Jump to content

jacobzks28

Użytkownik
  • Content Count

    72
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jacobzks28

  1. Lipiec 2021 Łezka w oku się zakręciła. Na podobny pogrom czekaliśmy niespełna dwa lata. 24 sierpnia 2019 roku rozjechaliśmy Cracovią na ich obiekcie 5:1. Taki sam wynik powtórzyliśmy w trzeciej kolejce przeciwko Piastowi Gliwice, także na wyjeździe. Prawdziwe show dał Formella, który popisał się hattrickiem. Nie gorzej wypadł Tymoteusz Puchacz z dwoma asystami na koncie, czy też Marcin Cebula, autor bramki i jednego decydującego podania. Cegiełkę do pogromu dołożył też Portugalczyk Tavares swoim debiutanckim trafieniem. Hulało aż miło w zasadzie wszystko. Drużyna przez duże D. Oby tylko nie na chwilę. A biorąc pod uwagę jak bardzo potrafimy być rozchwiani, wszystko może się wydarzyć. Za nami kolejny debiut nowej twarzy. Kilka dni wcześniej do zespołu dołączył Tyrell Warren i w Gliwicach od razu zaliczył pełne 90 minut. GKS Katowice 5-1 Piast Gliwice Loska - Loncar, Almeida, Warren, Puchacz - Sissako, Kurowski (69' Tavares) - Cebula, Świderski (81' Janik), Formella - Lasme (69' Vidosavljević) Formella (5, 56, 64), Cebula (63), Tavares (71) - Orsula (88) Wraz z końcem lipca pożegnaliśmy dwie z czterech polskich ekip rywalizujących w eliminacjach europejskich pucharów. Zagłębie Sosnowiec w drugiej rundzie walki o LE, czyli ich pierwszej do której przystąpili, łatwo uległo austriackiemu LASK Linz przegrywając najpierw na własnym obiekcie 1:3, a następnie w rewanżu 1:2. Bardziej waleczne okazało się Zagłębie z Lubina, które na tym samym etapie odpadło z APOEL-em Nikozja przegrywając w dwumeczu 2:3. W pierwszej rundzie udało im się odprawić FC Archach z Armenii, o ile ta nazwa komukolwiek coś mówi. Na placu boju pozostał Lech, którego w sierpniu miał zmierzyć z Olympiakosem w 3 rundzie eliminacji LM, zaś na Legię, która bez zarzutów przeszła przez lipcowe przedbiegi Ligi Europy, czekało CSKA z Sofii. Tabela ligowa Najlepszy strzelec: Dariusz Formella (3) Najlepszy asystent: Tymoteusz Puchacz (3)
  2. Z obsadą PO nie mamy problemów, więc widziałbym go raczej na środku. Lipiec 2021 Rozgrywki ligowe w sezonie 2021/2022 rozpoczęliśmy od mocnego uderzenia. Już na starcie przyszło nam pojechać na obiekt mistrzów Polski czyli Lecha Poznań. Podopieczni Marcina Brosza znajdowali się oczywiście w ferworze walki w pierwszych rundach eliminacji Ligi Mistrzów, więc liczyłem, że ich napięty terminarz w jakimś stopniu wpłynie na ich postawę. Z naszych nowych nabytków do gry w pierwszym składzie został desygnowany jedynie Bryan Lasme. Danijel Loncar i David Tavares znaleźli się na ławce rezerwowych, natomiast Uros Stamenić i Jakub Łukowski z powodu kontuzji wylądowali poza meczową osiemnastką. W kontekście boiskowych wydarzeń kluczowym faktem było to, że na lewej obronie musieliśmy grać Simonem Kupecem. Słowackim sabotażystą. W 26 minucie nie raczył zareagować na szarżę Tymoteusza Klupsia do dośrodkowanej z lewego skrzydła piłki, a w efekcie 21-latek bez problemu umieścił piłkę w bramce strzeżonej przez Loskę. W drugiej połowie również doznał niewytłumaczalnego wylewu. Po prostu człapał sobie do bezpańskiej piłki, a jeden z zawodników gospodarzy wykorzystał niemrawe ruchy Słowaka. Całe szczęście, że nie zdołał wygrać pojedynku sam na sam. Nie pomogły nam również dwie żółte kartki dla Abdoualye Sissako, który w 68 musiał opuścić plac gry. Marny występ na inaugurację i w Poznaniu odnieśliśmy skromną porażkę 0:1. Lech Poznań 1 - 0 GKS Katowice Loska - Posch, Almeida, Balić, Kupec - Sissako, Kurowski - Cebula, Janik (63' Świderski (68' Poczobut)), Formella - Lasme (63' Vidosjavljević) Klupś (26) - Sissako cz.k (68) Francuz Sissako na samym początku sezonu dokonał prawdziwej sztuki. Żeby załapać cztery żółte kartki i w konsekwencji dwie czerwone w dwóch pierwszych meczach naprawdę trzeba się postarać. Nasz środkowy pomocnik udowodnił, że można. Całe szczęście, że beniaminek z Częstochowy nie zaprezentował nic, czym mógłby nas postraszyć. Nawet grając z przewagą jednego zawodnika. Generalnie nie było to wielkie spotkanie. Najważniejsze, że otworzyliśmy swój dorobek punktowy sezonu 2021/2022 zapisując sobie pierwsze trzy punkty. Pierwszą bramkę dla GieKSy zdobył Bryan Lasme, a wynik meczu na 2:0 ustalił Vidosavljević, który w 68 minucie pojawił się na murawie w miejsce Afrykańczyka. I tylko tego Sissako należało utemperować. Z innych istotnych wydarzeń należy zwrócić uwagę na debiut kolejnych nowych piłkarzy, czyli Danijela Loncara i Davida Tavaresa. GKS Katowice 2 - 0 Raków Częstochowa Loska - Loncar, Almeida, Balić, Puchacz - Sissako, Tavares (68' Kurowski) - Cebula, Świderski, Formella - Lasme (68' Vidosavljević) Lasme (28), Vidosavljević (83), Sissako cz.k (67)
  3. Wraz z dniem 1 lipca 2021 roku na Bukową do Katowic przyjechał wagon pełen nowych zawodników. Wśród nich znalazło się miejsce dla dobrze nam znanych Tymoteusza Puchacza, Mateusza Żyro oraz Bartłomieja Żynela. Wypożyczenia dwóch pierwszych zostały przedłużone na kolejny sezon, natomiast trzeci trafił do nas tym razem już jako wolny zawodnik. Jeśli chodzi o nowe postacie, przybyli: Bryan Lasme – zawodnik, który ma wprowadzić obiecaną zmianę w ataku i dać nową jakość. 22-latek przybył do nas za 75 tysięcy euro z drugoligowego, francuskiego Sochaux. W kontekście limitu zawodników spoza krajów Unii Europejskiej istotne jest to, że zawodnik z Wybrzeża Kości Słoniowej posiada francuski paszport. Danijel Loncar – prawy obrońca z Chorwacji. Jego poprzedni klub, czyli Osijek, otrzymał w ramach tego transferu 34,5 tys. euro. Po spodziewanym odejściu Wojciecha Lisowskiego stanie się rywalem Philippa Poscha. Kwota nie robi żadnego wrażenia, więc w przypadku transferowej wpadki wiele nie tracimy. Uros Stamenić – Serb występujący na lewym skrzydle sprowadzony z wolnego transferu. Za sobą ma kilka udanych sezonów w serbskim średniaku Proleter. Zapewne nie będzie gorszy niż starzejący się Piesio. Czas pokaże czy wystarczająco dobry, aby skutecznie walczyć o miejsce w składzie z Darkiem Formellą. Jakub Łukowski – drugi z wolnych transferów. Tym razem mowa o prawoskrzydłowym. Wychowanek Zawiszy Bydgoszcz zwyczajnie nie znajdował się w planach trenera Wisły Płock. Jako rezerwowy jak znalazł. To oczywiście nie koniec naszych transferowych poczynań. Kilka dni później za kwotę 160 tysięcy euro przybył do nas David Tavares. 22-letni portugalski rozgrywający został wygrzebany z rezerw Benfiki Lizbona. Z kolei w ostatnich dniach lipca na zasadzie rocznego wypożyczenia wzmocniliśmy naszą linię defensywy o środkowego obrońcę Southampton, Anglika Tyrella Warrena. Wychowanek Manchesteru United poprzedni sezon spędził na poziomie rodzimej League Two w drużynie Barnet, gdzie był zawodnikiem podstawowego składu. Tyle jeśli chodzi o wzmocnienia, czas na transfery z klubu. W zasadzie poza Danim Ramirezem każdy z zawodników wytypowanych wcześniej do odejścia znalazł nowego pracodawcę. Wojciech Lisowski trafił do ekstraklasowego spadkowicza czyli Sandecji Nowy Sącz, na Arka Wożniaka skusiła się Chojniczanka Chojnice, Grzegorz Piesio postanowił sprawdzić swoich sił za granicą w odległym Sibirze Nowosibirsk, Ulysse Diallo powrócił do ligi węgierskiej (konkretnie do Haladasu), a Kacper Tabiś trafił na wypożyczenie do Sandhausen z 2. Bundesligi. Ponadto ostatecznie zrezygnowaliśmy z usług wypożyczonego do nas Kacpra Laskosia, a Rafał Wolsztyński po zakończeniu kontraktu został wolnym zawodnikiem. Sparingi: 26/06/2021, Gwarek Zabrze - GKS Katowice 0:6 (Janik x2, Poczobut, Formella, Tabiś, Diallo) 30/06/2021, GKS Katowice - Wisła Kraków 5:3 (Vidosavljević x2, Tabiś, Balić, Diallo) 03/07/2021, GKS Katowice - Karwina 0:1 07/07/2021, GKS Katowice - Opawa 0:0 10/07/2021, Gwarek Tarnowskie Góry - GKS Katowice 0:6 (Lasme x2, Cebula, Stamenić, Świderski, Ramirez) Kadra na sezon 2021/2022 Bramkarze: 1. Tomasz Loska - 25 lat, Polska, 400 tys. euro 30. Bartłomiej Żynel - 23 lata, Polska, 55 tys. euro Prawi obrońcy: 2. Philipp Posch - 27 lat, Austria, 170 tys. euro 25. Danijel Loncar - 24 lata, Chorwacja, 110 tys. euro Środkowi obrońcy: 3. Sasa Balić - 31 lat, Czarnogóra, 115 tys. euro 4. Mateusz Żyro - 22 lata, Polska, 105 tys. euro 5. Tyrell Warren - 22 lata, Anglia, 180 tys. euro 40. Andre Almeida - 26 lat, Portugalia, 275 tys. euro Lewi obrońcy: 15. Simon Kupec - 25 lat, Słowacja, 94 tys. euro 17. Tymoteusz Puchacz - 22 lata, Polska, 450 tys. euro Defensywni pomocnicy: 7. Abdoualye Sissako - 23 lata, Francja, 220 tys. euro 55. Bartłomiej Poczobut - 28 lat, Polska, 23 tys. euro Środkowi pomocnicy: 6. Kamil Kurowski - 26 lat, Polska, 650 tys. euro 8. Dani Ramirez - 29 lat, Hiszpania, 48 tys. euro 12. David Tavares - 22 lata, Portugalia, 475 tys. euro Ofensywni pomocnicy: 11. Karol Świderski - 24 lata, Polska, 525 tys. euro 22. Rafał Janik - 17 lat, Polska, 225 tys. euro Prawi skrzydłowi: 16. Jakub Łukowski - 25 lat, Polska, 275 tys. euro 20. Marcin Cebula - 25 lat, Polska, 450 tys. euro Lewi skrzydłowi: 14. Uros Stamenić - 24 lata, Serbia, 500 tys. euro 19. Dariusz Formella - 25 lat, Polska, 475 tys. euro Napastnicy: 10. Bryan Lasme - 22 lata, WKS, 210 tys. euro 21. Milutin Vidosavljević - 20 lat, Serbia, 190 tys. euro * kursywą piłkarze wypożyczeni z innych klubów ** przez moje gapiostwo screeny zostały zrobione już w trakcie rozgrywania sezonu, więc dane co do wieku w niektórych przypadkach mogą być nieaktualne
  4. Podsumowanie piłkarzy w sezonie 2020/2021 bramkarze - występy/stracone bramki/czyste konta/średnia ocena zawodnicy z pola - występy/bramki/asysty/średnia ocena Bramkarze: Tomasz Loska – 37/48/10/6,91 Bartłomiej Żynel – 0/0/0/- Niepodzielnie w bramce królował Loska, który wystąpił we wszystkich 37 spotkaniach. Żynel zaliczył jedyny występ w Pucharze Polski. Hierarchia na przyszły sezon zostanie zachowana co oznacza, że po dwóch sezonach wypożyczenia zakontraktujemy tego drugiego na stałe. No chyba, że wydarzy się coś niespodziewanego i opuści nas Loska. Interesują się nim m.in. zespoły z Championship: Reading i Nottingham Forest. Prawi obrońcy: Philipp Posch – 28(1)/0/2/6,85 Wojciech Lisowski – 9(2)/0/0/6,50 Austriak przybył do klubu z jednym zadaniem – wprowadzić na prawą stronę obrony nową jakość. Skończyło się raczej przeciętnie, z pojedynczymi wzniesieniami na poziom solidności. To jednak zdecydowanie za mało. Nowych zawodników w pierwszym sezonie z reguły otaczam parasolem ochronnym, którego w nowej kampanii już zabraknie. Posch musi udowodnić swoją przydatność. Już z resztą teraz dojdzie do małego przetasowania, gdyż pożegnamy się z Lisowskim. Wojtek nigdy mnie nie zawiódł, lecz to już zdecydowanie nie ten poziom. Stoperzy: Andre Almeida – 31/0/1/6,90 Sasa Balić – 22/2/0.6,95 Matusz Żyro – 14(1)/1/1/6,82 Kacper Laskoś – 7/0/0/6,93 Mały zjazd formy zawodników z tej pozycji w porównaniu do poprzedniego sezonu. Na papierze wciąż wygląda to solidnie, aczkolwiek należy brać pod uwagę, że taki Balić za pół roku z hakiem ukończy 32 lata. Przydałoby się nieco świeżej, młodej krwi. Niby solidnie prezentuje się Żyro, lecz zupełnie nie przekonuje mnie jego szybkość i przyspieszenie. Ustawienie go obok równie wolnego Almiedy byłoby strzałem w kolano. Do roli czwartego stopera zdegradowany został Laskoś, co oznacza, że nie wiążemy z nim przyszłości. Odchodzi wraz z zakończeniem okresu wypożyczenia. Lewi obrońcy: Tymoteusz Puchacz – 24(4)/0/6/6,96 Simon Kupec – 13(3)/0/2/6,75 Życzyłbym sobie, aby każda pozycja nie dostarczała nam żadnych kłopotów, jak dzieje się to w przypadku lewych obrońców. Puchacz rozegrał swój najlepszy sezon w GKS-ie zostając z dorobkiem sześciu asyst najlepszym asystentem zespołu. Już teraz zadbaliśmy o kolejne przedłużenie wypożyczenia na sezon 2021/2022. Na solidnym poziomie pozostaje Kupec, który idealnie pasuje do roli zmiennika. Słowak ostatnio przedłużył wygasający pod koniec czerwca kontrakt i związał się z nami do połowy 2023 roku. Defensywni pomocnicy: Aboduayle Sissako - 28(3)/1/0.6,87 Bartłomiej Poczobut – 8(4)/0/0/6,65 Wśród pomocników o bardziej defensywnych inklinacjach dzielił i rządził Sissako. Może nie grał aż tak dobrze jak należało się spodziewać, lecz Francuz i tak wprowadza dużo jakości na tej pozycji. A może być jeszcze lepiej. Poczobut nie ma przy nim jakichkolwiek szans i zastanawiam się nad jego przyszłością. Pierwszy skład zdecydowane nie jest dla niego, lecz jako rezerwowy? No chyba, że uda się upolować na rynku transferowym jakiegoś ciekawego nastolatka, który mógłby zastąpić Polaka i w przyszłości walczyć o pierwszy skład. Środkowi pomocnicy: Kamil Kurowski – 25(4)/3/3/6,96 Dani Ramirez – 11(10)/0/1/6,83 Kurowski stał się już ulubieńcem kibiców i w mojej prywatnej hierarchii również zajmuje wysoką pozycję. Jak zwykle wykonywał kawał solidnej roboty i za wszelkie kryzysowe momenty zespołu jego akurat nie należy winić. Znalazł się na liście życzeń dwóch tureckich drużyn. Jeśli dane mi będzie dotrwać do czerwca 2023 roku, Kamil także pozostanie w klubie. Właśnie wtedy wygasa jego kontrakt. Powstanie natomiast wakat w miejsce Hiszpana. Taką przynajmniej mam nadzieję. Poprzedni sezon w wykonaniu Ramireza był zaskakująco udany, jednak czas brutalnie zweryfikował jego możliwości. Krótko mówiąc, klub aspirujący do walki o ligowe podium to za wysokie progi dla niego. Ofensywni pomocnicy: Karol Świderski – 22(8)/4/5/6,81 Rafał Janik – 5(10)/4/0/6,89 Rafał Wolsztyński – 4(2)/0/0/6,64 Świderski zdecydowanie posiada potencjał, aby być jednym z najlepszych zawodników ligi na swojej pozycji. Szkoda, że tak rzadko to pokazywał. Poza pojedynczymi przebłyskami formy nie zaprezentował niczego wybitnego. Oczywiście to zbyt duże nazwisko, aby tak łatwo go przekreślać. W głębi duszy czuję, że kolejny sezon będzie w jego wykonaniu znacznie lepszy. Momentami znacznie lepsze wrażenie wywierał na mnie zaledwie 17-letni Janik. Co prawda głównie wchodził z ławki, ale i tak zdołał mnie urzec. Rośnie nam wielki zawodnik. Od dłuższego czasu na cenzurowanym pozostaje Wolsztyński i tym razem jego kariera w GKS-ie kończy się. Aczkolwiek jego gol przeciwko Groningen na długo zostanie zapamiętany. Prawi skrzydłowi: Marcin Cebula – 27(5)/3/5/6,90 Kacper Tabiś – 10(11)/1/1/6,69 Cebula umiejętnie spełnił oczekiwania co do jego transferu. Aczkolwiek można odnieść wrażenie, że pewne rezerwy jeszcze w nim tkwią. W każdym razie spokój na prawym skrzydle na bliżej nieokreślony czas mamy zapewniony. Gorzej ze zmiennikiem. Skala talentu Tabisia nie okazała aż tak duża. Kacper zwyczajnie zatrzymał się w miejscu, nie bronią go także statystyki. Po prostu nie jest i nie będzie to piłkarz na pierwszy skład GieKSy. Taki Janik potencjałem wyprzedza go o kilka długości. Lewi skrzydłowi: Dariusz Formella – 28(3)/8/3/6,90 Grzegorz Piesio – 9(10)/1/1/6,79 Dopiero teraz ujrzeliśmy Formellę w pełni formy. Niektórzy potrzebują po prostu czasu. Oby jego śladem poszedł wspomniany wyżej Świderski i podobnie jak kolega rozwinął skrzydła w drugim sezonie. Ex aequo z Vidosavljeviciem, Darek został drugim strzelcem zespołu. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to nasze najważniejsze ogniwo, jeśli chodzi o grę ofensywną. Piesio ustępował mu na każdym polu, choć w sezonie 2019/2020 było na odwrót. 32-latkowi za rok wygasa kontrakt i zdecydowanie dam mu wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Napastnicy: Ulysse Diallo – 19(16)/9/1/6,78 Milutin Vidosavljević – 21(7)/8/3/6,81 Arkadiusz Woźniak – 5(4)/1/0/6,63 Idą zmiany na tej pozycji. Kredyt zaufania ostatecznie wyczerpał Diallo. Przerobiliśmy identyczny scenariusz, co w poprzedniej kampanii. Na jesieni dość regularnie strzelał, wiosną kompletne dno. Napastnik, który zdobywa ósmego gola w sezonie na początku listopada, a następnie zacina się do maja? Podziękuję. Serb wcale nie był lepszy, lecz ten dopiero ukończył 20 lat. Wiele przed nim. A na Woźniaka zwyczajnie już czas. 31 lat, za wiele nie pograł – to idealny moment, aby się rozstać i dać mu jeszcze szansę załapania się do jakiegoś I-ligowego zespołu.
  5. Maj 2021 A zatem szóste miejsce. Nie mam zamiaru ukrywać swojego rozczarowania. Do mistrzostwa Polski sporo nam jeszcze brakuje, ale ponowny awans do eliminacji Ligi Europy był wskazany. To wręcz obowiązek. Na pewnym etapie sezonu wydawało się, że posiadamy więcej jakości, niż w poprzednim sezonie. Wiosna ponownie nas jednak zweryfikowała. Na 18 meczów rundy wiosennej przegraliśmy aż dziesięć. Praktycznie wszystkie do zera. Przyznaję się, że niejednokrotnie nie miałem już siły do tej ekipy. Całe szczęście, że zarząd oczekiwał od nas awansu do grupy mistrzowskiej i cały czas zachowywałem bezpieczną posadę. Cóż, jak widać nasze ambicje nieco się różnią. Gdybym to ja miał decydować, wyrzuciłbym samego siebie na zbity ryj. Włodarze mieli na ten temat zupełnie inne zdanie i wręcz… zaproponowali mi nowy kontrakt, a stało się to w marcu. Złożyłem podpis, który związał mnie z klubem do końca 2023 roku, lecz nie ma mowy o obietnicach, że wypełnię go do końca. Wiele zależy od następnej kampanii. Nie będzie mowy o cofaniu się. Podium albo śmierć. Skoro góra nie ma wobec mnie większych oczekiwań, sam muszę je sobie narzucić. W przypadku niepowodzenia misji sezon 2021/2022 będzie moim ostatnim w Katowicach i trzeba będzie poszukać w nowych wyzwań. Póki co takich myśli nie można jednak do siebie dopuszczać. Po prostu trzeba zrobić wszystko, aby w nadchodzących rozgrywkach dokonał się przełom. Nie ma zatem co biadolić. Jedziemy dalej. 34/37, 01/05/2021, [5] GKS Katowice - [8] Lechia Gdańsk 1:0 (Świderski 13') 35/37, 08/05/2021, [7] Śląsk Wrocław - [5] GKS Katowice 0:1 (Żyro k. 23', Diallo 36', Świderski 41' - Klemenz 28', Tomczyk 62') 36/37, 12/05/2021, [3] Zagłębie Sosnowiec - GKS Katowice [5] 3:1 (Balić sam. 9', Żubrowski 25', Chrzanowski 59' - Diallo 28') 37/37, 17/05/2021, [5] GKS Katowice - Piast Gliwice [6] 0:1 (Parzyszek 54') Najlepszy strzelec: Ulysse Diallo (9) Najlepszy asystent: Tymoteusz Puchacz (6) W skrócie podsumujmy sobie zakończony sezon na polskim podwórku. Na mistrzowski tron po dwóch latach powrócił Lech Poznań, który jednak o mały włos nie wypuścił pierwszego miejsca. Formą imponowali przez niemal cały sezon, utrzymując sporą przewagę nad grupą pościgową. Kryzys w rundzie mistrzowskiej sprawił, że ostatecznie skończyli z tylko trzypunktową przewagą nad Zagłębiem Sosnowiec. Podium uzupełniło drugie Zagłębie, z Lubina. Cały czas źle dzieje się przy Łazienkowskiej. Legię uratował fakt, że Lech sięgnął po podwójną koronę, zatem czwarte miejsce i tak dało stołecznej ekipie przepustkę do eliminacji europejskich pucharów. Z ligą żegnają się beniaminkowie z Nowego Sącza i Kielc. Zwłaszcza ci pierwsi mocno odstawali od reszty stawki. Zwyczajnie nie pasowali do najwyższej klasy rozgrywkowej. Heroiczny bój o utrzymanie zakończył się ponadto klęską dla Arki Gdynia. Drużynie Zbigniewa Smółki zabrakło jednego punktu, aby zrównać się z grupie spadkowej z Cracovią i Wisłą Płock. Wówczas z ligą pożegnałaby się drużyna z Krakowa ze względu na wyższą pozycję gdynian zajętą w rundzie zasadniczej. W ich miejsce w ekstraklasie zameldowały się: Raków Częstochowa, Wisła Kraków oraz Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Tabela grupy mistrzowskiej Tabela grupy spadkowej Statystyki zawodników Statystyki zespołowe Rozstrzygnięcia w innych ligach: I liga Bundesliga La Liga Ligue 1 Premier League Serie A Jeśli chodzi o europejski puchary, Ligę Mistrzów zdobył AC Milan pokonując w finale na Camp Nou Atletico Madryt 2:1 po dwóch bramkach Francka Kessiego. Jednego gola dla Hiszpanów zdobył Thomas Lemar. Po Ligę Europy sięgnął natomiast Manchester United, skromnie pokonując Chelsea 1:0 za sprawą gola autorstwa Erica Bailly'go.
  6. Kwiecień 2021 Początek kwietnia to oczywiście finisz zasadniczej części sezonu. Narzekałem na poprzedni miesiąc, a to dopiero teraz odbył się prawdziwy festiwal żenady w naszym wykonaniu. W ostatnich dwóch meczach przed podziałem tabeli sięgnęliśmy po okrągłe 0 punktów. W Sosnowcu skończyło się skromnym 1:0 na korzyść gospodarzy, natomiast przy Bukowej z Pogonią Szczecin zostaliśmy pokarani trzykrotnie. Honorowy gol autorstwa Milutina Vidosavljevicia z 89 minuty nie miał żadnego znaczenia. Karuzela daremności kręciła się w najlepsze, a rundę zasadniczą zakończyliśmy dopiero na 6 miejscu ze sporą stratą do miejsc gwarantujących awans do eliminacji europejskich pucharów. Każdy kolejny błąd mógł ostatecznie pogrzebać nasze szanse. Ja i tak już się nie łudziłem. 29/37, 03/04/2021, [2] Zagłębie Sosnowiec - [5] GKS Katowice 1:0 (Malele 21') 30/37, 10/04/2021, [5] GKS Katowice - [9] Pogoń Szczecin 1:3 (Vidosavjlević 89' - Walukiewicz 48', Steblecki 55', Drygas 61') Tabela ligowa po rundzie zasadniczej Nasze chęci i możliwości bardzo szybko zostały zweryfikowane. Aby uratować sezon, jak za dotknięciem czarodziejski różdżki musieliśmy osiągnąć kosmiczną wręcz formę. Ostatecznie aż żal pisać o tym co się wydarzyło. 0:3 na wyjeździe z Lechem, następnie solidne baty od Zagłębia Lubin na własnym obiekcie 0:4. Nic tylko zapaść się pod ziemię. Puchary nie dla nas tym razem. Pozostało już tylko dojechać do końca sezonu z nadzieją, iż nie ukończymy go jako najgorsza drużyna grupy mistrzowskiej. Gdy presja walki o cokolwiek zeszła… zaczęliśmy grać. Kwiecień zamknęliśmy wygraną przy Łazienkowskiej 1:0. Nie miało to już żadnego znaczenia. Pomimo tego, że w końcu mogliśmy dopisać sobie trzy punkty, to właśnie wtedy straciliśmy ostateczne, matematyczne szanse na choćby czwarte miejsce. Jesteśmy dziadami i tyle. A może po prostu wciąż za słabi? 31/37, 17/04.2021, [1] Lech Poznań - [6] GKS Katowice 3:0 (Amaral 16', Diego 31', Chipciu 54') 32/37, 21.04/2021, [6] GKS Katowice - [2] Zagłębie Lubin 0:4 (Plum 4', 11', Pawela k. 30', Starzyński 74') 33/37, 24/04/2021, [3] Legia Warszawa - [7] GKS Katowice 0:1 (Vidosavljević 33') Sytuacja w grupie mistrzowskiej na koniec miesiąca prezentowała się następująco: 1. Lech Poznań - 72 pkt 2. Zagłębie Lubin - 67 pkt 3. Zagłębie Sosnowiec - 64 pkt 4. Legia Warszawa - 62 pkt 5. GKS Katowice - 50 pkt 6. Piast Gliwice - 49 pkt 7. Śląsk Wrocław - 48 pkt 8. Lechia Gdańsk - 48 pkt Najlepsi strzelcy: Milutin Vidosavjlević, Dariusz Formella (8) Najlepszy asystent: Tymoteusz Puchacz (6) Inne ligi: Bundesliga: 1. Dortmund (68 pkt), 2. Bayern (64 pkt), 3. Bayer (59 pkt) La Liga: 1. Real (90 pkt), 2. Barcelona (86 pkt), 3. Atletico (71 pkt) Ligue 1: 1. PSG (97 pkt), 2. Monaco (82 pkt) 3. Lyon (82 pkt) Premier League: 1. Liverpool (81 pkt), 2. United (81 pkt), 3. Arsenal (74 pkt) Serie A: 1. Napoli (77 pkt), 2. Juventus (77 pkt), 3. Inter (65 pkt)
  7. Marzec 2021 Początek rundy rewanżowej wypadł bardzo obiecująco. Dziewięć punktów w czterech meczach pozwoliły nam znaleźć się na najniższym stopniu podium. A na początku nowego miesiąca mogliśmy wskoczyć tuż za plecy liderującego Lecha. Należało odnieść zwycięstwo nad drugim w tabeli Zagłębiem Lubin. Mecz na szczycie okazał się… po prostu słaby. Ujmując to najdelikatniej. Gdy wydawało się, że zakończy się on bezbramkowym remisem, do gry wkroczył Jakub Mares. Na murawie pojawił się w 62 minucie, a odpalił ponad kwadrans później. Najpierw otworzył wynik spotkania, potem trafił na 2:0 i tyle było z jakichkolwiek punktów. Okazało się, że to dopiero początek nieszczęść. W następnych spotkaniach przeciwko Jagiellonii i Piastowi także nie potrafiliśmy znaleźć drogi do bramki. Nasza dyspozycja w ataku stała się istną parodią. A w obronie w sumie nie lepiej. Poważnych bęcków może nie dostaliśmy, ale seria trzech porażek z rzędu stała się faktem. Już myślałem, że tym razem na wiosnę będzie lepiej. Przeliczyłem się. Na krótką chwilę morale poprawiło nam zwycięstwo ze Śląskim Wrocław. Dość pewne 3:0, aczkolwiek dwa z nich padły w samej końcówce. Kolejny raz błysnął młody Janik. Wprowadziłem go w 86 minucie i to właśnie on został autorem obu finalnych trafień. Coraz lepiej rozwija nam się ten zawodnik. Niewykluczone, że już w przyszłym sezonie stanie się wyborem numer jeden na pozycji ofensywnego pomocnika. Marzec zakończyliśmy w Kielcach. Naiwnie liczyłem na utrzymanie dyspozycji z poprzedniego meczu. Ale gdzie tam. Znów zawiedliśmy, znów zero po stronie zdobyczy. Tyle dobrego, że tym razem przynajmniej nic nie straciliśmy. Grając tak marnie z podobnymi drużynami sukces nam jednak nie groził… 24/37, 06/03/2021, [2] Zagłębie Lubin - [3] GKS Katowice 2:0 (Mares 79', 85') 25/37, 09/03/2021, [4] GKS Katowice - [12] Jagiellonia Białystok 0:1 (Bezjak 18') 26/37, 14/03/2021, [9] Piast Gliwice - [5] GKS Katowice 2:0 (Dziczek 17', Berkovits 86') 27/37, 27/03/2021, [5] GKS Katowice - [7] Śląsk Wrocław 3:0 (Formella 8', Janik 87', 90+1') 28/37, 31/03/2021, [11] Korona Kielce - GKS Katowice [5] 0:0 Tabela ligowa Najlepszy strzelec: Dariusz Formella (8) Najlepszy asystent: Tymoteusz Puchacz (6) Inne ligi: Bundesliga: 1. Borussia (64 pkt), 2. Bayern (59 pkt), 3. Lipsk (48 pkt) La Liga: 1. Real (75 pkt), 2. Barcelona (70 pkt), 3. Atletico (61 pkt) Ligue 1: 1. PSG (87 pkt), 2. Lyon (75 pkt), 3. Monaco (71 pkt) Premier League: 1. Liverpool (69 pkt), 2. Arsenal (63 pkt), 3. United (62 pkt) Serie A: 1. Napoli (66 pkt), 2. Juventus (65 pkt), 3. Inter (60 pkt)
  8. Luty 2021 Będąc zupełnie szczerym mocno obawiałem się początku rundy wiosennej. W poprzednich dwóch sezonach nie potrafiliśmy wstrzelić się z formą po zimowej przerwie, która z resztą w obu przypadkach do końca ligowych rozgrywek pozostawiała wiele do życzenia. Tym razem nie pomagał nam także rozkład jazdy na lutowe spotkania. W drugim miesiącu 2021 roku należało przede wszystkim odhaczyć arcytrudny wyjazd do Poznania, a także podjąć bezpośredniego rywala w grze o europejskie puchary, czyli Lechię Gdańsk. Na rozgrzewkę do Katowic przyjechał jednak ligowy outsider. Czy z Sandecją było łatwo i przyjemnie? A gdzie tam! Beniaminek solidnie zaryglował dostęp do własnej bramki i przez całą pierwszą połowę pozostawaliśmy bezradni. Mur złamaliśmy w 48 minucie, lecz goście dość szybko odpowiedzieli zabójczą kontrą. Było ciężko, kości trzeszczały (8 żółtych kartek dla Sandecji, w konsekwencji jedna czerwona), ale ostatecznie Marcin Cebula zagwarantował trzy punkty. Jak ja gardzę takimi spotkaniami. Bojowe przetarcie z beniaminkiem przyniosło efekt tydzień później. Przeciwko Lechii tym razem to my zapolowaliśmy na nogi rywala i arbiter pokazał nam 6 żółtych kartoników. Najważniejsze, że obfitujący w nieczystą grę mecz zakończył się naszym zwycięstwem. Ponownie 2:1. Wynik rozstrzygnął się w ostatnim kwadransie. Do 76 minuty przegrywaliśmy 0:1. Wówczas do wyrównania doprowadził Milutin Vidosavljević, a następnie zwycięski gol padł po strzale 17-letniego Rafała Janika. Uwielbiam tego gnojka. Trzeba stawiać na niego odważniej. Po dwóch zwycięstwach mocno rozochoceni pojechaliśmy na pojedynek z Cracovią. No i nie było łatwo i przyjemnie. Kompletna padaka w naszym wykonaniu i ekipa prowadzona przez byłego menedżera Chelsea, Portsmouth czy West Hamu, czyli Avrama Granta, wywalczyła niezwykle cenne dla nich zwycięstwo w kontekście walki o utrzymanie 1:0. No i wreszcie na zakończenie miesiąca zawitaliśmy w stolicy Wielkopolski. Lider Ekstraklasy przegrał jedyny mecz w sierpniu ubiegłego roku. Ich dominacja nad resztą ligowej stawki nie podlegała dyskusji. Z Lechem co prawda potrafiliśmy już wygrywać, ale wówczas rozgrywali mocno kryzysowy sezon i broniąc tytułu mistrzowskiego zakończyli go na siódmej pozycji. Tym razem znajdowali się w zupełnie innym położeniu robiąc z ligowymi rywalami co tylko im się podobało. Sam nie wiedziałem czego właściwie spodziewać się po własnych zawodnikach. No i wyszło tak, że to my ponownie daliśmy Lechowi lekcję futbolu! Solidne 2:0 bo golach Balicia i Sissako z rzutu karnego i wyjeżdżamy z Poznania z tarczą. Niesamowicie ważny zastrzyk energii przed dalszą walką. I o to chodzi! 20/37, 07/02/2021, [4] GKS Katowice - [16] Sandecja Nowy Sącz 2:1 (Formella 48', Cebula 79' - Korzym 54') 21/37, 13/02/2021, [5] GKS Katowice - [4] Lechia Gdańsk 2:1 (Vidosavljević 76', Janik 85' - Wellington 39') 22/37, 20/02/2021, [13] Cracovia - [3] GKS Katowice 1:0 (Bustos 17') 23/37, 26/02/2021, [1] Lech Poznań - [4] GKS Katowice 0:2 (Balić 56', Sissako k. 90+5') Tabela ligowa Najlepszy strzelec: Ulysse Diallo, Dariusz Formella (7) Najlepszy asystent: Tymoteusz Puchacz (6) Inne ligi: Bundesliga: 1. Dortmund (57 pkt), 2. Bayern (56 pkt), 3. Bayer (40 pkt) La Liga: 1. Real (67 pkt), 2. Barcelona (60 pkt), 3. Atletico (52 pkt) Ligue 1: 1. PSG (75 pkt), 2. Monaco (67 pkt) 3. Lyon (66 pkt) Premier League: 1. Liverpool (60 pkt), 2. Arsenal (57 pkt), 3. United (56 pkt) Serie A: 1. Juventus (59 pkt), 2. Napoli (59 pkt), 3. Roma (53 pkt) Największe transfery zimowego okna w Polsce: 1. Filip Marchwiński (19 lat, Polska) z Lecha Poznań do Herthy Berlin za 13,5 mln euro 2. Michał Karbownik (19 lat, Polska) z Legii Warszawa do FC Nurneberg za 3,4 mln euro 3. Marek Havlik (25 lat, Czechy) ze Slavii Praga do Legii Warszawa za 1,3 mln euro Największe transfery zimowego okna na świecie: 1. Youri Tielemans (23 lata, Belgia) z Leicester do Manchesteru City za 66 mln euro 2. Cengiz Under (23 lata, Turcja) z Romy do Borussii Dortmund za 61 mln euro 3. Jeison Murillo (28 lat, Kolumbia) z Valencii do Huaxia Xingfu za 48,5 mln euro
  9. Przez obecność Cazorli kusił mnie ten klub do gry Powodzenia
  10. Zimowa przerwa przebiegała w bardzo monotonnym tempie. Poza sparingową rąbanką, podczas której testowaliśmy nowe schematy taktyczne, nie działo się nic. Może to źle, może nie, ale rynek transferowy zupełnie nas nie interesował. Potencjalnie rozglądaliśmy się jedynie wśród piłkarzy, którym pod koniec czerwca kończyły się kontrakty. Żadnego łakomego kąska w stylu Karola Świderskiego jednak nie było wśród nich. W pełni mogliśmy się skupić na przygotowaniu drużyny w niezmienionym kształcie do rundy wiosennej. Sparingi: 13/01/2021 - GKS Katowice - Sarmacja Będzin 4:0 (Cebula, Świderski, Żyro, Diallo) 16/01/2021 - GKS Katowice - Slavia Praga 2:2 (Świderski, Lisowski) 20/01/2021 - Gwarek Tarnowskie Góry - GKS Katowice 0:2 (Janik, Vidosavljević) 23/01/2021 - GKS Katowice - Broń Radom 2:1 (Woźniak, Świderski) 27/01/2021 - GKS Katowice - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2:3 (Świderski x2) 30/01/2021 - GKS Katowice - Widzew Łódź 1:1 (Vidosavljević)
  11. Grudzień 2020 Za nami bardzo marny finisz przedłużonej rundy jesiennej. Wybitnie niemrawy był w naszym wykonaniu mecz w Płocku. Nie kleiło nam się zupełnie nic. Mocno przyczajeni gospodarze nie szczególnie szarżowali na naszą bramkę, ale dwa zabójcze ciosy wystarczyły, aby sięgnęli po komplet punktów. Oczywiście żeby śmieszniej, wcześniej kontynuowali serię pięciu porażek z rzędu (licząc z Pucharem Polski sześć) i w tym czasie zdobyli zaledwie jedną bramkę. Gra przeciwko rywalom znajdującym się w kryzysie wyraźnie nam nie służy. W pierwszych kolejkach sezonu w podobnych okolicznościach pokonał nas beniaminek z Nowego Sącza. Natomiast we wcześniejszej kolejce ze sporym niedosytem wyjechaliśmy z Zabrza. Na prowadzenie wyszliśmy już w 2 minucie i to by było na tyle. Minimalizm musiał zostać ukarany i na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry Górnik wbił nam po rzucie rożnym wyjątkowego babola. W poprzednich tygodniach chyba na wyrost chwaliłem moich podopiecznych. Tego typu pojedynki mocno weryfikują wartość drużyny. W przerwie zimowej będzie nad czym pracować. Niespodziewany lider z Sosnowca odjechał nam na pięć punktów, nie wspominając już o Lechu, który dystansuje nas na dziesięć „oczek”. Czeka nas trudna wiosna. Cel oczywiście się nie zmienia i brak ponownego awansu do eliminacji europejskich pucharów uznam za porażkę. I na tym chyba będziemy musieli się skupić. Nie chcę być pesymistą, ale walkę o mistrzostwo Polski, mając na uwadze wyborną dyspozycję „Kolejorza”, można powoli odkładać na kolejny sezon. 18/37, 05/12/2020, [8] Górnik Zabrze - [4] GKS Katowice 1:1 (Jimenez 75' - Formella 2') 19/37, 13/12/2020, [14] Wisła Płock - [4] GKS Katowice 2:0 (Ricardinho 33', Varela 84') Tabela ligowa Najlepszy strzelec: Ulysse Diallo (7) Najlepszy asystent: Karol Świderski, Tymoteusz Puchacz (5) Inne ligi: Bundesliga: 1. Bayern (43 pkt), 2. Dortmund (41 pkt), 3. Bayer (33 pkt) La Liga: 1. Real (42 pkt), 2. Barcelona (33 pkt), 3. Atletico (33 pkt) Ligue 1: 1. PSG (56 pkt), 2. Lyon (50 pkt), 3. Monaco (46 pkt) Premier League: 1. Liverpool (49 pkt), 2. United (43 pkt), 3. Tottenham (35 pkt) Serie A: 1. Juventus (40 pkt), 2. Napoli (40 pkt), 3. Milan (38 pkt)
  12. Listopad 2020 W listopadzie wszystkie spotkania rozegraliśmy na własnym obiekcie. Ze zmiennym szczęściem. Po dobrych ostatnich miesiącach z zespołu uszło trochę pary. W szczególności było to widać w derbowym pojedynku z Zagłębiem Sosnowiec. Udało się co prawda pokonać golkipera rywala dwukrotnie, lecz oba trafienia były raczej dziełem przypadku. A poza tym goście okazali się o jedną bramkę lepsi. Zwycięskiego gola zdobyli co prawda na 5 minut przed końcem regulaminowego czasu gry, lecz nie zmienia to absolutnie niczego. Zagłębie po prostu zasłużyło na to zwycięstwo. Szansę na rehabilitację otrzymaliśmy przeciwko nie byle jakiemu przeciwnikowi. Do Katowic przyjechała Legia, która wcześniej pożegnała się z trenerem Valdasem Ivanauskasem i znów tymczasowo stery przejął Marek Saganowski. Co ciekawe przed naszym bezpośrednim pojedynkiem... zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną przez Dariusza Mioduskiego. Oczywiście grzecznie odmówiłem. Ileż bym dał, aby cofnąć czas i zmienić decyzję... Wróćmy jednak do tego co działo się w starciu ze stołeczną ekipą. A wydarzyły się dość sympatyczne rzeczy, mianowicie remis 1:1. Od 13 minuty musieliśmy gonić wynik. Udało się i to prawie z nawiązką. Druga połowa toczyła się całkowicie pod nasze dyktando i powinniśmy pokusić się o wgraną. Jednym punktem jednak nie pogardziliśmy. Na koniec miesiąca mecz z Arką. Bez szału, ale dość pewnie zwyciężyliśmy 2:0. Dublet ustrzelił Darek Formella, wychowanek klubu z Gdynii. 15/37, 08/11/2020, [2] GKS Katowice - [5] Zagłębie Sosnowiec 2:3 (Diallo 27', Vidosavljević 80' - Malele 9', 85', Stipek 28') 16/37, 20/11/2020, [3] GKS Katowice - [6] Legia Warszawa 1:1 (Vidosavljević 61' - Alar 13') 17/37, 28/11/2020, [4] GKS Katowice - [10] Arka Gdynia 2:0 (Formella 5', 71') Tabela ligowa Najlepszy strzelec: Ulysse Diallo (7) Najlepszy asystent: Karol Świderski, Tymoteusz Puchacz (5) Inne ligi: Bundesliga: 1. Bayern (34 pkt), 2. Dortmund (33 pkt), 3. Bayer (26 pkt) La Liga: 1. Real (36 pkt), 2. Barcelona (27 pkt), 3. Athletic (24 pkt) Ligue 1: 1. Lyon (42 pkt), 2. PSG (41 pkt), 3. Monaco (34 pkt) Premier League: 1. Liverpool (34 pkt), 2. United (32 pkt), 3.Tottenham (27 pkt) Serie A: 1. Juventus (31 pkt), 2. Napoli (30 pkt), 3. Inter (28 pkt)
  13. Październik 2020 LOTTO Ekstraklasa: 11/37, 04/10.2020, [5] GKS Katowice - [11] Piast Gliwice 2:0 (Kurowski 33', Diallo 40') 12/37, 19/10/2020, [3] GKS Katowice - [13] Korona Kielce 2:0 (Świderski 4', Budaković sam. 60') 13/37, 24/10/2020, [7] Śląsk Wrocław - [2] GKS Katowice 1:0 (Tomczyk 52') 14/37, 01/11/2020, [8] Pogoń Szczecin - [2] GKS Katowice 2:5 (Lallemand 9', Afonso 77' - Balić 7', Diallo 14', Formella 75', Niewulis sam. 86', Kurowski 90+2') Kolejny dobry miesiąc z małą kolizją we Wrocławiu. Cóż, wszystkiego nie można jednak mieć. Postawą drużyny jestem jednak ukontentowany. Potrafimy zagrać zarówno ciekawą otwartą piłkę jak z Pogonią, jak i w sposób bardziej zdyscyplinowany, z dostosowaniem się do poziomu rywala. Skok jakościowy widoczny jest gołym okiem. Oczywiście nie należy nastawiać, że wszystko będzie szło łatwo i przyjemnie. Gorsze momenty są nieuniknione i załamanie formy na pewnym etapie na pewno się przytrafi. W dodatku konkurencja nie śpi i wydaje się, że tym razem nie uświadczymy wyścigu żółwi. W rundzie jesiennej fantastyczną robotę wykonuje przede wszystkim Lech Poznań, który powoli wyrasta na głównego faworyta do mistrzostwa Polski. W październiku nie ominęły nas problemy zdrowotne. Do pięciu tygodni wyleciał Bartłomiej Poczobut. Ponadto skrzydeł nie do końca może rozwinąć Milutin Vidosavljević. Co chwilę musi zmagać się z drobnymi urazami, które nie pozwalają zachować odpowiedniego rytmu meczowego. Tabela ligowa Najlepszy strzelec: Ulysse Diallo (6) Najlepsi asystenci: Karol Świderski, Tymoteusz Puchacz (4) Inne ligi: Bundesliga: 1. Dortmund (26 pkt), 2. Bayern (25 pkt), 3. Bayer (23 pkt) La Liga: 1. Real (30 pkt), 2. Barcelona (21 pkt), 3. Atletico (20 pkt) Ligue 1: 1. Lyon (33 pkt), 2. PSG (32 pkt), 3. Monaco (30 pkt) Premier League: 1. United (28 pkt), 2. Liverpool (25 pkt), 3. Tottenham (23 pkt) Serie A: 1. Juventus (26 pkt), 2. Lazio (23 pkt), 3. Roma (22 pkt)
  14. Wrzesień 2020 LOTTO Ekstraklasa: 8/37, 12/09/2020, [6] GKS Katowice - [1] Lech Poznań 2:2 (Świderski 77', Diallo 90+1' - Chipciu 34', Marchwiński 35') 9/37, 19/09/2020, [9] Jagiellonia Białystok - [7] GKS Katowice 1:3 (Bida 75' - Diallo 1', Mitrović sam. 37', Janik 85') 10/37, 28/09/2020, [6] GKS Katowice - [4] Zagłębie Lubin 1:0 (Vidosjavlijević k. 79' ) Puchar Polski: 1 runda, 23/09/2020, Stomil Olsztyn - GKS Katowice 2:1 (Borkała 49', Stasiak k. 77' - Wolsztyński 8') Wrzesień pokazał, że GKS Katowice idzie w dobrym kierunku i znów możemy być groźni dla każdego. Podobnie jak w rundzie jesiennej poprzedniego sezonu. A rywale nie należeli do najłatwiejszych. Liderujący Lech, zawsze solidna Jagiellonia oraz niepokonane jeszcze Zagłębie Lubin. Zestaw nie do końca sympatyczny. Wielką próbę charakteru przeszliśmy przede wszystkim podejmując na własnym obiekcie ekipę z Poznania. Nasze dotychczasowe bezpośrednie pojedynki obfitowały w emocje, bramki i tym razem nie było inaczej. Goście dosłownie w moment podstawili nas pod ścianą, zdobywając dwa gole w 34 i w 35 minucie. Należało już jedynie czekać na wyrok ostateczny. W drugiej połowie nie mieli już tak łatwo i przyjemnie. Solidnie wzięliśmy się do roboty, a jak wiadomo, ciężka praca popłaca. Na efekty musieliśmy jednak poczekać do ostatniego kwandransa. Identycznie jak w meczu z Lechią bohaterem został Diallo, ponownie pojawiając się na boisku jako zmiennik i znów przesądzając o wyniku. Tym razem w doliczonym czasie gry zapewnił nam bardzo cenny jeden punkt. Łatwiejszy i przyjemniejszy był mecz w Białymstoku. Nastąpiło w nim bardzo miłe zdarzenie, czyli debiutancki gol naszego wychowanka, Rafała Janika. Dla odmiany z Zagłębiem Lubin zaserwowaliśmy typową ligową młóckę, szczęśliwie zakończoną naszym zwycięstwem po bramce z rzutu karnego. Biorąc po uwagę fakt, że dziewięć minut wcześniej z boiska wyleciał Abdoualye Sissako, skromny triumf cieszył podwójnie. Aby wyłącznie nie łechtać własnego ego, słowa mocnej krytyki należą się za Puchar Polski i za wyłożenie się w nim już na pierwszej przeszkodzie. Niby mamy większe priorytety, ale unikając w losowaniu drużyny z najwyższej klasy rozgrywkowej wypada zameldować się przynajmniej jedną rundę dalej. Tabela ligowa Najlepszy strzelec: Ulysse Diallo (4) Najlepsi asystenci: Karol Świderski, Marcin Cebula (3) Inne ligi: Bundesliga: 1. Bayern (18 pkt), 2. Dortmund (16 pkt), 3. Bayer (16 pkt) La Liga: 1. Real (18 pkt), 2. Sociedad (13 pkt), 3. Valencia (13 pkt) Ligue 1: 1. Lyon (24 pkt), 2. PSG (22 pkt), 3. Monaco (21 pkt) Premier League: 1. United (18 pkt), 2. Liverpool (17 pkt), 3, Tottenham (15 pkt) Serie A: 1. Lazio (16 pkt), 2. Juventus (15 pkt), 3. Roma (13 pkt)
  15. Gratulacje za wynik Linki coś się rozwaliły w ostatnim poście
  16. Okno transferowe zamknięte, kolejnych roszad kadrowych na rundę jesienną nie będzie, więc można zaprezentować skład na sezon 2020/2021: Bramkarze: 1. Tomasz Loska - 24 lata, Polska, 300 tys. euro 35. Bartłomiej Żynel - 22 lata, Polska, 34,5 tys. euro Prawi obrońcy: 2. Philipp Posch - 26 lat, Austria, 180 tys. euro 25. Wojciech Lisowski - 28 lat, Polska, 125 tys. euro Środkowi obrońcy: 3. Sasa Balić - 30 lat, Czarnogóra, 140 tys. euro 4. Mateusz Żyro - 21 lat, Polska, 235 tys. euro 5. Kacper Laskoś - 20 lat, Polska, 44, 5 tys. euro 40. Andre Almeida - 25 lat, Portugalia, 225 tys. euro Prawi obrońcy: 15. Simon Kupec - 24 lata, Słowacja, 72 tys. euro 17. Tymoteusz Puchacz - 21 lat, Polska, 950 tys. euro Środkowi pomocnicy (defensywni i ofensywni): 6. Kamil Kurowski - 25 lat, Polska, 275 tys. euro 7. Abdoualye Sissako - 22 lata, Francja, 165 tys, euro 8. Dani Ramirez - 28 lat, Hiszpania, 120 tys. euro 10. Rafał Wolsztyński - 25 lat, Polska, 31 tys. euro 11. Karol Świderski - 23 lata, Polska, 500 tys. euro 22. Rafał Janik - 17 lat, Polska, 66 tys. euro 55. Bartłomiej Poczobut - 27 lat, Polska, 71 tys. euro Prawi skrzydłowi: 18. Kacper Tabiś - 20 lat, Polska, 32 tys. euro 20. Marcin Cebula - 24 lata, Polska, 275 tys. euro Lewi skrzydłowi: 13. Grzegorz Piesio - 32 lata, Polska, 325 tys. euro 19. Dariusz Formella - 24 lata, Polska, 400 tys. euro Napastnicy: 21. Milutin Vidosavljević - 19 lat, Serbia, 210 tys. euro 26. Ulysse Diallo - 27 lat, Mali, 125 tys. euro 99. Arkadiusz Woźniak - 30 lat, Polska, 195 tys. euro *kursywą piłkarze wypożyczeni z innych klubów
  17. Początek sezonu w jego wykonaniu co najmniej niezły. W sierpniu przede wszystkim kontynuowaliśmy naszą przygodę w eliminacjach Ligi Europy. Plan minimum z nawiązką został już zrealizowany. Tak jak już jednak wspominałem, skoro udało się pokonać ekipę z ligi holenderskiej, to dlaczego mielibyśmy nie zgotować podobnego losu ukraińskiej Desnie Czernihów? Pierwszy mecz przy Bukowej został rozegrany w bardzo podobnym stylu, co wcześniejsze. Zdając sobie sprawę, że daleko nam do wirtuozów futbolu nie porwaliśmy się z motyką na słońce. Więcej dyscypliny, aniżeli polotu i swobody. Po raz kolejny okazało się, że w tym czujemy się najlepiej. Kwestię pierwszej odsłony rywalizacji w tym dwumeczu rozstrzygnął Darek Formella, który w 53 minucie po zamieszeniu w polu karnym dopadł do bezpańskiej piłki, umieścił ją w bramce i z jednobramkową zaliczką mogliśmy udać się na Ukrainę. GKS Katowice 1-0 Desnia Czernihów Formella (53) Jeszcze przed rewanżem poznaliśmy potencjalnych rywali. W przypadku awansu czekał nas pojedynek ze zwycięzcą pary Teplice - Besiktas. Spodziewać należało się oczywiście Turków, którzy wygrali na wyjeździe 2:0, a swoją drogą, w poprzedniej rundzie, ograli Lechię Gdańsk. Póki co nie miało to większego znaczenia, gdyż Ukraińcy nie zostali jeszcze wyeliminowani i nie zamierzali składać broni. Do 54 minuty wszystko układało się mocno przyzwoicie. Desnia wyszła co prawda na prowadzenie w 16 minucie, lecz na początku drugiej połowy doprowadziliśmy do wyrównania. Misterny plan runął wraz z drugą żółtą kartką dla Philippa Poscha. Rozochoceni gospodarze grając w przewadze ruszyli do ataku, wbili dwa gole i nasze rumakowanie po Europie zostało przerwane. Narzekać oczywiście nie możemy. Bilans 3 zwycięstw, 1 remisu i 2 porażek sprawił, że jakieś punkty do rankingu wpadły. Nie mówiąc o cennym doświadczeniu. Desnia Czenihów 3-1 GKS Katowice Koberidze (16), Celic (79), Mebrahtu (87) - Cebula (46), Posch cz.k (54) Na tym samym etapie wraz z nami odpadły pozostałe nasze ekipy, czyli Śląsk Wrocław i Korona Kielce. Sezon 2020/2021 zatem bez polskich klubów w europejskich pucharach. LOTTO Ekstraklasa: 3/37 Arka Gdynia - GKS Katowice 1:2 (Rosołek 73' - Woźniak 10', Vidosavljević 14') 4/37 GKS Katowice - Wisła Płock 2:0 (Piesio 31', Cebula 90+2') 5/37 Sandecja Nowy Sącz - GKS Katowice 2:1 (Tomalski 23', Flis 90+3' - Tabiś 33') 6/37 GKS Katowice - Cracovia 3:2 (Cebula 55', Formella 66', 78' - Aridane k. 83', Mazek 89') 7/37 Lechia Gdańsk - GKS Katowice 2:3 (Nunes 9', Hernandez 80' - Vidosavljević 39', Kurowski 71', Diallo 84') Niemalże perfekcyjny miesiąc. Jak na złość najgorsze w naszym wykonaniu spotkanie przypadło na pojedynek z beniaminkiem z Nowego Sącza, który miał za sobą komplet czterech porażek bez ani jednego strzelonego gola. W dodatku ich zwycięskie trafienie padło w doliczonym czasie gry po kapitalnym strzale z rzutu wolnego zza pola karnego. Bolało. Na takie frajerskie porażki zwyczajnie nie może być miejsca. W sierpniowych spotkaniach mieliśmy problemy z zachowaniem koncentracji. Dobrym przykładem był mecz z Arką. Wydawało się, że w ciągu czterech minut ustawiliśmy sobie dalszy przebieg rywalizacji, lecz druga połowa zupełnie wymknęła się spod kontroli. Zespół Zbigniewa Smółki ostatecznie pokusił się jedynie o kontaktowego gola, ale remis znajdował się w ich zasięgu i podział punktów nie byłby wielkim zaskoczeniem. Z Cracovią przy Bukowej również zadbaliśmy o emocje. Z 3:0 w samej końcówce zrobiło się 3:2. Całe szczęście, że gościom zabrakło już czasu. Kawał dobrego widowiska ujrzeliśmy w Gdańsku. Po szybkim objęciu prowadzenia przez Lechię nie szczególnie liczyłem na sukces. A tu proszę. Swoje role kapitalnie odegrali nasi napastnicy. Vidosavljević doprowadził do wyrównania, a następnie zaliczył asystę przy golu Kurowskiego. Natomiast Diallo, który zastąpił na boisku właśnie Serba, przesądził ostatecznie o losach spotkania. Może tak wypróbować obu napastników obok siebie w którymś z kolejnych meczów? Gdzieś pomiędzy pierwszym meczem z Desnią, a ligową rywalizacją z Wisłą Płock, dokonaliśmy ostatniego transferu. Kadrę uzupełnił środkowy obrońca Mateusz Żyro, który do końca sezonu został wypożyczony z Legii Warszawa. Z kolei w ostatnim dniu okna transferowego pożegnaliśmy jednego zawodnika. Za oszałamiające 20 tysięcy euro oddaliśmy Daniela Rumina do I-ligowego GKS Jastrzębie. Tabela ligowa Najlepsi strzelcy: Dariusz Formella, Marcin Cebula, Milutin Vidosavljević, Ulysse Diallo (2) Najlepszy asystent: Karol Świderski (3) Inne ligi: Bundesliga: 1. Mainz (6 pkt), 2. Dortmund (6 pkt), 3. Bayern (6 pkt) La Liga: 1. Valencia (3 pkt), 2. Villarreal (3 pkt), 3. Atletico (3 pkt) Ligue 1: 1. PSG (12 pkt), 2. Lyon (12 pkt), 3. Nice (10 pkt) Premier League: 1. United (12 pkt), 2. West Ham (10 pkt), 3. Liverpool (10 pkt) Serie A: 1. Fiorentina (9 pkt), 2. Lazio (9 pkt), 3. Inter (6 pkt) Największe transfery letniego okna w Polsce: 1. Jorn Vancamp (21 lat, Belgia) z Legii Warszawa do Freiburga za 3,8 mln euro 2. Bruno Gomes (24 lata, Brazylia) z Lecha Poznań do Sao Paulo za 2,7 mln euro 3. Przemysław Frankowski (25 lat, Polska) z Jagiellonii Białystok do Legii Warszawa za 1,8 mln euro Największe transfery letniego okna na świecie: 1. Mauro Icardi (27 lat, Argentyna) z Interu Mediolan do Manchesteru United za 174 mln euro 2. Florian Thauvin (27 lat, Francja) z Olympique Marsylii do Barcelony za 115 mln euro 3. Ousmane Dembele (23 lata, Francja) z Barcelony do PSG za 106 mln euro
  18. Na chwilę obecną wydaje mi się, że to nasz optymalny poziom, jeśli chodzi o transfery Europejska piłka powróciła do Katowic po 17 latach. Wielkiej kariery w eliminacjach Ligi Europy nikt nam oczywiście nie wróżył i sam również na nią nie liczyłem. Pierwsza z przeszkód, czyli Stabaek z Norwegii, była jednak do pokonania. No i przy Bukowej zapewniliśmy sobie solidną, dwubramkową przewagę. Wielu składnych akcji nie widzieliśmy, a oba gola padły po stałych fragmentach. Najpierw rzut wolny i gol Andre Almeidy, a w samej końcówce rzut karny i pewna egzekucja Arka Woźniaka. Wyjazd do Skandynawii nie zanosił się lekki i przyjemny, lecz z całą pewnością było nam bliżej, niż dalej awansu. GKS Katowice 2-0 Stabaek Almeida (25), Woźniak (k. 89) W Norwegii rozegraliśmy bardzo niemrawe spotkanie, ale cel został zrealizowany. Oddaliśmy zaledwie jeden celny strzał, ale najważniejsze, że piłka znalazła drogę do bramki. Dokonał tego Grzegorz Piesio w 15 minucie. Gospodarze pokusili się o remis, a po wyrównaniu coś starali się jeszcze szarpać. Bezskutecznie. Wybitny dwumecz to nie był, lecz najważniejsze, że plan minimum na eliminacje został zrealizowany. Stabaek 1-1 GKS Katowice Tepuric (71) - Piesio (15) Druga runda przyniosła rywala z nieporównywalnie wyższej półki. Liga holenderska to już nie byle co, nawet jeśli mowa o drużynie nie należącej do ligowej czołówki. Tym razem na Śląsk przyjechało FC Groningen. Szarpaliśmy, szarpaliśmy, ale z tego wszystkiego wyszedł jedynie rzut karny dla rywala, który został zamieniony na bramkę. Już w 4 minucie meczu. I to w zasadzie jedyny moment, który należy przytoczyć. Wynik nie przekreślał naszych szans, lecz fakt, iż na własnym obiekcie nie oddaliśmy ani jednego celnego strzału, nie napawał optymizmem. GKS Katowice 0-1 FC Groningen Evina (k. 4) Tak naprawdę sam nie wiedziałem czego spodziewać się w Holandii. Z każdą upływającą minutą utwierdzałem się jednak w przekonaniu, że wcale nie musimy czekać na wyrok. Spięliśmy poślady jak tylko się dało i okazało się, że nie takie Groningen straszne. Nieustępliwość została nam wynagrodzona w 82 minucie. Piłka przez kilka dobrych chwil krążyła w okolicach pola karnego gospodarzy, aż w końcu odpowiedzialność wziął na siebie Rafał Wolsztyński. No i trafił. 1-0. Końcówkę regulaminowego czasu gry udało się wytrzymać i czekała nas dogrywka. A tam było już ciepło i to bardzo. Holendrzy bodajże dwukrotnie obili naszą poprzeczkę. Generalnie dodatkowych 30 minut mieliśmy nie przetrwać. W wyjątkowo upierdliwym dla przeciwnika stylu doczłapaliśmy się do konkursu rzutów karnych. Niezależnie co miało się wydarzyć, my i tak czuliśmy się zwycięzcami. Po naszej stronie kolejno strzelali: Formella, Woźniak, Balić, Kurowski i Wolsztyński. Wszyscy bezbłędnie! To przeciwnicy wykonali ten jeden fałszywy ruch, który dał nam przepustkę do trzeciej rundy. FC Groningen 0-1 (kar. 4-5) GKS Katowice Wolsztyński (82) Europejska przygoda została zatem przedłużona do sierpnia. I wcale nie musiała zakończyć się na trzeciej rundzie. Los sparował nas z ukraińską Desnią Czernihów, trzecim zespołem tamtejszej ligi w poprzednim sezonie. Na papierze prezentowali się gorzej do ekipy Groningen. Czemu zatem miałoby się nie udać? LOTTO Ekstraklasa: 1/37 Legia Warszawa - GKS Katowice 1-1 (Breinburg k. 24' - Diallo 51') 2/37 GKS Katowice - Górnik Zabrze 0-2 (Ryczkowski 37', Mesfin 52') Tabela ligowa Początek sezonu w LOTTO Ekstraklasie nie należał w naszym wykonaniu do udanych. Już w pierwszej kolejce czekał nas niesamowicie trudny wyjazd do Warszawy. Legia pozostawiła po sobie znacznie lepsze wrażenie, my natomiast potrafiliśmy popisać się jedną skuteczną lagą na Ulysse Diallo. Wystarczyło to do wywiezienia ze stolicy jednego punktu, właśnie za sprawą Malijczyka. Gospodarze swojego gola zdobyli po rzucie karnym. Remis na wyjeździe przeciwko Legii powinien cieszyć, lecz w naszej grze nie funkcjonowało kompletnie nic. Znaczniej mniej szczęścia mieliśmy pojedynku z Górnikiem Zabrze. Zaczęło się od kontrowersyjnego rzutu karnego dla rywala, który został przyznany po konsultacji z VAR-em. Został on obroniony przez Loskę, lecz przy dobitce był bezradny. W drugiej połowie Górnik dość szybko podwyższył prowadzenie i znalazł się w doskonałym położeniu. Ciężko było podjąć walkę, skoro mieliśmy problemy ze skonstruowaniem choćby jednej składnej akcji. Zadania nie ułatwiała czerwona kartka dla Dariusza Formelli. Start ligi bardzo zły. Na naszym koncie powinno być zero punktów. Na domiar złego los nie oszczędził Hiszpana Daniego Ramireza, który z powodu kontuzji wyleciał na 6-7 tygodni. Lipiec nie należał do łatwych miesięcy. Poza dwumeczami ze Stabaek i Groningen, a także początkiem ligi, za nami ciągnęły się nie dokończone sprawy transferowe. Ostatecznie pomiędzy poszczególnymi spotkaniami udało się dokonać trzech kolejnych wzmocnień. Prawą obronę wzmocnił za kwotę 150 tysięcy euro Austriak Philipp Posch z Mattersburga. Poprzednie rozgrywki spędził na wypożyczeniu na Słowacji, konkretnie w Spartaku Trnawa. Konkurencję w ataku zwiększył Milutin Vidosavljević z Serbii z klubu Cukaricki, na konto którego zostało przelane 300 tysięcy euro 19-latek znajdował się w sferze takich zespołów jak Montpellier czy Parma, zatem nie wygląda na piłkarza z łapanki i jakiś potencjał na pewno w nim drzemie. W ferworze gotówkowych transferów wyłowiliśmy także jedną perełkę z wolnego transferu. Co prawda był to bardziej mój kaprys, aniżeli konieczność zasilenia tej pozycji. Mowa o Karolu Świderskim. Ofensywny pomocnik po wygaśnięciu umowy z Jagiellonią pozostawał wolnym zawodnikiem. Aż dziwne, że nikt nie zdołał nas uprzedzić.
  19. Oby szybko nie wróciła do I ligi Na początku lata 2020 roku piłkarska Europa żyła oczywiście walką o prym na Starym Kontynencie. Francuzi zrehabilitowali się po porażce na własnej ziemi sprzed czterech lat i w finale pewnie pokonali Anglię 3:0. Dwie bramki zdobył Anthony Martial, a także cegiełkę do triumfu dołożył Ousmane Demebele. Co ciekawe, ten drugi podczas turnieju zmienił barwy klubowe i za 106 mln euro przeniósł się z Barcelony do Paryża. Zaskakujące, że w decydującym starciu ani przez minutę nie zagrał król strzelców imprezy, czyli Kylian Mbappe (5 goli). Na Euro 2020 nie szczególnie zaistniała polska kadra pod wodzą Jurka Brzęczka. W grupie B ze Słowacją, Portugalią i Rosją zajęli drugie miejsce, lecz w fazie pucharowej wyłożyli się już na pierwszej przeszkodzie przegrywając z Bośnią 0:1. Harmonię w Katowicach przed nowym sezonem próbował zaburzyć... Lech Poznań. Ze stolicy Wielkopolski wypłynęła propozycja rozmowy kwalifikacyjnej. Po fatalnym sezonie bez żalu pożegnano Ivana Djurdjevicia, który jeszcze w sezonie 2018/2019 podarował klubowi mistrzostwo Polski. To właśnie ja miałem zostać jego następcą, lecz oczywiście grzecznie podziękowałem. Cieszy jednak fakt, iż moja pozycja w środowisku idzie w górę. Późną jesienią ubiegłego roku zgłosiło się po mnie Zagłębie Lubin, a teraz Lech. Na pewno stanowi to pewną nobilitację, lecz zainteresuje mnie jedynie ewentualna propozycja zza granicy. Na przygotowania i wszelkie ruchy transferowe nie było wiele czasu. Inauguracja ligi została zaplanowana na 19 lipca, a wcześniej w ramach pierwszej rundy eliminacji Ligi Europy czekał nas dwumecz z norweskim Stabaek. Do działania należało przystąpić zatem w trybie natychmiastowym. Istotnych ruchów dokonaliśmy jeszcze przed krótkimi urlopami i na kolejny sezon przedłużyliśmy wypożyczenia trzech zawodników: Tymoteusza Puchacza (Lech Poznań), Bartłomieja Żynela (Wisła Płock) i Kacpra Laskosia (Wisła Kraków). Do kadry pierwszego zespołu na mecze sparingowe został włączony także młody Rafał Janik, którego w sezonie 2018/2019 zagarnęliśmy z naboru juniorów. Myślę, że powoli jego czas będzie nadchodził i warto, aby zbierał już pierwsze szlify wśród seniorów. Zarząd klubu udostępnił dość przyzwoity budżet transferowy w wysokości niespełna 900 tysięcy euro, który pozwolił dokonać kilka transakcji gotówkowych. Jak dotychczas, największą sumą przeznaczoną na pojedynczy transfer było 80 tysięcy euro przelane na konto Rakowa Częstochowa w zamian za Dariusza Formellę. Tym razem finansowa poprzeczka została zawieszona nieco wyżej. Wszelkie szczegóły z poszczególnymi klubami zostały ustalone w czerwcu i wraz z początkiem kolejnego miesiąca do klubu zawitali: Marcin Celuba (Korona Kielce, 140 tysięcy euro) – lider kieleckiej drużyny, która bez większych kłopotów powróciła do ekstraklasy, a także sięgnęła w poprzednim sezonie po Puchar Polski. Jego I-ligowy dorobek z poprzedniej kampanii to 5 bramek i 7 asyst w 33 spotkaniach. Wzmocnienie lewego skrzydła po odejściu Adriana Łyszczarza stanowiło główny priorytet. Tomasz Loska (Górnik Zabrze, 400 tysięcy euro) – pozycja bramkarza była w naszym klubie najbardziej podatna na wszelkie rotacje. To trzeci po Enyeamie i Żynelu sprowadzony golkiper, lecz tym razem mamy do czynienia z długofalową inwestycją. Przynajmniej taką mam nadzieję, że Tomek po drodze się nie pogubi i wprowadzi oczekiwaną jakość. Abdoualye Sissako (Chateauroux, 95 tysięcy euro) – za grosze trafiła się okazja do sprowadzania klasowego jak na warunki naszej ligi środkowego pomocnika o defensywnych inklinacjach. W poprzednim sezonie był podstawowym zawodnikiem drużyny występującej na poziomie Ligue 2. Z miejsca stanie się kluczowym elementem drużyny. Pilnie potrzebowaliśmy także prawego obrońcy, lecz w tym przypadku ponieśliśmy fiasko i nie udało się wzmocnić tej pozycji przed ekspresowym początkiem nowego sezonu, nad czym mocno ubolewałem. W tym czasie żaden z zawodników nie opuścił zespołu. Oczywiście poza tymi, którzy już wcześniej zostali wyznaczeni do odejścia wraz z końcem ich kontraktów. Na tej liście znaleźli się: Adrian Błąd, Santiago Villafane, Artur Kuznetsov, Dominik Bronisławski, Karol Andrzejczak. Poza tym na Wyspy Brytyjskie wyemigrował Adrian Łyszczarz, a Vincent Enyeama przeszedł na zasłużoną emeryturę. Sparingi: 21/06/2020 - GKS Katowice U-19 - GKS Katowice 2:15 (Rumin x4, Diallo x3, Tabiś x3, Kurowski x2, Janik, Ramirez, Woźniak) 24/06/2020 - GKS Katowice - Widzew Łódź 5:0 (Kurowski x2, Tabiś, Rumin, Miazek - sam.) 27/06/2020 - GKS Katowice - Górnik Zabrze 0:0 02.07/2020 - Wisła Kraków - GKS Katowice 2:2 (Ramirez, Piesio)
  20. Zanim otworzymy nowy sezon, na zamknięcie poprzedniego indywidualne podsumowanie naszych piłkarz w zakończonej kampanii bramkarze - występy/stracone bramki/czyste konta/średnia ocena zawodnicy z pola - występy/bramki/asysty/średnia ocena Bramkarze Bartłomiej Żynel - 34/39/8/6,91 - szału nie było, tragedii też nie. Wypożyczony z Wisły Płock golkiper to solidna opcja, lecz jeśli miały zostać z nami na dłużej, to jednak w roli zmiennika. Między słupkami przydałby się ktoś lepszy. Vincent Eneyama - 3/1/2/6,87 - z racji że pierwszy bramkarz nie mógł wystąpić przeciwko swojemu macierzystemu klubowi, doświadczony Nigeryjczyk trzykrotnie wszedł do bramki na mecze z płocką Wisłą. Żegnamy się, gdyż lada chwila kończy karierę. Prawi obrońcy Santiago Villafane - 20(3)/1/2/6,87 - najwyższa klasa rozgrywkowa może i nie przerosła Argentyńczyka, lecz nie do końca jestem zadowolony z jego postawy. Nie tylko z racji wieku 31-latek nie zasłużył na przedłużenie umowy. Po dwóch sezonach rozstajemy się z nim. Wojciech Lisowski - 17(4)/0/4/6,90 - solidniejszy, pewniejszy i więcej dający w akcjach zaczepnych, niż Villafane. Prawa defensywa będzie jedną z pozycji do wzmocnienia, ale Lisowski nie zostanie odstawiony na boczny tor. Myślę, że coś od siebie jeszcze da. Nawet jako opcja rezerwowa. Środkowi obrońcy Andre Almeida - 33/1/0/7,00 - gdyby nie szybkość i zwinność, którymi nie powala na kolana, śmiało mogę stwierdzić, że znalazłby się w ścisłej czołówce ligowych stoperów. Generalnie bardzo udany transfer, aczkolwiek tak jak cały zespół, lepiej prezentował się jesienią. Cieszę się, że już teraz udało się spełnić jedną z obietnic, jaką złożyliśmy Portugalczykowi w momencie podpisywania umowy. Chodziło o awans do europejskich pucharów. Sasa Balić - 33/1/1/7,03 - lepsza wersja Portugalczyka wzbogacona o wspomnianą szybkość. Nominowany został do nagrody piłkarza sezonu LOTTO Ekstraklasy. W mojej ocenie Balić był najbardziej jakościowym wzmocnieniem. Generalnie o środek defensywy nie musimy się martwić. Kacper Laskoś - 8(1)/0/0/6,83 - nie miał szans na regularną grę. Wykorzystywany jedynie w przypadku rotacji bądź absencji powyższej dwójki. Szkoda, bo potencjał ma. Mimo wszystko postaram się go wyciągnąć z pierwszoligowej obecnie Wisły Kraków. Artur Kuznetsov - 0/0/0/- - liczby mówią same za siebie. Nie dostał szansy nawet i w Pucharze Polski. Ukrainiec odchodzi po wygaśnięciu kontraktu wraz z końcem czerwca. Prawi obrońcy Tymoteusz Puchacz - 19(1)/1/2/7,23 - dobry sezon 21-latka. Jego umiejętności wciąż idą w górę. Nie trzeba mówić, że chciałbym go w klubie na stałe. Wszystko zależy jednak od Lecha Poznań i jego planów względem Puchacza. Simon Kupec - 18(2)/0/3/7,07 - liczby niemalże identyczne. Mniej zdolny od młodzieżowego reprezentanta Polski, ale abstrahując od tego, lewą stronę bloku defensywnego mamy solidnie obsadzoną. Kluczową kwestią pozostaje dalsza przyszłość Puchacza. Środkowi pomocnicy Bartłomiej Poczobut - 31(1)/0/0/6,75 - od typowych przecinaków nie należy oczekiwać fajerwerków, aczkolwiek ciężko być zadowolonym z jego postawy. Doceniam za waleczność i pracowitość, ale w następnym sezonie więcej niż ławka rezerwowych nie przewiduję dla niego. Dominik Bronisławski - 5(6)/0/0/6,77 - obecny GKS Katowice być może to jeszcze nie za wysokie progi dla Dominika. Planując dalszy rozwój zespołu potrzeba jednak graczy o większych umiejętnościach. W związku z tym wraz z końcem czerwca rozstajemy się. Kamil Kurowski - 25(5)/4/1/6,94 - znakiem firmowym tego piłkarza stały się uderzenia z dystansu. Podobnie jak na boiskach I ligi, w środku pola wykonał niezłą robotę. Rozczarował mimo wszystko małą liczbą asyst. W sezonie 2018/2019 miał ich siedem, teraz tylko jedna. W generalnym rozrachunku nie daje powodów, aby rozglądać się za lepszym modelem. Rafał Wolsztyński - 9(5)/0/2/6,67 - mizernie. Wytłumaczeniem nie mogą być niegroźne, lecz częste urazy. Niewykluczone, że poszukamy mu innego pracodawcy. Chociażby na zasadzie wypożyczenia. Dani Ramirez - 26(10)/1/6/6,92 - bardzo pozytywne zaskoczenie. Nie spodziewałem się, że piłkarz, który w poprzednim sezonie zaliczył z ŁKS-em Łódź spadek do II ligi, z miejsca stanie się głównym kreatorem gry. Z sześcioma asystami został naszym najlepszym zawodnikiem pod tym względem. Prawi skrzydłowi Adrian Łyszczarz - 21(10)/7/5/7,02 - świetny sezon w wykonania gracza wypożyczonego ze Śląska Wrocław. Prezentował się znacznie lepiej, niż na boiskach I ligi. Jak już wiadomo, zimą podpisał obowiązującą od nowego sezonu z Brighton. Będzie to bardzo duża strata. Kacper Tabiś - 20(10)/5/4/6,87 - można powiedzieć, że 20-latek wykorzystał szansę zaprezentowania swoich umiejętności. W szczególności zapadł w pamięci jego zwycięski gol na 3:2 przeciwko Lechowi Poznań w rundzie jesiennej. Na bieżąco należy monitorować jego postępy. Lewi skrzydłowi Grzegorz Piesio - 17(10)/9/2/7,17 - muszę przyznać, że nie spodziewałem się takiego wystrzału formy. Poprzedni sezon w żaden sposób na to nie wskazywał. W I lidze kopał się po czole, natomiast w ekstraklasie mieliśmy do czynienia z zupełnie innym piłkarzem. Po takim sezonie przykro by było się rozstawać, ale zbliżające się lato to ostatnia okazja do spieniężenia jego karty. Młodszy też już nie będzie. W lipcu ukończy 32 lata. Dariusz Formella - 19(9)/3/4/6,88 - mocno chimeryczny w swoich poczynaniach. Liczyłem, że to on zbierze lepsze recenzje, a nie Piesio. Może grać lepiej, aczkolwiek nie należy też mówić, iż zawiódł całkowicie. Adrian Błąd - 1/0/0/6,40 - po transferze Formelli stało się jasne, że nie będzie dla niego miejsca. Z perspektywy czasu decyzja o nie sprzedaniu Adriana okazała się… błędem. Wkrótce pożegna się z klubem wraz z wygaśnięciem kontraktu. Napastnicy Arkadiusz Woźniak - 19(14)/10/5/6,88 - niby za słaby, niby niedoceniany, ale należy przyznać, że wykonał kawał solidnej roboty. Taki nasz katowicki Olivier Giroud. Niestety wciąż mam wątpliwości czy to ten poziom. Mam o czym myśleć w kontekście jego przyszłości. Ulysse Diallo - 26(5)/10/2/6,76 - momentami jego nieudolność w finalizowaniu akcji doprowadzała mnie do szału. Malijczyk bazuje przede wszystkim na szybkości i niejednokrotnie obrońcy przeciwników mieli z nim problem. Gdyby tylko nastawił celownik. Dyspozycja w nowym sezonie zadecyduje o dalszych losach tego napastnika. Daniel Rumin - 3(15)/2/3/6,67 - żelazny rezerwowy. Ta rola jest mu pisana, przynajmniej w GKS-ie Katowice. Jeśli się z tym zgodzi, zatrzymamy go. Karol Andrzejczak – 0/0/0/- - niby figuruje w naszej kadrze, ale jakby go nie było. Dla dobra wszystkich w końcu wyrwie się z Bukowej po zakończeniu kontraktu.
  21. @bacao Trochę węgla i papy w kadrze mamy, ale powoli ją usprawniamy więc powinno być tylko lepiej. @Makk Będzie zatem mniej Tabela grupy mistrzowskiej Tabela grupy spadkowej Statystyki zawodników Statystyki zespołowe Jedenastka sezonu LOTTO Ekstraklasy A zatem europejskie puchary. Przed sezonem uznałbym to oczywiście za kompletne szaleństwo. Ostatecznie doszliśmy do bardzo groteskowej sytuacji. Beniaminek, którego nie zadowala fakt, iż nie został mistrzem kraju! No ale czy może być inaczej? Po koncertowo rozegranej rundzie jesiennej? Całą odpowiedzialność biorę oczywiście na siebie. Powtórzyła się sytuacja z poprzedniego sezonu. Zespół został źle przygotowany do wiosny, a wszelkie taktyczne modyfikacje spełzły na niczym. Muszę wyciągnąć z tego wnioski, taka sytuacja nie ma prawa się powtórzyć. Ktoś powie, że nie miałoby to żadnego znaczenia, gdybyśmy w grupie mistrzowskiej wywalczyli dwa punkty więcej. Tyle bowiem zabrakło do tytułu. Ja jednak patrzę na to szerzej. Z perspektywy całej rundy wiosennej nie zasłużyliśmy na więcej. Wystarczy przytoczyć suche fakty. W 18 kolejkach rozegranych w okresie luty-maj zaledwie pięciokrotnie sięgnęliśmy po komplet punktów. Poza 4:2 z Lechem Poznań i końcowym 2:1 z Legią były to zwycięstwa w marnym stylu. OK, koniec użalania się. Bierzemy co jest. Powrót do ekstraklasy i awans do europejskich pucharów w ciągu dwóch sezonów to przecież bardzo dobry wynik. Dokonaliśmy fajnych rzeczy i wciąż mamy widoki na dalszy rozwój. Czas na kilka zmian taktyczno-kadrowych przeprowadzonych na spokojnie, z głową i po kiepskiej wiośnie w nowym sezonie wrócimy silniejsi. Mistrzem został zatem Śląsk Wrocław, natomiast wicemistrzem Lechia Gdańsk. W eliminacjach europejskich pucharów wystąpi także… Korona Kielce. To w ogóle ciekawa historia, gdyż w finale krajowego pucharu zmierzyli się dwaj pierwszoligowcy. Wspomniana Korona zwyciężyła Stal Mielec. Ekipa ze stolicy województwa świętokrzyskiego jednocześnie wraca ekstraklasy po zajęciu drugiego miejsca w I lidze. Mistrzem zaplecza została szczecińska Pogoń. Obaj spadkowicze z zeszłego sezonu ponownie meldują się zatem w elicie. Stawkę beniaminków uzupełnia zwycięzca barażów, czyli Sandecja Nowy Sącz. Na koniec rzut okiem na rozstrzygnięcia w innych ligach: I Liga Bundesliga La Liga Ligue 1 Premier League Serie A Robert Lewandowski spełnił marzenia o triumfie w Lidze Mistrzów w barwach Bayernu Monachium. Jego zespół pokonał w finale Manchester United 1:0, a jedynego gola zdobył Corentin Tolisso w 89 minucie. Takim samym wynikiem zakończył się decydujący mecz w Lidze Europie. W Gdańsku Arsenal spotkał się z Lazio i drużyna z Londynu wygrała po golu Mesuta Ozila z 13 minuty.
  22. Dobili na koniec do 107 pkt. Zaledwie 2 remisy i jedna porażka. Na kolejną wpadkę nie było nas już stać. Przed meczem ze Śląskiem traciliśmy zarówno do nich, jak i Lechii, cztery punkty. Porażka, a nawet remis, ograniczyłaby nasze szanse do minimum w tym wyścigu żółwi o mistrzostwo. Łatwo nie było, ale mogliśmy odetchnąć z ulgą. Pierwsze trzy punkty w grupie mistrzowskiej padły naszym łupem. Skórę uratował nam w 90 minucie Ulysse Diallo, który od kilku dobrych tygodni prezentował bardzo mizerną formę, a ostatniego gola zdobył w pierwszym tygodniu marca. W tej samej kolejce odbył się inny mecz na szczycie, czyli Legia – Lechia. Dopisało nam wyjątkowe szczęście, bowiem zakończył się on podziałem punktów. Był to dla nas optymalny rezultat. Ostatnia wizyta w Gdańsku skończyła się dla nas bardzo boleśnie, czyli klęską 1:4. Powtórka z rozrywki zajrzała nam w oczy. Po czterech minutach gospodarze prowadzili już dwoma bramkami, a mi pod wpływem emocji zaczęły kiełkować myśli, aby rzucić to wszystko w piz… wiadomo gdzie. Ostatecznie tragedii nie było, ale takie ciułanie punktów nie przystoi. Szanse na tytuł nie zostały zaprzepaszczone, lecz należało spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że jesteśmy na niego za słabi. Mecz z Lechią zakończyliśmy wynikiem 2:2. Po tej kolejce na czele tabeli znalazł się Śląsk, który pokonał Legię 2:1. Emocje sięgały zenitu, a towarzysząca temu wszystkiemu presja w żaden sposób nam nie pomagała. No i niestety. Na wyjeździe przeciwko Wiśle Płock nie udźwignęliśmy tego ciężaru. Przeciwko najsłabszej drużynie grupy mistrzowskiej po prostu musieliśmy odnieść zwycięstwo. Mocno przeliczyliśmy się sugerując, iż o nic nie grający już gospodarze będą idealnym rywalem, aby na ich boisku podnieść z murawy trzy punkty. Wisła nie zamierzała ułatwić nam zadania. Co prawda ograniczali się jedynie do wybijania piłek jak najdalej od ich pola karnego, lecz my nie potrafiliśmy wykorzystać kontroli nad boiskowymi wydarzeniami i nie konstruowaliśmy żadnych konkretnych akcji. Efektem końcowym był w takim wypadku bezbramkowy remis. W tym samym czasie Lechia ograła Lecha i ostatecznie stało się jasne, że na mistrza nie ma już szans. Przegrał natomiast Śląsk z Cracovią, a Legia podzieliła się punktami z Jagiellonią. Na samej mecie mocno zaczęła mieszać Cracovia, która włączyła się do gry o wicemistrzostwo... Tabela grupy mistrzowskiej przed ostatnią kolejką: 1. Lechia Gdańsk - 66 pkt 2. Śląsk Wrocław - 64 pkt 3. GKS Katowice - 62 pkt 4. Legia Warszawa - 62 pkt 5. Cracovia - 62 pkt 6. Jagiellonia Białystok - 58 pkt 7. Lech Poznań - 48 pkt 8. Wisła Płock - 47 pkt My z Legią, Cracovia z Lechem i przede wszystkim kluczowy dla ostatecznych rozstrzygnięć bezpośredni bój Lechii ze Śląskiem - tak prezentował się rozkład jazdy na ostatnią kolejkę sezonu 2019/2020. Prawdziwe szaleństwo. Scenariuszów było tak wiele, że nie było miejsca na jakiekolwiek kalkulacje i analizę potencjalnych końcowych rozwiązań. Należało po prostu wywiązać się z własnych obowiązków, a potem spojrzeć na rozstrzygnięcie w Gdańsku. A że z Legią w tym sezonie nie potrafiliśmy grać, mocno obawiałem się o realizację naszego zadania. Moja ekspresyjna reakcja, gdy w 3 minucie Simon Kupec dograł idealną piłkę w pole karne, w którym odnalazł się Adrian Łyszczarz i ostatecznie umieścił ją w bramce rywala, nie mogła zatem dziwić. A kolejne fragmenty meczu budowały nas jeszcze bardziej. Pełna kontrola nad spotkaniem, Legia wyjątkowo bezbarwna i do przerwy mieliśmy jednobramkowe prowadzenie. Kilka chwil po zmianie stron trybuny stadionu przy ul. Bukowej - nie wliczając sektoru kibiców gości - eksplodowały z radości po raz drugi. Rafał Wolsztyński podał do Daniego Ramireza, a Hiszpan bez zastanowienia huknął z dystansu nie dając szans bramkarzowi Legii! To pierwszy gol Ramireza w sezonie, ale jakże ważny. Na tę chwilę dawało nam to jednak tylko trzecie miejsce na podium, gdyż Śląsk prowadził w Gdańsku 1:0, a za chwilę podwyższył prowadzenie. Natomiast nasza bramkowa przewaga nad Legią została niestety zredukowana do jednego gola. Dominik Nagy w 69 minucie przeprowadził indywidualną akcję lewym skrzydłem i w pojedynkę rozmontował nasze szyki obronne. Śmierdziało remisem, oj śmierdziało. A w związku z tym, że Cracovia prowadziła w swoim meczu, drugi gol dla warszawiaków mógł zagwarantować jej europejskie puchary. Końcowy gwizdek i... wielka ulga. Legia pokonana skromnie, lecz w dobrym stylu! Zespół prowadzony przez Vladasa Ivanauskasa został największą ofiarą wielkiej piłkarskiej bitwy, jaka rozegrała się w ostatniej kolejce. Wylądowali ostatecznie na 5 miejscu, Cracovia pozycję wyżej (ostatecznie zremisowała z Lechem 2:2). A z samej góry szyderczo spoglądał na wszystkich Śląsk, który wygrał na Lechii 2:0.
  23. Dokładnie tak. Doliczył pięć, bramka padła w szóstej, a mecz zakończył się po 99 minutach Los nam zabrał to, co dał podczas pojedynku z nimi w rundzie jesiennej. Zwycięskiego gola zdobyliśmy również w szóstej doliczonej minucie, a sędzia doliczył pięć. Kwiecień 2020 Sytuacja po pierwszych meczach w grupie mistrzowskiej wglądała następująco: 1. Lechia Gdańsk - 61 pkt 2. Śląsk Wrocław - 61 pkt 3. Legia Warszawa - 60 pkt 4. GKS Katowice - 57 pkt 5. Cracovia - 53 pkt 6. Jagiellonia Białystok - 51 pkt 7. Lech Poznań - 48 pkt 8. Wisła Płock - 43 pkt Końcówka zapowiadała się niezwykle ekscytująco. Aczkolwiek bardziej przez to, iż żaden z kandydatów do mistrzostwa tak naprawdę nie chciał po nie sięgnąć. Nasze położenie w tym wszystkim miały zweryfikować przede wszystkim dwa najbliższe spotkania przeciwko Śląskowi i Lechii. Sezon kończyliśmy pojedynkiem z Legią. Marzyło mi się, aby po trudnych 90 minutach ostatecznie zadecydował o naszej koronacji. A jak się skończyło? Dowiedzie się niebawem. Najlepszy strzelec: Arkadiusz Woźniak (10) Najlepszy asystent: Dani Ramirez (6) Bilans kwietniowych spotkań: 1-3-2 Bilans bramkowy kwietniowych spotkań: 10-10 0 Bundesliga: 1. RB Lipsk (69 pkt), 2. Bayer (61 pkt), 3. Bayern (60 pkt) La Liga: 1. Real (90 pkt), 2. Atletico (78 pkt), 3. Barcelona (77 pkt) Ligue 1: 1. PSG (100 pkt), 2. Lyon (74 pkt), 3. Marsylia (73 pkt) Premier League: 1. City (80 pkt), 2. Liverpool (74 pkt), 3. Arsenal (69 pkt) Serie A: 1. Juventus (92 pkt), 2. Inter (91 pkt), 3. Milan (71 pkt)
  24. Ostatni mecz pozwolił nieco pozytywniej podejść do sytuacji. W bojowych nastrojach gościliśmy zatem Cracovię na początek zmagań w grupie mistrzowskiej. Niestety na chęciach się skończyło. Oba zespoły nie prezentowały się najgorzej, lecz zarówno nam, jak i przeciwnikowi, zabrakło szczęścia z przodu. Mieliśmy zatem powtórkę z poprzedniego meczu tych dwóch drużyn i bezbramkowy remis. 70 minuta meczu z Jagiellonią. Ze strefy obronnej drużyny z Białegostoku zostaje posłana laga na Romana Bezjaka. Słoweńca próbował uprzedzić nasz bramkarz. Przy próbie wyekspediowania futbolówki… nastrzelił jednak rywala, a ten w kuriozalnych okolicznościach umieścił piłkę w bramce. Do tego momentu na boisku nie działo się nic. Całe szczęście, że Piesio osiągnął ostatnio bardzo dobrą dyspozycję i dziewięć minut później uratował nam remis. Nie chciałbym być w skórze moich piłkarzy, gdyby nie udało się tego dokonać. Na remisach ciężko jednak pchać ten wózek. Nasze pojedynki z Lechem będą ozdobą ekstraklasy tego sezonu. Na jesieni padło pięć bramek, ostatnio sześć, a teraz siedem! Wszystko byłoby pięknie, lecz niestety zabrakło happy end’u. Zaczęło się od naszego prowadzenia. Już w 4 minucie swój dorobek strzelecki ponownie zwiększył Piesio. Następnie do głosu doszli zawodnicy Ivana Djurdjevicia. Do przerwy wynik brzmiał 1:1, lecz momentalnie po zmianie stron dwukrotnie pokonali Żynela. Zabawa dopiero miała się zacząć, bowiem błysnąć postanowił Woźniak i między 61, a 65 minutą dwukrotnie znalazł drogę do bramki! Zapewne podszedłem do sprawy zbyt pazernie i zważywszy na okoliczności powinniśmy cieszyć się i pilnować tego remisu. Stwierdziłem jednak, że trzeci remis z rzędu w żaden sposób nas nie urządzi, chcąc gonić Lechię. W szóstej minucie doliczonego czasu gry zapłaciliśmy największą cenę. Lech trafił po raz czwarty i pełna pula pojechała do Poznania.
  25. No w Wiśle zmiany bardzo dynamiczne przez ten czas. Stolarczyk prowadził ich do grudnia 2018, potem jako awaryjny menedżer Radek Sobolewski. Na sezon 2019/2020 do klubu wrócił Kaziu Moskal, który utrzymał się do połowy listopada, a teraz mają Fornalika. W pierwszym sezonie jeszcze takiej tragedii w Wiśle nie było. Wygrali grupę spadkową. A Laskoś właśnie od nich, przebywa u nas wypożyczeniu.
×
×
  • Create New...