Jump to content


KONKURS "CM FORUM - KARIERA FOOTBALL MANAGERA" WYSTARTOWAŁ!

Do wygrania 2 egzemplarze gry FOOTBALL MANAGER 2020!

REGULAMIN KONKURSU


steken

Użytkownik
  • Content Count

    1751
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

steken last won the day on December 18 2016

steken had the most liked content!

Community Reputation

928 Bardzo lubiany

About steken

  • Rank
    Zawodnik wyjściowej 11

Informacje

  • Wersja
    FM 2014
  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

5518 profile views
  1. FBC Gravina lepsze mecze przeplata z gorszymi, w wyniku czego znajduje się w środku tabeli. Raczej nie włączy się do walki o awans, ale też może być spokojna o utrzymanie. W pierwszym meczu przegraliśmy 1:2, tracąc drugą bramkę w doliczonym czasie gry. W następnym meczu nie zagrają: Pietro Carmelo Santese – kontuzja (1-2 tyg.), Luca Zizzari – kontuzja (3-5 tyg.), Marco Marinelli – kontuzja (4-5 tyg.), Alessandro Di Vietri – kontuzja (3 tyg.) Lorè – Diallo (46’ Lopetuso), Bruno, De Nitto, Marasco – Pizzolla, Pasquariello (72’ Greco) – Modesto, Santamaria (72’ Lamattina), Abate – Marullo Eccellenza Puglia, 21/34, 20.2.2016 Comunale „Via Fezzatoia”, 200 widzów FBC Gravina [8] – Lizzano [12], 5:0 50’ Andrea Ballarano 75’ Gaetano Giordano (kar.) 78’ Alessio Errico 84’ Cristiano Restuccia 90’ Francesco Cavallo Mecz bez historii, jeden z naszych najsłabszych występów w tym sezonie. Przez cały mecz graliśmy raczej przeciętnie, a w końcówce po prostu zabrakło nam sił. Od paru dni mamy tu niezły szpital, a pozostali zawodnicy nie są w pełni sił. Od początku wiedzieliśmy, że możemy mieć dziś problemy i tak też się stało. Ascoli Satriano nie notuje ostatnio najlepszej passy. Nie wygrało od 6 meczów, a 4 z nich to remisy. W pierwszym meczu bezbramkowo zremisowaliśmy po niezbyt ciekawym spotkaniu. Patrząc na obecną formę naszych rywali, ponowny podział punktów jest bardzo możliwy. W następnym meczu nie zagrają: Pietro Carmelo Santese – kontuzja (5 dni), Luca Zizzari – kontuzja (2-3 tyg.), Marco Marinelli – kontuzja (3-4 tyg.), Alessandro Di Vietri – kontuzja (1-2 tyg.) Lorè – Lopetuso, Bruno, De Nitto, Marasco – Pizzolla, Pasquariello (46’ Zago) – Modesto, Santamaria (53’ Lamattina), Abate – Marullo Eccellenza Puglia, 22/34, 27.2.2016 Comunale, 264 widzów Lizzano [13] – Ascoli Satriano [10], 2:0 8’ Luciano Pasquariello 72’ Giovanni Marullo Pewna wygrana. Szybko zaznaczyliśmy swoją przewagę, dzięki czemu grało nam się potem dużo łatwiej. Stworzyliśmy dziś sobie masę wyśmienitych sytuacji, ale wiele z nich spełzło na niczym. Prawda jest taka, że 2:0 to najniższy wymiar kary, a nasze zwycięstwo nie było nawet przez moment zagrożone.
  2. W ligach amatorskich zdarza się to bardzo często. Libertas Molfetta nie notuje ostatnio najlepszej passy. Nie wygrał w lidze od 8 spotkań, przez co z walki o awans został zdegradowany do walki o utrzymanie. Drużyna ta ma nad nami tylko punkt przewagi, więc to będzie bardzo ważny mecz, bo mamy szansę uciec ze strefy barażowej. W następnym meczu nie zagrają: Pietro Carmelo Santese – kontuzja (3-4 tyg.) Lorè – Lopetuso (46’ Zizzari), Bruno, Marinelli, Diallo – Pizzolla, Pasquariello (42’ Greco) – Modesto (65’ Abate), Santamaria, Di Vietri – Marullo Eccellenza Puglia, 19/34, 13.2.2016 Paolo Poli, 161 widzów Libertas Moletta [13] – Lizzano [14], 1:2 14’ Luciano Pasquariello 35’ Giovanni Marullo 46’ Salvatore Bruno (sam.) 86’ Gian Paolo Mancini Bardzo ważne zwycięstwo odniesione w niezłym stylu. Po świetnej pierwszej połowie przyszła nieco gorsza druga, ale to kwestia pechowego samobója Bruno, do tego czasu w pełni kontrolowaliśmy to spotkanie. Najważniejsze, że udało nam się utrzymać prowadzenie do samego końca, dzięki czemu uciekliśmy ze strefy barażowej. Hellas Taranto – podobnie jak my – zanotował bardzo kiepski start ligi, ale następne kolejki w jego wykonaniu były nieco lepsze, dzięki czemu utrzymuje się nad strefą barażową. W pierwszym meczu zremisowaliśmy 2:2, chociaż mieliśmy już dwubramkową przewagę. W następnym meczu nie zagrają: Pietro Carmelo Santese – kontuzja (2-3 tyg.), Francesco Lopetuso – kontuzja (1-2 dni), Luca Zizzari – kontuzja (4-5 tyg.), Marco Marinelli – kontuzja (5-6 tyg.) Lorè – Diallo, Bruno (46’ Abbrescia), De Nitto, Marasco – Pizzolla (60’ Greco), Pasquariello – Modesto, Lamattina, Di Vietri (46’ Abate) – Marullo Eccellenza Puglia, 20/34, 17.2.2016 Comunale, 267 widzów Lizzano [13] – Hellas Taranto [12], 3:3 5’ Nicola Pizzolla (kar.) 12’ Alessandro Di Vietri 17’ Marangon 18’ Marco Manzella 21’ Nicola Pizzolla (kar.) 69’ Onofrio Abrescia Rozczarowujący remis. Nie dlatego, że zasłużyliśmy na więcej, tylko dlatego, że dwukrotnie wypuściliśmy z rąk prowadzenie. Trzeba jednak przyznać, że goście uczciwie zapracowali na ten punkt. Dwie z trzech bramek zdobyliśmy po rzutach karnych, których równie dobrze można było nie dyktować. Hellas ewidentnie nam nie leży, ale przy odrobinie szczęścia mogliśmy zdobyć na nim 6 punktów, a ostatecznie mamy tylko 2.
  3. Nie rozegraliśmy jeszcze połowy spotkań, ale już czeka nas pierwszy rewanż. Virtus Francavilla miało bić się o awans, ale kompletnie rozczarowuje. Drużyna ta miała niezły początek, ograła nas na inaugurację, ale to już zamierzchłe czasy. Z ostatnich 7 spotkań aż 5 zakończyła bez bramki. Ratuje ich mocna obrona, bo tylko Nardò straciło mniej bramek. Wyniki Virtus naprawdę zadziwiają, po 16 kolejkach ma bilans bramek 10-12, co jest rzadko spotykane. Z kolei średnia bramek w naszych spotkaniach wynosi 3,375, co oznacza, że spotkają się dziś 2 zupełnie różne style. W następnym meczu nie zagrają: Pietro Carmelo Santese – kontuzja (5-6 tyg.), Salvatore Bruno – zawieszenie (1 mecz), Nicola Pizzolla – zawieszenie (1 mecz), Luciano Pasquariello – zawieszenie (1 mecz) Lorè – Zizzari, De Nitto, Marinelli, Marasco (62’ Diallo) – Greco, Zago – Modesto, Santamaria (75’ Lamattina), Di Vietri (75’ Abate) – Marullo Eccellenza Puglia, 17/34, 3.2.2016 Comunale, 251 widzów Lizzano [15] – Virtus Francavilla [14], 0:2 33’ Onofrio Guarnieri 62’ Nicolás Di Rito 87’ Martin Greco Przełamania jak nie było, tak nie ma. Powtarza się sytuacja z poprzednich spotkań – częściej strzelamy, dłużej utrzymujemy się przy piłce, celniej podajemy… i nic, to nadal rywale zdobywają bramki zamiast nas. Wynik na to nie wskazuje, ale spisaliśmy się naprawdę dobrze, a trzeba wspomnieć, że graliśmy bez czterech podstawowych zawodników. To wszystko jest bardzo frustrujące, ale kiedyś w końcu zła karta musi się odwrócić. Tabela na półmetku rozgrywek. Manduria – podobnie jak my – jest beniaminkiem, ale uczciwie trzeba przyznać, że radzi poczyna sobie niczym stary wyjadacz. W tym momencie znajduje się w gronie kilku ekip walczących o baraże o awans. Rok temu dwukrotnie padł między nami remis, teraz jednak oba zespoły znajdują się w zupełnie innym miejscu. Jeśli chcemy uciec ze strefy barażowej, koniecznie musimy zacząć punktować. W następnym meczu nie zagrają: Pietro Carmelo Santese – kontuzja (4-5 tyg.), Martin Greco – zawieszenie (1 mecz), Luigi Marasco – kontuzja (6-9 dni) Lorè – Lopetuso, Bruno, Marinelli, Diallo – Pizzolla, Pasquariello – Modesto, Santamaria, Di Vietri – Marullo Eccellenza Puglia, 18/34, 6.2.2016 Comunale, 249 widzów Lizzano [15] – Manduria [3], 5:0 8’ Giovanni Marullo 10’ Giovanni Marullo 24’ Nicola Pizzolla (kar.) 64’ Nicola Pizzolla (kar.) 88’ Alessandro Di Vietri Wszyscy są w szoku, nikt się tego nie spodziewał. Kompletnie miażdżymy Mandurię, odnosząc najwyższe zwycięstwo w historii Lizzano. Co ciekawe, miewaliśmy już w tym sezonie przegrane mecze, w których spisywaliśmy się lepiej niż dzisiaj. Wszystko rozchodzi się o skuteczność, a ta była dziś po naszej stronie. Jeśli utrzymamy taki poziom, będziemy mogli być spokojni o utrzymanie.
  4. Christian Romaniello (1(5)/0/0/0/6.44) nie był zadowolony ze swojej pozycji w drużynie. Zaczął sezon jako podstawowy napastnik, ale szybko został wygryziony ze składu przez Giovanniego Marullo. Christianowi to nie odpowiadało, ale nie zamierzałem osłabiać drużyny, wstawiając go do ataku. Zgłosił się po niego nasz rywal – Toma Maglie, który nie musiał go długo namawiać, wkrótce Christian zasilił ich szeregi. W barwach Lizzano rozegrał 17 spotkań, zdobył 8 bramek i zanotował 2 asysty. Udało nam się pozyskać zawodnika na prawe skrzydło, gdyż Carmine Abate ewidentnie nie radzi sobie na wyższym poziomie rozgrywkowym. Alessandro Di Vietri do tej pory tułał się po jeszcze niższych ligach niż my, ale trzeba mu oddać, że był tam absolutną gwiazdą. Abate potrzebował konkurenta, gdyż do tej pory był nietykalny. Być może to pozwoli mu wrócić na właściwe tory. Przerwa zimowa jest stanowczo za długa. Od naszego ostatniego spotkania minęło 46 dni. Teraz w kalendarzu mieliśmy olbrzymią lukę, a na przełomie stycznia i lutego musimy grać 2 razy w tygodniu. Takie są jednak realia i musimy się z tym pogodzić. Wykorzystałem przerwę na wizytę u rodziców. Nasze relacje znacznie się poprawiły, odkąd nie mieszkam w kraju i stałem się samowystarczalny. Wracając jednak do piłki, czeka nas kluczowy mecz. Podejmujemy Fasano, które zamyka tabelę i z każdą kolejką przybliża się do bezpośredniego spadku. Drużyna ta radzi sobie jako beniaminek jeszcze gorzej od nas, więc absolutnie nie możemy pozwolić sobie na stratę punktów. W następnym meczu nie zagrają: --- Lorè – Lopetuso, Bruno, De Nitto, Marasco – Pizzolla, Pasquariello (78’ Greco) – Santese (62’ Modesto), Santamaria, Di Vietri – Marullo (78’ Calvelli) Eccellenza Puglia, 15/34, 27.1.2016 Comunale, 245 widzów Lizzano [16] – Fasano [18], 6:2 8’ Giovanni Marullo 19’ Pietro Carmelo Santese 24’ Diego De Vita 26’ Giovanni Marullo 35’ Alessandro Di Vietri 38’ Alessandro Di Vietri 62’ Raffaele Rosato 75’ Giovanni Marullo Prawdziwy pokaz siły. Fantastyczna pierwsza połowa i całkowita kontrola w drugiej. Wszystkie statystyki przemawiają na naszą korzyść. Gościom udało się zdobyć dwie bramki, ale to były ich jedyne celne (przy okazji – bardzo ładne) uderzenia w tym meczu. Nie ma jednak u nas nadmiernej ekscytacji. Graliśmy z ostatnim zespołem, więc nasza wygrana była obowiązkiem. Novoli znajduje się w niezłej formie. Nie przegrało już od 5 spotkań, dzięki czemu uciekło ze strefy barażowej i wyprzedziło nas w tabeli. Drużyna ta rok temu zajęła przedostatnie miejsce w lidze (punkt nad spadkiem), a utrzymanie wywalczyło w barażach dopiero po rzutach karnych. Mamy nadzieję udowodnić, że nasza wygrana sprzed 3 dni nie była przypadkowa. W następnym meczu nie zagrają: Pietro Carmelo Santese – kontuzja (6-7 tyg.) Lorè – Lopetuso, Bruno, Marinelli, Marasco – Pizzolla (31’ Greco), Pasquariello (66’ Santamaria) – Modesto, Lamattina, Di Vietri (46’ Abate) – Marullo Eccellenza Puglia, 16/34, 30.1.2016 Toto Cezzi, 149 widzów Novoli [12] – Lizzano [15], 2:1 27’ Alessandro Di Vietri 41’ Carlo Duma 59’ Fabio Lupacchio Niezwykle pechowa porażka. Stało się to, co w większości spotkań. Znacznie częściej atakujemy bramkę rywali, ale nic nie chce wpaść. Przeciwnikom wystarczą 2-3 akcje i wychodzą na prowadzenie. Po raz kolejny mści się na nas brak skuteczności. Nie wiem, ile uciekło nam już przez to punktów, pogubiłem się w rachubie.
  5. Tydzień później gramy z Ostuni, które traci tylko punkt do drugiego miejsca. O klasie tego zespołu świadczy fakt, że w pucharze Eccellenza doszli do półfinału, a w lidze jako jedyni byli w stanie ograć Nardo. Naszym problemem jest skuteczność. Gramy naprawdę dobrze, ale nie wykańczamy swoich akcji. Jeśli to poprawimy, mamy szansę na dobry rezultat. W następnym meczu nie zagrają: Luca Zizzari – kontuzja (2 dni), Nicola Pizzolla – zawieszenie (1 mecz) Cilumbriello – Diallo (46’ Lopetuso), Bruno, Marinelli, Marasco – Greco, Pasquariello – Santese, Lamattina, Abate – Marullo Eccellenza Puglia, 13/34, 29.11.2015 Comunale, 897 widzów Ostuni [4] – Lizzano [13], 4:1 15’ Marco Marinelli 34’ Francesco De Cesare 39’ Andrea Lunardi 49’ Andrea Lunardi 52’ Diego Albano Miłe złego początki. Po raz kolejny rozgrywamy wyrównane spotkanie, ale skuteczność jest tylko po jednej stronie. Popełniamy błędy w obronie i gramy bez bramkarza, bo od kilku tygodni Cilumbriello nie pamięta, jak łapać piłkę. Musimy pilnie to zmienić, bo kosztuje nas to masę punktów i niweczy wszystkie wysiłki z przodu. Postanowiliśmy działać od razu. Odzew na ogłoszenie o poszukiwaniu bramkarza był całkiem spory. Największe wrażenie zrobił na nas Antonio Lorè. To młody gracz, który jednak nie doczekał się występów w Serie D w barwach Rende. Antonio przekonał nas swoimi umiejętnościami, a także wiekiem, bo pomoże nam spełnić wymogi dotyczące młodzieżowca. Vieste radzi sobie jeszcze gorzej od nas. Odniosło zwycięstwo na inaugurację i od tamtej pory czeka na kolejną wygraną. To dla nas idealny moment na przełamanie. Wygrana może pozwolić nam na ucieczkę ze strefy barażowej, a o przegranej nawet nie chcę myśleć. W następnym meczu nie zagrają: --- Lorè – Lopetuso, Bruno (72’ Abbrescia), De Nitto, Marasco – Pizzolla, Pasquariello – Santese, Santamaria (81’ Lamattina), Abate – Marullo (81’ Romaniello) Eccellenza Puglia, 14/34, 12.12.2015 R. Spina, 135 widzów Vieste [17] – Lizzano [15], 0:0 Sprawiedliwy remis. Obie strony stworzyły sobie parę okazji, ale kibice nie zobaczyli dziś bramek. Już w pierwszym meczu widzimy, że zmiana bramkarza wyszła nam na dobre. Lorè w jednej sytuacji spisał się znakomicie. Mogę tylko gdybać, ale jestem wręcz pewien, że z Cilumbriello w bramce przegralibyśmy to spotkanie.
  6. Sporting Altamura przeplata lepsze mecze ze słabszymi, w wyniku czego znajduje się w środku tabeli. W tym momencie nic nie wskazuje na to, aby miał walczyć o awans lub utrzymanie. Mecze domowe wychodzą nam o wiele lepiej niż wyjazdowe (8-2 w zdobytych „oczkach”), więc przystąpimy do tego spotkania z pozytywnym nastawieniem. W następnym meczu nie zagrają: --- Cilumbriello – Lopetuso, Bruno (73’ De Nitto), Marinelli, Marasco – Pizzolla, Pasquariello (83’ Greco) – Santese, Lamattina (73’ Santamaria), Abate – Marullo Eccellenza Puglia, 11/34, 14.11.2015 Comunale, 270 widzów Lizzano [13] – Sporting Altamura [9], 3:1 15’ Salvatore Bruno 62’ Vincenzo Lamattina 73’ Luca De Ieso 86’ Pietro Carmelo Santese Bardzo ważna wygrana. To nie był łatwy mecz, goście postawili bardzo trudne warunki. To była naprawdę dobra wymiana ciosów, o wyniku zadecydowały detale. Gdyby rywale byli bardziej skuteczni, jak najbardziej mogliby myśleć o wywiezieniu stąd punktów. Na nasze szczęście pudłowali na potęgę, czego nie można powiedzieć o nas. Oddalamy się od strefy barażowej, choć nadal nie możemy się czuć bezpiecznie. Bitonto skończyło poprzedni sezon na piątym miejscu, co należy uznać za dobry wynik. Na razie nic nie wskazuje na to, aby mieli to powtórzyć, bo w tabeli znajdują się nawet za nami. Ewentualna wygrana da nam spory komfort, a nawet pozwoli nieśmiało spoglądać w kierunku drugiego miejsca, gdyż wszyscy – poza liderującym Nardò – tracą punkty. W następnym meczu nie zagrają: Francesco Lopetuso – kontuzja (6-9 dni) Cilumbriello – Zizzari (46’ Diallo), Bruno, Marinelli, Marasco – Pizzolla, Pasquariello – Santese, Lamattina, Abate (80’ Modesto) – Marullo (51’ Romaniello) Eccellenza Puglia, 12/34, 21.11.2015 Comunale, 280 widzów Lizzano [12] – Bitonto [14], 1:5 51’ Giovanni Marullo 54’ Alberto Bonfardino (kar.) 57’ Michele Piperis 60’ Massimo Cilumbriello (sam.) 62’ Riccardo Lazzarini 65’ Alberto Bonfardino (kar.) Dramat, nie można tego inaczej nazwać. Nie powinniśmy dziś przegrać, zostawiliśmy po sobie dużo lepsze wrażenie niż rywal. O wyniku zadecydowały wątpliwe rzuty karne (moim zdaniem Pizzolla i Marinelli sfaulowali na linii), rzut rożny oraz fatalna interwencja naszego bramkarza. Po takim spotkaniu wszystkiego się odechciewa. Goście nie grają nic nadzwyczajnego, przegrywają z nami we wszystkich statystykach, a na koniec wygrywają 5:1, zdobywając wszystkie bramki w 10 minut. Gorzej być nie mogło.
  7. Montecchio Maggiore nie przegrało od 4 spotkań, ale należy zaznaczyć, że 3 z nich to remisy. Przed sezonem wieszczono im walkę o utrzymanie, ale wszystko wskazuje na to, że absolutnie im to nie grozi. Chcemy pójść za ciosem i odnieść kolejne zwycięstwo, ale nie ma co ukrywać – dziś będzie o wiele trudniej. W następnym meczu nie zagrają: --- Cilumbriello – Lopetuso, Bruno, Marinelli, Marasco (80’ Diallo) – Pizzolla, Pasquariello – Santese, Lamattina, Abate – Marullo Eccellenza Puglia, 9/34, 31.10.2015 Comunale, 278 widzów Lizzano [15] – Montecchio Maggiore [11], 4:1 9’ Giovanni Marullo 38’ Marco Torresani 50’ Pietro Carmelo Santese 60’ Nicola Pizzolla 77’ Nicola Pizzolla Mamy kolejne zwycięstwo. Uzyskaliśmy świetny wynik, ale gra nie była taka dobra, tydzień temu zaprezentowaliśmy się o wiele lepiej. Dziś niemal wszystkie sytuacje zamieniliśmy na bramki, ponadto dwukrotnie z rzutu wolnego trafił Pizzolla. Dzięki temu zwycięstwu uciekamy ze strefy barażowej, oby tak dalej. Vigor Trani zaliczyło świetny start (17 punktów w 7 meczach), ale potem przyszły 3 spotkania bez zwycięstwa, przez co spadli z drugiego miejsca, dającego baraże o awans. Drużyna ta w sezonie 12/13 spadła z Serie D, ale na razie nie prezentuje poziomu, który pozwoliłby jej na powrót. Nasi rywale nie znajdują się w najwyższej formie, a my ostatnio zaczęliśmy wygrywać, więc mam nadzieję, że pójdziemy za ciosem. W następnym meczu nie zagrają: --- Cilumbriello – Lopetuso, Bruno, Marinelli, Diallo – Pizzolla, Pasquariello – Santese, Lamattina (67’ Santamaria), Abate – Marullo Eccellenza Puglia, 10/34, 7.11.2015 Comunale, 220 widzów Vigor Trani [4] – Lizzano [11], 4:2 20’ Maurizio De Cesare 26’ Lucas Cantoro 29’ Lucas Cantoro 45+1’ Giovanni Marullo 87’ Lucas Cantoro (kar.) 90’ Carlo Santamaria Tym razem nie poszło po naszej myśli. Można powiedzieć, że zobaczyliśmy powtórkę sprzed tygodnia, z tą różnicą, że tym razem byliśmy stroną pokonaną. Graliśmy lepiej niż wskazuje na to wynik, o losach tego meczu zadecydowało 10 minut pierwszej połowy, kiedy gospodarze zamienili wszystkie swoje uderzenia na bramki. Tabela po 10 kolejkach.
  8. Tydzień później czeka nas szalenie trudne wyzwanie, bo gramy z Nardò. Drużyna ta w lidze zdobyła 16 punktów na 18 możliwych, jest niesamowicie rozpędzona. Warto jednak wspomnieć, że niedawno przegrała w pucharze z Hellas Taranto, które w lidze zajmuje ostatnie miejsce. Być może to znak, że drużyna ta nie gra na 100% w meczach ze słabszymi, to jest nasza szansa. W następnym meczu nie zagrają: Carlo Santamaria – zawieszenie (2 mecze) Cilumbriello – Lopetuso, Bruno, De Nitto (48’ Marinelli), Marasco – Pizzolla, Pasquariello (46’ Greco) – Santese, Lamattina, Abate – Marullo (70’ Romaniello) Eccellenza Puglia, 7/34, 17.10.2015 Giovanni Paolo II, 220 widzów Nardò [1] – Lizzano [16], 3:1 5’ Alessio Galantucci 35’ Carmine Abate 50’ Vincenzo Corvino 74’ Vincenzo Corvino Fatalnej passy ciąg dalszy. Najgorsze jest to, że wcale nie gramy tak źle, gra jest o wiele lepsza niż wyniki. Potrafimy stworzyć niezłe sytuacje, ale mamy problemy z wykończeniem, więc nie możemy myśleć o zwycięstwach. W tym momencie tylko dwie drużyny nie mają jeszcze na koncie wygranej – my i ostatnie Hellas Taranto. Toma Maglie – podobnie jak my – jest beniaminkiem, ale radzi sobie o wiele lepiej. Znajduje się w środku tabeli i nic nie zwiastuje na to, aby miało walczyć o utrzymanie. W zeszłym sezonie nasze konfrontacje wyszły „na zero” – każda ze stron wygrała u siebie 2:0. Teraz zagramy na własnym stadionie, więc mam nadzieję, że uda nam się powtórzyć wynik sprzed roku. W następnym meczu nie zagrają: Carlo Santamaria – zawieszenie (1 mecz) Cilumbriello – Lopetuso, Bruno, Marinelli, Marasco – Pizzolla (71’ Greco), Pasquariello – Santese (64’ Modesto), Lamattina (63’ Magno), Abate – Marullo Eccellenza Puglia, 8/34, 24.10.2015 Comunale, 245 widzów Lizzano [17] – Toma Maglie [7], 2:1 5’ Salvatore Bruno 66’ Carmine Abate 75’ Christopher Blanco Nareszcie, mamy długo wyczekiwane zwycięstwo. Znakomicie weszliśmy w to spotkanie, dzięki czemu grało nam się potem łatwiej. Bardzo żałujemy bramki na 1:2, bo do tego czasu kontrolowaliśmy to spotkanie. Blanco zdobył bramkę znikąd i zrobiło się nerwowo. Udało nam się jednak dotrwać do końcowego gwizdka, co oznacza, że nasza pierwsza wygrana w Eccellenzy stała się faktem.
  9. FBC Gravina nie zanotowało udanego wejścia w sezon. Wygrana i 3 porażki to stanowczo za mało na zespół, który miał bić się o awans. Z drugiej strony nie możemy zapominać, że to również beniaminek i musi minąć parę tygodni, zanim wejdzie na swój odpowiedni poziom. Zarówno my jak i rywale znajdujemy się w strefie spadkowej, najwyższy czas ją opuścić. W następnym meczu nie zagrają: Pietro Carmelo Santese – kontuzja (2 dni) Cilumbriello – Lopetuso, Bruno, De Nitto, Marasco – Pizzolla, Pasquariello (80’ Magno) – Modesto, Lamattina (51’ Santamaria), Abate – Marullo (67’ Romaniello) Eccellenza Puglia, 5/34, 3.10.2015 Comunale, 290 widzów Lizzano [14] – FBC Gravina [16], 1:2 20’ Giovanni Marullo 46’ Cristiano Restuccia 90+1’ Pietro Nicoletti Przegrywamy bardzo ważne spotkanie. Stało się dokładnie to samo, co w poprzednich meczach. Pierwszą połowę mamy świetną, a druga fatalną. Wielka szkoda, bo mogliśmy zdobyć dziś punkty. Końcówka mogła wyglądać zupełnie inaczej, ale Romaniello przestrzelił w wybornej sytuacji, a minutę później było już 1:2. Spadamy na przedostatnie miejsce w tabeli. Pro Italia Galatina dobre mecze przeplata ze słabszymi, co nie zmienia faktu, że w meczu z nami będzie zdecydowanym faworytem. Mierzyliśmy się już rok temu w przedsezonowym sparingu, przegraliśmy wówczas 1:3. Mam nadzieję, że postęp, jakiego dokonaliśmy od tamtego czasu, pozwoli nam zdobyć dziś punkty. W następnym meczu nie zagrają: --- Cilumbriello – Lopetuso, Bruno, De Nitto, Marasco – Pizzolla, Pasquariello – Santese (46’ Zizzari), Lamattina (77’ Santamaria), Abate – Marullo Eccellenza Puglia, 6/34, 10.10.2015 Comunale, 265 widzów Lizzano [17] – Pro Italia Galatina [6], 0:0 90+3’ Carlo Santamaria Nie możemy wygrać. Spisaliśmy się dziś bardzo poprawnie, oddaliśmy aż 19 strzałów. Skoro jednak żaden nie wpadł do bramki, nie możemy udawać, że wszystko jest w porządku. Tracimy mało bramek, to dobrze, ale przy okazji trzeba wspomnieć, że żadna z drużyn nie trafiała do siatki rzadziej niż my.
  10. Tydzień później czeka nas mecz wyjazdowy, choć ja traktuję to jako mecz u siebie, bo gramy w Tarencie. Hellas Taranto nie zaczął dobrze tego sezonu, bo od 2 porażek. W zeszłym sezonie drużyna ta skończyła rozgrywki na 3. miejscu, tracąc 2 „oczka” do gry w barażach. Na razie nic nie wskazuje na to, aby mieli skończyć równie wysoko, ale nie zmienia to faktu, że w starciu z nami będą faworytem. W następnym meczu nie zagrają: --- Cilumbriello – Lopetuso, Marinelli, De Nitto, Marasco – Pizzolla (73’ Greco), Pasquariello – Santese, Lamattina, Abate (7’ Diallo) – Marullo (60’ Romaniello) Eccellenza Puglia, 3/34, 19.9.2015 Erasmo Iacovone, 250 widzów Hellas Taranto [17] – Lizzano [14], 2:2 17’ Vincenzo Lamattina 37’ Luigi Pasquariello 73’ Francesco Lopetuso (sam.) 80’ Antonio Cristiano Dwie różne połowy. W pierwszej graliśmy doskonale, byliśmy nie do zatrzymania, o czym świadczą dwa trafienia. Po przerwie sytuacja się odwróciła. To gospodarze byli w natarciu, lecz długo nie mogli na nas znaleźć sposobu, udało im się to dopiero pod koniec spotkania. Wielka szkoda, że wypuściliśmy z rąk dwubramkowe prowadzenie, ale trzeba przyznać, że rozegraliśmy – do tej pory – najsłabszy mecz w sezonie. Ascoli Satriano w zeszłym sezonie było typowym średniakiem i wszystko wskazuje na to, że teraz będzie podobnie. Drużyna ta wygrywa ze słabszymi od siebie, ale w starciu z mocniejszymi kompletnie nie istnieje. Rywale mają pewne kłopoty zdrowotne, co postaramy się wykorzystać, najwyższy czas odnieść premierowe zwycięstwo. W następnym meczu nie zagrają: --- Cilumbriello – Lopetuso, Marinelli, De Nitto, Marasco – Pizzolla, Pasquariello (77’ Greco) – Santese (49’ Zizzari), Lamattina (73’ Santamaria), Abate – Marullo Eccellenza Puglia, 4/34, 26.9.2015 Giovanni Paolo II, 234 widzów Ascoli Satriano [11] – Lizzano [14], 0:0 Przełamania nie było. Powtórzyła się sytuacja z poprzedniego meczu, kiedy to w drugiej połowie znacznie obniżyliśmy loty. Ogółem mówiąc, nie było to ciekawe spotkanie. Raz na jakiś czas zdarzały się strzały, ale były one dalekie od celu, oba zespoły oddały tylko po jednym celnym uderzeniu. Na plus możemy zaliczyć pierwsze czyste konto, ale to nadal nie jest to, czego po sobie oczekujemy.
  11. Naszym przeciwnikiem na inaugurację jest Virtus Francavilla. Drużyna ta w zeszłym sezonie do ostatniej kolejki walczyła o zwycięstwo w lidze, ale zabrakło jej 3 punktów. Nie powiodło jej się też w barażach, gdzie odpadła w półfinałach. Teraz ponownie jest jednym z kandydatów do awansu, więc na dzień dobry dostajemy szalenie trudne wyzwanie. Naszą jedyną nadzieją jest fakt, że 3 dni wcześniej Virtus grał w Pucharze Eccellenza Puglia (z racji tego, że awansowaliśmy po barażach, nie gramy w tych rozgrywkach), więc liczę na naszą przewagę kondycyjną. W następnym meczu nie zagrają: --- Cilumbriello – Lopetuso, Bruno (74’ Marinelli), De Nitto, Marasco – Pizzolla (46’ Greco), Pasquariello – Santese, Santamaria (59’ Lamattina), Abate – Romaniello Eccellenza Puglia, 1/34, 9.9.2015 Giovanni Paolo II, 238 widzów Virtus Francavilla – Lizzano, 1:0 5’ Antonio D’Avanzo Porażka na inaugurację. O wszystkim zadecydował świetny strzał D’Avanzo na początku spotkania. Od tego czasu gra była bardzo wyrównana, ale brakowało nam klarownych sytuacji na wyrównanie. Nie wiadomo, jak potoczyłby się ten mecz, gdyby nie szybko stracona bramka, ale fakty są takie, że graliśmy jak równy z równym z kandydatem do awansu, więc nie mamy na co narzekać. 3 dni później przyjeżdża do nas Libertas Molfetta. Drużyna ta to bardzo solidny 5-ligowiec, który ma w tym sezonie apetyt na baraże. Libertas w Pucharze Eccelenza Puglia trafił na naszego dobrego znajomego – Toma Maglie – i musiał się bardzo postarać, aby awansować dalej, bo zrobił to dopiero po rzutach karnych. Przystępujemy do tego meczu skazywani na pożarcie, ale mam nadzieję, że w pierwszym meczu przed własną publicznością pokażemy, że zasłużyliśmy na to, aby grać w tej lidze. W następnym meczu nie zagrają: --- Cilumbriello – Lopetuso, Marinelli, De Nitto, Marasco – Pizzolla, Greco (83’ Pasquariello) – Santese, Santamaria (58’ Lamattina), Abate (46’ Diallo) – Marullo Eccellenza Puglia, 2/34, 12.9.2015 Comunale, 278 widzów Lizzano [14] – Libertas Molfetta [8], 1:1 26’ Alessandro Lupico 61’ Giovanni Marullo Bardzo pechowy remis. Spisaliśmy się dziś naprawdę dobrze, ale wynik tego w ogóle nie odzwierciedla. Goście oddali w tym meczu zaledwie 2 strzały – beznadziejne uderzenie z rzutu wolnego i to, dające prowadzenie. Z przebiegu gry zasłużyliśmy na coś więcej niż remis, ale byliśmy nieskuteczni, więc musimy zadowolić się punktem.
  12. Mam nadzieję, że różnica poziomów nie okaże się zbyt duża, bo piłkarze jakoś nie za bardzo garną się do naszego zespołu. Na początku lipca przystąpiliśmy do pozyskiwania nowych zawodników. Pierwszym wzmocnieniem jest Giovanni Marullo. Napastnik cały poprzedni sezon stracił z powodu różnych kontuzji. Przez to jego notowania mocno spadły, ale mamy nadzieję, że wyczerpał już limit pecha. Widzę w nim zmiennika Romaniello, przynajmniej na początku. Do środka pola ściągnięty został Mattia Greco. Młodemu pomocnikowi ewidentnie brakuje ogrania, co widać w małych gierkach treningowych. Myślę jednak, że będzie wartościowym zmiennikiem dla Pizzolli i Pasquariello. Cilumbriello – Lopetuso (46’ Zizzari), Bruno (46’ Abbrescia), De Nitto (46’ Marinelli), Marasco (46’ Diallo) – Pizzolla (46’ Greco), Pasquariello (46’ Zago) – Santese (46’ Modesto), Lamattina (46’ Magno), Abate (46’ Vozza) – Romaniello (46’ Marullo) Mecz towarzyski, 13.7.2015 Comunale Lizzano – Lizzano U-20, 3:1 4’ Carmine Abate 29’ Christian Romaniello 37’ Christian Romaniello 41’ Dante Zollo Pierwszego dnia przygotowań gramy ze swoją drużyną młodzieżową. Wygrywamy, choć nasza gra jest bardzo daleka od ideału. Widać po zawodnikach, że są dalecy od optymalnej formy, ale do ligi jeszcze daleko, będzie tylko lepiej. Cilumbriello – Lopetuso (46’ Zizzari), Bruno (46’ Abbrescia), De Nitto (46’ Marinelli), Marasco (46’ Diallo) – Pizzolla (46’ Greco), Pasquariello (46’ Zago) – Santese (46’ Modesto), Lamattina (46’ Magno), Abate (46’ Vozza) – Romaniello (46’ Marullo) Mecz towarzyski, 18.7.2015 Comunale, 73 widzów Lizzano – Real Metapontino, 2:2 17’ Christian Romaniello 47’ Giovanni Marullo 62’ Michele Ferrarese 89’ Giovanni Catalano Remis w drugim sparingu. Trzeba przyznać, że to sprawiedliwy wynik, obie strony stworzyły podobną ilość sytuacji. Spotkanie – mimo tego, że to sparing – naprawdę mogło się podobać. Real Metapontino jest beniaminkiem Serie D, więc remis z tym zespołem możemy uznać za naprawdę dobry wynik. Cilumbriello (46’ Pastore) – Lopetuso (46’ Zizzari), Bruno (46’ Longo), De Nitto (60’ Marinelli), Marasco (60’ Diallo) – Pizzolla (60’ Greco), Pasquariello (60’ Recchia) – Santese (60’ Modesto), Lamattina (60’ Magno), Abate (60’ Vozza) – Romaniello (60’ Marullo) Mecz towarzyski, 25.7.2015 Comunale, 81 widzów Lizzano – Barium, 1:3 14’ Emir Çoba (kar.) 35’ Serafino Cinelli 40’ Salvatore Bruno 59’ Antonio Zauri (kar.) Przegrywamy na własne życzenie. Barium jest niżej notowanym zespołem i faktycznie, nie pokazało dziś niczego nadzwyczajnego. Dwie bramki zdobyło z rzutu karnego, a jedną po rzucie rożnym, to wszystko. Sami też nie zachwyciliśmy, ale przynajmniej potrafiliśmy stworzyć coś z gry. Na razie nie osiągamy dobrych wyników w sparingach, ale tak samo było rok temu. Cilumbriello – Lopetuso (46’ Zizzari), Bruno (46’ Longo), De Nitto (32’ Marinelli), Marasco (46’ Diallo) – Pizzolla (46’ Greco), Pasquariello (46’ Recchia) – Santese (46’ Modesto), Lamattina (46’ Magno), Abate (46’ Vozza) – Romaniello (46’ Marullo) Mecz towarzyski, 1.8.2015 Comunale, 83 widzów Lizzano – Miglionico, 2:1 4’ Vincenzo Lamattina 17’ Carmine Abate 41’ Gianluca Suriano W kolejnym sparingu udaje nam się wygrać. To był naprawdę dobry występ przeciwko Miglionico, które – podobnie jak my – jest beniaminkiem w swojej grupie. Urządziliśmy dziś sobie trening strzelecki, który wypadł raczej średnio – 28 strzałów i 2 bramki to niezbyt dobry wynik. Na poprawę skuteczności mamy jednak jeszcze czas, na ten moment najważniejsze dla nas jest to, że zaprezentowaliśmy ładną grę. Na początku następnego tygodnia na trening do nas przyjechał Carlo Santamaria. To 23-letni pomocnik, który w zeszłym sezonie grał na poziomie Promozione. W swojej dotychczasowej drużynie (Real BAT) nie miał zbyt wiele okazji do gry, bo trapiły go liczne kontuzje. Carlo udowodnił nam, że ma pojęcie o piłce i wyglądał naprawdę nieźle na tle naszych zawodników, stąd decyzja o podpisaniu z nim kontraktu. Cilumbriello (46’ Pastore) – Lopetuso (46’ Zizzari), Bruno (46’ Longo), De Nitto (46’ Marinelli), Marasco (46’ Diallo) – Pizzolla (46’ Greco), Pasquariello (46’ Magno) – Santese (46’ Modesto) (70’ Calvelli), Santamaria (46’ Lamattina), Abate (46’ Vozza) – Romaniello (46’ Marullo) Mecz towarzyski, 8.8.2015 Comunale, 88 widzów Lizzano – Mesagne, 0:0 Festiwal nieskuteczności. Zagraliśmy jeszcze lepiej niż ostatnio, ale skuteczność była jeszcze gorsza. W całym meczu dominowaliśmy i oddaliśmy aż 33 strzały, ale po żadnym piłka nie wpadła do bramki. Mesagne w zeszłym sezonie spadło z Promozione, więc powinniśmy dziś wysoko zwyciężyć. To by się udało, gdyby nie nasze pudła i znakomita postawa golkipera rywali. Cilumbriello (46’ Pastore) – Lopetuso (46’ Zizzari), Bruno (46’ Longo), De Nitto (46’ Marinelli), Marasco (46’ Diallo) – Pizzolla (46’ Greco), Pasquariello (46’ Magno) – Santese (46’ Modesto), Santamaria (46’ Lamattina), Abate (46’ Vozza) – Romaniello (46’ Marullo) Mecz towarzyski, 15.8.2015 Comunale, 84 widzów Lizzano – Galatone, 4:2 12’ Carmine Abate 14’ Christian Romaniello 33’ Carmine Abate 57’ Tonino Battisti 64’ Martin Greco 69’ Silvio Iuliano Odnosimy zwycięstwo, po którym mamy mieszane odczucia. Brakowało nam dziś celności, bo tylko 8 strzałów z 25 było celnych. Z drugiej strony, aż połowa celnych uderzeń wpadła do bramki. Na minus należy zaliczyć grę w obronie, bo strata 2 goli przeciwko Galatone, które gra 2 ligi niżej, nie miała prawa się wydarzyć. Cilumbriello (46’ Pastore) – Lopetuso (46’ Zizzari), Bruno (46’ Longo), De Nitto (46’ Marinelli), Marasco (46’ Diallo) – Pizzolla (46’ Greco), Pasquariello (46’ Magno) – Santese (46’ Modesto) (73’ Calvelli), Santamaria (46’ Lamattina), Abate (46’ Vozza) – Romaniello (46’ Marullo) Mecz towarzyski, 22.8.2015 Comunale, 90 widzów Lizzano – Pomarico, 4:0 5’ Carmine Abate 46’ Edgardo Vozza 62’ Edgardo Vozza 81’ Vincenzo Lamattina Wygrywamy w dobrym stylu, nareszcie. Warto zaznaczyć, że nie graliśmy ze słabym zespołem, bo Pomarico to solidny 5-ligowiec. Raz po raz atakowaliśmy bramkę rywali i trzeba zauważyć, że 4:0 to najniższy wymiar kary. Wchodzimy na coraz wyższe obroty, co bardzo dobrze zwiastuje przed startem ligi. Cilumbriello – Lopetuso (46’ Zizzari), Bruno (46’ Longo), De Nitto (46’ Marinelli), Marasco (46’ Diallo) – Pizzolla (46’ Greco), Pasquariello (46’ Magno) – Santese (8’ Calvelli), Santamaria (46’ Lamattina), Abate (46’ Vozza) – Romaniello (46’ Marullo) Mecz towarzyski, 29.8.2015 Comunale, 69 widzów Lizzano – Pezze, 5:1 6’ Christian Romaniello 11’ Christian Romaniello 35’ Carmine Abate 53’ Giovanni Marullo 82’ Alberto Ferrentino 88’ Giovanni Marullo Wysoka wygrana na zakończenie serii sparingów. Pezze od lat tuła się po niższych ligach, więc nasze zwycięstwo nikogo nie dziwi. Dziś było wszystko: były strzały, była celność i były bramki. Szkoda jedynie trafienia Ferrentino, ale po prostu zostaliśmy skarceni za zbyt śmiałe ataki. Następnego dnia spotkałem się w szatni z tym samym dziennikarzem, który przeprowadzał ze mną wywiad przed i po poprzednim sezonie. Było po nim widać, że nie chce tego robić i traktuje to jako przykry obowiązek, ale starał się wykonać swoją robotę jak najbardziej profesjonalnie. -Zakończyliście serię sparingów. Jak pan ją ocenia? -Początki nie były łatwe, co widać po wynikach. W ostatnich tygodniach udało nam się jednak wejść na wyższy poziom i zaprezentować dobrą grę. Jeśli uda nam się przełożyć to na ligę, będę zachwycony. -Czy uważa pan, że drużyna jest odpowiednio przygotowana do sezonu? -Odpowiedź na to pytanie poznamy na inaugurację, zweryfikują to przeciwnicy. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z tego, co widziałem w ostatnich sparingach. -Co będzie celem na ten sezon? -Myślę, że na tym etapie wygłaszanie postanowień nie ma najmniejszego sensu. Rok temu chcieliśmy bawić się piłką, a skończyliśmy z awansem. Niższe ligi mają to do siebie, że wszystko może się zmienić z dnia na dzień. Tak było w zeszłym sezonie, kiedy znikąd zaczęliśmy grać najlepiej w całej lidze. -Czy nie przeszkadza wam fakt, że macie niemal najmniejszy stadion w lidze? -Zgadza się, nasz obiekt nie jest zbyt okazały. Na razie jednak nie notujemy kompletów na widowni, więc zaczniemy się martwić dopiero, gdy tak się stanie. -To dla pana drugi rok na stanowisku menedżera. Czym będzie się on różnić od pierwszego? -Cóż, nadal jestem bardzo młodym trenerem, ale na pewno jest mi nieco łatwiej. Zawodnicy już mnie znają i widzą, że wykonywana przez nas wszystkich praca ma sens. Pierwszy rok był świetny i mam nadzieję, że drugi nie będzie gorszy. Sprzedaliśmy na ten sezon 70 karnetów – o 5 więcej niż przed rokiem.
  13. Podsumowanie kadry: Bramkarze: Massimo Cilumbriello – (33l./ITA) (36/38/15/0/6.84) - Bardzo dobry sezon. Zdarzały się pojedyncze błędy, ale to normalne na tym poziomie. Nie mamy do niego większych zastrzeżeń i widzimy go między słupkami w przyszłym sezonie. Giuseppe Pastore – (24l./ITA) (0(1)/4/0/0/6.40) – Wszedł raz z ławki i miało to miejsce w meczu, który przegraliśmy najwyżej w tym sezonie, niezbyt dobra reklama. Na razie nie może liczyć na nic więcej niż ławkę rezerwowych. Lewi obrońcy: Francesco Lopetuso – (19l./ITA) (18/1/2/0/7.22) – Fantastyczny zawodnik i to w tak młodym wieku. Francesco królował na lewej stronie i jestem przekonany, że bez niego nie gralibyśmy nawet w barażach. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłym sezonie utrzyma tę dyspozycję. Luza Zizzari – (22l./ITA) (1(1)/0/1/0/6.90) – Trochę szkoda mi Luci. Wiemy, że ma nieprzeciętne umiejętności, ale nie może ich pokazać, kiedy Lopetuso gra tak dobrze. Na razie Luca pozostanie jego zmiennikiem, ale taki rezerwowy to prawdziwy skarb. Środkowi obrońcy: Salvatore Bruno – (22l./ITA) (18/1/0/0/6.88) – Miewał wzloty i upadki, liczyłem na trochę więcej. Liczbowo nie ma takiej tragedii, ale wraz z awansem poziom pójdzie w górę i boję się, że to może nie wystarczyć. Michelle De Nitto – (28l./ITA) (18(1)/0/0/0/7.01) – Bardzo pozytywne zaskoczenie. Ściągnęliśmy go po to, aby osłabić Mandurię, nawet nie chcieliśmy dawać mu występów. Okazało się jednak, że był liderem naszej obrony i udowodnił, że nie znamy się na piłce. Mam nadzieję, że Michelle utrzyma tę formę w następnym sezonie, bo możemy tego bardzo potrzebować. Marco Marinelli – (32l./ITA) (4(6)/0/0/0/6.70) – Spodziewałem się więcej. Marco miał przewodzić naszej obronie dzięki doświadczeniu, a szybko został wygryziony ze składu przez De Nitto. Jego przyszłość w naszych barwach nie wygląda zbyt kolorowo. Giuseppe Abbrescia – (33l./ITA) (0(2)/0/0/0/7.00) – Nie miał dużo okazji do gry. Spodziewam się, że w przyszłym sezonie będzie tak samo, ale nie powinno to nikogo dziwić, przecież młodszy już nie będzie. Alberto Longo – (22l./ITA) (0/0/0/0/--) – Miał być głęboką rezerwą i tak się stało. Była to tak głęboka rezerwa, że aż nie powąchała murawy. To chyba nie jest zaskoczeniem, konkurencja na środku obrony jest bardzo duża. Manuel Recchia – (20l./ITA) (5(2)/0/0/0/6.67) – Wyraźnie przegrywa rywalizację z resztą obrońców. Na razie zostaje w klubie, ale prawda jest taka, że jeśli przyjdzie choć jeden defensor, Manuel znajdzie się na wylocie. Prawi obrońcy: Luigi Marasco – (18l./ITA) (16/0/0/1/7.21) – Znakomity sezon. Przyjście Luigiego było dla nas zbawieniem. Grał znakomicie, wniósł sporo świeżości do naszej gry, a ma dopiero 18 lat. Strach pomyśleć, co będzie wyczyniać, gdy nabędzie trochę doświadczenia. Lamine Fabrice Diallo – (33l./SEN) (20(5)/1/1/0/6.86) – Nie było tragedii, to naprawdę przyzwoity sezon. Problem w tym, że młodszy już nie będzie, a Marasco robi furorę na prawej obronie. Lamine musi pogodzić się z rolą rezerwowego. Środkowi pomocnicy: Nicola Pizzolla – (34l./ITA) (33/5/6/4/6.93) – Po profesorsku ogarniał środek pola. Dawał nam dużo spokoju, ale czego innego spodziewać się po zawodniku, który zaliczył 29 występów w Serie B? Nicola jest jednym z liderów i od jego postawy może być uzależniony nasz byt w piątej lidze. Luciano Pasquariello – (22l./ITA) (32/5/4/4/6.92) – Bardzo dobrze uzupełniał się z Pizzollą. Luciano jest jeszcze młody, wciąż się rozwija i ma potencjał, aby być jednym z najlepszych pomocników w całej lidze w nadchodzącym sezonie. Michael Zago – (34l./ITA) (6(6)/2/0/1/6.75) – Kontraktowaliśmy go jako zmiennika i sprawdził się w swojej roli. Zrobił to, co do niego należało i mam nadzieję, że tak samo będzie w przyszłym sezonie. Lewi skrzydłowi: Pietro Carmelo Santese – (17l./ITA) (36/11/12/6/7.24) – Geniusz. Przed sezonem mówiłem, że może zostać gwiazdą i tak też się stało. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Pietro jest jeszcze bardzo młody i może być o wiele lepszy. Wraz z Abate mogą stworzyć najlepszą parę skrzydłowych w lidze. Vincenzo Modesto – (26l./ITA) (4(10)/3/2/1/6.77) – Bardzo solidny zmiennik. Vincenzo ratował nam czasem skórę i chciałbym dać mu więcej czas, ale Santese gra po prostu za dobrze. Vincenzo musi zadowolić się rolą zmiennika, choć wiem, że mu się to nie spodoba. Ofensywni pomocnicy: Vincenzo Lamattina – (21l./ITA) (16/1/4/1/6.87) – Nieco odstawał od pozostałych graczy ofensywnych, ale i tak spełnił swoje zadanie. Boję się tylko, że na wyższą ligę to będzie za mało. Mam nadzieję, że Vincenzo wyprowadzi mnie z błędu. Sergio Magno – (37l./ITA) (20(15)/3/11/1/6.88) – Bardzo dobre liczby, ale martwi mnie inna – wiek. Sergio już młodszy nie będzie i raczej jego poziom będzie spadać. Podejrzewam, że nadchodzący sezon będzie dla niego ostatnim w karierze. Prawi skrzydłowi: Carmine Abate – (19l./ITA) (16(1)/6/6/2/7.36) – Spadł nam z nieba, przychodząc do Lizzano w połowie sezonu. Carmine dał nam niebywałą jakość na prawym skrzydle, w niektórych meczach był dosłownie nie do zatrzymania. Nie mogę się doczekać, co pokaże na boiskach piątej ligi. Edgardo Vozza – (24l./ITA) (0(3)/0/0/0/6.55) – Nie dostawał zbyt wielu szans, ale chyba nie może się dziwić, skoro jego konkurentem był Abate. Edgardo nie może liczyć na nic więcej niż bycie zmiennikiem. Napastnicy: Christian Romaniello – (23l./ITA) (10(1)/8/2/1/7.22) – Początek miał trudny, ale potem było tylko lepiej. Szkoda tylko kontuzji, która wykluczała go z gry na 6 tygodni. Jego liczby wyglądałyby o wiele lepiej, ale wierzę, że co się odwlecze, to nie uciecze. Alessio Calvelli – (36l./ITA) (12(7)/11/0/1/6.93) – Alessio wykonał kawał dobrej roboty. Nie zawsze było idealnie, ale stanął na wysokości zadania, gdy kontuzji doznał Romaniello. Na ligę wyżej to może być za mało, ale teraz też wielu miało co do niego wątpliwości, a on udowodnił swoją wartość. Piłkarzem roku według kibiców został Pietro Carmelo Santese, który zdystansował resztę stawki, zdobywając 73% głosów. Na dalszych miejscach znaleźli się Nicola Pizzolla (10%) i Luigi Pasquariello (9%).
  14. W następnym meczu nie zagrają: --- Cilumbriello – Lopetuso, Bruno, De Nitto, Marasco – Pizzolla, Pasquariello – Santese, Lamattina (67’ Magno), Abate – Calvelli (67’ Romaniello) Słabo weszliśmy w to spotkanie. Strata w środku pola, rywale wybili piłkę do przodu i nagle sam na sam z naszym bramkarzem znalazł się Matteoli, na szczęście przestrzelił w wyśmienitej sytuacji. Odpowiedzieliśmy strzałem Lamattiny po kombinacyjnej akcji, ale został zablokowany. Utrzymaliśmy się przy piłce, ale poprawka Abate trafiła wprost w bramkarza. Kilka minut później wykonywaliśmy rzut rożny. Warianty wałkowane w kółko na treningach w końcu przyniosły efekt, Bruno strzałem z powietrza zamienił dośrodkowanie na bramkę, 1:0! Następne minuty nie należały do najciekawszych. Wszystkie nieliczne strzały były łatwo blokowane. W 39. minucie po składnej akcji dobrą szansę miał Santese, ale golkiper złapał piłkę po jego uderzeniu. Parę chwil później rywale fatalnie rozegrali rzut rożny. Przejęliśmy piłkę i rozpoczęliśmy kontrę, którą potężnym strzałem z dystansu wykończył Pasquariello, bramkarz nie był w stanie tego powstrzymać, 2:0! Na przerwę schodziliśmy więc z 2-bramkowym prowadzeniem. W drugiej połowie nie było już tak ciekawie. Groźnie zrobiło się dopiero w 67. minucie, kiedy to strzał Lamattiny przeszedł minimalnie nad poprzeczką, to był jego ostatni kontakt z piłką w tym spotkaniu. Rywale próbowali zmian, ale nie przynosiły one żadnych efektów. Byliśmy bardziej ruchliwi (w całym meczu przebiegliśmy w sumie aż 5 kilometrów więcej) i lepiej operowaliśmy piłką. O ile pierwsza połowa była naprawdę ekscytująca, druga była katorgą. Po upływie doliczonego czasu gry arbiter zakończył te męczarnie, co oznaczało jedno – mamy awans! Promozione, baraż o awans, finał, 24.5.2015 Aragona, 1 111 widzów Cagliese – Lizzano, 0:2 25’ Salvatore Bruno 42’ Luciano Pasquariello Świętowanie nie trwało długo, bo przecież była niedziela, wszyscy zawodnicy musieli następnego dnia iść do pracy. Prezes Macario był wniebowzięty naszym sukcesem. Następnego dnia zorganizował mi wywiad z tym samym dziennikarzem, z którym rozmawiałem przed sezonem: -Na początek gratulacje z powodu awansu. Przed sezonem chyba nikt się tego nie spodziewał. -Dziękuję. Nikt się tego nie spodziewał, ponieważ ligi amatorskie mają to do siebie, że może zdarzyć się w nich absolutnie wszystko. Ostatecznie jesteśmy szczęśliwcami, którzy awansowali, choć nie było o to łatwo. -Zapewne ma pan na myśli rundę jesienną. Wasza gra – delikatnie mówiąc – nie zachwycała. -Zgadza się, w pierwszej rundzie nic nie zapowiadało awansu. Nie mogę się jednak zgodzić w 100%. Nasza gra wyglądała lepiej niż pokazywały wyniki, w wielu przypadkach po prostu brakowało nam szczęścia. -Więc co się zmieniło w rundzie rewanżowej? -Pół kadry, to było kluczowe. Niemalże całkowicie wymieniliśmy obrońców i przeprowadziliśmy kilka zmian z przodu. Od tego momentu wznieśliśmy się na kosmiczny – jak na tę ligę – poziom. Wtedy powoli zacząłem sobie uświadamiać, że możemy osiągnąć coś fajnego. -Czy przed barażami nie pojawiło się zwątpienie? Przecież jeden gorszy dzień może zniweczyć trudy całego sezonu. -Prawda, mogło tak się zdarzyć, ale byliśmy niezwykle pewni siebie. Chcę zauważyć, że nasza grupa była naprawdę mocna. Z tego co wiem, cała nasza trójka, a więc my, Fasano i Toma Maglie uzyskała awans. Grupa grupie nierówna, ale nasza należała do tych czołowych. -Jakie są plany na następny sezon? -Na ten moment ciężko to określić. Zespoły amatorskie mają to do siebie, że ich kadra zmienia się z dnia na dzień. W każdym momencie jakiś piłkarz może dołączyć, a jakiś może odejść. Bardzo chciałbym zrobić z Lizzano klub, z którego nikt nie będzie chciał uciekać. Wiem jednak, że oczekuje pan konkretnej odpowiedzi, więc powiem tak – jeśli utrzymamy obecną kadrę, jesteśmy w stanie powalczyć o kolejny awans. Po wywiadzie pożegnałem się z dziennikarzem, po czym każdy poszedł w swoją stronę. Zerknąłem szybko w telefon, gdyż już w czasie wywiadu czułem wibracje. Okazało się, że był to SMS od dyrektora Trapaniego, który napisał tylko „2 500”. To chyba oznacza podwyżkę.
  15. Baraże składają się z trzech rund. Awans do wyższej ligi uzyskają tylko zwycięzcy ostatniej rundy. W losowaniu dopisało nam szczęście i swój udział zaczynamy dopiero od drugiej rundy. Naszym przeciwnikiem będzie Picciola. Drużyna ta zajęła w swojej grupie trzecie miejsce, do samego końca walcząc o bezpośredni awans. Picciola gra w barażach od pierwszej rundy (1:0 z Bagni di Lucca), więc powinniśmy mieć przewagę kondycyjną. Stawia się nas w roli faworyta, ale baraże to tylko jeden mecz, więc zdarzyć się może dosłownie wszystko. W następnym meczu nie zagrają: --- Cilumbriello – Lopetuso, Bruno, De Nitto, Marasco – Pizzolla, Pasquariello – Santese (72’ Modesto), Lamattina (72’ Magno), Abate (72’ Vozza) – Romaniello Promozione, baraż o awans, półfinał, 21.5.2015 Degli Ulivi, 716 widzów Picciola – Lizzano, 0:3 26’ Christian Romaniello 30’ Mattia Pozzobon (sam.) 72’ Christian Romaniello Koncertowa gra i bezproblemowy awans do kolejnej rundy. Wiedziałem, że jesteśmy lepszą drużyną, ale nie spodziewałem się spotkania do jednej bramki. Dosłownie, ponieważ rywale nie oddali w tym meczu nawet jednego (!) strzału. Aż trudno uwierzyć, że mecz drugiej rundy w barażu o awans był najłatwiejszym spotkaniem w tym sezonie. Po meczu było mi żal piłkarzy Piccioli, ponieważ trenuje ich błazen. Luigi Spossato już wcześniej odgrażał się, że sprawią nam niemiłą niespodziankę, a pierwsze, co powiedział po końcowym gwizdku to, że nie jesteśmy tak dobrzy, jak nam się wydaje, a jego piłkarze w niczym nam nie ustępowali. W ramach odpowiedzi posłużę się statystyką strzałów: 19-0 na naszą korzyść. Ostateczne starcie o awans rozegramy przeciwko Cagliese. Drużyna ta zajęła drugie miejsce w swojej grupie, choć przed sezonem była murowanym faworytem do bezpośredniego awansu. Baraże – podobnie jak my – zaczęła od drugiej rundy, w której ograła 2:0 Mistrettę. Ciężko wytypować rezultat nadchodzącej potyczki. Jesteśmy w wybitnej formie, ale rywale mieli jeden dzień odpoczynku więcej, co w tej fazie może mieć kluczowe znaczenie.
×
×
  • Create New...