Jump to content


KONKURS "CM FORUM - KARIERA FOOTBALL MANAGERA" WYSTARTOWAŁ!

Do wygrania 2 egzemplarze gry FOOTBALL MANAGER 2020!

REGULAMIN KONKURSU


Fenomen

ModTeamTech
  • Content Count

    18409
  • Joined

  • Days Won

    22

Fenomen last won the day on August 19

Fenomen had the most liked content!

Community Reputation

1789 Bardzo lubiany

About Fenomen

  • Rank
    Internet Explorer
  • Birthday 02/06/1989

Informacje

  • Wersja
    FM 2006
  • Klub w FM
    Tottenham
  • Ulubiony klub
    FC Barcelona
  • Skąd
    Wieś podświdnicka
  • Płeć
    Mężczyzna

Kontakt

  • Gadu Gadu
    1941618
  • Skype
    marek.fenomen

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Popraw mnie jesli sie mysle, ale wydaje mi sie, ze cala wspomniana przez Ciebie trojka gra na prawym skrzydle, podczas gdy Grosicki na lewym jakos trudno mi uwierzyc, ze nasi prawoskrzydlowi byliby na tyle uniwersalni, ze daloby sie ich bez straty jakosci w grze wrzucic na przeciwna flanke...
  2. Wyg;ada na to, ze problem ogladania GD podczas wyjazdu do Berlina rozwiaze sie sam
  3. Mimo wszystko widze pewne pozytywy wynikajace glownie IMO z bardzo duzej zwyzki formy Krychowiaka, ktoremu ewidentnie pobyt w Rosji sluzy. Z przecinaka, jakim byl w Sevilli i w PSG stal sie typowa 6, ktora potrafi przyjac pilke pod presja i dobrym podaniem (do przodu!) uruchomic kolegow z ataku albo skrzydlowych. Majac Krychowiaka w takiej formie dobra decyzja IMO okazalo sie wspomozenie go ultradefensywnym szybkobiegaczem w osobie Goralskiego, bo dzieki temu Krycha ma mniej obowiazkow w obronie i moze sie skupic na rezyserowaniu gry. Nadal nie jestem pewny co do Zielinskiego, ktory w mojej ocenie meczy sie strasznie na tej pozycji ofensywnego pomocnika / cofnietego napastnika, ale problem chyba jest taki, ze nie mamy kogo tam wsadzic w jego miejce. Kownacki ostatnio roczarowal, Piatek jest kompletnie bez formy. Moze kims takim moglby byc Milik, ale on tez musi wiecej grac w klubie, a tym sezonie to ze skladu Napoli wygryzl go nawet Llorente Grosicki to przyglup z ultrawaskim wachlarzem zagran, ale to wciaz nasz najlepszy (najbardziej produktywny) skrzydlowy. Mam nadzieje, ze Szymanski bedzie gral wiecej, bo widac, ze ma pomysl i serducho do gry, wiec trzeba to wykorzystac. Szkoda tylko, ze nie widac innych skrzydlowych, ktorzy mogliby dac cos pozytecznego w ataku w kadrze
  4. Sierpień 2027: Transfery do klubu: Gaston Lagrimal (ARG, 26, 5u21-A / 0G, DM C) <= Boca Juniors, 2,6 mln, Toussaint Kouassi (WKS, 18, 1A / 0G, AM/F RC) <= ASEC Mimoas, 230 tys. Wypożyczenia z klubu: Vincent Fernandez => Sabadell Jose Suarez => Mirandes Alfonso Julia => Orihuela Carlos Zapico => Almeria Alejandro Costa => Huelva Juan Miranda => Ferrol Jose Luis Navarro => Real Irun Ernesto Rosello => Hospitalet Andres => Yeclano Towarzyskie: 07.08.2027, Hercules – Inter 1:0 (Zapico) 16.08.2027, Excelsior – Hercules, 1:2 (Zapico, Juan) La Liga: 1/38, 23.08.2027, Valencia – Hercules, 0:1 (Zalazar) 2/38, 29.08.2027, [6] Hercules – [5] Barcelona, 1:4 (Sanabria) W sierpniu dokonaliśmy jednego znaczącego transferu. Z argentyńskiego Boca Juniors sprowadzony został Gaston Lagrimal, który zdaniem moich skautów jest wart każdego wydanego na niego eurocenta. A kosztował niemało, bo ponad 2,5 mln euro. Powinien on zwiekszyć konkurencję na pozycji defensywnego pomocnika, gdzie w zasadzie poza Badboyem nie mamy nikogo do gry. No może jeszcze Orellana, ale Katalończyk jest zdecydowanie bardziej ofensywnie usposobiony. Tymczasem Lagrimal stylem gry dość mocno przypomina Badboya. To też raczej typ przecinaka, twardo grającego zawodnika, którego zadaniem jest głównie odebranie piłki i podanie jej do najbliżej ustawionego kolegi. Najlepiej zatem wykorzystywać go jako zabezpieczenie środka obrony, gdy boczni obrońcy podłączają się do akcji ofensywnych i nie nadążają potem z powrotem do obrony. Innym ze sprowadzonych zawodników został kolega Fofany z akademii ASEC, Toussaint Kouassi. To też napastnik i też, podobnie jak jego kolega i rodak, ma już na swoim koncie debiut w dorosłej reprezentacji swojego kraju, choć w przeciwieństwie do Aniceta nie zdołał jeszcze w niej wpisać się na listę strzelców. Wydaje się, że ma porównywalny potencjał, ale w przeciwieństwie do drugiego ze sprowadzonych stamtąd zawodników, nie udało nam się go w tym oknie transferowym wypożyczyć, dlatego został włączony do pierwszej drużyny, gdzie będzie dostawał końcówki meczów na ogrywanie się. Brak wypożyczenia Iworyjczyka pociągnął za sobą inne decyzje kadrowe, przede wszystkim wypożyczenie dwóch naszych napastników – Zapico oraz Cardenasa. O ile ten drugi jeszcze w pierwszej drużynie nie debiutował, więc jego strata pozostanie niezauważona, o tyle Zapico był już wprowadzany do pierwszej drużyny. Nie byłem do końca przekonany, czy chcę go wypożyczać, ale zgłosiła się po niego drugoligowa Almeria. W efekcie uznałem, że to może być dla niego doskonała okazja, aby nabrać doświadczenia w regularnych występach. Nawet jeśli miałyby to być wystepy na niższym poziomie rozgrywek. Również wypożyczony został Suarez, wobec którego uznałem, że więcej da mu regularna gra nawet na niższym poziomie, niż tylko głęboka rezerwa w pierwszej drużynie Herculesa i bardzo okazyjnie łapane minuty. W efekcie Jose trafił do trzecioligowego Mirandes, gdzie powinien być zawodnikiem pierwszego składu.
  5. Lipiec 2027: Transfery do klubu: Olivier Reinhardt (NIE, 19, 6u21-A, D/DM/M C) <= Borussia Dortmund, free transfer Anicet Fofana (WKS, 18, 3A / 1G, &nbsp;S T) <= ASEC Mimoas, 66 tys. Transfery z klubu: Kevin Tobar => Osasuna, 925 tys. Wypożyczenia z klubu: Anicet Fofana, Akwasi Muntari => Osasuna Thomas Johnsen => Valladolid Olivier Reinhardt => Huesca Alberto Vazquez => Murcia Marc Iriarte => Tudelano Juan => Arandina Ernesto Munoz, Salvador Feranandez, Aaron => Avila Towarzyskie: 24.07.2027, Volendam – Hercules, 0:4 (Mas, Benamara, Juan, Blanco) 31.07.2027, Almere – Hercules, 0:1 (El Amin) Nasze polowanie na rynku transferowym w lipcu nie było jakoś specjalnie spektakularne. W zasadzie to sprowadziliśmy tylko dwóch piłkarzy z myślą o nieco dalszej przyszłości, a oba te ruchy mieliśmy potwierdzone jeszcze przed otwarciem okna. Pierwszym ze sprowadzonych zawodników jest młody niemiecki defensywny pomocnik, Oliver Reinhardt. Może on też występować na pozycji środkowego obrońcy, jak i środkowego pomocnika. Jest wychowankiem Borussi Dortmund, ale w pierwszej drużynie nie rozegrał ani jednego meczu ligowego. U nas będzie na razie pobierał nauki w rezerwach lub na wypożyczeniach, ale może za jakiś czas dołączy do pierwszej drużyny. Najważniejsze, że nic nas nie kosztował. Od razu też trafił on na wypożyczenie do trzecioligowej Hueski, aby tam nabierać meczowego doświadczenia i rytmu. Drugim ze sprowadzonych zawodników jest podobno niezwykle utalentowany wychowanek słynnej iworyjskiej szkółki ASEC Mimoas, Anicet Fofana. Zresztą jakiś potencjał musi w nim drzemać, skoro w wieku 18 lat ma już na swoim koncie kilka meczów w dorosłej reprezentacji swojego kraju, jak i nawet swojego w niej premierowego gola. Fofana kosztował nas grosze, jak na swój potencjał i od razu został wypożyczony do drugoligowej Osasuny, aby się tam ogrywać. Mam nadzieję, że będzie tam miał pewne miejsce w jedenastce i za rok dostaniemy już fajnie ogranego zawodnika. Co ciekawe, Fofana to niejedyny piłkarz Herculesa, który zamienił słoneczne wybrzeże Costa Blanca na deszczową Nawarrę. Ten sam kierunek obrał również wypożyczony Muntari, ale też definitywnie sprzedany Tobar. Aż żal duszę ściska, że za tego piłkarza cztery lata temu Porto oferowało 9 mln euro, a ja wtedy odrzuciłem tę ofertę. Teraz Kolumbijczyk odszedł za dziesiątą część tamtej kwoty. No ale co zrobić, skoro Tobar praktycznie wcale przez te pięć lat się u nas nie rozwinął. Mimo, że rozegrał 85 meczów, w których strzelił jednego gola i zanotował sześć asyst. Z innych istotnych ruchów transferowych należałoby wspomnieć o wypożyczeniu Johnsena do Valladolid. Duńczyk będzie zatem miał okazję posmakować trochę klimatu La Liga, bo u nas raczej w najbliższym sezonie jeszcze nie miałby na to szans. Raczej trudno spodziewać się, aby został pierwszym wyborem na walkę na ekstraklasowych boiskach, ale na pewno każda spędzona na nich minuta będzie w jego przypadku procentować.
  6. Rozklad jazdy dla dwuosobowej ekipy GO Wroclaw: W Berlinie jestesmy w sobote o 12.00, a we Wroclawiu w niedziele o 23.00. Czy reszta juz wie o ktorej mniej wiecej moze byc w sobote w centrumie?
  7. Czerwiec 2027: Liga Narodów, Dywizja A Półfinał, 02.06.2027, Belgia – Hiszpania, 0:3 (Aketxe, Sangalli x2) Finał, 06.06.2027, Turcja – Hiszpania, 0:2 (Asensio, Olmo) W czerwcu odbył się turniej finałowy Ligi Narodów w Dywizji A. Podobnie jak przed dwoma laty mieliśmy okazję wziąć w nim udział. I podobnie jak przed dwoma laty tak i teraz w półfinale trafiliśmy na reprezentację Belgii. I też podobnie jak dwa lata temu pokonaliśmy Czerwone Diabły 3:0. To nie koniec analogii, bo tak jak teraz tak i dwa lata temu dwukrotnie na listę strzelców wpisywał się Sangalii tyle, że wtedy trzeciego gola dołożył Isco, a tym razem Aketxe. Który zresztą wyrasta na jednego z liderów i czołowych zawodników formacji ofensywnej tej drużyny. W ifnale zaś mieliśmy teoretycznie nieco łatwiejsze zadanie niż przed dwoma laty, kiedy trafiliśmy na Anglię. Teraz przyszło nam się zmierzyć z reprezentacją Turcji, która w półfinale pokonała sensacyjnie po konkursie rzutów karnych reprezentację Portugalii. Jako faworyt finałowego starcia nie zawiedliśmy, choć zwycięstwo nie przyszło nam łatwo. Gola otwierającego wynik Asensio strzelił dopiero osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry, a wynik spotkania już właśnie w doliczonym czasie strzelił Olmo. Tym samym jednak udało nam się obronić tytuł wywalczony przed dwoma laty. Tytuł, który jednak w mojej ocenie nie ma większego znaczenia. Najważniejsze będą rozgrywane za rok Mistrzostwa Europy do których, mam nadzieję, uda nam się awansować. Tymczasem Alicante awansowało o 31 miejsc na 49 pozycję w rankingu UEFA.
  8. Defensywni pomocnicy: Kwanele Badboy (RPA, 24, 92A / 12G, 2,4 mln) – 37 / 0 / 1 / 0 / 3 / 0 / 2280 / 6.91 Kevin Tobar (KOL, 23, 35u21-A / 5G, 1,5 mln) – 17 / 0 / 1 / 0 / 2 / 0 / 1004 / 6.78 Jandro Orellana (HIS, 26, 2,3 mln) – 29 / 0 / 1 / 0 / 1 / 0 / 1333 / 6.84 Defensywna pomoc to formacja, która oficjalnie nie istnieje w naszej podstawowej taktyce, ale niejednokrotnie cofałem dwóch środkowych pomocników nieco głębiej i wtedy Sanabrię i Ahumadę zastępowali najczęściej właśnie Badboy, czy Orellana. Kwanele zresztą bardzo często też pojawiał się w drugich połowach meczów, gdy mieliśmy korzystny wynik, aby zaczopować środek pomocy i pomóc bronić rezultatu. Na pewno w tym sezonie ostatecznie zawiódł Tobar, który trafił na listę transferową. Aż żal, że nie zgodziłem się na ofertę Porto sprzed trzech lat, gdy Portugalczycy oferowali za Kolumbijczyka aż 9 mln euro. Teraz jeśli dostanę dziesiątą część tamtej oferty to uznam to za dobry deal. Środkowi pomocnicy: Juan Manuel Sanabria (URU, 27, 3A / 0G, 9,5 mln) – 31 / 6 / 6 / 5 / 2 / 0 / 2650 / 7.21 Jean-Claude Martinez (FRA, 24, 27u21-A / 2G, 3,6 mln) – 22 / 3 / 4 / 1 / 0 / 0 / 1150 / 7.08 Francisco Ahumada (CHL, 21, 29A / 3G, 6 mln) – 31 / 2 / 4 / 1 / 5 / 0 / 2428 / 6.90 Podstawową pare środkowych pomocników w zakończonym właśnie sezonie stanowił Sanabria oraz sprowadzony latem Ahumada. Chilijczyk miał dość trudne wejście do nowych realiów, ale pod koniec sezonu złapał już porozumienie z Urugwajczykiem i stanowili bardzo dobrą i pewną parę środkowych pomocników. Po odejściu Olabe oraz Carbonella na tej pozycji zaszły spore zmiany i oprócz wspomnianego Chilijczyka sprowadziliśmy też z PSG Martineza, który bardzo dobrze również wkomponował się w zespół. Mam nadzieję również, że niedługo tę pozycję wzmocni sprowadzony przed sezonem Filipovic, który póki co rozegrał udany sezon w rezerwach. Cały czas mam też nadzieję, że w końcu odpali Costa, który też spisał się nieźle w rezerwach, ale on ma już 20 lat i progress, jaki notuje z roku na rok nie jest jakiś szalony. Teraz zaś najważniejsze zadanie, jakie przede mną stoi to podpisanie nowego kontraktu z Sanabrią. Klauzula odkupu Urugwajczyka wynosi bowiem zaledwie 8,5 mln euro, a więc nawet mniej, niż jest aktualnie wart. Ofensywni pomocnicy: Kuki Zalazar (URU, 29, 2A / 1G, 2,8 mln) – 27 / 5 / 5 / 3 / 1 / 0 / 1918 / 6.95 Vincent Mas (HIS, 22, 1,4 mln) – 30 / 6 / 5 / 1 / 2 / 0 / 1816 / 6.83 Jose Suarez (HIS, 19, 575 tys) – 19 / 0 / 1 / 0 / 0 / 0 / 929 / 6.78 Podstawowym wyborem na pozycji ofensywnego pomocnika w zakończonym właśnie sezonie, pod nieobecność sprzedanego Cristo, został Zalazar, który zanotował dość udany sezon, choć cały czas w jego grze czegoś mi brakuje. Najgorsze są te serie przestoju, kiedy przez kilka kolejek z rzędu gość po prostu znika. Po jakimś czasie jednak wraca i potrafi z kolei rozegrać kilka znakomitych spotkań. Pod tym względem to już nawet lepszy jest nasz wychowanek, Mas, który jednak trzyma w miarę równą, choć być może nieco niższą formę. Wydaje się jednak, że Vincent może być pierwszym wprowadzonym przeze mnie do składu wychowankiem, który wskoczy do galowej jedenastki. Jest też wprowadzony do pierwszej drużyny w tym sezonie Suarez, który otrzymywał sporo szans, głównie w meczach z mniej wymagającymi rywalami i coś tam na boisku pokazał. Na pewno nie będę go jeszcze skreślał, bo ma dopiero 19 lat i wciąż musi się dużo uczyć. Ale na pewno ma potencjał. Prawi skrzydłowi: Robert Tolic (CHO, 26, 34A / 3G, 4,5 mln) – 32 / 5 / 6 / 0 / 1 / 0 / 2251 / 6.92 Hamza Saaidi (ALG, 22, 18A / 1G, 3,1 mln) – 21 / 9 / 3 / 3 / 1 / 0 / 1433 / 7.26 Akwasi Mohammed Muntari (GHA, 20, 7A / 0G, 925 tys, Granada) – 37 / 3 / 3 / 2 /3 / 0 / 6.73 Na prawym skrzydle zaszły w tym sezonie spore zmiany. W miejsce sprzedanego Rodrigueza przyszedł do nas Tolic, który z miejsca został podstawowym wyborem na tę pozycję. Miał jednak bardzo silnego konkurenta w osobie Saaidiego, który z roku na rok robi naprawdę solidne postępy. Chorwat nie porwał jakoś spektakularnie swoją grą (na pewno nie tak jak sprowadzany rok wcześniej Lange), ale też jakoś wybitnie nie rozczarował więc na pewno kolejną szansę dostanie. Dlatego prawdopodobnie w przyszłym sezonie obsada prawego skrzydła się nie zmieni. Oczywiście pod warunkiem, że nie trafi się nagle jakiś kupiec, który wyłoży na któregoś z nich grube pieniądze. W razie czego jest też sprowadzony przed rokiem Johnsen, który zanotował bardzo udany sezon w rezerwach (11 goli i 17 asyst w 38 meczach), jak też Muntari, który miniony rok spędził na wypożyczeniu w drugoligowej Granadzie. Lewi skrzydłowi: Alex Blanco (HIS, 28, 8u21-A / 4G, 3,1 mln) – 38 / 8 / 9 / 3 / 3 / 0 / 2217 / 7.06 Niklas Lange (DAN, 26, 30A / 2G, 3,2 mln) – 36 / 11 / 3 / 3 / 2 / 0 / 2469 / 7.05 Po drugiej stronie boiska miałem dla odmiany pełen komfort, bo zarówno Blanco, jak i Lange to jedni z naszych najlepszych piłkarzy. Nieważne, który akurat gra, obaj spisują się znakomicie i na obu mogę polegać, jak na Zawiszy. Zresztą też najlepiej widać, że starałem się obu po równo obdarowywać minutami, stąd zbliżone są ich osiągnięcia, jak i czas spędzony na boisku. Najchętniej obu pozostawiłbym w kadrze na kolejny sezon, ale parol na Blanco zaczyna zaginać Sevilla, więc nie wiem czy uda mi się zatrzymać go w kadrze. W razie czego Alex ma klauzulę odkupu w wysokości 11 mln euro, którą jednak spróbujemy podbić nowym kontraktem, który zamierzam mu niedługo zaproponować. Wśród młodych zawodników, którzy mogliby zagrać na tej pozycji i którym warto się przyglądać są na pewno 18-letni Alex Casal oraz rok młodszy Aaron. Obaj jednak mają jeszcze sporo do nauczenia się, grając w młodzieżówkach, a potem w rezerwach. Napastnicy: Ali El Amin (SUD, 23, 55A / 20G, 5,5 mln) – 32 / 12 / 1 / 0 / 3 / 0 / 2391 / 6.85 Borja Garces (HIS, 27, 1u21-A / 1G, 3 mln) – 36 / 9 / 0 / 4 / 0 / 0 / 1656 / 6.88 Carlos Zapico (HIS, 22, 700 tys) – 18 / 2 / 1 / 1 / 1 / 0 / 741 / 6.79 W ataku znów rotowałem głównie między El Aminem i Garcesem, ale też starałem się znajdywać coraz więcej minut dla młodego Zapico, którego staram się coraz odważniej wprowadzać do drużyny. I ten zresztą zaczyna się też odpłacać strzelanymi bramkami. Jego pierwsze trafienie w dorosłej drużynie Herculesa przypadło akurat na mecz w europejskich pucharach. Widać, że Carlos nabiera pewności siebie i za rok powinien zanotować jeszcze lepsze liczby. Tymczasem póki co znów pewnie będe rotował głównie miedzy El Aminem i Garcesem, choć trzeba przyznać, że obaj w minionym sezonie nieco zawiedli. Zwłaszcza po Garcesie spodziewałem się więcej. Wszak miniony sezon kończył z 15 golami na koncie jako nasz najskuteczniejszy napastnik. El Amin tymczasem trzyma swój równy, niekoniecznie najwyższy poziom, bo po raz drugi z rzędu kończy sezon z 12 golami na koncie. Powoli też chciałbym wprowadzać do pierwszej drużyny Cardenasa, który znów zanotował udany sezon w rezerwach, gdzie w 38 meczach strzelił 23 gole. Zresztą skoro zaczynają o niego pytać takie kluby, jak Osasuna, czy Rayo, to chyba jednak nie jest taki słaby i być może warto dać mu szansę. Aby jednak to się stało, to wpierw musiałby odejść ktoś z grona napastników w pierwszej drużynie, bo czterech napastników przy naszym systemie gry z tylko jednym napastnikiem sprawi, że zacznie się narzekanie na brak minut.
  9. Podsumowanie sezonu: Wreszcie po trzech latach walki o awans do pierwszej czwórki, dającej prawo gry w Lidze Mistrzów, udało się osiągnąć ten cel. Rozgrywki były trudne i żmudne, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że w pełni zasłużyliśmy na to, aby w przyszłym sezonie reprezentować La Ligę w tych najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie. Zwłaszcza, że minione dwa sezony pokazały, że nie jesteśmy żadnym europejskim kopciuszkiem, bo przecież dwukrotnie docieraliśmy do 1/8 finału Ligi Europy, walcząc po drodze udanie z takimi ekipami jak choćby Man Utd, Tottenham, Chelsea, Wolfsburg, czy Porto. Zobaczymy jeszcze, jak uda się nam skompletować kadrę na kolejny sezon. Niektórzy zawodnicy chyba ostatecznie zaprzepaścili swoje szanse na karierę w Herculesie i możliwe, że z niektórymi się właśnie rozstaniemy. Wtedy konieczne będą wzmocnienia na pozycjach, na których pojawią się wakaty. Generalnie, choć z kadry jestem raczej zadowolony, to jednak jestem w pełni świadom, że wzmocnienia są konieczne, aby za rok nie wypaść z pierwszej czwórki, a do tego pokazać się z dobrej strony w Lidze Mistrzów. Celem minimum w europejskich pucharach będzie przynajmniej awans do wiosennej części europejskich pucharów, czyli zajęcie przynajmniej trzeciego miejsca w grupie Ligi Mistrzów. Bramkarze: Alfonso Herrero (HIS, 33, 625 tys) – 19 / 13 / 9 / 1 / 0 / 0 / 1740 / 6.99 Franco Sepulveda (CHL, 23, 45A / 0G, 2,3 mln) – 33 / 30 / 19 / 0 / 0 / 0 / 2970 / 7.00 Na pozycji bramkarza nie zmienia się nic od lat i raczej nic nie wskazuje na to, aby coś miało się też zmienić w następnym sezonie. Najważniejszą wiadomością ostatnich tygodni było podpisanie nowego kontraktu z Sepulvedą, który wiąże go z klubem do 2032 roku z klauzulą wykupu w wysokości 27,5 mln euro. Herrero na pewno jeszcze spokojnie pociągnie w następnym sezonie, ale już powoli trzeba się rozglądać za nowym bramkarzem numer dwa. Być może kimś takim będzie kiedyś nasze ostatnie odkrycie z młodzieżówki, czyli 16-letni Lauren, ale przed nim jeszcze wiele lat treningów zanim zapuka do bram pierwszej drużyny. Prawi obrońcy: Aaron Wan-Bissaka (ANG, 29, 8,5 mln) – 34 / 0 / 4 / 3 / 3 / 0 / 3060 / 6.96 Imanol Artola (HIS, 23, 825 tys) – 19 / 0 / 4 / 2 / 4 / 0 / 1606 / 7.08 Po sprzedaży Gonzaleza do Manchesteru City koniecznie potrzebowaliśmy nowego prawego obrońcy, bo Artola to jednak nie jest dostatecznie wysoki poziom. Choć przyznać trzeba, że w tym sezonie nasz wychowanek prezentował się bardzo dobrze. Pamiętajmy jednak, że wystawiałem go głównie w meczach z mniej wymagającymi rywalami, gdzie jego braki nie były aż tak widoczne. W efekcie naszym podstawowym prawym lateralem został sprowadzony z Arsenalu Wan-Bissaka, o którym można powiedzieć, że generalnie się sprawdził i może być spokojnym o miejsce w kadrze na kolejny rok. Zostanie z nami również Artola, tak więc ta pozycja wydaje się być dobrze zabezpieczoną na kolejne lata. W rezerwach zaś jest też utalentowany 17-letni Alberto Vazquez, któremu koniecznie trzeba się przyglądać, bo zdaniem sztabu szkoleniowego gość ma potencjał na pierwszą drużynę za jakiś czas. Lewi obrońcy: Marc Cucurella (HIS, 28, 3u21-A / 0G, 1,9 mln) – 31 / 0 / 4 / 1 / 2 / 0 / 2539 / 7.13 Rodrigo Conde (HIS, 22, 2,1 mln) – 29 / 0 / 1 / 1 / 2 / 0 / 2244 / 7.09 Po lewej stronie obrony został zachowany status quo w porównaniu do minionego sezonu z tą różnicą, że Cucurella chyba wszedł na wyzszy poziom i został jednym z wyróżniających się zawodników zakończonego właśnie sezonu. Bardzo pewny w obronie i dość aktywny w ofensywie, ale co najwazniejsze, wyzbył się swoich nawyków łapania głupich czerwonych kartek, dzięki czemu możemy na niego zawsze liczyć. No i co ważne w tym sezonie omijały go też kontuzje. Conde natomiast potwierdza, że jest cholernie użytecznym zawodnikiem. Taki piłkarz to prawdziwy skarb, bo nie marudzi, że gra za mało, a kiedy już pojawia się na boisku to prezentuje odpowiednio wysoki poziom. I co najlepsze – ma dopiero 22 lata, więc spokojnie za jakiś czas będzie mógł zastąpić Cucurellę jako nasz podstawowy lewy obrońca. W rezerwach jest też obiecujący 18-letni Ernesto Rosello, który być może też będzie mógł za jakiś czas wskoczyć do pierwszej drużyny. Środkowi obrońcy: Amine Benarama (ALG, 19, 9A / 1G, 1,2 mln) – 23 / 1 / 0 / 1 / 1 / 0 / 1676 / 7.16 Manu Hernando (HIS, 28, 1,3 mln) – 24 / 0 / 0 / 0 / 0 / 0 / 2115 / 6.97 Josua Meijas (WEN, 28, 74A / 2G, 1,3 mln) – 34 / 2 / 1 / 2 / 0 / 0 / 3060 / 7.14 Jose Juan (HIS, 22, 1,7 mln) – 21 / 0 / 0 / 2 / 1 / 0 / 1733 / 7.25 Dyspozycja moich środkowych obrońców zmusza mnie do pewnych refleksji. Nieco bowiem martwi mnie niższa niż w poprzednich sezonach forma Hernando, który jak dotąd wraz z Meijasem stanowili o siłę naszego środka obrony. O ile Wenezuelczyk nadal trzyma bardzo wysoki poziom, o tyle Hiszpan nieco spuścił z tonu. Wydaje mi się, że możliwe jest odwrócenie ról w przyszłym sezonie i kto wie, czy Juan albo nawet młodziutki Benarama nie zastąpią Hernando w roli pierwszego wyboru na środku obrony i wsparcia dla Meijasa. Zwłaszcza zaskoczył mnie na plus ten 19-letni Algierczyk, który bez kompleksów wskoczył do składu i wcale nie ustepował poziomem gry starszym kolegom. Juan również udowodnił, że prezentuje odpowiednio wysoki poziom, więc walka o miejsce na środku obrony w przyszłym sezonie będzie na pewno bardzo ciekawa. A pamiętajmy, że w rezerwach jest też ogrywający się tam od dwóch lat młodziutki Deco.
  10. Maj 2027: La Liga: 36/38, 01.05.2027, [1] Barcelona – [4] Hercules, 5:0 37/38, 07.05.2027, [4] Hercules – [13] Alaves, 4:1 (Tolic, El Amin x2, Sanabria) 38/38, 16.05.2027, [4] Hercules – [8] Getafe, 0:3 Do końca sezonu mieliśmy już tylko trzy mecze do rozegrania i choć widzieliśmy już metę sezonu, trzeba było jeszcze wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, aby obronić czwarte miejsce. Niestety nie pomogła nam w tym bolesna porażka jakiej w Święto Pracy doznaliśmy na Camp Nou, gdzie Barcelona po prostu nas zmiażdżyła i chyba tylko lenistwu gospodarzy zawdzięczamy, że przegraliśmy tylko pięcioma golami. Dość powiedzieć, że po ledwie pięciu minutach było już 3:0 dla gospodarzy. Trzybramkowe prowadzenie chyba jednak zadowoliło gospodarzy, bo ci wyraźnie spuścili z tonu, a dwa kolejne gole strzelili dopiero po przerwie. Po naszej stronie w zasadzie ciężko było kogokolwiek wyróżnić. Na szczęście grający dzień później Real tylko zremisował u siebie swój mecz z Sevillą, więc jeszcze się obroniliśmy. W przedostatniej kolejce przyjeżdżała do nas ekipa Alaves. Zagraliśmy na pełnej koncentracji i w efekcie pewnie zwyciężyliśmy aż 4:1, gdzie w zasadzie trudno było wskazać w naszej ekipie jakikolwiek słaby punkt. Prócz strzelców bramek też bardzo dobre zawody rozegrał Blanco – autor asysty i aż czterech kluczowych podań, jak też nasza opoka na środku obrony – Meijas. Ponieważ jednak Real również wygrał swój mecz w tej kolejce, nic się jeszcze nie rozstrzygnęło. Real cały czas mógł nas prześcignąć. Na ten moment tracił do nas pięć oczek, ale miał jeszcze jeden mecz zaległy do rozegrania. W swoim zaległym meczu kilka dni później Real jednak tylko zremisował na El Riazor ze zdegradowanym już Deportivo, co sprawiało, że na kolejkę przed końcem mieliśmy już matematycznie pewne czwarte miejsce na koniec sezonu. Znalazło to odzwierciedlenie w naszej, mocno już wakacyjnej formie w ostatnim meczu, gdzie przed własną publicznością dostaliśmy srogie lanie od Getafe. Tyle, że Real też się nie popisał. Tak samo zrezygnowani gracze Królewskich gładko przegrali w Walencji z Levante, zachowując tym samym status quo, który dla nas oznaczał miejsce w Lidze Mistrzów w następnym sezonie. Tabela ligowa na koniec sezonu:
  11. Kaczora, wiadomo wszak cala wies glosuje na PiS
  12. Fenomen

    Pożegnajmy zmarłych

    Dominika Diller 29 lat...
  13. ja na wsi glosowalem, na kogo - Twoim zdaniem?
  14. Kwiecień 2027: La Liga: 31/38, 04.04.2027, [5] Real Madryt – [4] Hercules, 5:1 (Zalazar) 32/38, 12.04.2027, [4] Hercules – [10] Real Sociedad, 4:1 (El Amin x2, Tolic, Sanabria) 33/38, 20.04.2027, [4] Hercules – [12] Levante, 3:0 (Meijas, Mas, El Amin) 34/38, 24.04.2027, [3] Sevilla – [4] Hercules, 2:1 (Tolic) 35/38, 28.04.2027, [15] Valladolid – [4] Hercules, 0:1 (Blanco) Po odpadnięciu z Ligi Europy mogliśmy się już skupić wyłącznie na zmaganiach w La Liga i walce o utrzymanie miejsce dającego prawo gry w Lidze Mistrzów w następnym sezonie. Zaczynaliśmy miesiąc jednak od bardzo trudnego sprawdzianu. Jechaliśmy bowiem na Santiago Bernabeu. Real jednak jest w trudniejszej sytuacji niż Atletico i zajmuje dopiero piąte miejsce. Widziałem w tym szansę na urwanie jakichś punktów, dlatego desygnowałem do gry najlepszą możliwą jedenastkę. Niestety na niewiele się to zdało i choć gol Zalazara wlał nadzieję w serca kibiców, zmniejszając prowadzenie gospodarzy do rozmiarów 2:1, to jednak jeszcze przed przerwą Kastylijczycy zadali jeszcze jeden cios, a po przerwie już nas tylko dobili i w zasadzie nie było z nas czego zbierać. W kolejnym spotkaniu przyjeżdżał do nas Real Sociedad, którego zawsze się obawiam, choć ekipa ta na Anoeta i na obcych obiektach prezentuje zupełnie różne oblicza. I faktycznie z drużyny, która rozbiła nas na swoim stadionie, tu nie pozostało nic. W efekcie wzięliśmy srogi rewanż za jesienną porażkę, odpierając ataki Realu Madryt na pozycję numer cztery. W następnym spotkaniu przyjeżdżało do nas Levante, które zdołało urwać nam dwa punkty w pierwszym meczu sezonu, ale tym razem znów udało nam się wziąć rewanż i pewnie zwyciężyć. Potem w środku tygodnia jechaliśmy na Sanchez Pizjuan, by zmierzyć się z Sevillą. Spodziewałem się tutaj trudnego meczu i nawet brałem pod uwagę możliwość porażki. Moje podejrzenia się sprawdziły, choć spotkanie było dość wyrównane, a Sevilla zwycięskiego gola strzeliła dopiero na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Naszym katem w tym spotkaniu został strzelec obu bramek dla gospodarzy – Munir. Tę porażkę odbiliśmy sobie jednak już kilka dni później podczas wyjazdu do Valladolid. Gospodarze rozegrali beznadziejne spotkanie, oddając w całym zaledwie pięć strzałów, z których jednak po żadnym piłka nie leciała w światło bramki, dlatego nasz bramkarz ani razu nie został zatrudniony do interwencji. Na trzy mecze przed końcem mamy sześć punktów przewagi nad Realem Madryt, ale Królewscy mają jeszcze jeden mecz w zapasie do rozegrania, więc walka o miejsce numer cztery będzie się toczyć do samego końca rozgrywek.
  15. Marzec 2027: La Liga: 27/38, 07.03.2027, [3] Hercules – [11] Athletic Bilbao, 2:0 (Meijas, Lange) 28/38, 14.03.2027, [3] Hercules – [8] Sporting Gijon, 1:0 (Saaidi) 29/38, 28.03.2027, [3] Hercules – [6] Valencia, 0:0 30/38, 31.03.2027, [2] Atletico Madryt – [4] Hercules, 1:1 (Lange) Liga Europy: 1/8, 04.03.2027, Hercules – Chelsea, 1:2 (Saaidi) 1/8, 11.03.2027, Chelsea – Hercules, 0:1 (Lange) Eliminacje do Mistrzostw Europy, Grupa E: 1/8, 20.03.2027, Norwegia – Hiszpania, 4:4 (Sangalli x3, Zamble-Keita) 2/8, 23.03.2027, Hiszpania – Luksemburg, 5:0 (Saul, Olmo, Aketxe x2, Gomez) Pomalutku, powolutku wchodzimy w decydującą fazę sezonu, zarówno w rozgrywkach ligowych, jak i w europejskich pucharach. W marcu rozegraliśmy cztery spotkania ligowe, a uzyskane w nich wyniki można interpretować bardzo różnie. Najpierw przyjechał do nas Athletic Bilbao, ale szybka czerwona kartka dla lewego obrońcy gości – Garitano, ustawiła ten mecz. Goście grający w osłabieniu nie byli w stanie sie nam niczym przeciwstawić i spokojnie wygraliśmy, dominując przez właściwie całe spotkanie. W następnej kolejce przyjeżdżał do nas z kolei Sporting Gijon i to spotkanie nie było już tak łatwe, jak poprzednie. Co prawda udało się wygrać i też mieliśmy przez wiekszą część spotkania przewagę, ale jednak udało nam się strzelić tylko jednego gola mimo oddania aż 19 strzałów na bramkę. Potem zaś przyszły dwa trudne mecze. Najpierw na nasz stadion przyjechała zawsze niewygodna dla nas Valencia. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, choć oddaliśmy trzy razy więcej strzałów na bramkę. Brakowało nam w tym meczu ewidentnie skuteczności, bo swoje okazje do zdobycia gola mieliśmy. W ostatnim zaś meczu marca wybraliśmy się na Wandę Metropolitano by zmierzyć się z Atletico Madryt. Nie liczyłem w tym meczu na wiele, bo jeszcze nigdy nie zdobyliśmy w czerwonej części Madrytu żadnych punktów, dlatego wystawiłem drugi skład, aby pierwszy mógł się zregenerować przed kolejnymi spotkaniami, w których mieliśmy mieć chyba większe szanse na zdobycze punktowe. Tymczasem moi podopieczni rozegrali kapitalne zawody i choć broniliśmy się dość rozpaczliwie przez całe spotkanie, to jednak udało nam się wywieźć z Madrytu jeden punkt. Mimo, że gola strzelił Lange (i to zaraz na początku) to jednak bohaterem spotkania był nasz bramkarz, Herrero, który obronił aż 13 strzałów (z 33 oddanych na naszą bramkę). I tylko smutek ogarnia, że skapitulował... dopiero w doliczonym czasie gry, gdy pokonał go Correa. Tak czy siak jednak, remis to wciąż bardzo dobry wynik. Tymczasem nasze zmagania w Lidze Europy miały niemal identyczny przebieg jak przed rokiem. Pierwsze spotkanie rozgrywane przed własną publicznością przegraliśmy, będąc drużyną wyraźnie gorszą. Goście dominowali całe spotkanie i w zasadzie to mogliśmy się cieszyć, że przegraliśmy tylko jednym golem. Ciekawe, że Londyńczycy nie przebierali w środkach i zgromadzili w tym meczu aż 5 żółtych kartek, ale jednak pilnowali się na tyle, aby żaden gracz nie obejrzał dwóch kartoników, więc dokończyli mecz w kompletnie. W rewanżu natomiast desperacko od pierwszych minut rzuciliśmy się do odrabiania strat i to się udało już w 4 minucie, gdy bramkę strzelił Lange. Gospodarze, świadomi, że wynik staje sie dla nich niebezpieczny, ruszyli ostro do ataków i napierali na naszą bramkę przez całe spotkanie, ale mimo oddania w meczu aż 30 strzałów, nie zdołali oni ani razu pokonać bardzo dobrze dysponowanego Herrero, który w tej końcówce sezonu okazuje się być w kapitalnej formie. W efekcie choć wygraliśmy mecz wyjazdowy, nie udało nam się awansować, a okoliczności są wypisz wymaluj jak rok temu, gdy na tym etapie odpadaliśmy z Porto.
×
×
  • Create New...