Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.09.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 4 punkty
    Nie wiem jak was, ale mnie przekonali
  2. 3 punkty
    Okej muszę przyznać, że gra mi imponuje. Im dalej w rozgrywce tym ciekawiej. A że 'zmęczony' wczorajszą nocą siedzę i gram i gram i gram... Zdarzają się nieprzyjemne bonusy jak wypalenie się mojego governora. Ale też mimo bycia raczej agresywną nacją postanowiłem pomóc prymitywom i z moją pomocą osiągnęli technologię FTL. Są malutkim imperium w mych granicach, mym protektoratem i nie ma co się oszukiwać, po 10 latach zamierzam ich wchłonąć. Poza tym, ależ oni są słodziutcy! Othani Dynastic Union dalej ma ze mną ciężkie życie i uznałem, że podoba mi się ich kilka systemów. To doprowadziło do paru efektownych bitew ( @Morpheuskupiłeś już? ^^) Wojnę wygrałem na lajcie znacznie powiększając granice Great Old Ones, a w trakcie walk terraformowałem dwie planety i dorobiłem się genetycznych modyfikacji. Usunąłem więc trait odejmujący 5% szczęśliwości. A chwilę po tym okazało się, że na Sethelbak Prime rasa Cthulhu ewoluowała dostosowując się do pustynnych terenów. No i określają siebie rasą High Cthulhu. Żeby tylko jakiś Adolfik mi się tam nie narodził Prawdopodobnie kolejnym krokiem będzie podbicie ostatnich systemów Othani Dynastic Union. A potem skieruję wzrok na południe. Otóż Uv-Xantt Mandate, które stało się w efekcie moim sąsiadem od wschodu było lojalne, od dawna z nimi handluję, więc w nagrodę nie zamierzam ich miażdżyć.. jeszcze. Ale sąsiad na południu? Zamknął granice i utrudniał mi badania więc wkrótce czeka go to:
  3. 3 punkty
    To ja służę pomocą. W sezonie 08/09 Liverpool wygrał 10 z pierwszych 12 meczów, w tym z Chelsea na wyjeździe - jak wiemy nie zakończyło się to mistrzostwem. Pod wodzą Rodgersa Liverpool wygrał 13 meczów z rzędu, w tym rozjechanie Arsenalu, Manchesteru United i wygrana z City - still didn't win it.
  4. 2 punkty
    20. Ja jebię, no i po co ten Calvert-Lewin?
  5. 1 punkt
    Sezon 2015/16 czas przypomnieć. Wtedy to w osobie nieznanego polskiego trenera- Waldemara Skarpety rozpocząłem przygodę z nową karierą. Jako fachowiec bez żadnego doświadczenia i bez jakichkolwiek ukończonych kursów trenerskich postanowiłem poszukać swojego miejsca, gdzieś w niższych ligach. Niedługo musiałem czekać na odzew ze strony jednego z zespołów grających wówczas w lidze okręgowej. Co ważne był to klub z okolicy, z miasta w którym się urodziłem i wychowałem. Tak, padło na Łódź, a dokładnie na Start. Niegdyś klub ten grał na zapleczu ekstraklasy, to jednak czasy niezwykle odległe, bo sięgające lat 50'. Warto jednak co nieco wspomnieć o Starcie, dziś nikomu nieznanym bądź niewielu mówiącym. Warto napisać, że Start mógłby być dziś na miejscu Widzewa i kto wie czy to nie tam przy ul. Św. Teresy nie padałyby historyczne wyniki. Klub administracyjny należał do państwa, jednakże zdarzył się taki moment że prezesem miał stać się śp. Ludwik Sobolewski. Coś się nie potoczyło jednak i z pięknie pisanej historii na dziesięciotysięczniku zostały tylko wspomnienia. Jako, że pochodzę z Łodzi postanowiłem spróbować swoich sił właśnie w jakimś klubie lokalnym. Start jako jedyny reprezentował miasto na najniższym szczeblu, więc postanowiłem poszukać właśnie w tym klubie sportowego szczęścia. Po wysłaniu CV, zarząd postanowił po szybko trwających negocjacjach zatrudnić nowego szkoleniowca, dając mi tym samym szansę na wykazanie się. Łatwo już nie było od pierwszej rozmowy na temat pracy w zespole. Prezes Startu zażyczył sobie wywalczenie miejsca w górnej połowie tabeli oraz przejście chociaż jednego rywala w rozgrywkach Pucharu Polski. Żeby cele te spełnić musiałem, więc zakasać rękawy i wziąć się natychmiast do roboty. W pierwszych dniach, a że ich nie było za wiele, musiałem przygotować drużynę do swojego pierwszego spotkania, które zarazem przypadało na pojedynek pucharowy. Tam zmierzyć się miałem z Tęczą Ojrzeń. Co prawda rywal do żadnych potęg się nie zaliczał, ale to samo również mógłbym powiedzieć o własnym klubie. Chcąc szybko zgrać zespół skleciłem do kadry wielu tzw. szaraków, którzy przebywali w klubie i postanowiłem podpisać z nimi kontrakty amatorskie. Nie zabrakło również zawodników zebranych z rezerw oraz z zespołu młodzieżowego, stąd też średnia była dość niewielka. Dla młodego trenera, to chyba zresztą dobrze. 25- latkowi łatwiej będzie prowadzić grupę 18-latków niż 33-latków. Jako, że poszukiwania współpracowników do sztabu szkoleniowego rozpoczęły się zaraz po przyjściu do Startu miałem nadzieję na to, że niebawem zgłoszą się chętni do pomocy. Asystent, trener bramkarzy oraz fizjoterapeuta wydawali mi się na początek najbardziej potrzebnymi postaciami. Mimo to, do meczu pucharowego musiałem sam zająć się treningiem i obraniem taktyki. Poszedłem na całość. Skład na Tęczę obrałem niemalże na chybił trafił, tak by zawodnicy pasowali mi do systemu 4-4-2. Po objęciu sterów wiedziałem jak ma wyglądać gra mojej drużyny, tak więc trenowaliśmy grę na obieg, ataki skrzydłami oraz uczyliśmy się stosować krótsze krycie. Linia defensywy miała być ustawiona głęboko, tak by w razie nieudanych akcji nie nadziewać się na zabójcze kontry. W dodatku uznałem, że na początek lepiej zagrać sztywno trzymając się własnych pozycji. W głowie jednak miałem na celu zmianę tego stylu gry. Gdy nadszedł czas na pierwszy mecz wszystkie założenia nie sprawdziły się i jeden z celów założonych przed sezonem spalił na panewce. Start przegrał w Ojrzeniu 2:0 i pożegnał się z rozgrywkami, więc mógł skupić się na rozgrywkach ligowych. Nie będę ukrywał, ekipa Tęczy wykazała większą ambicję i wolę walki, stworzyła więcej zagrożeń i wygrała zasłużenie. Start zaliczył natomiast falstart. Szczególnie słabo wyglądała gra w ofensywie, w której niewiele się działo. Być może pierwszy mecz sparingowy, kiedy mnie na ławce trenerskiej nie było, sprawił że mentalnie drużyna była jeszcze nie do końca przygotowana. Trudno, czasem tak bywa. Do inauguracji nowego sezonu dzieliło Nas kilka dni. Drużyna poprawiła się pod względem kondycyjnym, na który położyłem duży nacisk podczas treningów, więc była jakaś nadzieja, że wybieganiem coś tam się ugra. Jako jedyny sparingpartner Sport Perfekt Łódź pokazał w ostatnim przedsezonowym teście, gdzie jesteśmy. Okazało się, że wylądowaliśmy kolokwialnie mówiąc w czarnej d...e. Jakiś zespół z niższego szczebla przy rekordowej publice na obiekcie przy ul. Św. Teresy zlał Nas i mecz zakończył się wynikiem 1:4. Nie powiem, wtedy zacząłem się martwić już na poważnie. Szukając jednak jakiegoś optymistycznego zwiastuna, odkryłem, tak mi się przynajmniej wydawało, nić porozumienia pomiędzy dwójką piłkarzy. Jednym z nich okazał się jeszcze niepełnoletni Aleksander Borowicz, który jako napastnik się sprawdził, bo wpisał się na listę strzelców. Drugi natomiast to lewy pomocnik- Michał Sikora zaliczający wtedy asystę dającą remis. Mimo tego zadowolony być nie mogłem, tym bardziej że na Naszym obiekcie pojawiło się grubo ponad 800 osób. Nadszedł w końcu czas na mecz ligowy. Wielka niewiadoma. Trochę obawiałem się, że znowu coś nie wyjdzie, zwłaszcza że w okresie przygotowawczym nie mieliśmy się z czego cieszyć. Moja praca wciąż była utrudniona, ponieważ w sztabie szkoleniowym byłem sam. Treningi jednak procentowały, drużyna się zgrywała, kadra była szeroka, brakowało tylko wyników. I nieoczekiwanie ten przyszedł w 1. kolejce. MKS 2000 Tuszyn okazał się Naszą trampoliną. Wykazaliśmy się bardzo dobrą postawą pod bramką rywala, czego dowodem były aż cztery strzelone gole. Straciliśmy co prawda jednego, ale trzy punkty na początek sezonu chętnie przytuliliśmy. Wszystko jednak okupiliśmy kontuzją napastnika. Po meczu okazało się, że jesteśmy liderem rozgrywek. Było dobrze, a z czasem miało być już tylko lepiej. Pojawili się ludzie do sztabu, których poszukiwałem. Podpisaliśmy kontrakty amatorskie i mogłem się cieszyć, że będę nieco mniej wyeksploatowany. Trener bramkarzy nie mający doświadczenia, podobnie zresztą jak ja, od teraz mógł zająć się pracą z grupą golkiperów. Asystent z kolei przewyższał moje umiejętności w treningu ogólnym, dlatego też jego rola zwiększyła się właśnie w tej kwestii. Sam natomiast zająłem się kondycją. Zmiany jednakże miały nastąpić później. Nie zamierzałem zmieniać planów jakie nakreśliłem na trwający swój pierwszy miesiąc. Zapomniałbym, wreszcie mieliśmy w klubie fizjoterapeutę. Akurat facet trafił na ciekawy czas, ponieważ do wcześniej wspomnianego kontuzjowanego napastnika dołączył także środkowy pomocnik. Tygodnie mijały, a Start zamiast punktować zaczął zawodzić. Po miłym zwycięstwie przyszedł remis z Orłem Parzęczew, choć mecz mógł wyglądać zdecydowanie inaczej. Następnie dwie z rzędu porażki. Sokół II Aleksandrów mimo, że był Naszym gościem przez wszystkich stawiany był w roli faworyta. Nie ma się co temu dziwić. Tej drużynie zdecydowanie bliżej do zawodowstwa niż Nam. Pierwsza drużyna grała kilka szczebli wyżej i była prowadzona przez bardziej obytych w zawodzie ludzi. Na boisku jednak różnicy nie było widać. Problem był w nieskuteczności. Tworzyliśmy sobie więcej sytuacji, częściej strzelaliśmy na bramkę rywala, ale zawsze Sokół jakoś wychodził z tych opresji. Gdybyśmy zapewne zagrali lepiej w defensywie, mecz wyglądałby na zupełnie inny, a tak zakończyło się 1:2. Później przyszła konfrontacja z Termami Uniejów, w której ulegliśmy po marnej grze 1:3. Jednym słowem wstydziłem się za ten wynik albo może inaczej, gra była lekko mówiąc niezadowalająca. Postanowiłem, więc w trwającym okienku transferowym szukać piłkarzy mających umiejętności na tyle wysokie, by zrobić różnicę w meczu. A że budżet transferowy wynosił aż 0 złotych, to zamierzałem skorzystać z opcji wypożyczenia...
  6. 1 punkt
    Kurde, ale kusicie Te screeny z bitew wyglądają prześlicznie.
  7. 1 punkt
    Buduj Anchorage w bazach. 4 do limitu to nie wiele, ale lepsze to niż nic. Zapewne tak jak pierwszy w menu zarządzania planetami i sektorami. Jeszcze nie miałem potrzeby na szczęście
  8. 1 punkt
    Jedyne co by mi przeszkadzało to głośnik na dole obudowy, w jednym laptopie miałem i strasznie mnie to irytowało. Gdy siedziałem na kanapie i laptopa trzymałem na nogach to przy włączeniu YT czy czegokolwiek z dźwiękiem nic nie było słychać, musiałem lekko podnosić laptopa. To było jednak 8-9lat temu i nie wiem jak to rozwiązali w nowych latopach z głośnikami na dole.
  9. 1 punkt
    No to ja bym trochę dołożył i wziął tego Smętkowego, z prockiem H
  10. 1 punkt
    Ehhhhh, pożałujemy tych szans.
  11. 1 punkt
    https://www.x-kom.pl/p/434854-notebook-laptop-156-acer-nitro-5-i7-7700hq-16gb-2401000-win10-gtx1050ti.html Ten Acer wg mnie jest też ok. I te wyżej wymienione. Przy procku HQ na pewno odczujesz różnicę, w porównaniu do U. Nie brałbym MSI, mimo że parametry podobne, a cenowo wychodzą korzystniej. Ponoć mają słabe chłodzenie.
  12. 1 punkt
    Gra od tyłu Arsenalu to jak nowy odcinek Benny'ego Hilla.
  13. 1 punkt
    Uuu, Davies kapitanem Evertonu. Ile on ma lat? HSV - Regensburg 0-5 2. BuLi najbardziej zwariowana liga świata chyba xD
  14. 1 punkt
    Rangers na luzaku 2:0 do przerwy z St. Johnstone. Ależ ten pan @Reaper nam wniósł powiew świeżości do tej ligi Jak ktoś chciałby zobaczyć napad z bronią na bezbronną staruszkę to proszę przełączyć na Canal+ Sport 2.
  15. 1 punkt
    odczujesz, moim zdaniem znacznie. (mam tu na mysli procesor). jeżeli już wykładasz 4k+, to bym do niecałych 5 zwiekszył budżet jeżeli chodzi o grafikę to jest spora różnica - nie wiem jak to się przełoży na premiere adobe pro, montuje na maku i nie znam się na tym. jeżeli program korzysta z GPU i procesora, to obie rzeczy wychodzisz mocno na plus
  16. 1 punkt
    HQ lub H to dobry kierunek, ale stracisz na mobilności masz 2 rdzenie więcej na dzień dobry, cena bedzie nieco wyższa: https://www.x-kom.pl/p/430324-notebook-laptop-156-dell-inspiron-g3-i7-8750h-16gb-2561000-win10-gtx1050ti.html https://www.x-kom.pl/p/443984-notebook-laptop-156-asus-vivobook-pro-15-n580gd-i7-8750-16gb-256ssd1tb-w10.html i cała reszta z x-kom https://www.x-kom.pl/g-2/c/1522-notebooki-laptopy-15-6.html?f[22][80900]=1&f[22][104443]=1&f[22][108356]=1&f[22][115346]=1&f[22][108357]=1 no sprzed x-lat pewnie bez przesady, do dobrej jakości jest TV. nie kierowałbym się tym przy wyborze laptopa - a napewno nie w top 3 1. wydajnosc vs. zastosowanie 2. odprowadzanie ciepla 3. budzet
  17. 1 punkt
    Ja za taki pieniądz brałbym coś z prockiem HQ, a nie U.
  18. 1 punkt
    Witam Nie wiem czy to forum żyje ale spróbuję zapytać Grywałem w CM 01/02 przez sieć w domu między dwoma kompami przy pomocy Hamachi Teraz Hamachi jest płatne Czy jest jakiś inny sposób na taką grę?
  19. 1 punkt
    2 tygodnie później gramy z Barceloną. Blaugrana notuje dziwny sezon. Potrafi rozgromić u siebie Granadę 10:0, aby parę dni później zremisować z Cartageną i przegrać z Almeríą. Graliśmy ze sobą już 20 razy. 13 spotkań wygrali rywale, 4 my, a 3 zakończyły się remisem. W następnym meczu nie zagrają: Héctor Vernet – kontuzja (2 dni), Igor Aranburu – zawieszenie (1 mecz) Carvajal – Tornadijo, Amellal (85’ Ballina), Laguardia, Reis (79’ Diego) – Montañés, Osei (85’ Pérez) – Sishuba, Maldonado, Kabangu – José LIGA BBVA, 9/38, 20.10.2035 Camp Nou, 95 563 widzów Barcelona [6] – Anento [2], 2:1 29’ Víctor Manuel 56’ Víctor Manuel 87’ Khanyiso Sishuba Wynik lepszy niż gra. Gospodarze atakowali groźniej, częściej i celniej. Ktoś mógłby pomyśleć, że końcówka była ciekawa, ale nic bardziej mylnego. To było nasze jedyne celne uderzenie w tym spotkaniu. O ile mieliśmy czego żałować w ostatnim spotkaniu, dziś nie zasłużyliśmy na jakiekolwiek punkty. W Champions League naszym przeciwnikiem będzie Milan. Mistrz Włoch niezbyt udanie wszedł sezon, bo znajduje się dopiero w środku tabeli, natomiast w pucharach musiał uznać wyższość Tottenhamu. Ten mecz będzie bardzo ważny, bo jeśli wywieziemy z Mediolanu jakieś punkty, nasza sytuacja kosztem Milanu będzie bardzo komfortowa. Nigdy wcześniej nie graliśmy z tym zespołem. W następnym meczu nie zagrają: --- Carvajal – Tornadijo, Amellal, Laguardia, Reis – Montañés, Osei – Sishuba, Maldonado, Kabangu – Aranburu (81’ Albrecht) UEFA Champions League, grupa D, 3/6, 24.10.2035 San Siro, 77 995 widzów A. C. Milan [2] – Anento [3], 0:0 Mamy bardzo cenny remis. Sytuacji dziś nie brakowało, ale obie strony nie grzeszyły celnością. Ten podział punktów jest dla nas całkiem korzystny, bo u siebie zawsze gramy lepiej, choć warto pamiętać, że Tottenham wywiózł z San Siro wygraną. A skoro mowa o Tottenhamie, Anglicy wygrali w Bratysławie 2:0.
  20. 1 punkt
    Na tą chwilę zanosi się, że draft odbędzie się w piątek 12 października o 21. Jeśli ktoś jeszcze chce zagłosować, to śmiało. Temat zamknę w środę.
  21. 1 punkt
    W Champions League przyjeżdża do nas Slovan Bratysława. Odkąd ostatnio ze sobą graliśmy (3 lata temu), niewiele się u nich zmieniło, w dalszym ciągu dominują na krajowym podwórku. Od 12 sezonów zdobywają mistrzostwo kraju, teraz też są na szczycie tabeli. W Champions League nikt nie daje im szans w rywalizacji z pozostałą trójką. Mam jednak przeczucie, że będą w stanie urwać komuś punkty i zarazem zadecydują o tym, kto ostatecznie awansuje. Owe 3 lata temu w Europa League odnieśliśmy domowe zwycięstwo 3:1, na Słowacji padł remis 1:1. W następnym meczu nie zagrają: Abdenasser Amellal – kontuzja (2-6 dni), Héctor Vernet – kontuzja (3-4 tyg.) Carvajal – Trefilov, Ballina, Girón, Diego – Montañés (46’ Osei), Maldonado (46’ Kabangu) – McGrath (46’ Sishuba), Pérez, Albrecht – José UEFA Champions League, grupa D, 2/6, 3.10.2035 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [3] – Slovan Bratysława [4], 4:0 10’ José 39’ Daniel Albrecht 52’ Grace Kabangu 82’ José Sympatyczna wygrana, absolutnie niezagrożona. Nie dopuściliśmy nawet do jednego zagrożenia pod naszą bramką. Dominowaliśmy we wszystkich statystykach i zdobylibyśmy dużo więcej bramek, gdyby goście nie byli nastawieni tylko i wyłącznie na obronę. W Mediolanie Milan przegrał u siebie z Tottenhamem 0:1. Athletic w zeszłym sezonie wywalczył awans do kwalifikacji do Europa League, był wówczas naprawdę mocny. W europejskich pucharach jednak nie zaistniał, bo w ostatniej rundzie kwalifikacji został wyeliminowany przez węgierski Haladás. W La Liga radzi sobie dużo lepiej, bo zajmuje trzecie miejsce, udało mu się nawet wygrać z Barceloną. Bilans naszych spotkań wynosi 8-5-4 na korzyść klubu z Bilbao. W następnym meczu nie zagrają: Abdenasser Amellal – kontuzja (2 dni), Héctor Vernet – kontuzja (2-3 tyg.), Blas Ballina – kontuzja (5-8 dni) Carvajal – Tornadijo, Girón, Laguardia, Reis – Montañés, Osei – Sishuba, Maldonado (59’ José), Kabangu – Aranburu LIGA BBVA, 8/38, 6.10.2035 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [1] – Athletic [3], 3:3 16’ Grace Kabangu 25’ Grace Kabangu 53’ Jesús María Beorlegui 55’ Jesús María Beorlegui 59’ Igor Aranburu 64’ Jesús María Beorlegui 90+2’ Khanyiso Sishuba W niesamowitych okolicznościach ratujemy ten punkt. Pierwsza połowa otarła się o perfekcję, byliśmy nie do zatrzymania. Po przerwie rozszalał się Beorlegui, nasi obrońcy zapomnieli, jak się gra w piłkę i błyskawicznie znaleźliśmy się w trudnym położeniu. Nie pomógł też Aranburu, który dwukrotnie próbował wymusić rzut karny, za ten idiotyczny wybryk nie zobaczy pensji przez 2 tygodnie. W końcówce trafił Sishuba, a mieliśmy okazje nawet na zwycięstwo, choć graliśmy w osłabieniu. Powinniśmy zdobyć dziś pełną pulę, ale zważywszy na okoliczności, musimy bardzo szanować ten punkt.
  22. 1 punkt
  23. 1 punkt
    Piotr Jasiński Real Sociedad znakomicie zaczął ligę, bo znajduje się na samym szczycie z dorobkiem 13 punktów, choć warto zaznaczyć, że nie grał jeszcze ze zbyt wymagającymi rywalami. Pierwsze 2 konfrontacje zakończyły się remisem, następne 9 padło naszym łupem i dopiero w ostatniej zostaliśmy pokonani. W następnym meczu nie zagrają: Abdenasser Amellal – kontuzja (2 tyg.) Carvajal – Trefilov, Ballina, Laguardia, Diego – Montañés (46’ Osei), Vernet (64’ Maldonado) – McGrath, Pérez, Albrecht – José LIGA BBVA, 6/38, 26.9.2035 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [5] – R. Sociedad [1], 4:1 4’ Daniel Albrecht 23’ Blas Ballina 26’ Imanol Pérez 38’ Natan 65’ José Genialna postawa i zdecydowane zwycięstwo. Goście byli dziś całkowicie bezradni, oddali tylko jeden strzał. My atakowaliśmy raz po raz, a 4 bramki to najniższy wymiar kary. Wreszcie pokazaliśmy moc, nie ma na świecie zespołu, który mógłby zatrzymać tak grające Anento. Levante zaczęło sezon od dwóch porażek, ale po nich przyszły cztery zwycięstwa, dzięki czemu drużyna ta może myśleć o europejskich pucharach. Bilans spotkań jest dla nas bardzo korzystny, wynosi 9-2-1. W następnym meczu nie zagrają: Abdenasser Amellal – kontuzja (6-11 dni), Héctor Vernet – kontuzja (4 tyg.) Carvajal – Tornadijo, Girón (56’ Ballina), Laguardia, Reis – Montañés (46’ Pérez), Osei – Sishuba, Maldonado (56’ Albrecht), Kabangu – Aranburu LIGA BBVA, 7/38, 30.9.2035 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [1] – Levante [9], 5:3 3’ Igor Aranburu 27’ Grace Kabungu 30’ Igor Aranburu 56’ Diego Chávez 83’ Álex 86’ Diego Chávez 88’ Khanyiso Sishuba 90+2’ Igor Aranburu Ależ to była druga połowa! Po pierwszej wydawało się, że w tym meczu nic już się nie wydarzy. Tymczasem goście zaczęli coraz śmielej sobie poczynać. Bardzo składna akcja na 1:3, kapitalny strzał z 35 metrów na 2:3 i katastrofalny „wielbłąd” Carvajala na 3:3. Szybko jednak się otrząsnęliśmy i potrafiliśmy odzyskać prowadzenie. Ostatecznie wygraliśmy, sprawiając dużo lepsze wrażenie, choć mało brakowało, a we frajerski sposób stracilibyśmy 2 punkty.
  24. 1 punkt
    ale rozni sie poborem energii, ja do fma nie kupowalbym lapka z dedykowana karta, bo to jest overkill
  25. 1 punkt
    Football Manager 2014 Liczba klubów w karierze - 8. Ilość kupionych graczy - 189. Całkowita wartość kupionych graczy - 345 miliony euro ( co to dzisiaj jest, pikuś ) Całkowita wartość sprzedanych graczy - 744 miliony euro ( się ma żyłkę do interesów ) Najwyższa zapłacona kwota - Luke Shaw 2021 rok 66 milionów euro. Najwyższa otrzymana kwota - Nabi Diallo 2020 rok 60 milionów Nagrody indywidualne : 2014 - Menedżer sezonu 2013/2014 Skrill South - Weston Super Mare 2017 - Menedżer roku Sky Bet League 1 - Weston Super Mare 2019 - Menedżer Roku Sky Bet Championship - Weston Super Mare 2020 - Menedżer Roku w Premiership - Weston Super Mare 2021 - Menedżer Roku w Premiership - Weston Super Mare 2022 - Drugie miejsce w plebiscycie Menedżer Roku w Premiership 2028 -Polski Menedżer Roku, Menedżer Sezonu Polskiej Ekstraklasy - Śląsk Wrocław 2029 Menedżer Sezonu Polskiej Ekstraklasy - Śląsk Wrocław 2032 - Menedżer Roku w Hiszpanii - Mallorca 2033 - Menedżer Roku w Hiszpanii - Mallorca Osiągnięcia Klubowe : WESTON SUPER MARE 2013 - 2022 UEFA Champions League - zwycięzca 2021 Klubowe Mistrzostwa Świata - zwycięzca 2021 UEFA Liga Europy - zwycięzca 2018, 2019, 2020 Superpuchar Europy - 2020, 2021 / Drugie miejsce 2018,2019 Barclays Premier League - mistrz 2021, wicemistrz 2022, Trzecie miejsce 2020 Sky Bet Championship - mistrz 2019 Sky Bet League 1 - mistrz 2017 Skrill South - mistrz 2014 Puchar Anglii - mistrz 2021 Capital One Cup - mistrz 2017, 2019, 2021, 2022 / Drugie miejsce 2020 Angielska Tarcza Wspólnoty - mistrz 2021 Angielskie FA Trophy - Zwycięzca 2016, 2017 Johnstone's Paint Trophy - 2016, 2017 SWANSEA 2022 - 2023 Awans ze Sky Bet Championship do Premiership 2023 Puchar Anglii 2023 ORLANDO PIRATES 2023 - 2024 Be The Coach Challenge - 2023 Południowoafrykański Puchar Ośmiu 2023 Liga Mistrzów Afryki 2023 Klubowe Mistrzostwa Świata 2023 Puchar Ligi Południowoafrykańskiej 2023 Superpuchar Afryki 2024 Południowoafrykańska Ekstraklasa 2024 Puchar RPA 2024 GUANGZHOU 2025 - 2026 Superpuchar Chin, Chińska Superliga, Liga Mistrzów Azji 2025 Superpuchar Chin, Chinska Superliga, Puchar Chin, Liga Mistrzów Azji, Klubowe Mistrzostwa Świata ŚLĄSK WROCŁAW 2027-2029 Puchar Polski, Mistrzostwo Ekstraklasy , UEFA Liga Europy, Superpuchar Europy - 2028 Mistrzostwo Ekstraklasy, Puchar Polski, UEFA Champions League - 2029 PUSKAS AKADEMIA 2029 - 2031 Węgierski Puchar Ligi - 2030 MALLORCA 2031 - 2034 Puchar Hiszpanii, Mistrzostwo ligi BVA, Spuerpuchar Hiszpanii - 2032 Mistrzostwo ligi BVA, Superpuchar Hiszpanii - 2033 UEFA Liga Europy - 2034 Dziękuję serdecznie za te trzy lata spędzone razem z Piece of Cake. Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy/przeczytamy. Paweł Miśkiewicz " Loczek "
×