Skocz do zawartości
z0nk

Highway to heaven

Rekomendowane odpowiedzi

Chyba nie za szybko. Wyndrowicz Park czy jak to tam nazwali jest nowym obiektem :D i jak ja bym chciał w fazie grupowej w Europie tam zagrać :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nagrodę zawodnika miesiąca w Championship zgarnął wypożyczony od nas przez Leyton Orient Alun Edwards. I to tyle nagród dla moich zawodników, ale to nie powinno dziwić.

W Leeds United trwa projekt pt. "odzyskać formę". Czy lepszym rywalem do tego może być beniaminek, który obecnie jest przedostatni w tabeli? No właśnie!

 

Nasza rezerwa tym razem poradziła sobie dobrze, ale nie da się ukryć, że gospodarze byli w pierwszej połowie lepszym zespołem. Georges Le Coz (BR) na szczęście pokazał dwa razy, że został uznany za bramkarza światowej klasy nie bez powodu i uratował nam tyłki.

A dokładnie od 40. minuty ruszyliśmy do ataku. Nie strzeliliśmy gola w pierwszej połowie, ale 10 minut po wznowieniu gry. Dośrodkowanie Neziriego (PL) było chyba wymierzone do Kim Seon-Il (NL), ale na jego pozycji zameldował się Mateusz Czerwiec (NP), prawie tratując młodszego kolegę. Na szczęście w efekcie głową pokonał Valentina Cojocaru (BR).

7 minut później w pole karne wpadł Mourad Sghaier (PP). Był już sam na sam z golkiperem, gdy Ben Chilwell (OL) wślizgiem w nogi zatrzymał naszego skrzydłowego. Rzut karny! Jedenastkę pewnie wykonał Czerwiec i prowadziliśmy już 2-0.

Wynik, kompletując hattricka ustalił reprezentant Polski. Asystował mu wprowadzony na boisko za bezbarwnego Seon-Il Vladimir Fieber (NL).

Pewne 3 punkty, ale nie ogłaszam jeszcze powrotu formy. Rywal słaby, a pierwsze 40 minut było nędzne w naszym wykonaniu. W drugiej połowie jednak gospodarze w ogóle nie dostali się w nasze pole karne.
 

Cytat

 

Georges Le Coz - Aaron Dickgießer, Tomas Kalas, Tomoyuki Hara, Bengt Sundstrom - Mourad Sghaier, Daniel Dąbrowski żk (60' Ben Williams), Nick Gormley (C), Astrit Neziri (71' Fran VIllalba) - Mateusz Czerwiec, Kim Seon-Il (74' Vladimir Fieber)

 

03.03.2027, Premier League (28/38)

Carrow Road, Norwich: 27 244 widzów

[19] Norwich City 0-3 Leeds United [3]

0-1 Mateusz Czerwiec 56'

0-2 Mateusz Czerwiec (kar.) 63'

0-3 Mateusz Czerwiec 82'

 

MVP: Mateusz Czerwiec - Leeds, NP - 9.5, 3 gole

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

W poszukiwaniu zagubionej formy trwamy dalej. Tym razem gościmy u siebie radzących sobie lepiej niż ktokolwiek przewidział zawodników Sheffield United. W obliczu jednak rewanżu w ramach Ligi Mistrzów na boisku zaprezentowali się nasi rezerwowi.

 

Świetnie zaprezentowała się cała druga linia. Wiliams (PŚ) i Gormley (PŚ) nie dali rozegrać się rywalom i to mimo ich przewagi liczebnej w środku pola. Na skrzydłach jak zwyke wyglądało to dobrze.

W 20. minucie to Astrit Neziri (PL) zaczął akcję, w której piłka trafiła do Czerwca (NP). Polak nie zawiódł i chociaż nie miał szans oddać strzału to zauważył niekrytego Nicka Gormley. Rozgrywający dostał piłkę na 12. metrze i precyzyjnym strzałem nie dał szans Christopoulosowi (BR).

2 minuty później Gormley świetnym podaniem wypuścił do sytuacji 1 na 1 Mourada Sghaiera (PP). Ten mocnym strzałem podwyższył nasze prowadzenie i jak się okazało później, ustalił wynik spotkania.

Nasi rywale bardzo byli skupieni na kryciu Czerwca. Regularnie go podwajali, a nawet potrajali. W efekcie dokładnie cztery setki miał Barry Molesley (NL). I co? I zmarnował wszystkie. Uzyskał wysoką notę 5.3 oraz moją solidną serię wiązanek w 61. minucie gdy zmieniał go Kim Seon-Il. Ważne jednak, że morale zostało poprawione i w dobrych humorach podejdziemy do meczu z BMG.
 

Cytat

 

Georges Le Coz - Aaron Dickgießer, Tomoyuki Hara żk (75' Sylvain Giraud), Tomas Kalas, Bengt Sundstrom - Mourad Sghaier żk, Ben Williams (71' Fran Villalba), Nick Gormley, Astrit Neziri - Mateusz Czerwiec, Barry Molesley (61' Kim Seon-Il)

 

06.03.2027, Premier League (29/38)

Elland Road, Leeds: 38 351 widzów

[3] Leeds United 2-0 Sheffield United [8]

1-0 Nick Gormley 20'

2-0 Mourad Sghaier 22'

 

MVP: Nick Gormley - Leeds, PŚ - 9.0, 1 gol, 1 asysta

 

 

Ah niestety bardzo pożałowałem występu Girauda. W kwadrans złapał paskudny uraz. Zerwał więzadła kolanowe i nie zagości na boisku przez 2 miesiące. Akurat przed rewanżem? Serioooo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
16 godzin temu, Lucifer Morningstar napisał:

@z0nk co się dzieje? Leeds zbankrutowalo? ;)

Wina działacza @Brachu, który managerowi przypomniał o istnieniu Stellaris. Co mam czas i chcę coś skrobnąć, to kończę w kosmosie :roll: ale spokojnie wrócę.. postaram się jutro ;)

  • Lubię! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Trzy ostatnie mecze wygraliśmy więc chyba mogę mówić o powrocie jako takiej skuteczności. W czas, gdyż przed nami rewanżowy mecz z BMG. Obecny lider Bundesligi jednak prezentował obecnie lepszą formę, gdyż w ostatnich pięciu meczach stracili ledwie jedną bramkę. Strzelił im go mój kadrowicz Yoshikawa z Hoffenheim (nasz rywal wygrał z resztą 5-1).

 

Mimo tego więc nie byłem zbyt pozytywnie nastawiony więc do spotkania z Niemcami. Do tego nie miałem przecież do dyspozycji Aarona Dickgießera (zawieszony za kartki) i Sylvaina Girauda (kontuzja). I oba te braki bardzo mnie zabolały.

Oba zespoły wyszły w formacji 4-4-2 z nastawieniem strzelania bramek. I goście byli zdecydowanie lepsi w tym aspekcie w początkowej fazie spotkania.

Otóż w 3. minucie Jose Antonio Fernandez Sainz (NL) rozegrał efektowną akcję z Andreasem Beck (NP). Szybka klepka pozwoliła wpaść w pole karne Fredericowi Dietz (PP), który minął po prostu sprintem Bengta Sundstroma (OL). Młody Fin zastępujący Dickgießera sprawił mi paskudny prezent. Otóż nie dał Dietzowi oddać strzału. Brutalnie wpakował się w jego nogi wślizgiem. Sędzia Lahoz nie miał wątpliwości i wyrzucił mojego obrońcę z boiska. W 3. minucie. Zrozpaczony zdjąłem Czerwca (NL) i wprowadziłem Kalasa (OŚ), a na pozycję OL przesunął się Tomoyuki Hara.

Rzut karny wykonał Andreas Beck, który jest potworną maszynką do strzelania goli. A jednak Georges Le Coz (BR) zdołał nas uratować wyczuwając intencje strzelca.

Goście mieli przewagę i atakowali raz za razem. Nie potrafiliśmy zatrzymać ich mózgu, doskonale mi znanego Eimantasa Barauskasa (PŚ), który rozgrywał piłkę po profesorsku. Dobrze go wyszkoliłem w Hutniku cholera! Wspierany przez świetnie dysponowanych skrzydłowych Dietza i Baratę (PL) rozrywali moją obronę bez problemów. Głównie Le Coz ratował nam dupska.

Do 27. minuty. Barata znalazł podaniem Becka, a ten półwolejem pokonał naszego świetnego bramkarza.

7 minut później powtórka sytuacji, ale tym razem to Sainz ją wykończył.

Źle? Gorzej jeszcze było w 42. minucie, gdy Barata odebrał piłkę Youngowi (PL). Wpadł w pole karne i mocnym strzałem pokonał Le Coza, który tym razem mógł interweniować lepiej. Dodajmy, że Leskela (OP) i Bocquet (OŚ) również mogli się lepiej spisać, a nie przepuszczać rywala.

 

Do przerwy 0-3, w dwumeczu 0-5. Cóż tu dużo mówić kibice byli zdewastowani, a przecież wypełnili jak zwykle stadion do ostatniego krzesełka. Przeprowadziłem więc donośną tyradę, Dąbrowski (PŚ) dostał zadanie ścisłego krycia, bardzo ostrego pressingu i odbioru piłki Barauskasowi.

W 5 minut Beck został dwukrotnie zatrzymany przez Le Coza, a ja zacząłem się zastanawiać nad zamordowaniem Leskeli i Younga. Ostatecznie tego drugiego zmieniłem. I to był chyba znak dla moich zawodników.

52. minuta, Locatelli (PŚ) zagrywa do Canosa (PP), a ten wpada w pole karne. Ściągnął na siebie Milicica (OL) i Wimmera (OŚ) i odegrał futbolówkę do Fiebera (NŚ). Słowak spojrzał jak jest ustawiony Svilar (BR) i uderzył przy słupku. 1-3.

Dalej to goście mieli przewagę, a my głównie kontrowaliśmy i prowadzilismy szybkie ataki. Tak w 58. minucie Canos z linii bocznej dośrodkował prosto na głowę Fiebera i już przegrywaliśmy tylko 2-3.

Powoli zaczęliśmy grać więcej piłką osiągając 32% posiadania! Tuż przed polem karnym dał się sfaulować Neziri (PL). Rzut wolny wykonał Locatelli, ale ku zaskoczeniu wszystkich nie uderzał, a zagrał w bok do Fiebera, który bombą z 12 metrów skompletował hattricka i wyrównał wynik spotkania!

Trener gości zrozumiał, ze zaraz może stracić awans i dokonał zmian, skupiając się bardziej na obronie i szanowaniu piłki. Mimo tego jednak jeszcze w 70. minucie Neziri odebrał piłkę Dietzowi, przebiegł 20 metrów i mocnym strzałem w samo okienko dał nam prowadzenie!

Goście zamurowali się i niestety nie dali nam już żadnych okazji. Potrzebowaliśmy jeszcze dwóch goli, ale nie daliśmy rady. Wygrywamy 4-3 po niesamowitej pogoni, ale jednocześnie przegrywamy dwumecz 4-5. Mimo tego kibice nagrodzili nas wielkim aplauzem.
 

Cytat

 

Georges Le Coz - Juha Leskela, Maxence Bocquet żk (70' Chris Chalk), Tomoyuki Hara, Bengt Sundstrom czk - Sergi Canos, Manuel Locatelli (C), Daniel Dąbrowski, Carl Young (50' Astrit Neziri) - Vladimir Fieber, Mateusz Czerwiec (3' Tomas Kalas)

 

09.03.2027, Liga Mistrzów, 1. runda (2/2)

Elland Road, Leeds: 39 755 widzów

Leeds United 4-3 (4-5) BMG

czk. Bengt Sundstrom (Leeds) 3'

0-1 Andreas Beck 27'

0-2 Jose Antonio Fernandez Sainz 34'

0-3 Barata 42'

1-3 Vladimir Fieber 52'

2-3 Vladimir Fieber 58'

3-3 Vladimir Fieber 65'

4-3 Astrit Neziri 70'

 

MVP: Vladimir Fieber - Leeds, NP - 9.4, 3 gole

 

 

Do naszej kasy na osłodzenie odpadnięcia wpada 5.5 mln €. Ja zaś ukarałem Sundstroma pozbawieniem pensji na 2 tygodnie, czyszczeniem kibli na stadionie przez najbliższe dwie kolejki i obowiązkiem obejrzenia wykładów z panowania nad agresją.

 

W Europie mamy jeszcze jeden polski klub. Tym razem Kolejorz zawitał w Turynie i spisał się bardzo dobrze pokonując 6. drużynę Serie A

Cytat

 

Torino 2-3 Lech Poznań

0-1 Piotr Kurbiel 13'

1-1 Jhonny Rudeck 17'

1-2 Piotr Kurbiel 22'

2-2 Jhonny Rudeck 41'

czk. Jonathan Giaccaglia (Torino) 42'

2-3 Hossam Hamdy 60'

 

 

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

BMG was zjadło niczym Hipcie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Do zespołu dołączyła banda nowych juniorów. Najlepiej zapowiadają się Nicky James (NŚ), Jason Richardson (NŚ) i Dave Haigh (OŚ/NŚ). Poza tym umowę dostaną jeszcze Kenton Davis, Greg Cooke, Dale Chadwick oraz Graham Phillips.

 

Z ciekawości rzuciłem też okiem jakich zawodników powołała Japonia U-23. W końcu to teoretycznie najbliżsi następcy obecnych zawodników. I w sumie są tu trzy fantastyczne perełki:

Toru Nishizawa (21 lat, FC Barcelona, PŚ, 3.6 mln, 1/0) - ma już status wychowanka dumy Katalonii, ale nie zagrał w niej jeszcze ani razu. Bez wątpienia ogromny talent i już dałby sobie radę w wielu bardzo silnych zespołach. Nawet rozważałem kupienie go, ale nie miał szans na pozwolenie na pracę.

Ryota Miura (21 lat, Urawa Reds, PŚ, 3.7 mln, 17/3 U-20) - rozważałem powołanie go do seniorów, gdyż ewidentnie ma spory talent. W tym wieku już prezentuje się nieźle w N-League i co prawda Morisaki robił już karierę w tym czasie, ale myślę, że poziom japońskiej piłki poszedł znacznie w górę.

Masao Akimoto (21 lat, Freiburg, OL, 2.8 mln, 15/0 U-20) - w obliczu braków na tej pozycji w kadrze seniorów ten zawodnik może mieć ułatwioną drogę do kadry. Tylko musi poprawić formę, gdyż nie prezentuje się najlepiej w Bundeslidze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Mimo odpadnięcia należą się brawa. Wygrać mecz przegrywając 0-3 w dodatku grając w dziesięciu. Brawa. 

  • Uwielbiam 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Trochę lipa i tak, bo 1. runda to bardzo małoooo. Ja chcę w końcu wygrać LM :P ale no jeżeli BMG, które raczej jej nie wygra też jest w stanie tak przydusić mnie, to znak iż jeszcze trochę drogi mój klub ma do przejścia.

Z drugiej strony kto wie jakby to wyglądało gdyby nie czerwień tak szybko. Może wcale nie bylibyśmy duszeni osiągając ledwie 30% posiadania i tylko kontrując. Zwłaszcza, że Czerwiec umie z Fieberem poklepać. W każdym razie przerwa dobrze mi zrobiła mam wenę do pisania znów.

 

21 godzin temu, Brachu napisał:

BMG was zjadło niczym Hipcie ;)

Ej ej ej! Hipcie nie mają takich problemów :keke: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No cóż. Możemy się w pełni skupić na Premier League. Odpadliśmy z Pucharu Anglii i Ligi Mistrzów, Capital One Cup na szczęście zakończył się dwa tygodnie temu, zatem teraz będziemy grać co tydzień. To dość miła odmiana.

 

Wizyta w Stoke była dość nudna. Broniący się przed spadkiem zespół, który sezon temu osiągnął zaskakująco dobre wyniki nie był dla nas wielkim wyzwaniem.

Aczkolwiek do 30. minuty grali z nami jak równy z równym zmuszając Le Coza (BR) do interwencji. Wyróżniać się jednak zaczął Bocquet (OŚ) chcący chyba zamazać przeciętny występ z BMG. Stał się zaporą nie do przejścia doprowadzając Juliana Cooke (NŚ) i później Chuba Akpoma (NŚ) do furii.

A my w 41. minucie pokazaliśmy to z czego znane są moje ekipy. Locatelli (PŚ) przytomnie uruchomił Sergiego Canosa (PP). Hiszpan dobiegł pod linię końcową i dośrodkował idealnie na głowę Mateusza Czerwca (NL). Polski napastnik mocnym strzałem nie dał szans Bertiniemu (BR) na udaną interwencję!

 

Na początku drugiej połowy, jakieś 10 minut gospodarze znowu prowadzili równą walkę, ale to wszystko na co było ich stać.

Aż w 68. minucie Locatelli zagrał do Canosa, a ten wpadł w pole karne i odegrał piłkę do Fiebera (NP). Słowak nie uderzał, a wystawił futbolówkę idealnie ustawionemu Czerwcowi, który bez problemu podwyższył nasze prowadzenie i jak się okazało 22 minuty później, ustalił wynik spotkania.
 

Cytat

 

Geroges Le Coz - Juha Leskela, Maxence Bocquet żk, Tomoyuki Hara, Aaron Dickgießer - Sergi Canos, Manuel Locatelli (C), Ben Williams (69' Nick Gormley), Astrit Neziri (57' Carl Young) - Vladimir Fieber (77' Fran Villalba), Mateusz Czerwiec

 

14.03.2027, Premier League (30/38)

Britannia Stadium, Stoke-on-Trent: 25 816 widzów

[17] Stoke City 0-2 Leeds United [3]

0-1 Mateusz Czerwiec 41'

0-2 Mateusz Czerwiec 68'

 

MVP: Mateusz Czerwiec - Leeds, NL - 9.0, 2 gole

 

 

W Europie Lech Poznań rozegrał rewanż 2. rundy Ligi Europy. Nieznaczna zaliczka z Turynu nie dawała im pewnego awansu. Ale Polacy wykazali się dojrzałym futbolem.

Cytat

 

Lech Poznań 1-1 (4-3) Torino

1-0 Piotr Kurbiel 3'

1-1 Lucas Boye 23'

 

 

Kolejorz pierwszy raz dociera do ćwierćfinału Ligi Europy! I tam los skojarzył ich z kolejną ekipą z Turynu. Tym razem spotkają się z mistrzem Włoch, Juventusem Turyn, który przecież osobiście wykopałem do Ligi Europy właśnie. Ups?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Przyszedł czas moich ostatnich powołań do kadry Japonii. Nigdy więcej już nie wybiorę 23 zawodników tej drużyny do rozegrania kolejnych spotkań. Dlatego tym razem trochę inaczej to przedstawię.

 

BRAMKARZE

Masatoshi Kushibiki (34 lata, Hutnik Kraków, BR, 5.5 mln, 91/0) - zdecydowanie najlepszy bramkarz jakiego Japonia miała. Zaczynał u mnie z 20 występami jako spełniony zawodnik Urawy Red Diamonds. A jednak jeszcze sprowadzając go do Hutnika wykrzesałem z niego więcej potencjału.

 

Takamitsu Kaji (25 lat, Leeds United, BR, 8.25 mln, 30/0) - ogromny talent, godny następca Masatoshiego, debiutował u mnie w wieku 20 lat jako zawodnik Urawy Reds. Znacznie rozwinął się naturalnie przez te 5 lat, chociaż ciągle ma pod górkę. Stracił miejsce w Urawie i trafił do Anglii gdzie znowu w końcu stracił miejsce w składzie.

 

Masatomo Yamamura (26 lat, Urawa Reds, BR, 1.7 mln, 4/0) - najnowszy zawodnik w tej trójce w kadrze. Zadebiutował 2 lata temu jako golkiper katarskiego Al-Dżaisz, gdzie jednak nie widział opcji na rozwój i wrócił do najlepszej japońskiej drużyny. Jeżeli Kaji nie zmieni zespołu, albo nie wydarzy się jakiś cud, to Yamamura własnie może go wygryźć z kadry.

 

STOPERZY

Takuma Nishiguchi (25 lat, Chelsea, OŚ, 69 mln, 64/2) - absolutny fenomen i potwór. Miał 19 lat, gdy już na drugim moim zgrupowaniu powołałem go do kadry i już w niej został. Doskonałym krokiem było jego przejście do Hoffenheim, które stało się solidnym niemieckim klubem, a jego kluczowym elementem był Japończyk. Teraz robi furorę w Anglii i to chyba najlepszy obrońca jakiego w życiu prowadziłem.

 

Yusuke Takeda (26 lat, Napoli, OŚ, 41.5 mln, 68/5) - moim zdaniem nawet większy talent niż Takuma. Jego rozwój jednak ma wolniejszy progres, gdyż półtora sezonu grzał ławę. Teraz jednak stał się ważnym elementem czołowej włoskiej ekipy i osiągnął poziom klasy światowej. W kadrze pojawił się u mnie wraz z Takumą, ale miał już na koncie 3 mecze.

 

Kenta Morikawa (26 lat, Urawa Reds, O(PŚ), 4.4 mln, 27/1) - nie wiem czy jest tak utalentowany jak poprzednia dwójka, ale na pewno ma ogromny potencjał. Dziwi jego powrót do Japonii. Po 3 latach w Werderze, który ostatecznie spadł do 2. Bundesligi Kenta wrócił do Japonii, ale moim zdaniem powinien próbować dalej w Europie, gdyż to znowu zatrzymało jego rozwój. U mnie zadebiutował w sezonie 23/24, w wieku 23 lat

 

Yohei Kani (23 lata, Bournemouth, OŚ, 24 mln, 27/1) - patrząc na liczbę występów trudno uwierzyć, że wychowanek Hutnika (osiągnął ten status, gdyż 7 lat był ich zawodnikiem) dopiero 2 lata temu zadebiutował w kadrze. Ogrywany na wypożyczeniach świetnie się rozwijał i stał się bardzo solidnym elementem mojej kadry.

 

BOCZNI OBROŃCY

Osamu Egashira (24 lata, AC Milan, OP/WOP, 30 mln, 54/0) - pracowity i ambitny zawodnik zadebiutował już w wieku 19 lat, w sezonie 21/22 i szybko przekonał mnie do siebie. Jeszcze jako zawodnik Praceiro robił furorę w N-League i rozważnie nie przeszedł do wielkiej potęgi europejskiej, a do Freiburgu, gdzie otrzaskał się z mocną ligą. W Evertonie miał wzloty i upadki, czasem grzał ławę, ale teraz jest ważnym zawodnikiem solidnego włoskiego klubu i chyba jeszcze ma sporo potencjału do wykrzesania z siebie.

 

Tetsuya Kitamura (23 lata, FC Tokyo, OP/WOP, 1.5 mln, 11/0) - taka słabsza wersja Osamu, ciężko powiedzieć czy ma potencjał na bycie tak dobrym zawodnikiem. Ale mistrzem świata już jest! Zadebiutował w poprzednim sezonie i musze przyznać, że bardzo dobrze prezentuje się w kadrze. Przy sporej biedzie na tej pozycji jeśli nie spapra kariery będzie regularnym reprezentantem Japonii.

 

Yasuhiro Nagaoka (24 lata, Greuther Furth, OL/WOL, 17 mln, 31/0) - zadebiutował w kwietniu 2024 jako zawodnik Urawy Reds. Jest solidnym zawodnikiem, który świetnie sobie radzi obecnie w Bundeslidze, a jego zespół nawet ma szanse na Ligę Europy, mimo że nigdy nie był czołówką. Nie wiem czy można jednak od niego oczekiwać wielkiego rozwoju jeszcze.

 

Yuto Otsuka (21 lat, Jeonbuk, O(PL), 1.4 mln, 1/0) - ma jeszcze czas na karierę. Zadebiutował w sparingu przed ostatnim, Mundialem, ale ostatecznie nie zdecydowałem się na niego. Nie załapał się też na mistrzostwa Azji, ale może chyba osiągnąć poziom Egashiry. Podkreslam chyba. Dziwi mnie jego przejście za 2.5 mln € do K-League z FC Tokyo.

 

ROZGRYWAJĄCY

Yuta Morisaki (26 lat, Napoli, PŚ, 62 mln, 84/8) - potwór numer dwa w tej kadrze. Napoli pakuje w niego niesamowitą kase, ale jest tego wart. Czołówka światowa w pomocy. Fantastycznie się rozwinął w Italii i myślę, że powinien uciekać z Napoli (albo liczyć, że ja przejmę ten klub kiedyś). Gdy obejmowałem kadrę 20 letni Yuta miał już 7 spotkań na koncie i siłą rzeczy u mnie został na stałe. Perełka!

 

Gaku Shibasaki (34 lata, Juventus, PŚ/OŚ, 875 tys, 138/17) - fantastyczny zawodnik i legenda Atletico. Zawsze mogłem na niego liczyć. Gdy zaczynałem on miał już 60 spotkań i 7 goli na koncie. Spełniony trafił do Włoch, gdzie wcale nie grzeje ławy, a dalej gra pierwsze skrzypce. Zawodnik kompletny i każda reprezentacja chciałaby mieć takiego zawodnika u siebie.

 

Masato Kono (25 lat, West Brom, PŚ, 13.5 mln, 35/0) - w innych czasach byłby pewnie gwiazdą. Bardzo dobry rozgrywający, trochę marnuje się chyba w Championship. Debiutował w sezonie 23/24 jako 22-letni zawodnik Urawy Reds. Wtedy to trafił do Anglii i znacznie się rozwinął. Solidny partner dla Morisakiego.

 

Yasuyuki Kido (25 lat, Schalke, OPŚ/PŚ, 22.5 mln, 46/12) - przeszedł za 31.5 mln z Liverpoolu. Zadebiutował w wieku 21 lat jako zawodnik Urawy Reds. Rok później zmienił klub pierwszy raz i tak zaczął trochę skakać po świecie. Turcja, Anglia i teraz Niemcy. Nigdy jednak nie miałem do niego zastrzeżeń, chociaż przecież pozycja OPŚ nie jest u mnie kluczową od 2 lat.

 

Takumi Minamino (32 lata, Fiorentina, PL/OP(LŚ), 1.8 mln, 62/12) - szkoda mi jego kariery. U mnie zaczynał jako 26 letnia gwiazda Olympiakosu, z 19 meczami i 4 golami dla kadry. I był niezawodny w drużynie. Ale potem trafił do Francji do Lyonu, gdzie utknął na ławce na 2,5 sezonu, następnie 2 sezony w Blackburn, gdzie było równie źle i dopiero w FIorentinie odbudował się. Mimo jego naprawdę dobrej gry klub spadł sezon temu z Serie A. Jego powołanie to takie trochę podziękowanie za Mundial 2022.

 

SKRZYDŁOWI

Takeaki Takada (26 lat, Urawa Reds, P(PŚ)/OP(PŚ), 4.2 mln, 59/7) - w innych czasach byłby kluczowym rozgrywającym tej kadry. Ja jednak od zawsze widziałem go u nas jako PP i nawet w klubie w końcvu stął się skrzydłowym. Zadebiutował w wieku 21 lat jako zawodnik Kashiwa Reysol i rzuciłęm go na głęboką wodę oczekując od niego gry na skrzydle. Jak widać sprawdził się, bo jest obecnie numerem jeden na PP.

 

Hiroki Kimura (22 lata, Mainz, P(PŚ)/OPP, 12.25 mln, 8/1) - a to zawodnik, który za rok, góra dwa będzie numerem jeden na pozycji PP. Zadebiutował rok temu, jeszcze jako zawodnik Kashima Antlers, gdzie sporo nauczył się od Yoshinoriego Muto. Ostatecznie nie był nawet w szerokiej kadrze na Mundial, ale mistrzem Azji już został. W Bundeslidze robi furorę i już podobno ręce zacierają na niego czołowe ekipy. Oby nie brali go za szybko, bo jeszcze może się znacznie rozwinąć samą grą.

 

Tatsuhiro Murai (22 lata, Bayern, PL/OPL, 35 mln, 38/3) - a to potężny talent na lewym skrzydle. Ale ma problem, bo trafił na wypożyczenie do zbyt mocnej ekipy. Potrzeba mu jeszcze gry, a i w macierzystym Monaco nie da raczej rady. Zadebiutował w kwietniu 2024 jako kopacz Albirex i 19-letnia rewelacja N-League. W tym wieku jest już mistrzem świata, a i pamiętajmy, że na Mundialu 2026 był czołową postacią mej drużyny! Oby nie zablokowali jego rozwoju.

 

Motoki Enomoto (26 lat, Urawa Reds, PL/OPL, 3.5 mln, 29/3) - 22-letni Motoko skorzystał na kontuzji jednego z moich ulubieńców gdy i w Urawie Reds i w kadrze dostał jego miejsce. Nie jest pierwszym wyborem, ale jednak gdy już go potrzebowałem nie zawodził. Myślę, że jednak wyżej poziomem już nie wskoczy.

 

NAPASTNICY

Daisuke Otsuka (26 lat, Manchester City, NŚ, 98 mln, 97/107) - absolutny potwór. Numer jeden w Japonii i na świecie. Gdy przejąłem kadrę miał 20 lat i bilans występów w kadrze 12/13. AC Milan wtedy wypożyczyło go do Dnipro, gdzie jeszcze nie pokazał swojego potencjału. ALe już po roku w Hiszpanii zaczął marsz do tego co osiągnął teraz. Złoty But, Złota Piłka, ileś tam razy najlepszy zawodnik w Azji, najlepszy strzelec Europy. Monstrum. Aż dziwi, że jeszcze nie ma na koncie mistrza Anglii. Ah no i w dotychczasowych 3 sezonach w Premier League zgarnął króla strzelców... 3 razy. Nawet sam sobie kupiłem jego koszulkę!

 

Yusuke Yoshikawa (24 lata, Hoffenheim, NŚ, 25.5 mln, 20/12) - naprawdę solidny talent, obrał inną ścieżkę rozwoju. Od dawna był zawodnikiem Lyonu, ale w sezonie 24/25 nie przedłużył kontraktu z Francuzami, a przeszedł do Carpi. I to był strzał w "10". Włoska ekipa była dość słaba, ale mimo spadku to Yoshikawa był na podium strzelców. I przyciągnąl w końcu wzrok niemieckiego siłacza. W kadrze zadebiutował w kwietniu 2024 grając jeszcze na wypożyczeniu w Panathinaikosie. No i to pierwszy zawodnik, który zgarnął u mnie notę 10.0!

 

Koki Ishizue (25 lat, Tottenham, NŚ, 37 mln, 41/23) - mam wrażenie, że to talent prawie na poziomie Otsuki. W kadrze zadebiutował w listopadzie 2021, a więc w wieku 20 lat, jako snajper Freiburga. Jego liczba bramek dla tego klubu niby nie powala, ale był tam gwiazdą. W Turcji w Galatasaray zrobił furorę i o dziwo był zdecydowanie jednym z najlepszych zawodników w Liverpoolu, który mimo tego spadł z ligi. Teraz również nieźle radzi sobie w Tottenhamie i kto wie, może za sezon lub dwa rzuci rękawicę Otsuce w walce o koronę króla strzelców?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
W dniu 15.10.2018 o 08:05, z0nk napisał:

 ale no jeżeli BMG, które raczej jej nie wygra też jest w stanie tak przydusić mnie, to znak iż jeszcze trochę drogi mój klub ma do przejścia.

Bzdura :PJedni mieli dzień, drudzy nie mieli. Wiatr wiał z drugiej strony. Czasem są takie ekipy, z którymi ciężko się zawsze nam gra. U mnie to (wiele razy wspominane) FC Porto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Racja, w swojej karierze też zawsze trafiałem na takie drużyny-france, które wyjątkowo dobrze sobie z moim zespołem radziły, i to zazwyczaj tylko z moim ;)  Drużyna-franca ma to do siebie, że normalnie może przegrywać ze wszystkimi i rozpaczliwie bronić się przed spadkiem, a kiedy przychodzi do meczu z nami, nagle wznosi się na wyżyny, piłka między rywalami chodzi jak po sznurku, a w następnej kolejce powrót do porażek :P 

 

W Austrii drużyną-francą było dla mnie cholerne FC Pasching, które pamiętam do dziś, a na zwycięstwo z tym rywalem czekałem chyba aż dwa sezony (przy systemie rozgrywek ligowych cztery razy każdy z każdym, więc wyobraźcie sobie, ile się nakląłem). W Niemczech zaś przez długi czas wściekałem się na Freiburg, z którym zawsze przegrywałem najczęściej po 0:1, przy czym gole uparcie strzelał mi ten sam zawodnik - jak na ironię mój ówczesny napastnik z reprezentacji ;)   A jeżeli o reprezentacji mowa, drużyną-francą dłuuugo była dla mnie Finlandia, która w meczach u siebie grała niczym Hiszpania, Anglia, czy inna Brazylia ;)   W Chorzowie ogrywałem Suomi hokejowo, po 5:0 lub 7:0, ale w Helsinkach to były prawdziwe Hell-sinki. Jednym razem pamiętam gładką porażkę 0:2 bez walki, z kolei w innych eliminacjach było niby zwycięstwo 4:2 lub 4:3, ale baaaardzo wymęczone ;)  Na szczęście po tamtym thrillerze nareszcie przestałem trafiać na Finlandię w eliminacjach, i oby tak zostało.

 

Zatem nie przejmuj się tak tą Borrussią, bo jest bardzo prawdopodobne, że właśnie odkryłeś drużynę-francę w Twojej karierze, która pokonałaby Cię nawet wtedy, gdybyś wygrał x razy z rzędu Ligę Mistrzów :> 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Raczej jeszcze typowej swojej francy nie znalazłem. No chyba, że ManU, ale to raczej trudno podpiąć pod tą definicję :keke: poza tym nie chcę aż tak umniejszać klasy BMG. Nie mam wątpliwości nie wygrają LM, ale no są czołówką Niemiec.

 

***

 

Przed przerwą reprezentacyjną przyszedł czas na ostatni mecz ligowy w marcu. Tym razem na Elland Road zawitała walcząca kolejny raz o utrzymanie ekipa Southampton. No i mecz był jednostronny, bez pościgów, wybuchów czy nawet przyspieszonych dialogów. Ot jednostronny wpier...

Woreczek z bramkami rozsupłał Vladimir Fieber (NP), któremu asystował Astrit Neziri (PL). Albańczyk obecnie prezentuje lepszą formę od Younga i mimo protestów kibiców obecnie to on ma miejsce w składzie, a nie Anglik.

Graliśmy rozważnie, szukając swojej okazji na drugiego gola. Oddam gościom fakt, że oddali 2 celne strzały. Ale Le Coz (BR) nabijał sobie jak nigdy ocenę 90% celnością podań (nie ograniczałem jego swobody tylko do nieryzykownych, krótkich zagrań), a interwencji efektownych nie potrzebowaliśmy.

A w 41. minucie Canos (PP) zagrał piłkę do Czerwca (NL). Ten kiwnął Chalmersa (OŚ) i odegrał na pamięć w bok. Na tej pozycji znalazł się jednak ku zaskoczeniu wszystkich nie Fiebier, a Neziri. I młody skrzydłowy potężną bombą podwyższył prowadzenie.

 

W drugiej połowie, w 62. minucie, Canos znowu zagrał do Czerwca, ale tym razem Polak uderzył sam. Z interwencją spóźnił się Thomas Berger (BR) i mieliśmy 3-0.

A wynik ustalił Neziri po podaniu Leskeli (OP) w 67. minucie.

Łatwo i przyjemnie zdobyte 3 punkty, ale nie oszukujmy się, rywal zdecydowanie z tych nieambitnych.
 

Cytat

 

Georges Le Coz - Juha Leskela, Maxence Bocquet żk (66' Tomas Kalas), Tomoyuki Hara żk, Aaron Dickgießer - Sergi Canos (67' Carl Young), Manuel Locatelli (C) (56' Daniel Dąbrowski), Ben Williams, Astrit Neziri - Vladimir Fieber, Mateusz Czerwiec

 

20.03.2027, Premier League (31/38)

Elland Road, Leeds: 25 697 widzów

[3[ Leeds United 4-0 Southampton [16]

1-0 Vladimir Fieber 14'

2-0 Astrit Neziri 41'

3-0 Mateusz Czerwiec 62'

4-0 Astrit Neziri 67'

 

MVP: Astrit Neziri - Leeds, PL - 9.5, 2 gole, 1 asysta

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Stadion w Saitamie wypełnił się po brzegi. Dość rzadkie wydarzenie w przypadku sparingu. Zazwyczaj osiągamy między 70, a 90% wypełnienia. W każdym razie oczywistym było, że fani chcieli pożegnać moją skromną osobę. 6 lat temu zadebiutowałem w roli selekcjonera więc jakaś tam symbolika została osiągnięta.

Także zawodnicy postawili sobie za cel podziękowanie mi za współpracę i sukcesy najlepiej jak potrafili. Goście z Ameryki Południowej od początku zostali przez nas przygnieceni niczym Atlas. Trzymali się heroicznie przez 7 minut.

Wtedy to Morisaki (PŚ) przytomnie uruchomił Kido (OPŚ), który prostopadłym podaniem między dwoma stoperami odnalazł Otsukę (NP). Snajper Manchesteru City jednak nie uderzył na pałę, a jeszcze założył siatkę Varillasowi (BR). 1-0!

Moi podopieczni czarowali dalej, ale bramkarz gości podrażniony stratą pierwszego gola wyczyniał cuda. Dopiero w 27. minucie Takada (PP) odegrał do Yoshikawy (NL), a ten zgrał piłkę do Otsuki. Daisuke tym razem przewrotką huknął pod poprzeczką efektownie podwyższając nasze prowadzenie.

Do przerwy Peru dotrwało już bez straty kolejnego gola, znowu dzięki świetnej grze golkipera.

 

A po przerwie wyszli nastawieni bardzo defensywnie. Bez napastnika, z 5 obrońców i 2 DP.

To pozwoliło im przetrwać do końca meczu ze stratą jeszcze jednego gola. Wprowadzony na początku drugiej połowy Koki Ishizue (NP) dostał świetne podanie od rezerwowego Yuto Otsuki (OP) i głową ustalił wynik spotkania w 77. minucie.
 

Cytat

 

Masatoshi Kushibiki (45' Takamitsu Kaji) - Osamu Egashira (64' Yuto Otsuka), Takuma Nishiguchi żk (68' Yohei Kani), Yusuke Takeda, Yasuhiro Nagaoka - Takeaki Takada (68' Hiroki Kimura), Yuta Morisaki (45' Gaku Shibasaki), Tatsuhiro Murai, Yasuyuki Kido - Daisuke Otsuka (C) (45' Koki Ishizue), Yusuke Yoshikawa

 

30.03.2027, Mecz Towarzyski

Saitama Stadium 2002, Saitama: 63 700 widzów

(2) Japonia 3-0 Peru (22)

1-0 Daisuke Otsuka 7'

2-0 Daisuke Otsuka 27'

3-0 Koki Ishizue 77'

 

MVP: Yusuke Yoshikawa - Japonia, NL - 8.9, 1 asysta

 

 

Mój ostatni mecz w roli selekcjonera był jednostronny i podkreślił tylko klasę najlepszej drużyny jaką mogłem sobie wymarzyć. Po meczu uroczyście podziękowano mi za 6 lat wręczając honorowe obywatelstwo, klucze do Tokio i ogłoszono, że przed stadionem w Tokio stanie mój posąg. Łał.

 

Przez te 6 lat rozegraliśmy 103 spotkania. 79 wygranych, 10 remisów i 14 przegranych.

Dwukrotne mistrzostwo świata, dwukrotne mistrzostwo Azji, dwukrotny triumf w Pucharze Azji Wschodniej. Brąz i srebro w Pucharze Konfederacji. Zdecydowanie "era Wyndrowicza" to najlepszy okres w historii futbolu Japonii. Ogromna w tym pomoc wielkich talentów w postaci Otsuki, Morisaki i Nishiguchi.

 

Czas jednak ruszyć w świat. Z Japonią nie osiągnę nic więcej, a niestety dominacja w Azji po prostu mnie nudziła. Czas na nowe wyzwania. Co dalej? Gdzie dalej? Decyzję już podjąłem, ale czy się uda zrealizować ten pomysł?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie ukrywałem jaki mam kolejny cel w mej karierze. Wcale nie zamierzałem porzucić pracy z reprezentacjami. W Europie wolne miejsce było w 6 zespołach i to mimo tego, że eliminacje ME były w trakcie od 2 kolejek.

 

Tak więc oto nagłówki gazet, kraju do którego trafiłem

Spoiler

4727eeeebc140822ae08a26eeafe5a25.png

 

Selekcjoner z prawdziwego zdarzenia! Jakub Wyndrowicz obejmuje stery naszej kadry!

 

Spoiler

pilka_nozna_150.jpeg

Mistrzowski selekcjoner. Czy Polska doczeka się w końcu dobrej reprezentacji?

 

Spoiler

logo.png

Najlepszy manager świata podejmuje się niemożliwego. Projekt złota Polska?

 

Zgadza się. Rozmowy trwały od 2 tygodni i prezes Jerzy Dudek zwiększył pensję selekcjonera dwukrotnie w porównaniu z mym poprzednikiem. Arkadiusz Głowacki zarabiał 60 tys €, a ja otrzymałem 120 000 €, czyli o 220 tys mniej niż w Japonii. Dla porównania miałem ofertę od Szkocji opiewającą na 250 tys, Chin na 280 tys, USA na 300 tys i Francji na 350 tys.

 

W co się pakuję? Otóż PZPN oczekuje ambitnej walki o awans do Mistrzostw Europy 2028, ale nie oczekują awansu. Cóż chyba oczywistym jest, że ja sam celuje minimum w baraż. Oto nasza grupa po 2 kolejkach:

 

| Pz | Zespół    | M | W | R | P | R.B.| Pkt|

| 1. | Serbia    | 2 | 2 | 0 | 0 | +6  | 6  |

| 2. | Polska    | 1 | 1 | 0 | 0 | +2  | 3  |

| 3. | Norwegia  | 1 | 0 | 1 | 0 |  0  | 1  |

| 4. | Słowenia  | 2 | 0 | 1 | 1 | -3  | 1  |

| 5. | Łotwa     | 2 | 0 | 0 | 2 | -5  | 0  |

 

[x] Łotwa 0-3 Serbia [x]

[x] Słowenia 1-1 Norwegia [x]

 

[x] Polska 4-2 Łotwa [4]

[1] Serbia 3-0 Słowenia [3]

 

Pozostaje przyjrzeć się naszym rywalom w walce o awans, ale najpierw profil mojej nowej drużyny:

 

Polska (51. FIFA)

Ostatni raz na Mistrzostwach Świata graliśmy w 2006 roku! W eliminacjach w 2017 roku zajęliśmy ostatnie miejsce w rankingu zespołów z drugich miejsc, w 2021 i 2025 kończyliśmy na 3. miejscu w grupie.

Lepiej wygląda Euro, gdyż po 12 latach wróciliśmy na turniej w 2024 roku i nawet dotraliśmy do 2. rundy, aby przegrać tam z Danią.

 

Serbia (5. FIFA).

Wystąpili na ostatnich trzech turniejach Mistrzostw Świata. W 2018 roku odpadli w 2. rundzie, w 2022 zajęli 4. miejsce przegrywając mecz o brąz z USA, a rok temu odpadli w ćwierćfinale z Holandią.

Wystąpili na dwóch ostatnich ME. W 2020 roku zajęli ostatnie miejsce w grupie, ale w 2024 dotarli do ćwierćfinału.

Dobre wyniki to zasługa Aleksandara Jovic, który przejął kadrę po mundialu 2022. Wcześniej prowadził on tylko Torpedo Armawir przez 6 lat, z którym w 2018 roku wygrał rosyjską 1. ligę.

Gwiazdy drużyny: Andrija Zivkovic (30 lat, PSG, PP/OPP, 58 mln, 111/26), Marko Grujic (30 lat, FC Barcelona, DP/PŚ, 22.5 mln, 71/13), Dominik Dinga (28 lat, Hutnik Kraków, OŚ, 10.75 mln, 38/0)

 

Norwegia (58. FIFA)

Ostatni raz na mundialu wystąpili w 1998 roku. Ostatnie eliminacje zawsze kończyli na 3. miejscu w grupie.

Na Euro ostatni raz zameldowali się w 2000 roku i eliminacje kończyli dwukrotnie na 3. miejscu i raz na 4.

Od 2019 roku prowadzi ich Henning Berg. Wcześniej spędził 2 lata w Legii i 4 w Lechu.

Gwiazdy: Martin Odegaard (28 lat, Manchester City, OP(PŚ), 77 mln, 97/15), Iver Fossum (30 lat, Arsenal, PŚ, 31.5 mln, 83/17), Ole Kristian Salnaes (32 lata, Malaga, DP/PŚ, 1.6 mln, 73/5).

 

Słowenia (64. FIFA)

Ostatni raz na MŚ zagrali w 2010 roku. Ostatnie kwalifikacje: 2017 3. miejsce, 2021 4. miejsce, a 2025 przedostatnie miejsce w rankingu 2. miejsc.

Na Euro zameldowali się w 2020 roku zajmując ostatnie miejsce w grupie. Ostatnie kwalifikacje to 5. miejsce w grupie.

Od 2025 roku prowadzi ich Anglik Nigel Adkins, wcześniej prowadzący przez dekadę Sheff United. Jego sukces to awans w 2016 roku do Championship i w 2020 do Premier League. Spadł z niej po 2 sezonach, aby od razu rok później znowu wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej. Wcześniej w 94 i 95 wygrał z Bangor City Welsh Premier League, z Scunthorpe awansował do Championship (spadł po sezonie i awansował znowu rok później), a z Southampton wrócił ze Sky Bet League 1 do Premier League. Nie rozumiem czemu nie dostał nigdy lepszej drużyny.

Gwiazdy: Jan Oblak (34 lata, Atletico Madryt, BR, 6.75 mln, 91/0), Jon Gorenc Stankovic (31 lat, Dusseldorf, OŚ, 300 tys, 59/1), Luka Kerin (28 lat, Nurnberg, NŚ, 4.6 mln, 33/7).

 

Łotwa (130. FIFA)

Naturalnie nie grali nigdy na MŚ. Najbliżej byli po eliminacjach w 2021 roku gdy zajęli aż 3. miejsce w grupie.

Za to zagrali na ME w 2020 roku, niby zajęli ostatnie miejsce w grupie, ale to i tak ogromny sukces.

Igors Korabiovs prowadzi ich od 2019 roku. Jego sukcesy to mistrz Łotwy w 2015 roku, co dało mu angaż w Skonto, z którym przez 2 lata zdobył Winter Cup, Puchar Łotwy i Superpuchar Łotwy, ale wyleciał po wicemistrzu kraju.

Gwiazdy: Antonijs Cernomordijs (30 lat, Dinamo Mińsk, O(PŚ), 300 tys, 80/1), Eriks Keirans (26 lat, Wolves, OP, 1.9 mln, 55/1), Sergejs Vorobjovs (31 lat, Trnawa, OP(PL), 215 tys, 86/10).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×