Skocz do zawartości
Między 26 a 29 lipca w LIPINACH odbędzie się XVIII Zlot CMF. Serdecznie zapraszamy do zgłaszania się!
TEMAT ZLOTOWY
Fenomen

Piejo kury piejo, nie mają Koguta

Rekomendowane odpowiedzi

Ja wiem, ze na mój komentarz, można odpowiedzieć bym "nie uczył ojca dzieci robić", ale ja troche nie rozumiem tego, po co dokupowac jakiegoś konkurenta dla Wanyamay, skoro wygodniej by było przekwalifikowac go na środek pomocy i w to miejsce wydać pieniądze, na zmiennika dla Eriksena.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Póki co chcę grać z klasycznym DMC, bo boczni obrońcy grają bardzo ofensywnie, więc DMC często wchodzi między stoperów i uzupełnia linię obrony. Trzech środkowych pomocników (zakładając nawet defensywne zadania dla któregoś z nich plus boczni obrońcy grający bardzo ofensywnie to mogłoby się źle skończyć.

 

 

Styczeń 2017:

 

Transfery do klubu:

Jake Andrews (ANG, 19, M C) <= Bristol City, 1,3 mln

Andre Dozzell (ANG, 18, DM/M/AM C) <= Ipswich, 1 mln

Morgan Gibbs-White (ANG, 17, AM C) <= Wolves, 900 tys.

Alex Iacoviti (SCO, 19, 5u21-A / 0G, D C) <= Nottingham Forrest, 2,6 mln

 

Transfery z klubu:

Harry Winks => West Ham, 11 mln

 

Premiership:

21/38, 02.01.2017, [3] Tottenham – [5] Man Utd, 3:2 (Lamela x2, Janssen)

22/38, 14.01.2017, [19] Bournemouth – [4] Tottenham, 1:0

23/38, 21.01.2017, [5] Tottenham – [6] Watford, 1:1 (Eriksen)

 

Carling Cup:

½, 10.01.2017, Reading – Tottenham, 0:5 (Janssen x2, Wimmer, Verthongen, Eriksen)

½, 24.01.2017, Tottenham – Reading, 1:0 (Son)

 

FA Cup:

3 runda, 07.01.2017, Tottenham – Norwich, 2:2 (Son, Alli)

3 runda, 17.01.2017, Norwich – Tottenham, 1:1 k. 4-2 (Son)

 

W styczniu do klubu dołączyło trzech młodych I bardzo utalentowanych graczy, których moi skauci wypatrzyli gdzieś na angielskich boiskach. Uważniejsi czytelnicy na pewno mogli skojarzyć nazwisko Andre Dozzella, który już w innym wcieleniu biegał po angielskich boiskach w koszulce Tottenhamu ;) Póki co oczywiście żaden z nich nie powąga nawet pierwszego składu i chłopaki będą się ogrywać w rezerwach, a od nowego sezonu może trafią gdzieś na wypożyczenie.

 

Zdecydowałem się również sprzedać Winksa, za którego West Ham zaoferował bardzo ciekawe pieniądze. Po krótkich negocjacjach i małym podbiciu ceny stanęło ostatecznie na 11 mln euro, co w mojej ocenie jest kwotą wyższą niż jego realna wartość. Nie pozostało mi nic innego, jak tylko zaakceptować ofertę i życzyć naszemu wychowankowi wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.

 

Rozgrywki ligowe z początkiem roku szły nam jak po grudzie. Cały czas gdzieś tam czkawką odbija się kryzys z końca roku. A być może nawet realnie trwa on nadal. W efekcie zdobyliśmy tylko cztery punkty na dziewięć możliwych, przegrywając z takim tuzem angielskiego futbolu jak Bournemouth (sic!). Z drugiej jednak strony potrafiliśmy ograć Man Utd przed własną publicznością, co na pewno spodobało się naszym kibicom. Tyle tylko, że oddaliliśmy się od liderującego Arsenalu na dystans sześciu oczek.

 

W Pucharze Ligi bez kłopotów odprawiliśmy z kwitkiem drugoligowe Reading, pakując im w dwumeczu pół tuzina bramek. W finale Pucharu Ligi zagramy z Man City i choć nie będziemy tam faworytem, to mam nadzieję, że rywale będą się oszczędzać na Ligę Mistrzów i uda nam się sprawić niespodziankę.

 

Tymczasem rozpoczęliśmy też, ale i od razu zakończyliśmy rozgrywki Pucharu Anglii, nie dając rady Norwich. W meczu na początku roku padł remis, dlatego konieczne było rozegranie meczu powtórkowego, w którym męczyliśmy się przeokrutnie i ostatecznie konieczne było aż przeprowadzenie konkursu jedenastek. Tu szczęście było po stronie gospodarzy i to Kanarki zagrają dalej w tym trochę ważniejszym pucharze krajowym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Luty 2017:

 

Premiership:

24/38, 01.02.2017, [6] Tottenham – [4] Man City, 2:3 (Son, Lamela)

25/38, 04.02.2017, [15] West Ham – [7] Tottenham, 0:2 (Son x2)

26/38, 08.02.2017, [7] Chelsea – [7] Tottenham, 2:3 (Son x3)

27/38, 11.02.2017, [6] Tottenham – [15] West Brom, 1:0 (Lamela)

 

Liga Mistrzów:

1/8, 14.02.2017, Tottenham – Bayern, 0:0

 

Carling Cup:

Finał, 26.02.2017, Man City – Tottenham, 2:1 (Eriksen)

 

Po bardzo intensywnych grudniu I styczniu przyszedł czas na małe rozluźnienie w lutym. Ale tylko małe, bo zamiast siedmiu spotkań, rozegraliśmy sześć. Cztery z nich miały miejsce w Premiership. Wygląda na to, że wreszcie opanowaliśmy nasz kryzys. W lutym zanotowaliśmy fenomenalną serię czterech kolejnych wygranych, pozostawiając w pokonanym polu m. In. takie firmy jak Man City, czy Chelsea, którą nie dość, że ograliśmy już drugi raz w tym sezonie, to tym razem udało się nam ta sztuka na stadionie wroga! Do tego dołożyliśmy wygrane w meczach z West Hamem oraz West Bromem. Prawdziwym kilerem w lutym okazał się Son, którego forma strzelecka eksplodowała. Strzelił on sześć bramek w trzech meczach, ale gdy nie on strzelał, mogliśmy też liczyć na Lamelę, którego gol zapewnił nam chociażby wygraną w ostatnim spotkaniu z West Bromem.

 

Po zimowej przerwie powróciły też rozgrywki Ligi Mistrzów. W pierwszym meczu 1/8 tylko bezbramkowo zremisowaliśmy z Bayernem, choć po prawdzie rywal miał chyba nieco więcej okazji na gola. W rewanżu będzie nam piekielnie trudno, ale patrząc na naszą formę w lidze myślę, że stać nas na sprawienie niespodzianki. Pamiętajmy, że urządza nas już nawet bramkowy remis.

 

W lutym rozegraliśmy też nasz pierwszy i chyba też ostatni finał w tym sezonie. W Pucharze Ligi jednak nie daliśmy rady Manchesterowi City. Chociaż graliśmy jak równy z równym, zadecydowały detale i chyba dyspozycja dnia. Szkoda, bo puchar był w naszym zasięgu. Nic to. Biorąc pod uwagę, że i tak graliśmy w nim niemal przez cały czas rezerwowym składem, dojście do finału i tak mogę traktować jak sukces.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Marzec 2017:

 

Premiership:

28/38, 01.03.2017, [2] Arsenal – [5] Tottenham, 1:1 (Sissoko)

29/38, 04.03.2017, [4] Tottenham – [19] Swansea, 2:1 (Davies, Son)

30/38, 11.03.2017, [4] Tottenham – [9] Everton, 3:0 (Son, Sissoko x2)

31/38, 18.03.2017, [17] Burnley – [3] Tottenham, 0:3 (Kane x2, Tolisso)

 

Liga Mistrzów:

1/8, 08.03.2017, Bayern – Tottenham, 1:0

 

W marcu absolutnie nie zwalnialiśmy tempa w rozgrywkach o mistrzostwo Premiership, dzięki czemu powróciliśmy do walki o mistrzostwo kraju. Tylko jeden remis i trzy wygrane przybliżyły nas do liderującego Arsenalu na odległość zaledwie trzech punktów. Sprawa mistrzostwa kraju jest zatem nadal otwarta. Do drugiego Liverpoolu zaś tracimy tylko jeden punkt. Trzeba zauważyć, że kluczowym graczem Tottenhamu w marcu dla zdobyczy punktowych okazał się Sissoko, który zapewnił nam punkt w meczu z Arsenalem, a potem dwa jego gole w spotkaniu z Evertonem okazały się kluczowe. Warto zauważyć też pierwszy zdobyty gol w barwach Tottenhamu przez Tolisso oraz potencjalne odblokowanie się (wreszcie!) Kane’a, który zdobył dwa gole w meczu z Burnley i mam nadzieję, że teraz będzie już strzelał znacznie częściej.

 

W marcu nie mogłem korzystać z usług Sona, który niemal cały miesiąc spędził na zgrupowaniach swojej kadry narodowej i wygląda na to, że Kane wykorzystał tę szansę. Ciekawe tylko czy nasz wychowanek będzie się godził na bycie co najwyżej napastnikiem numer trzy, bo cały czas skupia na sobie zainteresowanie wielu najbogatszych europejskich klubów.

 

Niestety nie udało nam się sprawić niespodzianki w rewanżowym meczu 1/8 Ligi Mistrzów i pożegnaliśmy się z tymi rozgrywkami już na tym etapie. Trzeba jednak przyznać, że napsuliśmy Bawarczykom sporo krwi i pozostawiliśmy po sobie na pewno dobre wrażenie. W kwietniu i maju pozostajemy już tylko w grze na jednym froncie, a zatem wszystkie ręce na pokład i walczymy o mistrzostwo Anglii!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Kwiecień 2017:

 

Premiership:

32/38, 08.04.2017, [8] Sunderland – [3] Tottenham, 1:1 (Kane)

33/38, 15.04.2017, [3] Tottenham – [17] Leicester, 5:1 (Son x2, Lamela, Trippier, Kane)

34/38, 23.08.2017, [3] Tottenham – [20] Middlesbrough, 2:0 (Walker x2)

35/38, 30.04.2017, [10] Stoke – [3] Tottenham, 1:3 (Son x2, Eriksen)

 

Kwiecień zakończyliśmy dokładnie takim samym bilansem w meczach ligowych, jak miało to miejsce miesiąc wcześniej – trzy zwycięstwa i jeden remis. Co ciekawe, znów zaczęliśmy miesiąc od remisu i to znów na wyjeździe. Sunderland radzi sobie nadspodziewanie dobrze w rozgrywkach ligowych w tym sezonie i to właśnie ta ekipa pozbawiła nas dwóch punktów. Potem jednak było już znacznie przyjemniej.

 

Powracający po zgrupowaniach i meczach kadry Son znów okazał się decydujący, a jego dwa gole w meczu z Leicester i potem dwa w meczu ze Stoke były kluczowe w odniesieniu w tych meczach zwycięstwa. Ciekawie ułożyło się za to spotkanie z beniaminkiem i jednocześnie czerwoną latarnią ligi z Middlesbrough – wygraliśmy pewnie, ale obie bramki w tym spotkaniu strzelił nasz boczny obrońca.

 

W efekcie miesiąc zakończyliśmy na pozycji wicelidera i jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji przed trzema ostatnimi spotkaniami. Tracimy trzy punkty do lidera zza miedzy, ale mamy chyba łatwiejszy kalendarz. Czekają nas mecze odpowiednio z Southampton [12] na White Hart Lane, Hull [14] na wyjeździe i na koniec sezonu podejmiemy u siebie Crystal Palace [11]. Arsenal z kolei ma przed sobą wyjazd na Etihad [4], potem mecz u siebie z [16] w tabeli West Bromem i zakończenie rozgrywek w Walii na obiekcie Swansea [19].

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Maj 2017:


Premiership:

36/38, 07.05.2017, [2] Tottenham – [12] Southampton, 3:1 (Sissoko, Kane x2)

37/38, 14.05.2017, [14] Hull – [2] Tottenham, 1:0

38/38, 21.05.2017, [2] Tottenham – [11] Crystal Palace, 5:0 (Son x2, Lamela, Kane, Alderweireld)


Już był w ogródku… już witał się z gąską… Maj zaczął się obiecująco od ogrania Southampton, gdzie kluczowy okazał się Kane. Ale potem się zesrało. Niespodziewana porażka w meczu z Hull praktycznie pozbawiła nas tytułu, bo nawet wygrana w meczu z Crystal Palace, jakkolwiek efektowna, nic nam nie dała. Arsenal bowiem w ostatnim meczu ligowym wyszarpał remis ze Swansea i tym samym zakończył sezon z jednym oczkiem więcej na koncie. Koniec końców zajmujemy na finiszu rozgrywek drugie miejsce. Strata do nowo-koronowanego mistrza kraju jest minimalna, ale jednak jest. Co zaś w tym wszystkim najgorsze, to że przegrywamy mistrzostwo z naszym odwiecznym rywalem. I co gorsza – notując lepszy bilans bezpośrednich spotkań w starciach z Arsenalem.


Teraz czas na podsumowanie sezonu i wyciągnięcie wniosków przed kolejnymi rozgrywkami.


Tabela ligowa na koniec sezonu:

| Pos  | Inf   | Team           | Pld   | Won   | Drn   | Lst   | For   | Ag    | GD    | Pts   |
| 1st | C | Arsenal | 38 | 23 | 8 | 7 | 76 | 43 | 33 | 77 |
| 2nd | ECC | Tottenham | 38 | 22 | 10 | 6 | 74 | 33 | 41 | 76 |
| 3rd | ECC | Liverpool | 38 | 22 | 9 | 7 | 83 | 46 | 37 | 75 |
| 4th | ECC | Man City | 38 | 21 | 12 | 5 | 70 | 35 | 35 | 75 |
| 5th | EC | Chelsea | 38 | 21 | 9 | 8 | 65 | 38 | 27 | 72 |
| 6th | EC | Man Utd | 38 | 18 | 15 | 5 | 60 | 27 | 33 | 69 |
| 7th | EC | Watford | 38 | 17 | 13 | 8 | 53 | 40 | 13 | 64 |
| 8th | | Sunderland | 38 | 15 | 9 | 14 | 54 | 58 | -4 | 54 |
| 9th | | Everton | 38 | 14 | 11 | 13 | 51 | 47 | 4 | 53 |
| 10th | | Stoke | 38 | 14 | 9 | 15 | 35 | 40 | -5 | 51 |
| 11th | | Crystal Palace | 38 | 10 | 14 | 14 | 43 | 46 | -3 | 44 |
| 12th | | Southampton | 38 | 11 | 10 | 17 | 54 | 70 | -16 | 43 |
| 13th | | West Ham | 38 | 12 | 6 | 20 | 40 | 52 | -12 | 42 |
| 14th | | Hull | 38 | 10 | 10 | 18 | 42 | 62 | -20 | 40 |
| 15th | | Bournemouth | 38 | 10 | 9 | 19 | 51 | 70 | -19 | 39 |
| 16th | | West Brom | 38 | 11 | 5 | 22 | 38 | 55 | -17 | 38 |
| 17th | | Leicester | 38 | 8 | 13 | 17 | 43 | 74 | -31 | 37 |
| 18th | R | Burnley | 38 | 9 | 9 | 20 | 41 | 60 | -19 | 36 |
| 19th | R | Swansea | 38 | 7 | 11 | 20 | 32 | 59 | -27 | 32 |
| 20th | R | Middlesbrough | 38 | 7 | 4 | 27 | 27 | 77 | -50 | 25 |


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Podsumowanie sezonu:


Wydaje mi się, że mój debiutancki sezon na ławce trenerskiej Tottenhamu wypadł zupełnie nieźle. Mistrzostwo kraju minimalnie przegrane z Arsenalem i do tego minimalna porażka z Bayernem w 1/8 finału raczej specjalnego obciachu nam nie przynoszą. Możemy też pochwalić się dotarciem do finału Carling Cup, gdzie jednak musieliśmy uznać wyższość Man City.

Z drugiej jednak strony... niby na każdym froncie fajnie (poza FA Cup), ale jednak wszędzie czegoś zabrakło. W lidze jednego punkta, w Lidze Mistrzów jednego gola, a w Pucharze Ligi też w zasadzie jednej bramki, żeby przynajmniej doprowadzić do dogrywki. Zabrakło w nas gdzieś mentalności zwycięzców. Może przyczyna leży w dość młodym, niedoświadczonym i nieotrzaskanym składzie? Jeśli tak, to mam nadzieję, że bogatsi o doświadczenia z tego sezonu w przyszłym wyciągniemy wnioski i będziemy zdobywać trofea. A teraz czas na podsumowanie poszczególnych formacji.



Bramkarze (mecze / puszczone gole / czyste konta / zawodnik meczu):


Hugo Lloris (FRA, 30, 89A / 0G) – 39 / 41 / 11 / 0 / 6.93

Pau Lopez (HIS, 21, 6u21-A / 0G) – 15 / 10 / 8 / 0 / 6.95


No I mam zagwozdkę z oceną bramkarzy. Z jednej strony trudno się do nich jakoś znacząco przyczepić. A z drugiej strony jestem przekonany, że spokojnie stać ich na więcej. Zwłaszcza Llorisa, który niejednokrotnie puszczał gole, których puścić nie musiał. Przez co w efekcie zakończył sezon z zaledwie 11 czystymi kontami, co jak na bramkarza tej klasy jest wynikiem bardzo przeciętnym. Często zdarzały się mecze, które po 60 minucie były już praktycznie wygrane, a wtedy Francuz gdzieś tracił koncentrację i dawał sobie wbić jakiegoś farfocla, który nie miał wpływu na wynik, ale obniżał notę Francuza. Na pewno musi on nad tym popracować. Może muszę mu sprowadzić konkretnego konkurenta do miejsca między słupkami, tak aby na nowo poczuł ducha rywalizacji, bo Pau Lopez dla niego żadnym rywalem nie był. I tak dziwne, że Hiszpan otrzymał ode mnie aż tyle szans na pokazanie się. W przyszłym sezonie Pau(ki) już w składzie nie zobaczymy. Muszę się zastanowić, czy przywrócić do pierwszej drużyny Vorma, czy poszukać jakiegoś ciekawego młodego bramkarza, którego mógłbym już pomału ogrywać, bo za dwa-trzy lata może się okazać, że konieczna będzie zmiana pokoleniowa w bramce.



Prawi obrońcy (mecze / gole / asysty / zawodnik meczu):


Kyle Walker (ANG, 26, 23A / 0G) – 39 / 3 / 4 / 2 / 7.29

Kieran Trippier (ANG, 26, 2u21-A / 0G) – 22 / 1 / 5 / 1 / 7.32


Na prawej flance bloku defensywnego miałem, jak się okazało, dwóch znakomitych piłkarzy. Starałem się tak zarządzać ich siłami i minutami na boisku, aby obaj byli zadowoleni i wydaje mi się, że nawet mi się to udało. Bardzo bym chciał obu tych piłkarzy zatrzymać w klubie, choć Walker byłby chętnie widziany w Manchesterze. I to zarówno w tym czerwonym, jak i niebieskim. Mam jednak nadzieję, że obaj zostaną, bo nie chciałbym w tej formacji wykonywać rewolucyjnych zmian, gdy wiem, że są inne, które takich zmian by wymagały.



Lewi obrońcy (mecze / gole / asysty / zawodnik meczu):


Ben Davies (WAL, 24, 28A / 0G) – 29 / 2 / 3 / 2 / 7.10

Danny Rose (ANG, 26, 13A / 0G) – 38 / 2 / 5 / 2 / 7.04


Po drugiej stronie bloku defensywnego również miałem dość komfortową sytuację, choc lewa strona nie była tak spektakularna jak prawa. Ale wciąż czy to Davies, czy Rose dali nam dużo jakości w ofensywie. Wydaje mi się, że mogliby oni notować nieco więcej asyst (co zresztą tyczy się również prawej flanki), bo przecież boczni obrońcy w mojej taktyce mają bardzo ofensywne zadania, ale to chyba też wymaga większej skuteczności wśród napastników. Na tę chwilę jednak jest nieźle i jeśli nie najdzie jakaś nagła potrzeba, to raczej tej formacji zmieniać bym nie chciał.



Środkowi obrońcy (mecze / gole / asysty / zawodnik meczu):


Jan Verthongen (BEL, 30, 87A / 6G) – 22 / 1 / 3 / 2 / 7.35

Eric Dier (ANG, 23, 19A / 2G) – 42 / 0 / 0 / 0 / 7.01

Kevin Wimmer (AUT, 24, 11A / 0G) – 25 / 3 / 1 / 0 / 7.14

Toby Alderweireld (BEL, 28, 67A / 2G) – 46 / 3 / 1 / 2 / 7.08


Środek obrony spisał się poprawnie, ale bez fajerwerków. Gracze, którzy występowali w meczach pucharowych (drugi garnitur) zanotowali wysokie średnie ocen, co zrozumiałe. Wtedy bowiem zwykle dominowali na swoich pozycjach. Verthongen nie do końca jest zadowolony ze swojej roli, ale gdy wystawiałem go w meczach z najsilniejszymi, to ewidentnie zawodził. Jeśli będzie Belg jakoś mocno marudził, to rozważę jego sprzedaż i sprowadzenie w jego miejsce jakiegoś młodego zdolnego wilka. Trochę rozczarował mnie Dier, po którym spodziewałem się znacznie więcej spokoju w grze obronnej, ale też jakiegoś wkładu w grę ofensywną, choćby przy stałych fragmentach gry. Koniec końców nie zanotował oni ani jednego punktu w klasyfikacji kanadyjskiej, jako jedyny z naszych stoperów. Musi on koniecznie poprawić ten element, bo od stoperów również wymagam bramek i asyst. Co zresztą dostarczyli pozostali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Fcuk! Jeden remis zamienić na przegraną i jeden na wygraną i by było :D

I tak graty za drugie miejsce. Wiem ile to kosztowało ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Achh, było tak blisko :przytul:

 

powodzenia w nowy sezonie :kutgw::war:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Defensywni pomocnicy (mecze / gole / asysty / zawodnik meczu):

 

Victor Wanyama (KEN, 25, 49A / 4G) – 38 / 0 / 0 / 0 / 6.98

Corentin Tolisso (FRA, 22, 3A / 0G) – 30 / 1 / 0 / 0 / 6.96

 

Sprowadzenie przed sezonem Tolisso pozwoliło dość mocno odciążyć Wanyamę od grania w nieco mniej ważnych spotkaniach. W efekcie obaj defensywni pomocnicy zanotowali prawie tyle samo spotkań, co uważam za swój sukces w zakresie zarządzania siłami tych piłkarzy. Dzięki temu żaden z nich ani przez moment nie był przemęczony, ale też żaden nie mógł narzekać na zbyt małą liczbę minut. Tolisso musi się jeszcze sporo uczyć, ale to piłkarz o bardzo dużym potencjale i mam nadzieję, że z roku na rok będzie coraz lepszy. Muszę tylko go przekonać, aby na treningach przykładał więcej wagi do zadań typowo defensywnych, dlatego dostanie on zadanie trenowania roli rygla defensywy, bo właśnie w takiej roli zwykle występuje Wanyama, a dla Corentina nie jest to najbardziej komfortowy zestaw zadań jak dotychczas.

 

 

Środkowi pomocnicy (mecze / gole / asysty / zawodnik meczu):

 

Moussa Sissoko (FRA, 27, 46A / 1G) – 49 / 6 / 13 / 3 / 7.24

Mousa Dembele (BEL, 29, 71A / 5G) – 35 / 3 / 5 / 0 / 7.09

Dele Alli (ANG, 21, 19A / 1G) – 45 / 2 / 3 / 1 / 7.00

Johannes Geis (NIE, 23, 12u21-A / 0G) – 37 / 1 / 3 / 1 / 7.00

 

O tym, jak ważne było sprowadzenie jeszcze jednego środkowego pomocnika najlepiej świadczy fakt, że nowy w składzie Geis i tak rozegrał aż 37 spotkań. Nawet więcej niż Dembele, choć tak naprawdę to wszyscy środkowi pomocnicy otrzymali sporo szans. Mam trochę żal do siebie, że nie udało mi się odciążyć nieco Sissoko, który grał zdecydowanie zbyt często. Francuz jednak odwdzięczył się bardzo dobrą postawą i zanotował drugi wynik pod względem asyst. Tyle, że absolutnie nie powinien on był rozgrywać w sezonie prawie 50 spotkań. Koniecznie muszę znaleźć i sprowadzić jeszcze jednego środkowego pomocnika, aby dało się odciążyć Francuza. Albo będzie to kolejny typowy pomocnik albo rozgrywający, aby mógł odciążyć Eriksena i zwolnić wtedy Sissoko z wchodzenia w buty Duńczyka. Pozostali środkowi pomocnicy spisali się poprawnie, ale bez szału. Alliego na pewno stać na więcej i on stanowi trochę rozczarowanie. Zdecydowanie za mało dawał w ofensywie, ale może wynika to z przypisania mu roli, w której nie czuje się on najlepiej. Tu będę musiał trochę pokombinować, jak najlepiej zestawić linię pomocy.

 

 

Ofensywni pomocnicy (mecze / gole / asysty / zawodnik meczu):

 

Christian Eriksen (DAN, 25, 68A / 12G) – 46 / 7 / 7 / 3 / 7.11

 

Początkowo Eriksen, chociaż miał zadania stricte ofensywne, zaczynał mecz w jednej linii z pozostałą dwójką środkowych pomocników, tworząc ustawienie 4-1-3-2. W połowie sezonu jednak przesunąłem Duńczyka wyżej i to był strzał w dziesiątkę. Dość powiedzieć, że z 14 jego punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, aż 9 zdobył on grając wyżej. Dopiero wtedy mógł on w pełni rozwinąć skrzydła i pokazać swój potencjał. Szkoda tylko, że zabrakło mi w kadrze piłkarza, który mógłby go zastępować w tych nieco mniej istotnych spotkaniach. Na pewno będę takiego gracza szukał w najbliższym okienku transferowym, bo Onomah nie jest na to jeszcze z pewnością gotowy. Czasem Eriksena zastępował Dembele, a czasem Sissoko, ale było to rozwiązanie raczej doraźne, które wymaga zmiany przed kolejnym sezonem.

 

 

Napastnicy (mecze / gole / asysty / zawodnik meczu):

 

Erik Lamela (25, 25A / 3G) – 35 / 22 / 8 / 8 / 7.34

Son Heung-Min (KOR, 25, 56A / 22G) – 41 / 26 / 5 / 5 / 7.22

Harry Kane (ANG, 23, 24A / 12G) – 35 / 13 / 3 / 4 / 7.01

Vincent Janssen (HOL, 22, 5A / 3G) – 44 / 9 / 14 / 1 / 6.94

 

Podsumowanie występów napastników Tottenhamu pokazuje, jak bardzo forma graczy odpowiedzialnych za zdobywanie bramek mnie wyjaśniła. Początkowo podstawową parę napastników mieli stanowić typowi snajperzy, czyli Kane i Janssen. Tyle, że Kane miał przez większą część sezonu dołek formy, a Janssen to jeszcze nie ten rozmiar kapelusza, jak się okazało. Dlatego trochę z konieczności zacząłem odważniej stawiać na tych, którzy mieli tylko stanowić uzupełnienie tej formacji – nominalnych skrzydłowych, z których zrezygnowałem przy zmianie ustawienia. Tyle, że akurat zarówno Lamela, jak i Son odpalili i to tak, że Kane z Janssenem na wiosnę murawę wąchali od wielkiego dzwonu. Anglik swoją szansę znów otrzymał w marcu, kiedy Son zniknął prawie na miesiąc wzywany przez obowiązki swojej kadry, ale po powrocie Koreańczyk znów wskoczył do skladu. W efekcie ci, co mieli tylko uzupełniać kadrę napastników, strzelili niemal 50 bramek. Co jednak mnie cieszy, żaden z napastników nie zawiódł. Tylko Kane zdobył mniej niż 20 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, ale on akurat ratuje się eksplozją formy na wiosnę i uratowaniem nam kilku istotnych punktów. Nie wiem, skąd tak niska ocena dla Janssena. Ja osobiście z jego gry jestem zadowolony i wydaje mi się, że w kolejnym sezonie nasz zestaw napastników się nie zmieni. Chyba, że nie uda się zatrzymać Kane’a, którego prawdopodobnie będą kusić, podobnie jak Walkera, dwa kluby z Manchesteru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Czerwiec 2017:

 

Transfery z klubu:

Harry Kane => Man Ud, 90 mln

Connor Ogilvie, Filip Lesniak, Will Miller, Christian Maghoma, Cy Goddard, Luke Amos, Joe Pritchard, Anthon Walkes, Antony Georgiou => free transfer

 

Wszyscy kibice Tottenhamu żyli w czerwcu tylko jednym wydarzeniem. Niektórzy chcieli mnie oskalpować, inni oblać kwasem, jeszcze inni wyrwać mi paznokcie, a pozostali po prostu chcieli mnie zabić. Wszystko za sprawą sprzedaży do Manchesteru United naszej największej gwiazdy – Harry’ego Kane’a. Dlaczego zdecydowałem się na ten transfer? Ano z dwóch powodów:

  1. Harry nie spełnił w pierwszym sezonie pokładanych w nim nadziei i uzyskał dopiero trzeci strzelecki wynik z dorobkiem zaledwie 13 bramek w całym sezonie. W punktacji kanadyjskiej nawet okazał się najgorszy, ustępując Janssenowi, który też nie strzelał wielu goli, ale nadrabiał to wypracowywaniem sytuacji kolegom.
  2. Po dwóch odrzuconych ofertach z Old Trafford, Harry zaczął marudzić i domagać się transferu do United albo przynajmniej podwyżki do poziomu, jaką obiecano mu w czerwonej części Manchesteru. A że nie było mnie stać na płacenie mu 200 tysięcy funtów tygodniowo, zatem zdecydowałem o sprzedaży Anglika.

Gdy koniec końców, dodamy do tego jeszcze zupełnie przyzwoitą kwotę uzyskaną za Kane’a, wówczas wielu obiektywnych obserwatorów angielskiego futbolu zrozumie tę decyzję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Hmmm, mogłeś polecieć z Kanem na rekord transferowy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Hmmm, mogłeś polecieć z Kanem na rekord transferowy :D

Może Feno podbił, bo nie wiemy w jakiej walucie go opchnął ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

Hmmm, mogłeś polecieć z Kanem na rekord transferowy :D

Może Feno podbił, bo nie wiemy w jakiej walucie go opchnął ;)

 

 

Nawet jeśli to funty, to in-game rekordu nie pobił, bo Pogba też 90 mln funtów. W odniesieniu do prawdziwego świata - trudno powiedzieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Sorry. Wszystkie stawki są w euro.
Lipiec 2017:
Transfery do klubu:
Diamantis Tseligas (GRE, 17, D C) <= Olympiakos, 6,5 mln,
Transfery z klubu:
Federico Fazio => Roma, 3,2 mln
Nabil Bentaleb => Schalke, 19 mln
Hugo Lloris => PSG, 30,5 mln
Clinton N’Jie => Middlesbrough, 10 mln
Jan Verthongen => Man Utd, 32 mln
Wypożyczenia z klubu:
Georges Kevin-Nkoudou => Huddersfield
Joshua Onomah => Cardiff
Ezequiel Barco => Koeln
Shaynon Harrison => Swindon
Cameron Carter-Vickers => Watford
Kyle-Walker Peters => Southampton
Sparingi:
08.07.2017, Tottenham – Dortmund, 6:2 (Milik, Son, Lamela x2, Eriksen, Geis)
12.07.2017, Motherwell – Tottenham, 1:3 (Son, Davies, Milik)
15.07.2017, Tottenham – Inter, 4:0 (Lamela x2, Son, Dembele)
19.07.2017, Bohemians – Tottenham, 0:4 (Son x2, Lamela, Trippier)
22.07.2017, Wolves – Tottenham, 1:4 (Lamela, Trippier, N’Jie, Dembele)
27.07.2017, Tottenham – Juventus, 0:0
Tarcza Wspólnoty:
30.07.2017, Arsenal – Tottenham, 2:0
Dużo się działo w lipcu przy White Hart Lane. Klub pożegnało wielu piłkarzy, ale też sporo nowych twarzy się pojawiło. Zacznijmy od sprzedanych, bo tu było kilka znaczących ruchów.
Na pewno najbardziej kibicom będzie brakować Llorisa, tyle że ten wcale nie zanotował jakoś kosmicznego poprzedniego sezonu, a gdy pojawiła się oferta Paryżan i ją odrzuciłem, Hugo zaczął narzekać, że chce się przenieść do Paryża. Nie pomogły prośby i groźby. A że z niewolnika nie ma pracownika, to wydaje mi się, że 30 baniek, które za Francuza zainkasowałem są niezłą rekompensatą, za którą znajdę jakiegoś ciekawego bramkarza.
Kolejny dość wartościowy sprzedany piłkarz to Verthongen. Belg nie miał w Tottenhamie pewnego miejsca w składzie i jeśli grał to raczej z rywalami z niższej półki bo w meczach z potentatami najzwyczajniej w świecie zawodził. Ponad 30 baniek, jakie za usługi już przecież 30-latka zaoferował Manchester United skłoniły mnie do sprzedaży Belga.
Poza tym sfinalizowałem transfer N’Jie, który i tak kisił się w rezerwach, a potrzebowałem pieniędzy na planowane wzmocnienia. Ponadto z klubem pożegnali się Fazio i Bentaleb, ale ta dwójka akurat ostatni sezon spędziła na wypożyczeniach w klubach, do których w tym okienku transferowym trafili definitywnie.
W miejsce Kane’a potrzebowałem innego klasowego napastnika. Mój wybór padł na rodaka – Arka Milika, którego z Napoli udało się wyciągnąć za 38 mln. Wydaje mi się, że nie jest to wygórowana kwota za jednego z najlepszych w Europie napastników młodego pokolenia. Zresztą w pierwszych swoich sparingach Arek udowodnił, że nie będzie miał problemów z wpasowaniem się do naszej gry.
Kolejne ważne wzmocnienie to transfer Sergieja Savicia, którego wyciągnęliśmy również z ligi włoskiej. Serbski pomocnik otrzymał bardzo pochlebne recenzje od moich skautów, dlatego nie żałowałem na niego specjalnie kasy. Koniec końców stanęło na kwocie 32 mln, co wydaje mi się wręcz promocją jak na gracza o tych umiejętnościach i jeszcze bardzo dużym potencjale. Będzie on rywalem do gry dla Eriksena, ale może on grać na właściwie każdej pozycji w linii pomocy.

Innym piłkarzem sprowadzonym do wzmocnienia rywalizacji w środku pola jest piekielnie utalentowany argentyński rozgrywający – Ezequiel Barco, za którego musieliśmy wysupłać aż 13 baniek. Zostanie on prawdopodobnie wypożyczony jeszcze w tym okienku transferowym, ale mam nadzieję, że za rok lub dwa będzie stanowił o sile zespołu. Może on grać jako środkowy pomocnik, ale też nieco wyżej – podwieszony za napastnikami ofensywny rozgrywający.

Z mocno odmienioną kadrą przystępowaliśmy do meczów sparingowych, w których szło nam zupełnie nieźle. Na pewno wartymi odnotowania wynikami są wysokie wygrane nad Dortmundem, czy Interem. Świetnie do zespołu wprowadził się Milik, który strzelał gole niemal natychmiast po dołączeniu do drużyny i widać, że będziemy mieć z niego duży pożytek.

 

Niestety pierwsze trofeum w tym sezonie przeszło nam koło nosa. Nie daliśmy rady Arsenalowi w meczu o Tarczę Wspólnoty. Ja jednak nie przywiązuję wielkiej wagi do tego trofeum, więc specjalnie porażką się nie przejąłem. Mecz potraktowałem jako jeden z kolejnych sparingów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Good luck Arek! ;)
Ciekawe czy zespół się zgra po takim wietrzeniu składu :-k

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie ma szans. Chłop już teraz jest wart 37 mln, więc bez setki nie ma co się po niego ruszać.

 

 

Sierpień 2017:

 

Transfery do klubu:

Timo Horn (NIE, 24, 4u21-A / 0G, GK) <= FC Koeln, 25 mln

Zeca (BRA, 23 D RL) <= SAN, 19 mln

 

Transfery z klubu:

Danny Rose => Man City, 40 mln

 

Wypożyczenia do klubu:

Timo Kehrer (NIE, 20, D/DM/M C) <= Schalke

 

Wypożyczenia z klubu:

Matias Carrecedo => Rosario

 

Premiership:

1/38, 05.08.2017, Man Utd – Tottenham, 1:0

2/38, 12.08.2017, [14] Tottenham – [16] Sunderland, 1:1 (Eriksen)

3/38, 19.08.2017, [12] Newcastle – [15] Tottenham, 0:1 (Eriksen)

4/38, 27.08.2017, [11] Tottenham – [7] Watford, 1:1 (Sissoko)

 

Na miejsce Llorisa sprowadziłem Horna z niemieckiego Koeln, chociaż moim pierwszym wyborem był Donnanaruma z Milanu. Byliśmy już dogadani i z Milanem i z samym zawodnikiem, ale zarząd Tottenhamu nie zgodził się wyłożyć paru dodatkowych baniek i musieliśmy się koniec końców zadowolić niemieckim bramkarzem. Kosztował on nas 25 baniek, ale boli mnie fakt, że za najlepszego chyba bramkarza młodego pokolenia w Europie musiałbym zapłacić tylko o 17 miionów więcej. Co za durny zarząd, że nie dał tej kasy. Zwłaszcza, skoro udało się sporo w tym okienku zarobić.

 

Z tego samego powodu nie udało mi się sfinalizować transferu Mathiasa Gintera, chociaż do zapięcia brakowało nam dosłownie paru milionów. Niemiec miał uzupełnić lukę po Verthongenie. W efekcie musiałem na gwałt szukać jakiegoś stopera do uzupełnienia kadry, bo brakowało nam już środków. To znaczy w kasie klubu była góra pieniędzy, ale zarząd nie zgodził się na ich użycie w celach transferowych. W efekcie do klubu trafił rodak Gintera – Timo Kehrer, który będzie czwartym w kolejce do gry na środku obrony.

 

Ponieważ na ostatnią chwilę sprzedaliśmy Rose’a do Manchesteru City, konieczne było sprowadzenie innego lewego obrońcy. I znów powtórzyła się sytuacja – zabrakło nam kasy na klasowego gracza, więc sięgnąłem po utalentowanego brazylijskiego obrońcę, za którego zapłaciliśmy prawie 19 mln. Na szczęście Brazylijczyk dostał pozwolenie na pracę, więc będzie mógł normalnie rozpocząć sezon i swoje minuty z pewnością dostanie, choć nie będzie titularem, bo w obliczu odejścia Rose’a, ta rola przypadnie Daviesowi.

 

Początek sezonu nie był jednak dla nas najbardziej udany. Kontuzje kilku ważnych piłkarzy (Alderweirelda, Janssena, Tolisso oraz Sissoko) sprawiły, że brakowało nam trochę jakości i głębi z ławki rezerwowych. Na początku trochę zawodzą nasi napastnicy, którzy w sierpniu nie wpisali się ani razu na listę strzelców w rozgrywkach ligowych. Ich honoru broni trochę Eriksen, którego gole dały nam w sumie cztery punkty. Nasza forma póki co jest daleka od optymalnej, ale mam nadzieję, że niedługo nowi gracze wkopomują się w zespół i znów zaczniemy wygrywać. Mam nadzieję, że kwestią czasu jest powrót do strzeleckiej formy Sona i Lameli, bo bez bramek tego duetu to raczej nie mamy czego szukać w Premiership.

 

I jeszcze taka ciekawostka. Jedynego gola w meczu z Czerwonymi Diabłami straciliśmy dopiero w 84 minucie meczu. Zgadnijcie kto był jego autorem... Żeby było śmieszniej, nasz kat wszedł na boisko dosłownie kilka minut wcześniej...

 

Poznaliśmy już też naszych rywali w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Tym razem losowanie nam się wybitnie poszczęściło, w porównaniu do poprzedniego sezonu. Trafiliśmy do jednej grupy razem z Zenitem St. Petersburg, Galatasaray oraz Club Brugge. Brak awansu będzie wielkim obciachem, którego koniecznie musimy uniknąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie wiedziałeś, Levy do połącznie skąpstwa krakowsko-poznańskiego podniesionego do kwadratu ;)

Masz sprzedać drogo, kupić tanio, Pazdana byś kupił ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×