Skocz do zawartości
Fenomen

Piejo kury piejo, nie mają Koguta

Rekomendowane odpowiedzi

Nie sądziłem, że aż taki skąpiec z niego :P W poprzednich FMach stosunek kasy zarobionej z transferów do kasy do wydania był mniej więcej 1:1. A teraz to wygląda przynajmniej na 2:1, bo w tym okienku transferowym zarobiliśmy niby 200 baniek, a wydałem ledwo 100, chociaż plany transferowe były dużo bardziej okazałe. Przecież jak sobie pomyślę, że mieliśmy dogranego już Gintera i Donnanarumę to mnie krew zalewa :x

 

 

Wrzesień 2017

 

Premiership:

5/38, 09.09.2017, [10] Tottenham – [13] Bournemouth, 1:0 (Milik)

6/38, 16.09.2017, [19] Crystal Palace – [7] Tottenham, 0:1 (Sissoko)

7/38, 23.09.2017, [15] Stoke – [6] Tottenham, 0:2 (Lamela, Eriksen)

 

Liga Mistrzów:

1/6, 13.09.2017, Galatasaray – Tottenham, 2:1 (Son)

2/6, 26.09.2017, Tottenham – Club Brugge, 4:0 (Lamela x2, Son x2)

 

Carling Cup:

3 runda, 19.09.2017, Stoke – Tottenham, 1:0

 

Wygląda na to, że dość szybko poradziliśmy sobie z tym mini kryzysem, czy też raczej nieudanym wejściem w sezon, jakie zanotowaliśmy w sierpniu. Wrzesień był w naszym wykonaniu już znacznie lepszy. Dość powiedzieć, że wygraliśmy komplet ligowych spotkań, nie tracąc w nich choćby jednego gola. Trzeba jednak przyznać, że nasz styl jest daleki od optymalnego i nie gramy z takim polotem jak jeszcze rok temu. Wszystkie te trzy wygrane zostały wyszarpane po bardzo trudnych bojach – w każdym z meczów bramki strzelaliśmy dopiero w drugiej połowie, a niejednokrotnie dopiero w ostatnim kwadransie spotkania. Cieszy jednak dobra gra obronna, bo choć rywale może nie byli z najwyższej półki to jednak zdarzało nam się w takich meczach tracić w minionym sezonie sporo bramek.

 

W Lidze Mistrzów niestety zanotowaliśmy falstart, ale trochę chyba z mojej winy, bo na mecz z Galatasaray wystawiłem drugi garnitur, który na gorącym, tureckim obiekcie sobie zupełnie nie poradził. W drugim meczu było tylko pozornie łatwiej. Wydawać by się mogło, że Club Brugge to dla nas żaden rywal, ale do 70 minuty prowadziliśmy tylko jednym golem. Potem goście wyrównali, ale sedzia bramki nie uznał, co dało nam mocnego motywacyjnego kopa. W efekcie tego oraz zmian w ataku udało się zdobyć trzy bramki w kwadrans i zanotować efektowne zwycięstwo, choć jak już wspomniałem, pierwsza godzina tego spotkania na pewno tego nie zwiastowała.

 

Niestety nie pogramy też za dużo w Pucharze Ligi, bowiem odpadliśmy już na naszą inaugurację tych rozgrywek. Przegraliśmy na zawsze niewygodnym obiekcie Stoke, gdzie drugi skład Tottenhamu nie poradził sobie z aktywnie i agresywnie grającymi gospodarzami. Tym samym jeden puchar, ten w którym w zeszłym sezonie dotarliśmy aż do finału, możemy sobie już odpuścić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jako taktyko grasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Póki co gramy 4-1-2-1-2

GK(GK/D) - DR (FB/A), DL (FB/A), DC (CD/D), DC (CD/D) - DMC (BWM/D) - MC (RPM/S), MC (DLP/S) - AMC (AP/S) - FC (DLF/S), FC (AF/A)

 

 

Październik 2017

 

Premiership:

8/38, 01.10.2017, [5] Tottenham – [3] Chelsea, 2:0 (Lamela, Son)

9/38, 14.10.2017, [4] Tottenham – [1] Arsenal, 2:2 (Son x2)

10/38, 21.10.2017, [17] Preston – [4] Tottenham, 2:2 (Eriksen, Fernandez [og])

11/38, 27.10.2017, [9] West Ham – [5] Tottenham, 1:3 (Son x3)

 

Liga Mistrzów:

3/6, 17.10.2017, Zenit St. Petersburg – Tottenham, 1:0

 

W październiku generalnie również nie wyglądaliśmy źle, choć bardzo szkoda tych dwóch zremisowanych meczów, bo w obu prowadziliśmy, ale nie potrafiliśmy dowieźć prowadzenia do końca. Czy to z Arsenalem, czy to z beniaminkiem z Preston, traciliśmy wyrównujące gole w ostatnim kwadransie spotkania. Z drugiej jednak strony cieszy mnie bardzo wygrana nad Chelsea, bo mecze z The Blues są zawsze trudne. Cieszyć może powracający do wysokiej strzeleckiej formy Son, który tylko w październiku zdobył aż sześć bramek w Premiership, z czego trzy kompletując hattricka i dając nam niemal w pojedynkę zwycięstwo w kolejnych derbach, tym razem z West Hamem.

 

I tylko szkoda, że znów skomplikowaliśmy sobie mocno sytuację w rozgrywkach grupowych Ligi Mistrzów, przegrywając z Zenitem w Petersburgu. Znów wystawiłem rezerwowy skład i znów się to na mnie mocno zemściło. Czas najwyższy odpuścić sobie kombinowanie i na rundę rewanżową w fazie grupowej stawiać na sprawdzonych graczy, bo może się okazać, że nie awansujemy z tak łatwej grupy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Listopad 2017:

 

Premiership:

12/38, 04.11.2017, [4] Tottenham – [16] Hull, 2:1 (Milik, Kehrer)

13/38, 18.11.2017, [19] Aston Villa – [4] Tottenham, 0:0

14/38, 25.11.2017, [5] Tottenham – [6] West Brom, 0:1

 

Liga Mistrzów:

4/6, 01.11.2017, Tottenham – Zenit St. Petersburg, 4:1 (Son x2, Lamela, Sissoko)

5/6, 21.11.2017, Tottenham – Galatasaray, 5:1 (Lamela x2, Alderweireld, Alli, Son)

 

W listopadzie zaczęto obserwować obniżkę formy Tottenhamu. W naszej grze pojawiało się coraz więcej błędów w obronie, które rywale z lepszym bądź gorszym skutkiem wykorzystywali, ale też nasz atak nie funkcjonował już tak dobrze. Zresztą nasze wyniki w meczach o mistrzostwo Premiership mówią wszystko. Strzeliliśmy tylko dwa gole w trzech meczach, co nie mogło nam dać zbyt wielu punktów. Fajnie, że gracze rezerwowi tacy tajk Milik, czy Kehrer byli w stanie zapewnić nam zwycięstwo nad Hull, ale w kolejnych dwóch meczach było znacznie gorzej. Znów nie udało nam się wygrać na stadionie beniaminka i po remisie z Preston, tym razem zanotowaliśmy podział punktów na Villa Park. Na koniec miesiąca zaś doznaliśmy haniebnej porażki w meczu z West Bromem przed własną publicznością. W dwóch ostatnich ligowych spotkaniach nie zdobyliśmy choćby jednego gola, co mnie bardzo martwi. Porażka z West Bromem była naszą pierwszą przegraną od 12 spotkań w lidze!

 

Dużo lepiej było jednakowoż w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Wystawienie pierwszego składu zaowocowało dwoma bardzo pewnymi wygranymi i awansem na drugie miejsce w fazie grupowej. Niestety nie możemy być pewni jeszcze awansu do dalszej fazy rozgrywek. Koniecznie musimy wygrać ostatni mecz z Club Brugge w Belgii, ale po tym co pokazaliśmy w dwóch ostatnich meczach w tych rozgrywkach i po tym, jak zaprezentowaliśmy się w pierwszym meczu tych ekip (wygrywając wówczas 4:0) mam nadzieję, że uda nam się dopełnić formalności i awansować do wiosennej fazy pucharowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No, w LM elegancko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Uhuhu, LM zaorane, najs

 

Tylko ta Villa i Preston...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ta, elegancko zaorane, ze hoho... :x

 

 

Grudzień 2017:

 

Premiership:

15/38, 02.12.2017, [9] Southampton – [6] Tottenham, 1:0

16/38, 09.12.2017, [7] Tottenham – [10] Leicester, 1:1 (Savic)

17/38, 13.12.2017, [7] Tottenham – [2] Liverpool, 1:2 (Janssen)

18/38, 17.12.2017, [11] Everton – [9] Tottenham, 0:0

19/38, 23.12.2017, [9] Tottenham – [6] Man City, 2:1 (Lamela, Dembele)

20/28, 26.12.2017, [8] Tottenham – [3] Man Utd, 2:1 (Lamela, Davies)

21/38, 30.12.2017, [6] Tottenham – [12] Newcastle, 0:1

 

Liga Mistrzów:

6/6, 06.12.2017, Club Brugge – Tottenham, 2:1 (Gustafson [og])

 

Kryzys w Tottenhamie trwał w grudniu w najlepsze. Do świąt zdażyliśmy rozegrać cztery mecze. Żadnego nie wygraliśmy, dwa zremisowaliśmy, gubiąc punkty u siebie z broniącym się przed spadkiem Leicester a drugi raz na Goodison (tu akurat można próbować to zrozumieć). Fatalnie zaprezentowaliśmy się w meczach z Southampton i przede wszystkim u siebie z Liverpoolem, który nas ograł, zdobywając gola w doliczonym czasie gry. Zresztą – gdyby dotychczasowe mecze grudniowe kończyły się w po 80 minutach, zamiast dwóch punktów mielibyśmy pięć, bo na południu Anglii Southampton wbiło nam zwycięskiego gola w końcówce. Tak samo daliśmy sobie wyszarpać zwycięstwo w spotkaniu z Leicester.

 

Uznałem, że tego już za wiele i konieczne są zmiany personalne i taktyczne. Przesunąłem Wanyamę wyżej tak, aby stworzył tercet razem z Sissoko i Allim. Zmieniłem też rolę wysuniętemu napastnikowi i... nagle zaczęło żreć! W dwóch kolejnych spotkaniach zanotowaliśmy dwa niezwykle ważne zwycięstwa, które pozwoliłu nam przełamać złą passę i powrócić do walki o europejskie puchary. Ogrywając oba zespoły z Mancheteru wróciliśmy do pierwszej szóstki i w nowym roku powinniśmy znów włączyć się do walki o Ligę Mistrzów, a może i coś więcej. Mam nadzieję, że nie jest to krótkotrwała poprawa, ale zapowiedź lepszej gry w dłuższej perspektywie.

 

Szkoda tylko, że zepsuliśmy to meczem z Newcastle. Biorę to na siebie, bo wystawiłem w tym meczu rezerwowy skład i nasz duet środkowych obrońców się, delikatnie mówiąc, nie popisał. Tym samym, był to prawdopodobnie ostatni mecz w tym sezonie, który od pierwszej minuty zaczyna para Kehrer-Wimmer, a sprowadzenie stopera będzie priorytetem w letnim okienku transferowym. Od tej pory ta dwójka będzie się pojawiać na boisko tylko w meczach o niższym ciężarze gatunkowym i tylko w sytuacji, gdy wynik będzie bezpieczny.

 

Niestety na okres naszej fatalnej gry przypadł też ostatni mecz w fazie grupowej Ligi Mistrzów, gdzie przegraliśmy jednak z Club Brugge. Również i w tym meczu zwycięskiego gola straciliśmy w doliczonym czasie gry. Ten gol kosztował nas utratę drugiego miejsca w grupie na rzecz Galatasaray i w efekcie na wiosnę zamiast bić się w Lidze Mistrzów, zostanie nam puchar pocieszenia, jakim z pewnością jest Liga Europy. Ale zrobimy wszystko, żeby ten puchar zdobyć. Na pohybel tych, którzy już zdążyli nas skreślić. Naszym pierwszym rywalem w walce o to trofeum będzie dobrze nam znana już ekipa Monaco, z którą mierzyliśmy się dwukrotnie w zeszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, w fazie grupowej. Wówczas wygraliśmy na wyjeździe i zremisowaliśmy przed własną publicznością. Takie same rezultaty teraz na wiosnę dadzą nam awans, więc chętnie je przyjmę.

 

Tabela ligowa na półmetku rozgrywek:

 

 

| Pos  | Inf   | Team           | Pld   | Won   | Drn   | Lst   | For   | Ag    | GD    | Pts   |                     
| 1st  |       | Arsenal        | 19    | 15    | 2     | 2     | 53    | 14    | 39    | 47    | 
| 2nd  |       | Liverpool      | 19    | 14    | 1     | 4     | 42    | 24    | 18    | 43    | 
| 3rd  |       | Man Utd        | 19    | 13    | 2     | 4     | 41    | 15    | 26    | 41    | 
| 4th  |       | Southampton    | 19    | 11    | 3     | 5     | 30    | 19    | 11    | 36    | 
| 5th  |       | Stoke          | 19    | 10    | 4     | 5     | 26    | 19    | 7     | 34    | 
| 6th  |       | Chelsea        | 19    | 9     | 5     | 5     | 35    | 27    | 8     | 32    | 
| 7th  |       | Tottenham      | 19    | 8     | 7     | 4     | 22    | 15    | 7     | 31    | 
| 8th  |       | Man City       | 19    | 8     | 5     | 6     | 27    | 16    | 11    | 29    | 
| 9th  |       | West Brom      | 19    | 7     | 8     | 4     | 28    | 22    | 6     | 29    | 
| 10th |       | Everton        | 19    | 6     | 7     | 6     | 24    | 19    | 5     | 25    | 
| 11th |       | Watford        | 19    | 6     | 7     | 6     | 22    | 30    | -8    | 25    | 
| 12th |       | West Ham       | 19    | 6     | 4     | 9     | 21    | 29    | -8    | 22    | 
| 13th |       | Sunderland     | 19    | 5     | 6     | 8     | 22    | 32    | -10   | 21    | 
| 14th |       | Newcastle      | 19    | 5     | 3     | 11    | 24    | 32    | -8    | 18    | 
| 15th |       | Hull           | 19    | 4     | 5     | 10    | 20    | 38    | -18   | 17    | 
| 16th |       | Aston Villa    | 19    | 4     | 5     | 10    | 15    | 35    | -20   | 17    | 
| 17th |       | Preston        | 19    | 4     | 4     | 11    | 11    | 26    | -15   | 16    | 
| 18th |       | Crystal Palace | 19    | 2     | 8     | 9     | 13    | 26    | -13   | 14    | 
| 19th |       | Bournemouth    | 19    | 3     | 5     | 11    | 20    | 37    | -17   | 14    | 
| 20th |       | Leicester      | 19    | 2     | 5     | 12    | 22    | 43    | -21   | 11    |

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Styczeń 2018:

 

Premiership:

22/38, 01.01.2018, [15] Sunderland – [7] Tottenham, 0:1 (Alderweireld)

23/38, 09.01.2018, [10] Watford – [6] Tottenham, 0:5 (Sissoko x3, Eriksen x2)

24/38, 13.01.2018, [17] Crystal Palace – [6] Tottenham 0:2 (Walker, Janssen)

25/38, 20.01.2018, [5] Tottenham – [16] Bournemouth, 5:1 (Janssen x3, Milik, Eriksen)

26/38, 31.01.2018, [4] Tottenham – [9] Stoke, 0:0

 

FA Cup:

3 runda, 06.01.2018, Tottenham – Millwall, 4:1 (Janssen, Geis, Savic, Dier)

4 runda, 27.01.2018, Tottenham – West Ham, 3:0 (Dier, Milik x2)

 

Ale żre! W styczniu rozegraliśmy pięć meczów ligowych, w których zdobyliśmy aż 12 punktów. Jedyna strata oczek przytrafiła nam się w starciu ze Stoke, które znów, jak za dawnych czasów, staje się dla nas bardzo niewygodnym rywalem. Poza tym jednak roznosiliśmy rywali. Do formy wreszcie doszedł Milik, który oprócz bramek zanotował sporo asyst. Niewiele gorzej spisał się zdobywca w sumie pięciu bramek w tym miesiącu Janssen. Świetnie grała nasza pomoc z Sissoko i Eriksenem na czele.

 

W Pucharze Anglii rozpoczęliśmy te rozgrywki z naprawdę wysokiego C, lejąc najpierw Millwall, a potem West Ham. W piątej rundzie dla odmiany nie zagramy z drużyną z Londynu. Naszym przeciwnikiem będzie ekipa z północy Anglii – Leeds.

 

I tylko wszystko psuje fakt, że Liverpool w ostatnim dniu okienka transferowego podkradł nam Alliego, wpłacając klauzulę wykupu, która wynosiłą 56 milionów. Jak mogłem popełnić taki błąd i ustawić Delemu w nowym kontrakcie tak niską klauzulę, to sam już nie wiem. No ale nic. W miejsce Alliego do pierwszego składu wskoczy Savic, a w letnim okienku transferowym będziemy polować na jakiegoś cracka do linii pomocy. Celem numer jeden będzie były kolega z zespołu Geisa, gdy ten grał jeszcze w Niemczech. Na pewno już wiecie, kogo mam na myśli...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Max Meyer? :P Ale taksa odpaliła, wyniki konkret

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ajj, szkoda tej ligi mistrzów. Wydawało sie ze łatwa grupa, a tu takie kwiatki :-k Szkoda ze taktyka nie wkroczyła na LM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Chomik, nie. Chodzi o tego grającego głębiej ;)

 

 

Luty 2018

 

Premiership:

27/38, 03.02.2018, [5] Chelsea – [4] Tottenham, 0:4 (Eriksen, Milik x2, Son)

28/38, 10.02.2018, [1] Arsenal – [4] Tottenham, 3:3 (Alderweireld, Walker, Milik)

29/38, 28.02.2018, [4] Tottenham – [20] Preston, 1:0 (Son)

 

FA Cup:

5 runda, 18.02.2018, Tottenham – Leeds, 3:0 (Son, Tolisso, Geis)

 

Liga Europy:

1/16, 15.02.2018, Monaco – Tottenham, 0:2 (Milik, Walker)

1/16, 22.02.2018, Tottenham – Monaco, 2:0 (Glik [og], Milik)

 

Rozpędzony walec z godłem Tottenhamu na kabinie nie zwalniał tempa i w lutym. W trzech ligowych spotkaniach zanotowaliśmy siedem punktów, a jedyny remis przytrafił nam się w meczu z liderującym i raczej pewnie zmierzającym po zwycięstwo w całych rozgrywkach Arsenalem. Ten mecz to był prawdziwy rollercoaster, bowiem prowadziliśmy w nim już 2:0, by nagle w 70 minucie zrobiło się 3:2 dla gospodarzy. Na szczęście jednak w końcówce punkt uratował nam niezawodny w ostatnim czasie Milik. A po zwycięstwie nad Preston, uratowanym w końcówce dzięki bramce wprowadzonego po przerwie Sona, umocniliśmy się na czwartym miejscu. Niestety nasza strata do pierwszej trójki jest nadal duża. Do trzeciego Manchesteru United tracimy osiem punktów, a do liderującego Arsenalu aż dwanaście.

 

W Pucharze Anglii również idziemy cały czas jak burza. W piątej rundzie Leeds nie miało nic do powiedzenia w starciu z rozpędzoną machiną z Londynu i po gładkim 3:0 awansowaliśmy do szóstej rundy, która de facto jest już ćwierćfinałem. W nim to zmierzymy się z Middlesbrough, więc zadanie nie jest jeszcze wcale trudne i półfinał jest jak najbardziej w naszym zasięgu.

 

Udanie wznowiliśmy też rozgrywki w europejskich pucharach. Co prawda nie gramy już w Lidze Mistrzów, ale Ligę Europy potraktujemy w tym sezonie bardzo serio. Na własnej skórze przekonało się o tym Monaco, które dwukrotnie dostało od nas dwa do jaja i skończyły się marzenia drużyny z Księstwa. Co ciekawe, w rewanżu bramki strzelali tylko reprezentanci Polski, bo Glik zazdrościł Milikowi i również zdobył gola, tyle że do własnej bramki. O ćwierćfinał zmierzymy się z ekipą Wolfsburga. Wydaje mi się, że to zespół o nieco mniejszym potencjale niż Francuzi, ale na pewno drużyny z miasta Wolkswagena nie zlekceważymy i zagramy na maksa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Liga Europy do wygrania. Podasz kto jeszcze został w tych rozgrywkach? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Długo by wymieniać. Z tych mocniejszych potencjalnych rywali: Man Utd, Milan, Roma, Inter, Szachtar, Villarreal.

 

 

Marzec 2017:

 

Transfery z klubu:

Delle Alli => Liverpool, 56 mln

Moussa Dembele => Al-Ahly, 7,25 mln

 

Premiership:

30/38, 03.03.2018, [4] Tottenham – [11] West Ham, 0:0

31/38, 18.03.2018, [4] Tottenham - [16] Aston Villa, 0:2

 

FA Cup:

6 runda, 11.03.2018, Middlesbrough – Tottenham, 1:0

 

Liga Europy:

1/8, 08.03.2018, Tottenham – Wolfsburg, 4:0 (Milik x3)

1/8, 11.03.2018, Wolfsburg – Tottenham, 1:1 (Son)

 

W marcu nasza gra już tak różowo nie wyglądała. W lidze nie wygraliśmy żadnego z zaledwie dwóch rozgrywanych spotkań i oba wyniki można traktować jako znacząco poniżej oczekiwań, bo na pewno z West Hamem u siebie powinniśmy wygrać i tak samo powinniśmy zdobyć komplet punktów na swoim obiekcie w starciu z beniaminkiem z Birmingham. W tym spotkaniu wyszło totalne zlekceważenie rywala, które kosztowało nas utratę trzech bardzo cennych oczek. Zupełnie nie rozumiem, jak można tak odpuścić mecz i wyjść na spotkanie z przeświadczeniem, że skoro to beniaminek, to mecz się pewnie sam wygra. W efekcie goniące nas Southampton ma już tylko dwa punkty straty do czwartego Tottenhamu.

 

W Pucharze Anglii zakończyliśmy nasz udział na 6 rundzie, nie dając rady mocno przeciętnemu Middlesbrough. I tu jest ta sama śpiewka, co w meczach ligowych – nie był to rywal poza naszym zasięgiem, a ewidentnie został odpuszczony i takie są tego efekty. Przynajmniej w końcowej fazie sezonu odejdzie nam kilka spotkań i może dzięki temu dłużej zachowamy świeżość.

 

Przynajmniej w Lidze Europy idzie nam nieźle. Wolfsburg nie okazał się dla nas żadnym rywalem i odprawiając druzynę z miasta Volkswagena 4:1 w dwumeczu awansowaliśmy do ćwierćfinału, w którym naszym rywalem będzie drużyna Olympiacosu. Można powiedzieć, że poszczęściło nam się w losowaniu, bo na pewno to jeden z łatwiejszych rywali na tym etapie. Wydaje się zatem, że przynajmniej półfinał jest bardzo w naszym zasięgu.

 

Na koniec okienka transferowego w Europie, czyli ostatniego dnia stycznia z klubem pożegnał się Delle Alli, którego klauzulę odkupu aktywował Liverpool. Tu podwójne moje niedopatrzenie – pierwsze, gdy podpisywałem z Allim nową umowę, a drugie – gdy opisywałem styczeń i nie umieściłem tego transferu w miesięcznym podsumowaniu. Drugi transfer z klubu to sprzedaż Dembele, który grał znacząco poniżej oczekiwań, a ponieważ trafił się na niego kupiec oferujący sensowną, w mojej ocenie, kwotę, zaakeptowałem ofertę i na ostatnie lata kariery reprezentant Belgii przeniesie się do Emiratów. Może to oznaczać, że będziemy mieć trochę mniejsze pole manewru, ale będziemy sobie jakoś radzić tym, co mamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jakimi ulubionymi zagraniami dysponuje Tolisso?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jakimi ulubionymi zagraniami dysponuje Tolisso?

Tylko jedno: gets forward whenever possible.

 

 

Kwiecień 2017

 

Premiership:

32/38, 08.04.2017, [8] West Brom – [4] Tottenham, 0:4 (Zeca x2, Milik, Walker)

33/38, 15.04.2017, [4] Tottenham – [5] Southampton, 0:2

34/38, 18.04.2017, [11] Hull – [4] Tottenham, 0:2 (Son, Janssen)

35/38, 21.04.2017, [4] Tottenham - [16] Leicester, 0:1

36/38, 30.04.2017, [4] Tottenham - [11] Everton, 2:1 (Lamela, Janssen)

 

Liga Europy:

¼, 05.04.2017, Olympiakos – Tottenham, 0:1 (Son)

¼, 12.04.2017, Tottenham – Olympiakos, 1:0 (Lamela)

½, 26.04.2017, Tottenham – Milan, 3:1 (Janssen x2, Milik)

 

Przedziwny był to miesiąc w naszym wykonaniu biorąc pod uwagę rozgrywki ligowe. Wygraliśmy trzy z pięciu meczów, ale przegraliśmy akurat te, które wygrać byliśmy wręcz zobligowani. Bo jak inaczej opisać oczekiwania przed meczami przed własną publicznością z Southampton czy też z Leicester. O ile jeszcze Święci w tym sezonie spisują się znacząco ponad stan i walczyć jeszcze będą z nami o miejsce gwarantujące udział w Lidze Mistrzów, o tyle porażka z Leicester jest co najmniej wstydliwa. Dobrze chociaż, że wygraliśmy pozostałe trzy mecze, dzięki czemu pozostajemy na czwartym miejscu w tabeli i na dwa mecze przed końcem mamy nad Southampton jeden punkt przewagi. Do trzeciego Liverpoolu tracimy już jednak aż dziesięć oczek, więc nic więcej w tym sezonie w lidze, ponad wywalczenie kwalifikacji do Ligi Mistrzów, nie wywalczymy.

 

Warto zauważyć, że prawdziwym bohaterem pierwszego meczu ligowego w kwietniu był Zeca, który oprócz dwóch goli dołożył jeszcze asystę i został, jak najbardziej słusznie, wybrany zawodnikiem meczu. Wygląda na to, że Brazylijczyk bardzo szybko wszedł na poziom, który pozwoli mu rywalizować z Daviesem o miejsce w pierwszej jedenastce jak równy z równym.

 

Zupełnie inaczej jest w rozgrywkach Ligi Europy, gdzie jedziemy niczym rozpędzony walec. Olympiakos w ćwierćfinale, zgodnie z przewidywaniami, nie był dla nas równorzędnym rywalem i po dwóch szybko wyjaśnionych spotkaniach awansowaliśmy do półfinału. Chociaż strzeliliśmy w tych meczach tylko po jednej bramce, rywal ani razu przez 180 minut nie stworzył realnego zagrożenia pod naszą bramką, co mnie bardzo cieszy. W półfinale los skojarzył nas z Milanem, ale na tym etapie już nie było słabych ekip. Mimo to w pierwszym meczu wygraliśmy pewnie i tylko szkoda straconej bramki w końcówce, która w kontekście rewanżu wlała nadzieję w serca włoskich kibiców. My jednak zrobimy wszystko, aby bronić w Mediolanie wywalczonej zaliczki i awansować do finału.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

W takim razie bez sensu ustawiać go na ryglu defensywy skoro będzie podłączał się do ofensywy i nie będzie wypełniał tej roli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Maj 2018

 

Premiership:

37/38, 06.05.2018, [7] Man City – [4] Tottenham, 3:1 (Janssen)

38/38, 13.05.2018, [3] Liverpool – [4] Tottenham, 3:4 (Eriksen, Milik x2, Alderweireld)

 

Liga Europy:

½, 03.05.2018, Milan – Tottenham, 4:2e (Milik x2)

Finał, 16.05.2018, Man Utd – Tottenham, 3:2e (Savic, Milik)

 

Końcówka sezonu ligowego była dość nerwowa. Wszystko za sprawą porażki z Manchesterem City, która mocno skomplikowała nam życie. Na szczęście jednak swój mecz dzień później przegrał również Southampton, co oznaczało, że do ostatniego meczu ligowego mogliśmy przystąpić na całkowitym luzie. Mimo wszystko jednak na Liverpool wystawiłem najmocniejszy skład, chcąc zrewanżować się za porażkę na jesieni. I to była dobra decyzja, bo udało nam się zdobyć komplet punktów na Anfield. Prowadziliśmy w tym meczu już nawet 4:1, ale po golu gospodarzy na 2:4 i zaraz potem na 3:4 byłem przekonany, że tego meczu nie wygramy. Tymczasem moi podopieczni stanęli na wysokości zadania i dowieźli wygraną do końca, dzięki czemu odegraliśmy się za przegrany mecz w grudniu. Koniec końców, w lidze zajęliśmy czwarte miejsce. Nieco gorsze niż rok temu, choć efekt jest jednakowy – prawo gry w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.

 

W Lidze Europy zaś również zafundowaliśmy sobie dwa horrory z piekła rodem. Najpierw męczylismy się okrutnie z Milanem w rewanżowym meczu półfinałowym. Do przerwy gospodarze prowadzili 3:0 i choć nie mogłem w to uwierzyć, byłem już przekonany, że to nasz ostatni mecz w tej edycji europejskich pucharów. Gol Milika w 88 minucie jednak dał nam jeszcze nadzieję i doprowadził do dogrywki. W niej co prawda gospodarze znów podwyższyli prowadzenie na 4:1, ale w drugiej połowie polski napastnik po raz drugi wpisał się na listę strzelców i dzięki bramkom zdobytym na wyjeździe awansowaliśmy do finału. Ten zaś był niemniej emocjonujący. Po regulaminowym czasie gry utrzymywał się remis 1:1 i konieczne było znów rozgrywanie dogrywki. Wymęczeni meczem z Milanem, a po drodze jeszcze z Man City i Liverpoolem opadliśmy z sił i choć zdołaliśmy w dogrywce strzelić jednego gola, rywal odpowiedział dwoma i tym samym pewien portugalski buc na ławce trenerskiej Man Utd mógł cieszyć się z kolejnego trofeum.

 

Tabela ligowa na koniec sezonu:

 

 

| Pos  | Inf   | Team           | Pld   | Won   | Drn   | Lst   | For   | Ag    | GD    | Pts   |  
| 1st  | C     | Man Utd        | 38    | 27    | 6     | 5     | 82    | 24    | 58    | 87    | 
| 2nd  | ECC   | Arsenal        | 38    | 25    | 8     | 5     | 86    | 30    | 56    | 83    | 
| 3rd  | ECC   | Liverpool      | 38    | 23    | 3     | 12    | 77    | 54    | 23    | 72    | 
| 4th  | ECC   | Tottenham      | 38    | 19    | 10    | 9     | 58    | 33    | 25    | 67    | 
| 5th  | EC    | Southampton    | 38    | 18    | 10    | 10    | 51    | 38    | 13    | 64    | 
| 6th  |       | Man City       | 38    | 18    | 9     | 11    | 56    | 34    | 22    | 63    | 
| 7th  |       | Chelsea        | 38    | 17    | 10    | 11    | 53    | 49    | 4     | 61    | 
| 8th  |       | Watford        | 38    | 16    | 9     | 13    | 60    | 67    | -7    | 57    | 
| 9th  |       | Newcastle      | 38    | 15    | 7     | 16    | 60    | 57    | 3     | 52    | 
| 10th |       | West Brom      | 38    | 12    | 13    | 13    | 41    | 50    | -9    | 49    | 
| 11th |       | Hull           | 38    | 13    | 8     | 17    | 45    | 63    | -18   | 47    | 
| 12th |       | Everton        | 38    | 12    | 10    | 16    | 46    | 44    | 2     | 46    | 
| 13th | EC    | Stoke          | 38    | 12    | 10    | 16    | 40    | 47    | -7    | 46    | 
| 14th |       | West Ham       | 38    | 11    | 8     | 19    | 39    | 56    | -17   | 41    | 
| 15th |       | Bournemouth    | 38    | 11    | 7     | 20    | 56    | 75    | -19   | 40    | 
| 16th |       | Crystal Palace | 38    | 9     | 12    | 17    | 38    | 52    | -14   | 39    | 
| 17th |       | Sunderland     | 38    | 10    | 9     | 19    | 42    | 60    | -18   | 39    | 
| 18th | R     | Leicester      | 38    | 10    | 9     | 19    | 49    | 74    | -25   | 39    | 
| 19th | R     | Aston Villa    | 38    | 9     | 11    | 18    | 33    | 62    | -29   | 38    | 
| 20th | R     | Preston        | 38    | 5     | 7     | 26    | 18    | 61    | -43   | 22    | 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Grunt, że się przeszło dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Szkoda tego finału. Nie żałujesz nie wystawienia rezerwowego składu na Liverpool?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Trochę żałuję, ale po trochę to nie do końca ogarnąłem kalendarz. Wydawało mi się, że po ostatnim meczu ligowym będę miał ponad tydzień na regenerację, a nie tylko trzy dni. Poza tym zwycięstwo na Anfield też fajnie smakuje :)

 

 

 

Podsumowanie sezonu:

 

Wydaje się, że nie był to tak udany sezon jak poprzedni. W rozgrywkach o mistrzostwo Premiership zanotowaliśmy dopiero czwarte miejsce z bardzo wyraźną stratą do czołówki. To co daje się łatwo zauważyć to przede wszystkim bardzo dużo porażek i mało strzelonych bramek. O ile do napastników w większości nie mam pretensji o tyle mam zastrzeżenia do pomocników kreujących grę. Głównie do Eriksena, który po fantastycznym początku sezonu potem wyraźnie spuścił z tonu. Ewidentnie Duńczykowi brakuje solidnego konkurenta, który wymusiłby na nim większą mobilizację. O indywidualnych popisach napastników w kontekście małej liczby strzelonych bramek będę pisał później, ale tu też nie wszyscy spisali się na miarę oczekiwań, więc niektórym się też oberwie. Dobrze za to spisała się linia obrony, co znalazło odzwierciedlenie w małej liczbie straconych bramek.

 

W innych rozgrywkach radziliśmy sobie ze zmiennym szczęściem. W porównaniu do poprzedniego sezonu, tym razem moi podopieczni wybrali sobie Puchar Anglii, jako ten, w którym chcą zajść daleko. Dlatego odpadli szybko z Pucharu Ligi, ale w tym drugim dotarliśmy do ćwierćfinału i pewnie dałoby radę nawet dalej, gdyby moi piłkarze nie odpuścili meczu z Middlesbrough, a więc z rywalem, który najzupełniej był w naszym zasięgu.

 

Z oceną naszej postawy w europejskich pucharach mam problem, bo z jednej strony zaskakująco szybko pożegnaliśmy się z Ligą Mistrzów, nie wychodząc z dość ławej, jak się wydawało grupy, ale nadrobiliśmy to sobie bardzo dzielną postawą w Lidze Europy, w której do końcowego sukcesu i zdobycia trofeum zabrakło nam dosłownie kilku, może kilkunastu minut i jednej strzelonej bramki więcej. W efekcie musimy się zadowolić mianem finalistów pucharu z sezonu 2017/2018.

 

 

Bramkarze (mecze / stracone gole / czyste konta / zawodnik meczu):

 

Michael Vorm (HOL, 34, 15A / 0G) – 3 / 3 / 1 / 0 / 6.89

Luke McGee (ANG, 22, 1u21-A / 0G) – 10 / 8 / 3 / 0 / 6.97

Timo Horn (NIE, 25, 4u21-A / 0G) – 46 / 43 / 20 / 0 / 6.89

 

Bramkarzy w pierwszym składzie miałem do dyspozycji trzech. Horn bronił w meczach ligowych i na wiosnę w europejskich pucharach. Vorm bronił w pucharach krajowych, choć na boisku pokazał się tylko trzy razy. McGee za to pojawiał się trochę na jesieni w Lidze Mistrzów, trochę w pucharach krajowych i nawet jakiś mecz o mistrzostwo Premiership rozegrał. Vorm po sezonie odchodzi i nikt go żałować nie będzie. McGee wydaje się być za słabym zmiennikiem dla Horna, a Niemiec grał kapitalnie do połowy kwietnia. Potem się zaciął i zaczął wpuszczać gole po akcjach, po jakich do tej pory zwykle wychodził obronną ręką. Mam nadzieję, że w okresie przygotowawczym odbuduje formę i znów w sezonie będzie wiodącą postacią w zespole. Na pewno udanie zastąpiliśmy Llorisa. Wydaje mi się, że niemiecki bramkarz radzi sobie lepiej niż Francuz w poprzednim sezonie. Chciałbym znaleźć bardziej sensowną alternatywę dla Horna, ale nie jest to mój priorytet transferowy na najbliższe okienko.

 

 

Prawi obrońcy (mecze / gole / asysty / zawodnik meczu / śr minut na mecz / śr km na mecz):

 

Kyle Walker (ANG, 27, 33A / 0G) – 46 / 4 / 7 / 5 / 7.36 / 93.78 / 15.6

Kieran Trippier (ANG, 27, 2u21-A / 0G) – 20 / 0 / 6 / 3 / 7.18 / 78.65 / 14.9

 

Na prawej obronie miałem, jak się okazało, dwóch praktycznie równorzędnych graczy, choć klasa Walkera nie pozostawia wątpliwości. Bardziej należałoby zwrócić uwagę, jak udanie zastępuje go zwykle Trippier, kiedy już gra. Jeśli tylko uda się obu zatrzymać w klubie na kolejny sezon, to nie przewiduję w tej formacji żadnych zmian. W przypadku odejścia któregoś z nich, prawdopodobnie na to miejsce wskoczyłby Walker-Peters, który ma za sobą niezwykle udane wypożyczenie w Southampton, gdzie był kluczowym graczem ekipy, która zajęła piąte miejsce w Premiership (29 / 0 / 7 / 2 / 7.16).

 

 

Lewi obrońcy (mecze / gole / asysty / zawodnik meczu / śr minut na mecz / śr km na mecz):

 

Zeca (BRA, 24) – 29 / 2 / 8 / 1 / 7.34 / 72.24 / 15.2

Ben Davies (WAL, 25, 37A / 0G) – 39 / 1 / 6 / 2 / 7.26 / 83.79 / 15.0

 

Po drugiej stronie bloku defensywnego miałem jeszcze bardziej komfortową sytuację. A wszystko dlatego, że sprowadzony w trybie awaryjnym na sam koniec okienka transferowego Zeca okazał się naszym najlepszym transferem przed tym sezonem. Młody Brazylijczyk postawił bardzo trudne warunki Daviesowi i na koniec sezonu obaj rywalizowali jak równy z równym o miejsce w składzie. A mi w to tylko graj! Mam nadzieję, że rywalizacja między nimi sprawi, że obaj będa się ciągle poprawiać i przede wszystkim, że żaden z nich w najbliższym czasie nie zechce zmienić klubu.

 

 

Środkowi obrońcy (mecze / gole / asysty / zawodnik meczu / śr minut na mecz / śr km na mecz):

 

Toby Alderweireld (BEL, 29, 78A / 2G) – 57 / 4 / 2 / 2 / 7.18 / 99.74 / 10.4

Eric Dier (ANG, 24, 30A / 2G) – 55 / 2 / 1 / 0 / 7.14 / 95.34 / 10.9

Kevin Wimmer (AUT, 25, 20A / 0G) – 26 / 0 / 1 / 1 / 6.84 / 83.23 / 10.2

Thilo Kehrer (NIE, 21) – 10 / 1 / 1 / 0 / 7.03 / 58.6 / 10.9

 

Na środku obrony było czterech piłkarzy, choć w praktyce przez większą część sezonu korzystałem tylko z usług podstawowej pary stoperów, bo do Wimmera I Kehrera na środku obrony straciłem zaufanie pod koniec roku. Wtedy zdecydowałem, że nawet jeśli wychodzimy na jakieś spotkanie rezerwowym składem, to duet środkowych obrońców i tak musi być podstawowy, jeśli chcemy ten mecz wygrać. W przypadku takich meczów, które rozstrzygały się np do przerwy, po zmianie stron zmieniałem parę stoperów, ale takich przypadków było mało, dlatego zarówno Wimmer, jak i Kehrer rozegrali mniej spotkań niż początkowo sądziłem. Ponieważ Kehrer i tak po sezonie odejdzie, bo był tylko wypożyczony, sprowadzenie jakiegoś solidnego stopera jest jednym z priorytetów. Poluję głównie na pewnego młodego Francuza...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×