Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 13.10.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 11 punktów
    To idź do niego, a tu nie zaglądaj Edit: nie chce mi się z tobą dyskutować, jesteś chujowym i męczącym człowiekiem, znajdź sobie inne zajecie
  2. 10 punktów
    Krótka relacja z wyjazdu na NFL do Londynu. Na wstępie zacznę od tego, że pogoda rozwaliła mój plan przedmeczowy, więc tylko kilka uwag dotyczących tego czasu. Jako, że przylot do, jak i powrót z Luton miałem dość wcześnie, obleciałem nocleg po taniości przy lotnisku. O dziwo lotniska nie było słychać w pokoju wcale, także tu duży plus. Ponieważ dojazd do Londynu miałem zakupiony we wrześniu to udałem się z lotniska autobusem z National Express, co prawda nie o godzinie planowej (półmaraton w Londynie spowodował, że autobusy do Victorii Station nie stawały na Baker Street), tylko następnym do Paddington. Jednym słowem burdel jak w polskim pekaesie. Sam dojazd w porządku, na Baker Street w metro i do Westminster, obejrzeć Big Bena w rusztowaniach, potem odpuściłem rejs Tamizą (w założeniach pożeracz czasu), bo wiatr i deszcz totalnie zniechęcały. Pojechałem do London Bridge, tam coś szybkiego do jedzenia w okolicy Borough Market i powrót na Baker Street. Stamtąd na piechotę do stacji London Marylebone, sprawdzając po drodze, gdzie mam przystanek powrotny dla autobusu. Ponieważ od tego roku wprowadzili podział na kolorowe strefy wejść na stadion Wembley na mecze NFL, dojazd do mojej strefy najwygodniejszy był właśnie z Marylebone do stacji Wembley Stadium. Dwie pozostałe opcje to dojazd metrem do stacji Wembley Park (najbardziej oblegana) lub do stacji Wembley Central (tu także Overgroundem można). Bramki mieli otwierać o 16, a że byłem na stacji o 14 to pojechałem już na stadion z opcją sprawdzenia imprezy koło stadionu (dla posiadaczy biletów na mecz tzw. tailgate na parkingu koło Wembley), wybrałem pociąg jadący tylko do Wembley Stadium i na miejscu byłem przed 15. Ponieważ nie padało poszedłem w pierwszej kolejności zobaczyć okolice mojego wejścia na stadion. I tak już tam zostałem, ludzi już było sporo, do tego zaczęło znów padać. Kolejki utworzono najpierw do stanowisk security (bramki), a potem już tylko kołowrotek i szukanie sektora. Z jednej strony ponad godzina stania na deszczu i wietrze mogła irytować, ale czas umilały okrzyki i perspektywa wejścia jako jeden z pierwszych. Tu dodatkowa uwaga z mojej strony, po tym co zobaczyłem na samym stadionie, mając doświadczenie tylko z meczów Lecha, spokojnie można było celować z dojazdem na 16 na stadion lub wcześniej i zrobić zakupy w sklepie NFL lub na innych stoiskach, koło mojego wejścia był kontener z szalikami i koszulkami. Na samym stadionie szybki zakup jedzenia i ciepłej herbaty, ceny bardzo przystępne, odnalezienie miejsca to pikuś, wszystko czytelne i zrozumiałe. Na płycie boiska rozgrzewka, która wzbudza moją ciekawość, bo przeprowadzana najpierw w małych grupach, potem formacjami (ofensywa, defensywa, special teams w 3 osobach), potem ćwiczenia rozciągania całością zespołu (BTW Janikowski wyglądał przekomicznie przy tym), potem sprinty obydwu formacji razem. Wszystko to przy aplauzie publiczności, oczywiście tej kibicującej Seahawks, którzy byli głośni wszędzie - w metrze, w pociągu, przed i na stadionie. Około 20 minut przed rozpoczęciem meczu była krótka część artystyczna, potem hymny (God Save the Queen odśpiewane przez śpiewaczkę operową przy czynnym współudziale stadionu - aż mnie ciary przeszły). Co do samego meczu to planowałem nagrywać filmy i robić zdjęcia, ale zanim się rozpoczął to moje ręce miały już dość tego zimna i tip na przyszłość to warto mieć ze sobą rękawiczki. Natomiast oglądanie meczu, zwłaszcza siedząc w okolicy 40 jarda na poziomie 1 (bilet kosztował koniec końców 140 funtów) to sama przyjemność, tempo meczu było dobre, a przerwy w grze, poza nieplanowanymi (kontuzje - te się dłużą, ale to zrozumiałe), odbiera się o wiele lepiej niż w telewizji. W przerwach pomiędzy kwartami pokaz cheerleaderek, a podczas timeoutów chodziły dziewczyny wokół trybun i strzelały koszulkami, w mój sektor doleciała raptem jedna, ale zabawa była przednia. Dla mnie przebieg meczu był wspaniały, bo Seahawks zdobyli TD w pierwszym drive od 2016 roku, obrona nie dawała Carrowi i Lynchowi pograć, Janikowskiemu wszystko wchodziło (mimo wszystko fajnie zobaczyć na żywo Polaka w NFL, zwłaszcza jak gra w zespole, któremu kibicuję). W przerwie meczu, pomny burdelu jaki jest na Lechu, myślałem, że nie zdążę na drugą połowę wrócić z jedzeniem, ale bez problemu dało radę wrócić. Organizacja na stadionie poziom światowy jak dla mnie. Co do powrotu ze stadionu, wiedząc z internetu, że najwięcej ludzi wraca metrem poszedłem w kierunku Wembley Stadium. Tu niespodzianka, bo poustawiano barierki tak by utworzyć kolejki dla określonych kierunków odjazdu, także w ciągu 20 minut byłem już w pociągu, na Marylebone wpół do 10. Stamtąd, biorąc pod uwagę, że autobus powrotny miałem zakupiony na 23:15, dostarczyłem się na West Hampsted i dalej pociągiem do Luton. W hotelu byłem tuż po 23. tl;dr - byłem na meczu NFL w Londynie, było zajebiście. PS. Chętnie bym to powtórzył, może nawet na meczu drużyn, które są mi obojętne, choć dodatek emocjonalny wskazany. Trochę się rozpisałem, ale jebać to. Go Hawks!
  3. 9 punktów
    Masz rację, następnym razem Perez nie będzie nic mówił, tylko po prostu zamknie forum i jak będzie to będzie
  4. 9 punktów
    A u mnie prawie koniec zostały do zawieszenia lampy i trzy szafy do zrobienia na korytarzu miało być do końca sierpnia, ale niech będzie, grunt że widzę metę
  5. 8 punktów
    Jedyne PS4 za 300 to chyba jak kupisz 2 sztuki PS2
  6. 6 punktów
    TO NIE JEST LEWACTWO To jest władza autorytarna, starająca się wszystko kontrolować i za pomocą aparatu państwowego nagradzać wiernych, a karać niepokornych. Rząd PiS obok lewactwa nawet nie leżał. Natomiast powyższy wpis to jest syndrom sztokholmski neoliberalizmu, czyli wiara, że podatek nałożony na 21.000 najbogatszych Polaków z zarobkami milion+ rocznie stanowi dla mnie zagrożenie (bo ciężką pracą mógłbym do nich dołączyć). Plus pogarda dla biedniejszych ode mnie. Ten podatek solidarnościowy jest do dupy, ale nie z tego powodu, po prostu to złe, nieprzemyślane prawo.
  7. 6 punktów
    Forum jest już w całości na nowym serwerze. Dzisiaj odpalony został też SSL - w pasku adresu powinniście widzieć adres https://forumcm.net. Ostatnia rzecz to zmiana konfiguracji serwera na PHP 7, które jest zalecane dla IPB. Lagowanie forum powinno już zniknąć.
  8. 6 punktów
    Dzisiaj zaczynam projekt „od lada do chada” Waga startowa: 92 kg Cel: 79 kg Na początek 2300 kcal dziennie, a jak będzie za szybko leciało w dół (>kg tygodniowo na początku i >0,5 kg w dalszym etapie) to będę podbijał. Ostatnio mam trochę więcej pracy chodzonej, więc muszę to kontrolować. Jesli chodzi o trening to standardowo 5x5, które chce pociągnąć przez jakieś pół roku. Zaczynam od baby weights, bo trochę martwi mnie ramię i nie chcę się skontuzjować na sam początek. Dokładać będę chyba 2,5 kg co trening, żeby progresować na spokojnie i pracować nad techniką. Jak nie będzie rezultatów wizualnych to wrzucę +5 kg. Będę informował na bieżąco. Jutro wrzucę pomiary.
  9. 5 punktów
    Moja ChodzIeż wolna od PiS #pride
  10. 5 punktów
    Temat zakończony. Aktualnie forum działa na zalecanym PHP 7.2. Wszelkie inne prace również zakończone, tak że proszę zgłaszać błędy, bo jak są, to już nieplanowane :).
  11. 4 punkty
    FM 2019 – wszystkie ligi, wszystkie poziomy, baza 150+ tys. piłkarzy, rozwój postaci a`la RPG przede wszystkim, start od wersji beta, patchowanie na bieżąco przez Steam Sezon 2018 W lipcu 2018 roku zacząłem swoją przygodę w roli menedżera jako bezrobotny, bez licencji, z minimalnymi atrybutami. Jako że cały świat leżał mi u stóp, postanowiłem aplikować wszędzie, z nadzieją, że ktoś się odezwie. Zwrotki przyszły z czwartej ligi szwedzkiej (pozdro @vrc – Twój klub), drugiej izraelskiej, trzeciej duńskiej oraz… Malezji! Wtedy przypomniałem sobie historię Lutza Pfannenstiela, który wolał tamtejsze klimaty od ławki w rezerwach Bayernu. Okazja nadarzyła się na start nie byle jaka, gdyż zgłosił się po mnie… najlepszy klub w historii tego kraju – Selangor. Obecnie drużyna ta przeżywa mały kryzys, a od kilku lat mistrzostwo w każdym sezonie zdobywa napakowany pieniędzmi szejków Johor – drużyna absolutnie odstająca od reszty, taki malezyjski Celtic. To jednak Selangor wciąż jest najbardziej utytułowanym klubem w historii Malezji. Zarobki jak na początek kariery zawrotne – 78 tys. euro rocznie, po odjęciu podatku 34500. Tak! Zabierają złodzieje połowę! Podpisałem umowę do końca sezonu 2019. Po kilku miesiącach klub sfinansował mi kurs na pierwszą licencję trenerską. Ekipę Selangoru przejąłem na szóstym miejscu w tabeli, miałem zająć pozycję w górnej połówce, z Pucharu Federacji odpadł mój poprzednik, a mi na osłodę został udział w Pucharze Malezji. W kadrze każdego malezyjskiego klubu może być maksymalnie pięciu obcokrajowców, z czego jeden z Azji, jeden z ASEAN (konfederacja południowo-azjatycka) oraz trzech z dowolnego obszaru. Sęk w tym, że w meczu może wystąpić tylko czterech, przez co jeden z moich importowanych gwiazdorów musiał zawsze siedzieć na trybunach. W kadrze znalazłem sześciu byłych i obecnych reprezentantów Malezji, dwóch dokupiłem z klubów rywali, a jeden zadebiutował za mojej kadencji: Mohd Amri Yahyah (86/32) – 37-letni wychowanek, kapitan, napastnik lub pomocnik, kreatywny, niezły technicznie, z dobrym wykończeniem, z racji wieku wolny, a z racji bycia Malezyjczykiem słaby fizycznie – jak wszyscy w tym kraju liliputów Mohd Azamuddin Mohd Akil (21/4) – 33-letni snajper, który był za słaby na Johor, więc wybrał rolę rezerwowego u nas, szybki, opanowany, z dobrym wykończeniem, typowy lis pola karnego Shahrul Mohd Saad (14/0) – 25-letni stoper, którego sam sprowadziłem z Peraku, jeden z najlepszych fizycznie graczy klubu, wygrywa wszystkie główki Mohd Nazrin Mohd Nawi (12/0) – 30-letni lewoskrzydłowy, typowy jeździec bez głowy i techniki, ale czasem szybkość wystarczy w tej lidze, również kupiony z Peraku Mohd Khairul Azhan Mohd Khalid (10/0) – 28-letni bramkarz, szybki, odważny, z dobrym refleksem, dobrze grający w powietrzu, a i tak sprowadziłem po sezonie kolejnego reprezentanta na tę pozycję Mohd Razman Roslan (10/0) – 34-letni stoper z musu grający na prawej obronie, przy 60 kilogramach wagi bez szans w pojedynkach 1 na 1 z silniejszymi graczami, ale wychodzi z założenia, że lepiej mądrze stać niż głupio biegać i się przepychać Joseph Kalang (9/2) – 31-letni rozgrywający, mogący też grać na obu skrzydłach, chłodna głowa, szybkość, drybling, świetne podanie i technika Norazlan Razali (3/0) – 32-letni bramkarz, to już trzeci (z nowym nabytkiem) internacjonał w bramce Selangoru, w sumie taki gorszy Mohd Khalid, bo bez refleksu Muhd Syahmi Safari (2/0) – 20-letni skrzydłowy, który dopiero za mojej kadencji zadebiutował w dorosłej kadrze, lewonożny, ale u mnie grający na prawej flance, szybki, ze świetnym przyjęciem i dryblingiem Poza tą złotą dziewiątką, oto piątka zagranicznych gwiazd: AZJA/ASEAN: Evan Dimas (Indonezja; 1/1) – 23-letni środkowy pomocnik, znakomity mentalnie i fizycznie kreatywny rozgrywający, dysponujący świetnym podaniem, Mistrz Indonezji AZJA/ASEAN: Ilham Udin Armayn (Indonezja) – 22-letni szybki lewoskrzydłowy o bajecznej technice i dryblingu, potrafiący posłać piłkę precyzyjnie do kolegi czającego się w polu karnym, diament nie na sprzedaż, Mistrz Indonezji FGN: Alfonso (Hiszpania) – 32-letni stoper, który przy 185 cm wzrostu przewyższa o głowę napastników rywali, do tego świetnie kryje i jest znakomity mentalnie oraz fizycznie, otarł się nawet o rezerwy Valencii FGN: Willian Pacheco (Brazylia) – 26-letni stoper, najwyższy w drużynie i drugi najwyższy w lidze (197 cm!), niezastąpiony w powietrzu – także w ataku, przy tym wzroście również imponuje szybkością oraz zdolnością przewidywania lotu piłki oraz dobrym ustawieniem FGN: Rufino (Hiszpania) – 33-letni snajper, absolutna broń ostateczna w ataku Selangoru, niestety, nieczujący się zbyt dobrze w Malezji i chcący wrócić do Hiszpanii, były zawodnik takich klubów jak Poli Timisoara czy Honved Budapeszt. Zagrał także dwa mecze w La Lidze w barwach Atletico Madryt! Ogółem skład liczy ponad 70 zawodników, wliczając w to mnóstwo mniej i jeszcze mniej utalentowanych juniorów, natomiast warto jeszcze wspomnieć o 22-letnim wychowanku, lewym obrońcy K. Kannanie, który imponuje atomową szybkością. Został on powołany do dorosłej kadry Malezji na turniej ASEAN rozgrywany późną jesienią. Sezon rozpoczęliśmy od niespodziewanego zwycięstwa 3:1 nad Perakiem, jednak potem przyszło nam zapłacić frycowe. Musiałem znaleźć optymalny skład i ustawienie, a czas poszukiwań przyszedł nie w trakcie sparingów, a w samym sercu sezonu. W związku z tym przegraliśmy z wyżej notowanymi Johorem oraz Melaką, ale także ze słabym Kuala Lumpur. Odnieśliśmy też porażkę i remis w grupowej fazie Pucharu Malezji. Od sierpniowego spotkania z Negeri Sembilan jednak wszystko się zmieniło. Nawet, gdy musieliśmy grać rezerwami, nie przegrywaliśmy. Ustawienie 4-2-4, węższe jednak niż standardowa szeroka formacja, a do tego kontrola nad posiadaniem piłki i dostosowanie instrukcji pod konkretnych graczy dały oczekiwany wynik. Wygraliśmy wszystkie mecze, poza dwoma remisami: wyjazdowym 3:3 z Terengganu – przyszłym wicemistrzem kraju, oraz ostatnią kolejką z tym cholernym Kuala Lumpur – grając składem B. Mimo to, przewaga liderów była zbyt duża. Udało się jeszcze przeskoczyć dwie ekipy i ostatecznie zakończyć sezon na czwartym miejscu – powyżej oczekiwań zarówno moich, jak i zarządu. O sile gry stanowiła współpraca Ilhama Udina Armayna i Rufino, który doskonale wykorzystywał dośrodkowania Indonezyjczyka. Ten z kolei – zupełnie ignorowany przez mojego poprzednika – został królem asyst pomimo rozegrania zaledwie… jedenastu spotkań ligowych. Rufino – niestety – po odniesieniu kontuzji poczuł się samotny i zażądał sprowadzenia mu kolegi. Szkopuł w tym, iż nie powiedział, kogo ma na myśli, a jego profil nie mówi o żadnych zażyłościach. Wystawiłem więc profilaktycznie naszego superstrzelca na listę transferową, a sam zakontraktowałem portorykańskiego geniusza – Hectora Ramosa z drugoligowego Sabahu, który swoimi jedenastoma bramkami doprowadził zespół ten do awansu. Sprawa jego przejścia jest jeszcze otwarta, gdyż być może nie zmieści się w kadrze z powodu limitu obcokrajowców. Sezon zakończyliśmy 10 listopada, rozgrywając finał Pucharu Malezji z Johorem na ich stadionie. Przystępowaliśmy do tego spotkania bez żadnych oczekiwań, gdyż rywale odstają od nas na plus pod każdym względem. Dodatkowo, na Mistrzostwa ASEAN pojechali Kannan, Mohd Saad, Mohd Nawi i Mohd Khalid. Wśród rywali zabrakło trzech malezyjskich kadrowiczów. Dobra wiadomość: z miesięcznego urlopu spędzonego w domu wrócił Rufino. Mecz – zgodnie z przewidywaniami – toczył się pod dyktando gospodarzy. W szóstej minucie jednak Joseph Kalang wykorzystał słabą interwencję Roslana po strzale Yahyah`i i dobił na pustą bramkę. Rywale rzucili się do szaleńczego atak, jednak rezerwowy golkiper Razali bronił wszystko. Znakomicie zagrali też pozostali zmiennicy: lewy obrońca Azman oraz stoper Abdul Aziz. Pomimo tego, że Ilham i Rufino zostali całkowicie wyłączeni z gry, rywale nie pokonali Razali`ego. Nieuznany gol (spalony) oraz poprzeczka w wykonaniu Johoru każą mi myśleć, że chyba Allah czuwał nad zawodnikami Selangoru w ten listopadowy wieczór. Zdobywamy Puchar Malezji! Słowem wyjaśnienia – tryumf w Pucharze Malezji nie daje nam nic poza ładną statuetką, gdyż przepustką do azjatyckich pucharów jest liga oraz Puchar Federacji. Kilka obrazków:
  12. 4 punkty
    Siemano sportowe świry, Czas nieubłaganie leci, co dla wielu ludzi w naszym wieku (większość na forum stanowią chyba ludzie koło trzydziestki i starsi, przynajmniej ci których znam) oznacza, że coraz trudniej poradzić sobie z dodatkowymi kilogramami. Stąd też wraz z kolegą @lad postanowiliśmy powołać do życia projekt, który pomoże nam obu (a także być może innym forumowiczom) w realizacji celu. Bez kołczingowych fazmazonów, same konkrety. W tym temacie będziemy zdawać relację z naszych postępów, chwalić się progresem na ciężarach i spadkami kilogramów na wadze albo czytać szyderstwa i docinki gdy okaże się, że jesteśmy miękkimi fiflakami, którzy zamiast ćwiczyć jedzą czipsy i piją browary. Celem jest rzecz jasna uzyskanie odpowiedniej sylwetki. Nazwa projektu jest symboliczna, bo z powodu zakoli nigdy nie będę prawdziwym Chadem, no ale zrobię co się da. Na chwilę obecną moja sytuacja nie wygląda dobrze – przy ok. 181 cm wzrostu ważę 110 kg. TRENING: Ten wrzucony przez lada jest bardzo fajny i na razie planuję się go trzymać. Niestety nie jestem w stanie wykonywać wszystkich ćwiczeń jak należy (podciąganie się jest poza moim zasięgiem), więc w niektórych przypadkach stosuję zamienniki. Przeklejam z tematu o siłowni: TRENING A Przysiady 5x5 Wiosłowanie w opadzie 5x5 Wyciskanie ławka pozioma 5x5 Push press 5x5 Cable rope triceps 3x10 Wznosy hantli bokiem 3x10 Łydki 3x10 TRENING B Martwy ciąg 5x5 Podciąganie nachwytem 5x5 Wyciskanie ławka skos 5x5 Overhead press 5x5 Barbell curls 3x10 Bent over flyes 3x10 Łydki 3x10 TRENING C Przysiady 5x5 Pendlay rows 5x5 Pompki na poręczach 5x5 Single arm DB shoulder press 5x5 Cable front raises 3x10 Łydki 3x10
  13. 4 punkty
    no bo na tym wlasnie polega niezrozumienie czym jest RODO
  14. 4 punkty
    Vami określający władze PRL jako normalny rząd. Tego nie spodziewałbym
  15. 4 punkty
    Zupa azjatycka dla każdego (kto lubi azjatycką kuchnię na ostro ) Garnek 1/2: porcja rosołowa z kaczki lub indyka, co kto lubi Zalać zimną wodą, doprowadzić do wrzenia, gotować na wolnym ogniu 2-3 godziny. Wyjąć mięso. Patelnia: olej rzepakowy infuzowany tymiankiem i jałowcem 5 ząbków czosnku, posiekane pęczek dymki (biała część), posiekane 8 cm długości posiekanego świeżego imbiru 4 papryczki piri piri, posiekane 180 g tofu naturalnego pokrojone w kostkę 2 piersi z kurczaka pokrojone w kostkę łyżka ciemnego sosu sojowego 4 łyżeczki sosu hoisin 3 papryki różnych kolorów (czerwona, żółta, zielona) 500 g pomidorów pęczek selera naciowego (zielona część) kiełki stir-fry kmin rzymski kolendra Posiekać dymkę, imbir, czosnek i piri piri, przysmażyć na rozgrzanym oleju, wrzucić tofu, przysmażyć z obu stron, wrzucić kurczaka, przysmażyć z obu stron, uważać, by nie spalić warzyw. W międzyczasie pokroić paprykę w paski, seler drobno, a pomidory na kawałki, Następnie dodać sos sojowy i wymieszać, by wszystko pokryło się ładnym ciemnym kolorem. Dodać pomidory, sos hoisin i kiełki, wszystko wymieszać, przykryć i dusić na wolnym ogniu, aż pomidory puszczą sok i stworzy się wywar. Kmin i kolendrę można wcześniej albo uprażyć, albo wrzucić do wywaru bez prażenia - jak wolicie. Garnek 2/2: 2 puszki mleka kokosowego łyżka octu winnego Przełożyć zawartość patelni do garnka, dodać mleko kokosowe, ocet, dobrze wymieszać i podgrzewać na wolnym ogniu. Talerz: makaron ryżowy szczypior (zielona część dymki) ziarna sezamu Makaron ryżowy zmiękczyć zalewając wodą (zależy jaki macie, niektóre lepiej zimną, niektóre wrzątkiem), odcedzić, przełożyć na talerz, dodać zupę, udekorować szczypiorem i sezamem. Bonus: Jak macie ochotę na więcej mięsa, dorzućcie albo krewetki albo do dekoracji użyjcie dobrego steku wołowego usmażonego krwiście i pokrojonego w cienkie plasterki.
  16. 4 punkty
    No ale ja jeszcze raz powtórzę: socjal to tylko narzędzie. Lewica (w teorii) wykorzystuje go do realizacji założeń wyrównywania szans/równości wszystkich obywateli, PiS raczej do nagradzania/wykształcania sobie elektoratu. Ergo, to że PiS prowadzi politykę w jakimś stopniu socjalną, nie czyni automatycznie z nich lewicy.
  17. 4 punkty
    Jest jeszcze alternatywna wersja powodu dnia wolnego 12 listopada
  18. 4 punkty
    Jeśli ktoś jeszcze ma problemy z wylogowywaniem to prośba o poczyszczenie ciastek, ALE nie w jakiejś opcji "z ostatniej godziny" czy coś w ten deseń, tylko usunięcie wszystkich cookiesów związanych z forum. W Chromie Ustawienia -> rozwijamy Zaawansowane -> Ustawienia treści -> Wyświetl wszystkie pliki cookies i dane witryn -> tutaj na liście wyszukujecie forumcm i całość do kosza. I dopiero po takiej operacji proszę o info, czy dalej kogoś wylogowuje.
  19. 4 punkty
    Koniecznie Meat & Go, genialne kanapki. Akita Ramen, chyba najlepszy w tej części kraju ramen. Karakter - miejsce z dobrymi i tanimi lunchami, dużo eksperymentów w menu, często dobrych. Tbilisuri - jedna z lepszych knajp gruzińskich ever. Tanio i pysznie, do tego bardzo zacne wino w lampkach. ZaKładka - mega bistro. Zenit, Pimiento to też pewniaki. Z polskiej kuchni to Miodova i Pod Nosem, pewniakiem jest też Euskadi. A ogólnie to zerknij na http://dania-kontra-ania.blogspot.com/ Tam najprościej znaleźć rekomendacje i to dobre Z piwem to wywołaj @Vami, wieki nie chlałem w Krakowie już
  20. 4 punkty
    Premiera 4 dni temu Feno...
  21. 4 punkty
    Potencjalny drugi siedział cały mecz na ławce.
  22. 4 punkty
    Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że ta kadra aż tak się posypie po jednym nieudanym turnieju. PZPN-owi udało się ukryć kruchość tej drużyny dobrymi wynikami. Teraz, gdy nie potrafią wygrać meczu, to każdy wjeżdża na każdego. I to jeszcze publicznie, przed kamerami, w gazetach... Brakuje jeszcze tylko pijanego Bońka z jakimś rantem na TT.
  23. 4 punkty
    Milik bez litość dla Brzęczka: My robimy tylko to co trener nam każe xD
  24. 3 punkty
    Czyli jak nie dotyczy nikogo z nas, to fajowo? Spoko, czyli jak gwałcą sąsiadkę, to trzeba podgłośnić telewizor, prawda?
  25. 3 punkty
    Napiszę tak - nie dzwoń do US by się czegokolwiek dowiedzieć! Better call tio Do zgłoszenia darowizny wolnej od podatku nie trzeba dołączać dokumentów, nie ma takiego przepisu. Choć oczywiście lepiej to zrobić bo fiskus i tak pewnie Cię wezwie do okazania dokumentów potwierdzających dokonanie darowizny wolnej od podatku. Do oświadczeń o wyborze nie ma żadnego formularza (czasem urzędy mają opracowane przez siebie) ale wystarcza jest treść typu: OŚWIADCZENIE W SPRAWIE RYCZAŁTOWEGO OPODATKOWANIA PRZYCHODÓW Z NAJMU W ROKU 2018 Na podstawie art. 9a ust. 6 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz art. 9 ust. 1 i 4 ustawy z dnia 20 listopada 1998 r. o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne oświadczam, że wybieram w roku 2018 opodatkowanie w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych z tytułu przychodów osiąganych z najmu.
×