Skocz do zawartości
Zapraszamy do udziału w tradycyjnym plebiscycie CMF Awards, edycji 2017! Swój głos można oddać w poniższym dziale do 25.01 do godziny 23:59.
CMF Awards 2017
Lucas07

Nordic Football

Rekomendowane odpowiedzi

FM 18

Start rozgrywki: 30.01.2017

Ligi: Szwecja, Islandia, Norwegia, Dania, Finlandia – wszystkie, Anglia, Niemcy, Włochy, Francja, Hiszpania – po 2, Polska – 3, Turcja, Rosja, Portugalia, Holandia, Chiny, Belgia – po 1 + reprezentanci krajów ze wszystkich kontynentów, łącznie ~74k zawodników w bazie

Dodatki: PLU + fake

 

Pozytywnie zaskoczył mnie ten nowy FM, bo początkowo miałem grać tak dla zabicia czasu bardziej Lechem, ale po dwóch miesiącach rozgrywki (mam nadzieję, że nie była to za krótka próba) uznałem, że wersja jest na tyle grywalna iż można od początku zacząć coś na poważniej. Mam trochę głód gry, bo od ostatniego wpisu Malagą FM-a nie odpalałem, nie licząc oczywiście tej chwili na rozgrywkę Lechem, a w odróżnieniu od poprzedniej wersji tym razem postanowiłem zacząć nie w topowej europejskiej lidze, bo ostatnio grywałem głównie we Włoszech czy w Hiszpanii.

 

Padło na nordycki klimat, a konkretnie to Norrkoping. Czemu akurat tak? W Norwegii i Finlandii miałem już udane przygody w poprzednich częściach, a w Szwecji chyba nie próbowałem nawet, a nawet jeśli próba była to na tyle krótka, że już jej nie pamiętam. Generalnie to w tych zimnych krajach zwykle grało mi się bardzo przyjemnie i dobrze wspominam zwłaszcza granie TPS Turku. Mam nadzieję, że uda mi się podbić Szwecję ;) i osiągnąć coś przyzwoitego w Europie. Jeśli wkręcę się w rozgrywkę na dłużej to fajnie byłoby w ogóle zrobić sobie tour po krajach nordyckich i wygrać mistrzostwa Szwecji, Norwegii, Danii, Finlandii oraz Islandii, ale nie ma co wybiegać tak mocno w przyszłość. Generalnie liczę przede wszystkim na dłuższy zapis, bo w poprzednią część FM jakoś specjalnie się nie wkręciłem i mam nadzieję, że w nowej wersji się to zmieni i uda mi się rozegrać tak +10 sezonów. Nie wiem jeszcze w jakiej formie będą pojawiać się kolejne odcinki, bo mogą być to takie 2-3 miesięczne raporty ogólne, może raporty co miesiąc, a może dłuższe pojedyncze opisy pojedynczych meczów, jeszcze się zobaczy ;). Postaram się coś tam w miarę regularnie pisać i cieszyć się grą.

 

Media typują nas na szóste miejsce w lidze, a zdecydowanym faworytem do zdobycia tytułu i w tym wypadku jednocześnie obrony jest Malmoe. To zespół który wygrał trzy z ostatnich czterech sezonów, a w 2015 mistrzostwo Szwecji wylądowało właśnie w moim nowym zespole, więc dobrze byłoby to powtórzyć, choć o coś takiego w debiutanckim sezonie będzie ciężko. To przede wszystkim klub z bardzo obiecująco wyglądającą bazą treningową i piłkarską akademią i liczę na to, że do klubu regularnie będą wchodzić młodzi wychowankowie. Latem czeka nas też gra w eliminacjach do Ligi Europy, dobrze że ze względu na ten system rozgrywek będę miał sporo czasu na przygotowanie zespołu do tego momentu. Na transfery otrzymałem milion euro, ale nie wiem jeszcze ile z tego zostanie ruszone. Objąłem zespół na blisko dwa miesiące przed startem zmagań ligowych, lecz wcześniej jeszcze krajowy puchar, więc jest czas na testy ustawień i zawodników.

 

O poszczególnych zawodnikach wolę wypowiedzieć się jednak dopiero w trakcie sezonu, bo wielkim fanem futbolu w Skandynawii nie jestem i wiedza o tych zawodnikach jest dość ograniczona. Zespół od startu wydaje się mieć kilka pewnych punktów, a tacy zawodnicy jak Linus Wahlqvist, Filip Dagerstal czy Daniel Moberg-Karlsson powinni być naszymi liderami. Cieszy to, że kadra jest stosunkowo młoda, ale nie brakuje też cennych weteranów jak Andreas Johansson czy Daniel Sjolund. Z braków to najbardziej niepokoi mnie lewa flanka i to zarówno w obronie, jak i na skrzydle, a jako że planuję grę głównie z kontry to postaram się wzmocnić tę stronę boiska.

 

jLH8NMsuSh6CfjkfNhASPQ.png

  • Lubię! 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Kolejna Północ. Dobry wybór. Czkamy na ostre podboje :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Będzie czytane, więc dajesz!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

 

Pierwszy raport z mojej przygody w Szwecji dotyczy okresu do końca maja, a więc do rozpoczęcia miesięcznej przerwy w rozgrywkach. Zacznę od aspektu taktycznego, czyli tego co w Football Managerze najważniejsze. Postanowiłem, że podstawową formacją będzie 1-4-1-2-2-1, gdzie nastawieni będziemy przede wszystkim na grę z kontry. Uznałem, że wyróżniamy się głównie w defensywie, gdzie naprawdę dysponuję znakomitymi jak na Allsvenskan obrońcami, do tego całkiem nieźle wyglądają skrzydła. Gramy więc dość szybką piłkę, opartą na zabezpieczeniu tyłów, do tego także agresywny pressing dzięki, któremu mamy rozpoczynać ofensywne akcje jeszcze na połowie rywali. Dwie pozostałe formacje to klasyczne 4-4-2 oraz gra diamentem, w której główny nacisk kładziony jest na utrzymanie się przy piłce, a więc taktyka, której używałem najczęściej w poprzedniej wersji. Póki co obie formacje nie były jednak testowane zbyt często.

 

wegp9lLqStKhOufSmgEVag.png

 

Sezon rozpoczynaliśmy od serii meczów towarzyskich, a między nimi rozgrywane były starcia w fazie grupowej Svenska Cupen. Te rozgrywki nie były wysoko na liście naszych priorytetów i traktowałem je jako element przygotowania do sezonu, a widoczne było to także po wynikach. Odpadliśmy z krajowego pucharu już w drugiej rundzie zajmując drugie miejsce w grupie za beniaminkiem szwedzkiej ekstraklasy, AFC Eskilstuna. Specjalnie się tym jednak nie przejmowałem, bo wówczas moi podopieczni nie byli najlepiej przygotowani do gry zarówno fizycznie, jak i względem opanowania założeń taktycznych. 

 

O wiele lepiej spisujemy się póki co na ligowym froncie, gdzie zanotowaliśmy zaledwie jedną porażkę i to już w drugiej kolejce na wyjeździe przeciwko AIK. Od tego momentu nie przegraliśmy, a na wiosenną przerwę schodziliśmy z serią dziewięciu wygranych z rzędu, z czego osiem kolejnych meczów zakończyło się bez stracenia bramki, dopiero w ostatnim z tych zwycięstw sposób na pokonanie Mitov Nilssona znaleźli piłkarze IK Sirius. Trochę żałuję, że nie przekłada się to na frekwencję, bo zapełniały zaledwie 59% stadionu, na nasze mecze chodzi średnio blisko 10 tysięcy fanów, mogłoby być lepiej, zwłaszcza przy tak wysokiej, rewelacyjnej wręcz formie. Imponujemy olbrzymią dyscypliną i jestem z tego tak po prostu dumny, kompletnie się tego nie spodziewałem i jestem ciekawy czy to tylko fenomenalny start oparty na dużym optymizmie czy efekt naprawdę dobrego przygotowania do sezonu. 

 

0M9_b9hKTQOP-5S67yAbSQ.png

 

W dodatku wszystkie te wyniki osiągamy mimo naprawdę wielu kontuzji, w pewnym momencie byliśmy nawet liderem ligi także w tej kategorii. Największy problem mieliśmy z pozycją napastnika, gdy swoje urazy leczyli jednocześnie Holmberg, Sigurdarson oraz Moberg-Karlsson. Mój największy zawód to właśnie 23-letni Islandczyk, którego kupiłem do rywalizacji na pozycji napastnika oraz na lewym skrzydle, a zagrał w zaledwie dwóch meczach jako rezerwowy, bo czas spędzał głównie w lekarskim gabinecie, szkoda że kosztował 200 tysięcy euro. Inne transfery okazały się jednak lepszymi inwestycjami i Ferhad Ayaz oraz Emil Jonassen są cennymi nabytkami.  Mam wrażenie, że te problemy na pozycji napastnika to także nasz sukces, bo potrafiliśmy radzić sobie bez typowego snajpera, a Holmberg nawet grając wielu bramek nie strzela, ale jednocześnie nie jest też ujemnym graczem, bo potrafi dogrywać swym kolegom. Teraz zastosowałem jednak zmianę roli wysuniętego gracza i zmieniłem cofniętego napastnika na wysuniętego napastnika, może tych bramek będzie więcej. 

 

Największą rewelacją jest zdecydowanie Pontus Almqvist, który skorzystał z problemów kadrowych i wskoczył do pierwszej jedenastki. 17-letni skrzydłowy zdobył siedem bramek i zanotował identyczną ilość asyst, to wynik wręcz fenomenalny, a biorąc pod uwagę jego wiek to w przyszłości możemy oczekiwać jeszcze więcej. Oczywiście może być to tylko pewien wybryk i życiowy wyskok formy, po graczu tak młodym nie mogę oczekiwać, że będzie regularnie ciągnął cały zespół i wygrywał na mecze, on już zrobił więcej niż spodziewano się po nim w tym sezonie. 

 

Generalnie z samego składu oraz gry jestem zadowolony, bo jesteśmy lepszym zespołem niż oczekiwałem. Latem chciałbym pozbyć się paru graczy, którzy nie są istotnymi członkami naszej rotacji i może pojawią się też jakieś wzmocnienia. Liczę przede wszystkim na brak kryzysu wynikającego z łączenia rozgrywek ligowych z Ligą Europy oraz dalszy rozwój tej w końcu dość młodej drużyny. Nadal uważam, że ten sezon nie jest jeszcze kluczowy i zależy mi przede wszystkim na stworzeniu zespołu, który za 2-3 sezony będzie w stanie powalczyć o coś ciekawego w Europie, ale jeśli gramy tak dobrze to na pewno zrobię wszystko, żeby ostatecznie świętować tytuł. Choć jeśli przyjdzie kryzys i tego mistrzostwa w tym roku nie zdobędziemy to tragedii nie będzie.

 

sL_u98IaRZKYUnpac0d2-Q.png

 

Kolejny raport z Norrkoping po końcu sierpnia, gdzie będzie już wiadomo jak idzie poszło nam w Lidze Europy oraz czy będziemy w stanie kontynuować udaną grę w Allsvenskan

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Głównym celem czerwcowej przerwy w rozgrywkach było utrzymanie tej bardzo wysokiej formy, którą złapaliśmy od pierwszych kolejek. W dodatku musieliśmy przygotować się także do dzielenia gry w lidze z europejskimi pucharami i to miał być niezwykle poważny test dla moich podopiecznych. Rozegraliśmy trzy sparingi i wszystkie okazały się zwycięskie, a pokonanie Rijeki na pewno było dobrym zwiastunem przed pojedynkami w Europie.

 

W Lidze Europy trafiliśmy początkowo na walijskie Gap Connah’s Quay FC i z tym rywalem uporaliśmy się bez najmniejszych problemów wygrywając dwumecz stosunkiem bramkowym 12:2. Później miało być już o wiele ciężej, bo graliśmy ze szkockim Aberdeen. Liga szkocka nie cieszy się aktualnie największą renomą, ale to nasi rywale byli faworytem tego dwumeczu. Pokazaliśmy jednak ogromne zdyscyplinowanie taktyczne i oba mecze wygraliśmy po 1:0.

 

Kolejny przeciwnik cieszył się jeszcze większą reputacją i ostatecznie okazał się dla nas zbyt trudną przeszkodą do pokonania. Odpadnięcie z Bordeaux dopiero po serii rzutów karnych nie jest jednak powodem do wstydu, a sam byłem dumny z postawy moich podopiecznych, bo walczyliśmy bardzo dzielnie z zespołem dysponującym znacznie większymi zasobami finansowymi. Sam Toulalan zarabia prawie tyle co cały mój zespół i to pokazuje różnicę, która ostatecznie dała awans Francuzom.

 

Obawiałem się tej części rozgrywek, bo teraz miało okazać się czy nasza pozycja lidera to tylko kumulacja szczęścia i wyjątkowo wysokiej formy czy jednak efekt dobrego przygotowania do sezonu i taktycznej konsekwencji. Ostatecznie źle nie było, choć w porównaniu z poprzednimi meczami zaczęliśmy częściej tracić gole, na szczęście tylko dwukrotnie Mitov Nilsson wyciągał piłkę z siatki więcej niż raz. W drugiej połowie lipca przegraliśmy na wyjeździe w Goteborgu i była to pierwsza wtopa we wszystkich rozgrywkach od pierwszego kwietnia.

 

Ostatecznie tylko dwukrotnie straciliśmy punkty, bo zremisowaliśmy jeszcze na wyjeździe z Malmoe, gdzie prowadziliśmy już różnicą dwóch trafień, ale gospodarze ostatecznie udanie wrócili do tego pojedynku. Kluczowe jest jednak to, że nadal potrafiliśmy wygrywać kolejne mecze, a mimo trochę mniej szczelnej defensywy tylko AIK może pochwalić się równie skuteczną grą pod własną bramką. W dodatku jak na zespół nastawiony na kontry strzelamy mnóstwo bramek, zdecydowanie najwięcej w lidze.

 

aqE20TokRrqPPJ6bKWbngg.png

 

Nadal imponuje przede wszystkim Pontus Almqvist, który związał się z nami długoletnią nową umową i jest najlepszym strzelcem oraz asystentem w zespole, a to wszystko jako 18-letni piłkarz, to coś wręcz niesamowitego. Generalnie ciężko się do kogoś indywidualnie szczególnie przyczepić. Na pochwałę zasługuje Holmberg, który wreszcie zaczął zdobywać bramki, a nadal potrafi także dobrze dograć do partnerów. W dodatku na szczęście teraz nie mieliśmy tak dużych problemów z kontuzjami i zwykle mogłem wystawiać tę teoretycznie najsilniejszą jedenastkę.

 

Nie zabrakło także ruchów na rynku transferowym i większość z nich to były odejścia z zespołu. Jestem zadowolony ze zmniejszenia obciążeń płacowych, bo Tkalcić, Falk-Olander, Blomqvist, Skrabb czy Jakobsen nie należeli do istotnych punktów drużyny, a dodatkowo zarobiliśmy na nich łącznie ponad 800 tysięcy euro. Jakobsen został tylko wypożyczony i liczę na jego udaną sprzedaż w zimowym okienku transferowym.

 

Do klubu na zasadzie wypożyczenia dołączyli tylko Nikolai Laursen z PSV oraz Viktor Karl Einarsson z AZ, obaj mogą zostać z nami także na kolejny sezon jako gracze rotacji i pewnie zdecyduję się na zatrzymanie ich tak długo, bo to nieźli gracze, a w dodatku nie musimy nic dokładać do ich pensji. Z naboru juniorów także jestem zadowolony, a Joel Bremo oraz David Petersson mogą zostać graczami pierwszej drużyny już od kolejnego sezonu, bo według sztabu szkoleniowego przed nimi naprawdę duża przyszłość.

 

wFEKrp1jQS2SqTe5jTO0vg.png

oF6cfBTJTuubD0aj8159Xg.png

 

Sporym zainteresowaniem na rynku transferowym cieszyli się Linus Wahlqvist, Pontus Almqvist oraz Filip Dagerstal, ale cała trójka została w moim zespole. Oferty Burnley za Wahlqvista oraz Almqvista zostały początkowo zaakceptowane przez zarząd, ale udało mi się wynegocjować anulowanie tej decyzji, w dodatku obaj póki co zdają się być zadowoleni z obecności w klubie, więc liczę na to, że długo jeszcze będą grać w mojej drużynie. Po sezonie obiecałem możliwość odejścia doświadczonemu Sjolundowi, który chciałby już wrócić na koniec kariery do ligi fińskiej. To mój podstawowy zawodnik, ale powinniśmy go jakoś zastąpić.

 

Mam nadzieję, że nie wpadniemy w kryzys i dowieziemy do końca pozycję lidera, a w dłuższej perspektywie chciałbym po sezonie rozpocząć rozbudowę bazy treningowej i młodzieżowej, bo te są już teraz naszymi mocnymi punktami, ale kto stoi w miejscu ten się cofa, a to właśnie na wychowankach i ich rozwoju chciałbym budować przyszłość Norrkoping

  • Lubię! 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Do gry wracaliśmy 10 września po prawie trzech tygodniach przerwy ze względu na spotkania reprezentacji narodowych. Nasza sytuacja w tabeli była naprawdę komfortowa, a terminarz przydzielił nam dwa domowe mecze z zespołami bijącymi się o miejsce gwarantujące baraż o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nie mieliśmy problemów zarówno z ograniem Halmstads oraz Eskilstuny i wówczas wydawało się, że mistrzostwo zapewnimy sobie niezwykle szybko.

 

Ostatecznie tytuł zdobyliśmy po 27 seriach spotkań, ponieważ przytrafiły nam się dwie z rzędu porażki z Hacken oraz Ostersunds. Wyraźnie brakowało nam w tych meczach koncentracji, bo z Hacken prowadziliśmy u siebie 2:0, a polegliśmy 2:3. Skromne 1:0 na wyjeździe z Elfsborgiem dało jednak oficjalne mistrzostwo Szwecji i w trzech ostatnich kolejkach szanse otrzymali gracze rezerwowi. David Petersson i Joel Bremo zadebiutowali w najwyższej klasie rozgrywkowej i w trzech spotkaniach zanotowali kolejno po asyście oraz bramce, więc jest to bardzo obiecujący start w futbolu seniorskim. Ze względu na stosunkowo dużą przewagą nad resztą stawki wielkiej nerwówki na koniec sezonu nie było, a nasi kibice jedynie odliczali czas do świętowania tytułu. 

 

Tak udanego debiutanckiego sezonu zdecydowanie się nie spodziewałem, bo o ile liczyłem na awans do europejskich pucharów to mistrzostwo w pierwszym sezonie jest moim zdaniem sporym zaskoczeniem, choć ledwie dwa lata wcześniej w Norrkoping także cieszono się z tytułu. Poległ przede wszystkim wielki faworyt, Malmoe. W trakcie sezonu doszło tam do zmiany szkoleniowca, a piąte miejsce to dla nich ogromna porażka, zwłaszcza że jest to klub wydający na pensje dwukrotnie więcej od nas. 

 

jK6IyqMgR66RX-AQzPSymw.png

 

Ciężko jest przyczepić mi się do, któregoś z podstawowych graczy zespołu na przestrzeni całego sezonu, bo większość z nich można ocenić jako dobrych lub po prostu bardzo dobrych graczy, jak na szwedzkie warunki ligowe. Sensacyjnie z formą wystrzelił Pontus Almqvist, który został wybrany nie tylko najlepszym graczem ligi oraz klubu w sezonie, ale otrzymał także nagrodę dla Szwedzkiego Piłkarza Roku i przerwał dominację Zlatana Ibrahimovicia. 18-letni gracz początkowo miał grać ogony z ławki, a sezon kończy debiutem w reprezentacji kraju, piękna historia. Główny cel na najbliższy czas to utrzymanie w klubie kluczowych zawodników i nie osłabienie mistrzowskiego zespołu.

 

Zarząd zachwycony naszą grą w tym sezonie postanowił zaszaleć i udostępnił mi 7.5 miliona euro na transfery, ale raczej nie planuję wielkich zakupów. Chciałbym pozbyć się 2-3 zawodników, dla których nie widzę miejsca w klubie, włączyć do kadry Peterssona oraz Bremo, a także dać szansę 2-3 graczom, którzy aktualnie przebywają na wypożyczeniach. Stąd też część budżetu przerzuciłem błyskawicznie do funduszu skautingowego, a zarząd zgodził się także na rozbudowę klubowej akademii. Na poprawę bazy treningowej zabrakło funduszów, więc liczę na to w kolejnym sezonie. Jako mistrz musimy się bić w końcu o obronę tytułu, a dobrze byłoby wylądować też w fazie grupowej choćby Ligi Europy, wierzę że utrzymując obecną kadrę stać nas na to. Wielu transferów nie planuję, ale chciałbym pozyskać nowego środkowego pomocnika, najlepiej typowego przecinaka w środku pola i może rozejrzę się nad lepszym lewym defensorem. Choć tu wszystko zależy od transferów z klubu, jeśli stracimy podstawowych zawodników to większa ilość wzmocnień będzie koniecznością.

 

NRFHMcffTYmnwwaVsIbqFw.png

 

Ciąg dalszy przed startem kolejnego sezonu, czyli podsumowanie okresu przygotowawczego i transferów ;). 

  • Lubię! 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Gratulacje tytułu!

 

PS. Nie masz drugiego bramkarza w kadrze? :D

  • Lubię! 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Mam, jako jedyny nie zmieścił się na zrzucie z ekranu, ale zagrał raptem dwa mecze w całym sezonie i wolałem "zmieścić" Pettersona ;) 

 

Dzięki :). 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Tak jak wspominałem okienko transferowe w naszym wykonaniu było raczej spokojne i jest to bardzo dobry znak, bo cóż oznacza to, że po prostu utrzymaliśmy w kadrze wszystkich najważniejszych zawodników. Do klubu dołączyło trzech nowych piłkarzy z czego Claus Nielsen sprowadzony za 50 tysięcy euro to jednak melodia przyszłości, ale reprezentant Danii do lat 19 według naszego sztabu szkoleniowego prezentuje duży potencjał, a jako 17-latek dobrze radził sobie na zapleczu duńskiej ekstraklasy.

 

uqfFbL05R0qkMSiYlsraAQ.png

 

Z myślą o pierwszej jedenastce sprowadziłem dwóch Norwegów, za których zapłaciliśmy łącznie blisko dwa miliony euro, więc jest to całkiem spora kwota jak na szwedzkie warunki. Transfery z poprzednich rozgrywek oceniam dość przeciętnie, bo Jonassen i Ayaz byli solidni, a Sigurdarson sportowo mocno zawodził, oby tym razem były to lepsze strzały. Anders Trondsen sprowadzony z Rosenborga został najdroższym w historii graczem Norrkoping, a jeśli spełnione zostaną wszystkie warunki bonusowe to mistrzowie Norwegii otrzymają w sumie aż 3.2 miliona euro. To pokazuje jak mocno wierzę w tego 23-letniego reprezentanta swego kraju. Anders to środkowy pomocnik, który powinien dobrze radzić sobie z odbiorem piłki i uruchamianiem kontr, ale w razie problemów kadrowych może otrzymać także rolę tego kreatywniejszego zawodnika drugiej linii i tu również jestem o niego spokojny, w dodatku występuje także okazjonalnie jako lewy defensor. Umiejętności jak na szwedzką ligę ma zdecydowanie wyróżniające się i oczekuję, że zdecydowanie zwiększy siłę rażenia mojej drużyny, powinien zostać jedną z gwiazd ligi.

 

xPT231NvR_CoHVPQyurlAQ.png

 

Thomas Grogaard kosztował 400 tysięcy euro i ma zwiększyć rywalizacje właśnie na lewym boku obrony, gdzie do tej pory występował Jonassen. Thomas póki co jest moim faworytem, bo prezentuje się solidniej od swego rodaka i liczę na to, że nie będzie zawodził. Za nim również debiut w narodowej kadrze, więc świadczy to o sporym potencjale 24-letniego gracza.

 

rJ86oQh-Roy97oXnPzaq2A.png

 

W porównaniu do zeszłego sezonu do kadry na stale włączeni zostali David Petersson oraz Joel Bremo, a także wracający z wypożyczeń Carl Bjoerk i Robin Gustavsson. Konsekwentnie stawiam, więc na zawodników młodych. Aktualnie średnia wieku wynosi 22 lata, a znacząca zawyża ją 36-letni Andreas Johansson, nasz kapitan. Odnoszę wrażenie, że dysponuję teraz równiejszą i szerszą kadrą i mam nadzieję, że tym razem kontuzje nie będą stanowiły takiego problemu. Choć już sezon rozpoczniemy bez dwójki skrzydłowych i o ile brak przez prawie dwa miesiące Nielsena wielkim problemem nie jest to powrót Moberg-Karlssona dopiero za 5-6 tygodni jest już dużą stratą.

 

Mocno zawodzący Sigurdarson został sprzedany do Djurgardens za 375 tysięcy euro, więc mimo jego słabej gry i wielu kontuzji udało się na Islandczyku zarobić. Za darmo odszedł Vall, który wzmocnił kielecką Koronę, a Jakobsena nikt nie chciał kupić, więc wylądował na wypożyczeniu w Perugii. Sjolund chciał wrócić do Finlandii, więc rozwiązałem z nim kontrakt, ale Daniel nadal pozostaje bez nowego pracodawcy.

 

Sparingi rozgrywaliśmy jednak naprawdę dobrze i przegraliśmy tylko jeden taki test, choć rywale do najmocniejszych nie należeli. Teraz lepiej poradziliśmy sobie w Pucharze Szwecji i wyszliśmy z grupy, ale w ¼ wyeliminowało nas Kalmar, choć tam jeszcze w pierwszej połowie czerwony kartonik otrzymał Wahlqvist. Sezon rozpoczynamy starciem z AIKiem i brak wcześniej wymienionego Moberg-Karlssona, a także Wahlqvista i dopiero wracającego do zdrowia Ayaza będzie sporym problemem.

 

Kolejna część pewnie po rozpoczęciu przerwy letniej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ciężko jednoznacznie ocenić mi tę wiosenną rundę w naszym wykonaniu, bo jeśli porównać to z zeszłym sezonem to ciężko być do końca zadowolonym. Wówczas na tę miesięczną przerwę schodziliśmy ze sporą przewagą nad konkurencyjnymi zespołami i byliśmy na najlepszej drodze do zdobycia krajowego tytułu, imponowaliśmy przede wszystkim postawą w defensywie. 

 

Teraz tak dobrze nie jest, ale nadal jesteśmy w ligowej czołówce, a dzięki całkiem udanych ostatnich spotkaniach do lidera tracimy zaledwie jedno oczko. Jeśli spojrzeć na finanse ligowe to jest to olbrzymi sukces, ponieważ zajmujemy dopiero dziesiątą lokatę względem wydatków na pensje. Jeśli dobrze pamiętam to w zeszłym, mistrzowskim w końcu sezonie byliśmy w górnej połowie stawki na szóstym lub ósmym miejscu. Pieniądze oczywiście nie grają co widać zwłaszcza po Malmoe, ale na pewno miło jest prowadzić zespół znajdujący się sportowo w czołówce i będący jednocześnie stosunkowo tanim.

 

CCXdCMGVQdybBUZw5FtDcQ.png

 

Indywidualnie wyróżnia się przede wszystkim niesamowicie grający Gudmundur Torarinsson, środkowy pomocnik reprezentacji Islandii. 26-letni gracz imponuje zwłaszcza uderzeniami z dystansu i jest naszym najlepszym strzelcem w rozgrywkach ligowych. Już interesują się nim poważne kluby takie jak Lille czy Benevento, które z trudem utrzymało się w Serie A. Akurat w środku pola wybór mam spory i również ze względu na wiek o wiele łatwiej byłoby mi się rozstać z reprezentantem Islandii niż Wahlqvistem czy Almqvistem, wszystko zależy od wysokości potencjalnych ofert. Zadowolony jestem także z nowych nabytków z Norwegii, bo obaj świetnie wkomponowali się do zespołu. 

 

Drugie miejsce w tabeli cieszy szczególnie, bo tak naprawdę nie rozegraliśmy nawet jednego meczu w tym teoretycznie najsilniejszym składzie, gdyż najpierw wiele spotkań opuścił Moberg-Karlsson, a gdy ten wrócił do zdrowia to urazu doznał właśnie Almqvist. Mam nadzieję, że na eliminacje do Ligi Mistrzów będę dysponował zdrową kadrą, bo ewentualny awans do fazy grupowej choćby Ligi Europy to byłby potężny zastrzyk gotówkowy i prestiżowy. Głównym celem są jednak rozgrywki krajowe i jeśli będziemy unikać tu głupich wpadek jak choćby nieszczęsny mecz z beniaminkiem Vanamo, gdzie dominowaliśmy wyraźnie, ale byliśmy bardzo nieskuteczni i w 89 minucie straciliśmy gola na 1:1 to obrona tytułu będzie realnym celem. Wielkich zmian kadrowych nie planuję, choć Laursen jeśli będzie to możliwe wróci do Holandii, a dla Bjoerka postaram się znaleźć klub na niższym poziomie rozgrywkowym, bo póki co z młodzieży wolę stawiać na Bremo i Peterssona, obaj dość często wchodzą jako gracze rezerwowi. Wszystko tak jak wcześniej zależy jednak od tych bogatszych zagranicznych klubów, bo w pewnym momencie zarząd może nie być już tak przychylny moim prośbom odrzucania ofert, dlatego może nawet taktycznie lepiej byłoby sprzedać Torarinssona i zadbać o klubową kasę? Z drugiej strony byłoby to jednak spore osłabienie przed starciami w Europie.

 

dPYoQ6nnQkikI5XgYmVc6A.png

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Największym zainteresowaniem wśród piłkarskich fanów w czerwcu i lipcu były oczywiście rozgrywane w Rosji Mistrzostwa Świata. Sam turniej wygrała reprezentacja Brazylii, która w finale pokonała zaskakującego finalistę, Meksyk. Polacy wyszli ze swej grupy, ale w kolejnej rundzie łatwo ulegli Niemcom.

 

To było zdecydowanie najciekawsze i być może także najlepsze lato w historii kopania futbolu w Norrkoping. Działo się mnóstwo, a zacznę od zmian kadrowych, bo tych było naprawdę wiele. Musieliśmy zmierzyć się z problemem tych mniejszych, biedniejszych klubów, które zaczynają coś osiągać, bo po prostu przyszły zespoły lepsze oraz bogatsze, które zaczęły podbierać mi zawodników, cóż taki los. Z odejściem Torarinssona byłem pogodzony już z końcem rundy i Islandczyk ostatecznie wylądował w Crotone za 2 miliony euro. Niestety sprzedany został także jego partner z drugiej linii, Trondsen. Norwega sprowadziłem w listopadzie za półtorej miliona, a Lipsk zapłacił teraz 5 milionów, więc przebitka spora, zwłaszcza jak na tak krótki okres gry.

 

Prawdziwym szokiem było jednak odejście Linusa Wahlqvista. Długo walczyłem o utrzymanie naszego prawego defensora, ale grające w Championship Huddersfield niezwykle uwierzyło w ten szwedzki talent. Linus pobił rekord ligi i odszedł na Wyspy Brytyjskie 17 milionów euro. 12 płacone od razu, a 5 w dwóch ratach w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Do tego ewentualne bonusy wynoszą 8 milionów euro, z czego połowa to wartość jego 10 występów w kadrze. Otrzymamy także 25% wartości z kolejnej transakcji. To niesamowity zastrzyk gotówki do klubowej kasy i spora strata sportowa, ale pozwoli nam to na kolejną rozbudowę akademii, a teraz zarząd nie powinien też żałować na bazę treningową. Dzięki tej sprzedaży na pewno rozwiniemy się w dłuższej perspektywie.

 

Bardzo zaskoczyła mnie oferta za Ferhada Ayaza, za którego Arsenał Tuła dał 2.5 miliona euro, to spora suma jak na rezerwowego skrzydłowego w lidze szwedzkiej, przyjąłem bez większego zastanowienia. Do tego udało się pozbyć wreszcie 1-krotnego reprezentanta Egiptu, Alexandra Jakobsena. Łącznie zarobiliśmy 27 milionów euro, a to tylko wartości płacone od razu w gotówce lub pewne płatności w ratach. Jeśli Torarinsson i Walqvist będą grać regularnie w kadrach klubowych i narodowych to jeszcze się wzbogacimy, a 25% z kolejnej transakcji Linusa oraz Trondsena to także spora wartość, w dodatku pewnie będzie można wcześniej te klauzule wykupić i otrzymać pewne pieniądze. To najbardziej spektakularne okno transferowe w historii szwedzkiej piłki i dzięki temu możemy pozwolić sobie na inwestycje w rozwój klubu, choć sportowo na pewno na tym straciliśmy. Trójka Castegren, Bjoerk oraz Sigurdsson nie grała za często, a jeszcze w nich wierzę, więc dałem im możliwość regularniejszych występów na wypożyczeniu.

 

tlM-hPqySdaoJivHJY_4Wg.png

 

Musiałem rozejrzeć się za następcami tych graczy i nie udało mi się zbudować w krótkim szwedzkim letnim okienko kadry, z której byłbym do końca zadowolony, tragedii jednak nie ma. Wcześniej zainwestowałem także większe pieniądze w skauting młodych graczy w Skandynawii i pierwszym efektem tego było kupno Nielsena, teraz za 60 tysięcy euro sprowadziłem Erika Karlssona, który powinien w przyszłości pozytywnie wyróżnić się jako minimum solidny stoper lub defensywny pomocnik. Do pierwszej jedenastki za darmo sprowadziłem Samuela Gustafssona oraz Alexandra Milosevicia, graczy w Szwecji uznanych i mocno wyróżniających się umiejętnościami jak na tę ligę. 350 tysięcy kosztował Luc Kassi ze Stabaek i to tak jak Gustafsson kreatywny środkowy pomocnik. W dodatku najstarszy z tych zawodników, Milosević liczy 26 lat, więc w przyszłości możemy jeszcze na tych transakcjach sporo zyskać. Do tego dla zapełnienia kadry wypożyczyłem Ulrika Yttergarda Jenssena oraz Andreasa Vidheima. Do tego we wrześniowym naborze juniorów w szkółce zameldował się Anders Olsson, który może być kolejnym świetnym skrzydłowym w naszej kadrze, zadebiutował w krajowym pucharze i zdobył dwie bramki, więc cóż, mocno wierzę w tego zawodnika i na pewno nie będę żałował mu okazji do gry.

UDgq7qdxQkeqFLO7eoV_sA.png

aXkv3koHSEWmnS0nWeXs3Q.png

rh-R56bmSgmMZTWwcGceQQ.png

aD_OQAGWQE210wE029n6cw.png

wk1WhLHARpKxBOWzkOLAcw.png

 

Drugim najistotniejszym wydarzeniem lata była nasza przygoda w europejskich pucharach. Jako mistrz kraju startowaliśmy w kwalifikacjach do Champions League i rozpoczynaliśmy je od pierwszej rundy. Dwumecz z Havnar z Wysp Owczych był tylko formalnością, ale później było już ciężej. Zaczynaliśmy od Karabachu i tu solidarnie wygraliśmy oba spotkania po 1:0. Uznałem wówczas, że swoje już zrobiliśmy i każdy kolejny mecz to tylko szansa na występ powyżej oczekiwań. O awans do barażu graliśmy z Celtikiem. W Szwecji zremisowaliśmy 2:2 i mimo bramkowego remisu na własnym obiekcie uważałem to za niezły rezultat, zwłaszcza że w bramce stał 19-letni Gustavsson, gdyż Mitov Nilsson leczył miesięczny uraz.

 

Rewanż w Szkocji z pewnością mocno zapisze się na kartach historii klubu. Po godzinie gry przegrywaliśmy już 0:2 i wydawało się, że czeka nas już tylko walka o fazę grupową Ligi Europy, gdzie bez rozstawienia nie mielibyśmy pewnie większych szans. W 81 minucie nadzieję efektownym lobem przywrócił jednak Holmberg. W dodatku chwilę później na 2:2 strzelił nasz kapitan, Johansson. 36-latek po sezonie pewnie zakończy karierę (szczególnie że w meczu Pucharu Szwecji doznał poważnej kontuzji i najbliższe 3 miesiące spędzi na rehabilitacji), ale zdołał zrobić jeszcze coś wielkiego. Gdy wszystko wskazywało na dogrywkę to na indywidualny rajd zdecydował się Almqvist i nasz nastolatek został sfaulowany w szesnastce Celtiku! Piłkę na wapnie ustawił Holmberg i dał nam awans do kolejnej rundy. To był moment historyczny, bo byliśmy pewni już gry w fazie grupowej Ligi Mistrzów lub Ligi Europy, byliśmy pewni kolejnego sporego zastrzyku finansowego, księgowość szalała.

 

O zaszczyt gry w elicie mierzyliśmy się z Feyenoordem i tutaj nie daliśmy już sobie rady, ale wstydu też nie było. 1:1 w Holandii i późniejsze 0:1 u siebie po bramce Fellainiego na początku spotkania. Kibice nie mieli do nas jednak najmniejszych pretensji, a w grupie Ligi Europy zagramy z Tottenhamem, Koeln oraz Red Bullem Salzburg. To wielkie firmy, zwłaszcza z naszej perspektywy i ciekawa przygoda dla fanów. Już za odpadnięcie z Feyenoordem dostaliśmy 3 miliony euro, a kolejne 2.6 miliona przed losowaniem grup. No ale ze względu na niespecjalnie szeroką i wyrównaną kadrę pewnie będę musiał te rozgrywki odpuścić. W Europie i tak zrobiliśmy więcej niż się spodziewałem, a trzeba przecież walczyć o mistrzostwo kraju, zwłaszcza że mamy spore zaległości meczowe przez te wszystkie kwalifikacje.

 

Na szczęście sytuacja w tabeli nie jest najgorsza, bo choć zajmujemy czwarte miejsce to wszystko jest w naszych nogach. Mamy cztery punkty mniej od Hammarby oraz Malmoe, ale lider zagrał o trzy mecze więcej, a od Malmoe mamy cztery rozegrane pojedynki mniej. Teraz trzeba skupić się głównie na lidze i mam nadzieję, że powtórzymy ubiegłoroczny sukces. Generalnie mimo tych osłabień jesteśmy w stanie to zrobić, a zimą chciałbym dokonać przeglądu kadr, choć na wielkie transfery się nie nastawiam. Skauci już szukają kolejnych młodych i zdolnych, bo mamy być zespołem kreującym gwiazdy oraz sporo zarabiającym, a bez inwestowania w akademię czy bazę treningową się nie obejdzie. Większość zarobionych pieniędzy chcę przeznaczyć właśnie w ten sposób, dodatkowo dalej rozwijać klubowy skauting, choć przez najbliższy sezon-dwa pewnie nadal oparty będzie on głównie o Skandynawię i oferty piłkarskich agentów.

 

2H_x2SPBQT6dyS8eVR9HPQ.png

  • Lubię! 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Tak jak wspominałem wyżej sytuacja w tabeli mimo wszystko wydawała się dość komfortowa, bo wszystko zależało od gry moich zawodników, nie byliśmy uzależnieni od wyników pozostałych zespołów. Z drugiej strony sam terminarz był bardzo napięty i zawodnicy nie mogli chwalić się zbyt długim czasem przeznaczonym na odpoczynek, zwłaszcza gdy dodamy do tego jeszcze występy w Lidze Europy. Zaczęliśmy źle, bo od wyjazdowej porażki z Malmoe, która na pewno dała gospodarzom sporo nadziei na to, że na dobre włączą się do walki o mistrzostwo. Na szczęście taka wpadka nas nie załamała i do końca sezonu w Allsvenskan już nie polegliśmy.

 

Złapaliśmy dobrą formę na końcówkę sezonu i punkty straciliśmy tylko w wyjazdowym spotkaniu z Jonkopings, gdy bezbramkowo zremisowaliśmy. Prawdziwym bohaterem był Pontus Almqvist, który zdobywał te najważniejsze gole i włączył się do walki o koronę króla strzelców ligi szwedzkiej, ostatecznie wyprzedził go tylko Romario. Pontus był momentami wielki i tuż po zakończeniu sezonu zaoferowałem mu nowy kontrakt, na który chętnie się zgodził. Bramka na 1:0 zdobyta w 88 minucie przeciwko Goteborgowi czy choćby postawienie tej kropki nad i w ostatniej kolejce przeciwko Sundsvall pokazało, że nasz 19-letni skrzydłowy potrafi grać świetnie w tych kluczowych momentach. Dramatyzmu nie zabrakło do końca, bo ostatecznie wyprzedziliśmy prowadzące w tabeli przez większość sezonu Hammarby dopiero w 29 kolejce, właśnie po bramce Almqvista z Goteborgiem.

 

POm1_8f0Qi2Jh3poTd0Esg.png

 

Obrona mistrzowskiego tytułu cieszy szczególnie, bo to nie były tak łatwe rozgrywki jak przed rokiem, ale udało się je pozytywnie zakończyć. Na pewno wpływ miał na to dużo mniej perfekcyjny start sezonu, w dodatku musieliśmy radzić sobie jednocześnie sprzedając zawodników do lepszych klubów czy rywalizując w europejskich pucharach jako w zasadzie jedyny zespół z ligi szwedzkiej. Na pewno był to udany rok dla piłki w Norrkoping zarówno względem finansowym, jak i sportowym. Po sezonie ruszyły inwestycje w rozbudowę bazy treningowej (obecnie 3 gwiazdki), lecz zarząd tym razem poskąpił na rozbudowę klubowej akademii (obecnie 4 gwiazdki), ale mam nadzieję, że jeszcze zmienią zdanie.

 

Wypada także napisać o naszych występach w Lidze Europy, choć te rozgrywki nie były priorytetem. Ostatecznie wstydu jednak nie było, choć zaledwie raz zdobyliśmy punkty. Jednak tylko raz przegraliśmy różnicą dwóch bramek, a pozostałe mecze były mniej lub bardziej wyrównane. Wygrana w Salzburgu to na pewno duży sukces, ale mi osobiście najbardziej zapadł w pamięci bój z Tottenhamem na otwarcie, gdy polegliśmy 4:5 grając w zasadzie rezerwami, a bramki zdobywali tylko niepełnoletni jeszcze gracze, dwa trafienia Olssona (lat 16) oraz po golu od Nielsena (17) i Bremo (17). Dzięki inwestycjom w akademię, bazę treningową i skauting przyszłość powinna wyglądać obiecująco i myślę, że pobicie rekordu odejścia Wahlqvista jest w zasadzie tylko kwestią czasu.

 

Liczę na trochę spokojniejszy przyszły sezon, a dwa główne cele to powtórzyć tegoroczne sportowe wyniki, czyli obronić tytuł w krajowej lidze oraz zakwalifikować się do europejskich pucharów na jesień, to byłby spory sukces i dowód na pewną regularność. Zmian w kadrze trochę będzie, ale chciałbym uniknąć rewolucji i łatania drużyny w trakcie letniego okienka transferowego. Liczę na znalezienie podstawowego prawego defensora, bo Vindheim to tylko chwilowe wypożyczenie, a także klasowego konkurenta do środka pola. Jeśli będzie opcja sprowadzenia napastnika lepszego od Holmberga to jestem w stanie rozstać się z Kalle, który jest solidny, ale daleko mu do wybitnego względem skuteczności. Pewnie będą też jakieś transfery z myślą o przyszłości, bo skauci trochę ciekawych raportów już mi podesłali, ale póki co większość takich walk o talenty przegrywamy z Kopenhagą czy klubami z Wysp Brytyjskich.

 

qxCtGLDJQUucTrkJApn3wg.png

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

W okienku transferowym sprowadziłem łącznie jedenastu zawodników, choć tylko trzech trafiło do pierwszej drużyny. Pozostali to transfery z myślą o przyszłości i najciekawsi juniorzy z raportów skautów, choć uczciwie przyznać trzeba, że ci naprawdę najciekawsi trafiali do innych, lepszych zespołów, część nawet nie chciała z nami negocjować. Ostatecznie jednak Sigurdura Sverissona włączyłem już do pierwszego zespołu jako zmiennika na prawą obronę, a według klubowych trenerów ciekawa przyszłość czeka także Madsena oraz Mollera.

QRB0DfxkQpmO6hUgn2r5pw.pngdlOsi1SZRn_lvY8WTwbQjw.pngLktG11x9R8GjZ8QXdAgn7Q.png

Z myślą o wyjściowej jedenastce sprowadziłem Davida Ivana oraz Joela Anderssona. Ten drugi ma na dobre zastąpić Wahlqvista, który póki co znakomicie radzi sobie w liderze Championship. Joela wykupiliśmy z Hacken za 1.3 miliona euro i 22-letni zawodnik powinien zapewnić nam solidne występy na boku defensywy. Mam nadzieję, że Joel swoimi występami dobije do reprezentacji seniorów i tam także powalczy z Linusem, bo na pewno stać go na to. Ivana polecił nam jego agent, a dobrze wspominam go z poprzedniej wersji gry. Słowak nie przebił się w Sampdorii, ale jak na warunki ligi szwedzkiej to kapitalny zawodnik, w dodatku zgodził się grać za stosunkowo niewielkie pieniądze. Liczę na spory zysk z jego sprzedaży za sezon-dwa, bo kosztował nas niecały milion euro.

OfhXjtaSQBy9bYL7ee2M_A.pngoHt7g3G3TtCY71EFEoOFDw.png

 

Tym razem wielkich strat nie było i odeszli tylko gracze, których sam chciałem się pozbyć. Fjoluson przeniósł się do Angers, a Jonassen zamienił Allsvenskan na Eredivisie i będzie reprezentował Twente. Łącznie zarobiliśmy skromny milion i wysłałem też sporą ilość zawodników na wypożyczenia, żeby grali regularniej.

 

Długo myślałem o wzmocnieniu pozycji bramkarza oraz środkowego napastnika, ale Holmberg z Peterssonem naprawdę świetnie się spisywali w okresie przygotowawczym. Mitov Nilsson to z drugiej strony nasz kapitan i solidny zawodnik, choć tu na oku mam bardzo ciekawego i młodszego o parę lat Norwega i możliwe, że do takiej zmiany dojdzie latem lub przed kolejnymi rozgrywkami, wszystko zależy od formy naszego wychowanka i reprezentanta Macedonii. Generalnie kadra jakoś wybitnie się nie zmieniła, ale liczę na postęp wynikający z wieku tych graczy, bo dysponuję bardzo młodym zespołem. Cieszy mnie też zgoda zarządu na inwestycje w akademię, która zostanie rozbudowana w 2020 roku, jeszcze w tym sezonie poprawią się nasze obiekty treningowe i to najlepiej świadczy o dobrym rozwoju klubu.

 

Tradycyjnie rozegraliśmy sporo sparingów i przegraliśmy tylko jedną taką potyczkę przeciwko AIK. W Pucharze Szwecji póki co idzie nam znakomicie i w maju rozegramy finałowy mecz przeciwko Ostersund. Nie są to najbardziej prestiżowe rozgrywki, lecz to zawsze szansa na powiększenie klubowych sukcesów. Pewnie wygraliśmy grupę z Dalkurd, Umeą oraz Kalmar, a następnie okazaliśmy się lepsi od Akropolis i Hacken. Mam nadzieję, że utrzymamy wysoką formę także na starcie ligi, bo przydałaby się jakaś punktowa zaliczka przed rozpoczęciem walki w kwalifikacjach do europejskich pucharów, która mogłaby pozwolić nam na uniknięcie takiej nerwówki jaką w zeszłym roku przeżywali nasi fani.

 

e: wcześniej pisałem o 3 gwiazdkach bazy treningowej, ale wówczas spojrzałem na reputację :D. Po rozbudowie to już 4.5 gwiazdki, więc wcześniej pewnie 4 były ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Trochę nie wiem co jednoznacznie myśleć o tej pierwszej części sezonu, bo po świetnym okresie przygotowawczym i udanym wejściu w sezon spodziewałem się dość łatwych zwycięstw w kolejnych meczach. Rozgrywki rozpoczęliśmy od czterech kolejnych zwycięstw i to takich bardzo przekonujących, po meczach w których nie dawaliśmy rywalom zbyt wiele do powiedzenia.

 

Później przyszedł jednak i tu znów nie jestem pewny jak określić to co się z nami stało, bo kryzysem ciężko to nazwać, w końcu nie przegrywaliśmy. Z drugiej strony brakowało nam także zwycięstw, a jako dwukrotny z rzędu mistrz kraju to był zawód dla kibiców. Przede wszystkim brakowało nam skuteczności, a Holmberg po tym jak sezon rozpoczął fantastyczni trochę się zaciął. Mam problem z Kalle, bo to niezły piłkarz, lecz brakuje mu instynktu snajpera i póki ratują go bramkami skrzydłowi potrafimy wygrywać mecze, lecz jak na gracza na tej pozycji strzela za mało. Sześć trafień po 13 kolejkach to i tak niezły wynik, biorąc pod uwagę, że w obu poprzednich sezonach zdobywał równo po dziewięć bramek. Petersson jest jednak coraz lepszy, a na wypożyczeniu w drugiej lidze świetnie gra Bjork, więc kto wie, może to ostatnie rozgrywki w Holmbergiem w kadrze, bo kolejne zmarnowane sytuacje irytują mnie coraz mocniej, a jeśli latem dostalibyśmy jakąś fajną ofertę to mogę pożegnać go już teraz.

 

Mimo wszystko w porównaniu z poprzednim sezonem wypadamy korzystnie, bo ostatecznie lato rozpoczniemy jako lider Allsvenskan i nawet przy ewentualnych problemach podczas dzielenia rozgrywek ligowych z kwalifikacjami do europejskich pucharów możemy być w dobrej sytuacji. Liga jednak nie była jeszcze tak wyrównana jak w tym sezonie i póki co wygląda to na walkę nawet między pięcioma zespołami. Zawodzi póki co zeszłoroczna rewelacja, Hammarby. W dodatku udało nam się wzbogacić klubową gablotę o trofeum za Puchar Szwecji, gdzie w finale po dogrywce pokonaliśmy Ostersunds, to mój pierwszy tryumf w tych rozgrywkach, choć niezwykle nikła nagroda, która wyniosła zaledwie 5 tysięcy euro za wygraną pokazuje trochę jakim prestiżem cieszą się te rozgrywki, no ale puchar to puchar i tyle. W lidze przegraliśmy dopiero w dwunastej kolejce z AIK-iem i to po bramce z rzutu karnego w doliczonym czasie gry. W ostatniej kolejce przed miesiącem przerwy ograliśmy za to pewnie Djurgardens na własnym stadionie, ówczesnego lidera. 

 

B2pxZf3RTV2dRYu7uQj-6A.png

 

Szwedzki klubowy futbol nie jest w najlepszej sytuacji w Europie, liga cieszy się dopiero 30 reputacją w Europie, wszystkie zespoły rozpoczynają boje w europejskich pucharach od pierwszych rund kwalifikacyjnych. Dlatego tak ważna będzie nasza gra w kwalifikacjach i zdobywanie rankingowych punktów, fajnie jakby ktoś się jeszcze dołączył do tego i chociaż dotarł do ostatniej rundy walki o Ligę Europy. Mam nadzieję, że tym razem nie będę zmuszony do wyprzedaży fochami zawodników lub ofertami nie do odrzucenia jak w przypadku Wahlqvista, choć jak pokazał zeszły rok nawet w takiej sytuacji byliśmy w stanie znaleźć się w fazie grupowej Ligi Europy. No ale tu wszystko zależy od ofert, bo jesteśmy na tyle małym klubem, że niektórych kwot odrzucić po prostu nie możemy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Czuję swym nosem, że AIK może wspomóc ciułać punkciki. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Generalnie najbardziej liczyłbym tu na Malmoe, bo mają najwięcej kasy :P

---

Nasza droga w Europie początkowo mocno przypominała zeszły sezon i na pewno nie były to złe wspomnienia. Pierwsze trzy rundy kwalifikacji wyglądały wręcz identycznie, bo jedyną różnicą w rywalach było to, że zamiast mistrza Wysp Owczych mierzyliśmy się ze Stjarnan z Islandii. Z tym zespołem większych problemów jednak nie mieliśmy i spokojnie przeszliśmy dalej. Tu czekał na nas dobrze znany nam Karabach. Pierwszy mecz pechowo zremisowaliśmy tracąc bramkę w doliczonym czasie gry, ale bramkowy remis na wyjeździe to niezła zaliczka. Na własnym obiekcie wygraliśmy już dość spokojnie po trafieniach Milosevicia oraz Holmberga.

 

Trzecia runda to ponowny dwumecz z Celtikiem. W zeszłym roku sensacyjnie ograliśmy mistrza Szkocji i teraz dużo bardziej uznany rywal na pewno chciał się nam zrewanżować. Przed własnymi kibicami zagraliśmy bardzo dobre zawody i wygraliśmy skromnie różnicą jednego gola, zdobył go Holmberg. Kalle chyba powoli może specjalizować się w bojach w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, bo w Allsvenskan nie jest tak skuteczny. Jego prawdziwym popisem był jednak mecz rewanżowy, w którym swym hat-trickiem dał nam awans do barażu o fazę grupową. Powtórzyliśmy więc sukces z zeszłego sezonu i znów byliśmy pewni startu w europejskich pucharach na jesień, to duże osiągnięcie dla naszego klubu i pokaz tego, że budujemy swą pozycję w Europie konsekwentnie.

 

W poprzednim sezonie dzielnie walczyliśmy z Feyenoordem, ale ostatecznie to Holendrzy awansowali do Champions League. Specjalnie wówczas nie rozpaczałem, bo sama gra w Lidze Europy była naszym wielkim osiągnięciem. Teraz trafiliśmy na Olympiacos. W Norrkoping graliśmy jak równy z równym, ale kibice bramek ostatecznie nie obejrzeli. Biorąc pod uwagę, że ostatnie 20 minut graliśmy w osłabieniu po czerwonej kartce dla Karlssona nie była to zła perspektywa przed rewanżem w Grecji. Mecz w Pireusie rozpoczął się świetnie, bo skiksował Vlachodimos. Bramkarz gospodarzy źle interweniował przy wrzutce Sverrissona i wepchnął futbolówkę do własnej bramki. Odpowiedział na to Vadis Odjidja-Ofoe, lecz bramkowy remis nadal dawał nam awans do Ligi Mistrzów. Niestety jeszcze przed przerwą znów musieliśmy radzić sobie dziesięciu na jedenastu, tym razem David Ivan brutalnie faulował w środku pola i wyleciał z czerwonym kartonikiem. To było duże osłabienie, ale Olympiacos w przewadze nie radził sobie specjalnie, a Mitov Nilsson zaliczył kilka niezłych interwencji. W dodatku w końcówce Grecy również otrzymali czerwoną kartkę, a wynik nie uległ już zmianie. Jesteśmy w europejskiej elicie, dostaliśmy 15 milionów euro od UEFA za samo znalezienie się w fazie grupowej. To kolejny wielki krok w drodze do budowy poważnej piłki w Szwecji. O jakikolwiek punkt będzie ciężko, bo zagramy z Manchesterem United, Napoli oraz Porto.

 

To generalnie było dobre lato dla szwedzkich klubów w Europie, bo choć tylko my zagramy jesienią w fazie grupowej to pozostałe drużyny również dzielnie walczyły i tym razem chociaż się nie kompromitowali. Malmoe przegrało dwumecz w trzeciej rundzie z Lausanne-Sport różnicą bramek na wyjeździe, Goteborg odpadł na tym samym etapie z Zurichem, a Hammarby przeszło aż do ostatniej rundy kwalifikacji i minimalnie uległo Viktorii Pilzno. To najlepszy wynik punktowy szwedzkich drużyn od lat i powolny krok w drodze do budowy lepszego współczynniku, lecz wreszcie jest to krok do przodu.

 

W Allsvenskan znów mamy spore zaległości meczowe względem innych drużyn, ale w tabeli nie wygląda to źle. Jesteśmy wiceliderem z pięcioma punktami straty do Djurgardens i czterema meczami rozegranymi mniej. Latem mimo gry w kwalifikacjach tylko raz straciliśmy ligowe punkty, gdy przegraliśmy na wyjeździe z Hammarby, które w tym sezonie ligowym trochę zawodzi.

0SXZOaZbS7apuNTZBUXtZw.png

 

Tym razem także nie było wielkich osłabień kadry, bo dopiero po zakończeniu eliminacji sprzedany został Holmberg. Kalle za dwa miliony euro i 25% kwoty kolejnego transferu przeniósł się do Konyasporu. Petersson jest jednak coraz lepszy, a do klubu wrócił Bjoerk, który świetnie spisywał się na wypożyczeniu na zapleczu Allsvenskan. W dodatku zimą za darmo trafi do nas zdolny Lars Skutelis i nasz atak specjalnie ucierpieć nie powinien. Generalnie mam wrażenie, że z tą kadrą maksimum już osiągnąłem i ciężko będzie o coś więcej niż awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, na liście życzeń mam sporo zdolnych zawodników, więc jeśli zimą będą ciekawe oferty za podstawowych zawodników to chyba nie będę specjalnie uciekał przed kadrową rewolucją, nawet jeśli będzie oznaczało to chwilowe osłabienie drużyny to w dłuższej perspektywie na tym zyskamy. W tegorocznym naborze juniorów najsolidniej prezentuje się Jesper Johnson, którego będę chciał „przerobić” na lewego defensora.

 

_NFCcH-UQeSYw8g1TouQVQ.pngNlhorglPQD6uhOfWoIYcGQ.png

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

W 2017 Lars Skutelis został jednym z najlepszych napastników w grze w mojej długiej karierze :) Jeśli to nie jest newgen o identycznym nazwisku i pozycji, to powinieneś mieć z chłopaka pociechę :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jak widać na skrinie to regen, więc cóż, oby był równie skuteczny :D 

---

To była dla nas bardzo intensywna jesień i choć sytuacja wyjściowa w tabeli wyglądała bardzo korzystnie, bo dzięki zaległym meczom wszystko zależało od nas i mieliśmy nawet spory margines błędu to nerwów do końca nie zabrakło. W pewnym momencie byłem nawet trochę pogodzony ze stratą mistrzostwa, bo zanotowaliśmy dwie z rzędu porażki, w dodatku z Djurgardens oraz Malmoe, a więc zespołami liczącymi się w walce na ligowym szczycie. Łączenie gry w Allsvenskan z Ligą Mistrzów, gdzie już nie wypadało wystawiać rezerwowego składu na pewno mocno się na nas odbijało, a terminarz był wyjątkowo napięty i ciągle graliśmy co trzy dni, jedynymi przerwami były te na kadry.

 

Na szczęście po przegranej z Malmoe odbiliśmy się w górę i zanotowaliśmy trzy kolejne wygrane, a po efektownym 6:1 z Goteborgiem, gdzie błyszczał przede wszystkim Petersson tytuł mieliśmy już na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło wygrać z Elfsborgiem na wyjeździe w 29 kolejce, lecz tam niespodziewanie polegliśmy 0:2. Na szczęście nadal wszystko zależało od gry moich zawodników i na własnym stadionie w ostatniej już serii spotkań rozgromiliśmy pewne spadku Ostersunds i mogliśmy świętować trzecie z rzędu mistrzostwo kraju, w dodatku przed własnymi kibicami. Swoją drogą to przecież właśnie z tym zespołem graliśmy w finale Pucharu Szwecji, a na koniec sezonu Ostersunds żegna się przynajmniej chwilowo z najwyższą klasą rozgrywkową, a my możemy planować już kolejną walkę w europejskich pucharach.

L0rilhvnR8yjDcqvwAh2Kg.png

 

Wspomniana wcześniej rywalizacja w Champions League zaczęła się zgodnie z planem. Na Old Trafford wysoko przegraliśmy, choć honorowy gol Almqvista był naprawdę wyjątkowo pięknej urody. Przed własnymi kibicami ulegliśmy Napoli i wiele wskazywało na to, że jesteśmy na najlepszej drodze do zakończenia grupowej rywalizacji bez punktów, bo po prostu wyraźnie odstawaliśmy od bogatszych rywali. Jednak dwa z rzędu mecze z Porto kompletnie odwróciły naszą sytuację. Na wyjeździe w Portugalii szybko wyszliśmy na prowadzenie, ale po wyrównaniu Aboubakara, czyli mego ulubieńca z kariery rozgrywanej Sportingiem byłem przygotowany na kolejne bramki dla „Smoków”. Nic takiego się jednak nie stało, a po przerwie Batalla jeszcze dwukrotnie wyjmował piłkę z siatki i sensacyjnie wygraliśmy. U siebie tego sukcesu nie powtórzyliśmy, ale remis 2:2 po dwóch trafieniach Karlssona, który świetnie wykorzystywał dośrodkowania z rzutów rożnych trzymał nas w walce o trzecie miejsce w grupie.

 

Pechowo przegraliśmy z United na własnym stadionie, a jedynego gola zdobył Romelu Lukaku, w dodatku z dość wątpliwego rzutu karnego. Wówczas Porto wygrało w Neapolu i wyprzedzało nas o jedno oczko w tabeli. W ostatniej kolejce „Czerwone Diabły” pewnie jednak zwyciężyły, a my wywieźliśmy remis na stadionie Napoli. Hat-tricka zanotował Claus Nielsen, który na dobre wygryzł już Moberg-Karlssona z pierwszego składu, to był imponujący występ nastoletniego Duńczyka. Skończyliśmy grę w grupie z dorobkiem pięciu oczek i jest to nasz ogromny sukces, Porto mogło popisać się identyczną ilością punktów, nawet identycznym bilansem bramkowym, ale dzięki zwycięstwu na Dragao kończymy na trzecim miejscu i wiosną będziemy grać w Lidze Europy, to kolejny historyczny wynik mojego Norrkoping i kolejny krok do budowy swej pozycji w Europie, to również sukces finansowy, bo przecież dostaniemy dzięki temu więcej pieniędzy po sezonie z praw telewizyjnych, a rosnący w tym wypadku współczynnik to rzecz oczywista. Naszym rywalem będzie Borussia Dortmund i cóż większych szans na awans pewnie nie mamy, ale na pewno nie poddamy się bez walki.

xjSZjiUrQhOCuGzDyfVZsw.png

 

Ten sukces w Europie oraz potwierdzenie naszej przewagi nad resztą ligowej stawki kończy pewien etap w mojej przygodzie w lidze szwedzkiej. Zimą jestem gotowy na sprzedanie sporej ilości zawodników, bo dzięki intensywnie pracującemu skautingowi pozyskałem już ich młodszych zastępców. Może to zaowocować jednym słabszym sezonem, ale jak pokazał choćby Petersson postawienie na młodość nie musi łączyć się z osłabieniem poziomu sportowego, David mimo że pierwszą część sezonu wchodził głównie z ławki skończył sezon ligowy z piętnastoma trafieniami, a rekordem Holmberga było dziewięć bramek w jednym sezonie Allsvenskan. W czerwcu zakończona zostanie kolejna rozbudowa obiektów młodzieżowych i treningowych, cieszy mnie to, że pieniądze na te inwestycje zostały pobrane z budżetu jeszcze przed podsumowaniem finansowym sezonu, bo dzięki temu wydaliśmy te pieniądze na inwestycje w przyszłość, a nie podatki i dywidendy dla zarządu. Z racji gry na wiosnę w Europie to będzie inny okres przygotowawczy nich dotychczas, na pewno trudniejszy, bo z mniejszą ilością czasu na sparingi, no ale gramy bez jakiejkolwiek presji w Lidze Europy, więc to dobre pole do nauki na przyszłość.

 

mGfyHaSRR1iviwXX9O33Lg.pnguYMaN4nzTWaVYZ_sKb9ZGg.png

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Zgodnie z zapowiedziami zimą sporo zmieniliśmy w swojej kadrze i pozbyłem się kilku ważnych do tej pory zawodników. Trochę rozczarowała mnie zarobiona na tych transakcjach kwota, bo łącznie zarobiliśmy niecałe pięć milionów euro. Może to kwestia specyfiki zimowego okna transferowego i gdybym poczekał do lata klubowa kasa otrzymałaby większą kwotę. Ci zawodnicy od dłuższego czasu mówili już jednak o odejściu i zmianie otoczenia, więc nie chciałem ryzykować buntem w szatni, w dodatku wcześniej już sprowadziłem ich następców i tu mógłby pojawić się kolejny problem z niedostateczną ilością występów poszczególnych graczy.

 

Najwięcej jednorazowo otrzymaliśmy za Moberg-Karlssona, który o dziwo został w kraju i wzmocnił Hammarby za 1.9 miliona. Półtora miliona przelała nam Brugia za kartę Groogarda, a Kassi za okrągły milion trafił do Guimaraes. Za mniejsze kwoty odeszli jeszcze Sampsted czy Castegren. Bjork znów wylądował na wypożyczeniu. Generalnie mogło być lepiej, ale tragedii nie ma, zwłaszcza że otrzymamy połowę kwoty z następnych transferów Groogarda i Castegrena oraz ¼ ze sprzedaży Moberg-Karlssona. Jedynym graczem, którego również planowałem sprzedać, a ostatecznie w klubie został jest David Ivan. Słowak to świetny zawodnik, więc przy braku konkretnych ofert postanowiłem poczekać z nim w kadrze przynajmniej do letniego okienka transferowego, a kto wie, może zostanie z nami na dłużej. Zawodnik, który odbił się od Serie A w naszych barwach wywalczył miejsce w słowackiej kadrze i na pewno nie żałuje transferu do Szwecji.

 

Wspominałem o transferach do klubu i tu wydaliśmy 3.2 miliona euro. Najdroższej kosztował nas Johny Holden Andersen z Broendby. O wiele mniej, bo ledwie 150 tysięcy kosztował mnie inny stoper, Einarsson. To chyba właśnie wśród środkowych obrońców dysponowałem największym wyborem i ostatecznie padło na tę dwójkę. Milion euro zapłaciłem za Forslunda, którego chciałem pozyskać już wcześniej, ale wówczas wychowanek Assyriska wybrał Kopenhagę. Nadal wierzę w jego talent, choć w Danii specjalnie się nie przebił. Rywalizację na skrzydle wzmocnił Petteri Sund. Do tego na bok defensywy sprowadziłem jeszcze innego Einarssona, a o dołączeniu do klubu Skutelisa wspominałem już wcześniej. Mam wrażenie, że na Islandii rodzi się zaskakująco dużo piłkarskich talentów, bo moi skauci o wiele częściej przysyłają ciekawe raporty z tego kraju niż choćby ze Szwecji.

X9XLHStlTMObjVkCNuYeHQ.pngmavhUFG3Ta_vYlFlMR70lA.pngO4lTst87SeWFiQX06j_bpA.pngP8Dbb8uoR82CG7PkOHAr3Q.pngho4hU0HcSfWUXXp5UwYY2w.png

 

Zabrakło mi tylko kupna bramkarza, tu trwa posucha, a gdy byłem blisko sprowadzenia rok temu Rossbacha to ten wybrał opcję z Wysp Brytyjskich. Teraz na liście życzeń znajduje się pewien nastolatek z Danii, ale Broendby woła za niego zdecydowanie za dużą kwotę. Latem za darmo dołączy do nas jeszcze Krystian Bielik, podstawowy stoper reprezentacji Polski. Zdziwiło mnie to, że w ogóle chciał z nami negocjować, a w dodatku zażyczył sobie bardzo rozsądne pieniądze. Będzie to pewnie oznaczało sprzedaż Milosevicia. Wkrótce klubowy budżet zasilą także cztery miliony euro z klauzuli Wahlqvista, któremu zostały jeszcze dwa występy do 50 ligowych spotkań w Anglii. Z samej kadry jestem ostatecznie zadowolony, bo na krajowe warunki powinno to wystarczyć, nie wiem jak spiszemy się w Europie i tym razem brak fazy grupowej na jesień mnie nie zdziwi, ale to taka inwestycja w przyszłość, oby była tego warta. Trzeba tylko w końcu znaleźć następcę Mitov Nilssona. Wreszcie nie mam też takiej żelaznej pierwszej jedenastki, bo wszystko zależy od tego gdzie wystawiony zostanie Dagerstal, który może występować na środku obrony, w drugiej linii oraz jako lewy obrońca i to od tego będzie zależało czy w pierwszym składzie wybiegnie Milosević, Sverrisson czy Olsson lub Forslund. W czerwcu zakończona zostanie kolejna inwestycja w obiekty młodzieżowe i treningowe, a to na pewno pozytywnie wpłynie na przyszłość klubu. Liczę też na udaną sprzedaż Ivana oraz Milosevicia.

b8ICcX1ERo2zXK6mHUrZsw.png

 

Przygotowania do gry w Europie na wiosnę wyszły moim zdaniem całkiem udanie. Nie byliśmy faworytem dwumeczu z Borussią, ale dzielnie powalczyliśmy z niemiecką drużyną. U siebie przegraliśmy skromnie, 0:1. W dodatku na wyjeździe wywieźliśmy bramkowy remis, więc awans nie był tak daleki. Zwłaszcza jeśli spojrzymy na to, że Almqvist już na starcie drugiej połowy pierwszego spotkania otrzymał czerwony kartonik, a kontuzjowany był Nielsen. Kto wie, może w pełnym składzie jeszcze mocniej nastraszylibyśmy faworytów z Bundesligi.

 

Tym razem nie zanotowaliśmy tak udanego występu w Pucharze Szwecji, gdzie odpadliśmy już w fazie grupowej. Ze względu na grę w Lidze Europy specjalnej wagi do tych rozgrywek jednak nie przywiązywałem. Przez Mistrzostwa Europy przerwa letnia będzie wyjątkowo długa, bo będzie trwała od 23 maja do połowy lipca. Mam nadzieję, że pierwsza faza sezonu będzie na tyle udana, że latem będę mógł pozwolić sobie na pewne rotacje składem w trakcie gry w kwalifikacjach do Champions League.

 

e: Udało się jednak sprowadzić bramkarza. Andersson trafił do nas z Trelleborga za milion euro + 750k zmiennych zależnych od występów w lidze (250k) i reprezentacji (500k). Póki co będzie grał na zmianę z naszym kapitanem i na pewno może się jeszcze od niego sporo nauczyć, a wiele wskazuje na to, że z zespołu, którego średnia wieku wynosi 21 lat latem odejdzie trzech najstarszych zawodników, a kto wie, może będą też oferty za Gustafsona

 

sk8Bat_cRdaoK9URAxRx5Q.png

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×