Jump to content

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. Bebok

    Turystyka

    On pewnie płacił Dukatami Brodnickimi
  3. Today
  4. ja planuję kupić Sona, pod skrzydłami Murinio to może być kawał skurwysyna
  5. Iwabik

    Beta, ale inaczej

    Październik był dziwny. Rozpoczęliśmy go wyśmienicie – demolując Huddersfield na Goodison aż 6:1! Potem mieliśmy przerwę na mecze reprezentacji, z której wróciliśmy w słabej formie, ale też i następny mecz nie należał do najłatwiejszych. Jechaliśmy w końcu na Old Trafford. I choć Manchester United ostatnio nie powala, to w październiku porządnie zaszli nam za skórę. Najpierw w lidze, kiedy to pokonali nas 3:0, choć to i tak był dla nas szczęśliwy wynik. 11 dni później znowu jechaliśmy na obiekt Czerwonych Diabłów, tym razem w ramach EFL Cup. I tamtego wieczora szczęścia już nie mieliśmy – po beznadziejnym występie przegraliśmy 0:6. Zaskoczyła mnie tak słaba gra mojej drużyny, bo wcale nie graliśmy w złym składzie! Owszem, gracze pierwszego wyboru w tym meczu nie zagrali, ale 11 która dostała szansę i tak powinna nawiązać walkę. Co ciekawe, pomiędzy spotkaniami z United graliśmy z Watfordem, który… pokonaliśmy 4:1. 6:0 od United chyba wpłynęło trochę na naszą pewność siebie, bo w kolejnym spotkaniu zagraliśmy równie słabo i tym razem musieliśmy uznać wyższość Norwich, które zapakowało nam aż 4 bramki. Bez odpowiedzi. Na szczęście był to chwilowy brak formy i przez następne 2 miesiące graliśmy znów bardzo, bardzo dobrze. Mieliśmy też korzystniejszy kalendarz, bo tak naprawdę do końca roku zagraliśmy już tylko 3 trudne spotkania. A 2 z nich udało nam się wygrać! Najpierw sprawiliśmy ogromną sensację, pokonując Manchester City na Etihad 1:0! Świetny był to mecz w naszym wykonaniu i wcale nie była to szczęśliwa wygrana. Co więcej, wybiegnę nieco w przyszłość, jesteśmy jedyną angielską drużyną, która pokonała City na Etihad w ciągu trzech sezonów (2019/20, 2020/21 oraz 2021/22)! Rok kończyliśmy dwumeczem z Arsenalem. Pierwszy mecz rozgrywany był w Londynie i stamtąd nie udało nam się przywieźć ani punktu. Mecz był wyśmienity dla neutralnych kibiców. Kanonierzy dwukrotnie obejmowali prowadzenie, a my dwukrotnie potrafiliśmy odpowiedzieć. Dopiero 3 trafienie okazało się być wystarczające – Ozil w 87. minucie dał im 3 punkty. W tym spotkaniu odpowiedzieć już nie zdołaliśmy, ale 4 dni później Arsenal przyjeżdżał na nasz teren i tu już historia była zgoła inna. Nie był to tak porywający mecz jak poprzedni, ale bramek nie zabrakło, a końcówka przyprawiła nie jednego kibica o przyśpieszone bicie serca. Mecz otworzył Richarlison trafiając w 70. minucie, a na odpowiedź gości przyszło nam poczekać do minuty 83. Zespół jednak nie załamał się stratą bramki, a 3 minuty później znowu prowadziliśmy i tak już zostało do końca spotkania.
  6. Ja zrobiłem bold move i dałem Richarlisona na kapitana. Cały czas się waham czy nie sprzedać Sterlinga kosztem Sona co by mi pozwoliło na wzmocnienie obrony. Najpierw jednak będę musiał się pozbyć Digne, bo przed Evertonem ciężkie dni.
  7. I jak tam ziomy, jakie zmiany po przerwie reprezentacyjnej? Ja mam problem, bo nie mam pojęcia co zrobić z Salahem i Robertsonem. Tzn. gdyby byli zdrowi to nic bym nie robił, ale kusi mnie, żeby tego pierwszego wymienić na Kane'a - nie żebym jakoś wierzył w Mourinho, ale ten efekt nowej miotły może zadziałać, zwłaszcza przeciwko West Hamowi.
  8. Mauro

    Filmy

    Byłem wczoraj w kinie. Jestem pod dużym wrażeniem. To się ogląda jak film fabularny z głosami narratorów. To, że są to głosy starszych ludzi sprawia, że wydaje się jakby opowiadali o wydarzeniach sprzed 30-40 lat, a nie 100. Fajne artykuły znalazłem w necie, np. o tym jak powstawał ten film (stąd wziąłem fizylierów znad Sommy) https://www.studiodaily.com/2019/05/real-war-peter-jacksons-shall-not-grow-old-breathed-life-100-year-old-archival-footage/ A tutaj kilku narratorów opowiadających BBC swoje historie w latach 60-tych. https://www.bbc.com/news/av/world-46157508/meet-the-real-soldiers-behind-they-shall-not-grow-old no i od wczoraj za mną chodzi ta piosenka z napisów końcowych (ilustrują ją fragmenty starych kronik wykorzystanych w filmie, ale przed cyfrową obróbką)
  9. Pierwszy dzień lipca przyniósł nam kilka transferów. Pierwszy z nich to Michele Valentini. 23-letni wychowanek Lecce zaliczył 3 występy w Serie D, poza tym grał w Eccellenzy i Promozione. Michele będzie ciekawą alternatywą dla Marasco, bo pamiętamy, że źle na niego działa brak konkurencji. Cosimo Garibaldi ma wzmocnić naszą linię ataku. Miniony sezon spędził w Realu San Giorgio, ale nie może zaliczyć go do udanych. Jego drużyna grała bardzo słabo, a on sam nie był w stanie wiele zdziałać. Potrzebowaliśmy kolejnego napastnika, bo jeden rezerwowy w postaci Prezioso może nie wystarczyć. Na lewej obronie zagra Angelo Monopoli. Wychowanek Bari grał do tej pory w Eccellenzy i Promozione, gdzie zbierał przyzwoite recenzje. Angelo na tle konkurentów wyróżnia się szybkością, co planujemy wykorzystać. W ramach wypożyczenia z Gallipoli dołączył do nas Antonello Moramarco. Młody pomocnik ma nam pomóc w spełnieniu wymogów odnośnie młodzieżowców. Poza tym ma na koncie 8 występów w Serie D, które może i nie poszły mu najlepiej, ale dają mu jakieś doświadczenie. Gjata (46’ Lorè) – Monopoli (46’ Rizzuto), Nico (46’ Donvito), Archidiacono (46’ Lopetuso), Valentini (46’ Marasco) – Moramarco (46’ Pizzolla), De Santis (46’ Pasquariello) – Santese (46’ Modesto), Lamattina (46’ Pascale), Di Vietri (46’ Abate) – Garibaldi (46’ Marullo) Mecz towarzyski, 16.7.2018 Comunale Lizzano – Lizzano U-20, 3:1 9’ Alessandro Di Vietri 11’ Alessandro Di Vietri 12’ Gennaro Lanni 72’ Andrea Pascale Wygrywamy pierwszy sparing po przeciętnej grze. Dominowaliśmy w statystykach, ale oczekiwałem czegoś więcej. Niedopuszczalna jest strata bramki i nieważne, że nasi juniorzy oddali tylko 3 strzały. Przed nami jeszcze sporo pracy. Gjata (46’ Lorè) – Monopoli (46’ Rizzuto), Nico (46’ Donvito), Archidiacono (46’ Lopetuso), Valentini (46’ Marasco) – Moramarco (46’ Pizzolla), De Santis (46’ Pasquariello) – Santese (46’ Modesto), Lamattina (46’ Pascale), Di Vietri (46’ Abate) – Garibaldi (46’ Marullo) Mecz towarzyski, 21.7.2018 Comunale, 350 widzów Lizzano – Bari, 4:1 4’ Simone Verdi 11’ Cosimo Garibaldi 16’ Alessandro Di Vietri 25’ Cosimo Garibaldi 71’ Giovanni Marullo Nie wierzę w to, co się dziś stało. Ogrywamy Bari po znakomitej grze w naszym wykonaniu. Goście są beniaminkiem Serie B, ale przyjechali dziś do nas w najmocniejszym składzie. Dla przykładu, Simone Verdi zaliczył w zeszłym sezonie 23 mecze w Serie A w barwach Torino. Kompletnie zmiażdżyliśmy tak renomowanego rywala i to raptem 5 dni po słabym występie przeciwko juniorom. To świadczy o nas tyle, że możemy wygrać i przegrać z absolutnie każdym. W środku tygodnia straciliśmy dwóch zawodników. Simone Alessio Rizzuto nie był zadowolony ze swojej roli w zeszłym sezonie. Przychodził z myślą o pierwszym składzie, a częściej lądował na ławce. Zgłosiło się po niego Lagonegro i Simone długo się nie zastanawiał. Rozegrał dla nas 15 spotkań, w których zdobył 1 bramkę. Antonio Lorè w zeszłym sezonie stracił miejsce w naszej bramce, co bardzo mu się nie podobało. Gdy pojawiła się więc oferta z Carovigno, momentalnie ją przyjął. Antonio rozegrał dla nas 69 spotkań, w których zachował 16 czystych kont. Mamy też jednak transfer do klubu. Gilberto Maruccio pomimo młodego wieku rozegrał już 58 występów w Serie D, w której występuje od 16. roku życia. Jest to bardzo uniwersalny zawodnik, który może grać na wielu pozycjach, z czego na pewno skorzystamy. Gjata – Monopoli (46’ Lopetuso), Nico (46’ Donvito), Archidiacono (46’ Greco), Valentini (46’ Marasco) – Moramarco (46’ Pizzolla), De Santis (46’ Pasquariello) – Santese (46’ Modesto), Lamattina (46’ Pascale), Di Vietri (46’ Abate) – Garibaldi (46’ Marullo) Mecz towarzyski, 28.7.2018 Comunale, 135 widzów Lizzano – Ginosa, 4:1 2’ Pietro Carmelo Santese 3’ Cosimo Garibaldi 12’ Pietro Carmelo Santese 76’ Faton Gjata (sam.) 88’ Giovanni Marullo Dobra gra i pewne zwycięstwo. Urządziliśmy dziś sobie trening strzelecki, tak naprawdę powinniśmy zdobyć jeszcze 3 bramki. Stracony gol to pechowy samobój Gjaty, nie ma o czym mówić. Rozpędzamy się, z każdym tygodniem gramy coraz lepiej i mamy nadzieję, że się to utrzyma. Gjata – Monopoli (46’ Lopetuso), Nico (46’ Donvito), Archidiacono (46’ Greco), Valentini (46’ Marasco) – Moramarco (46’ Pizzolla), De Santis (46’ Pasquariello) – Santese (46’ Maruccio), Lamattina (46’ Pascale), Di Vietri (46’ Abate) – Garibaldi (46’ Marullo) Mecz towarzyski, 4.8.2018 Comunale, 134 widzów Lizzano – Pomarico, 3:0 56’ Giovanni Marullo 76’ Giovanni Marullo 90’ Gilberto Maruccio Pewne zwycięstwo w kolejnym sparingu, wreszcie udało nam się zachować czyste konto. Zaprezentowaliśmy się dziś naprawdę nieźle, jedynym minusem jest nasza celność w pierwszej połowie. Oddaliśmy wówczas 11 strzałów i żaden nie poleciał w światło bramki. Girolamo Varrese przez 3 ostatnie sezony był ważną postacią w bloku defensywnym FBC Gravina. Przychodzi do nas jako następca Salvatore Bruno. Na ten moment parę środkowych obrońców tworzą Nico i Archidiacono, Girolamo natomiast musi udowodnić, że jest lepszy od któregoś z nich. Gjata – Monopoli (46’ Lopetuso), Nico (46’ Varrese), Archidiacono (46’ Donvito), Valentini (46’ Marasco) – Moramarco (46’ Pizzolla), De Santis (46’ Pasquariello) – Santese (46’ Maruccio), Lamattina (46’ Pascale), Di Vietri (46’ Abate) – Garibaldi (46’ Marullo) Mecz towarzyski, 11.8.2018 Comunale, 113 widzów Lizzano – Pezze, 3:0 6’ Alessandro Nico 38’ Pietro Carmelo Santese 41’ Angelo Monopoli Kolejny dobry występ. Tydzień temu mieliśmy problemy z celnością w pierwszej połowie, teraz dopadło nas to w drugiej. Przed nami wciąż dużo pracy, nowi zawodnicy dopiero uczą się naszego stylu, więc minie jeszcze trochę czasu zanim wszystko będzie wyglądać jak powinno. Gjata – Monopoli (46’ Lopetuso), Nico (46’ Varrese), Archidiacono (46’ Donvito), Valentini (46’ Marasco) – Moramarco (46’ Pizzolla), De Santis (46’ Pasquariello) – Santese (46’ Maruccio), Lamattina (46’ Pascale), Di Vietri (46’ Abate) – Garibaldi (46’ Marullo) Mecz towarzyski, 18.8.2018 Comunale, 113 widzów Lizzano – Ferrandina, 5:0 2’ Pietro Carmelo Santese 23’ Pietro Carmelo Santese 29’ Cosimo Garibaldi 47’ Girolamo Varrese 57’ Giovanni Marullo Wysoka wygrana w ostatnim sparingu. Ferrandina gra tylko ligę niżej od nas, więc tak wysokie zwycięstwo na pewno cieszy. Wreszcie potrafiliśmy utrzymać wysoki poziom przez 90 minut. -Jak ocenia pan minioną serię sparingów? -Bardzo dobrze, wygraliśmy wszystkie spotkania, w tym mecz z Bari. Mamy powody do zadowolenia. -Czy drużyna jest gotowa na nadchodzący sezon? -Po sparingach czujemy się mocni, ale trzeba to jeszcze przełożyć na ligę. Pierwsze mecze zweryfikują, gdzie się znajdujemy. Jesteśmy jednak dobrej myśli. -A więc coś więcej niż tylko walka o utrzymanie? -Wygraliśmy ligę w przekonującym stylu, więc spodziewam się, że teraz będziemy przynajmniej w stanie nawiązać wyrównaną walkę z nowymi rywalami. Sami jeszcze nie wiemy, czego się spodziewać, ale chcielibyśmy zapewnić sobie utrzymanie dużo szybciej niż po ostatniej kolejce. -Do drużyny dołączyło 6 nowych zawodników. Czy jest pan zadowolony z waszych dokonań na rynku transferowym? -Biorąc pod uwagę nasze finanse i renomę, nie jest źle. Jestem zadowolony ze składu, jaki udało się zbudować, choć nie wykluczam kolejnych wzmocnień. Przydałoby nam się więcej młodzieżowców, abyśmy nie musieli się gimnastykować, by spełniać wymogi narzucone przez ligę.
  10. Iwabik

    Beta, ale inaczej

    Początek nowego sezonu był dokładnie taki sam jak poprzedni sezon – losowy. Rozpoczęliśmy dobrze, bo pokonaliśmy beniaminka z Fulham 3:0 na Goodison. A potem było gorzej, choć i kalendarz nas nie rozpieszczał. W drugiej kolejce jechaliśmy do Londynu na mecz z Tottenhamem, który przegraliśmy 0:1. W tym samym mieście przegraliśmy też 6 dni później – tym razem z West Hamem. Powrót do Liverpoolu też nie był udany – 1:2 z Leicester. Jedynym pocieszeniem w sierpniu był fakt, że przeszliśmy do kolejnej rundy Carabao Cup. A potem przyszedł wrzesień i całkiem odmieniony Everton. W miesiącu tym graliśmy bardzo, bardzo dobrze. Najpierw wygraliśmy trudny mecz wyjazdowy, pokonując Wolves 2:0. Następnie na Goodison przyjechała Chelsea, z którą, o dziwo, poradziliśmy sobie bez większych problemów. Przed Derbami Merseyside walczyliśmy o awans do kolejnej rundy Pucharu Ligi. Tym razem graliśmy u siebie, a rywalem był Southampton. Świętych po nudnym spotkaniu pokonaliśmy 1:0. I wreszcie przyszła pora na mecz z Liverpoolem na Anfield. Zagraliśmy wyśmienicie, co powoli staje się normą – z The Reds graliśmy po raz 3 i za każdym razem wyglądaliśmy bardzo dobrze. I tak jak w każdym z tych spotkań – zabrakło nam szczęścia. Tym razem w pełni zasłużyliśmy na zwycięstwo i do 92. minuty prowadziliśmy. Chyba za szybko uwierzyliśmy, że wreszcie uda się pokonać rywali zza miedzy. No nic, remis na Anfield to i tak bardzo dobry wynik!
  11. W grudniu status Przyjaciela CMF stracą: @szramek, @kuab, @SZk, @van der Vaart, @z0nk, @demrenfaris, @beeres Informacje jak wpłacać:
  12. Dzięki. Podsumowanie kadry: Bramkarze: Antonio Lorè – (21l./ITA) (2/3/0/0/6.90) – Antonio stracił miejsce w bramce, ale nie ma się co dziwić, miał zbyt mocnego konkurenta. Przyda nam się jednak jako rezerwowy. Faton Gjata – (18l./ALB) (46/40/18/2/6.92) – Kapitalne wzmocnienie. Wypożyczenie Fatona było znakomitą decyzją, która – nie boję się tego stwierdzić – dała nam awans. Dążyliśmy do przedłużenia wypożyczenia, co nam się udało – Gjata spędzi z nami jeszcze jeden sezon. Obrońcy: Francesco Lopetuso – (22l./ITA) (35(2)/1/1/0/6.87) – Znaczny progres w porównaniu do ubiegłego roku. Francesco zrobił spore postępy, ale nie wiem, czy nie będzie to za mało na Serie D. Pozostaje mieć nadzieję, że utrzyma tendencję zwyżkową, niezależnie od ligi. Alessandro Nico – (26l./ITA) (34(5)/1/2/0/6.85) - Bardzo dobry sezon. Znakomicie uzupełniał się z Archidiacono, choć minimalnie przegrał wewnętrzną rywalizację. Planuję zostawić go w zespole, choć nie wiem, czy w tej samej roli. Francesco Archidiacono – (23l./ITA) (39(1)/2/0/2/7.04) – Kolejny z kluczowych zawodników, którzy zapewnili nam awans. Jego przyjście podniosło naszą obronę na nowy poziom, bez tego nic byśmy nie ugrali. Mam nadzieję, że po awansie nie obniży lotów, bo potrzebujemy jego dobrej dyspozycji. Luigi Marasco – (21l./ITA) (36(1)/0/6/3/7.13) – Luigi wszedł na kosmiczny poziom, tak jak 3 lata temu w Promozione. To między innymi jego postawa dała nam awans, choć zastanawiam się, czy będzie w stanie utrzymać ten poziom w Serie D, nie będzie to łatwe. Simone Alessio Rizzuto – (21l./ITA) (13(2)/1/0/0/6.85) – Simone spisał się bardzo dobrze jako zmiennik Lopetuso, nie mam mu nic do zarzucenia. Tak jak przy wielu innych zawodnikach, mam tu wątpliwości, czy przełoży to na Serie D. Salvatore Bruno – (25l./ITA) (13(21)/1/1/2/6.88) – Pierwszy sezon w roli zmiennika. Salvatore dobrze wywiązał się ze swojej roli, choć nie do końca mu ona odpowiadała. Po sezonie postanowił odejść do Lagonegro. Rozegrał dla nas 108 spotkań, w których zdobył 7 bramek i 3 asysty. Emanuele Donvito – (30l./ITA) (9(2)/0/0/0/7.03) – Nie dostał zbyt wiele szans, ale nigdy nas nie zawiódł. Rozegrał przyzwoity sezon, ale na Serie D to może być za mało. Na razie zostanie w ekipie, ale na jego miejscu nie liczyłbym na zbyt wiele. Lamine Fabrice Diallo – (36l./SEN) (12(1)/0/4/1/6.97) – Lamine zaliczył znakomity sezon. Wielu już go skreśliło z racji wieku, a on pokazał, że nadal potrafi prezentować najwyższy poziom. Postanowił zakończyć karierę, z czym nie robimy mu problemów. Zasłużył, aby odejść na własnych zasadach. Dla Lizzano rozegrał 70 spotkań, w których zdobył 2 bramki i zanotował 9 asyst. Giuseppe Abbrescia – (36l./ITA) (0(1)/0/0/0/6.60) – Jeden występ z ławki i nic więcej – tylko na tyle mógł liczyć. Giuseppe kończy po tym sezonie karierę, co chyba nikogo nie dziwi. Rozegrał dla nas 8 spotkań. Środkowi pomocnicy: Nicola Pizzolla – (36l./ITA) (39(2)/9/6/2/6.88) – Kolejny dobry sezon w wykonaniu naszego weterana. W związku z awansem chcemy jednak stopniowo obniżać jego rolę w drużynie, bo najwyższy czas wprowadzić do gry młodych zawodników. Vincenzo De Santis – (20l./ITA) (28(11)/2/10/3/6.87) – Przenieśliśmy go do środka pola, co było świetną decyzją. Vincenzo świetnie uzupełnia się z Lamattiną i mam nadzieję, że tak samo będzie po awansie. Luciano Pasquariello – (25l./ITA) (21(8)/3/2/0/6.75) – Stracił miejsce w składzie i prędko go nie odzyska. Luciano cały czas obniża loty, co nie wróży dobrze w kontekście Serie D. Jego pozostanie w drużynie jest bardzo niepewne. Martin Greco – (21l./ITA) (15(8)/2/1/1/6.59) – Nadal gra słabo. Martin nie spełnia pokładanych w nim nadziei, więc myślę, że to były jego ostatnie występy w barwach Lizzano. Na razie zostaje w drużynie, ale jeśli ktoś się po niego zgłosi, bez żalu go pożegnamy. Ofensywni pomocnicy: Pietro Carmelo Santese – (20l./ITA) (37(1)/8/10/2/6.96) – Kolejny przyzwoity sezon, choć Di Vietri nieco go przyćmił. Nie zmienia to faktu, że Pietro utrzymuje wysoki poziom i mam nadzieję, że tak samo będzie w nadchodzącym sezonie. Vincenzo Lamattina – (24l./ITA) (23(16)/6/12/1/7.01) – Zdecydowanie najlepszy sezon w barwach Lizzano. Vincenzo świetnie się odnalazł, mając za sobą De Santisa. Do tej pory rywalizowali o miejsce w składzie, a postawienie na ich obu dało nam same korzyści. Alessandro Di Vietri – (21l./ITA) (25(11)/14/11/7/7.25) – Kompletne przeciwieństwo Abate. 2 lata temu było świetnie, rok temu słabo, a teraz znowu znakomicie. Alessandro szalał na prawym skrzydle i niejednokrotnie zapewnił nam ważne punkty. W Serie D będziemy go potrzebować w topowej formie. Vincenzo Modesto – (29l./ITA) (6(8)/2/2/1/6.63) – Dobrze spisał się w roli zmiennika, ale nie może liczyć na więcej. Mamy w drużynie lepszych i młodszych od niego. Na ten moment Vincenzo jest głęboką rezerwą. Carmine Abate – (22l./ITA) (21(11)/4/5/0/6.77) – Powrót do mizerii sprzed dwóch lat. Carmine przyzwyczaił nas do lepszej gry i skoro nie radzi sobie w Eccellenzy, to obawiam się, że w Serie D będzie jeszcze gorzej. Andrea Pascale – (18l./ITA) (14(12)/3/4/0/6.70) – Bardzo pozytywne zaskoczenie. Andrea przestał być „zawodnikiem do spełnienia wymogów”, ale w końcu zaczął dawać nam coś od siebie. Rozegrał bardzo przyzwoity sezon i dzielnie zniósł trudy grania co 2 dni w końcówce – był jedynym graczem z pola, który rozegrał każde z ostatnich spotkań. Edgardo Vozza – (27l./ITA) (3(3)0/0/0/6.43) – Edgardo grał mało i w następnym sezonie to się nie zmieni. Doznał poważnej kontuzji kolana, więc wątpię, aby jeszcze kiedykolwiek zagrał w naszych barwach. Nie wyrzucimy go z drużyny, bo nie jesteśmy bez serca, pozwolimy mu samemu podjąć decyzję o własnej przyszłości. Napastnicy: Giovanni Marullo – (27l./ITA) (24(1)/23/5/6/7.40) – Renesans formy. Giovanni rozegrał wyśmienity sezon, co potwierdzają jego liczby. Te byłyby jeszcze lepsze, ale musieliśmy często rotować składem przez napięty terminarz. W lidze ma na koncie więcej trafień (20) niż występów (19) i to jest chyba najlepszym komentarzem jego postawy. Antonio Prezioso – (23l./ITA) (23(6)/14/5/4/6.97) – Chyba największy plus tego sezonu. Rok temu był fatalny, a teraz świetnie zastępował Marullo, udowadniając, że nie można go skreślać. Jeśli chodzi o Grottaglie, drużyna ta ograła w barażach Paternò (1:0) oraz Baveno (2:1), co oznacza, że razem z nami awansowała do Serie D. Piłkarzem roku według kibiców został Alessandro Di Vietri, który uzyskał 34% głosów. Dalsze miejsca zajęli Pietro Carmelo Santese (29%) i Luigi Marasco (24%).
  13. me_who

    Turystyka

    Mogę się zapytać kolegę @barry, bo jakiś czas temu z małżonką zjechali na własną rękę cały Jukatan (o ile dobrze pamiętam). Może poproszę, żeby tu przybył i napisał co i jak.
  14. Hidalgoo

    Turystyka

    Był ktoś w Meksyku? Jak tam wygląda, jeśli chodzi o płacenie kartą?
  15. Reaper

    Polityka wewnętrzna

    Kojarzę, że to już drugi raz kiedy PiS bezpodstawnie anuluje głosowanie, bo wyniki im się nie zgadzają
  16. z ziemniaka... jakby co, moge dostarczyc
  17. Yesterday
  18. Są tu ludzie interesujący się wojną secesyjną, może zainteresuje ich też moja notka jednego z incydentów tej wojny dotycząca
  19. Listopad 2028: La Liga: 11/38, 04.11.2028, [15] Levante – [1] Hercules, 1:1 (Sanabria) 12/38, 18,11,2028, [4] Real Madryt – [1] Hercules, 4:1 (Lange) 13/38, 26.11.2028, [1] Hercules – [10] Celta, 2:0 (Ahumada, Tuna) Liga Mistrzów: 5/6, 22.11.2028, Zenit St. Petersburg – Hercules, 0:4 (Sanabria, Zalazar, Garces x2) Copa del Rey: 4 runda, 29.11.2028, Hercules – Mirandes, 1:0 (Garces) Liga Narodów, Dywizja A, Grupa 1 09.11.2028, ¾, Hiszpania – Turcja, 2:2 (Garcia, Sangalli) 12.11.2028, 4/4, Belgia – Hiszpania, 4:1 (Keita) Listopad przyniósł pewną zadyszkę związaną pewnie z nieciekawym i ponurym okresem jesiennym, jaki właśnie nastał. Najpierw tylko zremisowaliśmy ze słabiutkim Levante w meczu 11 kolejki La Liga, a potem dostaliśmy prawdziwą lekcję futbolu od Realu Madryt na Bernabeu. Chociaż jako pierwsi dość szybko wyszliśmy na prowadzenie, utrzymaliśmy je tylko przez cztery minuty, a do przerwy i tak już 3:1 dla gospodarzy. Szybki blitzkrieg, a potem pełna kontrola w drugiej połowie ostatecznie dały Kastylijczykom przekonywujące zwycięstwo, a my utrzymywaliśmy pozycję lidera tylko dlatego, że grupa pościgowa dość regularnie gubi punkty w tym sezonie, a ci teoretycznie najmocniejsi, jak Real, Barcelona, Valencia i Atletico więcej niż zawodzą. Dopiero na koniec miesiąca udało nam się wygrać następny mecz ligowy, pokonując u siebie Celtę, zmuszając Galicjan do głębokiej defensywy przez wiekszą część spotkania. Drugie zwycięstwo w meczu wyjazdowym z Zenitem St Petersburg sprawiło, że przed ostatnią kolejką mieliśmy nawet jeszcze cień szansy na awans z grupy, ale do tego potrzebowalibyśmy zwycięstwa u siebie nad Bayernem i co najwyżej remisu Interu również u siebie z Zenitem, co było raczej mało prawdopodobne. Tak czy owak, 4:0 to bardzo okazały skalp, jaki przywieźliśmy z trudnej rosyjskiej ziemi. No i niestety mamy też już jednak pierwszy powód do wstydu. Nie udało nam się bowiem odrobić strat z pierwszego meczu pucharowego w Copa del Rey. Chociaż spotkanie rewanżowe wygraliśmy, to jednak zaledwie jeden strzelony gol nie pozwolił nam odwrócić losów tej rywalizacji i to trzecioligowe Mirandes awansuje dalej, co na pewno jest wielką sensacją. Nam zaś pozostanie walka na froncie ligowym i w europejskich pucharach. Jakby jednak tego było mało, listopad przyniósł kolejną porcję wstydu, tym razem na arenie reprezentacyjnej, gdzie w dwóch ostatnich meczach fazy grupowej Ligi Narodów zdobyliśmy tylko jeden punkt i na finiszu daliśmy się wyprzedzić ekipie Belgii. Od awansu dzieliły nas tak naprawdę dwie minuty, bo w 89 minucie do wyrównania w meczu z Turcją doprowadził Unal. Ostatni zaś mecz z Belgią to jakaś zupełnie niezrozumiała i niewytłumaczalna kompromitacja, która będzie mi się długo śnić po nocach. Tym samym nie uda się ponownie obronić wywalczonego przed dwoma laty tytułu, ani ustrzelić hattricka wygranych rozgrywek, bo wszak wygrywaliśmy nie tylko w 2027 ale również w 2025 roku.
  20. Iwabik

    Beta, ale inaczej

    No zobaczymy Nowy sezon przyniósł roszady w składzie. Było ich trochę więcej, niż zakładałem, ale uważam, że na letnich zmianach składu wyszliśmy całkiem udanie. Przede wszystkim duże czyszczenie kadry – zarówno sprzedaż zawodników, jak i koniec kontraktów. Warto wyróżnić dwa transfery – Dominic Calvert-Lewin przeszedł do West Hamu za 35 mln euro, a Michael Keane do Wolves za 47,5 mln euro. Żadnego z tych zawodników sprzedawać nie planowałem, ale kwoty za nich oferowane były zbyt wysokie, abym mógł odrzucić te oferty. Łącznie na transferach zarobiliśmy 113 mln euro! Wydaliśmy tylko niewiele więcej, bo było to 126 mln euro, a więc netto wyszło nam tylko 13 mln na minusie. Kogo kupiliśmy? W pierwszej kolejności prawego obrońcę Celty Vigo – Hugo Mallo. Za tego zawodnika zapłaciliśmy 30 mln euro. Potem potrzebowaliśmy kogoś na lewą obronę, gdyż Baines pożegnał się z klubem. Wybór padł na Grega Taylora, którego sprowadziliśmy za zaledwie 12 mln euro! Nie mieliśmy też zapasowego bramkarza, więc za darmo zakontraktowaliśmy Claudio Ramosa. Chciałem też wreszcie porządnie wzmocnić środek obrony, ale wszystkie najciekawsze opcje na tę pozycję okazały się być dla nas niedostępne – albo pensja z kosmosu, albo brak zainteresowania grą dla naszego klubu. Ostatecznie musiałem słono przepłacić i za 64 mln euro dołączył do nas Unai Nunez. Ostatni nowy zawodnik to Neal Maupay, a do Brighton trafiło 20 mln euro. Tak więc skład na pewno nie jest gorszy. Wydaje mi się, że jest lepszy. Ale czy to wystarczy na coś więcej, to się dopiero okaże.
  21. T-m

    Pożegnajmy zmarłych

    Jake Burton Carpenter odszedł. Twórca marki Burton, jednej z największych w świecie snowboardu, zmarł na nowotwór.
  22. Pełen szacun ode mnie za awans na 4 poziom! Mi też coś takiego się udało(w polskiej lidze, Podgórzem Kraków)
  23. Październik 2028: La Liga: 7/38, 01.10.2028, [5] Real Sociedad – [1] Hercules, 1:1 (Tolic) 8/38, 15.10.2028, [1] Hercules – [19] Deportivo, 3:1 (Garces, Tolic, Zalazar) 9/38, 22.10.2028, [1] Hercules – [16] Espanyol, 2:0 (Tolic, Fofana) 10/38, 28.10.2028, [18] Leganes – [1] Hercules, 1:1 (Tolic) Liga Mistrzów: 3/6, 19.10.2028, Inter – Hercules, 3:0 4/6, 31.10.2028, Hercules – Inter, 3:3 (Zalazar, Martinez, Blanco) Copa del Rey: 4 runda, 25.10.2028, Mirandes – Hercules, 2:0 Liga Narodów, Dywizja A, Grupa 1 2/4, 05.10.2028, Hiszpania – Belgia, 2:0 (Keita, Fabian) W październiku nic się na szczęście nie zmieniło jeśli chodzi o naszą skuteczność w gromadzeniu punktów w meczach ligowych. Zaczęliśmy co prawda tylko od remisu, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że został on wywalczony na zawsze dla nas trudnym terenie Anoeta, to ten jeden punkt zaczyna smakować zupełnie inaczej. Potem była pewna wygrana nad Deportivo w meczu, w którym nasz rywal oddał tylko jeden celny strzał na naszą bramkę (a i tak wystarczyło mu to do zdobycia gola, co akurat cieszyć nie może). Mecz z Espanyolem wreszcie przyniósł pierwszego gola Fofany, który wszedł na boisku po przerwie, a mimo to zdązył wpisać się na listę strzelców. Mam nadzieję, że Iworyjczyk będzie skuteczniejszy od swojego rodaka, Kouassiego, który tak zawodził w poprzednim sezonie. Miesiąc zakończyliśmy irytującą stratą punktów na przedmieściach Madrytu, gdzie Leganes w 89 minucie uratowało jeden punkt. Wydawało się, że mieliśmy ten mecz pod kontrolą, a jednak wystarczyła chwila nieuwagi i dwa punkty poszły się kochać. Tymczasem w fazie grupowej Ligi Mistrzów przyszedł trudny dwumecz z Interem. Najpierw dostaliśmy dość srogie, ale w pełni zasłużone lanie na San Siro, by spróbować się dwa tygodnie później zrewanżować się na naszym obiekcie. Spotkanie rozpoczęło się od dwukrotnego gonga od Mediolańczyków, po którym w zasadzie byliśmy już liczeni, ale jednak udało się podnieść. Gol kontaktowy Zalazara z rzutu karnego wlał jeszcze nadzieję w serca zawodników i kibiców. Goście co prawda raptem dwie minuty później podwyższyli prowadzenie, ale walczyliśmy w drugiej połowie o zmianę rezultatu, czego efektem były dwie bramki i koniec końców wywalczony remis po bardzo emocjonującym spotkaniu. Do sporej niespodzianki doszło w czwartej rundzie Pucharu Króla, gdzie w pierwszym meczu trzecioligowe Mirandes pokonało nas u siebie 2:0. Rozegraliśmy naprawdę fatalne zawody i teraz trzeba będzie zrobić wszystko, aby odwrócić losy dwumeczu w spotkaniu rewanżowym, które za miesiąc zostanie rozegrane na naszym obiekcie. W drugim meczu fazy grupowej rozgrywek Dywizji A Ligi Narodów pewnie pokonaliśmy Belgię przybliżając sie już w zasadzie o włos od fazy final four. Wystarczy nam jedno zwycięstwo w dwóch ostatnich meczach i cel zostanie osiągnięty.
  24. We wrześniu czekało podopiecznych Rebrowa aż sześć spotkań - dwa w LE, trzy ligowe i jeszcze Puchar Polski. Zaczęli od wygranej z Górnikiem 3:1 po golach Situma, Rodaka i Ikera, w rozgrywkach Ekstraklasy notują jeszcze remis 0:0 z Cracovią i pokonują 1:0 Lecha po bramce będącego w formie - Situma. Potężne lanie w ciepłej Hiszpanii - aż 4:1 porażka z Sevillą, ale było to wkalkulowane w ryzyko, jednak domowy remis 2:2 (Zjawiński, Podstawski) z Hapoelem Be'er Sheva może skomplikować nam próbę wyjścia z grupy. Ostatni wrześniowy mecz to wygrana po dogrywce (!) w Pucharze Polski, jedynego gola zdobył Rodak, a pokonany zespół to Śląsk Wrocław. W październiku jeden mecz mniej, ale forma niemal idealna - a w sumie może i idealna, bo 5 meczów, 5 wygranych. 1:0 z Legią po trafieniu Podstawskiego, 3:0 ze Śląskiem (Drygas, Zjawiński 2x) i 3:1 z ŁKS-em Łódź, gdzie strzelali Iker, Radosević i Zjawiński. Gramy też dalej w Pucharze Polski, bo udało się wyeliminować Puszczę Niepołomice - niby 3:1, ale także po dogrywce, najpierw gola zdobył Situm, a w doliczonym czasie Buksa i Praszelik. Ostatni ważny wygrany mecz w tym miesiącu to ten w Europie - David Lischka i Kostas dają nam ważne trzy punkty w domowym spotkaniu z Austrią Wiedeń. Jak październik był ideałem to listopad sięgnął bruku. Zaczynamy od porażki 2:0 z Austrią, a następnie jeszcze przez 3 kolejne mecze nie trafiamy nawet gola - 0:1 z Zagłębiem Lubin, 0:2 z Wisłą Kraków i w sumie też bez goli, ale dobry wynik - 0:0 z Sevillą. Dobrze, że chociaż ostatni mecz miesiąca wygrywamy 2:0 z Rakowem, trafiali Iker oraz Radosević. Grudzień wypośrodkował nastroje. Zaczynamy od złej wiadomości - było 0:0 w regulaminowym czasie, 0:0 po dogrywce, ale odpadamy po karnych, naszym katem - warszawska Legia. Ligowy remis z Lechią 1:1 po trafieniu Cygana przyjęliśmy dość pozytywnie, ale remis z Hapoelem, także 1:1 już nie bardzo (Zjawiński). Liczyliśmy jednak na coś więcej, grupa nie była zbyt trudna, ale sześć punktów to było za mało. Wyszła Sevilla z 11 oczkami i Austria z 9. Ostatecznie lądujemy jeszcze za Hapoelem, zajmując dopiero ostatnią lokatę. Całe szczęście żałoba nie trwała za długo - wygrywamy 3:1 z Sandecją po golach Drygasa, Situma i Kostasa, a następnie 2:0 z Koroną za sprawą bramek Ikera i Buksy. Jak to się ma do naszej sytuacji ligowej? Źle nie jest, ale... ciągle mamy słabe momenty. Po 19. meczach zajmujemy 4 miejsce mając 36 punktów, liderem jest Legia z 41 punktami na koncie. Okres wrzesień-grudzień: Jakie widzę perspektywy? Na koncie jest 6 mln euro, ale na transfery tylko 1 mln i prezes nie chce wydać więcej. Być może kogoś uda się wypchnąć jeszcze z klubu, kto nie gra wiele, a da się na nim zarobić. Nie gramy już ani w Europie ani w Pucharze Polski, więc jesteśmy w idealnej sytuacji, aby zaatakować ligę. Prawdopodobnie z klubu odejdzie Dani Ramirez. W tym sezonie nie zagrał ani jednego meczu, a jego kontrakt wygasa za 0,5 roku. Chętnie bym go sprzedał zimą za jakieś 0,5 mln euro.
  1. Load more activity
×
×
  • Create New...