Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Football Manager 2010, wersja 10.3, 53 ligi

 

"To jest sen" - takie były prawdopodobnie pierwsze słowa kibiców z Białegostoku na wieści wyczytane z internetu. Zespół Jagiellonii został ukarany aż dziesięcioma punktami na minusie, w związku z aferą korupcyjną. Stare grzechy sprawiły, iż w tym sezonie Jaga będzie biła się o utrzymanie. Tego wyzwania nie podejmie się niestety Michal Probierz, 36-letni szkoleniowiec postanowił zrezygnować ze sprawowanej funkcji ze względu na te wydarzenie. Nowym trenerem został nieznany dotąd szerzej w środowisku futbolowym 30-letni Juan Wokulski. Polak, węgierskiego pochodzenia ma podobno olbrzymi talent, i działacze klubu postanowili właśnie mu powierzyć klub w tej nieciekawej sytuacji.

Zespół z Podlasia postanowił, iż budżet transferowy na ten sezon będzie wynosił 30 tysięcy euro, co wręcz na starcie ukazuje politykę tego zespołu. Trener Wokulski może oczekiwać tylko i wyłącznie wzmocnień z wolnego transferu lub liczyć, że któryś z młodych zawodników w tym sezonie zaskoczy.

 

W drużynie młodzieżowej można ujrzeć takich zawodników jak:

Michał Fidziukiewicz (lat. 18, N) - młody napastnik, reprezentant U-21, jego głównymi atutami jest fizyczna sprawność, jak i gra głową. Zawodnik ten mierzy w przyszły zagraniczny transfer i już teraz zaczął uczyć się języka niemieckiego, czyżby marzyła mu się kariera podobna do tej, jaką miał Ebi Smolarek w zespole BVB?

Piotr Czaplinski (lat. 19, BR) - polscy fani po cichu wierzyli, że zawodnik ten zostanie nowym Jerzym Dudkiem, jednakże Piotr nie przejawia chyba aż tak wielkiego talentu, jednakże jest to zawodnik na standardy Jagiellonii mający szanse na wskoczenie do pierwszego składu i walkę o miejsce w składzie.

Jan Paweł Pawlowski (lat. 16, N) - młokos, talent do oszlifowania. Juan Wokulski musi na niego postawić, gdyż może on w przyszłości 'odwdzięczyć' się sześcioma zerami na koncie.

Oprócz niewątpliwych talentów w kadrze możemy ujrzeć:

 

Bramkarze

Grzegorz Szamotulski (lat. 33, BR) - bramkarz, obieżyświat. Według osób związanych z klubem został sprowadzony, aby trzymać szatnie, i wychować młodych bramkarzy białostockiego klubu.

Rafał Gikiewicz (lat. 21, BR) - wydaje się, że będzie pierwszym wyborem nowego trenera Jagi. Ma wszystko, aby zostać najlepszym bramkarzem w Ekstraklasie, ważne, żeby popracować nad jego psychiką, gdyż w najważniejszych momentach może nie wytrzymać presji.

Grzegorz Sandomierski (lat. 19, BR) - kolejna młoda gwiazda, Sandomierski będzie oczekiwał na błędy starszego o dwa lata kolegi. Nie wiadomo, też jak długo zostanie w klubie, gdyż już dzisiaj parę klubów ma na niego chęć.

 

Obrońcy:


Igor Lewczuk (lat. 24, PO) - typowy ligowy średniak - taką łatkę nosi prawy obrońca tegoż klubu, mimo wszystko jest lepszy od Chilijczyka Alexisa, i to on będzie pierwszym wyborem.

Alexis Norambuena (Chilijczyk, lat. 25, PO) - płaca tego piłkarza nie jest proporcjonalna do posiadanych umiejętności, z czasem Jagiellonia powinna się rozglądać za innym zmiennikiem.



Thiago Rangel (Brazylijczyk, lat. 23, ŚO lub DP) - zawodnik ten jest wszechstronny, wydaje się, że trener Juan ma alternatywę taktyczną w razie problemów.

Andrius Skerla (Litwin, lat. 32, ŚO) - jego głównym atutem jest niska pensja, mimo wszystko trener będzie musiał na niego stawiać, w związku z brakiem alternatyw.

Mariusz Gogol (lat. 17, ŚO) - potrzebuje czasu i gry, dlatego wydaje się, że będzie grał tylko i wyłącznie w meczach niższej rangi, ale czy to go nie dyskwalifikuje na starcie? Każdy mecz w tym sezonie będzie ważny ze względu na sytuacje.

Andrzej Niewulis (lat. 20, ŚO) - zawodnik ten jest w składzie tylko i wyłącznie z powodu braku alternatyw.

 


Piotr Klepczarek (lat. 26, LO, LS) - skrzydłowy na pozycji lewego obrońcy z braku opcji, niestety przynajmniej na razie Białostocki zarząd nic nie może z tym zrobić.

Dariusz Jarecki (lat. 28, LO, LS) - jest podobny do Klepczarka, tylko że znacznie słabszy, bez szans na występy, ewidentna opcja zapasowa.

 

Pomocnicy:


Mladen Kascelan (Czarnogóra, lat. 26, DPŚ) - typowy ekstraklasowy przecinak, nie wyróżnia się niczym oprócz waleczności, determinacji i wytrzymałości.

Jarosław Lato (lat. 32, nauka DP) - z braku opcji zawodnik ten musi uczyć się nowej pozycji, zobaczymy jak Lato, poradzi sobie jako zmiennik Kascelana.

 


Bruno Coutinho (Brazylijczyk, lat. 23, ŚPO) - gwiazda zespołu, potrafi zagrać technicznie, jak i również huknąć z dystansu co na tle ekstraklasowych piłkarzy znacznie go wyróżnia.

Hermes (Brazylijczyk, lat. 34, ŚP) - zmiennik Coutinho, potrafi zagrać kombinacyjną piłkę i wydaje się, że będzie asem w rekawie polskiego trenera.

 


Maycon (Brazylijczyk, lat. 23, LS) - typowy jeździec bez głowy, potrafi przyspieszyć, przedryblować paru rywali, jednakże nie ma dobrego dośrodkowania i wykończenia.

Michal Renusz (lat. 21, LS) - Renusz posiada podobne atrybuty do Maycona, jednakże jest trochę gorszy od niego i jeżeli się nie rozwinie to, czeka go rola rezerwowego.

 


Kamil Grosicki (lat. 20, PS) - Trzykrotny reprezentant Polski, podobny profil co Maycon, ale wydaje się troszeczkę szybszy od niego.

Piotr Murawski (lat. 18, nauka PS) - z braku dostępnych opcji Murawski zaczyna naukę na pozycji prawego skrzydłowego.

 

Napastnicy:

Tomasz Frankowski (lat. 34, N) - Franek łowca bramek, wydaje się, że to jego ostatni przystanek w karierze, miejmy nadzieję, że stać go jeszcze na strzelenie przynajmniej dziesięciu bramek w sezonie.

Łukasz Tumicz (lat. 24, N) - zmiennik Frankowskiego, zobaczymy, na co go będzie stać, jednakże czarno widzę jego przyszłość, ma już dwadzieścia cztery lata, i nie wydaje się, że miałby wystrzelić w tym sezonie z jakąś mega formą.

 

Cele:

 

Utrzymanie się w lidze, utrzymanie gwiazd w klubie (Grosicki, Coutinho, Gikiewicz, Sandomierski) i wprowadzenie do składu młodych graczy (Fidzukiewicz, Pawłowski), i na ten moment sprowadzenie środkowego obrońcy w roli zmiennika, jak i pozbycie się niepotrzebnych graczy.

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Raport przedsezonowy:

Juan Wokulski to wielka niewiadoma czy zbawca Jagielloni?

30-letni szkoleniowiec Jagiellonii Białystok Juan Wokulski, został zaprezentowany na konferencji poprzedzającej mecz pierwszej drużyny, z młodzieżową U-21 tegoż klubu. Nadzieje na przełomowe newsy oczywiście nie były wielkie, gdyż jest on w klubie od paru dni, i nie miał jeszcze czasu, aby dostatecznie ocenić klub, jak i samych zawodników. Wokulski odpowiedział na parę pytań i postanowił zakończyć przedwcześnie konferencje, argumentując, że nie ma więcej czasu, co zostało przejęte pozytywnie przez kibiców, według nich nowy menadżer skupia się wyłącznie na zespole.

Z czasem wyjaśniła się sytuacja kadrowa klubu:

 

471215e829583.png

Juan Wokulski poinformował, że z klubem pożegnają się dwaj zbędni zawodnicy, a dołączy jeden środkowy obrońca - Ireneusz Adamski (lat. 34, ŚO), który związał się z klubem rocznym kontaktem.

A tak wyglądały wyniki w przedsezonowych sparingach:

 

d404cea5ee126.png

W meczach ze słabszymi rywalami zespół Jagiellonii pokazywał o wiele lepszy futbol, niestety dyspozycja nie była podobna już ze Śląskiem, który wygrał z gospodarzami przy ul. Słonecznej 3:2. Ligowe mecze klub z Białegostoku rozpoczyna rywalizacją na wyjeździe z Koroną Kielce, 1 sierpnia 2009.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

SIERPIEŃ

 

360f41ba111fe.png

 

Sierpień to miesiąc, w którym polskie kluby budzą się z letniego snu, w Białymstoku ten proces nastąpił szybko, gdyż zespół Juana Wokulskiego w pięciu meczach wygrał trzykrotnie, i to z rywalami, którzy są pretendentami do spadku. Wróćmy jednak do początku, na przetarcie na Stadionie Miejskim w Kielcach, przyszło im się zmierzyć z tutejszą Koroną, mecz od początku znajdował się pod kontrolą gospodarzy i 'Jaga' nie miała w nim wiele do powiedzenia, a dwie bramki strzelone przez Sobolewskiego i Vukovica były najmniejszym wymiarem kary. Na drugi wyjazdowy mecz klub wyruszył do Lubina, i przy prawie 6-tysięcznej publice i przelotnym deszczu Jagiellonia ufundowała teatr jednego klubu, gdyż wszystkie trzy bramki były dziełem graczy tego zespołu. Dwie pierwsze dla gości strzelił nie kto inny jak 16-letni wonderkid Jan Pawel Pawlowski, co ciekawe ten zawodnik zaliczył debiut w pierwszym składzie, gdyż w meczu z Koroną zaliczył ogon w drugiej połowie. W drużynie gospodarczy harował natomiast Dariusz Jackiewicz, 35-letni pomocnik 'pomógł' naszemu bramkarzowi strzelić samobójczą bramkę po strzale z dystansu, gdyż piłka odbiła się od poprzeczki i pleców Gikiewicza. Kolejny mecz już u siebie, przy siedmiotysięcznej gawiedzi padł łupem gliwickiego Piasta, który ewidentnie wybiegał ten mecz, 121,7 km, a 117,1km Jagiellonii sprawiły, iż można było odnieść wrażenie, że Jaga nie chce tego meczu wygrać, i tak rzeczywiście było, liczne próby z dystansu sprawiły, iż w tym meczu oddali tylko i wyłącznie 8 strzałów celnych na 18, co jest kiepskim wynikiem. Kolejny mecz na stadionie przy ul.Słonecznej był ciekawszym dla oka, gdyż aż trzech zawodników, dwóch gości, i jeden gospodarzy otrzymali czerwone kartki. Najpierw wyleciał Adrian Klepczyński, ostoja bytomskiej obrony. Już w 56 minucie faulowal w polu karnym i po dwóch żółtych kartkach wyleciał z boiska. Taki sam los czekał Jacka Trzeciaka, który pozbawił jakichkolwiek szans bytomskiego klubu na remis przy stanie 10:10, gdyż z boiska chwilę po Klepczyńskim wyleciał gwiazdor Jagi - Bruno Coutinho, przez co Polonia nie była w stanie odrobić wyniku i trzy punkty zostały w domu. Miesiąc drużyna Juana zakończyła w Krakowie z tutejszą Cracovią, wygrywając 2-1 po golach Maycona i Frankowskiego.

 

e013bb17ea401.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

WRZESIEŃ

 

55ca5080e1287.png

 


Wrzesień drużyna Juana Wokulskiego rozpoczęła od domowego spotkania z Legią Warszawa, jak powszechnie wiadomo warszawski klub, jest faworytem do zwycięstwa w lidze, i drużyna z Białostockiego, aby mieć, jakieś szanse musiała wznieść się na wyżyny swoich możliwości. 9-tysięczna publika musiała być gotowa na to, że ich 'pupile' w tym meczu mogą dostać niezłe bęcki. Widoczna przewaga Legii na papierze, jak i w statystykach nic jednak nie dała, gdyż w tym dniu mieli oni zwichrowane celowniki - 4 kluczowe sytuacje, w tym dwie niewykorzystane i 7 celnych strzałów na 18 sprawiło, że przy wykorzystanych szansach i grze z kontry Jagiellonia była w stanie urwać punkt. Co ciekawe w tym meczu, nie zagrał najlepszy zawodnik tego zespołu Bruno Coutinho, który został zawieszony przez Komisje Ligi, na dwa spotkania w związku z czerwoną kartką w poprzednim meczu z Polonią Bytom. Jego miejsce zajął Hermes, który zagrał fenomenalne spotkanie, strzelając bramkę, i notując ocenę 7,4, zawodnikiem meczu został jednak Mirosłav Radovic, który to w tym meczu biegał za dwóch, i robił wszystko, aby jego drużyna nie wróciła z pustymi rękoma.

Osiem dni później białostocki klub podjął u siebie Lechię, kolejnego faworyta do zwycięstwa w Ekstraklasie. Takie nazwiska jak Kosznik, Lukjanovs czy Nowak, powinny być dobrze znane każdemu polskiemu fanowi. Dlatego Jagiellonia po raz kolejny drżała, że mecz może nie pójść po ich myśli. Ciemne chmury szybko rozwiał Jan Paweł Pawłowski, który już w pierwszej minucie wpakował piłkę do bramki gości. Ten młody zawodnik od pierwszych dni, w pierwszym składzie notuje bardzo dobre występy, i kibice mogą być spokojni, że jego kariera rozwija się w bardzo dobrym kierunku. Na przerwę Jaga schodziła w jeszcze lepszych nastrojach, ponieważ bramkę strzelił Maycon, który uspokoił sytuację, gdyż gracze Lechii, coraz mocniej napierali, i tworzyli kolejne okazje, przez co Gikiewicz musiał parokrotnie interweniować. W drugiej połowie przeważał zespół z Gdańska i pokłosiem tego był gol w 63. minucie Macieja Rogalskiego, jednakże nie byli oni w stanie doprowadzić do wyrównania, i zespół gości wyjechał z Białegostoku z niczym.

Mecz w Pucharze Polski z Dolcanem był spotkaniem niższego kalibru, przynajmniej dla gości, który wystąpili w rezerwowym składzie. Do odnotowania jest tutaj tylko występ Bruno, który po absencji, i siedzeniu na ławce w meczu z Lechią, rozegrał dobre zawody. Wyjazd do Śląska również nie był udany, początkowo wydawało się, iż zespół gospodarzy w tym meczu zwycięży, jednakże Śląsk musiał wejść w mecz, i "dzięki" kontuzji Thiago Rangela wygrał to spotkanie 3-2, po golach Ulatowskiego, Madeja i Gancarczyka w 94 minucie. Kontrowersje wywołały decyzje sędziów, którzy nie uznali dwóch zdobytych bramek przez gospodarczy.

 

2e19f1ffffda1.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

PAŻDZIERNIK

 

30e93ef9b02c2.png



W tym miesiącu Jagiellonie dopadła zadyszka, spowodowana kontuzją Thiago Rangela. Brazylijczyk w meczu ze Śląskiem upadł nieszczęśliwie na dłoń i przez cały miesiąc nie był do dyspozycji trenera. Mimo wszystko drużyna z Białegostoku była w stanie stoczyć godny bój z Lechem we Wronkach. Patrząc na składy, można było odnieść wrażenie, że Jagę czekają srogie baty, gdyż środek obrony przyprawiał o zawał każdego kibica tego klubu. Mariusz Gogol i Andrzej Niewulis, rozegrali w ekstraklasie.. Dwa mecze, w tym był to debiut Niewulisa, byłego zawodnika drugoligowego Wigry Suwałki. Takie eksperymentowanie było spowodowane brakiem dostępnych opcji, gdyż Andrius Skerla w dotychczasowych 8 meczach mógł się poszczycić oceną ogólną na poziomie.. 6.60, a rezerwowy Adamski po czterech meczach, wyglądał jeszcze gorzej - 6.05, przez co trener Wokulski, doszedł do wniosku, że lepiej dać szanse młodym, a Ci dwaj zawodnicy w zimowym okienku będą mogli szukać sobie nowego klubu. Wracając jednak do meczu, to wydaje się, iż zawodnicy Lecha, widząc środkowych obrońców Jagiellonii, nie podeszli do meczu zbyt poważnie, w szczególności Robert Lewandowski, który myślami jest już chyba w jakimś zachodnim europejskim mieście, gdyż mecz ten mógłby tak naprawdę obejrzeć z perspektywy trybun, a zespół wcale by na tym nie ucierpiał. Chciało się tak naprawdę tylko i wyłącznie Tomaszowi Bandrowskiemu. Zawodnik Lecha w tym meczu był rozgrywającym z prawdziwego zdarzenia i tylko brak odpowiednich egzekutorów sprawił, iż piłka nie wpadała do bramki. Samym zawodnikiem po tym meczu zainteresowały się zagraniczne kluby: Iliczywiec Mariupol, Scunthorpe czy Seattle, którzy pierwsi zarzucili sidła, i chcą pozyskać tego 25-letniego gracza. Szale na korzyść Jagiellonii przechylił jednak Jan Paweł Pawłowski, który oddał w tym meczu jeden celny strzał, ale to jaki! Z około 20 metrów wpakował piłkę w samo okienko i bramkarz gospodarzy Jasmin Buric nie miał nic do powiedzenia. Sytuacja Lecha we Wronkach nie zmieniła się nawet po sięgnięciu z ławki Krzysztofa Chrapka, który zamienił bezproduktywnego w tym spotkaniu Prejuce Nakoulme, który przez 65 minut nie był w stanie oddać nawet strzału na bramkę Gikiewicza, i dzięki temu goście wracali do domu z kompletem punktów.

Niestety było to jedynie światełko wśród chmur, gdyż już w meczu z Odrą klub był bezsilny, a dobrze dysponowany zespół z Wodzisławia wręcz przejechał walcem ich obronę. Młodego Gogola będącego na zgrupowaniu kadry U-19 na środku pola musiał zastąpić Andrius Skerla i zawodnik ten był chyba głównym winowajcą sukcesu naszych rywali. Litwin w całym spotkaniu przechwycił tylko cztery piłki, a celność podań miał na poziomie młodego Niewilusa, który zagrał swój drugi mecz w Ekstraklasie... Dobrze, że to wydarzenie nie było transmitowane w telewizji. Gospodarcze oprócz Skerly, mieli również swojego bohatera - Mauro Cantoro, 33-letni Argentyńczyk przypomniał sobie swoje najlepsze lata, i zagrał mecz, jakiego nie rozegrał od lat.

W meczu z Ruchem szkoleniowiec zamienił podłamanego Gikiewicza, na młodego Piotra Czaplinskiego, i ten zagrał naprawdę solidny mecz w debiucie. Niestety jego koledzy nie byli w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Niewidoczny w tym meczu był Tomasz Frankowski, a jeszcze gorzej spisał się Michał Fidziukiewicz, który wszedł za niego w 60. minucie. Młody Polak, w 30 minut, które otrzymał od szkoleniowca, tylko dwukrotnie widział piłkę z bliska. Miejmy nadzieję, że tego meczu nie oglądał Stefan Białas, selekcjoner U-19, który śle mu powołania, bo jego narodowa kariera mogłaby skończyć się tak szybko, jak się zaczęła. Mecz z Wisłą Kraków do przemilczenia. Piłkarze Juana nie mieli dużo do powiedzenia z bardziej renomowanymi personami, a statystyki nabić mógł sobie Paweł Brożek, który walczy z Danielem Gołebiewskim z Polonii, i Mariuszem Ujkiem z Bełchatowa o koronę króla strzelców.

 

a8b962f43ebaa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

LISTOPAD I GRUDZIEŃ

 

24ca52b011af9.png



Z racji zakończenia rundy w grudniu, większość polskich kopaczy myślała już pewnie o wakacjach na Majorce. Ten syndrom złapał również piłkarzy Jagi, którzy nie byli sobą, i od pierwszych minut w spotkaniu z Polonią Warszawa kompletnie nie istnieli na boisku. Pokaz rozpoczął Maxim Skavysh, który w ostatnim czasie dołączył do grupy pościgowej, goniącej Pawła Brożka, będącego obecnie królem strzelców tego sezonu. Białorusiński skrzydłowy wyminął zawodników Jagiellonii, jakby byli pachołkami na treningu, i przy sytuacji 1 na 1, Gikiewicz nie miał nic do powiedzenia. Gracze Polonii są znani z tego, że strzelają dużo goli, i aż czterech zawodników na swoim koncie ma powyżej 5 bramek, jednym jest wyżej wspomniany Shavysh, drugim Gołębiewski, a trzecim Ganczarczyk, a po tym meczu ich statystyki jeszcze się zwiększyły, ponieważ byli strzelcami kolejnych bramek dla gości.

Podobna sytuacja miała miejsce w Bełchatowie, z tutejszym GKS-em w piłkę grał tylko Maycon, który jako jedyny był w stanie stawić czynny opór gospodarzom, strzelając bramkę w drugiej połowie. Z Arką Gdynia, Jagiellonia musiała stanąć na wysokości zadania, to był tak naprawdę ostatni moment na przebudzenie, gdyż klubowi z Białegostoku zaczęła uciekać reszta stawki, i nie byłoby szansy na wygrzebanie się z tejże sytuacji, gdyby nie wygrali tego meczu. Na szczęście w bramce gości stał Andrzej Bledzewski, który był w fatalnej formie w tym meczu, i wszystkie piłki, które leciały w światło bramki, były olbrzymim problemem dla 32-letniego bramkarza. I tak pierwsza sytuacja została sprokurowana przez Bartosza Ławę, który w iście bokserski sposób zatrzymał rozpędzonego jak lokomotywa w polu karnym Kamila Grosickiego, a karnego na bramkę zamienił Kascelan. Jednakże był to gol na remis, gdyż strzelanie rozpoczęła drużyna z Gdyni, a konkretnie dobrze dysponowany - Stoyko Sakaliev. Mecz rozstrzygnął jednak spec od strzelania bramek w kluczowych momentach - Jan Paweł Pawłowski, który jako jedyny nie zawodzi w tym sezonie, oczywiście polski napastnik mógłby strzelać więcej goli, jednakże w tych kluczowych momentach Jaga może na niego liczyć i tak było również w tym momencie, kiedy to Fidziukiewicz posłał piłkę w pole karne, a Pawłowski wygrał pojedynek główkowy i strzelił decydująca bramkę.

Kolejny ważny mecz odbył się również na stadionie przy ul. Słonecznej, gdzie gospodarze podejmowali Zagłebie Lubin. Klub ten strasznie zawodzi swoich kibiców, ponieważ z prognozowanego 9. miejsca nici, i klub bije się o utrzymanie właśnie z Jagiellonią. W meczu tym wiele się nie zadziało, warto jednak odnotować, że po raz kolejny klub uratował Maycon, i mimo paru drobnych wpadek w tym sezonie, to właśnie Brazylijczyk wyrasta na lidera białostockiego klubu.

W grudniu w Ekstraklasie była tylko i wyłącznie jedna kolejna, a zagraniczne wojaże standardowo dotyczyły tylko Wisły, która przegrała z Lewskim w barażu o Ligę Mistrzów (2-3), i awansowała do grupy G Pucharu EURO, wygrywając tylko jeden mecz z Lille i odpadając z tychże rozgrywek. Lech przegrał w czwartej rundzie eliminacji Pucharu EURO z Valencią (2-6), Legia z Villarealem (0-3), a Polonia Warszawa w trzeciej rundzie uległa FC Vaslui (0-3) Jagiellonia natomiast zagrała w tym miesiącu jeden mecz z Polonią Bytom, który poszedł niezupełnie po ich myśli, ponieważ włączyło im się standardowe myślenie o wolnym czasie w ciepłych krajach spędzonym wśród kumpli z piwem, grillem i małżonkami.

 

0b3677e2e3df8.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

STYCZEŃ

 

121a49721d4d3.png



Przygotowania do rundy rewanżowej Jagiellonia rozpoczęła od dwóch meczów sparingowych, które miały być testem dla nowych zawodników, gdyż już na początku okienka białostocki klub nie próżnował i sięgnął po aż trzech zawodników. Pierwszym z nich, był Ezechiel Ndouassel (Czad, lat. 21, N) - czadyjski napastnik, który wystąpił jak dotąd w 7 meczach narodowej drużyny. Zawodnik ten przychodzi jako realna opcja zastąpienia Tomasza Frankowskiego, który po sezonie opuści klub, z powodu nieprzedłużenia kontaktu. Podobno Polak zażyczył sobie podwójnej podwyżki i zapewnienia podstawowego składu jeszcze przez dwa lata. Na te warunki nie zgodził się sam menadżer - Juan Wokulski, który w wywiadzie powiedział, że Jaga nie może tworzyć kominów płacowych, i mimo to, że popularny "Franek" jest bardzo szanowany przy ul.Słonecznej, to w przyszłym sezonie nie będzie nosił barw tego klubu. Atutami Ezechiela są na pewno atrybuty fizyczne, potrafi on się dzięki temu dobrze zastawić, i grać tyłem do bramki, wydaje się być również bardzo agresywny na boisku, i na pewno w tej kwestii Czadyjczyk musi się poprawić.

Kolejnym transferem jest Nigeryjczyk Uche Kalu (Nigeria, lat. 22, N), który już na początku zaliczył gafę, gdyż uznał, że Jagiellonia jest tylko i wyłącznie przystankiem w jego wielkiej europejskiej karierze, przez co nie kupił sobie zbytnio serc kibiców. Jednakże trener nie zamierza oceniać jego potencjału mowy, a umiejętności piłkarskich, a te Kalu posiada naprawdę wielkie, wydaje się, że zawodnik ten powinien z marszu stać się gwiazdą naszej Ekstraklasy, jednakże było i paru lepszy od niego którzy nie wypalili, dlatego afrykański napastnik jest wielką niewiadomą. Transfer z Enyimba kosztował Jage - 90 tysięcy euro.

Trzecim wzmocnieniem jest Dennis Masina (Suazi, lat. 27, OPŚ, N), który ma być pierwszym wyborem na środku pola. Niedyspozycja przez połowę sezonu Mladena Kascelana w najważniejszych momentach skłoniła Wokulskiego do sięgnięcia po kogoś nowego. Dennis wydaje się urodzonym napastnikiem, jednakże jeden element u niego bardzo szwankuje - wzrost. Reprezentant Suazi mierzy nieco ponad 160cm (dokładnie 165cm) i nie jest w stanie wygrać przez to żadnego pojedynku główkowego. Problem ten na pewno dostrzegli działacze belgijskich klubów, którzy w sezonie 2004-05, i 05-06 testowali Afrykańczyka, gdyż nie osiadł on na długo w Europie, i dopiero teraz w wieku 27-lat rusza na ponowny podbój tej strony świata. Masina kosztował 30 tysięcy euro, i został zakupiony z Orlando Pirates.

Z klubu odeszli natomiast Ireneusz Adamski (lat. 35, ŚO), który wybrał Vyzas, i ten grecki klub zapłacił za niego o 5 tysięcy za dużo, Michał Hryszko (lat. 20, ŚO), młody Polak wybrał KSZO, które zapłaciło za niego 24 tysiące euro, i Łukasz Tumicz (lat. 24, N), snajper zaliczający się do rezerwowych w klubie, odszedł za darmo do Bełchatowa.

Poinformowano również że kontraktów nie przedłużą i po sezonie odejdą: Michał Renusz (lat. 22, LS) , Dariusz Jarecki (lat. 28, LO), Alexis Norambuena (Chile, lat. 25, PO), Adrius Skerla (Litwa, lat. 32, ŚO), Remigiusz Jezierski (lat. 34, N), Tomasz Frankowski (lat. 35, N) i Hermes (Brazylia, lat. 35, PŚ).

 

 

Spoiler

e1d6b030a6543.png

 

 

 

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Oooo, spoko kariera, zapomniałem że to było w wersji 2010, będę śledził :) Też miałem zacząć nimi kiedyś ze względu na te ujemne punkty, ale potem zobaczyłem że grające w Conference Chester City ma minus 25 punktów na starcie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

stefan1984 - Ooo, dzięki za info, być może w przyszłości zrobię opka z Chester City w takim razie (albo może Ty spróbuj? :) )

 

LUTY

 

2d8175b78788c.png

 

Jagiellonia w lutym nie zwalniała tempa jeżeli chodzi o transfery. Do klubu dołączyli bowiem dwaj brazylijscy gracze - Luiz Alberto (Luiz Alberto Barbosa Moura) (Brazylia, lat. 19, ŚO) i Regis (Regis dos Santos Silva) (Brazylia, lat. 20, ŚO), którzy kosztowali łącznie 33 tysięcy euro, na zasadzie wypożyczenia z opcją pierwokupu. Jak powszechnie wiadomo Jaga w tym sezonie, ma straszne problemy z defensywą, i tylko Thiago Rangel jako tako nadaje się do gry na tym poziomie. Ci dwaj zawodnicy mają być swoistymi kołami ratunkowymi trenera Juana, który bardzo długo wraz z zarządem pracował nad znalezieniem odpowiednich zawodników. I tak ten pierwszy, zawodnik Nautico ma obecnie większe szanse na występy niż jego o rok młodszy kolega. Wyróżnia się na pewno dużą walecznością, agresją, umiejętnością krycia, jak i chęcią współpracy na każdej płaszczyźnie. Regis natomiast jest bardziej fizycznym zawodnikiem, ale również opiera swoją grę w obronie na waleczności, agresji i współpracy, jednakże wydaje się trochę, gorszy w tych aspektach niż Alberto. Z klubu odszedł natomiast Sławomir Wilczewski, który zasilił Torpedo Żodzino w formie wypożyczenia z opcją pierwokupu.

Dwa sparingi przedsezonowe Jagiellonii w lutym odbyły się na zasadach rotacji, trener Juan skorzystał ze wszystkich zawodników, a zaskoczeniem było postawienie na Adama Kisiela (lat. 19, PŚ), który dotychczas nie znajdował się w pierwszej kadrze klubu z Białegostoku.

Białostocki klub rozpoczął również zmagania w lidze, pojedynkiem z Piastem. Ten mecz na pewno zapamięta Ezechiel, który już na początku został zniesiony na noszach z boiska. Według lekarzy ma pęknięta kość policzkową i będzie pauzował przez miesiąc, to na pewno wielka strata dla tego klubu. Wracając do spotkania, to wynik może trochę zmylić obraz meczu, gdyż to Jaga prowadziła grę, jednakże nie była w stanie przeciągnąć szali na swoją korzyść. Nieskuteczność rywali wykorzystali gospodarze, którzy z łatwością strzelali bramki, i sprawili, że goście spadli na 15 miejsce w tabeli. W drugim meczu z Koroną, przy ul. Słonecznej po raz kolejny ze słabej strony pokazali się obrońcy, Luiz Alberto pomimo dobrego meczu zawalił bramkę, a Thiago Rangel szedł z boiska chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy. Błąd Alberto wykorzystał Edi Andradina, jego rodak który zrobił z nim, co chciał, i wpakował piłkę do bramki z 20 metrów w samo okienko.

 

02c91f49a7f0c.png

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ciekawe wyzwanie grać z ujemnymi punktami na starcie, będę na pewno dalej śledził :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Fajna wersja FMa, jedna z moich lepszych karier- Hutnikiem Warszawa. Jedna dobra taktyka do niej była- moje 2-3-2-1-2. Kosiliśmy wszystkich ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Adam3333 - wiadomo, w szczególności że zarząd sugerował abym walczył o .. mistrzostwo :D Oczywiście jest to awykonalne (przynajmniej dla mnie) przy tych minusowych punktach, i początkowym dobrym poziomie polskiej ligi w tej wersji gry. Ja osobiście wybrałem grę o środek tabeli (niższego nie było), i gdyby nie moi środkowi obrońcy, to myślę że nie byłoby żadnego problemu z wykonaniem celu.
Makk - ja osobiście bardziej lubię 06 i 15, ale w 10 mało osiągnąłem, dlatego chce wygrać w tym opku Lige Mistrzów polskim klubem i jakimś zagranicznym, jednym menadżerem. Co do formacji, to jeszcze 4-1-1-2-2 w tej wersji gry jest bardzo kozackie, jak ma się dobrych zawodników to naprawdę można czynić cuda :D

 

MARZEC

 

edf4c0e61bc2d.png

 


Cała Polska wrzała gdyż, w marcu powróciła już w pełni nasza Polska Ekstraklasa, Jagiellonia pierwszy swój pojedynek w tym miesiącu rozgrywała u siebie przy. ul. Słonecznej z Cracovią. Ten mecz był mega ważny, gdyż ewentualna przegrana jednego z tych klubów spowodowałaby, że szanse tego klubu na utrzymanie drastycznie by zmalały. Jak wiadomo w takich spotkaniach, padają kuriozalne bramki, i tak było tym razem. Sędzia tego spotkania - Adam Lyczmanski, podyktował aż dwa rzuty karne dla gości. Pierwszy po faulu Dennisa Masiny, który zahaczył w polu karnym Bartosza Slusarskiego, a drugiego za dokładnie taki sam faul Kamila Kalinowskiego. Karne na bramki zamienił Dariusz Pawlusinski. Jaga musiała gonić wynik gdyż, obraz meczu szybko zmienił się z prowadzenia (po szybkim golu Maycona) na odrabianie strat. Na całe szczęście dla gospodarzy rozkręcił w zespole się Adam Kisiel, który to w 66. minucie spowodował fale radości na twarzach kibiców, gdyż trafił do bramki dobrze dysponowanego w tym dniu Cabaja. Co ciekawe wynik na szale białostockiego klubu przechylił Tomasz Frankowski, który to po sezonie zmienia otoczenie, gdyż klub nie chce przedłużyć z nim kontraktu.

Wyjazd z Legią w Warszawie znowu sędziował Adam Lyczmanski, więc ultrasi gości zapodali mu w tym meczu parę nieprzyjemnych wiązanek. Na boisku jednak wiele do obserwacji nie było, Legia przeważała i słabo spisujący się w tym sezonie białostocki klub nie był w stanie stworzyć nawet jednej klarownej sytuacji. Za siedem dni sytuacja miała się powtórzyć, gdyż w siebie Jagiellonia podejmowała Lecha, ten mecz przejdzie jednak do historii z zupełnie odwrotnego powodu, ponieważ poznański klub był bezradny. Jan Paweł Pawłowski i Maycon totalnie rozłożyli zespół Jacka Zielińskiego na łopatki. Zlatko Tanevski i Bartosz Bosacki, byli ośmieszani wręcz przez tych dwóch graczy, ich swoboda w polu karnym gości była bezgraniczna, i to cud, że wynik ten zamknął się w 5 bramkach. Co ciekawe na mecz ten przyszło około 1,5 tysiąca kibiców mniej niż na spotkanie z Cracovią, a wydaje się, że pogrom Lecha był jeszcze ważniejszy w kwestii utrzymania. Mecz z Lechią niewart jest opisania, gdyż gdański zespół przejechał jak walec po Jagiellonii.

Za dwa miesiące będziemy już pewni tego, kto spadnie z ligi, a kto będzie walczył w europejskich pucharach. Na chwilę obecną w czubie jest Legia Warszawa, która już jest raczej pewna mistrzostwa, ze względu na posiadanie 12 punktowej przewagi nad rywalami. Klub ten nie posiada słabych punktów, praktycznie wszyscy piłkarze z pierwszej jedenastki oprócz Dicksona Choto, mogą się pochwalić ogólną oceną powyżej 7.00. Warszawski klub posiada jednak lidera, który kreuje grą, a jest nim Maciej Iwański. 28-letni środkowy pomocnik na boisku czyni cuda i w tym sezonie już 11-krotnie asystował swoim partnerom. Szkoda, że dobra postawa w lidze, nie przekłada się na podboje w reprezentacji, gdyż Iwański nadal nie jest w stanie do siebie przekonać Franciszka Smudy. Tak olbrzymia przewaga Legii jest spowodowana słabą dyspozycją GKS-u Bełchatów, który przez długi czas łeb w łeb rywalizował z tym klubem, niestety słaba dyspozycja w ostatnim czasie Mateusza Cetnarskiego spowodowała, że klub z Bełchatowa jest na równi pochyłej i nie wiadomo czy uda im się utrzymać to dobre trzecie miejsce w tabeli premiowane grą w europejskich pucharach. Druga w tabeli jest natomiast Wisła. Klub ten dopadła zaraza, największy powód słabej formy polskich klubów w rodzimej lidze - europejskie puchary. Zespoły w Polsce nie są w stanie przekuć umiejętności niektórych zawodników na sukcesy na arenie międzynarodowej, spowodowane to jest posiadaniem szerokiej kadry, która nie spełnia celów, gdyż nie jest w stanie na podobnym poziomie rywalizować na więcej niż jednym froncie. W Krakowie kluczowi piłkarze grają powyżej 30 meczów w sezonie, przez co nie są w stanie wypocząć i zagrać na 100% w kluczowych momentach. Do tego klub sprzedał swojego najlepszego zawodnika zaraz po przegranej w Pucharze EURO - Wojciech Łobodziński, za 1,8 miliona euro dołączył do Southampton.

W dole tabeli walczy ze sobą pięć klubów: Cracovia, będąca w słabej formie, dopiero budząca się z zimowego, i wiosennego snu, Zagłębię Lubin, które ma na swoim koncie aż 16 porażek, Jagiellonia, która płaci za swoje błędy z przeszłości, i musi walczyć o utrzymanie, Polonia Bytom, która odpiera swój skład na podstarzałych gwiazdach i Arka, która robi coś zgoła przeciwnego.

 

0353ba91aadf2.png

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Zapraszam wszystkich zainteresowanych na jutro na godzinę 12, będzie finałowy odcinek (MAJ) pierwszego sezonu Retro :) #będziesiędziało

 

KWIECIEŃ

 

51a31103781a1.png


Kwiecień to zawsze ważny miesiąc w polskiej ekstraklasie, i tak było również i tym razem. Mistrzem została Legia Warszawa, która z wielką przewagą zostawiła rywali w tyle. Ojcem sukcesu został 48-letni Jan Urban, żywa legenda Osasuny. Jest to pierwsze trofeum w karierze menadżerskiej tego szkoleniowca, zobaczymy czy uda mu się to przekuć na jakiś większy sukces, czy też awans sportowy, i przejście do jakiegoś klubu z Europy. Większość obserwatorów związanych z Legią życzy dobrze trenerowi, jednak obawia się, że skład zostanie wyprzedany. Już teraz wiadomo, że z klubu odejdzie Jan Mucha, który zasilił Everton. Trwają również rozmowy na temat przyszłości Inaki Astiza i Miroslava Radovica, ten pierwszy podobno celuje w kierunek włoski, i ma dołączyć do Sampdorii lub Catanii, a ten drugi angielski, do Wigan. Skład Legii prawdopodobnie więc zostanie uszczuplony o zawodników, którzy rozegrali w tym sezonie razem powyżej 6 tysięcy minut! To byłby straszny cios dla ekipy z Warszawy, jak i całej ligi.

Ciosem dla kibiców innego klubu, z dołu tabeli jest forma - forma Jagiellonii Białystok, która w tym miesiącu nie była w stanie wygrać meczu. Już coraz częściej mówi się o tym, że trener Juan Wokulski może nie dotrzymać na stanowisku nawet do końca sezonu. A sytuacja jest poniekąd ciekawa, ponieważ zespół ten posiada w swoich szeregach paru naprawdę dobrych zawodników, jednakże w tym sezonie grają poniżej oczekiwań i nie wiadomo co jest tak naprawdę powodem. Bruno Coutinho, który miał być, motorem napędowym strasznie zawodzi, i na pozycji środkowego pomocnika tylko pięciokrotnie asystował przy golach kolegów. Zespół Jagiellonii nie strzela też wielu bramek, a najlepszym strzelcem jest Jan Paweł Pawłowski, 17-letni młokos, któremu daleko jeszcze do osiągnięcia "international level", Uche Kalu, który miał być, gwiazdą białostockiego zespołu zawodzi, ponieważ nie zagrał zbyt wielu minut w pierwszym zespole, Ezechiel natomiast jest trapiony przez kontuzje, które spowodowały że opuścił już miesiąc i 12 dni treningu, a Tomasz Frankowski nie jest w stanie zagrać na 100% pełnego meczu.

Potencjału nie wykorzystuje również reprezentacja Polski. Drużyna prowadzona przez Franciszka Smudę nie pojedzie na mundial i ostatecznie zajęła 4. miejsce w grupie (14p.) z kolejno: Czechami (20, A), Słowienia (20), Słowacja (18), Irlandia Północna (14), San Marino (0). Głównym powodem tak słabej formy reprezentacji jest brak minut u kluczowych zawodników kadry. W głównym składzie: Boruc - Zewłakow, Lewandowski, Jodłowiec, Kowalczyk - Bandrowski, Murawski, Garguła - Błaszczykowski (transfer do Arsenalu), Obraniak - Wichniarek, tylko Boruc, Jodłowiec i Błaszczykowski mogą liczyć na regularne występy w swoich klubach. Co poniekąd ukazuje bolesną prawdę o naszej reprezentacji, Franciszek Smuda jednak nie zrobił nic, aby sytuacja kadry się zmieniła, i cały czas nie patrzy na dyspozycję graczy w danym momencie sezonu, a na umiejętności, przez co jesteśmy 45. drużyną w rankingu, i raczej długo nic się nie zmieni.

 

c02b98eede3c6.png

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Sam grałem Jagą w FM 2010 :D W sumie od tamtej pory im kibicuje. Do dziś pamiętam, że w mojej karierze spośród pomocników i napastników to tylko Grosicki, Hermes i Frankowski się wyróżniali, a reszta to dno. Później sprowadziłem do ataku nigeryjskiego napastnika Amusana? Amisona? (jakoś tak), który przez trzy sezony z rzędu był najlepszym napastnikiem Ekstraklasy.

Smuda...i wszystko jasne :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

BergmaN - Grałem naprawdę wiele karier w tej wersji gry i chyba jeszcze ani razu sztucznej inteligencji nie udało się utrzymać w pierwszym sezonie Jagiellonią :D To obrazuje z jakim składem mamy do czynienia ;d W tej karierze tylko Maycon, Pawłowski i Grosicki coś grają, a reszta jest do sprzedaży :D A tego nigeryjskiego napastnika poszukam, może się przyda, dzięki :D

 

MAJ (część 1.)

 

2ec9889da1bae.png

 

Piękne, ciepłe białostockie noce spowodowały, że piłkarze Jagiellonii powoli odlatywali myślami, i nie zdawali sobie sprawy, że zaraz trzeba będzie wytężyć umysł i zagrać trzy dobre mecze, bo rywale też będą chcieli wygrać, i nadal być w grze o utrzymanie. Pierwszy mecz w roli gości miał być poniekąd najtrudniejszy, gdyż drużyna 'drugiego planu' w Warszawie - Polonia, dobrze radzi sobie w tym sezonie. Głównym żądłem drużyny Jośe Maria Bakero jest Maxim Shavysh, 20-letnia nadzieja białorusińskiego futbolu. Klub ten jest jeszcze w grze o Puchar Polski, i ma naprawdę wielkie szanse na zwycięstwo, gdyż oprócz nich w półfinale walczy ze sobą Korona przeciwko Śląskowi, i Górnik Zabrze, czyli klub, który obecnie występuje w 1. Lidze (drugi poziom rozgrywkowy w Polsce). Wracając do samego spotkania Jagiellonii z Polonią na stadionie przy ul. Konwiktorskiej, to był to naprawdę ciekawy mecz. Pierwsza bramka z siedmiu padła po dośrodkowaniu Radka Mynara, który posłał idealne dośrodkowanie na głowę Skavysha. Ten wygrał pojedynek główkowy z gorzej ustawionym Gogolem, i bramkarz gości nie miał nic do powiedzenia. Jaga odpowiedziała bardzo szybko, gdyż już w 40. minucie na tablicy widniał wynik 1:1, po doskonałym podaniu Adama Kisiela, Kamil Grosicki wyszedł na czystą pozycję, jednak Przyrowski sparował piłkę po strzale, ale tuż pod nogi Tomasza Frankowskiego, i ten na pustą bramkę oddał strzał, który wpadł do siatki. Do przerwy wynik się nie zmienił, dopiero cztery minuty po Ganczarczyk posłał nieziemską piłkę do Moreyry, i Sandomierski po raz kolejny musiał oglądać swoje tyły. Kolejne dwa ciosy zostały wymierzone w trzy minuty, Golebiewski i Skavysh razem pomogli sobie przy swoich bramkach, i było już teoretycznie po meczu. Jagiellonia obudziła się dopiero w doliczonym czasie gry, kiedy to w końcu opłaciła się gra z kontrataku, i bramkę, po długim sprincie zdobył Kamil Grosicki. Minutę później zaskoczył Dennis Masina, który z braku dostępnych opcji wystąpił na pozycji lisa pola karnego, i zrobił kalkę akcji Grosickiego, tylko musiał się znacznie więcej nabiegać. Niestety Jaga nie była w stanie strzelić jeszcze jednej bramki i ten ekscytujący mecz zakończył się wygraną Polonii Warszawa.

W drugim meczu w tym miesiącu Jagiellonia miała poniekąd ułatwione zadanie, ponieważ drużyna gości - GKS Bełchatów totalnie się pogubiła w ostatnim czasie, i była dostarczycielem punktów. Gdyby nie fakt, że GKS bił się początkowo o majstra, to sądzę, iż będąc w środku tabeli w momencie spadku formy, biłby się o pozostanie w lidze, a mecz ten byłby szlagierem dla wszelakich ekstraklasowych masochistów. Do tego spotkanie było sędziowane przez A. Lyczmanskiego, który to jest "ulubieńcem" białostockich kibiców. Przelotny deszcz - 16, to nie jest dobry czas i miejsce na rozegranie takiego szlagieru, jednakże kibiców gospodarzy na trybunach było dużo, powyżej 7 tysięcy. Sam mecz nie grzeszył atrakcyjnością, a Michał Korzym, w 48. minucie strzelił gola z przypadku, gdyż daleka piłka posłana przez obrońców zachowała się bardzo dziwnie, i Korzym był pierwszym, który odnalazł się w tej sytuacji, po czym wyszedł na sytuacje sam na sam, i to akurat ten zawodnik potrafi, ale los w tym dniu był łaskawy dla obydwu ekip, gdyż w 85. minucie Jagiellonia otrzymała gola z kapelusza. Jan Paweł Pawłowski przyaktorzył w polu karnym, gdy Szyndrowski go przesunął, i sędzia wskazał na wapno. Do piłki poszedł Adam Kisiel,  który jeszcze parę tygodni temu nie był nawet pierwszym wyborem w drugiej drużynie, jednak Juan Wokulski musiał szukać opcji zamiennych w pierwszym składzie, i ten młody 19-latek grał lepiej od starych wyjadaczy z wielkimi pensjami. Środkowy pomocnik odpłacił się za zaufanie, wykorzystując karnego. I tak Jagiellonia nadal utrzymuje się na pozycji 14, jednakże sytuacja jest wyjątkowa.. (c.d.n)

 

7679351624b71.png

 

 

 

  • Lubię! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja jak grałem to się utrzymałem, po pierwszym sezonie byłem nawet blisko środka tabeli. Kwestia dobrej taktyki i dwóch, trzech wzmocnień latem i zimą (ŚO, ŚPO, ŚN). Formacja 4-2-3-1 z CR, WR w pomocy, klasycznymi skrzydłowymi i LPK w ataku. Idealna formacja na Jagę :)

Liczę, że jednak się utrzymasz :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

MAJ (część 2.)

 

Spoiler

da33a98b34d06.png

 

16c36958ff297.png

 


Ten mecz zostanie opisany w pojedynczej formie (ze względu na okoliczności), jeżeli przypadnie wam to do gustu, to mecze w taki sposób będą opisywane przy specjalnych okazjach (Liga Mistrzów, Puchar EURO, finały rozgrywek, itd.)

W tym dniu miało się wszystko rozstrzygnąć, dlatego z okolicznych sklepów schodziło wszystko - alkohole, przekąski, napoje. Kibice chcieli być przygotowani na ewentualną "fetę" z powodu utrzymania, jak i w razie spadku, aby mieć w czym utopić swoje smutki. Na samym stadionie w Gdynii pobity miał zostać rekord frekwencji, spodziewano się podobno 10 tysięcy kibiców, a na tutejszy GOSiR przychodziło zazwyczaj po 8-9 tysięcy fanów. Mobilizacja fanów z Białegostoku była naprawdę duża, autokary napakowane fanami tegoż klubu mknęły do portowego miasta. Trener Juan Wokulski nie mógł być pewny jutra, i musiał dokonać cudu - od siedmiu meczów Jagiellonia nie była w stanie wygrać, i on musiał to zmienić - dla kibiców, którzy w pracy wzięli urlop, aby zobaczyć swoją ukochaną drużynę, jak i dla siebie, gdyż od dzisiejszego dnia zależy, w jakim klubie będzie rozpoczynał sezon - w Jadze, czy w innym, ponieważ został poinformowany, że wraz ze spadkiem jego kontrakt zostanie rozwiązany.

Gdy już dojechali na miejsce, i po krótkim odpoczynku po podróży ruszyli na rozgrzewkę, musieli mieć w głowach to, że od tego zależy ich przyszłość. Wiadomo - wielu zawodników po sezonie odejdzie, jednakże wśród nich są też tacy, którzy czują, że to jest ich miejsce, i nie chcieliby go szybko zmienić na inne. Jednakże, jakie są w ogóle szanse na utrzymanie? Jagiellonia gra z Arką, Cracovia z Polonią Bytom i Zagłębie z Lechią. Niby łatwiejsza przeprawa, jednak futbol już niejednokrotnie płatał figle, więc nie można być pewnym, że Jagiellonia już się utrzymała.

Na stadionie rzeczywiście było tylu ludzi, więcej oczywiście Arkowców, którzy zegnali swoją drużynę, i dziękowali na spokojne utrzymanie. I gdzieś tam na uboczu, solidna grupa białostockiej młodzieży, ubrana w barwy klubu. Dopingowi nie było końca, nawet przed meczem, piłkarze mogli czuć się jak u siebie w domu. Stresik u piłkarzy na pewno był, gdyż gdy Kalu podał ze środka do Ezechiela piłkę, zaczynając mecz, i otrzymując piłkę, posłał ją do rywali. Nowa taktyka gości była widoczna już od początku, tym razem Wokulski postawił na pięciu obrońców, chyba z nadzieją, że rywale (mowa o Lubinie i Cracovii) nie wygrają swoich meczów, i dzięki temu zespół będzie mógł się utrzymać przy remisie (to kłamstwo :D tak naprawdę wziąłem pierwszą z brzegu taktykę i ustawiłem, żeby grali kombinacyjnie i bez ograniczeń :D). Sytuacja nie wyglądała inaczej, Jaga przewodziła w środku pola, jednak, zamiast kierować piłkę ku bramce rywala, wolała utrzymywać się i grać na pewniaka. Ta taktyka trochę jednak nie zadziałała, gdyż w 41. minucie w końcu do pola karnego wpadła piłka, którą na bramkę zamienił Uche Kalu, strzelając 2. bramkę w tym sezonie (i to jaką :D, statuetka "Karius roku" dla bramkarza Bledzewskiego), do przerwy nic już się nie zdarzyło, jednak chwilę po rozpoczęciu Ezechiel podwyższył na dwa do zera, i znowu bramkarz gospodarzy się nie popisał, wpuszczając strzał w środek bramki. Po tych wydarzeniach Arka trochę ruszyła do przodu i udało jej się nawet strzelić bramkę, jednak sytuacja ta miała miejsce w 81. minucie, i nie udało im się strzelić bramki wyrównującej, dzięki czemu Jagiellonia utrzymała się w lidze, przy porażce Cracovii z Polonią Bytom, i remisie Zagłębia Lubin z Lechia!

Piłkarze nie cieszyli się zbytnio, gdyż wiadomo było jakie rozsady czekają ich po sezonie, podbiegli tylko do kibiców, dziękując za dopingi, i wrócili do autokaru.(c.d.n)

 

Spoiler

339515e5f57e2.png

 

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Gratki, następny sezon pewnie puchary, skoro tu byłby środek tabeli :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@stefan1984 - dzięki. Zobaczymy jaki będzie przyszły sezon. Moim celem jest otrzymanie kontraktu na kolejny sezon, a jak się nie uda, to przynajmniej chciałbym zapracować na jakiś lepszy klub w Polsce niż beniaminek 1. ligowy :D

 

MAJ (część 3.)

 

 

Cytat

BRAMKARZE | MINUTY (MECZE) | WPUSZCZONE BRAMKI | OCENA

 

Rafał Gikiewicz (lat. 22, BR) - | 1494 (17) | 30 | 6.71

Grzegorz Sandomierski (lat. 20, BR) - | 1026 (11 (1) | 17 | 6.91

Piotr Czaplinski (lat. 20, BR) - | 180 (2) | 4 | 6.60

Grzegorz Szamotulski (lat. 34, BR) - | 90 (1) | 3 | 6.50

 

Nie jestem zadowolony z gry naszych bramkarzy. Gikiewicz miał tylko jedną rundę na poziomie średnim, a później popadł w kompletną szarość.  Sandomierski natomiast, na początku sezon wpuszczał takie babole, że nie byłem w stanie go oglądać, dopiero pod koniec sezonu pokazał, że może być bramkarzem na poziomie średnim +, o Czaplińskim i Szamotulskim nie będę się wypowiadał, gdyż obydwaj idą na listę transferową, i o ile ktoś będzie ich chciał to po prostu odejdą z klubu. Ponadto mam już kogoś zakontraktowanego, i jest to absolutny top, jeżeli chodzi o bramkarzy w Ekstraklasie.

 

Cytat

PRAWA OBRONA | MINUTY (MECZE) | STATYSTYKI (Br, As, GrM, Pod%, Wśl, Dry) | OCENA

 

Igor Lewczuk (lat. 25, PO) - (1951 (22) | 1  | 0 | 0 | 77% | 4.94 | 0.32) | 6.82

Alexis Norambuena (Chile, lat. 26, PO) -  (831 (9 (1) | 0 | 0 | 0 | 75% | 3.57 | 0.76) | 6.76

 

Denerwowała mnie w pewnym stopniu gra Lewczuka, gdyż jest on defensywnie usposobiony, przez co nie byliśmy w stanie zmienić nic na skrzydłach, niestety jego zmiennik też nie pokazał nic ofensywnie, przez co musi opuścić klub. Miejmy nadzieję że gdy ściągnę Igorowi zmiennika z prawdziwego zdarzenia, to może zacznie grać poprawnie również w ofensywie.

 

Cytat

ŚRODEK OBRONY | MINUTY (MECZE) | STATYSTYKI (Br, As, GrM, Pod%, Wśl, Dry) | OCENA

 

Thiago Rangel (Brazylia, lat. 24, ŚO, DP) - (1663 (19) | 0 | 0 | 0 | 69% | 3.19 | 0.11) | 6.52

Mariusz Gogol (lat. 18, ŚO) - (1047 (10 (4) | 0 | 0 | 0 | 71% | 3.27 | 0.34) | 6.33

Regis (Brazylia, lat. 20, ŚO) - (974 (11 (1) | 1 | 0 | 1 | 66% | 3.97 | 0) | 6.87

Luiz Alberto (Brazylia, lat. 19, ŚO) - (759 (8 (1) | 0 | 0 | 0 | 66% | 4.74 | 0) | 6.59

Andrzej Niewulis (lat. 21, ŚO) (450 (5) | 0 | 0 | 0 | 63% | 2.80 | 0.40) | 6.16

---

Michał Szostko (lat. 18, ŚO) ---> Jagiellonia U-21


Kompletna klapa, Rangel grał tak, jakby był juniorem, przez co cały czas się irytowałem.. O Gogolu i Alberto już nawet nie wspomnę - totalni amatorzy na ten moment, jednakże z potencjałem. Na tego drugiego jednak będę musiał wydać kupę siana, przez co raczej nie skorzystam z jego usług. Bliżej klubu jest Regis, który potrafił być solidny, ale na niego będę też musiał wydać 300 tysięcy euro. Trzeba więc liczyć na farta, gdyż okienko w Brazylii zaczyna się szybciej, oby ktoś nie wykorzystał szansy, i go nie wypożyczył, bo stracimy pierwszego w historii tej kariery obrońce z prawdziwego zdarzenia. Co do Niewulisa, to będę chciał go komuś opchnąć, bo jest cienki. W obwodzie znajduje się młody Szostko, który jako jedyny z tej całej zbieraniny (drużyna U-21) ma jakiś potencjał. Potrzebuje jakiś wzmocnień na tą pozycję, strasznie ciężko jednak wyciągnąć jakiegoś sensownego Polaka, gdyż kwoty oscylują w granicach 400 tysięcy euro (+, np. Pazdan, Danch, Kosznik)

 

Cytat

LEWA OBRONA | MINUTY (MECZE) | STATYSTYKI (Br, As, GrM, Pod%, Wśl, Dry) | OCENA

 

Piotr Klepczarek (lat. 27, LO, LS) - (1583 (16 (3) | 0 | 2 | 0 | 75% | 4.09 | 0.63) | 6.77

Kamil Kalinowski (lat. 20, LO, CPL) - (810 (9) | 0 | 0 | 0 | 73% | 2.89 | 0.11) |  6.26

Dariusz Jarecki (lat. 29, LO, LS) - (490 (5 (2) | 0 | 1 | 0 | 72% | 3.67 | 0.37) | 6.76

 

Sam nie wiem, co myśleć o Klepczarku. Typ niby gra dobrze, jednak ciągle denerwuje mnie w nim to, że daje się tak objeżdżać skrzydłowym lepszego formatu (np. Małecki, Rybus, Łobodziński, czy ten z Odry Wodzisław, co jest Gruzinem, zapomniałem nazwiska :D W przyszłym sezonie niby będzie rezerwowym, jednak w momentach z rywalami niżej renomowanymi Piotr był solidny, więc nie wiem czy nie warto po prostu bardziej postawić na wsparcie przy skrzydłowych i grać Klepczarkiem, czy eksperymentować, bo mam na oku takiego Ukraińca, który nie ma wyuczonej pozycji, ale idealnie by się nadawał do gry na LO. Co do reszty, to totalna padaka, Kalinowski był ciśnięty przez kibiców, a Jarecki się kompletnie nie nadaje. Czas więc chyba pokombinować :)

 


c.d.n

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Cytat

PRAWY SKRZYDŁOWY | MINUTY (MECZE) | STATYSTYKI (Br, As, GrM, Pod%, Wśl, Dry) | OCENA

 

Kamil Grosicki (lat. 21, PS) - (2246 (27) | 3 | 6 | 4 | 58% | 1.84 | 4.37) | 6.93

Piotr Murawski (lat. 19, nauka PS) - (39 (0 (2) | 0 | 0 | 0 | 0% | 0 | 0 ) | 6.40

 

Grosicki rozegrał dobry sezon, oczywiście bez jakiś fajerwerków, jednakże jestem z niego zadowolony. Szkoda tylko, że zagraniczne kluby zaczęły o niego pytać, bo w końcu będę musiał dać mu olbrzymią podwyżkę, lub sprzedać. Priorytetem będzie więc ściągniecie kogoś na tą pozycję. Dla Murawskiego nie ma miejsca w składzie i zostanie sprzedany.

 

Cytat

ŚRODKOWY POMOCNIK | MINUTY (MECZE) | STATYSTYKI (Br, As, GrM, Pod%, Wśl, Dry) | OCENA

 

Mladen Kascelan (Czarnogóra, lat. 27, DPŚ) - (1731 (19 (4) | 1 | 0 | 0 | 77% | 4.94 | 0.31) | 6.72

Bruno Coutinho (Brazylia, lat. 24, ŚPO) - (1465 (18) (1) | 1 | 5 | 2 | 80% | 4.85 | 3.07) | 7.19

Dennis Masina (Suazi, lat. 27, ŚPO, N) - (816 (9 (2) | 1 | 3 | 0 | 69% | 2.43 | 2.21 | 6.50

Adam Kisiel (lat. 19, ŚP) - (749 (8 (2) | 2 | 0 | 0 | 71% | 3.85 | 0.72) | 6.91

Jarosław Lato (lat. 33, nauka DP) - (76 (0 (2) | 0 | 0 | 0 | 0% | 0 | 0) | 6.40

 

Kascelan w statystykach nie wygląda tak źle, jednak na boisku w kluczowych momentach nie spisywał się zbyt dobrze. Gra i tak sama znalazła rozwiązanie tego problemu, gdyż do klubu dołączy Rafał Grzyb z Polonii Bytom (nie miałem wpływu na ten transfer, był już zaklepany), przez co będzie możliwa rywalizacja Grzyba z Kascelanem (zobaczymy co przyniesie). Zawodził mnie lekko Coutinho, który mimo wszystko znalazł się w 11-stce sezonu.. Chyba zbyt wiele wymagam od swoich piłkarzy, jednak nie jestem w stanie zrozumieć tego, jak rozgrywający, który co 293 minuty zdobywa asystę jest wybierany do jedenastki roku :D #polska. Co do Kisiela, to grał naprawdę solidnie, i teraz będzie przyuczany do nowej pozycji, tak samo Masina, zostanie przeniesiony na ŚPO, gdyż sobie nie radził w środku. Lato odchodzi z klubu.

 

ca90db09ec9f0.png

 

Cytat

LEWY SKRZYDŁOWY | MINUTY (MECZE) | STATYSTYKI (Br, As, GrM, Pod%, Wśl, Dry) | OCENA

 

Maycon (Brazylia, lat. 24, LS) -  (2353 (29 (1) | 8 | 3 | 2 | 63% | 2.68 | 4.55) | 7.06

Michal Renusz (lat. 22, LS) - (799 (3 (21) | 0 | 0 | 0 | 61% | 1.91 | 3.83 | 6.54

 

Maycon wytrzymał praktycznie cały sezon bez żadnych zmian.. A i tak był w stanie utrzymać równy dobry poziom przez cały sezon. Renusz kompletnie zawodził, wchodząc z ławki nie potrafił zrobić nic odkrywczego, oprócz paru dryblingów, dlatego będziemy szukać nowego skrzydłowego na lewą stronę.

 

Cytat

NAPASTNICY | MINUTY (MECZE) | STATYSTYKI (Br, As, GrM, Pod%, Wśl, Dry) | OCENA

 

Jan Paweł Pawlowski (lat. 17, N) (1769 (20 (8) | 9 | 5 | 1 | 66% | 1.17 | 1.88) | 6.75

Tomasz Frankowski (lat. 35, N)  (1766 (20 (5) | 5 | 5 | 1 | 67% | 1.02 | 3.41) | 6.70

Uche Kalu (Nigeria, lat. 22, OPŚ, N) (597 (7 (2) | 2 | 1 | 1 | 61% | 0.60 | 3.92) | 6.39

Ezechiel (Czad, lat. 22, N) (408 (7 (1) | 1 | 0 | 0 | 57% | 2.87 | 5.29) | 6.63

 

Pawłowski zagrał średni sezon, ale przypominam że on ma 17-lat, więc można uznać ten sezon w jego wykonaniu za udany. Frankowski odchodzi z klubu, gdyż chciał za dużo pieniędzy. A Kalu i Ezechiel nie mogą się odnaleźć, pierwszy był kompletnie bez formy, a tego drugiego męczyły kontuzje, przez co stracił praktycznie połowę rundy. Mimo wszystko reprezentant Czadu pokazał, że potrafi niesamowicie dryblować, i to on raczej od nowego sezonu będzie pierwszym wyborem na tej pozycji. Co do Kalu, to przesunę go na ŚPO, i zobaczymy co z tego będzie.

 

Spoiler

b8207fb3f9b3a.png

 

 

 

 

 

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×