Skocz do zawartości
CancuN

Plan "AKR"

Rekomendowane odpowiedzi

- Widzisz, od samego początku mówiłem, że ten myk z mocnym naciskiem na preferowany styl prowadzenia zespołu zawróci im w głowach!

 

Jak zawsze pewny siebie, mój długoletni przyjaciel Sasza, dodawał wigoru. I tak już od kilku godzin motylki zawracały żołądkiem, doprowadzając do stanu euforii. Szczerze mówiąc nie przypuszczałem, że to wszystko tak szybko się potoczy. Ryzyko się opłaciło, a dodatkowe wymagania zostały spełnione.

 

- Jak myślisz, co miało główny wpływ na ich decyzję? – zapytałem swojego kompana, z którym siedzieliśmy na tarasie małego, lecz bardzo komfortowego domku jednorodzinnego.

 

- Po pierwsze, to perfekcyjnie wykonałeś założony wcześniej plan. Siedząc i obserwując Twoje zachowanie widziałem tą pewność siebie. Wiedziałeś co mówić i na każdą ewentualność byłeś przygotowany. Przedstawiłeś dokładny, długoplanowy zarys działania, który będzie czymś nowym. W Europie nikt wcześniej nie decydował się na tak skrajne, jednak pomysłowe ruchy. To może przynieść nowy trend, a wtedy Ty będziesz wymieniany w roli prekursorów.

 

- Myślisz, że to wypali? – wciąż miałem pewne obawy co do naszego pomysłu.

 

- Stary, najważniejsze jest to, że w tym klubie nie będziesz miał żadnej presji na zwycięstwa w lidze, przynajmniej nie na początku przygody. To pozwoli na spokojną pracę i dogłębną analizę sprowadzanych zawodników. Najważniejsze, że masz od tego człowieka, który trochę Cię odciąży… - Sasza zaśmiał się wiedząc, że dla niego też jest to życiowa szansa.

 

- No tak, bez wątpienia Twoja pomoc będzie dla mnie czymś wyjątkowym. Świetnie, że zarząd nie robił problemów i zdecydował się również na pomysł z Twoją posadą. – szczerze mówiąc, to byłem zachwycony. U boku siebie mam genialnego taktyka, który od dłuższego czasu śledzi boiska mniej znanych lig i który pomoże mi wyciągać z nich ciekawych grajków.

 

- Chłopie, wiesz jaka to będzie dla mnie frajda? Pomyśl, że wracasz do domu po treningu, zmęczony, z problemami kadrowymi, a w domu zastajesz ciepły obiad i listę nowych pomysłów. Nie musisz się sam głowić nad wieloma sprawami. Od tego będę ja! – Sasza był niesamowity. Nie chciał wiele, a zadeklarował się do ogromnej pomocy.

 

- Co prawda to prawda, ale wróćmy do głównego wątku. Masz już wstępną listę kogo będziemy potrzebować, a z kim się rozstaniemy?

 

- Oczywiście! Analizowałem nasz nowy „dom” od ponad tygodnia. Widziałem na internecie ich ostatnie spotkania i przewertowałem wiadomości dotyczące personaliów. Dodatkowo, sporządziłem wstępny zarys proponowanych wzmocnień wedle założonej dewizy pracy.

 

- Sasza, kiedy Ty na to miałeś czas? Przeprowadzka, podróż, emocje, pakowanie, a Ty wyskakujesz mi z taką stertą wykonanej pracy! – Byłem pod wrażeniem, ale szczerze mówiąc, spodziewałem się tego.

 

- No i właśnie dlatego tu jestem – pewność emanowała każdym zakamarkiem jego osoby. – Nie trudź się tym, po prostu będziesz miał wszystko jak na tacy, zawsze!

 

Sasza od momentu kiedy się poznaliśmy, a było to jeszcze w czasach liceum, od samego początku był kimś na miarę geniuszu. Zawsze skory do pomocy, imprezowania, ale również i przygotowany, gotowy do działania. Z nauką nigdy nie miał problemów. To mi w nim imponowało, ale głównym powodem naszej znajomości była osobowość. Człowiek bezproblemowy, z którym od samego startu złapałem świetny kontakt. Na studiach, choć poszliśmy na zupełnie inne kierunki, razem wynajmowaliśmy mieszkanie. Te lata pokazały, że można zyskać prawdziwego przyjaciela będąc całkowicie sobą i vice versa. Później pojawił się pomysł, bym zdobył uprawnienia trenerskie. Nie powiem, też za jego lekką namową. Piłką interesowaliśmy się od dziecka, a i sami nieźle kopaliśmy. Można powiedzieć, że na podwórkach tak zgranego duetu nie uświadczysz. Futbol dawał nam radość, a po możliwości doznania emocji sportowych na boisku, często wracaliśmy do domu z pomysłem na kolejne mecze w takiej grze, co zwie się Football Manager. Faktycznie, działaliśmy dobrze i wiele nam wychodziło, a teraz, na początku czerwca 2014 roku przyszedł czas, by podjąć się pierwszej, samodzielnej próby prowadzenia zespołu. Co prawda wszystkich może zaskakiwać to, że z miejsca niemal dostałem ofertę na tak świetnym stanowisku. Nie ukrywam, że przygotowana prezentacja z analizami zarówno piłkarzy, jak i klubowych funduszy, oraz pomysł na ich pomnożenie zaimponowało pracodawcom. Było wiele szczegółów, które połączone w całość pozwoliły parafować umowę.

 

Po tak wyczerpującym, ale i szczęśliwym, pierwszym dniu w zupełnie nowym miejscu, dość wcześnie poszedłem spać. Sasza natomiast, jak go znam, zabrał się za kolejne wertowanie, by nazajutrz rano ruszyć z kopyta…

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dawno kolegi nie było. Dalekiej przygody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@ Dzięki!

 

Nazajutrz dokładnie o godzinie siódmej rano budzik wyrwał mnie ze snu. Nie ukrywam, lubię spać długo, jednak tego dnia musiałem stawić się dość wcześnie w siedzibie klubu. Niedowierzałem, ale Sasza już był na nogach, zrobił mi śniadanie i przygotował kilka raportów dotyczących moich nowych podopiecznych. Ten człowiek z dnia na dzień coraz bardziej szokuje, ale w końcu za to mu płacą.

 

- Sasza, Ty w ogóle dzisiaj zmrużyłeś oko?

 

- Spokojnie, nie potrzebuję dużej ilości snu. Sporą część nocki spędziłem jednak na analizie naszych zawodników i stąd masz tu te kartki.

 

Faktycznie, zapisków było sporo i dotyczyły one mocnych, jak i słabych stron całego zespołu. Kumpel skupił się głównie na piłkarzach pierwszej drużyny, póki co nie wchodząc w sfery juniorskie i rezerwy.

 

- Świetna robota! Na pewno pomoże mi to na początku tej przygody, która zacznie się już niebawem. Cholera! Po wczorajszej wizycie przydałoby się wymienić koszulę od garniaka, a nie mam jej wyprasowanej! – zerwałem się na równe nogi podczas przełykania kanapki.

 

- Spokojnie, bez paniki. Dzisiaj masz pierwszy trening z zespołem i co, będziesz pracował w pikolakach? – pytanie było nieco retoryczne, ale w nim dało się wyczuć dużą dawkę śmiechu, jak to Sasza miał w zwyczaju… taki pogodny ten chłopak…

 

- Mówisz, że założyć klubowy dres?

 

- No a po co wczoraj dostałeś kilka kompletów? Trening piłkarski to nie szachy! Pokrzyczysz, zademonstrujesz, spocisz się, więc nakładaj luźne szmaty!

 

Prawdę mówiąc, byłem trochę spięty i sprawy normalnie logiczne przychodziły mi do głowy z trudem. Wiedziałem, że mogę polegać na koledze, który zawsze chciał dobrze doradzić. Był też jednak spory problem. Po raz pierwszy zostałem rzucony przez niego na głęboką wodę, gdyż na trening miałem udać się sam. On wolał zajmować się dalszą pracą nad analizą zespołu…

 

Za piętnaście dziewiąta stawiłem się na klubowym parkingu, gdzie zaparkowałem swoje nowe Audi. Ot, taki prezent od klubu, by z początku było mi łatwiej. Widać, że wiążą z moją osobą spore nadzieje, więc starali się, jak tylko mogli. Wziąłem głęboki oddech i otworzyłem drzwi do głównego budynku klubowego. W środku już czekała cała góra, oraz sztab trenerski, a przez okno widziałem kolejno zjawiających się piłkarzy. Podekscytowany witałem się z wszystkimi, bo choć dobę wcześniej poznałem kilka osobników, to jednak nie byli to wszyscy. Trenerzy, asystent, menedżerowie juniorów, dyrektor sportowy, a nawet fizjoterapeuci i jeden scout, który jeszcze nie wyruszył w trasę łowiecką po Europie. Z tym jeszcze poczekamy…

 

Rostów nad Donem to miasto położone w południowej Rosji niedaleko ujścia Donu do Morza Azowskiego. Z Polski to kawał drogi, ale musimy przygotować się na jeszcze większe podróże w ramach samych rozgrywek ligowych. Miasto jest dość spore, bowiem jego ludność szacuje się w granicach miliona stu tysięcy obywateli. Ogólnie słynie z dość dużej ilości firm zajmujących się przemysłem. Cały czas się rozwija, co też miejmy nadzieję spowoduje, że również i nasz zespół pociągnie za sobą. Warto wspomnieć, że taki Dortmund, Glasgow, Toronto, czy Moskwa są miastami partnerskimi, więc może kiedyś uda się również współpracować w futbolu ze znanymi markami z tych miejsc.

 

Rosyjska Ekstraklasa liczy sobie szesnaście zespołów, z których faworytami do zwycięstwa są: Zenit, Spartak i CSKA. Oczywiście nie ujmując pozostałej trzynastce, jednak ta trójka ma zdecydowanie wyższe notowania. FK Rostów według znawców ma walczyć o spokojną lokatę w okolicy dziesiątki, co wydaje się całkiem realne. Takie same zadania wyznaczył nam zarząd, więc nie sądzę, by z ich wypełnieniem były problemy.

 

FK Rostów

Budżet płac: 190 tys Euro tygodniowo

Budżet transferowy: -

Mój kontrakt: do 30.06.2015 wart 4,6 tys Euro tygodniowo

Przewidywana pozycja: 10.

 

Football Manager 2015

Baza: duża + piłkarze z większych klubów z Azji + dodatek claasena

Ligi: Albania (1), Arabia Saudyjska (1), Australia (1), Azerbejdżan (1), Bośnia (2), Cypr (1), Iran (1), Japonia (1), Katar (1), Kazachstan (1), Rosja (2), Uzbekistan (1), ZEA (1)

Zasady: Własne

Cel: Dobra zabawa i przede wszystkim Plan „AKR”

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ciekawy wybór lig

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wróciłeś :jupi:! Ciekawy wybór ligi i zespołu, mam nadzieję, że długo to pociągniesz :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Po wyjściu z klubowego budynku, po raz pierwszy mogłem zobaczyć swoich piłkarzy. Oczywiście cześć cześciów nie było końca, bowiem z każdym chciałem przybić piąteczkę. Sasza już wcześniej przygotował dla mnie wspomniane raporty dotyczące wszystkich zawodników z pierwszego zespołu. Wiedziałem więc na czym stoję i czego mogę po nich oczekiwać. Oświadczyłem, że od dzisiaj wszelkie sprawy, które dotyczą przeszłości zostają wymazane i każdy z was dostaje czystą kartę. Tylko od was zależy, kto sobie zasłuży na grę, kto na ławkę, a kto na transfer z zespołu. Wiadomym jest, że będziemy też potrzebować zmian, a wśród takich może być każdy z was, także do dzieła.

 

Pierwszy trening poprowadził mój asystent Ivan Daniliants pochodzący z Mołdawii. Ja miałem się przyglądać, notować i co najważniejsze, zaproponować swoje pomysły na innowację w przygotowaniach. Takie były w planach, ale chciałem przedstawić je już samodzielnie, podczas kolejnych spotkań treningowych.

Pól godziny po zakończeniu zmagań pierwszego garnituru, przyszedł czas na zapoznanie się z rezerwami i juniorami. Chciałem zostać, by osobiście sprawdzić, czy znajdę tu kogoś, kogo przeniesiemy do podstawy. Oczywiście ktoś taki był, ale o nim dokładniej będzie później.

 

Rosyjska Ekstraklasa ma w swoich zasadach zapisane, że na boisku jednocześnie może przebywać maksymalnie siedmiu zawodników spoza Rosji. Muszę o tym pamiętać, by odpowiednio przygotować skład, oraz robić przemyślane zakupy, o ile takie w ogóle dojdą do skutku. Pamiętajmy, że w budżecie transferowym są pustki i albo kogoś sprzedamy, albo będziemy musieli posiłkować się piłkarzami ze swoją kartą zawodniczą na ręku. Czeka nas ciężkie, ale nie niewykonalne zadanie. Sasza już ma pewien plan, ale czy dojdzie on do skutku?

 

Myślę, że przyszła teraz pora na przedstawienie wam zasad planu „AKR”. Tajemnicza nazwa w praktyce jest bardzo prosta i zawiera mój długoletni plan działania w zespole:

 

A – jak Azja, arbuz, apostrof, apogeum, anomalia, ale również i analiza. To od niej musimy zacząć poszukiwania potencjalnych wzmocnień. Co prawda w zespole mamy skautów, ale posiłkować się głównie będę na opinii Saszy. To, co wpłynie do mnie mejlem od współpracowników, zawsze przejdzie jeszcze przez ręce mojego kumpla i razem podejmiemy decyzję. W związku z ograniczeniami zawodników spoza kraju, będziemy chcieli interesować się tylko najlepszymi, którzy być może z miejsca, a najpewniej dopiero po jakimś czasie wzmocnią naszą drużynę. Analiza ma być konkretna i dogłębna, by wyeliminować możliwość wpadki i źle wydanych pieniędzy. W klubie się nie przelewa, ale piłkarze z Azji, na której chcę skupić swoją karierę nie kosztują tyle, co ich odpowiednicy w Europie, czy też w Ameryce Południowej, a przecież są równie wielkimi talentami. Mamy już kilka propozycji, jednak bez funduszy dużo nie wskóramy.

 

K – koledzy, kombinacja, karetka, korniszon, kompletowanie, ale również i kupowanie. Tak, kupowanie jest drugim z elementów naszego planu. Po wcześniejszej analizie rynku, jak i możliwości piłkarzy, będziemy musieli namawiać ich do przeprowadzki. Liczę się z tym, że musimy działać szybko i sprawnie. Dodatkowo, jeśli znajdziemy gorący towar, przypuszczalnie potrzebujemy zapewnić mu nieco lepszą umowę, niż dostałby w innej europejskiej lidze. Mam świadomość, że są w okolicy dużo lepsze oferty pracy i pewnie nie raz i nie dwa spotkamy się z odmową. Swoją drogą, jeśli ktoś zrozumie, że plan jest długoterminowy i pierwsze efekty przyjdą dopiero za jakiś czas, a przy okazji będzie chciał wziąć w nim udział, to bardzo mu podziękujemy.

 

R – Rostów, Rosja, rozbój, rakieta, rywalizacja, ale i rozwój. Trzecim i również bardzo ważnym elementem planu jest rozwój. Po analizie i kupnie danego piłkarza, cały sztab szkoleniowy będzie pracował nad rozwojem nowych podopiecznych. Ważne jest to dlatego, że zamierzam interesować się młodymi graczami, którzy dopiero wchodzą na poziom poważnego futbolu. Dlatego też miałem na myśli długoterminowość realizacji przedsięwzięcia. Nic nie przyjdzie od razu. Na naszej prywatnej liście, a mówiąc szczerze, to większość udziałów w niej ma instynkt Saszy, znajduje się kilka nazwisk mających ledwie piętnaście, szesnaście lat. W tej chwili lipa, ale jeśli pojawi się kapucha, to nie zawahamy się jej w tych przypadkach użyć.

 

Czy już macie nakreślony pomysł na karierę? Pewnie dodatkowo zastanawiacie się, dlaczego wybrałem Rosję, a nie na przykład Holandię, gdzie są jeszcze lepsze podstawy do sprowadzania ludzi spoza UE, czy też pierwszej lepszej, ale mocniejszej ligi. Otóż uznałem, że Rosja znakomicie się do tego nada. Wiele krajów tamtych rejonach, to byłe tereny związkowe. Dodatkowo, mam jakieś wrażenie, że jest to dobre miejsce na takie „wschodnie koczowisko”, co miało być pierwotnie tytułem tych wypocin. Wyprzedzając fakty, jeśli któryś z zawodników dostanie świetną ofertę z mocnych zespołów, a dodatkowo ci zaproponują mi niezłe pieniądze, nie będę nikogo trzymał na siłę. Oczywiście w planach jest zrobienie z Rostowa krajowego hegemona, który z powodzeniem ma walczyć w europejskich pucharach, ale pamiętajmy też o marzeniach. Zagrać w Barcelonie, Realu, Bayernie, czy też chociażby w przeciętniaku z lepszych lig na starcie tej przygody, będzie zdecydowanie lepszym rozwojowo wyborem, niż słaby Rostów. Zobaczymy, jak się sprawy potoczą i co z tego wszystkiego uda się nam zrealizować!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Warto, byśmy wszyscy zapoznali się ze składem, z którym przyjdzie nam obcować przez przynajmniej najbliższy czas.

 

Bramka:

 

Soslan Djanaev (27l./Rosja/6/0U-21) - W tej chwili jest to najlepszy golkiper w zespole. Swoje szlify pobierał w szkole CSKA Moskwa, jednak nie rozegrał tam ani jednego spotkania. Największym jego transferem była przeprowadzka do lokalnego rywala - Spartaka Moskwa, gdzie spędził trzy sezony. Później był Tieriek i Ałania, by trafić do nas. Będzie to jego premierowy sezon dla ROstowa i już w tak ważnej roli. Szczerze mówiąc, nie widzę dla niego konkurenta, ani nawet porządnego zmiennika, więc dmuchajmy na zimne, by doznał żadnego urazu.

 

Nikita Chagrov (19l./Rosja/-) - Zdecydowanie mniej doświadczony, ale przede wszystkim słabszy. W wieku dziewiętnastu lat bramkarz powinien dawać sygnały, że coś z niego będzie, natomiast w tym wypadku nie ma na co liczyć. Zostaje w klubie jako zmiennik, ale nie sądzę, by dostawał nawet symboliczne szanse na wykazanie się. Wychowanek Smieny Moskwa, a później gracz Torpedo. Dla Rostowa ma być to drugi sezon w jego karierze i chyba ostatni.

 

Obrona:

 

Denis Terentjev (21l./Rosja/-) - Wywodzi się ze szkoły Zenitu, więc można było przypuszczać, że coś z niego będzie. Owszem, papiery na grę ma, ale podejrzewam, że jedynie przeciwko słabszym rywalom. Może grać niemal tylko na prawej stronie defensywy, a tam, w tym momencie będzie ledwie zmiennikiem.

 

Reginal Goreux (26l./Haiti/5/2A) - To jest właśnie powód, dla którego Denis będzie tylko rezerwowym. Reginal, to klasowy zawodnik, który da nam wiele korzyści na prawej flance. Jeśli się uprzeć, można wystawiać go również w linii pomocy bądź nawet w roli skrzydłowego, ale podejrzewam, że głównie grać będzie w obronie. Reprezentant Haiti, choć nie jest Azjatą, to wpisuje się w kanony mojego pomysłu, gdzie faworyzować będziemy piłkarzy ze słabszych krajów pod względem piłki nożnej. Goreux większość swojej kariery spędził w belgijskim Standardzie, ale i Rosja nie jest mu obca. Reprezentował tu bowiem przez trzy sezony barwy Krylji Sowietow, a u nas będzie debiutantem.

 

Felicio Brown Forbes (22l./Kostaryka/-) - Kolejny z przedstawicieli słabszych nacji. Umieszczam go w rubryce obrońców, jednak podobnie jak Haitańczyk, może grać na całej, prawej flance. Akurat w tym wypadku więcej szans przypaść mu może na skrzydle, ale nominalnie będzie drugim wyborem w defensywie. Sporą część kariery spędził na niemieckich boiskach, gdzie grał dla Herthy, czy Norymbergii, natomiast do nas przeprowadził się po jednym roku gry w Krylji.

 

Timofey Margasov (22l./Rosja/1/0U-21) - Ma papiery na grę po lewej stronie defensywy, jednak póki co zmaga się z przepukliną i straci okres przygotowawczy. Podejrzewam, że jak dojdzie do pełni zdrowia, stoczy ciekawy bój o pierwszy skład. Jest to akurat jedna z nielicznych formacji, na której mam do dyspozycji samych Rosjan (co w aspekcie zasad jest bardzo ważne). Należy pamiętać, że choć gra dla nas trzeci sezon, to są to dopiero początki w poważnym futbolu, bowiem wcześniej występował na boiskach niższych lig.

 

Andrey Demchenko (20l./Rosja/-) - W tym wypadku mamy podobnie, jak wśród bramkarzy. Andrey nie ma większych szans na grę i zostaje jedynie w roli głębokiego i pomijanego rezerwowego. Tak naprawdę, jego jedynym plusem jest status wychowanka, co może się kiedyś przydać przy rejestracji do europejskich pucharów.

 

Ivan Novoseltsev (22l./Rosja/-) - Poważny kandydat do walki o pierwszy skład na środku defensywy, a w tej chwili podstawowy gracz na lewej flance. Oczywiście do czasu, aż nie wyzdrowieje Margasov! Ivan jest wysokim, dobrze zbudowanym piłkarzem, przez całą karierę grających na rodzimych boiskach. W przeszłości reprezentował barwy Chimki i Torpedo, jednak albo były to rezerwy, albo pierwsza liga.

 

Cesar Navas (34l./Hiszpania/-) - Z jednej strony może zajmować miejsce w składzie dla zagranicznych zawodników, ale z drugiej, póki nie mamy funduszy, ma raczej zapewniony pierwszy skład. Bardzo doświadczony Hiszpan chyli się ku schyłku swojej piłkarskiej kariery. Warto dodać, że wywodzi się ze szkółki Realu Madryt, jednak tam kariery nie zrobił, broniąc jedynie barw Castilli. Więcej dobrego zanotował w Maladze, Racingu, czy przez ostatnie pięć sezonów w Rubinie. Tak więc rosyjską ligę zna bardzo dobrze.

 

Bastos (22l./Angola/11/0A) - Choć nie jest z Azji, to po Goreux będzie to spora gwiazda zespołu. Oczywiście doświadczeniem i umiejętnościami trochę odstaje od swojego kolegi ze środka defensywy (Navasa), jednakże wiążę z nim spore nadzieje na przyszłość. Po raz kolejny mamy więc do czynienia z zawodnikiem, który reprezentuje nacje nieco słabszą w futbolu i zalicza się do kanonów pomysłu tej kariery. Dla Rostowa będzie to dopiero drugi sezon, a wcześniej kilka lat grał w Petro de Luanda.

 

Boris Rotenberg (28l./Finlandia/-) - To jest właśnie człowiek, o którym już wspominałem. Zrobił na mnie na tyle dobre wrażenie, że wyciągnąłem go z zespołu rezerw i mam ochotę dawać szansę gry w pierwszej jedenastce. Rywalizacja na środku defensywy daje możliwość sporych roszad, ale trzeba pamiętać, że grają tu głównie zawodnicy z puli przeznaczonej dla obcokrajowców, a przecież jest jeszcze cały przód. Boris jest dodatkowo tylko wypożyczony z Dynama Moskwa.

 

Pomoc:

 

Alexandru Gatcan (30l./Mołdawia/40/2A) - Mołdawianin jest znaną postacią w świecie piłki nożnej. Całą karierę spędził na rosyjskich boiskach, gdzie pierwsze kroki robił w Spartaku Moskwa, później w Rubinie, a do nas przeniósł się sześć lat temu. Pierwsze skrzypce? Jest to możliwe, ale mówiąc szczerze, mamy tu lepszych piłkarzy. Alexandru napewno będzie grał, ale chyba w roli pierwszego rezerwowego na środek drugiej linii.

 

Nikita Vasijlev (22l./Rosja/4/1U-21) - Nawet jeśli nie jesteś gwiazdorem, a w swoim dorobku masz występy w trykocie reprezentacyjnych, to coś musi to świadczyć. Nikita jest jeszcze młodym piłkarzem, ale wobec natłoku świetnych piłkarzy w środku pola, nie sądzę, by sobie dużo pograł. Jest już w nas jakiś czas, ale wszystko zależy od stopnia jego rozwoju. Póki co, najprawdopodobniej dopiero czwarty wybór, ale przecież mamy tu aż dwa miejsca.

 

Pavel Mogilevets (21l./Rosja/1/0A) - Wypożyczony z Zenita Sankt Petersburg zawodnik jest głównym rywalem Gatcana w walce o pierwszy garnitur. Młody Rosjanin jest bardzo utalentowany, ale czegoś mu brakuje. Nie wiem, czy po prostu źle przeprowadzone lata młodzieńcze, czy też niemożność przeskoczenia o poziom wyżej zaprocentował tym, że aż dziewiętnastokrotny reprezentant swojego kraju w młodzieżówce, nie jest tu liderem. W każdym razie, ja mam chęć dawania mu sporej liczby minut i tylko od niego samego zależy, jak je wykorzysta.

 

Alexandr Troshechkin (18l./Rosja/-) - Bardzo młody i chyba najciekawszy gracz z tego rocznika w naszym zespole. W tej chwili myślimy nad jego wypożyczeniem gdzieś, gdzie po prostu będzie grał. U nas nie ma szans i tyle, przynajmniej jeszcze nie teraz.

 

Christian Noboa (29l./Ekwador/44/2A) - Zdecydowanie jedna z największych gwiazd w całym zespole. Numer jeden w środku pola i chyba nasz główny kreator gry. Bardzo dobrze czuje się w zadaniach defensywnych, ale jego wizja gry i południowo amerykańskie szaleństwo kieruje go ku ofensywie. Możemy mieć z niego wiele pożytku, jak wcześniej miał Rubin, czy Dynamo Moskwa. Jedno z siedmiu miejsc w składzie dla obcokrajowców jest na 100% zarezerwowane właśnie dla tej postaci.

 

Timofey Kalachev (33l./Białoruś/55/7A) - Wpisujący się w nasz plan prowadzenia zespołu Białorusin, to bardzo doświadczony skrzydłowy. Jest w Rostowie już kilka ładnych lat, z krótką przerwą na wypożyczenia do Krylji. Z ważniejszych epizodów, ma występy w wielkim Szachtarze Donieck! Z pewnością na skrzydłach da nam wiele pożytku, a że może grać na obu, to już sami wiecie... Trenerzy po prostu lubią wielobranżowych pracowników.

 

Khoren Bairamyan (22l./Rosja/7/1U-21) - Zawodnik ze statusem naszego wychowanka, czyli teoretycznie ważna postać w klubie. Prawda jest jednak bolesna, że w mojej taktyce może zabraknąć dla niego profesji. Choć teoretycznie poradzi sobie na skrzydłach, to zdecydowanie bardziej woli ofensywny środek pomocy, a tam, jeśli już to wystąpi Noboa. Ogólnie planuję grać dwoma pomocnikami środkowymi w linii, więc przykro mi bardzo. Póki co zostaje, ale jak to się wszystko potoczy, to się dopiero okaże.

 

Igor Kireev (22l./Rosja/-) - Prawoskrzydłowy na rezerwę i to głęboką. Prawdę mówiąc, nawet zawodnicy z Haiti i Kostaryki, czyli Goreux i Forbes są od niego lepsi.

 

Guelor Kanga (23l./Gabon/9/0A) - No właśnie i tutaj mam największy ból dupy, jaki kiedykolwiek istniał. Guelor, to po Noboi druga z największych gwiazd zespołu, a teoretycznie nie ma dla niego pozycji. Co prawda może występować na środku pomocy i wpisuje się w kanony słabszych, a faworyzowanych w piłce nacji, jednak nie będę mógł z niego wykrzesać maksymalnej wartości. Myślę nad sprzedażą, ale czy aby na pewno nie stracę za wiele? Z Saszą musimy jeszcze to dokładnie przedyskutować, by wynieść największe wartości w aspekcie zespołu.

 

Atak:

 

Dmitry Poloz (22l./Rosja/1/0U-21) - Trzeci w aspekcie najlepszych zawodników w zespole. Lokalna gwiazda i nadzieja Rosjan. Dla niego bez znaczenia, czy wystawię go na lewym skrzydle, czy też w ataku - po prostu wszędzie zrobi swoje. Z pewnością będzie miał miejsce w składzie i na sto procent zajmie jeden z czterech trykotów przysługujących Rosjanom w pierwszym składzie. Osobiście kładę tu bardzo duży nacisk na trenerów, by wydobyli z niego maksimum możliwości. Dmitry może zostać wielkim piłkarzem, a przynajmniej a na miarę Rosji!

 

Yoo Byung-Soo (26l./Korea Południowa/3/0A) - Teoretycznie świetny napastnik, ale jest kolejnym przykładem, że do wielkiej kariery czegoś mu brakuje. Spora ilość bramek w Incheon, czy Al-Hilal nie jest odpowiedzią na pytanie, czy jest wart swojej ceny. Już zeszły sezon pokazał, że w siedemnastu występach ustrzelił jedynie dwa gole. Dla mnie może być walczakiem o pierwszy skład, ale niekoniecznie go dostanie.

 

Alexandr Bukharov (29l./Rosja/2/0A) - Teoretycznie jest to trzeci w kolejności Rosjanin, który powinien grać w podstawowym składzie. Praktycznie, to walka w ataku będzie bardzo duża, więc nie wiem, jaki czeka go los. Zarówno w Rubinie, jak Zenicie, gdzie spędził łącznie jedenaście sezonów, tylko raz przekroczył barierę dziesięciu bramek w rozgrywkach, co na snajpera jest wynikiem mizernym. Mam wielką zagwozdkę, co z nim zrobić!

 

Sardar Azmoun (19l./Iran/2/0A) - Pięknie, pięknie i jeszcze raz pięknie. Zawodnik z Azji, to po pierwsze. Po drugie, niestety jest u nas tylko na zasadzie wypożyczenia z Rubina, ale ma szansę pozostać. Po trzecie, przewiduję właśnie jego wraz z Polozem do pierwszego składu. Napewno ze względu na plan "AKR" zostanie moim oczkiem w głowie. Czy będzie faworyzowany, czy też może sam udowodni swoją wartość? Przyszłość pokaże, ale miło będzie oglądać jego popisy pod bramką rywala.

 

Nemanja Nikolic (21l./Czarnogóra/7/0U-21) - Także ma szanse włączyć się do walki o skład, ale czy mu się to uda? Teoretycznie jest dopiero piątym wyborem, ale właśnie tacy zawodnicy mogą okazać się strzałem w dziesiątkę. Najbliższe tygodnie okresu przygotowawczego pokażą, co z niego będzie.

 

 

 

Podsumowując, to kadrę mamy bardzo ciekawą. Jest w niej kilka nazwisk, które zna każdy szanujący się kibic futbolu. Przygoda zapowiada się na nielada wyzwanie, ale i piekną karierę, gdzie jeśli pomysł wypali, to w Europie świętować będą reprezentanci słabszych piłkarsko nacji. W związku z brakiem budżetu transferowego, nie spodziewajcie się wielkich roszad... Przynajmniej jeszcze nie teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cały okres przygotowawczy był dla nas bardzo pracowity. Praktycznie nie bywaliśmy wraz z Saszą w domu, a większość czasu zajęły nam dalekie podróże na koszt zespołu. Zaczęło się jednak bardzo źle…

 

Milionowy minus na klubowym koncie nie pozwolił mi przy negocjowaniu ani to w budżecie transferowym, ani też nie dostałem złamanego eurocenta więcej na płace dla zawodników. Taki stan rzeczy zapoczątkował coś, czego większość się nie spodziewała. Chcąc wyjść na prostą, zostaliśmy zmuszeni do sprzedaży jakiegoś zawodnika. Tak jak wspominałem przy prezentacji drużyny, odpowiednim piłkarzem na sprzedaż byłby Guelor Kanga. Teoretycznie to ten sam profil, co Christian Noboa, a przecież swojej gwiazdy się nie pozbędziemy. Za Gabończyka mogliśmy otrzymać sporą kwotę, która nie tylko pozwoliłaby zniwelować dług, ale również zainkasować grosze na ewentualne wzmocnienia. Tak grosze, ponieważ klub udostępnił nam ledwie 35% kwoty ze sprzedaży. Początkowo chętnych nie było, jednak po tygodniu, całą oczekiwaną sumę zaproponowało nam ukraińskie Dnipro i z bólem serca rozstaliśmy się z potencjalną gwiazdą drugiej linii. Zadecydował o tym status zawodnika i bycie… wiecznym rezerwowym. Niemal trzy bańki wpłynęły na nasze konto, a dodatkowo portfel nieco odetchnął.

 

Guelor Kanga (23l./Gabon/9/0A) -> 2,8 mln Euro do Dnipro

 

Pragnę również nadmienić, nie w tym okienku nie udało nam się w stu procentach spełnić nałożonych przez nas samych założeń. Młodzi i odpowiedni do gry w Rostowie piłkarze z Azji kosztowali albo zbyt wiele, albo też chcieli pokaźne tygodniówki, na co nie mogliśmy sobie niestety pozwolić. Był to spory cios, ale co się odwlecze…

Zainteresowaliśmy się więc dodatkową listą sporządzoną przez Saszę, na której widniały nazwiska z kartą piłkarską w kieszeni. Za darmo można dostać bardzo ciekawy zastrzyk umiejętności i w ciągu zaledwie kilku dni wzmocniliśmy się dwoma takimi zawodnikami:

 

Marat Izmailov (31l./Rosja/35/2A) – W przeszłości gwiazda Lokomotiwu Moskwa, skąd później wyniósł się do Portugalii. Długie lata bronił barw Sportingu, a później zrobił rzecz niewyobrażalną – przeniósł się do FC Porto. Ostatni rok, to występy w azerskiej Qabali, skąd został zwolniony. Nazwisko gra jednak ogromną rolę i nie ukrywam, że dostaliśmy sporo ciepłych słów od kibiców po podpisaniu z nim umowy. Nie kosztował nic, ale będzie pobierał sporą pensję. Marat najlepiej czuje się na prawym skrzydle, gdzie będzie regularnie dostawał szansę. Mam nadzieję, że pokaże swoje ponadprzeciętne umiejętności i udowodni, że jeszcze stać go na wiele!

 

Younis Mahmoud (31l./Irak/88/36A) – Idąc myślą azjatycką, nie mogłem odpuścić takiej perełce. Iracki super snajper przeniósł się do Rostowa również na zasadzie wolnego transferu. W swojej karierze zwiedził wiele klubów, jednak ostatnie lata związany był z ligą katarską. Teoretycznie poziom nie był tam zbyt wysoki, ale notował świetne wyniki bramkowe. Doświadczony snajper, nawet jeśli nie załapie się do pierwszej jedenastki będzie stanowił wzmocnienie linii ataku i pewnie nie raz ukąsi. A kto wie, może stworzy iracko – irański duet nie do powstrzymania na rosyjskich murawach?

 

Nashat Akram (29l./Irak/113/17A) – Idąc za ciosem, również w Iraku znalazłem kolejne wzmocnienie. Swoją drogą, taki piłkarz byłby gwiazdą w wielu klubach! Aż szok, że kiedyś hucznie zapowiadany talent nie zrobił wielkiej kariery, tylko przez jeden sezon witając w Europie. U nas będzie miał szansę przekonania szerszej rzeszy kibiców, że on potrafi, a ja w to głęboko wierze. Kosztował nas 130 tysięcy Euro i był jedynym, gotówkowym transferem do klubu.

 

Jeśli popatrzymy na nazwiska, możemy mówić o konkretnych wzmocnieniach. Pytanie, czy będący na piłkarskich emeryturach w słabszych ligach zawodnicy dadzą z siebie sto procent i będą w stanie pomóc naszej drużynie powalczyć o ligowy byt? Ja w to wierzę, a pokazały to już sparingi:

 

Rostów - Rostów U-21, 4:0, [s. Azmoun, F. B. Forbes, A. Bukharov, B. Rotenberg]

 

Rostów - Botew Płowdiw, 3:2, [C. Navas, Y. Byung-Soo, I. Kireev]

 

Rostów - Steaua, 1:0, [N. Vasiljev]

 

Persepolis - Rostów, 0:0

 

Qabala - Rostów, 0:2, [N. Akram, Y. Mahmoud]

 

Rostów - CSKA Sofia, 4:1, [i. Kireev, N. Nikolic 2x, T. Kalachev]

 

Soimii Pancota - Rostów, 2:2, [Y. Mahmoud, M. Izmailov]

 

Jak widać osiągane wyniki cieszą. Za sparingpartnerów mieliśmy bardzo ciekawe i mocne w swoich krajach drużyny, a mimo wszystko pokazaliśmy klasę. Nowi zawodnicy już wpisali się w annały spotkań towarzyskich, a dodatkowo dały mocny powiew gry technicznej. Zarówno Akram, jak i Izmailov kochają grać z piłką przy nodze, a co najważniejsze - ona im nie przeszkadza.

 

Już niebawem rozpoczynamy pierwsze mecze o punkty, więc nadzieje są ogromne. Ciekaw jestem, jak poradzimy sobie w lidze, w której to jesteśmy dalecy od bycia faworytem. Możemy jednak sprawić sporo niespodzianek...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Błysk fleszy i wszystkie oczy zwrócone na mnie przed pierwszym gwizdkiem nowego sezonu, dodały mi pozytywnej energii. Oczywiście adrenalina była bardzo wysoka, jednak należała do tej pozytywnej. Przed oczami wciąż miałem obraz wyboru składu i muszę powiedzieć, że nawet wychodząc z tunelu wprost na murawę, wciąż się obawiałem. Zagrać nie mógł kontuzjowany Bukharov i Akram, natomiast jeszcze nie w pełni sił był Gatcan, co spowodowało, komplikację w drugiej linii. Dodatkowo, przez cały okres przygotowawczy nie błyszczał Poloz i była to akurat największa niewiadoma.

 

Mój debiut przypadł na spotkanie wyjazdowe z Ufą, czyli jednym z największych słabeuszy w lidze. Fachowcy nie dają im większych szans nawet na utrzymanie się w lidze, jednak to szczególnie takich rywali nie można zlekceważyć. Z drugiej strony ciężko przewidzieć, w jakiej kto jest formie na starcie sezonu i może zdarzyć się wszystko. Garstka naszych kibiców, która udała się w trasę nieco ponad tysiąca trzystu kilometrów, nie mogła narzekać. Byliśmy świadkami ciekawego widowiska, w którym działo się naprawdę wiele. Po pierwsze, bohaterem spotkania okrzyknięto naszego golkipera, który dzisiaj zagrał perfekcyjne zawody. Dziewięć celnych strzałów na bramkę obronił i głównie dzięki tym interwencjom zachowaliśmy czyste konto. My natomiast, chwilę przed przerwą strzelamy z jedenastu metrów i doprowadzamy prowadzenie do końca. Uczynił to Noboa, czyli po prostu nasza największa gwiazda oraz kapitan zespołu. Właśnie w takich momentach jest nam potrzebny odpowiedzialny człowiek, któremu nie zadrży noga! Właśnie dlatego zostawiłem jego, a nie Kangę w zespole, który był zdecydowanie młodszy i równie dobry. Po meczu zawrzało, bowiem wiele osób nie zgadzało się ze zdaniem arbitra wskazującego w czterdziestej minucie na wapno. Prawda jest taka, że ze swojej decyzji się wybroni bowiem kontakt cielesny był, ale aby na pewno aż tak poważny… W każdym razie debiutancki mecz zapisujemy na plus, a co ważne, do swojego konta dopisujemy ważny trzy oczka oraz zero z tyłu.

 

3.08.14

RE [1/30]

Ufa – Rostów, 0:1, [Christian Noboa 40’(k)]

mom: Soslan Djanaev "8.0"

Stadion: Dynamo w Ufie, 3671 widzów

S. Djanaev, R. Goreux, C. Navas, Bastos, I. Novosiltsev, C. Noboa (85' A. Gatcan), P. Mogilevets (81' N. Vasiljev), M. Izmailov, D. Poloz, S. Azmoun (81' Y. Byung-Soo), Y. Mahmoud

 

---

 

Tydzień później na nasze śmieci przyjechała ekipa Tiereka z Groznego. Ogólnie terytorium niezbyt lubiane, jednak to w futbolu powinno schodzić na dalszy plan. Stadion jest świątynią i tak było w tym przypadku. Prosiłem naszych kibiców o zgotowanie wspaniałej atmosfery i tak się właśnie stało. Sęk w tym, że wiele dobrego zrobili też piłkarze, którzy dzisiaj po prostu pobawili się z kolegami Rybusa i Komorowskiego. Na szczególne wyróżnienie zasługuje tutaj nasz hiszpański stoper Navas – autor hat tricka! Tak tak, to jest wprost niewyobrażalne, ale nasz środkowy obrońca trzykrotnie zapisał się na tablicy strzelców! Pierwszego gola zdobył głową po dokładnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Drugiego w podobnych okolicznościach, ale już nogą. Natomiast na dziesięć minut przed końcem, kiedy było już praktycznie wiadomo kto zwycięży, nakazałem dać mu futbolówkę, by wykonywał kolejną jedenastkę w sezonie. Swoje trzy grosze, po ładnych akcjach dołożyli jeszcze Poloz i Mahmoud. Szczególnie cieszy trafienie Rosjanina, który miał mi sporo do udowodnienia po dość średnim okresie przygotowawczym. Rozgromienie zespołu, któremu dawano ciut większe szanse na wejście na koniec sezonu do dziesiątki daje wielką satysfakcje. Rozmiary wiktorii napawają optymizmem i pozwalają spokojnie myśleć wprzód. Jeśli tak będziemy grać z tymi teoretycznie odstającymi od czołówki, to widzę świetlaną przyszłość! Wspomniałem o występie dwóch Polaków. Komorowski był robiony na środku defensywy jak dziecko, natomiast Rybus nie miał zbyt wiele do powiedzenia na skrzydle i przedwcześnie zszedł zostawiając po sobie dość neutralną opinię.

 

10.08.14

RE [2/30]

Rostów - Tieriek, 5:0, [Cesar Navas 6' 78' 81'(k), Dmitry Poloz 44', Younis Mahmoud 90'+2]

mom: Cesar Navas "9.8"

S. Djanaev, R. Goreux, C. Navas, Bastos, I. Novosiltsev, C. Noboa, A. Gatcan (76' P. Mogilevets), M. Izmailov, D. Poloz, S. Azmoun (A. Bukharov [59' T. Kalachev]), Y. Mahmoud

 

---

 

Po kolejnym tygodniu udajemy się do Kazania na mecz z tamtejszym Rubinem. Odległość do podróży podobna, jednak rywal zdecydowanie silniejszy. Mimo słabego startu i zgromadzenia ledwie jednego oczka w dwóch spotkaniach, przestrzegałem o ich umiejętnościach. Sasza nakreślał styl, w jakim grają, a my musieliśmy się przeciwstawić. Finalnie rozegraliśmy najgorszy mecz jak do tej pory. To znaczy w defensywie, bo ogólnie byliśmy stroną i częściej atakującą i strzelającą, o czym świadczy choćby większa ilość naszych celnych uderzeń, od ich ogółem. No cóż w piłce nie do końca grają statystyki a po prostu liczy się wynik końcowy. Ten brzmiał jak wyrocznia – cztery jeden. Przy jednym golu zawalił Djanaev, przy dwóch Margasov, natomiast jeden był efektem pięknego uderzenia z rzutu wolnego Karadeniza. Z naszej strony odpowiedzieliśmy tylko dynamicznym strzałem Nikolica po kontrze. Dostaliśmy więc dobrą lekcję futbolu, którą musimy teraz odrobić. W defensywie nie działało nic, co miało działać i to bolało najbardziej. Prawda jest też taka, że jednak Rubin ma zdecydowanie lepszych jakościowo piłkarzy. Tylko że przy odrobinie szczęścia, mogłaby być równie dobrze hokejówka…

 

16.08.14

RE [3/30]

Rubin - Rostów, 4:1, [Vladimir Dyadyun 14', Maxim Kanunnikov 35' 61', Gokdeniz Karadeniz 65' - Nemanja Nikolic 70']

mom: Gokdeniz Karadeniz "9.0"

S. Djanaev, F. B. Forbes, C. Navas, I. Novoseltsev, T. Margasov, C. Noboa, P. Mogilevets (77' A. Gatcan), M. Izmailov, D. Poloz, S. Azmoun (45' N. Nikolic), Y. Mahmoud (77' Y. Byung-Soo)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jedna z ciekawszych lig w FMie :rus:

A mnie właśnie jakoś nigdy nie pociągała gra w tym kraju. Ale zobaczymy, co się w Rostowie.

 

Nemanja Nikolic to chyba jakiś inny, nie? :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@ Nemanja Nikolic to zupełnie inny grajek. Przede wszystkim jest obywatelem Czarnogóry.

 

Po przegranej z Rubinem usiedliśmy do analizy zespołu, by w najbliższym czasie wyeliminować kolejną możliwość utraty punktów w tak dziadowy sposób. Doszliśmy do wniosku, że największe problemy były w ataku. Oddaliśmy łącznie dwukrotnie większą liczbę strzałów niż przeciwnik, a w dodatku, samych celnych było więcej, niż oni wszystkich. Zmaksymalizowany trening gry w ataku miał nam pomóc rozwiązać problemy.

Dodatkowo, zastanawialiśmy się, jak wyjść z nadwyżki oferowanych płac. Budżetu transferowego mamy równe zero, więc chcieliśmy kogoś sprzedać. Padło na doświadczonego Gatcana, bowiem ten piłkarz i tak jest zaledwie rezerwowym, a gra poniżej pewnego poziomu. Niestety, nawet za połowę jego wartości rynkowej nikt go nie chciał, a okienko zbliżało się do końca. Zostaliśmy w komplecie, co mimo wszystko ma też swoje plusy.

 

---

 

W ramach czwartej serii spotkań ligowych, podejmowaliśmy mocny Spartak Moskwa. Uczuliłem zawodników, by nie zdekoncentrowali się nawet na moment, bo przy ich sile może się to skończyć tragicznie. Wyprzedzając fakty, tym razem byliśmy stroną zdecydowanie słabszą, tak jak był poprzednio Rubin. Nie wygraliśmy jednak, ale udało się zremisować. Odrobiliśmy dwubramkową stratę, a główne role odegrali w naszym zespole nowi zawodnicy. Światełko w tunelu pięknym strzałem z dystansu zapalił Izmailov, zaś po ośmiu minutach technicznym uderzeniem z linii pola karnego popisał się Akram. Podział punktów był sprawiedliwy jedynie w naszych głowach, bowiem Spartak cisnął. Oblężenie naszej bramki było kosmiczne, ale po raz kolejny w sezonie dobrze spisał się Djanaev. Mamy więc zatem pierwszy, poważny skalp w sezonie!

 

24.08.14

RE [4/30]

[5] Rostów - [3] Spartak Moskwa, 2:2, [Marat Izmailov 63', Nashat Akram 71' - Ivelin Popov 24', Ze Luis 58']

mom: Christian Noboa "9.0"

stadion: Olimp - 2 w Rostowie nad Donem, 12933 widzów

S. Djanaev, F. B. Forbes, I. Novoseltsev, B. Rotenberg, T. Margasov, Ch. Noboa, P. Mogilevets (45' N. Akram), M. Izmailov (90' T. Kalachev), D. Poloz, Y. Mahmoud, S. Azmoun

 

---

 

Tydzień później, ponownie na naszym obiekcie podejmujemy moskiewski zespół. Tym razem padło na Dinamo, zupełnie nie radzący sobie w lidze i po czterech spotkaniach okupujący ostatnie miejsce w tabeli. Była więc szansa na łatwe punkty. Mecz do ostatnich minut był praktycznie jednostronny. Rządziliśmy i dzieliliśmy w ofensywie, doprowadzając przyjezdnych do łez. W pewnym momencie mieliśmy nawet cztery gole przewagi i to nas nieco rozluźniło. W trakcie trzech minut rywale dwukrotnie ukąsili i zrobiło się gorąco. Nic jednak nie było w stanie dzisiaj wyrwać nam zwycięstwa. Pokazaliśmy przede wszystkim samym sobie, że trening ofensywny zdał egzamin. Praktycznie połowa z oddanych strzałów znalazła się w siatce, a gdyby dodatkowo dwóch goli nie zdobyto z pozycji spalonej, to mieliśmy rekord. A tak, dziewięć goli i pewne trzy punkty dopisane na nasze ligowe konto. Idziemy jak burza!

 

30.08.14

RE [5/30]

[5] Rostów - [16] Dinamo Moskwa, 6:3, [Marat Izmailov 14' 47', Younis Mahmoud 47' 59', Nemanja Nikolic 69', Timofey Kalachev 84' - Marat Izmailov 65'(sam), Alexandr Kokorin 74', Pavel Pogrebnyak 76']

mom: Marat Izmailov "9.2"

stadion: Olimp - 2 w Rostowie nad Donem, 13171 widzów

S. Djanaev, R. Goreux, I. Novoseltsev, B. Rotenberg, T. Margasov, Ch. Noboa, P. Mogilevets (45 A. Gatcan), M. Izmailov, D. Poloz (45' T. Kalachev), Y. Mahmoud, S. Azmoun (14' N. Nikolic)

 

---

 

W ramach trzeciego pojedynku w tym sprawozdaniu, udaliśmy się do Sarańska, by zmierzyć się z Mordowią. Rywale plasowali się na dziewiątej lokacie, a my, tylko dlatego że rozgrywaliśmy tą kolejkę jako ostatni – znów na piątym. Nie przeszkodziło nam nic, a kłopotów było sporo. Przede wszystkim, w linii ataku musiałem postawić na lewego obrońcę, bo wszyscy się porozwalali. Kłopoty kadrowe są z nami od samego początku, ale mimo wszystko radzić sobie trzeba. No i znów, od samego początku dyktowaliśmy tempo i łącznie strzeliliśmy cztery bramki. Byłem bardzo zadowolony, że ofensywa działa wreszcie jak należy. I żeby było śmieszniej, to nasz lewy defensor grający na szpicy wpisał się na listę strzelców i to po pięknej kontrze!

 

14.09.14

RE [6/30]

[9] Mordowia - [5] Rostów, 1:4, [Evgeny Lutsenko 64' - Bastos 8', Vladimir Rykov 19'(sam), Ivan Novoseltsev 33', Younis Mahmoud 77']

mom: Marat Izmailov "9.0"

stadion: Start Sarańsk w Sarańsku, 3975 widzów

S. Djanaev, F. B. Forbes, C. Navas, Bastos, T. Margasov, Ch. Noboa, P. Mogilevets (45' N. Akram [90' A. Troshechkin]), M. Izmailov, D. Poloz, Y. Mahmoud, I. Novoseltsev (64' K. Bairamyan)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Sześć ligowych kolejek za nami, a my dość nieoczekiwanie znajdujemy się na najniższym stopniu podium w zestawieniu. Tak dobra postawa zespołu pomaga w budowaniu morale, ale również i w ciężkiej pracy przed kolejnymi pojedynkami. Zawodnicy doskonale wiedzą, że wylany na treningach pot przynosi efekty w postaci świetnych rezultatów w meczach o punkty. W domu natomiast, Sasza coraz częściej przynosił mi sterty papieru z zapiskami, gdzie znajdowała się głównie analiza poszczególnych przeciwników, oraz samej naszej gry. Rozglądał się również po rynku transferowym, by nie przegapić potencjalnych wzmocnień za czapkę gruszek, jednak w tej chwili odpowiednich nazwisk nie było.

 

W siódmej kolejce spotkań udajemy się do Krasnodaru na mecz z Kubaniem. Oni mają w swoim zespole kilka głośnych nazwisk z Arshavinem Pavlyuchenką na czele, a mimo to spisują się bardzo słabo. Dopiero dwunasta siła zestawienia postawiła dzisiaj poprzeczkę bardzo wysoko. Zacznijmy od tego iż już w piątej minucie Khubulov daje im prowadzenie, a my przez długie minuty nie potrafimy się zrewanżować. Mimo wszystko wykorzystujemy dwa błędy, by jeszcze przed przerwą wyjść na prowadzenie. Co z tego, jak z szatni wychodzimy praktycznie nie myśląc, a rywale szybko wyrównują. Druga odsłona przypominała bicie głową w mur. Trzy poprzeczki i dwa słupki doprowadzały mnie do szału, lecz w momencie, kiedy już chciałem iść podać rękę trenerom Kubania i zejść do szatni, zdarzył się cud. Arbiter za głupi faul w polu karnym podyktował jedenastkę, którą na bramkę pewnym uderzeniem zamienił Mahmoud. Irakijczyk to w ostatnim czasie najlepszy snajper zespołu, potwierdzający swoją klasę i zamykający usta wszystkim tym którzy twierdzili, że duża liczba goli na boiskach Kataru nic nie znaczą. Younis bohaterem, który rzutem na taśmę daje nam kolejne trzy oczka do zestawienia!

 

20.09.14

RE [7/30]

[12] Kubań - [3] Rostów, 2:3, [Arsen Khubulov 5', Igor Armas 49' - Younis Mahmoud 27' 90'(k), Bastos 44']

mom: Younis Mahmoud "8.6"

stadion: Kubania w Krasnodarze, 16727 widzów

S. Djanaev, R. Goreux, C. Navas, Bastos, I. Novoseltsev, Ch. Noboa, P. Mogilevets (68' A. Gatcan), M. Izmailov, D. Poloz, S. Azmoun (45' A. Bukharov), Y. Mahmoud

 

---

 

Po szczęśliwym zwycięstwie w Kubaniu, wyjechaliśmy do Noworosyjska na mecz z Czernomoriecem. Oznaczało to, że rozpoczynamy walkę w Pucharze Rosji, gdzie włodarze naszego zespołu oczekują przynajmniej fazy ćwierćfinałowej. Wymagania spore, ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to je osiągniemy. W związku z tym, że rywale grają w dużo niższej lidze, zdecydowałem się wystawić praktycznie samych rezerwowych w połączeniu z zawodnikami, którzy jeszcze nie osiągnęli pełnej dyspozycji po jakiejś kontuzji. Efekt? Gorszy niż myślałem, ale taka lekcja była nam potrzebna. Wiem, że jest to ledwie jeden mecz i w dodatku dla niektórych niepełny, ale dał mi on do zrozumienia, którzy zawodnicy mogą po jego zakończeniu wylądować na liście transferowej z dopiskiem „beznadziejny”. Finalnie wygrywamy, ale głównie za sprawą podstawowych piłkarzy, których musiałem wpuścić po przerwie. Dramat i tyle, nawet nie ma się co rozpisywać. Co z tego, że łącznie strzelamy pięć bramek, jak przeciwko amatorom tracimy aż trzy? Dno i kilometr mułu, rezerwowi się nie nadają!

 

24.09.14

Puchar Rosji, 5. runda

Czernomoriec - Rostów, 3:5, [Vitaly Shakhov 4', Semyon Sinyavskiy 12', Alexey Abramov 90'+1(k) - Sardar Azmoun 25' 78', Cesar Navas 39', Khoren Bairamyan 64', Younis Mahmoud 77']

mom: Sardar Azmoun "8.8"

stadion: Central w Noworosyjsku, 7121 widzów

N. Chagrov, D. Terentjev, B. Rotenberg, C. Navas, A. Demchenko, N. Vasiljev (90' M. Izmailov), A. Troschechkin (45' Ch. Noboa), K. Bairamyan, D. Poloz, S. Azmoun, A. Bukharov (45' Y. Mahmoud)

 

---

 

Faktycznie, po ostatnim meczu mało było pozytywów, ale na plus wyróżnił się choćby Azmoun, dla którego były to pierwsze bramki w oficjalnych spotkaniach pod moją wodzą. Dałem mu również szansę występu przeciwko Krylji Sowietow w ramach ósmej ligowej kolejki. Nie zawiodłem się, bowiem Irańczyk znów dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Przeciwko dziewiątej sile z tabeli strzelamy aż sześć goli! Nasze liczniki ofensywne w ostatnim czasie zatrzymują się na bardzo wysokim pułapie, co może cieszyć. Nie oznacza to jednak, że wygrywamy łatwo i przyjemnie, bowiem po raz kolejny mamy za sobą wielką nerwówkę. Rywale ukąsili nasz czterokrotnie, a żeby było śmieszniej, wszystkie bramki zdobył ten sam piłkarz Sergey Kornilenko. Oj, defensywa do natychmiastowej poprawy! Jedynym wytłumaczeniem, jakie mógłbym uznać za stosowne była czerwona kartka za głupi faul Bastosa jeszcze przed przerwą. Graliśmy w dziesiątkę niemal godzinę i w związku z tym, że do tej chwili prowadziliśmy już trzema trafieniami, nie zdecydowałem się na wprowadzenie kolejnego obrońcy. Ot, taki kaprys, który zagwarantował kibicom aż dziesięć goli w trakcie tego widowiska. W związku z takimi wydarzeniami, choć na dobę mogliśmy rozsiąść się na fotelu lidera i patrzyć na poczynania rywali już następnego dnia.

 

27.09.14

RE [8/30]

[3] Rostów - [9] Krylja Sowietow, 6:4, [sardar Azmoun 19' 31', Dmitry Poloz 24', Felicio Brown Forbes 50' 57', Christian Noboa 75' - Sergey Kornilenko 36'(k) 70' 82' 90'+2]

mom: Sergey Kornilenko "9.6"

stadion: Olimp - 2 w Rostowie nad Donem, 15840 widzów

S. Djanaev, R. Goreux, C. Navas, Bastos, I. Novoseltsev, Ch. Noboa, N. Akram (80' P. Mogilevets), M. Izmailov (45' F.B. Forbes), D. Poloz, S. Amoun (80' N. Nikolic), Y. Mahmoud

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Niesamowita sprawa miała miejsce kilka dni po meczu z Krylją. Z głupia franc zdecydowałem się odwołać od decyzji o czerwonej kartce dla Bastosa, a związek się ku temu przychylił. Nawet tu, w Rosji istnieje jakaś sprawiedliwość! Powtórki jednoznacznie nie pokazują, czy był faul czy nie, więc pozostało miejsce dla interpretacji związku. Dobrze!

 

Tak więc z reprezentantem Angoli na pokładzie ruszyliśmy na podbój Kaspijska, gdzie mierzyć się mieliśmy z ekipą Anży. Mówiąc szczerze, to żadnych obaw nie miałem, ponieważ mimo ich ósmej lokaty, zgromadzili ledwie dziewięć punktów po ośmiu kolejkach, to spowodowało u mnie gromki śmiech. W ostatnim czasie popracowaliśmy trochę nad grą w defensywie, by wyeliminować sporą liczbę straconych bramek. W trakcie tych dziewięćdziesięciu minut Djanaev był dosłownie bezrobotny. Jeden, jedyny celny strzał był oddany z trzydziestego metra, a futbolówka i tak ledwo się turlała. My? Nie przemęczając się zbytnio na murawie, wygrywamy gładko i jak zwykle strzelamy pokaźną liczbę bramek - tym razem w postaci czterech. Duża w tym zasługa przeciwnika, który w samej końcówce nie wytrzymał nerwowo i podarował Mahmoudowi dwie jedenastki. Cóż, według mnie już teraz zaznacza się ogromna przepaść między pierwszymi pięcioma zespołami, a całą resztą.

 

4.10.14

RE [9/10]

[8] Anży - [2] Rostów, 0:4, [Dmitry Poloz 12', Bastos 62', Younis Mahmoud 82'(k) 90'(k)]

mom: Bastos "8.7"

stadion: Anży Arena w Kaspijsku, 7156 widzów

S. Djanaev, F.B. Forbes, C. Navas, Bastos, I. Novoseltsev, Ch. Noboa (72' A. Gatcan), P. Mogilevets (45' N. Akram), M. Izmailov, D. Poloz, S. Azmoun (72' N. Nikolic), Y. Mahmoud

 

Diagnoza lekarzy po kontuzji Christiana Noboi była dla nas bardzo bolesna. Kapitan spędzi na zwolnieniu prawie pięć tygodni!

 

---

 

Ekipa Urału znajduje się w tej chwili na szóstej pozycji w tabeli ligowej i jest zdecydowanie najlepszą ekipą wśród wszystkich goniących czołową piątkę. Nic więc dziwnego, że ten mecz toczył się głównie w środku pola, gdyż żadna z ekip nie chciała zaryzykować utraty gola. W naszych szeregach, po urazie Noboi, w trakcie treningów do szpitala pojechali również Azmoun i Gatcan. Szczególnie utrata tego pierwszego mogła boleć, gdyż w ostatnim czasie Irańczyk się rozkręcał. Na całe szczęście, kontuzjowany niemal od samego początku Byung-Soo wrócił do zdrowia i był w stanie rozegrać pełne dziewięćdziesiąt minut. Efekt? Dwie bramki, które dały nam kolejne trzy punkty, a o które wcale nie było łatwo. Choć jego przyszłość jest już przesądzona, to jednak chce dawać radość ekipie Rostowa i obiecał, że póki jest u nas, da z siebie wszystko. O meczu można jeszcze powiedzieć, by to najcięższy do rozegrania taktycznie mecz w tym sezonie i mimo minimalnego zwycięstwa, jestem dumny ze swoich piłkarzy, że wytrzymali presje. Oczywiście rywal musiał od siebie dołożyć, więc skasował nam Akrama, a w samej końcówce raz ukąsił, honorowo.

 

17.10.14

RE [10/30]

[2] Rostów - [6] Urał, 2:1, [Yoo Byung-Soo 40' 85' - Artem Fidler 86']

mom: Yoo Byung-Soo "8.8"

stadion: Olimp - 2 w Rostowie nad Donem, 14637 widzów

S. Djanaev, F.B. Forbes, I. Novoseltsev, C. Navas, T. Margasov, N. Akram (45' I. Kireev), P. Mogilevets, M. Izmailov, D. Poloz, Y. Mahmoud, Y. Byung-Soo

 

---

 

Lista nieobecnych przed kolejnym meczem robi wrażenie. Są na niej tacy zawodnicy, jak: Akram, Gatcan, Noboa, czy Azmoun! Nic więc dziwnego, że mamy poważny problem w drugiej linii, a przecież musimy zmierzyć się z mocnym Krasnodarem. Graliśmy w ramach szóstej rundy Pucharu Rosji i zasłużenie przegraliśmy. Rywale, mimo iż przyjechali na nasz stadion, dosłownie nas stłamsili, nie dając większych szans. Notujemy więc drugą porażkę w sezonie i szczęście w nieszczęściu, że trafia się ona w Pucharze Rosji. Odpadamy i nie spełniamy oczekiwań zarządu, ale teraz możemy się już skupić tylko na lidze, która dla mnie jest zdecydowanie ważniejsza.

 

22.10.14

Puchar Rosji, 6. runda

Rostów - Krasnodar, 1:3, [Timofey Kalachev 63' - Ari 6' 90'+3, Joaozinho 90']

mom: Joaozinho "9.0"

stadion: Olimp - 2 w Rostowie nad Donem, 10820 widzów

S. Djanaev, F.B. Forbes, C. Navas, Bastos, I. Novoseltsev, P. Mogilevets, M. Izmailov, T. Kalachev, D. Poloz, Y. Mahmoud, A. Bukharov (45' Y. Buyng-Soo)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Po przegranej z Krasnodarem i wobec sporych problemów kadrowych, będziemy musieli podjąć walkę z samym sobą w nadchodzących kolejkach. Już pierwsza z nich skojarzy nas z aktualnym liderem rozgrywek – Zenitem Sankt Petersburg. Jeśli ktoś przed sezonem powiedziałby, że bezpośredni mecz Rostowa z tym hegemonem będzie spotkaniem na szczycie, mógłby zostać zesłany do wariatkowa za snucie bajek. To, że robimy furorę w lidze, jeszcze nic nie oznacza. Właśnie pojedynki z największymi mają nam pokazać miejsce w szeregu i podciąć skrzydła, a przynajmniej tak się mówi. Dla mnie osobiście będzie to jeden z czterech najtrudniejszych wyzwań w całym sezonie, oprócz oczywiście dwumeczu z CSKA Moskwa. Mamy jedenastą kolejkę i niepowtarzalną szansę wspięcia się na szczyt i pozostania na nim przynajmniej przez tydzień. Patrząc na skład rywala, nogi same się uginają. Hulk, Danny, Garay, Criscito, Witsel, czy Kerzhakov, to wielkie postaci futbolu. Być może grają tylko w Rosji, jednak w jednym z najlepszych klubów, który regularnie toczy bitwy w Lidze Mistrzów. Nic, tylko pakować manatki i modlić się o brak dwucyfrówki…

Od pierwszego gwizdka czuliśmy siłę przeciwnika, który próbował wepchnąć nas z futbolówką do bramki. Próbowali prawą stroną, próbowali też lewą. Zostawili jednak przy tym zupełnie wolny środek i chyba zapomnieli o kryciu naszych napastników! W trzynastej minucie piłka posłana została do Nikolica, który dzisiaj wystąpił w podstawowej jedenastce. Tak jak myślałem, że nie tylko doświadczenie i umiejętności, ale i szybkość będzie nam potrzebna. Czarnogórzanin zostawił rywali za swoimi plecami i w pięknym stylu dał nam prowadzenie. Trybuny Olimp – 2 wybuchły z radości, tak jak również i piłkarze. Ja jednak starałem się ich tonować, gdyż był to dopiero początek tej trudnej potyczki. Niespełna dziesięć minut później dostaliśmy za swoje, podwajając krycie Hulka, a zostawiając samopas Danny’ego. To nie tak miało wyglądać, ale jak widać, Portugalczyk również potrafi strzelać. Mieliśmy wyrównanie i trochę nam miny zbledły. Mimo wielkiego naporu, nie rezygnowaliśmy z pojedynczych kontrataków i po takim jednym, już w trzydziestej piątej minucie spotkania znów wracamy na prowadzenie! Autorem bramki został wielce niedoceniany Poloz! Mówiło się, że Rosjanin nie wykorzystuje swojego potencjału w ofensywie i jest w dość mizernej formie. Jak widać, w najważniejszym momencie potrafił się spiąć i znaleźć drogę do siatki. Przed przerwą wynik nie uległ zmianie. Rywale jednak postanowili nas osłabiać i wykluczyli z dalszej gry Goreux, który ewidentnie przeszkadzał im rozwijać akcje na ich lewym skrzydle. Dodatkowo, mocno pobijany był Bairamyan, a jak wiadomo, na środku pola mamy i tak już spory deficyt zdrowych zawodników. Po zmianie stron nie było zmiany obrazu meczu. Zenit atakował wszelkimi sposobami, a Djanaev dwoił się i troił, by ratować nam tyłek. Sęk w tym, że nie ilość, a jakość daje sukces. Po nieco ponad godzinie gry udało nam się przeprowadzić kolejną, skuteczną kontrę. Jak wiadomo, w takich przypadkach bezcenny jest Nikolic. Ten czwarty, a może nawet i piąty w kolejności napastnik Rostowa spisał się wyśmienicie i pogrążył przeciwnika. Mieliśmy nieco ponad dwadzieścia minut do końca, więc wypadało postawić w naszym polu karnym autobus i ograniczyć wyjścia ofensywne do minimum. Miło było widzieć wściekłość Hulka, który zupełnie nie radził sobie z podwojeniami, a czasem i potrojeniem krycia. Reszta również miała minorowe nastroje, ale o to właśnie chodziło! W końcu jednak musieliśmy pęknąć, ale na nasze szczęście, zdarzyło się to dopiero w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Ponownie do naszej siatki uderzył Danny, który jako jedyny był dziś w stanie coś nam zrobić. Chwilę później sędzia oznajmił koniec spotkania i wraz ze wszystkimi znajdującymi się na ławce rezerwowej, wybiegliśmy na murawę pogratulować swoim kolegom. Piękny, wręcz niebotyczny sukces daje nam pierwsze miejsce w tabeli! Wielki Zenit pokonany na naszym terenie i to w tak kiepskiej sytuacji kadrowej! Zwycięstwo smakowało wyśmienicie. Wyśmienicie, jak wódka lejąca się strumieniami tego wieczoru w wielu rostowskich domach.

 

24.10.14

 

RE [11/30]

 

[2] Rostów - [1] Zenit Sankt Petersburg

 

3:2 [Nemanja Nikolic 13' 66', Dmitry Poloz 35' - Danny 21' 90'+3]

 

mom: Nemanja Nikolic "8.8"

 

stadion: Olimp - 2 w Rostowie nad Donem, 14632 widzów

 

S. Djanaev, B. Rotenberg, C. Navas, Bastos, T. Margasov, K. Bairamyan (64' P. Mogilevets), M. Izmailov (90' A. Troshechkin), R. Goreux (45' T. Kalachev), D. Poloz, Y. Mahmoud, N. Nikolic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Od pięknej wygranej nad Zenitem Sankt Petersburg minął dokładnie tydzień. W glorii chwały przygotowywaliśmy się do kolejnego z czwórki wielkich pojedynków ligowych w sezonie. Tym razem na tapecie mamy moskiewskie CSKA, czyli równie potężny klub. Można przytoczyć dokładnie te same słowa, co były przed tygodniem. A więc, wielki mecz, bowiem znajdujemy się niezwykle wysoko w tabeli, a przecież nikt w to przed sezonem nie wierzył. Znów zagramy u siebie, czyli teoretycznie mamy trochę łatwiej.

Sam mecz jednak nie przypominał tak ciężkiego starcia, jak z Zenitem. Rywale chyba przestraszyli się naszego zespołu, bowiem skupili się bardziej na defensywie, niż strzelaniu bramek. Owszem, sytuacji trochę było, ale tylko dwukrotnie Djanaev musiał w ekwilibrystyczny sposób ratować nam tyłek, zdecydowanie mniej, niż niedawno. My jednak, również nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na dobrą defensywę przyjezdnych. Dopiero w samej końcówce, widząc bojaźń rywali rozpoczęliśmy nawałnicę ataków. Sęk jednak w tym, że dzisiaj zabrakło skuteczności. Z wielkiego meczu, tak hucznie zapowiadanego w mediach, zrobił się średnio ciekawy, bezbramkowy remis. Dla kogo więc jest to wynik dobry? Teoretycznie dla będących niżej w tabeli. Teoretycznie dla przyjezdnych. Ale praktycznie, to również o dla nas, dla ekipy, która jeszcze niedawno była wskazywana jako ta, która ma walczyć o przedarcie się do dziesiątki…

 

31.10.2014

 

RE [12/30]

 

[2] Rostów - [3] CSKA Moskwa

 

0:0

 

mom: Roman Eremenko "7.7"

 

stadion: Olimp - 2 w Rostowie nad Donem, 15705 widzów

 

S. Djanaev, F.B. Forbes, C. Navas, Bastos, I. Novoseltsev, T. Kalachev (45' Ch. Noboa), P. Mogilevets, M. Izmailov (45' R. Goreux), D. Poloz, Y. Byung-Soo, N. Nikolic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dzień po zremisowanym meczu z CSKA doszło do nie lada sensacji. W Sankt Petersburgu wielki Zenit… dostał wielki oklep od Spartaka Moskwa. Mecz zakończył się pięciobramkową katastrofą!

 

Zaledwie po dwudziestu czterech godzinach kalendarz ligowych zmagań pokazał nam kolejnego przeciwnika. Udaliśmy się do Permu, by zagrać z tamtejszym Amkarem, zespołem plasującym się na siódmej lokacie. Wystawiłem trochę rezerwowy skład ze względu na zmęczenie, ale tym razem się nie zawiodłem. Strzeliliśmy dwie bramki, w obu przypadkach mocno wchodząc w każdą z połów. To wystarczyło do zainkasowania kompletu punktów oraz zostania samodzielnym liderem rozgrywek! Taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy w tej karierze! Choć w czołówce ścisk, to my graliśmy tą kolejkę jako ostatni i przynajmniej przez tydzień możemy patrzyć na wszystkich z góry! Ale wspaniałe uczucie!

 

2.11.14

RE [13/30]

[7] Amkar - [3] Rostów, 0:2, [Timofey Kalachev 3', Dmitry Poloz 46']

mom: Timofey Kalachev "9.0"

stadion: Zwiezda w Permie, 11352 widzów

S. Djanaev, B. Rotenberg, C. Navas, Bastos, T. Margasov, N. Vasiljev, P. Mogilevets (45' K. Bairamyan), T. Kalachev, D. Poloz, N. Nikolic, A. Bukharov

 

---

 

Po tygodniu spotkaliśmy się z naszym pogromcą z Pucharu Rosji – Krasnodarem. Przed meczem byłem pewien obaw, bowiem ewidentnie ta ekipa nam nie leżała ostatnio, więc i teraz nie musi być łatwo. Zła aura potwierdziła się również i dzisiaj. Strata punktów nie boli tak bardzo, jak styl, w którym to zrobiliśmy. Po prostu koledzy Artura Jędrzejczyka po raz kolejny pobawili się z nami, kolekcjonując kolejne trafienia i zrzucając nas z fotela lidera. Przegrywamy wysoko, ale jak najbardziej zasłużenie. Czego to jest efekt? Ciężko powiedzieć, ale w sytuacji, kiedy zespół nie jest w stanie wykreować sobie dobrych pozycji strzeleckich, trudno mówić o jakiś szansach na zwycięstwo.

 

9.11.14

RE [14/30]

[5] Krasnodar - [3] Rostów, 4:0, [Ari 4' 68', Joaozinho 76', Fedor Smolov 86']

mom: Ari "9.4"

stadion: Kubania w Krasnodarze, 12204 widzów

S. Djanaev, F.B. Forbes, C. Navas, Bastos, I. Novoseltsev, Ch. Noboa, P. Mogilevets, T. Kalachev, D. Poloz, N. Nikolic, A. Bukharov (45' Y. Byung-Soo)

 

---

 

Powracający ze zgrupowania Haiti Reginal Goreux doznał zerwania mięśnia brzuchatego łyski i nie zobaczymy go na boisku ponad cztery miesiące. Fatalna informacja, zresztą nie pierwsza, po meczach kadry narodowej!

 

Marat Izmailov ledwo co się wykurował, a już zdążył złapać kolejny uraz. Tym razem skręcony staw skokowy eliminuje Rosjanina na półtorej miesiąca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Na mecz z Lokomotiwem Moskwa przygotowywaliśmy się z dbałością o szczegóły. Nasz rywal, po dość niemrawym początku, w ostatnim czasie zaczął regularnie punktować i z wielką ochotą zbliża się do czołówki. Problemy kadrowe nas nie oszczędzają i to był jedyny powód, dla którego dzisiaj znów wybiegł od pierwszej minuty Bukharov. Ten snajper, który według mnie powinien kosić wszystkich w zespole, nie ma na swoim koncie jeszcze nawet jednego trafienia! Ostatnio jednak puściłem go na mecz juniorów, od razu rąbnął hat tricka, więc mnie niejako przekonał. No i stało się! W dziewiętnastej minucie wyprowadza Rostów na prowadzenie, a jego radość była szalona. Prawie złamał sobie nogę lądując po wykonaniu salta w przód w powietrzu, ale mało to kogo obchodziło. Później było już tylko gorzej. Rywale jeszcze przed przerwą wyrównali i ogólnie tak zaparkowali autobus w swoim polu karnym, że nawet strzały z dystansu były niemożliwe. Kosmos, totalny kosmos dla zabicia meczu, ale jakże skuteczny. Kończymy remisem, który uznam za korzystny. Pamiętajcie, Lokomotiw w tym momencie na serio na nieziemską formę!

 

23.11.14

RE [15/30]

[4] Rostów - [6] Lokomotiw, 1:1, [Alexandr Bukharov 19' - Manuel Fernandes 41']

mom: Mbark Boussoufa "7.9"

stadion: Olimp - 2 w Rostowie nad Donem, 12398 widzów

S. Djanaev, F.B. Forbes, C. Navas, Bastos, I. Novoseltsev, N. Akram, P. Mogilevets, T. Kalachev, D. Poloz, Y. Mahmoud (45' Y. Byung-Soo), A. Bukharov

 

---

 

Później przyszedł mecz z Tiriekiem. Zespół Macieja Rybusa i Marcina Komorowskiego spisuje się fatalnie, zdobywając w piętnastu kolejkach zawrotną liczbę ośmiu punktów. Nie widziałem innej możliwości niż wysokie zwycięstwo! I tak było. Finalnie gromimy w Groznym, ale początkowo nie było różowo. Gol na jeden do jednego dał przeciwnikom trochę wiary i w pewnym momencie to nawet przeważali i stwarzali sobie kolejne sytuacje. Dziś klasę pokazali napastnicy. Najpierw Azmoun, który chwilę później opuścił murawę na noszach, a potem jego zmiennik Nikolic, który załadował armatę dwukrotnie. Dziwne, bowiem ten piłkarz woli grać z kontry, a tu był zmasowany atak pozycyjny. Swoje dorzucił również Kalachev i była to najpiękniejsza bramka spotkania. Z ostrego kąta od dolnej krawędzi poprzeczki. Laseczki piały z zachwytu! Pewne trzy punkty lądują na naszym koncie, a najgroźniejsi rywale… po prostu je tracą! Co ciekawe, bohaterem spotkania został Mahmoud. Nie załadował bramki, ale trzy asysty i asysta drugiego stopnia przy czwartej bramce, zachwyciły obserwatorów.

 

30.11.14

RE [16/30]

[16] Tieriek - [5] Rostów, 1:4, [Facundo Piriz 24', Sardar Azmoun 11', Nemanja Nikolic 32' 40', Timofey Kalachev 84']

mom: Younis Mahmoud "9.0"

stadion: Achmat-Arena w Groznym, 13008 widzów

S. Djanaev, F.B. Forbes, Bastos, C. Navas, I. Novoseltsev, Ch. Noboa, P. Mogilevets (45' K. Bairamyan), T. Kalachev, D. Poloz, Y. Mahmoud, S. Azmoun (23' N. Nikolic)

 

---

 

Moi piłkarze najwyraźniej w głowach mieli już trzy miesięczną przerwę rozpoczynającą się po tej kolejce. Spotkanie z Ufa powinniśmy wygrać, a tymczasem cholernie się męczyliśmy. Bramkę wyrównującą zdobył Noboa po błędzie arbitra, który podyktował karnego z powietrza. Czasem i takie prezenty się zdarzają, ale gdyby nie to, to byśmy nie wyrównali. Finalnie mamy remis i udajemy się zasłużone wakacje. Oby forma, która towarzyszyła nam w 2014 roku, przeniosła się również na kolejny!

 

5.12.14

RE [17/30]

[2] Rostów - [9] Ufa, 1:1, [Christian Noboa 39'(k) - Marcinho 10']

mom: Marcinho "8.5"

stadion: Olimp - 2 w Rostowie nad Donem, 13524 widzów

S. Djanaev, B. Rotenberg (31' F.B. Forbes), Bastos, C. Navas, I. Novoseltsev, Ch. Noboa, P. Mogilevets (45' N. Akram), K. Bairamyan, D. Poloz, Y. Mahmoud (45' N. Nikolic), S. Azmoun

 

---

 

Przed długą, śródsezonową przerwą sytuacja w tabeli jest następująca:

 

1. Spartak Moskwa [39 pkt]

2. Rostów [37]

3. Krasnodar [36]

4. Zenit Sankt Petersburg [35]

5. CSKA Moskwa [34]

6. Lokomotiw Moskwa [27]

 

Będzie się działo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Złota Piłka:

  1. Lionel Messi (FC Barcelona)
  2. Eden Hazard (Chelsea Londyn)
  3. Luis Suarez (FC Barcelona

 

Jedenastka Roku na Świecie:

Thibaut Courtois (Chelsea), Philipp Lahm (Bayern M.), Mats Hummels (BVB), Sergio Ramos (Real M.), David Alaba (Bayern M.), Frank Lampard, Andrea Pirlo (NYCFC), Luis Suarez (FCB), Juan Mata (Manchester U.), Eden Hazard (Chelsea), Lionel Messi (FCB)

 

Piłkarz Roku w Azji:

  1. Mark Bresciano (Al-Gharrafa Sports Club)
  2. Younis Mahmoud (Rostów)
  3. Mojtaba Jabari (Al-Ahli QAT)

 

W Azjatyckiej Jedenastce Gwiazd znalazło się miejsce dla dwóch moich podopiecznych: Younisa Mahmouda I Nashata Akrama.

 

Piłkarz Roku w Rosji:

  1. Younis Mahmoud (Rostów)
  2. Yura Movsisyan (Spartak Moskwa)
  3. Ivelin Popov (Spartak Moskwa)

 

W długim okresie przerwy działo się wiele. Zacznijmy od tego, że intensywnie poszukiwałem dodatkowego wakatu, jakim byłaby praca w słabszej reprezentacji azjatyckiej. Posypało się kilka głów, więc zacierałem ręcę i wysyłałem propozycje zawarcia ugody (były przypadki że darmowej). Okazało się, że Japonia mnie nie chce, Katar też nie, ... nawet Birma i Brunei! Jeszcze za wcześnie na władanie kadrą narodową...

 

Styczeń rozpoczął też proces wietrzenia szatni. Na celu miałem tylko i wyłącznie dobro klubu, a więc odchudzenie budżetu płac i przgarnięcie gotówki, która pozwoli nam zmniejszyć dług pojawiający się w tym sezonie. Mówiąc szczerze, finanse to spora bolączka. Tym bardziej, że zarząd w ostatnim czasie pozwolił mi na zagarnianie ledwie 10% z tego, co zdołam zarobić na piłkarzach. O kupnie nie było więc mowy...

 

Timofey Kalachev (33l./Białoruś/58/7A) - Doświadczony skrzydłowy w tym sezonie miał być ledwie rezerwowy. Umowa z francuską Bastią została podpisana już kilka miesięcy temu i opiewała na kwotę 225 tysięcy Euro. Spora tygodniówka zostaje w kieszeni, ale osobiście mam mieszane uczucia co do tej sprzedaży. Białorusin przy okazji kontuzji w zespole wszedł do pierwszego składu i zaczął spisywać się bardzo dobrze. Mówiąc szczerze, szalał na obu flankach, a ja się go pozbyłem. No cóż, takie jest życie, ale biorąc pod uwagę jego wiek i słabnące walory fizyczne, co na skrzydłach jest niezwykle istotne, był to ostatni dzwonek by na nim zarobić.

 

Yoo Byung-Soo (36l./Korea Południowa/3/0A) - Początkowo miał liczyć się walce o skład, ale grał tak słabo, że nie kwalifikował się nawet na ławkę. W siedmiu rozegranych meczach błysnął tylko raz, gdzie dwukrotnie znalazł drogę do siatki. Poza tym, jest to typowy przykład snajpera, dla którego 99% szansy na strzelenie gola jest za mało! Nic tu po nim, tym bardziej, że kazachski Atyrau zapłacił 600 tysięcy Euro. Tu akurat nie chodziło o tygodniówkę, a sporą kwotę jak za 76 kilogramów drewna.

 

Kilkukrotnie pojawiały się również oferty za naszą nadzieję środka defensywy, czyli Bastosa. Zgłaszała się Marsylia, jak i Zenit (z tych większych) i kilka mniejszych klubów. Dałem cenę zaporową, bo aż 11 milionów i jak do tej pory nikt się po niego z konkretami nie zgłosił. Sam zawodnik przyszedł do mnie z zapytaniem, czemu nawet nie negocjowałem, ale kiedy usłyszał, że ponegocjuję jeśli nie uda się nam w tym roku wejść do europejskich pucharów, wyszedł z gabinetu z uśmiechem na ustach. Zarzekł się, że zrobi wszystko, by Rostów grał w elicie.

 

Dodatkowo podpisaliśmy umowę z Montpellier, gdzie francuski zepół będzie naszym klubem patronackim. Cieszy mnie ta informacja, gdyż we Francji często można znaleźć młode perełki z ciekawych krajów.

 

Ogólnie w trakcie trwania przygotowań miałem istną masakrę z kontuzjami. Dosłownie na palcach jednej ręki można policzyć dni, kiedy to choć 50% drużyny była w stanie przyjść na trening. Dziwne, obciążenia małe, brak spotkań, sporadyczne wyjazdy na kadrę... Mega szklanką okazuje się być Mahmoud, który zanotował cztery dwutygodniowe L4... a w dodatku na jednym sparingu zerwał mięsień łydki i dla niego ten sezon się już skończył...

 

 

Rozegraliśmy też jak już wspomniałem kilka spotkań sparingowych. W związku z bardzo długą przerwą, przygotowania do kolejnej fazy sezonu praktycznie niczym nie odbiegały od tych, które mieliśmy przed sezonem.

 

Rostów - Lewski Sofia, 1:1, [s. Azmoun]

 

Ofspor - Rostów, 1:1, [M. Izmailov]

 

Denizlispor - Rostów, 3:2, [i. Kireev, S. Azmoun]

 

Goztepe - Rostów, 0:2, [s. Azmoun, A. Bukharov]

 

Bełasica - Rostów, 0:1, [A. Bukharov]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Przyszła pora, by rozpocząć wiosenną część sezonu. Pozostało lekko ponad dziesięć spotkań, które zadecydują o końcowych rozstrzygnięciach. W czubie tabeli mamy niesamowity ścisk, tak więc emocji na pewno nie zabraknie. Sęk w tym, czy aby te emocje będą związane również z nami? Śmiem twierdzić, że przynajmniej pierwsze kilka kolejek możemy płacić frycowe za kontuzje podstawowych zawodników. Otóż na kilka godzin przed domowym pojedynkiem z Rubinem, od lekarza dostałem taką oto listę:

 

Nemanja Nikolic – 4/5 tygodni, skręcony staw skokowy

Sardar Azmoun – 2 tygodnie, rana cięta podudzia

Alexandr Bukharov – 3 dni, stłuczenie podudzia

Younis Mahmoud – 3 / 4 miesiące, zerwanie mięśnia brzuchatego łydki

Alexandu Gatcan – wróci niebawem po mikro urazie

Christian Noboa – 5 tygodni, uraz szyi

 

Oznacza to, że praktycznie wszystkie najważniejsze nazwiska są niedostępne, a dodatkowo nie mamy na kogo postawić w ataku… Zostaje wiecznie żywy Poloz.

Tak więc z takimi problemami musimy rozpocząć pojedynek z Rubinem Kazań. Jak pamiętamy, dość niespodziewanie przegraliśmy nasz pierwszy mecz właśnie z tą ekipą, a tym bardziej było to dziwne, że oni w tej chwili znajdują się dopiero na trzynastej pozycji i jedyne o co powalczą, to utrzymanie się w lidze. Straszna degrengolada panuje w ekipie przeciwnej i zamierzamy to wykorzystać, nawet przy takich brakach na boisku. To się nam udało, a wręcz nawet powiedziałbym, że byliśmy o kilka klas lepsi. Pięknie jest oglądać zawodników, którzy dają z siebie wszystko nie grając na swojej nominalnej pozycji. Mówiąc szczerze, jedyne co zabrakło, to koncentracji, przez co do ostatniego gwizdka drżeliśmy o wynik. W końcowych sekundach zwycięstwo rzutem na taśmę zapewnił nam Kireev, który nawet sprawdza się grając na szpicy, a jest przecież tylko bocznym pomocnikiem. Nasza gra wyglądała bardzo dobrze, oprócz feralnych pięciu minut drugiej odsłony, gdzie rozpuściliśmy sporą przewagę. Rewanż za pierwsze spotkanie znakomity.

 

7.03.15

RE [18/30]

[2] Rostów – [13] Rubin, 4:3, [Khoren Bairamyan 11', Dmitry Poloz 16', Cesar Navas 60', Igor Kireev 90' - Marko Devic 4'(k), Vladislav Ignatjev 64', Diniyar Bilyaletdinov 68']

mom: Gokdeniz Karadeniz "8.6"

stadion: Olimp - 2 w Rostowie nad Donem, 14073 widzów

S. Djanaev, F.B. Forbes, Bastos, C. Navas, I. Novoseltsev, N. Akram, P. Mogilevets, M. Izmailov (R. Goreux), K. Bairamyan, I. Kireev, D. Poloz

 

---

 

 

Alexandru Gatcan wyzdrowiał, po czym od razu przytrafiła mu się inna, dwutygodniowa kontuzja. Tej sagi po prostu nie ma końca. Dodatkowo Brown Forbes na kolejny mecz jest zawieszony. A zagramy w nim ze Spartakiem Moskwa, który dość niespodziewanie jest obecnie liderem rozgrywek z dwupunktową przewagą nad Rostowem. Spartak jak na lidera przystało, pokazał klasę i gładko się z nami rozprawił. Widać było brak kluczowych zawodników. Szkoda, że te wszystkie urazy dzieją się właśnie teraz. Powoli oddalamy się od fotela lidera, a przecież konkurencja nie śpi. Będzie bardzo ciężko coś ugrać w takim stanie, a po dzisiejszym spotkaniu lista kontuzjowanych się wydłuża…

 

13.03.15

RE [19/30]

[1] Spartak Moskwa – [2] Rostów, 3:1, [Alexandr Kozlov 42', Evgeny Makeev 43' 77' - Nikita Vasiljev 84']

mom: Alexandr Kozlov "9.0"

stadion: Odkritie Arena w Moskwie, 15959 widzów

S. Djanaev, B. Rotenberg, Bastos, C. Navas, I. Novoseltsev, N. Akram, P. Mogilevets (38' K. Bairamyan), M. Izmailov, D. Poloz, I. Kireev, A. Bukharov (66' N. Vasiljev)

 

---

 

Rotenberg, Kireev, Mogilevets i Izmailov, to najnowsza lista zawodników, którzy opuszczą kilka spotkań ze względu na urazy. Ja pierdole, to jest po prostu jakaś plaga! Natomiast do gry wraca jedynie Azmoun, ale to akurat dobra informacja przed spotkaniem z Dinamem Moskwa. Jeśli chcemy utrzymać się w czołówce i odrobić stratę do dzień wcześniej przegrywającego Spartaka, musimy to po prostu wygrać. Rywal postawił bardzo trudne warunki, ale skończyło się szczęśliwym i skromnym dwa jeden. Dlaczego skromnym? Obie defensywy dzisiaj były na wakacjach, a ofensywy co chwila stwarzały sobie świetne sytuacje. Wynik powinien być hokejowy i tylko ten z góry wie, jak do tego nie doszło. Bohaterem spotkania został Bukharov, który po grubej reprymendzie wziął się ostatnio do roboty. Dziś strzelił oba gole i podobnie jak w meczu z Rubinem, w ostatnich minutach zapewniliśmy sobie zwycięstwo. Mimo takich problemów kadrowych, chyba nie mogę narzekać na wyniki. Póki są wygrane, nie będę patrzył na styl, ani wysokość zwycięstw. Jak to mawiają na boiskach polskiej b-klasy: strzel dupa, strzel hujem, odbij od rywala, byle tylko wpadło do siatki.

 

22.03.15

RE [20/30]

[8] Dinamo Moskwa - [5] Rostów, 1:2, [Anton Sosnin 66' - Alexandr Bukharov 5' 86']

mom: Alexandr Bukharov "8.8"

stadion: Arena Chimki w Chimki, 6559 widzów

S. Djanaev, F.B. Forbes, Bastos, C. Navas, I. Novoseltsev, N. Vasiljev, N. Akram (45' R. Goreux), K. Bairamyan, D. Poloz, S. Azmoun, A. Bukharov

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×