Jump to content

stefan1984

Przyjaciel CMF
  • Content Count

    3359
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

stefan1984 last won the day on September 30

stefan1984 had the most liked content!

Community Reputation

429 Bardzo lubiany

About stefan1984

  • Rank
    Karol Strasburger
  • Birthday 12/08/1984

Informacje

  • Wersja
    CM4 02/03
  • Klub w FM
    nie ma mnie...
  • Ulubiony klub
    Wisła K, Arsenal.
  • Skąd
    Od Mamy i Taty =)
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zainteresowania
    Wyszywanie, darcie pierza, śpiewanie pieśni religijnych.

Recent Profile Visitors

13747 profile views
  1. Nominuję tradycyjnie, odkąd kiedyś tam się sam zgłaszał i to mądrze uzasadniał, FYMa, fajnie by było gdyby się wykaraskał, oddał ,co ma oddać i wrócił na forum Poza tym nominuję wszystkich obecnych członków ModTeamu, ktokolwiek tam jest.
  2. W roku 1092 wyrusza na pieszą pielgrzymkę do samej Jerozolimy, jednak Bóg nie jest dla niego łaskawy. Podczas jego nieobecności na władztwo napadają żądni tytułów i chwały awanturnicy pod wodzą Godfreya z Mortain, oraz chcący się po latach tułaczki i walk gdzieś osiedlić najemnicy z oddziału normandzkiego hrabiego Bodina. Pierwszych udaje się pokonać, drudzy rezygnują i godzą się na zawieszenie broni. Niedługo później, 21 grudnia 1093 roku jego najstarszy syn, następca tronu Bretanii, książę Alan, umiera na suchoty. Nie chcąc być ostatnim władcą Pomniejszego Królestwa Bretanii, Conan zmienia prawo dziedziczenia i wprowadza seniorat, co pozwoli utrzymać władzę w rodzinie - jego dziedzicami będą w kolejności dwaj młodsi bracia zmarłego Alana - Geofroi i Hoel. Starszego syna udaje mu się bardzo korzystnie wydać za następczynię tronu, i - jak się później okaże, przyszłą Królową Szwabii - królestwa podlegającego Świętemu Cesarzowi Niemieckiemu. Gdy w roku 1096 król angielski AEthelstan II toczy wojnę z Francją o Normandię, Conan atakuje po raz kolejny, pragnąc zrealizować swe marzenie i zdobyć dla siebie to tak pożądane przezeń księstwo. Tu jednak sprawy przybierają nieoczekiwany obrót - Anglicy zostają łatwo pokonani, ale Francuzi obracają się wówczas przeciwko Bretończykom. W początkach następnego roku, w przegranej bitwie pod Mortain, walcząc dzielnie przeciwko kilkukrotnie liczniejszym niedawnym sojusznikom Conan odnosi ciężkie rany i umiera po kilku tygodniach, 13 marca 1097. Jego następca, Król Geofroi, wstępuje na tron w bardzo trudnym momencie, wojna z Francuzami jest właściwie przegrana, możnowładcy wściekli i nielojalni za to gotowi w każdej chwili zrealizować swe skrywane wcześniej intrygi, a skarb państwa właściwie nie istnieje. Francuzi masakrują niedobitki wojsk bretońskich w bitwie pod Eu i narzucają twardy pokój - nie mogą co prawda anektować Bretanii, ale każą sobie zapłacić słone odszkodowanie, na którego pokrycie niezbędne będzie zapożyczenie się u żydowskich lichwiarzy, którzy w zamian za pożyczkę zażądają swojego człowieka w radzie, i to na stanowisku mistrza szpiegów. Geofroi de Rennes nie ma wyboru, godzi się, płaci Francuzom odszkodowanie za niewywołaną przez swój kraj wojnę, bo da mu to szansę na opanowanie trudnej sytuacji w kraju. Wstępuje też do Bractwa Lucyfera, by z pomocą sił Ciemności kontynuować dzieło ojca. Nadużywanie tych mocy źle odbiło się na jego duszy i ciele, zostanie człowiekiem odpychającym, garbatym i szpotawym, ale już w roku 1105 władza Geofroia jest na tyle silna, że tworzy dwa nowe księstwa, Dolnej i Górnej Bretanii, co pozwala mu tytułować się pełnoprawnym Królem. Cztery lata później łatwo odpiera najazd Normanów, a w roku 1111 na zamku Roazhon, arcybiskup Dagobert zakłada na jego skronie, jako pierwszemu z rodu, królewska koronę. W tym samym mniej więcej czasie Anglia rozpada się na dwa walczące ze sobą królestwa - cała wschodnia ściana odłącza się i powstaje Deira, dodatkowo to co zostało z Anglii, ciągle zmaga się z buntami. Geofroi w 1115 roku, chcąc podporządkować sobie wiecznie niespokojną Kornwalię, uderza wraz z Księciem Fryzji na Anglików. Wojna trwa długo, w 1116 roku dochodzi nawet do kuriozalnej sytuacji, gdy wojska bretońskie okupują Kornwalię, a angielskie zajmują stolicę Bretanii. Również w trakcie tej wojny dorabia się Geofroi swego przydomka: Rzeźnik - gdy jego wojska zajmują zamek Devon, każe stracić wszystkich pojmanych członków rodziny tamtejszego księcia, za których nie można dostać okupu. Pod topór idą mężowie i dzieci, starcy i kobiety, w sumie tuzin szlachetnie urodzonych. Walczy z Anglikami tak zapamiętale, ze nie bierze udziału w zwycięskiej Krucjacie o Jerozolimę (1117-18), za co spotyka go ostra reprymenda ze strony papieża Grzegorza VII. Wreszcie w roku 1119 udaje mu się zmusić wrogów do kapitulacji. Kornwalię dostaje, jak było uzgodnione, jedna z jego dalekich kuzynek i... ani myśli złożyć Geofroiowi hołdu lennego. Nie pomagają prośby, nie pomaga odwoływanie się do wdzięczności, do wspólnych korzeni i kultury, nie pomagają nawet wysłane przez naszego bohatera z samych piekieł demony, mające opętać umysł beneficjentki - hrabina Wulfrycja pozostaje, póki co, suwerennym władcą. Wściekły Geofroi w następnym roku atakuje więc Francuzów, którym postanawia wydrzeć Normandię. Wsparty znowu przez dziesięciotysięczną armię Księcia Fryzji oraz trzy tysiące doborowych najemników, szaleńczo szafuje życiem nie swoich żołnierzy, szturmuje zamki i miasta zamiast je oblegać, bo musi wygrać wojnę zanim skończą mu się pieniądze. Traci połowę wojsk, ale osiąga cel - w grudniu 1121 roku zajmuje Normandię, bije wojska francuskie i zmusza wrogów do oddania księstwa.
  3. ? W początkach roku 1066 książę Conan zdecydował się jednak poślubić Konstancję, córkę księcia Roberta z niedalekiej Burgundii, kobietę nieco może lubieżną, ale zdrową i atrakcyjną, zdolną dać liczne potomstwo. W dodatku sojusz z nieodległą Burgundią dodawał Conanowi pewności siebie. Wkrótce jego największy wróg, Wilhelm Zdobywca, wyruszy na zakończoną błyskawicznym sukcesem wyprawę po koronę angielską, a Conan pożeni swe nieślubne dzieci, siostry i kuzynów z najznamienitszymi osobami, rozwijając sieć sojuszy obejmujących księstwa całej zachodniej Europy. Mając tak liczne poparcie (sam dysponuje zaledwie półtoratysięczną armią), wyczekuje na dogodny moment, jakim była wojna Anglii z Danią i w roku 1071 uderza na rządzoną przez Anglików Normandię. Tyle że sojusznicy, choć wypowiadają solidarnie wojnę wspólnemu wrogowi, nie bardzo kwapią się do pomocy. Cesarz Niemiecki i król Polski zajęci są podbijaniem pogańskich Prus (co idzie im wyjątkowo opornie), w wojnie więc uczestniczą tylko trzytysięczne połączone siły burgundzko-bretońskie, dwóch szwagrów przeciw całemu imperium. Udaje im się nawet zająć, wśród szalejącej wtedy przez kilka lat na północy Francji epidemii ospy, większość normandzkich zamków i miast, ale Anglicy akurat pokonują Duńczyków i szybko rzucają 9 tysięcy zbrojnych do Normandii. Połączone wojska Conana i Roberta próbują ich powstrzymać, gdy schodzą z okrętów na normandzkie plaże, ale przewaga wrogów była zbyt duża i decydująca bitwa kończy się zwycięstwem wojsk Wilhelma. Dla naszego bohatera dzień tamtego starcia był dniem przez wyjątkowo małe "d" - w ferworze walki los rzucił go tuż obok jednego z wrogich dowódców, i mając nadzieję na odwrócenie losów bitwy, stacza z angielskim księciem zaciętą walkę na kopie, miecze, pięści i końskie kopyta. Conan był lepszym wojownikiem, młodszym, zdrowszym, silniejszym, zwinniejszym, było pewne, że wygra tamto starcie. Jakimś cudem jednak został przez rywala powalony na ziemię i, aby nie pogrążyć swego księstwa całkowicie, musiał salwować się ucieczką, zostawiając w dodatku na pastwę wrogów jednego ze swoich baronów. Złe, haniebne dla niego wieści wyjątkowo szybko się rozeszły, każdy pamiętać będzie o jego postępku, a na kartach historii zapamiętany on już zostanie na zawsze jako Conan Zdrajca... Na szczęście dla niego Wilhelm, zadowolony widać z hańby i poniżenia Conana, po wygranej bitwie zgodził się zawrzeć biały pokój. Zemsta Conana jednak była straszna. Najpierw wynajęty zbir, nawet nie próbując ukryć imienia tego, kto go wysłał, zamordował angielskiego następcę tronu, małoletniego syna Wilhelma, zaraz potem od trucizny zginęła jego ciężarna żona, później troje jego maleńkich dzieci ginie, wyrzucone z okien zamkowych komnat lub spada podczas zabawy na dachu (?!). Drugą żonę Wilhelma uwodzi sam Conan, a ta pomaga mu osaczyć rywala jeszcze bardziej. To samo burgundzki władca czyni z jego siostrą, i działając w trójkę, kochanek, macocha i ciotka mordują dorosłą już córkę Wilhelma z pierwszego małżeństwa. Jednak samego króla zabójcy nie są w stanie dopaść. Conan jednak obmyśla inny sposób - trenuje walkę różnymi rodzajami oręża, a gdy uznaje, że jest gotów, wyzywa rywala na pojedynek na śmierć i życie. Żywy zostaje Conan, śmierć dla Wilhelma. Po zrealizowaniu swego opus magnum Conan postanowił, że musi powiększyć rodzinę. Stare nawyki siedzą w nim jednak mocno - w 1085 roku morduje ciężarną, czterdziestoletnią Konstancję, z którą ma już kilkoro dzieci, w tym trzech synów, ale którą podejrzewa tym razem o zdradę, i poślubia nastoletnią piękność o szerokich biodrach i potężnych piersiach, kipiącą seksapilem hiszpankę Aldonzę, córkę Barona z kastylijskiego Gormaz, która szybko rodzi mu dwie córki. Wypowiada także Anglii kolejną wojnę o Normandię, korzystając z tego że Asclettin, małoletni syn Wilhelma Zdobywcy, zmaga się z buntem możnowładców. Jego siły są jednak na tyle szczupłe, że po zajęciu jednej prowincji nie są w stanie oblegać zamków w kolejnej. Zbuntowana angielska szlachta w końcu osadza na tronie Edgara II Uzurpatora, który do Normandii chce wysłać potężne wojska, więc Conan szybko prosi o zawieszenie broni. Wie już, że nie zdoła wyrwać Normandii Anglikom, godzi się także powoli z faktem, ze jego władztwo, wyniszczone zarazami, zaniedbywane przez lata knucia intryg, królestwem będzie tylko z nazwy, a on, choć tytułuje się Królem Bretanii, w rzeczywistości jest tylko niepodległym księciem. Zakpi jednak raz jeszcze z całego świata, splunie w twarz biskupom i papieżowi. Nie udało mu się wstąpić do bractwa Lucyfera, gdyż nie uważano go za grzesznika, a bardziej za niebezpiecznego szaleńca, wstąpi więc do zakonu Dominikanów i po życiu spędzonym na czynieniu straszliwych niegodziwości zostanie na starość cnotliwym, poważanym i kochanym przez rodzinę starcem. Choć kto wie, co w nim siedzi, a ma dopiero sześćdziesiąt lat...
  4. Dla laika nieco skomplikowane, choć po jednym razie już się wie co i jak ? Osobiście to nie miałem pojęcia żadnego o baseballu, tyle co z filmów familijnych kiedyś tam obejrzanych do rosołu za dzieciaka, poczytałem trochę o co w tym W ogóle chodzi, bo jakoś mnie zainteresowało, Michu mi sporo podpowiedzial, bo na początku pojmowalem to wszystko, zwłaszcza zarządzanie składem, na nasz, europejski sposób. Masz tam niby wszystko krótko objasnione przy każdym drafcie czy rejestracji składu. Na początku parę razy coś najwyżej zawalisz, to będziesz później wiedział co i jak.
  5. Jeszcze dziewiętnastki nie przeszedłem, jak ktoś się nie zna, albo komuś na składach nie zależy to jeden zakup i jest to gra na lata, zwłaszcza że sezon to ponad sto sześćdziesiąt gier (można całe tygodnie symulować, to zleci szybko) ?
  6. To w końcu na partie glosujemy, czy na kandydata? Ok, i tak się nawzajem nie przekonamy ?
  7. Napisane dzień po tym, gdy Wałęsa na konwencji/konferencji KO wyzywał od zdrajców zmarłego niedawno ojca obecnego premiera. Jaki by on nie był.
  8. @jmk, Wolność i obyczajowość mam w sumie gdzieś, na razie mnie to nie dotyczy, gospodarczo faktycznie PO obiecuje więcej rozdawnictwa od PiSu (może z tą płacą minimalną IMO Jarosław to bardziej sobie zaszkodził, nie znam chyba nikogo kto uważa to za mądry pomysł ani nie znalazłem merytorycznego wytłumaczenia, w jaki sposób ten pomysł ekonomicznie się może bronić), pozostają zasoby ludzkie i mój ulubiony poseł. Zatem z największą przyjemnością zaglosuję w niedzielę na PiS ? @Gacek Jeśli ktoś nie ma przekonania do żadnej partii, nie powinien głosować, nie rozumiem np tego bóldupienia o niską frekwencję, według mnie głosować powinny osoby zdecydowane i gotowe w tym celu na podjęcie wysiłku udania się w tym celu do lokalu wyborczego, stąd też nie jestem zbytnim zwolennikiem głosowania przez internet. No i przeanalizuj wyniki wyborów, nigdzie nie decydował jeden głos ?
  9. Znowu mnie naszło na grę w OOTP 19, od nowa Pittsburgh, plus zaglądam sobie czasem do mojego Perfect Teamu (taka ich kartomania, bez wydawania, of kors, złamanego grosza awansowałem z ligi brązowej do srebrnej, a zaraz potem do złotej, w której tkwię już dość długo (są jeszcze dwie wyższe ligi), i teraz jest szansa na awans, bo mój team rozpieprza w drugiej części sezonu wszystko. Ogólnie ~30 sezonów, 10 razy play-offy, w tym tylko jedne wygrane, więc szału nie ma ? a co do kariery Pittsburgiem to pierwszy sezon kiepski, średnia .432, choć był długi okres, gdy oscylowało to wokół zaledwie 1/3 wygranych spotkań, drugi już niezły - .494 i, hehe, niemal drugie miejsce w dywizji, za plecami niedoścignionych, póki co, Cubs, a mój miotacz Jameson Taillon miał najniższą ERA w lidze - 2,39. No i teraz się jaram, bo z tych takich międzynarodowych gwiazd, co to są do wzięcia za free w "przerwie zimowej" ściągnąłem potencjalną gwiazdę ligi, takiego oto Japończyka: ogólnie obronę mam chyba niezłą, czterej ze starterów oceniani są na minimum trzy gwiazdki, bullpen też spoko (trzej gracze z umiejętnościami na gwiazdy ligi i kilku średniaków), pasował by chociaż jeden dobry łapacz, bo po rezygnacji z usług zarabiającego na sezon 11 milionów $ weterana (Francisco Cervelli, ewentualne przedłużenie kontraktu podniosło by tę sumę znacznie) który wcale wybitnym graczem już nie był, został mi taki sam przeciętniak plus talent z Minor League jako, na tej pozycji chyba konieczny, zmiennik.
  10. Nie pójdę, ale jeśli bym przechodził akurat obok lokalu i jednak zagłosował, to całkiem możliwe, że oddałbym głos na PiS, z którego list startuje mój osobisty faworyt, którego chciałbym widzieć w sejmowych ławach, pomimo że wielokrotnie uznałem go za oportunistę i/lub debila ? Dla mnie polityka to bardziej igrzyska i rozrywka, niż sprawa życia i śmierci, poza tym ten jeden głos naprawdę nic nie da ?
  11. Ekstraklasa i pierwsza liga są w oryginalnej bazie danych, resztę niższych lig można znaleźć w amatorskich fanowskich dodatkach, które jednak różnie działają i mogą powodować błędy czy niemożność grania dalej ?
  12. Tu beka z Podlasia, a podlascy prawnicy jednak okazali się najlepsi w kraju? https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1429358,dziecko-na-chodniku-wykroczenie-mandat.html
  13. Imię i nazwisko : Zenon Stefan Martyniuk Data urodzenia: 23 czerwca Wzrost i waga: 160 cm, 80 kg M. urodzenia: Gredele Kraj jaki chcecie reprezentować : Polska lub Białoruś Pozycja: Napastnik Cechy: Determinacja 15 Pracowitość 10 Wytrzymałość 15 Siła 15 Szybkość 15 Skocznosc 15 Przyspieszenie 15 Preferowana noga: lewa Ulubione kluby: Jagiellonia Nielubiane kluby: brak Języki obce: polski, rosyjski, litewski Preferowane zagrania: brak
  14. Obrazek z fejsbuniowego fanpejdża PO Małopolska, nie dość że w ogole śmieszne, to w dodatku pisane chyba po pijaku
  15. Grace i Grace, choć nie wiem czy spełnia wszystkie kryteria ?
×
×
  • Create New...