Skocz do zawartości
Zapraszamy do udziału w tradycyjnym plebiscycie CMF Awards, edycji 2017! Swój głos można oddać w poniższym dziale do 25.01 do godziny 23:59.
CMF Awards 2017
SuperPatsonFCB

FC Barcelona i reprezentacja Polski [#17] - podsumowanie MŚ 2018

Rekomendowane odpowiedzi

Jak na taki klub, to wyniki raczej bym powiedział, że mizerne. No może za duże słowo, ale na bank niezadowalające tudzież przeciętne. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Na pogromy ogórków w każdym meczu przyjdzie jeszcze czas. Póki co wygrane wszystko, więc jestem zadowolony.

 

#15 - Podsumowanie sezonu Barcelony

 

Słowem - statystyki, wyniki, ciekawostki. Zaczynamy od kadry. Statystyki wszystkich zawodników:

 



 

Bramkarze: (kolejno: liczba meczów (liczba meczów z ławki rezerwowych), czyste konta, średnia ocena)

 

1. Marc-Andre Ter Stegen - 34(0) / 11 / 6,93

13. Jasper Cillessen - 15(0) / 10 / 6,95

 

Pierwszym wyborem był oczywiście Niemiec, który dwukrotnie w tym sezonie zaczął bóldupić, że za mało zarabia. Przyniosło to skutek w postaci przedłużenia kontraktu w trakcie sezonu, jednak na ponowne zrobienie tego po sezonie zgodzić się nie mogłem. Choć zablokowałem jego transfer do PSG, nie wykluczam, niestety, że odejdzie. Cillessen dostał głównie Puchar Hiszpanii, ale zagrał też w siedmiu meczach w lidze, zaliczył w nich zresztą 6 czystych kont! Wystarczy zobaczyć na ogólną statystykę właśnie - MAtS miał ich 11, a zagrał 19 spotkań więcej... Żal Niemca, ale Holender póki co nie zawiódł ani razu. Nie narzeka, cierpliwie czeka - niby idealny zmiennik na pozycji bramkarza. Czy tylko zmiennik? Zobaczymy w drugim sezonie.

 

Obrońcy: (kolejno: liczba meczów (liczba meczów z ławki), bramki, asysty, średnia ocena)

 

2. Nelson Semedo - 37(2) / 0 / 2 / 7,07

3. Gerard Pique - 39(1) / 4 / 0 / 7,21

14. Inigo Martinez* - 16(3) / 0 / 0 / 7,05

14. Javier Mascherano** - 14(1) / 0 / 0 / 7,11

18. Jordi Alba - 32(0) / 0 / 4 / 7,01

19. Lucas Digne - 29(2) / 0 / 3 / 7,12

22. Aleix Vidal - 24(16) / 2 / 6 / 7,07

23. Samuel Umtiti - 36(0) / 1 / 0 / 7,11

25. Thomas Vermaelen - 22(2) / 0 / 1 / 7,03

 

* - dołączył w styczniu z Realu Sociedad, statystyki tylko z okresu w Barcelonie

** - odszedł w styczniu do Tottenhamu

 

Sam jestem zdziwiony, jak się porozkładała ta sytuacja w obronie. Przede wszystkim w życiu nie spodziewałbym się, że Digne w ogólnym rozrachunku grał bardzo porównywalnie do tego, co Alba. Miałem zresztą sytuację w środku sezonu, że obaj narzekali, że mało grają, więc miałem małą zagwostkę co zrobić :D Niech nie zmyli Was tu Vidal - on częściej grał w linii ataku na skrzydle, ale nie chciałem go tam umieszczać, bo teoretycznie jest tym drugim PO, Roberto grał przeważnie w pomocy. Świetnym transferem okazał się Inigo Martinez, kupiony z Realu Sociedad za 32 miliony euro. Młodszy niż Mascherano, poziomem nie odstaje, naprawdę jestem dumny z tego ruchu. Statystycznie najlepiej prezentował się Pique

 

W tej formacji raczej nie planuję transferów. Vermaelen powinien wytrzymać jeszcze następny sezon (chociaż obiecałem mu w styczniu, że jeśli po sezonie zgłosi się po niego klub z Chin, to pozwolę mu odejść; na razie jednak żadnego zainteresowania ze strony tamtych nie widać), a nawet jeśli Belg odejdzie, to postaramy się wykupić Costasa z Celty (na ten moment tylko wypożyczony, gra w drugiej drużynie, ale epizody miał).

 

O Umtitiego mocno upomina się PSG, Digne'a chce Manchester City, mam jednak nadzieję, że obu uda się w klubie zatrzymać.

 

Pomocnicy:

 

4. Ivan Rakitić - 38(5) / 3 / 6 / 7,00

5. Sergio Busquets - 34(1) / 2 / 5 / 7,08

6. Denis Suarez - 21(15) / 2 / 5 / 6,95

7. Arda Turan - 20(8) / 3 / 3 / 7,07

8. Andres Iniesta - 17(7) / 2 / 4 / 7,13

12. Rafinha - 16(12) / 0 / 5 / 6,94

15. Paulinho - 28(13) / 0 / 7 / 7,07

23. Andre Gomes - 21(17) / 1 / 4 / 6,90

 

Ciężki to był sezon w tej formacji. Generalnie, jak widzicie, te minuty się znacznie rozłożyły na całą kadrę, bo praktycznie nie ma zawodnika, który nie miałby czasu na pokazanie swoich umiejętności. Na pewno szkoda Andresa Iniesty, który stracił większość sezonu przez kontuzję. Najsłabszy zdecydowanie okazał się Andre Gomes, który tylko raz sprawił, że miałem o nim jakieś pozytywne odczucie. Nawet jak coś strzeli albo zaliczy asystę, to za chwilę pierdzielnie z dystansu w aut, mimo wyraźnego polecenia, żeby unikał strzałów. Największe zaskoczenie to z kolei Paulinho, który o dziwo okazał się bardzo ważnym elementem w naszym zespole. Osiągnął niby takie same liczby jak Rafinha i to mimo rozegrania ośmiu spotkań więcej, ale ogólne wrażenie było zdecydowanie po stronie starszego z Brazylijczyków. Mogło być lepiej.

 

Na wylocie na pewno jest Andre Gomes, z którym już to obgadałem i poinformowałem, że nie ma co u mnie liczyć na regularną grę. Zgłosił się nawet Sunderland, ale za 15 milionów to sobie mogą kupić kogoś innego, na pewno nie Portugalczyka. Żądam minimum 30/35, powinno styknąć. Taką samą wiadomość co Andre otrzymał ode mnie Turan, ale on powiedział, że klubu sobie szukać nie zamierza, najwyżej będzie pobierał pensję za friko :") Mam nadzieję, że Turka jednak się pozbędziemy. Nie będę też protestował jak ktoś się zgłosi po Rafinhę czy Denisa. Tę formację trzeba przebudować.

 

Jeśli chodzi o transfery do klubu, to mamy już zagwarantowane pozyskanie Philippe Coutinho za 70 milionów euro plus zmienne. Pozostałe nabytki związane są z ubytkami - jak ktoś odejdzie, to zobaczę, czy zapełnić kimś tę lukę czy jednak sobie odpuścić. Na pewno jednak na Brazylijczyku nie koniec i kogoś na Camp Nou w pomocy jeszcze chciałbym zobaczyć.

 

Napastnicy:

 

9. Luis Suarez - 37(7) / 41 / 9 / 7,59

10. Leo Messi - 38(6) / 24 / 19 / 7,41

11. Ousmane Dembele - 18(7) / 10 / 5 / 7,09

16. Gerard Deulofeu - 15(6) / 11 / 4 / 7,61

17. Paco Alcacer - 20(17) / 17 / 7 / 7,11

 

Miazga! To, co zrobili w tym sezonie Suarez i Messi praktycznie przekracza moje najśmielsze oczekiwania. Nie wiem czy jest tutaj co pisać odkrywczego - liczby mówią chyba wszystko. Dembele i Deulofeu mieli problemy z kontuzjami, chociaż co do tego ostatniego, to jestem niesamowicie dumny. On przecież był totalnie na wylocie z klubu, grał beznadziejnie, ale przełomowy okazał się dla niego niepozorny rewanżowy mecz z Alcoyano w 1/16 finału Pucharu Króla. To tam uwierzył w siebie, przełamał się i pomimo kontuzji nie zwątpił. Jakaś tam moja pomoc w tym była (finał LM i podarowanie mu dwóch karnych), ale jednak największe brawa należą się Deulo. Alcacer to z kolei najlepszy możliwy zmiennik - wchodzi z ławki, a i tak ładuje tyle bramek. Poezja.

 

Tutaj żadnych zmian transferowych nie będzie. Takich piłkarzy mam i z takimi chcę pracować w następnym sezonie. 

 

Wszystkie statystyki zawierają także występy piłkarzy w kadrach narodowych - nie wszystko jest z Barcy.

 

 

Powspominajmy - jak to szło. Kalendarz sezonu 2017/18 w pigułce!

 



 

Sierpień 2017 (2-1-1, 8:5)

 

FC Barcelona 5:2 Real Madryt

Real Madryt 1:0 Barcelona

Atletico 1:1 Barcelona

Barcelona 2:1 Betis

 

Wrzesień 2017 (5-2-0, 12:2)

 

Barcelona 1:1 Real Madryt

Barcelona 4:0 Basel

Barcelona 2:0 Las Palmas

Villarreal 1:2 Barcelona

Levante 0:1 Barcelona

CSKA 0:0 Barcelona

Barcelona 2:0 Getafe

 

Październik 2017 (4-1-1, 13:7)

 

Barcelona 4:1 Leganes

Barcelona 3:1 Bayern

Malaga 1:1 Barcelona

Alcoyano 3:1 Barcelona

Real Sociedad 0:2 Barcelona

Bayern 1:2 Barcelona

 

Listopad 2017 (4-0-1, 15:3)

 

Barcelona 2:0 Alaves

Espanyol 1:4 Barcelona

Basel 1:0 Barcelona

Sevilla 0:4 Barcelona

Barcelona 5:1 Alcoyano

 

Grudzień 2017 (5-0-1, 16:6)

 

Barcelona 4:1 Girona

Barcelona 3:1 CSKA

Barcelona 1:0 Valencia

Celta 1:3 Barcelona

Barcelona 5:1 Eibar

Athletic Bilbao 2:0 Barcelona

 

Styczeń 2018 (5-3-1, 13:6)

 

Real 2:1 Barcelona

Barcelona 0:0 Deportivo

Barcelona 3:1 Real

Barcelona 1:0 Atletico

Malaga 0:2 Barcelona

Real 2:2 Barcelona

Barcelona 1:0 Malaga

Real Betis 1:1 Barcelona

Atletico 0:2 Barcelona

 

Luty 2018 (4-1-1, 10:5)

 

Barcelona 1:0 Villarreal

Barcelona 2:0 Atletico

Barcelona 2:0 Levante

Las Palmas 1:1 Barcelona

Benfica 3:4 Barcelona

Getafe 1:0 Barcelona

 

Marzec 2018 (6-0-0, 15:4)

 

Barcelona 3:0 Malaga

Leganes 1:2 Barcelona

Alaves 0:2 Barcelona

Barcelona 2:1 Benfica

Barcelona 3:1 Real Sociedad

Barcelona 3:1 Espanyol

 

Kwiecień 2018 (6-2-0, 18:8)

 

Barcelona 2:1 Real

Girona 0:1 Barcelona

Real 3:3 Barcelona

Barcelona 3:0 Sevilla

Valencia 1:3 Barcelona

Barcelona 2:1 Villarreal

Barcelona 2:2 Manchester City

Barcelona 2:0 Celta

 

Maj 2018 (5-0-0, 13:4)

 

Manchester City 1:2 Barcelona

Eibar 1:2 Barcelona

Barcelona 4:1 Athletic Bilbao

Deportivo 0:2 Barcelona

Barcelona 3:1 Monaco

 

OGÓŁEM: 62 rozegrane mecze, 46 zwycięstw, 10 remisów, 6 porażek. Bilans bramkowy: 133:50

 

 

I mecze reprezentacji Polski przy okazji:

 



 

Wrzesień 2017 (1-1-0, 5:2)

 

Rumunia 1:1 Polska

Armenia 1:4 Polska

 

Październik 2017 (1-1-0, 1:0)

 

Polska 0:0 Czarnogóra

Polska 1:0 Dania

 

Listopad 2017 (1-1-0, 6:5)

 

Holandia 3:4 Polska

Polska 2:2 Holandia

 

Marzec 2018 (0-1-0, 0:0)

 

Polska 0:0 Kolumbia

 

OGÓŁEM: 7 rozegranych meczów, 3 wygrane, 4 remisy, 0 porażek. Bilans bramkowy: 12:7

 

 

No i garść statystyk związanych z Barceloną i mijającym sezonem, na moje oko zdecydowanie część najciekawsza!

 



 

Najwyższa pozycja w lidze: 1.

Najniższa pozycja w lidze: 13.

Najwyższa frekwencja: 98.787 z Realem Madryt (13.08.2017)

Największe wpływy z biletów: 6.2 mln z Bayernem (18.10.2017)

Średnia frekwencja: 90.104

Najniższa frekwencja: 41.247 z Alcoyano (29.11.2017)

Najwyższe zwycięstwo: 5:1 z Alcoyano 

Najwyższa porażka: 1:3 z Alcoyano

Najwięcej goli w meczu: 7 (z Realem Madryt)

Najwięcej goli w meczu ligowym: 6 (z Eibar)

Najwięcej bramek w sezonie: 41 (Luis Suarez)

Najwięcej ligowych bramek w sezonie: 21 (Luis Suarez)

Najwyższa średnia ocena: 7.59 (Luis Suarez)

Najmłodszy zawodnik: 17 lat i 135 dni (Sergio Gómez)

Najstarszy zawodnik: 34 lata i 15 dni (Andres Iniesta)

Najszybszy gol: 1 minuta i 39 sekunda (Luis Suarez)

Najwięcej bramek w meczu: 4 (Luis Suarez)

Najwięcej bramek w meczu ligowym: 4 (Luis Suarez)

Najwięcej asyst: 19 (Leo Messi)

Najwięcej czystych kont: 12 (Marc-Andre Ter Stegen)

Najwięcej nagród dla zawodnika meczu: 11 (Luis Suarez)

Najmłodszy strzelec bramki: 17 lat i 354 dni (Abel Ruiz)

Najstarszy strzelec bramki: 33 lata i 364 dni (Andres Iniesta)

Najwięcej zwycięstw z rzędu: 8 (1.03.2018-7.04.2018)

Najwięcej meczów bez porażki: 19 (1.03.2018-26.05.2018)

Najwięcej porażek z rzędu: 2 (30.12.2017-3.01.2018)

Najwięcej meczów bez zwycięstwa: 3 (30.12.2017-7.01.2018)

Najwięcej meczów bez strzelonej bramki: 1

Najwięcej meczów bez straty bramki: 4 (31.01.2018-10.02.2018)

 

 

No i co, to wszystko. Wjedzie jeszcze jedno podsumowanie związane z ligami w Europie, a potem już relacja z fazy grupowej mundialu. Rozpocząłem już grać i powiem jedno - jest na co czekać ;)

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

#16 - podsumowanie sezonu 2017/18 w Europie

 

Ta opka bez screenów, nie chciało mi się tego wszystkiego znowu kadrować, musicie uwierzyć :D

 

Anglia

 

 


1. Manchester United - 80 pkt

2. Manchester City - 80 pkt

3. Tottenham - 77 pkt

4. Chelsea - 76 pkt

5. Arsenal - 70 pkt

6. Liverpool - 66 pkt

7. Burnley - 55 pkt

...

18. Watford - 34 pkt

19. Huddersfield - 31 pkt

20. Crystal Palace - 30 pkt

 

Na angielski tron po czterech sezonach przerwy wrócił Manchester United. Podopieczni Jose Mourinho mieli tyle samo punktów co City, ale Mourinho okazał się lepszy w meczach bezpośrednich (2:1 na Etihad i 2:0 na Old Trafford). Do Ligi Mistrzów bezpośrednio zakwalifikowali się także Tottenham oraz Chelsea. W fazie grupowej Ligi Europy zagrają z kolei Arsenal oraz Liverpool, od III rundy eliminacji przygodę w tych rozgrywkach rozpocznie największa niespodzianka poprzedniego sezonu - Burnley. Spadli Watford, Huddersfield oraz Crystal. 

 

Warto również wspomnieć o fajnych zmianach na stanowisku trenerów, bo tych było kilka. Przede wszystkim po sezonie wyleciał Jurgen Klopp, a nowym trenerem Liverpoolu został Luis Enrique. W lutym z Newcastle został zwolniony z kolei Rafael Benitez, którego zastąpił Slaven Bilić. Sroki ostatecznie sezon Premier League skończyły na 16. miejscu. Z West Bromem pożegnał się Tony Pulis (jeszcze w listopadzie), zastąpił go Juande Ramos. W Evertonie pracuje z kolei Favre. Również dwójka ze spadkowiczów pożegnała swoich szkoleniowców  w trakcie sezonu. Z Watfordu w grudniu odszedł Marco Silva, a przyszedł Francesco Guidolin, w tym samym miesiącu z Crystal pożegnał się Roy Hodgson, którego zastąpił Guus Hiddink. Póki co nie wiadomo, jaka będzie ich przyszłość po spadku.

 

Awans do Premier League bezpośrednio wywalczyły ekipy Wolverhampton oraz Sunderlandu. Po barażach do elity zakwalifikowało się z kolei Middlesbrough, które w finale pokonało Ipswich.

 

W Pucharze Anglii, najstarszych rozgrywkach na świecie, najlepszy okazał się Manchester United, który pokonał w finale Chelsea 1:0. Wcześniej Czerwone Diabły w półfinale rozgromiły 3:0 Arsenal, więc chyba na ten triumf jednak zasłużyły.

 

Puchar Ligi Angielskiej to z kolei również triumf ekipy Mourinho. United pokonało w finale Manchester City.

 

Rozgrywany przed sezonem mecz o Tarczę Wspólnoty to z kolei triumf po karnych Arsenalu nad Chelsea.

 

Generalnie więc sezon dla MU!
 

 

 

Niemcy

 

 


1. Borussia Dortmund - 80 pkt

2. Bayern Monachium - 70 pkt

3. Bayer Leverkusen - 64 pkt

4. FC Koln - 57 pkt

5. Hannover - 53 pkt

6. Lipsk - 51 pkt

7. Hoffenheim - 50 pkt

...

16. Eintracht - 33 pkt

17. Mainz - 33 pkt

18. Augsburg - 26 pkt

 

Detronizacja w wielkim stylu! Dominacja Bayernu na niemieckiej ziemi przerwana, aż o 10 punktów Bawarczyków wyprzedziła Borussia. W Lidze Mistrzów zagra także Bayer oraz, niespodziewanie, Kolonia. W fazie grupowej Ligi Europy zobaczymy z kolei drużyny Hannoveru i Lipska, od II rundy eliminacji podróż zacznie Hoffenheim. W tym sezonie do niższej ligi spadły aż trzy drużyny - Mainz i Augsburg bezpośrednio, z kolei w barażach rady nie dał Eintracht Frankfurt.

 

Ciekawą zmianę na stanowisku trenera mieliśmy w Schalke. Domenico Tedesco został zastąpiony w grudniu przez Franka de Boera. Zmiana trenera nie może dziwić także w Moenchengladbach - Borussia skończyła sezon na 13. miejscu, a już w styczniu Dietera Heckinga zastąpił Marhus Weinzierl - były trener Augsburga czy Schalke. W Eintrachcie zamiast Niko Kovaca jest Dirk Schuster, w Mainz pracuje Huub Stevens, zaś w Augsburgu od lutego Bruno Labbadia

 

Awans do Bundesligi wywalczyły trzy zespoły - bezpośrednio Darmstadt oraz Nurnberg, zaś po barażach Fortuna Dusseldorf.

 

W Pucharze Niemiec Bayern nie dał się już tak łatwo odprawić i zdobył trofeum. W finale Bawarczycy pokonali Bayer - 2:1. Mistrz Niemiec - BVB - odpadł już w 1/16 finału, gdy po rzutach karnych lepsza okazała się ekipa Schalke.

 

Superpuchar także wygrali Bawarczycy. Wykonywali karne lepiej od Borussii, zaś po regulaminowym czasie było 2:2. Wtedy jednak nikt nie przypuszczał, że drużyna Petera Bosza zdoła zdetronizować Bayern i zdobyć mistrzostwo.
 

 

 

Francja

 

 


1. Paris Saint-Germain - 98 pkt

2. AS Monaco - 84 pkt

3. Olympique Lyon - 81 pkt

4. Nice - 65 pkt

5. Marsylia - 63 pkt

6. Angers - 57 pkt

...

19. Montpellier - 33 pkt

20. Troyes - 29 pkt

 

Sensacji po raz drugi być nie mogło - PSG pewnie wygrało ligę niebezpiecznie zbliżając się do magicznej granicy 100 punktów. Wzmocnieni Neymarem i Mbappe Paryżanie nie mogli nie odzyskać mistrzostwa Francji. Monaco z kolei i tak zaliczyło bardzo dobry sezon, gdyż zdołali zająć drugie miejsce w grupie, a dodatkowo doszli aż do finału Ligi Mistrzów. Od III rundy eliminacji drogę do Raju zacznie Lyon, z kolei w fazie grupowej LE ujrzymy Niceę i Marsylię. W eliminacjach zagra Angers. Spadają tylko dwa zespoły - nie dało rady Montpellier, które tylko przez bilans bramkowy ustąpiło Lille, które poradziło sobie w barażach z Reims.

 

Bardzo ciekawie już na samym początku sezonu działo się w Nicei. W lipcu z funkcji trenera zrezygnował Lucien Favre, którego zastąpił Louis van Gaal. Już po zakończeniu sezonu 2017/18 władze Marsylii zdecydowały się pożegnać Garcii, a szansę powalczenia o coś więcej dano Francisowi Gillotowi, który wywalczył awans z Auxerre. W Bordeaux w lutym pożegnano Gourvenneca, a nowym kapitanem został Christophe Galtier. Na zdecydowanie więcej liczono w Saint-Etienne, stąd już w grudniu posadę stracił Óscar Garcia, a misję uratowania sezonu powierzono Laurentowi Blancowi. Nie wytrzymano także z Claudio Ranierim w Nantes, którego zastąpił Franck Passi. Były trener Leicester został zwolniony już pod koniec listopada! Wielkim rozczarowaniem sezonu okazało się Lille, więc Marcelo Bielsa ustąpił miejsca Rene Girardowi. Utrzymanie postanowiono ratować także w Montpellier - najpierw zwolniony został Der Zakarian, potem przez aż 104(!) dni funkcję awaryjnego trenera pełnił Henri Stambouli (bilans 7-1-9), aż w kwietniu przyszedł Philippe Hinschberger. W Troyes z kolei sezonu nie uratował Jocelyn Gourvennec, który zastąpił Jeana-Louisa Garcię.

 

Ciekawie natomiast wykreowała się sytuacja w Ligue 2 - bezpośredni awans padł udziałem Auxerre oraz Lorient. Próbowało, jak wspomniałem, przez baraże Reims, jednak Lille okazało się silniejsze.

 

W Pucharze Francji też najlepsze okazało się PSG, które w finale zdeklasowało... spadkowicza! Montpellier dotarło daleko, ale w decydującym starciu było bezradne i przegrało 0:3. 

 

Pokrzyżować plany Paryżanom udało się w Pucharze Ligi. Tam Monaco wygrało po dogrywce 4:2.
 

 

 

Włochy

 

 


1. Juventus - 95 pkt

2. Inter - 79 pkt

3. Napoli - 72 pkt

4. Milan - 70 pkt

5. Roma - 69 pkt

6. Fiorentina - 59 pkt

7. Torino - 56 pkt

...

18. Cagliari - 36 pkt

19. Benevento - 24 pkt

20. Hellas Verona - 18 pkt

 

 

Wygranej Juventusu, z wielką przewagą, spodziewał się każdy, ale nikt chyba nie obstawiał, że do Ligi Mistrzów wreszcie powrócą kluby z Mediolanu. Tymczasem i Inter, który wywalczył tytuł wicemistrza Włoch, i Milan udowodniły, że mogą celować w powrót do wielkości, chociaż Juventus i tak zdystansował konkurencję. Romie zabrakło ledwie punktu i zagra tylko w Lidze Europy, podobnie jak Fiorentina. Od II rundy eliminacji powalczy Torino. Co do spadku - najgorsze w stawce okazał się Hellas, który do bezpiecznego miejsca stracił aż 20 punktów. Spada również Benevento i Cagliari.

 

Skończyła się po sezonie cierpliwość do Eusebio Di Francesco w Romie, którą w następnym sezonie poprowadzi Paulo Sousa. Więcej spodziewano się także w Atalancie - w styczniu wyleciał Gian Piero Gasperini, którego następcą został Stefano Calontuono. Nie wytrzymano także w Lazio, które ma za sobą cholernie rozczarowujący sezon (ostatecznie zakończony na 11. lokacie). Simone Inzaghi poleciał już w listopadzie, a Rzymian poprowadził Walter Mazzari. Inna sprawa, że sensacji wcale nie zrobił. W Sassuolo nie poradził sobie Cristian Bucchi, za niego przybył Ivan Jurić. Po sezonie ze stanowiska trenera Bologni, która zajęła 15. lokatę zrezygnował Roberto Donadoni, a w nowym sezonie za jej wyniki odpowiadać będzie Andrea Mandorlini. Bardzo nisko, bo dopiero 17., skończyła sezon Genoa. Stąd już w lutym odszedł Davide Ballardini, a w końcówce szansę dostał Massimo Rastelli. Spadkowicze także działali - już w grudniu z Cagliari pożegnał się Diego López, a sezonu nie zdołał uratować Giuseppe Iachini, po sezonie z Benevento dobrowolnie odszedł Roberto De Zerbi, a o powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej drużyna powalczy pod okiem Gennaro Gattuso, z kolei najgorsze w stawce Hellas od 1 stycznia prowadzi Serse Cosmi, który zastąpił Fabio Pecchię.

 

Awans do Serie A uzyskały drużyny Cremonese (po raz ostatni w Serie A w sezonie 95/96!), Palermo oraz Cittadella (absolutny beniaminek!)

 

W Pucharze Włoch zaskoczenia nie było. Wygrał Juventus, który w finale pokonał Milan 1:0.

 

Przedsezonowy Superpuchar padł natomiast łupem Lazio, które wygrało z bianconeri po karnych.
 

 

 

Polska

 

 


1. Legia Warszawa - 74 pkt

2. Lechia Gdańsk - 71 pkt

3. Górnik Zabrze - 63 pkt

4. Bruk-Bet Termalica Nieciecza - 62 pkt

...

15. Sandecja Nowy Sącz - 35 pkt

16. Arka Gdynia - 33 pkt

 

Bez zaskoczeń także w Polsce - tytuł wywalcza Legia, która do ostatniej kolejki czuła na sobie oddech gdańskiej Lechii. Nie nastawiałbym się na sukcesy w europejskich pucharach w następnym sezonie, skoro Polskę na arenie międzynarodowej reprezentować będzie beniaminek z Zabrza oraz Termalica... Spadają zespoły Sandecji oraz Arki, choć w grupie spadkowej pachniało nawet degradacją Wisły Kraków czy Lecha Poznań...

 

Trenerzy, jak to w Polsce, zmieniają się często. Ireneusz Mamrot wyleciał z Jagiellonii już w listopadzie, a za niego pojawił się Maciej Skorża. W Cracovii dość szybko pożegnano się z Michałem Probierzem, którego zastąpił znany na polskiej scenie Dariusz Wdowczyk. Były selekcjoner reprezentacji Polski, Waldemar Fornalik, bez żalu został pożegnany w Gliwicach, którymi rządzi teraz Piotr Stokowiec. W Pogoni zaś pojawił się właśnie były trener Piastunek - Radoslav Latal. Przyszedł w końcówce marca, po miesiącu od zwolnienia Kosty Runjaicia. Do Wisły Kraków po pożegnaniu się z Kiko Ramirezem powrócił Kazimierz Moska. W Lechu dość szybko zrezygnowano z usług Nenada Bjelicy, swoją ekipę buduje tam Jan Kocian, ale 13. miejsce na koniec sezonu to raczej kompromitacja niż dobry wynik. W Zagłębiu wylądował Probierz. Trenerzy spadkowiczów na razie zachowują pracę.

 

Awans do Ekstraklasy padł udziałem Stali Mielec oraz Zagłębia Sosnowiec.

 

Do finału Pucharu Polski dostały się dwie najlepsze drużyny ligi - Legia pokonała w nim Lechię 1:0.
 

 

 

Hiszpania:

 

 


1. Barcelona - 94 pkt

2. Real Madryt - 90 pkt

3. Atletico - 76 pkt

4. Real Betis - 67 pkt

5. Villarreal - 63 pkt

6. Espanyol - 56 pkt

7. Malaga - 52 pkt

...

18. Getafe - 37 pkt

19. Levante - 23 pkt

20. Leganes - 23 pkt

 

Tutaj się nie będę rozpisywał, bo wszystko widzieliście na bieżąco. Wspomnę o trenerach.

 

Mająca za sobą fatalny sezon Sevilla (niby 9. miejsce, ale tylko dzięki dobrej końcówce) zdecydowała się już w grudniu pożegnać Eduardo Berizzo, a zatrudnić Roberto Manciniego. Były trener Manchesteru City pucharów jednak w stolicy Andaluzji nie zapewnił. Z pewnością dla sevillistas wielkim ciosem jest to, że w Lidze Mistrzów zagra rywal zza miedzy - Betis. Z Valencii wyleciał w lutym Marcellino, a szansę dostał Paco Jemez. Na więcej liczyli też w Athletiku Bilbao, stąd po sezonie zwolniono Jose Angela Zigandę, a w nowym okazję do zaprezentowania swoich umiejętności dostanie Fran Escriba. Absolutnym hitem jest jednak zmiana szkoleniowca w Realu Sociedad - po sezonie zwolniony został Eusebio, a zamiast niego powitano.... Rafę Beniteza! Gruby Benek, gruby come back :D Nie szło w tym sezonie Las Palmas, więc postanowiono już na sam koniec zatrudnić Lucasa Alcaraza (prowadził ekipę tylko w 6 meczach). Pako Ayestaran bez pracy. Chyba na więcej liczono także w La Corunii - w styczniu wywalili Cristóbala, a zatrudnili Rubena Comendeza, jednak 16. miejsce na koniec sezonu pokazuje, że chyba nie zrobił wszystkiego, czego od niego oczekiwano. Po sezonie i spadku z Getafe poleciał Jose Bordalas, a o powrót do elity powalczy Julian Calero. W grudniu próbowano ratować sytuację w Levante i liczono, że po zwolnieniu Muniza a zatrudnieniu Sandovala coś ruszy, ale jednak nie ruszyło nic, a zespół z Walencji wyraźnie odstawał od reszty. Podobnie jak Leganes, z tym, że tam ze zmianami poczekano do końca sezonu. Asiera Garitano zastąpiono Óscarem Garcią, zwolnionym wcześniej z Saint-Etienne.

 

W przyszłym sezonie w La Liga zagrają Real SaragossaSporting Gijón oraz Real Oviedo! Z dwóch pierwszych jestem zadowolony, z kolei w barażach liczyłem na Huescę.
 

 

 

Mistrzowie innych lig europejskich:

 

 


Austria: Red Bull Salzburg (+2)

Belgia: Genk (+6) - zdobycie tytułu po siedmiu latach przerwy!

Chorwacja: Rijeka (+0)

Czechy: Sparta Praga (+8)

Dania: FC Kopenhaga (+10)

Grecja: Panathinaikos (+0)

Holandia: Feyenoord (+11)

Portugalia: Porto (+4)

Rosja: CSKA (+9)

Rumunia: Steaua (+4)

Serbia: Crvena Zvezda (+6)

Szkocja: Celtic (+21)

Szwajcaria: Young Boys (+1) - pierwszy tytuł od 1986 roku, przerwanie ośmioletniej serii Basel!

Turcja: Besiktas (+5)
 

 

 

Liga Europy

 

 


Tutaj nie będę się jakoś bardzo rozpisywać, a opiszę tylko, jak poradziły sobie te wielkie drużyny, które odpadły z LM i które grały tu od początku, bo trochę ich było. Całe rozgrywki wygrał Manchester United, tym samym będzie to nasz rywal w sierpniowym Superpucharze Europy).

 

Arsenal - 1. miejsce w grupie z Herthą, Clubem Brugge oraz Zorią, porażka z Borussią Dortmund w dwumeczu (2:3) w 1/16 finału.

Lazio - 1. miejsce w grupie z Rijeką, Steauą i Zlin (18 pkt!), porażka z Galatasaray w dwumeczu (1:3) w 1/16 finału.

Lyon - 1. miejsce w grupie z Legią, Zulte i APOEL-em, porażka w dwumeczu bramkami wyjazdowymi (4:4) z MU w 1/8 finału

AC Milan - 1. miejsce w grupie z AEK, Ludogorcem i Lokomotiwem, porażka w dwumeczu z Evertonem (3:5) w 1/4 finału

Olympique Marsylia - 1. miejsce w grupie z Athletikiem, Krasnodarem i Konyasporem, porażka bramkami wyjazdowymi (5:5) z Szachtarem w 1/16 finału

 

Spadkowicze z LM:

 

Borussia Dortmund - porażka w dwumeczu (3:4) z Evertonem w 1/8 finału (beka, bo u siebie wygrali 3:0, a na Goodison dostali 0:4)

Juventus - porażka w dwumeczu bramkami na wyjeździe (2:2) z Galatasaray w 1/2 finału

 

Warto wspomnieć tu jeszcze o Legii, która odpadła (0:5 w dwumeczu) z Lipskiem w 1/16 finału, ale wcześniej potrafili pokonać u siebie Lyon (2:1) czy Zulte (1:0) wskutek czego zajęła 2. miejsce w grupie.
 

 

 

Największe transfery:

 

 


Transfery z sezonu 17/18, w tych największych ligach oczywiście. A działo się dużo!

 

Ivan Perisić (Inter -> Manchester United, 56 milionów euro)

Kevin Strootman (Roma -> Manchester United, 45 mln)

Stefan de Vrij (Lazio -> Manchester United, 42 mln)

Lucas Torreira (Sampdoria > Manchester City, 42 mln)

Juan Bernat (Bayern -> Chelsea, 40 mln)

Alvaro Odriozola (Real Sociedad -> Chelsea, 40 mln)

Nabil Fekir (Lyon -> Manchester United, 39,5 mln)

Adam Lallana (Liverpool -> Tottenham, 23,5 mln)

Yannick Carrasco (Atletico -> Manchester United, 55 mln)

 

Gelson Martins (Sporting -> Monaco, 60 mln)

William Carvalho (Sporting -> PSG, 33,5 mln)

Yacine Brahimi (Porto -> PSG, 18 mln)

Matteo Darmian (Manchester United -> Marsylia, 12,75 mln)

 

Osobno chciałbym wyodrębnić transfer Arkadiusza Milika. Polak zamienił Napoli na Manchester City za 30,5 mln euro.
 

 

 

Edytowane przez Makk
Usunięcie zbędnych enterów

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
W dniu 12/30/2017 o 15:27, Makk napisał:

Jak na taki klub, to wyniki raczej bym powiedział, że mizerne. No może za duże słowo, ale na bank niezadowalające tudzież przeciętne. 

liga i LM to mizerny wynik? to co jeszcze musialby wygrac?

uprzedzam, ze grajac Barcelona nie da sie wygrac Premier League

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
50 minut temu, Fenomen napisał:

liga i LM to mizerny wynik? to co jeszcze musialby wygrac?

uprzedzam, ze grajac Barcelona nie da sie wygrac Premier League

Nie wynik, tylko napisałem wyniki. Ilość goli strzelonych i straconych, jak na ten zespół trochę rozczarowuje. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

 

 

#17 - Mistrzostwa Świata!

 

Ale zanim one to jeszcze uzgodnione grubo przed turniejem mecze towarzyskie. Pierwszym rywalem był Iran, który miał nam pokazać bliżej styl gry drużyn takich jak nasz grupowy rywal - Japonia. Niestety pierwsze wrażenie było negatywne, pomimo, że wystawiony skład wcale nie należał do jakichś najmocniejszych. Szansę pokazanie się i debiutu w kadrze dostał bowiem Kędziora, na murawie od początku wybiegł Salamon czy Sobiech. O ile do przerwy było 0:0, o tyle tuż po niej rywali na prowadzenie wyprowadził Asadzadeh. Na szczęście szybko wyrównał Kapustka, a w samej końcówce zwycięstwo zapewnił nam Milik, który trafił po mocno wątpliwym karnym. Największym pechowcem okazał się Zieliński, który po ledwie jedenastu minutach spędzonych na murawie musiał opuścić boisko z powodu urazu. Na szczęście nie okazał się on poważny.

 

Skorpuski - Kędziora (Jędrzejczyk 64'), Salamon (Pazdan 67'), Lewczuk, Rybus - Wszołek, Góralski, Mączyński (Linetty 64'), Kapustka - Lewandowski [Zieliński 46' (Grosicki 57')], Sobiech (Milik 46')

 

1.jpg

 

Ostatnim sprawdzianem przed wylotem do Rosji była konfrontacja z Senegalem. Tutaj wybiegli już zawodnicy raczej delegowani do boju na pierwszy mecz z Chile, więc oczekiwania były duże. Niestety nie zostały one spełnione w żadnym aspekcie. Do przerwy przegrywaliśmy 0:1 po trafieniu Babacara. Kiedy w pierwszej akcji drugiej połowy do siatki z ostrego kąta trafił Błaszczykowski, spodziewałem się, że przejmiemy inicjatywę i zaczniemy grać fajną piłkę. Niestety nie miało to miejsca, Senegalczycy dobrze radzili sobie w środku pola i kontrolowali przebieg meczu. Wynik, który widzicie niżej, jest po prostu efektem dużego szczęścia, bo dwukrotnie po zagrywaniu piłki z bocznych sektorów boiska w pole karne futbolówkę przecinał jeden z obrońców reprezentacji gości, a ta jakimś cudem wturliwała się do siatki. Po tym meczu byłem w zasadzie przekonany, że na MŚ szału nie zrobimy. Na domiar złego w końcówce kontuzji doznał Błaszczykowski, który najprawdopodobniej przegapi całą fazę grupową.

 

Szczęsny - Piszczek, Pazdan, Glik, Jędrzejczyk (Rybus 66') - Linetty, Krychowiak (Mączyński 66') - Błaszczykowski (Wszołek 84'), Zieliński (Kapustka 46'), Grosicki (Milik 46') - Lewandowski (Sobiech 66')

 

2.jpg

 

MISTRZOSTWA ŚWIATA

 

Nadszedł wreszcie ten długo wyczekiwany dzień! Polska rozpoczynała zmagania w fazie grupowej Mistrzostw Świata. Na pierwszy ogień rywal zdecydowanie najtrudniejszy - Chilijczycy. To z nimi mieliśmy walczyć o pierwsze miejsce w grupie. Wiedzieliśmy, że w ewentualnym meczu 1/8 finału, w przypadku zajęcia drugiego miejsca, zagramy ze zwycięzcą grupy poprzedniej - a tam była Belgia, Meksyk, Tunezja i Ukraina. Czerwone Diabły były murowanym faworytem w swojej grupie, więc naszym celem od samego początku stała się walka o pierwsze miejsce. 

Jeśli w drużynie z Ameryki Południowej bałem się kogokolwiek, to zdecydowanie był to Alexis. Niestety moje obawy potwierdziły się w 18. minucie, kiedy piłkarz Arsenalu wykorzystał świetne podanie od swojego kolegi i wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie. Dwadzieścia minut później Zieliński był jednak faulowany w polu karnym, arbiter nie zawahał się i wskazał na jedenasty metr, a z wapna pewnie uderzył Lewandowski. Nasi piłkarze chyba za bardzo ucieszyli się z remisu, gdyż minutę później ponownie Sanchez pokonał Szczęsnego, tym razem obnażając słabość naszej obrony niemal w pojedynkę. Konieczne stało się przeprowadzenie takich zmian, które zagwarantują nam spokój i pozwolą powalczyć o korzystny wynik. Stąd Piszczek wrócił na prawą obronę (grał na skrzydle z powodu kontuzji Kuby), a na skrzydle pojawił się Kapustka. Było to świetne posunięcie, bowiem właśnie on asystował w 61. minucie Milikowi, gdy ten pewnym strzałem z ostrego kąta dał nam remis. Ostatnie słowo również należało do Polaków - za zagranie ręką w końcówce Chilijczycy znów zostali ukarani rzutem karnym, znów nie pomylił się także Lewandowski! Być może nie do końca zasłużone, ale jest pierwsze zwycięstwo w grupie na mundialu!

 

Szczęsny - Kędziora (Kapustka 46'), Pazdan, Glik, Jędrzejczyk - Linetty, Krychowiak (Mączyński 74') - Piszczek, Zieliński (Milik 46'), Grosicki - Lewandowski

 

3.jpg

 

Drugim naszym rywalem byli piłkarze Wybrzeża Kości Słoniowej. Przed spotkaniem podgrzałem atmosferę mówiąc na konferencji otwarcie, iż jesteśmy faworytami i czujemy się przed meczem pewnie, co ewidentnie wkurzyło Marca Wilmotsa, który chyba się na mnie obraził. Takie słowa pozytywnie wpłynęły jednak nie na moich, a na jego piłkarzy, bowiem po mocnym strzale zza pola karnego Kessiego Afrykanie prowadzili 1:0. Gol ten był dla nas istnym szokiem, gdyż nie spodziewałem się tak mocnego otwarcia ze strony WKS-u. Dopiero od 20. minuty zaczęliśmy jakoś w miarę ogarnięcie grać w piłkę, co zaowocowało bramką Milika. Napastnik City idealnie wykorzystał zespołową akcję. Warto też zauważyć, że w tym meczu od pierwszej minuty (a nie jak z Chile, od drugiej połowy) graliśmy w ustawieniu 4-4-2. Druga połowa pokazała, że nasi rywale włożyli zdecydowanie za dużo sił w pierwszą, przez co zdecydowanie opadli z sił. Bramka Lewandowskiego już ewidentnie podłamała im skrzydła. Drugie zwycięstwo, 6 punktów i prawie pewny awans z pierwszego miejsca. Zostaliśmy także jedną z pierwszych reprezentacji, która zapewniła sobie promocję już po dwóch meczach.

 

Szczęsny - Piszczek, Lewczuk, Glik, Jędrzejczyk - Wszołek (Grosicki 50'), Linetty, Krychowiak (Mączyński 57'), Kapustka (Zieliński 58') - Lewandowski, Milik

 

4.jpg

 

Przed ostatnim meczem grupowym jasne było jedno - brak porażki z Japonią pozwoli nam na awans z pierwszego miejsca i tym samym uniknięcie w fazie pucharowej Belgii. Choćby remis dawał nam mecz z Meksykiem. Skład posłany do boju był jednak składem rezerwowym - wierzyłem, że taki również poradzi sobie z Japończykami, a przecież pewne było, że w Rosji zagramy w 1/8 finału, więc potrzebny był najsilniejszy skład w miarę dobrej kondycji. Nie zawiodłem się na moich chłopakach - w 17. minucie świetnie dośrodkowanie z prawej strony zamknął Paweł Wszołek, wyprowadzając nas tym samym na prowadzenie. Niestety, podobnie jak z Chile, nie potrafiliśmy zachować koncentracji po pokonaniu bramkarza rywali - już minutę później wyrównał Fujioka. W kolejnej akcji naszego zespołu pokazał się kolejny rezerwowy - Artur Sobiech umiejętnie zastawił się w polu karnym i wystawił piłkę Zielińskiemu, który mocnym strzałem nie dał szans golkiperowi Japonii. W drugiej połowie bramek już nie zdobyliśmy i, choć rywale nie byli ze światowego topu, ku mojemu zaskoczeniu udało nam się przebrnąć fazę grupową z kompletem punktów. Było to dla mnie o tyle dziwne, że pamiętałem grę naszego zespołu w meczach sparingowych. No ale cóż - awans do 1/8 jest, tam starcie z Meksykiem.

 

Szczęsny - Kędziora, Lewczuk, Salamon, Rybus - Wszołek (Grosicki 59'), Góralski, Mączyński (Jędrzejczyk 73'), Kapustka (Krychowiak 59') - Zieliński - Sobiech

 

5.jpg

 

Tabela grupy G:

 

1. POLSKA - 9 pkt

2. CHILE - 6 pkt

3. WKS - 3 pkt

4. Japonia - 0 pkt

 

Podsumowanie fazy grupowej:

 

 

 


 

Grupa A: Chorwacja 7, Kolumbia 7, Rosja 1, Egipt 1

 

Kolumbia 1:0 Rosja, Egipt 1:3 Chorwacja | Rosja 1:1 Egipt, Chorwacja 1:1 Kolumbia | Kolumbia 4:0 Egipt, Rosja 0:4 Chorwacja

 

GRUPA B: Niemcy 6, Senegal 6, Hiszpania 4, Kostaryka 1 :oops:

 

Kostaryka 0:1 SenegalNiemcy 2:1 Hiszpania | Senegal 2:1 Niemcy, Hiszpania 1:1 Kostaryka | Kostaryka 1:2 Niemcy, Senegal 0:1 Hiszpania

 

 

GRUPA C: Portugalia 6, Urugwaj 5, Australia 2, Dania 2

 

Urugwaj 2:2 Australia, Dania 1:3 Portugalia | Australia 1:1 Dania, Portugalia 0:1 Urugwaj | Australia 1:2 Portugalia, Urugwaj 1:1 Dania

 

GRUPA D: Anglia 9, Francja 6, Korea Południoa 3, Nigeria 0

 

Anglia 3:0 Francja, Korea Południowa 3:1 Nigeria | Francja 2:0 Korea Południowa, Nigeria 0:2 Anglia | Korea Południowa 1:2 Anglia, Nigeria 1:2 Francja

 

GRUPA E: Brazylia 7, Włochy 6, Irlandia 3, Honduras 1

 

Honduras 0:2 Włochy, Brazylia 1:0 Irlandia | Włochy 0:2 BrazyliaIrlandia 2:0 Honduras | Brazylia 0:0 Honduras, Irlandia 0:1 Włochy

 

GRUPA F: Argentyna 7, USA 7, Walia 3, Iran 0

 

Walia 0:2 Argentyna, USA 1:0 Iran | Iran 1:2 Walia, Argentyna 2:2 USA | Iran 0:3 Argentyna, USA 3:2 Walia

 

GRUPA G: Polska 9, Chile 6, WKS 3, Japonia 0

 

WKS 3:0 Japonia, Chile 2:3 Polska | Japonia 1:2 Chile, Polska 2:1 WKS | Chile 3:2 WKS, Polska 2:1 Japonia

 

GRUPA H: Belgia 9, Meksyk 4, Ukraina 4, Tunezja 0

 

Meksyk 8:0 Tunezja, Belgia 4:0 Ukraina | Tunezja 0:3 Belgia, Ukraina 3:3 Meksyk | Meksyk 1:6 Belgia, Tunezja 0:2 Ukraina

 
 

 

 

Mecz 1/8 finału po kilku dniach oczekiwania w końcu nadszedł. Z jednej strony my - zwycięzcy grupy z 9 punktami, z drugiej Meksykanie, którzy w swojej grupie odnieśli zwycięstwo tylko nad Tunezją - z Ukrainą tylko zremisowali, a od Belgii zebrali tęgie baty. Oczywiście nie chciałem nakładać presji na moich zawodników, jednak faktem było, że porażkę z tym rywalem odebrałbym jako klęskę. Nie taki zespół buduję. Od pierwszych minut było jednak wiadomo, kto przyjechał do Rosji w formie. To my utrzymywaliśmy się przy piłce i szybko rozgrywaliśmy akcję przez skrzydła. Imponował szczególnie Wszołek, który meczem z Japonią wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce. W 19. minucie jego dośrodkowanie w pole karne wykorzystał Milik. Pierwsza połowa przyniosła jeszcze dwie bramki Roberta Lewandowskiego, który nic nie robił sobie z otaczających go obrońców i najpierw wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego, a potem sytuację sam na sam. Byłem już absolutnie pewien, że zagramy w ćwierćfinale mundialu, więc druga połowa rozgrywana była głównie na stojąco. Stąd także zmieniłem zawodników zagrożonych pauzą w kolejnym meczu w przypadku ukarania kartką, takich jak Piszczek i Krychowiak. Ostatecznie udało nam się zachować pierwsze na mistrzostwach czyste konto i pewnym krokiem zameldować się w gronie najlepszej ósemki świata! A tam... Argentyna.

 

Szczęsny - Piszczek (Kędziora 46'), Gik, Pazdan, Jędrzejczyk - Wszołek, Linetty (Zieliński 66'), Krychowiak (Góralski 46'), Rybus - Lewandowski, Milik

 

6.jpg

 

No i jest! Pierwszy rywal, który w meczu z nami jest zdecydowanym faworytem. Wicemistrz świata, posiadający w składzie takich piłkarzy jak Leo Messi, Sergio Aguero czy Gonzalo Higuain. Nawet ja wiedziałem, że to na 99% będzie nasz ostatni mecz na tym mundialu. Futbol jednak uczy, że zawsze pozostaje ten 1%, czy nawet mniej, wiary, tego, czego najmniej można się spodziewać.

Okazało się jednak, że podopieczni Jorge Sampaolego potwornie nasz zespół zlekceważyli. Nie potrafię inaczej wytłumaczyć ich postawy w obronie w pierwszym kwadransie. Trzy dośrodkowania - dwa Pawła Wszołka i jedno Jędrzejczyka - skończyły się hat trickiem Arkadiusza Milika po ledwie czternastu minutach! Nie wierzyłem w to co widzę na ekranie, ale jasne stało się, że Albicelestes w końcu się ogarną. A jak się ogarną, to mogło z nami być kiepsko. Reakcja nadeszła szybko. W 23. minucie fantastyczne podanie od Messiego wykorzystał Gonzalo Higuain, zaś trzynaście minut później kontaktową bramkę zdobył Paulo Dybala wykorzystując zamieszanie w polu karnym. Mieliśmy fantastyczną okazję w doliczonym czasie gry do pstryknięcia Argentyńczyków w nos - Robert Lewandowski nie trafił jednak z jedenastu metrów. Miałem dać karnego Milikowi, ale stwierdziłem, że Lewy nie zawiedzie. I w tej jednej sytuacji zawiódł.

3:2 do przerwy to tak naprawdę żadne prowadzenie. Kolejne 45 minut trzeba było zapierdalać jak nigdy, nieważne już było to, czy ktoś wyleci za kartki czy nie. Liczyło się tylko to, żeby zatrzymać ten napór zawodników z Argentyny. Cuda w naszej bramce wyprawiał Wojtek Szczęsny - raz po raz skutecznie interweniował, a miał co robić, bo od 70. minuty tak naprawdę akcje Albicelestes szły co 120 sekund. W samej końcówce poprzeczkę i słupek obili kolejno Di Maria i Messi. Nie wiem jakim cudem to wytrzymało, ale ostateczny gwizdek arbitra brzmiał jak wybawienie - POLSKA W PÓŁFINALE MISTRZOSTW ŚWIATA!

Tutaj muszę wręcz napisać o Wszołku. Gość jechał na MŚ tylko jako zastępstwo dla Błaszczykowskiego, tymczasem kontuzja Kuby umożliwiła mu grę w wyjściowej jedenastce, a co za tym idzie, stania się cichym bohaterem meczu z Argentyną. W półfinale z Anglią!

 

Szczęsny - Piszczek, Glik, Pazdan, Jędrzejczyk - Wszołek (Błaszczykowski 81'), Linetty (Zieliński 90'), Krychowiak, Rybus (Grosicki 66') - Lewandowski, Milik

 

7.jpg

 

Strefa medalowa mistrzostw świata. To brzmi niesamowicie dumnie, ale, co najważniejsze, prawdziwie! Po horrorze z Argentyną awansowaliśmy do półfinału mundialu, w którym przyszło nam zagrać z Anglikami, którzy w swoich szeregach mają piekielnie skutecznego i niebezpiecznego Kane'a, lidera klasyfikacji strzelców.

Ciężko było wymagać, by po tak ciężkim boju jak ten ćwierćfinałowy, piłkarze reprezentacji Polski mający w nogach cały sezon będą grać z Anglikami tak samo. To jest niemożliwe. O ile Anglia może pozwolić sobie na wystawienie składu rezerwowego, który powalczy z każdą drużyną, o tyle mu takiego komfortu nie mieliśmy i na boisku po prostu widać było zmęczenie turniejem, sezonem, byliśmy od Anglików wolniejsi w każdym aspekcie. Już w 16. minucie Szczęsnego zaskoczył Welbeck, którego trener wytrzasnął niemal z kapelusza. Przygotowując taktykę na ten mecz robiłem wszystko, by zneutralizować Kane'a, ale nie spodziewałem się, że tak groźny okaże się Danny. Pod koniec pierwszej połowy Szczęsny zdołał obronić jedenastkę wykonywaną przez zawodnika Tottenhamu, ale w drugiej połowie nie udało nam się wykorzystać tej wpadki Anglików. Welbeck dobił nas ponownie w 78. minucie i jasne stało się, że finał nie będzie dla nas. Ale nie wracamy jeszcze do Polski, bo przed nami mecz o trzecie miejsce, i to z nie byle kim, bo z Niemcami!

 

Szczęsny - Piszczek, Glik, Pazdan, Rybus - Wszołek (Kapustka 74'), Linetty (Mączyński 68'), Krychowiak (Zieliński 64'), Grosicki - Lewandowski, Milik

 

8.jpg

 

Byłem załamany widząc poziom kondycji moich zawodników przed meczem z Niemcami, więc postanowiłem nie desygnować do gry w 100% najsilniejszego składu. Zostaliśmy półfinalistą mistrzostw świata, już jesteśmy wygrani, a nie wiadomo co będzie za 4 lata i ci zawodnicy, którzy są w kadrze teraz, mogą z niej nie być na najbliższym turnieju. Dlatego chciałem, żeby chociażby Salamon czy Sobiech sobie troszkę po boisku pobiegali. Ważne było również wyjście w pierwszym składzie Kuby Błaszczykowskiego.

Od razu mówię - miałem, mam nadal, tego faila z reprezentacją Niemiec, bo totalnie nie pomaga mi usunięcie plików, które trzeba usunąć w poszczególnych folderach, by byli powoływani normalni zawodnicy. Jestem przekonany, że robiłem to przed rozpoczęciem sejwa, powtórzyłem przed mistrzostwami (powołaniami), ale nie poskutkowało, więc niestety nazwiska są jakie są.

Pierwsza połowa o dziwo okazała się bardzo dobra w naszym wykonaniu, Niemcy nie miały okazji się wykazać, w dodatku po asyście Sobiecha (!) i bramce Lewandowskiego prowadziliśmy 1:0. Druga połowa miała podobny scenariusz, jednak Niemcom za sprawą Burmbergera udało się doprowadzić do remisu i czekała nas dogrywka. Głównym celem było dotrwanie do karnych, bo byliśmy piekielnie zmęczeni, nie mieliśmy zmian, bałem się kontuzji. Niemcy przez całą pierwszą część dogrywki dominowali, jednak cudów dokonywał Szczęsny. Ponownie jednak Burmberger zaskoczył w 106. minucie. Wydawało się, że wszystko jest już stracone, szczególnie po tym, jak z boiska za drugą żółtą kartę wyleciał Grzegorz Krychowiak. Tymczasem dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry na strzał zza pola karnego zdecydował się Milik, bramkarz niepewnie odbił piłkę tak, że ta wtoczyła się do siatki! Niespodziewane, sensacyjne wręcz, wyrównanie i rzuty karne!

W nich szczęścia niestety nie mieliśmy i przegraliśmy 2:4. U nas jedenastek nie wykorzystali Grosicki i Lewandowski (oj, ma problem Robert z tymi karnymi), strzelili zaś Milik i Błaszczykowski. Jednak czy możemy narzekać? Jesteśmy czwartą drużyną świata!

 

1.jpg

 

Jeszcze cała faza pucharowa w pigułce:

 

Edit: kolejna opka jeszcze trochę zajmie. Mega duży natłok obowiązków w szkole, studniówka za tydzień. Proszę o nieblokowanie tematu w razie czego ;)

 

 

 


 

1/8 finału:

Chorwacja - Senegal 2:0

Niemcy - Kolumbia 4:1

Portugalia - Francja 2:0

Urugwaj - Anglia 0:2

Brazylia - USA 1:1 (4:3 k.)

Włochy - Argentyna 0:3

Meksyk - Polska 0:3

Chile - Belgia 1:4

 

1/4 finału:

Chorwacja - Anglia 1:3

Niemcy - Portugalia 2:0

Brazylia - Belgia 1:3

Argentyna - Polska 2:3

 

1/2 finału:

Anglia - Polska 2:0

Niemcy - Belgia 0:1

 

Mecz o trzecie miejsce:

Polska - Niemcy 2:2 (2:4 k.)

 

FINAŁ:

ANGLIA - Belgia 2:0

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
W dniu 5.01.2018 o 23:28, SuperPatsonFCB napisał:

Jesteśmy czwartą drużyną świata!

Myślę, że to żaden powód do zadowolenia. Chyba najgorsze miejsce jakie może być. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×