Skocz do zawartości
Do końca czerwca będą trwać wybory do ModTeamu.
ZAPRASZAMY DO GŁOSOWANIA


Między 26 a 29 lipca w LIPINACH odbędzie się XVIII Zlot CMF. Serdecznie zapraszamy do zgłaszania się!
TEMAT ZLOTOWY

Rekomendowane odpowiedzi

Last time....

 

- To absurd. Szaleństwo. Farsa. 

Słowa wychodziły z moich ust i umierały. Siedzący naprzeciw mnie archanioł tylko się uśmiechał w charakterystyczny dla siebie, lekceważący sposób. Nie miał najmniejszej ochoty na wsłuchanie się w moje argumenty.

- Kiedy to ma się stać?

- To już się stało, Feanorze. Nefavar o to zadbał. Niemiec właśnie żegna się z pracą. 

Zapadła cisza. Czy miałem się oburzać? Czy powinno mnie to obchodzić? Zatrudnienie Brodatego Polaka w tak wielkim klubie mogło rozedrzeć Zasłonę na strzępy, ale w Nowej Wojnie nie takie rzeczy się już działy. Żyjemy w czasach, gdy dla uzyskania wpływów Kemuel doprowadził do abdykacji papieża, a Metatron w USA... Tak, Zasłona wytrzymała już wiele. Pan dobrze ją zaprojektował. Wszystko projektował dobrze, zanim zamilkł. 

Ale ta sytuacja miała więcej implikacji. 

- Teraz on prowadzi Stróżynę? - spytałem. 

- Ależ skąd. Laviah pamięta, że bez ciebie nie odbilibyśmy Leeds. Nawet Af podkulił ogon. Czas na Liverpool, zagnieździły się tam szczury Sarasaela. 

Tasso miał długie, srebrne włosy, które zawsze zsuwały mu się na czoło. Co mówiła o nim ta słabość?

Czy myśl o słabościach kogoś takiego jak Tercjarz Azraela ma w ogóle jakiś sens?

- Feanorze, więzi między Stróżem a śmiertelnikiem rozerwać może jedynie Niewysłowiony. A On ostatnio niczego nie zrywa. 

 

  • Lubię! 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Stróżyna nic nie rozumiał. Nic.

Cztery lata w Guiseley dały mu sporo radości i odnalezionej pewności siebie. Awansowali do Conference... i z niej nie spadli. Potrafili przechodzić przez kilka poziomów FA Cup, by zostać wyeliminowanym dopiero przez kogoś z Championship. Lokalny bohater, Brodaty Polak. Dobry Papista.

Wszystko zostało przerwane przez ten szaleńczy angaż.

Na początku myślał, że jest wrabiany. Gdy odwiedził go emisariusz z Merseyside z absurdalną wiadomością, że Jurgen Klopp polecił właśnie jego na swego następcę, poklepał go po ramieniu i poczęstował makowcem. Ależ oczywiście, że się zgadzam. Nie, nie podpiszę tego, wydaje mi się, że 70 tysięcy funtów tygodniówki byłoby bardziej adekwatne. To nie problem?

Cztery dni później zadzwonił do niego przedstawiciel Barcleys z pytaniem, czy zna najnowszą ofertę lokat firmy. Bo wie pan, czasy są takie, że trzeba dbać o swą przyszłość. A należy pan do wąskiego grona naszych najbardziej zaufanych klientów.

Marcin rozłączył się. Spróbował włączyć komputer. Uspokoił się. Jeszcze raz spróbował. I jeszcze raz. Potem się zalogował na swym bankowym koncie. Spojrzał na cyfry, zwymiotował, wylogował się i poszedł do lodówki po wódkę.

Następnego dnia te cyfry nadal tam były. Konto urosło mu o 70 tysięcy podobizn królowej Zjednoczonego Królestwa.

 

***

 

Tydzień później futbolowy świat zagrzmiał rechotem.

Stróżyna? Jakie to liverpoolskie! Klopp zdecydował się na poszukiwanie wiary w Santago de Compostella, no nic dziwnego, każdy powinien oczyszczać się po wyjściu z tamtego bagna! Conference, słyszeliście? CONFERENCE! Desperacja...

Podczas pierwszego treningu wokół Anfield rozstawiła się kilkutysięczna pikieta rozwścieczonych fanów Liverpoolu. I kontrpikieta kibiców Evertonu, śpiewających "Give peace a chance" z "Pole" zamiast "peace". Bulwarówki prowadziły wojnę na tytuły. "Polishing Liverpool". "Pole position" z logiem Guiseley w tle. "Loserpole".

Stróżyna zacisnął zęby i się odizolował. Miał ku temu kilkadziesiąt tysięcy motywatorów.

Klopp zostawił go w zasadzie już z gotowymi transferami. W czerwonych koszulkach biegali już SalahOxlade-Chamberlain, Solanke i Robertson. W kasie zostało jeszcze 70 milionów funtów... więc Brodaty Polak uznał, że nie może ich tak zupełnie zostawić samym sobie. Niemiec na odchodnym wyszeptał mu błagalnie nazwisko van Dike... Southampton był skłonny go sprzedać, ale agent Holendra postawił Marcinowi warunki na tyle absurdalnie wysokie, że nowy menedżer The Reds odpuścił. Niepokojąca popularność fanpejdży typu "Czy Lovren został już wypierdolony?" (na razie Stróżyna nie miał dostępu do lepszego riserczu) sprawiła jednak, że zakupiono nowych obrońców. Ważniejszym transferem był Daniele Rugani z Juventusu, który nabyty został przez LFC za 27 milionów funtów. Miał tylko 23 lata, niezłe umiejętności i sporo ambicji. Jeszcze młodszy był Matthijs de Ligt z Ajaxu, pozyskany za 16,5 miliona funtów, osiemnastolatek, który oczarował pion informacji w klubie z Anfield Road. Za zupełne drobne (2 miliony funtów) kupiony został też ofensywny pomocnik Xadas z Bragi. Stróżyna właściwie nie wiedział do końca, dlaczego kupił tego dziewiętnastolatka, najprawdopodobniej znowu zadziałały złotouste umiejętności klubowych skautów. 

Xadas wylądował w rezerwach.

Popularność następcy Kloppa rosła i rosła.

  • Lubię! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Co ja pacze :o Kto zawitał w te skromne progi... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Gdy Stróżyna zdecydował się sprzedać Flanagana do West Bromu (9 milionów funtów), pod jego domem zapłonęły opony. 

On nie rozumie tego klubu!

Zupełnie jak ci Jankesi z Fenwaya!

Polak się tym nie przejmował. Przeżywał najlepszy czas swego życia, tego samego życia, które cztery lata temu wydawało się tonąć w szarzyźnie i gównie. Cztery lata temu był bezrobotnym emigrantem w Leeds, a teraz? Teraz kombinował, ile tygodniówek nad Mersey musiał zaliczyć, by wybudować sobie w Polsce dom i nic więcej nie robić do emerytury.

Wyszło mu, że nie tak dużo.

Chcąc kontynuować ofensywne dzieło Kloppa, Stróżyna stworzył taką taktykę:

 

uhQ5lPX.jpg

 

Pierwsze sparingi wyglądały obiecująco, co napełniło Polaka złymi przeczuciami.

 

12 VII 2017, Boundary Park

Oldham - Liverpool 1-4

Mignolet - Robertson (Moreno), Lovren (Alexander-Arnold), Matip (Klavan), Gomez - Henderson (Grujic), Can 1 (Milner) - Coutinho 2 (Markovic), Firmino (Oxlade-Chamberlain), Salah (Mane) - Ings 1 (Solanke)

 

14 VII 2017, Anfield

Liverpool - Real Madryt 6-0

Mignolet - Robertson (Moreno), Lovren (Alexander-Arnold), Matip 1 (Klavan), Gomez - Henderson 1 (Grujic), Can (Milner) - Coutinho (Markovic), Firmino 1 (Oxlade-Chamberlain), Salah (Mane) - Ings 2 (Solanke 1)

 

18 VII 2017, Roots Hall

Southend - Liverpool 0-1

Karius - Robertson (Moreno), Lovren, Matip (Klavan), Alexander-Arnold (Gomez) - Henderson (Wijnaldum), Can (Milner) - Coutinho, Mane (Ings 1), Oxlade-Chamberlain (Salah) - Firmino (Markovic)

 

Zaskakująco dobrze grał Ings. Ten zadziorny, wytatuowany Anglik raz za razem perforował obronę przeciwnika swymi agresywnymi wejściami w pole karne, co najwięcej popłochu o dziwo wywołało wśród defensorów z Madrytu. Było to o tyle istotne, że Sturridge przeżywał swoją kolejną, rytualną już kontuzję (czym zresztą dobrze wpisywał się w klub, w którym pensjonariuszy miejscowej służby zdrowia było mnóstwo: Lallana, Clyne, od starcia z Southend Mane...). Niepokojące było uaktywnienie się wirusa liverpoolskiego: z Madrytem chłopcy w czerwonych koszulkach grali jak z trampkarzami, po czym z potęgą z Southend-on-Sea 23 strzały na bramkę zaowocowały jednym tylko golem...

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nowa Wojna...

Podobno to sam Metatron nazwał tak konflikt, który rozgorzał na Ziemi i w Niebiosach trzy lata temu. Nowa Wojna. Oczywiste odniesienie do Pierwszej Wojny, Wielkiej Rebelii.

Ta wojna jest jednak inna. 

Po zamilknięciu Pana aniołowie stracili możliwość swobodnego przemieszczania się między Doczesnością i Wiecznością. Kto schodził na Ziemię, schodził (na razie przynajmniej) definitywnie. Wszyscy ci archaniołowie, pryncypaci i potestaci którzy w ramach Nowej Wojny to zrobili, wiele poświęcali. Doczesność stawała się ich domem. Stawką był ekwiwalent ludzkiej śmierci, bo ginący aniołowie odchodzili teraz nie do Pana, lecz do Otchłani.

I najwyraźniej oczekiwali w zamian odpowiednich korzyści.

Wielka Rebelia zrodziła się z idealistycznego Błędu. Nowa Wojna... była po prostu konfliktem o władzę. Rozstawianiem granic po odejściu dotychczasowego dominatora. Gdy teraz tak na to patrzę, to zachodzę w głowę, dlaczego serafinowie zaczęli to tak późno. Ziemia pogrążyła się w nowym, niebiańskim feudalizmie. Pojawiły się niewidzialne granice, ukryci seniorowie i roty wiernych, niezauważalnych wasali.

Ludzkość grała w tym neofeudalnym teatrze role nieświadomych swego losu chłopów. Wszystko to było robione w imię ochrony ich nieśmiertelnych dusz. Chyba jeszcze w to wierzyliśmy. Dwuprzymierze Kemuela i Sarasaela zdominowało Amerykę Południową i większość Europy. Metatron z Michałem panowali w Ameryce Północnej, na wyspach brytyjskich, Bliskim Wschodzie i w Indiach. Jehoel okopał się w Polsce i na Ukrainie. Dostojny Serafiel przejął większość państw postsowieckich i północne Chiny. W Chinach walczył z Chalkydrosem, który przejął również Indochiny. Australia z Oceanią opanowana została przez spokojnego Cahethala. Afryka, jak zawsze, rozdarta była na strzępy przez wszystkie te frakcje.

I gdzieś tam przemykały się też legiony Nieprzyjaciela.

Moje sny o Marii ustały. Mieszkam teraz w Liverpoolu, niedaleko Anfield Road. Nefavar załatwił sobie nawet pracę: został ochroniarzem parkingowym. Dostał też nieoczekiwany przydział w postaci stróżowania rozwrzeszczanemu, małemu człowiekowi imieniem Steven. Nie był tym szczególnie zachwycony.

Mój podopieczny z kolei sprawował się całkiem nieźle.

 

20 VII 2017, Fratton Park

Portsmouth - Liverpool 1-2

Karius - Robertson (Moreno), Klavan (Lovren), Matip 1, Alexander-Arnold (Gomez) - Henderson, Can (Milner) - Coutinho 1 (Wijnaldum), Firmino (Grujić), Oxlade-Chamberlain (Marković) - Ings (Solanke)

 

4 VIII 2017, Anfield

Liverpool - Udinese 3-0

Mignolet - Robertson (Milner), Lovren, Matip (Klavan), Alexander-Arnold (Gomez) - Henderson, Can (Wijnaldum) - Firmino 1, Grujić (Marković), Salah 1 (Oxlade-Chamberlain) - Ings 1

 

7 VIII 2017, Anfield

Liverpool - Milan 2-0

Mignolet - Robertson (Moreno), Rugani, Matip (Lovren), Alexander-Arnold (Gomez) - Henderson (Can), Milner 1 - Wijnaldum (Marković), Firmino (Salah), Oxlade-Chamberlain - Ings 1

 

Ings nadal zaskakiwał. Strzelał bramki Realowi i Milanowi, bez żadnych kompleksów, jakby jego długiej wcześniejszej kontuzji po prostu nie było. Słowo kontuzja było jednak przy Anfield Road wymawiane często: do grona wyłączonych z gry dołączył Coutinho... Swój pierwszy mecz zaliczył Rugani: ocena 7.0 i żółta kartka, w szybkim tempie stawał się ulubieńcem The Kop.

Czas zabawy się jednak kończył. Następny mecz inicjował nowy sezon. Z Arsenalem w roli wprowadzającego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wenger podszedł do niego, pochylił się do ucha i wyszeptał:

- Nie przejmuj się, chłopie. Przywykniesz. Dam ci radę: spójrz na tych smutnych ludzi trzymających transparenty. Zarabiają dziesięć razy mniej niż ty. Ta myśl ci pomoże.

Anfield tonęło w transparentach z napisem "Polexit".

Debiut Stróżyny skończył się porażką.

Zaczęło się... od tej sceny:

It2lXli.jpg?1

Warto zwrócić tu uwagę na detale. Osobnik w czerwonej koszulce to Mohamed Salah, wielka nadzieja Anfield. Zdecydował się tu na wślizg w Kolasinacia, który był na swojej połowie i zamierzał prawdopodobnie po prostu podać piłkę do Cecha. Salah zrobił to tuż przy arbitrze liniowym, by zapobiec jakimkolwiek wątpliwościom. Zrobił to w 15 minucie, gdy mecz dopiero się rozkręcał.

Czerwona kartka po kwadransie debiutanckiego meczu. Najwyraźniej Niebo wreszcie odwróciło się od Brodatego Polaka.

Liverpool tak czy inaczej walczył. 11 minut później piękne, przeszywające podanie od Moreno na bramkę zamienił Roberto Firmino. Ale LFC prowadził tylko 120 sekund. Tyle potrzebował Lacazette, by wyrównać. Drugi cios zadał w 70 minucie... Coraz bardziej rozpaczliwe ataki Liverpoolu dały gościom szansę na przeprowadzanie zabójczych kontr, jedna z nich w 93 minucie ostatecznie już dobiła Czerwonych.

#polexit!

 

11 VIII 2017, Anfield

Liverpool - Arsenal 1-3

Mignolet - Moreno, Rugani, Matip, Gomez (Alexander-Arnold) - Henderson, Can (Milner) - Oxlade-Chamberlain (Coutinho), Firmino 1, Salah - Ings

 

Pierwszą ofiarą klęski stał się Mignolet. Bronił tak słabo, że Stróżyna zawziął się, by od tej pory bramki Liverpoolu bronił Karius, mydląc przy okazji uszy Belgowi gadaniem o rotacji. Pierwszy raz Niemiec na bramce wypróbowany został cztery dni później, podczas pierwszego barażowego meczu o wejście do Ligi Mistrzów. Los był łaskawy, przydzielając Stróżynie Czechów z Pilzna. Zdołali oni oddać jedynie dwa celne strzały, które nie sprawiły nowemu bramkarzowi zbędnych kłopotów. Do składu wrócił również Sturridge... i fatalnie rozczarował. Przez cały mecz zdołał oddać tylko jeden, niecelny zresztą strzał. Ings górował nad nim coraz wyraźniej.

 

15 VIII 2017, Anfield

Liverpool - Victoria Pilzno 2-0

Karius - Robertson, Lovren, Matip, Alexander-Arnold - Henderson, Can - Coutinho 1 (Wijnaldum), Firmino, Salah (Oxlade-Chamberlain) - Sturridge (Ings 1)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Rytm meczowy w sierpniu był dla Liverpoolu gęsty. Już cztery dni po pokonaniu Victorii, The Reds wybrali się na stadion beniaminka z Brighton. Stróżyna uznał, że to dobra okazja na zaprezentowanie się jego najmłodszego zakupu, Matthijsa de Ligta. Zaprezentował się... poprawnie, aczkolwiek 69% udanych podań budziło pewien niepokój. Niepokój większy wywołał fakt, że wbrew wynikowi Brighton and Hove Albion przez cały ten mecz stanowiło dla LFC równorzędnego rywala (12 do 17 strzałów, 47% procent posiadania piłki...).Tag #polexit nadal był rozgrzany do czerwoności.


19 VIII 2017, American Express Community Stadium

(20) Brighton - (16) Liverpool 0-3

Karius - Gomez, Lovren, de Ligt (Rugani), Alexander-Arnold - Henderson, Milner - Marković 1, Firmino 1 (Wijnaldum), Oxlade-Chamberlain 1 - Ings (Solanke)

 

Cztery dni później kolejny mecz. Formalność w Pilznie. Formalność? Mecz zaczął się od falowych ataków gospodarzy i bramki straconej w 8 minucie. Brodaty Polak zaczął zastanawiać się w tym momencie nad fatum ciążącym nad klubem z Anfield... Centra Salaha wykorzystana przez Sturridga co prawda go uspokoiła, ale cały mecz był brzydką przepychanką, w której w ogóle nie widać było liverpoolskiej dominacji. Coraz bardziej zastanawiający był też Henderson, który jeszcze w żadnym meczu sezonu nie zagrał bez żółtej kartki... Tak czy inaczej: faza grupowa! W grupie Barcelona, Red Bull Lipsk i AS Monaco, więc Marcin zaczął powoli układać mowę pożegnalną...

 

23 VIII 2017, Stadion Mesta Pilzne

Victoria Pilzno - Liverpool 1-1

Karius - Gomez (Robertson), Lovren, Matip, Alexander-Arnold - Henderson (Wijnaldum), Milner (Can) - Coutinho, Firmino, Salah - Sturridge 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

- Powinien coś zmienić - powiedział Shulad i pogładził dłonią swą wygoloną czaszkę. - Z przodu ktoś powinien robić szum, tam wszyscy prą do przodu. Gra polega na ogłupianiu przeciwnika. Kto ma tu kogoś ogłupić?

Nie zrozumiałem tej uwagi. Drużyna Stróżyny przecież wygrywała.

Siedzieliśmy na świeżo wybudowanym Main Standzie stadionu Anfield, kończył się właśnie mecz z Manchesterem City. Z tego co się orientowałem, futbolową potęgą. LFC prowadził 2-1.

- Z kimś grającym mniej otwarcie to się zemści, wspomnisz me słowa.

Trzeba będzie coś Marcinowi podpowiedzieć. Shulad był aniołem, który lubił rozgryzać zasady rozgrywek śmiertelników. Wielu aniołów Michała tak miało. Wszystko traktowali jak wojnę.

Dobrze, że się odnaleźliśmy. Tak się składało, że akurat mieliśmy wojnę.

- Rozejrzałeś się za Samuelem? - spytałem, sprowadzając rozmowę na właściwe tory.

- Jak ktoś od Sarasaela chce być niewidoczny, to będzie niewidoczny. Zresztą, co do za pomysł, że on uciekł akurat tutaj?

Uśmiechnąłem się lekko.

- Nie wiem, czy tu uciekł. Nie po to jednak Laviah wysłał tu taką syrenę alarmową jak ja, by go tu nie wysłali.

- Racja. Ale nie. Te kundle tu dominują, ale jakbyś chciał któregoś akurat dopaść, to znikają jak mgła. Ale zaczniemy szukać aktywniej. Ten Stróżyna po czystce w Leeds jest przecież sławny...

Ciąg dalszy zagłuszył ryk publiczności. Wijnaldum dobił przeciwnika.

 

26 VIII 2017, Anfield

(9) Liverpool - (5) Manchester City 3-1

Karius - Gomez, Lovren (Matip), Rugani, Alexander-Arnold - Henderson (Can), Milner - Coutinho, Firmino (Wijnaldum 1), Oxlade-Chamberlain - Ings 2

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Stróżynie przyśniła się modyfikacja taktyki.

xWLGKiJ.jpg

 

Nie jest to może konwencjonalna forma podejmowania takich decyzji, ale Stróżyna przyzwyczaił się już do tego, że od 4 lat jego życie  stało się bardzo... niekonwencjonalne. Początki nie były zachęcające.

 

9 IX 2017, The John Simth`s Stadium

(12) Huddersfield - (7) Liverpool 0-0

Karius - Robertson, de Ligt, Rugani, Alexander-Arnold - Henderson, Wijnaldum (Marković), Milner - Mane (Coutinho), Oxlade-Chamberlain - Sturridge (Ings)

 

Starcie z beniaminkiem było przerażająco bezbarwne. Nie ubarwiały go ani częste strzały na bramkę, ani rajdy przecinające linie defensywne przeciwnika, ani nic innego. Marcin uznał, że może to być efekt procesu ubierania się w nowe szaty taktyczne i nie zarzucił swego onirycznego pomysłu... w swoim debiucie w Lidze Mistrzów wrócił jednak do ofensywnej wersji swoich meczowych planów. Efekty były jednak... podobne. Goście z księstwa mieli nawet lekką przewagę, w LFC nie bardzo miał kto strzelać. Sturridge był doskonale niewidoczny, Coutinho jak już zdecydował się na strzał, to piłkom niewiele brakowało do przekraczania linii bocznych, Salah dawał sobie z łatwością odbierać piłki... Nawet Henderson nie dostał żółtej kartki. Jedno wielkie liverpoolskie NIC.

 

13 IX 2017, Anfield

Liverpool - AS Monaco

Karius - Robertson, Matip, Rugani, Gomez - Henderson (Can), Milner - Coutinho, Wijnaldum (Mane), Salah (Oxlade-Chamberlain) - Sturridge

 

Powrót do Premier League był... dziwny. Na Turf Moor delikatną przewagę osiągnęli piłkarze z Burnley, ale... raz po raz nadziewali się na kontry gości. Na bramkę Salaha (ustawionego nietypowo na szpicy ataku) The Clarets odpowiedzieli trafieniem Charlie Taylora. Gdy Stróżyna pogrążał się powoli w ponurych rozmyślaniach o tym, jak zapamięta go historia, Can niemal rozerwał siatkę w bramce Burnley atomowym strzałem sprzed pola karnego, a Milner dołożył własną bramkę na 3 minuty przed końcem pierwszej połowy. Druga część meczu była już spokojniejsza, jeśli nie liczyć TRZYNASTU MINUT GROZY po kontaktowej bramce Mee.

 

16 IX 2017, Turf Moor

(12) Burnley - (6) Liverpool 2-4

Karius - Robertson, Matip (Klavan), Rugani, Alexander-Arnold - Can 1 (Henderson), Wijnaldum, Milner 1 - Mane, Coutinho (Oxlade-Chamberlain) - Salah 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Pamiętaj, że wysunięty rozgrywający (i jakikolwiek rozgrywający) to magnes dla piłki - wszyscy Twoi zawodnicy będą go automatycznie szukać i będzie ich pierwszym wyborem, jeżeli będzie miał możliwość otrzymania podania. Nie jestem pewien czy chciałbym, żeby Wijnaldum był w moim zespole dyrygentem :) Poza tym, WR nie robi zbyt często rajdów z głębi pola, a to na pewno by wzbogaciło wachlarz rozwiązań w ofensywie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

WR? @lad

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 minuty temu, Feanor napisał:

WR? @lad

Wysunięty rozgrywający.

 

Generalnie te tzw "late runs" robią B2B i Roaming Playmaker (ale ten na nieco innych zasadach, bo jego zadaniem jest szukanie wolnego miejsce na całym boisku), a bardziej ofensywni są Mezzalla i ŚP z funkcją ataku. Na pewno tego brakuje w Twojej taktyce - jak Ings się cofa przed pole karne, nikt nie angażuje defensywnych pomocników rywali i mogą się skupić na kryciu fałszywej 9.

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

39 minut temu, lad napisał:

Wysunięty rozgrywający.

 

Generalnie te tzw "late runs" robią B2B i Roaming Playmaker (ale ten na nieco innych zasadach, bo jego zadaniem jest szukanie wolnego miejsce na całym boisku), a bardziej ofensywni są Mezzalla i ŚP z funkcją ataku. Na pewno tego brakuje w Twojej taktyce - jak Ings się cofa przed pole karne, nikt nie angażuje defensywnych pomocników rywali i mogą się skupić na kryciu fałszywej 9.

 

Cóż, kariera opisywana jest z poślizgiem, realnie jest już marzec w moim sejwie, spróbuję na bieżąco coś wprowadzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Czy w tym zasmakował?

Pytanie pojawiało się w jego głowie coraz częściej. Irytująco często.

Nie, oczywiście, że nie. Prostuje ścieżki Panu. A dziś to Kemuel jest wyrazicielem Jego woli. To Niewysłowiony stworzył go w tym Chórze. Zresztą... Nawet gdyby tak nie było...

Każdy anioł widział Fatimę. Każdy powinien ją zrozumieć. Świat zmierza ku Końcu Dni. Bóg dał mu ostatni dar. Wolność dla wszystkich. Wolność dla aniołów. Wolność dla tych, którzy ostatecznie zmiażdżą głowę Węża.

Jego dwa miecze cięły jednocześnie. Przeciwnik odchylił się, jego broń skrzesała iskry o zimny beton, obrócił się w piruecie i wyszedł z pchnięciem. Desperat. Af odtrącił ostrze, a jego drugi miecz zatrzymał się przed krtanią wrogiego archanioła.

- Jeszcze raz - wysyczał, a oplatające go łańcuchy poruszyły się niczym żmije. - Gdzie mieszka Tasso. Gdzie.

Czy w tym zasmakował?

Od dwóch lat Af, Anioł Gniewu ukrywał się. On. Ukrywał się. Zniszczenie grupy Blaefa w tamtą przeklętą noc było początkiem ciągu katastrof. Porwanie Stróżyny, porwanie śmiertelnika sprawiło, że od Afa odwrócili się nawet niektórzy pryncypaci Kemuela. Sam serafin jednak go nie potępił. Byleby wyszedł z hańby. I odbił Anglię.

Było oczywiste, że komando Tassona znajdowało się w Liverpoolu, jednym z ostatnich angielskich miast nie znajdujących się pod butem Metatrona i Michała. Był tam przecież Stróżyna, małpa od której zaczęła się klęska w Leeds. Af obserwował teraz jego karierę czekając na odkrycie się jego skrzydlatych opiekunów. Psy Sarasaela po śmierci Blaefa nie chciały z nim współpracować, więc musiał to śledztwo prowadzić sam.

Czy w tym zasmakował?

Stróżyna był na huśtawce nastrojów. Z Pucharu Ligi odpadł już po swym pierwszym meczu. Po raz kolejny skarcił go Arsenal, tym razem w karnych (LFC stracił bramkę na 1-1... w 89 minucie). Mecz był wyrównany, poza Sturridgem (ocena 6.3) zespół zaprezentował się dobrze... i jedno z trofeów znalazło się poza liverpoolskim zasięgiem.

 

19 IX 2017, Emirates Stadium

Arsenal - Liverpool 1-1 (k. 3-1)

Mignolet - Gomez, Matip, Rugani, Alexander-Arnold (Robertson) - Can (Milner), Wijnaldum, Henderson - Coutinho 1 (Oxlade-Chamberlain), Mane - Sturridge (Ings)

 

Potem był mecz, który opisze poniższa grafika:

 

QMhsD7F.jpg?1

 

23 IX 2017, Anfield

(5) Liverpool - (14) Swansea 2-0

Karius - Robertson, Lovren, Rugani, Alexander-Arnold - Can, Marković (Wijnaldum), Henderson - Coutinho 1 (Milner), Oxlade-Chamberlain (Mane 1) - Ings

 

Wczoraj zaś... wczoraj Stróżyna odebrał lekcję pokory od Niemców w Lidze Mistrzów.

 

26 IX 2017, Zentralstadion

Red Bull Lipsk - Liverpool 3-1

Karius - Gomez, Lovren, Matip (Rugani), Alexander-Arnold - Milner, Wijnaldum (Oxlade-Chamberlain), Henderson 1 - Coutinho (Firmino), Mane - Sturridge

 

Archanioł stojący przed Afem nazywał się Toros i stał kiedyś oko w oko z Baalem. Owinięty czarnymi łańcuchami potestat VI Chóru wiedział to i czekał na jego strach tylko kilka sekund. Gdy pchnął mieczem, robił to z szacunku. 

Nie z przyjemności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

W Premier League trwał festiwal cudów w wykonaniu bramkarza Manchesteru United. 6 kolejnych meczów bez straty bramki... Dawało to drużynie Mourinho pewne prowadzenie w tabeli, choć po piętach deptali im zawodnicy Conte. Za ich plecami powoli rozpędzał się Liverpool. 30 września ofiarą tego rosnącego impetu padł West Ham Slavena Bilicia (który wkrótce później zostanie wyrzucony w związku z tym z pracy, zastąpi go Ronald Koeaman). Wynik nie oddawał miażdżącej przewagi Czerwonych, którzy po prostu stratowali Młoty. Prócz Mane wyróżnił się Robertson, który asystował przy obu bramkach. Jego rajdy i dośrodkowania raz za razem ośmieszały szyki defensywne gości.

 

30 IX 2017, Anfield

(4) Liverpool - (8) West Ham 2-0

Karius - Robertson, de Ligt, Matip, Alexander-Arnold (Gomez) - Milner, Wijnaldum, Henderson - Coutinho (Marković), Mane 2 (Oxlade-Chamberlain) - Ings

 

Dwa tygodnie później, po reprezentacyjnej przerwie, Liverpool w podobnym, choć już nie perfekcyjnym stylu rozbił Stoke. Bramka Jese w ostatnich minutach spotkania nie mogła zaćmić faktu, że był to jeden z dwóch jedynie celnych strzałów gospodarzy. Absolutnym panem środka pola był Wijnaldum, który nie dość tego, że asystował przy jednej z bramek, to przy okazji 121 innych swoich podań osiągnął 90% celności.

 

14 X 2017, bet365 Stadium

(9) Stoke - (4) Liverpool 1-2

Karius - Moreno, Lovren, Matip, Gomez - Milner, Wijnaldum (Alexander-Arnold), Henderson (Can) - Coutinho (Firmino), Salah 1 - Ings 1

 

Tagi #polexit zaczęły znikać z Twittera. 

Przedwcześnie.

 

17 X 2017, Camp Nou

Barcelona - Liverpool 3-0

Karius - Moreno, Lovren, Matip, Alexander-Arnold - Milner, Wijnaldum (Mane), HendersonCoutinho (Firmino), Salah - Sturridge (Ings)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
W dniu 24.02.2018 o 12:41, Feanor napisał:

13 IX 2017, Anfield

Liverpool - AS Monaco

Mecz nudny, mecz widmo i nawet wynik nie pofatygował się na tablicę? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Godzinę temu, z0nk napisał:

Mecz nudny, mecz widmo i nawet wynik nie pofatygował się na tablicę? :D

 

LOL :D 0-0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nieco zdruzgotani drugim meczem w Lidze Mistrzów piłkarze z Anfield przystąpili z marszu do Derbów Merseyside. Ich odwieczny rywal zza miedzy (właściwie: zza parku) nie przeżywał najlepszych chwil w swej historii, po zwolnieniu Koemana nowym menedżerem został Gerardo Martino... i nie radził sobie. Fatalnie grała defensywa The Toffies, co przekładało się na miejsce tuż nad strefą spadku. Tym niemniej wielkie lanie na Camp Nou nie nastawiło Brodatego Polaka szczególnie optymistycznie. Nastroje w drużynie siadły, gdyż walka o awans do fazy pucharowej LM stanął pod ogromnym znakiem zapytania.

YwKjuIQ.jpg?1

Na szczęście Everton tradycyjnie już nie stawił Czerwonym zbyt dużego oporu. Fatalna gra Bainesa i Jagielki doprowadziła do okazałego zwycięstwa LFC... i po raz pierwszy na The Kop pojawiła się biało-czerwona flaga. Tak, ten szalony angaż menadżerski zaczynał być powoli akceptowany przez Kopites.

 

22 X 2017, Anfield

(4) Liverpool - (13) Everton 3-0

Karius - Moreno, Rugani, Matip, Alexander-Arnold (Gomez) - Milner, Wijnaldum (Can), Henderson 1 - Mane (Firmino), Salah - Ings 2

 

4 dni później do składu wrócił lekko kontuzjowany Coutinho... i od razu wpisał się na listę strzelców. Nie był to szczególnie dobry mecz podopiecznych Stróżyny, gdyby nie postawa wcześniej wspomnianego Brazylijczyka, Wijnalduma i Salaha (dwie asysty!), to różnie mogłoby być z wynikiem. Tym cenniejsze było to zwycięstwo.

ManU nadal bez straty bramki!

 

28 X 2017, St. Mary`s Stadium

(13) Southampton - (4) Liverpool 1-2

Karius - Moreno, Rugani, de Ligt, Gomez - Milner, Wijnaldum 1 (Can), Henderson - Coutinho 1 (Mane), Salah (Oxlade-Chamberlain) - Ings

 

Przyszedł czas na trzeci mecz w Lidze Mistrzów. Mecz ostatniej szansy. W drugiej konfrontacji z Barceloną Liverpool od razu rzucił się do falowych ataków. Goście z Katalonii byli nimi całkowicie zaskoczeni, dali sobie wydrzeć panowanie nad środkiem pola (w efekcie w starciu z pionierami tiki-taki LFC osiągnął 60% posiadania piłki). Na efekty nie trzeba było długo czekać. 2-0 do przerwy, po przerwie trzecią bramkę dorzuca Salah... Stróżyna nie dowierzał. Bramka Dembele w 84 minucie nic już nie potrafiła zmienić... Liverpool awansował na trzecie miejsce w tabeli swojej grupy. Jedynie uraz pachwiny u Moreno psuł delikatnie nastroje w obozie z Anfield.

 

1 XI 2017, Anfield

Liverpool - Barcelona 3-1

Karius - Moreno (Robertson), Rugani, Lovren, Gomez - Wijnaldum (Can), Coutinho 1, Henderson - Milner (Mane), Salah 1 - Firmino 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Everton ma chyba automatyczny wybór menedżerów w kodzie gry, bo u mnie też był Martino, później Cocu i Senol Gunes.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

W dniu 28.02.2018 o 11:42, lad napisał:

Everton ma chyba automatyczny wybór menedżerów w kodzie gry, bo u mnie też był Martino, później Cocu i Senol Gunes.

Jak wrócę do domu i podejmę grę to będę mógł sprawdzić, czy i Cocu u mnie wypali, bo pozycja Martinomteż nie jest już różowa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×