Skocz do zawartości
GrandOne

Sons of Silas

Rekomendowane odpowiedzi

Po kilku latach w Primera Division i z filozofią wprowadzania młodych piłkarzy, musieliśmy znaleźć klub filialny, aby ich ogrywać. Zarząd dał mi możliwość zarekomendowania drużyny z kilku wybranych i postawiłem na Rampla Juniors. Ta ekipa jeszcze kilka lat temu grała w najwyższej klasie rozgrywkowej, a obecnie była średniakiem w Segunda Division. Od razu zesłałem tam Cereijo, który trochę się marnował w naszych rezerwach.

 

 

W składzie na spotkanie z Juventudem nastąpiło kilka zmian, gospodarze odkąd wrócili do Primera Division grali bardzo dobrze i można było się ich obawiać. Wyszliśmy w ustawieniu ze skrzydłowymi, ale trochę bardziej cofnięci niż zwykle. Mecz od początku był słaby, obie drużyny oddały jakieś strzały, ale raczej nie były one groźne. Pierwsze celne uderzenie oddał Pineiro w 24. minucie po dośrodkowaniu od Franco Lopeza i od razu była to bramka dla gospodarzy. Przesunęliśmy się wyżej, chcieliśmy szybko odpowiedzieć. Lopez, który był naszym nemezis i niemal w każdym meczu strzelał nam bramkę, musiał opuścić boisko w 30. minucie z powodu kontuzji. W doliczonym czasie gry Bermudez mógł nam strzelić gola do szatni, ale trafił w słupek po prostopadłym podaniu od Dos Santosa. W całej pierwszej połowie padł jeden celny strzał, co nie mogło ucieszyć kibiców. W przerwie przypomniałem piłkarzom, że przyjechaliśmy tu po zwycięstwo. W drugiej części gospodarze cofnęli się i czekali na nasze akcje, ale graliśmy słabo i ciężko nam było zagrozić bramce. Najlepszą okazję miał w 70. minucie Vazquez, ale trafił w boczną siatkę po dośrodkowaniu Gaspariego. 10 minut później nasz napastnik musiał opuścić boisko z kontuzją, chwilę po wykonaniu mojej ostatniej zmiany, więc kończyliśmy w osłabieniu. Nie mogliśmy wygrać bez celnych strzałów na bramkę, kolejny raz o braku punktów decydowała nasza nieskuteczność.

 

 

29.08.21, Primera Division, faza zamknięcia [2/15]

 

[4] Juventud 1-0 Central Espanol [2]

 

Pineiro (24')

 

Skład: Perez – Gomez, de los Santos, Ivaldo, Espino – Leo Gomes, Valoy – Rigoleto (Piriz 76'), Muller (Amaral 55'), Gaspari – Leandro Carvalho (Vazquez 67')

 

MoM: Joaquin Martinez 7.4 (Juventud)

 

Frekwencja: 3 500 (175)

 

 

Uraz Vazqueza okazał się dość poważny i wypadł nam ze składu na 3 miesiące, co oznaczało dla niego raczej koniec przygody z naszym klubem. W trakcie przerwy reprezentacyjnej rozegraliśmy sparing na wyjeździe z Defensorem Sporting. Nic nie było tu przypadkowe, wyraźnie nam nie szło na wyjazdach i chcieliśmy trochę zmienić nasz styl gry, a silny rywal miał nam dać miarodajne wnioski. Wygraliśmy 1:0, ładnego gola zdobył Amaral. Graliśmy solidnie w obronie, jeden błąd indywidualny dał okazję gospodarzom, w innych sytuacjach świetnie broniliśmy. Kulała za to skuteczność, bo sytuacje bramkowe mieliśmy, tylko nie potrafiliśmy ich wykończyć. W międzyczasie naszym nowym trenerem został Roberto Pichou (Brazylia, 34l.), który niemal całą karierę piłkarską spędził w niższych ligach we własnym kraju, z krótkim epizodem w słowackiej Trnawie. Ostatnio był menadżerem rezerw kilku pomniejszych brazylijskich klubów, a u nas ma uczyć techniki i panowania nad piłką.

 

 

Na mecz domowy z Danubio wyszliśmy tak samo, jak w ostatnim sparingu. Defensywnie, bez skrzydłowych, z kilkoma korektami w taktyce i zmianami w składzie. Ustawienie gości było bardzo podobne do naszego, wszystko miało się wyjaśnić w środku pola. Rywale rzucili się na nas od pierwszych minut i kilka razy zagrozili naszej bramce. Naszą najlepszą okazję zmarnował Leandro Carvalho, który przestrzelił z 10 metrów po prostopadłym zagraniu od Silesa. Na szczęście kilka minut później wyszliśmy na prowadzenie. Muller zagrał w pole karne, Diaz przeciął podanie, ale trafił w swojego kolegę z zespołu, a najlepiej w tym zamieszaniu zachował się Amaral, który umieścił piłkę w siatce. 10 minut później Leandro Carvalho wreszcie się przełamał i po podaniu Gomeza pokonał na raty Cristoforo. Brazylijczyk od razu odżył i jeszcze w doliczonym czasie mocnym mierzonym strzałem podwyższył na 3:0. W przerwie ostrzegłem piłkarzy przed nadmierną pewnością siebie. Druga połowa zaczęła się od szaleńczych ataków naszych przeciwników i jedynie 10 minut wystarczyło im, aby odpowiedzieć. Dośrodkował Fassani, a akcję wykończył Dos Santos. Po tej bramce oddali nam trochę pole i mogliśmy ich dobić, ale brakowało nam skuteczności. W 65. minucie Sosa dośrodkował w pole karne, a Diaz odkupił swoje winy z pierwszej połowy i strzelił bramkę kontaktową. 10 minut później Espino dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego, a faulowany w polu karnym był Chiesa, który chwilę wcześniej zmienił Leandro Carvalho. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany i strzelił pewnie pod poprzeczkę. Odpuściliśmy sobie w drugiej połowie, w bólach dowieźliśmy dobry wynik, ale liczyły się 3 punkty.

 

 

12.09.21, Primera Division, faza zamknięcia [3/15]

 

[7] Central Espanol 4-2 Danubio [4]

 

Amaral (30'), Leandro Carvalho (41', 45+1'), Chiesa (k. 77') – Dos Santos (56'), Diaz (65')

 

Skład: Silva – Gomez, de los Santos, Ivaldo, Espino – Papa (Piriz 80'), Siles, Muller, Valoy (Leo Gomes 66') – Leandro Carvalho (Chiesa 72'), Amaral

 

MoM: Axel Muller 9.0 (Central Espanol)

 

Frekwencja: 6 414 (1 604)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Liverpool fatalnie rozpoczął nową rundę i nie mogliśmy z nimi polec. Wyszliśmy ofensywnie, chcieliśmy dominować. W tym spotkaniu nie mogli wystąpić Papa, Leandro Carvalho i Valoy. Pierwszy pauzował za kartki, a dwaj kolejni doznali lekkich urazów i nie chcieliśmy ryzykować ich stratą na dłuższą metę. Już w 4. minucie wyszliśmy na prowadzenie, choć było blisko, aby Chiesa nie wykorzystał prezentu od Felipe. Obrońca rywali źle przyjął piłkę, Argentyńczyk mu ją zabrał i ruszył w stronę bramki, ale trafił w słupek, dopiero dobitka znalazła drogę do siatki. 10 minut później Chiesa dostał dobre podanie prostopadłe od Rigoleto, ale nawet nie zdążył do niego dobiec, a Quintana skosił go w polu karnym. Faulowany napastnik podszedł do jedenastki i strzelił lekko w środek, bramkarz poleciał w stronę prawego słupka i nie miał szans z obroną. W 27. minucie Muller dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego, a najwyżej wyskoczył Corujo, który przypomniał się kibicom po długiej rehabilitacji. Niestety w 31. minucie boisko z kontuzją musiał opuścić Chiesa, w jego miejsce przesunąłem Amarala, a na skrzydło wszedł Gaspari. W 42. minucie miała miejsce najlepsza akcja gospodarzy, gdy po kilku szybkich podaniach Ramirez trafił w słupek. W doliczonym czasie gry musieliśmy dokonać kolejnej zmiany, tym razem urazu nabawił się Amaral. Nie miałem innego wyboru i wprowadziłem Leandro Carvalho. W szatni pochwaliłem piłkarzy i już kilkadziesiąt sekund po przerwie tego żałowałem, bo Viera pokonał Silvę po dośrodkowaniu Ramireza. Na szczęście już chwilę później Leandro Carvalho ruszył z zabójczym kontratakiem i po 60-metrowym rajdzie zagrał do Gaspariego, który trafił na pustą bramkę. W 63. minucie sprawę ułatwił nam Etcheverry, który zszedł z boiska z czerwoną kartką. Teraz mogliśmy się już obawiać jedynie kolejnych kontuzji. W końcówce Botta dostał podanie od Ramireza, świetnie się obrócił w polu karnym i mocnym strzałem nie dał szans bramkarzowi, ale na więcej nie było stać Liverpoolu. Udało się wygrać, ale bardzo martwiły nas urazy. Chiesa wypadł na prawie 2 miesiące, a Amaral na 3 tygodnie.

 

 

18.09.21, Primera Division, faza zamknięcia [4/15]

 

[16] Liverpool de Montevideo 2-4 Central Espanol [3]

 

Viera (47'), Botta (83') – Chiesa (4', k. 17'), Corujo (27'), Gaspari (50')

 

Skład: Silva – Gomez, Corujo, Ivaldo, Amaro – Leo Gomes, Siles – Rigoleto, Muller (Piriz 70'), Amaral (Leandro Carvalho 45') – Chiesa (Gaspari 31')

 

MoM: Mariano Chiesa 8.4 (Central Espanol)

 

Frekwencja: 6 007 (3 583)

 

 

Każdego w klubie ucieszyła wiadomość o przedłużeniu kontraktu z Mullerem, który związał się z nami na kolejne 3 lata, obecnie był największą gwiazdą naszego zespołu i nie chcieliśmy go głupio stracić, więc podjęliśmy rozmowy dość wcześnie. Profesjonalny kontrakt podpisał również młody lewy obrońca Castro, z którym wiązaliśmy nadzieję na przyszłość.

 

 

Racing nie mógł być dla nas groźny, szczególnie w domu, więc znowu wyszliśmy ofensywnie. To spotkanie było okazją do rewanżu za naszą poprzednią potyczkę. Już na początku meczu urazu palca doznał Silva, ale był w stanie kontynuować grę. Na ławce był Perez, ale wolałem nie tracić możliwości zmiany, jeśli nie było to konieczne. Długo ten mecz wyglądał bardzo słabo, najlepszą okazję zmarnował Rigoleto w 18. minucie, gdy wyszliśmy z szybką kontrą. W 26. minucie padła pierwsza bramka, Muller zagrał prostopadłą piłkę do Leandro Carvalho, a Brazylijczyk umieścił ją tuż przy słupku, nie dając szans Longowi. Chwilę później nasz napastnik trafił w podobnej sytuacji w poprzeczkę. Próbowaliśmy podwyższyć, ale nic nie chciało wpaść. Mnie cieszyła bardzo dobra gra w obronie, bo Racing ani razu nie stworzył zagrożenia pod naszą bramką. Ledwo wyszliśmy na drugą połowę, a Rigoleto miał idealną szansę na wpisanie się na listę strzelców, ale nie trafił nawet w światło bramki po dośrodkowaniu Gaspariego. Długo nie musieliśmy czekać na kolejnego gola, bo chwilę później Petryk pokonał własnego bramkarza nabijając Lacoste. Na ostatnie pół godziny wprowadziłem na boisko powracającego po kontuzji Suareza, Leandro Carvalho przeniósł się na prawe skrzydło, a Kolumbijczyk miał grać na szpicy. W 70. minucie nieodpowiedzialnie w polu karnym zachował się Valoy, który sfaulował Lacoste przy niegroźnym dośrodkowaniu. Do jedenastki podszedł Pizzichillo i trafił w słupek, a z dobitką nie zdążył żaden z zawodników gości. Ciągle byliśmy stroną przeważającą, tylko bramki nie chciały wpadać. Próbowali Muller, Suarez Leandro Carvalho, ale szwankowała celność, albo Long zachowywał się bardzo dobrze. W doliczonym czasie gry Zapata mógł zdobyć bramkę honorową, ale Silva nie dał się pokonać i zakończył ten mecz z czystym kontem.

 

 

25.09.21, Primera Division, faza zamknięcia [5/15]

 

[2] Central Espanol 2-0 Racing de Montevideo [14]

 

Leandro Carvalho (26'), Lacoste (sam. 50')

 

Skład: Silva – Gomez, Corujo, Ivaldo (Almada 68'), Espino – Papa, Valoy – Rigoleto (Suarez 62'), Muller (Piriz 80'), Gaspari – Leandro Carvalho

 

MoM: Jhon Valoy 8.6 (Central Espanol)

 

Frekwencja: 6 107 (1 414)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Fenix nie grał w tym roku zbyt dobrze, ale graliśmy na wyjeździe, więc wyszliśmy defensywnie. W składzie nastąpiło sporo zmian, bo za 3 dni mieliśmy rozegrać mecz z mocniejszym Wanderers. Na prowadzenie wyszliśmy już w 6. minucie, gdy Suarez uderzył płasko z 20 metrów po podaniu Rigoleto. Piłka wpadła do siatki tuż przy słupku, bramkarz nie miał szans. Momentalnie spoczęliśmy na laurach i oddaliśmy inicjatywę rywalom. Już w 22. minucie wyrównali po bardzo szczęśliwej akcji. Najpierw piłka odbiła się od Gomeza i trafiła pod nogi Galo, a po jego strzale tor lotu piłki zmienił de los Santos, czym zmylił bramkarza. Chwilę później z boiska z czerwoną kartką zszedł Piriz, który brutalnie zaatakował nogi rywala. W 33. minucie Suarez do gola dołożył asystę przy bramce Leo Gomesa, który uderzył z 16 metrów w dolny róg bramki. Cofnęliśmy się i chcieliśmy bronić wyniku. Chwilę później mogliśmy podwyższyć, ale uderzenie Suareza zatrzymało się na słupku. W końcówce Gomes znowu popisał się pięknym uderzeniem, tym razem po podaniu od Papy. Do przerwy było bardzo dobrze, ale trzeba było obronić ten wynik w osłabieniu. Nie pochwaliłem piłkarzy w przerwie, bo zwykle działało to na nich demobilizująco. W drugiej części graliśmy bardzo uważnie, nie pozwalaliśmy rywalom na wiele. Bardzo długo udawało nam się rozbijać ataki, ale w 83. minucie nie mogliśmy zapobiec stracie bramki. Galo uderzył z ponad 30 metrów prosto w okienko. Na ostatnie kilka minut wprowadziłem Ivaldo, który zajął miejsce pomiędzy stoperami i graliśmy piątką defensorów w linii. Nic więcej się na boisku nie działo. Mimo pechowego momentu po naszym pierwszym golu, udało nam się wygrać i zwolnić menadżera gospodarzy.

 

 

29.09.21, Primera Division, faza zamknięcia [6/15]

 

[13] Fenix 2-3 Central Espanol [2]

 

Galo (22', 83') – Suarez (6'), Gomes (33', 42')

 

Skład: Perez – Gomez, de los Santos, Almada, Amaro – Papa (Valoy 70'), Siles (Ivaldo 87'), Piriz, Leo Gomes – Rigoleto, Suarez (Leandro Carvalho 67')

 

MoM: Leo Gomes 9.0 (Central Espanol)

 

Frekwencja: 5 471 (3 600)

 

 

Do prestiżowego meczu z naszym największym rywalem przystępowaliśmy jako lider tabeli. Na boisko wyszliśmy w ustawieniu ze skrzydłowymi, chcieliśmy atakować, czuliśmy się bardzo pewni siebie. Od samego początku dominowaliśmy, w ciągu pierwszych minut mieliśmy kilka niezłych okazji, których nie potrafiliśmy wykorzystać. W 17. minucie błąd popełnił Espino, który zatrzymał Pereyrę w naszym polu karnym przy rzucie wolnym i sędzia odgwizdał rzut karny. Do jedenastki podszedł Barradneguy i najpierw trafił prosto w Silvę, a dobitka poleciała kilka metrów nad poprzeczką. Straciliśmy trochę kontrolę nad tym spotkaniem, powoli budzili się goście i kilka razy zagrozili naszej bramce. W 23. minucie Leandro Carvalho mógł nas wyprowadzić na prowadzenie, ale w pojedynku sam na sam okazał się lepszy Rodriguez. Dopiero w ostatnim kwadransie udało nam się zdobyć bramkę. Drużynową akcję wykończył wbiegający w pole karne Muller. Kilka minut później mógł odpowiedzieć Marcenaro, ale jego strzał z bliska na rzut rożny sparował Silva. Po stałym fragmencie uderzał Vargas, ale trafił w słupek. Poszła nasza kontra i w walce o piłkę ostro w przeciwnika wszedł Muller, który ujrzał swoją drugą żółtą kartkę w tym meczu i wyleciał z boiska. Udało nam się dotrwać do przerwy, mimo ataków przeciwników i długo myślałem, co począć. Ostatecznie nie zmieniłem ustawienia, ale mieliśmy dłużej utrzymywać się przy piłce i grać ostrożniej. Wanderers zaczęło drugą część spotkania bardzo spokojnie, nie rzucili się na nas, wyczekiwali na odpowiedni moment. Długo nie potrafili pokonać Silvy, ale w 66. minucie po stałym fragmencie wreszcie wyrównali. Dośrodkował Rivero, a najwyżej w polu karnym wyskoczył Ferreira. Końcówka była tragicznym widowiskiem, nasi rywale cofnęli się i bronili tego remisu, my nie zamierzaliśmy się za bardzo otwierać i brakowało jakichkolwiek akcji. W doliczonym czasie gry Suarez mógł pokonać Rodrigueza po dośrodkowaniu Rigoleto, ale uderzył zbyt lekko. Zabrakło nam w tym spotkaniu jakości na skrzydłach, boczni pomocnicy grali fatalnie, a nie miałem możliwości wprowadzenia zmiennika, bo na boisku przebywałoby za dużo obcokrajowców. Nie pomogła nam również głupio zarobiona czerwona kartka.

 

 

02.10.21, Primera Division, faza zamknięcia [7/15]

 

[1] Central Espanol 1-1 Wanderers [12]

 

Muller (31') – Ferreira (66')

 

Skład: Silva – Gomez, Corujo, Ivaldo, Espino – Valoy (Siles 62'), Leo Gomes (Papa 82') – Rigoleto, Muller, Gaspari – Leandro Carvalho (Suarez 67')

 

MoM: Rodrigo Rivero 7.9 (Wanderers)

 

Frekwencja: 6 414 (320)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Czekała nas przerwa reprezentacyjna, w tym czasie rozegraliśmy sparing z Tabare Piriapolis. Wygraliśmy 6:0, a bramkarze gości – jeden o egzotycznie brzmiącym nazwisku Bursztyn – wyjmowali piłkę z siatki po uderzeniach Leandro Carvalho, Suareza (2), Rigoleto (2) i Amarala.

 

 

O powrót na fotel lidera walczyliśmy na wyjeździe z Orientalem, czekała nas gra co 3 dni, więc nastąpiło kilka zmian w składzie, ale nadal byłem wierny ustawieniu ze skrzydłowymi. Do tej pory graliśmy 2 razy z Orientalem i w obu przypadkach zremisowaliśmy, trzeba było się wreszcie na nich zrewanżować za zabranie nam 4 punktów. Początek był bardzo intensywny, obie drużyny miały jakieś sytuacje, a najlepszą zmarnował Trinidad, który uderzył z 10 metrów w słupek. Chwilę później odpowiedzieliśmy świetną kontrą i dośrodkowanie Gaspariego wykorzystał Rigoleto. Chcieliśmy pójść za ciosem, ale marnowaliśmy kolejne setki i dopiero w 32. minucie Piriz podwyższył po kolejnym dośrodkowaniu od Gaspariego. Drugi gol trochę wzburzył gospodarzy, którzy rzucili się na nas w końcówce, ale nie potrafili pokonać Silvy. W 51. minucie fatalny błąd Almady wykorzystał Gonella i zrobiło się nerwowo. Do tego Suarez marnował kolejne okazje i już chwilę później zszedł z boiska, a w jego miejsce pojawił się Leandro Carvalho. Brazylijczyk kontynuował przygnębiającą postawę poprzednika, a wtórowali mu jeszcze skrzydłowi. Dopiero w 86. minucie mi ulżyło, gdy Fajardo powtórzył błąd Almady, piłkę odebrał mu Leandro Carvalho i pokonał Perdomo. Do tego w doliczonym czasie gry faulowany w polu karnym był Gaspari i nasz brazylijski napastnik zdobył jeszcze kolejną bramkę z jedenastki. Kompletnie zdominowaliśmy przeciwnika, ale fatalna skuteczność mogła się na nas zemścić.

 

 

16.10.21, Primera Division, faza zamknięcia [8/15]

 

[14] Oriental de La Paz 1-4 Central Espanol [2]

 

Gonella (51') – Rigoleto (13'), Piriz (32'), Leandro Carvalho (86', k. 90+3')

 

Skład: Silva – Gomez, Almada, Corujo, Amaro – Leo Gomes, Valoy (Siles 64') – Rigoleto (Amaral 73'), Piriz, Gaspari – Suarez (Leandro Carvalho 53')

 

MoM: Luis Piriz 9.0 (Central Espanol)

 

Frekwencja: 236 (34)

 

GyCpPKE.png

 

TABELA ZBIORCZA

 

TABELA ŚREDNIEJ PUNKTÓW

 

 

W pojedynku z Penarolem byliśmy faworytem, wróciliśmy do defensywnego ustawienia, naszym celem było utrzymanie pierwszego miejsca w lidze. Nie mieliśmy w składzie takich gwiazd jak goście, ale zgranie i świetna atmosfera pozwalały mi na optymizm. Przez ponad 30 minut nie działo się nic ciekawego na boisku. W 32. minucie na prowadzenie wyszli nasi przeciwnicy, Canobbio dośrodkował w pole karne, Silva wybiegł niepotrzebnie z bramki i dał się ubiec przez Dibble'a, który trafił na pustaka. W końcówce trochę przycisnęliśmy, ale nie udało na się wyrównać. W przerwie przeszliśmy na grę skrzydłami, ale nie zrobiliśmy zmian personalnych. Wyszliśmy z szatni nabuzowani i gotowi do walki o punkty. Niestety po 10 minutach straciliśmy gola na 2:0, dośrodkował Gaston Rodriguez, a strzelał ponownie Dibble. Powtarzał się scenariusz z pierwszego meczu z Penarolem w tym sezonie. Pechowo stracona bramka po równej grze w pierwszej połowie i tracenie bramek po kontrach w drugiej. Po kilku minutach odpowiedział Suarez po dośrodkowaniu Mullera. Ten gol wyraźnie nas pobudził, bo zmusiliśmy rywali do głębokiej defensywy, ale nie udało się wyrównać. Końcówka w naszym wykonaniu już była fatalna, nie tworzyliśmy zbyt wielu okazji i Penarol zrzucił nas na 2. miejsce.

 

 

20.10.21, Primera Division, faza zamknięcia [9/15]

 

[1] Central Espanol 1-2 Penarol [6]

 

Suarez (59') – Dibble (32', 55')

 

Skład: Silva – Gomez, de los Santos, Ivaldo, Espino – Papa, Valoy (Leo Gomes 66'), Muller, Siles (Rigoleto 72') – Leandro Carvalho (Amaral 66'), Suarez

 

MoM: Nicolas Dibble 8.8 (Penarol)

 

Frekwencja: 43 621 (38 741)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie mogliśmy zbyt długo roztrząsać porażki z Penarolem, bo za kilka dni czekał nas ważny mecz z Villa Espanola, który musieliśmy wygrać. Wróciliśmy do gry skrzydłami, bo to nam wychodziło i dobrze punktowaliśmy w tym systemie gry. Początek należał do gospodarzy, którzy kilka razy próbowali pokonać Silvę, ale bezskutecznie. Przebudziliśmy się po kwadransie, ale strzelaliśmy jeszcze gorzej od rywali i również nie strzeliliśmy gola. W końcówce pierwszej połowy kontuzji doznał Piriz i zmieniłem go w przerwie, wszedł Muller. Zamieniłem również miejscami Rigoleto i Amarala, teraz ten pierwszy miał grać jako napastnik. Trochę trwało obleganie bramki przeciwników, ale wreszcie w 66. minucie Rigoleto strzelił bramkę po dośrodkowaniu od Gomeza. Chwilę później strzelec gola wrócił na bok, bo na boisku pojawił się Leandro Carvalho. Słabo wyglądał ten mecz, szczególnie w końcówce, gdy Villa Espanola próbowała odpowiedzieć, ale nie potrafiła. My się gubiliśmy, traciliśmy piłki, nie kontrolowaliśmy tego meczu i gdyby przeciwnik był lepszy, to mogliśmy stracić punkty.

 

 

23.10.21, Primera Division, faza zamknięcia [10/15]

 

[10] Villa Espanola 0-1 Central Espanol [2]

 

Rigoleto (66')

 

Skład: Silva – Gomez, de los Santos, Corujo, Amaro – Leo Gomes (Valoy 72'), Siles – Rigoleto, Piriz (Muller 45'), Gaspari – Amaral (Leandro Carvalho 67')

 

MoM: Andres Gomez 7.7 (Central Espanol)

 

Frekwencja: 8 199 (3 147)

 

 

Da7GBK2.png

 

 

W mediach huczało, dawno o mistrzostwo nie walczyło aż tyle ekip i to w bezpośrednich pojedynkach. Póki co prowadził Defensor, który wygrał również pierwszą fazę rozgrywek, ale byliśmy blisko i mieliśmy do rozegrania z nimi spotkanie na Parque Palermo. Na pierwszy ogień przyszło nam się jednak zmierzyć z groźnym Nacionalem, na którego mieliśmy sposób. Ostatnie 2 mecze z nimi wygraliśmy, stosując naszą defensywną taktykę bez skrzydłowych i tak samo przystąpiliśmy do tego pojedynku. Od początku rywale prowadzili grę, tworzyli sytuacje, a my się jedynie broniliśmy. Do tego urazu doznał Muller, menadżer gości mówił przed meczem, że coś przygotowali dla byłego podopiecznego, ale nie myślałem, że będą chcieli go połamać. Nasz ofensywny pomocnik nie chciał opuszczać boiska, ja też nie chciałem się osłabiać, więc kontynuował grę. Im dłużej trwała pierwsza połowa, tym częściej atakowaliśmy. Zwykle nasze próby kończyły się na dośrodkowaniu w pole karne i słabym strzale któregoś z napastników. W 31. minucie Muller kolejny raz został sfaulowany i nie zamierzałem ryzykować, więc wpuściłem w jego miejsce Piriza. Już w przerwie wykonałem kolejną zmianę, bardzo agresywnie grający Papa opuścił boisko, a w jego miejsce wszedł Leo Gomes. Druga połowa zaczęła się nieźle, ale to nasi przeciwnicy wyszli na prowadzenie. W 65. minucie MacEachen posłał długą piłkę za naszych obrońców, a dopadł do niej Ramirez, który nie dał szans Silvie. Od razu wykorzystałem ostatnią zmianę, wszedł Gaspari za Valoya i przeszliśmy na grę skrzydłami. 10 minut później Leandro Carvalho miał setkę, ale trafił prosto w bramkarza po dobrym zagraniu od Rigoleto. W końcówce już całą drużyną oblegaliśmy bramkę gości, ale Garcia zszedł do szatni niepokonany.

 

 

30.10.21, Primera Division, faza zamknięcia [11/15]

 

[2] Central Espanol 0-1 Nacional [5]

 

Ramirez (65')

 

Skład: Silva – Gomez, Corujo, Ivaldo, Espino – Papa (Leo Gomes 45'), Siles, Muller (Piriz 31'), Valoy (Gaspari 65') – Rigoleto, Leandro Carvalho

 

MoM: Emilio MacEachen 7.9 (Nacional)

 

Frekwencja: 6 414 (1 414)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×