Jump to content

Leaderboard

  1. Reaper

    Reaper

    ModTeam


    • Points

      70

    • Content Count

      15052


  2. me_who

    me_who

    Przyjaciel CMF


    • Points

      69

    • Content Count

      30221


  3. lad

    lad

    ModTeam


    • Points

      54

    • Content Count

      16554


  4. Seju

    Seju

    Użytkownik


    • Points

      54

    • Content Count

      1712



Popular Content

Showing content with the highest reputation since 04/14/19 in all areas

  1. 22 points
    Wszystko poszło dobrze, jest z nami zdrowy i silny Mikołaj, 54 centymetry i 3,400 kg
  2. 14 points
    Wydaje mi się, że baby można zrozumieć, ale na pewno warto być otwartym i konkretnym. Bez cichych dni, owijania w bawełnę itd. Jasne, to nie zawsze się sprawdzi, bo trafisz na kobietę, która na przykład nie lubi takiej dosadności (ale to sorry, ja już bym chyba taki związek odpuścił, bo to gotowa udręka na lata), ale mam wrażenie, że dużo lepiej sprawdza się konkret. Mam już 8 lat stażu małżeństwa (a wcześniej 8 lat związku z inną panną), sprzeczam się z żoną pewnie w granicach jakiejś średniej zbadanej przez "amerykańskich naukowców", ale zawsze sprzeczam się - nie olewam, nie zamiatam pod dywan, nie urządzam cichych dni - staram się wyjaśnić temat i za każdy razem jest to okazja do tego, aby gdzieś jakieś niedopowiedzenia wyszły. Zmierzam do tego, że jak czytam Twoje posty, to mam wrażenie, że u Ciebie za dużo jest tej całej, sorry za dosadność, nastoletniej otoczki w stylu "ej, Krzysiek, ale to prawda, że Magda powiedziała, że Basia na mnie spojrzała na lekcji historii?". Nawet teraz jak piszesz, to z tą Hanią gadacie, jakby jedno i drugie bało się konkretnie powiedzieć o co biega, a potem ta druga kumpela niby strzela focha (a strzeliła? Czy to wersjach znajomych, bo znajomi to niekoniecznie dobrzy pośrednicy w takich sprawach), bo Ty coś powiedziałeś kumplowi, on najwyraźniej powiedział swojej pannie, a ta powtórzyła - o jakieś 8 osób za dużo do budowania takiej relacji :). Jeśli uważasz, że z nią coś nie halo, bo ma focha, to pogadaj, ale broń Boże nie zdawaj się na jakieś akcje typu "ej, ziomek, ale może Twoja laska pogada z nią i jej wyjaśni".
  3. 7 points
    Ja czasami @lad i @Feanor w livescore to tak widzę
  4. 7 points
    A kto rządzi grupami kibicowskimi? Kto decyduje o zgodach, układach i kosach? Kto rekrutuje "młodych zdolnych" ze szkółek sztuk walki zakładanych często gęsto przez trzymających władzę? Kto każe ci śpiewać "pozdrowienia dla więzienia" skierowane do gangusów i jakiejś patologii? Teoria dotycząca rozdziału kibicowania od działalności ekip chuligańskich brzmi fajnie, ale przecież doskonale wiesz, że bez ich błogosławieństwa nic nie ma prawa się wydarzyć. Wisła to promyk nadziei, że może być normalnie i że jest nadzieja dla polskiej piłki.
  5. 5 points
    Fajna ta Karolina, z opisu taka nie za porządna
  6. 5 points
    Hmm, moze dlatego, ze Wisla Sharks wywodzi sie ze stadionow Przeciez to jasne, ze od lat ekipy spod znaku H to jednoczesnie grupy przestepcze, nie tylko w Krakowie, ale calej Polsce. To co dzieje sie w lasach to tylko ladnie wygladajaca przykrywka, bo pozniej liderzy "znienawidzonych" ekip i tak siedza razem i dobijaja targow (vide Krakow i podzial "miasta", a tak naprawde podzial stref handlu), a mlodzi slepo zapatrzeni w "wiare barwom" napierdalaja sie miedzy soba.
  7. 5 points
    Cała ta dyskusja jest smutnym dowodem na to, że gość z którym rozmawiał Sroczyński miał stuprocentową rację – nawet minimalna podwyżka cen alkoholu jest przez przeciętnego Polaka odbierana jako atak na jego wolność.
  8. 4 points
    Dzien dobry panie Mourinho, wie pan co, glupia sprawa...
  9. 4 points
    @jmk pytam bez ironii. Jak się czujesz z tym, że najbardziej charakterny i sztywny kibol III RP poszedł na współpracę z policją i prokuraturą? Nie razi cię hipokryzja, obłuda i zakłamanie całego tego środowiska w którym kluby piłkarskie są tylko pożywką i tłem do interesów?
  10. 3 points
    Kiedyś używałem zatyczek do uszu, do czasu aż stała się wielka tragedia. - Jaka? - Na zlocie wołali na wódkie. - I co? - I nie słyszałem
  11. 3 points
    No to mi ZUS podobną emeryturę liczy przy moich składkach z DG. I tak na marginesie trochę bawi mnie gdy ludzie, którzy zastanawiają się czy przejść z etatu na działalność martwią się tym, że będą musieli płacić ZUS. Na etacie płacą często dużo wyższy ZUS, ale robi to za nich pracodawca, więc nie ma tego przysłowiowego wyciągania co miesiąc 1300 z kieszeni i wysyłania tym złodziejom.
  12. 3 points
    Ale masz niezły przemiał, dobrze to wróży na przyszłość
  13. 3 points
    Hajd, jak najbardziej takie akcje mogą być. Ja miałem 27 lat, gdy byłem już dobrych kilka lat w związku z cyklu "trudne sprawy" - z 5 rozstań, powroty, fochy, bo "nie odpisałeś na SMS-a". A wszystko sponsorowane przez "nie no taka super laska, pewnie nigdy lepszej nie znajdę". Z perspektywy czasu wolałbym mieć nie taką super (jakkolwiek to definiować - zainteresowania, uroda), ale chociaż ogarniętą w sferze mentalnej, bo jak ktoś dzisiaj mi pisze o "domyśl się" to mówię od razu - uciekaj, zostaw, szkoda zdrowia. @Keith Flint no luz, z Hanią rozumiem, bywają takie relacje, aczkolwiek pewnie to osłabnie, gdy znajdziesz sobie pannę. Tu znowu - przerabiałem :D. Po dzisiaj mam kontakt ze świetną kobietą, z którą przez chwilę nawet byłem w czasie studiów, absolutnie wspaniała osoba, ale gdy już poznałem obecną żonę to nasza relacja z prostych powodów osłabła, ale istnieje po dziś dzień (z perspektywy studiów sprzed 15 lat jedyna osoba, z którą mam kontakt). W każdym razie - znajdź sobie pannę, jeśli masz taką potrzebę, bo takie funkcjonowanie w relacji "ja kocham, ona lubi" to słaba akcja dla zdrowia psychicznego (też przerabiałem :)). Natomiast Karolina - daj mi z nią 5 minut i wszystko będę wiedział ;). A tak poważnie - albo jest jak laska mówi i wcale bym się na to nie obrażał, tylko zaakceptował - spoko, ma inny gust, żaden problem (chociaż osobiście bym dążył do wyprostowania tematu, skoro piszesz o niej jako o przyjaciółce), albo zachowuje się jak Ty z cyklu "no co ty, głupi jesteś, jak to ja z tobą", bo znajomi coś może powiedzą. Aczkolwiek tu dygresja - absolutnie olewaj znajomych w takich tematach, naprawdę. Nie znam środowiska, w jakim się obracasz, ale w zasadzie nie ma to znaczenia. Czasami mam wrażenie, że starsi (w sensie 30+) są gorsi niż młodsi (te 15+). Tu też własne doświadczenia - gdy poznałem obecną żonę, to największa kosa przyszła z najmniej spodziewanej strony ("a po Paweł to imprezuje, pije"), więc staraj się poważne tematy ogarniać w poważny sposób - spotkać się face to face (a nie w klubie ze znajomymi), wyjaśnić nieścisłości i tyle. Jasne, gówno z tego może być w kwestii relacji, ale jak zrzuci się takie coś z głowy (ludzie mają dziwną tendencję do użalania się nad sobą), to naprawdę jest lżej.
  14. 3 points
    Nie kumam - kochasz laskę, a mówisz jej, że chcesz być przyjacielem :). To chyba warto konkretnie pogadać, a nie samemu się wrzucać do "przyjaciół". A Karolina - ekhm, mam alergię na "domyśl się". Ten sam klimat, gdy widzisz pannę ewidentnie wkurzoną/smutną i "nie, no spoko, nic się nie dzieje". Tu chyba tylko zostaje usiąść i spróbować pogadać (tylko nie przez Fejsa ) i wyjaśnić, o co chodziło z tym tekstem, że jest więcej na rzeczy, a Ty stosujesz znowu taktykę z podstawówki "ej, no co Ty, w ogóle tej Aśki nie lubię" :). No i jak Hid pisze - zluzuj z tym dołowieniem siebie (chyba o to chodziło :D). To jest totalnie bezsensowny klimat i wiem, co mówię, bo po zmianie szkoły z 6. na 7. klasę i nowym otoczeniu to po pół roku byłem już u lekarza z diagnozą, że się wrzodami skończy, jak dalej będę się przejmował tym, że ja mam średnią 5.0, a ktoś 3.0, bo pewnie jemu jest smutno. Jedną z najlepszych rzeczy z perspektywy czasu, jakie ogarnąłem, było coś w formie trochę dowartościowania siebie i mniejszego przejmowania się otoczeniem - fakt, masz może mniej znajomków i lajków na Fejsie, ale nie przeżywasz wszystkim, nie starasz się każdemu dogodzić i nie szukasz dziury w całym. A już tym bardziej w odniesieniu do kobiet, bo masz chyba tendencję do wywyższania ich "śliczna laska i liczne zainteresowania", a zaniżania swojej wartości.
  15. 3 points
    W NHL historyczne wydarzenie - najlepsza drużyna sezonu zasadniczego po raz pierwszy w historii odpadła już po czterech meczach (w pierwszej rundzie!). Jakieś 95% playoffowych bracketów* wylądowało na śmietniku (ca. połowa ludzi widziała Tampę w finale Pucharu Stanleya - pozostała połowa to hurraoptymistyczni fani innych drużyn oraz przede wszystkim fanbaza z Toronto). Mistrzowski "sweep" sprawili Columbus Blue Jackets, którzy jeszcze z miesiąc temu byli mocno niepewni udziału w PO, a przecież menedżer Jarmo Kekalainen poszedł przy okazji zamknięcia okienka transferowego niemal "va banque". Oddał siedem wyborów w drafcie (w tym po dwa w pierwszej i drugiej rundzie) oraz trzech całkiem ciekawych młodych zawodników, by ściągnąć do zespołu m.in. Matta Duchene'a, Ryana Dzingela i Adama McQuaida. Wiedział, że po sezonie Bobrowski z Panarinem raczej pójdą w świat w poszukiwaniu lepszych miejsc do zarabiania pieniędzy i grania w hokeja, więc podjął potężne ryzyko, ale wygrał na tym. Szok jest potężny, w Tampie pewnie dojdą do siebie gdzieś koło października. Muszą zdać sobie jednak sprawę, że wygrywając jedną czy dwie tercje spośród dwunastu rozegranych, nie mieli szans na nic. Przy okazji, mocno niedoceniani przed sezonem New York Islanders (już bez Tavaresa, który wybrał Toronto, ale z bandą przeciętnych graczy ściągniętych przez starego menedżera Lou Lamoriello i pod wodzą mistrzowskiego trenera Barry'ego Trotza) najpierw wygrali swoją dywizję, a teraz spokojnie wypunktowali Penguins 4:0 w serii i czekają na rywala z pary Capitals-Hurricanes. PS. Mój również, żeby nie było PS2. Blue Jackets wygrali pierwszą swoją playoffową serię w historii klubu (za piątym podejściem).
  16. 3 points
  17. 3 points
    I to jest Twój głos na merytoryczne argumenty? Co masz na myśli, że pensja minimalna nie ma nic wspólnego z rzeczywistością? To, że taką pensję dostają tylko Ukraińcy bo Polak woli siedzieć na 500+? A w ogóle nie mówimy tu o prohibicji tylko o podwyższeniu stawki akcyzy o 3%. Gdy ostatnio podnoszono stawki na alkohol etylowy (1.1.2014) podwyżka wynosiła 15% i spowodowała, że przed podwyżką akcyza w 0,5 l. wódki wynosiła 9,92 zł i wzrosła do 11,38 zł. O czym więc mówimy? Że cena pół litra wzrośnie o 1 zł (uwzględniając oczywiście również wyższy udział VAT)?
  18. 3 points
    "Nasza planeta" - piękne zdjęcia! Byłem w szoku jak pięknie jest tu filmowana przyroda. W dodatku niemal w każdym odcinku zobaczycie jakieś zwierze, o którym nie mieliście pojęcia. Do tego świetna muzyka no i Krystyna Czubówna. Idealny do rodzinnego oglądania.
  19. 3 points
    Jak wiemy z historii zakazywanie wszystkiego (zwłaszcza alkoholu) i podnoszenie cen pomagało xD
  20. 3 points
    Lol. Akurat bardzo dobry ruch ze strony rządu. Alkohol jest stanowczo zbyt tani w Polsce. Polecam następujący wywiad: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24551778,pijemy-wiecej-niz-w-prl-trzeba-zamknac-80-proc-sklepow-z.html?fbclid=IwAR31q7fMWfJpS4Up6XukRLkfzu619DOi_qucdQXvsef1RyBZMlbVjOudRgY
  21. 3 points
    pewnie nie wierzysz też w dwie pierwsze tajemnice fatimskie
  22. 2 points
    "Życzenia świąteczne od Premiera" Szkoda to nawet komentować...
  23. 2 points
  24. 2 points
    Poza tym, że się śmiejesz jak nie ma nic śmiesznego to przynajmniej nie chrapiesz #schizzm
  25. 2 points
    Po zobaczeniu że było 3:3 myślałem sobie "Kurde, Lazio się zepnie i będzie 1:2 jak w Krakowie w 2003"... A tu zonk
  26. 2 points
    #38 / Czerwiec 2021, Suchy Róg Łódka delikatnie zachybotała się pod wpływem fali. Przepływająca poblisko motorówka momentalnie śmignęła dalej, co i rusz wznosząc się nieco do góry. Dwóch z trzech siedzących na łodzi mężczyzn kompletnie się nie wzruszyło tym faktem, ale ten trzeci… ten trzeci tylko pośpiesznym ruchem zakrył usta, zupełnie tak, jakby za chwilę miał z siebie wyrzucić poranny posiłek. Wraz z Paolo tylko porozumiewawczo wymieniliśmy się spojrzeniami, natomiast facet siedzący po drugiej stronie łódki pokazał błagająco w kierunku lądu. - Wszystko w porządku, amico? Dziennikarz z Włoch, którego opalenizna jakby wyblakła pod wpływem co i raz powracających nudności, tylko pokręcił przecząco głową. Uśmiechnąłem się nieznacznie i dałem znak Paolo Terziottiemu, że czas obrać kierunek na ląd. Jak udało mi się ściągnąć dziennikarza z Włoch nad Polskie Mazury? Cóż, facet zadzwonił, powiedział, że chciałby zrobić większy wywiad, no to zaprosiłem go do Polski. I zapomniałem w sumie o sprawie. Chyba nie doceniłem jednak Giorgio Di Costanziego - tak się nazywał ów dżentelmen - bo facet jakimś cudem dotarł do Suchego Rogu, gdzie właśnie przebywałem na urlopie. Z rozmowy później wyniknęło, że Pan Di Costanzi okazał się dalszym znajomym Paolo Terziottiego, i dzięki temu przyjazd dziennikarza z Włoch do Polski stał się faktem. Zacumowaliśmy niedaleko przystani “Zielona Zatoka”, gdzie podawali najlepszego sandacza w okolicy. I to nie było, że podobno najlepszy sandacz. On naprawdę był najlepszy. I mieli do tego piwo, jasne i pełne. Dużo piwa. *** - Trenerze, wiem już, że chce Pan zdecydowanie ograniczyć liczbę zawodników wypożyczonych do Klubu. Wiem też, że chciałby Pan ściągnąć do Vicenzy jakieś duże nazwisko… - Nie do końca, Giorgio - przerwałem. - Nie chodzi tylko o to, żeby to było duże nazwisko, jak to powiedziałeś. Chodzi o to, żeby przyszedł do klubu piłkarz, który porwie kibiców swoją grą, a jego nazwisko będzie na tyle rozpoznawalne, żeby kibice poczuli, że Klub mierzy wysoko. Rozumiesz teraz? Włoch tylko pokiwał potakująco, kontynuując swój wywód: - Jest także plan, aby Klub przeszedł prawdziwą transformację. Wspomniał Pan o, cytuję: “restrukturyzacji Pionu Skautingu” a także “zbudowaniu na nowo systemu szkolenia młodzieży w oparciu o dotychczasową wiedzę, przy udziale wykwalifikowanego personelu”. Nic nie pomyliłem, prawda? - Nieeee, zapisałeś to bardzo dokładnie - wyszczerzyłem się do Di Costanziego. - A gdyby mógłby Pan mi tak po ludzku, wytłumaczyć, co się za tym kryje… - nieśmiało zagaił Giorgio. - Słuchaj - rozpocząłem. - Plan jest taki, by skautingowo mieć Serie B przeskautowane od A do Z. W mojej opinii są tam zawodnicy, którzy spokojnie poradzą sobie ligę wyżej. Podobnie zresztą z Serie C, a także wszystkimi juniorskimi rozgrywkami w kraju. Zanim zaczniemy szukać po całej Europie, mamy znać każdy talent który pojawi się we Włoszech. Rozumiesz? - Wydaje mi się, że tak - odpowiedział Di Costanzi. - Do tego potrzeba czasu, ale właśnie to jest kluczem do przyszłości Vicenzy. Ja kiedyś odejdę, Paolo też - spojrzałem na mojego przyjaciela, który wpatrywał się w kufel z piwem - ale Klub zostanie tu na długo, długo po nas. I naszą rolą jest, żeby zbudować w nim solidne fundamenty na przyszłość. Dziennikarz kiwnął głową z uznaniem, przechylił butelkę Specjala i nawet się przy tym nie skrzywił. Po którymś z kolei się przyzwyczaił. Swój chłop. - Czego Panu życzyć w nowym sezonie? - Przede wszystkim braku kontuzji. No i szczęścia do smutnych Panów z VARu. Giorgio był wyraźnie zakłopotany moją odpowiedzią. - Ale…? Jak to, szczęścia? Nie cieszy się Pan, że nareszcie w rozgrywkach, w który uczestniczy Pański klub, będzie stosowana wideo-weryfikacja? - Co mogę powiedzieć… Z Pucharu Włoch już nas wyrzucili sędziowie i to nawet pomimo tego, że ekipa VAR obsługiwała te spotkanie. Nie dziw się więc, że nie pałam miłością do tego systemu. A z całą resztą… Z całą resztą sobie jakoś poradzimy - odpowiedziałem. Girogio Di Costanzi wyłączył dyktafon, odłożył swoje notatki, zupełnie tak, jakby chciał przekazać: uff, skończyliśmy ten wywiad. Ale coś mu jeszcze nie dawało spokoju... - Czym Pan wraca do Włoch? - zagadnął. - Przede wszystkim, Giorgio, wracam to ja do Polski. Tu jest mój dom. Spojrzałem na niego, pociągnąłem duży haust piwa, zrobiłem może nieco przydługą pauzę, i dopowiedziałem. - A do Włoch pojadę pociągiem. Jak zawsze.
  27. 2 points
    W 1/2 już topowe kluby, dojście tutaj to mega wyczyn, graty. Chyba najlepiej trafić na Milan? Pytanie - juniorów z Ameryki wyszukujesz sam przeglądając juniorskie ekipy (masz odsłonięte atrybuty?), scouci (jak tak to pokażesz ich staty?) czy fmscout?
  28. 2 points
    To, że ktoś ma wykształcenie, nie oznacza, że jest inteligentny. A czytając dalej wypowiedź o niej śmiem trochę wątpić. Kurła, jaka telenowela. Wenezuela normalnie a nie Polska Trzymam za Ciebie kciuki, ale widzę, że strasznie na siłę koniecznie musisz się z kimś spotykać i nie wiem czy Ci to na dobre wychodzi
  29. 2 points
    Przedsiębiorca co miesiąc (lub trzy, ale to już szczegół) musi odprowadzać: ZUS, PIT i VAT. ZUS jest stały, więc przy etacie mniej więcej masz tyle co Ci tio wyliczył. To płacisz niezależnie od przychodów w miesiącu. VAT to wiesz, odprowadzasz różnicę między kwotą brutto a netto, czyli naliczony VAT, zapewne będzie to 23% na większości faktur. PIT to podatek od dochodu, przy rozliczaniu liniowym (najkorzystniejsze, dlatego już PiS go próbuje wyłączyć) jest to 19% od dochodu. Te kwoty mogą być niższe/wyższe jeszcze zależnie od kosztów, bo tak jak napisałem, PIT nalicza się od dochodu, czyli przychód minus koszty.
  30. 2 points
    Pomysł dotyczący wydłużenia okresu wyczekiwania na zasiłek jest oczywiście kontrowersyjny i dostrzegam jego wady, ale nie mogę też nie dostrzec jego zalety - jest naprawdę OGROM kobiet (i ich znajomych pracodawców), które w ten sposób naciągają państwo na zasiłki - mając w CV "szlachta nie pracuje" i "wyższą szkołę lansu i baunsu" nagle zostają zatrudnione na 10k brutto na stanowisku doradczym w firmie generującej niewiele wyższe przychody przed ich zatrudnieniem niż koszt brutto brutto jej pracy. Nie wiem jakie rozwiązanie jest najwłaściwsze, ale akurat tutaj muszę się z rządem zgodzić, że należy się za ten problem zabrać. Co więcej - masa pracodawców i tak już teraz zwraca uwagę na plany rodzicielskie kobiet i (niestety) blokuje ich dostęp do pracy w obawie przed ucieczką na macierzyński, więc to nie tak, że ten problem dopiero powstanie.
  31. 2 points
    Wg Rostkowskiego: Uznanie gola jest zgodne z przepisami, ale niezgodne z sugestiami, jakie otrzymują sędziowie, aby nie uznawać goli po kontakcie piłki z ręką napastnika. W następnym sezonie, przy nowych przepisach, gol byłby anulowany.
  32. 2 points
    Z tego planu łupienia najbardziej ciekawi mnie jak chcą wyegzekwować te 0,2 mld od Google i Facebooka. Chcę zobaczyć starcie prawników Ziobry, którzy przecież mają same międzynarodowe sukcesy w starciach z przysłowiowym Goldbaum, Silbersztajn & Partners. I panią Mosbacher grożącą paluszkiem.
  33. 2 points
    Btw Pochetino to chyba najczęściej krytykujący VAR menedżer w Premier League. Sędzia konsultant powinien do niego podbić i krzyknąć: „I co kurwa?!”
  34. 2 points
    Przepraszam, że się wtrącę (bo jednak nie jestem znany szerszemu gronu Forumowiczów), ale jeżeli kobieta jakakolwiek mówi coś takiego w twarz jakiemuś facetowi, to powinna być już z góry skazana na zapomnienie i przekreślenie. Bo nie powinno się nikomu nigdy takich rzeczy mówić i jeżeli coś takiego powiedziała Ci w twarz to świadczy to źle wyłącznie o niej, że jest podatna na zdanie swoich znajomych. Inteligentna, świadoma kobieta ma w dupie opinię znajomych, bo dla niej liczy się tylko to, co ona czuje, a nie zdanie nikogo dookoła.
  35. 2 points
    Zawsze sympatyzowałem z Matthau (tak to się pisze?) i proszę, jest w czerwieni
  36. 2 points
    Zajebiście, wyszedłem z psem na spacer i przegapiłem cztery bramki
  37. 2 points
    Assassin’s Creed: Unity za darmo Oferta dotyczy wyłącznie wersji pecetowej i jest ważna od 17 kwietnia od godziny 16:00 do 25 kwietnia do godziny 09:00. Należy zaznaczyć, że gra zostanie w twojej bibliotece na zawsze. -> https://www.gr4cze.pl/news/assassins-creed-unity-za-darmo/
  38. 2 points
    Co? To chyba wyraz podziwu w systematyczności save'n'load
  39. 2 points
    Przypominam, że jednak rozmawialismy o podwyżce ceny alkoholu, a prohibicję to Ty włączyłeś do dyskusji. Fakty są takie, że alkohol w Polsce jest sporo tańszy niż na zachodzie. Tam gdzie tanio, tam wielkie spożycie. Kraje skandynawskie które miały ogromny problem z alkoholizmem zredukowały go podwyżką cen i różnymi formami prohibicji Jeśli chodzi o działanie edukacji alkoholowej, to nie znajduję żadnych badań, które wskazywałyby na jej skuteczność i podzielam opinię pana z wywiadu linkowanego przeze mnie wyżej. Nie ma sensu prowadzić jednak dalej dyskusji, bo najwyraźniej już czas i wchodzą argumenty z cyklu mój kumpel ma sklep alkoholowy xD albo byłem na takiej melinie xD Dziwi mnie że nie masz problemu ze stosowaniem tego rodzaju przygodnej argumentacji, gdzie zwykle (słusznie) krytykujesz to w innych dyskusjach. Z mojej strony EOT, bo nie wiem, czym mógłbym Cię przekonać i w sumie po co. PS Myśl "edukacja kosztuje państwo więcej niż prohibicja" zasługuje na uwiecznienie (nagroda umysłowy plankton roku?)
  40. 2 points
    Może gdyby dostał niżej No Panie Cristiano Yes VAR No Puchar
  41. 2 points
    Przerwa na kadry narodowe to dobry czas na odpoczynek. Szczególnie iż kolejnym naszym rywalem będzie wicelider Synot Ligii- Sparta Praha. Wielkie Derby Pragi. Wydaje mi się, iż dzisiejszy wygrana zbliży nas bardzo do mistrzostwa. Szanse są wyrównane. Rywal na kolanach! Sparta rozbita całkowicie. Ścisnęliśmy ich mocno, nie mieli nic do powiedzenia. Na stadionie ponoć był sam Guardiola (Man City). Obserwować miał moich kopaczy: Srsena, Felipe, Mese, Orozco.
  42. 2 points
    Widzę, że będzie jeszcze kilka wolnych miejsc, więc też przelałem. Liczę, że ktoś z Warszawy mnie weźmie ze sobą.
  43. 2 points
  44. 2 points
    Rozglądam się i widzę powody Bo na głośniku stoi wazon, zresztą nieszczególnej urody Wazon. Jaki wazon? Skąd się wziął ten wazon? I czy on tak dzwonił? I czy ja się jeszcze łączę z bazą?
  45. 2 points
    ZIMOWY OKRES PRZYGOTOWAWCZY: Ani się nie obejrzeliśmy, a minęły święta Bożego Narodzenia, Sylwester, Nowy Rok i trzeba było wracać do obowiązków. W Wigilię prezes Sarapata sprawiła mi najpiękniejszy możliwy prezent, jakim był nowy kontrakt do 30 czerwca 2018 roku. Na jego mocy udało mi się wywalczyć niewielką podwyżkę (z tysiąca do 1,300 euro tygodniowo), ale trzeba pamiętać, że klub nie jest w najlepszej sytuacji finansowej (na koniec roku nieco ponad milion euro na minusie). Z tego też powodu zimowe okienko transferowe było dość aktywne z naszej strony... ale to za chwilę. Podsumowano też 2016 rok. Oto Złoty Chłopiec (trochę kontrowersyjny moim zdaniem ) (https://zapodaj.net/99945623e11ef.jpg.html), a oto Jedenastka Roku, w której jeden z elementów jest baaaaardzo kontrowersyjny (https://zapodaj.net/ab047e7a09b86.jpg.html). Na naszym podwórku na gali "Piłki Nożnej" Obcokrajowcem Roku został Ivan Gonzalez, a Piłkarzem Roku... Arek Głowacki!!! Niesamowite zaskoczenie... Ja z kolei - kompletnie nie wiem dlaczego, ale to miłe - zostałem Trenerem Roku. Było fajnie, było miło, było trochę śmiechu, ale czas przejść do rzeczy poważnych. Czas na transfery. OUT: - Zdenek Ondrasek (Hammarby, 500 tysięcy euro) - Patryk Małecki (Brondby, 1,3 miliona/1,8 miliona euro) - Ivan Gonzalez (Bruggia, 1,7 miliona euro) - Pol Llonch (Estoril, 925 tysięcy euro) - Jakub Bartkowski (Korona, wypożyczenie) - Rafał Boguski (Ruch, wypożyczenie) - Krzysztof Wydra (Wisła Puławy, wypożyczenie) No cóż - dobra runda oznacza duże zainteresowanie naszymi grajkami, a że nasza sytuacja finansowa jest słaba... Trzeba było sprzedawać. Ondrasek odszedłby tak czy owak; co chwila Czech miał pretensje o to, że nie gra, a jak grał, to szło mu słabo. Problem polegał przede wszystkim na tym, że Zdenek jest typowym odgrywającym, gościem od główek, a ja preferuję raczej szybszych napastników, z inklinacjami do kontrataków. Gonzalez tak czy owak chciał odejść, już wcześniej oburzył się na odrzucenie słabej oferty od AZ Alkmaar, a że Bruggia chciała ponegocjować - puściliśmy. Co do Małeckiego, liczę jeszcze, że jeszcze zahaczy o poważną piłkę na Zachodzie, na którą zasługiwał IMO w czasach Maaskanta, ale musiałby się ostro sprężyć, bo ma już 28 lat i ewentualne tego typu próby przypominałyby podboje Anglii przez Grosickiego (Burnley, pamiętamy ). Llonch też był transferem stricte pod finanse, bez żadnego niewiarygodnego story. Bartkowskiego i Boguskiego chciałem sprzedać, ale nie udała mi się ta sztuka, więc ich wypożyczyłem; może tam znajdą chętnych. Wydrę wypożyczyłem do średniaka 1 ligi (wiem, brzmi jak abstrakcja), by się po prostu poogrywał. Mogą być jeszcze ruchy z tego klubu, ponieważ Słomką interesują się Stal Mielec i Sandecja. IN: - Nikodem Fiedosiewicz (Warta Poznań, 10 tysięcy euro) (https://zapodaj.net/471272a1907f8.jpg.html) - Guevin Tormin (Monaco, wypożyczenie) (https://zapodaj.net/9340ea38888e8.jpg.html) - Ben Sheaf (Arsenal, wypożyczenie) (https://zapodaj.net/2a2e0d1e1ed06.jpg.html) To na bank jeszcze nie koniec transferów, ponieważ czego kurtyna nienawidzę w tej lidze, to okienka transferowego otwierającego się... 1 lutego, podczas gdy pierwszy mecz na wiosnę graliśmy... 12 lutego. Ponad tydzień na wkomponowanie nabytków. No bo po co podążać za normalnością... Tormin ma wejść w buty Małeckiego, Sheaf ma być rezerwowym obrońcą (aż tak jeszcze nie ufam Dworzyńskiemu, by był czwartym obrońcą), a Fiedosiewicz jest klasyczną melodią przyszłości; fajnie będzie mieć polskiego lewego obrońcę. Sparingi: Progres Kraków 4:0 (Rios x3, Brożek) Jagiellonia 5:4 (XD) (Popović x2, Guti sam., Zachara, Rios - Tomasik, Cernych x3) Legia 3:0 (Sadlok x2, Videmont) (Legia w minutę zgarnęła dwie czerwone kartki, najpierw Jędrzejczyk zaatakował któregoś z naszych wyprostowanymi nogami, a potem Moulin dostał drugą żółtą za protesty XDDDDDDD) Slovan Bratysława 2:1 (Porębski, Zachara - Vittek) Red Bull Salzburg 0:1 Radomiak 1:0 (Zachara k.) AIK 1:1 (Mansiamina - Jaworski) Jonkopings Sodra 1:2 (Michel sam. - Ekman, Thelin) Sigma 1:1 (Dabila - Hala) Hutnik Nowa Huta 3:0 (Stilić, Rios, Porębski) Sparingi, tak jak zwykle, służyły ogrywaniu zawodników, a także daniu szansy młodym (trochę pograli Dworzyński, Plewka, Jaworski czy Chorążka). Zmartwiło mnie tylko 1:2 z Jonkopings, rywalem teoretycznie słabszym. Teraz - liga! @Lucifer Morningstar, spróbujemy nawiązać do tych pięknych czasów
  46. 2 points
    Hmmm, ja tez bym się może wybrał. Wpisałem się w ankiecie do wahających się. Jak przyjdzie czas wpłat to może się jednoznacznie określę.
  47. 2 points
    Tuż po naszym meczu, jeszcze w sobotniej "Lidze +" sympatyczny Rafałek Dębiński poinformował widzów (i pewnie też całe środowisko piłkarskie w Polsce), że nowym trenerem Jagiellonii Białystok został... Marcin Kaczmarek, dotychczas opiekun Wisły Płock. A to ciekawe... Ciągle też szukają trenera w Gliwicach. Z innych ciekawych wieści, znamy też już przeciwnika w półfinale Pucharu Polski; liczyłem po cichu na Śląsk Wrocław, który męczył się z Sandecją Nowy Sącz, dostaliśmy jednak innego (eks)zgodowicza, Lechię Gdańsk. Wrocławianie zagrają z kolei z Pogonią Szczecin. To już jednak dopiero w marcu i kwietniu. Nas tymczasem czekał arcyciężki mecz derbowy z Pasami. Z Pasami, które z jednej strony nie przegrały meczu od 26 października (passa sześciu meczów bez porażki), z drugiej były to cztery remisy, ale wśród nich były też remisy z Legią czy Lechią (w Pucharze Polski, ale zawsze) czy zwycięstwo z Jagiellonią. Anyway, jakaś mądra głowa stwierdziła, że derby Krakowa, mecz niezależnie od formy drużyn elektryzujący całą piłkarską Polskę, z kapitalną atmosferą na trybunach, wsadziła na... piątek o godzinie 18:00. XD, tyle mam do powiedzenia. Liczyłem mocno na wsparcie naszych kibiców; wedle pewnych pogłosek na trybunach miał pojawić się komplet kibiców. Nieco zaskoczyłem z wyborem składu: do bramki po kontuzji wrócił Załuska, poogrywany w rezerwach, a za przeciętnego ostatnimi czasy Brożka wszedł po raz pierwszy w tym sezonie Zachara; liczyłem, że ten karny z Lechią go odblokuje. Prawdziwą pokerową zagrywkę zastosowałem jednak na pozycji defensywnego pomocnika, gdzie za zawieszonego za kartki Lloncha do składu wskoczył... Zaklika; Uryga był nieograny, a nawet gdyby był w pełni formy - jest on póki co piłkarzem, delikatnie mówiąc, średnio pewnym. A tak stwierdziłem, że zaryzykuję. Trudno, najwyżej mi urwą cojones. Następnego dnia "Przegląd Sportowy" dał na okładkę zdjęcie Mateusza Zachary schodzącego do szatni na rękach naszych kibiców. Był on bowiem absolutnym bohaterem tego meczu, choć bohaterami byli tak naprawdę wszyscy gracze z tamtego składu. Zagraliśmy bowiem istny koncert, który myślę, że spokojnie będzie wspominany jako jeden z najlepszych meczów ever w wykonaniu Wisły i chyba najlepsze derby przynajmniej w historii nowożytnej. Zaczęliśmy z wysokiego C; już w drugiej minucie Palencia zabrał piłkę Mihalikowi, Hiszpan zagrał po linii do Videmonta, ten popędził do linii końcowej i dośrodkował na szósty metr, a Zachara dostawił nogę i mieliśmy już przewagę jednego gola! Cracovia próbowała zripostować, Deleu wrzucił wprost na nogę Wójcickiego, którego próbę wybronił Załuska. Po kwadransie gry było już jednak 2:0, po centrze Popovicia z wolnego Deleu pociągnął Głowackiego za koszulkę, a po konsultacji z bocznym sędzia główny wskazał na wapno. Do piłki podszedł tym razem Denis i bez problemów pokonał Sandomierskiego. Chcieliśmy pójść za ciosem, Popović świetnie podał do Videmonta, Francuz ograł Brzyskiego jak dziecko i chciał dośrodkować, ale wyszedł mu centrostrzał, z którym problemy miał "Sandomierz". Później piłkarze "Pasów" co i rusz blokowali dośrodkowania bądź strzały naszych piłkarzy na rzut rożny, ale w 22 minucie po rożnym Popovicia sędzia Jakubik uznał, że Cetnarski popchnął Zacharę, za co podyktował drugą jedenastkę. Skoro wyszło za pierwszym, to wyjdzie i za drugim razem, pomyślał zapewne nasz przepiękny Słoweniec, i po raz drugi strzelił w lewy róg bramki, ale wyżej, bliżej okienka; Sandomierski wyczuł znów intencje naszego środkowego pomocnika, i znów nie obronił próby Denisa. Polował on zresztą na hat-tricka, ale jego półwoleja bramkarz "Pasów" obronił. Słoweniec jednak był motorem akcji bramkowej na 4:0, bo wykonał piękne długie podanie na skrzydło, Videmont strącił głową do Zachary, a ten z woleja nie dał szans golkiperowi. Nieprawdopodobnie gramy w tej pierwszej połowie!! Daliśmy potem trochę ochłonąć i kibicom (których rozgrzaliśmy, pomimo minusowych temperatur) i Sandomierskiemu, ponieważ nie działo się absolutnie nic. Dopiero na kilka minut przed końcem króciutko wybitą przez obrońców Cracovii piłkę przejął Porębski, który zagrał do Brożka, ten odegrał do Videmonta, który wypuścił wbiegającego ze skrzydła Palencię, Hiszpan strzelił, ale w listopadzie (cytując Twara) można było spodziewać się, jak i gdzie strzeli, przez co Sandomierski odbił piłkę na korner. Ale "piąteczkę" do przerwy i tak wcisnęliśmy, Popović zagrał na lewo do Małeckiego, ten dośrodkował, Polczak, jak to on nie sięgnął piłki, co wykorzystał Zachara, bombą przy słupku z "lewitki" kompletując hat-tricka. W drugiej odsłonie zagraliśmy trochę na korzyść Eurosportowi (za duża stacja, żeby dostawała potężne kary za nieświadome pokazywanie gwałtu), choć ciągle dzwoniła mi w głowie anegdotka Franciszka Smudy o strzeleniu sześciu bramek w meczu (podobnoż marzenie byłego właściciela, pana Cupiała), gdzie na ówczesnej Petrochemii prowadzili 5:0 do przerwy, i gdzie nie wcisnęli tej "szósteczki" (prezes Cupiał był potem ostro wkurzony). Na swojego trzeciego gola polował Popović, ale albo jego wolny był niecelny, albo strzały blokowali obrońcy Craxy. Swoje szanse miał po stronie Cracovii Jendrisek, który uderzał niecelnie, bądź tego jego wstrzelenie na krótki słupek do nikogo wyłapał Załuska. W międzyczasie okazję na zdobycie gola miał Małecki, który dostał podanie od Videmonta, ale jego strzał minął bramkę o kilka metrów. Dużo lepiej "Małemu" poszło kilkanaście minut później, Sadlok przejął wybitą na oślep piłkę, podał do Popovicia, który podał do Patryka, a ten jeszcze przełożył sobie łaciatą na prawą nogę i mocnym strzałem wcisnął tę upragnioną "szósteczkę". Później już nawet jakoś wybitnie się nie przemęczaliśmy, i Pieprzyca zablokował strzał "Poręby", i Małecki zablokował strzał jednego z graczy Cracovii, ale już czuć było, że wszyscy czekają już tylko na koniec. Dałem nawet trzynaście minut w debiucie młodemu Martuszewskiemu. Groźnie było jeszcze w 79 minucie, kiedy Malarczyk próbował jakkolwiek ratować honor "Pasów", ale Łukasz łapie takie "próby" w zęby. Chwilę później w słupek trafił Rios. W ostatnich dziesięciu minutach nasiliły się jeszcze starania Craxy, ale Mihalik i Szczepaniak fatalnie pudłowali, a Adamczyk przegrał pojedynek sam na sam z Załusem. Jeszcze tylko Zachara dostał owację na stojąco, ustępując na kilka minut Brożkowi, i można było zakończyć to cudo natury. Oj, kibice jeszcze dłuuuuuuugo nie zapomną tych derbów... 09.12.2016, Stadion im. Henryka Reymana, Kraków, 33130 widzów L19 Wisła - Cracovia 6:0 (Zachara 2`, 27`, 44`, Popović 16` (k), 22` (k), Małecki 61`) https://zapodaj.net/db0c15065bacb.jpg.html Statystyki i oceny, jaram sięęęęęę
  48. 2 points
    normalna sprawa, każdy duży gracz mający dużo klientów ma kilka cyklów billingowych. umowa kończy się z dniem, gdzie kończy się cykl billingowy. to oszczędność dla firmy, zamiast maszyny o wydajności 10x stawiasz maszynę o wydajności 2x przy założeniu, że masz 10 cykli billingowych. maszyna przy okazji robi mniej pustych przebiegów. bardzo normalna sprawa
  49. 2 points
    Jeśli mogę kogoś obronić przed Skodą na rzecz Toyoty to z chęcią ;). Generalnie wynajem długoterminowy opłacalny jest, w większości przypadków, tylko przy założeniu, że po okresie "leasingu" auto zostawiasz. Bardzo niewiele osób decyduje się na wykup samochodu z prostej przyczyny, jest to po prostu dużo droższe niż w przypadku kredytu czy klasycznego leasingu. Teorie i oferty są przeróżne. Nam zawsze tłumaczono, i ja tez staram się to tak przekazywać klientom, że w przypadku najmu spłaca się wyłącznie miesięczną utratę wartości pojazdu. Zazwyczaj to prawda, trzeba jednak mieć na uwadze, że w Toyocie do samej raty za samochód można sobie doliczyć różne usługi. Jakie? Przede wszystkim serwis (przyjeżdżasz na przegląd, dostajesz kawkę, panowie robią, Ty odjeżdżasz i nie płacisz, bo masz to w racie) i ubezpieczenie. Nie opłaca brać się ubezpieczenia w racie jeśli masz wolną gotówkę. W przypadku płatności jednorazowej jest to usługa na którą nie nakłada się VATu, w momencie wkomponowania jej w miesięczne płatności musisz doliczyć podatek. Są samochody, jak... Aygo, przy których serwis lepiej jest opłacić samemu, nie jest kosztowny, a obarczanie się comiesięczną ratą serwisową mija się z celem jeśli samochód nie będzie robić więcej niż 15 tysięcy kilometrów rocznie. Są (a raczej były) też auta jak Auris w hybrydzie, który utarł się w świadomości jako auto flotowo/taksówkarskie i tam ten serwis ratalny miał sens. Gdzie będziesz tym samochodem jeździł? Jakiego potrzebujesz bagażnika? Zapierdalasz? @kolek23
  50. 2 points
    A co jest najs? Nic nie pokazali + dostajemy kolejne odświeżanie kotleta w postaci Palpatine (prawdopodobnie). Słabo jak już
×
×
  • Create New...