Skocz do zawartości
Do końca czerwca będą trwać wybory do ModTeamu.
ZAPRASZAMY DO GŁOSOWANIA


Między 26 a 29 lipca w LIPINACH odbędzie się XVIII Zlot CMF. Serdecznie zapraszamy do zgłaszania się!
TEMAT ZLOTOWY
Meler

Rugby

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 23.04.2018 o 09:07, Gabe napisał:

Zapowiadało się na totalną dominację Irlandii w Europie, bo po Grand Slamie w 6 Nations w półfinałach Champions cup grali zarówno Leinster jak i Munster, i możliwy byłby finał All-Ireland, ale Francuzi z Racing 92 u siebie postawili mocny opór i wygrali swój mecz (a Teddy Thomas miał hattrick już około 20 minuty, ale oddał w ostatniej chwili piłkę Machenaudowi), pomimo silnego pościgu. Nadal jest szansa na tryumf Irlandczyków z Leinster w finale, ale już bez totalnej dominacji. ;) 

 

Jeden finał jest - Leinster wygrało po nudnym spotkaniu z Racing 15-12. Przekładając to na terminologię judo, 0-5 do 0-4 (przyłożenia - kopniaki), czyli powrót do nudnych finałów bez większych emocji. Z ciekawych rzeczy to kontuzja Pata Lambiego w trzeciej minucie, i dwa celne kopniaki Isy Nacewy w końcówce, które dały mu czwarty puchar Europy w historii, tuż przed drugą emeryturą.  Aż się miło oglądało później skróty z Super Rugby, gdzie obrona nie istniała :keke: 

 

Do dominacji brakuje jeszcze Irlandczykom zwycięstwa w Pro14 - w finale na pewno będą, bo w półfinałach w jednej parze gra Leinster i Munster, ale będą musieli pokonać zwycięzcę drugiego spotkania: Glasgow (większość reprezentacji Szkocji) i Scarlets (pełnego Daviesów, Jonesów i Williamsów :keke: ). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
W dniu 10.05.2018 o 10:47, Gabe napisał:

Frederic Michalak musi jeszcze przynajmniej o jeden mecz odłożyć sportową emeryturę. :D  Ogrywając w ostatniej kolejce lidera tabeli zapewnili sobie dalszą grę - w ćwierćfinałach jadą do Toulonu, co ma kilka smaczków: wspomniany Michalak, ale też Armitage, Pelissie, Gil, Bruni i jeszcze kilku mniej znanych przywędrowało z Toulon RC po czystkach w 2016. Co więcej, trener Lyonu, Pierre Mignoni jest rodowitym Toulończykiem, ale też i tam zaczynał i skończył karierę, a także był asystentem do 2015 roku.

 

Wyszły razem dwa mecze, bo: z Toulonem doszło do dogrywki - w 80 minucie było 16-16, w pierwszej połowie dogrywki 3 punkty kopnął Trinh-Duc, w drugiej odpowiedział trzema Mike Harris i... okazało się, że wg reguł awansuje Lyon, bo zdobyli w meczu więcej przyłożeń, dwa, a Toulon jedno :D W półfinale jednak Goliat Montpellier rozjechał Dawida 40-14 i to oni awansują do finału. Na zakończenie meczu Michalak pożegnał się w swoim stylu, czyli nie trafiając podwyższenia w 78 minucie :keke: 

 

W drugiej gałęzi playoff do finału dotarł klub z Castres - mistrz z 2013 i wicemistrz z 2014 miał później jeden gorszy sezon, gdzie prawie otarli się o spadek, żeby potem właściwie co sezon docierać do playoffów (a później z nich zaraz odpadać). Tym razem przeszli w drabince kolejno: Stade toulousain (pomimo czerwonej kartki w 60 minucie dla swojego południowoafrykańskiego hookera za bycie debilem), a później tegorocznego finalistę Champions Cup, Racing 92, właściwie stoickim spokojem i pewną stopą swojego argentyńskiego flyhalfa.

 

Tym sposobem mogę śmiało obejrzeć jedynie skrót przyszłego finału, bo jeśli mam kibicować klubowi, któremu przez masowy zaciąg południowoafrykańskiego trenera - w pierwszej drużynie jest 15 zawodników z południowej półkuli, w tym 11 Saffas - właściwie zabił ducha klubu, robiąc kolejne Galacticos :roll:, a klubem w którym gra Rory Kockott (większość dziewiątek jest denerwujących, ale ten wyjątkowo), to śmiało i pewnie wybiorę nic.

 

(Wyniki z pozostałych lig, czyli finał Premiership i finał PRO14 są jeszcze poza moją bańką informacyjną :keke: )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dooglądałem: w Premiership bez wielkiej historii - Exeter nie udało się zdobyć drugiego z rzędu trofeum, ale trzeci finał z rzędu to już można nazwać pewną erą. Thomas Waldrom, zwany Thomasem the Tank Engine stwierdził, że czas wracać do ojczyzny po ośmiu latach występów na wyspach. Wielkiej kariery już raczej w Nowej Zelandii nie zrobi, więc można powiedzieć, że to powolna emerytura.

 

Tymczasem finał TOP14 obejrzałem cały, i jak przymykałem oko na Kockotta (a było to ciężkie), to nawet się dało kibicować Castres :D Dawid zwyciężył Goliata, który praktycznie nie stawił się na boisko, albo chociaż zamienił się w Ronaldo z 1998. Urdapilleta znów kopał 100% (pięć penalties i dwa conversions), ziarnko do ziarnka i Castres powiększali przewagę, żeby w akcji tuż przed gwizdkiem na mi-temps wcisnąć essai. Później, w drugiej połowie Montpellier starali się gonić, ale presja ich trochę cisnęła za mocno - a to nie trafili penalty, a to pewne trzy punkty zamienili na lineout, który nic nie przyniósł - i tak po cichu Steve Mafi po maulu doprowadzonym pod pole punktowe dobił marzenia Montpellier o pierwszym tytule.

 

Oczywiście szkoda mi (osobiście) i Ouedraogo, który wierny Montpellier jest od początku, i Ruana Pienaara, który jest najsympatyczniejszą dziewiątką jaką znam, i Verna Cottera, który dostał taki team w spadku po Jake'u Whitcie, i co miał zrobić? Okazało się, że siła zespołu Castres zwyciężyła "najemników" (10 nie-Francuzów w pierwszej 15, sześciu Saffas!).

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×