Skocz do zawartości
Do końca czerwca będą trwać wybory do ModTeamu.
ZAPRASZAMY DO GŁOSOWANIA


Między 26 a 29 lipca w LIPINACH odbędzie się XVIII Zlot CMF. Serdecznie zapraszamy do zgłaszania się!
TEMAT ZLOTOWY
Vami

[FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

Rekomendowane odpowiedzi

Cud w Belgradzie

 

Drużyna z Hafnarfjordur przyleciała do Tel Awiwu nastawiona nadzwyczaj odważnie, co nie mogło się dla niej dobrze skończyć. Już w drugiej minucie Jovan Vlalukin pokonał Zommersa, a kwadrans później Omer Atzili podwyższył wynik. Druga połowa to już nasza kontrola gry i trzeci gol Almoga. Spokojne zwycięstwo dało mi trochę luzu przed rewanżem na wyspie wulkanów. Okazało się, że był to jedynie pozorny spokój. Nasza zbyt otwarta taktyka niezbyt działała na stadionie Framu Reykjavik, który gości FH podczas gry w pucharach. Gajić dał prowadzenie rywalom i na przerwę schodziliśmy z głowami opuszczonymi na wysokość pępków. Druga połowa to obrona korzystnego wyniku dwumeczu i kontaktowy gol Carrizo. Awans, awansem, ale graczy u bukmacherów niezbyt ucieszył gol Jacka McBeana w 93. minucie, dający zwycięstwo Islandczykom. Na szczęście zaliczki z Tel Awiwu wystarczyło. Decydujący dwumecz eliminacyjny rozgrywaliśmy z Partizanem Belgrad. Pojedynek dwóch legend krajowych lig elektryzował kibiców, którzy zjawili się w liczbie ponad 26 tysięcy na Bloomfield. Zagraliśmy spokojnie, bez szarży, ale i bez chowania się za linię połowy. Ten, który zdobył gola na gejzerach - Carrizo - tym razem zagrał tragicznie, co akurat w jego wypadku mnie nie dziwi. Na szczęście mamy w składzie Atziliego, który tym razem wystąpił... na środku ataku. Rywali zmyliłem też wystawiając Peruzziego po lewej stronie obrony. Moja pokerowa zagrywka opłaciła się i to właśnie wspomniany Atzili zdobył jedynego gola w tym meczu. Zaliczka przed meczem w Belgradzie słaba, ale zawsze jakaś... Prawie trzydzieści tysięcy widzów obserwowało na stadionie Partizana furiacki atak od pierwszego gwizdka w wykonaniu swoich ulubieńców. Gino znów na lewej stronie robił co mógł, podobnie jak partnerujący mu Vlalukin i Ben-Zaken. Słabiej nieco zagrał Tal Kahila, jednak główną rolę w owym spotkaniu pełnił los. Po utracie bramki w dziewiętnastej minucie cofnęliśmy się całkowicie i liczyliśmy na łut szczęścia. Almog, Micha i Brami grali fatalnie, a zwłaszcza ten najbardziej doświadczony z trójki napastników, który marnował stuprocentowe sytuacje. Przecież bramka dawała nam ogromną przewagę, gdyż zmuszała Partizan do otwarcia się i próby strzelenia dwóch goli. W doliczonym czasie sędzia jednak dyktuje rzut karny dla gospodarzy. Do piłki podchodzi legendarny Czech Michal Kadlec, były gracz Fenerbahce i Bayeru Leverkusen, strzela w środek, ale tam doskonale wyczuwa go Haviv Ohayon, którego obrona dała nam możliwość rozegrania dogrywki. Obie drużyny snuły się ze zmęczenia na murawie (poza tym, że to dodatkowe pół godziny, trzeba dodać, iż graliśmy co 3 dni z powodu ligi i pucharu ligi), a podania rzadko dochodziły do celu. Na kilka minut przed końcem, gdy już wszyscy myślami byli przy serii jedenastek, postanowiłem krzyknąć: do ataku! Guy Melamed trzykrotnie nie trafiał w bramkę, by w końcu dostać precyzyjne podanie od weterana Polityło, a następnie umieścić futbolówkę w lewym dolnym rogu bramki Grujicia. 1:1 w 122. minucie meczu. Partizan odpada, Maccabi awansuje. To plus obroniony karny przez Ohayona spowodowało, że 26 sierpnia 2021 roku od tej pory nosi miano Dnia Cudu w Belgradzie. Naszymi rywalami w fazie grupowej Ligi Europy będą: Everton ( @lad ), Czornomorec Odessa oraz Braga.

 

Krajowe początki

 

Niejako w cieniu rozgrywek europejskich toczyliśmy boje w pucharze ligi, a także zainaugurowaliśmy rozgrywki ligowe. W Toto Cup, gdyż tak brzmi nazwa rozgrywek, trafiliśmy do grupy z dwiema innymi drużynami z Tel Awiwu - Bene Jehuda oraz Hapoelem, a także ich imiennikami z Ra`ananny i Maccabi Petach Tikwa. Awans zapewniliśmy sobie już po dwóch spotkaniach, pokonując 4:0 Bene Jehuda i 3:0 Petach Tikwę. Pozostałe mecze będą jedynie formalnością. Co ciekawe, wrzesień rozpoczniemy od... trzech spotkań u siebie z Hapoelem Tel Awiw! Będą to kolejno: superpuchar, liga i puchar ligi. Co do tej ostatniej, na inaugurację rozbiliśmy Hapoel Ra`ananna 6:1, a skreślany przez ekspertów i trenerów poprzednich drużyn Guy Melamed przywitał się z kibicami Maccabi hat-trickiem ustrzelonym w 32 minuty.

 

LaePbVu.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Bez napastnika ciężko o bramki

 

Yonatanie Cohenie, wróć! - tak pisały media sportowe w stolicy. Na początku nie było źle. Wygraliśmy 6ecz o Superpuchar Izraela z Hapoelem 6:1, a Brami zdobył hat-tricka. Później jednak przyszła posucha. Porażka z tą samą drużyną w lidze, remis w pucharze ligi i porażka z Hapoelem Ra`ananna w tych samych rozgrywkach, nie wspominając o 0:0 z Kirjat Szemoną w lidze. Doszło do tego, że w pięciu meczach strzeliliśmy... jednego gola! Po prostu nie miał kto wykorzystywać sytuacji. W Lidze Europy udało się nam zremisować bezbramkowo (oczywiście!) z faworyzowanym Evertonem, a na przełamanie musieliśmy czekać aż do wyjazdowego pojedynku z Bene Jehuda. Skromne 1:0 po bramce Atziliego utrzymywało się dość długo, ale niebędący ostatnio w dobrej formie Ben-Haim strzelił dwa gole w końcówce. Trzybramkowe zwycięstwo podbudowało nieco nasze morale i z rozpędu pokonaliśmy wicemistrzów z Maccabi Hajfa 2:0. Strzelcy? Znów Atzili i Ben-Haim. Druga kolejka Ligi Europy to wyjazd do Odessy, gdzie nad pięknym Morzem Czarnym zremisowaliśmy - rzecz jasna 0:0. Zanim rozegraliśmy trzecie spotkanie w europucharach, w planie mieliśmy jeszcze mecze z Beitarem i Beer Szewą w lidze. W normalnych okolicznościach nie obawiałbym się ich, ale przy obecnym spadku skuteczności mogło być różnie. Zaczęło się słabo, bo Atzili nie trafił karnego. Na szczęście tuż przed gwizdkiem oznaczającym przerwę ponownie stanął przed szansą pokonania golkipera z jedenastu metrów i tym razem nie chybił. Drugą bramkę dołożył wracający do formy Brami. Ta sama dwójka zapunktowała z Hapoelem, jednak rywale także dwukrotnie pokonali Sorcana. Honor Maccabi uratowali Dor Micha oraz Guy Melamed. Na zakończenie pierwszej tury meczów fazy grupowej Ligi Europy pojedynkowaliśmy się z portugalską Bragą na tamtejszej gorącej ziemi. Rozpoczęło się od gola dla gospodarzy, co spowodowało moją decyzję o cofnięciu się maksymalnie pod własną bramkę. Sfrustrowani Portugalczycy bili głową w mur, a ja na kwadrans przed końcem kazałem rzucić się całej drużynie do ataku. Zdezorientowanych rywali zaskoczył wprowadzony z ławki obrońca Abd Elhamed, dziś pełniący rolę środkowego pomocnika. W czwartej minucie doliczonego czasu gry nasz wszechstronny defensor wykorzystał dośrodkowanie Michy i dał nam trzeci remis.

 

Ostatecznie po siedmiu kolejkach Ligi Winner jesteśmy liderem, a w grupie Ligi Europy zajmujemy trzecie miejsce z kompletem remisów. Nadal nikt nas nie zdołał pokonać!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Przynajmniej defensywa działa jak trzeba :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Do ataku!

 

Po szczęśliwym remisie z Bragą zaliczyliśmy największą kompromitację tego sezonu, przegrywając aż 0:3 z Petach Tikwą na ich terenie. Kolejny mecz ligowy - z Aszdod - również zakończyliśmy klęską i trzema bramkami w plecy. Tym razem honor uratował chociaż Brami. Po remisie z beniaminkiem z Ramat Gan, zacząłem poważnie zastanawiać się nad przyszłością w tym klubie. W Lidze Europy ulegliśmy z kolei 0:1 Bradze i - po zaciętym meczu - 2:4 Evertonowi, co w efekcie wyeliminowało nas z rozgrywek. Trzeba było wziąć się do roboty. Porzuciłem zachowawczą grę i - nawet z bardzo ciężkimi rywalami - poleciłem zawodnikom Maccabi prowadzić otwartą wymianę ognia. Po pokonaniu Aszkelonu w lidze i Maccabi Hajfa w pucharze ligi rozpoczęliśmy marsz od zwycięstwa do zwycięstwa, w każdym spotkaniu strzelając minimum dwa gole. Tylko w jednym meczu - z Kirjat Szemona - nie straciliśmy bramki. Coś za coś. Ofensywne Maccabi podoba mi się jednak bardziej niż to, które nie potrafi wykorzystać nielicznych szans. Na pożegnanie z europucharami pokonaliśmy Czornomorec 3:1 i odnieśliśmy pierwsze zwycięstwo w Lidze Europy. Nasz ostateczny bilans to 6 punktów, o 6 więcej, niż rok temu. Można więc powiedzieć, że to mały sukces. W lidze wygraliśmy z Hapoelem Hajfa, Bene Sachnin i Hapoelem Tel Awiw oraz zremisowaliśmy na wyjeździe z Ra`ananną. Pokonaliśmy także Petach Tikwę w półfinale pucharu ligi. W ostatecznym rozrachunku zakończyliśmy rok 2021 na trzecim miejscu, tracąc dwa oczka do Maccabi Hajfa i jeden do ich lokalnych rywali z Hapoelu. Na problemy w ataku zakontraktowaliśmy już remedium w postaci 19-letniego najlepszego strzelca ligi - Yaniva Danana z Hapoelu Hajfa, a nasz skrzydłowy Tal Ben-Haim póki co pewnie zmierza po tytuł króla asyst. Poza nim świetne noty zbierają Atzili, Peruzzi i Polityło. Co ciekawe, 32-letnim Ukraińcem zainteresował się ostatnio selekcjoner Szewczenko, więc może rysuje się przed naszym rozgrywającym szansa debiutu w kadrze? Byłoby to piękne zwieńczenie jego kariery. Bardzo wysokie noty zbierają także Dor Micha i Erez Solomon, jednak rozegrali zbyt mało spotkań, aby być klasyfikowanymi (Misze brakuje jednego, gdyż ciągle leczy urazy). Mówiąc o kontuzjach, nie mogę zapomnieć o Eylonie Almogu, który połamał nogę w ostatnim tegorocznym spotkaniu i najprawdopodobniej nie zobaczymy go do końca sezonu. Nie to, żeby była to jakaś duża strata. Wszak w siedmiu spotkaniach ten 22-letni napastnik nie strzelił żadnego gola.

 

W styczniu czeka nas finał Toto Cup z Aszdodem, którego trener został nowym selekcjonerem reprezentacji Izraela, oraz arcytrudne wyjazdy z Maccabi Hajfa i Hapoelem Beer Szewa. Będzie ciekawie!

 

U12YQ88.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

I just can`t get enough!

 

Styczeń rozpoczęliśmy od wygranej 3:0 u siebie z Bene Jehuda dzięki znakomitej postawie Omera Atziliego. Pięć dni później rozgrywaliśmy pierwsze spotkanie w ramach Pucharu Izraela. Los przypisał nam amatorskie Ironi Modi`in, które rozbiliśmy... 11:0, a aż pięć goli zdobył nasz rezerwowy pomocnik - Eyal Golasa. Najważniejsze mecze w tym miesiącu były jednak dwa - tak jak pisałem ostatnio. Mowa oczywiście o finale Pucharu Ligi z FC Aszdod oraz o wyjazdowej potyczce ligowej z Maccabi Hajfa. Zacznijmy od tej drugiej. Rywale nie mieli żadnych szans. Wszyscy piłkarze mojej drużyny zagrali genialnie, a grający na prawym skrzydle nowy nabytek - Ameer Khlaila - dyrygował poczynaniami ofensywnymi całego zespołu. 3:0 w Hajfie pokazało gospodarzom, że nasza jesienna zadyszka była jedynie chwilowa. Siłą rozpędu (3:0 i 3:1) pokonaliśmy także jerozolimski Beitar oraz Hapoel Beer Szewa, dzięki czemu wyszliśmy ponownie na pozycję lidera, a dzięki potknięciu rywali uzyskaliśmy trzypunktową przewagę. W 1/8 finału Pucharu Izraela zagraliśmy z liderem drugiej ligi - Hapoelem Riszon Le Syjon, na który wysłaliśmy rezerwy. Zmiennicy poradzili sobie, wygrywając 2:0 i mogliśmy z passą dziesięciu zwycięstw z rzędu stoczyć bój z FC Aszdod w finale Toto Cup - epilogu stycznia. Już po 34 minutach prowadziliśmy 3:0 po bramkach nowych żądeł sprowadzonych w tym okienku - Khlaili i Danana, więc w przerwie postanowiłem upokorzyć rywali. Nowym rezerwowym bramkarzem Maccabi został przecież Yarden Krishtul, broniący do niedawna barw... Aszdod. Krishtul rozegrał 45 minut i nie puścił żadnej bramki, a Danan dorzucił jeszcze czwarte trafienie. Dołożyłem kolejne trofeum do gablotki w moim gabinecie.

 

Transfery zimowe

 

Do Maccabi przyszli:

  • Yaniv Danan - najlepszy strzelec ligi, ogromny talent, 19-letni napastnik Hapoelu Hajfa
  • Ameer Khlaila - dwukrotny reprezentant Izraela, były superstrzelec Beer Szewy, niechciany w Sportingu Gijon
  • Yarden Krishtul - rezerwowy bramkarz Aszdodu, który będzie tę samą funkcję pełnił u nas
  • Iago - lewy obrońca Atromitosu, o którego walkę wygrałem z kilkoma innymi zainteresowanymi klubami, i który ma w końcu rozwiązać problem newralgicznego Goldberga

Klub opuścił jedynie Haviv Ohayon - utalentowany bramkarz przeniósł się do Malagi.

 

PnA2ZIO.jpg

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Passa zatrzymana przez Ramat Gan

 

Kroczyliśmy tak sobie od zwycięstwa do zwycięstwa. 3:0 z Petach Tikwa, 3:0 z FC Aszdod, 3:0 z Aszkelonem, dwa razy po 3:0 z Hapoelem Hajfa (widzicie już schemat?), aż tu nagle przyszedł mecz z Hapoelem Ramat Gan - tym samym, który zatrzymał nas jesienią. Drużyna - beniaminek, do tego broniący się przed spadkiem, a po raz kolejny sprawiła, że mistrzowie kraju przestali umieć grać. Gdyby nie gol Carrizo w końcówce, przegralibyśmy z kretesem, a tak udało się uratować remis 2:2. Na początku marca jeszcze raz pokonaliśmy Hapoel Hajfa - tym razem 2:0 (jedna z trzybramkowych wiktorii była pierwszym ćwierćfinałem krajowego pucharu, a ta - skromniejsza - rewanżem) oraz zakończyliśmy rundę zasadniczą pokonując 2:1 Bene Sachnin. Tym razem Sorcan skapitulował z rzutu karnego. W ostatnim okresie królują Danan (7 bramek), Solomon (4), Khlaili (4) i Atzili (3). W środku pola rządzą Polityło i Solomon, świetnie na skrzydle spisuje się Micha, a transfer Iago na lewą obronę okazał się strzałem w dziesiątkę. Co więcej, udało się nam pozyskać prawdziwą gwiazdę! Nowym zawodnikiem Maccabi został legendarny rzeźnik Wasilewskiego - Axel Witsel. Niestety, nie może zostać już zgłoszony do ligi, ale wystąpił w ćwierćfinale pucharu, a przed nim jeszcze dwa mecze półfinałowe i finał. Liderujemy pewnie w tabeli, cztery punkty nad Maccabi i dziesięć nad Hapoelem Hajfa, Yaniv Danan jest najlepszym strzelcem ligi, Erez Solomon i Omer Atzili mają najwyższe noty, a Dor Micha i Tal Ben-Haim liderują klasyfikacji asyst. Brak mistrzostwa będzie katastrofą. Z drugiej strony - w Europie raczej nie mamy szans na żadne trofeum, więc przydałoby się po sezonie zmienić klub...

6sufjll.jpg

 

q6MVdxJ.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Podziwiam Twoją skłonność do zmiany otoczenia :) Taki fajny skład zbudowany, pełno zdolnej młodzieży, Danan wygląda jak wunderkid, aż by się chciało sprowadzić Ligę Mistrzów do Izraela ;) A tu Vami rusza w świat i zaczyna budowę od nowa :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
32 minuty temu, kolek23 napisał:

Podziwiam Twoją skłonność do zmiany otoczenia :) Taki fajny skład zbudowany, pełno zdolnej młodzieży, Danan wygląda jak wunderkid, aż by się chciało sprowadzić Ligę Mistrzów do Izraela ;) A tu Vami rusza w świat i zaczyna budowę od nowa :)

Nie widziałeś Solomona ;) Urodzony mezzala.

 

nD4y1kH.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Potrójna korona

 

Rundę mistrzowską zaczęliśmy bardzo mocno, bo pokonaliśmy Bene Jehuda 2:0 i - przede wszystkim - Maccabi Hajfa 3:1. Bohaterem obu meczów był, rzecz jasna, Yaniv Danan. W przerwie reprezentacyjnej rozegraliśmy sparingowy pojedynek z Arsenalem, który udało się nam zremisować dzięki bramce Ben-Haima w końcówce. Ważniejsze były jednak rozgrywki oficjalne. Półfinał Pucharu Izraela to znów trzy gole dla nas i pokonany Hapoel Tel-Awiw. Finał miał odpowiedzieć na pytanie: czy Maccabi Hajfa jest w stanie coś w tym sezonie wygrać? Zanim jednak stoczyliśmy ten bój, niespodziewanie przytrafiła nam się słabsza seria. W czterech meczach tylko raz udało się nam wygrać, a pozostałe zremisowaliśmy - w tym rewanż z Maccabi. Na szczęście drużyna z Hajfy też nie miała najlepszych dni i kolejny mecz - u siebie z Hapoelem Hajfa - zapewnił nam mistrzostwo. Łatwo nie było, gdyż poważnej kontuzji doznał Grega Sorcan i bronić musiał Krishtul. 3:2 we wspomnianym pojedynku zapewniającym trofeum, następnie tylko 3:3 z Beer Szewą i... kontuzja Krishtula! Oznaczało to, że na finał pucharu oraz dwie ostatnie kolejki zostaliśmy bez zdrowego bramkarza! Z Hapoelem Ra`ananna bronił szarak Amos, ale na szczęście nie musiał interweniować i wygraliśmy gładko 4:0. Wtem przyszedł czas na finał z Maccabi Hajfa. Sorcan, z wciąż obandażowaną ręką, dostał zielone światło i zagrał, jednak - mimo wyrównanej gry - nie potrafiliśmy zdobyć czwartego trofeum w tym sezonie. Słaba postawa obu środkowych obrońców oraz napastników spowodowała, że najpierw Berezkin dał prowadzenie rywalom, a pod koniec jeszcze Kehat wykorzystał rzut karny po faulu Peruzziego. Przegrywamy finałowy bój o puchar i na jednym froncie ustępujemy Hajfie. Pożegnanie sezonu to już wyjazd do Ra`ananny (tak się ułożył kalendarz, że graliśmy z nimi w lidze dwa mecze z rzędu). Wystawiłem zawodników, którzy grali najrzadziej - w tym kończącego karierę Sherana Yeiniego - prawdziwą ikonę Maccabi. Dla naszego defensywnego pomocnika był to 394. mecz w barwach ukochanego klubu. Od debiutu do ostatniego występu minęło 17 lat! Co do samego wyniku - wygraliśmy 1:0 po golu Carrizo, dla którego być może też był to ostatni występ w Maccabi.

 

Wygrywamy więc mistrzostwo, superpuchar i puchar ligi. Mam lekki niedosyt przez ten przegrany finał pucharu, ale cóż - nie zawsze można być najlepszym. Wkrótce Mistrzostwa Świata i szansa na objęcie jakiejś kadry narodowej!

 

Indywidualne laury naszych ludzi:

  • 17-letnie złote dziecko izraelskiej piłki - Erez Solomon - bije rekord ligi pod względem średniej not - 7,69
  • Dor Micha bije rekord ligi pod względem asyst - 16
  • Yaniv Danan z 31 bramkami zostaje królem strzelców
  • Erez Solomon zostaje Piłkarzem Roku, drugi jest Yaniv Danan, trzeci - Dor Micha
  • Serhij Polityło obwołany drugim Obcokrajowcem Roku
  • 7 piłkarzy Maccabi znalazło się w jedenastce sezonu: Peruzzi, Vlalukin, Polityło, Atzili, Solomon, Micha i Danan
  • Trener Artur Karpiński znów drugi w plebiscycie na Menedżera Roku. Najbardziej doceniono Gala Adira, który doprowadził beniaminka - Hapoel Hajfa - do trzeciego miejsca i europucharów.

u0ZuUHj.png

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

:gool: Maccabi Tel Awiw 2021/22 :gool:

 

Bramkarze:

Haviv Ohayon (16/-15/0/7.00) * => Malaga
Grega Sorcan (40/-28/0/6,89)
Yarden Krishtul (8/-6/0/6,78)

 

Sorcan jest solidnym ligowym bramkarzem, a jego jedyną wadą jest to, że wlicza się do limitu obcokrajowców. Krishtul tragiczny nie jest, ale przy dłuższym urazie Sorcana robi się problem. Promowałem na nowy sezon z młodzieżowej drużyny 16-letniego Aviego Mesikę, który jest jednym z bardziej utalentowanych golkiperów młodego pokolenia w Izraelu. Ohayon po odejściu do Malagi zadebiutował w reprezentacji kraju.

 

Prawi obrońcy:

Doron Bakhar (2/0/0/7,80)
Gino Peruzzi (52/2/12/7,33)
Tom Ben-Zaken (26/0/2/7,01)
Raz Baruchian (3/0/0/6,93)
Liron Kadosh (1/0/0/-)

 

Gino to Gino. Tradycyjnie pozamiatał ligę. 12 asyst i świetna gra w defensywie. Absolutnie nie na sprzedaż - za żadne pieniądze. Niestety, stuknęła mu trzydziestka i jest obcokrajowcem, więc powoli trzeba się rozglądać za zmiennikiem. A może nie? Młody Baruchian cały sezon grał na wypożyczeniu w Maccabi Hajfa i spisywał się świetnie, ale później doznał poważnej kontuzji i stracił cztery miesiące. Dobrym zmiennikiem był Ben-Zaken, jednak wykazywał się zbyt małą aktywnością w ofensywie. Odchodzi do Samsunsporu. 19-letni Kadosh póki co idzie na wypożyczenie, a zaskakująco dobrze spisujący się w obu meczach, w których zagrał, Doron Bakhar powalczy z Baruchianem o miano zmiennika Peruzziego.

 

Lewi obrońcy:

Iago (20/0/2/7,30)
Sean Goldberg (42/0/1/7,00)
Sun Menachem (18/0/2/6,95)

 

Sprowadzenie Iago z Cypru okazało się znakomitym posunięciem. Mimo, że to obcokrajowiec, wdarł się do składu i wypadł znacznie lepiej od Goldberga. Szkoda, że nie jest tak ofensywnym graczem jak Peruzzi. Menachem to całkiem solidny zmiennik, ale raczej odejdzie z klubu.

 

Środkowi obrońcy:

Jovan Vlalukin (49/2/1/7,17)
Omer Danino (39/0/1/7,07)
Tal Khalila (26/1/0/7,06)
Hatem Abd Elhamed (36/4/1/6,95)

 

Vlalukin załapał się do Jedenastki Sezonu, ale nie wytrzymał trudów grania co kilka dni. Poszedł mu mięsień i będzie jeszcze jakiś czas pauzował. Na jego miejsce wszedł Goldberg, przesunięty z lewej strony, i spisywał się przyzwoicie. Reprezentant Izraela Danino to raczej pewny punkt, zaś Abd Elhamed - mimo całej wszechstronności i mojej do niego sympatii - odchodzi z klubu. Wkrótce skończy 32 lata i wolę dać szansę młodszym zmiennikom. Khalila ostatnie pół roku grał na wypożyczeniu w rosyjskiej ekstraklasie, broniąc barw Awangarda Kursk. Nie będzie wspominał dobrze swojej wschodniej przygody, gdyż był jednym z najgorszych zawodników tej drużyny.


Defensywni pomocnicy:

Adir Ben-Lulu (2/0/0/8,00)
Serhij Polityło (49/1/10/7,45)
Marwan Kabha (32/1/1/6,99)
Dor Peretz (26/2/0/6,90)
Axel Witsel (2/0/0/6,90)
Sheran Yeini (27/1/0/6,87) - kapitan

 

Jak już pisałem, weteran i kapitan - Sheran Yeini - kończy swą piękną karierę. W tym sezonie i tak był jedynie maskotką drużyny, a z bardziej ofensywnej pozycji cofnął się do roli registy Polityło. Ukrainiec znów spisał się znakomicie i ma pewne miejsce w składzie na przyszły sezon. Kabha i Peretz - moi dwaj wieczni rezerwowi - zostaną w swoich rolach. Ciekawą opcję ma stanowić legendarny Axel Witsel, który - mimo wieku - jeszcze może coś pokazać w izraelskiej lidze. Ben-Lulu, mimo dwóch świetnych występów przeciw amatorom w pucharze, nie ma szans na grę.

 

Ofensywni pomocnicy:

Gabi Kanikovsky (2/0/1/7,65)
Erez Solomon (47/17/13/7,58)
Idan Machluf (6/0/0/7,40) * => Perugia
Omer Atzili (53/15/8/7,28)
Eyal Golasa (19/5/4/6,97)
Eden Kartsev (3/0/0/6,60)

 

17-letni Solomon to najlepsze, co się Izraelowi przytrafiło od czasu Eyala Berkovica. Strzela, asystuje, gra doskonale. W tym wieku już jest podstawowym reprezentantem kraju i pytają o niego największe kluby Europy. Czy zostanie w Maccabi? Bardzo bym chciał! Jego partner - Atzili - to także świetny ofensywny gracz, jeden z lepszych w całej lidze. Przy takiej konkurencji nawet utalentowani Kanikovsky (Maccabi Hajfa - słaby sezon) i Kartsev (Troyes - najgorszy piłkarz w składzie) musieli pójść na wypożyczenie. Golasie w wieku 31 lat znudziło się siedzenie na ławce i odejdzie z klubu latem. Machluf po bardzo dobrej grze w pierwszej fazie europucharów trafił za ponad dwa miliony do Perugii, zdobył osiem bramek w Serie A i wywalczył sobie podstawowe miejsce w reprezentacji Izraela.

 

Skrzydłowi:

Ameer Khlaila (21/10/7/7,61)
Dor Micha (37/8/20/7,36)
Shmulik Levi (2/0/0/7,15)
Tal Ben-Haim (48/11/18/7,10)
Federico Carrizo (26/5/6/7,02)

 

Khlaila to bardzo ciekawa postać. Dwa lata temu został królem strzelców, potem odszedł do Gijón i wrócił stamtąd z podkulonym ogonem. Przestawiłem go ze środka ataku na prawe skrzydło, gdzie odzyskał wigor i znów bryluje w lidze jako czołowy jej zawodnik. Dor Micha, przesunięty na lewe skrzydło, został królem asyst i pobił rekord ligi w tychże. Niestety, przekroczył już trzydziestkę. Ben-Haim jest jeszcze starszy, ale wciąż potrafi zarówno świetnie dograć, jak i wykończyć akcję. W takim towarzystwie Carrizo zdegradowany został do numeru cztery. Levi to 16-letnie beztalencie. Grał w pucharze, bo ktoś musiał.

 

Napastnicy:

Yaniv Danan (24/26/6/7,66)
Sahar Brami (42/26/3/7,09)
Guy Melamed (20/8/0/7,03)
Eylon Almog (23/3/3/6,92)

 

Danan - 19-letni wychowanek Hapoelu Hajfa - najpierw zapewnił im awans do Ligat Winner, a później na półmetku w roli beniaminka liderował klasyfikacji strzelców. Nie mogłem go nie kupić. W naszych barwach dorzucił jeszcze 18 ligowych trafień plus 8 w pucharze. Absolutny supertalent. Brami, który miał być numerem jeden, nieco zawiódł. Konkretnie - jego opanowanie i stałość formy. Melamed poszedł na wypożyczenie do Rumunii, a Almog - poza tym, że stracił pół roku przez kontuzję - był na tyle nieskuteczny, że nie mam zamiaru przedłużać z nim kontraktu.

 

* - odeszli w trakcie sezonu

  • Lubię! 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

W służbie krajowi

 

Mistrzostwa Świata zakończył się zwycięstwem Anglii po karnych z Francją, co jest niejako ironią losu, gdyż Lwy Albionu zazwyczaj w ten sposób żegnały się z turniejem. 37-letni Cristiano Ronaldo nadal brylował w kadrze Portugalii, a Kylian Mbappe został królem strzelców i najlepszym piłkarzem turnieju. Trafił także za 130 milionów euro z PSG do Manchesteru City. Trzecie miejsce, także po karnych, zdobyła Belgia, która pokonała Włochy. Jak zwykle po mundialu, zwolniło się kilka pozycji selekcjonerskich. Aplikowałem na wszystkie i otrzymałem taki oto wybór:

 

cjiP5zI.png

 

Kogo byście wybrali? Ja już mam swój typ :)

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Zakładam, że afryka. Pewnie WKS bo fajną młodzież mają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja tam lubię koksić zawsze skośnych, ale stawiam, że tu będziemy czytać o afrykańskich podbojach ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

WKS :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

WKS

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Klepiący samuraje

 

W wyborze kadry najbardziej interesował mnie osobisty zysk, jak to w karierze - business is business. Reprezentacje afrykańskie dawały jakieś ochłapy, Australia postawiła wysoko poprzeczkę, jednak gdy Japonia zaoferowała mi kontrakt życia opiewający na ponad 3 miliony euro rocznie - nie mogłem odmówić. Postanowiłem zostać selekcjonerem reprezentacji Kraju Kwitnącej Wiśni. Zadanie miałem nieco utrudnione, bo przecież zawodnicy będący od początku rozgrywki piłkarzami J-League byli nieaktywni. Musiałem oprzeć budowę składu na zawodnikach zagranicznych oraz juniorach.

 

Na pierwsze mecze - z Wenezuelą i Australią - powołałem następujący skład:

 

Bramkarze:
Yoshiaki Kamada (20, FC Metz, 23/0)
Kosuke Takagi (21, South Florida, 0/0)

 

Obrońcy:
Genki Haraguchi (31, Hertha, 81/15)
Daisuke Suzuki (32, Urawa RD, 36/2)
Yuki Katano (20, Hearts, 18/0)
Gotoku Sakai (31, Valencia, 101/2) - kapitan
Nikki Havenaar (27, Horn, 3/0)
Noboru Shimura (29, Mordowija, 10/0)
Shunsuke Okuda (26, Sanga, 0/0)
Mitsuki Abe (21, Albirex (S), 0/0)

 

Pomocnicy:
Gaku Shibasaki (30, Crystal Palace, 72/5)
Yuya Kubo (28, Sassuolo, 49/10)
SHoya Nakajima (28, Watford, 53/9)
Tatsuya Ito (25, Augsburg, 21/4)
Takumi Minamino (27, AEK, 23/1)
Daichi Kamada (26, Hoffenheim, 9/1)
Ryota Morioka (31, Cagliari, 28/4)
Ryota Noma (30, Kashima, 9/1)
Yuki Kobayashi (30, Derby, 55/9)

 

Napastnicy:
Yoshinori Muto (30, Newcastle, 72/25)
Yuya Osako (32, Koln, 73/22)
Takuma Asano (27, Lorient, 30/6)

 

W kadrze nie znalazł się z powodu kontuzji obrońca Tsukasa Shiotani (33, Al-Ain, 36/0), a także kadrowicze olimpijscy, którzy pojechali na Asian Games.

Postanowiłem wykorzystać wariant taktyczny identyczny z tym, który na co dzień przynosi mi wyniki w Maccabi. Dostępni zawodnicy powinni mi w tym pomóc. Brakuje przede wszystkim rezerwowych bocznych obrońców, drugiego bramkarza i defensywnego pomocnika. Z Wenezuelą stoczyliśmy wyrównany mecz, z lekkim wskazaniem na nas. Niestety, straciliśmy koncentrację w decydujących momentach. Gol z karnego i dwie przysłowiowe szmaty plus nasza szalona nieskuteczność w ataku. Ostatecznie spotkanie zakończyło się porażką 2:3, a jedynymi zawodnikami godnymi pochwały był Shibasaki grający jako regista oraz środkowy pomocnik Kubo. Najgorzej wypadła podstawowa trójka napastników - Ito, Minamino i Muto. Debiut nie stawia mnie w zbyt dobrym świetle, ale zawodnicy muszą przyzwyczaić się do taktyki i mojej myśli trenerskiej. Z Australią na wyjeździe musi być lepiej...

 

***

 

Przed sezonem - Maccabi

 

Zanim zaczęliśmy europejskie boje, stoczyliśmy pojedynki towarzyskie z Ethnikosem Achna, jordańskim Faisaly, Zenitem Sankt Petersburg i Paris Saint-Germain. Pokonanie pierwszych dwóch klubów, oczywiście, nie stanowiło dla nas problemu, natomiast zadziwiająco dobrze zaprezentowaliśmy się w meczach z dużo lepszymi zespołami. Zenit pokonał nas zaledwie 1:0, a PSG 4:3. W obu spotkaniach nie odstawaliśmy zbytnio od rywali, co dawało nadzieję na przyszłość. Ostatni sparing wygraliśmy 2:1 z filialnym Beitarem Tel Awiw Ramla.

 

Liga Mistrzów o krok

 

W eliminacjach do Ligi Mistrzów trafiliśmy na ormiański Szirak - umówmy się, nie najlepszą drużynę. Dwukrotnie pokonaliśmy kaukaską ekipę 2:0, a gole potrafił zdobyć nawet tak rzadko pojawiający się w Maccabi gracz jak Guy Melamed. Druga runda to już luksemburskie Jeunesse d`Esch, z którym poszło jeszcze bardziej gładko. Tym razem w roli głównej Omer Atzili i 3:0 oraz 4:0. Następny rywal - Dinamo Zagrzeb - dysponuje dużo lepszą kadrą i doświadczeniem w pucharach. Na własnym stadionie prowadziliśmy długo 1:0 po golu Danana, a Sorcan obronił do tego rzut karny. Niestety, w końcówce straciliśmy bramkę i oznaczało to konieczność zwycięstwa w Zagrzebiu. Tam znów Danan i doskonały początek - 1:0 w drugiej minucie. Sorcan znów obronił karnego, jednak po przerwie Corić wyrównał. Potrzebna była dogrywka, w której mieliśmy kolosalną przewagę. W 118. minucie, na 120 sekund przed końcem, znów Corić pomknął lewą stroną, wyszedł sam na sam z Sorcanem i pokonał słoweńskiego golkipera strzałem w krótki róg. Odpadamy po walce. Na pocieszenie zagraliśmy w ostatniej rundzie eliminacji do Ligi Europy, gdzie łatwo pokonaliśmy wileński Żalgiris. W grupie trafiliśmy na Feyenoord, Sassuolo oraz Zenit. Nie wróżę sukcesów.

 

Na domowym podwórku

 

Na początek ligi zremisowaliśmy 3:3 w Kirjat Szmonie oraz pokonaliśmy 1:0 beniaminka - Hapoel Riszon Le-Cijjon. Także od 4 punktów rozpoczęliśmy przygodę z tegorocznym Toto Cup - remis z Ra`ananną oraz zwycięstwo z Bene Jehuda. W ostatni dzień sierpnia - bez 21 (!) powołanych na kadrę graczy - stoczyliśmy nierówny pojedynek o Superpuchar z Maccabi Hajfa. Gino Peruzzi - nominalny prawy obrońca - zagrał jako schodzący napastnik i... mógł zostać bohaterem meczu. Strzelił gola, świetnie podawał, jednak to właśnie on zmarnował decydującego karnego po remisowym braku rozstrzygnięcia. Dla nas trafił jeszcze Blackman, a dla Hajfy Saief i Lavi. Dogrywki nie rozegrano i zarządzono od razu serię jedenastek. W tej bohaterami byli bramkarze, jednak ostatecznie to nasi rywale wyszli zwycięsko z tego morderczego meczu. Początek sezonu niezbyt udany...

 

Transfery

 

Do Maccabi przybyli:

  • Liron Ben-Hanaya - 20-letni zawodnik mający już debiut w reprezentacji kraju, prawy obrońca Petach Tikwy.
  • Ofri Arad - 23-letni stoper reprezentacji Izraela, niechciany w Nantes. Chciałem go kupić już z Hajfy półtora roku temu, jednak wówczas był nie na sprzedaż.
  • Edi Gotliv - 30-letni były stoper reprezentacji Izraela, ostatnio grający w rosyjskiej Ufie.
  • Dor Elo - 28-letni ofensywny prawy obrońca, naturalny następca Peruzziego w składzie (gdyby był 5 lat młodszy...), 9 meczów w kadrze, legenda Beer Szewy.
  • Nick Blackman - 32-letni napastnik, były reprezentant kraju (a była szansa, żeby grał dla... Polski!), były piłkarz Premiership w barwach Reading i Blackburn, obecnie cień dawnego siebie.
  • Morad Baruchian - 20-letni stoper Beitaru Jerozolima, jeszcze nie grał w kadrze, ale to kwestia czasu, duży talent.
  • Dan Glazer - nasz 25-letni wychowanek, defensywny pomocnik, wrócił z wypożyczenia do Czornomorca Odessa i w końcu dostanie szansę na grę.
  • Rotem Teper - nasz 20-letni wychowanek, lewoskrzydłowy, ostatnie dwa sezony spędził na wypożyczeniu w... Maccabi Hajfa (!), gdzie zyskał renomę znakomitego ligowca, czas wrócić do macierzy.
  • Eden Kartsev - wypożyczenie do Troyes nie było dla niego udane, jednak znów spróbuje powalczyć o miejsce w składzie Maccabi.
  • Idan Cohen - tym razem to ten młody napastnik, a nie Brami (poszedł na wypożyczenie), będzie zmiennikiem Danana. Ostatnio zdobył 9 goli dla Bene Jehuda.

Odeszli:

 

  • Tamir Glazer - to, że Bene Sachnin zapłacił nam za tego wychowanka 165 tysięcy euro, to jakieś nieporozumienie, krzyż na drogę
  • Federico Carrizo - 1,5 miliona za 31-letniego humorzastego skrzydłowego to też niezła kwota, powodzenia w Santos Laguna
  • Adir Ben-Lulu - Maccabi Petach Tikwa dało nam za niego 88 tysięcy, a nasz dyrektor sportowy sprowadził go do młodzieżówki dwa lata temu za trzy razy tyle...
  • Beni Yogev - etatowy reprezentant młodzieżówki odszedł za 140 tysiecy do Hapoelu Hajfa - u nas bez meczu
  • Tom Ben-Zaken - po jednym sezonie jako zmiennik Peruzziego odszedł do tureckiego Samsunsporu za 725 tysięcy
  • Hatem Abd Elhamed - milion euro za 31-letniego stopera, który zaliczył słabiutki sezon?! Do Ligue 1?! Ktoś w Brest upadł na głowę
  • Eyal Golasa - 31 lat, wszechstronność i kolejny sezon na ławce... tego Eyal nie mógł już znieść. Za okrągły milion 11-krotny kadrowicz trafił do Lugo z hiszpańskiej drugiej ligi
  • Eylon Almog - kontuzja i słaba dyspozycja, kłopoty ze skutecznością - tak można wymieniać - powodzenia w Manisasporze, dokąd trafił za 400 tysięcy
  • Matan Hozez - nasz wychowanek nie pograł sobie za dużo na wypożyczeniu w Rio Ave i przeniósł się na stałe do Uralu Jekaterynburg za 325 tysięcy
  • Guy Melamed - zdecydował się reprezentować Litwę, w której to kadrze wystąpił już dwukrotnie, także dwa razy zdobył gola przeciwko Szirakowi w eliminacjach do Ligi Mistrzów, po czym za 350 tysięcy przeniósł się do Anży Machaczkała
  • Tal Kahila - 30-letni obrońca zmienił barwy na węgierski Diosgyori VTK za 400 tysięcy
  • Prince Thomas - były młodzieżowy kadrowicz nigeryjskiego pochodzenia będzie próbował podbić Austrię grając w Wiener Neustadt
  • Roy Shakel - 19-letni wychowanek przeniósł się na stałe do Beitaru Tel Awiw Ramla, naszej filii

Oprócz tego aż 22 (!) graczy zostało wypożyczonych do innych zespołów.

  • Lubię! 1
  • Uwielbiam 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Zamierzasz dodać J-League? Paru godnych uwagi zawodników tam było w domyśle, którzy nadają się do kadry ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Zamierzasz dodać J-League? Paru godnych uwagi zawodników tam było w domyśle, którzy nadają się do kadry
W FM nie ma ich w bazie

Wysłane z mojego VTR-L29 przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Fakt, zapomniałem, że to dodatkami się wgrywa :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

11.01.2023

 

Porażka bukmacherów

 

Stawmy czoło faktom - grupa z drużynami z Włoch, Holandii i Rosji nie rokowała zbyt dobrze. Zarówno finansowo, jak i sportowo, wyglądaliśmy dużo gorzej od rywali. Na dzień dobry przegraliśmy 0:2 z Sassuolo, a następnie 2:3 z Feyenoordem - co nie było wcale złym wynikiem. Trzecia kolejka to szczęśliwy remis w Sankt Petersburgu, który podsunął mi pewien pomysł. Skoro i tak jesteśmy skazani na pożarcie - to dlaczego by nie zaskoczyć wszystkich frontalnym atakiem? W Izraelu Zenit postawiliśmy pod ścianą i rozstrzelaliśmy. Danan do spółki z Solomonem nie pozostawili gościom cienia wątpliwości, kto jest lepszy w tej grupie. Kolejny mecz - w Reggio Emilia - to już popis Yaniva Danana, któremu rewelacyjnie partnerowali Atzili i Micha. Sorcan - mimo, że puścił dwa gole - bronił jak w transie. Ostatecznie pokonaliśmy Włochów na wyjeździe aż 5:2 i zwycięstwo z Feyenoordem dawało nam sensacyjny awans. Na Bloomfield strzelanie zaczął Ameer Khlaila już w trzeciej minucie, a gdy po przerwie podwyższył rezerwowy Idan Cohen, cały Izrael uwierzył, że stać nas na wyjście z grupy. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1. Co więcej, Sassuolo przegrało, więc... wygraliśmy grupę G i pewnie weszliśmy do 1/16 finału. Tam czeka nas nieziemsko trudna przeprawa z Borussią Monchengladbach.

 

Puchar Ligi

 

Tu raczej obyło się bez niespodzianek, może poza ciężkim pojedynkiem ćwierćfinałowym z Hapoelem Ra`ananna, kiedy to straciliśmy gola cztery minuty po regulaminowym czasie gry. Rozstrzygnięcie zapadło dopiero w rzutach karnych, kiedy to pokonaliśmy rywali i awansowaliśmy do półfinału, gdzie spotkaliśmy się z Bene Jehuda i wygraliśmy 4:0. Przed nami styczniowy finał z Maccabi Hajfa.

 

Puchar Izraela

 

Do rozgrywek przystąpiliśmy w ósmej rundzie, gdzie łatwo pokonaliśmy Hapoel Reszon Le-Cijjon 4:1. Najlepsze dopiero przed nami.

 

Ligat Winner

 

Zaczęło się niespodziewanie źle, gdyż nie udało się nam wygrać z Kirjat Szemona. Remis 3:3 nie podłamał jednak piłkarzy Maccabi, którzy wygrali sześć kolejnych spotkań, tracąc tylko jedną bramkę. Niestety, w tradycyjnym pojedynku na górze tabeli, po raz drugi w tym sezonie ulegliśmy Maccabi Hajfa. Zremisowaliśmy także derbowy pojedynek z Hapoelem Tel Awiw oraz - dość szczęśliwie - z Bene Jehuda. Pozostałe spotkania wygraliśmy dość komfortowo, wliczając to rozgromienie 6:1 Riszonu Le-Cijjon, 4:1 Hapoelu Beer Szewa czy też dwukrotny tryumf nad Hapoelem Hajfa. Po osiemnastu kolejkach zajmujemy pierwsze miejsce z dwupunktową przewagą nad Maccabi Hajfa oraz passą dziesięciu spotkań bez porażki z rzędu.

 

Taktyka - zmiany

 

Gdzieś w trakcie sezonu postanowiłem nieco podrasować dotychczasowy styl gry. Wykorzystałem do tego sparingi reprezentacji Japonii, a później przeniosłem to na grunt klubowy, poczynając od konfrontacji z Zenitem w Lidze Europy. Mianowicie zrezygnowałem z defensywnego pomocnika, którego przesunąłem na pozycję pomiędzy dwoma schodzącymi skrzydłowymi i i napastnikiem. Wymarzone miejsce na boisku dla typowego trequartisty - albo - Shinjiego Kagawy! Tak. Właśnie ten zawodnik został przeze mnie namówiony do powrotu do kadry i - pomimo zaawansowanego wieku - w pierwszym meczu pod moją wodzą został wybrany najlepszym piłkarzem meczu. W Maccabi tę rolę pełni najczęściej Ameer Khlaila, gdy na skrzydłach partnerują mu Micha i Teper, jednak to Micha jest trequartistą, a Khlaili ofensywnym pomocnikiem. Wszystko dopasowane jest do indywidualnych umiejętności. Dzięki temu zauważyłem dużo większą liczbę akcji podbramkowych w wykonaniu naszych piłkarzy. Mimo większych luk w defensywie, wychodzi i tak na naszą korzyść. Czasami bywa, że gramy de facto... ośmioma ofensywnymi zawodnikami (ofensywni boczni obrońcy, dwaj mezzale i wspomniana wcześniej czwórka z przodu). Dzięki temu stwarzamy ponad 20 akcji podbramkowych, nawet z tak renomowanymi rywalami, jak Sassuolo czy Feyenoord.

 

Indywidualnie

 

Najlepsze liczby w tym sezonie wykręcają - bez niespodzianek - Yaniv Danan, Erez Solomon, Dor Micha, Ameer Khlaila i Omer Atzili. W obronie do miana lidera dorósł w końcu Jovan Vlalukin, stając się czołowym stoperem całej ligi, a po bokach świetnie wspierają go niezawodny Peruzzi oraz nowy nabytek - Dor Elo. Przyjście byłego obrońcy Beer Szewy wymusiło na mnie przesunięcie Peruzziego na lewą stronę. Co więcej, jego odejście w obecnym okienku transferowym jest raczej przesądzone. To ostatni dzwonek, by zarobić na tym 30-letnim legendarnym ofensywnym obrońcy. Znakomicie na lewym skrzydle radzi sobie Rotem Teper, który powrócił przed obecnym sezonem z wypożyczenia do Maccabi Hajfa. Skład uzupełniają Polityło (gdy jest zdrowy), Iago, Danino, Glazer i Kartsev. W bramce znakomicie spisuje się Sorcan, który wyciągnął wiele niemożliwych piłek. Przeciętnie grają Baruchian, Ben-Hanaya, Arad, Blackman i Cohen, natomiast dużo poniżej oczekiwań - Goldberg, Gotlivi - niestety - Ben-Haim. Właściwie powinienem umieścić w tej ostatniej grupie także Blackmana, bo o ile mocno średnie występy młodzieży można usprawiedliwiać i prognozować rozwój, tak w przypadku Nicka to raczej stały zjazd po równi pochyłej. Obaj byli reprezentanci - Blackman i Ben-Haim - powinni zacząć myśleć o zakończeniu kariery.

 

Transfery

 

W zimowym okienku transferowym póki co ruch odbywa się tylko w jedną stronę, mianowicie - z klubu. Największą bombą okazał się zakup Ereza Solomona przez West Ham United za 7,75 mln. euro. Jest to najwyższy w historii klubu transfer. Nasz nastoletni supertalent wyrósł już z Ligat Winner i spróbuje szczęścia w Premiership. Jestem pewien, iż West Ham to jedynie przystanek dla Ereza i wkrótce zobaczymy go w o wiele większym klubie. Z Maccabi pożegnał się także Axel Witsel, który nie spełniał pokładanych w nim nadziei. Od stycznia broni barw Caen. Gino Peruzzi najprawdopodobniej odejdzie do AZ Alkmaar. Tym samym będziemy mieli dwa wolne miejsca dla obcokrajowców i potrzebę pilnego sprowadzenia środkowego pomocnika wysokiej klasy. Przecież nie zostaniemy z Glazerem i Kartsevem na środku pola...

 

***

 

Japonia - przygotowania

 

Kibice i zarząd Nihon Sakkā Kyōkai (dalej: NSK - odpowiednik PZPN) muszą naprawdę mieć cierpliwość aniołów. Pod moją wodzą Japonia spadła bowiem na najniższe w historii miejsce w rankingu FIFA - siedemdziesiąte dziewiąte. To jednak wszystko jest etap budowy Latających Samurajów, a uwieńczeniem tych poświęceń ma być styczniowy Puchar Azji. Na inaugurację przegraliśmy z Wenezuelą. Pokonały nas także Paragwaj i... Polska. Z drugiej strony zanotowaliśmy kilka ciekawych wyników, jak pogromy Jemenu (7:2), Omanu (4:0), czy... Australii (4:0 na wyjeździe!). Z Kangurami spotkaliśmy się zresztą dwukrotnie. Na Saitama Stadium padł remis 2:2. Zremisowaliśmy także z Panamą. Przed wspomnianym Pucharem Azji, rozgrywanym w Chinach, spotkaliśmy się jeszcze towarzysko z Arabią Saudyjską (4:0) i Irakiem (2:0 - drugi skład). Rywalem Japonii w grupie będą Liban, Jordania i Syria. Nie przyjmuję innego wyniku, niż złoty medal. Japonia ostati raz tryumfowała w najważniejszych kontynentalnych rozgrywkach w 2011 roku, czyli 12 lat temu. Trofeum broni Uzbekistan.

 

Japonia - kadra na AFC Asian Cup China 2023

 

4EWEaxO.jpg

 

Kadra na Puchar Azji to przede wszystkim dwa wielkie powroty: Shinji Kagawa oraz Hiroki Sakai, którzy zakończyli kariery reprezentacyjne po nieudanych Mistrzostwach Świata. Udało mi się namówić obu weteranów na jeszcze jedną próbę sięgnięcia po złoto na kontynencie. Jak widać, w Japonii panuje duża uniwersalność jeśli chodzi o pozycję, dzięki czemu mam komfort wyboru i właściwie brak strachu o kontuzje. Jeśli o tych mowa, to wyeliminowały z turnieju skrzydłowego Augsburga - Tatsuyę Ito. Zrezygnować musiałem także z prawoskrzydłowego Ingolstadt - Takahiro Sekine - oraz napastnika Lorient - Takumy Asano. Te dwie absencje wynikają jednak z ich przyczyn sportowych. Podobnie ma się sprawa Nikkiego Havenaara z austriackiego SV Horn. W okresie przygotowawczym najlepiej spisywali się Takashi Usami, Yuki Kobayashi, Ryo Miyaichi, Gaku Shibasaki oraz Yuki Katano. O wiele więcej oczekiwałem od Shunsuke Okudy, zaś Yuya Osako, Ryota Morioka i Tsukasa Shiotani poprawili się względem tragicznego początku kariery pod moją batutą. Przed nami raczej łatwa faza grupowa, a potem ciężka walka o medale. Na mecz z Libanem - o ile po drodze nie wpadnie żadna kontuzja - desygnuję następujący skład:


GK - Yoshiaki Kamada
DR - Hiroki Sakai
DC - Daisuke Suzuki
DC - Yuki Katano
DL - Gotoku Sakai (c)
MC - Gaku Shibasaki
Mc - Ryota Morioka
AMR - Takumi Minamino
AMC - Shinji Kagawa
AML - Shoya Nakajima
ST - Takashi Usami

 

 

  • Lubię! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×