Jump to content

z0nk

Przyjaciel CMF
  • Content Count

    3305
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by z0nk

  1. z0nk

    Kącik złamanych serc

    Cóż ja to bardziej zauważam od strony tej drugiej. Ja po pierwsze nie mam bóg wie jak wielkiego grona znajomych, po drugie jakoś bardzo mnie nigdy nie interesowała opinia innych. Ale docierać do uszu dociera i czasem nie da się powstrzymać nawet krótkiego procesu myślowego "a co jeśli to jest racja?" Jak zawsze łatwiej się gada "olej" niż czasami to robi.
  2. z0nk

    Kącik złamanych serc

    Polać temu panu, bo mądrze prawi. Ostatnio dochodzę do wniosku, że te 10 lat temu ludzie byli mniejszymi bucami niż teraz i jakoś jednocześnie mniej się próbowali wpieprzać z butami w cudze życie ze swoimi "mądrościami" pokroju "Pioter to za mocno imprezuje, za dużo pije" etc. Łatwo się mówi, ale jak się nauczy patrzeć tylko na to, co samemu się myśli i czego się chce to idzie łatwiej trochę.
  3. z0nk

    Highway to heaven

    W międzyczasie ogłoszono rankingi rozgrywek. Premier League utrzymała 1. miejsce w Europie. W sumie czołowa 9 nie zmieniła się w ogóle, zatem Ekstraklasa trzyma się na 7. pozycji. W rankingu klubowym Leeds United skacze o 27 pozycji na 28. lokatę. Tytuł najlepszej dalej utrzymuje Manchester United. Za nimi znajdują się Chelsea i FC Barcelona. Najlepszy polski klub to niezmiennie Hutnik Kraków, 17. w Europie. Następny jest Lech Poznań (39.), Lechia Gdańsk (62.). Kolejne ekipy już występują w Europie epizodycznie, zatem nie ma co o nich wspominać. Ekstraklasa zawdzięcza swoją siłę tylko tej trójce. A co na Euro? Grupa B: [4] Szwecja 1-0 Węgry [3] R. Quaison (33) | 1. | Serbia | 2 | 2 | 0 | 0 | +3 | 6 | | 2. | Anglia | 2 | 1 | 0 | 1 | 0 | 3 | | 3. | Szwecja | 2 | 1 | 0 | 1 | -1 | 3 | | 4. | Węgry | 2 | 0 | 0 | 2 | -2 | 0 | Grupa C: [4] Chorwacja 1-0 Rumunia [3] A. Balic (37) [2] Finlandia 0-2 Holandia [1] Q. Bolland (19, 38) | 1. | Holandia | 2 | 2 | 0 | 0 | +4 | 6 | AW | 2. | Chorwacja | 2 | 1 | 0 | 1 | -1 | 3 | | 3. | Rumunia | 2 | 0 | 1 | 1 | -1 | 1 | | 4. | Finlandia | 2 | 0 | 1 | 1 | -2 | 1 | Tego dnia zagrał tylko jeden mój zawodnik. Juha Leskela rozegrał poprawny mecz dla Finlandii, zaliczył 6 przechwytów, ale to nie pomogło jego drużynie w meczu ze znacznie lepszą Holandią. Holandią, która pierwsza wywalczyła awans na tym turnieju. W teorii następnego dnia mamy szansę powtórzyć ich wyczyn, musimy jednak zagrać dobrze z Czechami, a na pewno lepiej niż trzy miesiące temu w Warszawie.
  4. z0nk

    Highway to heaven

    Leeds United dorobiło się kolejnej filii, tym razem słowacki Trencin, grający w 1. lidze, a więc najwyższej klasie został naszą filią. A Euro nie zwalnia i kiedy my czekamy kolejne grupy grają swoje mecze. Grupa F: Niemcy 0-1 Ukraina Y. Fomenko (35) Albania 1-2 Hiszpania A. Neziri (45+1) - I. Porras (23), E. Konate (46) | 1. | Hiszpania | 1 | 1 | 0 | 0 | +1 | 3 | | 2. | Ukraina | 1 | 1 | 0 | 0 | +1 | 3 | | 3. | Albania | 1 | 0 | 0 | 1 | -1 | 0 | | 4. | Niemcy | 1 | 0 | 0 | 1 | -1 | 0 | Grupa A: [3] Belgia 2-2 Słowacja [1] R. Lukaku (2), F. Dufour (49) - V. Fieber (41, 86) [4] Włochy 2-0 Irlandia Północna [2] E. Merlino (42), P. Spence sam. (58) | 1. | Słowacja | 2 | 1 | 1 | 0 | +2 | 4 | | 2. | Belgia | 2 | 0 | 2 | 0 | 0 | 2 | | 3. | Włochy | 2 | 1 | 0 | 1 | 0 | 3 | | 4. | Irlandia Pn| 2 | 0 | 1 | 1 | -2 | 1 | Grupa B: [2] Serbia 3-1 Anglia [1] M. Jelic (58), J. Berisavac (67), G. Manojovic (k. 70) - R. Sterling (10) | 1. | Serbia | 2 | 2 | 0 | 0 | +3 | 6 | | 2. | Anglia | 2 | 1 | 0 | 1 | 0 | 3 | | 3. | Węgry | 1 | 0 | 0 | 1 | -1 | 0 | | 4. | Szwecja | 1 | 0 | 0 | 1 | -2 | 0 | Sporo moich zawodników gra póki co. Aaron Dickgießer w kadrze Niemiec był jednym z niewielu dobrze prezentujących się zawodników o czym świadczy 13 przechwytów! Dla Albanii zagrali Astrit Neziri, który zaliczył trafienie dla swojej drużyny, ale wypożyczony z naszej ekipy stoper Onedo Dibra zawalił paskudnie sprawę w 46. minucie oddając Hiszpanom trafienie, jak się okazało na wagę 3 punktów. Następnego dnia zaczął świetny Vladimir Fieber, który ma już na tym turnieju 3 trafienia i to dzięki niemu Słowacja jest o krok od awansu z grupy! W barwach Anglii zagrali Barry Molesley, który na szpicy kompletnie zawiódł marnując dwie setki i Nick Gromley, świetnie wypełniający swe zadania jako DP, co i tak nie pomogło uniknąć wysokiej porażki.
  5. Każdy wie, że po prostu nie chciało Ci się wczytywać gry myślał, że bohater już wszystko wygra bez tego, a tu taki psikus
  6. Co? To chyba wyraz podziwu w systematyczności save'n'load
  7. z0nk

    Cień wielkiej trybuny

    Wrzesień, a tu już pozamiatane?
  8. z0nk

    Highway to heaven

    W końcu przyszła nasza kolej. Stadion w Mediolanie powitał nas zapełnionymi trybunami. Aż 80 tysięcy przyszło zobaczyć drużynę prowadzoną przez dwukrotnego mistrza świata w starciu z cieniasami. Moi zawodnicy byli delikatnie spięci, ale o dziwo nie było wielkiej nerwowości. Jakby nie patrzeć w większości to doświadczeni zawodnicy. Weterani meczy na najwyższym poziomie jak Dragowski, Walczak czy Matysiak byli wsparciem dla pojedynczych, znacznie mniej doświadczonych chłopaków jak Swiatko czy Mierzejewski. W końcu wyszliśmy do tunelu. Rezerwowi poszli od razu na ławkę, a ja jeszcze dodałem otuchy tym najbardziej zdenerwowanym. Następnie rzuciłem do naszego kapitana, Piotra Zielińskiego 'wiesz co robić i pilnuj młodych'. U rywali znany mi był tylko Mareshki, który na nieszczęście rywali dopiero zaleczył uraz kostki i z nami miał nie zagrać. Wychodząc z tunelu uścisnąłem rękę Todora Yonova, selekcjonera rywali. On wyglądał na bardziej zdenerwowanego niż jego piłkarze. Grałem na wielu turniejach, ale usłyszenie hymnu Polski na Euro było dla mnie wielką chwilą, naprawdę wzruszającą. A równo o 17 sędzia Pallini zaczął nasz pierwszy mecz. Od początku było widać, która ekipa ma lepszych zawodników. Bułgarzy niby walczyli, ale ich akcje rozbijały się około 20. metra. Walczak (OŚ) i Bondarenko (OŚ) byli zbyt trudną zaporą do przejścia dla ofensywnej formacji rywali. A my spokojnie graliśmy swoje. I w 15. minucie Kamil Mierzejewski (PL) dostał doskonałe podanie od Bartłomieja Kazimierczuka (OL), wrzucił piłkę spod linii końcowej do Milika (NL). Arek przedłużył zagranie i na futbolówkę nabiegł Pawel Swiatko (PP). Bez przyjęcia huknął otwierając wynik spotkania! Dalej graliśmy rozważnie i rywale nie mieli praktycznie żadnych okazji strzeleckich. Tak minęło 15 minut. Swiatko urwał się Vasilevowi (OP) i dośrodkował prosto na głowę Mateusza Czerwca (NP), a snajper Leeds bez problemu umieścił piłkę w siatce! Ewidentnie nastawieni byliśmy na strzelanie co 15 minut. Bo w ostatniej akcji pierwszej połowy Kamil Matysiak (PŚ) prostopadłym podaniem wypuścił Arka Milika. Trochę za daleko i znalazł się w dośc niewygodnej pozycji do strzelania. Odegrał zatem między Rodova (OŚ), a Czerwca. Lepszym ogarnięciem sytuacji popisał się Polak i mocnym strzałem podwyższył nasze prowadzenie do 3-0! W szatni apelowałem tylko o koncentrację i unikanie bezsensownych kartek. Wszystko szło lepiej niż się spodziewałem. W 49. minucie Antonio Vutov (OPŚ), zawodnik Piasta Gliwice huknął z 20 metrów w samo okienko. Potężną bombę zatrzymał jednak Dragowski (BR). 6 minut później Zieliński (PŚ) wykonał rzut wolny na środku boiska. Piłka trafiła przed pole karne do Czerwca. Ten chwilę ją przytrzymał co dało czas Milikowi na ściągnięcie na siebie dwóch obrońców. To otworzyło drogę Mierzejewskiemu, który dostął podanie na dobieg. Nie bawił się w technikę, postawił na siłę i zawodnik 2. Bundesligi strzelił gola na 4-0! A wynik ustalił 20 minut później rezerwowy Ryszard Kucyniak (OP). Rzut rożny wykonał Mierzejewski, ale nie wrzucał piłki w pole karne, a zagrał ją przed nie. Tam nie kalkulując Francuz z polskim paszportem uderzył "na aferę". Poszczęściło się, nikt nie zablokował uderzenia, a bramkarz zasłonięty nie miał szans na interwencję. Co tu dużo mówić. Idealne otwarcie turnieju. Takiego pogromu nie spodziewałem się i to mimo klasy rywala. Bardzo mnie cieszy postawa młodszych zawodników. Nie zjadła ich atmosfera wielkiego turnieju. Drugi mecz ułożył się po naszej myśli i nie padło żadne rozstrzygnięcie. Portugalia 0-0 Czechy | 1. | Polska | 1 | 1 | 0 | 0 | +5 | 3 | | 2. | Czechy | 0 | 0 | 1 | 0 | 0 | 1 | | 3. | Portugalia| 0 | 0 | 1 | 0 | 0 | 1 | | 4. | Bułgaria | 1 | 0 | 0 | 1 | -5 | 0 | I ostatni mecz tego dnia w ramach grupy D: Dania 1-0 Szwajcaria J. Hansen (30) | 1. | Francja | 1 | 1 | 0 | 0 | +2 | 3 | | 2. | Dania | 1 | 1 | 0 | 0 | +1 | 3 | | 3. | Szwajcaria| 1 | 0 | 0 | 1 | -1 | 0 | | 4. | Turcja | 1 | 0 | 0 | 1 | -2 | 0 |
  9. z0nk

    Highway to heaven

    Sparingi względnie mnie zadowoliły. Co ważne wszyscy zawodnicy byli w 100% zdrowi i gotowi do walki. Ale to nie my zaczęliśmy rozgrywki. Turniej w słonecznej Italii zaczęli gospodarze. I zawiedli. Pierwszego dnia rozegrano cztery spotkania. Grupa A: Włochy 0-2 Słowacja M. Bero (5), V. Fieber (29) Irlandia Północna 1-1 Belgia S. Crawford (32) - A. Januzaj (72) | 1. | Słowacja | 1 | 1 | 0 | 0 | +2 | 3 | | 2. | Irlandia Pn| 0 | 0 | 1 | 0 | 0 | 1 | | 3. | Belgia | 0 | 0 | 1 | 0 | 0 | 1 | | 4. | Włochy | 1 | 0 | 0 | 1 | -2 | 0 | Grupa B: Węgry 2-3 Serbia G. Beke (41, 81) - M. Jelic (33, 62), A. Zivkovic (79) Anglia 2-0 Szwecja B. Molesley (37), R. Sterling (51) | 1. | Anglia | 1 | 1 | 0 | 0 | +2 | 3 | | 2. | Serbia | 1 | 1 | 0 | 0 | +1 | 3 | | 3. | Węgry | 1 | 0 | 0 | 1 | -1 | 0 | | 4. | Szwecja | 1 | 0 | 0 | 1 | -2 | 0 | Turniej szybko zakończył mój zawodnik. Ben Williams złapał kontuzję na 1,5 miesiąca i wrócił do domu. Pociesza, że dwóch moich snajperów w swoich meczach zdobyli ważne gole. Następnego dnia obyło się już bez niespodzianek w sumie: Grupa C: Holandia 3-1 Chorwacja A. Nouri (72), D. Jehee (76), Q. Bolland (90+2) - A. Balic (k. 1) Rumunia 1-1 Findlandia G. Puscas (53) - J. Pohjanpalo (35) | 1. | Holandia | 1 | 1 | 0 | 0 | +2 | 3 | | 2. | Finlandia | 0 | 0 | 1 | 0 | 0 | 1 | | 3. | Rumunia | 0 | 0 | 1 | 0 | 0 | 1 | | 4. | Chorwacja | 1 | 0 | 0 | 1 | -2 | 0 | Grupa D: Francja 2-0 Turcja S. Toumi (17), P. Pogba (50) Dla Francji zagrał Georges Le Coz i zaliczył kilka ważnych interwencji. Oczywiście na flankach defensywy FInów zobaczyliśmy Sundstroma i Leskelę. Ten pierwszy złapał w 32. minucie czerwoną kartkę i kto wie, czy to nie kosztowało Finów wygranej. A ja się szykowałem intensywnie do meczu z Bułgarami. W końcu to miał być mój 800. mecz w karierze!
  10. z0nk

    Highway to heaven

    Ostatni mecz przed Euro to trening klepanki. Jak inaczej nazwać Grecję, ekipę która na Euro nie zagra i nie ma praktycznie żadnych sukcesów, ani godnych uwagi kopaczy? Szybko zaznaczyliśmy różnicę klas, bo już w 5. minucie Piotr Zieliński (PŚ) doskonałym podaniem uruchomił Kamila Mierzejewskiego (PL), który mocnym strzałem pod poprzeczką otworzył worek z bramkami. I tempo siadło. Kompletnie. Gra przypominała szybkością wyścigi rannych ślimaków, a ilość akcji była mniejsza niż w 'nad Niemnem'. Nawet ja zaczynałem kimać na ławce. I przed przerwą Kamil Mierzejewski przerwał ten marazm ruszając z rajdem lewą flanką. Dośrodkował prosto na woleja Kamila Witoń (NP) i prowadziliśmy już 2-0. 3 minuty później jeszcze Kucyniak (OP) zagrał długą piłkę przed pole karne. Tam przyjął ją Kamil Matysiak (PŚ) i największa gwiazda naszej kadry obróciła się na pięcie i potężną bombą ulokował piłkę w samym okienku. Przypominałem o nie wysilaniu się i czekałem co się stanie w drugiej połowie. No to zaczęliśmy ostro, bo Mierzejewski powtórzył swoją akcję z 41. minuty, a Witoń podobnym wolejem strzelił na 4-0. I znowu powtórka z poprzedniej odsłony czyli zmiana tempa i atrakcyjności na tryb zawodów w oglądaniu rośnięcia trawy. Znowu to skrzydłowy pod koniec drugich 45 minut musiał nam zafundować zryw. Tym razem to rezerwowy Pawel Swiatko (PP). Wpadł w pole karne, podał po ziemi do Witonia, mimo, że Czerwiec (NL) był na lepszej pozycji. Ale Kamil był o krok od hattricka. I podanie kolegi wykorzystał strzelając przy słupku. A w 88. minucie Czerwiec kretyńsko oddał piłkę rywalowi, ten zagrał do napastnika, który uderzył obok przysypiającego rezerwowego Dragowskiego (BR). Bo po co nam czyste konto nie? Gdyby gola strzelił ostatni z Kamilów w kadrze (Jozwiak), chyba bym profilaktycznie usunął tą grę
  11. z0nk

    Highway to heaven

    Nie da się ukryć, że mimo pozytywów lanie od wicelidera rankingu FIFA nie napawa jakimś tam wielkim optymizmem. A przed nami był mecz z Anglią, obecnie 19. w rankingu, z która wszystkie 4 spotkania przegraliśmy. Tym razem już wyszedł na boisko nasz podstawowy skład, w formacji którą zakładam na mecze z rywalami z wyższej półki. Sam mecz okazał się dość nudnym spotkaniem, ot dwie równe ekipy szykujące się do występu na Euro. Własnie. Równe. Niczym nie odstawaliśmy od Anglików, a nawet momentami byliśmy lepsi. Momentami też gorsi, ale taki urok piłki. Pierwsi gola mogli strzelić goście. W 32. minucie Ben Williams (PŚ) zagrał świetną piłkę za plecy Bondarenko (OŚ), dopadł do niej Greg Shenton (NŚ) i uderzył idealnie przy słupku. Ale Bartłomiej Dragowski (BR) jakimś cudem uratował nas odbijając futbolówkę na rzut rożny. Odpowiedź nasza mogła być idealna. Matysiak (PŚ) do Czerwca (NP), ten kiwa Stonesa (OŚ) i odgrywa do Milika (NL), ale snajper Hutnika minimalnie przestrzelił z wysokości "wapna". Druga połowa też była tak zwanym meczem walki. Dużo starć, obaj bramkarze zaliczyli po świetnej interwencji, a kibice marzyli o bramce. No i padła. W 79. minucie. Fantastyczny strzał zza pola karnego oddał Kevin Gallagher (DP). Dragowski nie miał nic do gadania. Ale nie odnieśliśmy 5. porażki w historii. Otóż po 5 minutach Witold Filipkowski (WOP), starający się udowodnić mi, że powołanie go to dobra decyzja minął najpierw Raheema Sterlinga (OPL), a potem Luke Shaw (OL). Następnie zagrał piłkę gdzies na 14. metr, gdzie zameldował się Piotr Jonczyk (PŚ) i potężną bombą w końcu zmusił Drummonda (BR) do kapitulacji. Historyczny remis i dobry mecz. Może jednak na Euro nie będzie tragedii?
  12. z0nk

    Seriale telewizyjne

    No ja już na świecie byłem jak to robili, ale poza kojarzeniem Picarda (Steward) czy Daty to nie wiedziałem o tym serialu nic. A Original Series po prostu skradł me serce. Naturalność relacji między postaciami sprawiały, ze nie przeszkadzały mi efekty, które teraz nas bawią. A po drugie oba te seriale są nastawione własnie na postaci, ich rozwój (tu bardziej TNG), aniżeli na akcję, wybuchy itp. A mimo, że aktorsko OS był moim zdaniem wyżej niż TNG to i tak ten nowszy serial zalicza się do naprawdę dobrych. No i dobrze, że odcinki jakoś jednak były powiązane. A najbardizej jakoś cieszyły te z
  13. z0nk

    Seriale telewizyjne

    <z0nk odkrywa stare klasyki> W końcu skończyłem Star Trek: The Next Generation. Babciu to było świetne! Pozdrawiam, biorę się za Deep Space Nine
  14. z0nk

    Filmy

    Faworyta W życiu nie planowałem na to iść, ale no trafiłem tam. Historia chorej, słabej psychicznie królowej Anny Stuart, której krajem zarządza za nią jej przyjaciółka okazała się nawet ciekawa. Głównym motywem były dworskie przepychanki, intrygi. I to był bardzo mocny punkt filmu. Interesujące motywacje postaci, ich głębia i metody prób utrzymania się u steru zostały przedstawione naprawdę ciekawie. Nie ma czasu na nudę, nie ma wielkich, pompatycznych, sztucznych dialogów. Tłem dla dworskich wydarzeń była wojna, która jednocześnie była podstawą do konfliktu szlachty i dodawała trochę motywacji paru postaciom. Z góry mówię, nie wiem nic o ostatniej królowej z rodu Stuart, ale Olivia Colman świetnie odegrała zniszczoną życiem i po prostu słabą kobietę. Druga z trzech głównych aktorek - Emma Stone również zrobiła świetną robotę. Słabiej wypada jej rywalka w intrygach - Rachel Weisz, która przez praktycznie cały film miała jeden wyraz twarzy i ciężko było odczuć jej emocje. Może o to chodziło, ale wątpię. Same zdjęcia są ładne, bije z nich przepych godny pałacu królowej, można się poczuć jak na XVIII wiecznym dworze. Podsumowując nie jest to film wybitny, ale zaskakująco dobry. Czy trafny historycznie? Nie wiem ^^
  15. Właśnie czytam. Ale to poryte
  16. Mladą? Co to za zespół? 2. liga? Coś jak w Belgii?
  17. Trzymam kciuki za moją czeską filię
  18. z0nk

    Cień wielkiej trybuny

    Zgłaszam usera za spoilery
  19. z0nk

    Cień wielkiej trybuny

    Przecież wytłumaczył się
  20. z0nk

    Highway to heaven

    Kolejny sprawdzian przed Euro to obecny wicelider rankingu FIFA. Holandia jest w dobrej dyspozycji, zatem to miał być idealny sprawdzian na tle solidnego rywala. I to już nie napawa takim optymizmem. Tym razem jednak szansę od początku dostało wielu zmienników. Z podstawowej ekipy w wyjściowym składzie pojawili się Miłosz Szczepański (PL) i Arkadiusz Milik (NL), grający już 90. raz dla kadry. Reszta to nasza rezerwa, zatem biorę to tez pod uwagę w ocenie tego meczu. Od pierwszych minut moi podopieczni byli jakby skrępowani. Goście przejęli kontrolę na boisku i bardzo dobra gra Damiana Garbacik (OŚ) i Krzysztofa Czyż (OŚ) sprawiła, że nie straciliśmy gola w pierwszym kwadransie. Najbliżej straty bramki byliśmy w 13. minucie gdy Quincy Bolland (NŚ) uderzył mocno ze skraju pola karnego. Tomasz Kucz (BR) jakimś cudem wybronił tą bombę. W końcu zaczęliśmy nawiązywać walkę. Obudził się Jonczyk (PŚ) zaczynając kierować naszą grą. I po paskudnym faulu Donnego van de Beek (PŚ) nasz lider drugiej linii zszedł z boiska już w 30. minucie. Po paru minutach dowiedziąłem się, że to nic poważnego i nie czeka go na szczęście żadna przerwa. A w 33. minucie wprowadzony na boisko Piotr Zieliński (PŚ), grający podobnie jak Milik już 90. mecz z orłem na piersi, zagrał fantastyczną piłkę za plecy stoperów gości. Dopadł do niej Jakub Gordziejewski (NP) i... strzelił jakieś 2 metry nad bramką. Niewykorzystane akcje się mszczą. W ostatnich sekundach pierwszej odsłony Dion Jehee (PŚ) zagrał piłkę bliźniaczo podobną do tej, którą wcześniej pokazał nam Zieliński. Czyż i Garbacik nie zdążyli odwrócić się i wpadający w pole karne Abdelhak Nouri (OPL) mocnym strzałem nie dał szans Kuczowi. Nie załamaliśmy się i na drugą połowę wyszliśmy całkiem zmobilizowani. Graliśmy dobrze w ofensywie i brakowało nam tylko jakiejkolwiek efektowniejszej aktywności Milika, ale ten nie radził sobie z agresywnym kryciem Holendrów. W końcu wszedł za niego Kamil Witoń (NL) i już w pierwszym kontakcie z piłką wystawił Gordziejewskiego do drugiej sytuacji sam na sam przeciwko Glenn van der Zwanowi (BR). I znowu nasz snajper nawet nie trafił w bramkę. Mogłem wprowadzić Czerwca, ale znam chemię snajpera Leeds z innymi, chciałem zobaczyć jak Witoń będzie na dłuższą metę dogadywać się z Gordziejewskim. A w 71. minucie o kryciu rywala zapomniał rezerwowy Witold Filipkowski (OP). Piłka trafiła do Mitchella van Bergen (OPL), który zagrał ją w pole karne tuż za plecy naszych stoperów. To wykorzystał Henry Wooding (OPŚ) i strzałem przy słupku pokonał Kucza. Pechowy bramkarz już czekał na zejście z boiska, a na pożegnanie dostał jeszcze bramkę w plecy. Jakub Gordziejewski postanowił załamać mnie wręcz w 83. minucie znowu mając setkę, tym razem po dośrodkowaniu Kamila Jozwiaka (PP). Tym razem trafił w bramkę, ale strzał był "bezpieczny", nie wystarczający ostry dla takiego golkipera jak van der Zwan. Tuż przed końcem meczu Bartłomiej Dragowski (BR) wybronił jeszcze jedną fantastyczną okazję Bollanda. Ten uderzał znacznie lepiej od naszego napastnika, ale w końcu golkiper PSG zaczyna miewać przebłyski umiejętności godne jego klasie. Przegrywamy 0-2, ale w sumie widzę pozytywy. To był równy mecz i gdyby nie tragiczna postawa Gordziejewskiego, moglibyśmy wygrać nawet.
  21. z0nk

    Highway to heaven

    Nie nasiedziałem się w Wałczu. Zawitaliśmy w Warszawie celem rozegrania sparingu z Węgrami. Uczestniczą w Euro podobnie jak my, zatem równiez chcą dobrać idealną formację na turniej. Kondycyjnie wyglądało to znacznie lepiej niż myślałem, zatem mogłem sprawdzić skład, który chciałem oglądać jako ten wyjściowy. W sumie wyglądało to nieźle. Mieliśmy przewagę w strzałach, w ofensywie, chociaż posiadanie utrzymywało się na wyrównanym poziomie. Ale brakowało nam goli. Do 38. minuty. Arkadiusz Milik (NL) dostał podanie od Matysiaka (PŚ), obrócił się z obrońcą na plecach i odegrał w bok do Czerwca (NP). Ten nabiegł na futbolówkę i mocnym strzałem otworzył wynik spotkania. I do przerwy w sumie tyle. Bez szału. Na drugą połowę nie wyszli Kamil Matysiak i Miłosz Szczepański (PL), których postanowiłem nie przemęczać. No i chciałem zobaczyć w dłuższym wymiarze czasu Piotra Jonczyka (PŚ) i Kamila Mierzejewskiego (PL). Nasza obrona była solidna, nawet Filipkowski (OP) nie okazywał za bardzo braku ogrania. Ale ostatecznie to jego stroną przedarł się Attila Szalai (OPL) i dograł piłkę do Istvana Zsolnai (OPŚ), który mocnym strzałem pokonał Drągowskiego (BR). Goście cieszyli się z remisu ledwie 5 minut. Mieliśmy kopię akcji z 38. minuty, tyle że tym razem do Milika podawał Jonczyk. Arek podał do Czerwca i snajper Leeds znowu dał nam prowadzenie. Rywalom zaczęło brakować pary, a my pewnie kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Do końca jednak nie mogliśmy być pewni triumfu. Dopiero w ostatniej akcji spotkania Pawel Swiatko (PP) wrzucił piłkę do Czerwca. Ten jednak stał w złej pozycji więc zgrał ją do rezerwowego Jakuba Gordziejewskiego (NL), który półwolejem ustalił wynik meczu. Pierwszy sprawdzian napawa więc optymizmem. Solidna i zgrana defensywa, mocna linia pomocy i dogadujący się napastnicy. Ciekawe jak to będzie wyglądało w dwóch kolejnych sparingach, ze znacznie lepszymi rywalami.
  22. z0nk

    The Confession

    Francuskiej. Grał w Enterprise i był nawet kapitanem Dobra wiem gdzie są drzwi, sam się wyproszę ^^
  23. z0nk

    Highway to heaven

    Yyy? Nooo teraz kończy się 27/28, zostało tylko Euro
  24. z0nk

    Highway to heaven

    Hutnik khem. Mistrz Polski, przegrał półfinał PP 2-5 z Lechem. Yyy bogaci, yyy dominują w lidze, chociaż teraz Lech pogroził im... nie robiłem raportu ich kopaczy * * * Nie mogłem przesadnie poszaleć z ekipą, w końcu większość kadry już czekała na zgrupowaniu. Ot parę głębszych i musiałem następnego dnia wsiadać w samolot. Wraz z Czerwcem ruszyliśmy do Wałcza, oczywiście z przesiadką. Sama podróż była nudna i jak zawsze bez godnych uwagi wydarzeń. Na miejscu sztab i zawodnicy pogratulowali mi trofeów i ewidentnie wierzyli, że przeleję swoją dobrą passę na reprezentację. Najpierw jednak udałem się do pokoju zgarniając po drodze Bogdana Zająca. - Jak zdrowie? Jakieś powody do niepokoju? - Nie, wszyscy sprawni. Naturalnie Szabat, Walczak, Zieliński i Milik czują jeszcze w nogach ostatni mecz, w końcu Ekstraklasa kończyła się ledwie dwa dni przed finałem Ligi Mistrzów. Trochę luzu przydałoby się Matysiakowi, który jak zwykle był kosmicznie eksploatowany w klubie. Za to wycisk przydałby się Filipkowskiemu, który trochę zardzewiał. - Taki miałem plan, mam nadzieję, że nie mylę się co do niego i pokaże swoje umiejętności na tym turnieju. - No i pytanie kto zostaje kapitanem? - To się nie zmienia. Piotr Zieliński zostaje z opaską. - Odetchnąłem. - Dobra zorganizuj lekki trening i na wieczór pogadankę, jutro w końcu gramy pierwszy sparing, a ja nie chcę żadnych urazów! I na wieczór chcę dokładny raport, kto powinien jutro odpoczywać.
×
×
  • Create New...