotkanie rozegramy już 4 lipca, a naszym rywalem będzie drużyna Go Ahead Eagles. Będzie to pierwszy sprawdzian i okazja do testowania nowych założeń taktycznych. Dwa miliony euro zapłaciło nam PSG za Chorwata Stivena Rivica, który już jutro (28 czerwca 2010 roku) zasili ich szeregi. Wprawdzie osłabia to nasza ekipę, ale na jego miejsce ma przyjść już drugi tego lata Polak - Patryk Małecki. Kolejny dzień i kolejne transferowe zawirowania. Umowę z nami podpisał nie kto inny, a sam Grzegorz Krychowiak, za którego zapłaciliśmy drużynie z Bordeaux 775 tysięcy. W zamian za to odsprzedaliśmy do drużyny AJ Auxerre defensywnego pomocnika rodem z Brazylii - Cocito. Kosztował on Auxerre 75 tysięcy, ale i tak był zbędnym graczem w naszych szeregach. Kolejnym który opuścił naszą ekipę jest Matthieu Fontaine. Ten zaś za sumę 40 tysięcy przeszedł do drużyny z Anglii - Nottingham Forest . Patryk Małecki zasilił nasze szeregi dokładnie 30 czerwca za sumę 450 tysięcy euro. Jest to trzeci zawodnik sprowadzony tego lata i zarazem trzeci Polak, który wzmocnił nasze szeregi i czwarty w naszej ekipie po Kamilu Gliku, Grzegorzu Krychowiaku i Michale Kucharczyku. To na pewno nie koniec przedsezonowych zmian w zespole. Mamy jeszcze zamiar wzmocnić naszą defensywę i teraz tylko to się liczy. W zamian musimy odsprzedać kilku zbędnych zawodników. W taki oto sposób na wylocie znaleźli się Remo Meyer, Salomon Olembe i Bonio Kalou. Dodatkowo mam nadzieję, że uda nam się pozbyć Dimitrisa Mavrogenidisa i Christiana Vieriego, gdyż ta dwójka, to moje transferowe niewypały. Zapomniałem dodać, że z dniem 1 lipca z klubem pożegnali się Thomas Regnier, który wzmocnił Leganes, Basile Yehoume (do Calais RUFC) i Olivier Guegan (do US Roye). Naszą drużynę również tego dnia zasiliło kilku graczy z wolnego transferu, z którymi umowy podpisaliśmy w trakcie sezonu. Są to Filipe Oliveira z Sportingu Braga i Stephane Raveloarijaona - AS Monaco. Pierwszy to klasowy prawy obrońca, zaś drugi to zawodnik, który może grać na obu skrzydłach. Pierwszy mecz mogę zaliczyć do udanych. Sprawdziliśmy wszystkich nowych zawodników i szczerze, to jestem zadowolony z ich postawy w tym spotkaniu. Mam nadzieję, że moje zdanie nie ulegnie zmianie w zbliżającym się czasie. Mecz od początku układał się po naszej myśli, więc nie mam za dużo do powiedzenia na jego temat. Dyktowaliśmy tempo spotkania i tyle. Dzisiejszego dnia pożegnali się z nami kolejni piłkarze. Mowa tutaj o Boniu Kalou i Salomonie Olembe. Pierwszy zasilił szeregi Ankarasporu za 600 tysięcy. Zaś drugi ekipę Southamptonu FC za sumę 525 tysięcy. Ważą się jeszcze losy Remo Meyera, który negocjuje umowy z kilkoma zespołami. My zaś poszukujemy środkowego obrońcy, który do spółki z Kamilem Glikiem tworzyłby trzon naszej defensywy.
  12. No ten sezon raczej do udanych nie należy jak na razie. Mimo co, życzę powodzenia!
  13. Brawo, brawo! Fenomen, teraz musisz przebrnąć 1/8 MŚ :P
  14. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    Część XXIII - Kiedy meta? Do zakończenia tegorocznego sezonu zostały nam do rozegrania aż cztery spotkania. Nie miały one już większego znaczenia, bo byliśmy już w Ligue 2, a na dodatek zagramy w Lidze Europejskiej! W lidze przyjdzie nam się jeszcze zmierzyć kolejno z US Creteil-Lusitanos na wyjeździe, Rodez Aveyron Football w domu oraz z ES Troyes i EFC Frejus Saint-Raphael na podwórku rywali. Nie były to trudne boje, więc nie musimy jakoś specjalnie motywować na te mecze. Gdyż zapewne i tak większość z moich podopiecznych, myślami, jest już na wakacjach. Ja sam zaś muszę rozmyślać nad wzmocnieniami na nowy sezon. Doszły mnie również informacje, że w Coupe de France, w finałowym spotkaniu zmierzą się piłkarze Clermont Foot z Ligue 2 i LOSC Lille, których to pokonaliśmy w półfinale Coupe de la Ligue. Będzie to zapewne ważny mecz dla piłkarzy z Lille, bo zapewne nie chcą po raz drugi przegrywać z rywalami z niższej klasy rozgrywkowej. Dokonaliśmy czystej rzezi niewiniątek. Strzeliliśmy aż pięć bramek, ale niestety, jedną samobójczą w wykonaniu Fortesa. Rywale nawet nie wierzyli w to, że mogą ugrać coś w tym spotkaniu. Statystyki, jak i postawa na boisku pokazały, że byliśmy lepsi nie o klasę, a spokojnie o dwie. Cztery bramki strzelone przez moich chłopaków i co prawda dwie stracone, lecz przez młodziutkiego Lorentina, to nie jest dokładne odzwierciedlenie tego, co działo się na boisku. Kibice, których było zaledwie 1,5 tysiąca, zaczęli opuszczać stadion przed końcem spotkania. Uznali, że nie warto oglądać tego, co pokazują ich chłopcy. My jednak nie będziemy się pocieszać taką wygraną, bo mamy przed sobą jeszcze trzy spotkania, po których wyczekiwana przerwa. Nasze ligowe potyczki przyćmiewało dzisiejsze spotkanie o Coupe de France pomiędzy Clermont Foot, a LOSC Lille. Mecz ten zakończył się porażką ekipy z Lille 1:0. Zapewne nie wpływa to pozytywnie na morale zespołu, gdyż w tym sezonie przegrali wszystko co mogli zdobyć. A co mogę powiedzieć o naszym spotkaniu? Poza tym, że to nasze kolejne ligowe spotkanie to nic specjalnego nie mam do powiedzenia. Zawodnicy wykonali założenia na ten mecz w stu procentach. Wszystko się układało, więc nie mam podstaw do narzekania. Co innego mogę powiedzieć o drużynie przeciwnika, której dopiero od około 75. minuty spotkania zaczęła układać się gra. To jednak nie starczało na moich grajków. Spokojnie doprowadziliśmy zwycięstwo do końca spotkania. I w taki oto sposób do końca sezonu zostały nam dwa spotkania. Przed tym spotkaniem bukmacherzy obstawiali wygraną gospodarzy. Tylko niby dlaczego? Fakt, że w tym spotkaniu strzelili nam aż dwie bramki, ale tylko ten fakt przemawiał za tym, że mieli jakąkolwiek szansę na odniesienie zwycięstwa w tym spotkaniu. Popisowo grał Gragnic i Krychowiak, którzy tworzyli składnie nasze akcje. W obronie bezapelacyjnie spisywał się Kamil Glik, który robił co mógł, do spółki z Tacalfredem, aby Eloge Enza Yamissi nie szalał po ich stronie, tego też dokonali. Spotkanie i tak było tylko pokazaniem kto jest lepszy, gdyż zarówno my, jak i rywale mają zapewniony awans do Ligue 2. Ten mecz na pewno nie zostanie długo zapamiętany. Bo niby po co? Nie ma on większej historii, ani nie miał większego wpływu na losy tabeli etc. Tak więc jedno spotkanie i zawitają wakacje! Ostatni mecz nie był dla nas jakąś trudną przeprawą, gdyż rywale zajmowali 19. miejsce w tabeli i mieli zapewniony awans prawie tak samo szybko, jak my zapewnione mistrzostwo National. Mecz wygrany gładko 4:0 i dobra postawa N'Diaye, który dobrze zastępował odpoczywającego Gragnica, który zgarnął mnóstwo nagród w tym sezonie. Co teraz? Teraz kilka tygodni odpoczynku dla piłkarzy, a dla mnie kilka tygodni szperania za zawodnikami i współpracownikami. Przyszły sezon nie będzie dla nas łatwy, zarówno w Ligue 2, gdzie będziemy odgrywać rolę beniaminka, który chce powalczyć o awans do Ligue 1, jak i gra w Lidze Europejskiej, w której chcemy zajść jak najdalej, gdyż będzie to dla nas niezły zastrzyk gotówki. P.S. Może jeszcze dziś zrobię jeszcze podsumowanie sezonu we Francji. Zarówno w National, jak i w Ligue 2 i Ligue 1.
  15. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    Dzięki wielkie! Ale nie popadam w samozachwyt :P Tak, zwycięstwo w Pucharze Ligi premiuje występem w europejskich pucharach, mianowicie w Lidze Europejskiej :P Dzisiaj mam zamiar skończyć już sezon 2009/2010 i zrobić osobne podsumowanie. Mam nadzieję, że wam się spodoba :P
  16. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    Część XXII - Ach ten kwiecień... Rywal miał w swoich szeregach dwóch najlepszych strzelców w lidze, którzy razem strzelili ponad 40 bramek w tegorocznych rozgrywkach. My zaś mieliśmy Gragnica i... powracającego po kontuzji Clementa Tainmonta, który od razu wpisał się na listę strzelców, właśnie dzięki Vincetowi. W drugiej połowie do rezultatu dołożył się Bonio Kalou i w taki oto sposób było już 2:0 dla nas. W doliczonym czasie gry mogliśmy podnieść wynik do trzech, lecz sędzia dopatrzył się spalonego po akcji Renana Fonseci. Po tym spotkaniu nasza przewaga nad drugim w tabeli ES Troyes wzrosła do 17. punktów, dzięki czemu zostaliśmy na 5. kolejek przed końcem sezonu, mistrzami National! W taki oto sposób zdobyliśmy drugie trofeum. Byliśmy od teraz w tzw. podwójnej koronie. Wynik spotkania, już w 6. minucie, otworzył Grzegorz Krychowiak. Wykorzystał doskonały strzał w stronę bramki Kamila Glika, który dobrze znalazł się w polu karnym podczas wykonywania rzutu rożnego. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa tego spotkania. Po godzinie gry musiałem zmienić Dembę Toure, który nie mógł znaleźć dla siebie miejsca na boisku oraz zmęczonych Meyera i Kalou. Niestety te zmiany również nie pomogły za wiele, gdyż w 71. minucie rywale doprowadzili do remisu po rzucie karnym wykonywanym przez Doriana N'Gomę. W taki oto sposób nie udało nam się pokonać już po raz kolejny rywali, gdyż w pierwszym spotkaniu również padł remis.
  17. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    Część XXI - Uderz w puchara! W całej Francji i nie tylko tu, było głośno o zbliżającym się finałowym spotkaniu o Coupe de la Ligue. Gorączkowy nastrój panował już kilka dni przed tym spotkaniem. Ja jednak starałem się uspokoić zawodników, mówiąc, że to spotkanie nie jest tak na prawdę dla nas tak ważne, wystarczy że wyjdą na murawę i dadzą z siebie wszystko. Wiedziałem, że i tak moje słowa nie zmienią nastroju jaki panował w szatni, ale nic innego nie przychodziło mi do głowy, gdyż sam byłem cholernie zestresowany. Nie chciałem odnieść porażki, gdyż marzyłem o tym, by jak najszybciej wygrać coś wartościowego z Stade de Reims, a to była odpowiednia pora. Stadion wypełniony został co do jednego miejsca. Były tutaj same ważne we Francji osobowości, nawet Michel Platini zawitał, gdyż to on wręczy to trofeum zwycięzcy. Pozostało nam wyjść na murawę... Niesamowity sukces! Wręcz niemożliwy, ale jednak udało nam się. Osiemdziesiąt tysięcy widzów na stadionie i setki tysięcy, jak nie miliony przed telewizorami oglądało nasze zwycięstwo. Mimo tego, że do przerwy, to rywale prowadzili w tym spotkaniu. To my odrodziliśmy się w drugiej połowie. Udało nam się strzelić tylko jedną bramkę za sprawą Kodji, ale to i tak mnie satysfakcjonowało. W dogrywce obie drużyny były już zmordowane, więc nikt nie przeprowadził żadnego, godnego uwagi, ataku. O zwycięstwie miały decydować karne. Tam w decydującym momencie mogliśmy liczyć na Rorysa Espinozę, który obronił strzał Gregora Cerdana. Za zwycięstwo otrzymaliśmy 115 tysięcy euro, więc jakaś rekompensata za to wszystko nam wpadła. Co tu dużo mówić? Sam nie wiem co mam mówić... Przed oczami mam ciągle ten mecz i nie mogę o nim zapomnieć, ponieważ to moje pierwsze trofeum jakie zdobyłem na stanowisku trenera. Czas jednak powrócić do rzeczywistości. Do końca sezonu zostało nam sześć spotkań i teraz czas skupić się na tym.
  18. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    @Fenomen - A no dziękować! Ja mam szczęście co do "Pucharu Ligi", zarówno jak prowadziłem Newcastle United i niegdyś Nottingham, to udawało mi się wygrywać to trofeum, jak było tym razem? Zaraz się przekonamy! Część XX - W marcu jak w garncu. Powoli tegoroczny sezon dobiega końca, a co za tym idzie, będzie trochę odpoczynku i czasu na przemyślenia i ruchy na rynku transferowym. Ja poczyniłem te ruchy już teraz i wraz z początkiem letniego okna transferowego do klubu dołączą Stephane Raveloarijaona, któremu z końcem sezonu kończy się umowa z AS Monaco. Kolejnym zawodnikiem jest Walker. Brazylijczyk ten przyjdzie do nas na zasadzie wolnego transferu z Rio Claro. Są to raczej transfery, które będą miały wzmocnić naszą ławkę rezerwowych, a nie pierwszą jedenastkę. W marcu nie mamy za wiele meczy, ale jest jeden, który na pewno jest najważniejszym spotkaniem w tym sezonie. Chodzi o mecz o Coupe de la Ligue, gdzie zmierzymy się we finale z drużyną Le Mans UC. Poza tym rozegramy dwa spotkania ligowe. Najpierw 12 marca zagramy na wyjeździe z CS Louhans-Cuiseaux, a następnie na własnym podwórku przyjdzie nam przywitać drużynę FC Gueugnon. Mam nadzieję, że wygramy wszystkie te spotkania. Chociaż najbardziej zależy mi na zwycięstwie w rozgrywkach o Coupe de la Ligue, gdyż zwycięzca wystąpi w przyszłym sezonie w rozgrywkach Ligi Europejskiej, co zarówno dla nas i dla rywali jest dobrym rozwiązaniem na zastrzyk gotówki. W tym spotkaniu nie mogli wystąpić Mickael Tacalfred (zawieszenie), Makhtar N'Diaye (powrót po kontuzji), Odair Fortes, Ludovic Gamboa i Clement Tainmont (wszyscy kontuzja). To dla nas wielka strata, ale nie mogliśmy nad tym rozpaczać, tylko wziąć się do kupy i wyjść na murawę z myślą o zwycięstwie. Rywal nie był z górnej półki, tak więc musieliśmy się bardzo zmotywować, aby nie wyjść zbyt pewnym na boisko. Do przerwy graliśmy jak równy z równym. Rywale nie odpuszczali nam i atakowali równie skutecznie, jak my. Gdy wyszliśmy po przerwie na murawę, przeciwnicy zachowywali się, tak jakby opadli z sił. Biegali ospale za piłką co w rezultacie przyniosło nam w 56. minucie rzut karny, którego na bramkę zamienił Vincent Gragnic. To dało sygnał rywalom, że muszą zacząć grać, ale moi zawodnicy już do końca spotkania spokojnie prowadzili grę i dowieźliśmy do końca spotkania rezultat. Już przed tym meczem mieliśmy zapewniony awans do Ligue 2, co dawało nam spokój przed zbliżającym się spotkaniem. Wypełniłem moją obietnicę nadto, gdyż walczymy jeszcze o mistrzostwo National i o zwycięstwo w Coupe de la Ligue. W tym spotkaniu zabraknie kilku zawodników, ale to mnie akurat nie martwi, martwi mnie to, czy wrócą oni na finałowy bój przeciwko Le Mans. Wróćmy do spotkania. Nie było tutaj mowy o jakimkolwiek luzie, od pierwszej minuty przystąpiliśmy do ataku. Rywale nie zdołali długo się bronić, bo już w 32. minucie po strzale na bramkę przez Grzegorza Krychowiaka i niefortunnej interwencji bramkarza rywali wygrywaliśmy 1:0. Do przerwy już wynik nie uległ zmianie. Po zmianie stron przebieg spotkania nie uległ zmianie, zawzięcie atakowaliśmy na bramkę. Drugie trafienie padło w 62. minucie, a na listę strzelców wpisał się Renan Fonseca. W doliczonym już czasie gry siedemnastego gola w tym sezonie w rozgrywkach ligowych strzelił nie kto inny jak Vincent Gragnic. Spotkanie podobało mi się bardzo, ponieważ wszystko w tym meczu nam wychodziło. Od obrony po atak wszyscy starali się grać na maksa. Teraz czas na odpoczynek i przygotowanie się na najważniejszy mecz tego sezonu.
  19. Baty... Oby Orły się pozbierały i obyś awansował do MŚ!!
  20. Na Yannicka może nie mieć już pieniędzy, gdyż ja, gdy grałem NUFC, ściągnąłem go w 1 sezonie za niespełna 900 tysięcy euro, a już w połowie sezonu 2010/2011 odsprzedałem do Chelsea za 15 mln funciszów. Jeżeli nie dasz rady ściągnąć go na początku, to później będzie ciężko.
  21. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    Część XIX - A qui s'adresse la question? O ostatnim meczu z drużyną Evian TG FC chcieliśmy jak najszybciej zapomnieć. Dlaczego? A kto chciałby pamiętać mecz, w którym remisuje się z drużyną, która walczy o utrzymanie? Ja na pewno nie, chociaż na pewno zapamiętam to spotkanie jako porażkę. Teraz czas na kolejny mecz - Amiens SCF, to nasz rywal w rozgrywkach National. Tutaj również nie ma mowy o utracie chociażby tych 2 punktów, ale wiadomo, że wszystko się może zdarzyć. Ostatnio w mediach głośno o tym, że SC Bastia poszukuje nowego trenera. Na tym stanowisku chętnie widziałby mnie prezes ekipy z Bastii, lecz ja odmówiłem komentarza co do tej sprawy. Mam ważniejsze sprawy niż rozmyślanie nad zmianą klubu, o której to nawet nie ma mowy, bo mam wielkie plany związane z Stade de Reims. Ten mecz to była ciężka przeprawa. Myśleliśmy, że uda nam się wygrać 1:0 i po zawodach, ale jednak rywale nie odpuścili i strzelili w 69. minucie bramkę. Chłopców było stać jedynie na jedną bramkę, ale co najważniejsze, bramkę na wagę złota. Mecz ogólnie nudny, bo poza tymi trzema bramkami, to nic ciekawego ani jedni, ani drudzy nie pokazali. Cieszy jedynie fakt, że udało nam się uchronić przewagę nad drugim w tabeli zespołem, a wynosi ona teraz osiem punktów. Mam nadzieję, że nie stopnieje ona tak szybko. Po urazie, jakiego nabawił się już w 26. minucie, boisko musiał opuścić Bonio Kalou. To nie była dla nas zbyt radosna nowina, bo jest on ważnym zawodnikiem naszego zespołu. Na domiar złego kilka minut później urazu nabawił się Ludovic Gamboa i na boisku wszedł w zamian Clement Tainmont. Do przerwy jednak już nic się nie zmieniło. Również wynik nie ulegał zmianie. Akurat to mnie nie cieszyło, bo byłby to kolejny remis, chociaż rywal już trudniejszy, to i tak powinniśmy odnieść zwycięstwo. Grać zaczęliśmy dopiero po godzinie gry. Gdy zmieniłem ustawienie drużyny chłopacy zaczęli strzelać, a co za tym idzie, zdobywać bramki. Nie było ich jakoś wiele, ale dwie, które przekonująco dały nam zwycięstwo. Ponownie mogłem liczyć na Dembę Toure, który w takich chwilach jest niezawodny. Pierwszą bramkę strzelił w 74. minucie, a kolejną dziesięć minut później. Nasza przewaga również wzrosła. Teraz wynosi już ona 10. punktów nad drugą w tabeli drużyną As Beauvais Oise. Dodatkowo Ludovic Gamboa będzie pauzować przez około 4 miesiące, gdyż złamał kostkę. Natomiast uraz Kalou nie był tak poważny, aby musiał on pauzować.
  22. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    XVIII - Jeszcze po kropelce! Kolejny ligowy bój mieliśmy zaplanowany na sobotę, szóstego lutego. Naszym rywale ma być ekipa z Paryża - Paris FC. To spotkanie nie będzie dla nas jakoś specjalnie trudne, gdyż nie jest to rywal z górnej półki. Poza tym piłkarze są w tak dobrych nastrojach, że ciężko będzie ich łatwo pokonać. Ja sam z niecierpliwością czekam na spotkanie z Le Mans, które odbędzie się 27 marca na Stade de France w Saint Denis. Wiem, że mamy do tego spotkania kupę czasu, ale ciężko jest mi przestać myśleć o nim. Na najbliższy mecz nie przewiduję jakichś rewolucji, po prosto wyjdzie i zrobimy swoje. Na prowadzenie wyprowadził nas Tainmont potężnym strzałem głową. Później było już z górki. Strzeliliśmy jeszcze cztery bramki, które zapewne cieszą, gdyż nie zawsze wygrywa się taką ilością bramek mecz. Założyliśmy zwycięstwo i tak też się skończyło to spotkanie. Teraz czas przygotować się na serię ligowych potyczek, które zaczniemy od wyjazdowego spotkania z Evian TG FC, a skończymy cztery mecze później u siebie z FC Gueugnon. Nie będą to rywale z górnej półki, ale za pewne nie będą chciały po prostu przegrać mecz bez gry. Ja osobiście liczę na komplet punktów w tych spotkaniach. Jak będzie, to okaże się za ponad czterdzieści dni. Fatalna postawa naszych ofensywnie usposobionych zawodników, to główna przyczyna tej "porażki". Momentami ten meczu wyglądał tak, jakby to nasi rywale byli liderem, a my bronili się przed spadkiem. Obawiałem się chwilami, po strzałach na naszą bramkę, że Espinoza puści coś. Jednak na niego mogę liczyć. Natomiast Kodja do spółki z Gamboą i Fonsecą nie zdziałali nic przez 60. minut. Na pomoc wysłałem Kalou, a prędzej za kontuzjowanego N'Diaye wszedł Rivic. To jednak też nie pomogło nam nic. Na 12 oddanych strzałów zaledwie 5 było celnych. To nie jest zadowalający wynik, ale cóż, widać było, że rywal nie chce spaść z ligi i starał się urwać liderowi parę punktów. Tym razem im się udało.
  23. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    Część XVII - Pędząca Lokomotywa. Po ostatnim meczu dostaliśmy troszkę dni urlopu, dodatkowo władze ligi przełożyły nasze ligowe spotkanie zaplanowane na 29 stycznia, po to, abyśmy mogli odpocząć od tego natłoku. To dobrze, że pozwolono nam odpocząć, bo było widać po niektórych zawodnikach, że są już zmęczeni i potrzebują troszkę odpoczynku. Kolejnym rywalem będzie LOSC Lille, oczywiście w rozgrywkach o Coupe de la Ligue (1/2 Finału). Będzie to bardzo trudny mecz, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Poza tym, kto by sądził, że dojdziemy tak daleko. Ja sam liczyłem co jedynie na 1/4 Finału. Chociaż i ten rezultat przerastał oczekiwania zarządu klubu. Już w 3. minucie skrzydłowy Ludovic Gamboa dał nam prowadzenie w tym meczu oddając podkręcony strzał na bramkę. Lille, po błędzie, jaki popełnił Alexandre Barbier, zdołało za sprawą Cabaye, wyrównać wynik spotkania. Kilka minut później Lille wyszło na prowadzenie w tym spotkaniu. My jednak po przerwie wyszliśmy podbudowani i w kilka minut strzeliliśmy dwie bramki, które zapewniły nam zwycięstwo w tak ważnym meczu. W Coupe de la Ligue zagramy w finale, a tego historia klubu nie pamięta. W finale zmierzymy się z Le Mans, tak więc nie powinien być to tak trudny rywal jakim było Lille. Ja już osobiście liczę na zwycięstwo, gdyż będzie ono premiowane występem w Lidze Europejskiej, co byłoby dla nas niezłym zastrzykiem gotówki w przyszłym sezonie.
  24. A jak przedstawia się tabela? Jest szansa na europejskie puchary? Bo żadnego trofeum w tym sezonie nie zgarnąłeś (Puchar Ligi/Anglii)?
  25. Kraha

    Ne t'inquiete pas!

    Część XVI - Którędy na Wałbrzych? Mecz stał na wysokim poziomie. Rywale na nasze akcje odpowiadali równie zadziornymi atakami. Do przerwy był remis, to jednak my mieliśmy niewielką przewagę. Zaś po zmianie stron, to rywale mieli nad nami przewagę. Udowodnili to w 55. minucie, gdzie po faulu w polu karnym Glika, Nicolas Decugis zamienił jedenastkę na bramkę. Było to przytłaczające, gdyż sędzia spokojnie mógł nie odgwizdywać tego przewinienia. Mecz powinien zakończyć się remisem, tak też się skończyło. Po morderczej akcji całego zespołu, to Jonathan Kodja zamienił ten wyczyn na bramkę. Wprawdzie dopiero w 92. minucie meczu, ale cieszy mnie to, że potrafili się zmobilizować. Oczywiście nie obyło się bez wprowadzenia Bonia Kalou i Vincenta Gragnica, którzy mimo zmęczenia musieli wejść na ostatnie 20. minut, gdyż podstawowa ekipa nie dawała sobie rady. Za gracza meczu uznano bramkarza przeciwników Laurenta Feraunda. Wybór mnie nie dziwi, bo obronił dwa strzały po akcjach sam-na-sam. Liczę jednak na to, że nie powtórzy się więcej tak męczący dla nas mecz. Ostatni remis z Hyeres FC, był pierwszą utratą trzypunktowej zdobyczy na własnym boisku w tym sezonie. Kolejne ważne spotkanie, tym razem naszym rywalem była drużyna OGC Nicea w rozgrywkach o Coupe de France. Ekipa z Ligue 1 na pewno nie będzie witała nas ciepło, bo nie chcą pożegnać się w tych rozgrywkach w 10. Rundzie. Tym bardziej będąc pokonanym przez ekipę z National. My oczywiście nie mamy nic do stracenia i zagramy swoje. Ja jednak w głębi liczę na zwycięstwo, bo przed sezonem w sparingowym meczu był remis 1:1, lecz od tamtego czasu my jesteśmy pewniejsi siebie i bardziej zgrani, co akurat na pewno nas wzmacnia. Ambitna walka nie wystarczyła, aby pokonać rywali z Ligue 1. Wprawdzie do przerwy była wyrównana walka, bo był remis. Nawet przez 30. minut prowadziliśmy po bramce Barbiera po rzucie rożnym. Na drugą przerwę chłopcy wyszli za pewni siebie i takim oto sposobem Mickael Pote, rezerwowy, strzelił nam dwie bramki. Od około 75. minuty przejęliśmy inicjatywę w spotkaniu i kilka minut później Gragnic wykorzystał rzut karny, to jednak było za mało. Widać było, że rywale mają nad nami przewagę, ale ja nie mam co narzekać, ponieważ jest to nasza pierwsza porażka w tym sezonie, a mamy już koniec stycznia. Po meczu trener rywali podszedł do mnie i pogratulował mi występu. Stwierdził, że dalibyśmy sobie radę w Ligue 1, co ja potraktowałem jako żart. Musimy jednak jak najszybciej zapomnieć o tym meczu, bo już za kilka dni rozegramy mecz o półfinał Coupe de la Ligue z Racing Club Lens. Udało nam się wygrać kolejny mecz w tych rozgrywkach i awansować już do 1/2 finału Coupe de la Ligue. To cieszy i zapewne chłopcy będą chcieli awansować do finału, bynajmniej postarają się powalczyć o to. Co tu dużo mówić o tym spotkaniu. Rywale strzelili nam szybko bramkę z myślą, że uda im się tak dociągnąć do końca spotkania. My jednak grając konsekwentnie doprowadziliśmy szybko do remisu za sprawą Barbiera. Następnie sędzia podyktował rzut wolny, do którego podszedł Alexandre i skrzętnie wykorzystał uderzając bardzo mocno. Jestem dumny z postawy chłopców, bo mimo tego, że przegrywaliśmy z rywalem z Ligue 1, to jednak dalej grali swoje i doprowadzili do korzystnego rezultatu. Na pewno nie przyjdzie nam zmierzyć się z ekipą z Bordeaux, gdyż przegrali oni z Olympique Marsylią po rzutach karnych. Tym sposobem Laurent już w tym sezonie nie doczeka się meczu przeciwko moim podopiecznym. Co nie martwi mnie za bardzo.
×
×
  • Create New...