Jump to content

Leaderboard

  1. me_who

    me_who

    Przyjaciel CMF


    • Points

      2479

    • Content Count

      32607


  2. Reaper

    Reaper

    Skarbnik CMF


    • Points

      2359

    • Content Count

      17995


  3. Hajd

    Hajd

    ModTeam


    • Points

      2114

    • Content Count

      5349


  4. schizzm

    schizzm

    Przyjaciel CMF


    • Points

      1883

    • Content Count

      11888



Popular Content

Showing content with the highest reputation since 05/30/19 in all areas

  1. 24 points
    Przede wszystkim - cieszę się, że zostałem tatą. Jednak tydzień, który oddzielił dzień porodu do momentu, kiedy zobaczyłem syna, był masakryczny. Tylko dopowiem, że ten tydzień rozłąki miał związek z pandemią która w tej chwili jest wszechobecna, i właśnie przez to był absolutny zakaz odwiedzin (dotyczyło całego szpitala). Moja żona urodziła w piątek, 27 marca w godzinach późno wieczornych. Po porodzie zadzwoniła do mnie, usłyszałem krzyk syna przez słuchawkę, no i spoko. Problemy rozpoczęły się, kiedy w dniu wyjścia (w poniedziałek) dowiedzieliśmy się, że syn ma żółtaczkę no i musi jeszcze kilka dni zostać w szpitalu. Ile dokładnie? Nie wiadomo. Może dwa, może trzy albo cztery, albo i do końca tygodnia. No i ten czas, który spędziłem sam... naprawdę, huśtawka nastrojów od A do Z. No bo ani z nikim się spotkać, ani gdzieś wyjść, ani się cieszyć... Przy tym wszystkim musiałem być wsparciem dla żony, pracownikiem mojej firmy (home office), no i jeszcze jakoś facetem. Tatą nie czułem się za grosz. Byłem tak maksymalnie bezbronny. I to nawet pomimo, że człowiek sobie tłumaczy, że ten cały okres kwarantanny jest dla dobra ogółu, że tak trzeba... ale w pewnym momencie naprawdę po prostu miałem ochotę pojechać do tego szpitala (dwa razy pod nim byłem i machałem żonie do okna) i się włamać na salę, żeby ich zobaczyć. Jasne, ja naprawdę rozumiem, że nie jestem w takiej sytuacji pierwszy i ostatni. Kiedyś, kiedyś nasi ojcowie też takie mieli, ogólnie na pewno są takie przypadki. Ale to wszystko dotyczyło bezpośrednio mnie i jakoś to musiałem strawić po swojemu. W tym wszystkim jest jeszcze moja żona - kilka osób z forum ją zna. Jest maksymalnie twardo stąpającą po ziemi kobietą, ogarniętą i - nie wiem, czy to nie zabrzmi durnie - jest urodzoną matką. Czuła, delikatna, ale też bardzo konkretna i stanowcza. I myślę sobie, że kiedy tak przez tydzień byliśmy rozdzieleni, to z jednej strony ja ją trochę 'oszukiwałem', że wszystko mam pod kontrolą i wszystko jest git, a z drugiej ona - będąc tam na miejscu, z kilkudniowym dzieckiem, bez kontaktu z nikim z rodziny - że sobie dobrze z Młodym radzi, że karmi, że z nią jest wszystko git i czuje się dobrze. Jak tak teraz myślę, to dobrze, że akurat tak funkcjonujemy w naszym związku, że jedno chroni drugie. Żeby była jasność - jestem najszczęśliwszym facetem na świecie. Ale mam tysiące wątpliwości związanych z ojcostwem, z ogólnym rodzicielstwem. Mam przekonanie graniczące z pewnością, że to wszystko związane z jest obecną sytuacją na świecie, z tym 'strachem' który padł na nas wszystkich i na to, co nas otacza. Jestem niespokojny w związku z tym, że akurat teraz mój syn wkracza na ten świat, kiedy jest tyle niepewności. Oczywiście, ja wiem, że rodziły się dzieci podczas wojen i innych tragedii, ale znów - to teraz, dotyczy MNIE i życia MOJEJ rodziny. Czy będę dobrym ojcem? Czy mój syn będzie... dobrym synem? Czy całe życie, które znałem dotychczas, już za chwilę wróci? No mam nadzieję, szczerze mówiąc. Kończąc - siema Filip. Dobrze Cię widzieć
  2. 24 points
    Dołączyłem dzisiaj do tego zacnego grona - na świat przyszedł Orest. Zacne 53 cm długości i potężne 3 kg wagi. Zajebiste uczucie
  3. 21 points
    Odezwał się ekspert do spraw finansów. Chuj ci w dupę złodzieju.
  4. 21 points
    Temat dla wszystkich fanów Die Alte Dame - Herthy Berlin! Pokażmy, ilu nas jest na forum! Nieprzypadkowo, jedno z ostatnich spotkań forumowiczów odbyło się właśnie na Olympiastadion w trakcie meczu berlińczyków! Zapraszam do dyskusji i wymiany opinii na temat najlepszego klubu w Niemczech!
  5. 18 points
    Nosiłem się z napisaniem tego posta od jakiegoś czasu. Nie, nie będzie to o moich problemach tylko o reakcjach na problemy opisywane w tym temacie jak i innych. Przede wszystkim chciałem podziękować użytkownikom, którzy decydują się napisać o swoich problemach. Nie liczą zapewne na żadną pomoc, bo i jaką pomoc można uzyskać od randomowych forumowiczów. Choć doświadczenia pokazują, że niekiedy można uzyskać bardzo realną pomoc. Ale mimo wszystko chcą pisać o tym co ich boli, bo może samo wystukanie tego na klawiaturze przynosi pewną ulgę. A pewnie wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to forum nie jest najlepszym miejscem na depresyjne zwierzenia; trudno liczyć tutaj na zrozumienie czy empatię. I oczywiście sam jestem przykładem olewania czy bagatelizowania problemów tutaj opisywanych. Przepraszam, jeśli kogoś dotknęła moja uwaga, czy komentarz. Często łapię się na myśleniu "człowieku, inni mają większe problemy i jakoś nie zwierzają się z nich przypadkowym ludziom grającym w gry". Każdy inaczej sobie radzi z problemami ale nie daje to nikomu prawa nazywania ludzi, którzy piszą o swoich problemach "atencyjną kurwą" i pouczeń w stylu "przestać pisać o swoich problemach". Łatwo jest "współczuć" komuś kto najebał się w weekend, trudniej napisać cokolwiek gościowi, który pisze o myślach samobójczych. Ale niech się nam nie wydaje, że jeden i drugi gość potrzebuje identycznej reakcji. To tyle.
  6. 16 points
    Jeszcze panelu sterowania i zaslepki nie skonczylem Plus jakies tam detale ale generalnie koncze E: Moj aparat robi kiepskie fotki, na zywo lepiej to wyglada i kolorki naklejek ladniejsze, a nie takie czerwone
  7. 16 points
    Trochę nie rozumiem dlaczego jest aż tyle głosów, że to przyzwoite okienko w wykonaniu Manchesteru, a gdyby udało się jeszcze kilku wypchnąć to już w ogóle bajka. IMO za dużo jest myślenia, że formę drużyny uda się poprawić tylko i wyłącznie pieniędzmi. Sanchez gra słabo? Sprzedać, dopłacić i kupimy sobie kogoś innego. Jones to samo, Rojo też. W przyszłym okienku pewnie będzie to Fred. I tak w kółko. Nie zauważyliście, że w United kręcą się tak od kilku sezonów i to nic nie dało? Klub dalej żyje od sezonu do sezonu i nie ma na horyzoncie jakiegokolwiek planu. Po prostu ten co gra słabo musi odejść. Zupełnie zapomina się o potencjale zawodnika. Na serio nie dziwi was, że w jeden sezon gracze, którzy byli liderami w swoich poprzednich drużynach, zmieniają się w jakieś scruby? Weźmy pod uwagę trzy ostatnie sezony pod względem transferów przychodzących w wykonaniu Manchesteru: Ibra, Bailly, Mkhitaryan, Pogba, Sanchez, Lindelof, Matic, Lukaku, Dalot, Fred. Każdy z tych zawodników był sprowadzony, aby grać w pierwszej jedenastce (ewentualnie być blisko w rotacji jak Lindelof i Dalot), a po tak krótkim czasie większość z nich jest max. rezerwowymi, albo ich zwyczajnie już nie ma. Masakra. Jedynym wyjątkiem w tym zestawieniu jest Pogba. Te proporcje są w ogóle niezrozumiałe. Klub, który ewidentnie nie umie w transfery, chce wrócić na szczyt głównie przez transfery. Na jednej z konferencji Klopp fajnie odpowiedział któremuś z dziennikarzy, że w Anglii by tylko kupowali. Dziennikarze i kibice w ogóle nie wierzą w trening i w rozwój. Tego który gra słabo trzeba się pozbyć i ściągnąć innego. Nigdy nie ma możliwości, aby dany zawodnik wyszedł z dołka i zaczął grać. Dla mnie Manchester wydając kolejny chore sumy na gości jak Harry Maguire będzie dalej szedł dokładnie w tym samym kierunku. Zamiast postarać się zmienić kulturę wokół klubu, zatrudnić na stanowisku gościa, który będzie pasował do planu z graczami do rozwoju (nie wiem, popytać się w Bundeslidze o trenerów Hoffenheim, Gladbach lub Lipska na przykład), rozpisać ścieżkę dla danego gracza na dłuższy okres niż do najbliższego okienka transferowego i ewentualnie reagować, a nie panikować i sprzedawać.
  8. 15 points
    Byłem też kibolem bez mózgu. Przeszłości nie zmienię.
  9. 14 points
    Dodane po wielu latach, trafiłem tu przypadkiem. Może rozwieję kilka mitów: 1. Co do hitu, który wchodzi do kin (lub jest wydawany tylko na DVD) - tłumacz zwykle otrzymuje scenariusz (lub podobny mu dokument) i "obrazek", czyli materiał wideo, który dla bezpieczeństwa jest zakodowany (pikselizacja, latające linie, napisy, znaki wodne etc, czasem w sepii, czasem wszystko wygląda jak spod wody. Co się dzieje na ekranie trzeba zgadywać). Filmy mniejszego kalibru - dostaje się normalny obrazek. 2. Stawki są takie, że pomijając kilka osób w kraju (zresztą wymienionych w 1. poście), to w całym kraju jest jeszcze kilka osób które żyją z tłumaczenia filmów. Co to znaczy? Że jeśli chcemy zarabiać więcej niż minimalną na rękę, musimy pisać minimum jeden film na dwa dni kalendarzowe. Fabuł jest mało, w większości są to przegadane reality show etc. Jaka różnica? 90 minutowy film ma mniej tekstu o jakieś 20 do 30 procent od 40 minutowego odcinka programu TV, czyli ok 30 stron A4. /Programy tv trzeba pisać jeden dziennie. Dalej mówimy o zarabianiu trochę ponad minimalną. Chcąc dobić do średniej... sami sobie dopowiedzcie. Stawka minutowa jest nieziemna od ponad 10 lat, a często wygrywają najtańsze propozycje. 3. Wsparcie merytoryczne, korekta, adjustacja - dostępna jest jedynie w 5 największych firmach + stacje TV (tylko te duże). Wszyscy pracujący dla mniejszych studiów muszą robić to sami. 4. Przekleństwa - określa stacja/dystrybutor. Czasem pisze się kilka wersji, lżejszą do puszczania wcześniej i "mięsistą" do wyświetlania w nocy. (wymóg ustawowy). Ostatnio pojawiła się ciekawa tendencja, żeby obejść wymogi wiekowe, aktorzy nie mówią np "motherfucker" tylko "mother funny", a czasem po mother robi się cięcie. Wszyscy wiedzą o co chodzi, ale przekleństwa nie ma. U nas np przez cenzurę przechodzi szmata, ściera i czasem zdzira, ale już dziwka prawie nie (pomijając nocne emisje) 5. Tytuł wybiera dystrybutor, zazwyczaj olewa propozycje tłumacza. 6. Tłumacze pracują na umowę o dzieło lub na własnej działalności gospodarczej. Nie spotkałem audiowizualnego (bo tak się ta specjalizacja nazywa), który miałby etat w studiu. Z czym się wiąże taka forma zatrudnienia nie muszę tłumaczyć. 7. Ludzie którzy to robią rzadko kiedy są z przypadku. Za te pieniądze, jeśli się tego nie lubi, po prostu robi się coś innego i lepiej płatnego. 8. Wierność oryginałowi: Tłumaczenia są jak kobiety, albo piękne, albo wierne. Ponad 95% polaków w ogóle nie zauważa wierności oryginałowi. Wyłapuje niuanse promil widzów. Skąd ta niewierność? Można uprościć, że tłumacz pod lektora musi wywalić 30% zawartości, bo lektor nie wczyta. Czyli z trzech zdań ma zostać maksimum dwa. Szczególnie dotyczy to nowych produkcji, które są potwornie przegadane. Kiedyś postacie na ekranie mówiły mniej. 9. Napisy a lektor. Wbrew opinii w sieci, większość Polaków woli lektora. Tv często gra, jak radio. Napisy wymagają skupienia. Z punktu odbioru filmu uważam, że są lepsze, ale żeby film oglądać, a nie czytać, dostajemy maksimum 15 znaków na sekundę. * Lektor... przeczyta więcej, więc tekst trzeba jeszcze bardziej skrócić. Skracanie jest solą tej roboty,m tylko trzeba to robić umiejętnie. Po 10 latach pracy, ma się odpowiednią ogładę. Ale gdzieś tę dekadę doświadczenia trzeba zdobyć. Życie. 10. Różne tłumaczenia tych samych nazw, tekstów, w zależności od dystrybutora. Paradoks wynikający z praw autorskich. Można dostać wytyczną, że nie można przykładowego kapitana czarnobrodego tłumaczyć jako czarnobrodego, bo prawa autorskie etc. i zaczynają się cyrki i wygibasy w stylu długobrody, ciemnobrody, . Podobnie jest z posądzeniem o plagiat, bo często kilka osób dla różnych podmiotów tłumaczy ten sam film, zamiast zrobić jedno tłumaczenie i je sobie odsprzedać. No ale taniej jest zlecić nowe tłumaczenie i nagranie. W przypadku Harrego Pottera w ogóle był z jedną wersją cyrk, bo nie wolno było używać zwrotów i terminów z tłumaczenia książkowego, z paroma wyjątkami. Szaleństwo, ale co zrobić. Tłumacz się zżyma, czasem zrezygnuje z pisania, bo kasztan wychodzi, ktoś inny dokończy. A na koniec... na tłumaczy zawsze plują, więc jak kogoś to rusza, to błyskawicznie rezygnuje. Zawsze pozostają wersje fanowskie, o ile jest się odpornym na fatalną polszczyznę, choć trafiają się perełki. * Netflix chyba jedzie 17. HBO mniej. Znaki przystankowe się kiedyś liczyły, teraz jest różnie. Młode pokolenie czyta odrobinę szybciej napisy, ale mniej dokładnie niż starsze (30 +). Dlatego napisy trzeba dostosować do ogółu odbiorców. Bardzo dużo osób ma problemy ze wzrokiem, co komplikuje sprawę. Smart tv od niedawna goszczą pod strzechami i zanim się przestawimy na kilka wersji (oryginał/napisy/lektor/napisy dla niesłyszących/audiodeskrypcja) minie trochę czasu. To stacje TV i dystrybutorzy muszą się głównie przestawić, bo za tłumaczenie do każdej wersji trzeba zapłacić (serio, różnice są bardzo duże. Napisy dla niesłyszących to często konieczność odchudzenia listy dialogowej o połowę).
  10. 14 points
    Obecna sytuacja zmusiła mnie do postawienia pierwszego kroku w brutalnym świecie jutuberów Filmik dla siódmych klas SP opatrzony będzie jeszcze moimi pytaniami i uwagami w Edpuzzle, ale wersję surową, pełną połkniętych przez mikrofon głosek, dziwnego montażu i mojej tremy wrzucę już tutaj, pro memoria. Nie zrobiłem sobie żadnego scenariusza poza prezentacją, takie odsłuchanie samego siebie zastanawiającego się w locie co powiedzieć dalej jest... dziwnym doświadczeniem
  11. 12 points
    Ile metrow blatu? Co tam majsterkowe swiry? Ladna pogoda, dzialacie cos? Moja maszyna praktycznie gotowa. Teraz robie w ogrodku zielnik, pozniej dla corki domek-piaskownice. Projektow w glowie mam sporo, tylko desek i czasu brakuje
  12. 12 points
    kilka słów od autora: Dzień dobry, Ja jestem Darecki i jestem nowy na forum. Ostatnia moja jakaś większa przygoda z FMem była z edycją 2013 i mam co do tej gry dosyć spore zaległości. Karierę rozpoczynam w FMie 2019 i mimo, że grę posiadam od bodajże listopada, to dopiero teraz ją odpalam na nieco dłużej. Się obudziłem. Ale traktuje to jako jakieś przygotowanie do FMa2020, jakieś luźne przetarcie. Tak, luźne, dlatego też wybrałem taki styl kariery, chcę przede wszystkim się tym bawić, dlatego taka forma. Niektórzy mogą stwierdzić, że za łatwo, a ja stwierdzę, że i co z tego, to ma mi przede wszystkim sprawić fun. Zresztą nie samą kasą człowiek wszystko załatwia, więc nie jest powiedziane, że ona (której i tak za dużo nie dodałem, na budżet transferowy w pierwszym sezonie mam 14 mln euro) wszystko mi w tej grze załatwi. Pisałem sobie karierki z FIFY, z PESa, stąd taki, a nie inny styl przedstawiania posta. Jestem przyzwyczajony do formułowania karier na styl "strony internetowej". Nie każdemu może przypaść do gustu, ale mam nadzieje, że niektórym się spodoba. W trakcie sezonu planuje przedstawić Wam miesięczne raporty, przed ligą lub w jej przerwie może być więcej odcinków z miesiąca gry. W nast. poście jakieś słówka od. transferów, kolejny to pewnie opis spotkań towarzyskich i różnego rodzaju przemyślenia dotyczące kadry. Jeśli Wy macie jakieś pomysły odnośnie kariery, transferów i tym podobnie - pewnie, pisać śmiało. ; ) Na razie to tyle, pozdrawiam Was serdecznie! ; )
  13. 12 points
    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/powstanie-warszawskie-abp-marek-jedraszewski-o-teczowej-zarazie/ Przedstawiciel nadzwyczajnej i jednoczesnie najmniej przydatnej spolecznie kasty byl laskaw poglaskac dresiarzy po glowkach (i ich malych siurach przy okazji), dajac do zrozumienia, ze w sumie spoko jest wyplacac kopy i bomby w ryj innym ludziom. Jak czytam takie wysrywy tej kleszej kurwy to jest mi autentycznie wstyd, ze ochrzcilem dziecko, to chyba najwiekszy blad w moim zyciu, ze uleglem presji rodziny.
  14. 12 points
    Dzisiaj została dodana możliwość dołączania zdjęć do postów - dotyczy to tylko grupy użytkowników Przyjaciel CMF. Ograniczenie co do jednego posta wynosi 10 mb - chcielibyśmy uniknąć tworzenia foto albumów, a raczej ułatwić wrzucenie konkretnego zdjęcia. Powyższa funkcjonalność będzie włączona przez tydzień - po tym czasie postaramy się ocenić, czy nie wpłynie to negatywnie na techniczną stronę działania forum. Dajcie znać, gdyby były jakieś problemy, będziemy starali się reagować na bieżąco.
  15. 11 points
    Jakoś tak wyszło, że 655 godzin w FM 2020 rozegrałem jedną formacją… 4-1-4-1 DM Wide. Przez to, że właściwie wszyscy wrzucamy na bieżąco zrzuty ekranu z FM-a na Discorda, udało mi się odtworzyć na podstawie archiwum najważniejsze ewolucje i rewolucje, którym podlegało moje postrzeganie tego ustawienia. Post ten napisałem jako podsumowanie tych rozważań i przedstawienie mojego toku rozumowania, jeśli chodzi o eksperymentowanie z taktyką w Football Managerze. Zaznaczam, że ani nie uważam się za super gracza, ani za super taktyka — wklejam to jednak na forum po to, żeby można sobie fajnie podyskutować o niektórych z poniższych przemyśleń + dlatego, że wydaje mi się, że to ciekawy materiał pokazujący, na jak wiele sposobów można interpretować to samo ustawienie Z góry sory za jakość zdjęć — musiałem je mocno skompresować, żeby wszystkie zmieścić w limicie 10 MB per post. Zacznijmy od wariantu podstawowego, którym grałem najwcześniej. #1 Nie załapało się to na screenshot, ale wydaje mi się, że wtedy korzystałem jeszcze z gegenpressu. Taktyka była inspirowana sukcesami @Vami w Espanyolu i generalnym przekonaniem panującym na Discordzie, że granie jak Liverpool — czyli 4-1-4-1 DM Wide + preset taktyczny gegenpress — to najprostsza droga do dobrych wyników w FM 2020. Szczerze mówiąc, nie jestem teraz szczególnie zadowolony z tego wariantu, ale musimy mieć jakiś punkt wyjścia. Wydaje mi się, że jest to taktyka niezbyt zbalansowana, która na pierwszy rzut oka wygląda dość statycznie — w środku nagromadzenie ról wsparcia, skrzydła ofensywne, ale bez dobrego zabezpieczenia w postaci defensywnego pomocnika, bo DLP (S) będzie przecież dość często uczestniczył w akcjach ofensywnych… Obu środkowych obrońców na BPD również wydaje mi się z perspektywy czasu średnio zbalansowane… Dodatkowo ten CF (A)… trochę za wysoka mentalność w taktyce, gdzie środkowy napastnik powinien w jakiś sposób współpracować z dwoma schodzącymi napastnikami… #2 Tutaj wariant z Monaco, którym tak naprawdę zaczęło się kombinowanie z różnymi konfiguracjami 4-1-4-1. Widać konkretne zmiany i pierwsze innowacje. DLF (S), czyli czub Eksperymentowałem jeszcze z F9, ale Galeano grał o wiele lepiej na swojej naturalnej pozycji jako DLF. Założenie jest tu takie, że ma on przytrzymywać piłkę lub cofać się w celu robienia miejsca dwóm pozostałym napastnikom. Mamy tu więc pierwszy przykład wspomagania ruchu między zawodnikami w celu unikania sytuacji, kiedy ktoś stoi w polu karnym i czeka na piłkę. Chciałem strzelać gole po wbieganiu w pole karne — nastawienie na akcję, ruch. RMD (A) po lewej stronie Zabawa z 4-1-4-1 zaczęła się od inspiracją poczynaniami Guardioli opisanymi w książce „Gegenpressing i tiki-taka. Jak rodził się nowoczesny europejski futbol” Michaela Coxa. Jeśli dobrze pamiętam, czytałem wówczas akurat rozdział o innowacjach w taktykach niemieckich. Stąd raumdeuter — stwierdziłem, że Bautista ma odpowiednio mocne atrybuty mentalne i będzie to kolejne urozmaicenie naszego ataku w porównania do drugiego schodzącego napastnika. MEZ (A) Zdecydowanie chciałem grać DLP na DM — była to jeszcze inspiracja wynikami @Vami z Espnayolu, gdzie DLP był dyrygentem drużyny. Jednocześnie zgadzałem się z @lad, że dwóch rozgrywających to nie jest za dobry pomysł. Generowało to pytanie, jakie mają być pozostałe role w środkowej trójce. MEZ (A) święcił wtedy triumfy u bodaj @Hajd w Watfordzie i pomyślałem, że skopiuję to rozwiązanie, ponieważ dobrze wpasowywało mi się w resztę taktyki. Jeśli IF z lewej strony zdecydowałby się zejść do środka, MEZ mógłby go zastąpić, bo w naturze jego roli zawiera się granie szeroko. Z kolei gdy IF zdecyduje się zostać na skrzydle, mentalność (A) sprawia, że to mezzala wbiega w pole karne i robi tam przewagę. Był to kolejny element taktycznego założenia, że powinniśmy strzelać gole biegając, a nie stojąc. BBM (S) Rola, która wychowała mi mojego ulubionego piłkarza — Michela Jouberta, wychowanka Monaco, wartego potem ~100 mln euro po przejściu do Bayernu, wyciągniętego przeze mnie z U-18 w wieku 17 lat od razu na ławkę w pierwszym zespole — ale którą jednocześnie uważam z perspektywy czasu za nietrafioną w tym systemie taktycznym. Założenie było takie, że box-to-box będzie biegał od pola karnego do pola karnego i wspomagał albo MEZ (A) w ofensywie, albo DLP (D) w defensywie. Dzisiaj dokładnie to samo uważam za główny problem z tą rolą — skoro duplikuje MEZ (A) pod bramką przeciwnika i duplikuje DLP (D) pod naszą, to co wnosi od siebie? Czy warto mieć tak podobnych do siebie piłkarzy w centralnym trójkącie, szczególnie jeśli gramy wąsko i z definicji będą oni blisko siebie? Dzisiaj szukałbym raczej zupełnie nowej funkcji, która wniosłaby coś, czego nie oferują inne. DLP Zamiast roli (S) otrzymał rolę (D). Miało to głównie związek z podchodzeniem DLP za blisko BBM. IWB (S) po lewej stronie Tu pierwsza kontrowersja. W Monaco nie posiadałem dobrego lewego obrońcy. Każdy był albo dobrym DC, albo prawonożnym DR, który radził sobie również po lewej stronie. Zdecydowałem się z tej wady stworzyć zaletę. IWB (S) stoi wąsko i schodzi do środka, tworząc tak naprawdę czwórkę środkowych pomocników i przewagę w posiadaniu piłki. Oczywisty problem, który się tu może czytelnikowi narzucić, to jak do cholery pomieścić w tym miejscu aż czterech zawodników. Było to clou wyzwania związanego z tym wariantem taktycznym. Opowiem o tym później. CWB (A) po prawej stronie Kolejną wadą tej taktyki był brak zawodników w szerokich strefach boiska. RMD wędruje sobie po boisku, IWB schodzi do środka, IF schodzi do środka, MEZ (A) na skrzydle bywa, ale równie dobrze może znaleźć się akurat gdzie indziej… Po lewej stronie sytuacja wyglądała szczególnie źle, ale było to ryzyko, które byłem w stanie zaakceptować, żeby uzyskać przewagę w środku pola, która w tej wersji 4-1-4-1 była dla mnie kluczowa. Na prawej stronie zdecydowałem się jednak ustawić ultraofensywnego CWB, ponieważ 1/ miałem takiego piłkarza 2/ potrzebowałem kogoś, kto rozciągałby grę. Najczęściej zagrywał on do wbiegających w pole karne RMD, DLF lub MEZ — trzy opcje w przypadku każdego dośrodkowania były więcej niż wystarczające. Obrona W obronie dalej dwaj BPD i sweeper-keeper na bramce, w dodatku (A). Bramkarz jako ostatni obrońca i dwóch grających piłką obrońców w stylu holenderskim były również inspiracjami wziętymi bezpośrednio z pierwszych rozdziałów „Gegenpressing i tiki-taka”. W gruncie rzeczy, jeśli popatrzymy się na wertykalnie centralną strefę boiska, to każda rola opierała się tam na graniu piłką — od DLF (S) po środkowych pomocników i IWB, aż po grających piłką obrońców i ofensywnego bramkarza. Z powodu punktu powyżej nastąpiła również zmiana stylu taktycznego. Z presetu gegenpress przesiadłem się na preset vertical tiki-taka. Pierwszym powodem zmiany była — tak, jak już pisałem wcześniej — koncentracja kluczowych założeń taktycznych w wertykalnie pojmowanym środku boiska (wyjaśnienie w zdjęciu poniżej). Instrukcje typu „focus play through the middle” pasowały tu idealnie. Źródło: Drugim powodem było to, że chciałem grać jak Guardiola i stąd tiki-taka. Nie chciałem jednak zdegenerowanej wersji tiki-taki, jaką prezentowały reprezentacja Hiszpanii i schyłkowa Barcelona, dlatego zdecydowałem się na jej hybrydę z niemieckim konceptem vertikalspiel, która korzysta z takich instrukcji jak chociażby „counter-press”. #3 Pisałem już (dużo) o koncentracji zawodników w środku pola i (trochę) o trudnościach ze znalezieniem tam miejsca dla wszystkich tych zawodników. Tutaj możecie obejrzeć zabawną próbę rozwiązania tego problemu. Asymetryczny defensywny pomocnik robi miejsce dla schodzącego ze skrzydła odwróconego bocznego obrońcy… No, powiedzmy, że byłem gotów probować różnych rzeczy. Pamiętam, że bawiłem się wówczas również rolą Segundo Volante, ale to w gruncie rzeczy drugi box-to-box, tylko z głębszej pozycji, więc taki defensywny pomocnik dublował się koszmarnie z BBM. Więcej o Segundo Volante: https://thesetpieces.com/gaming/fm18-project-new-player-roles-explained/ Ostatecznie rozwiązaniem tego problemu okazało się zasugerowane przez @lad ustawienie IWB w roli (D) i powrót do symetrycznego DM-a. Boczny obrońca ustawiał się wówczas ostrożniej obok defensywnego pomocnika, a nie próbował wbić się na jego pozycję. Wówczas zaczęły się w Monaco czasy Defensywnego Heksagonu (TM), widocznego na zrzucie ekranu poniżej. Nieoczekiwanym rezultatem takiego ustawienia roli było to, że w zależności od pozycji środkowych pomocników z tyłu robił się albo heksagon (jak na zdjęciu), albo romb (gdy z tyłu zostawali tylko DC, DC, IWB, DLP). Zaletą takiej konfiguracji była oczywiście czwórka zawodników, którzy zostawali z tyłu i rozbijali kontry poprzez blokadę środka pola lub rozłożenie się szeroko i krycie skrzydeł. (Swoją drogą, na zdjęciu powyżej widać również pięknie, jak pusta była moja lewa flanka. Z jednej strony to wada, z drugiej popatrzcie na to, ile kombinacji pozycji było możliwe po prawej stronie i na środku). Discord miał mieszane uczucia. Ponownie @lad: „Prawie 2-4-4… Chociaż według Jonathana Wilsona najlepsze współczesne drużyny atakują 2-3-5”. I rzeczywiście — z biegem czasu Heksagon zaczął mi przeszkadzać, ponieważ przynosił zwycięstwa 1:0 i pustą dominację w posiadaniu piłki w okolicach 70%. W Monaco zdecydowałem się rozwiązać ten problem przestawiając DLP (D) na REG (S), co spowodowało dołączenie jednego dodatkowego zawodnika do akcji ofensywnych, ale podskórnie czułem, że to koniec tego etapu ewolucji 4-1-4-1 opierającego się na overloadach w środku pola. #4 Nowy klub, nowy wariant… WB Tak, jak mówiłem, czułem się zmęczony rolą IWB. (Jak się jednak potem okazało: tylko tymczasowo). Tak więc tym razem mamy WB (S) na obu skrzydłach. Czemu WB? Chciałem, żeby grali wyżej niż FB w linii z defensywnym pomocnikiem, tworząc tam trójkę zawodników przed środkowymi obrońcami. Jednocześnie nie chciałem już tak bardzo koncertować się na środku boiska. Wing-back wydawał mi się najlepiej pasować do tych założeń, ponieważ domyślnie ma tylko dwie instrukcje taktyczne: „Run wide with ball” i „Get further forward”. Tak więc bez piłki zostawał w miarę blisko DM, a z piłką schodził na skrzydła, co miało dodać nam większego zróżnicowania w ataku. Dzięki temu nasz zespół miał również wyglądać na boisku bardziej jak 2-3-2-3 niż 4-1-4-1. HB (D) Half-back był pierwszym elementem rewolucji, którą przeprowadziłem w środku pola w Juventusie. Dla tych, którzy do tej pory nie korzystali: half-back to defensywny pomocnik, który cofa się na tyle, że często formuje trójkę w linii z dwoma środkowymi obrońcami. Jest to rola kluczowa dla mojej filozofii rozgrywania piłki od bramki w Juve. Wyobraźcie sobie sytuację: rozgrywamy od bramki, przeciwnicy podchodzą do pressingu — zazwyczaj będzie to albo trzech zawodników z formacji typu 4-3-3 jak u Kloppa w Liverpoolu albo dwóch napastników z np. 4-4-2. W pierwszej sytuacji trójka przeciwnika ma przewagę jednego zawodnika względem naszych BPD, a w drugiej jest remis. Nie są to warunki, które budują pewność, jeśli chodzi o rozegranie z tyłu. Dlatego half-back: wyrównuje szanse, kiedy naciska na nas trzech zawodników, i nawet daje przewagę, kiedy naciska tylko dwóch. HB obniża pozycję schodząc do obrony, BPD robią mu miejsce i schodzą na boki, WB są wyżej i generuję kolejne opcje wyjścia z pressingu. Było to kolejne rozwiązanie zaczerpnięte bezpośrednio z dyskusji na Discordzie. Ktoś rzucił nazwiskiem Ricardo La Volpe i szybkie googlowanie skierowało mnie do tego artykułu: https://theoutfield.org/2020/02/26/lets-talk-about-the-salida-lavolpiana/ i przede wszystkim tego filmiku: HB okazał się początkiem zmiany podejścia z Monaco i uważam tę pozycję za jedną z ważniejszych w mojej wersji 4-1-4-1 mimo, że 1/ chyba jestem jedyną osobą na Discordzie, która tak gra 2/ straciłem DLP, który zgodnie z przewidywaniami @Vami był mózgiem moich poprzednich zespołów. Stratę tę zniwelowałem dopiero później. 2x MEZ (A) Kolejna reakcja na problemy z Monaco. Tym razem rozwiązaniem kwestii braku miejsca w środku pola dla wszystkich zawodników była próba… postawienia na zawodników, którzy nie będą tyle stali w środku pola. Dwóch atakujących mezzali miało w założeniu dostarczać jak najwięcej ruchu w centralnej strefie w zależności od tego, co robili inni zawodnicy. MEZ (A) robi przede wszystkim dwie rzeczy: 1/ schodzi na skrzydło 2/ wchodzi w pole karne. Tak więc kiedy role dookoła niego wykonują jedną z tych akcji, on może zająć się tą drugą. Kiedy ktoś jest na skrzydle, on może biec w pole karne. Kiedy ktoś jest w polu karnym, on może pojawić się na skrzydle. Mamy tutaj również chyba po raz pierwszy do czynienia z „zygzakiem” roli i mentalności, jak to nazywa @Vami: szeroko WB (S), wąsko MEZ (A), szeroko IF (S)… no i dla dopełnienia pewnie znowu powinien być wąsko CF (A), chociaż wtedy tak nie grałem. W zygzakowaniu tak, jak ja je rozumiem, chodzi przede wszystkim o to, żeby zbyt wielu zawodników nie realizowało podobnych założeń taktycznych lub nie grało w zbyt podobny sposób. (Dopisek: w poście pod artykułem Vami precyzuje, jak dokładnie działa jego zygzak). Attacking „Mentality: Attacking” to kolejne rozwiązanie, które usprawniło naszą grę, ponieważ poszerzało pole gry na tyle, że skrzydła funkcjonowały lepiej, ale jednocześnie nie niwelowało zalet wertykalności. W Monaco graliśmy balanced. Ciekawym aspektem wariantu nr 4 była dyskusja na temat roli piłkarzy na boisku. Jedną z rzeczy, które rzuciły się w oczy użytkownikom Discorda, była symetryczność tego ustawienia. 2x MEZ, 2x WB, 2x BPD, 2x IF… Jedną z cechą symetrii jest to, że lustrzane odbicia są nudne i statyczne. Obserwując jedną stronę, widzimy tak naprawdę obie. Pojawiły się więc komentarze, że takie ustawienie zawodników może doprowadzić do nadmiernej przewidywalności w grze, ponieważ tak naprawdę nieważne, gdzie spojrzymy na boisku, zawsze mamy tylko plan A, który, jeśli nie zadziała, wykaże tylko bezradność tej taktyki i brak jej uniwersalności. Z perspektywy czasu zgadzam się z tymi komentarzami i w kolejnych wariantach będę stopniowo wracał do różnorodności ról, którą widzieliśmy w Monaco. #5 Krótko, ponieważ nie uważam tego wariantu za szczególnie ważny. Jak widzicie, tymczasowo HB zastąpił DLP (S). Zmiana wzięła się stąd, że brakowało mi kogoś, kto byłby mózgiem drużyny… Innymi słowy, tęskniłem za Ebenezerem, moim DLP (D) z Monaco. Potem próbowałem jeszcze używać REG (S) — w końcu to Włochy, a Pirlo w Juventusie też przecież grał. Drugą rzecz, którą możecie zobaczyć na zrzucie ekranu, jest zrezygnowanie ze skupiania się na uzyskaniu 2-3-2-3 i przejście na coś, co nazywałem 2-7-2. Tylko dwie role (D) i dwie role (A), reszta na (S) — rezultatem była team fluidity na „Very Fluid”. Przypominam, że chciałem się wzorować na Guardioli. Postronnemu widzowi mogłoby się wydawać, że Jóźwa gra nowoczesną odmianę total football, piłkę nożną bez pozycji, gdzie każdy atakuje i każdy broni. Im dalej jednak szedłem w las, im więcej czytałem, tym bardziej wydawało mi się, że to nieprawda. Nie pamiętam już, czy przeczytałem to w „Gegenpressing i tiki-taka”, czy w „Herr Guardiola”, czy w „Manchester City Pepa Guardioli. Budowa superdrużyny”, ale Guardiola powiedział kiedyś, że jego system wymaga co najmniej kilkunastu podań zaraz po odzyskaniu piłki po to, żeby zawodnicy znaleźli się w miejscach, które przewidział im on na boisku (w temacie polecam również filmik poniżej). Czyli co? „Very structured”? No nie wiem… #6 Powrót HB, powrót IWB… i to po obu stronach. Dlaczego? Myślę, że byłem rozerwany między dwoma etapami — między tym, jak grałem w Monaco, i tym, co próbowałem osiągnąć w Juventusie. Stąd musicie mi wybaczyć teraz kilka wariantów, gdzie w różnych formach próbuję dokonać mariażu obu konceptów. IWB pomagają HB w środku, nie mamy duplikacji ze względu na dwóch MEZ (A), szerokości nadają ustawieniu skrzydłowi w roli W (S) ustawieni jednak tak, że prawy skrzydłowy jest lewonożny, a lewy prawonożny. Chciałem, żeby 1/ grali szeroko i rozciągali przeciwnika — stąd rola W (S) 2/ schodzili do środka jak IF — stąd odwrócona nożność (no, niech tak się to nazywa z braku laku…). #7 Kolejny ważny etap. 1/ Powrót do skrzydłowych w wersji IWB po lewej, CWB po prawej. Jeśli dobrze pamiętam, było to spowodowane kontuzjami. Zauważmy, że IWB jest w roli (S) — nie mamy jednak problemów z miejscem w środku pola, ponieważ HB może cofnąć się i robić trójkę w lini z obrońcami, a obaj środkowi pomocnicy mają role (A). 2/ Powrót do IF zamiast W, ale z wariantem IW po prawej stronie. Powody tej zmiany były dwa. Po pierwsze, na prawej stronie miałem CWB, a IW gra bardziej defensywnie niż IF. Po drugie, @lad zwrócił moją uwagę na to, że owszem, mamy mentalność zespołową, ale poszczególne pozycje na boisku mają również swoją mentalność indywidualną, które widzimy tylko, jeśli wejdziemy w „Edit instructions”. Był to pierwszy moment, w którym zacząłem na to zwracać większą uwagę i traktować mentalność jako system, a nie jeden guzik (co niewątpliwie było celem twórców FM-a, żeby uprościć ekran taktyczny). 3/ Koniec 2x MEZ (A). Powód był prosty. Skoro wrócił HB, to musiał zniknąć DLP. Kto więc rozgrywa? Zdecydowałem się poświęcić jednego mezzalę i zamienić go na wysuniętego rozgrywającego w roli (A). Podobnie jak MEZ (A) będzie on wbiegał w pole karne, ale jednocześnie powinien stanowić oś, dookoła której będzie kręcić się gra mojego zespołu. 4/ PF (S) na szpicy. Nie miałem dobrego pomysłu na środkowego napastnika od czasu partnerstwa DLP (S) + RMD (A) z Monaco… Zdecydowanie się na pressing forwarda było jednak pierwszym krokiem w stronę budowy czegoś nowego. Decydując się na PF (S) myślałem przede wszystkim o Robercie Lewandowskim w Bayernie i o wzięciu na klatę dwóch elementów mojej taktyki: vertikalspiel i counter-pressu. Jako, że jednym z celów tego tematu jest również pokazać, jak przenikają się pomysły graczy z Discorda, dodam, że w tym samym czasie @lad zaczął grać jak Guardiola w swoim Lazio i PF był jedną z różnic między naszymi drużynami. Zdecydowałem się ją ukraść. #8 Kolejna ewolucja. Znika IWB, zamiast tego pojawia się 2x CWB. Moim memem na Discordzie jest cytowanie Guardioli z dokumentu o 100-punktowym sezonie Man City z Amazon Prime: „You have to learn to play football with courage”. Był to moment, w którym sam zdecydowałem się posłuchać własnej porady. Wraca 2x IF. Jednocześnie był to pierwszy moment, w którym zdecydowałem się na edytowanie im poleceń indywidualnych. Dałem im: „Stay wider”. Pytanie od @kolek23: „nie rozumiem. Masz IF, który ma z boku wchodzić w pole karne i chcesz, żeby nie wchodził w pole karne?”. Ja: „nie, chodzi o to żeby dostawał piłkę szeroko i dryblował do środka”. Koniec korzystania z 2x BPD. Uznałem, że to zbyt ryzykowna opcja, która może prowadzić do dziur, szczególnie z 2x CWB. Zamiast tego obok BPD pojawił się zwykły CD, który ma być bardziej defensywny. #9 Nie jest to może imponujący etap, ale ważny. Bramkarz Kolejna redukcja ryzyka z tyłu… SK (A) zastąpiony przez SK (S). Skoro mamy CD (D), możemy odrobinę zmniejszyć asekuracyjną rolę bramkarza i nie wymagać od niego aż tak agresywnych wyjść. Powrót RMD (A) Jesteśmy teraz 100%-owo na etapie miksowania elementów wytworzonych w Juve z elementami, które przetrwały próbę czasu z grania w Monaco. Tam duet DLF (S) + RMD (A) gwarantował około 70 bramek w sezonie. Tak, jak już pisałem, miałem problem z jakąś ciekawą konstrukcją ataku… Liczyłem na to, że RMD doda mu nieprzewidywalności. Spoiler: eksperyment ostatecznie się nie udał, ale jego ewolucja osiągnęła skutek. PF (S) → PF (A) Druga część działań mających na celu przebudowę tego, jak atakujemy bramkę rywala. Zmiana nastąpiła z dwóch powodów: po pierwsze, w trójkę z @Vami i @lad dyskutowaliśmy o rolach piłkarzy i zielonych kwadratach z panelu „Analysis” bądź ich braku i ich wpływie na osiągane wyniki. (Dyskusja na Discordzie zaczyna się tutaj: https://discordapp.com/channels/688148950997270552/688148951542661123/709880454412632094). Jak pewnie widać po screenach, ja raczej byłem po stronie tego, że ich wpływ na taktykę jest znikomy, ponieważ często na zrzutach ekranu powyżej widać nawet czerwone kwadraty… ale po tej rozmowie zdecydowałem się zmienić PF (S) na PF (A) również dlatego, że kwadrat stał się bardziej zielony, a ja — co, mam nadzieję widać w tym poście — staram się podchodzić do taktyki raczej pragmatycznie i kraść od innych bez przepraszania to, co wyda mi się sensowne. Drugim powodem zmiany było to, że w tym samym momencie @lad starał się zrobić z 35-letniego Ciro Immobile maszynkę do strzelania goli w jego ostatnim sezonie na najwyższym poziomie i przez nadanie mu roli (A) liczył na to, że wszyscy pozostali zawodnicy będą na niego pracować. Ja liczyłem na to samo. MEZ (A) → MEZ (S) Pojawienie się RMD (A) wymusiło na mnie postawienie na rolę (S) w środku pola po stronie, gdzie gra RMD — inaczej ci zawodnicy mogliby sobie wchodzić w paradę. Jednocześnie postępował powrót do tego, co działało w Monaco, czyli większego zróżnicowania mentalności i ról zawodników. Atak to (S) / (A) / (A). Pomoc to (A) / (S) / (D). Obrona to (S) / (D) / (D) / (S) / (S). Skutkiem była też stopniowa zmiana team fluidity z very fluid → fluid → flexible. Ma to sens, ponieważ jednym z moich założeń było przecież zbalansowanie sposobów, jakimi atakujemy przeciwników. Bonus: po lewej zygzak. #10 Zmiany subtelne, ale znaczące. Pierwsza modyfikacja. RMD (A) → IF (A). Testy raumdeutera w Juventusie nie powiodły się. Zdecydowałem się jednak zachować rolę (A) po prawej stronie mając na uwadze pożądane zróżnicowanie ról i mentalności. Założenie było takie, że PF (A) i IF (A) będą motorami napędowymi ataku. Rzeczywistość okazała się… odwrotna. IF (A) otrzymuje polecenie „Get further forward”. To spowodowało, że prawy napastnik rzeczywiście zaczął grać wyżej, ale że ma również ustawione „Stay Wider”, to nagle stał się jednym z wiodących asystentów mojego zespołu, ponieważ najczęściej znajduje się w fajnej pozycji, żeby podryblować lub dośrodkować do PF (A) i… wchodzącego w pole karne IF (S). Tym samym odkryłem swoją nową konfigurację ataku… i co z tego, że trochę przypadkiem. Kolejna rzecz. Porównajcie intensity na zrzucie ekranu powyżej i poprzednim. To rezultat kilku nowych zespołowych instrukcji taktycznych, które ukradłem @kolek23. Dla niewtajemniczonych: kolek ma 74% win percentage w całej swojej karierze w journeymanie w FM 2020, najwyższy na Discordzie… Ukradłem przede wszystkim „Much higher defensive line”, „Much higher line of engagement”, „Get stuck in”, „Use offside trap” i „More urgent [pressing]” (pisząc ten post zmieniłem to na „Much more urgent”). Zwiększyłem też tempo rozgrywania piłki — ze „Slightly lower tempo” do „Slightly higher”, które w mentality „Attacking” znajduje się na środku paska. Nazwałem ten styl taktyczny „Vertical gegen-taka”, ponieważ chcę, żeby był on dalszym mariażem dwóch styli: vertical tiki-taki i gegenpressu. Jurgen Klopp powiedział: „Counter-pressing makes exactly the same [influence as a playmaker]”. Tak więc mimo tego, że są to instrukcje taktyczne powiązane z defensywą, traktuję je jako zmiany ofensywne. Myślę o tym tak: atakujemy sobie normalnie, piłkę rozgrywa AP (A). Piłkę dostaje IF (A) po prawej stronie. Podchodzi do niego MEZ (S), który schodzi w okolice skrzydła. Obiega go CWB (S). W polu karnym czają się IF (S) i PF (A). Niestety tracimy piłkę. W tym momencie do akcji wchodzi pressing i vertikalspiel. Odbieramy piłkę, a przecież counter-press to to samo, co rozgrywający, pyk, pyk, kontra, bramka… Różne, różne sposoby na atak w zależności od sytuacji. Skąd taki nacisk na taktyczne zróżnicowanie? W późniejszych fazach LM zauważyłem, że najlepsze zespoły potrafią sobie z nami radzić w miarę łatwo, ponieważ jak nam nie idzie, to nam nie idzie i chuj. Musimy mieć różne sposoby na zdobywanie bramek — jeśli jeden nie wypali, to zawsze można próbować inaczej. Na koniec… Bramkarz znowu otrzymał rolę SK (A), ponieważ linia obrony poszła znacznie do przodu, nagle więc zrobiło się za nią więcej miejsca, które trzeba asekurować. — No i to by było na tyle… 10 wariantów tej samej formacji. Honorowe wzmianki dla @jmk za jego mordercze auty i @ajerkoniak za promowanie Esposito… no, ale nie o tym był ten post, więc tylko na koniec o tym wspomnę. — WYNIKI Jako weryfikacja… 4 podwójne korony z rzędu. 2 sezony z rzędu po 100 pkt. Monaco: 32-4-2, bramki 94-17. Juventus: 32-4-2, bramki 78-14. W tym sezonie, po 25 kolejkach: 23-1-1, bramki 65-14.
  16. 11 points
    UWAGA! W związku z tym, że w tym roku mamy jubileuszowy, XX Zlot CMF, mam przyjemność ogłosić moc atrakcji związanych z tym wspaniałym wydarzeniem. W tym roku na każdego uczestnika czeka drobny upominek, a także identyfikator ze swoją ksywką z Forumcm. Przewidziane są również oficjalne konkursy/zabawy z atrakcyjnymi nagrodami: - turniej w pokera - turniej w grę FIFA20 - turniej w ping-ponga (do potwierdzenia!) - mecz pokazowy w piłkę nożną - quiz wiedzy o historii forum To jeszcze nie wszystko! Wraz z upływającymi tygodniami będziemy informowali o kolejnych atrakcjach związanych z wyjazdem.
  17. 11 points
    Będąc szczery, trzeba mieć naprawde duże IQ żeby zrozumieć Ricka i Morty'iego. Humor jest niezwykle subtelny, i bez dużej dawki fizyki teoretyczniej większość żartów nie zostanie zrozumianych przez statystycznego oglądacza. Są też nihilistyczne poglądy Ricka, które są zręcznie wprowadzone w jego charakterystyke- jego osobista filozofia mocno wywodzi się z literatury Narodnaja Wola, na przykład. Fani to rozumieją; mają wystarczającą zdolność intelektualną aby zrozumieć głębokie przekazy tych żartów, potrafią zrozumieć, że nie są po prostu śmieszne- mówią coś głębokiego o ŻYCIU. Konsekwencją tego ludzie którzy nie lubią Ricka i Morty'iego naprawde SĄ idiotami- oczywiście nie mogli by zrozumieć, na przykład, humoru w egzystencjalnej frazie Ricka "Wubba Lubba Dub Dub," co samo w sobie jest ukrytym odniesieniem do Ojców i dzieci Iwana Turgieniewa Uśmiecham się wyobrażając sobie jednego z tych bezmózzgich prostaków drapiącego się za głowe w zdziwieniu gdy geniusz Dana Harmona przedstawia się na ich telewizorach. Co za głupcy... jak mi ich szkoda. ? Tak poza tym, MAM tatuaż Ricka i Morty'iego. I nie, nie możesz go zobaczyć. Jest tylko dla oczu panienek- I nawet one muszą zaprezentować, że ich IQ jest najwyżej oddalone od mojego o 5 punktów (najlepiej mniej) przed zobaczeniem tatuażu.
  18. 11 points
    A to spoko Oddanie organizowania wyjazdów w ręce stowarzyszeń kibiców (w teorii, w praktyce - wiadomo komu) to jedna z przyczyn patologii polskiej sceny kibicowskiej. Zamiast dobrej zabawy i wyjazdu po to żeby wspierać piłkarzy swojego klubu, godne reprezentowanie barw, czyli stanie w czarnych kurtkach z torebką PitBulla i uciekanie przed policją po pokazówce na dworcu w Kutnie. Byłoby śmiesznie, gdyby nie to że jest tak smutno.
  19. 11 points
    No całkiem spoko jak dla mnie, ale bierzesz też coś dla siebie?
  20. 10 points
    Miejsce: https://hotelmikorzyn.pl/ Termin: 23-26.07.2020 Mamy 4 domki 7-osobowe a także 2 domki 4-osobowe (przewidziane dla rodzin). Są jeszcze wolne domki rodzinne a także jeden 7-osobowy - to na wypadek, gdybyśmy się nie mieścili w tym co mamy zarezerwowane. Opis ze strony dotyczący ośrodka: Oferujemy Państwu: rowerki, kajaki, pomosty, boiska do piłki plażowej, koszykówki i siatkówki, dwa korty tenisowe, tawernę oraz basen, saunę i siłownię. Na terenie ośrodka znajduje się nowoczesny ogrodzony plac zabaw wybudowany w 2017 roku spełniający wszelkie wymogi i posiadający odpowiednie atesty. Posiadamy wydzielone miejsce na zorganizowanie ogniska. Wyposażenie domków 'bliźniaków': Wyposażenie domków dla rodzin: Koszt to 135 zł/osoba za pobyt dla domków 7-osobowych. Koszt to 600 zł/domek za cały pobyt dla domków rodzinnych (dotyczy @wwosik i @Ernie Souchak). Dodatkowo płatne na miejscu 1,5 PLN za dobę na miejscu w ośrodku: Proszę o wpłaty na moje konto: Imię i nazwisko: Jarosław Pulkowski Numer konta: 30 1090 1014 0000 0001 0548 7281 (Santander Bank) Tytuł: ZLOT 2020 + NICK Opcjonalne wyżywienie na terenie ośrodka: - śniadanie 15pln/osoba - obiad lub obiadokolacja 25pln/osoba - kolacja 15pln/osoba Nie ma odpowiedzialności "organizatora" za wszystkich. Każdy odpowiada za swoje czyny sam. Jeśli będą wymagać każdy będzie się meldował lub tylko przedstawiciel domku. Podobnie ma się ze zniszczeniami - każdy domek odpowiada sam za siebie i ponosi koszty swoich strat.  Jeśli ktoś nie przyjedzie a zapłacił, to jeśli nie znajdzie zmiennika - pieniądze przepadają. Lista: 1. @Pulek - wpłacone 135 PLN 2. @me_who - wpłacone 135 PLN 3. @Reaper - wpłacone 135 PLN 4. @schizzm - wpłacone 135 PLN 5. @SZk - wpłacone 135 PLN 6. @Perez - wpłacone 135 PLN 7. @millo - wpłacone 135 PLN 8. @Sensei - wpłacone 135 PLN 9. @Hajd - wpłacone 135 PLN 10. @Kinas - wpłacone 135 PLN 11. @Kuchar - wpłacone 135 PLN 12. @z0nk - wpłacone 135 PLN 13. @klinsmann - wpłacone 135 PLN 14. @Misiek - wpłacone 135 PLN 15. @BartuS - wpłacone 135 PLN 16. @wojt3k - wpłacone 135 PLN 17. @Buffu - wpłacone 135 PLN 18. Sylwia - wpłacone 135 PLN 19. @enchanter - wpłacone 135 PLN 20. @Vami - wpłacone 135 PLN 21. @Qcz - wpłacone 135 PLN 22. @Meler - wpłacone 135 PLN 23. @kolek23 - wpłacone 135 PLN 24. @Brudinho - wpłacone 135 PLN 25. 26. 27. 28. Domek rodzinny 1 - @Ernie Souchak - wpłacone 600 PLN Domek rodzinny 2 - @wwosik - wpłacone 600 PLN
  21. 10 points
    Bzdura. W dzisiejszym futbolu można długo jechać na nazwisku i przeszłości w dużym klubie - dowodów jest wiele, jeśli ktoś nie jest ograniczonym ignorantem, to z pewnością nie będzie miał problemów z ich odnalezieniem.
  22. 10 points
    Witam serdecznie grono uzytkownikow ForumCM! W dzisiejszym (pierwszym swoja droga) odcinku zaprezentuje wam danie, ktore przygotowuje niepierwszy raz w zyciu (ale za kazdym razem jest smaczniejsze!): >> RAMEN << Wykorzystane skladniki: 1kg dobrej jakosci wolowiny z koscia 1kg boczku 500g indyka -- Kapusta pekinska Kalarepa Marchew x2 Pietruszka Cebula Czosnek Szczypiorek Imbir -- 3 jajka Maka Cukier Olej -- Sos sojowy Sos rybny Mirin Sake Anyz Pieprz Sol Papryka ostra Cayenne KIMCHI Jesli chodzi o kimchi to zrobilem je tydzien wczesniej, zdjec nie mam ale powstalo tak: 1kg kapusty pekinskiej kroje w kostke, zalewam woda ze spora iloscia soli, zostawiam na godzine. W miedzyczasie ogarniam reszte warzyw: rozdrabniam marchew, imbir, kalarepe, cebule i czosnek. Wrzucam do miski. No i robie kleik ryzowy: 30g maki ryzowej + 15g cukru + 200g wody przegotowuje i zostawiam do ostygniecia. Kiedy nie jest juz gorace dodaje kleik do warzyw, dodaje sos rybny, chilli (chyba, ze macie w domu papryke gochugaru), papryke ostra (duzo!) i szczypiorek (bo lubie). Bardzo precyzyjnie odcedzam kapuche i wrzucam ja do reszty. Mieszam, zamykam w sloiku i zostawiam w temperaturze pokojowej na tydzien, pozniej przechowuje w lodowce. Kimchi po tygodniu prezentuje sie tak: DZIEN 1 Ramen jaki jest kazdy widzi, a co najwazniejsze kazdy go lubi, bo jak mozna nie lubic rosolu z dodatkami? Cala zabawe zaczynam od zamarynowania dwoch skladnikow: jajek i kurczaka. Przygotowuje marynate (skladniki na 3 jajka): - pol szklanki sosu sojowego - troche sake (albo jak w moim przypadku: polskiej wodeczki + octu ryzowego) - lyzka cukru - lyzka mirinu (dostepny w lidlu) - 3/4 szklanki wody - zabek czosnku - troche imbiru Plynne skladniki zagotowuje z cukrem, ten sie rozpuszcza, a ja czekam az marynata wystygnie. Jajka gotuje 5 minut na pol-miekko. Kiedy wszystko wystygnie jajka wrzucam do woreczka strunowego szczelnie zamykam i wrzucam na noc do lodowki. Nastepnie marynuje indyka. W zasadzie mozna go nie robic jesli hejtujecie to mieso ale balem sie ze corka nie zje boczku wiec postanowilem go przygotowac. Kurczaka staram sie pokroic w (w miare) rowne kawalki zeby rowno sie smazyly, a nastepnie obtaczam w dwoch zabkach czosnku, 3cm kawalku imbiru i soli. Na noc do lodowki, razem z jajkami, otwieramy piwo i na dzis mamy gotowanie z glowy. DZIEN 2 Kolejny dzien rozpoczynamy od wstawienia bulionu, bo on potrzebuje najwiecej czasu (5-6h). Dlatego tez w trakcie robienia sniadania wrzucam do garnka 2.5l wody, 1kg wolowiny z koscia, jedna marchewke, jedna pietruszke, kawalek imbiru, pare zabkow czosnku, gwiazdke anyzu, lyzke pieprzu (ziarnistego) i lyzke soli. Po zagotowaniu klasycznie zbieram szumowiny, zmniejszam ogien i zapominam o rosole. Zajmuje sie wiec boczkiem. Chwytam go silna dlonia, kroje na kilkucentymetrowe plastry (mozecie na wieksze, kto co lubi), obsmazam z kazdej strony. Moja rada jest taka, by boczek polozyc na zimnej patelni, skora do dolu, z odrobina oleju, wtedy jej brutalnie nie stracimy. Boczek po obsmazeniu zalewam mieszanka: - 3 zielone czesci dymki - 3cm kawalek imbiru - wody tyle zeby zakryc boczek To gotuje godzine na srednim ogniu, sos musi sie dosc mocno zredukowac a boczek nabrac pierwszego smaku. Po godzinie boczek nie wyglada szalenie zachecajaco ale za to pieknie pachnie i pozostawia po sobie pelen smaku wywar. Co zrobicie z tym wywarem pozostawiam waszemu sumieniu. Podpowiem, ze dodanie go do bulionu nie jest zlym pomyslem aczkolwiek zwieksza jego poziom tlustosci o 500%. Boczek wchodzi w druga faze - glazurowania wlasciwego. Zalewam go mieszanka: - cwierc szklanki sake - pol szklanki wody - pol sklanki mirinu - pol szklanki sosu sojowego - cwierc szklanki cukru - wody tyle zeby przykryc boczek Zostawiam na najmniejszym stopniu bulgania pod przykryciem i zapominam na kilka godzin (co jakis czas weryfikujac czy poziom plynu w garnku nie spowoduje przypalenia boczku). Co jakis czas go przerzucam glownie po to by sztachnac sie pieknym zapachem tego co mam w garnku. W miedzyczasie robie tzw. szybkie pikle: do sloika wrzucam pociachana kalarepe, marchew (w talarki lub - tak jak ja lubie - starta na malych oczkach) i optymalnie rzodkiewke ale ja zapomnialem o zakupieniu tej ostatniej. Wrzucam to do sloika z ziarnkiem ziela angielskiego, lisciem laurowym, lyzeczka cukru i zalewam octem z woda w proporcji (na oko) 1:5. Po trzydziestu minutach jest gotowe. Zajmuje sie teraz kurczakiem/indykiem karaage. Zasypuje go maka - i to wszystko! Oczywiscie, mozecie robic tempure lub co tam chcecie ale ja preferuje klasycznego, prostego kurczaka, ktory ma w sobie tyle smaku, ze nie potrzebuje niczego wiecej. Dzieki podwojnemu smazeniu kurczak jest bardzo soczysty w srodku a panierka jest turbo-chrupiaca. Obsmazam go na rozgrzanym oleju z kazdej strony po - doslownie - 20 sekund. Zdejmuje i pozwalam odpoczac na papierowym reczniku. Po pierwszym smazeniu nie wyglada zbyt apetycznie... Ale po kilkunastominutowym odpoczynku ponawiamy procedure i wyglada znacznie lepiej! Jest pyszny! Pachnie imbirem, smakuje czosnkowo, jest pikantny - obledny. Dogladam marynowanych jajek... nice! Zimne dodatki moge juz rozlozyc w miseczki... Zagladam do rosolu - po pieciu godzinach gotowania jest pyszny! Boczek jest juz miekki, rozwalajacy sie niemalze, wiec go wylaczam. Jest o b l e d n y. Kazdy kto go probowal nie moze wyjsc z zachwytu nad tym kawalkiem miesa. Rozplywa sie w ustach a poziom umami w pysku oceniam na dobre 9/10. Kilka lyzek sosu powstalego w towarzystwie boczku dodaje do rosolu (sos jest bajeczny), reszte mozna zamrozic na gorsze czasy. Rosol doprawiam wedlug uznania - sos sojowy/rybny/mirin/limonka (koniecznie!), a nastepnie przecedzam. Ramen podaje z makaronem udon z biedronki (ale tym kwadratowym, "mokrym", nie tym suchym), bo a) nie mam maszynki do makaronu (ale chce kupic wiec wait for it), b) jest kurwa serio smaczny! Do zupy wrzucam jajko, kielki bambusa, ciut kolendry (bo nie kazdy lubi - wiecej jest w miseczce), podprazony sezam, dwa plastry boczku, kilka kawalkow indyka. Jajko mi sie ciut scielo, w sumie jedyna rzecz do poprawy. A miski japonskie tez sobie kupie Rosol jest gesty, kleisty, lepi usta - taki wlasnie uwielbiam! Do tego lekki, anyzowy posmak przebijany slodkawym mirinowo-cukrowymi sokami z boczku. Wszystko mega sycace, pachnace, pyszne i - ostatecznie - proste ale wymagajace czasu i dobrej organizacji pracy. Do tego bardzo pikantne kimchi, swieza, pachnaca kolendra, chrupiacy kurczak, zaskakujace jajko, octowe, chrupiace pikle i papryczka dla tych, ktorzy lubia pikantne potrawy (ja, z uwagi na to, ze jadla z nami corka, samego bulionu nie doprawialem na ostro). Smacznego, chlopie!
  23. 10 points
    Nawet nie wiem, jak to opisać.
  24. 10 points
    Zaczynam podejrzewać, że to Brzęczek jest autorem tego posta
  25. 10 points
    Cierpię dla Was, obejrzałem fragment Wiadomości o dymisji Piebiaka. Przypomnijmy: w Ministerstwie Sprawiedliwości istniała grupa osób wyprowadzająca dane osobowe sędziów do internetowych hejterów celem rozpowszechniania kłamstw na ich temat. Tymczasem w TVP (skrótowo, materiał będzie na bank online do obejrzenia): "Podsekretarz stanu Piebiak złożył dymisję po publikacjach niemieckiego portalu Onet informujących o rzekomym konsultowaniu z nim internetowego hejtu kierowanego pod adresem sędziego Iustitii. Morawiecki: wysłucham jego stanowiska i przyjmę dymisję. Karnowski: cechą obozu tej władzy jest szybkie reagowanie na takie publikacje i branie odpowiedzialności za ich urzędników. Sakiewicz: niestety sędziowie się angażują w walkę polityczną, a nie powinni tego robić, bo to wprost sprzeczne z ich mandatem sędziego [ode mnie: Piebiak też jest sędzią!!!] Przeskok na Inowrocław (?!?!?!?!?!?!) i głos w tle: internetowy hejt jest zjawiskiem coraz bardziej powszechnym, mówi się o tym, że w urzędzie miejskim w Inowrocławiu jest cały wydział internetowych hejterów służących jedynie zwalczaniu przeciwników politycznych prezydenta miasta Ryszarda Brejzy i jego syna, posła PO (tu wizerunek Krzysztofa Brejzy). Jakiś noname: tak, w UM Inowrocław są jacyś trolle, mówiłą mi o tym urzędniczka (ode mnie: oczywiście nazwisko nie pada, jakżeby inaczej...). Przeskok na Ewę Kopacz: mówiło się, że w czasach rządów Kopacz zatrudniano kilkudziesięciu internetowych hejterów." Koniec materiału. Przecież to jest skundlenie. Jakim trzeba być troglodytą, by to łykać? Urban kłamał tak samo, ale przynajmniej finezyjnie.
  26. 10 points
    Nie, jesteś w wierszu 44, a na miejscu 43 - pierwszy wiersz jest dla nazwa kolumn
  27. 10 points
    Może nie wszyscy widzieli. Projekt nowego stadionu Evertonu, który ma stanąć w 2023 roku w dokach Bramley-Moore. ?
  28. 10 points
    Ale nie dostał tych pieniędzy jednorazowo tylko dostawał co miesiąc, a skoro był w stanie zaoszczędzić jedynie 20 k i jeszcze ma do tego kredyt (o czym jest w samym artykule) to dość zasadne wydaje się pytanie skąd wziął pieniądze na zwrot. W kolejnym oświadczeniu majątkowym nie ma o tym ani słowa. Poza tym, że ma jeszcze więcej do spłacenia poprzedniego kredytu i tu jest jedna z opcji przedstawianych przez GW. Opcji, bo oczywiście tak prawy i sprawiedliwy minister unika odpowiedzi na tak proste pytanie. Jeszcze by wyszło, że coś powinno być wpisane do oświadczenia, a jednak nie było. Niby nic (pozdrawiamy pana Dworczyka i pana prezesa), no ale po co ryzykować kolejny szum medialny? http://sonar.wyborcza.pl/sonar/7,156422,24885387,oszczednosci-i-trzykrotnosc-pensji-jak-na-caritas-wplacal-mariusz.html?disableRedirects=true IMO najważniejsze fragmenty z artykułu, na którego temat śmieszkujesz. A podstawą jest w ogóle to, że pieniądze powinny wrócić do budżetu, a nie na cele charytatywne, od których pewnie jeszcze zrobią sobie odpis
  29. 9 points
    Zwykły dzień w Kaczystanie: 1. Kaczyński odbiera nagrodę człowieka roku Gazety Polskiej. Gazety wspieranej przez spółki skarbu państwa. Na trybunach prezes Trybunału Konstytucyjnego Przybylska i członek Neo KRS Mazur No kurwa rzeczywiście modelowe odpolitycznienie sądów 2. Zrobiony materiał o Kindze Rusin i wywyższaniu się, w którym miało wyjść zabawnie, ale no słowa Kingi Rusin czytał facet. 3. Ciężko było znaleźć lekarza onkologii, który pochwaliłby system PiS a wybielić się trzeba. Profesor Góźdź z Świętokrzyskiego Centrum Onkologii się nie zgodził, więc stworzono nowego Stanisława Góźdźia, który wypowiedział się o rządzie w samych superlatywach. + ofc wykres 4. Spółka oskarżona o okradanie PCK, jest silnie powiązana z członkami PiS (oh jakie zdziwienie). 5. W kampanii Dudy pomaga Beata Szydło, zaczyna od kłamstwa vs
  30. 9 points
    W konkursie "CM FORUM - KARIERA FOOTBALL MANAGERA" do wygrania były dwa egzemplarze gry Football Manager 2020. Jeden zwycięzca został wyłoniony poprzez głosowanie jury w składzie którego byli członkowie ModTeamu (Dudek, Feanor, Pulek, lad i Reaper) oraz Redaktorzy naczelni serwisów FM Revolution (Ceyvol) i Mój Football Manager (Mahdi). Drugim zwycięzcą został autor, na którego karierę zagłosowało najwięcej użytkowników CMF. Nie przedłużając! Zwycięzcą głosowania jury został... A tak rozłożyły się głosy jury: Z kolei w głosowaniu publiczności najwięcej głosów zebrał... Głosy publiczności rozkładały się naprawdę równomiernie, a o końcowym wyniku zadecydował jeden punkt: *** Zwycięzcom serdecznie gratulujemy. Oczekujcie na kontakt poprzez wiadomość prywatną, gdzie ustalimy wszystkie szczegóły przekazania nagrody. Gratulacje należą się wszystkim, którzy przystąpili do konkursu. Wasze zaangażowanie, historie pełne emocji i wyniki piłkarskie sprawiały, że tegoroczna edycja konkursu stała na bardzo wysokim poziomie, a wyrównana ilość głosów świadczy o bardzo zaciętej rywalizacji [@Darecki, @steken, @Wielkopolanin, @klinsmann, @Chomik, @pawko, @Zyga_Chodecki, @z0nk, @jmk]. Dziękujemy również wszystkim tym, którzy włączyli się do zabawy w trakcie głosowania. Zgodnie z obietnicą, spośród wszystkich głosujących wylosowany został jeden użytkownik, który otrzyma status przyjaciela forum na 6 miesięcy. Bęben maszyny losującej jest pusty, następuje zwolnienie blokady... *** Z tej strony chciałbym w imieniu swoim i całego ModTemu podziękować firmie Cenega, która jest fundatorem jednej kopii gry. Miejmy nadzieję, że tegoroczna edycja konkursu i zaangażowanie polskiego wydawcy gry FM2020 nie będzie jednorazową akcją, a raczej pewnym standardem. Jeszcze raz dzięki i... do następnego konkursu!
  31. 9 points
    Bez zmyślnej fabuły. Bez opisu każdego meczu, każdego miesiąca. Bez wyników Nie no, żartuję. Na pewno mniej tu będzie efemowej mowy, a raczej więcej moich przemyśleń odnośnie tego, jak w rzeczywistości powinien funkcjonować klub piłkarski. Mniej opisów meczów, a więcej odnośnie taktyki, kluczowych decyzji i przemyśleń związanych z całą otoczką wokół rozgrywek. *** Po raz pierwszy od - strzelam - dziesięciu lat, rozpoczynam swoją przygodę menadżerską w Anglii. Skąd taki wybór? Dotychczas wiele moich karier rozpoczynałem od zera, w miejscach, które wymagały ogrodzenia działki, wykopania dziury, zalania fundamentów, postawienia murów i nie przeciekającego dachu, a na końcu urządzenia wnętrza. Tym razem natomiast trafiam do pięknej willi, która na pierwszy rzut oka wygląda bogato, lecz gdy podejdzie się pod bramę wjazdową… ochrony jakby zupełnie nie było, ogród zaniedbany, właściciele posiadłości wyjechani, tylko gdzieś tam z oddali ujada pies na zbyt krótkim łańcuchu. Everton jest ogromną, wielką marką w Anglii. Mistrzostwo zdobywane 9 razy, rzesza kibiców stojąca za Klubem, piękna historia. No, właśnie, historia. Ostatni raz miejsce na podium Everton zajął w mistrzowskim sezonie 1986/87. Dawno, naprawdę dawno temu. Teraz to zespół spoza TOP SIX i w mojej opinii - jeśli nie zajdą tu dość poważne zmiany - nieprędko może się to zmienić. W chwili obecnej na pewno nie mogę wszystkiego wywrócić do góry nogami, ale krok po kroku, postępując wobec dość konkretnego planu… *** Mam chęci, mam pomysł, pewnie też nieco zacięcia w sobie… To co, zaczynamy?
  32. 9 points
    Ale to tylko igrzyska, więc może lepiej zostań w domu, zrelaksuj się. W końcu niedziela będzie, więc trzeba wypocząć.
  33. 9 points
    3 kolejka "sezon w pełni" użytkownik @lad zasiadł wygodnie na typowym Evertonowskim roallercoasterze. Nam wypada tylko oglądać i podziwiać, gdyż historia się powtarza już 20 rok z rzędu. Czytała Krystyna Czubówna.
×
×
  • Create New...