Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Świat zamarł w oczekiwaniu na rosyjski mundial, a Stróżyna zaczął podsumowywać sezon.

 

Pomijając końcówkę, drużyna sprawowała się całkiem nieźle. Pomimo fatalnej postawy w ostatnich meczach, zawodnicy Liverpoolu osiągnęli 38% celności strzałów, oddali ich aż 810, co dawało całkiem przyzwoitą średnią na spotkanie. Wyróżniający się zawodnicy (kolejność przypadkowa)

James Milner: prawdziwa ostoja drugiej linii, 91% celnych podań (i to pomimo ich ogromnej liczby: 3814, w Liverpoolu nikt nie podawał częściej niż on); 

Daniele Rugani: ten pozyskany z Juventusu obrońca stał się opoką liverpoolskiej obrony, niezawodny, nie popełniający błędów, 80% skutecznych wślizgów, to do niego dobierany był drugi obrońca (zazwyczaj Matip)

Georginio Wijnaldum: choć Stróżyna początkowo mu nie ufał, Holender okazał się być prawdziwym objawieniem, szczególnie w momencie, gdy LFC zaczął grać najczęściej swoim bardziej defensywnym ustawieniem; reżyser gry zazwyczaj bardzo umiejętnie rozdzielającym podania (89% celnych), 7 asyst, 4 bramki, średnia ocena: 7.21

Philippe Coutinho: trochę chimeryczny, przerywany kontuzjami, ale jednak bardzo dobry sezon; wiele punktów zdobytych właśnie przez niego, 6 asyst, 14 bramek

Andrew Robertson: obraz zaciemnia trochę załamanie formy po kontuzji w końcówce sezonu, ale... Robertson tak często robił sobie autostradę ze swojej prawej strony boiska, tak często obsługiwał groźne akcje liverpoolskich napastników, że nie sposób go tu nie wymienić; 11 asyst! 

Danny Ings: nie było w tym sezonie gracza, który tak często dawał kibicom na Anfield powodów do radości, wielkie objawienie, wielki powrót po strasznej kontuzji; 18 bramek...

 

Świat zaczął mówić o dominacji angielskiej piłki klubowej. W półfinałach Ligi Mistrzów były 3 angielskie drużyny (United, Tottenham, Chelsea), Chelsea w finale pokonało Bayern... Wyeliminowana z Ligi Mistrzów przez Liverpool Barcelona powetowała sobie to wygrywając Ligę Europy (ogrywając w finale Napoli), przy okazji wygrywając też rozgrywki krajowe (Real wicemistrzem). W ojczyźnie Marcina sensacyjnie triumfowała Lechia Gdańsk...

 

Zarząd ogłosił, że Stróżyna będzie miał do dyspozycji 110 milionów funtów. Ważne oświadczenie biorąc pod uwagę fakt, że Coutinho zaczął marudzić o Barcelonie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Tornado. To najlepsze słowo określające sytuację, w której był Liverpool.

Zaczęło się od Coutinho. Brazylijczyk nie potrafił odeprzeć pokusy katalońskiego węża. Ostatecznie Stróżyna uległ i sprzedał go za 75 milionów funtów (po uruchomieniu klauzul: 82 miliony). Niestety, uruchomiło to lawinę. Względnie tornado.

Odejście Cou osamotniło Firmino, który zaczął również myśleć o odejściu. Błyskawicznie zgłosiło się po niego AS Monaco, które dało za niego nawet więcej, niż Barcelona za Małego Magika: 77 milionów funtów (z klauzulami: 84 miliony). I Stróżyna znowu uległ (tym bardziej, że Firmino jakoś nie potrafił zmieścić się w składzie dotąd). Ta uległość była błędem: o transferach zaczęli myśleć również Karius (do Bayernu) i Salah (do Realu). Tym razem Marcin odmówił i obaj piłkarze strzelili focha. Niejako w cieniu tych wielkich odejść Emre Can sprzedany został do PSG (za 22 miliony). Tu akurat bez żalu z obu stron.

Do klubu przyszedł zakontraktowany już wcześniej Keita, ale Stróżyna zaczął coraz intensywniej szukać zastępstwa na lewą flankę. Niestety, Liverpool nie miał w sobie nadal magnetyzmu wielkiego klubu i taki Yannick Carrasco wyśmiał ofertę. Poszukiwania więc trwają, a na otarcie łez polski menedżer zaczął wzmacniać drugą linię (bo choć przyszedł Keita, to Milner miał już 32 lata, a i Henderson nie spełniał wszystkich oczekiwań Polaka). Efektem był transfer Siergieja Milinkowicia Sawicia z Lazio za 38,5 miliona funtów.

Mundial w Rosji skończył się triumfem Portugalii, która w finale pokonała... Danię. Trzecie miejsce osiągnęli gospodarze (czwarte: Urugwaj).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

220 milionów funtów. Tyle klub zaoferował teraz Stróżynie jako transferowe aktywa. I on je wykorzystał, bardzo wykorzystał.

Po pierwsze, martwił go brak Cou, więc jeszcze raz zaatakował Carrasco. A gdy znowu odmówił: jeszcze raz. Trzecia próba okazała się być udaną: za 71 milionów funtów Atletico odsprzedało Belga, który od razu stał się najdroższym graczem LFC w historii. Nie na długo, ale nie uprzedzajmy faktów.

W sejfie wciąż było sporo funtów szterlingów, więc Stróżyna kontynuował łowy. Tym razem inspiracji dostarczył mu foch Kariusa, który nie potrafił pogodzić się ze sparaliżowaniem przez Brodatego Polaka rozmów transferowych z Bayernem. W efekcie Liverpool podjął rozmowy z Milanem dotyczące Donnarumy. I ku zaskoczeniu Marcina... zarówno Milan jak i Gianluigi się zgodzili. Milan przygarnął 44,5 miliona funtów, a Donnaruma tygodniówkę w wysokości 215 tysięcy... W efekcie poszły następne transfery. Liverpool sprzedał (NARESZCIE) Mignoleta (do Norwich, za 9,5 miliona), Grabarę do Pogoni Szczecin (325 000 funtów mogące wzrosnąć do 500 000) i wypożyczył Kariusa do West Ham. Rezerwowym miał być nieźle spisujący się w meczach towarzyskich Rajkowić.

To ciągle jeszcze nie był koniec, bo w kasie nadal były pieniądze, duże pieniądze. I Stróżyna wydał je, zwieńczając okno transferowe prawdziwym dynamitem. Za 79 milionów (99 milionów prawdopodobnie w przyszłości) do The Reds przeszedł Harry Kane... By to sfinansować (bo jednak w kasie widać już było dno) sprzedany został jeszcze Moreno do Lazio (15,5 miliona z opcją wzrostu do 19,75 miliona).

298 milionów wydanych funtów szterlingów. 199 milionów zarobionych.

Wszystkie te astronomiczne liczby 18 sierpnia zainaugurowały ligę wybiegając na murawę Anfield w meczu z Manchesterem City. Cała piątka nabytków zadebiutowała... i tylko jeden z nich zagrał słabo. Yannick Carrasco na razie grał przeciętnie, choć nie katastrofalnie. Reszta nie zawiodła oczekiwań. W pierwszej połowie Citizens zostali zapędzeni do narożnika, dramatycznie osłaniając się przed spadającymi ciosami. W 26 minucie podanie niezawodnego Wijnalduma wykorzystał Milinkowić, pokonując Edersona strzałem w krótki róg. To uruchomiło prawdziwą nawałnicę: 12 następnych strzałów na bramkę gości. Problemem był bramkarz: Ederson długo nie chciał dać się pokonać. Zmieniło się to w 45 minucie: podanie Kane`a wykorzystał Salah.

Marcelino (następca Guardioli) nie próżnował w przerwie. Od rozpoczęcia drugiej połowy City zaczęło naciskać, atakując zazwyczaj skrzydłami, gdzie szczególnie Robertson nie potrafił momentami zatrzymać napastników gości. Ostatecznie jednak bramka padła po akcji w środkowej części boiska: Podanie Jesusa przeciął Wijnaldum, ale na tyle pechowo, że piłkę przejął Gundogan. Efektem była bramka kontaktowa.

Stróżyna wprowadził wtedy drobną korektę: nakazał swym piłkarzom grać z kontry. I to zaskutkowało. City nie miał już ŻADNEJ groźnej akcji aż do końca meczu, z kolei LFC do końca zagrażało bramce gości. Sezon zaczynał się dobrze.

Nawiasem mówiąc: Wenger przeszedł na emeryturę. Zastąpił go Luis Enrique.

 

18 VIII 2018, Anfield

Liverpool - Manchester City 2-1

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip, Alexander-Arnold - Wijnaldum (Henderson), Keita, Milinkowić Sawić 1 - Carrasco (Woodburn), Salah 1 -  Kane (Ings)

  • Uwielbiam 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

o kurde, Kane :D

 

transfery moc! :)

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
9 godzin temu, Feanor napisał:

Po pierwsze, martwił go brak Cou, więc jeszcze raz zaatakował Carrasco. A gdy znowu odmówił: jeszcze raz. Trzecia próba okazała się być udaną: za 71 milionów funtów Atletico odsprzedało Belga, który od razu stał się najdroższym graczem LFC w historii.

Robi wrażenie!

 

9 godzin temu, Feanor napisał:

W efekcie Liverpool podjął rozmowy z Milanem dotyczące Donnarumy. I ku zaskoczeniu Marcina... zarówno Juve jak i Gianluigi się zgodzili. Milan przygarnął 44,5 miliona funtów, a Donnaruma tygodniówkę w wysokości 215 tysięcy...

Jeszcze bardizej. Btw popraw zdanie, że Juve się zgodziło, bo chyba brodacz wolał Bufona, a wziął młodszy, jeszcze słabszy model ^^

 

9 godzin temu, Feanor napisał:

Za 79 milionów (99 milionów prawdopodobnie w przyszłości) do The Reds przeszedł Harry Kane... By to sfinansować (bo jednak w kasie widać już było dno) sprzedany został jeszcze Moreno do Lazio (15,5 miliona z opcją wzrostu do 19,75 miliona).

<zakrztusił się popcornem> ;)

 

Efektownie to okno transferowe rozegrałeś!

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie 

2 godziny temu, z0nk napisał:

Robi wrażenie!

 

Jeszcze bardizej. Btw popraw zdanie, że Juve się zgodziło, bo chyba brodacz wolał Bufona, a wziął młodszy, jeszcze słabszy model ^^

 

<zakrztusił się popcornem> ;)

 

Efektownie to okno transferowe rozegrałeś!

Nie wiem skąd to Juve... :D tym bardziej, że w drugim zdaniu piszę o Milanie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Okienko wspaniałe. Rywale również poczynili podobne wzmocnienia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cała liga była aktywna, choć nikt aż tak, jak ja :)

United

Dybala (67 milionów)

van Dijk (47 milionów)

Strootman (27 milionów)

Smalling (22 miliony) -> Everton

Rojo (22,5 miliona) -> Everton

Blind (28 milionów) -> Arsenal

Tottenham

Toloi (18 milionów)

Pratto (11,75 miliona)

Gelson Martins (35 milionów)

Tagliafico (17 milionów) -> Wolfsburg

Arsenal

Michael Keane (36,5 miliona)

Kasper Dolberg (17,5 miliona)

Hirving Lozano (24,5 miliona)

Lucas Torreira (20 milionów)

Kieran Tierney (19,75 milionów)

Blind (28 milionów)

Alexandr Gołowin (13,25 milionów)

West Ham

Rui Pedro (30,5 milionów)

Bernard (24,5 milionów)

Jetro Willems (9,75 milionów)

Cresswell (11,5 miliona) -> Stoke

Andre Ayew (20,5 miliona) -> Bournemouth

Manchester City

David Alaba (91 miliona!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) 

Andre Silva (69 milionów)

Alex Sandro (98 milionów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)

Bournemouth

Luis Alberto (10,75 miliona)

Andre Ayew (20,5 miliona)

Chelsea

Varane (72 miliony)

Belotti (76 milionów)

Icardi (61 milionów)

Batshuai (10 milionów) -> CSKA Moskwa

Kante (89 milionów) -> Bayern

Rudiger (45 milionów) -> Bayern

Stoke

Ryan Woods (12,25 milionów)

Matt Phillips (11,5 miliona)

Wellington Silva (11,5 miliona)

Cresswell (11,5 miliona)

Southampton

Benteke (18,75 miliona)

Craig Dawson (12,75 miliona)

van de Beek (23 miliony)

van Dijk (47 milionów) -> Manchester United

Norwich

Mignolet (9,5 miliona)

Burnley

Andros Townsend (13 milionów)

Kieran Gibbs (9 milionów)

Ben Mee (14,5 milionów) -> Newcastle

Everton

Smalling (22 miliony)

Rojo (22,5 miliona)

Michael Keane (36,5 miliona) -> Arsenal

Newcastle

Alban Lafont (12,75 miliona)

De Sciglio (7 milionów)

Ben Mee (14,5 miliona)

Jake Livermore (13,5 miliona)

Christian Fuchs (1,5 miliona)

 

Mecz z Leicester zaczął się źle. Liverpool nie zdołał przejąć od razu inicjatywy i gospodarze zaczęli zadawać ciosy. Co prawda w 5 minucie Alexander-Arnold strzelił bramkę, ale... Kane wcześniej odepchnął Schmeichela i bramka nie została uznana. W 32 minucie za to podanie z rzutu rożnego przedłużył główką Vardy, po czym również główką Elneny pokonał Donnarumę.

Siedem minut później LFC wreszcie odpowiedział. Rajd Carrasco lewym skrzydłem nie został w porę powstrzymany przez Rafinhę i jego dośrodkowanie trafiło na głowę Kane`a. Ten trafił w spojenie... To był zresztą najlepszy moment tego nowego nabytku The Reds, gdyż resztę meczu Harry zagrał frustrująco słabo, bardzo rzadko zresztą dochodząc do podań.

Mecz trwał i trwał i wyrównania nie było. W okolicach 70 minuty Stróżyna przestawił swoją drużynę na taktykę ofensywną (z ofensywnym środkowym napastnikiem), ale długo nic to nie dawało. Dopiero w 85 minucie po udanym odbiorze Matipa piłkę otrzymał Mane (który wszedł za rozczarowującego w sumie Carrasco). Znajdując się na lewym skrzydle tuż przed linią środkową przepięknym krossem odnalazł Salaha, który właśnie wchodził z prawego skrzydła w pole karne.

I Salah nie zawiódł.

6gCt210.jpg

Dwie minuty później strzał bardzo aktywnego teraz Mane o centymetry minął bramkę. Na nic więcej Liverpoolu już nie było stać. Po wspaniałym zwycięstwie rozczarowujący remis...

 

25 VIII 2018, King Power Stadium

(19) Leicester - (6) Liverpool 1-1

Donnaruma - Robertson, Rugani (de Ligt), Matip, Alexander-Arnold - Wijnaldum, Keita, Milinkowić Sawić - Carrasco (Mane), Salah 1 -  Kane (Sturridge)

 

Tydzień później przyszedł kolejny remis, znowu z outsiderem. Mecz ze Świętymi przyniósł jeden pozytyw: Kane strzelił swoją debiutancką bramkę, ale Benteke odpowiedział swoją... Liverpool miał wyraźną przewagę (56% posiadania piłki), ale nie potrafił dochodzić do pozycji strzeleckich (tylko 10 strzałów, Święci 4, w tym jeden celny). W dodatku poturbowany został Keita...

 

1 IX 2018, St. Mary`s Stadium

(19) Southampton - (8) Liverpool 1-1

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip, Alexander-Arnold - Wijnaldum (Milner), Keita (Henderson), Milinkowić Sawić - Woodburn (Mane), Salah -  Kane 1

 

Po przerwie reprezentacyjnej w nieco kwaśnych humorach piłkarze LFC ponownie zmierzyli się z przedostatnią drużyną ligi: tym razem był nią Newcastle. W 3 minucie spotkania korner Keity doszedł do stojącego przed polem karnym Hendersona, ten potężnie huknął w środek bramki, Sels wypluł piłkę przed siebie... i Rugani pokonał go z odległości chyba trzech metrów. Szybko poszło tym razem!

LFC nie zwalniał. W 20 minucie Salah odnalazł podaniem stojącego na linii pola karnego Mane, ten strzelił z woleja... okienko... bramka! Newcastle wydawało się ogłuszone liverpoolską przewagą. Minutę później kopia sytuacji: tym razem Salah obsłużył Milinkowicia, który trafił w długi róg. 3-0!

Drużyna Brodatego Polaka teraz zwolniła, pamiętając o tym, że za kilka dni zainaugurować miała swoje występy w Lidze Mistrzów wyjazdem do Leverkusen (losowanie przydzieliło Liverpoolowi jeszcze Napoli i Fenerbahce). W ostatniej minucie Salah potwierdził swoją bardzo dobrą dyspozycję idealnie podając do Keity, ale ten minimalnie spudłował.

Nastroje w szatni były bardzo dobre.

Początek drugiej połowy nadal cechowała dominacja The Reds. W 57 minucie podanie Mane doszło do Milinkowicia, ten strzałem z 20 metrów znowu pokonał Selsa. 10 minut później ten sam Serb idealnym podaniem wyprowadził Kane`a na sytuację sam na sam z bramkarzem... ten jednak jakimś cudem wybronił. To wszystko uśpiło czujność defensywy gospodarzy. W 78 minucie Ayoze poradził sobie z niemrawym pressingiem Wijnalduma i Milnera, podał do biegnącego skrzydłem Yedlina, ten zacentrował do Fuchsa, który w pojedynku powietrznym pokonał Alexandra-Arnolda... i były gracz Leicester w debiucie strzelił bramkę.

Na szczęście jedynie bramkę honorową.

 

15 IX 2018, Anfield

(10) Liverpool - (19) Newcastle 4-1

Donnaruma - Gomez, Rugani 1, Matip, Alexander-Arnold - Henderson, Keita (Wijnaldum), Milinkowić Sawić 2 (Milner) - Mane 1, Salah (Oxlade-Chamberlain) -  Kane

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Azrael. Sam dźwięk tego słowa wywoływał dreszcz. Niósł ze sobą obietnicę śmierci. Niósł ze sobą strach.

Azrael.

Było niegdyś dwanaście Chórów. Dziś jest jedenaście, spadek po Pierwszej Wojnie, Wielkiej Rebelii. Drugi Chór... od nas odszedł. Wszyscy ci niezliczeni cherubinowie, trony, pryncypaci i zwykli aniołowie poszli ścieżką zagłady za swym ukochanym Lucyferem. Wszyscy, prócz jednego wirtudora, prócz jednej Mocy. Wszyscy, prócz Azraela. Anioł Śmierci umazany krwią pierworodnych Egipcjan pozostał wierny. Jednoosobowy Chór. Podczas Pierwszej Wojny dobrał sobie trzech archaniołów z chórów Metatrona, Michała i Zarafa, swoich Tercjarzy, by siać śmierć wśród swych dawnych braci. Prócz samego Michała nie było w niebiańskich zastępach nikogo, kto byłby w tym skuteczniejszy.

Azrael.

Niewysłowiony umieścił go w końcu w Tranzytorium, miejscu, gdzie dusze śmiertelników mknęły ku Rajowi, Piekłu, Czyśćcowi i Otchłani. Miejscu, którego nie znał żaden anioł. Oczywiście, całe Niebo uważało, że było to więzienie dla najstraszniejszego ze skrzydlatych, że było to miejsce wygnania dla Mocy, której nie można było zaufać. Wielu z nas podejrzewało jednak skrycie, że Bóg miał dla niego po prostu inne plany. Był tam, w Tranzytorium, milczący świadek muzyki sfer. Milczące ostrzeżenie.

Azrael. Dziś siedział przede mną. On, i jego nieodłączny towarzysz, Strach.

- Dlaczego - wyszeptałem, patrząc na grozę ubraną w ciało śmierdzącego żebraka w pogniecionym cylindrze.

- Och paniczu, boć ja przecie lubię zabijanie, prawda? - odpowiedział z szerokim, szczerbatym uśmiechem. - Nie masz pojęcia, jak dobrze jest wysyłać tych wszystkich bufonów do Otchłani. A już ubicie Afa? Och paniczu, to uzależnia, hehe.

Po prostu się pojawił. Siedziałem akurat przed komputerem, tym diabelskim spadkiem zostawionym mi przez Nefavara. Lubiłem ostatnio w ten sposób szukać informacji o wyczynach Marcina, o zmiennych losach jego kariery.

O debiucie w Lidze Mistrzów, gdzie Liverpool zmierzył się na wyjeździe z Bayerem. Meczu, który uratowany został przez geniusz Keity, który nie załamał się szybko strzeloną bramką Brandta i zadał cios, który dał sygnał The Reds do kontruderzenia.

O meczu z Arsenalem, który Marcin tradycyjnie już przegrał, tym bardziej, że kończył mecz w dziewiątkę.

O triumfie nad Bradford w Carabao Cup, który przyniósł więcej strachu, niż radości.

O zwycięstwie nad Brighton, które wreszcie było meczem bez straty bramki.

I pierwszą bramkę Woodburna w seniorskiej drużynie.

 

18 IX 2018, BayArena

Bayer Leverkusen - Liverpool 2-3

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip, Alexander-Arnold - Henderson (Milner), Keita 1 (Wijnaldum), Milinkowić Sawić - Carrasco (Mane 1), Salah -  Kane 1

 

22 IX 2018, Emirates Stadium

(4) Arsenal - (6) Liverpool 3-1

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip, Alexander-Arnold (Klavan) - Henderson (Milner (Wijnaldum)), Keita, Milinkowić Sawić - Mane 1, Salah -  Kane

 

26 IX 2018, Anfield

Liverpool - Bradford City 3-1

Rajkowić - Gomez (Milner), Klavan, Matip, Clyne - Wijnaldum, Keita (Henderson), Milinkowić Sawić (Alexander-Arnold) - Carrasco, Oxlade-Chamberlain 1 -  Sturridge 1

 

29 IX 2018, Anfield

(7) Liverpool - (15) Newcastle 3-0

Donnaruma - Gomez, Rugani 1, Matip, Alexander-Arnold (Clyne)- Milner, Keita (Lallana), Milinkowić Sawić - Mane 1, Salah (Carrasco) -  Woodburn 1

 

Azrael się po prostu pojawił.

- Nie - odpowiedziałem mu. - Pytam się, dlaczego pojawiłeś się właśnie u mnie. Czemu jeszcze mnie nie zabiłeś. Od tygodni... Od miesięcy zabijasz anioły Sarasaela, Metatrona, Michała... Bawisz się moim strachem?

Uśmiech Anioła Śmierci jeszcze się poszerzył. Przeklęty kot z Cheshire.

- Nie, Feanorze. Nie tracę czasu na długie rozmowy z ofiarami. Zbyt je szanuję.

Pochylił się ku mnie i nagle cały bijący od niego odór zniknął.

- Rozmawiam z tobą, bo chcę coś ci zaproponować. A proponuję to dlatego, że ufam aniołom, którzy śnią te same sny co ja. Sny o Zbawicielu mówiącym o swojej matce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Październik przywitany został przez Liverpool drugim sukcesem w Lidze Mistrzów. Słabi raczej Turkowie nie stawili poważnego oporu, a rozmiar zwycięstwa powinien być jeszcze większy, tym bardziej, że słabiutko grający tym razem Kane nie wykorzystał rzutu karnego. Ze względu na równoległy remis Napoli z Bayerem, LFC był już samotnym liderem w grupie A.

 

3 X 2018, Anfield

Liverpool - Fenerbahce 2-0

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip, Alexander-Arnold- Henderson, Keita (Wijnaldum), Milinkowić Sawić - Mane 1 (Carrasco), Salah -  Kane (Sturridge)

 

Cztery dni później Brodaty Polak odwiedził nową siedzibę Tottenhamu. Rokowania nie były pomyślne: ostatnie spotkanie z Kogutami skończyło się dla LFC pożegnaniem marzeń o pucharze Anglii, a obecnie gospodarze w lidze sprawowali się wyśmienicie. I tego dnia zamierzali potwierdzić te oceny. Już w drugiej minucie dwójkowa akcja Dele Allego i Pizziego zakończyła się prostopadłym podaniem do Pratto... który pokonał Donnarumę silnym strzałem z osiemnastego metra. Tracenie bramek w pierwszych minutach meczów zaczęło być liverpoolską specjalnością. The Reds się jednak nie poddali. Pięć minut później koronkowa akcja gości zakończyła się doskonałą wrzutką Robertsona, po której główka Kane`a minęła poprzeczkę o kilka centymetrów. W dziesiątej minucie rajd Mane skończył się niezłą paradą Llorisa. W 29 minucie wreszcie po rzucie rożnym Robertsona kolejne uderzenia Mane i Ruganiego odbijały się od obrońców, ale druga dobitka Harrego Kane`a wreszcie pokonała francuskiego bramkarza. Remis!

Druga połowa miała szanse rozpocząć się analogicznie do pierwszej. Akcja Sona w 47 minucie dała Eriksenowi wolne pole do strzału na bramkę Donnarumy... ale piłka minęła słupek dosłownie o milimetry. Już minutę później strzał Dele Allego był już celny... ale Włoch nie dał się pokonać. Ten niepomyślny okres w grze Liverpoolu zwieńczyła kontuzja jego napastnika.

Później gra znowu się wyrównała. W 76 minucie do głosu doszli Czerwoni, gdy potężny strzał Wijnalduma odbił się od jednego z obrońców Kogutów, co wykorzystał stojący na drodze rykoszetu Matip. 2-1! Na ten cios gospodarze odpowiedzieć już nie zdołali.

 

7 X 2018, New White Hart Lane

(4) Tottenham - (7) Liverpool 1-2

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip 1Alexander-Arnold - Henderson, Keita (Milner), Milinkowić Sawić (Wijnaldum) - Mane, Salah -  Kane 1 (Sturridge)

 

wMFSsBM.jpg?1

 

To zwycięstwo dodało Liverpoolowi impetu, choć następny mecz zaczął się źle, od bramki Amrabata. Generalnie jednak przewaga LFC jedynie rosła i ostatecznie Watford w drugiej połowie zaczął pękać. Walna w tym zasługa Milinkowicia, który ogólnie był chyba najlepszym jak na razie debiutantem w czerwonych barwach.

Ciekawostka: po siedmiu kolejkach Manchester United (podobnie jak rok temu) NIE STRACIŁ JESZCZE ŻADNEJ BRAMKI.

 

20 X 2018, Anfield

(5) Liverpool - (15) Watford 3-1

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip, Alexander-Arnold - Wijnaldum, Keita (Henderson), Milinkowić Sawić 1 (Milner) - Mane 1 (Carrasco), Salah 1 -  Kane

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
6 godzin temu, Feanor napisał:

Ciekawostka: po siedmiu kolejkach Manchester United (podobnie jak rok temu) NIE STRACIŁ JESZCZE ŻADNEJ BRAMKI.

Mój mokry sen. Jeżeli dojdę do dwóch spotkań bez straty gola to już otwieram szampana ^^

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
35 minut temu, z0nk napisał:

Mój mokry sen. Jeżeli dojdę do dwóch spotkań bez straty gola to już otwieram szampana ^^

 

Bez de Gei to chyba niemozliwe :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Eh takiego kota jak de Gea nawet nie mam obecnie :sad: ale w sumie na poziomie reprezentacyjnym  to osiągnąłem. To się chyba liczy? Tylko @Makk uznałby, że nie :D

 

W każdym razie nie siedź za długo na tym 5. miejscu. W tym sezonie oczekiwane jest minimum TOP2!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Mecz z Napoli miał ostatecznie ustalić układ sił w grupie A Ligi Mistrzów. Początek należał do gości z Włoch. Dries Mertens dość łatwo znajdował punkty boiska, z których łatwo było oddawać silne strzały. Tak było na przykład w 8 minucie, w której jedynie kunszt Donnarumy uchronił The Reds przed koniecznością odrabiania strat. Później jednak rósł napór gospodarzy. W 32 minucie dwójkowa akcja Salah - Mane zaowocowała bramką! Tak, ten duet skrzydłowych rozumiał się coraz lepiej, aczkolwiek coraz silniejsze zainteresowanie Realu Senegalczykiem źle wróżyło trwałości tego związku.

Dwie minuty później Insignie wbiegł na liverpoolskie pole karne i Alexander-Arnold bardzo, ale to bardzo słabo ocenił swoje możliwości. Rzut karny i wyrównanie.

Liverpool podjął rękawicę. W 42 minucie solowy rajd Salaha omal nie skończył się bramką po jego atomowym strzale z okolic 16 metra. Jakieś 30 sekund później jednak genialne, kilkudziesięciometrowe podanie Reiny przejął Mertens i płaskim strzałem znowu pokonał Donnarumę. 1-2.

W drugiej połowie Włosi cofnęli swe formacje, a LFC zaczął bić głową w mur. W 52 minucie Salah dostrzegł w tym murze mały wyłom. Jego podanie do Milinkowicia wyprowadziło Serba na doskonałą pozycję strzelecką, ten jednak spudłował z 10 metrów... W 77 minucie Carrasko wykorzystał błąd Zielińskiego, przejął piłkę w środku pola, podał na skrzydło do Salaha, a ten znalazł w polu karnym swego senegalskiego przyjaciela. 2-2! Takim też wynikiem skończył się cały mecz, Liverpool pozostał liderem w grupie (a trzecie miejsce zdecydowanie przejął Bayer, po zmasakrowaniu Fenerbahce 7-0).

 

24 X 2018, Anfield

Liverpool - Napoli 2-2

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip, Alexander-Arnold - Wijnaldum (Henderson), Keita (Carrasco), Milinkowić Sawić - Mane 2, Salah (Oxlade-Chamberlain) -  Kane

 

Powrót do ligi okazał się być spacerkiem. Bournemouth stawiło Liverpoolowi zawstydzająco słaby opór i jedynie słabej celności Czerwonych napastników mogą zawdzięczać, że rozmiar porażki nie był równie zawstydzający. Cieszyła bramka Woodburna, cieszył pierwszy znakomity mecz Carrasco wstawionego do składu zamiast zmęczonego Salaha (może prawa strona jest dla niego lepsza?). Dzięki potknięciu Tottenhamu Liverpool znalazł się na czwartej pozycji.

 

27 X 2018, The Madejski Stadium

(11) Bournemouth - (5) Liverpool 0-2

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip, Clyne - Henderson, Keita (Wijnaldum), Milinkowić Sawić (Milner) - Mane (Woodburn 1), Carrasco -  Kane 1

 

Czwarta runda Carabao Cup też nie była wymagająca i to pomimo czerwonej kartki Milinkowicia. Wart zauważenia był hat-trick Kane`a. Piąta runda jednak spacerkiem już nie będzie: wylosowanym rywalem okazał się być Manchester United...

 

30 X 2018, Anfield

Liverpool - Crystal Palace 4-0

Donnaruma - Robertson (Milner), Rugani, Matip, Clyne - Henderson, Keita (Wijnaldum), Milinkowić Sawić - Mane 1, Salah (Oxlade-Chamberlain) -  Kane 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

dajesz dajesz! ogólnie świetnie się czyta, do tego LFC, no czego chcieć więcej... oprócz Mistrzostwa?

  • Dzięki! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Liverpool nie zwalniał. Mecz z niewygodnym dotąd dla Stróżyny Stoke przypominał egzekucję. Znowu miażdżąca przewaga, znowu ponad 20 strzałów, znowu cztery bramki, znowu czyste konto Donnarumy. Kartkowej absencji Milinkowicia w ogóle nie było widać.

Ciekawostką kolejki była pierwsza stracona przez de Geę bramka (United zaliczył remis z City).

 

3 XI 2018, Anfield

(4) Liverpool - (14) Stoke 4-0

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip, Clyne - Henderson, Keita 1 (Lallana), Wijnaldum 1 - Mane 1 (Woodburn), Salah (Markowić) -  Kane 1

 

P9qqOlp.jpg?1

 

Powrót do Ligi Mistrzów również zakończył się triumfem, nieoczekiwanym - przeciwnikiem było przecież Napoli, z którym w pierwszym meczu Liverpool ledwo zremisował. Teraz jednak drużyna Brodatego Polaka stała się zgraną maszyną do zabijania. Fenomenalny Kane, znakomity Salah (do bramki dorzucił asystę)... Stróżyna ani przez chwilę nie musiał denerwować się o wynik.

Choć i tak trochę się denerwował.

 

6 XI 2018, San Paolo

Napoli - Liverpool 0-3

Donnaruma - Robertson (Alexander-Arnold), Rugani, Matip, Clyne - Henderson, Keita, Milinkowić Sawić (Milner) - Mane, Salah 1 -  Kane 2 (Sturridge)

 

A potem przyszedł znowu Ten Mecz. Z United. Idealnie wyrównany (50% posiadania, 11 strzałów United do 10 LFC, 4 celne United do 5 LFC), nudny jak flaki z olejem, z bezradnym Kane`em odciętym od podań, z Dybalą szalejącym na skrzydle i ładnie rozgrywanym przez Clyne`a, z obelgami na konferencjach prasowych i migotaniem przedsionków sercowych.

0-0.

 

10 XI 2018, Old Trafford

(1) Manchester United - (3) Liverpool 0-0

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip, Clyne - Henderson, Keita (Wijnaldum), Milinkowić Sawić - Mane, Salah (Carrasco) -  Kane (Woodburn)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Pierwszy raz od tysiącleci. Drugi raz w historii.

Ghur smakował tę myśl, patrząc na klęczące przed nim anioły, z dwoma archaniołami na czele. 314 sylwetek w geście pokory wobec odwiecznego wroga. 314.

I to on tego dokonał. On. Wolny Duch VI Kręgu. Karmazynowy Grot Wschodniego Wichru. Teraz wszystko się zmieni.

- Melchizedeku. Sebastianie. Bądźcie pozdrowieni w wolności. Okrutny Ojciec odszedł i czas służby małpom się skończył. Klęknęliście po raz ostatni, nie ważcie się tego przed nikim. Lucyfer nigdy już tego nie zażąda.

Wielobarwny tłum liverpoolskich aniołów Sarasaela, którzy poszli za swym dotychczasowym przywódcą, powstał. 314. pięści podniosło się w górę. Ghur podniósł również swoją.

- Zanieście piekło naszym nieprzyjaciołom.

 

Everton przyjechał na Anfield z jasnym nastawieniem: nie stracić bramki. Totalna defensywa prawie przyniosła gościom ten sukces, gdy jednak w 56 minucie Besić dostał czerwoną kartkę, coś zaczęło się sypać. W efekcie daleki przerzut Carrasco wyprowadził wprowadzonego dopiero co Oxa na doskonałą pozycję... i to wystarczyło. 1-0.

 

23 XI 2018, Anfield

(4) Liverpool - (10) Everton 1-0

Donnaruma - Robertson (Milner), Rugani, Matip, Clyne - Henderson, Keita, Milinkowić Sawić (Wijnaldum) - Mane (Oxlade-Chamberlain 1), Carrasco -  Kane

 

Pięć dni później w Lidze Mistrzów nie było już takich kłopotów. Bayer nie stawił drużynie Marcina żadnego znaczącego oporu, a najlepszym momentem meczu była pierwsza w klubie bramka Carrasco. Warto dodać też, że był to siódmy mecz z rzędu bez straty bramki! 

Po tym meczu było już jasne, że LFC awansuje do fazy pucharowej z pierwszego miejsca w grupie A.

 

28 XI 2018, Anfield

Liverpool - Bayer Leverkusen 3-0

Donnaruma - Robertson, Rugani 1 (de Ligt), Matip, Clyne - Henderson, Keita, Milinkowić Sawić - Mane (Carrasco 1), Salah -  Kane 1 (Woodburn)

 

O meczu z Hull da się powiedzieć tylko tyle, że fatalnie grający beniaminek powinien przegrać dużo, dużo wyżej. 

 

4 XII 2018, KCOM Stadium

(19) Hull - (4) Liverpool 0-2

Donnaruma - Robertson (Milner), Rugani, Matip, Clyne - Henderson, Wijnaldum, Milinkowić Sawić - Carrasco (Woodburn), Salah 1 (Oxlade-Chamberlain) -  Kane 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Pierwszą bramkę od dziewięciu spotkań Liverpool stracił w nieco nieoczekiwanych okolicznościach: w starciu ze słabeuszem z Turcji. Bramkę honorową dla gospodarzy strzelił Soldado, z najbliższej odległości, nie dając szans na interwencję Donnarumie. Tym niemniej: zwycięstwo! W grupie A Liverpoolu pokonać nie zdołał nikt. Niestety, bogowie kulek łaskawi nie byli: w 1/16 finału The Reds zmierzyć się będą musieli z PSG...

 

6 XII 2018, Sukru Saracoglu Spor

Fenerbahce - Liverpool 1-2

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip (de Ligt), Alexander-Arnold - Henderson, Keita, Wijnaldum - Carrasco, Salah (Oxlade-Chamberlain) -  Kane 2 (Woodburn)

 

Liverpool nie zwalniał. W starciu z dobrze sprawującym się w tym sezonie Burnley podopieczni Stróżyny nie dali gospodarzom żadnych szans. Jedynym cieniem na tym obrazie była nadspodziewanie słaba postawa Mane, który chyba zbyt mocno marzył już o przeprowadzce do Madrytu. Co więcej, zaczął je dzielić z... Matipem.. Zimowe okienko zaczęło wyglądać nieciekawie...

 

8 XII 2018, Attwell

(9) Burnley - (4) Liverpool 0-3

Donnaruma - Robertson, Rugani 1, Matip, Clyne - Henderson (Wijnaldum), Keita, Milinkowić Sawić - Mane (Woodburn), Salah -  Kane 2 (Carrasco)

 

14 XII rozpędzona armia Stróżyny dokonała inwazji na Londyn. Drużyna Antonio Conte, wicemistrz Anglii. Nie speszyło to liverpoolczyków. W 25 minucie niemal wyszli na prowadzenie: klasyczna już dla tego teamu dwójkowa akcja Mane-Salah zakończyła się minimalnie niecelnym strzałem tego ostatniego. Dziewięć minut później Kane nietypowo dla siebie zaszarżował lewym skrzydłem (wypuszczony tam podaniem Robertsona), celnie zacentrował do Salaha... i znowu minimalnie nad poprzeczką. Na tym nie koniec. W 40 minucie Mario Pasalić, londyński nabytek ze Spartaka Moskwa pomylił nogę z mózgiem i sfaulował Salaha w polu karnym. Kane. 1-0!

Nawiasem mówiąc, w związku z tym Kane strzelał już w piątym meczu z rzędu.

I to nadal nie był koniec. Trzy minuty później Salah niemal trafił w okienko strzałem z 25. metra. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Milinkowić posłał niską centrę z lewego skrzydła... i Varane posłał piłkę do własnej bramki. 2-0!!!! No i deser. W 60. minucie Roman Zobnin, kolejny nabytek ze Spartaka dostał czerwoną kartkę...

Ale żołnierze Conte się nie poddali.

W 68 minucie korner Pedro na bramkę kontaktową zamienił Koulibaly. W sztabie Stróżyny pojawiły się nerwy.

Trzy minuty później Mane podwyższył na 3-1 i nerwy się skończyły. A potem wróciły, ze względu na podniesioną chorągiewkę liniowego...

W 80. minucie jednak Kane strzelił swą ósmą bramkę w ostatnich pięciu meczach i było po zawodach.

 

14 XII 2018, Stamford Bridge

(4) Chelsea - (3) Liverpool 1-3

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip, Clyne (Alexander-Arnold) - Henderson, Keita (Wijnaldum), Milinkowić Sawić - Mane 1 (Carrasco), Salah -  Kane 2

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

W Liverpoolu opadał bitewny pył. Po śmierci Tassona w szeregach naszej koalicji zapanowało bezkrólewie, które ostatecznie wykorzystał Trzeci Chór: aniołowie Michała. Posępny, lekko przygarbiony Tuviel był archaniołem, który przejął władzę nad całym Merseyside. Opór był znikomy: po masakrze w Crosby w zastępach Sarasaela trwała dekonstrukcja. Melchizedek i Sebastian zaszyli się gdzieś i nie do końca wiedzieliśmy, czy w ogóle są jeszcze gdzieś na miejscu. Od Crosby nie zginął w Liverpoolu żaden anioł.

Co innego na świecie, oczywiście. Ale świat mnie już nie obchodził. Obchodził mnie Marcin... i trochę też spotkania z Azraelem.

Osiemnastego grudnia Liverpool przegrał. Była to porażka w dwójnasób bolesna: bo pucharowa, bo z United. Ćwierćfinał Carabao Cup okazał się być maksimum możliwości drużyny Brodatego Polaka, choć przez dłuższy czas prowadziła ona ze swymi odwiecznymi wrogami po trafieniu Kane`a. Niestety, fatalnie grał Clyne, który dwukrotnie pozwolił Rashfordowi na niemal IDENTYCZNE wrzutki na pole karne, wykorzystane następnie przez Lingarda i Gameiro. Rozwijał się też kryzys w grze Mane, który kompletnie się rozsypał po rozpoczęciu całej tej transferowej sagi madryckiej...

 

18 XII 2018, Old Trafford

Manchester United - Liverpool 2-1

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip, Clyne (Alexander-Arnold) - Henderson, Wijnaldum, Milinkowić Sawić - Mane (Carrasco), Salah (Oxlade-Chamberlain) -  Kane 1

 

Cztery dni później aż do 77 minuty trwał remisowy horror, zanim nie przerwał go wreszcie Salah. Odrodził się stary problem z celnością strzałów... i trwał nowy problem z formą Mane.

 

22 XII 2018, Carrow Road

(10) Norwich - (3) Liverpool 0-3

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip (de Ligt), Clyne - Henderson (Wijnaldum), Keita, Milinkowić Sawić 1 - Mane (Woodburn), Salah 1 -  Kane 1

 

W starciu z Huddersfield na gole nie trzeba było aż tak długo czekać, w ogóle ten zespół stawił Liverpoolowi zdecydowanie słabszy opór. Do składu zaczął nieśmiało wracać po fatalnej kontuzji Ings, aczkolwiek ciężko mi było sobie wyobrazić, by Stróżyna przywrócił go do pierwszego składu... Niestety, sukces kontuzją przypłacił Henderson, tuż po wspaniałej bramce z rzutu wolnego.

No i najważniejsze: potknięcie Arsenalu sprawiło, że LFC znalazł się na drugim miejscu! Z tą samą ilością punktów, co prowadzący United...

 

26 XII 2018, Anfield

(3) Liverpool - (17) Huddersfield 3-0

Donnaruma - Robertson, Rugani, Matip, Clyne (Alexander-Arnold) - Henderson 1 (Wijnaldum), Keita, Milinkowić Sawić - Mane (Woodburn), Salah 2 -  Kane (Ings)

 

No i wreszcie ostatni mecz, z beniaminkiem. Bardzo słabym beniaminkiem. Bristol nie miał nic do powiedzenia, a jedynie dwie bramki LFC należy przypisać jedynie grzechowi lenistwa. Bardzo słabo zagrał Kane.

 

29 XII 2018, Ashton Gate

(19) Bristol City - (2) Liverpool 0-2

Donnaruma - Robertson, Rugani 1, Matip, Clyne - Wijnaldum, Keita, Milinkowić Sawić 1 (Milner) - Mane (Carrasco), Salah -  Kane (Ings)

 

Teraz City.

 

 

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Brodaty Polak już chyba dawno nie oglądał transparentów "Polexit" :D

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×