Skocz do zawartości
Morfi

Polska koszykówka

Rekomendowane odpowiedzi

Ale do tej pory zawsze drudzy. A w tym roku udało im się wygrać. Swoją drogą grali fajniejszy basket, bardziej zróżnicowany niż Zastal, więc IMO zasłużyli :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja tam oszustów nie lubię. Grali fajny basket, ale... no właśnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Trochę o Eurobaskecie po dwóch meczach:

- cieszy to, że z Rosją zagralismy lepiej niż z Bośnią, pomimo że rywal silniejszy,
- nie wszystkie akcje muszą się kończyć na Gortacie. Dużo piłek idzie do Ponitki i Waczyńskiego. Jest to ważne z tego względu, że w koszykówce liderzy potrzebni są na obwodzie, tych pod koszem jest o wiele trudniej wykreować, a że rozgrywający nie są w najwyższej dyspozycji i grają przeciętnie, to te punkty z pozycji 2-3 bardzo pomagają,
- nie często to piszę, ale podoba mi się gra Gortata. Nie jest nastawiony na demolowanie przeciwników tak jak się odgrażał na poprzednich turniejach. Z Bośnią 3 asysty, z Rosją 3 asysty... widać, że szuka tych obwodowych. Mogą trochę irytować jego faule, nie są to zbyt rozsądne momenty (pierwszy z BiH i ostatni z Rosją), ale i tak nie przeszkodziło mu to zdobyć sporo punktów. Do poprawy też gra na zbiórce. Poza Francją w tej grupie nie ma jakichś klasowych rywali dla Gortata, dlatego w meczach z Izraelem i Finlandią może zdobyć double-double,
- co jednak jest niedopuszczalne to to jak gramy atak pozycyjny, spacing jest momentami tragiczny, zawodnicy nie wiedzą jakie mają mieć ustawienie, potrafi się znaleźć 2-3 zawodników w jednym miejscu, co znowu zwraca uwagę na problem, że rozgrywający nie są naszą przewagą nad rywalami i musimy nadrabiać to zespołowością,
- ten problem z atakiem pozycyjnym potrafimy rozwiązać grając kontratakiem. Zdobyliśmy już 29 takich punktów, tracąc jedynie 12 (o ile dobrze pamiętam), to jest +17 bardzo łatwych zdobyczy, można też zaryzykować i napisać, że dzięki temu wygrywamy. Wszystko wychodzi z obrony, co znowu zwraca uwagę na rolę Ponitki (przede wszystkim) i Wacy,
- zmiennicy muszą się poprawić. Z Rosją mieliśmy "run" 2-13, gdy wyszli zawodnicy z ławki w pierwszej połowie (w drugiej było lepiej za sprawą gry Koszarek-Karnowski i próbie wyfaulowania Zubkova). O ile w każdej drużynie przy wprowadzeniu rezerwowych gra trochę siada, tak u nas musimy chociaż starać utrzymywać się w meczu. Pewnie dzięki w obronie, bo w ataku nie mamy za wiele do zaoferowania, ale pozwolenie na jakiś większy odjazd przeciwników, może być za dużo do nadrobienia przez pierwszą piątkę.

Dzisiaj Francja. Nie nastawiam się na wygraną, ale nie sądzę, że dostaniemy 20-stoma lub więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

A ja tak na szybko.

- Kulig jakis strasznie nieskoncentrowany

- problemy z rozegraniem. Slaughter to nie jest jakas wielka "wartosc dodana". Ma solidne momenty, ale ogolnie jest malo efektywny. Koszarek tez nie daje duzo z ławki

- problem na desce. Rosja grała bez klasycznego centra, a skakali nam na naszej tablicy strasznie

 

Na plus solidne zmiany Karnowskiego. Nie wiem czy daliby rade zagrac przez chwile z Gortatem na 4?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Koszarek, zwłaszcza w meczu z Bośnią, to był piątą kolumną na rozegraniu. Karton z piłką by lepiej przeprowadzał piłkę przez połowę od niego. A podania wprost w ręce przeciwników, to już w ogóle był dramat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

To trochę dotyczy polskiej koszykówki, a nie znalazłem tematu o tej europejskiej. Chodzi o obecną sytuacją z FIBA i to że jest mocno prawdopodobne stworzenie w Europie czegoś podobnego do NBA. Sytuacja wygląda słabo, bo jeśli teraz któraś ze stron odpuści to zwyczajnie się ośmieszy i osłabi swoją pozycję do poziomu dna. FIBA zdecydowała stworzyć rozgrywki pucharowe, które miały być najbardziej prestiżowymi na Starym Kontynencie. Problem polega na tym, że obecnie za takowe uważa się Euroligę, a w drugiej kolejności Eurocup. Oba pod patronatem ULEB i to tam grają wszyscy najwięksi i trafienie do tego grona jest mokrym snem tych mniejszych.

 

FIBA Europe zdecydowała, ze jeśli te największe kluby nie zdecydują się opuścić rozgrywek organizowanych przez ULEB i przejść do nich to... zbanują ich federacje na najbliższy Eurobasket (2017 r.). Oczywiście ci się nie ugięli i najbliższe ME mogą się odbyć bez: Serbii, Chorwacji, Turcji, Rosji, Hiszpanii, Litwy, Grecji, Włoch, Czarnogóry, Macedonii, Bośni, Słowenii i Polski. Bez nas, bo Stelmet Zielona Góra również zdecydował, ze woli grać w Eurocup. Jeśli jednak Polska będzie chciała grać na Eurobaskecie, a Stelmet nie zmieni swojej decyzji, to PZKosz będzie musiał wyrzucić klub z Tauron Basket Ligi.

 

Będzie show.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

 

PZKosz będzie musiał wyrzucić klub z Tauron Basket Ligi.

 

i to ma Nas uchronić przed wykluczeniem z ME ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja nie do końca wiem co FIBA Europe zamierza osiągnąć banując wyżej wspomniane federacje. Bo jedyne co może się stać, to utworzenie konkurencyjnej organizacji..

 

Inna sprawa, że federacje też powinny pójść po rozum do głowy i tylko pozorować działania, nie wyciągać żadnych konsekwencji, pozwalać FIBA machać szabelką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Są pierwsze federacje, które się wyłamują.

 

Najpierw Izrael, teraz Włochy stanęli po stronie FIBA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Są pierwsze federacje, które się wyłamują.

 

Najpierw Izrael, teraz Włochy stanęli po stronie FIBA.

 

Litewska niby też po stronie FIBA, ale.. nie zamierzają w żaden sposób karać klubów które będą grali w rozgrywkach pod patronatem Euroligi :) Bo "nie mają takiego prawa" ;)

 

Na pewno Rosyjska idzie na wojnę, Kirilenko zapowiedział, że nikt nie będzie z nim rozmawiał za pomocą ultimatum. Hiszpanie też raczej nie mają furtki do powrotu, skoro praktycznie pół ligi będzie grało w Eurolidze i EuroCup.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Stelmet bez licencji na gre w PLK. Przez Eurocup, czy sa jakies inne powody?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Brak dokumentów potrzebnych do przejścia weryfikacji. Chodzi o nieuregulowane sprawy z BAT-em. Sprawa ciekawa, ale opisać mogę jakoś w przyszłym tygodniu, a do tego czasu pewnie ogarniesz historię od samego początku z innego źródła ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Sprawa Stelmetu ciągnie się od jakiegoś czasu, ale z każdym dniem/tygodniem/terminem pojawia się coś nowego. Można zacząć od tego, że to nie pierwszy raz kiedy Mistrz Polski ma problemy z przejściem weryfikacji i zawsze chodzi o to samo, o nieuregulowane płatności względem zawodników: obecnych (opóźnienia w wypłatach) lub byłych (wyroki BAT). Warto zaznaczyć, że w kwestiach finansowych w lidze koszykówki jest dokładnie tak samo jak w lidze piłkarskiej, czyli zwyczajnie nie można mieć długów. A do długów nie zalicza się podpisanych ugód z zawodnikami i toczących się spraw w sądach. Jednak to co dzieje się w tym roku przypomina kabaret i kompromituje właściciela klubu, Janusza Jasińskiego. Ich całe podejście do sprawy pokazuje jak bardzo są oderwani od rzeczywistości.

Zaczęło się od pierwszego terminu wysłania dokumentów do ligi. W regulaminie był to sztywny termin, wszyscy (chyba bez Śląska Wrocław, który się rozpadł) dali radę wysłać papiery do godz. 16 konkretnego dnia (teraz już nie pamiętam daty), tak jak się powinno. Stelmet? Nie, oni stwierdzili, że mają czas do końca dnia (a przynajmniej tak to tłumaczyli). W związku z tym spóźnieniem, liga nie mogła rozpatrywać ich zgłoszenia, tylko najpierw musi otrzymać odwołanie (które... umówmy się, było pewne, że zostanie przyjęte), a następnie odpowiednie dokumenty. Przez ten czas osoby ze Stelmetu zaczęły robić gnój, że są traktowanie najgorzej jak tylko mogą przez ligę, że to skandal, bo nigdzie nikt nie rozkłada przed nimi czerwonego dywanu. Generalnie swoimi wypowiedziami sobie nie pomagali. Tylko jeszcze bardziej dogrzebywali się do dna żenady jako "Mistrz na kredyt". KLIK i KLIK jeśli ktoś chciałby posłuchać :)

Po tym jak liga przyjęła ich wniosek o przywrócenie terminu weryfikacji licencyjnej, Stelmet jej... nie przeszedł. Jak pisałem wcześniej, chodzi o wyroki BAT, które już są ostateczne i nie da się od nich uciec, tylko trzeba zapłacić zawodnikom (konkretnie chodzi o Jure Lalicia i Christiana Eyengę). Działacze Stelmetu twierdzą, że wg nich wszystko jest już ok, bo z Laliciem są rozliczeni i brakowało im jednego kwitka od zawodnika (to akurat możliwe, zawodnicy/ich przedstawiciele często zaniedbują takie sprawy), a z Christianem Eyengą sytuacja prezentuje się tak, że owszem, jest wyrok BAT, ale klub planuje (dopiero teraz, lol) się od niego odwołać. Warto też zaznaczyć, że Eyenga był zawodnikiem klubu w sezonie 13/14. Wyrok w tej sprawie padł kilka miesięcy temu, ale Stelmet dopiero planuje odwołanie i wejście na drogę sądową z zawodnikiem (wtedy wiadomo, powstanie spór i nie będzie się ta zaległość liczyła jako dług). Kwestia tego, że nie wiadomo gdzie Stelmet będzie próbował się odwoływać. No nic.

Na pewno musi się odwołać od obecnej decyzji nie przyznania im licencji. Jako że minął pierwszy i drugi termin weryfikacji, to w regulaminie stoi, że klub musi się odwołać do Komisji Odwoławczej przy PZKosz. Ale nie Stelmet. Właściciel klubu stwierdził, że on do PZKosz nie chce się odwoływać i dokumenty wyśle do PLK i niech liga się tym zajmie. :) I teraz czekamy co się wydarzy.

Sam uważam, że Stelmet w lidze zagra, bo liga już udowadniała, że potrafi być elastyczna, jeśli chodzi o robienie dobrze takim jak klub z Zielonej Góry. Jednak samo nastawienie ludzi z klubu do ligi i reszty klubów narobiło im tyle smrodu, że ciężko będzie im się pozbierać z tych wpadek. Wypowiedzi, że zawodnicy powinni być wdzięczni za szansę gry w takim klubie jak Stelmet, a oni pokazują całkowity brak szacunku nie chcąc podpisać ugód, tylko żądając pieniędzy (Mateusz Ponitka i Szymon Szewczyk), są dla mnie żenujące. Nie wiem też dlaczego osoby z klubu twierdzą, że są w ten sposób traktowani, bo nie chcą grać w Lidze Mistrzów tworzonej przez FIBA. Przecież oni nawet nie dali szansy lidze na jakiekolwiek kroki w tej kwestii, bo do PLK nie zostali dopuszczeni przez własne gapiostwo (nieznajomość terminów w regulaminie), a później kwestie finansowe. Ich narracja, że wszyscy są przeciwko Stelmetowi, potwierdza, że Zielona Góra to stan umysłu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

I tak jak pisałem, Stelmet zagra w lidze. PLK wydała komunikat: http://www.plk.pl/aktualnosci/n/15294/polfarmex-i-stelmet-bc-z-licencjami-na-gre-w-plk.html

 

Oczywiście po kilku minutach usunęli środkowy akapit, który najbardziej śmieszył:

 

 

Szanujemy poglądy kibiców i zawodników oraz przyjaciół koszykówki. Zdajemy sobie sprawę z tego, że decyzja może wydawać się kontrowersyjna. Chcielibyśmy jednak zaznaczyć, że została ona podjęta po rozważeniu wszystkich argumentów i poprzedzona wnikliwą analizą sytuacji. Podjęta przez PZKosz i PLK wspólna decyzja to trudny kompromis, który pozwoli także na płynne rozegranie sezonu Tauron Basket Ligi w szerszym wymiarze meczów niż to miało miejsce dotychczas. Naszym wspólnym celem jest ochrona prestiżu rozgrywek polskiej ekstraklasy, których organizatorem jest Polska Liga Koszykówki S.A. Będziemy dążyć do stworzenia warunków do dalszego rozwoju tej ligi i ochrony jej interesów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ta informacja jest zdecydowanie warta czwartego postu z rzędu :D

Stelmet organizuje zbiórkę na spłatę Eyengi: KLIK

Mistrz Polski musi żebrać o kasę wśród swoich kibiców, ale jednocześnie kontraktuje najlepszych zawodników z polskimi paszportami (w zeszłym tygodniu doszedł Kelati). To zdecydowanie ma sens.

 

Inna sprawa, która poprawia humor. Trzy lata temu Janusz Jasiński zatrudnił w swoim klubie Waltera Jeklina jako GM-a. Człowieka, który jest odpowiedzialny za rozpad drużyny Politechniki Warszawa z powodów finansowych (zawodnicy nie otrzymali przez cały sezon nawet złotówki, wtedy WJ uciekł) i obniżenie poziomu Asseco Gdynia (z budżetu na kilkanaście milionów nagle zrobił się budżet na 2 miliony i trochę długów, wtedy WJ uciekł). I z takim CV oddał mu decyzyjność odnośnie kontraktowania zawodników. Teraz... oskarża go o to, że podpisywał zawodników za 2 razy więcej niż byli oferowani na rynku przez swoich agentów, a ci mu odpalali część tej nadwyżki :DOgólnie polecam śledzenia jego dyskusji na TT.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Po długiej walce z białaczką zmarł dziś Adam Wójcik :(

Jak się dowiedziałem parę dni temu, że trafil do szpitala z niewydolnością wątroby i nerek miałem nadzieje, że i ten mecz wygra jakimś buzzer beaterem :(

Legenda Śląska i całej polskiej koszyówki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×