Jump to content

Leaderboard

  1. Gabe

    Gabe

    Przyjaciel CMF


    • Points

      105

    • Content Count

      16140


  2. Brudinho

    Brudinho

    Przyjaciel CMF


    • Points

      87

    • Content Count

      10453


  3. me_who

    me_who

    Przyjaciel CMF


    • Points

      84

    • Content Count

      32678


  4. Hajd

    Hajd

    ModTeam


    • Points

      70

    • Content Count

      5417



Popular Content

Showing content with the highest reputation since 06/03/20 in all areas

  1. 11 points
    Nie marnujmy podpisu na głupoty, bądźmy odpowiedzialni!
  2. 9 points
    Fascynujące jest to, że żyjemy w czasie pandemii, kryzysu ekonomicznego, podnoszącego łeb autorytaryzmu, nieuchronnej katastrofy klimatycznej, ale dla libków nadal najpoważniejszym problemem jest to że zabronią mówić murzyn albo nakażą mówić psycholożka oraz polityczka.
  3. 8 points
    Morawiecki dziś przekonywał, że koronawirusa nie ma się co bać i można iść na wybory. Wszystko po to, aby zachęcić do tego ludzi po 60., bo w I turze wybrało się ich o milion mniej, niż w poprzednich wyborach. Powiedzieć, że to skurwysyństwo, to nic nie powiedzieć. Gratuluję wyborcom Dudy, wspaniały wybór.
  4. 8 points
    Uff, zmierzamy ku końcowi Zostało do zrobienia: pomalować dom- to będzie w tym tygodniu; zrobić werandę- tu pan ma wejść w przyszłym tygodniu; posprzątać i pomalować garaż w środku- może w sierpniu; kupić i powiesić lampy w środku i na tarasie. No i dokończyć robić trawę za domem i z boku garażu. W sierpniu jeszcze płot od garażu do siatki będę chciał zrobić- taki wybieg dla psów, kompostownik. A na razie wygląda to tak: Widok z werandy Wiatrołap Korytarz Kuchnia Salonik Pod schodami Łazienka Sypialnia Wejście do poddasza córki Część sypialniana Druga strona poddasza jej Szafka w łazience to znaleziona witrynka z bloku na spis lokatorów itp, wyczyszczona przez nas, dorobione lustra zamiast szyb i oklejona w środku tapetą
  5. 8 points
    https://www.money.pl/gospodarka/18-policjantow-pilnuje-domu-jaroslawa-kaczynskiego-prezes-nie-moze-nas-widziec-z-okien-6520579990591105a.html to jest coś, co zauważyłem już dawno przechodząc koło domu Kaczafiego. W jakim my kraju żyjemy, że policja jest wykorzystywana jako policja polityczna? Jakim prawem służby publiczne zostały sprowadzone do roli prywatnej ochrony kogoś, kto nawet nie jest członkiem rządu (wtedy pewnie przysługiwałaby mu ochrona z BORu)? I dlaczego nikogo to nie dziwi?
  6. 8 points
    W pewnym sensie poprzedni post był rekonstrukcją rewolucji taktycznej, jaką w futbolu przeprowadził Guardiola w latach 2009-2019. Wielokrotnie wymieniałem go zresztą jako inspirację. W poniższym filmiku możecie zobaczyć, jak Pep ewoluował od Barcelony, przez Bayern, aż do Manchesteru City. Myślę, że bardzo łatwo można odnaleźć konkretne pomysły tam wyłuszczone w moim poprzednim poście na temat 10 wariantów 4-1-4-1 DM Wide. W tym nowym poście postawimy przed sobą jednak inny cel. Zamiast rekonstruować, postaramy się coś samodzielnie stworzyć. Guardiola nie wygrał Ligi Mistrzów od sezonu 2010-2011, tak więc za rok minie 10 lat od zdobycia przez niego najważniejszego trofeum w Europie. Mamy więc wymierny dowód na to, że innowacje dające trofea dzieją się teraz gdzie indziej. Liverpool, obiektywnie jedna z najlepszych drużyn ostatnich dwóch lat, nie gra vertical tiki taki. Jedenastym wariantem opisanym w tym temacie będzie odejście od 4-1-4-1 DM Wide. Tym razem skupimy się na analizie najnowszych trendów w taktyce i stworzenia takiej, którą można by nazywać ustawieniem przyszłości – taktyką na następnych 10 lat. Zaczniemy od skorzystania z Google w celu poszukania inspiracji. Nie będę was oszukiwał — w wyszukiwarkę wpisałem „future tactics trend football”. Znalazłem następujące teksty: https://www.fourfourtwo.com/features/5-tactical-trends-that-could-become-more-popular-in-the-2020s https://www.squawka.com/en/tactical-trends-premier-league-clubs-europe/ https://theathletic.com/1504540/2020/01/02/three-tactics-that-could-emerge-as-trends-that-define-the-2020s/ Poniżej cytuję te, które mnie osobiście zainteresowały. FM oferuje obecnie trzy podejścia do grania w powyższy sposób. Pierwszym jest użycie libero. To wymaga jednak grania trójką w obronie, czego nigdy nie robiłem. Drugie to użycie half-backa w pozycji DM, który nominalnie będzie częścią pomocy, ale często będzie wchodzić w linę obrony. Trzeci to użycie roli ball-playing defender i obsadzenie w niej zawodnika, który posiada odpowiednie PPM-y. Zdecydowałem się na to ostatnie rozwiązanie, ponieważ do Bayernu, którym obecnie gram, sprowadziłem idealnego piłkarza do tej roli: W FM 2020 grałem już chyba wszystkimi wariantami bocznych obrońców, jakie są dostępne. Discordowicze zauważą, że trend, który powyżej przekleiłem, pokrywa się z tym, co już wcześniej wielokrotnie mówiłem w dyskusjach o pozycjach na Discordzie: najlepszym bocznym obrońcą jest odpowiednio szybki środkowy pomocnik. Boczni obrońcy to kluczowy element każdej mojej taktyki i wymagam od nich bardzo dużo. Niech przykładem będzie to, że raz grałem 2x IWB, ale w taktyce po obu stronach miałem ustawione „overlap left/right”. Chcę, żeby angażowali się w ataki w środku, chcę, żeby angazowali się w ataki na skrzydłach. Chcę, żeby bronili, rozgrywali, odbierali, atakowali, strzelali, asystowali. /cc @ajerkoniak, z którym dużo o tym rozmawialiśmy. Dzięki temu w pierwszym sezonie w Bayernie udało mi się mieć DR-a, który w pewnym momencie zajmował 13. miejsce w lidze pod względem kluczowych podań: Kiedy wzorujesz się na Guardioli, jest jedno polecenie taktyczne, którego w FM-ie nie używasz: pass into space. Drużyny Katalończyka opierają się na cierpliwym rozgrywaniu piłki i długim budowaniu dogodnej pozycji do ataku poprzez wymianę podań w celu wygenerowania przewag w kluczowych sektorach boiska. Tak, jak jednak mówiłem, odchodzimy od tego, co gra Guardiola. W poprzednim poście dużo mówiłem o tym, że chciałem strzelać gole po wbieganiu w pole karne — chodziło mi o stawianie na akcję, ruch. „Pass into space” jest jedną z dwóch metod, które wykorzystam do jeszcze większego podkręcenia tej zasady. Drugą opiszę, kiedy przejdziemy do omówienia roli poszczególnych zawodników. Nie będę się koniecznie inspirował konceptem podwójnej dziesiątki, ale będę miał do rozwiązania podobny dylemat jak ten opisany powyżej. W sekcji na temat pivotów bedę opowiadał o paradoksach próby pogodzenia tych różnych trendów taktycznych, krótko: kiedy obrońcy atakują, kto ich ubezpiecza? Jeśli będą to pomocnicy, to kto za nich kreuje? Jeśli kreować będą napastnicy, to kto za nich atakuje? Moim rozwiązaniem nie będzie mogło być jednak wystawienie podwójnych dziesiątek, ponieważ — jak zaraz się przekonacie — będę grał formacją, w której 10-tka naturalnie nie występuje. Zamiast tego przywrócę do życia koncept, który dzisiaj spotyka się rzadko (patrz: wideo poniżej), czyli partnerstwo dwójki napastników w linii, jednak wywrócę ten koncept do góry nogami, ponieważ obaj będą grali jako fałszywe dziewiątki. Opowiem o tym więcej, kiedy przejdę do sekcji o rolach zawodników. Tutaj krótka piłka: @jmk jest discordowym specjalistą od stałych fragmentów gry i wszystko, co ustawiłem w swojej taktyce w tej kwestii, ukradłem od niego — Dodatkowo dorzucę dwa koncepty taktyczne, które chciałbym uwzględnić z powodu osobistych preferencji. 4-4-2 Stare, dobre 4-4-2 wypadło współcześnie z łask, jakimi cieszyło się w okolicach roku 2000, trzyma się jednak mocno na Discordzie głównie poprzez aktywne promowanie przez uż. @lad, którego mantra „two banks of four” zyskała popularność przede wszystkim u osób, którym w taktyce imponuje defensywna stabilność, absorbowanie ataków przeciwnika i wyprowadzanie morderczych kontr. Zresztą nawet, kiedy w Google wpiszemy „two banks of four”, zobaczymy, że ustawienie to jest traktowane w literaturze fachowej przede wszystkim jako atut defensywny: (Swoją drogą, film Tifo Football „What Happened to Two-Man Striker Teams?”, który wkleiłem powyżej, również mówi o powrocie 4-4-2 jako o „largely defensive measure” [which] „allows two compact banks of four”). Przekonują mnie argumenty o stabilności 4-4-2 w obronie, jednakże problem w tym, że ja nie lubię absorbowania ataków przeciwnika — to ja chcę atakować. Dodatkowo jak pogodzić 4-4-2 z konceptami zacytowanymi powyżej? Kto będzie asekurował tych wszystkich ofensywnych obrońców? Środkowi pomocnicy? To kto będzie tworzył przewagę w środku? I tak dalej, i tym podobne… Będą to więc dwa główne problemy, z którymi będę musiał się zmierzyć. W formie erraty dorzucę jeszcze filmik, w którym Arsene Wenger wypowiada się o przestrzennych zaletach 4-4-2: https://www.youtube.com/watch?v=ZU4SJsOMzuQ&feature=youtu.be Double pivot Na początek o tym, czym jest pivot: Double pivot to po prostu dwóch takich pomocników. W taki sposób gra obecnie np. Bayern Monachium, który naturalnie stał się obiektem mojego zainteresowania, ponieważ wyposzczony koronawirusowym lockdownem zacząłem oglądać Bundesligę jako pierwsze przywrócone rozgrywki. Tak się akurat złożyło, że w bodaj drugiej kolejce po wznowieniu miał miejsce Der Klassiker, w którym jeden z pivotów Bayernu — Kimmich — strzelił decydującego gola. Z @lad dyskutowaliśmy o tym, w jakich sytuacjach double pivot może mieć sens, bo szukałem jednej prostej zasady organizującej, która pozwoli mi prosto i szybko podjąć decyzję, czy w danej taktyce używać tego rozwiązania. Na pewno widzicie już, czemu o tym mówię. Pisałem już wcześniej o playmaker full-backs. Pisałem o marauding center-backs. Dosłownie kilka akapitów wyżej zastanawiałem się, kto będzie ich asekurował. Odpowiedź: double pivot. Żeby nie było: tutaj również będziemy musieli się zmierzyć z konkretnymi problemami. Pierwszym będzie konieczność ustawienia środka pola w taki sposób, żeby nie był za bardzo statyczny — ponieważ nie zagwarantuje nam to ofensywnego i elastycznego trybu gry, którego wymagam od swoich piłkarzy — a jednocześnie uniknięcie sytuacji, w której nasi środkowi pomocnicy będą zostawiać dziury, bo wówczas tak naprawdę nie będzie to double pivot. Drugim problemem jest fakt, że próbowałem grać double pivot w formie 2 DM-ów w moim ostatnim sezonie w Juve i nie zakończyło się to sukcesem, a taktyka ta była jedną z głównych przyczyn, przez które tak bardzo krwawiliśmy wychodząc na boisko. Najmniej bramek strzelonych, najwięcej straconych od lat. Jeśli tym razem ma się udać, będziemy musieli coś zmienić. Tylko co? (Tutaj propsy dla uż. @krzysfiol, którego double pivot zawstydzał mój i pozwolił mi zrozumieć, co robiłem źle). — Czas zaprezentować formację, role piłkarzy i styl taktyczny. Postaram się opisać podjęte decyzje w sposób, który zaprezentuje jak jeden wybór prowadził do kolejnego, który prowadził do kolejnego, który prowadził… Chcę grać czymś podobnym do 4-4-2. Jeśli gramy 4-4-2, musimy korzystać ze skrzydeł, ponieważ to tam mamy przewagę. Dlatego po jednej stronie CWB (S) i W (A). Chcę grać skrzydłami, ale chcę również korzystać z benefitów kompaktowości 4-4-2, co przekłada się na wąską obronę i polecenie „defend narrower”. W końcowych wersjach 4-1-4-1 DM Wide w Juventusie grałem zawsze „extremely wide”, jednak gdybyśmy próbowali połączyć szeroki atak z wąską obroną, moglibyśmy wygenerować dodatkowe problemy w fazie „in transition”, czyli przejściu z obrony do ataku i z powrotem. Tymczasem faza przejścia jest bardzo ważna dla elementów gegenpressu w naszej taktyce. Jeśli gramy ofensywnie i skrzydłami, potrzebujemy dwóch pivotów. Dlatego DLP (S) i IWB (D), którzy obaj mają włączone polecenie „hold position”. IWB (D) po prawej stronie jest powodem ustawienia prawego ofensywnego pomocnika w roli W (A), ponieważ nie chcę zyskać bez żadnego źródła dośrodkowań z tej strony. 4-4-2 nie posiada naturalnej przewagi w środku pola, ponieważ każda taktyka z trzema środkowymi pomocnikami będzie miała tam więcej zawodników. Ja nie chcę jednak oddawać inicjatywy w środku pola. Stąd postawienie na dwie fałszywe dziewiątki, które mają się cofać i tworzyć przewagę w centralnej strefie boiska. Skoro mamy dwie fałszywe dziewiątki, to musimy grać AML/AMR zamiast ML/MR, ponieważ tylko wysunięci boczni pomocnicy mogą mieć ustawioną rolę inside forward. Początkowo grałem 2x IF, ale wystawienie IWB (D) wymogło na mnie zmianę na W (A). Tak czy siak, nasz IF ma za zadanie wbiegać na pozycję napastnika ze swojej początkowo szerokiej pozycji (ma ustawione „stay wide”). Musimy zaczynać mecze z mentalnością zbalansowaną, ponieważ jest to jedyna niedefensywna mentalność, która sprawia, że nasi skrzydłowi nie będą mieli indywidualnej mentalności „very attacking”. Zamiast tego mamy po lewej IF z mentalnością „attacking” i po prawej W z mentalnością „positive”, co sprawia, że sprawniej wracają do obrony. Dodatkowym źródłem penetracji jest MEZ (A), który normalnie nie miałby pewnie miejsca w środku pomocy w 4-4-2, ponieważ jest zbyt ofensywnym rozwiązaniem, które łamie linie asekuracji naszej taktyki. Jednak kiedy mamy IWB (D) i DLP (S), którzy ubezpieczają tyły, to możemy dać drugiemu środkowemu pomocnikowi większą swobodę i atakującą rolę. Ponieważ po lewej stronie mamy CWB i IF, którzy będą okupować wysokie pozycje na skrzydle i w środku boiska, MEZ ustawimy po stronie prawej, ponieważ tam będzie go asekurować IWB, a skrzydłowy będzie trzymać się linii bocznej, co da przestrzeń mezzali do wspierania go. Dodatkowo musimy pochylić się jeszcze nad naszymi dwiema fałszywymi dziewiątkami. Głupio byłoby, gdyby wchodziły sobie w paradę, ponieważ na czysto będą pełniły podobne funkcje i operowały w podobnych strefach boiska. Dlatego też lewemu F9 ustawimy „move into channels”, a prawemu „roam from position”. Nasza kanałowa fałszywa dziewiątka po lewej stronie będzie wykorzystywać dziurę w bocznej strefie boiska, którą zostawi schodzący do środka IF (A), i współpracować z CWB (S). Z kolei prawa fałszywa dziewiątka będzie funkcjonować bardziej jak wysunięty rozgrywający, swobodnie szukając sobie wolnych przestrzeni i wspierając pomocników. Zainteresowanym tematem grania bez napastników, polecam blog o FM-ie o nazwie Strikerless: https://strikerless.com Znalazł go bodaj @lad, a dzisiaj na Discordzie @jmk podrzucił fajny artykuł o wielu pozycjach, o których powyżej pisałem: https://strikerless.com/2018/05/23/understanding-roles-in-football-manager-and-real-life-part-2/ — Kilka zrzutów ekranu, które pokazują, jak wygląda atak z lewej i prawej strony podczas posiadania piłki. Atak z lewej strony: Widzimy CWB (S) wysoko po lewej w roli skrzydłowego, IF (A) w środku z piłką, a przed nim trójka zawodników obok obrońców, z którymi może rozegrać piłkę. Widzimy również lateralną opcję w postaci MEZ (A), który znajduje się na tej samej wysokości co IF (A). Jeśli podanie do przodu okaże się zbyt ryzykowne, z tyłu czekają DLP (S) i IWB (D). Atak z prawej strony: Piłkę ma W (A), na bramkę nabiegają F9 (S) i IF (A), drugi F9 jest na wysokości pola karnego i również wbiega, za nim MEZ (A) w linii z DLP (S) i CWB (S), a wszystko ubezpiecza IWB (D), który służy jako łącznik między obroną a pomocą. Powiedzcie: czy to naprawdę wygląda jak 4-4-2? Teraz defensywa. W sytuacji przejścia z ataku do obrony (np. po utracie piłki) często wyglądamy jak 3-4-3 przez indywidualne mentalności, o których już pisałem. Natomiast w sytuacji spokojnej obrony, kiedy zdążymy się ustawić, bronimy jak zwykłe 4-4-2. — Na koniec jak zwykle wyniki dla weryfikacji. W pierwszym sezonie wygrałem Bundesligę z wynikiem 28-3-3 i 87 pkt., strzelając 94 bramki (2.76 na mecz) i tracąc 17 (0.5 na mecz). W drugim sezonie korzystając z opisanej powyżej wersji taktyki póki co po 9 kolejkach mam 8 zwycięstw i 1 remis, strzeliłem 22 gole (2.44 na mecz) i straciłem 2 (0.22 na mecz) — jest to głównie rezultatem tego, że udało im się usprawnić defensywę i ustawić double pivot w formie, jaką tutaj opisałem.
  7. 7 points
    No to jest umiarkowanym fundamentalistą Fundamentalistami katolickimi w Polsce są dla mnie okolice Trwam, Episkopat, Jasna Góra, Ordo Iuris itp. Jeśli główny głos katolicki w naszym kraju ma przejść na stronę Tygodnika Powszechnego, to jestem jak najbardziej za. Jesteśmy krajem o ogromnej tradycji katolickiej, chcąc czy nie chcąc, nie da się w krótkim czasie zrobić nas państwem świeckim, a na pewno nie w niepłynny sposób
  8. 7 points
    No cóż, ja jestem zdania, że nie głosując na nikogo, głosuje się na Dudę. Więc nawet jeśli Trzaskowski nie jest moim kandydatem, ani wymarzonym, ani w ogóle żadnym, to pójdę i oddam na niego głos, bo wygrywając przyniesie nam taką korzyść, że zahamuje nieco swawolę PiSu, który będzie musiał szukać sojuszników poza swoją bańką: odrzucić weto prezydenckie sejm może 3/5 głosów, co przy idealnej frekwencji nie jest dla PiSu możliwe nawet z głosami PSL i mniejszości niemieckiej (który AFAIK głosuje zawsze jak partia rządząca). Ma natomiast teoretyczną 3/5 wraz z Lewicą Co nie oznacza, że Lewica ma wchodzić z nimi w koalicję, tylko że głos lewicy może być wtedy jeszcze ważniejszy w pracach sejmowych, a dyskurs może być przesuwany w kierunku właściwym czego oczywiście sobie życzę
  9. 7 points
    rozjebane i duzy szacunek dla Sawickiego za to, ze sie nie udlawil podczas czytania offu do tego materialu, na pewno nie bylo to latwe
  10. 7 points
    W sumie to po tym poście @verlee mogę dać sobie szansę. Jeśli się dostanę do MT to może się nauczę czegoś pożytecznego. Także tak jak pan @Reaper powiedział, otrzeźwiałem i jednak się nie wycofuję.
  11. 6 points
    Hołownia jest wierzącym katolikiem, ale właśnie nie fundamentalistą, przynajmniej jak na polskie realia. Toteż może miał wziąć ludzi, którzy albo głosują na Dudę, bo popiera go KK, albo głosują na inne partie (PO, PSL) pomimo bycia praktykującymi katolikami - bo są zbyt liberalni na głosowanie na PiS, albo z tego samego powodu nie głosowali w ogóle.
  12. 6 points
    Jak widać już dawno w Rzymie znano 4-4-2 Zajmiemy się dziś wyjątkowo nie wspomnianym w powyższej liście punktem czyli taktyką. Głównie jest to spowodowane ogromnym sukcesem jaki uzyskaliśmy w ostatnim sezonie (bilans ligowy 38-0-0), a był on możliwy głównie dzięki nowej taktyce. Wpis podzielimy na poszczególne części: 1. Ustawienie oraz role 2. Polecenia drużynowe i indywidualne 3. Rzeczywistość 4. Wnioski końcowe I. Ustawienia oraz role 4-4-2 formation is best suited to the football pitch. Arsene Wenger Od samego początku prowadzenia Romy ustawiłem ją w formacji 4-4-1-1 by wykorzystać najmocniejsze atuty zespoły czyli szybkiego napastnika i mocne skrzydła. Ewolucja taktyki do obecnego kształtu nastąpiła dzięki rozmowom discordowym i poradom największego orędownika two banks of four czyli @lada oraz zainspirowaniu się osiągnięciami legendarnego Arrigo Sacchiego w Milanie. Sacchi uważał, że 4-4-2 daje największe możliwości jego zespołowi, który grał niesamowicie agresywną, ofensywną i płynną piłkę. Oczywiście nie miałem pod ręką tak utalentowanych piłkarzy jak holenderska trójka, więc musiałem dostosować taktykę do własnych zawodników. Różnice to między innymi: - PF zamiast CF jakim był Van Basten by wykorzystać w pełni szybkość i work rate Pacheco Rodrigo Pacheco to, jak wielu z Was mogło zauważyć w temacie Journeyman, przerażająco skuteczny gracz co sezon strzelający ponad 30 bramek i zaliczający około 10 asyst we wszystkich rozgrywkach. Najlepiej pasuje mu rola PF (A), która zakłada wysokie ustawienie i mocny pressing na obrońcach rywala. I masa bramek Pacheco padła po rajdach, a także przejęciach piłki od obrońców rywali. Jego zmiennikiem w tym sezonie był Timo Werner, który zachował szybkość i skuteczność mimo 30 lat na karku. Jest to zresztą chyba książkowy PF w wersji 2020. - IW zamiast bardziej tradycyjnych ról by wykorzystać skuteczność skrzydłowych Także mój AM nie jest tak utalentowanym i wszechstronnym graczem jakim był Gullit, więc skupiłem się na jego największych siłach. Vision (17), Technique (17), Passing (16), First Touch (18), Dribbling (17), Off the Ball (18). Do standardowej roli AM (S) dodałem mu więc polecenia Take more risks i, żeby w ataku był bliżej do wysoko ustawionego napastnika, Get Further Forward, a także Dribble More by skorzystać z jego talentów. Ostatecznie zaliczył on 8 asyst i 8 bramek, bardzo często pomagając DLP w budowaniu akcji od środka i często świetnie pressując i notując 1.57 udanego odbioru na mecz. Rola DLP rozbijała się na dwóch zawodników. Nie mogłem postawić zdecydowanie na jednego zawodnika mając dwóch utalentowanych pomocników, obydwu wychowanków, w tym jednego Rzymianina. Lipari to w moich oczach taka bardziej miękka wersja De Rossiego. Z jednej strony niezły reżyser gry, a z drugiej strony imponujące tackling, anticipation i przyzwoite strength. Jest na tyle dobry, że nie jest ni chuj ni wydrą, a do tego jest na tyle młody, że możemy go jeszcze rozwinąć. Drugi DLP to też wychowanek. Colella jest podobnym graczem, łączy dobrą wizję gry z niezłą siłą i możliwościami odbioru. Zdarzało się, że grali razem w środku pola, ale brakowało nam wtedy pracowitości, ale z ich rozwojem może jest to rozwiązanie na kiedyś. CM (S) to z kolei uniwersalna rola, tak zwany clean slate. Nie ma żadnych domyślnych instrukcji, a jego mentalność indywidualna przy drużynowej Attacking to Positive. Nie można powiedzieć by spełniał rolę defensywną, ta jest bowiem rozbita na całą drużynę, w końcu gramy Very Fluid de facto bierze udział w każdej akcji, idzie za atakiem, wraca do obrony i dobrze wypełnia luki. II. Polecenia drużynowe i indywidualne Skupmy się teraz na poleceniach drużynowych. Mentalność Drużyna Sacchiego była znana z tego, że zawsze atakowała i zawsze naciskała na rywala. W FM mentalność wpływa nie tylko na to jak ofensywnie gra drużyna i sami gracze, ale też jak wysoko ustawiają się na boisku i jak mocno grają pressingiem. Sacchi grał bardzo wysoką linią obrony i mocnym pressingiem, do tego dorzucając kolejne widoczne u nas polecenie czyli grę na pułapkę ofsajdową. Granie Very Attacking mogłoby być samobójstwem, ba miałem obawy już ustawiając Attacking, ale okazało się to niezmiernie ważne. Są też inne elementy typowego sacchismo czyli bardzo mocny pressing, nacisk na bramkarza, szybkie wznawianie gry i counter press. Co prawda Sacchi grał obroną strefową, a ja spróbowałem krycia ścisłego chcąc wykorzystać indywidualne umiejętności zawodników i okazało się to lepszym rozwiązaniem. W przypadku poleceń indywidualnych, jedyne co dodałem to ww polecenia dla AM, a do tego Stay Wider dla IW. Nie jest to po to by grali szeroko jak skrzydłowi, ale po to by rozciągali obronę rywala swoim ustawieniem i dopiero ścinali do środka. Nasi skrzydłowi byli zawsze w TOP3 pod względem udanych dryblingów w lidze, więc warto było to wykorzystać. III. Rzeczywistość Pressing was a key element in Sacchi’s tactics and all his sides were noted for their gusto in pressing and the ordered way they went about with it. In order to press actively throughout the match and also week in and week out, Sacchi had his team remain very compact making sure they did not have more than 25 metres in between the defensive line and the forwards. Zacznijmy od tego jak wygląda ustawienie drużyny w meczach. W taki sposób drużyna prezentuje się z piłką. Jak widać - jedynym zawodnikiem wyraźnie oddalonym od reszty drużyny jest PF, ale to największa różnica w porównania do tego czego chciał Arrigo Sacchi od swojego Milanu. Możliwe, że z rozwojem Pacheco będę dawał mu role, w której będzie bliżej ustawiony drużyny i będzie miał więcej zadań. Na razie mamy do czynienia z 21-latkiem więc czas jest. Widzimy jednak, że założenie bliskości siebie zawodników jest spełnione. Tak z kolei wygląda ustawienie bez piłki. Jak widzimy - zarówno obrona jak i pomoc są ustawione prawie od linijki. Nawet AM dzięki roli (S) wspiera bliżej pomoc, a PF czyha na kontry. Zobaczymy jak to wygląda na boisku! Inter wznowił grę autem z prawej strony boiska, nasi obrońcy grają w linii z atakiem Interu, gotowi w każdej chwili wyjść do przodu. Piłkarz z piłką jest natychmiastowo naciskany, a Matheus Henrique, który jest najbezpieczniejszą opcją podania (poza podaniem do tyłu) ma blisko siebie mojego AM (S) Zresztą - dokładnie to się dzieje, Matheus przyjmuje piłkę i usiłuje się pozbyć naszego AM, który zaraz jest wspierany przez CM. Matheus wycofuje piłkę do DMa, ten do obrońcy, który próbuje przerzucić piłkę na drugą stronę, ale: Choć Esposito wygrał pojedynek główkowy to wokół siebie miał trzech piłkarzy Romy, którzy szybko przejęli piłkę. Co się dzieje później? Pada klasyczna bramka Pacheco. No okej, tu wyjątkowo musiał uderzać dwa razy, ale zazwyczaj trafia na raz Jak widać - agresywny odbiór, zawodnicy blisko siebie i, jeżeli jest szansa, to niesamowicie szybkie przeniesienie piłki do ataku, nawet jednym podaniem. Zanim pokażę trzecią bramkę spójrzmy na rozegranie po przejęciu piłki, w innej strefie boiska. Gomes (CM) wybił piłkę do przodu, do której dopadł osamotniony Pacheco. Rodrigo wie, że sam nie ogra 4 obrońców Interu (no, nie tym razem przynajmniej), więc utrzymuje się przy piłce, schodzi na skrzydło i nie musi wcale długo czekać by reszta zawodników popędziła do przodu.Zwracam uwagę ponownie jak równo ruszają, cały czas utrzymując kształt, choć nie każdy piłkarz znajduje się na swojej pozycji. Następnie Pacheco oddaje piłkę do naszego DLP, który praktycznie od razu podaje piłkę do AM (S). W tym samym czasie każdy zawodnik przesuwa się na pozycje umożliwiającą zagranie do niego. WB (S) obiega IW (S), CM (S) jest ustawiony najwyżej by szybko rozegrać klepkę z blisko ustawionym PF. Ostatecznie nic z tej akcji nie wyszło, ale pokazuje nasz pomysł. Przejęcie piłki, najlepiej celnym wybiciem do zawodnika dalej wysuniętego, najszybciej możliwy powrót na pozycje i znajdywanie wolnej przestrzeni, po to by stworzyć zawodnikowi będącemu przy piłce sporo opcji podania, najlepiej do przodu. Ustawienie 4-4-1-1 i świetny ruch bez piłki moich zawodników pozwala nam na to by ZAWSZE mieć zawodników w wolnej przestrzeni na dalsze rozegranie. Szybkość, ruch bez piłki, podania do przodu. Czasami wykorzystamy też indywidualny skill zawodników dzięki czemu padnie bramka z kombinacji ruchu bez piłki, świetnego podania w tempo i dobrego wykończenia. Średnio w spotkaniu udawało nam się złapać rywali 3 razy na pozycji spalonej. Wydaje mi się to mało, ale tak naprawdę dużo okazji nie dawaliśmy do stworzenia takich akcji bo pomagało nam świetne ustawianie się zespołu i to, że wielu moich zawodników jest dobra w grze głową. IV. Wnioski końcowe "Great clubs have had one thing in common throughout history, regardless of era and tactics. They owned the pitch and they owned the ball. That means when you have the ball, you dictate play and when you are defending, you control the space" Obecna taktyka jest wynikiem mojej fascynacji Sacchismo, świetnych zawodników na każdej pasującej do tego pozycji i trochę intuicyjnego mieszania w składzie. Mimo tego, że chociażby Pacheco spisuje się w niej wyśmienicie to zamierzam z nią dalej eksperymentować by była bardziej wszechstrona. Cele na bliżej nieokreśloną przyszłość, zależną od rozwoju piłkarzy i/lub transferów to: - bardziej wszechstronna gra napastnika, wsparcie w rozegraniu. - większe skupienie i rozwinięcie ról środkowych pomocników. - poprawienie gry AM pod względem liczb - JESZCZE wyższa gra i jeszcze skuteczniejszy pressing Podziękowania: - @lad za konsultacje odnośnie Sacchiego i 4-4-2 i przekonanie do cudownej roli Carillero - @verlee za początkowe przekonanie do wykorzystania roli IWB - @krzysfiolza motywacje w dołączeniu do elitarnego klubu 38-0-0 - @Malin za kibicowanie - @jmk za wbity na Śląsk - @Vami za wyjechanie gdzieś wpizdu i zabranie ze sobą pecha
  13. 5 points
    Czyjemu bezpieczeństwu, życiu czy zdrowiu zagraża ten profesor? Myślozbrodnią?
  14. 5 points
    Nie no, fakt, wolność słowa, po co ona komu, gdzie ona jest na piramidzie potrzeb. hehe
  15. 5 points
    IMO Dudzie byłoby łatwiej, gdyby Hołownia nie ściągnął do siebie ludzi, którzy w przypadku alternatywy: Duda/Trzaskowski/faszol zostaliby w domach. A przecież niższa frekwencja = wzrost szans na zwycięstwo Dudy w I turze.
  16. 5 points
    No niestety nie będę kontynuował dyskusji po porównaniu TPB do Graczyków, bo jesteśmy po przeciwnych stronach skali "co cię śmieszy" i wzajemne przekonywanie się nie miałby najmniejszego sensu
  17. 5 points
    Rozpoczęła się druga faza badań klinicznych szczepionki wspomnianej wyżej: https://www.nationalgeographic.com/science/2020/05/coronavirus-vaccine-passes-first-human-trial-but-is-it-frontrunner-cvd/
  18. 4 points
    Trudno sie dziwic Vamiemu, ze bardziej mysli o samym sobie niz o murzynach w USA. Nie chce sie tu uciekac do tanich chwytow typu "a gdyby to ktos z twojej rodziny byl ta jednostka poszkodowana w imie wyzszej idei", ale takie relatywizowanie to nic innego jak usprawiedliwianie bezprawia.
  19. 4 points
    Chyba tylko osoby totalnie nierozgarnięte w polityce mogą pisać takie rzeczy. Z jednej strony liberalny gospodarczo Trzaskowski apeluje do liberalnego gospodarczo elektoratu Konfederacji - zero zaskoczenia, dużo mu bliżej ideowo do nich niż Dudzie. Z drugiej strony patriotyczny Duda apeluje do patriotycznego elektoratu Konfederacji - zero zaskoczenia, dużo mu bliżej ideowo do nich niż Trzaskowskiemu. Ostatni raz widziałem taki szpagat w polskiej polityce, gdy Hołownia poparł Trzaskowskiego. Podobny szok.
  20. 4 points
    27.6.2029 Turyn La Juventus ha confermato oggi la nomina di Kamil Nicieja a nuovo manager del club. Le sopracciglia sono state sollevate nel mondo del calcio all'appuntamento del 35enne, che ha recentemente trascorso del tempo lontano dal calcio di squadra, ed è sicuro di dover affrontare molte domande quando affronta i media per la prima volta ad Allianz Stadio. Sostituisce il precedente manager Giampiero Raimondi. Nicieja ha respinto l'offerta dell'Atlético. Nicieja, 35 anni, ha accumulato nove anni di esperienza con artisti del calibro di AS Monaco e Stade Reims. Nicieja è stata oggetto di notevoli critiche a Monaco nel 2026 a seguito di un'umiliante uscita della Coupe de France da parte di Brest e ora spera in un'esperienza migliore dopo aver preso una nuova posizione. La Juventus ha concluso la stagione al 3 ° posto nella Serie A TIM dopo aver registrato cinque vittorie consecutive. — Football Manager 2020 20.4.1 Duża baza danych Journeyman Odcinki będą pojawiać się raz na tydzień. Nie zdziwcie się, jeśli tytuł i pierwsze posty będą brzmieć znajomo — chcę dokończyć karierę z 2013 roku, na którą zawsze miałem pomysł, ale za pierwszym razem nie miałem wytrwałości.
  21. 4 points
    Ja zrobiłem tak: podłoga płytki 60x60 https://www.castorama.pl/gres-szkliwiony-polerowany-lexington-ceramstic-60-x-60-cm-light-1-44-m2-id-1098673.html ściany płytki 30x60 3 ściany całe szare, jedna ściana dekor, coś podobnego do tej: https://www.castorama.pl/dekor-fossil-miri-ceramstic-60-x-30-cm-id-1116138.html Efekt: Łazienka jest dosyć mała 150 x 240 ale efekt końcowy wyszedł całkiem fajnie
  22. 4 points
    Retro Football Management Darmowa gra, stylizowana graficznie na CMa 01/02 w której możemy poprowadzić zespoły z Premier League, Primera Division, Serie A i szkockiej Premiership, póki co do wyboru mamy składy tylko z kilku historycznych sezonow - głównie, chociaż nie tylko, lata 80-te i 90-te. Chociaż mamy w niej reklamy i chyba nie ma opcji zapłacenia by się ich pozbyć, to.... Nie musimy ich oglądać za obejrzenie dostajemy milion wirtualnych funtów do kasy naszego klubu, pominięcie pozbawi nas jedynie tego wpływu. Mi gralo się bardzo przyjemnie, nawigacja po interfejsie gry jest bardzo prosta, cztery sezony Arsenalem w dwa dłuższe posiedzenia, i to nie wszystkie mistrzowskie, poleciały nie wiem kiedy
  23. 4 points
    "W głębi lasu" - polski serial Netflixa na podstawie książki Cobena. Powieść czytałem dość dawno więc zagadek i ich rozwiązania nie pamiętałem (zresztą powieści Cobena nigdy na dłużej w głowie nie zostają). Serial dobrze zrealizowany, niezłe aktorstwo (choć polskie głosy dograne są z jakąś dziwną intonacją). Bardzo ładnie wygląda wątek rozgrywający się w 1994 r., zaskakująco dobrze wypadli młodzi aktorzy. Niestety, mam wrażenie, że scenarzyści zmienili w stosunku do powieści kilka wątków i przez to mam wrażenie, że rozwiązanie zrobiło się bezsensowne, bądź w ogóle go nie ma (tak jakby zapomniano, że jak w konstrukcji zagadki zmienimy jeden element to potem trzeba pozmieniać i inne żeby to wszystko pasowało). W każdym razie serial mi się podobał, choć rozwiązanie było bardzo rozczarowujące.
  24. 4 points
    Czas jest bardzo różny, myślę, że przeciętna to 1,5 godziny. Niektóre figsy potrafię załatwić w 20 minut, są i takie, które zabierają 15+ godzin. a składuję w piwnicy mam to szczęście, że cały dom jest podpiwniczony, są tu w sumie 4 pomieszczenia i jedno z nich to mój dungeon Zdjęcie live (dungeon akurat w czasie reorganizacji, stąd bałagan jeszcze większy niż zwykle
  25. 4 points
    Il Capitano. Il Gladiatore. L'Ottavo Re di Roma. Stworzenie nowego Tottiego to mój najbardziej osobisty cel w tym projekcie. Tottim zafascynowałem się gdy Spaletti zaczął nim grać jako F9, a pierwszy raz to zobaczyłem na żywo śledząc mecz Romy z Manchesterem United w Lidze Mistrzów w sezonie 2006/07. Wydaje mi się nierealnym wykreowanie piłkarza w FM, który dogra do wieku Tottiego, ale stworzenie symbolu klubu od młodego zawodnika, do nowej legendy AS Romy już wydaje się realnym, choć mocno ambitnym zadaniem. Świetna, jak zawsze, analiza kanału Tifo (szczerze polecam) daje nam dużo informacji o rozwoju Tottiego jako piłkarza. To zawodnik, którego gra ewoluowała, a swoje szczyty osiągnął moim zdaniem w dwóch momentach kariery. Najpierw gry wygrał Scudetto pod okiem Fabio Capello w 2001, gdzie grał zawieszony za Batistutą i kimś z pary Montella/Delvecchio otrzymując dosyć dużą swobodę w poruszaniu się. Daleko za nim grała para defensywna Tommasi - Zanetti/Emerson, która zezwała kapitanowi na skupienie się na konstruowaniu i często finalizowaniu akcji zespołu. Nie będzie przesadą stwierdzić, że Totti był najważniejszym piłkarzem Romy w tej taktyce, która zadziałała wyśmienicie. Drugi moment jego kariery to okres gry pod Luciano Spallettim od sezonu 2005/06. Totti już strzelał sporo goli, ale u Spallettiego objawiła się jego nowa rola czyli pozycja Fałszywej Dziewiątki. Kontuzje napastników wymusiły na trenerze Romy zmianę ustawienia na 4-6-0. Świetnie o tym pisze już świętej pamięci serwis Zonal Marking. Defensywę świetnie zabezpieczał już doświadczony Daniele De Rossi, a że obrońcy Romy nie grali zbyt ofensywnie to ustawieni nad wicekapitanem Perrota i Pizzarro mieli możliwość dołączania do akcji ofensywnych bez większego ryzyka. Silny i skuteczny Vucinic wspomagał Tottiego w strzelaniu bramek, a Mancini czarował w szczycie swojej kariery na skrzydle, w najlepszym brazylijskim stylu. Wracając jednak do bohatera posta. Musiałem wziąć jakiegoś rodzaju szablon z FMa żeby móc na jakiejś podstawie ocenić jak zawodnik nadaje się na następcę Tottiego. Znalazłem więc profil Tottiego z momentu gdzie był najwyżej oceniany przez reasercherów SI, czyli w FMie 2006. W dużym skrócie...no mało który atrybut nie jest na absurdalnie wysokim poziomie. Dlatego by ocenić kto z posiadanych przeze mnie piłkarzy jest najbliżej bycia nowym Tottim i też by wiedzieć jak trenować danego zawodnika by się zbliżył do tego poziomu stworzyłem formułę, którą nazwałem Totti Fattore. Do tego użyłem starego, prostego Excela. Najpierw stworzyłem nowy widok w zakładce Squad w FMie, do którego dodałem wszystkie najważniejsze atrybuty, które posiadał w 2006 Francesco. Potem wyeksportowałem dany widok korzystając z narzędzia drukowania w FMie do pliku tekstowego. Następnie mogłem nanieść ów wartości do pliku Excelowskiego, wprowadzić najpierw formułę, która uśrednia wszystkie atrybuty, a potem posortować dane by wskazać komu najbliżej do Króla. Ostatecznie wyszedł wyżej wspomniany czynnik Tottiego, który prezentuje poniżej. Totti Fattore to nie jest jeszcze ostateczna wersja. Możliwe, że będą wprowadzane zmiany, ale godzina kombinowania i wkurwiania dała całkiem przyzwoity efekt. Zapraszam do analizy i zachęcam do feedbacku, a chętnym bez problemu ów formułę udostępnię lub pomogę stworzyć własną
  26. 3 points
  27. 3 points
    Oleball nabiera coraz lepszego kształtu https://thebusbybabe.sbnation.com/2020/7/2/21310260/manchester-united-tactical-analysis-shades-of-guardiola-as-ole-ball-takes-shape Także no: - trener bez pomysłów - drużyna bez formy - czekamy na Pochettino - poukładał defensywę i tyle - nie rozwinął/poukładał piłkarzy (Fred, Shaw, Matic, Greenwood) Ogólnie sodoma i gomora
  28. 3 points
    Ale to są skrajne sytuacje. Ty będziesz miał pustą chatę i otwarte przestrzenie bez kombinowania. Ołówek, wyrzynarka i do boju
  29. 3 points
    Ale jaki sojusz? Elektorat Konfederacji składa się z dwóch głównych bloków. Jeden to korwiniści, drugi to faszole. I tak, nie warto sprzymierzać się z faszystami - ale Trzaskowski tego nie chce. I słusznie, bo oni i tak by nie chcieli z nim iść ręka w rękę, dla nich PiS jest zły tylko o tyle, że jest za mało radykalny. Trzaskowski umizgiwał się do wyborców Bosaka jedynie w zakresie poglądów gospodarczych - co jest zabawne o tyle, że sam Bosak to faszysta i jako taki ma poglądy silnie etatystyczne, antyliberalne, a gębę liberała przyjął tylko na okoliczność tych wyborów z uwagi na pozyskanie poparcia partii opartej w dużej mierze na liberałach właśnie. Zacytowany przeze mnie fragment Twojej wypowiedzi miałby jakikolwiek sens jedynie w przypadku, gdyby Trzaskowski umizgując się do elektoratu Bosaka nie mówił o liberalizmie gospodarczym (którego Bosak w gruncie rzeczy nienawidzi, jak to faszyści), ale o szowinizmie, wzmocnieniu roli państwa w życiu obywatela, przewodniej roli ideologii katolickiej czy innych wymysłach Ruchu Narodowego / ONR. Tyle że tego Trzaskowski nie zrobił, dlatego Twoja wypowiedź nie ma żadnego oparcia w faktach. Równie dobrze mógłbyś zniechęcać Trzaskowskiego do współpracy z jednorożcami, tego też nie próbował.
  30. 3 points
    Ten też jest do przekonanych, taki rytuał. a nie, czekaj, to główne wydanie publicznego Dziennika Telewizyjnego
  31. 3 points
    Hmm... chciałbym zwrócić uwagę, że wybory chyba będą nieważne Kiedy będziemy głosować na XVII kadencję MT?
  32. 3 points
    Gdy minął weekend, a po nim nadchodziły kolejne dni, Dariusz siłą rzeczy miał mniej czasu na pierdoły i picie alkoholu, bo co dzień nasuwał na nadgarstek swoją szczęśliwą bransoletkę, chował ją pod rękawem koszuli i znikał w służbowych sprawach. W końcu nie przyjechał tu na wakacje. Miałem wtedy czas na zwiedzanie rejonu i odkrywanie ciekawych miejsc, o podjeżdżaniu autobusem do Splitu i wstępowaniu do miejscowych lokali nie wspominając. Darkowi zdarzało się znikać nawet do późnego wieczora, tak jak w czwartek, pod koniec pierwszego tygodnia pobytu. Wieczorem zwyczajowo uderzyłem na Split, by poznać kolejne nieodwiedzone dotąd miejsca. Wakacyjny klimat rozkręcał się w najlepsze, zewsząd nadchodzili turyści, by umykać i niknąć w tłumie następnych, inni robili sobie pamiątkowe zdjęcia na tle zatoki, jeszcze inni włóczyli się leniwie to tu, to tam, korzystając z dobrodziejstw letniego urlopu wypoczynkowego. Innymi słowy, sezon rozkręcał się w najlepsze. Przechadzałem się po kolejnych lokalach, racząc się piwkiem (rzadko pijałem Peak Labela sam) i rozmawiając z ludźmi spotykanymi przy barze. Na bieżąco pilnowałem pory odjazdu autobusów do Solina, regularnie sprawdzając godzinę w telefonie. Maszerowałem nieopodal nabrzeża zatoki, mijając rządek coraz mniej uczęszczanych knajpek, w miarę jak posuwałem się coraz dalej. Zaciągałem się pall mallem i obmyślałem plan na piątek, gdy w pewnej chwili poczułem delikatną woń perfum. Przystanąłem, pociągając głęboko nosem. Dobrze znałem ten zapach. Przez pięć poprzednich lat moje koszulki regularnie były nim przesiąknięte, gdyż bardzo podobnych, a może identycznych perfum używała zazwyczaj Nikola. Może byłem tylko facetem, ale zapachy, emocje i odczucia zawsze odpowiednio na mnie działały, niekoniecznie w tej kolejności. Nie sądziłem oczywiście, by w Chorwacji miała zjawić się ona, aż tak banalnej wyobraźni nie miałem, ale stałem tak, nie robiąc ani kroku dalej, by nie uronić ani ociupinki tego boskiego zapachu. Cofnąłem się o dwa kroki i zerknąłem w niewielki zaułek, z którego, jak spontanicznie ustaliłem, dochodził aromat. Wystarczył ułamek sekundy, bym wytrzeszczył oczy, wypuścił pall malla spomiędzy palców, a moje mięśnie bezwiednie napięły się, obwieszczając swoją gotowość. W głębi niewielkiej uliczki dostrzegłem dwoje ludzi, których nie sposób było nazwać parą. Facet w czapce z daszkiem, czerwonym t-shirtcie i niemodnych jeansach, zaciśniętą mocno pięścią niemal podnosił za bluzkę młodą dziewczynę o blond włosach, która patrzała na niego szeroko rozwartymi, przerażonymi oczami. Coś do niej warczał, ale nadal kiepsko szło mi rozumienie języka chorwackiego. Nie trzeba było jednak geniusza, by odgadnąć, że dziewczyna miała kłopoty, a facet bynajmniej nie miał zamiaru zaprosić jej na szklaneczkę lemoniady. Jeżeli ktoś zastanawiał się, czy warto zapisać się na jakiekolwiek treningi walki wręcz lub kursy samoobrony, zawsze gorąco zachęcałem. Samo doskonalenie krav magi działało cuda z ludzką psychiką. Nim jakakolwiek myśl zdążyła dotrzeć do mojej świadomości, moje ciało samo wystartowało z miejsca, niesione impulsem i zupełną automatyką. – Zostaw ją, ty skurwysynu! – wrzasnąłem po polsku, łapiąc delikwenta za jego czerwoną szmatę i odrzucając na bok. Zaskoczony niemal upadł jak długi, ale w ostatniej chwili przytrzymał się rynny i ustał na nogach, z hukiem opierając się plecami na plastikowych śmietnikach. Wtedy właśnie poczułem potężny dreszcz przebiegający mi po plecach i nakazujący moim włosom na ramionach stanąć dęba. Skurwiel miał nóż. To nie był niepozorny scyzoryk, jaki zawsze noszą w kieszeni elektrycy w czasie pracy, by móc w dowolnej chwili obrać przewód z otuliny. To była całkiem niezła kosa, z ostrzem długości kilkunastu centymetrów. Wystarczyło, by wbić go w pierś i bez problemu przeszyć serce. Marne pocieszenie stanowiło dla mnie, że zbir nie miał zanadto wprawy w posługiwaniu się nożem, na co wskazywał sposób, w jaki go trzymał, stając naprzeciwko mnie. Na treningach uczyli nas walki w sytuacji, gdy przeciwnik jest uzbrojony w ostry przedmiot, ale to zawsze były gumowe bronie białe, które i tak nabiły mi niejednego siniaka na rękach lub torsie. Nigdy nie trenowaliśmy z prawdziwym nożem, takim jak ten, który właśnie błyskał przede mną światłem odbijanym z latarni u wlotu uliczki. Drań zaszarżował na mnie, a ja pozwoliłem mojemu ciału zareagować instynktownie, nie spuszczając ostrza z oczu. Blisko dwuletni brak treningów zrobił swoje. Spróbowałem sparować cios i przechwycić jego rękę, ale zrobiłem to zbyt późno. Poczułem nieprzyjemne pociągnięcie na ramieniu tuż poniżej lewego barku. Nie zważając na to, prawą ręką wykonałem mocny ruch z backhandu, wytrącając zbirowi nóż z ręki. Cała reszta poszła prawem rozpędu. Mocne kopnięcie podeszwą z góry w bok kolana – uszkodzenie lub zerwanie więzadeł – później cios łokciem prosto w nos i poprawka bombą na krtań. Po tej szybkiej serii kutas padł na ziemię, wyjąc wniebogłosy i wykrzykując coś po chorwacku. Wiedziałem, że to jest doskonała okazja, której nie wolno przegapić, bo mogła wiele kosztować. – Spadamy stąd! Chodź, szybko! – krzyknąłem do piszczącej dziewczyny, łapiąc ją za rękę i pociągając za sobą. Trudno mi powiedzieć, jak długo biegliśmy razem. Adrenalina rozsadzała mi żyły, zadyszka nie nadchodziła, a dziewczyna dotrzymywała mi kroku; zuch panna. Dobiegliśmy do jednej z głównych ulic, wtapiając się w tłum i nie puszczając nawzajem swoich dłoni. Zatrzymałem się dopiero wtedy, gdy uznałem, że uciekliśmy dostatecznie daleko, a i tak upewniłem się, że nikt nas nie goni. Spojrzałem na dziewczynę. – Nic ci się nie stało, nie zrobił ci krzywdy? Jesteś cała? – zapytałem. – Tak mi się wydaje – odpowiedziała, obrzucając szybkim spojrzeniem swoją filigranową sylwetkę. – Ale z tobą chyba gorzej... Przypomniałem sobie nóż i nagle poczułem ciepło rozlewające się po lewej ręce. Przeniosłem na nią spojrzenie i otwarłem usta ze zdumienia. Poniżej barku dostrzegłem regularne cięcie długości kilku ładnych centymetrów, z którego nieubłaganie sączyła się krew. Reszta ramienia zmieniła kolor na karmazynowy, a krople z czubków palców spadały na chodnik, zdobiąc kostkę brukową. Nie czułem jeszcze bólu, a jedynie nieprzyjemne uczucie rozłażącej się skóry, jakie miewa się przy ranie ciętej. – Boli cię? – Nic mi nie będzie – zapewniłem. – Słuchaj, myślę, że już wystarczy ci wrażeń na dzisiaj. Uciekaj szybko do domu, nie oglądaj się za siebie, z nikim nie rozmawiaj. Dobrze? Blond włosa panna pokiwała energicznie głową, ale widziałem, że ciągle zerka mi na rękę. – Pamiętaj, prosto do domu i jak najszybciej. Nigdzie już dzisiaj nie idź, szczególnie w okolicę zatoki. Obiecaj mi to. – Dobrze, ale co z tobą? – zapytała, patrząc zaniepokojonym spojrzeniem na moje ramię, po którym nieustannie spływała krew. – Poradzę sobie – zapewniłem. – Idź już. Uciekaj, szybko! Dziewczyna pobiegła, zostawiając za sobą donośny tupot czerwonych trampków. Obejrzała się tylko raz, zanim skręciła za róg jednego z budynków i straciła mi się z oczu. Spojrzałem na swoje ramię, z którego zaczynał już odzywać się do mnie tępy, pulsujący ból. Adrenalina opadała. Dokoła mnie chodzili ludzie, przyglądając mi się to z niepokojem, to ze współczuciem, to z odrazą. Krew nie miała zamiaru przestać płynąć, a ja zrozumiałem, że muszę coś z tym zrobić, i to szybko, bo będzie kiepsko. Sądząc po minach mijających mnie Chorwatów i turystów, nie byliby zbyt chętni do udzielenia mi jakiejkolwiek pomocy. Rozejrzałem się więc dokoła i dostrzegłem postój taksówek niecałe pięćdziesiąt metrów dalej. Ruszyłem w jego kierunku, znacząc chodnik karmazynowymi cętkami. Podszedłem do pierwszej z brzegu taksówki i zapukałem do okna, które zaraz osunęło się z elektronicznym jękiem. Ze środka ze ściągniętymi brwiami przyglądał mi się facet po czterdziestce. – Potrzebuję pomocy – przeszedłem od razu do rzeczy. – Gdzie tu jest najbliższy ostry dyżur? Mężczyzna odpiął pas i wygramolił się z samochodu. – Poczekaj tu pan, tylko nie wsiadaj pan do auta – powiedział, ruszając w kierunku bagażnika. Kilka chwil później kazał mi przycisnąć do rany jałową gazę, po czym sam zaczął ściśle owijać moje ramię bandażem elastycznym. Nie wiedzieć dlaczego, bardzo spodobało mi się jego opanowanie, które napełniło mnie spokojem. Gdy skończył z bandażem, wylał na trzymaną w schowku szmatkę trochę wody mineralnej, by prowizorycznie obmyć mi ramię z krwi. Po wszystkim wyrzucił ją do kosza. – Dobra, teraz wskakuj pan do środka – powiedział z przekonaniem. – Najbliższy szpital jest dwa i pół kilometra stąd. Pasuje panu? – Oczywiście, szpital to szpital. Prosiłbym tylko, by zapisał mi pan jego dokładny adres na jakiejś karteczce. Muszę wiedzieć, co przekazać przyjacielowi. Wsiedliśmy do jego peugeota, bez zbędnej zwłoki ruszając w stronę szpitala. Nie tak wyobrażałem sobie urlop spędzony w malowniczej Chorwacji.
  33. 3 points
    Janek Bukowski zwykle nie lubił poniedziałków. Czy akurat ten by mu się spodobał, trudno powiedzieć. Normalnie jego cotygodniowa dawka piłki nożnej ograniczała się do wyjazdu na kolejny stadion losowej drużyny z okręgówki grającej w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od miejsca, w którym mieszkał. Kiedyś jeździł częściej, ale narzekała na to jego dziewczyna, a teraz już żona. Potem napisałby relację z meczu i umieścił ją na swoim blogu, gdzie relacjonował swoje wojaże po niskich ligach polskich. Czytało go kilkaset osób, mocna nisza. Tym razem (nie) siedział na trybunach stadionu amatorskiej drużyny z Portugalii, (nie) obserwując, jak piłkarze tutejsi i z Juventusu rozgrzewali się przed spotkaniem. Lokalni kibice są chyba zbyt zafascynowani Juventusem — zanotowałby może w myślach. Stadion okazał się ciekawy. Ma jedną trybunę, która jest kryta. Obiekt ten ładnie się prezentuje. Jankowi trudno byłoby uwierzyć w splot zbiegów okoliczności, który (nie) doprowadził go do tej sytuacji. W sezonie 2019/2020 pod koniec rozgrywek wybrał się na mecz drugiej grupy trzeciej ligi, gdzie na wyjeździe grał akurat Grom Nowy Staw, trenowany przez młodego trenera, który brawurowo wywindował skazywanego na pożarcie potencjalnego spadkowicza na drugie miejsce w lidze, żeby jak równy z równym walczył z KKS Kalisz o niespodziewany awans. Janek przeprowadził z nim nawet krótki wywiad, który nagrał telefonem komórkowym, a następnie wgrał na YouTube. Nie było to znowu takie trudne, wystarczyło podejść i zapytać. Może teraz też by tak było. Ha, a jakby dostał autograf od Esposito? To byłoby coś. Benfica ma odpowiednią nazwę na swoje ambicje i wydaje się znudzona obijaniem pobliskich wsi w lidze regionalnej. Przeczytałem w Internecie, że za rok chcieliby znaleźć się na wyższym poziomie rozgrywek. Pomógł mi Google Translate. Wywieszono piękną flagę z herbem zespołu. Futbolówka na tle czerwono-białej tarczy, a nad nią złoty orzeł. Obok na płocie widniał jeszcze herb Castelo Branco, średniowieczna twierdza w czerwonej tarczy z koroną ponad zamkiem. Nicieja, ów młody trener Gromu, wprowadził go ostatecznie do drugiej ligi, chociaż dopiero rok później. Następnie odszedł do Chojniczanki Chojnów i sensacyjnie wygrał tam Puchar Polski w sezonie 2022/2023, a także awansował do Ekstraklasy w tym samym sezonie mimo walki o utrzymanie w poprzednich rozgrywkach. Tym samym wypadł z orbity zainteresowań Janka, którego od kilku lat męczył futbol na najwyższym poziomie. Odrzucało go to, że piłkarze powoli stawali się — nawet w Polsce, której młode pokolenie piłkarzy inspirował w latach dwudziestych XXI wieku przykład Roberta Lewandowskiego — faszerowanymi nieziemską dietą i suplementami półbogami o kosmicznych pensjach, z którymi zwykły kibic nie miał nic wspólnego. Zamiast tej szopki Janek wolał rozgrywki okręgówki, bo przynajmniej mógł pójść po meczu na piwo zarówno ze zwycięzcami, jak i przegranymi. Braki w wiedzy na temat tej historii mógłby więc nadrobić dopiero po tym, kiedy przeczytałby e-mail, który Nicieja wysłał mu ponad dekadę później. „Będziemy grać mecz na stadionie, który by Ci się spodobał. Daj znać, czy jesteś zainteresowany. Załatwię bilet”. Po Chojniczance Nicieja objął Stade Reims, które broniło się przed spadkiem z Ligue 1. Potem przeszedł do znajdującego się w podobnej sytuacji Monaco. Tam zbudował zespół na miarę kilku półfinałów Ligi Mistrzów — tzw. pokolenie miliarda. Była to grupa wychowanków klubu i sprowadzonych spoza Francji młodzików, których w ciągu 2-5 lat Monaco sprzedało z czystym zyskiem w wysokości ponad miliarda euro. Janek coś tam o nich słyszał. Aż trzech zawodników kupiły większe kluby za ponad sto dwadzieścia milionów euro każdy. Jak się okazało, Nicieja nie doczekał wyprzedaży; po zdobyciu dubletu we Francji dwa razy z rzędu uznał, że czas na kolejne wyzwanie, i odszedł do Juventusu. Od czasów Gromu Nowy Staw minęło 13 lat. Na dość oczywiste pytanie Janka, czemu zaprosił akurat jego, Nicieja zgodnie z prawdą odpowiedziałby, że do dzisiaj czyta jego bloga i postanowił odwdzięczyć się za lata wspólnej rozrywki jako czytelnik relacji z ósmej Ligi Mistrzów. To wszystko wydarzyłoby się, rzecz jasna, gdyby nie to, że Janek nie zauważył nadawcy, ujrzał słowo Juventus w tytule e-maila i od razu wyrzucił go do spamu bez czytania — against modern football. Był środek nocy, czuł się zmęczony po pracy, chciał już położyć się spać, a w następny piątek pojechał na pojedynek Olimpii Elbląg z Pelikanem Łowicz, który bardzo mu się podobał, bo padło aż siedem bramek, trzy dla gości i cztery dla gospodarzy, a w lidze z powodu kontuzji zadebiutowało kilku nowych juniorów. Mecze towarzyskie Benfica CB – Juventus 0:5 SH Shenxin – Juventus 0:7 Shanghai Shenhua – Juventus 0:1 Juventus – Milan 1:0
  34. 3 points
    Od jakiegoś czasu coraz bardziej fascynuje mnie szeroko pojęte pisarstwo, więc pisanie i tworzenie czegoś sprawia mi ogromną frajdę i przyjemność. Ostatnio nawet odnalazłem u siebie starą maszynę do pisania, którą wyczyściłem, usunąłem usterki, przywróciłem do życia i zacząłem na początek tworzyć na niej maszynopisy krótkich historyjek i opowiadań, tak na rozgrzewkę. Teraz to mój najdłuższy wstęp do opka, jaki napisałem tu na forum. Jak dotąd jeszcze żadnego odcinka nie napisałem tutaj na siłę, wszystko samo wypływa z mojej głowy, poprzez ręce na klawiaturę. Jeszcze trochę i zaczynamy.
  35. 3 points
    Wczoraj miała miejsce premiera serwisu https://hey.com/ - czegoś co postawiło sobie za cel zmienić trend w skrzynkach mailowych. Motywacją jest stan dzisiejszych skrzynek mailowych - przeładowanych spamem, marketingiem, ofertami oraz oprogramowaniem śledzącym wszczepionym w maile html. Jako że email jest kręgosłupem w zasadzie całej ludzkiej aktywności internetowej, panowie z BaseCampa (notabene, nie anonimowi - jest to firma rozwijana od 20 lat zgodnie z określoną filozofią - np. od 20 lat cała firma pracuje zdalnie i głośno mówi o tym, że taki powinien być trend) postanowili odkurzyć podejście do skrzynki mailowej i spojrzeć na nią świeżym okiem. Subskrybcja roczna kosztuje 100 $ i narracja jest taka, że możesz płacić im pieniędzmi, albo google'owi swoimi danymi. Dość ciekawie to wygląda, zastanawiam się czy by nie spróbować z tego korzystać. Wrzutka tutaj, bo rzadko pojawia się na tyle oryginalny produkt, tak bardzo przeciwny aktualnym trendom.
  36. 3 points
    A tak właściwie, to czy ModTeam mógłby trochę opowiedzieć o banerze Da Grasso? Co to za współpraca, jaki jest jej cel i czemu każdy z Was pewnie dostał za to pieniądze????? (żarcik taki)
  37. 3 points
    Jestem noobem w świecie Wiedźmina. W każdym aspekcie Ale w końcu mam sprzęt, na którym mogę pograć, więc chciałem spróbować, mimo iż nigdy nie ciągnęło mnie do tego typu gier. Kupiłem W3, no i gra mnie pochłonęła. Póki co działa u mnie efekt "jeszcze jedno zadanie i na dziś kończę". I tak przesiedziałem wczoraj cały dzień przed lapkiem. Wszystkiego się uczę, systemu walki itd. Nie czytałem żadnych poradników, idę na żywioł Skończyłem prolog z 4lvl i zaczynam biegać po Velen. Włączyłem drugi poziom trudności, czyli Miecz i opowieść.
  38. 3 points
    Oktawian August, jeden z wielkich Cesarzy Rzymu. Wiedziałem, że jak rozpiszę Project Roma w paru punktach to będę musiał to zmieniać i adaptować od teraz potraktujmy punkty dosyć ogólnie, bo są dwie powiązane kwestie nad którymi chce się pochylić czyli acz ten post wyszedł dosyć długi więc skupię się na Team Building by w poście dotyczącym Mentoringu nawiązać do tego. W moim myśleniu Team Building opiera się odpowiednim dobieraniu Osobowości w klubie. Co to jest osobowość? Wszyscy wiemy, że jest taka część profilu zawodnika, ale mało kto wie dokładnie na co opisy w niej się przenoszą. Nie ma co ściemniać, ustalenie tych osobowości odbyło się tylko przy pomocy edytora ponieważ, tak jak każda część gracza, osobowość także jest ustalana atrybutami liczbowymi. Atrybuty osobowości należą do atrybutów ukrytych. Gra nie pozwala nam ich odkryć bez pomocy edytora, a nawet najlepsze raporty scoutów nie odkrywają w pełni psychiki piłkarza. W sumie sensowne i realistyczne, prawda? Najpierw jednak ustalmy te atrybuty: Ambition Controversy Loyalty Pressure Professionalism Sportsmanship Temperament Część z nich jest samo wytłumaczalna jak na przykład Loyalty. Reszta jest mniej jasna. Nie będę Wam wypisywał wszystkiego, więc dla chętnych zostawiam linka do bardzo pomocnej strony czyli FM Guide. Znajdziecie w całym artykule opisy zarówno tego co się składa na daną osobowość jak i wyjaśnienie każdego atrybutu. Na samym szczycie mamy parę "najlepszych" osobowości: Model Citizen Model Professional Perfectionist Mogą się wydawać idealne i najlepiej byłoby zbudować skład z samych takich, prawda? Tylko kompletnie nie. Wiecie jaką ma osobowość Cristiano Ronaldo w FM? Perfectionist. Dobrze wiecie jak się zachowuje Ronaldo na boisku. Dobrze mieć takiego zawodnika w klubie, bo ciągnie on często za sobą cały zespół. Ale teraz wyobraźcie sobie nawet nie 23 takich zawodników w klubie, a nawet 11. Ba, nawet 6 lub 7. I zastanówcie się, który menadżer z Wam znanych potrafiłby kontrolować takie stado ego. Wbrew pozorom żadna wybitna piłkarsko szatnia nie składa się z samych wielkich ego i perfekcjonistów. Tak samo jak jest miejsce na zawodników o mniej widocznych umiejętnościach, ale np z lepszym zrozumieniem taktycznym i wszechstronnością tak samo jest miejsce na różne osobowości. I to miks takich osobowości jest skuteczną receptą na wieloletni sukces (wyjątek użytkownik @krzysfiol, który wygrywa wszystko jak chce, pozdrawiam, nie czytaj tego posta). Perhaps the most important element of each activity is to inspire a group of people to perform at their very best. The best teachers are the unsung heroes and heroines of any society. Wskazany tu przeze mnie SAF uważany jest przez wielu ekspertów za wzorcowego budowniczego drużyn. Sami na pewno kojarzycie przynajmniej dwie wielkie drużyny Manchesteru United jakie zbudował czyli 2006-09 i 98-01. SAF zbudował jednak nie tylko ekipy odnoszące sukcesy, który jak dwie wspomniane były przepełnione talentem, ale też bardziej przeciętne jeżeli chodzi o umiejętności, ale takie, które nadrabiały wszechstronnością taktyczną i psychiką. Kto nie pamięta tego obrazka? United wygrało z dosyć mocnym Arsenalem 2:0, mimo wystawienia siedmiu (!) obrońców. Możemy oczywiście argumentować wszechstronność takich piłkarzy jak, zwłaszcza, O'Shea czy bracia da Silva, ale fakt jest taki że najczęściej byli to obrońcy. Jestem pewien, że poza planem taktycznym mecze takie jak ten pozwoliła wygrywać osobowość piłkarzy, z których korzystał SAF. SAF potrafił nie tylko wykorzystywać do maksimum talent wielu piłkarzy, ale potrafił też świetnie kontrolować szatnię. Bardzo często wiedział kiedy też zmieniać dynamikę w niej. Sukces drużyny, którą zdobywał The Treble to przecież głównie włączenie do składu klasy 92, która wygrała Youth FA Cup i sprzedaż tak mocnych osobowości jak Kanchelkis czy Ince, ale zostawienie innych jak Keane (który potem został też słusznie sprzedany). Podobnie, drużyna z 2006-09 to między innymi sprzedaż jednego z lepszych strzelców w historii United czyli Ruuda Van Nistelrooya by postawić na talent młodszych Rooneya czy CR. Tutaj pozdro do @kolek23, który uważa, że CA/PA > osobowość, a prowadzi Manchester United, no nie szczymie Moim zdaniem podobne zadanie należy do menadżera w FMie, który chce zbudować klub, który odnosi sukcesy nie przez cztery czy pięć lat, ale przez dwie, trzy dekady. Oczywiście słaby Team Building w wykonaniu AI nam pomaga, niemniej jednak budowanie odpowiedniej szatni, która przez lata się zmieni jest kluczem do sukcesów boiskowych ale też i finansowych. Będę się tu także posługiwał przykładami z mojego sejwa z Southampton, który trwa już 11 lat. Pierwsze parę lat było ustabilizowaniem pozycji Soton w Premier League. Pierwszą LM zdobyliśmy dopiero w 2026 roku, czyli po 7 sezonach. Co ciekawe, wcześniej niż tytuł Premier League. Jednak, jak już zdobyliśmy Premier League to wygraliśmy ją cztery razy z rzędu, jednocześnie po drodze sięgając po LM i FA Cup dwa razy, a także Carabao Cup, KMŚ i parę innych tytułów. Mam w tym klubie od lat paru przeciętnych zawodników jak: Yan Valery Osobowość Resolute Thomas Georges Tu już widzicie, że mamy do czynienia z osobowością Spirited Ale też zawodników dobrych, ale w teorii z niepożądaną osobowością jak Drazen Mornar i wielkich zawodników ze świetnymi osobowościami i umiejętnościami jak Kostas Kartsabas Oraz Jude Bellingham Jude jest bardzo ciekawym przykładem. To piłkarz, który dołączył do nas już w sezonie 2021/22 i od tego czasu rozegrał dla Świętych 319 spotkań. Jasne, grał dlatego, że był dobry (i dalej jest) ale też dlatego, że nigdy nie marudził, nigdy nie chciał odejść, a dodatkowo potrafił się dostawać do każdej taktyki. Przykład Bellinghama i Kostasa są myślę dosyć oczywiste i nie ma potrzeby tłumaczyć dlaczego są dobrym elementem szatni, osobowości są z tej górnej półki. Ale dlaczego są nimi nijaki Valery albo nieambitny Mornar? Dlaczego przeciętny umiejętnościami (pamiętajmy, że Soton w tym sejwie to rok w rok faworyt do zdobycia LM czy Premiership) Georges w niej jest? W dodatku mówimy o regularnie grających zawodnikach. Valery jest wychowankiem, który nigdy nie zszedł poniżej 25 spotkań w sezonie (poza jednym sezonem gdzie odniósł bardzo poważną kontuzję) i nigdy nie chciał odejść. Georges został przeze mnie wyciągnięty z Nancy za zaledwie 10 milionów funtów po jednym sezonie gry gdzie zdobył 23 bramki i zaliczył 4 asysty w Ligue 1. W każdym następnym sezonie notował średnią zawsze grubo powyżej 7 i nigdy nie marudził na ilość występów. Zawsze też strzelał sporo bramek, w jednym sezonie będąc zaraz za wonderkidem Esposito czy innym młodym geniuszem tego FMa czyli Masonem Greenwoodem. No i jaki jest sens posiadania Mornara, który nie jest ambitny i mógłby psuć szatnię? Widzicie, nie ma opcji, że uda Wam się stworzyć szatnię pełna najlepszych z opisu osobowości. Nie oczekujcie, że znajdziecie 23/25 zawodników o osobowościach pokroju Professional, dodatkowo z dobrymi umiejętnościami. A jeżeli jakimś cudem tak będzie to nie zapewnicie im odpowiedniego do ich ambicji czasu gry i będziecie się mierzyć z chęcią odejścia 2/3 z nich co sezon. Można oczywiście regularnie, co rok wymieniać elementy w szatni i nawet tak zarabiać, ale tu rozmawiamy o budowaniu stabilnej i harmonijnej szatni gdzie nie robimy ogromnych zmian, a płynne 2/3 przejścia do składu co pewien cykl. A także, później, dodajemy do tego element budowania szatni na zmiany pokoleniowe - Dlatego mam dwóch/trzech zawodników z osobnościami Resolute ponieważ to zawodnicy z praktycznie każdym atrybutem osobowościowym na poziomie "okej" w skali 1-20. Oznacza to to, że Was raczej nie zawiodą, ale też nie zachwycą. Będą chcieli grać ambitnie i wygrywać...ale nie będą chcieli odejść za łatwo i nie będą żądać 40 spotkań w sezonie. Oczywiście zaznaczam, że raporty trenerów wspominały o radzeniu sobie w dużych meczach i o równej grze, ewentualnie nie postrzegały tego jako minus. Co oznacza, że dwa ważne atrybuty czyli Important matches oraz Pressure były w okolicach 8-12. - Dlatego mam jednego niesamowicie zdolnego obrońcę z osobowością Unambitious ponieważ wiem, że jeżeli zagra tylko 20/30 spotkań w sezonie to nie będzie marudził o odejście. Oczywiście atrybuty wspomniane wyżej czyli Important Matches i Pressure są w przypadku Mornara wysokie. Dodatkowo Mornar nigdy nie zagra odpowiedniej ilości spotkań by być wpływową postacią w klubie (co ma znaczenie w innej kwestii, o której opowiem przy Mentoringu). - Dlatego mam najwyżej solidnego umiejętnościami Georgesa bo ma osobowość Spirited. Jest całkiem lojalny, bardzo profesjonalny, ma niski temperament (czyli nie odpierdoli Ballotellego) i bardzo wysokie Important matches i Pressure. Czyli to idealny zawodnik do gry z ławki i strzelania ważnej bramki (co wielokrotnie robił) i do grania tylko 20/30 spotkań w sezonie z dobrymi statystykami. Dzięki takim zawodnikom, praktycznie od 2/3 może 4 sezonów nikt nie chce z klubu odchodzić. Mimo różnego czasu gry i ambicji zawodników od paru sezonów nie miałem narzekań w zespole. Może zdarzyło się, że któryś ambitniejszy junior czasem chciał pograć więcej, ale to się dało kontrolować. Sam pracuje nad poprawianiem tego elementu w szatni, ale postęp odkąd zwróciłem uwagę na osobowości jest wyraźny. Potrzebujcie Model Citizen, Perfectionist, Model Professional, to bardzo ważni zawodnicy w szatni. Ciągną klub do góry, walczą w meczach na 150%, są idealnymi mentorami dla młodszych zawodników. Ale przy odpowiedniej ilości poświęconego czasu poradzicie sobie też mając w szatni negatywne osobowości, ba wykorzystacie ich osobowości na swoją korzyść. Grajcie, kombinujcie, podzielcie się swoimi myślami nt. osobowości w Waszych zespołach, jestem mega ciekaw!
  39. 3 points
    ALE ONE SIĘ SAME REGENERUJĄ
  40. 3 points
    Dobra. Czyli spotykamy się jutro o 19.00.
  41. 2 points
    Czyli: gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Rzecz jasna, jeśli Ty staniesz się takim wiórem, to się z tym pogodzisz, ponieważ: „Równe traktowanie każdego człowieka na świecie jest dla mnie jednym z najwyższych ideałów”. No, chyba że akurat można dopierdzielic komuś o nielubianych poglądach, to wtedy nie.
  42. 2 points
    Tak mocno poczules sie "zaatakowany" slowem pisanym, ze az za bron chwytasz? To jak to jest z ta wolnoscia slowa, juz jej nie ma? Again, Ty odnosisz sie do dowodu anegdotycznego. Ja mowie o calej waszej walce z "polityczna poprawnoscia", ktora Was tak strasznie boli. Ale jesli stawanie w obronie osob, ktore mialy/maja gorsze zycie, zaczyna wykraczac poza ramy rozsadku (co oczywiscie sie czasem dzieje, nikt tego nie neguje), to nie jest chyba az tak straszne, jak to przez co te osoby przechodzily/przechodza? Przesadzona polityczna poprawnosc moze zakonczyc sie jakimis drobnymi konsekwencjami dla pojedynczych jednostek, ale jako caly ruch moze zmieniz zycie dla miliardow ludzi. Oczywiscie dla egoisty Vamiego to nic, bo to on jest najwazniejszy, ale ja mam inne idealy i dla mnie rowne traktowanie kazdego czlowieka na swiecie jest jednym z najwyzszych.
  43. 2 points
    cyrk, który się teraz rozgrywa na osi Duda - Konfederacja - Trzaskowski, to chyba najszersze polityczne szpagaty jakie widziałem, od kiedy śledzę polskie życie polityczne. Równie śmieszne jest dla mnie jak szybko wyparowała retoryka anty PO-PiS (i "koniec z wojną polsko-polską!!11oneone) Szymka Hołowni
  44. 2 points
    W takiej sytuacji urząd X sam powinien przesłać deklarację urzędowi Y i powiadomić o tym Ciebie.
  45. 2 points
    Co do mobbingu się nie wypowiem ale wykonywanie innej pracy niż w umowie jest uregulowane w kodeksie pracy. Przełożony może powierzyć pracownikowi inną pracę niż określona w umowie o pracę na okres nieprzekraczający 3 miesięcy w roku kalendarzowym. Jeżeli więc wykonujesz inne obowiązki niż wskazane w umowie o prace dłużej niż 3 miesiące w roku to pracodawca powinien Ci dać wypowiedzenie zmieniające warunki pracy.
  46. 2 points
    Drużyna pozostaje skupiona na ostrzeniu toporów i obelg
  47. 2 points
    Graczykowie są o wiele lepszym serialem – tam scenariusze odcinków tworzył nie kto inny, jak Krzysztof Feusette, a biorąc pod uwagę jego dokonania W Tyle Wizji, to on na poczuciu humoru zna się jak mało kto.
  48. 2 points
    Big Short. Dziękuję, dobranoc Choć może mam słabe porównanie, bo nie oglądałem Foxcatcher, za którego był nominowany do Oscara. Ale generalnie ja mam fisia na punkcie Big Short i wszystko w nim jest najlepsze No i ja się nie zgadzam z @Gacek, że Carell nie grał w niczym śmiesznym - dla mnie jego rola w amerykańskim The Office jest fantastyczna, a sam serial bardzo śmieszny. A co do Space Force odpadłem na drugim odcinku. Nienawidzę żartów z małpami, są dla mnie szczytem nieśmieszności, a tutaj jest zbudowany na tym cały odcinek.
  49. 2 points
    Gdy piliśmy z Dariuszem za powodzenie wyjazdu, odkryłem kolejną już właściwość Peak Labela; o ile alkohol zwykle sprawia, że łatwo zapomina się o różnych drobnostkach i przeocza szczegóły, po trzeciej szklance uświadomiłem sobie, że nie zrobiłem jednej ważnej rzeczy. Mój dom miał stać pusty przez około trzy tygodnie, włamywacze nie próżnują, a pamiętając dziwne nocne przypadki, jakie zauważałem w lutym, uświadomiłem sobie, że moje mieszkanie może stać się łakomym kąskiem dla amatorów użyczania cudzej własności na użytek własny. Podchmielony poprosiłem więc nie mniej podchmielonego Darka, byśmy w piątek w czasie wyjazdu zahaczyli jeszcze o mój dom, bo muszę zabrać ze sobą coś ważnego. Darek też skorzystał na mocy Peak Labela, bo przypomniał sobie, że nie przygotował swojej szczęśliwej, czerwonej bransoletki własnej roboty, którą zakładał na spotkania służbowe, chowając ją pod rękawem koszulki na przegubie ręki. Zwalczywszy resztki alkoholu krążące niczym niedobitki po krwiobiegu i w wydychanym powietrzu, w piątek, na początku ostatniego dnia maja, odjechaliśmy spod bloku krótko po czwartej nad ranem. Kwadrans później zatrzymaliśmy się pod moim domem, a ja wbiegłem szybko na górę, podczas gdy Darek przypalał na chodniku pall malla. Otworzyłem szafę, wygrzebałem z jej dna pudełko, w którym trzymałem swoje świadectwa, inne wartościowe papiery i ważne dla mnie drobnostki, po czym pozamykałem chałupę na cztery spusty i wróciłem do samochodu. Wolałem nie zostawiać takich dokumentów samych sobie w pustym domu; czułem się pewniej i spokojniej, mając je ze sobą. Nie pytajcie dlaczego. Ot, taka moja natura. – Możemy już ruszać? – zapytał Darek, depcząc kiepa po pall mallu. – Wolałbym zdążyć uniknąć tłoku na tych cholernych zwężkach pod Brnem. – Jasne – odparłem, wsiadając do auta, rzuciwszy pudełko na tylną kanapę. Wydawało mi się dziwnie ciężkawe, ale nie miałem czasu go teraz otwierać i sprawdzać. – Już jedziemy. I tak udaliśmy się w przyjacielską ekspedycję w nieznane, godną najśmielszych wojaży Jeremyego Clarksona, Richarda Hammonda i Jamesa Maya. To było to, czego było mi teraz trzeba – klimat drogi, mijanie granic państw, postoje na zagranicznych stacjach benzynowych, wyszukiwanie słodyczy, napojów i papierosów, jakich nie dostanie się w Polsce. Różni ludzie spotykani na parkingach. Zastanawianie się, czy dziewczyna, która do ciebie podeszła, jest Polką, czy tylko chciała być miła, bo spytała, czy może od pana ogień. A ty wiesz, że to niegramatycznie. Słońce zaczynało coraz śmielej prażyć, kiedy mijaliśmy już Wiedeń – specyficzną obwodnicą, która mimo posiadania czterech pasów miała radykalne ograniczenie do 80 km/h i czułe radary, które uwielbiały fotografię. Zrelaksowany i zadowolony z życia sięgnąłem w końcu na tylną kanapę, by sprawdzić, co takiego obciążało moje pudełko ze świadectwami, papierami i dyplomem potwierdzającym kwalifikacje trenerskie. Gdy je otwarłem i podniosłem warstwę luksusowych papierów, mój umysł wrzasnął "kurwa!", ale usta milczały. – Co tam znalazłeś? Tylko nie mów mi, że czegoś zapomniałeś – odezwał się Dariusz, który najwyraźniej złowił kątem oka moje nagłe przygaszenie nastroju. Niestety przed rokiem nie pozbyłem się wszystkiego. Kiedy po wydaniu dyplomu chowałem go do mojej skrytki w szafie, nie podnosiłem pudełka, tylko zdjąłem wieko, a dyplom położyłem na wierzchu. Pod stertą innych świstków znalazłem zdjęcie, kolejny uroczy prezencik, o którym niestety już nie zdołałem sobie przypomnieć w emocjach, tak jak o pluszowym, burym kotku, tym pluszowym, burym futerze. Fotografia była ładnie wywołana, ale robiona zwyczajnym telefonem na selfie-sticku. Byłem na nim ja i Nikola, gdy była jeszcze normalna i świata poza mną nie widziała. Byliśmy wtedy na niezwykle malowniczym polu pszenicy o zachodzie słońca. Stałem dumnie wyprostowany, klatka piersiowa wysunięta do przodu. Prawą ręką trzymałem selfie-stick, a lewą obejmowałem Nikolę, wtuloną we mnie tuż pod moim podbródkiem i uśmiechająca się do obiektywu, z wsadzonym czerwonym makiem za ucho, który zdobił jej śliczną twarz i czarne włosy. Właśnie to zdjęcie z ramką tak obciążało pudełko. Spojrzałem sfrustrowany na Darka. – Mogę zapalić w wozie? – spytałem zdecydowanym tonem. – Ale... – Będę trzymał fajka za oknem. Przy tej prędkości i tak będzie zwiewać dym, a wiem, że nie chcesz się teraz zatrzymywać. Odwróciłem zdjęcie tylną stroną do góry, przywaliłem papierzyskami, a pudełko rzuciłem za siebie, zanim zacząłem szukać po kieszeniach paczki pall malli, jakie zakupiłem na drogę. – Wiedziałem, kurwa, wiedziałem, że mój kretyński czerep coś przeoczy! – rzuciłem sfrustrowany do Darka. – Jednak prawdziwe jest to, że gdy chcesz wymazać z pamięci byłą pannę, to dopóki nie znajdziesz sobie kogoś nowego, dla utrzymania spokoju konieczna jest całkowita izolacja i pozbycie się wszelkich cholerstw, które mogą ci się kojarzyć i przypominać. Powinienem był spalić to zdjęcie razem z tym skalanym łóżkiem wtedy na działce. Kurwa mać... Darek zerknął na mnie, po czym lekko przyhamował, omal nie przekraczając osiemdziesiątki, a tuż przed nami był kolejny radar. – Coś wymyślimy na miejscu – powiedział, by mnie uspokoić. – Nie wiem jeszcze co, ale musimy się pozbyć tego artefaktu w jakiś odpowiedni sposób. Wypalony w ciągu najbliższych 2-3 minut pall mall pozwolił wypuścić mi z płuc trawiącą je gorycz. Zmierzaliśmy sukcesywnie w stronę coraz bliższej Chorwacji, w której miało mnie czekać kilka ważnych zmian, ale nie miałem jeszcze o tym pojęcia.
  50. 2 points
    Good point, zostanie to dopracowane w najbliższych dniach Do tego chce wyróżnić feedback polegający na wyrażeniu chęci uzyskania zysku z potencjalnych modeli sprzedaży (tu @krzysfiol ) mojego projektu. A także za feedback @Malin, który chciał by go dopisać jak mu @verlee wyjaśniał że ważona > arytmetyczna. Dziena chłopaki!
×
×
  • Create New...