Jump to content


KONKURS "CM FORUM - KARIERA FOOTBALL MANAGERA" WYSTARTOWAŁ!

Do wygrania 2 egzemplarze gry FOOTBALL MANAGER 2020!

REGULAMIN KONKURSU


z0nk

Przyjaciel CMF
  • Content Count

    3437
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

z0nk last won the day on April 11

z0nk had the most liked content!

Community Reputation

1077 Bardzo lubiany

About z0nk

  • Rank
    Fizjoterapeuta
  • Birthday 02/24/1990

Informacje

  • Wersja
    FM 2016
  • Klub w FM
    Leeds United
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zainteresowania
    to i tamto ;)

Kontakt

  • Website URL
    https://www.goodreads.com/user/show/78806728-z0nky

Recent Profile Visitors

4306 profile views
  1. z0nk

    Cień wielkiej trybuny

    Odkupili znowu licencję czy co?
  2. Zależy kto ma siły militarne, z którymi masz szanse 3 lata rozejmu chyba raczej same za siebie odpowiadają. Swoją drogą mocno się gra zmieniła przez ostatnie pół roku?
  3. z0nk

    Filmy

    Król lew. To ten... zrobili to źle i bez nawet fragmentu wysiłku. Pierwowzór robił swoje emocjami, których tutaj brak. Byłem na tak z remake, ale nie sądziłem, że mozna to zrobić tak źle. Poza może paroma uśmiechami spowodowanymi przez Timona i Pumbę leżałem w fotelu czekając niecierpliwie aż to się skończy. Dłużyło się potwornie, nie budziło u widza żadnych emocji, prawie zasnąłem. Strata czasu
  4. z0nk

    Kącik prawny

    Stały, stary numer. Sprzedawca przychodzi i przedstawia się jako pracownik firmy, która ma monopol w danym rejonie bo jest w spółce z operatorem cyzli np. Enea w Poznaniu, czy Tauron we Wrocku itp. Ściezki są dwie, albo mówi że jest żeby sprawdzić liczniki i przy okazji dostarczyć dokumenty, że chce się płacić tyle samo, żeby nie dostać podwyżką przez X lat - to głównie słyszą ludzie starzy, albo to co u Ciebie zrobiła, czyli dokumenty do podpisu, a Ty nie masz podwyżek. Zwykle te główne firmy jak Orange też się tego wyprą bo to nie są ich bezpośredni pracownicy, a outsourcing, więc no przecież oni nie mają wpływu na ich metody ^^ Oj swego czasu wiele rozmów w tym temacie odsłuchałem
  5. W sobotę będę jeszcze tyrać i nawet nie wiem do której, bo mamy release nowych systemów stąd moja walka tak długo o urlop i tak późna odpowiedź
  6. Ja chciałem, ale nie dostanę tydzień wcześniej urlopu ;/ a mam rzut beretem tam
  7. z0nk

    Highway to heaven

    No i jak zawsze sprawdzam z kim dokładnie zagrają polskie zespoły. Liga Mistrzów grupa G: Hutnik Kraków - wartość 362 mln €. Mistrz Polski od 9 lat. Regularny uczestnik LM, najdalej dotarli do ćwierćfinałów (sezony 23/24, 24/25 i 27/28). Od roku pod wodzą Rui Vitoria (58 lat, Portugalczyk) ex managera Juventusu (26-27), selekcjonera Portugalii (24-26) i SLB (15-24), z którym święcił jedyne sukcesy. Gwiazdy: Piotr Zieliński (34 lata, Polak, PŚ/OPŚ, 3.1 mln, 98/10), Hernan Arena (24 lata, Włoch, PL/OPL, 39 mln, 12/2 U-21), Dominik Dinga (30 lat, Serb, OŚ, 23.5 mln, 53/0). Bayern Monachium - wartość 796 mln €. 4. drużyna Niemiec, ostatni mistrz 2 lata temu. Jak łatwo zgadnąć bardzo regularnie grają w LM, ale bez wielkich osiągnięć ostatnio. W sezonie 26/27 dotarli do ćwierćfinału, ale tak mają problemy z wyjściem z grupy, a sezon temu w 1. rundzie play-off przegrali z Hutnikiem. Gdy trafiają do LE idzie im lepiej. Finał w sezonach 23/24 i 24/25 w tym drugim zamienili na wygraną. Od 2 lat managerem jest Hubert Fournier (60 lat, Francuz), który prowadził takie ekipy jak Ol. Lyon (2014-15), z którym zdobył wicemistrza Francji, kadrę Francji (2016-22), z która w 2020 roku wygrał Euro. Od tego czasu jego praca raczej nie przynosi dobrych efektów i jakimś cudem mimo, że spadł z Aston Villą do Championship dostał pracę w wielkim Bayernie, ale fuksem wygrał mistrza Niemiec i Puchar Niemiec, więc póki co tam pracuje. Gwiazdy: Dion Jehee (25 lat, Holender, DP/PŚ, 55 mln, 55/3), Carlos Roberto (29 lat, Brazylijczyk, PL/OPL, 58 mln, 58/15), Ahmed Boussaada (24 lata, Francuz, NŚ, 39 mln, 4/2). Spartak Moskwa - wartość 20.5 mln €. Wicemistrz Rosji, ostatnie 3 lata na podium, ostatni raz mistrz kraju w 2002 roku. To będzie ich pierwszy występ od lat w LM. Są za to regularnym członkiem LE, zazwyczaj zajmują 3. miejsce w grupie. Wyjątkiem był poprzedni sezon gdy zdołali z niej awansować, aby przegrać od razu z Koln, ale po równym dwumeczu, przez różnicę bramek. W tym sezonie przejął ich Aleksandar Jovic (56 lat, Serb, 1/0). Miodrag Bozovic (60 lat, Czarnogórzanin), jego poprzednik przejął po nim kadrę Serbii, którą Jovic prowadził przez 6 lat. Osiągnął z nią ćwierćfinał Euro 2024, ćwierćfinał Mundialu 2026 i został zwolniony po odpadnięciu w 2. rundzie Euro 2028. Wcześniej prowadził rosyjski Torpedo Armawir, który był jego pierwszym klubem. W 2 lata wyprowadził ich do Rosyjskiej Ekstraklasy i utrzymał jako średniaka. Gwiazdy: Alexey Nikolaev (26 lat, Rosjanin, OŚ, 12.5 mln, 13/0), Anton Meleshin (20 lat, Rosjanin, NŚ, 14.25 mln, 3/0), Jherson Vergara (34 lata, Kolumbijczyk, OŚ, 525 tys, 28/0). Galatasaray - wartość 177 mln €, 5 rok z rzędu mistrz Turcji. Regularnie w LM, regularnie z niej odpadają, zazwyczaj do LE. Ostatni raz z grupy wyszli w sezonie 20/21. W LE zwykle od razu odpadają, wyjątkiem sezon 19/20, gdy przeszli do 2. rundy. Warto wspomnieć, że praca w tym klubie zwykle daje zatrudnienie w znacznie lepszej lidze. Z dwóch wcześniej zwolnionych managerów jeden trafił do Evertonu, z którego przeszedł do WHU, a następny od tego roku prowadzi Inter. Co ciekawe Victor Onopko, bo o nim mowa w sezonach 2017/18-24/25 pracował w Polsce. Obecnie Turków prowadzi Muhammet Demir (36 lat, Turek, 3/0), dla którego jest to debiut w roli managera. Gwiazdy: Jaroslav Kuchar (24 lata, Czech, NŚ, 11.5 mln, 33/23), Franco Petroli (30 lat, Argentyńczyk, BR, 7 mln, 3/0), Alban Abazi (28 lat, Albańczyk, OPŚ, 7.25 mln, 7/0). Liga Mistrzów grupa A: Lech Poznań - wartość 220 mln €. Wicemistrz Polski, zamienia się tą rolą z Lechią Gdańsk od sezonu 22/23. To ich drugi awans do LM, poprzednio udało im się to w sezonie 24/25 gdy zajęli w grupie 3. miejsce. Regularnie grają w LE i najlepiej im poszło dwa lata temu, gdy dotarli do ćwierćfinału, przegrywając dopiero z wielkim Juventusem. Niezmiennie od 12.01.2022 prowadzi ich Miroslav Romaschenko, który przez Hutnika nie ma wielkich sukcesów w kraju, ale obecnie to z nim Kolejorz dwa lata z rzędu zdobył Puchar Polski. Gwiazdy: Lukas Pilar (27 lat, Czech, DP/PŚ, 23 mln, 86/5), Hossam Hamdy (28 lat, Egipcjanin, NŚ, 28 mln, 63/17), Pablo Fornals (32 lata, Hiszpan, PŚ/OPŚ, 6 mln, 1/1). FC Barcelona - wartość 1 mld €. Wicemistrz Hiszpanii, ich passa złamana została w sezonie 25/26 gdy zajęli 3. miejsce. Oczywiście wiecznie w LM, dwa lata z rzędu przegrywali niedawno finał (25/26 z ManU, 26/27 z Chelsea). Ostatni raz wygrali LM w sezonie 21/22 bijąc ManU. Co ciekawe rok wcześniej wygrali również z ManU. Od 4 lat prowadzi ich Laurent Blanc (62 lata, Francuz, 97/16). Gwiazdy: Alexandr Boikov (24 lata, Rosjanin, O(PŚ), 44 mln, 30/0), Savo Babarogic (28 lat, Serb, O(PLŚ), 36 mln, 79/0), Alban Mncinci (25 lat, RPA, NŚ, 39 mln, 44/41). Bayer Leverkusen - wartość 528 mln €. Mistrz Niemiec, regularnie w czubie tabeli. W efekcie regularnie grają w LM, chociaż najdalej docierali do ćwierćfinałów. Od 2020 roku pod wodzą Diego SImeone (58 lat, Argentyńczyk, 107/11), który to właśnie odbudował pozycję klubu jako tego czołowego w Bundeslidze. W te 10 lat zdobył z nimi 5 mistrzostw Niemiec, 1 Puchar Niemiec i 5 superpucharów. Gwiazdy: Jorge Rodriguez (29 lat, Argentyńczyk, PŚ, 52 mln, 68/12), Tim Rybacki (22 lata, Niemiec, P(PL)/OP(PL), 37 mln, 10/3), Luciano Piyuka (26 lat, Argentyńczyk, NŚ, 40 mln, 23/8). W klubie mamy też jednego Polaka: Bartłomiej Kazimierczuk (27 lat, OL/WOL, 19.5 mln, 18/0). Panathinaikos Ateny - wartość 56 mln €. Mistrz Grecji, pierwszy raz po 18 latach. To ich debiut w LM. W LE grali 4 lata z rzędu i zawsze odpadali w fazie grupowej. Gwiazdy: Randy Mols (23 lata, Holender, NŚ, 5.5 mln, 4/2 U-21), Harold Parra (23 lata, Kolumbijczyk, PL/OPL, 6.5 mln, 22/1 U-20), Jan Cizek (27 lat, Czech, PŚ, 3.6 mln, 6/0). Liga Europy grupa K: Lechia Gdańsk - wartość 152 mln €. Jak pisałem wyżej zamieniają się medalami z Lechem Poznań. Od 2018 roku pod wodzą Jacka Zielińskiego (60 lat, Polak, 60/1). Sezon temu zagrali w LM, ale zajęli ostatnie miejsce w grupie. Regularnie grają w LE, poza sezonem 26/27, gdzie niespodziewanie przegrali w kwalifikacjach z Vitesse. Zwykle wychodzą z grupy i odpadają od razu. Gwiazdy: Miroslav Strafner (21 lat, Niemiec, OŚ, 22.5 mln, 17/0 U-21), Davor Jalusic (25 lat, Chorwat, BR, 13.25 mln, 26/0), Mitja Dobnik (22 lata, Słoweniec, NŚ, 26.5 mln, 24/13). AS Roma - wartość 563 mln €. 4. w Serie A, zwykle walczą o podium, ale ostatni raz wicemistrzem zostali w sezonie 2017/18, a mistrzem w sezonie 2000/01. Ostatni raz w LM grali w sezonie 2021/22, a od tego czasu mieli jedno podejście ,sezon temu przegrywając w barażu o awans z AS Monaco. W LE gdy grają, osiągają dobre wyniki. Sezon temu przegrali dopiero w finale, poprzedni występ w sezonie 25/26 i 24/25 zakończyli w półfinale. Od 2022 managerem jest Mauricio Pochettino (56 lat, Argentyńczyk, 21/2). Poprzedni prowadził od sezonu 14/15 do sezonu 21/22 Tottenham, z którym raz wygrał mistrza Anglii (17/18). Z obecnym klubem wygrał w sezonie 23/24 Puchar Włoch. Gwiazdy: Arcangelo Milan (28 lat, Włoch, OPŚ, 47 mln, 12/1), Andre Silva (32 lata, Portugalczyk, NŚ, 7.75 mln, 103/69), Roberto Luiz (24 lata, Brazylijczyk, PŚ, 47.5 mln, 15/2). Real Sociedad - wartość 104 mln. 7. w Hiszpanii, od 5 lat wypadli do okolic 10. miejsca. Ostatni raz liczyli się w sezonie 22/23 gdy zdobyli drugi brąz z rzędu, a tak zwykle walczyli o TOP5. W sezonach 22/23 i 23/24 zagrali więc dwukrotnie w LM zajmując 3. miejsce w grupie. W LE grywają częściej, a w poprzednim sezonie dotarli do ćwierćfinału. Od 2025 roku prowadzi ich Luis Enrique (58 lat, Hiszpan, 62/12) i walczy o przywrócenie tej ekipy do szerokiej czołówki. Gwiazdy: Iker Saenz (23 lata, Hiszpan, OŚ/DP, 19.5 mln, 1/0), Munir (32 lata, Hszipan, NŚ, 2 mln, 18/5), Tony Mohammed (26 lat, Nigeryjczyk, OPP, 27.5 mln, 60/8). IFK Goteborg - wartość 56 mln €. Mistrz Szwecji, regularnie w czołówce ligi. Nie wywalczyli nigdy awansu do LM, w tym sezonie w 3. rundzie uznali wyższość Trencin. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że w sezonie 16/17 przegrali w 2. rundzie z Piastem Gliwice. W LE zagrają pierwszy raz od sezonu 2015/16. Zwykle odpadają w 3. rundzie kwalifikacyjnej. Gwiazdy: Kim Christoffersen (22 lata, Duńczyk, NŚ, 1.5 mln, 1/0), Emmanuel Dumaka (23 lata, Nigeryjczyk, BR, 875 tys, 1/0), Alexander Rabsch (27 lat, Niemiec, PŚ, 600 tys). No to jeżeli ktoś to czyta przyjmuję zakłady. Jaki wynik osiągnie Leeds, jak pójdzie Polakom? Do wygrania - NIC.
  8. z0nk

    Highway to heaven

    Z ciekawości obejrzałem finał Igrzysk Olimpijskich. Jak zwykle na boisku obok Otsuki w ataku stanął Tsutomu Miura i jego drużyna po świetnym meczu wygrała z USA 4-2. Mój zawodnik zaliczył asystę na 2-0, a Otsuka został królem strzelców turnieju jak i rekordzistą. Poprzedni rekord to 6 bramek, zatem już w półfinale poprawił go Amerykanin Chen, który w finale jednak gola nie zdobył. No cóż, mam w zespole mistrza Olimpijskiego. Zakończone zostały eliminacje do europejskich pucharów i dokonano szybko losowań faz grupowej. Ale najpierw zobaczmy jak tam pozostałe na placu boju dwie polskie ekipy. [4 ENG] Tottenham Hotspur 0-3 (2-5) Lech Poznań [2 POL] P. Kurbiel (27), H. Hamdy (66), czk. M. Akimoto (74), L. Bonte (78) Poznaniacy zaskoczyli cały piłkarski świat! Wart 200 mln € polski klub eliminuje prawie 10 razy droższy klub z Anglii. I to w fantastycznym stylu! Ku zaskoczeniu wszystkich mamy więc dwa zespoły w Lidze Mistrzów. [2 BLR] FK Mińsk 2-0 (3-1) Legia Warszawa [4 POL] Nawet nie zwróciłem uwagi kto i kiedy strzelił. Wystarczy informacja jak paskudnie zaprezentował się klub z Warszawy. Lepszą szansę ciężko w końcu sobie wyobrazić. Losowanie faz grupowych obu turniejów odbyło się w Glasgow, gdzie na Hampden Park rozegrany zostanie finał Ligi Mistrzów. Jako obrońca tytułu trafiamy do 1. koszyka. A tak wyglądał pełny rozkład koszyków (pogrubiłem ekipy, na które wolałem trafić, poza koszykiem 4 z oczywistych względów): Koszyk 1: Real Madryt, Juventus Turyn, PSG, Leverkusen, SLB, Hutnik Kraków, Leeds, Feyenoord Koszyk 2: Chelsea Londyn, FC Barcelona, Bayern Monachium, Manchester City, BMG, AS Monaco, FCP, Borussia Dortmund Koszyk 3: AC Milan, Atletico Madryt, Lazio Rzym, Zenit, Szachtar, Lech Poznań, Dinamo Zagrzeb, Galatasaray Koszyk 4: Bruggia, Dnipro, Schalke, Celtic Glasgow, FC Basel, Spartak Moskwa, Panathinaikos, Austria Wiedeń Jak zawsze zaproszono znane gwiazdy do rozlosowywania grup. Pierwszy koszyk obsłużył prezes angielskiego związku piłkarskiego - David Beckham. My trafiliśmy do grupy C, Hutnik do grupy G. Po nim pałeczkę przejął Messi. Do naszej grupy zgodnie z moim życzeniem dołączyła ekipa FC Porto. Do grupy Hutnika trafił Bayern. Trzeci koszyk rozlosowała jakaś kobieta, podobno uznana za najlepszą piłkarkę poprzedniego roku. Nie wiem, nie znam. W każdym razie dostaliśmy do swojej grupy Szachtar, a mistrz Polski Galatasaray. Wicemistrz Polski trafił do grupy A z Leverkusen i FC Barceloną. Z ostatniego koszyka, rozlosowanego przez Ronaldo (tego prawdziwego) dostaliśmy Bruggię. Mistrz Polski dostał Spartak Moskwa, a do Kolejorza dołączył Panathinaikos. Grupa C : Leeds United - wartość 1.34 mld €, mistrz Anglii, obrońca trofeum LM FC Porto - wartość 666 mln €. 2. rok z rzędu wicemistrz Portugalii. W LM grają regularnie, ale od 3 lat nie potrafią wyjść z grupy i spadają do LE. Najlepiej tam im poszło w poprzednim sezonu, gdzie odpadli w półfinale z późniejszym triumfatorem z Dortmundu. Ostatni Puchar Portugalii zdobyli w sezonie 22/23. W tym sezonie przejął ich Marco Silva (51 lat, Portugalczyk). Doświadczony manager, który w swojej karierze prowadził m.in Lazio (19-21), Inter Mediolan (22-24), FCP (24-26) czy reprezentację Portugali (26-28). W poprzedniej przygodzie z FCP zdobył ostatni ich tytuł mistrza kraju, z Lazio w sezonie 2018/19 wygrał Ligę Europy. Gwiazdy: Bogdan Stevanovic (27 lat, Serb, PP/OPP, 50 mln, 40/5), Paulo Cesar (28 lat, Brazylijczyk, OP/WOP, 48.5 mln, 73/2), Pedro Almeida (26 lat, Portugalczyk, OŚ, 44.5 mln, 71/4). Szachtar Donieck - wartość 385 mln €, mistrz Ukrainy 3. rok z rzędu, a w ciągu ostatnich 10 lat, ledwie 3 razy nie wygrali tych rozgrywek (zajęli wtedy drugie miejsce). Podobnie jak wicemistrz Portugalii regularnie grają w LM, ale w ostatnich 3 latach ledwie raz nie wyszli z grupy, sezon temu zajmując w niej haniebne ostatnie miejsce. W LE zagrali ostatni raz w sezonie 21/22 i dotarli do ćwierćfinału. Od 5 lat pod wodzą Sergiy Myakushko (35 lat, Ukrainiec, 3/0), dla którego jest to pierwszy w karierze klub. Szachtar od 7 lat wygrywa Puchar Ukrainy, zatem można powiedzieć, że młody manager świetnie się spisuje. Gwiazdy: Leonardo Vega (23 lata, Kolumbijczyk, DP, 27.5 mln, 18/0), Anatoly Zaripov (26 lat, Ukrainiec, PP/OPP, 27.5 mln, 47/8), Vaclav Cerny (30 lat, Czech, OP(PL), 17.5 mln, 74/18). Club Brugge KV - wartość 103 mln €. Mistrz Belgii, w ostatnich 10 latach wygrali ligę 6 razy nigdy nie wypadając poza podium. W LM grają regularnie, ale nigdy nie wychodzą z grupy. Wyjątkiem w regularności był poprzedni sezon, gdy w kwalifikacjach uznali wyższość Sportingu. Dwa lata z rzędu w sezonach 22/23 i 23/24 zdołali wywalczyć 3. miejsce w grupie. Gdy nie grają w LM, grają w LE. Poprzedni sezon był bardzo udany, bo dotarli do swojego rekordowego ćwierćfinału, przegrywając z Romą. Od 3 lat prowadzi ich Sargis Hovsepyan (55 lat, Ormianin, 124/2). Wcześniej pracował m.in jako selekcjoner Armenii (2015-21), w Piunik (2004-21) z którym zdobył wiele tytułów mistrza Armenii, w Palermo, z którym awansował do Serie A i utrzymał się w lidze. W Belgii ma już dwa tytułu mistrza, dwa puchary Belgii i superpuchary. Gwiazdy: Nikolai Laursen (30 lat, Duńczyk, OPP, 11.5 mln, 66/14), Thomas Ofori (30 lat, Ghańczyk, OP/WOP, 8.75 mln, 53/3), Patrick (31 lat, Brazylijczyk, NŚ, 5 mln, 4/1 U-20).
  9. z0nk

    Highway to heaven

    Trwa piękny sen Tsutomu Miury. Jego Japonia pokonała w półfinale Igrzysk Olimpijskich Szwecję 2-0. Pierwszą bramkę zdobył mój zawodnik, grający jak zwykle jako napastnik, a do tego miał spory udział przy drugim golu! W finale jego drużyna zagra z USA. Amerykanie w półfinale pokonali Brazylię 2-1. Z ciekawostek o tytuł króla strzelców walczy Mike Chen z USA i Daisuke Otsuka, wiadomo kto to. My zaś do rozegrania mieliśmy pierwszy mecz u siebie. Brązowy medalista poprzedniego sezonu na pewno jak zawsze ma apetyt na odzyskanie mistrza kraju z sezonu 26/27. I o ile pierwszy mecz sezonu to było jednostronne, nudne widowisko, tak spotkanie z wielką Chelsea było świetnym widowiskiem. Początek na to nie wskazywał, gdyż fani mogli oglądać szachy, a nie otwarty futbol. Do 20. minuty oba zespoły oddały po 1 strzale, niecelnym. W 21. minucie publiczność poderwał nasz kapitan Locatelli (PŚ). Prostopadłe zagranie między obrońców do Vladimira Fiebera (NL) otworzyło Słowakowi drogę do siatki. Ten jednak strzelił tuż obok słupka. Zaczynała się powoli zarysowywać nasza przewaga, ale w 35. minucie Wouter Penders (OPŚ) zagrał świetną piłkę do Emilio Gace (NŚ). Nasza obrona nie zdążyła z reakcją i snajper gości wpakował piłkę do siatki uciszając Elland Road. Cisza trwała dokładnie 56 sekund. Carl Young (PL) zrobił to, czego oczekuje się od gwiazdy. Minął Pereza (PP) i Jeppsena (OP), wrzucił piłkę do niezawodnego Molesleya (NP) i Anglik wyrównał wynik spotkania. Warto wspomnieć, że to jedyny udany rajd Younga w tym spotkaniu. Gdy zapowiadało się, że do szatni zejdziemy z remisem szybka kontra gości zaczęta przez Pereza doprowadziła do sytuacji 1 na 1 Gace z Le Cozem. Niestety to napastnik wyszedł zwycięsko z tego starcia i znowu przegrywaliśmy. W szatni domagałem się lepszej gry, zwłaszcza, że obaj nasi pomocnicy grali bardzo kiepsko. Niestety wiele się nie zmieniło, ale drugą linię rozruszał Anderson Sandoval (PŚ), który zmienił w 57. minucie Williamsa. To młody Kolumbijczyk zaczął akcję wypuszczając Dickgießera (OL) lewą flanką. Ćwierćfinalista IO zagrał mocno po ziemi na 11. metr, gdzie piłkę przejął Molesley. Anglik zwiódł jeszcze kapitana Chelsea Zoumę (OŚ) i mając przed sobą tylko Courtoisa (BR) bez problemu strzelił drugiego gola. 7 minut później Neziri (PP) po jednym ze swoich rajdów zagrał piłkę na 18. metr do Molesleya. Ten miał zamiar pewnie oddać ją wbiegającemu w pole karne, rezerwowemu Czerwcowi (NL), ale Keita (OL) brutalnym faulem skosił Anglik. W efekcie nasz snajper został zniesiony na noszach, a obrońca Chelsea dostał ledwie żółtą kartkę. 2 minuty wcześniej wykorzystałem jedynego rezerwowego snajpera, zatem musiałem przejść na formację 4-4-1-1 i to trochę nas ograniczyło, gdyż ani Locatelli, ani Sandoval ani wchodzący Dąbrowski nie byli najlepszymi OPŚ. To znacznie obniżyło notę kapitana, który dostał za zadanie grać za Czerwcem. Wynik już się nie zmienił, ale nie jestem zadowolony z podziału punktów. Warto wspomnieć, że dla Czerwca był to 300. mecz w karierze, a dla Williamsa 100. mecz ligowy w Leeds. Najgorsze, że ewidentnie utrzymujący dobrą formę Barry Molesley wypada z gry na około miesiąc. Szlag by to! Z dobrych wiadomości dorabiamy się kolejnej filii. AFC Wimbledon grający w Sky Bet League 2 od 5 lat będzie zasilany naszymi słabszymi zawodnikami.
  10. z0nk

    Highway to heaven

    Rozpoczynamy sezon 2028/29 w Premier League. Pierwszym naszym rywalem jest beniaminek i zwycięzca barażu o awans, 5. ekipa Championship - Shrewsbury Town. Dotychczas z Leeds zagrali 5 razy i zawsze przegrywali. Mając tydzień do następnego meczu wystawiłem całkiem mocny skład. Do niespodzianek można zaliczyć tylko debiut Onedo Dibry (OŚ) i być może wystawienie Daniela Dąbrowskiego zamiast Bena Williamsa, którego ostatecznie nawet nie miałem na ławce. Niewiele mogę powiedzieć o tym spotkaniu. Od początku widać było różnicę klas między nami, a gospodarzami. Potwierdziła to już 6. minuta gdy po rzucie rożnym Barry Molesley (NP) odegrał piłkę do Bocqueta (OŚ), który bez problemu skierował futbolówkę do siatki. I w sumie to sprawiło, że znacznie zwolniło tempo gry. My spokojnie klepaliśmy i nie pozwalaliśmy rywalom na dojście w okolice pola karnego. Zryw nastapił dopiero w drugiej połowie, gdy bardzo aktywny Bengt Sundstrom (OL) ostrą wrzutką zmusił do błędu Stefona Rattle (OŚ), który próbował wybić piłkę na rzut rozny, aby nie dopadł do niej Molesley. Wyszło mu to jednak tak dobrze, że wpakował ją do swojej bramki ustalając wynik spotkania. W 64. minucie debiut ligowy zaliczył Anderson Sandoval (PŚ) i podobnie jak Dibra zaliczy go do udanych, prezentując się solidnie. Ah i Georges Le Coz (BR) zagrał 50. mecz ligowy w klubie. Równolegle rozegrano ćwierćfinałowe mecze Igrzysk Olimpijskich. Obaj moi zawodnicy zagrali po 90 minut. Aaron Dickgießer wyszedł na swojej ulubionej pozycji OP i zagrał bardzo dobry mecz. Mimo tego Niemcy przegrali z USA 2-3. Tsutomu Miura znowu wystąpił jako NŚ i był najlepszym elementem swojej drużyny, zdobywając jedynego gola w meczu z Ukrainą. W półfinale jego kadra zagra ze Szwecją. No i Polacy zaczęli ostatnie mecze kwalifikacji do Europy. W tej chwili wiemy, że na pewno zobaczymy Hutnika Kraków w LM, Lechię Gdańsk w LE i Lecha Poznań przynajmniej w LE. O dołączenie do nich walczy Legia, a Poznaniacy liczą na sprawienie niespodzianki znacznie bogatszemu rywalowi. [2 POL] Lech Poznań 2-2 Tottenham Hotspur [4 ENG] P. Kurbiel (33), P. Fornais (37) - Tomas (18), O. Abomadi (85) Wicemistrz Polski nie zagrał źle, zwłaszcza weteran Piotr Kurbiel (NP) był ich motorem napędowym, a wsparcie Lukasa Pilara (PŚ), który zaliczył dwie piękne asysty i rajdy Krzysztofa Baranowskiego (PP) sprawiły, że goście z Londynu zamiast łatwej wygranej ledwo uniknęli porażki. Niestety u Poznaniaków bardzo zawiódł Maciej Szabat (BR), który wpuścił dwa gole, które powinien jednak obronić. Polacy pozostają w grze, ale w Londynie będzie tylko trudniej. [4 POL] Legia Warszawa 1-1 FK Mińsk [2 BLR] M. Senkyr (75) - D. Kravchuk (63) Legia bardzo zawodzi. Ja wiem, że Wojskowi odbudowują się po paru latach biedy i posuchy, ale nadal to wicemistrz Białorusi! Co tu dużo mówić, jesteśmy o krok od wielkiego wstydu, coś od czego polscy fani przez lata po prostu się odzwyczaili.
  11. z0nk

    Highway to heaven

    Zaraz po powrocie do Anglii o spotkanie poprosił Alan Granger. Spodziewałem się, że Szkot poprosi o zaznaczenie jakiejś niskiej ceny w jego statusie transferowym, lub poprosi o szansę gry, póki nikt go nie kupi. I naturalnie nie zamierzałem go w jakiś chamski sposób blokować. - Trenerze żądam, abyś zdjął mnie z listy transferowej. To nie jest fair. Jestem ważnym elementem pierwszego zespołu. - Co? - Byłem pewien, że przesłyszałem się. Lot i przeglądanie ofert transferowych musiały strasznie mnie zmęczyć. - Oczekuję przywrócenia mnie do skład... - Alan pojebało cię?! - Wydarłem się tak głośno, że siedzący w pokoju obok Hong Jeong-Ho przybiegł zobaczyć czy wszystko w porządku. - Ty żądasz i oczekujesz? Może jeszcze wystosować do prasy oficjalne przeprosiny? Za to, że jesteś już po prostu za słaby też przeprosić? - Po prostu za mało szans dostaję. Jestem czołowym zawodnikiem mojej reprezentacji. - Szkocji. Która wybacz, ale nie jest czołówką światową. Wyjdź zanim zdejmę cię z listy transferowej i pozostawię w szatni w roli podawacza ręczników. - Tak tego nie zostawię trenerze! Mam w szatni posłuch! - O nie. Informuję cię mój drogi, że zdejmuję cię z listy transferowej. I przesuwam do drużyny U-21, w której większość czasu więc nic nie zagrasz. Jak dla mnie, możesz faktycznie zająć się podawaniem ręczników, bo w mojej drużynie nie zagrasz już nawet sekundy. A teraz won! Obecnemu przy tej rozmowie asystentowi nakazałem wycofanie Grangera z listy transferowej i z wielką satysfakcją oznajmiłem, że ma przysłać do mnie managera U-21, któremu wyjaśniłem, że pan Alan nie ma grać, chyba że kompletnie nie ma kogo wystawić w sparingu. Następnego dnia Szkot kręcił się po szatni, ale tak jak się spodziewałem, jego posłuch to tylko jego wyimaginowane zjawisko. Zawodnicy stali za mną murem i nikt nawet nie wpadł na to, aby zakwestionować odsunięcie Grangera z zespołu. Skorzystałem jednak z okazji i przed treningiem zwołałem zebranie naszej pierwszej kadry. - Panowie. Zaczynamy kolejny sezon, ale dla każdego z nas to pierwszy raz w roli mistrza Anglii. Jak wiadomo zarówno zarząd jak i kibice oczekują od nas obrony tytułu. I uważam to za uczciwe i jak najbardziej realne zadanie. Chcę móc powtórzyć wyczyn z poprzedniego sezonu! Rozejrzałem się po szatni. Nikt nie emanował wielką radością, ale też widziałem, że zawodnicy zgadzają się ze mną. - Poza tym krajowe rozgrywki nie są aż tak ważne. Oczekuje się od nas finału Pucharu Anglii, a Capital One Cup wszyscy mają w poważaniu. I z obydwoma zgadzam się. Obie te rozgrywki to szansa dla tych, którzy nie grają pierwszych skrzypiec w najważniejszych meczach. A te czekają nas też w Lidze Mistrzów, którą marzy mi się obronić wraz z mistrzostwem kraju. Co do Klubowych Mistrzostw Świata to naturalnie liczy się też tylko wygrana. Jeong-Ho w tym czasie rozpisał cele na ten sezon. "Mistrz Anglii, Liga Mistrzów i Klubowe MŚ". Niżej wpisał "Finał Pucharu Anglii", a na końcu dopisał "Capital One Cup - jak najdalej się da". - Jesteśmy tu w bardzo podobnym składzie, jakim kończyliśmy poprzedni sezon. Są tu nowe twarze, które mam nadzieję, że uzyskają wsparcie od najbardziej doświadczonych zawodników. - Mój wzrok spoczął na Locatellim, naszym kapitanie i Fieberze, jego zastępcy. - Dla Dibry i Akina to będzie nowość grać w tak mocnej lidze i z taką presją, ale nie przesunąłbym was, gdybym nie sądził, że dacie sobie radę. Alun Edwards grał już z nami w Championship i debiutował już w Premier League. Myślę, że teraz jednak jako bardziej doświadczony zawodnik, skorzystasz z okazji i przekonasz mnie, że dobrą decyzją było wybranie ciebie, a nie pewnego konfliktowego Szkota. Anderson Sandoval z kolei ma z was chyba najtrudniej, bo na pomocy mamy same perły, ale po dobrym sezonie w Ligue 1 oczekuję od ciebie prawie tyle samo co od wyjadaczy jak Locatelli czy Williams. - Trenerze. - Nieśmiało uniósł rękę Krejcik. - Czy planujesz jakieś znaczne transfery? No tak, zwykle w moich zespołach obrona jest problem i tam potrafię tasować, więc dziwi, że jedynie przesunąłem Onedo Dibrę do pierwszego zespołu. - Nie. Skład jest kompletny. Część z was na pewno będzie trochę grzać ławę, część będzie grać tylko w mniej waznych meczach, ale ważne, aby każdy wypełniał swoje zadania w 100%. Każdy jest ważnym elementem tej maszyny, jaką jest Leeds United. - To mówiąc nie mogłem wyrzucić z pamięci transparentów "sajonara Hara". Oby w tym sezonie szło mu lepiej. - Jutro zaczynamy ten wybitnie długi sezon. Chcę w nim rozegrać 67 spotkań! Nie dlatego, że jestem pieprzonym sadystą, ale dlatego, że chcę wygrać wszystko co się da! Kadra na sezon 2028/2029.
  12. z0nk

    Highway to heaven

    Pierwsza szansa na trofeum na początek sezonu została zmarnowana. Ale jak wspominałem Tarcza Wspólnoty to dla mnie kompletna pierdoła. Superpuchar Europy brzmi już jednak znacznie dumniej, no i w sumie chciałem podkreślić naszą dominację w Europie. Zatem pojedynek z Borussią Dortmund to doskonała okazja na wejście na pełnych obrotach w sezon. Warto wspomnieć, że Borussia zajęła dopiero 7. miejsce w Bundeslidze, ale dzięki dobrej postawie naszego byłego bramkarza - Takamitsu Kajiego wywalczyli LE. No i fani futbolu w Hoffenheim faktycznie zobaczyli dwie ekipy na innych poziomach. Od początku do końca to moi podopieczni dominowali, a Niemcy byli tylko tłem dla nas. Sporadyczne ataki zdobywców LE rozbijały się o naszą obronę i żaden z 6 strzałów nie był nawet bliski pokonania Georgesa Le Coz (BR). Za to my w ofensywie byliśmy świetni. Już w 11. minucie Kaji (BR) sparował piłkę na rzut rożny po strzale Locatelliego (PŚ). Stały fragment wykonał Carl Young (PL) zagrywając do Bocqueta (OŚ), a ten przedłużył zagranie z krótkiego słupka na środek bramki, gdzioe już czekał Vladimir Fieber (NL). Słowak bez wysiłku skierował piłkę do siatki i wyszliśmy na prowadzenie. 8 minut później Słowak wpadł w pole karne, kiwnął Traore (OŚ) i odegrał do Molesleya (NP), a nasz najlepszy snajper poprzedniego sezonu podwyższył nasze prowadzenie. Do przerwy już nie zdołaliśmy strzelić gola, a w 27. minucie po brutalnym faulu musiałem zdjąc Fiebera. W jego miejsce wszedł Mateusz Czerwiec. I w 53. minucie to polski snajper asystował wbiegającemu w pole karne Benowi Williamsowi (PŚ), który mocnym strzałem z tak zwanego czuba pokonał Kajiego. A wynik ustalił Daniel Krejcik (OŚ). W 87. minucie rzut rożny został rozegrany bardzo podobnie do tego z 11. minuty, ale przedłużone zagranie od Bocqueta do Czerwca ten drugi przedłużył jeszcze raz i Krejcik miał przed sobą już pustą bramkę. Łatwo, a puchar będzie ładnie prezentować się w gablocie. Przez 5 lat trofeum trafiało do Anglii, aby sezon temu SLB przerwało tą passę wygrywając z Chelsea. Fizjoterapeuci mnie uspokoili. Vladimir Fieber wypadł z gry na mniej niż tydzień. Ah no i sam ten mecz dał nam 4 mln €, zatem warto było rozbiegać się w Hoffenheim. A już za 4 dni mieliśmy zacząć Premier League z beniaminkiem Shrewsbury Town.
  13. z0nk

    Highway to heaven

    Warto jeszcze wspomnieć, że paru moich zawodników walczyło na Igrzyskach Olimpijskich. Dla Japonii dwa mecze zagrał Tsutomu Miura jako NŚ. W pierwszym wygranym przez Japonię 4-0 z Urugwajem strzelił gola i dostał ocenę 8.1 w pełnym wymiarze czasowym. Również drugi mecz rozegrał w pełnym wymiarze, ale tym razem był bezradny w przegranym 1-4 spotkaniu z Niemcami. W ostatnim spotkaniu z Maroko, wygranym 4-1, zagrał 89 minut jako NŚ, grał dobrze, ale gola nie zdobył. Aaron Dickgießer z kadrą Niemiec w pierwszym meczu ograł Maroko 4-0 i zagrał jako PŚ 82 minuty. W wyżej wspomnianym pojedynku z Japonią zagrał 90 minut już jako OP, chociaż niczym nie zachwycił. Fazę grupową zakończył znowu jako PŚ, 90 minut grając w zremisowanym 2-2 meczu z Urugwajem, zaliczył asystę przy bramce na 1-1. Surachai Permdee, stoper Tajlandii był najlepszym zawodnikiem swojej ekipy w przegranym 0-3 meczu z Ukrainą. Podobnie było w przegranym 0-2 meczu z USA. Pożegnanie z IO będzie wspominać lepiej, gdyż jego ekipa zremisowała 1-1 z Demokratyczną Republiką Konga. Kim Seon-Il w pierwszym meczu spędził 77 minut jako NŚ, ale był jednym z najgorszych zawodników w zremisowanym 2-2 meczu z Brazylią. Swoją słabą postawę odkupił w zremisowanym 1-1 spotkaniu z Portugalią, gdzie zagrał pełne 90 minut i zdobył gola na wagę punktu. W ostatnim meczu, zremisowanym 1-1 z Algierią zagrał ledwie 57 minut, zanim został zmieniony. Zatem na Igrzyskach po fazie grupowej zostało mi dwóch zawodników. Japonia miała zagrać z Ukrainą, a Niemcy z USA. Ah no i jak tam polskie kluby? Liga Mistrzów: [2 TUR] Besiktas 1-2 (1-6) Lech Poznań [2 POL] F. Ozen (57) - H. Hamdy (7, 52) Wicemistrz Polski nie zawiódł i stracony gol to jakiś kompletny przypadek. W barażu ekipa z Poznania zagra z Tottenham Hotspur. Liga Europy: [4 POL] Legia Warszawa 1-0 (2-0) FK Poprad [3 SVK] M. Fall (18) Wojskowi przeważali cały mecz, ale nie potrafili sobie poradzić z poprawnie zorganizowaną ekipą ze Słowacji. W kolejnej rundzie czeka na nich wicemistrz Białorusi, zatem można oczekiwać awansu do LE! [6 ITA] Inter Mediolan 4-0 (5-1) Piast Gliwice [5 POL] K. Maezawa (2, 35, 88, 90+1) Popis mojego byłego kadrowicza i zniszczenie marzeń o niespodziance ekipy z Gliwic. Bywa.
  14. z0nk

    Highway to heaven

    Wróciłem na nasz pierwszy oficjalny mecz sezonu. Zanim jednak to, to spojrzałem czy na pewno nic nie działo się w klubie. Dopięty został transfer, na który dałem błogosławieństwo przed moim niespodziewanym urlopem. Klub opuścił Ashley Morrell (23 lata, Anglik, PŚ), który trochę pograł u nas, ale nie za wiele. Nie mając szans na miejsce w składzie zasilił klubowa kasę 6 000 000 €. Trafił do spadającego z Premier League Cystal Palace. A tak wygląda podsumowanie wszystkich naszych sparingów: 10.07.2028, 7-1 vs Leeds U-21 14.07.2028, 4-2 vs Universidad de Chile (mistrz Chile) 18.07.2028, 1-1 vs Club Atletico River Plate (3. Argentyna) 22.07.2028, 2-0 vs Evian TG FC (12. Ligue 1) 25.07.2028, 1-0 vs Boca Juniors (2. Argentyna) 28.07.2028, 2-3 vs San Lorenzo de Almagro (mistrz Argentyny) 02.08.2028, 0-2 vs Leverkusen (mistrz Niemiec) Tak jak łatwo się domyślić, odpuściłem sobie sparing z mistrzem Niemiec po zwiedzeniu słonecznej Argentyny. W każdym razie nasz pierwszy oficjalny mecz to pojedynek o Tarczę Wspólnoty. Nie ukrywam, że nie zależało mi za bardzo na zdobyciu swoistego superpucharu Anglii, więc traktowałem to jako ostatni sparing. Dla paru zawodników to była ostatnia szansa na upewnienie mnie w przekonaniu, że warto ich w klubie zostawić. Mowa o Alanie Granger (OL), Tomoyukim Hara (OŚ) i Danielu Dąbrowskim (PŚ). Ten ostatni mógł stracić miejsce w klubie ze względu na bogactwo drugiej linii. Starcie na Wembley zaczęło się spokojnie, a Londyńczycy wyszli najsilniejszym możliwym składem. Efekt był taki, że powoli zaczynali przeważać na boisku. A jednak w 23. minucie debiutujący w ekipie Ferhat Akin (OPL) minął Antonio Pena (OP) i zagrał piłkę przed pole karne. Tam zameldował się Dąbrowski, który mocną bombą dał nam prowadzenie. Z którego cieszyliśmy się dokładnie 48 sekund. Otóż Arthur Morvan (OPP) zagrał piłkę przy niewinnie obserwującym go Grangerze na 16. metr do Eutimio Nebaba (OPŚ), a ten wolejem skierował futbolówkę do siatki. Przyborowski (BR) nawet nie drgnął. Spotkanie było bardzo nierówne. Ciekawe akcje kończyły się tragicznymi strzałami. Niezapowiadające się na nic dobrego sytuacje doprowadzały do cudownych interwencji bramkarzy lub minimalnemu chybianiu. Jedyna różnica w tym schemacie to 55. minuta. Nebab dostaje podanie od... Grangera. Zaskoczony prezentem od naszego obrońcy odgrywa do Aranburu (PŚ), który nawet ładniejsza bombą niż w 23. minucie Dąbrowski, pokonuje naszego bramkarza. I był to gol na wagę tego mało znaczącego trofeum. Za to wielkie znaczenie to miało dla pana Grangera, który został wystawiony na sprzedaż. W zespole zadebiutowali też Onedo Dibra (OŚ) i Anderson Sandoval (PŚ). Obaj spisali się przyzwoicie, ale bez szału.
  15. z0nk

    Highway to heaven

    Prawdopodobnie w Leeds panowała wielka panika. Sezon, w którym mieliśmy bronić mistrza kraju zbliżał się nieubłaganie. Tymczasem ja poczułem ogromne zmęczenie. Dopinając transfery, pomijając jednocześnie wielkie nazwiska, gdyż nie widziałem zapotrzebowania na bóg wie jakie bomby szukałem młodych i zdolnych, którzy za parę lat mieliby iść w ślady takich zawodników jak Carl Young czy Astrit Neziri. Ale przyznam, że zacząłem czuć wypalenie. To niby dopiero mój 14. sezon będzie, ale każdy wie, że ten zawód strasznie niszczy psychicznie. Wieczna presja, pierwszy na widelcu przy porażkach, niekoniecznie pierwszy na piedestale przy triumfach. To manager pierwszy obrywa, gdy okazuje się, że transfer był pomyłką, a często gdy jakiś niepewny zakup okazuje się strzałem w "10" jak Leskela czy Locatelli, to o tym, że to trener stawiał na tego kopacza wielu zapomina. Oczywiście nie narzekam, każdy potwierdza, że moje kluby czy reprezentacje czerpią ze mnie ile się da i że beze mnie taki Hutnik dalej by sie tułał po niższych ligach, a Japonia maksymalnie walczyłaby z Koreą Południową o panowanie nad Azją. Przyszedł jednak moment, gdy musiałem uciec od tego wszystkiego. Jako selekcjoner i manager klubu nie miewam urlopów. Tym razem jednak bardzo tego potrzebowałem. Dałem znać więc prezesowi i Jeong-Ho, że nie będzie mnie przez tydzień dla nikogo. Jak łatwo sobie wyobrazić zarówno prezes jak i Hong przyjęli to paniką. Poklepałem Koreańczyka po ramieniu 'dasz radę, uczyłeś się od najlepszego', spakowałem mały plecak i wyjechałem w góry. Telefon zostawiłem w schowku na lotnisku, komputera nie brałem, tablet celowo zostawiłem w klubie. Tydzień ciszy i spokoju, na tyle, na ile pozwalali oczywiście fani. To był jednak cudowny, bezcenny tydzień. Trochę autografów porozdawałem, ale ja kto polscy górale, przyjęli jak swojego i parę poranków spędziłem na walce z kacem. Czyste powietrze, brak pośpiechu i wolność. Potrzebowałem tego. Teraz jednak zawitałem w Leeds i już w drzwiach, prawie ze łzami w oczach witał mnie Hong Jeong-Ho. Uparcie nie włączyłem telefonu, ani żadnego komputera aż do tej chwili, zatem nie wiedziałem co się działo, ale jego mina wskazywała na jak zwykle burzliwy okres. "Nie rób mi tego więcej szefie! Prowadzenie klubu z zaskoczenia to tortura! I karteczka 'nie sprzedawaj mi nikogo, bo zabiję' nie ułatwia sprawy!" "Spokojnie." Wyciągnąłem ręce w geście poddania się. "Chodźmy, ogarniemy ten burdel. Czeka nas przecież kolejny trudny rok." Z naładowanymi bateriami byłem w stanie pociągnąć jeszcze ten sezon. A co dalej? Zobaczymy!
×
×
  • Create New...