Skocz do zawartości
CancuN

Ten świat taki kolorowy...

Rekomendowane odpowiedzi

kto teraz bedzie rezerwowym lewym obronca?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@ Nowym rezerwowym na lewej obronie został Adrian Marin (17l./Hiszpania), który notował świetne recenzje w zespole juniorów, a dodatkowo niedawno już zadebiutował w zespole prowadzonym przeze mnie.

 

3.01.15

 

Nowy rok przywitamy domowym pojedynkiem z Betisem. Jesteśmy na fali, więc i dzisiaj wszyscy wierzymy w zwycięstwo. W ostatnim czasie rozpoczęliśmy gonitwę za rywalami, którzy trochę nam uciekli. Nic jeszcze nie jest stracone i przy dobrych wiatrach możemy w miarę szybko nadrobić zaległości. Z dnia na dzień piłkarze wracają do zdrowia i to w tym wszystkim jest najważniejsze.

Jedyna wątpliwość przed tym spotkaniem dotyczyła napastnika. Czy wystawiać będącego w wysokiej formie Baptistao, czy jednak postawić na wracającego po kontuzji, ale lidera zespołu Soldado, który już strzelił dwa gole w sparingu. Los padł na Hiszpana, a Brazylijczyka ustawiłem nieco cofniętego. Ten mecz nie był jednak tak piękny jak kilka poprzednich, a i tak udało się w nim wygrać. W pierwszej odsłonie gola zdobył Cheryshev, co mnie niezwykle ucieszyło. W okresie przygotowawczym był kilerem, a później złapał kontuzję. Może to go przełamie i w końcu też zacznie regularnie wpisywać się na listę strzelców. Drugi gol padł po przerwie i był autorstwa Bakambu. Reprezentant DR Konga zmienił bezproduktywnego Soldado i pokazał się z bardzo dobrej strony. Ogólnie nie mieliśmy większych problemów z przeciwnikiem, bo ten jakby po prostu nie chciał wygrać. Zero akcji, zero groźnych strzałów, więc nie ma co rozpamiętywać. Najważniejsze są kolejne trzy punkty.

 

Liga BBVA [17/38]

stadion: El Madrigal w Villarreal, 13480 widzów

[9] Villarreal - [13] Betis

2:0, [Denis Cheryshev 22', Cedrick Bakambu 55']

mom: Felipe Gutierrez "8.5"

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, Mario, Alvaro, M. Musacchio (71' V. Ruiz), J. Costa, Bruno (71' A. N'Diaye), M. Trigueros, Adrian, L. Baptistao, D. Cheryshev, R. Soldado (45' C. Bakambu)

 

Skład Betisu:

A. Adan, A. Mandi, Bruno, H. Westermann, Yuri, L. Reyes, Joaquin, D. Ceballos (61' F. Kadir), F. Gutierrez, A. Martinez (51' A. Cejudo), R. Castro (90' R. van Wolfswinkel)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

a, no to ok :) szanuje wprowadzanie wychowankow :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

7.01.15

 

Losowanie piątej rundy Pucharu Hiszpanii, na pewno nie uznam za szczęśliwe. Mogliśmy trafić na zespół z drugiej ligi, bądź ogona pierwszej, a trafiamy na bardzo mocną Sevillę. Co prawda w Lidze potrafiliśmy już z nią zremisować, ale był to świetny mecz w naszym wykonaniu. Tym razem znów będziemy musieli wspiąć się na wyżyny, by nie zaprzepaścić wspaniałej serii zwycięstw naszego klubu.

Mecz rozpoczął się dla nas dobrze, bo cisnęliśmy Sevillę i zmusiliśmy do głębokiej defensywy. Problem pojawił się w osiemnastej minucie, kiedy to w głupiej sytuacji, bo na środku boiska Bruno ujrzał czerwony kartonik i mocno osłabił nasz zespół. Kilka minut później kontuzji nabawił się Cheryshev i wszedł za niego Adrian. Nie ujmuję zmiennikom, ale zwykle jest tak, że jak już coś się pieprzy, to na całego. Do przerwy jednak dowozimy bezbramkowy remis. Nieuniknione stało się faktem zaraz po przerwie, gdy Correa na raty położył Asenjo i wpakował futbolówkę do siatki. Myślałem że jest po meczu, ale moi podopieczni wzięli się jeszcze do roboty i mimo gry ze stratą jednego zawodnika, odrobili straty. W siedemdziesiątej pierwszej minucie futbolówkę dostał Adrian, poczekał i dał na obieg do Costy. Ten dokładnie zacentrował na głowę Soldado i mamy remis. Kilka minut później Roberto dostał piłkę za plecy obrońców i nie wytrzymał nerwów sam na sam z bramkarzem, strzelając prosto w niego. Niewykorzystane sytuacje się mszczą, o czym jeszcze zdążyliśmy się przekonać. Autorem gola na 2:1 dla Sevilli został Baba, ale to również nie był koniec. Wyobraźcie sobie, że wprowadzony dużo, dużo wcześniej dos Santos znów zdecydował się na potężną bombę z dystansu, która okazała się strzałem w dziesiątkę! Wyrównanie w dramatycznych okolicznościach oznaczało, że po raz kolejny mecz z Sevillą stanął na wysokości zadania. Było co oglądać i czym się emocjonować, a najważniejsze, że wciąż nieznane są losy dwumeczu!

 

Puchar Hiszpanii, piąta runda [1/2]

stadion: El Madrigal w Villarreal, 10493 widzów

Villarreal - Sevilla

2:2, [Roberto Soldado 71', Jonathan dos Santos 88' - Joaquin Correa 58', Baba 86']

mom: Manu Trigueros "7.9"

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, Mario, Alvaro, V. Ruiz, J. Costa, Bruno, M. Trigueros, L. Baptistao, J. Espinoza (35' J. dos Santos), D. Cheryshev (35' Adrian), R. Soldado

 

Skład Sevilli:

J. Soriano, Coke, A. Rami, M. Andreolli, T. Kołodziejczak, F. Gago, S. Nasri, S. Cristoforo (70' Ganso), W. Ben Yedder, P. Sarabia (70' Baba), L. Vietto (45' J. Correa)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

11.01.15

 

Kalendarz wskazał nam na mecz Espanyolem na domowym obiekcie. Rywal znajduje się na jednym z ostatnich miejsc, więc nie widzę tu dla nich większych szans. Odkąd regularnie zaczęliśmy wygrywać, morale w zespole się mocno poprawiło i przed każdym meczem wierzymy w zwycięstwo. Dzisiaj nie może być inaczej. Mamy coraz mniejszą stratę do miejsca piątego i musimy wykorzystywać takie wieczory do kompletowania punktów.

W kolejnym widowisku ligowym z rzędu, nie dajemy szans przeciwnikom na rozkręcenie się, od razu zmuszając do głębokiej defensywy. W tym wypadku wszystko ładnie i pięknie, ale ciężko jest znaleźć drogę do siatki. Przed przerwą udało się to tylko raz i to zawodnikowi, do którego wcale nie pałam piłkarską sympatią. Lekkie urazy w defensywie wykorzystał dzisiaj Pantic, wchodząc od pierwszej minuty i uderzając głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Graliśmy swoje i mimo iż Espanyol wcale nie dawał za wygraną, wykorzystaliśmy ich bardziej ofensywne nastawienie. Mario zgubił defensywę, dobiegł z futbolówką do linii końcowej i posłał mocne dośrodkowanie na trzeci metr. Tam interwencję bramkarza ubiegł Roberto Soldado, po raz kolejny pokazując, że głową może zrobić wszystko. Zwiększenie prowadzenia dało nam spory komfort i praktycznie zwycięstwo. W sumie, to przez całe spotkanie mieliśmy też trochę szczęścia, bo dwukrotnie od utraty gola ratował nas szkielet bramki. Tak czy siak, po końcowym gwizdku mogliśmy się cieszyć i z trzech punktów i z kolejnego zera z tyłu.

 

Liga BBVA [18/38]

stadion: El Madrigal w Villarreal, 13269 widzów

[9] Villarreal - [19] Espanyol

2:0, [Aleksandar Pantic 18', Roberto Soldado 61']

mom: Aleksandar Pantic "8.3"

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, Mario, Alvaro, A. Pantic, J. Costa, Bruno, M. Senna (40' J. dos Santos), L. Baptistao, M. Trigueros, C. Bakambu, R. Soldado

 

Skład Espanyolu:

D. Lopez, J. Lopez, M. Demichelis, E. Roco, A. Abrilla, J. Fuego, Abraham (73' D. Reyes), V. Sanchez, P. Montanes (67' H. Perez), J.M. Jurado, G. Moreno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

2, 2, 2, 2... ocena za sezon wystawiona też tak będzie? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@ Ale że o co chodzi? :)

 

14.01.15

 

Rewanż z Sevillą w ramach piątej rundy krajowego pucharu zapowiada się niezwykle emocjonująco. Mamy coś do udowodnienia i w końcu chcielibyśmy z tym rywalem wygrać mecz. Jedno jest pewne, jak to historia pokazuje, kibice z pewnością się na tym widowisku nie będą nudzić. Stawka jest spora i oba zespoły liczą na wygraną.

Czas mijał jak szalony, a gdy pierwsza odsłona nie przyniosła zmiany rezultatu, zacząłem czuć nerwówkę. Musieliśmy strzelić gola, by odmienić losy awansu. Wszystko było do zrobienia, ale musieliśmy się jeszcze bardziej skupić na wykonaniu zadania. Od początku drugiej połowy w naszych dupach włączyły się motorki. W pięćdziesiątej pierwszej minucie przeprowadziliśmy jedną z najpiękniejszych akcji całego sezonu, po której do siatki trafia Soldado. Przed przerwą był najsłabszym graczem Villarrealu i zastanawiałem się, czy czasami go nie zmienić. Zaryzykowałem i się opłaciło. Dodatkowo, dużo do gry wniósł dos Santos, który zastąpił niedawno Espinozę. To właśnie po jego uderzeniu dobijał Roberto. Chwilę później tragiczny błąd przy przyjęciu popełnia Rami. Futbolówka odskakuje mu na metr, z czego korzysta Bakambu. Bez chwili zawahania podaje do wysuniętego Soldado, a ten również z pierwszego kontaktu wali po długim słupku i mamy dwie bramki przewagi. Kosmiczne wejście w drugą odsłonę daje nam taką radość w tak krótkim czasie! Dwadzieścia minut przed końcem Asenjo wykonywał rzut wolny na czterdziestym metrze od swojej bramki. Futbolówka jednak doleciała do któregoś z rywali, który oddał ją do Vietto, a świeżo upieczony Złoty Chłopiec piłki nożnej huknął z połowy boiska prosto do naszej siatki. Gol kuriozum, ale właśnie dlatego kochamy ten sport. Sevilla w każdym razie jeszcze nie złożyła rękawic. Będzie nerwowo! Jednak nic już się nie wydarzyło i mogliśmy świętować awans. Po drugie, wreszcie odnosimy zwycięstwo nad tą rewelacją sezonu, a po trzecie, nie zwalniamy tempa i wciąż dajemy radość naszym kibicom. Awans po zwycięstwie na obcym terenie smakuje wybornie! Odwaliliśmy dzisiaj kawał dobrej roboty.

 

Puchar Hiszpanii, piąta runda [2/2]

stadion: Ramón Sanchez-Pizjuan w Sewilli, 27470 widzów

Sevilla - Villarreal

1:2, [Luciano Vietto 69' - Roberto Soldado 51' 63']

mom: Roberto Soldado "8.8"

 

Skład Sevilli:

S. Sirigu, Coke (75' Mariano), A. Rami, M. Andreolli, B. Tremoulinas, M. Topal, S. Cristoforo, Ganso (56' S. Nasri), W. Ben Yedder, P. Sarabia (75' J. Correa), L. Vietto

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, Mario, Alvaro, M. Musacchio (80' V. Ruiz), J. Costa, T. Pina, M. Trigueros (82' M. Senna), L. Baptistao, J. Espinoza (49' J. dos Santos), C. Bakambu, R. Soldado

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

I znowu 2. Dwa gole. Minimalizm?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Kiedys super mi sie gralo tym zespolem, gralem tam swoja autorska taktyka z Barcelony bez napastnika i Messi strzelal jako AMC po 50 goli na sezon, a w Zoltej Lodzi Podwodnej...Gio Dos Santos :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@Te dwójki się troszkę przykleiły do nas, ale póki jest na plus meczyk, to nie narzekam. Gio może niebawem przyjdzie…

 

18.01.15

 

Kalendarz gier na najbliższy okres jest po prostu morderczy. Sześć najbliższych spotkań może spowodować zero punktów. Słownie ZERO. Nie wiem, kto to układał, ale jestem przekonany, że w którymś momencie nasza dobra passa zostanie zatrzymana. A dlaczego? Zobaczycie sami. Już dzisiaj mamy pierwszy, cholernie trudny sprawdzian, gdzie na swoim obiekcie pierwszą połowę ligowego sezonu zakończymy przeciwko Barcelonie. Aktualny lider na pewno będzie polował na wygraną, a w naszych rękach jest im przeszkodzenie.

Do trzydziestej trzeciej minuty było pięknie. Utrzymywaliśmy bezbramkowy remis zagęszczając strefę podbramkową na tyle skutecznie, że uderzenia tercetu MSN, leciały daleko od bramki. Problem w tym, że Alvaro właśnie obejrzał drugi żółty kartonik i osłabił nasz zespół. W głowie rodziły się kolejne myśli, jak zapobiec nawałnicy ataków i tak oto, zdecydowałem się zdjąć z boiska Baptistao i wprowadzić Ruiza. Pech chciał, że tak rewelacyjną postawę w defensywie zachwiał Musacchio, obdarowując gości rzutem karnym, który wykorzystał Messi. Mamy więc gola do szatni, który to zawsze psuje plany na drugą odsłonę. Prawda jest jednak taka, że im później w mecz, tym mieliśmy więcej do powiedzenia, więc może coś się jeszcze uda zrobić. Po zmianie stron Barcelona miała coraz mniej do powiedzenia, ale najwyraźniej sami piłkarze postanowili dać jej wygrać, powodując drugą jedenastkę, również wykorzystaną przez Messiego. No cóż, przegrywamy na własne życzenie mecz, który przy dobrych wiatrach był do zremisowania. Szkoda, wielka szkoda, bo to może ponieść za sobą pasmo kłopotów.

 

Liga BBVA [19/38]

stadion: El Madrigal w Villarreal, 22775 widzów

[8] Villarreal - [1] FC Barcelona

0:2, [Lionel Messi 45'(k), 55'(k)]

mom: Lionel Messi "8.8"

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, Mario, Alvaro, M. Musacchio, J. Costa, Bruno (72' M. Senna), M. Trigueros, C. Bakambu, L. Baptistao (33' V. Ruiz), D. Cheryshev, R. Soldado

 

Skład FC Barcelony:

M.A. ter Stegen, P. Zabaleta, G. Pique, J. Mathieu, J. Alba, J. Mascherano, A. Iniesta, S. Busquets, L. Messi, Neymar, L. Suarez

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

21.01.15

 

Kilka dni później, dla odmiany zagramy z Barceloną. Tym razem będzie to pierwsza z dwóch potyczek w ramach ćwierćfinału Pucharu Hiszpanii. Dzisiejsze widowisko rozegramy na Camp Nou i szczerze mówiąc, jestem pełen obaw. Po tym, jak słabo zaprezentowaliśmy się na własnym obiekcie w lidze, tutaj możemy zgarnąć łomot. Z drugiej strony, Blaugrana w Pucharze Hiszpanii wystawia z reguły lekko rezerwowy skład i chyba tutaj należy upatrywać minimalnych szans na korzystny wynik. Za taki uznam już remis, najlepiej bramkowy.

Sam mecz niestety nie zachwycił. Ponad sześćdziesiąt tysięcy kibiców oczekiwało czegoś więcej, niż nudnej gry w środku pola. Nam to jednak pasowało, bo dopóki nie przegrywasz z takimi klubami, to jest to występ na plus. Jak się okazało, w osiemdziesiątej drugiej minucie pod bramką rywali znalazł się Baptistao i w swoim jedynym strzale w meczu skierował futbolówkę do siatki, uciszając miejscowych kibiców. Mecz zakończył się naszym, minimalnym zwycięstwem, które jest niezwykle cenne. W aspekcie dwumeczu może się to okazać zbawienne!

 

Puchar Hiszpanii, ćwierćfinał [1/2]

stadion: Camp Nou w Barcelonie, 62101 widzów

FC Barcelona - Villarreal

0:1, [Leo Baptistao 82']

mom: Leo Baptistao "8.1"

 

Skład FC Barcelony:

M.A. ter Stegen, A. Vidal, J. Mascherano, J. Mathieu, L. Digne, S. Busquets, Rafinha (56' A. Iniesta), A. Gomes, L. Suarez, D. Suarez (63' A. Turan), P. Alcacer (45' L. Messi)

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, Mario, Alvaro, M. Musacchio, J. Costa, T. Pina, M. Trigueros, L. Baptistao, J. Espinoza (45' C. Bakambu), D. Cheryshev, R. Soldado

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Może jednak ten mecz ligowy z Barcą to była tylko wpadka ;)? Teraz tylko tą formę utrzymać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ten pierwszy, bo ten drugi był prawie jak powinien.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@ Spokojnie, średnia została zachowana :p

 

25.01.15

 

Drugą połowę sezonu rozpoczynam dokładnie tak jak pierwszą, czyli spotkaniem z Atletico Madryt. Rojiblancos wtedy nas roznieśli w pył strzelając trzy bramki na naszym obiekcie. To było jednak dawno i rywal miał zabójczą formę, gdzie przez długi czas liderował w lidze. Teraz jest inaczej. Stracił formę i miejsce na pudle i raz po raz notuje wpadki. Miło by było to wykorzystać!

Czterdzieści pięć tysięcy widzów było dzisiaj świadkami przepięknego widowiska. Oba zespoły stworzyły niezapomniany spektakl, w którym działo się strasznie dużo. Pięć bramek, aż pięćdziesiąt strzałów na obie bramki. Zabrakło tylko jednego do szczęścia, zwycięstwa miejscowych. No właśnie, jesteśmy świadkami pięknego odwetu i to w dodatku na ich obiekcie. Samego siebie przeszedł Manu Trigueros, autor dwóch bramek. Nasz pomocnik ciągnął zespół za uszy i dzięki temu udało nam się zainkasować komplet punktów. Kiedy na osiem minut przed końcem rywal wyrównał, zacząłem standardowo rzucać mięsem. Myślałem że jest już po ptakach i straciliśmy w głupi sposób zwycięstwo. Tak się jednak nie stało, bowiem kropkę nad „i” postawił Soldado, znów uruchamiając swoje umiejętności gry głową. Piękny wieczór, niesamowite emocje oraz wygrana! Żeby jednak nie było, to wciąż nie jest koniec trudnych spotkań pod rząd.

 

Liga BBVA [20/38]

stadion: Vicente Calderón w Madrycie, 45421 widzów

[4] Atletico Madryt - [9] Villarreal

2:3, [Fernando Torres 32', 82' - Manu Trigueros 45'+1, 57', Roberto Soldado 85']

mom: Manu Trigueros "9.0"

 

Skład Atletico:

J. Oblak, Juanfran, D. Godin, J.M. Gimenez, G. Siqueira (79' F. Luis), A. Fernandez (45' Y.F. Carrasco), Gabi, Tiago, Koke (14' K. Mirallas), A. Griezmann, F. Torres

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, Mario, M. Musacchio, V. Ruiz, J. Costa, M. Senna (52' J. dos Santos), M. Trigueros, C. Bakambu, L. Baptistao, D. Cheryshev, R. Soldado

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

28.01.15

 

Po wygranej na wyjeździe, mamy świetną sytuację przed rewanżem w Pucharze Hiszpanii. Drugi mecz z Barceloną zagramy dodatkowo na własnym obiekcie, gdzie po prostu skupimy się na najważniejszym celu, czyli dowiezieniu korzyści do ostatniego gwizdka. Znając Blaugranę, to znów pokpi z sytuacji i wystawi lekko rezerwowy skład.

Tak jak myślałem, tak też się stało i zamiast mega gwiazd, stanęliśmy naprzeciw zawodnikom rezerwowym. Wykorzystaliśmy to i już po pierwszej odsłonie sprawa awansu była przesądzona. Mimo iż graliśmy z Barceloną, to jednak nie byłaby ona w stanie odrobić czterech bramek. Tak tak, pierwszą odsłonę zakończyliśmy trzybramkową przewagą i jak się później okazało, już ustaliliśmy wynik końcowy. Worek z golami otworzył Soldado, zaś później, w ciągu zaledwie trzech minut dwukrotnie ukąsił Sansone. Przeciwnik skupiony był na kryciu innych piłkarzy, a tymczasem niepilnowany Włoch zaprowadził nas do półfinału Pucharu Hiszpanii. Piękny okres dla naszego klubu! Po raz kolejny w ciągu kilku tygodni odprawiamy z kwitkiem wielkiego przeciwnika!

 

Puchar Hiszpanii, ćwierćfinał, [2/2]

stadion: El Madrigal w Villarreal, 22945 widzów

Villarreal - FC Barcelona

3:0, [Roberto Soldado 28', Nicola Sansone 36' 38']

mom: Nicola Sansone "9.1"

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, Mario, Alvaro, M. Musacchio, J. Costa, A. N'Diaye, M. Trigueros, Adrian, N. Sansone, D. Cheryshev, R. Soldado

 

Skład FC Barcelony:

J. Cillessen, M. Montoya (69' P. Zabaleta), G. Pique, L. Digne (63' J. Alba), J. Mascherano, Rafinha, A. Gomes, A. Vidal (61' A. Turan), Neymar, L. Suarez

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Strzelec dwóch bramek w poprzednim spotkaniu, czyli Sansone dołączył do Senny w szpitalu i znajdzie się na leczeniu przez kolejne dwa miesiące.

 

31.01.15

 

Ciężkich spotkań ciąg dalszy. Przy takiej serii świetnych wyników, znów jesteśmy dobrej myśli i grać będziemy o zwycięstwo. Na tapecie mamy Real Madryt i po raz drugi w sezonie postaramy się ich powstrzymać.

Jeszcze przed trzydziestą minutą wychodzimy na prowadzenie dzięki celnej petardzie z dystansu Piny. Dokoptowany do składu dopiero w drugiej części sezonu defensywny pomocnik wydaje się spłacać dług zaufania, po raz kolejny będąc wiodącą postacią. Przeciwnik nie miał wiele do powiedzenia, ale po zmianie stron się to zmieniło. Po godzinie wyrównał James Rodriguez i taki wynik utrzymał się już do końca. Mówiąc szczerze, to w aspekcie dwóch odsłon, remis jest jak najbardziej sprawiedliwy. Co prawda oba zespoły miały jeszcze szansę coś strzelić, ale górą byli albo bramkarze, albo potworna nieskuteczność. Ja jestem zadowolony, że mimo wszystko nie przegrywamy z kolejnym gigantem. Dodatkowo, przez ostatnie dwadzieścia minut rywale grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Casemiro.

 

Liga BBVA [21/38]

stadion: El Madrigal w Villarreal, 22102 widzów

[7] Villarreal - [2] Real Madryt

1:1, [Tomas Pina 27' - James Rodriguez 63']

mom: Tomas Pina "8.5"

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, Mario, M. Musacchio, V. Ruiz, J. Costa, T. Pina, M. Trigueros, L. Baptistao, R. Soriano, D. Cheryshev, R. Soldado (60' C. Bakambu)

 

Skład Realu Madryt:

K. Navas, D. Carvajal, S. Ramos, Nacho, Marcelo, Casemiro, L. Modric, A. Iturraspe (56' J. Rodriguez), C. Ronaldo, A. Morata (45' G. Bale), K. Benzema (70' Isco)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

4.02.15

 

Kiedy miał być już koniec morderczego maratonu, zdarzyło się kolejne nieszczęście. Los to kurwa i przyznała nam Real Madryt za rywala w półfinałowych spotkaniach Pucharu Hiszpanii. Niech to szlag, po wyeliminowaniu Sevilli i Barcelony, trzeba zmierzyć się z kolejnym potentatem. Oczywiście druga para, to zdecydowanie niżej notowane ekipy. Pierwszy mecz odbędzie się na wyjeździe, gdzie będziemy szukać powtórki rezultatu sprzed kilku dni. Dodatkowo, w ostatnich godzinach okienka transferowego mój fax nie przestawał działać. Jaume Costa i Manu Trigueros byli głównymi obiektami zainteresowania ze strony wielkich klubów z Włoch i Anglii. Próby podjęcia rozmów skończyły się na jednym głośnym NIE.

Mimo iż do tej pory przeciwko Królewskim notowaliśmy same remisy, to dzisiaj poszło znacznie gorzej. Już po pierwszej odsłonie losy dwumeczu zostały najprawdopodobniej rozstrzygnięte. Zadecydowała o tym maszynka do strzelania goli, czyli popularna Krystyna. Hat trock w zaledwie osiem minut, a do tego to nie wszystko i było pozamiatane. Szkoda, że w tak marny sposób zakańczamy swoją przygodę ze wspaniałą serią meczów bez porażki i to również z ligową śmietanką. Skończyło się na kosmicznym wyniku 7-2, ale spore znaczenie miała przemeblowana przez zawieszenia defensywa. No cóż marzenia o wygraniu tego tytułu musimy przełożyć na kolejny rok, bowiem nie sądzę, by udało się nam odrobić zaległości. Nie z tym rywalem…

 

Puchar Hiszpanii, półfinał [1/2]

stadion: Santiago Bernabeu w Madrycie, 76700 widzów

Real Madryt - Villarreal

7:2, [isco 14', Sergio Asenjo 20'(sam), Cristiano Ronaldo 33', 38', 40', Alvaro Morata 70', Gareth Bale 71' - Roberto Soldado 29' 69']

mom: Cristiano Ronaldo "9.5"

 

Skład Realu Madryt:

K. Casilla, Danilo (77' D. Carvajal), R. Varane, Nacho, Marcelo, Casemiro, Isco, L. Silva (67' J. Rodriguez), G. Bale, C. Ronaldo (67' K. Benzema), A. Morata

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, A. Rukavina, Alvaro, M. Musacchio, A. Marin, T. Pina, J. dos Santos (23' M. Trigueros), L. Baptistao (45' C. Bakambu), D. Cheryshev, R. Soldado

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

7.02.15

 

Wracamy na chwilę do zmagań ligowych, by teoretycznie zacząć już odpoczywać od cholernych spotkań z ligowymi tuzami. Na tapecie Valencia, która po niemrawym początku sezonu, podobnie do nas pnie się w górę tabeli. Będzie to mecz sąsiadów z tabeli, a więc stawka to nie trzy, a sześć punktów. Mam nadzieję, że po takich batach od Realu, nie zapadniemy się pod ziemię, a szybko spróbujemy zmazać plamę.

Mecz z Valencią należał do najbardziej brutalnego sortu. Rywale polowali na nogi moich podopiecznych, przez co sędzia co chwilę musiał interweniować. Pod koniec pierwszej odsłony pokazał nawet czerwoną kartkę dla Parejy. Ta dyskwalifikacja dała nam nieco miejsca i po zmianie stron skorzystał z tego Baptistao, strzelając dziesiątego gola w sezonie. Skromna, ale jednak wygrana przywróciła nas na dobre tory. Problem jednak w tym, że gołym okiem widać było wypompowanie po tak morderczym maratonie trudnych spotkań. No cóż, ważne że zwyciężyliśmy, a kolejny mecz możemy po prostu odpuścić.

 

Liga BBVA [22/38]

stadion: Mestalla w Walencji, 55000 widzów

[8] Valencia - [7] Villarreal

0:1, [Leo Baptistao 46']

mom: Eliaquim Mangala "8.4"

 

Skład Valencii:

M. Ryan, J. Cancelo, E. Garay, E. Mangala, J. Gaya, E. Perez (89' R. Ibanez), D. Parejo, Nani, L. Schone, Rodrigo (42' M. Suarez), A. Negredo (74' M. El Haddadi)

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, Mario, M. Musacchio, V. Ruiz, J. Costa, A. N'Diaye, M. Trigueros, A. Pato, L. Baptistao, C. Bakambu, R. Soldado


11.02.15

 

Lista kontuzjowanych w naszym zespole zrobiła się znów długa i to powoduje problemy z wystawianiem zawodników do gry. Dzisiaj jednak, na boisku znów pojawi się podstawowy skład. Nie chcę oddawać meczu za darmo, mimo iż nie mamy raczej szans na odrobienie pięciu bramek zaległości. Trudno, ale niech zawodnicy nie wypadają z rytmu meczowego.

Dzisiaj, na własnym stadionie zagraliśmy o niebo lepiej i po raz trzeci zremisowaliśmy z Realem Madryt. Udowodniliśmy chyba, że tamta wpadka była dziełem przepadku i słabszej dyspozycji danego dnia. Szkoda straconej szansy na awans, no ale nic się już nie dało zrobić. Ważne, że po dzisiejszym golu Soldado jest na pierwszym miejscu w klasyfikacji strzelców w tym Pucharze i może zgarnie nagrodę. Tak czy siak, kończymy przygodę z Pucharem Hiszpanii po pechowym losowaniu par półfinałowych. Za rok wrócimy mocniejsi!

 

Puchar Hiszpanii, półfinał [2/2]

stadion: El Madrigal w Villarreal, 17367 widzów

Villarreal - Real Madryt

1:1, [Roberto Soldado 25' - Gareth Bale 5']

mom: Manu Trigueros "8.6"

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, Mario, Alvaro, M. Musacchio, J. Costa, T. Pina, M. Trigueros, Adrian, L. Baptistao (45' A. Pato), S. Castillejo, R. Soldado

 

Skład Realu Madryt:

K. Navas, Danilo, S. Ramos, R. Varane, Marcelo, Casemiro, T. Kroos (66' L. Modric), Isco, G. Bale (66' K. Benzema), C. Ronaldo (61' M. Asensio)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

15.02.15

 

Teraz wreszcie przyszedł czas na kilka lżejszych spotkań w lidze. Jest nam to bardzo potrzebne, bowiem musimy inkasować kolejne punkty do ligowej klasyfikacji. Chcąc walczyć o Europejskie Puchary musimy wygrywać z takimi drużynami jak Eibar, które dziś ugości nas na swoim malutkim obiekcie.

Mecz z czternastą ekipą sezonu był czystym, piłkarskim wariactwem w wykonaniu obu zespołów. Po pierwszej odsłonie wydawało się, że wszystko jest już wiadome. Soldado z karnego i Bakambu z dystansu dali nam przewagę dwóch trafień. Problem w tym, że zaledwie dwadzieścia minut drugiej części wystarczyło, by Eddy i Kike wyrównali stan rywalizacji. Było gorąco, ale kwadrans przed końcem znów pięknym uderzeniem ukąsił Soldado i ustalił zwycięzcę. Ponownie, minimalną przewagą gwarantujemy sobie komplet punktów. Najważniejsze są wygrane, ale dzisiejsza dekoncentracja mogła wiele kosztować. W przyszłości trzeba uniknąć takich sytuacji i w pełni skoncentrowani rozegrać całe dziewięćdziesiąt minut.

 

Liga BBVA [23/38]

stadion: Ipurua w Eibar, 3403 widzów

[14] Eibar - [7] Villarreal

2:3, [Eddy 56', Kike 63' - Roberto Soldado 24'(k), 75', Cedric Bakambu 25']

mom: Cedric Bakambu "8.7"

 

Skład Eibar:

X. Irureta, B. Ekiza, I. Ansotegi, I. Ramis (90' T. Anibarro), D. Junca, D. Garcia, D. Boateng, A. Capa, Jota, Eddy, Kike

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, Mario, M. Musacchio, V. Ruiz, J. Costa, Bruno, M. Trigueros, C. Bakambu, L. Baptistao, D. Cheryshev, R. Soldado

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

22.02.15

 

Po długich tygodniach, mamy za sobą całe siedem dni przerwy. To było zbawienie dla moich podopiecznych, którzy dostali trochę wolnego na regenerację. Dzisiaj jednak już zwarci i gotowi przystępujemy do dwudziestej czwartej kolejki ligowych zmagań, gdzie czeka na nas ekipa z Sociedad. Ich postawa to spore zaskoczenie, gdyż obecnie znajdują się oczko nad nami z przewagą trzech punktów. Musimy zrobić im psikusa! Pięć godzin wstecz rozegrano pierwszy mecz tego dnia. Atletico zrobiło niesamowitą sprawę roznosząc Alaves aż 11:1! Kosmos!

Spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy na własnym obiekcie, a tymczasem w trakcie całego meczu rywale zdołali oddać zaledwie trzy uderzenia w kierunku naszej bramki. Sami załatwiliśmy sprawę już w pierwszej odsłonie, ładując przeciwnikom trzy zastrzyki. Nasza przewaga była dzisiaj ogromna, ale po zmianie stron nie potrafiliśmy już zmienić wyniku. Rywale bronili się mocno cofnięci, co przeszkadzało w znalezieniu pustej drogi do siatki. Świetny mecz w naszym wykonaniu i ważne trzy punkty, które pozwoliły nam na awans na piąte miejsce w tabeli. W tej chwili przed nami jest Atletico, do którego mamy dziewięć oczek straty, ale i zaległy mecz. Będzie walka do samego końca!

 

Liga BBVA [24/38]

stadion: El Madrigal w Villarreal, 13513 widzów

[6] Villarreal - [5] Real Sociedad

3:0, [Mateo Musacchio 26', Adrian 34', Roberto Soldado 37']

mom: Adrian "9.0"

 

Skład Villarreal:

S. Asenjo, Mario, Alvaro, M. Musacchio, J. Costa, Bruno, M. Trigueros (65' R. Soriano), Adrian, L. Baptistao, D. Cheryshev (65' C. Bakambu), R. Soldado)

 

Skład Realu Sociedad:

D. Marino, J. Zaldua (41' A. Elustondo), J. Gaztanaga, S. Babic, M. Gonzalez, E. Granero, R. Pardo, D. Zurutuza, X. Prieto, P. Hervias (62' Bruma), Jonathas (56' I. Agirretxe)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×