Jump to content

Tirexowy

Użytkownik
  • Content Count

    46
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

10 Neutralny

About Tirexowy

  • Rank
    Nowy

Recent Profile Visitors

956 profile views
  1. Rankiem obudził mnie telefon Desiderio. Zdziwiło mnie to, ponieważ raczej nie przywykłem do wczesnych telefonów od prezesa AlbinoLeffe. Po chwili słuchanie dzwonka od telefonu zdecydowałem się odebrać. Słuchaj Adam, tak jak prosiłeś zorganizowałem parę meczów towarzyskich podczas naszego zgrupowania. Najpierw zagracie z Juventusem, potem z Interem, a na końcu z FC Arau, potem wracacie z zgrupowania. Jak dobrze pójdzie to jeszcze 27 zagracie z Lazio. - Oszalałeś? Myślisz, że my mamy w ogóle szanse to wygrać? - Tutaj nie chodzi o wygrywanie. Sprzedamy na ten mecz kupę biletów, sfałszujemy lekko zarobki z biletów i wypierzemy jakąś małą cząstkę pieniędzy. Do tego pokażecie się w grze z najlepszymi na świecie, musisz się przyzwyczajać do wielkich klubów, niedługo my nim będziemy. - Oczywiście, Desiderio. To wszystko? - Tak, trzymaj się. Dni do meczu z Juventusem mijają nieubłagalnie, a ja nadal nie mam pomysłu jak zagrać ten mecz. Z jednej strony możemy pocisnąć mocno i pokazać się z jak najlepszej strony. Z drugiej możemy powoli zagrać i dostać z dziesięć do zera. Postawiłem jednak na otwartej grze, dość szybkiej aby pokazać nasze atuty i ku zdziwieniu podczas meczu dostałem pozytywnego zaskoczenia. Nie daliśmy się zdusić pod naszym polem karnym i przyjąć 20 bramek. Pomimo, że Allegri zdecydował się na wystawienie podstawowej jedenastki to przegraliśmy jedynie jedną bramką. Na wielką pochwałę po meczu zasłużyli na pewno bramkarz jak i boki obrony. Coser - nasz podstawowy bramkarz w tym meczu obronił bowiem 9 strzałów na bramkę, wpuszczając jedynie 2 strzały Paulo Dybali. Pod koniec meczu Mastroianni złapał kontakt, mimo tego udało nam się zdobyć niespodziewany wynik 1:2. Mimo to nie mogliśmy jakoś bardzo się cieszyć z wyniku, ponieważ był to jedynie mecz towarzyski, a przed rozpoczęciem sezonu czeka nas jeszcze sporo pracy 13/07/2016, Towarzyski AlbinoLeffe 1:2 Juventus Mastroianni 87’ - Dybala 51’ 68’
  2. Kolejny dzień w roli szkoleniowca AlbinoLeffe okazał się raczej tym bardziej harkorowym. Pewny umiejętności drużyny rano rozesłałem wiadomości do zawodników o zorganizowanym meczu pierwszego składu z naszymi juniorami u-20. Nagle w opłacanym mieszkaniu przez klub rozbrzmiała seria dzwonka do drzwi. Niezwłocznie udałem się do nich i najzwyczajniej w świecie otworzyłem je. Po otwarciu ukazał się moim oczom wielki steryd. - Masz pięć minut na ubranie się, czekamy na dole w czarnej G-Klasie. - powiedział momentalnie zamykając drzwi. Nie protestując ubrałem się w pierwszy lepszy dres z swojej szafy i zszedłem przed blok. Swym wzrokiem odszukałem czarną G-Klasie i niepewnym krokiem udałem się w jej kierunku. Po podejściu do samochodu drzwi otworzył Desiderio - przyjaciel i wspólnik Ortensio, prezes klubu. - Wsiadaj, nie pierdol. - Podrzucisz przesyłkę dla pewnego latynosa, podjedziesz z nami, ty wychodzisz i tylko dajesz mu paczkę i zabierasz siano, chyba proste, nie? - Powiedzmy. - Ubierz to. - powiedział wręczając mi szarą bluzę z kapturem. Momentalnie kierowca czarnego mercedesa zaczął pędzić dość sporą prędkością, dużo nie minęło, a na naszym ogonie pojawił się radiowóz policji, ku mojemu zdziwieniu kierowca zatrzymał się na poboczu. Gdy do pojazdu podszedł policjant swoją szybę otworzył Desiderio i machnął dłonią do policjanta. - Jedźcie. - powiedział policjant, odwracając się od samochodu. Lekko zszokowany zaistniałą sytuacją kontynuowałem podróż w ciszy. Kiedy w końcu dojechaliśmy na miejsce założyłem kaptur na głowę i wyszedłem z pojazdu, od razu dostrzegłem latynosa czekającego przy starej Impali. - Od Ortensio? - zaczął latynos. - A od kogo? - odpowiedziałem zestresowany, wystawiając do niego paczkę. - Pieniądze. Latynos podał mi papierową torbę wypełnioną pieniędzmi aż po same brzegi. Prawdopodobnie nie widziałem takiej sumy nigdy na oczy. Szybkim krokiem wróciłem do mercedesa Desiderio, oddałem mu pieniądze. Dobra robota, młody. Zaledwie po dwóch godzinach zjawiłem się już w budynku klubowym. W szatniach już czekały na mnie obie drużyny. Przed meczem rozkazałem zebrać się obu drużynom na środku boiska. Gdy wszyscy przybyli od razu zacząłem rozglądając się po twarzach zawodników. Pomimo, że to tylko wewnętrzny sparing zorganizowany aby sprawdzić wasze umiejętności, oczekuję, że dacie z siebie nie sto procent, a sto dziesięć procent. Dzisiaj każdy zaczyna z czystą kartą i tym sparingiem część może wywalczyć sobie lepszy start w przygotowaniach do sezonu. Juniorzy, wy możecie właśnie teraz mi doskonale pokazać pełnie waszych umiejętności i wejść do głównego składu. Do roboty! Podałem piłkę na środek, mój asystent wcielił się w rolę sędziego i rozpoczął mecz. Zasiadłem na ławce trenerskiej wraz z szkoleniowcem u-20. Mecz się rozpoczął i od razu było widać, że drużyna nie jest jeszcze w najlepszej kondycji. Na początku samego meczu już moją uwagę przykuł jeden z zawodników. - Jak się nazywa ten na napadzie? - zwróciłem się do Paolo Zirafa bazgrając coś w notesie. - Ravasio, młodzik z AC Milanu. Mecz przebiegł nie oszukując się katastroficznie. Przed meczem oczekiwałem co najmniej czterech bramek dla pierwszego składu, tymczasem dostałem ledwo wymęczoną wygraną, którą dał Minelli pod koniec meczu. Mimo, że w moich planach ten zawodnik raczej był widziany na ławce rezerwowych to na pewno dostanie swoje szanse w meczach towarzyskich. Po spotkaniu zaprosiłem Ravasio na krótką rozmowę, pochwaliłem młodziaka i poinformowałem go o przesunięciu do pierwszej drużyny.
  3. @Kuba199321 Coś mi się popsuło formatowanie w tamtym poście, poprawiłem. === Niedługo, bo następnego dnia udałem się ponownie do zarządu tym razem aby spisać nowy kontrakt z prezesem klubu. Oficjalnie zostałem trenerem pierwszej drużyny AlbinoLeffe. Na papierze zarabiałem jedyne 50.000€ rocznie, zaś faktycznie było to 200.000€ rocznie. Momentalnie w jeden dzień księgowy Ortensio zaczął dopisywać zarobki do klubu z handlu narkotykami czy bronią. Jeszcze tego samego dnia trening poświęciłem na dokładne przeanalizowanie umiejętności zawodników i dobre ustawienie ich na boisku. Finalnie po paru gierkach i dwóch grach treningowych zdecydowałem się zacząć od formacji 4-3-1-2. W klubie posiadamy jedynie dwóch skrzydłowych, a zatrudnienie czy zakupienie porządnych skrzydeł na jakich mi zależy kosztowałoby zdecydowanie za dużo. Jeden z skrzydłowych zostanie przesunięty na ofensywnego zawodnika, zaś drugi po prostu będzie wchodził z ławki na swoją drugą nominalną pozycję - napastnika. Szybko zabrałem się do pracy, następnego dnia w klubowej siedzibie znalazł się agent Alessandro Volpe, doświadczonego 33 letniego ofensywnego pomocnika. Po szybkich rozmowach udało nam się dojść do porozumienia, Alessandro zasili nasze szeregi na zasadzie wolnego transferu, będzie zarabiać około sześćdziesięciu tysięcy euro rocznie. Póki co powstrzymałem się od zbędnego ryzyka jakim jest wypłacanie części zarobków pod stołem.
  4. 9 lipca 2016 roku; Dzień jak co dzień w klubie z trzeciej ligi włoskiej, zawodnicy przebrani już w stroje do treningu oczekują przyjścia głównego trenera, w tym czasie ja przeglądam swoje notatki. Nieoczekiwanie otwierają się drzwi od szatni, a do niej wchodzi prezes klubu. - Zapraszam wszystkich do sali konferencyjnej, trening zostaje przełożony na późniejszą godzinę. - powiedział na starcie. Wszyscy bez problemu przytaknęli i udali się na salę. Ku zdziwieniu w sali nie pojawił się nikt z zarządu klubu, natomiast na środku sali ujrzałem Ortensio Minucciego, jego obecność w klubie zwiastowała problemy. Kim był Ortensio? Był to człowiek legenda naszego Bergamo, oficjalnie biznesmen, filantrop. Nieoficjalnie przywódca okolicznej zorganizowanej grupy przestępczej. Spotkanie przebiegło bardzo szybko, Ortensio przedstawił się jako nowy właściciel naszego ukochanego AlbinoLeffe, zaś jako prezesa przedstawił Desiderio Trifilettiego, swojego przyjaciela pomagającego mu w szemranych interesach. Od razu w głowie zaświeciła mi się lampka, że nie będzie to najczyściej prowadzona drużyna na świecie, a po prostu zwykła pralnia pieniędzy. - Adam, poprowadzisz dzisiaj trening, po nim przyjdź do mojego biura. - powiedział Ortensio opuszczając salę. Nie protestując zabrałem drużynę na trening, który przeprowadziłem zgodnie z planem przygotowanym przez Massimiliano Alvini - trenera AlbinoLeffe. Po zakończonym treningu przebrałem się szybko z klubowego dresu i udałem prosto do biura Ortensio. - Siadaj - powiedział na wejściu. - Pewnie jak zauważyłeś, nie pojawił się dzisiaj Massimiliano, nie z byle powodu. Chciałbym abyś objął stery nad naszą drużyną, a przy okazji pomożesz nam w naszych interesach. - uśmiechnął się w moją stronę. - Jakich interesach? - odpowiedziałem lekko speszony. - Nie udawaj głupiego Adam. Doskonale wiesz jakie chodzą plotki w okolicy. Stworzysz z AlbinoLeffe potęgę, pomożesz Desiderio z przerzutem kokainy i broni, a ja będę prać sporą część pieniędzy przez klub. Im szybciej wejdziesz na top tym szybciej staniesz się bogaty. - A co będę z tego miał? - Przede wszystkim życie, ochronę. Do tego auto służbowe i procent od wypranych pieniędzy. - powiedział bez zbędnych emocji. - Będzie potrzeba zainwestować w klub aby zrobić z niego szybko dobry klub. Bez odpowiednich środków potrwa to nawet paręnaście lat. - Dostaniesz na start trzysta tysięcy na transfery, co do płac, część dajemy oficjalnie, drugą część pod stołem. - Wchodzę w to. - odpowiedziałem nie mając wyboru. Wiedząc, że odmowa czy niepowodzenie może kosztować mnie nawet życie niezwłocznie zabrałem się do pracy. Zwołałem zebranie sztabu szkoleniowego i szybko wyznaczyłem każdemu zadania, przy okazji zabookowałem bilety dla scoutów aby Ci polecieli szukać zawodników do naszego klubu.
  5. Pierwsze dziesięć dni okienka transferowego to była ciężka praca w pocie czoła dla mnie i mojego sztabu, od razu przydzieliłem zadania dla scoutów, aby polecieli już szukać jakiś perełek. W tym czasie ja próbowałem pozbyć się zbędnych graczy z zespołu. Szybko, bo już drugiego dnia barwy zmienił Youcef Toumi, który za 3 miliony przeniósł się do Swansea i zwolnił aż pięć milionów w budżecie, w czasie kiedy dogadywany był transfer Milosa Mladenovica, udało mi się zakupić za jedyne 4 miliony nowego skrzydłowego - Leandro Guerreiro, który zostanie zmiennikiem Christiana Mohra, bynajmniej na razie. Następnie siódmego dnia lipca dostałem listę piłkarzy, którzy opuścili zespół na zasadzie wypożyczenia, większość z zawodników, którzy faktycznie mieli odejść z klubu na wypożyczenie właśnie się tam znalazło. Dzień później oficjalnie pożegnaliśmy Milosa Mladenovicia, który Tottenham zamienił na Kaiserslautern za dziesięć milionów. Parę dni po tym stanąłem przed bardzo ciężkim wyborem, Barcelona przyszła i rzuciła po prostu 93 miliony euro za Diallo. Od razu zadzwoniłem do scoutów, ale dowiedziałem się, że nikt podobnej klasy nie będzie chciał dołączyć do naszego zespołu, zdecydowałem się na negocjację z Barceloną, nakazałem im zapłacić 110 milionów za naszego napastnika, a ci powiedzieli, że potrzebują więcej czasu. W tym samym czasie dostałem informację, że dostępny jest jeden z najlepszych skrzydłowych na świecie za darmo. Zawodnik dopiero ma dwadzieścia lat i jest już porównywany do takich legend jak; Mbappe, Messi. Parę dni później można było oficjalnie ogłosić, że Niklas Glück podpisał kontrakt z naszym klubem. W przypadku tego transferu możemy mówić o transferowej bombie. Największym minusem transferu tego zawodnika było to, że zarabiać on będzie osiem milionów euro rocznie. Jeszcze tego samego dnia po naszego głównego prawego skrzydłowego zgłosił się Olympique Lyon, po przejrzeniu jeszcze raz kadry zadecydowałem o zaakceptowaniu oferty za Sergey Merkitan w wysokości 10 milionów. Kolejny dzień przyniósł kolejne wrażenia, delegacja z Barcelony przyjechała do siedziby na White Hart Lane, rzuciła po prostu sto baniek i powiedziała, że jeszcze dziś zaczną z Diallo negocjacje. Pomyślałem, że z jednej strony takiego zawodnika nie znajdę prędko, ale z drugiej strony, żaden z zawodnikow nie jest niezastąpiony, a sto baniek to sto baniek. Po chwili zastanowienia zdecydowałem się dać zielone światło na transfer Diallo, dopuszczając do negocjacji zawodnika z upragnioną Barceloną. Nie zwlekając nakazałem scoutom znaleźć odpowiedniego napastnika dla naszego klubu za jak najmniejsze pieniądze.
  6. Patrząc na reputacje ciekawych klubów do objęcia a także na to, że każdy z tych klubów jest w stanie zatrudnić byle jakiego Jana Nowaka, który spróbuje wyciągnąć za małe pieniądze klub z bagna, tylko głupi by nie spróbował swoich sił z Tottenhamem. Może jakiegoś wielkiego doświadczenia nie mam, ale Tottenham zdecydował się dać mi szansę, na dość dziwnych warunkach. W pewnym momencie zostałem poinformowany, że zarząd Tottenhamu nie jest dobrze nastawiony do współpracy ze mną, wtedy podjąłem pewne ryzyko i zaoferowałem zarządowi klubu dobry układ, podpiszę roczny kontrakt zgodnie z którym w ciągu roku zarobię jedynie sto tysięcy, w przypadku słabych wyników, zarząd zwolnić może mnie bez wypłacania odszkodowania. Kontrakt będzie trwał jeden rok i jeżeli klub się zdecyduje to zostanie przedłużony, lecz tym razem już na normalnych warunkach. Przed wstępną rozmową i wytyczeniem celów zorganizowałem pierwsze gierki treningowe, które miały na celu sprawdzić umiejętności zawodników. W kadrze pierwszego zespołu miałem aż 35 zawodników, z czego od razu paru spadło na listę wypożyczeń i parę do rezerw. Nie jest z kadrą tak tragicznie jak się wydaje, przy odrobinie zaangażowania powinniśmy celować w 7 miejsce, przy paru wzmocnieniach pierwsza piątka jest realnym celem. Niestety było także zawodników, których pozbyć się musimy. Pierwszym najważniejszym zawodnikiem, którego trzeba się pozbyć to Youcef Toumi, który swoimi umiejętnościami nie pasuje do Premier League, a zarabia pięć milionów euro, przy słabej kondycji klubu pozbycie się jego jest kluczowe. W dodatku sam zawodnik chce nowych wyzwań, więc pozbycie się go nie powinno być trudne. Drugą osobą do sprzedania jest Milos Mladenovic, który pomimo tego, że doskonale umie podać i posiada doskonały przegląd pola to w jego miejsce można znaleźć lepszego zawodnika, który nie będzie chciał zarabiać tak dużej kwoty jak on, a mianowicie 4 miliony. Sam zawodnik nie robi problemów z odejściem. Po rozmowie i powiedzeniu zespołowi, że naszym celem jest kwalifikacja do Ligi Europy z problemami zaczęli zgłaszać się zawodnicy, nasza największa gwiazda Mohamed Diallo powiedział, że chciałby odejść do Barcelony, aby zdobyć międzynarodowe trofeum. Od razu poinformowałem zawodnika, że chcę aby wypełnił swój kontrakt do końca i póki Barcelona nie złoży oficjalnej oferty to nawet nie ma tematu transferu. Drugą osobą, która się zgłosiła był nieszczęsny skrzydłowy - Youcef Toumi, który chce nowych wyzwań, to była najlepsza informacja, zawodnik, który zarabia dużo a będzie nie grać chce odejść, tutaj mogłem spokojnie obiecać, że dołożę wszelkich starań aby sprzedać go do innego klubu. Ostatnią osobą, która podeszła z problemem był Bartosz Kanarski, który zapowiedział, że chce pograć w pucharach kontynentalnych i chciałby opuścić Tottenham, wiedziałem, że z polakiem się jakoś dogadam i stanęło na tym, że jeżeli nie uda mi się wywalczyć w tym sezonie kwalifikacji co najmniej do LE to dam mu odejść, w końcu nie będę polakowi niszczyć kariery. Szczerze jak to zrobię? Nie mam pojęcia.
  7. Przed dojściem do najważniejszego punktu całego początku opowiadania warto przyjrzeć się najciekawszym klubom do objęcia w roku 2066. Pomimo tego, że mam już Sześćdziesiąt dwa lata to jeszcze nie objąłem ani razu stanowiska menadżera zespołu. Zdarzało się, że zostawałem jakimś tam asystentem, ale wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia tak więc warto przestudiować tutaj najlepsze możliwości do zaczęcia pięknej przygody jako menedżer pierwszego składu. Pierwszą z opcji był wspomniany wcześniej Tottenham, niegdyś triumfatorzy LE czy Premier League, dzisiaj długi, zaniedbany stadion i ciągłe roszady na stanowisku menadżera. Ta bajka ciągnie się od paru ładnych lat, klub przestał być wypłacalny i kluczowi zawodnicy zaczęli odchodzić od klubu, również tak było z menadżerami, którzy nie byli opłacani bądź dostawali ochłapy. Seria nietrafionych wyborów z menadżerami i piłkarzami oraz słabe zarządzanie finansami doprowadziło klub do stanu w jakim się znajduje. Pięćdziesiąt milionów długu i wiele przepłaconych zawodników. Najlepszym zawodnikiem aktualnie w klubie jest Mohamed Diallo, który jest warty 45 mln funtów. Jeżeli chodzi o umiejętności to najwyżej dobry zawodnik średniego klubu z Premier League. W składzie znajduje się także Polski akcent, mianowicie Tottenham na środkowej obronie postawiło na najlepszego polskiego zawodnika - Bartosza Kanarskiego, który rok wcześniej zamienił Swansea na Tottenham za 25,5mln funtów. W klubie brakuje zdolnych młodzieńców i pieniędzy. Zarząd klubu jest tak zdesperowany, że weźmie kogokolwiek aby tylko za tanie pieniądze wyciągnął klub z tego bagna. Pozostając w Anglii mamy kolejną ciekawą propozycję, AFC Bornemouth, które niegdyś biło się o górną połowę w Premier League aktualnie grzeje sobie cieplutkie miejsce w Sky Bet League 1, sytuacja finansowa klubu jest słaba, lecz jeszcze klub nie posiada długu. Kadra klubu znacznie przewyższa poziom ligii do której właśnie spadli. Anthony Burton, bo tak nazywa się kluczowy zawodnik tej drużyny jest wart 10 milionów funtów i przyszedł do klubu w roku 2062 z Arsenalu kuszony wielkimi obietnicami zarządu klubu. Według obietnic klub miał szybko wrócić do premier league. Oczywiście tak się nie stało. Ciekawy klub do objęcia także spotkamy w włoskiej Serie B, gdzie od roku 2048 w środku tabeli tuła się Udinese, które przez większość czasu zajmowała spokojne miejsce w środku tabeli Serie A. Najlepszym zawodnikiem w klubie jest Denny Grillo, którego umiejętności są na prawdę mierne i można spokojnie powiedzieć, że nie byłby nawet kluczowym zawodnikiem w mistrzu Polski. W klubie od wielu lat brakuje pieniędzy a co za tym idzie porządnych zawodników. Większość zawodników w klubie są najzwyczajniej w świecie przepłaceni. W klubie także spotkać możemy Damiano Palazzo, który według mediów w przyszłości będzie podstawowym zawodnikiem drużyny z górnej połowy Serie A.
  8. "Za dwadzieścia lat będą latające samochody" - twórca tych zdań pewnie w tych czasach zostałby wyśmiany. Mamy rok 2066, rynek samochodów mimo, że zdominowany przez auta elektryczne to jednak nie pojawił się jeszcze prototyp latającego samochodu czy robotów, które zastąpią ludzi w pracach. Jedyne co mamy to podstawowe roboty, które jedyne co potrafią to posprzątać Ci dom. Pomimo upływu tylu lat jedno się nie zmieniło. Na świecie nadal panuje futbolomania, a dziesiątki tysięcy kibiców co mecz zbiera się na stadionach największych zespołów na świecie. Przed rozpoczęciem naszej pięknej przygody wypadałoby przedstawić trochę sytuację na świecie jeżeli chodzi o piłkę nożną. Jako iż jesteśmy prawdziwymi polakami to całą opowieść o świecie futbolu wypada rozpocząć od krajowego podwórka. Ahhh piękna ekstraklasa, pamiętacie jak pięćdziesiąt lat temu ludzie wkurzali się, że polskie kluby nie potrafią się zakwalifikować do Europejskich Pucharów? Nie ma co się martwić! W Polsce nadal to samo! Ostatnie siedemnaście sezonów wygrywała drużyna Legii Warszawa, która i tak nie potrafi przebić się przez pierwsze rundy kwalifikacyjne w europie. Aby pokazać powagę sytuacji trzeba zaznaczyć, że Ekstraklasa znajduje się na uwaga 100 miejscu pod względem reputacji rozgrywek. Wyżej od nas są ligi takie jak; Serie D, 2 liga szwedzka, 2 liga węgierska. W współczynniku ligowym Ekstraklasa znajduje się uwaga na 44 miejscu. Co oznacza, że za niedługo drużyny z Malty będą wyżej od nas. Aby uniknąć odruchów wymiotnych szybko zmykamy z Polski i udajemy się do piątej ligi na świecie, a dokładnie do Serie A. W Włoszech w końcu udało się przerwać dominację Juventusu a potem Milanu i Interu. Szczęśliwym klubem, który tym razem stał się dominatorem Serie A została AS Roma, z ostatnich 21 sezonów aż 15 razy triumfował klub z Rzymu. Co prawda przez tyle lat klub nie doczekał się kolejnej gwiazdy pokroju Tottiego lecz można powiedzieć, że najbliższy tego był Edouard Osterwalder, który w barwach AS Romy rozegrał 318 spotkań, w których cieszył się z 189 zdobytych bramek. Niestety pomimo wielkich sukcesów krajowych klubowi nie udało się wygrać ani jednej edycji Ligi Mistrzów, raz piłkarze AS Romy wznosili puchar Ligi Europy. Przenosimy się do ligi Niemieckiej, w której raczej nic się nie zmienia. Bayern nadal króluje, tylko tym razem do niego dołączył RB Lipsk, którzy od 23 sezonów wymieniają się wygranymi z Bayernem. Najważniejszym faktem dla fanów niemieckiego futbolu jest to, że w końcu Bayern zaczął odnosić sukcesy na europejskich salonach. Liga mistrzów padła łupem Bayernu w latach 2020, 2064, 2065. Pomimo upływu tylu lat Bayern nie doczekał się drugiego tak bramkostrzelnego zawodnika jak Gerd Muller albo chociażby Robert Lewandowski. Mimo tego blask Gerda został dość mocno przysłonięty przez niepodważalnie największą legendę klubu - Davida Alabę, który w klubie spędził aż 21 lat podczas których rozegrał 502 mecze i przez większość swojej kariery dumnie cieszył się z noszenia opaski kapitańskiej. Inna sytuacja była natomiast w Lipsku, tam powstawał klub na ogromnych pieniądzach, Red Bull zdecydowanie nie szczędził pieniędzy na najlepszy ich klub i wszystko się opłaciło. Po 50 latach Lipsk doczekał się 12 mistrzostw kraju oraz jednego triumfu w Lidze Europy. Tutaj z nowymi legendami raczej nie ma problemu, dwiema największymi legendami klubu został Ezequias Roosevelt, który w barwach RB Lipsk rozegrał 509 spotkań na pozycji środkowego obrońcy. Drugą legendą klubu został Bodao, jak na środkowego napastnika został zapamiętany jako niezwykle bramkostrzelny napastnik, który w ciągu 9 sezonów rozegrał 246 meczy i zdobył aż 201 bramek. Pomimo takich wyników Bodao nigdy nie sięgnął po złotą piłkę w barwach RBL. Sięgnął po nią dopiero w wieku 31 lat kiedy grał w barwach Newcastle. Dość nisko, bo dopiero na trzecim miejscu znajduje się liga Hiszpańska. W Hiszpanii nic się nie zmieniło, trzy potęgi Real, Barca i Atletico. Dopiero w 2034 roku udało się Realowi przerwać trwającą od 2020 roku dominację Barcelony i rozpoczęli własną dominację która została przerwana w roku 2060 kiedy to Atletico Madryt włączyło się do gry i w ciągu 6 kolejnych lat aż pięciokrotnie wygrywali ligę. W Realu raczej nie ma co rozmawiać jeżeli chodzi o legendy. Jedynie przez 50 lat dwie postacie na tyle się wyróżniały, że można uznać je za legendy klubu. Pierwszym z nich jest Rodrigo Cucchi który w 409 meczy zdobył blisko 300 goli, lecz nie umywa to się raczej do 413 ligowych bramek Cristiano Ronaldo, który stał się prawdziwą ikoną nie tylko Realu, ale także całego futbolu. Drugą zdecydowaną legendą klubu został menadżer Massimiliano Allegri, który w klubie z Madrytu spędził dokładnie 18 lat i 303 dni, podczas swojej pięknej przygody z Realem Madryt zdobył 14 pucharów oraz 5 tytułów mistrzowskich. W Barcelonie pomimo ostatniej załamki jest dość kolorowo. Po zakończeniu kariery przez cudownego Messiego który w 580 meczach dobył 420 bramek znalazł się zawodnik, który godnie zastąpił go w szatni, był nim naturalnie Neymar, który spędził w klubie 15 lat rozgrywając 474 spotkania, w których notował 213 ligowych bramek. W ciągu swojej pięknej kariery zdobył on 50 nagród indywidualnych, w tym aż trzykrotnie złotą piłkę w latach 2021-2023. Drugą osobą o której warto wspomnieć w kontekście legend Barcelony jest Jose Ramon Cabestany, który spędził w Barcelonie 18 lat swojej kariery i rozegrał 358 meczów notując w nich 101 bramek oraz 200 asyst. Pomimo kapitalnych wyników Jose Ramon Cabestany nie doczekał się nigdy złotej piłki i zakończył karierę w wieku 34 lat. Jako ostatnią osobę należy wyróżnić Jurgena Kloppa, który na ostatnie dziewięć lat kariery podpisał kontrakt z Barceloną, w której spędził dokładnie 9 lat i 161 dni zdobywając przy okazji 6 pucharów oraz 4 tytuły mistrzowskie. Druga liga na świecie - Ligue 1, tutaj zmian nie ma, ostatnie 20 sezonów to 20 tytułów mistrzowskich dla PSG, wcześniej także tak długą serię mistrzostw zaliczyło również PSG, które mistrzem zostawało w latach 2018-38. Wieloletnia dominacja na podwórku krajowym, w końcu przyniosła sukces w Lidze Mistrzów, w której koniec końców PSG triumfowało ośmiokrotnie, ostatni swój triumf zaliczyli w roku 2066. Jeżeli mowa o legendach, możemy tutaj mówić o trzech piłkarzach, którzy zostali wielkimi ikonami klubu. Pierwszym z nim jest Alexis Karvounidis, który w barwach paryskiego klubu rozegrał 377 meczy i 215 bramek. Co ciekawe zawodnik ma 34 lata i dalej rozgrywa mecze w klubie i nie rozmyśla jak na razie nad zakończeniem kariery. Drugą, trochę większą legendą klubu został Marco Veratti, który tak kochał swój klub, że rozegrał w klubie 429 spotkań i w momencie kiedy PSG nie potrzebowało go w swoim klubie ten zdecydował się na rozegranie jednego sezonu w rezerwach PSG. Największą legendą klubu został uwaga Kamil Szutowicz, Polski napastnik, który w barwach PSG rozegrał 333 spotkania ligowe i zdobył 121 bramek. Myślicie, że to wszystko? Nowy stadion PSG nosi nazwę Szutowicz Arena. Jeżeli pomyślimy menadżer PSG, od razu na myśl nasunie się nam Jose Mourinho, który prowadząc klub przez 14 lat zdobył 36 pucharów oraz 15 razy triumfował w lidze. W klubie zakończył karierę menadżerską i został najlepszym menadżerem w historii piłki nożnej. Jeżeli chodzi o Anglię możemy mówić o walce dwóch Manchesterów przerwanej w 2065 i 2066 roku przez Newcastle. Z największych ciekawostek mogę dodać, że Tottenham, który od 2019 roku nie wygrał ani razu mistrzostwa jest od paru lat bardzo blisko spadku, ciągle jego pozycja waha się między 13 a 17 miejscem. W Newcastle mamy ciekawą sytuację, a mianowicie legendą klubu został Bodao, który wciąż w wieku 31 lat zajmuje pierwsze miejsce w jedenastce zespołu. Krótko opiszemy kluby z Manchesteru i zakończymy już raczej te opisy poszczególnych lig. Wiele sukcesów przez 50 lat na podwórku krajowym przełożyło się na 6 kolejnych wygranych w Lidze Mistrzów co daje nam już 9 Lig Mistrzów dla Czerwonych Diabłów. Jeżeli chodzi o nową legendę piłkarską możemy mówić o Alessandro Bartoli, który w barwach Red Devils rozegrał 416 spotkań i zdobył 224 bramki. 30 pucharów zdobytych z klubem jedynie dobitnie pokazała ile osiągnął z Manchesterem United. Jeżeli chodzi o menadżerów, można tutaj wyróżnić Diego Simeone, który w klubie spędził prawie czternaście lat i zdobył 18 pucharów oraz 4 razy triumfował w Lidze. Finalnie Argentyńczyk został zwolniony. The Citizens pomimo, że ciągle zbliżają się do Manchesteru United to nadal im brakuje 6 triumfów w lidze aby im dorównać. Jeżeli chodzi o legendy na pewno spośród wielu nowych legend można wyróżnić Antonio Savi, niemiec rozegrał w barwach The Citizens 381 meczów, w których strzelił 224 bramek. Jeżeli chodzi o menadżerów to nie ma żadnego szału, nadal jedynym legendarnym menadżerem pozostaje Mancini.
  9. Wrzesień 2017 Bundesliga: [3/34], 10/09/2017, Eintracht Frankfurt 4:0 Borussia Mönchengladbach (Haller, Muller x2, Jovic) [4/34], 15/09/2017, Augsburg 2:4 Eintracht Frankfurt (Teigl, Hahn - Hrgota x4) [5/34], 19/09/2017, Hamburger SV 1:2 Eintracht Frankfurt (Lacroix - Rebic, Hrgota) [6/34], 23/09/2017, Eintracht Frankfurt 2:0 Borussia Dortmund (Jovic, Hrgota) [7/34], 30/09/2017 Wolfsburg 3:3 Eintracht Frankfurt (Ginczek, Tisserand, Malli - Jovic, Abraham, Hrgota) Wrzesień to zdecydowanie miesiąc objawień. Ten kapitalny w naszym wykonaniu miesiąc rozpoczęliśmy od dwóch potężnych informacji. Mianowicie najpierw zdecydowałem się przedłużyć wypożyczenie Luki Jovicia do końca następnego sezonu z opcją wykupu za 15 milionów. Zaś po paru dniach udało mi się zakupić Fiete Arpa za 6mln (+20 w ratach). Kwota duża, ale miejmy nadzieje, że przełoży się to na jego wyniki po pierwszym stycznia. Pierwszy mecz graliśmy z zdecydowanie lepszą drużyną od nas. Ku uciesze naszych kibiców udało nam się gładko rozprawić z przeciwnikami strzelając 4 bramki. Kapitalna praca naszych napastników. I mamy trzeci mecz z rzędu, w którym zdobywamy cztery bramki. W drugim meczu pokusiłem się o sporo zmian. W pierwszym składzie wyszedł Hrgota na prawym skrzydle i na środku wyszedł Sebastian Szymański. Oboje zdecydowanie skradli show. Każda akcja przechodziła przez naszego polaka, a kończona była przez Hrgote, który w meczy zdobył aż 4 bramki. Szymański skończył mecz z piękną asystą z rzutu wolnego. W następnym meczu Szymański z Hrgotą dostali ponownie szansę i ponownie obydwoje kończą mecz w dobrym stylu, asysta Szymańskiego i bramka Hrgoty. Niestety po meczu kontuzji nabawił się Szymański i wykluczyło go to z meczu z Borussią gdzie miał wystąpić. Mecz z Borussią to była niewiadoma, sezon drużyna z Dortmundu zaczęła słabo, lecz nadal jest to silna paka i można było się spodziewać po nich wszystkiego. Na szczęście Hrgota jak i Jovic ponownie pokazali się z bardzo dobrej strony i dali nam wygraną. Ostatni mecz to zacięta walka, wielkie brawa należą się Joviciowi oraz Hrgocie. Przegrywaliśmy 2:0, szybko odrobiliśmy za sprawą Jovicia i Abrahama na 2:2. W 87 minucie straciliśmy bramkę na 3:2 i w tym momencie Jović skradł totalnie moje serce. Od razu po rozpoczęciu gry straciliśmy piłkę, nie przejął się tym nasz napastnik, który szybko powalczył o piłkę i zagrał na wolne pole do Hrgoty, który jak zwykle się nie mylił. Tabela
  10. Sierpień 2017 Transfery z klubu: Makoto Hasebe [Japonia, 33l, O(Ś), DP] => Shandong Luneng Taishan F.C, 2,4mln€ Odszedł Hasebe, który był stary i raczej nie mieścił się w moje plany co do zespołu. Pomimo jego wieku udało mi się wynegocjować za niego prawie 2,5mln. Sparingi: 03/08/2017, US Catanzaro 0:4 Eintracht Frankfurt (Jovic x3, Russ) 09/08/2017, Alto Adige 1:3 Eintracht Frankfurt (Procopio - Fernandes, Hrgota x2) Miesiąc sierpień zaczęliśmy od meczów sparingowych, w którzych wykorzystałem dwie taktyki. W pierwszej chciałem pogodzić dwóch napastników, Jovicia oraz Hallera wychodząc taktyką 4-4-2. Wyszło świetnie, napastnicy doskonale się uzupełniali a ich współpraca doprowadziła do hat tricka Jovicia. Pod koniec meczu bramkę dobijającą zdobył Russ, który jest dla mnie wielkim rozczarowaniem przygotowań. W drugim meczu postawiłem na coś szalonego. 5-2-3, tak prezentuje się taktyka jaką wyszliśmy. Wyszło także dobrze, ale już trochę słabiej. Dwie bramki Hrgoty który wystąpił z Hallerem i Joviciem. DFB Pokal: 1 runda, 13/08/2017, Eintracht Frankfurt d5:3 Jahn Regensburg (Haller x2, Jovic, Hrgota x2 - Geipl, Lais, George) Horror. Tak można nazwać ten mecz. Zaczęliśmy z taktyką 4-4-2. Wszystko działało świetnie, strzał za strzałem na bramkę przeciwników, nie dało to niestety skutku. W 20 minucie po dwóch strzałach rywali przegrywamy 2:0. Byliśmy kompletnie bezradni, dlatego w 45 minucie rzuciłem wszystko na jedną kartę. Do Hallera i Jovicia wrzucam Hrgote zmieniając taktykę na 5-2-3. Ustawiona szarża i do przodu. Do 90 minuty było 3:3 co dało nam dogrywkę, w dogrywce pomimo kondycji niektórych na poziomie 50% kazałem im zwiększyć tempo rozgrywki i docisnąć mocniej. W efekcie gol Jovicia i Hrgoty, dało nam to zwycięstwo po brutalnej walce. Bundesliga: [1/34] 18/08/2017, Koln 4:4 Eintracht Frankfurt (Brekalo x2, Cordoba x2 - Haller x2, Muller, Jovic) [2/34] 26/08/2017, Eintracht Frankfurt 5:2 Mainz 05 (Haller x2, Jovic, Guzman, Kostic - Oztunali, Donati) Pierwszy mecz to istna wojna, lecz ponownie zlekceważyliśmy przeciwnika jak w przypadku pucharu. Wyszliśmy taktyką 4-4-2, która okazała się bardziej skuteczna od 4-3-3. Szybko wychodzimy na prowadzenie, w 10 minucie prowadzimy 2:0 za sprawą dwóch goli Hallera. Szybko odrabia Koln za sprawą dwóch goli Brekalo i do przerwy cisza. Po przerwie tracimy szybkie dwa gole tym razem strzelcem obydwu Cordoba. Kazałem się naszym zawodnikom rzucić do ataku. W skutek moich zmian taktycznych bramkę zdobył Muller i Jovic. Mecz kończymy z remisem, lecz zdecydowanie ten mecz został meczem kolejki. Do drugiego meczu podchodziliśmy już ostrożniej, w końcu kontuzję wyleczył Ante Rebic. Taktyka pozostała bez zmian. Pięknie się rozprawiliśmy z przeciwnikami, wygraliśmy 5:2. Kapitalny występ ponownie Hallera i Jovicia którzy do 45 minuty dali nam prowadzenie 3:2. W drugiej połowie strzelał już tylko Eintracht. Bramka rezerwowych - Guzmana i Kosticia dały nam pierwsze trzy punkty w tym sezonie. Tabela
  11. Lipiec 2017 Transfery do klubu: Özkan Yildirim [Niemcy, 24l, OP(Ś)] <= Wolny transfer Sebastian Szymański [Polska, 18l, OP(LŚ)] <= Legia Warszawa, wypożyczenie z opcją wykupu. Pierwszym moim ruchem transferowym było zakupienie Ozkana, zakupiłem go tylko dlatego, że wiedziałem, że z klubem pożegna się Fabian, który dostał dobrą ofertę wypożyczenia do Schalke, sam gracz powiedział mi w rozmowie, że chce tam odejść na wypożyczenie i po sezonie wrócić do Frankfurtu. Raczej Niemca nie sprowadziłem z myślą o nawet ławce, po prostu chcę pogłębić skład. Drugim i raczej ostatnim transferem do klubu został młody Polak - Sebastian Szymański, któremu muszę opłacać 50% pensji oraz po sezonie mogę go odkupić za 3,5mln. Zapewne tak się stanie, taki talent za takie pieniądze to grzech nie skorzystać. Sparinigi: 03/07/2017, Eintracht Frankfurt 2:1 Hoffenheim (Muller, Fabian - Hubner) 08/07/2017, Trier 0:4 Eintracht Frankfurt (Geraldes, Jovic x2, Fernandes) 17/07/2017, FSV Frankfurt 0:5 Eintracht Frankfurt (Haller x3, Kostic, Hrgota) 22/07/2017 Eintracht Frankfurt 3:2 Getafe (Jovic, Guzman, Muller - Molina, Shibasaki) 29/07/2017 Eintracht Frankfurt 4:2 Real Zaragoza (Guzman, Muller, Szymański, Haller) Przygotowania do sezonu zaczęliśmy z wyżej notowanym od nas przeciwnikiem a mianowicie Hoffenheim. Spodziewałem się, że będzie trudno i się nie myliłem, szybka nasza bramka w 20 minucie ich odpowiedź w 22 i do końca meczu flaki z olejem, mecz moglibyśmy wygrać gdyby nie to, że Jovic zmarnował trzy setki. Zszedł w minucie 80 z oceną 6.2, w jego miejsce wszedł Haller, który przy pierwszej akcji dał się wyczyścić, lecz piłka fartownie trafiła pod nogi Fabiana a ten pomimo obecności wokół niego 5 zawodników przylutował w okienko. Bramka stadiony świata, ale niestety to tylko towarzyski. W następnym meczu mierzyliśmy się z Trier, szczerze nie wiedziałem co to za klub, liczyłem na wynik w okolicach 5:0, no prawie wyszło, udało się wbić cztery. Pomimo słabej gry w poprzednim meczu szansę dostał Jovic, oczywiście zagrał tylko 45 minut, w tym czasie udało mu się zdobyć dwa gole.W następnym meczu walczyliśmy z lokalnym FSV Frankfurt, łatwa wygrana 5:0, 90 minut zagrał Haller, który zdobył hattricka, bardzo dobry mecz z strony Hallera. Następny mecz to ciężka przeprawa z drużyną z Hiszpanii. Wynik otworzył Jovic, który szybko, bo w 30 minucie został zmieniony na Hallera, w 45 minucie wszedł do gry Szymański, który finalnie w 89 minucie stracił piłkę i nasza drużyna straciła gola na 3:2. Ostatni mecz w lipcu zagraliśmy z Realem Zaragoza, od pierwszej minuty szansę dostał Haller oraz Szymański, obydwoje doskonale się spisali strzelając po bramce. Walka o miejsce na napadzie nabiera tempa, a ja mam coraz większy ból głowy.
  12. Skład: Bramkarze Na samym starcie w klubie znajduje się 4 bramkarzy. Zazwyczaj korzystam z maksymalnie trzech dlatego wydaje mi się, że pozbędę się jednego z nich. Pierwszym moim wyborem najprawdopodobniej zostanie Trapp, który jest wypożyczony do naszego klubu. Drugim wyborem raczej będzie Duńczyk a trzecim Wiedwald. Zimmermann raczej prędko pożegna się z klubem, zdecydowanie odstaje on od drużyny. Jeżeli nikt się po niego nie zgłosi to zostanie zesłany do rezerw albo wypożyczony. Obrońcy Obrona wydaje się solidna jak na taki klub. Pierwszymi wyborami w środku raczej będzie Russ i Abraham. Bardzo mnie niestety martwi to ile mamy narodowości w klubie. Na lewej obronie raczej będzie bez zaskoczeń, Jetro Willems będzie raczej obrońcą na którego będę stawiał, zaraz za nim na tej pozycji znajdzie się Izraelczyk - Tawatha. O pozycje na prawej obronie zdecydowanie będzie walka pomiędzy da Costa oraz Chandlerem, choć nie ukrywam, że przychylniej raczej patrzę na wystawianie tam da Costy ze względu na to, że jest pochodzenia niemieckiego. Nie wykluczam tutaj sprzedania jednego z nich i znalezienie perspektywicznej osoby, która mogłaby się ogrywać u boku jednego z nich. Pomocnicy Zaczynając od pozycji środkowych pomocników to zdecydowanie mogę powiedzieć, że będzie tutaj trzech zawodników, którzy będą się wymieniać. Mianowicie będą to; Guzman, Fernandes oraz Stendera. Nieco wyżej na pozycji ofensywnego pomocnika raczej nie będzie wielkiej rotacji, jedynie nadaje się tam do grania Geraldes, który jest zarówno najlepszym zawodnikiem na tą pozycje jak i najbardziej perspektywicznym pomocnikiem w naszej drużynie. Czasami na jego pozycji może zagra Stendera, lecz zapewne poszukam jakiegoś zmiennika na pozycję ofensywnego pomocnika. Przechodzimy do skrzydeł. Na lewej stronie będzie ponownie walka między dwoma zawodnikami, mianowicie walczyć będzie Rebic z Fillip Kostic. Nie ukrywam, że bardziej widzę w pierwszym składzie Ante, lecz tutaj wszystko może się wyjaśnić w meczach towarzyskich. Na drugiej stronie nie ma takiego problemu, Muller zamie miejsce w pierwszym składzie i jak będzie potrzeba to Kostic zagra w jego miejsce. Napastnicy Napastników mamy sporo, lecz nie ma co ukrywać, będę raczej korzystał z usług trzech z nich. Pierwszym naturalnym wyborem będzie Haller, którego zmiennikiem zostanie Luka Jovic ze względu na swój niesamowity potencjał. Zaraz za nimi w hierarchii jest Hrgota. Tutaj raczej nie będzie co zmieniać, atak mamy dość dobry.
  13. Czy istnieje Logopack od 3 ligi do B-Klasy?
×
×
  • Create New...