Skocz do zawartości
Zapraszamy do udziału w tradycyjnym plebiscycie CMF Awards, edycji 2017! Swój głos można oddać w poniższym dziale do 25.01 do godziny 23:59.
CMF Awards 2017

Rekomendowane odpowiedzi

Ivanović - Hantuchowa.

Mecz na miarę półfinału. Dawno nie oglądałem tak emocjonującego spotkania w kobiecym tenisie.

Pierwszy set to absolutna dominacja Słowaczki. Hantuchowa rozrzucała Serbkę po korcie, skutecznie serwowała na jej słaby bekhend. Robiła co chciała, Ivanović zdołała wygrać chyba tylko 9 piłek. 6-0 dla Słowaczki.

Początek drugiego seta zapowiadał zaskakująco łatwy mecz dla Hantuchowej. Od razu przełamanie i 2-0. Wtedy Serbka nieoczekiwanie się odrodziła. Wygrała 3 gemy z rzędu, a potem jeszcze raz przełamała rywalkę i wygrała drugiego seta 6-3.

Trzeci set był najbardziej wyrównany, zawodniczki nie miały zbyt wielu szans na przełamanie. Dla Ivanović najbardziej nerwowy był jej gem przy stanie 2-3. Wtedy to Hantuchowa miała jedynego w trzecim secie break pointa. Serbka go obroniła, ale zanim wygrała gema, równowaga była chyba pięć razy. W końcu nadszedł dziewiąty gem. Hantuchowa najpierw niepotrzebnie zaryzykowała i nie trafiła w linię, a za chwilę popełniła podwójny błąd serwisowy. Przy stanie 15:40 zrobiło się trochę nerwowo. Ivanović nawet przerwała wymianę, by sprawdzić czy nie było autu. Okazało się, że piłka minimalnie dotknęła linię. Ivanović wygrała jednak następny punkt, podobnie jak kolejnego gema i trzeci set zakończył się wynikiem 6-4 dla Serbki.

W finale Ivanović zmierzy się z Szarapową, która dziś łatwo ograła Janković 6-3, 6-1. Rosjanka jest w znakomitej formie, w ćwierćfinale w dobrym stylu pokonała Justin Henin. Biorąc pod uwagę, jak wahliwa była forma Ivanović w dzisiejszym meczu, boję się o Serbkę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Musiałby się stać jakiś cud by Rosjanka nie wygrała finału. W AO niszczy i nie straciła jeszcze seta. W finale spodziewam się szybkiego meczu 2:0 dla Marii.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

A dziś Federer został odprawiony z kwitkiem przez Novaka Djokovicia. Serb grał bardzo dobrze, wykorzystywał błędy rywala. Im dłuższe były wymiany, tym częstsze były błędy Szwajcara. Poza tym świetnie funkcjonował serwis Djokovicia. Myślę, że finał będzie emocjonujący. Nie typuję faworyta, mam tylko nadzieję, że będzie ciekawie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

No i sensacyjna para finałowa. Wszystko wskazywało, że finał Nadal-Federer jest nieunikniony ale dobra gra Tsongi i Djokovica wszystko zmieniły. Trzeba jednak przyznać, że forma Federera nie najwyższa. Sporo prostych błędów i widać było że do wielkiego Federera wiele brakowało co wcale nie umniejsza sukcesu Serba bo grał bardzo dobrze i w pełni zasłużył na finał. Nie stracił jeszcze seta w całym turnieju! Bukmacherzy wyceniają 1,33 dla Novaka i 3,40 dla Tsongi. Wydaje mi się że kursy na Francuza zdecydowanie za wysoki i mecz powinnien być wyrównany.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Wydaje mi się, że wszystko będzie zależało od serwowania Djokovicia, ponieważ dzisiaj w meczu z Rogerem, 1-szy serwis funkcjonował mu znakomicie. Roger, miał duże kłopoty, nawet w samym tie-breaku, Novak zaserwował piłki nie do odbioru.

Mam nadzieję na ciekawy, najlepiej 5-setowy mecz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Finału singla mężczyzn AO nie obejrzałem w całości, ale wynik bardzo mnie ucieszył. Po tym jak Szarapowa odprawiła z kwitkiem Anę Ivanović, liczyłem, że Novak zdoła ograć rewelacyjnego Tsongę i chociaż jeden tytuł w singlu trafi do przedstawiciela serbskiego tenisa. I tak też się stało. Brawo Djoko, brawo...

 

A dzisiaj rusza challenger ATP w Hali Stulecia we Wrocławiu. Gwiazdami będą Radek Stepanek i Nicolas Mahut. "Dzikie karty" do turnieju głównego dostał duet Łukasz Kubot - Jerzy Janowicz. Może uda mi się obejrzeć w tym roku kilka spotkań na żywo...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby nam kolejny robot się nie narodził :]

Co do Tsongi to pamiętam jak tuż przed Wimbledonem w zeszłym roku oglądałem jakiś turniej na trawie i leciał właśnie mecz Tsongi - wtedy był zawodnikiem sklasyfikowanym dośc daleko, wcześniej wygrał kilka challengerów - i muszę przyznać, że widać było, że ma duży potencjał, ale postęp jaki poczynił od tamtego czasu jest wręcz niewyobrażalny. Zobaczymy czy to taki jednorazowy wyskok - AO lubi takie jednoturniejowe gwiazdy :>

Wydaje mi się, że Tsonga dobije niedługo do ścisłej czołówki, a Wimbledon będzie wręcz stworzonym dla niego turniejem - no ale cóż pożyjemy zobaczymy :)

Co do finału - ciekawe jet to, że Tsonga wyraźnie przegrał grę przy siatce - do tej pory to była jego bardzo mocna strona.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Puchar Federacji: Polki zagrają z Serbią i Rumunią

 

Polska reprezentacja rozpocznie w środę start w Pucharze Federacji w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej od spotkania z Rumunią. W Budapeszcie drugim rywalem w grupie będzie Serbia, w której składzie znalazły się aktualna druga i czwarta tenisistka świata - Ana Ivanović i Jalena Janković

Ivanović dotarła w ubiegłym tygodniu do finału Australian Open, a Janković odpadła w półfinale. Natomiast Agnieszka Radwańska osiągnęła w Melbourne najlepszy rezultat w Wielkim Szlemie - ćwierćfinał.

 

Oprócz Agnieszki, w Budapeszcie barwy Polski będą reprezentować młodsza z sióstr Radwańskich, Urszula, a także deblistki Klaudia Jans i Alicja Rosolska. Kapitanem drużyny jest Robert Piotr Radwański.

 

Aby dotrzeć do baraży o wejście do Grupy Światowej II, zaplanowanych w terminie 26-27 kwietnia, Polki muszą w Budapeszcie wygrać rywalizację w grupie i jeszcze pokonać innego z czterech zwycięzców fazy grupowej.

 

Oj nie wiem czy z Serbkami Polki wygrają przy takiej ich formie. Myślę że bardziej Polki powinny skupić się na utrzymaniu w tej 1 grupie Strefy Euroafrykańskiej.

 

Ps. We Wrocławiu odbywa się Chellenger i już w 1 rundzie odpadł nasz najlepszy obecnie tenisista Łukasz Kubot, który jest w rankingu ATP 230. Przegrał on z Rikiem de Voestem z RPA (117. na świecie) 6:7 (2-7), 6:3, 6:7(3-7)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Polskie tenisistki przegrały w środę w Budapeszcie z Rumunią 0:3 w pierwszym spotkaniu fazy grupowej w Pucharze Federacji w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej. W czwartek zmierzą się z ekipą Serbii.

 

 

Ehhh coś mi się zdaje że chyba celowo chcą przegrać żeby siostry Radwańskie zdążyły na następny turniej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

W Pattayi (Tajlandia) odbywa się turniej IV kategorii na twardych kortach z pulą nagród 170.000 $, gdzie występują nasze 2 zawodniczki siostry Radwańskie.

 

W 1 Rundzie rozstawiona z numerem 1 Agnieszka nie bez trudu pokonała Amerykankę Vanie King 7-5, 7-6(5), natomiast Urszula która przystąpiła do turnieju z dziką kartą uległą Słowence Andreji Klepac 6-7(1) 2-6. Siostry również wystąpiły w deblu gdzie w 1 rundzie pokonały parę Akgul Amanmuradova (UZB)/Ekaterina Bychkova (RUS) 7-5, 6-1. W 2 rundzie gry pojedyńczej Agnieszka pokonała dziś Anne Kremer 6-2,6-2. Dziś także w 2 rundzie debla Agnieszka zagra z Urszulą przeciwko rozstawionym z numerem 2 Amerykance King i Reprezentantce Tajwanu Su-Wei Hsieh.

 

Mam nadzieję że Agnieszka wygra ten turniej bo następna z rozstawionych zawodniczek jest o 36 miejsc niżej od Polki. Chodź wiem że to nie będzie łatwe, ale by było miło :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Bardzo cieszy dobra gra Agnieszki w tym turnieju. Dziewczyna pokazuje że potrafi się odnaleźć w nowej dla siebie roli, roli faworytki imprezy. Do tej pory nic nie musiała, mogła. Teraz musiała zagrać dobrze i w gruncie rzeczy już tak zagrała. Sądze jednak że spokojnie wygra ten turniej.

 

W moim odczuciu ważniejszy od występu w grze pojedynczej w tym turnieje, będzie to jak zaprezentują się siostry w deblu. Wciąż mają bowiem szanse pojechać do Pekinu, a gdyby im się to udało, byłyby jednymi z faworytek do medalu. Powód tego jest prosty. Na igrzyskach wystapić mogą tylko deble złożone z zawodniczek jednego kraju. A takich, grających na dobrym poziomie, jest niewiele.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Aga w finale turnieju w Pattaya :polska:

 

Potrzebowała zaledwie 54. minut na odprawienie z kwitkiem Byczkowej (6-1; 6-1) :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Agnieszka Radwańska wygrała turniej WTA Tour w Pattayi. W finałowym meczu po ponad dwugodzinnej walce Polka pokonała Amerykankę Jill Craybas 6:2, 1:6, 7:6

:polska: Brawo Isia!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ktos widzial jak grala ostatnio Kuzniecova?? Ciekawy jestem tego meczu, oczywiscie wiadomo komu kibicuje, ale jesli Rosjanka nie jest w beznadziejnej formie, to daje male szanse Radwanskiej. Agnieszka technicznie zla nie jest, wedlug mnie, nawet lepsza niz Rozjanka, ale za to silowo bardzo od nie odstaje. Ciezko mi sobie wyobrazic ze powtorzy sie sytuacja z AO, szczegolnie ze Kuzniecova bedzie chciala sie zrechabilitowac za tamten mecz.

Tak czy inaczej kibicuje naszej, tylko nie wiem czy dam rade obejrzec ten mecz:/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

I się Isi nie udało tym razem. Dość gładkie 2:6 4:6, ale miejsce w pierwszej "ósemce" w Indian Wells (po świetnych występach na AO i w Dausze) potwierdza tylko, że Radwańska to już zawodniczka ze ścisłej światowej czołówki. Gdyby jeszcze poprawiła nieco ten serwis...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Trwa duży turniej w Berlinie, a tu żadnych postów :/

 

Wczoraj, w 1/8 finału, odpadły dwie faworytki – Justin Henin i Swietłana Kuźniecowa. Pierwsza przegrała 7:5 3:6 1:6 z Dinarą Safiną, druga 6:1 2:6 2:6 z Aloną Bondarenko. Z kolei Serena Williams niestety nie miała najmniejszych problemów z Agnieszką Radwańską i pokonała ją 6:3 6:1, choć nasza zawodniczka nie grała wcale źle. To Amerykanka zaprezentowała się z bardzo dobrej strony. Rozstawiona z numerem 2 Ana Ivanović również awansowała do ćwierćfinału, ale jej mecz z Sybiille Bammer, choć emocjonujący, był istną mordęgą, zarówno dla niej, jak i dla widzów. Serbka popełniła mnóstwo niewymuszonych błędów, jednak udało jej się wygrać 7:5 4:6 6:4.

 

Dzisiejsze ćwierćfinały również obfitowały w zaskakujące rozstrzygnięcia.

 

Wiktoria Azarenka – Alona Bondarenko 7:6 6:2. Dziwne spotkanie. W pierwszym secie było wiele przełamań, raz jedna zawodniczka, raz druga była blisko zwycięstwa. W tiebreaku lepsza okazała się Azarenka. W drugim secie Bondarenko zagrała bardzo słabo, od pewnego momentu Azarenka praktycznie dominowała na korcie.

 

Dinara Safina – Serena Williams 2:6 6:1 7:6. Po ostatnich meczach z Radwańską i Schiavone wszyscy spodziewali się łatwego zwycięstwa Williams. I rzeczywiście, pierwszy set przebiegł zgodnie z planem. Jednak w drugim Amerykanka zaczęła sporo psuć, dwa razy została przełamana i nagle set jej uciekł. Trzecia partia to wielki tenis i ogromne emocje. Williams zagrała lepiej niż w drugim secie, jednak wciąż popełniała łatwe błędy, zwłaszcza returnując, i chyba głównie to przesądziło o wygranej Safiny. Zwycięstwo Rosjanki w tym meczu jest jak dla mnie największą niespodzianką turnieju.

 

Jelena Dementiewa – Jelena Janković 6:3 2:6 6:3. Wyrównany mecz. Pierwszy set to głównie błędy Serbki, drugi to jej popis. Janković w końcówce wyraźnie brakowało sił, zapewne przez przeziębienie. Samo spotkanie niezbyt emocjonujące; zdarzały się ciekawe momenty, jednak było ich zdecydowanie za mało.

 

Agnes Shavay – Ana Ivanović 6:3 4:6. Na razie spotkanie zostało przerwane z powodu zmroku. Decydującego seta zawodniczki rozegrają jutro o 11.

 

Nie licząc Ivanović, z turnieju odpadły już wszystkie główne faworytki. To dobra okazja dla Serbki, by obronić wywalczone w zeszłym roku w Berlinie 430 punktów. Problemem jest tylko jej nienajlepsza forma. W pierwszym secie meczu z Amanmuradową popełniała sporo błędów i potrzebowała tiebreaka, by pokonać 65. zawodniczkę świata. Spotkanie z Bammer to już jedna wielka huśtawka formy. W takim układzie na główną faworytkę turnieju wyrasta Safina, która w Berlinie pokonała już Henin i Williams. Trzeba jednak przyznać, że rywalki nie szczędziły jej prezentów. Belgijka na poziomie zagrała tylko końcówkę pierwszego seta i początek drugiego; Serena ledwie pierwszego seta. Amerykanka w formie z meczu z Radwańską raczej spokojnie pokonałaby Rosjankę. Więc kto wie, może wszystkich zaskoczy Wiktoria Azarenka?

 

Jutro półfinały. Pary:

 

Azarenka – Safina

Dementiewa – Shavay/Ivanović

 

Transmisja od 13 na Eurosporcie.

 

No, to by było na tyle. Mam nadzieję, że nie ja jeden na forum śledzę wyniki berlińskiego turnieju :>

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Kontynuując pisanie do siebie... ;-)

 

W pierwszym wczorajszym półfinale Dinara Safina pokonała Wiktorię Azarenkę 6:4 6:1. Pierwszy set był wyrównany, w drugim Białorusinka miała problemy zdrowotne i Rosjanka całkowicie dominowała na korcie. Co ciekawe, obie panie po raz kolejny spotkają się w pierwszej rundzie turnieju w Rzymie.

 

Ivanović jakoś doczłapała się do półfinału, ale tutaj już wyraźnie przegrała z Dementiewą. Serbka miała problemy z trafianiem w kort, zupełnie nie funkcjonował u niej forhend i Rosjanka pokonała ją 6:2 7:5.

 

Finał stał na dobrym poziomie. Pierwszy set dla Dementiewej, która popełniała mniej błędów i, o dziwo, lepiej serwowała. W drugim role się odwróciły. Safina mocno zaczęła drugą partię i przełamała rywalkę. Następnie zaczęła popełniać proste błędy i przegrała dwa kolejne gemy, ale potem wróciła do dobrej formy i wygrała pięć gemów z rzędu. Decydujący set zaczął się od efektownych zagrań z obu stron, jednak już w trzecim gemie nastąpiło przełamanie na korzyść Safiny. W następnym gemie Dinara, nie bez trudu, obroniła swoje podanie i wyszła na prowadzenie 3:1. Potem ponownie przełamała Dementiewą i spokojnie, już niemal dominując na korcie, dokończyła seta.

 

Dinara Safina - Jelena Dementiewa 3:6 6:2 6:2.

 

Safina jest w bardzo dobrej formie i jeśli zdoła ją utrzymać do Rolanda Garrosa, może tam być jedną z faworytek. Nie za bardzo widzę, kto mógłby z nią powalczyć. Justine Henin jest całkiem w rozsypce, przegrała właśnie z Safiną w Berlinie i wycofała się z turnieju w Rzymie. Przyznam, że nie widziałem jak grała Kuzniecowa, ale porażka już w trzeciej rundzie z Aloną Bondarenko nie nastraja optymistycznie. Dla Ivanović każdy kolejny mecz w Berlinie to była męka, w takiej formie w Paryżu nie będzie miała czego szukać. Szarapowej nie za bardzo odpowiada nawierzchnia. Najlepiej ze wszystkich gwiazd prezentowała się Serena Williams, ale i ona przegrała z Safiną.

 

Już jutro zaczyna się ostatni sprawdzian przed French Open, czyli turniej kobiet w Rzymie. Agnieszka Radwańska jest w nim rozstawiona z numerem 12 i pierwszej rundzie zmierzy się z kwalifikantką Amanmuradową. Marta Domachowska niestety przegrała w pierwszej rundzie kwalifikacji z Andreją Klepac.

 

Natomiast wśród mężczyzn w Rzymie najlepszy okazał się Novak Djoković, który pokonał w finale 4:6 6:3 6:3 Stanislasa Wawrinkę. Sam turniej, choć dobrze się zapowiadał, nie zachwycił. W półfinałach Roddick i Stepanek skreczowali. Szybko z turnieju odpadł Rafael Nadal, który również przyczyny swojej porażki upatruje w kontuzji:

 

"I couldn't plant my legs on the floor with power and every time I was playing the ball short because I couldn't play it long because of this pain. It was tough for me."

 

Od dawna mówiło się o zbyt napiętym terminarzu i przemęczeniu zawodników. Wydarzenia w Rzymie i tydzień wcześniej w Barcelonie (6 poddanych meczów) pokazały, że ten problem nie może być dłużej pomijany. Dobry artykuł na ten temat napisał Richard Evans, polecam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Radwańska awansowała do III rundy turnieju w Rzymie, ale tenisowy świat mówi od wczoraj o jednym - Henin ogłosiła zakończenie sportowej kariery:

- To koniec pięknej przygody - powiedziała Justine Henin, ogłaszając zaskakującą decyzję o zakończeniu kariery. Tenis traci jedną z największych gwiazd. Nie wiadomo do końca dlaczego

 

41 wygranych turniejów, siedem triumfów w Wielkim Szlemie, ponad 19 mln dol. zarobionych na korcie i bajeczny jednoręczny bekhend, przed którym drżał świat. Już go nie zobaczymy, bo Justine Henin zakończyła w środę karierę. Dla przyjaciół była po prostu "Juju", dla wielu fanów "Federerem w spódnicy", dla rodaków bohaterką narodową - "wielką małą Belgijką", która przy wzroście 167 cm i wadze 57 kg potrafiła gromić siostry Williams, Szarapową i inne wysokie i mocno bijące dziewczyny. Justine nie tylko z nimi wygrywała, ona była z nich najlepsza.

 

Nieprzerwanie od 117 tygodni była numerem jeden rankingu WTA, ale we środę wprawiła w zdumienie cały świat. - Kończę z tenisem. To była piękna przygoda, o której marzyłam od momentu, gdy skończyłam pięć lat. Dziś dobiegła końca - mówiła ze łzami w oczach na konferencji prasowej. Belgijskie media podały informację, że Henin może zakończyć karierę, rano, ale aż do rozpoczęcia konferencji wszyscy mieli nadzieję, że wieści nie będą aż tak złe - spodziewano się deklaracji o kilkumiesięcznej przerwie albo o rezygnacji ze startu w Roland Garrosie. - To definitywny koniec - rozwiała jednak wątpliwości Henin.

 

Motywy nie są jasne. Belgijka miała słaby początek sezonu, ale 26 lat to wiek wciąż uprawniający do patrzenia w sportową przyszłość z nadzieją. Tym bardziej że jeszcze nie tak dawno, bo w poprzednim sezonie, była na szczycie. Sięgnęła po dziesięć tytułów, w tym wielkoszlemowe w Paryżu i Nowym Jorku, wygrała kończące sezon mistrzostwa WTA, w całym sezonie przegrała tylko cztery mecze!

 

Henin coraz częściej wspominała jednak o przemęczeniu, prześladujących ją kontuzjach, a także braku motywacji. Przewlekła choroba, problemy osobiste - to inne spekulacje, które przewijały się w mediach. - Mam wiele planów życiowych. Chcę studiować, poświęcać więcej czasu rodzinie - mówiła kilka tygodni temu w Berlinie, gdzie zagrała - jak się później okazało - ostatni mecz w karierze. Przegrała z późniejszą triumfatorką całego turnieju Rosjanką Dinarą Safiną.

 

Na konferencji obok Justine siedział najbliższy jej człowiek - wieloletni trener i serdeczny przyjaciel Argentyńczyk Carlos Rodriguez, który była dla niej podporą na korcie, ale także poza nim, bo ścieżki, którymi podążała Justine, od zawsze były kręte. W młodości przeżyła tragedię, gdy umarła jej matka. Przez wiele lat była skłócona z rodziną, nie utrzymywała żadnych kontaktów z ojcem. Wcześnie wyszła za mąż, ale związek z Pierr-Yves'em Hardennem skończył się rozwodem w styczniu 2007 r. Rodriguez zawsze był przy niej, dlatego rok temu na US Open popłakała się, dziękując mu za wsparcie. - Carlos. Jesteś dla mnie jak ojciec - powiedziała Justine, która w trwającej dziewięć lat karierze zdobyła też złoty medal olimpijski w Atenach.

 

W 2005 i 2007 roku Henin wygrała warszawski turniej J&S Cup. Podkreślała, że lubi grać w Polsce, a kibice odwdzięczali się, tłumnie przychodząc na mecze.

 

Czasem wytykano jej, że jest gwiazdą niedostępną, ma zawzięty wyraz twarzy i rzadko się uśmiecha. - Zdaję sobie z tego sprawę i chciałabym to zmienić, bo naprawdę jestem bardzo miłą osobą. Ale przyjaciół dobieram sobie starannie. Może to o to chodzi - podkreślała.

 

Mama Françoise przed śmiercią zabrała ją w 1992 r. do Paryża na finał Roland Garrosa, w którym Steffi Graf grała z Monicą Seles. - Kiedyś ja tu wygram - powiedziała wówczas Justine. 11 lat później dotrzymała słowa. Po raz pierwszy. Bo w Paryżu wygrała potem jeszcze trzy razy.

Zaskakująca decyzja Belgijki i nikt tak naprawdę nie potrafi powiedzieć, dlaczego #1 światowego rankingu WTA zdecydowała się na taki krok...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Nie no informacja dnia :rotfl:

 

http://www.sport.pl/sport/1,65025,5270725,...and_Garros.html

 

haha chyba im się cosik pomyliło :D

 

żeby nie było OT napisze że Sandra Zaniewska wygrała z Lyudmyla Kichenok z Ukrainy w Juniorskim Roland Garros 7-5 7-5 i w 2 rundzie zagra z Julie Gervais z Francji, niestety bardziej liczyłem na roztawioną z nr 16 Kasię Piter ale ona przegrała z Kristiną Mladenović z Francji 6-2 3-6 4-6

 

Ps. Coś mi mówi ze ta Francuzka jest pochodzenia Bałkańskiego :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

I mamy trzy Polki w drugiej rundzie Wimbledonu. Naprawdę wspaniała sprawa. Do tego Agnieszka wygrywa bardzo prestiżowy turniej w Eastbourne i awansuje na 11 miejsce w rankingu WTA. Tym samym jest już lepsza od Wojciecha Fibaka który w swojej zawodowej karierze dotarł maksymalnie do 12. miejsca w światowym rankingu.

 

W drugiej rundzie dojdzie do "polskiego meczu" ponieważ Agnieszka zmierzy się z Martą. Ciekaw jestem czy pomiędzy zawodniczkami bedzie przed meczem jakaś umowa w stylu "gramy do jednego wygranego seta, która go przegra odpuszcza drugi abysmy się nie przemęczyły" bo trzeba pamiętac o tym, że obydwie zawodniczki tworzą parę w turnieju deblowym.

 

I takie pytanie mam. Z tego co wiem nie ma już szans na polski debel Radwańska - Radwańska w Pekinie ponieważ Ula uzbierała zbyt mało punktów, a czy jest może szansa na Radwańska - Domachowska? Jeśli te dwie zawodniczki zagrałyby razem na Igrzyskach, szanse na olimpijski medal w deblu byłyby chyba nawet większe niż spore.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×