Skocz do zawartości

Vami

Użytkownik
  • Zawartość

    15881
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    71

Zawartość dodana przez Vami

  1. Max baza, ponad 100 lig z różnych krajów Journeyman Wraz z wyjściem nowej wersji naszej ulubionej gry, postanowiłem tradycyjnie rozpocząć karierę w moim ulubionym od kilku edycji stylu. Minimalne umiejętności, doświadczenie i bezrobocie. Poszukiwanie klubu: czas start! Poszukiwania Mimo że automatycznie złożyłem swoje oferty pracy wszędzie, z góry odrzucałem na początek propozycje rozmów z krajów spoza Europy. Uważam, że zakotwiczenie w Indiach czy RPA oznaczałoby bardzo marne szanse na transfer do Europy. Dlatego też wolałem skupić się na niższych ligach Starego Kontynentu. Jako Polak wiązałem duże nadzieje z posadą w Pogoni Siedlce, jednak ostatecznie klub ten zdecydował się na innego kandydata. Po odbyciu kilkunastu rozmów o pracę, wiadomo było, że czeka mnie wylot na Wyspy Brytyjskie. Ostateczna decyzja miała zapaść pomiędzy dwoma klubami. Pierwszy z nich - FC United - prowadziłem już w wersji 2017, więc bałem się nudy. Druga propozycja brzmiała nieco lepiej - Clyde. Czwarta liga szkocka i duże tradycje - powrót do lat świetności? Czemu nie? Historia Clyde zalożono w 1877 roku, a 14 lat później klub dołączył do Football League - rok po jej starcie. Aż do sezonu 1974/75 moja nowa drużyna grywała głównie na najwyższym poziomie rozgrywek, jedynie okazjonalnie spadając, by za chwilę wrócić. Następnie przyszły ciężkie czasy tułaczki po niższych szczeblach, które trwają aż do dziś. Minęło już 42 lata od dnia, kiedy Clyde rozegrało ostatnie spotkanie w Premier League. W latach swojej świetności The Bully Wee upodobali sobie cyfrę 3: trzykrotnie sięgali po Puchar Szkocji, trzykrotnie przegrali w jego finale, a także trzykrotnie zajnowali trzecie miejsce na najwyższym poziomie ligowym. Cztery razy z kolei Clyde sięgnęło po Puchar Glasgow. Niestety, w historii klubu próżno szukać występów w europejskich pucharach, gdyż pierwsza edycja Pucharu Zdobywców Pucharów odbyła się w sezonie 1960/61, a więc o rok za późno, by tryumfujące w krajowym pucharze w rozgrywkach 1957/58 Clyde w nim wystąpiło. Jak widać, los niezbyt sprzyjał ekipie z Cumbernauld: o rok za późno zgłosili się do ligi, by być jej członkiem-założycielem, a rok za wcześnie wygrali puchar, by wystąpić w Europie. Pora zmierzyć się z tym fatum. Bad boys, bad boys, whatcha gonna do? Ciekawostką jest także fakt, iż jednym z moich podopiecznym jest niejaki David Goodwillie - 28-letni napastnik, który ma na swym koncie 3 występy i 1 bramkę w reprezentacji Szkocji. Do niedawna grał w Plymouth, a w przeszłości strzelał bramki w Premiership - i to zarówno szkockiej, jak i angielskiej! Cóż więc się stało? Goodwillie został oskarżony o gwałt i dwa pobicia. Jego życie pozaboiskowe spowodowało, że kluby nie miały ochoty wiązać się z brytyjskim badboyem kontraktem, aż czwartoligowe Clyde wyciągnęło do niego pomocną dłoń. W sześciu meczach poprzedniego sezonu zdobył cztery bramki, jednak kibice i sponsorzy zaczęli odwracać się od klubu. Mam spory dylemat moralny związany z tym zawodnikiem, natomiast ma on posłuch w szatni i ciężko będzie mi się go pozbyć. Jak gramy? Jeśli chodzi o ustawienie zespołu, w okresie przygotowawczym próbowałem dwóch wariantów: skrajnie ofensywnego 4-2-3-1, przechodzącego w ofensywie w 2-2-6, oraz zachowawczego 4-4-2. Oba właściwie spisywały tak, jak myślałem. Potrafiliśmy rozbić słabszych rywali 6:2 czy 4:1, by przegrać z mocniejszymi 0:3 (ofensywne), a także zamurować bramkę i powalczyć z potężnymi Aberdeen (0:1) czy Dundee United (1:3). Pod koniec tego drugiego spotkania, które było zresztą ostatnim sparingiem, zastosowałem hybrydę obu rozwiązań i byłem zadowolony z tego, co zobaczyłem na boisku. Taktyka opiera się na formacji 4-2-3-1, z mocno wysuniętymi bocznymi obrońcami grającymi jako cofnięci skrzydłowi, solidnym centralnym modułem złożonym z dwóch stoperów oraz środkowych pomocników biegających od pola do pola, a także czwórki graczy ofensywnych: schodzących ze skrzydeł napastników, lisa pola karnego oraz rozgrywającego operującego pomiędzy nimi. Gramy z kontry, krótkimi podaniami, opierając ataki na skrzydłach i wchodzących bocznych obrońcach robiących różnicę. Nie szczędzimy dryblingów, podań prostopadłych i ostrego pressingu, a także boiskowej agresji. Nie posyłamy właściwie górnych piłek. Styl gry jest więc bardzo daleki od czwartoligowych szkockich standardów. Pierwsze starcia i niespodzianki Przed ligą czekał nas jeszcze Puchar Ligi (grupa śmierci z pierwszoligowymi Kilmarnock i St. Mirren oraz trzecioligowymi Stranraer i Airdrieonians), a także pierwsza runda Petrofac Training Cup z młodzieżówką Motherwell. Potraktowałem to jako okazję do sprawdzenia mojego nowego taktycznego pomysłu na żywym organizmie. W końcu liga jest najważniejsza. Wyniki i gra przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Na wyjeździe z pierwszoligowym Kilmarnock prowadziliśmy 2:0, by zremisować 2:2 i wygrać w karnych (Puchar Ligi ma dziwne zasady, polegające na rozgrywaniu serii jedenastek w przypadku remisu, co skutkuje w przyznaniu 2 punktów zwycięzcy i 1 przegranemu), następnie pokonać Stranraer oraz zremisować z kolejnym pierwszoligowcem - St. Mirren - tym razem ulegając im w karnym. Tabela grupy wyglądała tak, że zwycięstwo z Airdrieonians dawało nam drugie miejsce i prawdopodobny awans jako jedna z najlepszych drużyn spośród wiceliderów. Niestety, mimo niesamowitej, emocjonującej walki, zostaliśmy pokonani 1:2. Nie zważając na końcowy wynik, byłem naprawdę dumny z moich chłopaków. W pucharowym spotkaniu z Motherwell U-20 także byliśmy skazywani na porażkę, jednak kontrolowaliśmy cały mecz i pokonaliśmy utalentowaną młodzież z pierwszej ligi. Transfery Nie dysponując żadnym budżetem transferowym, musiałem oprzeć się na zawodnikach bez kontraktu oraz wypożyczeniach. W tym celu nawiązałem współpracę z Aberdeen, które zostało klubem patronackim Clyde. Umowa ta poskutkowała przejściem kongijskiego obrońcy - Harlaina Mbayo - do naszego klubu do końca sezonu. Z Derby County wypożyczyliśmy dziewiętnastoletniego Calluma MacDonalda, który nawet otarł się o młodzieżową reprezentację Szkocji, a spośród wolnych zawodników pozyskaliśmy doświadczonego stopera Steviego Campbella oraz... Dereka Riordana! Tak, tego było snajpera Celticu, trzykrotnego reprezentanta Szkocji, Odkrycie Sezonu 2004/05 w kraju, ostatnio występującego w Edinburgh City. Technika mu została na niezłym poziomie, natomiast przygotowania motorycznego nie ma żadnego. Skład W związku z zaimplementowaniem mojej wizji, od razu było widać, gdzie mamy braki. Właściwie nikt nie potrafi grać jako ultraofensywny boczny obrońca przechodzący w skrzydłowego. Podobnie problematycznymi pozycjami są schodzący skrzydłowi i środkowy napastnik. Niby na wszystkich trzech pozycjach może grać Goodwillie, a na szpicy legendarny Riordan, jednak w sparingach nie błyszczeli. Do grupy trzymającej władzę w Clyde zaliczają się jeszcze Kevin Nicoll i David Gormley. Ten pierwszy to stoper, który w okresie treningowym doznał długotrwałej kontuzji, a drugi z kolei wywalczył sobie dobrą grą miejsce na szpicy ataku. W drugiej linii mamy Davida Millera - specjalistę od stałych fragmentów gry, a w bramce rewelacyjnego Blaira Curriego - wychowanka Glasgow Rangers. Oprócz Riordana, MacDonalda i Goodwilliego, międzynarodowe doświadczenie posiadają boczni obrońcy: Jordan Lowdon (9 U21, ex-Celtic) oraz Kieran Duffie (6 U21, ex-Falkirk). W okresie przygotowawczym bardzo dobre wrażenie zrobił na mnie także prawoskrzydłowy Mark Burbidge, obdarzony świetnym jak na ten poziom dośrodkowaniem. W Premiership występował również Barry Cuddihy (3 mecze w St. Mirren) - partner Millera na środku pomocy, Jordan Stewart (1 mecz w St. Mirren) - mogący grać zarówno na lewej stronie obrony, jak i pomocy, wypożyczony z Glasgow Rangers Kyle Bradley (1 mecz tamże) - wszechstronny obrońca oraz wypożyczony z Partick Thistle Mark Lamont (1 mecz tamże) - prawoskrzydłowy. W drużynie mam też Polaka - Przemysława Dachnowicza, wychowanka Glasgow Rangers, obecnie jednak przebywającego na wypożyczeniu do Kilsyth. So it begins... Ligę rozpoczynaliśmy od wyjazdu do Berwick. Bukmacherzy typują nas na 6. miejscu. Awansuje mistrz, miejsca 2-4 grają w barażach, a drużynę, która zajmie ostatnie miejsce, czeka baraż o utrzymanie. Pozytyw: mamy największy stadion w lidze!
  2. Vami

    Pożegnajmy zmarłych

    Legenda CM 3 - Labinot Harbuzi
  3. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    Long story short, zajęliśmy 6. miejsce, najwyższe od dekady, i awansowaliśmy do Ligi Europy. Reprezentacja Hiszpanii nie sprostała Anglii w 1/8 finału (1:2), a pogrążył nas... Andrew Campbell, napastnik... Evertonu, który zdobył dwa gole. Czas zakończyć karierę i poczekać na FM 2019!
  4. Vami

    Polityka zagraniczna

    Od komunistów wszystko lepsze, ale liczyłem, że się wstrzyma. Tymczasem w Peru Hitler tryumfuje: https://perureports.com/the-good-hitler-wins-mayoral-seat-over-lenin-in-peruvian-district-yungar/8564/
  5. Vami

    Polityka zagraniczna

    Kim Kataguiri, lider libertariańskich protestów z 2015 roku w Brazylii, powiedział, że zagłosuje na mniejsze zło w postaci Jaira Bolsonaro, którego dwaj kontrkandydaci to opcja hard lewicowa. Szkoda. Liczyłem, że zbojkotuje wybory i będzie w opozycji do obu obozów...
  6. Vami

    Jak gram w FM - krok po kroku

    I co? Odpaliłeś?
  7. Vami

    FM 2019 - oficjalne informacje

    Zmiany w taktyce nadal podążają ścieżką zautomatyzowaną. Zaczęło się od ról kosztem indywidualnych poleceń (niektórych wariantów nie można zrobić rolami i instrukcjami, bo są zablokowane), a teraz po prostu cyk i masz dany schemat... Debilizacja gry postępuje.
  8. Vami

    Polityka zagraniczna

    Hitler kontra Lenin. Sto lat temu? A gdzieżby! W 2018, w Peru: https://www.dailymail.co.uk/news/article-6201903/Hitler-running-against-Lennin-election-small-town-Peru.html?ito=social-twitter_mailonline
  9. Vami

    [FM 2018] Błędy w tłumaczeniu

    Nom, kit 1, kit 2, kit 3.
  10. Vami

    IFQ - pokaż, że znasz się na piłce!

    Swoją drogą z jednej strony fajnie, że teraz koledzy z drużyny po sportowych redakcjach się rozbijają, a z drugiej szkoda, że mi się przestało chcieć...
  11. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    Tym razem rację ma @Morpheus. Moim nowym pracodawcą został Everton! W klubie oczywiście zacząłem od czyszczenia sztabu oraz sprowadzenia kilkunastu nowych jego członków. Wart odnotowania jest fakt, iż wrócił do mnie Pablo Cavallero. Były bramkarz reprezentacji Argentyny będzie trenował golkiperów w zespole do lat osiemnastu. Poprzednio współpracowaliśmy w Napoli. Kadra jest wybitnie niezbalansowana. Jeden prawy obrońca, brak głębi na skrzydłach i w ataku oraz przesyt środkowych pomocników. Cele transferowe są więc jasne. Dodatkowo, kilku leciwych zawodników musi odejść, gdyż nie nadążą za moimi pomysłami. Choć taki Alex Iwobi miałby nawet szansę po przekwalifikowaniu na MC, to jednak zdecydował się zakończyć karierę. W zespole mam dwóch reprezentantów Belgii, jednego Brazylii, trzech Anglii, jednego Węgier, jednego Meksyku, dwóch Nigerii, jednego Norwegii, dwóch Rosji, jednego Szkocji i jednego Turcji. Najwyżej wyceniany jest kadrowicz z Meksyku - Jaime Huerta - który przyszedł do Evertonu za darmo z... Liverpoolu przed zakończonym właśnie sezonem. Jego partnerem w ataku będzie kadrowicz Lwów Albionu - Andrew Campbell. To właśnie ten duet ma stanowić o sile ofensywnej naszego klubu. Kadrę przedstawię jednak później, po zakończeniu okna transferowego. Póki co - czas na Ligę Narodów!
  12. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    Reprezentacja Hiszpanii odpadłą w ćwierćfinale Mistrzostw Świata z późniejszym sensacyjnym tryumfatorem - Szkocją. Ja miałem ten burdel nieco posprzątać. Umówiłem dwa sparingi ze swoimi byłymi pracodawcami - USA - i rozpocząłem przygotowania do Ligi Narodów. W grupie trafiliśmy na mistrzów świata - Szkotów - oraz zawsze groźną Italię. W kadrze roiło się od genialnych zawodników, dlatego też wielu z nich otrzymało bardzo dużo swobody na boisku. Zrezygnowałem też z usług doświadczonych - Marco Asensio z Manchesteru City oraz Jesusa Vallejo z Monaco. Ich zaawansowany wiek nie pasuje do mojej ultraszybkiej filozofii. O sile drużyny stanowić miał przede wszystkim supersnajper Marcelo Ebona z Paris Saint-Germain, a także skrzydłowi Kiko z Monaco i Ibon Albisu z Chelsea. Znakomicie zapowiadał się także defensywny pomocnik Realu Madryt - 24-letni Pedro Perez. Na początek pokonaliśmy USA 3:0 po bramkach Pereza, Ebony i napastnika Barcelony - Alberta, a już cztery dni później rozegraliśmy pierwszy mecz o punkty. W Sewilli Włosi zjawili się w pełnym rynsztunku, jednak ja nie oczekiwałem niczego innego, niż zwycięstwo. Zawiódł Kiko, który miał być podporą, a newralgiczna pozycja prawego obrońcy (nadal nie mam nikogo dobrego tutaj...) tym razem obsadzona została przez Alexa Roblesa z PSG, który także zagrał słabo. Na szczęście lepiej wypadli napastnicy. Najpierw niezawodny Ebona, a potem David Merino z Villarrealu trafili do siatki i rozpoczęliśmy rozgrywki od trzech punktów. Kolejny mecz - jak już pisałem - to pojedynek z tryumfatorami ostatniego mundialu. W Szkocji postawiliśmy na frontalny atak. Był to prawdziwy mecz typu wet za wet. Kiko tym razem bezbłędny, za to fatalnie stoper Casan, o dziwo Perez i wyjątkowo niecelny Albert. Bez zarzutu ponownie Ebona. Ostatecznie mecz zakończył się naszym zwycięstwem 6:3 (!). W rundzie rewanżowej pokonaliśmy Szkotów u siebie 4:2, we Włoszech zremisowaliśmy 1:1, podobnie jak w sparingu z USA. W nowym roku rozpoczęły się eliminacje do Euro 2032, w których to trafiliśmy do grupy z Kosowem, Danią, Chorwacją i Albanią. Kosowo zmiażdżyliśmy na boisku, jednak spora niecelność spowodowała, że w marcowej potyczce było tylko 1:0. Na usprawiedliwienie mam jedynie to, że wystawiłem rezerwy, oczekując na spotkanie z Duńczykami kilka dni później. Tu już obyło się bez niespodzianek. Ponownie masakrował genialny Ebona, który zdobył dwa gole, a po jednym dołożyli Kiko, Moreno i Salguero. 5:0 na Tella Parken pokazało gospodarzom, kto jest faworytem tej grupy. Czerwiec to już decydująca faza Ligi Narodów, gdzie w półfinale czekała na nas Francja. Zanim się to jednak stało, pokończyły się sezony w ligach europejskich, a ja - po roku bez klubu - mogłem w końcu rozejrzeć się za drugim pracodawcą. Potoczyło się to dość szybko i jeszcze przed końcem maja podpisałem dwuletni kontrakt z pewnym klubem, który wbrew oczekiwaniom zajął dopiero 11. miejsce w tabeli i nie wystąpi w europejskich pucharach. Jak myślicie, kogo poprowadzę? Dla ułatwienia: mają znanego lokalnego rywala, a zarabiał tam będę ponad 3 miliony euro rocznie.
  13. Vami

    XVIII Zlot CMF - Li(BISKU)piny 2018

    Tak jak stały. FYM po krótkim wyjściu z mroku znów zapadł się pod ziemię, gdy nastał termin spłaty pierwszej raty, na który się umówiliśmy.
  14. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    Powróciłem z dwutygodniowego wyjazdu i mogę chwilę pograć :jupi: @Bart!gram obecnie 4-2-4, szybkimi, krótkimi podaniami, z wysuniętą linią obrony, maksymalnym pressingiem, zagęszczaniem pola, agresywnym odbiorem i utrzymywaniem się przy piłce. Jeden z moich stoperów ma także zadania ofensywne. Obaj boczni obrońcy grają na całej długości boiska, więc albo dublują się ze skrzydłowymi, albo ci schodzą do środka. W takim przypadku w ofensywie moja taktyka to 1-1-2-6 (CD - BPD - CAR/MEZ, BWM/AP - CWB/WB, IF/W, AF, DLF/AF, IF/W, CWB/WB). Mimo tak radykalnie ofensywnego stylu gry, jako nastawienie mam wybrany... kontratak, dzięki czemu zawodnicy zachowują się jak furiaci dopiero, gdy odbiorą piłkę. Czekamy na nich praktycznie w klasycznym 4-4-2, po czym przeradza się ono we wspomniane 1-1-2-6.
  15. Vami

    IFQ - pokaż, że znasz się na piłce!

    Ja bym bardziej przygarnął IFQ-pedię... Nie mam moich statów
  16. Vami

    IFQ - pokaż, że znasz się na piłce!

    Nie przeczę, że takie rzeczy mogły mieć miejsce. Ba, odchodząc z IFQ byłem pewien, że w tę stronę to dąży. Ja nigdy nie wyszukiwałem informacji w internecie i przynajmniej na początku też w drużynie googlowania nie było, podobnie jak ustawiania meczów. Natomiast proces degrengolady IFQ przebiegał właśnie na linii: zaakceptowanie szatni -> zaakceptowanie googlowania -> zaakceptowanie wszelkich oszustw, co równało się śmierci gry. IFQ przestało mnie bawić w momencie, gdy w mojej drużynie zaczęto googlować. Odszedłem, choć uważam, że sam pomysł na quiz był znakomity. Ba - powinno się go wskrzesić - ale przy pomocy jakiegoś softu, który eliminowałby oszustwa zupełnie. Np. z włączoną transmisją wideo zarówno gracza, jak i jego pulpitu? Nie wiem. I teraz zadajcie sobie pytanie: skoro kilkunastu młodych chłopaków ustawia mecze w grze komputerowej, to co dopiero, gdy dochodzą do tego pieniądze w prawdziwej piłce?
  17. Vami

    Liga włoska

    Jako fan Vicenzy zakładam topic, w którym opisywał będę, co aktualnie dzieje się w naszym klubie. Właściwe przygotowania do sezonu zaczęły się wczoraj, od efektownego pokonania lokalnej drużyny AC Gallio aż 14:0. Bramki zdobyli: 11' Schwoch, 12' Padoin, 14' Schwoch, 26' Schwoch, 39' Raimondi, 51' Zanini, 54' Dal Bosco, 57' Dal Bosco, 70' Cavalli, 71' Zanini, 73' Cavalli, 78' Zanini, 79' Cavalli, 84' Cavalli. Zagrały nasze nowe nabytki czyli Matteo Serafini z Brescii, Sebastian Giovinco z Juventusu, a także obiecujący Morosini i Giubilato. Cieszą dwie bramki Dal Bosco, bo może w końcu ten wychowanek przebije się do właściwego składu. Składy: 1. połowa: Guardalben, Martinelli, Cudini, Giubilato, Nastos, Raimondi, Rigoni L., Helguera, Padoin, Serafini, Schwoch. 2. połowa: Zancopè, Pesoli, Terranova, Scardina, Gabrieli, Tecchio, Morosini, Rigoni N., Zanini, Dal Bosco, Cavalli. Wrócił Matteo Guardalben, który leczył kontuzję cały poprzedni sezon, co bardzo cieszy. W sobotę zagramy kolejny sparing, z reprezentacją regionu Altopiano. A to i obrazek z meczu z Gallio
  18. Vami

    Kącik złamanych serc

    @Keith Flint wszyscy czekamy na update z wiadomo czym wiadomo gdzie!
  19. Vami

    Reprezentacja Polski

    W nieco innym kraju
  20. Vami

    Reprezentacja Polski

    Pytanie: Gdzie jest Paweł Wszołek? Kolejny gol, trzeci sezon pierwszy skład QPR...
  21. Vami

    Reprezentacja Polski

    pewnie do Adriana
  22. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    Najlepsze Napoli w historii... to i tak za mało! Siedzę sobie i patrzę na tabelę. Z niedowierzaniem spoglądam na Juventus, który wyrwał nam w ostatniej chwili mistrzostwo. Wszystko było przecież lepiej, bardziej, mocniej. Pobiliśmy wszelkie rekordy. 31-letni Pedro Marques, który stracił całe lato, przeżywał drugą młodość. Zdobył 50 (!) bramek, ustanawiając absolutny rekord klubu. W samej Serie A strzelił ich 31, bijąc rekord Vigolo. Leonardo Lavecchia zanotował aż 47 (!) asyst, ustanawiając rekord także w tej materii. Giovanni Simeone wrócił do formy w wieku 34 lat i strzelił jeszcze 10 goli. Ba, 16-letni Lorenzo Guidi - największy talent z akademii - promowany do pierwszej drużyny w debiucie zaliczył dwa gole i asystę, a jeszcze przed końcem sezonu hat-tricka! Mieliśmy jeszcze więcej punktów niż rok temu. Zabrakło jednak szczęścia, a Juventus był po prostu lepszy. Głupie porażki z Empoli, Torino czy Fiorentiną, remisy z Chievo, Sassuolo... I w końcu ta końcówka... Dwa zwycięstwa dawały nam mistrzostwo, gdyby Juventus się potknął. Tymczasem my nie potrafiliśmy pokonać rewelacji sezonu - Trapani, które awansowało do Ligi Europy jako absolutny beniaminek! Ostatni mecz z Bari, zremisowany haniebnie 1:1, nie miał już znaczenia. W Lidze Mistrzów - zgodnie z przewidywaniami - odpadliśmy z Barceloną w 1/8 finału. Serie A jednak jest obecnie daleko w rankingu - na piątym miejscu, a na liście czołowych klubów nie ma... ani jednego włoskiego! Poszukiwania zmiany Napoli chciało przedłużyć ze mną wygasającą umowę, jednak ja zaparłem się, że za mniej niż 2 miliony euro pracować nie będę. Byłem na rozmowach z Tottenhamem, który pożegnał się z Zinedine`em Zidane`em, jednak tamtejszy nowy właściciel chciał, abym koniecznie sprowadzał do klubu... Czechów! Stamtąd bowiem pochodzi magnat, który przejął londyński klub. Nie zgodziłem się, więc pracę dostał Rens van Eijden z... Juventusu. No to myk, telefon do Turynu! I to był strzał w stopę - a może test? Prezes Al-Marri wezwał mnie na dywanik i zażądał przeprosin. Nie ugiąłem się. I wtedy - dwa tygodnie przed końcem umowy (!) w podły, chamski sposób, zostałem wyrzucony z pracy! Nie za wyniki, nie za długi, a za własne zdanie i prawo do poszukiwania lepszych warunków pracy. Na moje nieszczęście, zwolniony z Tottenhamu Zidane chętnie wrócił do Juventusu, którego jest legendą, a ja zostałem na zielonej trawce. Mając jednocześnie na głowie mundial jako selekcjoner USA, z kontuzją Pulisicia, musiałem na gwałt szukać sobie klubu. Rozmawiałem z Borussią Moenchengladbach, Sao Paulo i Vasco da Gama. Tylko ci ostatni zaoferowali mi kontrakt, jednak opiewał on na... niecałe pół miliona. Nie zgodziłem się. W spokoju wyruszyłem na Mistrzostwa Świata. Drugi mundial jako selekcjoner USA Grupa składająca się z Francji, Nigerii i Urugwaju krzyczała głośno: zero punktów. Tak się jednak nie stało. Na dzień dobry pokonaliśmy Francję 3:2 po heroicznym boju i hat-tricku 32-letniego Hajjiego Wrighta z Minnesoty. Z Nigerią i Urugwajem wywalczyliśmy remisy 1:1, dzięki czemu awansowaliśmy do 1/8 finału. Wraz z nami wszedł Urugwaj, a Francja pojechała do domu! Dodam, że mimo tak znakomitej gry w Napoli, Pedro Marques i Leonardo Lavecchia... nie znaleźli się w kadrach mundialowych! W fazie pucharowej trafiliśmy na Szwecję, która stworzyła nam sporo problemów, jednak wyszliśmy z tej batalii zwycięsko dzięki hartowi ducha i umiejętnym kontrom. W ten oto sposób drugi raz z rzędu doprowadziłem USA do ćwierćfinału. Tu rywal był już cięższy - Argentyna szybko zdominowała mecz, strzeliła gola, a my - chcąc gonić wynik - musieliśmy się otworzyć. To spowodowało, że straciliśmy kolejne gole i ostatecznie ulegliśmy Albicelestes 0:3. Największą sensacją mundialu była jednak Szkocja, która nie tylko pokonała Argentynę w półfinale, ale jeszcze ograła broniącą tytułu Portugalię w meczu o złoto i po raz pierwszy w historii sięgnęła po Mistrzostwo Świata! W barwach Tartan Army brylował playmaker Napoli - Scott Millar. Szukanie pracy - część druga Już dawno podjąłem decyzję, że ten turniej będzie moim ostatnim na ławce reprezentacji USA. Po zakończonych rozgrywkach karuzela trenerów ruszyła, a ja - dzięki znakomitej postawie moich podopiecznych - otrzymałem mnóstwo propozycji od kadr narodowych. Kusiło mnie objąć Włochy i w końcu powołać Lavecchię, jednak ostatecznie zdecydowałem się na ofertę, która była najatrakcyjniejsza finansowo. Od sezonu 2030/31 zostałem selekcjonerem reprezentacji Hiszpanii. Na mocy kontraktu zarabiał będę 5,800,000 euro rocznie. To prawie trzykrotnie więcej, niż negocjowałem z Napoli i czterokrotnie więcej, niż dostawałem w USA. Praca będzie jednak trudna. W Lidze Narodów spotykamy bowiem Włochow i świeżo upieczonych mistrzów świata - Szkotów. Nie rezygnuję z klubowego futbolu, jednak póki co nie ma żadnych ciekawych ofert na horyzoncie. Wracając do zarobków, stałem się najlepiej opłacanym selekcjonerem na świecie, a spośród trenerów klubowych więcej pieniędzy otrzymują jedynie Mourinho (Man Utd) oraz Allegri (Liverpool).
  23. Vami

    Kącik złamanych serc

  24. Vami

    Duch błękitno-morski

    No pięknie. Wracaj do gry Jedziesz!
  25. Vami

    Pożegnajmy zmarłych

    https://www.rollingstone.com/music/music-country/lynyrd-skynyrd-guitarist-ed-king-dead-at-68-714847/ Ed King... Kolejny z Lynyrd Skynyrd Wysłane z mojego VTR-L29 przy użyciu Tapatalka
×