Skocz do zawartości
jmk

Sei tutta la mia vita - US Lecce

Rekomendowane odpowiedzi

Tytułem wstępu: rozgrywka jest kontynuacją mojej drogi w eliminacjach RM4, obecnie zaliczone mam dwa zadania - a to jest trzecie, ostatnie. Zasady są proste:

- Serie C, żadnych transferów gotówkowych, możliwe wypożyczenia i transfery... tylko Polaków.

---

2wNd4iF.jpg

 

Wybór padł na US Lecce, klub znajdujący się w pięknym mieście południa Włoch. Jego położenie to ten słynny "obcas" we włoskim bucie. Miasto żyje jeszcze w barokowym stylu miodowych budowli, kilkanaście minut drogi od morza adriatyckiego.

 

 

Unione Sportiva Lecce

1WDBT0u.jpg

Rok założenia: 1908

Rywale: Bari, Brindisi

Stadion: Via Del Mare

Pojemność: 40.670  (20.373 w normalnych meczach)

Rok budowy stadion: 1966

 

VvjDQCU.jpg

 

Ultras Lecce

 

Jest tu dla kogo grać, chociaż fani doświadczani są przez włoski związek piłki nożnej (Tessera) to jednak są to bardzo żywiołowi i oddani klubowi. Dla których warto również oddać serce klubowi. Ile znaczy dla nich klub można zobaczyć na filmiku poniżej, działo się to po meczu z Capri, mecz o awans do Serie B z Serie C, do którego Lecce zostało karnie zdegradowane. Mój cel to awans i chyba nie muszę wspominać, dlaczego? :)

 

5aCDViw.jpg

 

ziu0XQZ.jpg

 

 

 

 

Sezon 17/18 Serie C:

 

Tak jak pisałem - celem jest awans i tak myślą wszyscy, bo jesteśmy faworytem według ekspertów, jednakże jest tu kilka silnych ekip jak chociażby Catania czy Reggina, które pamiętają czasy Serie A.

 

83LLygi.png

 

0coEc9q.png

 

6iiA5om.png

 

 

Taktyka jaką chciałem zastosować na włoskiej ziemi nie różniła się ustawieniem od tej, którą stosowałem w II zadaniu grając Hutnikiem Szczecin. Ustawienie to samo, ale cała taktyka zrobiona na nowo, dostosowana pod ten konkretny klub  i zawodników. Czterech obrońców i sześciu pomocników - DL DC DC DR DMC MC MC AMC AMC AMC. Skład wydawał się bardzo mocny, jednak było kilka "luk" przede wszystkim pozycja bramkarza oraz środkowego obrońcy, brakowało mi też doświadczenia, które w niższych ligach bywa bezcenne. Brak transferów gotówkowych nie był tu ograniczeniem, gdyż i tak nic nie mieliśmy w budżecie na taką okazję.

 

BWia3zs.png

NcMYAX5.png

uXperBC.png

 

Ściągnąłem aż trzech bramkarzy do rywalizacji, doświadczony Amelia miał właśnie być człowiekiem od zadań specjalnych. Rywalizacja miała przebiegać głównie między dwójką wypożyczonych bramkarzy, co ciekawe Gabriele to syn znanego przed laty - Luki Marchegianiego. Z wypożyczeniami jest ten plus - że zawsze mogą wrócić do macierzystego klubu.

 

ejgRryu.png

B9w1gSW.png

 

Do środka także zdecydowałem się ściągnąć dwóch graczy z wypożyczenia. Chociaż zastanawiałem się Mallamo nie zagra bliżej bramki rywala, ale to wszystko wyjdzie w praniu.

I na koniec ofensywa, w tym dwa wielkie nazwiska i jeden wielki... talent prosto z Milanu:

 

Riv9PhP.png

 

JbhhQU8.png

 

 

ppZumhX.png

 

Dwie gwiazdy, których doświadczenie może okazać się bezcenne, a wcale tak dużo nie chcieli otrzymywać miesięcznie na konto. Szczególnie znany doskonale we Włoszech Mauri wzbudził wielkie zainteresowanie w Serie C.

 

kg6ETCZ.png

 

 

 

Z miejsca nowy nabytek otrzymał opaskę kapitańską:

 

jXKQ8nB.png

 

xdjBZEn.png

 

Pełny skład został skompletowany i prezentował się następująco:

 

ZXJy00I.png
1r9PCF3.png

 

Okres przygotowawczy

 

Podczas sparingów zgrywaliśmy zespół i nieco zarabialiśmy na niektóre kontrakty. Dlatego taki zestaw sparingpartnerów, który miał przynieść największe profity. Jedynie pierwszy sparing z Milanem wzbudził mój entuzjazm, nie tylko przez wynik, ale także grę, potem było już z górki. Także zimą.

 

priJkXf.png

 

 

 

TIM CUP

 

Rozgrywki w Pucharze Włoch zaczęliśmy od samego początku - pierwszej rundy eliminacji. Los przydzielił nam Renate, które pewnie odprawiliśmy z kwitkiem 3:0 po dwóch golach Costy Fereiry i Hachima Mastoura. Gdy ujrzeliśmy kogo wylosowaliśmy w drugiej rundzie kwalifikacyjnej... przydarzyła się okazja rewanżu za ten baraż o Serie B - Capri. I oni nie sprawili nam większego problemu, od 77. minuty graliśmy w dziesięciu, prowadząc wtedy 1:0, ale strzeliliśmy jeszcze jedną bramkę. W 3 rundzie trafiliśmy na pierwszą przeszkodę - opór stawił zespół Cremonese, dopiero w dogrywce Salvatore Caturano dał nam zwycięskiego gola. Czwarta runda jednak okazała się naszą ostatnią, rywal nie byle jaki, bo z Serie A - trafiliśmy na Sassuolo i po wyrównanej walce przegraliśmy 1:0.

 

R9DeEht.png

 

 

Copa Italia Lega Pro

 

Puchar ligi nie był nam do niczego potrzebny, ale mogłem ogrywać tam dość szeroki skład. Na początek pokonaliśmy Virtus Francavilla 1:0 i takim samym stosunkiem wygraliśmy z Monopoli. Niespodziewanie swój udział zakończyliśmy na 1/4, gdzie lepsi od nas okazali się zawodnicy zespołu Mestre, wygrywając z nami 3:2.

 

HNFxYPM.png

 

 

Serie C - runda jesienna

 

Runda jesienna Serie A składa się teoretycznie z 19. kolejek, ale musieliśmy rozegrać jeszcze tego roku kolejek dwadzieścia. Zaczęliśmy od wyjazdowej potyczki z Rende, gdzie na 1,5 tysięcznym stadionie ponad tysiąc to byli kibice Lecce i wygraliśmy tam 2:0 po golach Marino i Tabanelliego. W drugim spotkaniu, już na własnym obiekcie debiutanckiego gola (z karnego) zdobył Stefano Mauri, a my dołożyliśmy jeszcze dwa, pewnie pokonując Sicula Leonzio. Dobra passa trwała także w 3. kolejce, gdzie nie daliśmy szans Fidelis Andria - wynik 3:1. Potem nadeszła niewielka indolencja, bo dwa mecze z rzędu to dwa remisy, najpierw 2:2 z Akragas, a później 0:0 z Fondi.

 

Kiedy wydawało się, że wszystko wraca na właściwe tory po pokonaniu 4:1 FC Casertanę to w następnej kolejce Trapani Calcio pokazało nam, gdzie jeszcze jesteśmy - ulegliśmy 3:1.

 

SAJKFNh.png

 

C9bJ4ut.png

 

Do gry wróciliśmy pokonując Virtus 2:0, ale potem znowu zawiedliśmy remisując 1:1 z Matera Calcio. Graliśmy w kartkę tylko istniejące dla nas opcje to były remis lub zwycięstwo, całe szczęście przeważało to drugie - wygraliśmy cztery z pięciu kolejnych meczów, a zremisowaliśmy jedynie z bijącymi się o awans Catanią.

 

Druga w sezonie porażka przyszła 11 listopada, kiedy graliśmy wyjazdowy mecz z US Catanzaro, przegraliśmy z kretesem 2:0, będąc zdecydowanie gorszym zespołem. Do końca rok zostało nam jeszcze pięć kolejek, najpierw pokonaliśmy Juvę Stabia 2:1 i Regginę Calcio 3:1, ale potem zanotowaliśmy trzy remisy z rzędu: z Monopoli, Rende i Sicula Leonzio. Tabelę wrzucam jednak prawilną - po równej połowie sezonu.

 

NbHEyXR.png

 

t7ySa2w.png

 

Serie C - runda wiosenna

 

 

Zimą praktycznie nic się nie działo. Rozegraliśmy kilka sparingów, nikt do nas nie przyszedł, nikt również znaczący nie odszedł. Spokojnie przygotowywaliśmy się do rundy rewanżowej.

 

Notujemy jednak falstart, bo na inaugurację wiosny tylko remisujemy bezbramkowo z Fidelis Andria. Forma wróciła szybko, całe szczęście, bo konkurencja do awansu spora. Wiedziałem, że na pewno do baraży się dostaniemy, ale celowaliśmy już w pierwsze miejsce i awans bezpośredni.

 

W 22. kolejce pokonaliśmy Akragas 1:0 i zaliczamy potem kolejne dwa zwycięstwa z rzędu. Mieliśmy okazję zrewanżować się za porażkę z pierwszej rundy, ale i tym razem Trapani Calcio okazało się zbyt mocne na nas, ale remis 0:0 przyjąłem z pokorą. Tym bardziej, że później zanotowaliśmy aż pięć wygranych z rzędu! Tym bardziej satysfakcjonowało to nad Catanią.

 

t1K9hoh.png

 

I na końcu tej passy przyszło rozczarowanie, na własnym obiekcie podejmowaliśmy Siracusa i niestety ulegliśmy 1:0, co mogło mieć fatalne skutki w walce o awans.

 

aDE66d9.png

 

Pięć meczów do końca i mamy trzy punkty straty do lidera, gdyby nie ta porażka... W Serie C liczą się także bramki, wiec i tu Catania jest górą.

 

Na początek przyszło nam zmierzyć się z Paganese Calcio, kapitalny mecz, który koniec końców wygrywamy 4:2. Także w 33. kolejce nie daliśmy urwać sobie punktów i pokonaliśmy US Catanzaro 2:1. Catania jeden z meczów zremisowała, więc udało nam się do nich zbliżyć:

 

P1F4uIU.png

 

Niestety w 34. kolejce notujemy falstart! Tylko 1:1 z Juve Stabia, ale na nasze szczęście Catania także gubi punkty, nawet przegrywa. Na własnym obiekcie nie mogliśmy tego zaprzepaścić, Catania ledwie remisuje swój mecz, a my rozbijamy Regginę Calcio 4:1, dwa gole zdobył Caturano - i to obie w doliczonym czasie gry!

 

72fNMkH.png

 

Na kolejkę przed końcem mieliśmy wszystko w swoich nogach. Graliśmy mecz wyjazdowy z Monopoli i zaczęło się fatalnie - w 18. minucie Marco Amellino otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę! Co to były za emocje... Monopoli nie potrafiło nam zagrozić, to my kontrolowaliśmy piłkę, ale też nie mogliśmy poradzić sobie w dziesiątkę. Catania pewnie wygrywała swój mecz, remis nam nic nie dawał aż wreszcie w 84. minucie Salvatore Caturano dał nam upragnioną bramkę, która oznaczała jedno - awans jest nasz!

 

SNnpCpm.png

 

Terminarz, część zimowa:

 

unxElD1.png

 

I końcowa tabela:

 

pczE685.png

 

yCuVV4q.png

 

Skład po sezonie:

 

 

hOAI3c6.png

8aU9lwy.png

 

Celem kariery jest mistrzostwo Włoch i zdobycie Pucharu Włoch.

 

 

  • Lubię! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Właściwie to ja stąd, że tak powiem - pochodzę ;).

  • Lubię! 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

na myf widze mocna krytyka tego co wrzuciłeś przez ojca założyciela:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Mocna krytyka? Wytknięcie błędów, które faktycznie popełniłem, nic złego. Dzisiaj to poprawię ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Quote

- na screenach są podkreślone niektóre mecze, wiem, że takie coś się dziej czasem z fast stone capture, ale nieestetycznie to wygląda...

 

Swoją drogą czepianie się, że coś "nieestetycznie wygląda" ze strony twórcy strony Mój Football Manager i konkursu o takim logo, to co najmniej jakby stara prostytutka wytykała na ulicy dziewczynę, za to że nosi spódnicę nieprzykrywającą kolan...

  • Lubię! 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
W dniu 12.09.2018 o 11:49, demrenfaris napisał:

 

Swoją drogą czepianie się, że coś "nieestetycznie wygląda" ze strony twórcy strony Mój Football Manager i konkursu o takim logo, to co najmniej jakby stara prostytutka wytykała na ulicy dziewczynę, za to że nosi spódnicę nieprzykrywającą kolan...

 

Ja bym radził powściągnąć nieco język. Po pierwsze - co ma piernik do wiatraka? Po drugie - Rozgrywka Mistrzów to nie jest żaden konkurs. tylko cykliczny turniej (eliminacje plus finał) rozgrywany już po raz czwarty. Po trzecie - autorem logo jest grafik z Rotterdamu, Asienho Pahlad, nie ja. Logo to wybrała społeczność wypowiadając się na temat pozostałych projektów. Po czwarte - nie ja odpowiadam za brak Twojego gustu i nieumiejętności abstrakcyjnego myślenia. Po piąte - napisałem ponad 500 blogów dokumentujących swoje kariery (na dwóch portalach) i zawsze się starałem dbać o detale, estetykę, itp. Gdybym robił to marnie, ludzie nie wracaliby od lat i nie śledzili tego, co robię. Po szóste - oceniaj, proszę, materiał dodany przez @mk, a nie koncentruj się na mojej osobie...

  • Nie lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Grafik z Rotterdamu pokazal umiejetnosci jak kibic Amsterdamu splacil naleznosci. Coelho.

  • Lubię! 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
6 hours ago, Mahdi said:

 

Po czwarte - nie ja odpowiadam za brak Twojego gustu i nieumiejętności abstrakcyjnego myślenia.

 

Po pierwsze, mojemu gustowi z brakiem do twarzy. Po drugie, z brakiem nieumiejętności też sobie (wraz z gustem) dobrze radzimy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Część II

 

Sezon

Liga

Miejsce

Info

2017/2018

Serie C

1

AWANS

 

Słowem wstępu:

 

Awans do Serie B był niemal koniecznością, nie możliwością. Miało być łatwo, a mało brakowało, a byśmy zostali na rok jeszcze w trzeciej lidze, co mogłoby się dla mnie skończyć i dymisją z ławki Lecce. Teraz jesteśmy już na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej we Włoszech, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i chociaż zarząd wymaga jedynie bezpiecznej pozycji w lidze, a raczej - abyśmy nie drgali do ostatniej kolejki w obawie przed spadkiem, tak ja widzę cel wyżej, dalej - Serie A to przystanek taki sam jak awans z Serie C - nie tyle możliwy, co konieczny do przebycia na trasie.

 

JjEDq7h.png

 

Jeżeli byśmy mieli wierzyć w notowania bukmacherów to raczej w walkę o awans nie mieliśmy szansy się włączyć, mało tego - powinniśmy walczyć, ale po tej drugiej stronie tabeli, o utrzymanie. Serie B to jednak poziom wyżej.  Same tylko nazwy jak: Udinese czy Palermo robią wrażenie. Smaczku dodają na pewno jeszcze dwie rywalizacje, pierwsza z FC Bari, dla kibiców to pojedynek numer jeden - największy wróg klubu Lecce. Natomiast dla mnie osobiście bardzo sentymentalna będzie podróż w okolice Neapolu, wprost w bajeczną krainę mafijnych wilii - do Avellino, w którym spędziłem świetną swego czasu karierę, o której poczytać można tutaj.

 

tAKzMH9.png

 

GSsbsCx.png

 

Nie ulegało wątpliwości, że przed sezonem musimy się wzmocnić. Rok temu mieliśmy dobrych graczy, ale pamiętajmy, że bazujemy tutaj na młodych graczach zazwyczaj wypożyczonych, ewentualnie szukamy okazji do złożenia kontraktu. Z tej drugiej opcji skorzystaliśmy tylko raz, ale za to z przytupem, chociaż o tym za chwilę. Ogólnie do Lecce przybyło aż 14 graczy - 13 z nich to wypożyczenie.

 

Wzmocnieniu uległy praktycznie wszystkie formacje, dodatkowym smaczkiem na pewno jest przybycie do Włoch kilku zawodników z Polski i tak na roczne wypożyczenie pozyskaliśmy z Legii -  Mateusza Żyrę, z Lecha - Pawła Tomczyka i z Pogoni - Sebastianów, Kowalczyka i Walukiewicza. Jednak to nie Polacy byli hitami tego lata, bo przyćmiło ich na pewno wypożyczenie chociażby Claudio Gomesa z PSG czy Filippo Melegoniego z Atalanty - taki środek pola mógłby spokojnie walczyć w Serie A! Pozyskaliśmy też ponownie na rok Mastoura z Milanu, natomiast od ich lokalnych rywali dwóch innych piłkarzy - Zinho Vanheusdena oraz Facundo Colidio, środkowego obrońcę i napastnika. Atak wzmocnił jeszcze Emanuel Vignato z Chievo, obronę zaś Marco Imperiale z Empoli oraz Antony Angileri z Palermo. Do bramki ściągnięty prosto z Torino został Domenico Coppola.

 

Wspominałem o transferowym hicie - i takiego gracza już zakontraktowaliśmy - przynajmniej w moim mniemaniu ma okazję zostać gwiazdą w Lecce i to bardzo jasną. Były gracz Olympique Lyon, Marsylii, Newcastle, Hull City, Nicei i... PSG, przed Państwem, Hatem Ben Arfa!

 

rsYWU2r.png

 

Pozostałe wzmocnienia:

 

wTlnMS1.png

 

mMEsNDE.png

 

b3aWu6v.png

 

Th3vZQv.png

 

dDSYOVN.png

 

1VwhIEW.png

 

peV1yDE.png

 

S5DdWPV.png

 

OwBH1G5.png

 

kO4r6nU.png

 

Lw2vYjv.png

 

7GMzhAo.png

 

Z klubu także tylko poszły wypożyczenia i dodatkowo jedno zwolnienie z kontraktu:

 

B9bmzVN.png

 

 

EMzBQEb.png

 

Chyba będzie już tradycją, że latem podczas sparingów zagramy z Milanem. Ponownie zaprezentowaliśmy się nieźle, ale przegraliśmy 1:0 Pozostałe sparingi poszły już po naszej myśli, szczególnie 3:3 z AS Romą, chociaż spotkania z Empoli czy Fiorentiną pokazały nam, że jeszcze daleko nam do poziomu Serie A. To tylko jednak mecze kontrolne, więc mają inny cel. Od razu wspomnę (na screenie widać), że zagraliśmy zimą tylko jeden sparing. Dlaczego? Ano przerwa jest bardzo krótko i nie było większego sensu na siłę kontraktować meczów. Podobnie niewiele się działo na rynku transferowym, a właściwie nic się nie działo zimą.

 

XgvNSBb.png

 

kfDojpd.png

 

W tym  sezonie liczyłem, że coś ugramy w Pucharze Włoch, w końcu musimy powoli robić przymiarki, skoro chcemy go docelowo zdobyć. Zaczęło się od spotkania na własnym obiekcie z Sambenedettese i tak naprawdę mogło być... różnie. Ostatecznie udaje nam się awansować dalej, ale wygrana 1:0 po golu Salvatore Catuano na pewno chwały nam nie przynosi. W rundzie trzecie również nie zaprezentowaliśmy się najlepiej. Po 90. minutach było wciąż 0:0, a graliśmy, przy całym szacunku, "tylko" z FC Crotone. Dopiero dwie czerwone kartki, które gospodarze tego meczu dostali kolejno w 101. i 114. minucie pozwoliło na strzelenie gola Filippo Melegoniego. Słaba gra w Pucharze w końcu musiała nam odpłacić, przecież karma zawsze wraca. I tak się działo w 4. rundzie przy Via del Mare, gdzie przyjechał zespół Cremonese i ponownie przez całe 90. minut kibice nie mogli ujrzeć strzelonej bramki, niestety tym razem w dogrywce okazali lepsi się rywale i to dwukrotnie i po golach ze 115. i 120. minuty awansują dalej.

 

GWx9gDn.png

 

eHhGeLZ.png

Nie mogliśmy sobie wybrać lepszego przeciwnika na debiut w serie B. Jechaliśmy do największego dla kibiców rywala - FC Bari. A razem z nami 6464 kibiców Lecce, takie wsparcie to ja rozumiem! Na stadionie zameldowało się blisko 27 tysięcy widzów.

 

Ku uciesze fanów naszego klubu w 29. minucie Salvatore Caturano dał nam prowadzenie. Taki wynik utrzymywał się aż do 73. minuty, wtedy ponownie nasz as Caturono zdołał wpakować piłkę do siatki gospodarzy. Po tym ciosie Bari się już nie podniosło, a my zdołaliśmy jeszcze ich dobić, a konkretnie Hachim Mastour, pieczętując pierwsze trzy punkty golem na 3:0.

 

W drugiej kolejce wcale nie opadliśmy z sił, rywal co prawda słabszy i mimo, że już od 1. minuty prowadziliśmy za sprawą niezawodnego w tej części sezonu Caturano, to od 30. minut graliśmy już tylko w 10., a to za sprawą czerwonej karki dla Legittimo, nasz lewy defensor zbyt ostro potraktował przyjezdnego i musiał ponad godzinę przed końcowym gwizdkiem udać się do szatni. To nas nie załamało i zapisujemy kolejny komplet.

 

Przegraliśmy dopiero w 9. kolejce, ale wcześniej notujemy tylko dwie wygrane - 1:0 z Veroną oraz 2:0 z Ternaną, a to to same remisy. Niby to nie porażki, ale trzech punktów też nie było. Lekcje gry dała nam Perugia, bo to ich obiekcie doznajemy pierwszej porażki, a naszym katem okazał się Patrick Cutrone, na którego nie było silnych - dwa gole i mogliśmy pakować się do domu.

 

Jednak porażka nie spowodowała nagłego spadku morale i już w następnej kolejce wygrywamy pewnie 2:0 ze Spezią. Pokonujemy po drodze jeszcze Virtus i Benevento, remisując z Pescarą aż natrafiamy na legendarną Parmę, która powoli staje na nogi i wraca na należyte jej miejsce. Niegdyś wielki klub także postawił nas do pionu - wygrywając pewnie 3:1. Chociaż, gdy było tylko 1:0 dla rywali to Mateusz Żyro dostał czerwoną kartkę i jeszcze bardziej utrudnił nam sytuację. Chwilę później było 2:0, na co odpowiedzieliśmy golem Legittimo, ale dobił nas Mazzocchi.

 

Echo porażki z Parmą niosło się jeszcze kolejkę później, gdy bezskutecznie ostrzeliwujemy bramkę AC Reggiany i w efekcie - tylko 0:0. Wracamy jednak na właściwą ścieżkę notując później cztery wygrane z rzędu, w tym jedna bardzo ważna - z Palermo.

 

TnVKBIV.png

 

Po tak świetnej serii jechaliśmy do malowniczego Avellino, które cały czas miałem w sercu. Jeszcze nie tak dawno cieszyłem się, gdy Mokulu zdobywał dla mnie seryjne gole, a teraz byłem zrozpaczony, gdy dobijał nasz zespół.

 

dxosL7g.png

 

Rundę jesienną kończyliśmy meczem z uznaną marką - Udinese.  I chociaż prowadziliśmy już od 10. minuty po golu Melegoniego to jeszcze przed przerwą Udine zdołało wyrównać i takim wynikiem kończyliśmy jesień w Serie B.

 

BrDP4qE.png

 

Czy jestem zadowolony? Bardzo! Cały czas jesteśmy w grze o awans do Serie A. Jednakże ścisk w czołówce jest niebywały, pamiętajmy jednak, że prawdopodobnie awansują dwa zespoły - trzeci awansuje bezpośrednio, gdy... 3 i 4 miejsce rozdziela więcej niż 14 punktów, a jak widać po jesieni - tak raczej nie będzie. Mierzymy jednak w pierwsze dwa miejsca, baraże to zawsze... niewiadoma.

 

x6yoeyk.png

 

No to zaczynamy Marsz ku Serie A!

 

quWi9Cx.png

 

 

ydYwfkN.png

Tak jak pisałem wcześniej - zima była we Włoszech bardzo krótka i nic praktycznie się w Lecce nie działo. Jeden sparing, zero transferów. Skład był kompletny i wierzyłem, że z tą ekipą uda mi się awansować.

 

Podobnie jak jesień, tak i wiosnę zaczęliśmy od niezwykle ważnego meczu z Bari. Ponad 19,5 tysiąca widzów oglądało, kiedy piłkę na jedenastym metrze już w 6. minucie ustawił Hatem Ben Arfa, dzisiejszy bohater wieczoru. Oczywiście rzut karny zamienił na bramkę, a ledwie 10. minut później było już 2:0, a Francuz miał na swoim koncie dwa trafienia. Jeszcze przed przerwą Federico Andrade dał nadzieje przyjezdnym, ale po zmianie stron po prostu kontrolowaliśmy wynik i nic nam nie zaszkodziło.

 

Podobnie jak z Bari, tak i z AS Cittadelle udało nam się wygrać, tym razem pewnie, bo 3:1. Naszą bolączką jednak była... nieskuteczność. Oczywiście, kiedy wygrywaliśmy to strzelaliśmy i dwa czy trzy gole, ale bywały mecze z teoretycznie słabszymi zespołami, gdzie byliśmy wielce nieskuteczni - tak jak w meczu AlbinoLeffe i Veroną i oba te mecze zakończyły się bezbramkowymi remisami, indolencja przedłużyła się jeszcze o jedno spotkanie, ale tym razem Cremonese zdołało nam wbić gola i przegraliśmy 1:0.

 

Dodatkowe treningi strzelecki, na które wszyscy ofensywni gracze przybyli jak jeden mąż, nie biorąc przykładu z Arka Piecha, przyniósł oczekiwane efekty - trzy wygrane z rzędu i to w każdym meczu zdobywaliśmy po trzy gole! 3:2 z Ceseną, 3:0 z Salernitaną i 3:1 z Ternaną.

 

Cztery następne mecze to jednak miszmasz goryczy porażki i słodyczy zwycięstwa. Najpierw remisu 1:1 z Perugią, ale porażka aż 3:1 ze Spezią, kolejny remis z Vritus 2:2, a następnie wygrana 2:1 z Pescarą. Prawdziwa sinusoida. Jednakże grali tak... wszyscy. No i po 33. kolejkach byliśmy... liderem!

 

WSizBKg.png

 

 

Jednak jak widać - to taki papierowy lider. Wszyscy są blisko i wszyscy mają jeszcze wielkie szanse na awans. W końcu do rozegrania zostało jeszcze sporo kolejek. Ważne spotkanie graliśmy na wyjeździe z Benevento i przydarzyła nam się katastrofalna wpadka:

 

4FdfAQj.png

 

W 35. kolejce jednak podnosimy się i to w wielkim stylu, bo pokonujemy Parmę w stosunku 3:1. Już po czterech minutach było 2:0 po golach Mastoura i Vignato, a gdy Parma mając już jednego strzelonego gola szukała okazja do wyrównania, wynik ustalił Mancosu. I w efekcie ta porażka z Benevento to była tylko historia, bo w konsekwencji nie wyrządziła nam krzywd:

 

eddSyyv.png

 

Dobra passa trwa, pokonujemy AC Reggianą 4:2 i Alessandrię 3:2, ale wtedy przychodzi coś... katastrofalnego. Mamy wielkie szanse na awans, pięć kolejek do końca zwołałem zebranie drużyny i powiedziałem: wszystko w Waszych nogach, jeszcze trochę i tytuł Serie B, a co za tym idzie - awans, będzie nasz! No i poszło, piłkarzom morale upadło na łeb, na szyję. Kolana zaczęły im się uginać od presji, głowy zaczęły pękać, a strzały ranić Bogu winnych kibiców mieszkających obok stadionu w bloku na 12. piętrze. A do tego jechaliśmy na Sycylię, gdzie na pewno nie mogliśmy liczyć na gościnę ze strony Palermo. Natomiast takiej rzezi niewiniątek to się nie spodziewałem...

 

30ofSJ5.png

 

Pogodny duch zespołu gdzieś uleciał, szybka czerwona kartka dla Legittimo na pewno nam nie pomogła, zaczęły się pretensji, kłótnie. I wszystko to w sytuacji, gdy ciągle byliśmy... liderem.

 

GudUMy1.png

 

Na pewno nie zostawili nas kibice, oni ciągle wierzyli, a może mają lepsze ambicje niż moi piłkarze? Z drugiej strony to przecież młodzi piłkarze, nie powinno dziwić, że taka sytuacja mogła ich przerosnąć. Mamy jednak mecz przy Via del Mare, na widowni blisko 17 tysięcy kibiców, w tym tylko 12 z Carpi. Mamy nóż na gardle, nie możemy przegrać, jeśli chcemy awansować. Długo, długo w powietrzu unosi się "typowe" zero do zera, jednak po zmianie stron błysk geniuszu ze strony młodego Vignato powoduje, że nadzieja jeszcze nie umarła! W doliczonym czasie gry ten sam gracz podwyższa na 2:0 i wtedy liczyłem - kryzys zażegnany!

 

lBSRBf8.png

 

W dobrym nastroju zatem szykowałem się na wyjazdowy pojedynek z Brescią. I tam nic nie zapowiadało katastrofy, kiedy w 28. minucie gola ponownie zdobył Vignato, młody ofensywny gracz ciągnie nas za uszy w końcówce sezonu jak mało kto by potrafił. Jednak jeszcze przed przerwą Brescia wyrównuje, a po zmianie stron w 75. minucie Ciancio pakuje piłkę do własnej siatki. Przegrywamy w Brescii, ale nie tylko nas dopadł widoczny kryzys, z którego jak widać  - nie możemy na dobre wyjść.

 

CmG4Q0E.png

 

 

Wprawdzie mecz u siebie, ale w 41. minucie przyjeżdżało do nas Avellino. Oczywiście nie mogło być inaczej - dwa gole Mokulu i nawet kolejny gol Vignato nam nie pomógł, bo Gwóźdź do naszej trumny w tym spotkaniu dobił Castaldo, w doliczonym czasie gry. Nie mogłem wierzyć jednak własnym oczom. Ten wyścig po awans to prawdziwy wyścig żółwia ze ślimakiem! Albo: jak w polskiej Ekstraklasie.

 

ekasqE7.png

 

A w ostatniej kolejce jedziemy na mecz do Udinese. Przez pierwsze 45. minut nic się nie dzieje. Nerwy czuć w powietrzu niczym rozmaryn rosnący w co drugim ogródku w Lecce. Wreszcie 50. minuta - Filippo Melegoni!! Kapitalny gol, który okazuje się właśnie tym decydującym trafieniem, mamy to, mamy Serie A! Ależ ten sukces rodził się w bólach!

 

oYl6oG9.png

 

Jesteśmy w elicie, chociaż ile siwych włosów przybyło na głowie to chyba nie zliczę.

 

wUyVugN.png

 

Końcowa tabela:

 

rwgy0QP.png

CoPcuaV.png

 

 

SqviKg2.png

 

JJYqk2V.png

2Sz23vo.png

 

 

95VzwBy.png

 

RbT8sIb.png

 

FvkznmC.png

 

 

 

cGcInmB.png

 

nmgS9hM.png

 

5wkUaIh.png

 

oAT653h.png

 

tZVOZWI.png

 

 

Teraz dopiero zacznie się zabawa!

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Część III

 

Sezon

Liga

Miejsce

Info

2017/2018

Serie C

1

AWANS

2018/2019

Serie B 1 AWANS

 

 

Słowem wstępu:

 

Było ciężko, ale udało się - dotarliśmy do Serie A. To był nasz cel od samego początku. I chociaż tak naprawdę naszą siłą stanowią "najemnicy", którzy są tylko do nas wypożyczeni to mają po prostu cieszyć się grą i zaistnieć w świecie włoskiej piłki. To w większości młodzi zawodnicy, którzy mają okazję pokazać się właśnie w rewelacji ostatnich miesięcy - Lecce, które pnie się w tej hierarchii krok po kroku.

 

JjEDq7h.png

Według fachowców jesteśmy najsłabsi w obecnej stawce włoskiej elity, ale na dnie nie jesteśmy samotni, bo wyceniono identycznie szanse na mistrzostwo dla nas, Crotone i Perugii. Trzeci beniaminek - Palermo jest o wiele wyżej notowany. Jakie mamy cele? Myślę, że środek tabeli, może nieco wyżej to bardzo realny cel do zrealizowania.

 

lsFym1l.png

 

 

GSsbsCx.png

 

I teraz najciekawszy moment wstępu :) To co tygryski lubią najbardziej, a więc ruchy kadrowe. Oczywiście trzymamy się zasady - nie kupujemy. Pięciu zawodników opuściło klub, ale to ci, którzy udali się na wypożyczenie. Nie wszystkich też udało nam się zatrzymać. Miałem też konflikt z Ben Arfą, który chciał nowy kontrakt - nie ma problemu, ale jego żądania były nie do spełnienia! Blisko 1,5 mln euro rocznie! Najmocniej opłacany gracz zarabia niecałe 800 tysięcy euro rocznie, kominy płacowe nam nie są potrzebne. A Francuz aż tak dobrze nie grał, żeby trzymać go za wszelką cenę, wystawiłem go na sprzedaż - niestety nikt się nie zgłosił.

Najpierw wzmocnienia z rezerw klubu:

wue7D5O.png

OM6NTGN.png

j2jSHHa.png

 

Z innych klubów przyszło aż dziewięciu graczy, którzy mieli okazać się zbawieniem dla w sumie każdej naszej formacji, wszyscy oczywiście na zasadzie wypożyczeń.

Do bramki ściągnąłem niesłychany talent, prosto z Juventusu, Emil Audero:

UatLwuC.png

 

W poprzednim sezonie kulały mi przede wszystkim boki obrony, miałem jednego już starszego Ciancio i młodego, ale niezbyt mocnego zmiennika. Zdecydowałem się młodego dalej zostawić, ale do I składu ściągnąłem Valeriego:

 

31KR8Wj.png

 

Na lewej stronie w teorii był Legittimo, ale łapał sporo kartek, jego zmiennik Imperiale, dołączył do nas na kolejny rok. Mimo usilnych poszukiwań kogoś świetnego na lewą flankę - nie udawało się, ale ostatecznie udało się ściągnąć solidnego Lazaara:

lQT20TZ.png

 

Środek defensywy wzmocniłem Polakiem, ciągle uznawanym za wielki talent, Krystianem Bielikiem:

W5HY4MK.png

 

 

W środku pola na defensywnym pomocniku rządził oczywiście genialny Gomes wypożyczony z PSG, ale potrzebowałem kogoś solidnego do rotacji, wybór padł na kolejnego Polaka:

q7EVDQl.png

Jeśli mało Wam Polskości to... nie zawiedziecie się! Do rywalizacji z Tsonevem ściągnąłem Szymona Żurkowskiego, a do zwiększenia manewru w linii najbardziej ofensywnej: Kownackiego i Praszelika.

wGvti9u.png

PlZbr3O.png

M5rIfPx.png

Ostatnim wzmocnieniem był bardzo wszechstronny gracz, który w Lecce może wskoczył na pułap gwiazdy drużyny, a może nawet ligi?

rRFiRsN.png

EMzBQEb.png

Mecze przygotowawcze służyły przede wszystkim budowie zgrania zespołu, wszak bardzo dużo nowych twarzy i to takich, którzy mieli pełnić dość ważne role w zespole. Nie graliśmy wcale ze słabymi rywalami, ale drugi z czynników to były oczywiście pieniądze.

QxUyIEH.png

 

kfDojpd.png

 

W Pucharze Włoch miałem nadzieję zajść dość daleko w tym sezonie, mieliśmy dobry skład i przy dobrych losowaniach mogliśmy trochę namieszać. No, ale podobno najłatwiej rozśmieszyć Boga mówiąc mu o swoich planach...

1CxA511.png

 

p1yjMmu.png

Upragnione Serie A, nie tylko ja czekałem z niecierpliwością na swój debiut na tym poziomie, ale i piłkarze rwali się do gry. Los nie był łaskawy i w pierwszej kolejce skojarzył nas od razu z wielkim Interem, ale chociaż graliśmy u siebie.  Zaczęło się jednak fatalnie - po 30. minutach przegrywaliśmy 2:0 po golach Perisicia i Kondogbii. Przed przerwą złapaliśmy kontakt przez trafienie Mallamo i ten sam zawodnik po zmianie stron, blisko 60. minuty zdołał doprowadzić do remisu. Niestety tak korzystnego rezultatu nie udało nam się utrzymać, bo w 76. minucie Lea Baptistao wyjaśnił kto jest tego dnia lepszy.

Na pierwsze trzy punkty jednak nie czekaliśmy zbyt długo,  bo już w drugiej kolejce udało nam się wygrać na wyjeździe z drużyną SPAL 2013 po golu już w 4. minucie meczu strzelonego przez Onomaha. W kolejnym spotkaniu mieliśmy mierzyć się z naszym rywalem z zeszłego sezonu - który jak pamiętamy raz nas konkretnie zlał, tym razem jednak bo golach Mallamo i Vanheusdena to my byliśmy górą. Cieszył drugi mecz z rzędu bez straty gola.

Wielki mecz zagraliśmy na San Paolo w Neapolu, były bramki, była czerwona kartka dla Legittimo (82. minuta), był samobój tego samego gracza (78. minuta), ale z tej bijatyki górą wyszli bardziej doświadczeni gospodarze i ostatecznie wygrali 4:2.

Kolejny kapitalny mecz zagraliśmy na Via del Mare w Lecce. Już w 9. minucie Praszelik strzelił gola Romie, a w 22. minucie było już 2:0, po raz kolejny trafił Polak. Niestety przed przerwą kontakt złapali Rzymianie dzięki trafieniu Dżeko, a w drugiej połowie zdołali wyrównać golem Nainggolana.

tlV2gwI.png

Mieliśmy słabą passę - porażka z Napoli, remis z Romą, później jeszcze gorzej: remis z Genuą, porażka 1:0 z Bologną i 2:0 z Empoli. Dopiero wygraliśmy grając z kolejnym beniaminkiem, Perugią Calcio, 3:1 dzięki dwóm golom Onomaha i jednemu Praszelika.

Na słynnym San Siro także nie byliśmy chłopcami do bicia, bo już w 1. minucie bramkarza Milanu zaskoczył Tsonev. Niestety po zmianie stron strzelił Benzema, ale remis traktowaliśmy jako świetny wynik w Mediolanie. Natomiast już drugi remis, także 1:1 z Crotone radości nam już nie przyniósł, tym bardziej, że później mieliśmy na rozkładzie Starą Damę.

W Turynie długo trzymaliśmy się dzielnie, jednak szyki pokrzyżował nam Lazaar, który już w 71. minucie zdobył czerwoną kartkę. Juventus cisnął do końca i... wdusił Moise Kean w 90+1....

Humory poprawiło nam zwycięstwo nas Sassuolo, bardzo pewne, bo 3:1. Znowu strzelał Praszelik i Onomah, ale jednego gola dorzucił Bielik. Aż 3:0 przegraliśmy z rewelacją tego sezonu - Lazio. Zawodnicy z Rzymu mają wielkie szanse na Scudetto w tym sezonie.

Do końca rundy jesiennej zostawało pięć kolejek, a my pokazaliśmy charakter na koniec roku. Z tych pięciu meczów przegraliśmy tylko 4:2 z Sampdorią, wygraliśmy resztę spotkań - 3:2 z Torino, 2:1 z Atalantą, 5:3 z Fiorentiną i 3:1  z Frosinone. Szczególnie zachwycił mnie mecz z Fiorentiną.

Xz4ulKm.png

Graliśmy mocno w kratkę, kilka pięknych meczów, oprócz porażki 3:0 z Lazio także nie podłożyliśmy się najlepszym drużynom we Włoszech.

PgwtiQu.png

Przez taką grę zajmujemy bardzo sprawiedliwe - 9 miejsce w lidze. Oczywiście plus/minus, bo nie wszyscy zagrali jeszcze swoje mecze. Oczekiwałem środka tabeli - a jesteśmy w dobrej sytuacji, aby może zaatakować to 6-7 miejsce i włączyć się w walkę o awans do LE.

vLtkqlA.png

jxraPcB.png

Wprawdzie sparingów nie graliśmy, bo przerwy praktycznie nie było to miał miejsce transfer. I to wyjątkowy, bo pierwszy gotówkowy! Wydaliśmy cały milion euro na młodego prawego defensora prosto z Białegostoku. Paweł Olszewski ma wzmocnić rywalizację na prawej obronie, gdyż boczni defensorzy dostają sporo kartek, muszę rotować, a dotychczasowy zmiennik Valeriego był po prostu za słaby. Chciałem kupić Gumnego, ale nie chciałem wydawać więcej niż 1 mln euro. Zarobiliśmy też 215 tysięcy na sprzedaży Ciancio.

JXyqeiu.png

 

Wszystkie transfery:

 

NWpQNNS.png

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

p1yjMmu.png

Rundę rewanżową zaczynaliśmy od wizyty na Giuseppe Meazza i trzeba przyznać szczerze: Inter złoił nam skórę niebywale. Przegraliśmy 3:0, a szkoda, bo pierwszego gola straciliśmy dopiero w drugiej połowie.

Odbiliśmy sobie przy Via del Mare, gdzie zawitał zespół SPAL - tym razem to my wygraliśmy 3:0. Dwa gole autorstwa Onomaha i jedno trafienie głową po rzucie rożnym Vanheusdena.

Na Sycylii zawsze było gorąco, przekonaliśmy się i tym razem, bo byliśmy świadkami istnej strzelaniny! Niestety to Palermo okazało się o jednego gola lepszy.

 

YUukYYj.png

Taka "gościnność" Palermo chyba nam się bardzo spodobała, bo gdy do Lecce zawitała ekipa Napoli to również postawiliśmy bardzo wysoko poprzeczkę. I udało nam się strzelić cztery gole, przy "tylko" trzech trafieniach przyjezdnych.

vuQJGv5.png

Niestety tendencji nie potrafiliśmy utrzymać i na Stadio Olimpico przegrywamy 2:1. Następnie remis z Genuą, która ewidentnie nam nie leży. Po tak słabym spotkaniu notujemy piękną serię - czterech zwycięstw z rzędu. Wprawdzie mieliśmy na rozkładzie Bolognę, Empoli i Perugię, ale ostatnim zespołem na tej liście był... AC Milan!

Z0tjm7i.png

Chyba za bardzo uwierzyliśmy w siebie, bo zaraz po spotkaniu z Milanem gramy bardzo słabo na Ezio Scida z Crotone, gdzie mecz kończy się bez bramek. Obawiałem się następnej kolejki - podejmowaliśmy u siebie Juventus.

I cóż, chyba nikt w Lecce nie marzył o takiej grze, takim wyniku!

CZCvabg.png

Fantastyczna seria trwała dalej, a my coraz śmielej myśleliśmy o pucharach. W teorii mieliśmy jeszcze szanse zająć miejsce czwarte - wyżej już nie, ale ścisk był mocny. Wygrywamy jednak 1:0 z Sassuolo, a potem bierzemy rewanż za upokorzenie na Via del Mare w spotkaniu z Lazio, tym razem to my pokazaliśmy na ich terenie ile jesteśmy warci, po samobójczym trafieniu oraz golu Onomaha wygrywamy na Olimpico 2:0.

Nie można jednak wygrywać wszystkiego, więc na własnym obiekcie ulegamy Torino 2:1. Następnie pewnie wygrywamy z Sampdorią 3:1 i ledwo, ledwo 1:0 z Atalantą. Czwarte miejsce było w zasięgu ręki.

Nie mogło być jednak zbyt łatwo... gramy na Artemio Franchi z Fiorentiną i gospodarze szybko wychodzą na prowadzenie po golu Birsy, my odpowiadamy trafieniem Praszelika, a jeszcze przed przerwą z rzuty karnego ten sam zawodnik daje nam prowadzenie. Niestety Giovanni Simeone w doliczonym czasie gry doprowadza do remisu. I na tym nasza gra się kończy, bo po zmianie stron istniała tylko drużyna z Florencji, strzelając nam aż... trzy gole!

Pierwszy Inter ma 74 punkty, Lazio 74, trzeci jest Juventus z 72 punktami. My mamy 63 oczka, Fiorentina 64, Torino 64, Sassuolo 62. Fiorentina grała z Sassuolo na wyjeździe, Torino u siebie z Sampdorią. My na własnym obiekcie podejmowaliśmy walczące jeszcze o życie Frosinone.

Prowadziliśmy już w 5. minucie po golu Praszelika, a po 11. minutach było już 2:0 za sprawą Vignato. Ten gracz tego wieczoru uzbierał hattricka drugą bramkę zdobywając w 62. minucie, a trzecią ledwie minutę później. Frosinone pod koniec zdobyło honorowego gola. Tymczasem Sassuolo remisuje z Fiorentiną 2:2, chociaż goście prowadzili po 7. minutach 2:0, ale od 45. minuty grali w osłabieniu! Sassuolo wyrównującego gola strzeliło w 87. minucie.

Pozostało jeszcze Torino, długo było tam 0:0, jednak w 51. minucie Zapata dał prowadzenie Sampdorii, wtedy w Turynie było gorąco, atakowali wściekle, w 88. minucie udało im się doprowadzić do remisu, ale to tyle.  W efekcie po raz kolejny rzutem na taśmę notujemy wielki sukces - czwarte miejsce, które da nam szansę zaistnieć w Lidze Mistrzów!

nV6ksVE.png

Sensacyjna tabela:

fALybJl.png

SqviKg2.png

owG3kuf.png

Z1gDjWF.png

uPicIaj.png

kuk8k4u.png

Ciekawostka, do Serie A wchodziliśmy balansując na minusie, ewentualnie +/- 1 mln euro, ale dobra polityka transferowa i płacowa + pieniądze z transmisji i klubowe konto wygląda kapitalnie:

https://i.imgur.com/UXW0llz.pngUXW0llz.png

cGcInmB.png

cizMvNw.png

4vLPfHq.png

9hfj3ja.png

OFPbL8Q.png

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×