Skocz do zawartości
Między 26 a 29 lipca w LIPINACH odbędzie się XVIII Zlot CMF. Serdecznie zapraszamy do zgłaszania się!
TEMAT ZLOTOWY
krzysfiol

Livescore - Mistrzostwa Świata

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, Hawkeye napisał:

Nie kumam skąd te wielkie zachwyty nad reprezentacją Anglii Chorwacji, nagłówki typu graliście jak lwy (tvn24) spusty w studiu TVP (ta młoda drużyna tyle pokazała!).

Mieli jeden  trudny mecz 0 trudnych meczow na turnieju,, jeden średni, który powinni wygrać a wyglądali jakby nie wiedzieli jak zawiązać akcję ofensywną (Chorwacja Anglia), który prawie przejebali i kilka ez, które wygrali. Nie pokazali nic co mówi mi 'noo, tym razem peszek, ale następny turniej kto wie!'. Gdyby jeszcze raz rozlosować grupy, pary playoffów to stawiam złoto przeciwko orzechom, że wyjebaliby się dużo wcześniej.

Fixed

  • Nie lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No ale dlaczego niby nie można propsowac ani hajpować półfinalistów i finalistów (to odnośnie kuaba). Historia pamięta wynik, a nie styl. Myślicie, że w Portugalii ktoś się martwi o to jak ich reprezentacja mordowała futbol w 2016? Albo Grecy w 2004? 

 

Anglicy zrobili pierwszy półfinał od 28 lat. Jeśli to nie jest powód do zachwytów, to nie wiem co jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
9 godzin temu, kuab napisał:

Messi? Ciekawe za co, za mistrzostwo Hiszpanii? xD W play-offach MS znowu bez gola.

 

W sumie Ronaldo też ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
12 minut temu, lad napisał:

No ale dlaczego niby nie można propsowac ani hajpować półfinalistów i finalistów (to odnośnie kuaba). Historia pamięta wynik, a nie styl. Myślicie, że w Portugalii ktoś się martwi o to jak ich reprezentacja mordowała futbol w 2016? Albo Grecy w 2004? 

 

Anglicy zrobili pierwszy półfinał od 28 lat. Jeśli to nie jest powód do zachwytów, to nie wiem co jest.

No w koncu sie zgadzamy, ze wynik sie liczy, a nie styl, bardzo sie ciesze. Szkoda ze w meczu Japonii z Polska nie byles taki konsekwentny :) 


Ja tam wole mordowanie futbolu (aka bardzo dobra gre w obronie) jak Grecy, Portugalia czy teraz Francuzi niz tiki take, co kto lubi cnie. Ale generalnie Chorwacja swoj sukces zawdziecza przede wszystkim bardzo latwej drabince po wygraniu slabiutkiej grupy. Dlatego nie rozumiem zachwytow, ale dobrze dla nich ze sa w finale.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
4 minuty temu, kuab napisał:

No w koncu sie zgadzamy, ze wynik sie liczy, a nie styl, bardzo sie ciesze. Szkoda ze w meczu Japonii z Polska nie byles taki konsekwentny :) 

xd

 

No akurat w meczu o nic, wynik nie jest najwazniejszy.

 

Co do stylu to ja tez sobie cenie cyniczne zwycięstwa. Nigdy nie twierdziłem inaczej. Tylko że jest różnica w zwycięstwach 1:0 takiego Juventusu, a 1:0 Sama Allardyce’a :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
8 minut temu, lad napisał:

No ale dlaczego niby nie można propsowac ani hajpować półfinalistów i finalistów (to odnośnie kuaba). Historia pamięta wynik, a nie styl. Myślicie, że w Portugalii ktoś się martwi o to jak ich reprezentacja mordowała futbol w 2016? Albo Grecy w 2004? 

Błagam Cię, nie porównuj tego, co zrobiła Grecja, z tym co grała Portugalia. Nie każda drużyna wygrywająca 1:0 gra tak samo... Grecy wyłączali przeciwników, Portugalczycy grali kichę z dużą dozą farta i ledwo wyszli z grupy.

Równie dobrze mógłbyś porównać, bo ja wiem, Milan Capello z rekordem ligi w ilości straconych w sezonie bramek i ciągłym wygrywaniem 1:0 do Legii grającej z Cork, bo wynik jest identiko. :keke:

 

8 minut temu, lad napisał:

Anglicy zrobili pierwszy półfinał od 28 lat. Jeśli to nie jest powód do zachwytów, to nie wiem co jest.

Nie jest to powód do zachwytów, bo ten półfinał to zasługa odpowiednio losowania grup, podłożenia się Belgom, gównogry Niemców (jakby wyszli z grupy, i tak by przeszli Anglików), kontuzji Jamesa (IMO z nim Kolumbia nawet w tej słabej formie by ich przeszła). Gdzieś tam dalej, daleko jest to, co zrobili sami. Przecież oni na tym turnieju aż do półfinału mieli tylko dwie opcje: albo totalną kompromitację (jaką dla Anglii byłoby odpadnięcie wcześniej) albo sukces (jaką jest półfinał dla tak grającej drużyny). Nie równajmy jednak tego z sukcesem Chorwatów, Belgów czy Francuzów, którzy lepiej lub gorzej grali na turnieju, ale konsekwentnie i od początku dużo lepiej od Anglików.

  • Lubię! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No akurat Belgów bym wyłączył z tego bo odkąd się gada o tym jakie to mają pokolenie wspaniałe to półfinał to żaden sukces, a raczej spełnianie oczekiwań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Mam nadzieję że Belgowie zdeklasują Anglików, bo patrzenie jak pęka bańka z napisem "It's coming home" było przyjemne :keke:

  • Lubię! 1
  • Uwielbiam 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 minuty temu, ajerkoniak napisał:

No akurat Belgów bym wyłączył z tego bo odkąd się gada o tym jakie to mają pokolenie wspaniałe to półfinał to żaden sukces, a raczej spełnianie oczekiwań.

Przejście Brazylijczyków to spełnianie oczekiwań? Ok...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
3 minuty temu, ajerkoniak napisał:

No akurat Belgów bym wyłączył z tego bo odkąd się gada o tym jakie to mają pokolenie wspaniałe to półfinał to żaden sukces, a raczej spełnianie oczekiwań.

Tylko ze Brazylia, z ktora wygrali ma wiekszy potencjal kadrowy od nich. Czy nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 minuty temu, Gacek napisał:

Przejście Brazylijczyków to spełnianie oczekiwań? Ok...

 

Dojście do półfinału tak. A czy ta Brazylia serio dalej była tak mocna? W tym turnieju nie grali niczego wielkiego.

 

2 minuty temu, kuab napisał:

Tylko ze Brazylia, z ktora wygrali ma wiekszy potencjal kadrowy od nich. Czy nie?

 

Hm, no zależy jak na to patrzeć. Obecnie to kadra Belgii nie odstaje od Brazylii, zaś ogólnie wiadomo że Brazylia częściej rodziła talenty.

 

No i czy nerwówka z Japonią i stracenie dwóch bramek z nimi to nie troszkę skaza ;) ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 minuty temu, ajerkoniak napisał:

 

Dojście do półfinału tak. A czy ta Brazylia serio dalej była tak mocna? W tym turnieju nie grali niczego wielkiego.

 

 

Hm, no zależy jak na to patrzeć. Obecnie to kadra Belgii nie odstaje od Brazylii, zaś ogólnie wiadomo że Brazylia częściej rodziła talenty.

 

No i czy nerwówka z Japonią i stracenie dwóch bramek z nimi to nie troszkę skaza ;) ?

Przyspieszyli przez ostatnie 20 min i to wystarczylo, chyba raczej pokaz sily :) 

 

No i nie wiem czy Brazylia nie grala niczego wielkiego, mysle ze zarowno po Anglii jak i Chorwacji by sie przejechali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
4 minuty temu, ajerkoniak napisał:

Dojście do półfinału tak. A czy ta Brazylia serio dalej była tak mocna? W tym turnieju nie grali niczego wielkiego.

Właśnie tłumaczę, jak głupie jest patrzenie na wynik tylko przez pryzmat dojścia do konkretnej fazy rozgrywek - dla takiej Anglii dojście do półfinału to niby sukces, ale w rzeczywistości to był absokurwalutnie plan minimum biorąc pod uwagę Panamy i Szwecje, które stały im na drodze.

Tymczasem Belgowie przez to, że nie podłożyli się niesportowo jak Anglicy w grupie, trafili do trudniejszej drabinki i starli się z Brazylią, która Anglików by rozjechała pewnie podobnie, jak Anglia Panamę - i to biorąc pod uwagę, że Brazylijczycy graliby jak na całym mundialu (czyli na swoje pół gwizdka).

Nijak się nie zgodzę z tym, że sukces obu ekip jest porównywalny (bo trafiły do meczu o 3 miejsce), skoro jedni na drodze do niego pokonali Szwecję, a drudzy Brazylię. Nie zgodzę się też z tym, że dla Belgów ten wynik to realizacja oczekiwań, bo przed mundialem nie oczekiwano od nich pokonania Brazylii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Tak czytam i wychodzi, ze w półfinale  zagrały same przypadkowe zespoły. Francuzi słabi i minimalistyczni, do tego łatwa grupa, słabiutka Argentyna i Urugwaj bez Cavaniego. Belgia banalna grupa, potem jakaś śmieszna Japonia ledwo ograna i Brazylia grająca słabo. Anglia słaba grupa, potem Kolumbia bez Jamesa, potem jakaś Szwecja, która nikt nie wie jak sie znalazła w 1/4 (choć wygrała grupę z Niemcami i Meksykiem, ale wiadomo - Niemcy chujowi, a Meksyk zagrał jeden dobry mecz). No i Chorwacja, która miała śmieszna grupę, a potem beznadziejną Danie i przypadkową Rosję. No ludzie świeci, dotarli gdzie dotarli, to trzeba szanować. Przecież sie nie zmawiali kto na kogo trafi i kogo przejdzie, tylko wywalczyli sobie wszystko na boisku. I wszędzie gdyby A trafił na B to na pewno w ryj. No ale nie trafił. Może faktycznie każdy powinien grać z każdym, żeby uciszyć malkontentów.

  • Lubię! 13
  • Uwielbiam 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
24 minuty temu, kuab napisał:

Przyspieszyli przez ostatnie 20 min i to wystarczylo, chyba raczej pokaz sily :) 

 

ja to odbieram inaczej ;)

 

21 minut temu, Gacek napisał:

Tymczasem Belgowie przez to, że nie podłożyli się niesportowo jak Anglicy w grupie,

 

Ja to miałem wrażenie, że nikt nie chciał tego meczu wygrać i jak gol Januzaja padł to Belgowie pomyśleli "no dobra, już chuj, gramy dalej"

 

22 minuty temu, Gacek napisał:

Nijak się nie zgodzę z tym, że sukces obu ekip jest porównywalny (bo trafiły do meczu o 3 miejsce), skoro jedni na drodze do niego pokonali Szwecję, a drudzy Brazylię. Nie zgodzę się też z tym, że dla Belgów ten wynik to realizacja oczekiwań, bo przed mundialem nie oczekiwano od nich pokonania Brazylii.

 

Oczekiwania wobec Anglii były znacznie mniejsze niż wobec Belgii w moim mniemaniu. I akurat pokonanie takiej Brazylii mnie całkowicie nie zdziwiło, choć przed meczem bym się nie spodziewał tak słabych Kanarków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dla mnie takie dywagacje nie mają sensu w kontekście rozgrywek pucharowych. W Anglii jest takie powiedzenie "you can only beat what is put in front of you". Umniejszanie komukolwiek to jakieś wróżenie z fusów i porównywanie papierowych potencjałów - jak pokazały te mistrzostwa (i nie tylko, bo futbol w całej swojej historii), takimi przewidywaniami można sobie co najwyżej podetrzeć dupę.

 

W fazie pucharowej gra się jeden mecz w którym może się wydarzyć milion różnych rzeczy rzutujących na wynik. 

 

A twierdzenie, że w przypadku Anglii półfinał MŚ (albo jakichkolwiek innych rozgrywek) to przyzwoite minimum to, sorry, ale beka na maksa. Ile razy oni grali w półfinale dużej imprezy? 3?

 

Los im trochę oddał za te wieczne wpierdole w karnych :) 

  • Lubię! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
37 minut temu, kuab napisał:

Przyspieszyli przez ostatnie 20 min i to wystarczylo, chyba raczej pokaz sily :) 

 

No i nie wiem czy Brazylia nie grala niczego wielkiego, mysle ze zarowno po Anglii jak i Chorwacji by sie przejechali.

Ale jak można się do tego ustosunkować? Ty myślisz, że tak a ja myślę, że nie :D Przecież to jakieś wirtualne argumenty. Idiotyczna dyskusja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
54 minuty temu, Gacek napisał:

Błagam Cię, nie porównuj tego, co zrobiła Grecja, z tym co grała Portugalia. Nie każda drużyna wygrywająca 1:0 gra tak samo... Grecy wyłączali przeciwników, Portugalczycy grali kichę z dużą dozą farta i ledwo wyszli z grupy.

Równie dobrze mógłbyś porównać, bo ja wiem, Milan Capello z rekordem ligi w ilości straconych w sezonie bramek i ciągłym wygrywaniem 1:0 do Legii grającej z Cork, bo wynik jest identiko. :keke:

Cytat

Co do stylu to ja tez sobie cenie cyniczne zwycięstwa. Nigdy nie twierdziłem inaczej. Tylko że jest różnica w zwycięstwach 1:0 takiego Juventusu, a 1:0 Sama Allardyce’a

 

No to właśnie miałem na myśli. Portugalczycy na EURO też grali bardzo zachowawczo i byli bardzo dobrze zorganizowani. Nie wierzę w farta na przestrzeni 7 meczów :)  Ale to już temat na inną dyskusję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
54 minuty temu, lad napisał:

A twierdzenie, że w przypadku Anglii półfinał MŚ (albo jakichkolwiek innych rozgrywek) to przyzwoite minimum to, sorry, ale beka na maksa. Ile razy oni grali w półfinale dużej imprezy? 3?

Polemizujesz z czymś, czego nie napisałem.

W przypadki Anglii półfinał NA TYCH MŚ, przy śmiechowej drabince złożonej z reprezentacji stumilowego lasu, gumisiów i Szwecji, to było minimum. Owszem, sytuacja byłaby inna jakby się nie podłożyli Belgom - ale wtedy tej rozmowy by nie było, bo nie jestem pewien czy przeszliby Japonię, a już na pewno nie Brazylię.

Anglicy mieli sytuację całkowicie zerojedynkową: jakby nie wyszli z grupy, byliby skompromitowani. Jakby odpadli ze słabą Kolumbią pozbawioną największej gwiazdy, byliby skompromitowani (a i tak było cholernie blisko). Jakby odpadli ze Szwecją, to już brak mi słów na opisanie skali żenady (szacunek dla Szwedów za olbrzymi postęp w grze, ale CA i PA mają wielokrotnie niższe od Anglików i też nie grają tak porywająco w obronie jak Grecy). Pierwszego sensownego rywala spotkali w półfinale, choć i tak Chorwacja jest w poszukiwaniu formy z fazy grupowej i rozegrała w ubiegłych dniach więcej minut w trudniejszych meczach (=mieli prawo być bardziej zmęczeni).

No kurwa, nie udawajmy, że awans do półfinału po walce z gumisiami jest wart tyle samo, co pokonanie Urugwaju lub Brazylii lub nawet Danii i Rosji. Tylko o to mi chodzi, dla mnie chwalenie Anglii za ten półfinał jest odpowiednikiem chwalenia dziecka, że w rywalizacji z dwoma kolegami zajął miejsce na podium.

To jest to samo myślenie, które sprowadziło rozczarowanie na kibiców Polski po mundialu: no bo jak to dostać w ryj od Senegalu, skoro byliśmy w ósemce najlepszych drużyn Europy? Nikt jakoś nie pamiętał, że tę ósemkę zrobiło czołganie się (jak trafnie mówił Kowalczyk) z Ukrainą i Szwajcarią, gdy Hiszpania, Włochy, Niemcy i Francja biły się we własnym gronie.

 

I odbijając przewidywalny argument me_who: nie, nie mówię, że Anglia wylosowała półfinał w chipsach. Po prostu miała dużo bardziej lajtową drogę do półfinału, dzięki czemu ze swoją żenującą grą byli w stanie do niego awansować, więc nie równajmy tego z porywającymi akcjami Belgów czy wyrachowaniem Francuzów, bo to obraźliwe dla tych kadr.

 

Haseł o potrzebie gry każdego z każdym nawet nie komentuję, bo to bzdury.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jakby ktoś się zastanawiał jak Chorwacja dotarła do finału, to ten filmik to najlepsza odpowiedź - gryźli trawę, zapierdalali i byli w chuj zmotywowani. Kwintesencją tego jest to co zrobił tutaj Modrić, a o ile się nie mylę to jest to doliczony czas (trzeci mecz z doliczonym czasem z rzędu, tak pozwolę sobie przypomnieć):

 

 

  • Lubię! 3
  • Uwielbiam 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×