Skocz do zawartości

Vami

Użytkownik
  • Zawartość

    16108
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    72

Ostatnia wygrana Vami w dniu 20 Październik 2018

Użytkownicy przyznają Vami punkty reputacji!

Reputacja

3333 Bardzo lubiany

O Vami

  • Tytuł
    matka teresa z katapulty
  • Urodziny 08.12.1984

Informacje

  • Wersja
    FM 2018
  • Klub w FM
    Dundee FC
  • Ulubiony klub
    Jagiellonia Białystok
  • Skąd
    Street of Dreams
  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Vami

    Pożegnajmy zmarłych

    Legenda Lewskiego Sofia i były selekcjoner reprezentacji Bułgarii - Iwan Wucow.
  2. Vami

    [FM 2019] Vami podbija świat od zera, jak co roku

    O ile mecze pierwszej fazy Pucharu Ligi były dla nas spacerem, liga zweryfikowała nasz poziom. Na początku trzymaliśmy się całkiem nieźle. W pierwszych dwóch meczach moje Dundee nie odniosło porażki. Remisy z Hamilton i St. Mirren może nie napawały mnie dumą, ale przynajmniej do łomotu musiałem poczekać jeszcze paręnaście dni. Morale fruwało wysoko wśród chmur i jeszcze wyeliminowaliśmy Ross County z Pucharu Ligi, dzięki czemu awansowaliśmy do ćwierćfinału, jednak już po tym meczu czaili się wielcy Rangersi. Wstydu nie było. 1:3 to przecież nie hańba. Gorzej wyglądały miny naszych kibiców, gdy musieli wracać z Edynburga po porażce 0:5 z Hibernian. Aberdeen także okazało się od nas lepsze, jednak przełamaliśmy złą passę w meczach z Kilmarnock i Saint Johnstone, odnosząc pierwsze dwa zwycięstwa w lidze - i to z rzędu! Między tymi spotkaniami przegraliśmy z Saint Mirren i odpadliśmy z Pucharu Ligi, a ja wciąż snułem marzenia o utrzymaniu w lidze. Remis z Motherwell był preludium do wyprawy do wielkiego Celtiku. Tu niespodzianek nie było. Gładkie 1:5 i do domu. Morale poprawiliśmy zwycięstwem z Queen of the South, jednak z Hearts przegraliśmy 0:3 i tak zakończyliśmy pierwszą tercję. Cały czas utrzymywaliśmy się pomiędzy miejscami ósmym i dziesiątym, choć przed tą ostatnią porażką nawet wywędrowaliśmy na siódme. Druga tercja fazy zasadniczej to już dużo gorsza forma Dundee. Wygraliśmy tylko dwa mecze: u siebie z Saint Mirren i Saint Johnstone, zremisowaliśmy z Hamilton i Queen of the South, a pozostałe spotkania przegraliśmy, w tym po 1:5 z Aberdeen i Motherwell. Pozytyw - z Celtikiem powalczyliśmy u siebie i ulegliśmy mu zaledwie 2:3! W Nowy Rok zajmujemy 10. miejsce, jeden punkt nad barażami o utrzymanie. Bezpośredni spadek na pewno nam nie grozi, ale rywalizacja o bezproblemowe pozostanie w lidze szykuje się nieziemska. Wzmocnień w zimie nie planuję, gdyż w klubowej kasie pusto. Na całej linii zawiedli legendarni Roarie Deacon i George Johnston, dla których to jednak za wysokie progi. Ci, którzy mieli ich zastąpić - Mickel Miller i Yeboah Amankwah - wcale nie grali dużo lepiej. Craig Easton w niczym nie przypominał siebie z okresu przygotowawczego. A pozytywy? Gael Bigirimana. Na niego zawsze można liczyć. Właściwie w każdym klubie Premiership poradziłby sobie bez problemu. Oprócz niego bardzo dobrze spisywał się jego partner ze środka pola - David Turnbull, a złego słowa nie mogę powiedzieć o Marku Russellu i Kevinie Christiem. Nasz wychowanek w 19 spotkaniach zaliczył 7 goli i 6 asyst. Tommy Anderson znów w każdym tygodniu był najlepszy na treningu i także na prawym skrzydle ma pewny plac. Johl Powell zagrał względnie OK, natomiast pozostali... szkoda słów. Jeśli najlepszym stoperem okazuje się sprowadzony za darmo z ligi Irlandii Północnej Mark McGuinness, to znaczy, że jest naprawdę źle...
  3. Vami

    XVIIIS zlot (I Zimowy)

    Już był taki jeden, co organizował zlot Ja w Barcelonie jestem 14-17 marca. Zapraszam
  4. Vami

    Seriale telewizyjne

    No i - gdybyście się zastanawiali:
  5. Vami

    Seriale telewizyjne

    I jak tam True Detective sezon 3? Ja jestem po dwóch odcinkach i póki co zapowiada się dobrze. Zwłaszcza klimat amerykańskiego Południa, legendarny utwór Son House'a w czołówce, mroczna kolorystyka....
  6. Vami

    [Nominacje] Płyta roku

    Black Swamp Water - Distant Thunder
  7. Vami

    [Nominacje] Najgorszy avatar roku

    OT: polecam grupę na FB: Gnarly pellicle and fermentation photos :) To sztuka.
  8. Vami

    Turystyka

    Tak jak napisałem. Na następny raz. Wysłane z mojego VTR-L29 przy użyciu Tapatalka
  9. Vami

    Turystyka

    YouTube, blogi Wysłane z mojego VTR-L29 przy użyciu Tapatalka
  10. Vami

    Turystyka

    Jako że Ryanair otworzył połączenia do Jordanii jakiś czas temu, poleciałem z Justyną na tydzień z okazji Nowego Roku. Jakby ktoś miał ochotę poczytać, to zamieszczam link do relacji: https://beerbaconliberty.com/2019/01/07/jordania/ Część 1 - 26 tys. znaków - bez gastro Gastro pewnie jutro i drugie tyle
  11. Vami

    Pożegnajmy zmarłych

    Sigi Schmid - legendarny trener MLS Peter Hill-Wood - były prezes Arsenalu
  12. Vami

    [FM 2019] Vami podbija świat od zera, jak co roku

    Okres przygotowawczy 2024/25 Po awansie do Premiership trzeba było, rzecz jasna, wzmocnić skład. Trudno grać drugoligowymi graczami wśród najlepszych, nawet jeśli to wobec nich nielojalne, skoro wywalczyli awans. Musiało dojść do ostrej wymiany kadr. Do pierwszej drużyny przybyło aż trzynastu zawodników za łączną kwotę pół miliona euro. Zarobiliśmy jedynie 76 tysięcy, sprzedając czterech zawodników. Część też wypożyczyliśmy. Z klubu odeszli: Ryan Harrington – 25, Queen of the South, 40,5 tys. – niestety, mimo wszystkich jego zasług i doświadczenia (101 meczów dla Dundee), potrzebuję szybkiego prawego obrońcy. Rakish Bingham – 30, Falkirk, 5,5 tys. – nie oszukujmy się, jest to napastnik przeciętny nawet jak na Championship, a ja wycisnąłem z niego 9 bramek w zakończonym sezonie. Młodszy też nie będzie. Liam Grimshaw – 29, Queen of the South, 31 tys. – ten defensywny pomocnik był i tak numerem pięć w hierarchii graczy środka pola. Josh Edwards – 24, Inverness, 3,8 tys. – samo bycie względnie młodym nie wystarczy – na lewej obronie konkurencja była zbyt duża. Nabytki: Aidan Fitzpatrick – 23, Partick Thistle, za darmo – szybki prawoskrzydłowy o dobrym dryblingu i dośrodkowaniu, z niezłym klejem przy nodze. Ciekawa alternatywa dla Andersona. Harry Stone – 22, Hearts, za darmo – były bramkarz szkockiej młodzieżówki, który… nigdy nie zagrał meczu ligowego. Duży talent, ale łatwo mu nie będzie. David Turnbull – 25, Motherwell, za darmo – środkowy pomocnik dysponujący atomową szybkością, dobrym podaniem, siłą, pracowitością i determinacją. Pierwszy skład. Mark Russell – 28, Hamilton, za darmo – lewy obrońca, który w przeszłości zaliczył 65 meczów w Dundee. Bardzo wszechstronny. Może grać także na skrzydle i jako stoper. Bez większych wad, za to niezły fizycznie i pracowity. Kyle Ritchie – 21, Hearts, za darmo – kolejny lewy obrońca, szybszy od Russella, jednak dużo słabszy technicznie i nie tak pracowity. Yeboah Amankwah – 23, Livingston, 75 tys. – dobry technicznie stoper o świetnym odbiorze i kryciu. Średni wzrost nadrabia doskonałym ustawianiem się. John Tipping – 24, Glenavon, za darmo – napastnik hurtowo strzelający gole w lidze Irlandii Północnej, u nas będzie zmiennikiem. Ma wszystkie zalety lisa pola karnego, poza szybkością. Connor McAvoy – 22, Falkirk, 41 tys. – szybki, silny prawy obrońca z dobrym odbiorem. Do przodu lepiej żeby się nie wybierał. Mark McGuinness – 23, Glenavon, 25,5 tys. – przybył wraz z Tippingiem z Glenavonu. Solidny stoper. Dobry fizycznie z nienagannym odbiorem. Craig Easton – 21, Ross County, 170 tys. – cena mówi sama za siebie. Dostał numer 9 na koszulce i funkcję partnera Kevina Christiego w ataku Dundee. Szybki i błyskotliwy, dysponujący perfekcyjnym wykończeniem. Alan Martin – 35, Queen of the South, 10,5 tys. – doświadczony golkiper, który ma zapewnić chwilowy spokój. Póki co numer jeden. Mickel Miller – 28, Wycombe, 200 tys. – najdroższy transfer, skrzydłowy bądź napastnik. Szalenie szybki drybler, błyskotliwy o dobrym dośrodkowaniu. Niestety, typowy jeździec bez głowy. Johl Powell – 23, Charlton, wypożyczenie – na nasze kłopoty z prawymi obrońcami sprowadziłem gracza przerastającego tę drużynę o głowę. Niesamowity fizycznie, a do tego z dobrym odbiorem i świetnym dośrodkowaniem. Sparingi szły różnie. Wygraliśmy co prawda z Arbroath, jednak potem przyszły porażki z Glenavonem i Paderborn. Po tym spotkaniu jednak odmieniliśmy nieco obraz gry. Pokonaliśmy Duisburg, a następnie zremisowaliśmy z młodzieżówką Ajaksu. Tak przygotowani przystąpiliśmy do rozgrywek pierwszej fazy Pucharu Ligi. Pierwsze trzy spotkania: z Cowdenbeath, Brora i Forfar, wygraliśmy po 3:0 każde. Ostatnią kolejkę fazy grupowej rozgrywaliśmy na wyjeździe ze swoimi niedawnymi rywalami w walce o awans do Premiership – Partick Thistle. Niestety, po kontrze gospodarze objęli prowadzenie, jednak ich radość nie trwała zbyt długo. Bohater meczu – Gael Bigirimana – rozstrzelał Partick z rzutów wolnych. Reprezentant Burundi strzelił trzy gole i zanotował dwie asysty tylko ze stałych fragmentów. To się nazywa mieć specjalistę od czegoś w drużynie. Poza Gaelem gole zdobywali Amankwah, Anderson, Easton i Martin. Ostatecznie rozgromiliśmy Partick Thistle 7:1 na wyjeździe. W zeszłym roku było to nie do pomyślenia. Bukmacherzy dają kurs 1001.00, że zdobędziemy mistrzostwo. W to akurat nie wierzę, ale coraz bardziej myślę, że możemy się utrzymać bez barażów. Do ligi zostały sparingi z Chelsea i rezerwami Paris SG. Kolejny update za około miesiąc, gdyż wyjeżdżam i nie będę miał dostępu do komputera.
  13. Vami

    Rock, Metal

    10 rockowych hymnów 2018 roku Jak co roku, gdy przychodzi czas zmienić kalendarz, w internecie pojawia się multum podsumowań. Ja także je lubię i od czasu do czasu staram się zebrać do kupy swoje przeżycia z minionego roku. Tak, przeżycia, bo to nie są ani najlepsze, ani najpopularniejsze utwory, jakie powstały w przeciągu minionych 12 miesięcy - a jedynie te, które poruszyły moją duszę głodną rockowych, stadionowych hymnów, o jakie - niestety - coraz trudniej. W zestawieniu znalazły się także dwie ballady, gdyż uznałem, że są warte uwagi, a wracałem do nich bardzo często. 10. Nozomu Wakai's Destinia - The End of Love Znane internetowe powiedzenie mówi, że jeśli robisz coś dobrze, to na pewno jest jakiś azjatycki dzieciak, który robi to lepiej. Wakai to wyszkolony klasycznie gitarzysta, który od nastoletniego wieku gra z najlepszymi w kraju, a od kilku lat wydaje własne płyty jako projekt Destinia. Właśnie wydał drugą płytę, a do jej nagrania zaprosił prawdziwą śmietankę hard rockowego świata. Za sekcję rytmiczną odpowiada stary Whitesnake: Marco Mendoza na basie i Tommy Aldridge na perkusji, a wokale nagrał Ronnie Romero, którego sam Richie Blackmore wyznaczył na nowego wokalistę Rainbow. The End of Love to znakomity rockowy kicker z tak chwytliwą linią melodyczną, że nie powstydziłby się jej Ricky Martin. 9. Big City - From This Day W Europie stolicą melodic rockowego grania z pewnością nazwać można kraje skandynawskie. Tam utwory ard rockowe czy power metalowe docierają wyjątkowo często na czołowe miejsca list przebojów, a praktycznie w każdej wiosce ktoś krzewi rock and rollowe credo. Big City to pięciu Norwegów, którzy graja razem od kilku lat, nagrali płytę już w 2013, jednak nigdy jej nie wydali. Dopiero teraz uderzają na rynek z podwójną edycją, zawierającą stary i kompletnie nowy album. To właśnie z niego pochodzi ten numer. Dajcie mu się rozkręcić. 8. Junkyard Drive - Sweet Little Dreamer Kontynuując wątek północny, przenosimy się do Danii. Chłopaki z Junkyard Drive wyglądają i grają, jakby wyciągnięci byli z zadymionego pubu dla bikerów na południu Stanów - tak trzydzieści lat temu. Dostaniecie tu wszystko, od hipisowskich inspiracji, przez Sabbathowskie gitary, aż po świetne melodie i bardzo ejtisowy tekst. 7. Gathering of Kings - Love Will Stay Alive Najnowsze odkrycie! Właściwie wpadli tu w ostatniej chwili, bo o ich istnieniu dowiedziałem się dosłownie kilkanaście dni temu. Gdy to usłyszałem, myślałem, że Jorn Lande ma kolejny projekt, a tymczasem Gathering of Kings to autorski pomysł Victora Olssona, gitarzysty Saffire, do którego zaprosił mnóstwo skandynawskich muzyków - byłych lub obecnych członków tak uznanych grup jak Masterplan, Within Temptation, Crashdiet, Eclipse, Therion, Pretty Maids czy Sabaton. Z takiego połączenia mógło wyjść tylko coś przeznakomitego. Premiera albumu w styczniu, a póki co łapcie singiel. 6. Candlemass - Fortuneteller Tych panów nikomu przedstawiać nie trzeba. Mieli nie nagrywać nowych rzeczy, odejść będąc na szczycie, jednak Leif Edling skusił się na stworzenie muzyki do gry komputerowej House of Doom, a następnie na pociągnięcie tematu dalej i zarejestrowanie pełnego albumu - The Door to Doom - ktory ukaże się w przyszłym roku. Wszystkie kawałki z growej EPki są znakomite, jednak najczęściej sięgałem po tę klimatyczną balladę. Na wokal, po ponad 30 latach, wraca oryginalny śpiewak - Johan Langqvist. Jest świetnie! 5. Lord of the Lost - Voodoo Doll Pozostając w gotyckim klimacie, przenosimy się na chwilę do Niemiec. Lord of the Lost to moje zeszłoroczne odkrycie numer jeden. Składankę Swan Songs II, a zwłaszcza utwór "My Better Me" katowałem do upadłego. Chris Harms i spółka nie spoczywają na laurach i nagrywają nowy materiał będąc u szczytu swej kreatywności. W 2018 roku wydali dwie kolejne płyty: Thornstar - nagraną w pełnym brzmieniu, oraz 10 Thorns - wypuszczony w limitowanej edycji zestaw dziesięciu piosenek w wersjach "naked", czyli zagranych akustycznie, bardziej kameralnie. To właśnie te wersje najbardziej chwyciły mnie za serce. Oprócz klimatycznego, głębokiego głosu Harmsa, świetne są teksty zespołu oraz cała historia o zaginionej inteligentnej cywlizacji czczącej boginię Morganę. Ja wybrałem jednak nie singiel o tym tytule, a coś bardziej buntowniczego i indywidualistycznego - grającego w moje liryczne klimaty. 4. The Poodles - Go Your Own Way Znów jesteśmy w Szwecji. Co poradzę na to, że to tam jest stolica dobrego grania? The Poodles poznałem podczas eliminacji do Eurowizji ponad 10 lat temu. Hity takie jak "Night of Passion" czy "Metal Will Stand Tall" to już klasyka europejskiego melodic rocka. Nazwą, wyglądem i muzyką panowie nawiązują do pięknych lat 80-tych, a melodie, które tworzą, mogłyby spokojnie zostać umieszczone na albumach Poison czy Ratt. Tym razem jednak wzięli na warsztat klasyk zespołu Fleetwood Mac, który zagrali po swojemu i - moim zdaniem - wynieśli go na jeszcze wyższy poziom. Jeden z najczęściej słuchanych przeze mnie utworów minionego roku. 3. Judas Priest - Lightning Strike Zanim straciłem woodstockowe dziewictwo i udałem się tam, by posłuchać Halforda i kolegów, w moje uszy wpadł ten utwór. Był to styczeń, a już spadła taka muzyczna bomba! Wtedy wiedziałem, że bedzie to rok bardzo udany dla melodyjnego grania. Razi jedynie mix refrenu i wyraźne podciągnięcie, rozmycie i nałożenie ścieżek krzyku Roba, co zapala żółte światło w temacie tego, czy jeszcze da radę? Na szczęście na koncercie nie było problemów i Judasi dali czadu najlepiej, jak umieją. Cała płyta Firepower jest znakomita i jedna z lepszych w dyskografii zespołu. Zdecydowany hit! 2. Hardcore Superstar - You Can't Kill My Rock'n'Roll No i znów Szwecja! Są takie kapele jak Shiraz Lane czy właśnie Hardcore Superstar, które sprawiają, że cofam się w czasie i czuję się, jakbym miał 18 lat i siedział w parku śpiewając rockowe kawałki ze znajomymi, popijając nienajlepszej jakości trunki. Ważne, by w tym całym dorosłym syfie, rachunkach, fakturach, pracy, obowiązkach, codziennym życiu, nie zatracić w sobie tego zbuntowanego rock and rollowca z głową pełną idei i szaleństwa. Wdzięczny jestem takim kapelom za to, że ten ogień podsycają. 1. Black Swamp Water - Bitter Harvest Nie mogło być inaczej. Absolutne odkrycie roku 2018 jeśli chodzi o mnie. Prowadzący riff zagrany na banjo, a później we wzmocnionej, gitarowej wersji, chodzi w mojej głowie non stop. Słuchając Black Swamp Water czuję się, jakbym przeniósł się na południe Stanów, jechał swoim starym pick-upem gdzieś przez bezdroża i obserwował, jak biegacze pustynne przewalają się przez jezdnię. Zajeżdżam do opuszczonego motelu i, odpalając cygaro, liczę zarobione na sprzedaży bimbru i sutenerstwie dolary. Aż dziw, że kapela jest z... Danii, a nie z Arizony! Jak widzicie, 7 z 10 zespołów to składy szwedzkie lub duńskie. To właśnie tam melodic rock kwitnie i ma się świetnie. Niech im się wiedzie jak najlepiej! Oby 2019 był jeszcze lepszy.
  14. Vami

    [FM 2019] Vami podbija świat od zera, jak co roku

    Przedłużyłem kontrakt na 2 sezony. Spadnę. Wysłane z mojego VTR-L29 przy użyciu Tapatalka
  15. Vami

    [FM 2019] Vami podbija świat od zera, jak co roku

    @Pulek tak Cały czas Wiosna 2023/24 Cel na wiosnę był jasny – nie pozwolić się wyprzedzić rywalom i automatycznie awansować do Premiership, jednocześnie wykorzystując finansowy zastrzyk otrzymany z tej racji i zrobić kurs na UEFA Pro, po czym odejść do lepszego klubu. Do Dundee przyszli na zasadzie wypożyczenia napastnik Mat Scott z Wolves oraz stoper Japhet Tanganga z Saint Johnstone. Z wolnego transferu trafił do nas zaś prawoskrzydłowy z… Mikronezji! 19-letni Tom Obed to prawdopodobnie pierwszy i jedyny gracz z tego kraju występujący w Europie. Na liście ubytków, poza młodzieżą wędrującą po niższoligowych klubach, należy zapisać dwa uznane nazwiska: Lewis Spence wzmocnił Ross County, a wicekapitan Danny Wilson po wygłoszeniu kilku tyrad z protestami, że nie gra w pierwszym składzie, został odpalony do Livingston. Jego rolę w klubie przejął Kevin Christie. W trzeciej ćwiartce sezonu nie odnieśliśmy ani jednej porażki i odsadziliśmy stawkę w pewnym momencie na 9 punktów. Gorzej zaczęło się dziać w marcu. Najpierw przegraliśmy z Partick Thistle, kończąc serię czternastu spotkań bez porażki, a następnie zremisowaliśmy z Dunfermline oraz zaliczyliśmy bardzo pechowy dwumecz w Pucharze Szkocji. Do tej pory wyeliminowaliśmy w nim Airdrieonians oraz Inverness, zaś w ćwierćfinale trafiliśmy na pierwszoligowe Saint Mirren. Losowanie było tak szczęśliwe, że w razie zwycięstwa trafialiśmy na Partick Thistle, czyli drużynę z naszej ligi, a w finale najprawdopodobniej na Celtic, który był pewnym kandydatem do mistrzostwa, co w konsekwencji dawało nam przepustkę do europejskich pucharów! Niestety, mimo ogromnej przewagi zremisowaliśmy z Saint Mirren 1:1 u siebie i potrzebna była powtórka meczu. Na wyjeździe gładko przegraliśmy 0:2 i marzenia o Europie musieliśmy przełożyć na kolejny sezon. Po zwycięstwach z Livingston i Clyde przyszły chudsze dni. Sensację sprawiło Ross County, rozprawiając się z nami aż 4:0, a następnie nie potrafiliśmy wygrać ani z Falkirk, ani derbowego pojedynku z Dundee United. Partick Thistle tymczasem rozgrywało rundę życia. Przed ostatnią kolejką, rozgrywaną na bardzo ciężkim terenie z niewygodnym Ayr United, mieliśmy tylko 2 punkty przewagi. Partick Thistle grało również trudny mecz – z Falkirk – i do przerwy remisowało 0:0. U nas zaczęło się bardzo źle, gdyż po kontrataku rywale objęli prowadzenie i dopiero szczęśliwy gol Tommy’ego Andersona uratował remis dla Dundee. W drugiej połowie Partick Thistle strzeliło bramkę i nie oddało prowadzenia do końca. My musieliśmy wygrać. Znów w roli głównej wystąpił Tommy Anderson, który znów wyprowadził nas na skromne 2:1. Chwilę później gola dołożył wicekapitan i wychowanek – Kevin Christie. Postanowiłem bronić tego cennego 3:1, jednak rywale nie odpuszczali. Andy Murdoch na cztery minuty przed końcem zdobył kontaktowego gola i nasza przewaga stopniała do jednej bramki. Na szczęście więcej goli nie było. Dundee wygrało ligę, pobiło klubowy rekord punktowy, awansowało do SPL, a Kevin Christie z 21 bramkami został królem strzelców. Premia otrzymana za mistrzostwo ligi została wykorzystana przeze mnie do prośby o ufundowanie mi kursu UEFA Pro, na którą to zarząd przystał. Niestety, bardzo zawiodłem się na rozmowie z piłkarzami. Gdy zadeklarowałem, iż utrzymamy się w Premiership, ci… stwierdzili, że na pewno spadniemy. Nie ma to jak optymizm. Do końca kontraktu pozostał mi miesiąc. Cały czas negocjuję, choć mam na oku także inne oferty. Gdzie spędzę sezon 2024/25? Zobaczymy!
×