Jump to content

Vami

Użytkownik
  • Content Count

    16426
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    74

Vami last won the day on April 8

Vami had the most liked content!

Community Reputation

3637 Bardzo lubiany

About Vami

  • Rank
    matka teresa z katapulty
  • Birthday 12/08/1984

Informacje

  • Wersja
    FM 2019
  • Klub w FM
    LA Galaxy
  • Ulubiony klub
    Jagiellonia Białystok
  • Skąd
    Street of Dreams
  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Finał MLS Cup Finał MLS rozegrano na naszym stadionie, co biorąc pod uwagę odległość, jaką do przemierzenia miało Toronto, nie było bez znaczenia. Przed meczem - niestety - doszło do małego konfliktu. Kontuzji doznał nasz kapitan Gonzalez, a ja domagałem się jego gry mimo wszystko. Stawka wszak była ogromna! On rozgniewany stwierdził, że nie ma takiej możliwości. Jego naturalny zastępca - Mays - także się połamał - i zostałem bez środkowego pomocnika o bardziej defensywnej charakterystyce. W efekcie musiałem wystawić Vitinho na tej pozycji. Zagrał nieźle, zaliczając dwa kluczowe podania. Mecz rozpoczął się nie po naszej myśli - bramką Saladino dla Toronto. Ten sam zawodnik w końcówce otrzymał zresztą czerwoną kartkę. Błąd popełnił Ndong, podając do rywala. W przerwie próbowałem jeszcze zmotywować chłopaków, ale tuż po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę straciliśmy drugiego gola. Tragedia wisiała w powietrzu. Kilka minut później kontaktową bramkę zdobył Diego, wykorzystując niesamowite podanie z rzutu wolnego spod własnej bramki Greena, a po ponad kwadransie niezawodny Deleon wyrównał uderzając bezpośrednio z rzutu wolnego. Taki wynik utrzymał się do końca regulaminowego czasu gry. Fatalnie zagrali obaj skrzydłowi - Moukam oraz Heffernan - a także Gabriel Jesus. Dogrywka nie przyniosła rezultatu. O końcowym wyniku musiały zadecydować rzuty karne. Rywale wykonywali je bezbłędnie, natomiast Green i Perez strzelili w środek, wprost w bramkarza. Przegraliśmy 2:4 i Mistrzostwo MLS powędrowało do Toronto. Podsumowując sezon, wygraliśmy Supporters' Shield oraz przegraliśmy dwa finały: MLS Cup i Open Cup. W przyszłorocznych rozgrywkach weźmiemy udział w CONCACAF Champions' League. Ogólnie sezon oceniam dobrze, choć pozostał duży niedosyt... Mogliśmy zakończyć go w potrójnej koronie... Podczas December Waiver Draft pozyskaliśmy 20-letniego reprezentanta Kanady - Miroslava Hluszkiwa - mogącego grać po obu stronach obrony. Nagrody LA Galaxy: Piłkarz roku wg kibiców - Paul Deleon Bramka sezonu - Joshua Heffernan przeciwko LAFC Transfer sezonu - Gabriel Jesus za darmo z Barcelony Młody piłkarz roku - Paul Deleon Jedenastka sezonu: Maloney - Barrantes, Ndong, Green, Barbato - Heffernan, Gonzalez, Moukam - Deleon - Diego, Vitinho Statystyki: Najlepszy strzelec - Diego (19) Najwyższa średnia - Mark Green (7,14) Najwięcej asyst - Mbole Moukam (13) - nowy rekord klubu Najwięcej razy wybierany piłkarzem meczu - Vitinho i Paul Deleon (6) Nagrody MLS dla ludzi LA Galaxy: Bramkarz roku - Maloney Jedenastka sezonu - Maloney, Green, Moukam, Deleon, Diego Humanitarian of the Year - Heffernan Wyróżnienia MLS dla ludzi LA Galaxy: Król strzelców - 2. Diego Trener roku - 2. Karpiński Fair Play - 2. Moukam Wyróżnienia za fazę play-off: Pozytywne: Green, Deleon, Barrantes Negatywne: Gabriel Jesus Wyróżnienia za cały sezon: Deleon +4 Barrantes +3 Vitinho +3 Green +2 Moukam +2 Diego +1 Gonzalez +1 Maloney 0 Heffernan 0 Gabriel Jesus 0 Wilson -1 O'Donnell -1 Mays -1 Rosas -1 Alatorre -1 Gallagher -2 Pelosi -2 Perez -2 Ndong -3 Emerson -5
  2. Finały Konferencji Zachodniej Ponad 27 tysięcy ludzi na Banc of California Stadium obserwowało pierwszy etap derbowych zmagań, jakie miały miejsce podczas finału Konferencji Zachodniej. LAFC przystąpiło do tego meczu w dość morowych nastrojach, gdyż przegrali na finiszu zarówno pierwsze miejsce w tabeli sezonu zasadniczego w swojej grupie, jak i w Supporters' Shield. My z kolei jesteśmy na fali. Mecz ten pokazał jednak, gdzie dokładnie co nieco nam brakuje oraz co będzie podstawowym zadaniem okna transferowego - prawa obrona. Przez długi czas utrzymywał się remis, jednak na trzy minuty przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę niezawodny Deleon skierował piłkę do siatki. Teraz tylko trzeba było to utrzymać. Po zmianie stron lewą stroną ruszył Heffernan i... podwyższył na 2:0! No tego już nie mogliśmy wypuścić. Gospodarze próbowali, walczyli, ale nic z tego. Wygraliśmy 2:0 na wyjeździe. Tydzień później na StubHub! Center zasiadł komplet 27 tysięcy widzów. Wśród nich selekcjoner reprezentacji USA - Junior Gonzalez. Podobno obserwował nie tylko swojego bramkarza numer jeden - Maloneya - ale także kilku innych graczy obu drużyn. Wśród naszych spodobali mu się Green, Deleon i Heffernan, czyli.. wszyscy Amerykanie, jacy znajdowali się na boisku. To miłe, że docenia nas selekcjoner. Najważniejszym zadaniem było nie stracić gola. Wszak szybko stracona bramka dałaby rywalom dużo wiatru w żagle. Niestety, stało się dokładnie tak, jak tego nie chciałem. Dziewiąta minuta i Dumfries pokonuje Maloneya. Olaboga! No to teraz mogłem tylko się modlić, by zaraz nie wpadło coś na 0:2. Znów fatalny mecz rozegrał Barbato, ale zawiedli też Gabriel Jesus i Vitinho. Długo utrzymywał się ten newralgiczny wynik, aż w 74. minucie kły pokazał ponownie Deleon. 1:1 i oficjalnie jesteśmy najlepsi w Konferencji Zachodniej. O Mistrzostwo MLS zagramy z Toronto FC.
  3. Oznacza to, że byliśmy najlepszą drużyną sezonu zasadniczego i - jeśli FM ma poprawnie ustawione zasady kontynentalne - zagramy w Lidze Mistrzów CONCACAF. W półfinale konferencji zmierzyliśmy się z Seattle Sounders. Co ciekawe, mecze odbywały się z jednodniową przerwą. Odwołałem wszystkie treningi, a Seattle trenowało normalnie. Efektem było to, że rywale w rewanżu ledwo powłóczyli nogami. Pierwszy mecz zresztą kosztował ich bardzo wiele. Uratowali remis 0:0 na własnym stadionie i przyjechali do Los Angeles strzelić przynajmniej jedną bramkę lub liczyć na karne. U nas do składu wrócił Deleon, a na ławce ponownie usiadł Diego. Było to też zagranie taktyczne, gdyż wiedziałem, że i tak wejdzie na boisko na podmęczonych przeciwników. Seattle próbowało się bronić, jednak nie miało żadnych szans. Gładkie 4:0 i do domu. Wspomniany brazylijski supersnajper oczywiście z ławki wszedł i zdobył dwa gole. Booya. Dodam jeszcze, że selekcjonerzy powołali Maloneya i Barrantesa na jakieś nic nie warte sparingi, więc zawróciłem ich do Los Angeles i kazałem grać w playoffach. Finał Konferencji Zachodniej za dwa tygodnie z LAFC. Na Wschodzie Toronto zmierzy się z Orlando. Zwycięzcy obu meczów zagrają o mistrzostwo MLS.
  4. Październik 2030 Ostatnie cztery mecze sezonu zasadniczego miały odpowiedzieć na dwa pytania: Kto awansuje bezpośrednio do fazy Play-Off, a kto będzie musiał grać w Wild Card? Kto zdobędzie Supporters’ Shield? Pierwszy mecz Galaxy to wyjazd do Nowego Jorku, aby stawić czoła tamtejszemu Red Bulls. Strzelanie rozpoczął Gonzalez, jednak rywale wyrównali przed przerwą. Bardzo słabo grali Diego i Barbato. Nie zachwycał nawet zazwyczaj najlepszy na boisku Deleon. Próba naprawy sytuacji wprowadzeniem Maysa i Gallaghera nie zdała egzaminu. Doświadczony Emerson nieco poprawił jakość na prawej obronie, jednak wciąż nie mogliśmy strzelić gola. Dopiero Joshua Heffernan w 64. minucie pokonał dos Santosa i dał nam prowadzenie. Na pięć minut przed końcem – zaś – na 3:1 podwyższył Gabriel Jesus. Mecze z San Jose Earthquakes określane są mianem „kalifornijskiego El Clasico”. Wszystko pięknie, tyle że sześciu zawodników uciekło mi na reprezentacyjne zgrupowania. W sumie mogło być ich siedmiu, ale Barbato nie załapał się w ostatniej chwili – sensacyjnie – do kadry Kanady U-20 na Młodzieżowe Mistrzostwa CONACAF. Dzięki temu mógł zagrać przeciw Quakes i zrehabilitować się za słaby mecz w Nowym Jorku. Tym razem brylował Diego, po profesorsku w obronie grał Ndong, a Deleon przypomniał sobie, dlaczego kilka lat temu miał kontrakt Generation Adidas. Właściwie tylko Gabriel Jesus oraz zmiennicy przeszli przez ten mecz niezauważeni. Reszta wręcz zmasakrowała San Jose. 3:0 to najniższy wymiar kary dla naszych gości. Po jedenastu dniach przerwy, wypoczęci, ruszyliśmy do Chicago. Niestety, z powodu żółtych kartek nie mógł wystąpić nasz kapitan Gonzalez, dzięki czemu wystawiłem ultraofensywny kwartet Deleon – Diego – Vitinho – Gabriel Jesus jednocześnie, tym samym zostając bez ani jednego defensywnego zawodnika w środku, poza dwójką stoperów. Niestety, Diego znów zagrał słabo, więc w przerwie zmienił go Mays. Jednakże bohaterów było tu trzech. Mbole Moukam zaliczył trzy asysty, a po dwa gole zdobyli Gabriel Jesus i Vitinho. Rywale odpowiedzieli jednym golem. 4:1 z Chicago Fire pozwoliło nam wyprzedzić LAFC w tabeli konferencji, gdyż nasz lokalny rywal przegrał aż 0:3 w Montrealu. Przed ostatnim meczem fazy zasadniczej mieliśmy dwa punkty przewagi nad LAFC i zajmowaliśmy pozycję lidera. W Konferencji Wschodniej królował tryumfator Open Cup, nasz finałowy pogromca, Orlando City. Sytuacja w Supporters’ Shield wyglądała następująco: Orlando 63, Galaxy 62, LAFC 60. W ostatniej kolejce podejmowaliśmy DC United u siebie, a nasi bezpośredni rywale grali… ze sobą. Także w Los Angeles! To był prawdziwie sportowy dzień w metropolii. Aby zdobyć niedostępne dla nas od 19 lat trofeum, musieliśmy wygrać oraz liczyć na to, iż lokalny rywal nie podłoży się przeciwnikom z Florydy. Po bramkach Vitinho, Deleona oraz Maysa pokonaliśmy gości z Waszyngtonu 3:1, ciągle nerwowo spoglądając na tabelę wyników przedstawiającą rezultat spotkania rozgrywanego po sąsiedzku. Tam LAFC objęło prowadzenie, jednak Boyd dał Orlando wyrównanie. Do końca sytuacja była napięta, jednak więcej bramek nie padło. Oznaczało to jedno: Los Angeles Galaxy zdobywa Supporters’ Shield pierwszy raz od 2011 roku! Ciekawe, jak pójdzie w play-offach... Wyróżnienia: Pozytywne: Vitinho, Gonzalez, Moukam, Barrantes, Green, Gabriel Jesus Negatywne: Gallagher
  5. Wrzesień 2030 Czas finału nadchodził, a kalendarz nie dodawał nam otuchy. Reprezentacje postanowiły mi skopać plan treningowy, w związku z czym między 14 a 28 września graliśmy aż cztery mecze. Po drodze postanowiłem rozegrać sparingi z argentyńskim Huracanem (3:3) oraz Dinamem Zagrzeb (4:0). W lidze wrzesień rozpoczęliśmy od nieporadności napastników (standard), przez co zaledwie zremisowaliśmy ze średniakami z Realu Salt Lake. Na szczęście Barrantes i Maloney zagrali na swoim wysokim poziomie i nie straciliśmy gola. U siebie z Colorado Rapids także nie było różowo, gdyż Denis dwukrotnie pokonał przeciętnego w tym meczu Maloneya. Na szczęście napastnicy nieco odżyli. Diego wykorzystał jedną z wielu sytuacji, a naprawdę świetny mecz rozegrał Gabriel Jesus. Gola z rzutu rożnego dorzucił też Serge Ndong, dzięki czemu punkty zostały w Los Angeles. Cztery dni później gościliśmy Orlando City podczas wielkiego finału Lamar Hunt U.S. Open Cup. Najlepsza drużyna konferencji wschodniej wyraźnie pokazywała, że przyjechała tu po zwycięstwo. My jednak też nie dawaliśmy za wygraną. Doszło, niestety, do kumulacji. Słaba dyspozycja przytrafiła się zarówno linii obrony (winić nie mogę jedynie Greena), jak i atakowi (tu obaj Brazylijczycy zagrali fatalnie). Do tego skrzydłowi zagrali słabo, a Heffernan zaliczył najgorszy występ w tym sezonie. Z ławki wszedł Steven Rempel, który powrócił po kontuzji. Ostatecznie przegraliśmy ten puchar 1:2. Jedynego gola dla LA Galaxy zdobył Paul Deleon. Szkoda, ale niestety znów zadecydowały indywidualne błędy. Miesiąc kończyliśmy wyjazdem do Seattle, gdzie liczyłem na trzy punkty. Niestety, szalony mecz z dwiema czerwonymi kartkami, rzutem karnym i bramką samobójczą zakończył się wynikiem 2:2. Mimo to, wciąż trzymamy się na drugiej pozycji na cztery kolejki przed końcem. Wyróżnienia: Pozytywne: nikt Negatywne: Heffernan, Pelosi, Moukam, Maloney, Emerson
  6. Sierpień 2030 Od początku wiedziałem, że będzie to trudny miesiąc. Zacznijmy od Gabriela Jesusa. Zaraz po ostatnim dobrym meczu z Houston doznał kontuzji i wypadł na 3 tygodnie. Jak tylko wznowił treningi, znów przedłożył L-4 i najprawdopodobniej zobaczymy go na boisku dopiero pod koniec września. Nie ma to jak dobrze wydać ponad osiem milionów euro rocznie… Zgodnie z moją nową filozofią taktyczną, najważniejsze było zdobywanie goli. W tym zreformowanym wariancie strategicznym doskonale odnalazł się Diego, któremu wyraźnie nie leżała spokojna gra z kontry. W meczu z Dallas zaliczył swojego pierwszego hattricka, a czwarte trafienie dołożył Gonzalez. Szkoda tylko, że Barrantes pomylił bramki. Sierpień to także pucharowe spotkanie w fazie półfinału, w którym mierzyliśmy się z Houston. Wszyscy pamiętali niedawne zwycięstwo 4:2 w lidze w Los Angeles, więc i na wyjeździe nie przyjmowałem innego rezultatu. Dwukrotnie obejmowaliśmy prowadzenie i dwukrotnie je traciliśmy, ale w końcu, w 86. minucie zwycięstwo dał nam niewidoczny przez większą część sezonu Michael Pelosi. W finale czeka na nas lider Konferencji Wschodniej – Orlando City. Mecz z Houston ten rozpoczął serię wyjazdów, których ogółem było aż pięć z rzędu. Szczęścia nie mieliśmy w Vancouver, gdzie już po dwunastu minutach przegrywaliśmy 1:3. Na duży minus wypadł tu cały blok obrony, ale i bezradny Diego. Trzecie w tabeli Portland rozgromiliśmy 5:2, pomimo stanu gry 0:1 i 1:2. W drugiej połowie znów słabego Diego zmienił głodny gry Jordan Gallagher i dwukrotnie pokonał bramkarza rywali. Najważniejszy i najtrudniejszy mecz rozgrywaliśmy jednak na koniec miesiąca. Niestety, w derbowym pojedynku z liderem – LAFC – byliśmy gorsi. Pomimo świetnej gry Deleona i Diego, nasza defensywa płakała za każdym razem, jak Veron Parkes przechodził ich jak chciał. 3:4 i powiększenie straty do rywali. Na szczęście był to przedostatni trudny mecz w tym sezonie zasadniczym. W październiku zmierzymy się na wyjeździe z NY Red Bulls, a tak to raczej powinniśmy wszystko wygrać. No i finał z Orlando! To będzie rzeź! Wyróżnienia: Pozytywne: Deleon, Vitinho, Diego Negatywne: Emerson, Ndong, Green
  7. Vami

    Nocny pociąg do

    Mega wyniki. Liga Mistrzów na Romeo Menti? Wow! Ambitnie! Wysłane z mojego VTR-L29 przy użyciu Tapatalka
  8. Vami

    Nocny pociąg do

    Po Mundialu polujesz na dodatkową fuchę w kadrze? Kto trenuje Polaków? U mnie od tego sezonu Marcin Robak, gdyż Ireneusz Mamrot nie zakwalifikował się na Mundial. Holandię trenuje znany z Wisły Robert Maaskant.
  9. Lipiec 2030 Lipiec upłynął pod znakiem Mistrzostw Świata, które odbywały się w Hiszpanii. Reprezentacja USA osiągnęła historyczny sukces, gdyż doszła aż do strefy medalowej, pokonując po drodze Urugwaj i Włochy. Dopiero w półfinale lepsi okazali się Niemcy. W pojedynku o brąz Amerykanie zmierzyli się z Portugalią, który to mecz zakończył się remisem 2:2. Musiało dojść do rzutów karnych, które lepiej wykonywali podopieczni Gonzaleza. Stany Zjednoczone zdobyły więc brązowy medal, a do tego sukcesu walnie przyczynił się broniący w każdym spotkaniu Evan Maloney, reprezentujący LA Galaxy. Tak jak pisałem przy prezentacji kadry – to jest jeden z moich najważniejszych transferów! LA Galaxy zaś rozegrało trzy spotkania. Dwa w lidze i jeden w pucharze. Ligowa potyczka z Atlanta United to pokaz strzeleckiej bezradności duetu Vitinho – Diego. W zdobywaniu bramek wyręczyć ich musieli Barrantes oraz Deleon. Rywale odpowiedzieli jedynie trafieniem w doliczonym czasie gry i trzy punkty zostały w Los Angeles. W Lamar Hunt US Open Cup pojedynkowaliśmy się z NY Red Bulls. W tym spotkaniu zagrał świeżo upieczony medalista Mistrzostw Świata Maloney, a swój debiut zaliczyła wielka gwiazda światowej piłki – Gabriel Jesus, sprowadzony za darmo z Barcelony. Były reprezentant Brazylii zagrał przeciętnie, ale po bramkach Maysa oraz Heffernana pokonaliśmy nowojorczyków i awansowaliśmy do półfinału. Tam czeka na nas Houston Dynamo. Plan minimum, jeśli chodzi o puchar, został wykonany. Miesiąc kończyliśmy meczem właśnie z drużyną z Teksasu, tylko że w lidze. Tym razem już po sześciu minutach prowadziliśmy 2:0 i wszystko zwiastowało pogrom. Jak to jednak zwykle bywa, wkrótce role się odwróciły i straciliśmy dwa gole. Wtedy to dał o sobie znać talent Gabriela Jesusa, który strzelił zwycięskiego gola. Mecz zakończył się wynikiem 4:2, gdyż rywale wcześniej jeszcze trafili do własnej bramki. Wciąż zajmujemy drugie miejsce w tabeli, jednak teraz czeka nas prawdziwie ciężka seria. Po spotkaniu u siebie z Dallas będziemy mieli pięć (!) meczów z rzędu na wyjeździe, w tym arcytrudne pojedynki z Vancouver, Portland i liderującym LAFC. Wyróżnienia: Pozytywne: Moukam, Deleon, Heffernan Negatywne: Diego, Gallagher, Emerson
  10. Vami

    Nocny pociąg do

    Wow! Ma klauzulę w kontrakcie? Świetne wyniki. Wysłane z mojego VTR-L29 przy użyciu Tapatalka
  11. Czerwiec 2030 Czerwiec zaczęliśmy od remisu z Portland, po czym nasi kadrowicze wyjechali na Mundial. Co ciekawe, Evan Maloney został pierwszym golkiperem reprezentacji USA! Póki co broni w każdym spotkaniu. Pucharowy mecz z San Diego Zest był znakomitą okazją do potestowania rezerwowych oraz bardziej odważnego stylu gry. Efekt? 3:1. Mogło być lepiej. Wtem stało się coś przypadkowego i niespodziewanego. Zapomniałem zmienić z powrotem instrukcji na ostrożnych i takim pełnym impetem wybiegliśmy na FC Dallas na wyjeździe. Grając ultraofensywnie zdobyliśmy dwa gole i wygraliśmy! Stwierdziłem, że może warto zaryzykować i w kolejnym spotkaniu. Rywal nie byle jaki – Vancouver - i znów nasz tryumf! 3:2 po zaciekłym meczu. Pucharowa potyczka z LAFC miała rozwiać wszelki wątpliwości. Przecież to drużyna, która raczej nie przegrywa. I znów – znakomity mecz pełen akcji, ponad czterdzieści naszych strzałów i 3:2! Awansujemy do ćwierćfinału, gdzie czeka New York Red Bulls. Miesiąc kończyliśmy dwoma wyjazdami, które – niestety – zakończyły się naszymi porażkami. W efekcie spadliśmy z pierwszego miejsca (które było pozorne, bo inni mieli zaległości ligowe) na drugie. Dobra postawa we wszystkich rozgrywkach zaowocowała nowym kontraktem. Podpisałem umowę na dwa lata, na mocy której będę zarabiał prawie 1,5 miliona euro rocznie, co czyni mnie zdecydowanie najlepiej opłacanym trenerem w USA. Drugi w kolejności nie pobiera nawet 900 tysięcy wynagrodzenia. Wyróżnienia: Pozytywne: Deleon, Green Negatywne: Perez, Pelosi, Rosas, Emerson, Gallagher, Ndong, Alatorre
  12. Vami

    Nocny pociąg do

    Defensywnie coś Ale gratulacje.
  13. Mistrzowie krajów 2029/30: Argentyna – Boca Juniors Australia – Sydney FC Austria – Red Bull Salzburg Białoruś – BATE Borysów Belgia – Club Brugge Brazylia – Corinthians Bułgaria – Łudogorec Razgrad Chile – Colo Colo Chiny – Beijing Guoan Kolumbia – Independiente Santa Fe Chorwacja – Dinamo Zagrzeb Czechy – Viktoria Pilzno Dania – FC Kopenhaga Anglia – Liverpool Finlandia – HJK Francja – Paris Saint-Germain Niemcy – HSV (Bayern poza pucharami!) Grecja – Panathinaikos Holandia – Feyenoord Hongkong – Kitchee Węgry – Ferencvaros Islandia – KR Indie – Shillong Lajong Indonezja – Barito Putera Irlandia – Dundalk Izrael – Maccabi Tel Awiw (Beitar spadł!) Włochy – Juventus (Sampdoria spadła, Pescara 15.) Malezja – Selangor Meksyk – Club Leon Irlandia Północna – Dungannon Swifts Norwegia – Rosenborg Peru – Sporting Cristal Polska – Zagłębie Lubin (Legia poza pucharami) Portugalia – Sporting CP Rumunia – Viitorul Konstanca Rosja – Zenit Szkocja – Celtic Serbia - Partizan Singapur – Home Utd Słowacja – MSK Żilina Słowenia – Olimpija Lublana RPA – Orlando Pirates Korea Południowa – Jeonbuk Hyundai Motors Hiszpania – Real Madryt Szwecja – IFK Norrkoping Szwajcaria – FC Basel Turcja – Besiktas USA – Sporting Kansas City Ukraina – Szachtar Donieck Urugwaj – Nacional Walia – The New Saints
  14. Kwiecień i maj 2030 Kwietniowe pojedynki rozpoczęliśmy z wysokiego „c”, gromiąc na StubHub! Center Columbus Crew aż 3:0. Niestety, było to nasze jedyne zwycięstwo w tym miesiącu. Porażkę 0:2 w Nowym Jorku z City można jakoś wytłumaczyć. Rywale byli w świetnej formie i nie lecieliśmy na drugie wybrzeże w roli faworytów. Natomiast kolejne mecze rozgrywaliśmy z dwiema najgorszymi drużynami w lidze – Realem Salt Lake oraz Colorado Rapids. W pierwszym z tych pojedynków nie potrafiliśmy sforsować bramki rywali i zremisowaliśmy 0:0, a w drugim, prowadząc już 2:0, straciliśmy dwa gole i także musieliśmy pogodzić się z zaledwie jednym punktem. Maj był o wiele lepszy. Tu pokazaliśmy pełnię naszej klasy. Okupujące doły tabeli Seattle Sounders nie miało z nami szans, ale najbardziej ostrzyłem sobie zęby na pojedynek ze Sportingiem Kansas City. To już drugi raz, kiedy spotykamy się w tym sezonie z naszym pogromcą z zeszłorocznego finału. Tym razem po raz kolejny to my okazaliśmy się lepsi. W roli głównej niespodziewanie wystąpił Jordan Gallagher, który wywalczył sobie miejsce w pierwszej jedenastce pod nieobecność Deleona. Rywale na dwa gole naszego młodego snajpera odpowiedzieli tylko trafieniem Meiera w doliczonym czasie. Remis na wyjeździe z SJ Earthquakes przeboleję, zwłaszcza, że po tym spotkaniu mierzyliśmy się z dwiema całkiem mocnymi ekipami. Do Minnesoty jechaliśmy z zamiarem zdobycia kompletu punktów, żeby nie odstawać od czołówki. W końcu u siebie wygraliśmy. Gospodarze próbowali nawiązać z nami kontakt, jednak zdołali tylko raz pokonać dobrze dysponowanego Maloneya. W rolach głównych wystąpił duet Diego – Vitinho. Pierwszy strzelał, drugi asystował. Swoje trzy grosze dorzucił jeszcze Gallagher i skończyło się na 3:1. Ostatni mecz maja to derby Los Angeles. Tu warto napisać, że przed sezonem LAFC ściągnęło do siebie Nicolo Barellę z Manchesteru United za 18,5 miliona euro. Były reprezentant Włoch jest ich liderem i także w meczu z nami był najlepszy w swojej ekipie. Do tego musze dodać, że LAFC jest liderem naszej konferencji. Postanowiłem zagrać bardziej defensywnie i skupić się na niedopuszczeniu rywali pod naszą bramkę. Wspaniale zagrał Maloney, wybrany zresztą piłkarzem meczu, a także – o dziwo! – Emerson. Właściwie jedynym słabym ogniwem w defensywie był Ndong, jednak po wejściu Pelosiego wszystko się uspokoiło. Tym razem trzy największe gwiazdy: Moukam, Vitinho i Diego solidarnie zawiodły. Na środku pomocy zagrał powracający po kontuzji Deleon, który zastąpił zmęczonego Gonzaleza. Mimo to, nasz kapitan wszedł z ławki, a w 80. minucie swoją bramką dał nam zwycięstwo! Maj kończymy bilansem 4-1-0. Zajmujemy aktualnie drugie miejsce w konferencji, ale za nami są drużyny z mniejszą liczbą meczów na koncie. W czerwcu czeka nas sześć spotkań, z których jedynym łatwym będzie pucharowy pojedynek z San Diego Zest. Wyróżnienia: Pozytywne: Vitinho, Diego, Gallagher, Maloney Negatywne: Ndong Bahia zaoferowała nam 5250000 euro za Diego. Klauzulę ma niewiele wyższą i obiecałem go puścić, jak ktoś tyle da... Ważą się losy naszego najlepszego strzelca... Co więcej, nabawił się przepukliny i wypadł na cały czerwiec! Dodam, że nie będziemy mogli także skorzystać z Maloneya, który wyjechał na Mistrzostwa Świata z kadrą USA. Do drużyny wchodzą Villanueva i Deleon.
  15. Vami

    Nocny pociąg do

    Szkoda, że klub przenosi się do Niemiec . 22 tysiące. Moja Pescara też sobie zbudowała taki na 27. Ja nie wiem czemu oni nie robią większych stadionów. Tymczasem w LA też 27...
×
×
  • Create New...