Skocz do zawartości
Do końca czerwca będą trwać wybory do ModTeamu.
ZAPRASZAMY DO GŁOSOWANIA


Między 26 a 29 lipca w LIPINACH odbędzie się XVIII Zlot CMF. Serdecznie zapraszamy do zgłaszania się!
TEMAT ZLOTOWY
Iwabik

[FM18] Kronika

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

 

Dawno nic na forumku nie pisałem, a moje ostatnie kariery kończyły się przedwcześnie. Po ostatnim fiasku rozpocząłem sobie karierę "offline" zespołem, który bardzo lubię i zawsze grało mi się nimi przyjemnie, a więc Wigan. Miał to być krótki sejw na kilka sezonów jednym zespołem, takie typowe "tu kliknę, tam kliknę, póki się przetwarza to zajmę się czymś innym, a jak nie odpale gry przez pół miesiąca to trudno", ale ku mojemu zaskoczeniu przerodził się on w prawdopodobnie najlepszy zapis, jaki miałem w jakimkolwiek FMie i... mam w tym momencie w kalendarzu 6 listopada 2050 roku. Jeszcze nigdy w żadnym FMie tak daleko grając nie zaszedłem, a gra wcale mi się nie nudzi i z każdym kolejnym sezonem i klubem jest coraz ciekawiej. Postanowiłem zatem opisać tę karierę, trochę pewnie też i dla siebie, bo bardzo przyjemnie mi się gra i chciałbym mieć po tym sejwie jakąś "pamiątkę". Niestety niektórych kwestii nie da się przeskoczyć, a gra nie magazynuje wszystkich informacji, meczów, wyników, tabel, statystyk, itd., więc w dużej mierze będę opisywał wszystko z pamięci. Oznacza to mniej więcej tyle, że pierwsze 30 kilka wpisów będzie miało formę opisów poszczególnych sezonów, a będą to opisy zwięzłe, niezbyt szczegółowe i ubogie w informacje - bo tych najzwyczajniej nie posiadam i ograniczam się do mojej pamięci i tego, co uda mi się znaleźć w historii gry. Aha, spoiler to pewnie nie za duży, ale tabele pojawią się dopiero po awansie do Championship, bo League One niestety musiałem wyłączyć z lig grywalnych, ponieważ gra chodzi już i tak bardzo wolno. 

  • Lubię! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

Wigan -  Sezon 1

 

Wymaganie przed sezonem były jasne – szybki powrót do Championship. Nikogo to nie dziwiło, bo na papierze byliśmy jednym z najlepszych zespołów, o ile nie najlepszym, w lidze. Pieniędzy na transfery nie było (wyłączone w pierwszym okienku), toteż przed sezonem nie wydałem ani grosza. Wypożyczyłem za to trzech zawodników, ale nie były to znaczące wzmocnienia. Poza tym nic więcej w lecie się nie wydarzyło, a skład mieliśmy mocny, toteż do mojego debiutanckiego sezonu przystąpiłem raczej pewny siebie.

 

sSOQn0U.png

 

Moja pewność siebie udzieliła się zawodnikom, a pierwsze dwa miesiące mojej menadżerskiej kariery należy uznać za bardzo udane. Drużyna grała nienajgorszy futbol, a z 36 możliwych punktów zdobyliśmy aż 28, przegrywając jedynie na wyjazdach ze Shrewsbury (które potem miało się stać jednym ze znienawidzonych przeze mnie rywali) oraz Charltonem. Wszystko wyglądało dobrze i wydawało się, że zmierzać będziemy pewnie po awans bezpośredni, bo chociaż rywale dotrzymywali kroku, to nikt specjalnie się nie wyróżniał w tym wyścigu. Kolejne 6 meczy znacząco jednak pokrzyżowało nasze plany, bowiem w przeciągu miesiąca wygraliśmy tylko jedno spotkanie. Uwydatniły się nasze problemy w defensywie, a strata 16 bramek w 6 spotkaniach przez drużynę będącą faworytem do awansu to coś niesłychanego. Nie pomogła nawet bardzo dobra dyspozycja i 8 bramek Willa Grigga

 

 

8F5T6dx.png

 

I choć nie pamiętam już dokładnie na które miejsce w tabeli wtedy spadliśmy, jedno było pewne – awans bezpośredni oddalił się na niebezpieczny dystans. Na szczęście takich fatalnych serii już w tym sezonie nie mieliśmy, chociaż defensywa wciąż pozostawiała wiele do życzenia. Wystarczy powiedzieć, że w następnych 28 spotkaniach czyste konto udało nam się zachować 5 razy (w całym sezonie 11), a dwie lub więcej bramek traciliśmy 12 razy! (W całym sezonie 18). Najlepszym podsumowaniem naszej gry obronnej niech będzie 3 pierwszy mecze marca, w których straciliśmy, uwaga, 14 (!!) bramek. Na szczęście piłkarze jakoś specjalnie się tym nie przejęli i dalej grali swoje, a na ostatniej prostej osiągnęliśmy nawet niezłą formę, dzięki czemu byliśmy w stanie odrobić stratę do wicelidera (MK Dons), a przed ostatnią kolejką byliśmy tuż za ich plecami i wyglądało to tak, jakby ten kiepski, co by nie mówić, sezon mógł zakończyć się dobrze. Wszystko, co musieliśmy zrobić to wygrać z zajmującym 19. miejsce Doncaster i liczyć na potknięcie się Dons grających na ciężkim, przynajmniej dla nas, terenie Shrewsbury. Nasz mecz nie należał do najciekawszych, ale koniec końców w 68. minucie niezawodny Will Grigg dał nam upragnioną bramkę. Głupi byłem, bo nawet się z niej cieszyłem, a przecież strata bramki w tym spotkaniu, jak zresztą w niemalże każdym, była praktycznie gwarantowana i tak też się stało. W 86. minucie Matty Blair zepsuł nam świętowanie i bolesnym ciosem odesłał do baraży. Bolało to tym bardziej, że w Shrewsbury było 2:2, więc do 86. minuty byliśmy w Championship

 

BQNLfzE.png

 

W półfinale baraży przyszło nam zagrać z Bristol Rovers. Wyniki ligowe za wiele nie mówiły o tym starciu, a jedyną pewną w tym spotkaniu rzeczą były chyba bramki, bo The Gas też zbytnio defensywą się nie przejmowali. Pierwszy mecz był na wyjeździe i chociaż nie było to najbardziej interesujące widowisko, to do szatni schodziliśmy przy wyniku 1:1. Cieszyłem się z bramki zdobytej na wyjeździe, chociaż jak się potem okazało, nie mają one znaczenia w barażach League One. Mało zabrakło, a utrzymalibyśmy korzystny wynik do końca spotkania, no ale niestety, znowu 86. minuta i znowu gol w plecy. 1:2 to żadna katastrofa i przed spotkaniem rewanżowym na DW byliśmy w dobrych humorach. Jeszcze się one poprawiły, gdy po zaledwie 10 minutach prowadziliśmy dwoma bramkami. Nic więcej nie udało nam się już w tym spotkaniu strzelić, bramka dla gości oczywiście padła, więc czekała nas dogrywka, która nie przyniosła rozstrzygnięcia i rzuty karne. A w tych okazaliśmy się lepsi i mogliśmy cieszyć się z awansu do finału.

 

HVKJzTj.png

 

Na Wembley graliśmy z Oxford. W lidze z nimi nie przegraliśmy (4:2 na wyjeździe i 2:2 u siebie), zatem byłem dobrej myśli, a po pierwszej połowie było 0:0. W drugiej przypomnieli o sobie obrońcy, w 59. minucie całkowicie niepotrzebną jedenastkę na bramkę zamienił James Henry i musieliśmy gonić wynik. Oxford bronił dobrze i chociaż w poprzednich meczach pokonanie ich bramkarza nie było dla nas problemem, tak teraz okazało się to niewykonalne. W końcówce otworzyliśmy się jeszcze bardziej, a mecz zakończył się wynikiem 0:3.

 

n2ITNgN.png

 

Po tej porażce i katastrofalnym braku awansu nastroje w drużynie nie były najlepsze, a sam mocno obawiałem się o moją posadę. Zarząd okazał się jednak wyrozumiały i darował mi to gigantyczne rozczarowanie, dając jeszcze jeden sezon, mimo iż media regularnie pisały o moim zwolnieniu, a w mediach społecznościowych coraz większą popularnością cieszyły się różne niezbyt przyjemne hashtagi związane z moją osobą. Z zawodników wyróżniających się pamiętam tylko Willa Grigga, reszta bardzo przeciętnie. Irlandczyk zdobył w tym sezonie 34 bramki i był zdecydowanie naszym najlepszym piłkarzem.

  • Lubię! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

Wigan -  Sezon 2


W sezonie 2018/19 nie mogłem już sobie pozwolić na błędy. Brak awansu w tym roku prawdopodobnie oznaczałby zakończenie mojej przygody z Wigan. Jako że zarząd udostępnił mi pokaźne fundusze na transfery, przeszedłem do ofensywy transferowej. Wydałem 3.6 mln, zarobiłem 600 tys. Jedyne godne wyróżnienia nazwisko na tej liście to wydaje mi się Gedion Zelalem, którego Arsenal oddał nam za 350 tys. Uprzedzając nieco fakty, Amerykanin okazał się trafionym transferem i zawsze w koszulce Wigan prezentował pewien poziom, aczkolwiek nigdy też nie grał jakoś oszałamiająco. Został czy może zostanie on legendą Wigan. Poza tym nikt godny zapamiętania.

 

5o5BTRK.png

 

Niemniej jednak zasilony świeżą krwią zespół radził sobie bardzo dobrze. Graliśmy bardzo, bardzo stabilnie, odchylenia od formy zdarzały się nam bardzo rzadko, a sezon ten był tak do bólu zwyczajny, że nawet nie o nim co za bardzo pisać. Zdarzały nam się oczywiście wpadki, ale żadne straszne serie ani dołki formy nas nie trapiły. Wystarczy chyba napisać, że najgorszym okresem w całym sezonie była druga połowa stycznia i początek lutego, kiedy to nie wygraliśmy 4 kolejnych meczów pod rząd (3 remisy i porażka ze Shrewsbury oczywiście).

 

Q5xLGsa.jpg

 

Poza tym, hmmm…, no naprawdę nie ma o czym pisać, sezon jakich wiele. I tylko szkoda, że nie udało się zająć pierwszego miejsca w tabeli, a to uciekło o ile dobrze pamiętam przez dwie ostatnie kolejki (wygrał Rotherham). Nie miało to jednak większego znaczenia, bo awans był i tylko to się liczyło!

 

cdJYyZE.png

 

Po raz kolejny muszę wyróżnić Willa Grigga (21 trafień, nieco słabiej niż poprzednio), strzelającego bramkę za bramką, nieźle wprowadził się też do zespołu Zelalem. Warto też powiedzieć dobre słowo o Michaelu Jacobsie, który był drugim strzelcem drużyny z 12 golami na koncie, a ponadto zakończył sezon z najwyższą średnią w drużynie.

 

Zostawmy na chwilę Wigan. W 2018 roku w Rosji odbyły się Mistrzostwa Świata. Orły Nawałki nie pokazały na nich nic a nic. W grupie z Urugwajem, Irlandią Północną oraz Arabią Saudyjską nie potrafili zdobyć nawet jednego punktu, a mój podopieczny Will Grigg w starciu Irlandii z Biało-Czerwonymi zapakował hattricka. Na całym turnieju zdobył 4 gole, czyli dwa razy więcej niż nasza reprezentacja. Awansował Urugwaj razem z Irlandią. Trzecie miejsce dla Danii (3:2 z Urugwajem), Puchar dla Niemców (2:2 z Austrią w finale i po rzutach karnych).

 

u3FBUNi.png

 

Wracając do Anglii – 25 czerwca Wielka Brytania opuściła Unię Europejską, co dla nas oznacza mniej więcej tyle, że do póki nie awansujemy do Premier League, pole manewru na rynku transferowym jest znacznie ograniczone i sprowadzać możemy w zasadzie tylko Brytyjczyków…

 

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wigan – Sezon 3

 

Cel na sezon 2019/20 był jasny, utrzymać się w Championship. Na transfery wydałem znacznie mniej niż rok temu, a zarobiłem nawet więcej. Skład był mocny, a utrzymanie raczej nie powinno być problemem. Przeglądając listę nazwisk sprowadzonych w 2019 roku w oczy rzuca mi się jedynie Rajiv van La Parra, bardzo dobry holenderski skrzydłowy z brytyjskim paszportem.

 

Spoiler

Z7iM39y.png

 

Pierwszy sezon po awansie to zawsze wielka niewiadoma. Początek sezonu to długa seria remisów, których w 8 pierwszych kolejkach zaliczyliśmy… aż 6. Do tego dorzuciliśmy, do kompletu, porażkę z Ipswich i wygraną z Millwall. Potem jednak nasza gra stała się bardziej otwarta i na kolejny remis przyszło nam trochę poczekać.

 

Spoiler

hrI3TDq.png

 

 

A później… a później graliśmy w kratkę. Lepsze występy przeplataliśmy gorszymi, gorsze lepszymi i tak oto pomału ciułaliśmy punkty niezbędne do utrzymania. Trudno było znaleźć bardziej nieprzewidywalną drużynę w lidze, wygrać potrafiliśmy z każdym, ale też przegrać. Największą zagwozdkę pewnie mieli bukmacherzy ustawiając kursy, a kilka funtów postawione na Wigan wydawało się mieć sens. Naturalnie więcej było w tym szaleństwie porażek niż zwycięstw, bo mimo wszystko poziomem było nam daleko do najlepszych w lidze, ale spadek również zbytnio nas nie straszył, więc reagować nie musiałem. Utrzymanie zapewniliśmy sobie na kilka kolejek przed końcem, to też może się wydawać, że piłkarze wakacje zaczęli miesiąc wcześniej. Ostatnie 5 spotkań w zasadzie mogliśmy oddać walkowerem i nikt by się nie przejął.

 

Spoiler

 

Jk267so.jpg

1dEtRgy.png

 

 

 

 

Powtórzę się kolejny raz i napiszę, że należy wyróżnić Willa Grigga, który w 35 meczach zdobył 17 bramek. Najlepszym graczem zespołu bez dwóch zdań był jednak Rajiv van La Parra, zdobywca 8 bramek, wielu asyst (ilu dokładnie – nie wiem, a gra nie przechowuje takiej informacji niestety), kończący sezon ze średnią 7.31, co biorąc pod uwagę naszą pozycję ligową, jest doskonałym osiągnięciem. A właśnie, sezon skończyliśmy na 17. miejscu, więc całkiem nieźle jak na beniaminka. Jedenastka sezonu 2019/20

 

JryGUaR.png

 

Rok 2020 to rok Mistrzostw Europy. Te rewolucyjne, bo rozgrywane w 13 państwach zawody wygrała Belgia bijąc w finale Austrię 4:0. Polska razem z Anglią wyszła ze swojej grupy, ale my odpadliśmy już w 1/8 finału.

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wigan – Sezon 4

 

Sezon 2020/21 nie zapowiadał się zbyt emocjonująco. Żadnych poważnych wzmocnień nie było, a drużynę zasilili głównie zawodnicy na zasadzie wypożyczenia. Powód takiego obrotu spraw był jasny – Brexit. Znalezienie Brytyjczyków, którzy za małe pieniądze byliby w stanie dać nam nową jakość to nie lada wyzwanie. Nie pomógł nawet fakt, że zarobiłem dla klubu ponad 7 mln. Transfery od tej pory były koszmarem.


 

Spoiler

kFt6wii.png

 

Początek sezonu tylko potwierdził moje obawy. Bez wzmocnień i z bandą dzieciaków na wypożyczeniu złapanie formy trochę nam zajęło. Niemniej jednak, po remisie i 2 porażkach wreszcie złapaliśmy wiatr w żagle i zaczęliśmy wygrywać. A jak już nabraliśmy rozpędu, to przez 2 miesiące prawie nikt nie mógł nas zatrzymać. 

 

Spoiler

7SB4Xdq.png

 

Od grudnia nasza forma uległa pogorszeniu i od tego momentu graliśmy w kratkę aż do końcówki stycznia. Wygraliśmy tylko 2 na 8 spotkań, przegrywając resztę. Na szczęście taki stan nie utrzymywał się zbyt długo i od końcówki stycznia znowu zaczęliśmy grać jak z nut, co poskutkowało serią 12 meczów bez porażki. 

 

Spoiler

zcRBg5j.png

9Xrfq0m.png

 

Dzięki tej fantastycznej serii zbliżyliśmy się nawet do pierwszych dwóch miejsc i zacząłem wierzyć, że możemy w tym roku awansować. Niestety, nasza piękna seria została przerwana w brutalny sposób i kolejne 3 mecze przegraliśmy. Oczywiście jednym z lepszych od nas zespołów okazało się być Shrewsbury, z którym przegraliśmy u siebie aż 0:5! Pokrzyżowało to moje plany bezpośredniego awansu i pomimo zwyciężenia w 3 z 4 ostatnich meczów, czekały nas baraże.

 

Spoiler

zcRBg5j.png

 

Raz już walczyliśmy w barażach i wtedy zakończyło się to porażką na Wembley. Było to co prawda o ligę niżej, ale emocje były podobne. W półfinale graliśmy z Leeds i zaprezentowaliśmy się z bardzo dobrej strony. Na wyjeździe wygraliśmy 1:0, u siebie 2:0 i bez problemów przedostaliśmy się do finału. Na Wembley mierzyliśmy się z Fulham. Z londyńczykami jeszcze w tym sezonie nie wygraliśmy, ale byłem dobrej myśli, bo forma nam dopisywała. Mecz był bardzo ciekawy, bo chociaż najpierw wyszliśmy na prowadzenie, to po 20 minutach drugiej połowy musieliśmy gonić wynik. Udało nam się to i w 87. minucie wypożyczony z Liverpoolu Harry Wilson dał nam remis. Myślami byłem już w dogrywce, ale… w 6. z 3 doliczonych minut Paul McMullan wbił nam nóż w serce… Byłem zdruzgotany.

 

Spoiler

aYzn10f.png

 

Mimo bardzo bolesnej końcówki, sezon 2020/21 był i tak bardzo udany. Nikt nie spodziewał się, żebyśmy byli w stanie zając miejsce w pierwszej połowie tabeli, a co dopiero powalczyć o awans! Szkoda jednak, że nie wykorzystaliśmy tej okazji, bo na drugą może nam przyjść trochę poczekać. A sukces zawdzięczamy głównie trzem zawodnikom: ponownie Griggowi (22 bramki, 7.27), wypożyczonemu z Liverpoolu Wilsonowi (11 bramek, 7.24) oraz Zelalemowi (8 bramek, 7.26), który rozegrał swój najlepszy sezon w Wigan. Do poprawy obrona, bo sezon temu kończąc na 17. miejscu straciliśmy o 3 bramki mniej. Jedenastka sezonu.


Tabela:

Spoiler

XkIEbz6.jpg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wigan – Sezon 5

 

Letnie okienko przyniosło jedną fantastyczną wiadomość – Harry Wilson zdecydował się przejść do Wigan na stałe! A co lepsze, nie kosztowało nas to ani grosza, bo młodemu Walijczykowi wygasał kontrakt. Poza tym bez większych niespodzianek, chociaż sięgnąłem głęboko do portfela wydając 1.4 mln na Bena Davisa

 

Spoiler

zC7Z1Ib.png

 

 

Sam sezon 2021/22 jest do zapomnienia. Ciężko oczekiwać sukcesów, gdy zaczyna się grać w piłkę w listopadzie, a kończy w kwietniu. Pierwsze 3 miesiące były falstartem, w zimie graliśmy bardzo dobrze, a na wiosnę znowu odpuściliśmy. Końcówka sezonu dobitnie pokazała, jak bardzo nieprofesjonalną grupą zawodników dysponuję. Ok, nie graliśmy o nic, to prawda, ale takie występy jak te w ostatnich 5 kolejkach nie przystoją profesjonalistom. Aż tak wyjebane mieć nie można. Zresztą, to nie pierwszy raz, kiedy końcówka sezonu jest w naszym wykonaniu daleka od ideału, było tak niemal w każdym sezonie.

 

Spoiler

 

oJlPCvj.png


GDdONer.png


ITOEwGN.png

 

 

 


 
Pozytywy w tym sezonie były dwa. Po pierwsze, świetnie grał znowu Will Grigg i zaliczył prawdopodobnie sezon życia. 36 trafień i korona króla strzelców to gigantyczne osiągnięcie dla zawodnika zespołu środka tabeli. Nieźle grał też Wilson, ale obyło się jeszcze bez fajerwerków. Drugim plusem były nasze występy w Pucharze Ligi. Dotarliśmy aż do półfinału i o mały włos, a moglibyśmy kolejny raz spróbować swoich sił na Wembley i może nawet w Europie? Nie było nam to jednak dane, bo Chelsea okazała się zbyt mocna. Pierwszy mecz rozgrywaliśmy na DW i był to mecz szalony. Do 90. minuty przegrywaliśmy bowiem 0:1, a mecz skończył się wynikiem… 2:1! W rewanżu Chelsea już jednak się nie bawiła, The Blues wyszli najmocniejszym składem i po 23 minutach było 0:3. Nie poddaliśmy się jednak i doprowadziliśmy do wyniku 3:2, który dawałby nam dogrywkę, ale nie udało się nam go utrzymać. Szkoda, bo to byłaby niezła historia.

 

Spoiler

iXTYzNu.png

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wigan – Sezon 6

 

Szósty sezon w Wigan przyniósł sporą rotację składu. Transferów było sporo, znowu głównie wypożyczenia i wolne transfery. Pieniędzy dużo w Wigan nie było, a potrafiący prosto kopnąć piłkę Anglicy to po Brexicie niestety towar luksusowy. O jakości tych wzmocnień najlepiej niech świadczy fakt, iż absolutnie nikogo z nich nie pamiętam.

 

Spoiler

UmSUzqL.png

 

Ambicji zbyt wielkich przed sezonem nie miałem, bo chociaż w zespole było sporo nowych zawodników, to ogólna jakość zespołu zbytnio się nie zmieniła. Początek sezonu ponownie przyniósł mocne rozczarowanie, a przez chwilę groziło mi nawet zwolnienie. Trudno się jednak dziwić, ponieważ drugi sezon z rzędu rozpoczynamy dopiero w listopadzie. Jeżeli ktoś myślał o bezpośrednim awansie, to ta kwestia została już w zasadzie rozstrzygnięta.

 

Spoiler

BCBw0yU.png

 

To, że gdy jesteśmy w formie, jesteśmy niemalże nie do zatrzymania pokazywaliśmy już nie raz. Od sierpnia do listopada wygraliśmy tylko 3 mecze, a z kolei od listopada do kwietnia… tylko 4 przegraliśmy, remisując przy tym 2 razy. W ciągu pięciu miesięcy straciliśmy zatem tylko 16 punktów i dzięki takiej serii mogliśmy włączyć się do walki o awans. Do pierwszego miejsca jeszcze trochę brakowało, ale w takiej formie awans nie powinien być problemem.

 

Spoiler

HcJphJY.png

 

Jak chimerycznym i pozbawionym mentalności zespołem pokazaliśmy jednak dopiero w ostatnich 7 meczach. Na ostatniej prostej sezonu straciliśmy bowiem tyle samo punktów, co przez poprzednie 5 miesięcy! Kosztowało nas to bardzo dużo, bo z 2. miejsca spadliśmy na 7., a to oznaczało, że nawet nie zagramy w barażach. W tym momencie miałem serdecznie dość tego zespołu, bo ile razy można przegrać sezon w końcówce albo zaczynać wakacje w kwietniu? W ciągu 6 sezonów kwiecień i maj były udane może z dwa razy. Po kolejnej żałosnej końcówce udałem się prosto do prezesa i złożyłem rezygnację.

 

Spoiler

PYG3LhP.png

 

Kończąc moją przygodę w Wigan napiszę dokładnie to samo, co pod każdym sezonem: znowu muszę wyróżnić Willga Grigga. Tym razem Irlandczyk zaliczył 24 trafienia i ponownie był najlepszym strzelcem zespołu. Jest to chyba jedyny zawodnik, który przez 6 lat nie zawiódł mnie ani razu i zawsze mogłem na nim polegać. W klubie został do 2025 roku i jest najlepszym strzelcem w historii Wigan, a fakt, że nie jest uznawany za legendę klubu, to nieporozumienie. W tym sezonie lepszy był jednak Wilson, który zakończył rok z 19 trafieniami i średnią 7,76. Walijczyk w klubie długo nie został, bo kilka dni po moim odejściu Wigan sprzedało go za 16,75 mln do Newcastle. Jedenastka sezonu

 

Spoiler

NCFwe85.png

 

 

Tak więc od maja byłem bezrobotny, a specjalnego parcia na powrót do futbolu nie miałem. Wolałem poczekać na jakąś ciekawą ofertę...
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Eh przypomniała mi się moja Jaga i to jak zacząłem po kilkunastu latach opisywać moja przygodę. Co to był za zespół :). 

Czekam na ciąg dalszy:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Przepraszam za zastój, ale mam mnóstwo roboty na studiach. Niedługo coś się powinno pojawić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Huddersfield – Sezon 1

 

Nową posadę znalazłem pod koniec listopada. Szansę dał mi spadkowicz w Premier League, Huddersfield. Włodarze The Terriers oczekiwali ode mnie, że uratuję kiepsko rozpoczęty sezon i awansujemy z powrotom do Premier League.

 

W momencie objęcia przeze mnie zespołu Huddersfield znajdowało się gdzieś w środku tabeli. W debiucie graliśmy ze Swansea u siebie i mecz ten zremisowaliśmy, ale miesiąca miodowego na pewno w Huddersfield nie miałem, ponieważ dopiero w lutym zaczęliśmy grać naprawdę dobrze.

 

Spoiler

VU6kfPR.png

 

Od lutego jednakże graliśmy wyśmienicie, a w kalendarzu pojawiał się głównie kolor zielony. Na bezpośredni awans było jednak zdecydowanie za późno, a załapanie się do baraży to i tak było spore osiągnięcie po fatalnej rundzie jesiennej. Sezon zakończyliśmy na 4. miejscu i raz jeszcze musiałem zmierzyć się z barażami.

 

Spoiler

7h4vuNJ.png

 

W półfinale graliśmy z Reading. Mecz na wyjeździe nie zakończył się dla nas najlepszym wynikiem i u siebie musieliśmy odrabiać jednobramkową stratę. Nie okazało się to zbyt dużym wyzwaniem, bo po 19 minutach… było już 3:0, a na przerwę schodziliśmy mając wynik 4:0 i myśląc o finale. Na Wembley graliśmy z Crystal Palace. W finale kolejny raz z bardzo dobrej strony pokazał się Tresaco, dla którego końcówka sezonu była wyjątkowo udana. W 33. minucie strzelił na 1:0, tuż po przerwie podwyższył wynik spotkania, a gdy w 72. minucie Ben Pearson z Crystal Palace obejrzał czerwony kartonik, sprawa stała się jasna - Premier League!

 

Spoiler

PWq10w8.png

 

Z oryginalnego składu Huddersfield nikt specjalnie się nie wyróżniał. W najważniejszym momencie sezonu odpalił Tresaco i można powiedzieć, że sam przeciągnął nas do Premier League, strzelając w barażach 7 bramek. Poza nim nikogo szczególnie nie pamiętam. Jedenastka sezonu.


Tabela


 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×