Jump to content

Vami

Użytkownik
  • Content Count

    16334
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    74

Vami last won the day on April 8

Vami had the most liked content!

Community Reputation

3571 Bardzo lubiany

About Vami

  • Rank
    matka teresa z katapulty
  • Birthday 12/08/1984

Informacje

  • Wersja
    FM 2019
  • Klub w FM
    Pescara
  • Ulubiony klub
    Jagiellonia Białystok
  • Skąd
    Street of Dreams
  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Grudzień zakończył rundę jesienną, a jeszcze w drugi dzień Świąt rozegraliśmy nawet kolejkę numer 20, czyli pierwszy mecz fazy rewanżowej. Miesiąc ten utwierdził mnie w przekonaniu, że jednak jesteśmy nie pretendentem do europejskich pucharów, ale drużyną środka tabeli. Dwa zwycięstwa, dwa remisy i dwie porażki. Najpierw męczyliśmy się z Catanią, by zaledwie zremisować 0:0 na wyjeździe, a następnie stoczyliśmy nierówny bój z Romą, w której błyszczał Daniel Postiga. Na nic zdały się dwa gole Ramona Bastioniego. Odrobinę nadziei dały nam potyczki z Chievo i SPAL, który to przed meczem z nami zajmował arcywysokie czwarte miejsce. Nieco zmęczeni, ale w dobrych nastrojach jechaliśmy do Neapolu, gdzie tylko sędzia wie, co chciał w tym meczu osiągnąć. Arbiter nie uznał aż trzech bramek – dwóch naszych i jednej gospodarzy. Mimo to, każda z drużyn jeszcze po razie trafiła do siatki. W tych okolicznościach remis uznaję za całkiem dobry rezultat. Drugim składem wybiegliśmy na Lazio w Rzymie, dając w końcu odrobinę wytchnienia pierwszej jedenastce. Po zaciętym boju przegraliśmy 2:4 i zakończyliśmy rok 2028 na dziewiątym miejscu w tabeli. Jedynie czterech graczy Pescary zanotowało w rundzie jesiennej średnią not powyżej 7. Był to największy gwiazdor drużyny – Ramon Bastioni, a także Marjan Bunderla, Lakhdar Kacem oraz Devid Bouah. Na wiosnę nie spodziewam się cudów... Pomimo średnich wyników, zostałem wybrany Menedżerem Roku w Polsce.
  2. Mecz z Sassuolo do 58. minuty nie dostarczał kibicom zbyt wielu emocji. Dopiero gdy Daramy pokonał De Roccisa zrobiło się gorąco. W końcu nikt nie spodziewał się, że przegramy u siebie z tym rywalem! Odpowiedzieliśmy golami Bastioniego i McCullocha, jednak na minutę przed końcem Manetta uratował remis dla gości. Zanim stoczyliśmy kolejny pojedynek – wyjazdowy z Lecce – znów puściliśmy paru graczy na wyjazdy reprezentacyjne. Ryan Guillemin zaliczył 35 minut z ławki w meczu z Hiszpanią, który reprezentacja Francji U-21 przegrała 0:2. Thodoros Gogos tym razem zdobył dwa gole dla Grecji U-19 w wygranym 4:1 meczu z Kosowem. Zaledwie 18 minut na boisku wystarczyło Graeme’owi McCullochowi, aby wpisać się na listę strzelców w zremisowanym przez Szkocję 2:2 meczu z Węgrami. Może gdyby grał od początku, rezultat byłby inny? Nasza estońska dwójka: Aleksei Tenno i Oleg Koltsov znów wypadła bardzo blado. Obaj zaliczyli słaby mecz przeciwko Islandii (0:1). Pepin zdobył gola w wygranej 3:0 potyczce Gwinei Równikowej z Republiką Środkowoafrykańską, czym zrekompensował kibicom ostatni fatalny mecz przeciw Seszelom. Niestety, zwycięstwo to nie wystarczyło, aby ojczyzna naszego pomocnika awansowała do finałów Pucharu Narodów Afryki. Pepin po tym spotkaniu zdecydował się zakończyć reprezentacyjną karierę. Jego licznik stanął na imponującym bilansie 92 A / 23 gl. Segundo Viveros zagrał pełne spotkanie przeciw Urugwajowi (1:1) i zdobył jedynego gola dla Ekwadoru. No dobra. Nie ucieknę od tego Lecce. Blamaż to jedyne słowo, jakie przychodzi mi do głowy. Przez cały mecz przeważaliśmy, ale jedynego gola strzelił z rzutu wolnego Nicola Giordani – zawodnik rywali. Absolutna kompromitacja. W takich samych więc nastrojach przystępowaliśmy do pojedynku z Juventusem, co ostatnio do meczu z Interem. O dziwo – mecz wyglądał podobnie! Niezawodny w tym miesiącu Ramon Bastioni rozpoczął strzelanie, po czym Ignacio Perez wyrównał. Wystarczyło jednak sześć minut, aby nasz lewoskrzydłowy ponownie zapisał się na liście strzelców. Sensacyjne zwycięstwo stało się faktem. Ramon Bastioni to zdecydowanie najlepszy gracz minionego miesiąca. Trzy gole, w tym Bramka Miesiąca, plus rozpykanie w pojedynkę Juventusu. Chapeau bas. Oprócz niego dobrze do drużyny wprowadził się Lakhdar Kacem, zaś wyraźny zjazd notuje ciągle nasz kapitan Perrotta. Karierę po sezonie zdecydowali się zakończyć Marco Verratti oraz Francesco Zampano. W grudniu czeka nas aż sześć meczów ligowych! Przed nami ciężkie potyczki m.in. z Romą, Napoli i Lazio. Będzie ciężko!
  3. Październik powinien nazywać się paździerznik albo wpiździernik. Cały ten miesiąc to jedno wielkie nieporozumienie. Wypracowana przewaga na początku rozgrywek została przez nas koncertowo roztrwoniona. Prześladował nas pech i zła forma. Zaczęło się od Turynu, gdzie z mniej znanym rywalem prowadziliśmy 1:0 i 2:1, a ostatecznie przegraliśmy 2:3, co było też konsekwencją dwóch żółtych kartek Damizii, których zdobycie zajęło mu zaledwie 41 minut. W przerwie reprezentacyjnej przegraliśmy 0:2 z RB Lipsk, a w tym czasie część naszych grała dla swoich kadr. Emiliano Di Rosa zaliczył fatalny mecz przeciwko Francji w spotkaniu drużyn olimpijskich. Thodoros Gogos zagrał jeszcze gorzej dla Grecji U-19 przeciwko Hiszpanii, mimo zwycięstwa Hellady! Marjan Bunderla zaliczył bardzo słaby mecz w barwach Słowenii przeciw Hiszpanii. Ryan Guillemin zanotował poprawne spotkanie z jednym kluczowym podaniem w spotkaniu młodzieżówek. Jego Francja wygrała z Serbią 2:1. Pepin otrzymał notę… 5,6 za mecz Gwinei Równikowej z Seszelami, pomimo zwycięstwa swojej drużyny. Greame McCulloch zagrał pełne 90 minut dla Szkocji przeciw Czarnogórze w wygranej 1:0 potyczce, jednak był niewidoczny. W przegranym przez Estonię meczu z Ukrainą wystąpili nasi dwaj rezerwiści: Aleksei Tenno oraz Oleg Koltsov, jednak ich forma była daleka od optymalnej. Zawiódł także nasz wonderkid – Segundo Viveros – który nie pomógł Ekwadorowi w meczu z Paragwajem i ostatecznie przegrał z nim 1:2. Po powrocie z przerwy na kadrę gościliśmy u siebie Fiorentinę. Był to najbrutalniejszy mecz Pescary, jaki pamiętam. Trzech zawodników – jeden nasz i dwóch rywali – musiało opuścić boisko przed czasem. Nikt nie strzelił gola. Nudne, toporne 0:0. W Udine prowadziliśmy długo po golu Bunderli i miałem nadzieję, że taki wynik dociągniemy do końca, jednak Gemelli cztery minuty po regulaminowym czasie wyrównał i znów straciliśmy punkty. Nie liczyłem w związku z tą słabą formą na wiele, gdy trzy dni później gościliśmy Inter. Wszak skoro nie potrafiliśmy wygrać żadnego z trzech ostatnich meczów ligowych, nikt tu nie liczył na wiele. Zgodnie z przewidywaniami, Everton dał prowadzenie rywalom, jednak wkrótce karta się odwróciła. Dzięki bramkom Bastioniego, Viverosa i wprowadzonego z ławki Kacema pokonaliśmy rywali 3:1, co media opisały jako sensację. Pozwoliło nam to powrócić na wysokie czwarte miejsce. Niestety, wyjazd na Sycylię zakończył się tragicznie. Pomimo naszej przewagi, Palermo zdobyło jednego gola i zamurowało bramkę na tyle skutecznie, iż zachowało komplet punktów, a my spadliśmy na siódmą pozycję. Jedynymi zawodnikami, których mogę wyróżnić na plus w minionym miesiącu są Viveros i Bastioni. Fatalnie grał przede wszystkim Damizia, a do tego dorzucił tę felerną czerwoną kartkę. Nie zachwycali też ani Perrotta, ani Zanchetta. Oby w listopadzie było lepiej! Przed nami jedynie trzy mecze: Sassuolo, Lecce i kończący miesiąc morderczy pojedynek z liderem – Juventusem.
  4. Na wypożyczeniu w non-league. 8 meczów, 2 gole.
  5. @Pulek mam nadzieję, że nie za wysoko Mamy za sobą pierwsze 1,5 miesiąca rozgrywek i jedną złą wiadomość. FM spłatał mi figla i usunął wszystkie historie zawodników z ich profilów. Trudno. Poradzę sobie bez nich. Już w poprzednim raporcie anonsowałem zwycięstwo 1:0 z Lazio na inaugurację. To był jednak dopiero początek. Druga kolejka i wyjazd do Bergamo, gdzie gościła nas zawsze groźna i dość bogata Atalanta. Mimo to, walczymy do upadłego, i to grając w dziesiątkę! Nasz hiperaktywny mezzala Zanchetta wjechał od tyłu w nogi rywala i przez bite 50 minut graliśmy w osłabieniu. Mimo to, jeszcze przed tym incydentem zdołaliśmy strzelić… cztery gole. Znakomicie grali wszyscy, poza wprowadzonym z ławki Pilonem. Co ciekawe, bramkę strzelił – już po czerwonej kartce kolegi – Leonardi, który ostatni sezon miał fatalny. Trzeci mecz – z Benevento – przyniósł zdziwienie. Beniaminek grał na tyle dobrze, by wyjść na prowadzenie i zamurować bramkę. Już myślałem, że odniesiemy sensacyjną porażkę, jednak niezawodny Bastioni wyrównał. Wciąż – tylko remis z tak słabą ekipą? Pescaro! Stać cię na więcej. Także punktami podzieliliśmy się z wielkim Milanem, który uratował remis bombowym uderzeniem z rzutu wolnego Luiza. Dla nas strzelał Viveros. Ostatnie dwie wrześniowe potyczki to już nasz festiwal strzelecki. Najpierw Zanchetta do spółki z Bunderlą rozstrzelali Sampdorię, a następnie Słoweniec sam zmasakrował Bolonię, a przypieczętował wszystko Viveros. Po sześciu kolejkach zajmujemy trzecie miejsce, mając tyle samo punktów, co drugi Milan. Liderem – zgodnie z przewidywaniami – Juventus, który ma komplet zwycięstw. Jeśli chodzi o naszych graczy, na największe słowa uznania zasługują póki co Zanchetta (nawet pomimo tej czerwonej kartki), najlepszy asystent Bastioni, niezawodny kapitan Perrotta, nowy lider prawego skrzydła Bunderla oraz następca Patricka Vieiry – Ryan Guillemin. Gianmarco Zanchetta - niechciany w Juventusie, gwiazda w Pescarze. Urodzony mezzala.
  6. Przygotowania do sezonu 2028/29 zakończone. Drużyna gotowa do akcji. Czy powtórzymy zeszłoroczny sukces? A może uda się awansować do europejskich pucharów? Taki właśnie cel postawiłem chłopakom po ostatnim sparingu z 1.FC Koln. Najpierw jednak przeanalizujmy zmiany w kadrze. Z klubem pożegnali się z powodu nieprzedłużenia kontraktu dwaj zawodnicy, którzy całkiem dużo grali w Serie B: kongijski weteran Elias Kachunga (33/10) oraz malijski defensywny pomocnik Abdoulaye Diakhate (11/1). Co ciekawe, drużynę opuścił także gracz, który zaliczył jeden mecz w seniorach i zdobył w nim gola! Mowa o Davidzie D’Agostino. Karierę z kolei zakończyli dwaj bardzo zasłużeni zawodnicy: hiszpański obrońca Jordi Amat (193/5) oraz przede wszystkim nasz legendarny defensywny pomocnik i specjalista od stałych fragmentów gry – Gaston Brugman (472/57). Urugwajczyk jest rekordzistą wszech czasów jeśli chodzi o liczbę występów dla Pescary! Hiszpan Victor nie miał szans wygrać konkurencji z innymi pomocnikami, a więc przeniósł się do Turcji, a Dejan Javornik po powrocie z Mariboru tym razem już definitywnie pożegnał się z nami, podpisując kontrakt z Augsburgiem. Na zasadzie wypożyczenia odeszli grający często w zeszłym sezonie Jakub Skoda, Rave Asayag oraz Esmael. Paul Carta niestety nie mógł zostać zgłoszony z powodu limitów graczy spoza Unii Europejskiej, więc trafił do Torino. Poza tym sporo młodzieży poszło się ogrywać w innych klubach. Do nas trafił przede wszystkim potencjalny następca Brugmana – 19-letni Francuz Ryan Guillemin z Monaco, a także uznawany za wielki talent Ekwadorczyk Segundo Viveros, o którego względy zabiegały całkiem duże europejskie kluby. Oprócz nich, na zasadzie Prawa Bosmana pozyskaliśmy innego francuskiego defensywnego pomocnika – Lakhdara Kacema, niechcianego w Juventusie rozgrywającego – Gianmarco Zanchettę, wspomnianego Anglika Cartę oraz szkockiego napastnika Graeme’a McCullocha z Hamilton. Zakupy uzupełnił prawoskrzydłowy Marjan Bunderla ze Słowenii, jako że nie mieliśmy zbyt dużo opcji na tej pozycji. Oprócz tego do drużyny dołączyłem najzdolniejszych juniorów z Primavery, którzy będą trenować z pierwszym zespołem, pozostając jednocześnie zdolnymi do gry w kategorii U20. Sparingi podzieliśmy na dwie tury. W lipcu zmierzyliśmy się z potencjalnie słabszymi ekipami, a w sierpniu – z tymi o podobnej sile. Za sporą sensację uznaje zaledwie remis z belgijskim Oud-Heverlee Leuven, jednak to tylko mecz towarzyski. W sierpniowych potyczkach mieliśmy dużo pecha, a najbardziej zawodziła skuteczność. To nadal jest nasz największy problem. Do tego doszła mocna newralgiczność pozycji prawoskrzydłowego, gdyż Vittorio Parigini w niczym nie przypomina siebie sprzed roku. Nie spodziewałem się tak dobrej postawy w ostatnim meczu, kiedy to rozbiliśmy Kolonię rezerwowym składem, młody Gambacorta zrobił z prawego obrońcy rywali kołowrotek. Na dziesięć sparingów w czterech bronił junior Ruggiero, a po trzy zaliczyli nasi regularni golkiperzy – De Roccis i Daga. Mimo że ten ostatni zanotował najwyższą średnią ocen, trzeba zaznaczyć, iż występował przeciwko nieco łatwiejszym rywalom. Nasz numer jeden – De Roccis – gole puszczał tylko przeciw Villarrealowi. Hierarchia golkiperów nie uległa zmianie. Czasy, kiedy Francesco Zampano rządził na prawej obronie bezpowrotnie minęły. Nasz weteran zanotował absolutnie najgorszy okres przygotowawczy z całej 33-osobowej kadry. Dwaj pozostali gracze występujący na tej pozycji zaprezentowali się o niebo lepiej. Młody Calo coraz mocniej puka do drzwi pierwszej jedenastki, jednak wysoka skuteczność odbiorów i podań póki co promuje Bouaha. Raczej bez zmian. Oj gdzie ci nasi bohaterscy pogromcy Serie B?! Zampano słabo, Felicioli także źle! Wyraźnie słabsza gra od młodzieżowego Mistrza Świata Di Rosy – to można zrozumieć, ale najgorsza skuteczność odbiorów i podań, słabsze nawet niż młodego Antonacciego? Na obronę weterana mam tylko to, że junior wykręcił te swoje lepsze liczby przeciw fatalnemu Sirokiemu Bregowi, a zawiódł przeciw Oud-Heverlee, zaś Felicioli właściwie zagrał dwa dobre sparingi, ale kompletnie położył spotkanie z Villarrealem. Di Rosa z kolei niezbyt błyszczał przeciw Olympiakosowi. Wszystkie odbiory udane i najlepsza skuteczność podań ze wszystkich stoperów. Perrotta? Nie! Młody Nicola Malasoma. Bezbłędny w trzech sparingach ze słabszymi drużynami, potwierdził swoją dużą formę dyrygując obronie w potyczce z Koln. Statystki Pilana właściwie są niemiarodajne, gdyż zagrał tylko jeden mecz na swojej nominalnej pozycji. Banasik położył mecz z Villarrealem, a najlepszy stoper Serie B – Cerqueti – z Olympiakosem. Nie przejmuje się natomiast 50% skutecznością odbiorów Perrotty, gdyż oznacza to de facto… 1 z 2. Tak. Po prostu nie miał co robić. We wszystkich meczach zagrał pewnie. Ostoja defensywy. Bożenko Mamut niczego nie zawalił, lecz był niewidoczny. Obaj z Perrottą nie błyszczeli w powietrzu, gdzie z kolei świetny był Banasik. Kto wyjdzie na Lazio w pierwszej kolejce obok kapitana? Zobaczymy. Wśród defensywnych pomocników błyszczał Kacem, który gola nie strzelił tylko Olympiakosowi. Nominalny numer jeden – Guillemin – zagrał jedynie w dwóch spotkaniach, gdyż przez połowę okresu przygotowawczego przebywał na zgrupowaniu reprezentacji. Beelen i weteran Verratti zagrali poprawnie. Niczego nie zawalili. Raczej jednak rywalizacja o tę pozycję będzie się toczyła pomiędzy dwoma młodym Francuzami. Jak prawdziwy rozgrywający do drużyny wszedł Gianmarco Zanchetta, który u nas pełnił będzie rolę mezzali. Słabo jednak wypadł przeciw Villarrealowi. Niespodziewanie dobrze zaprezentował się Domen Kovacic. Słoweński pomocnik wystąpił praktycznie tylko przeciw dobrym rywalom i doskonale dyrygował drugą linią. Leonardi i Damizia zagrali swoje – nie zawiedli. Weteran Pepin na lepsze drużyny już jest nieco za słaby, ale w sumie nie musi grać. Są lepsi. Największy problem powstał na prawym skrzydle. Vittorio Parigini w ani jednym sparingu nie zagrał na swojej pozycji, gdyż chciałem potestować inne warianty. No i cóż – wypadło to słabo! Najlepiej chyba wygląda sprowadzony w ostatniej chwili Bunderla, który zagrał w porządku z Olympiakosem i dobrze z Koln. Młodzi Koltsov i – przede wszystkim – uznawany za wielki talent Paglia jakoś mnie nie przekonują. Jak przyszło do lepszych rywali, gaśli. Na skrzydle lewym z kolei jest znacznie lepiej. Dwa utalentowane młode wilczki – Cortesi i Gambacorta. Ten pierwszy co prawa błyszczał ze słabeuszami, ale już jego rok młodszy kolega strzelał gole zarówno Kerykrze, jak i Oud-Heverlee i Koln (dwa). Na tej pozycji dwukrotnie wystąpił też McCulloch. Przeciwko Sarajewu strzelił dwa gole, jednak wobec Granady był bezsilny. Bastioni z kolei wygląda najlepiej, ale on wszystkie sparingi zagrał na środku ataku. Napastnicy. Tu zdecydowanie poniżej poziomu drużyny Rui Ferreira. Jeden dobry mecz z Kerkyrą, a później dwa słabiutkie. Bardzo dobrze spisywał się Bastioni, poza meczem przeciwko Olympiakosowi, kiedy to nie wychodziło mu nic. McCulloch częściej grał na skrzydle, ale nasz wonderkid Viveros dał mi nieco powodów, by pokładać w nim nadzieję. Osiemnastoletni reprezentant Ekwadoru wystąpił przeciwko Sarajewu oraz Villarrealowi i w obu spotkaniach pokonał bramkarzy. W drugim meczu to nawet zabrał golkiperowi piłkę spod nóg i umieścił ją w bramce. W przeddzień pierwszej kolejki - meczem z Lazio - nasz obrońca Giovanni Antonacci na stałe przeniósł się do Empoli. W trakcie negocjacji jest także kilka wypożyczeń. Tym razem bukmacherzy przewidują nas na 15., a nie 19. miejscu. Utrzemy im znowu nosa? Milan i Inter wydały fortunę na wzmocnienia. Dziesiątki milionów poszły także na nowych graczy Lazio i Romy (w tym na Dele Allego). W czołówce klubów wydających miliony znalazła się również Atalanta. My i Juventus z kolei podeszliśmy do tematu na spokojnie. Na inaugurację sezonu wyszliśmy tak: De Roccis - Bouah, Perrotta (k), Mamut, Di Rosa - Guillemin* - Zanchetta*, Damizia - Bunderla*, Bastioni - Viveros*. Czterech debiutantów. Wygraliśmy 1:0 po bramce Zanchetty, dominując przez całe spotkanie. Oby tak dalej!
  7. Vami

    Nocny pociąg do

    Bezpośredni rywal pokonany. Przewaga bezpieczna. To co? Widzimy się w Serie A?
  8. Vami

    Nocny pociąg do

    Też zawsze grałem wąsko i środkiem, ale od pewnego czasu cisnę skrzydłami.
  9. Vami

    Nocny pociąg do

    Nieźle ten Rossi jedzie Szkoda meczu z Interem, ale brawo za pokonanie Fiorentiny!
  10. Dziękuję, ale zasłużyliśmy na piąte Właśnie otrzymałem dwie informacje: budżet transferowy na nowy sezon to 13,24 mln euro. Płacowy - 22,64 mln. Wydaję już 23,2, więc trzeba będzie obciąć transferowy. Jestem 18 mln euro na plusie w bilansie ogólnym. Guido De Roccis bramkarzem roku w Serie A. Marco Perrotta trzecim obrońcą. Manilo Cerqueti - wypożyczony do Cittadelli - najlepszym obrońcą Serie B! Morgan Macchioni - wypożyczony do Teramo - najlepszym piłkarzem Serie C/B oraz trzecim strzelcem (15 goli)! Wakacje!
  11. O mały włos… Tak należy podsumować ten sezon. Sezon pechowy, choć szczęśliwy. Przecież nikt nie liczył na nic poza nieznaczną szansą na utrzymanie. Gdyby nie prześladujący nas jednak pech w wielu spotkaniach, skończylibyśmy co najmniej o dwie pozycje wyżej. Maj rozpoczęliśmy od potyczki z Sampdorią. Wskutek wielu kontuzji, na środku obrony zagrała egzotyczna para Banasik – Pilan. Wrócił do tego kontuzjowany przez pół sezonu Pepin, a szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności dostał nawet Rui Ferreira. Strzelił zresztą gola, a dwa dorzucił Bastioni. Rywale ukłuli dwukrotnie. Do 95. minuty prowadziliśmy 2:1, po czym zawodnik rywali pokonał De Roccisa. Gdy myślałem, że wszystko stracone, Bastioni dał nam zwycięstwo. W kolejnych trzech spotkaniach nie zdobyliśmy nawet gola. Cały ofensywny tercet przeżywał kolejną fazę strzeleckiej indolencji. Porażki z Sassuolo oraz Atalantą, a także remis z Palermo zepchnęły nas poza strefę pucharową. Dwa ostatnie spotkania mogły teoretycznie nas do niej przywrócić, jednak znów zabrakło szczęścia. Z Lazio udało się nam zremisować na wyjeździe 1:1, a w pożegnalnym meczu sezonu rozgromić Empoli 3:0 i przyczynić się do ich spadku. Tym meczem z karierą profesjonalnych futbolistów pożegnali się Gaston Brugman oraz Jordi Amat. Szósta w tabeli Atalanta miała tyle samo punktów co my, a także legitymowała się gorszym bilansem bramkowym. Mimo to, to oni zagrają w Lidze Europy, gdyż w bezpośrednim pojedynku było 1:0 i 0:3. Tak więc bilansem bramek znaleźliśmy się poza Europą. No cóż… było blisko! Naszym najlepszym graczem w przekroju całego sezonu okazał się kapitan Marco Perrotta, ale praktycznie na równi uplasowali się autor 11 goli Ramon Bastioni, prawy obrońca Devid Bouah (rekordzista pod względem kartek) oraz najlepszy strzelec zespołu – Vittorio Parigini, który trafił 14 razy. Na plus wypadli również młodzieżowy Mistrz Świata Emiliano Di Rosa, weteran środka pola Pepin, wychowanek Emiliano Damizia oraz chorwacki talent – Bożenko Mamut. Dużo poniżej oczekiwań z kolei zagrali Jakub Skoda, Andrea Lombardi, czy też weteran Marco Verratti. W przyszłym sezonie może uda się nam powalczyć o coś więcej niż siódme miejsce…
  12. Vami

    Powrót Lisów

    Good luck!
  13. Tak złego i pechowego miesiąca nie było dawno! Z Genoą przeważaliśmy przez całe spotkanie. Sędzia jednak miał inny plan. Czterokrotnie (!) konsultował decyzje o rzutach karnych poprzez VAR i… za każdym razem nie gwizdał jedenastki. W końcu Brugman zdobył gola, jednak w 93. minucie (!) Messaoudi wyrównał. Niesprawiedliwy remis. Równie pechowo i nie fair było we Florencji. Znakomity początek i absolutna dominacja Pescary, szybkie 2:0 i… nadeszła 90. minuta. W doliczonym czasie gry Fiorentina zdobyła dwa gole i znów straciliśmy punkty! W tym momencie wiedziałem już, że jakieś fatum nie chce, abyśmy awansowali do pucharów. Z Udinese czerwoną kartkę otrzymał Bouah i przegraliśmy 1:2. Znów ratował nas Brugman, jednak – co tu ukrywać – po dwóch poprzednich spotkaniach morale nie szybowało wśród chmur. Następnie doszło do czegoś niedopuszczalnego. W dwóch ostatnich spotkaniach kwietnia nie zdobyliśmy nawet gola. Przegraliśmy ze SPAL 0:1, tracąc gola w 89. minucie (!) z rzutu karnego (!), zaś Inter gładko nas rozjechał 0:4. Tu znów Bouah opuścił boisko przed czasem. Jesteśmy najbrutalniej grającym zespołem w lidze. Podsumowując w trzech meczach pech zabrał nam punkty, co sprawiło, iż spadliśmy na szóste miejsce. Drużyna jest w rozsypce, a przed nami jeszcze Sampdoria, Lazio, Atalanta… Oj niech ten sezon już się kończy… Waldemar zagrał dwa mecze, oba słabo. Rozwija się ciężko. Nieco wzrosły mu atrybuty fizyczne, technicznie prezentuje poziom ekstraklasy. Vanuatu.
×
×
  • Create New...