Skocz do zawartości
Johniss

Tennis Elbow 2011 & 2013

Rekomendowane odpowiedzi

Postanowiłem podzielić się z forumowiczami moją karierą. Może ktoś się zainteresuję i rzuci okiem ;)

 

Moje założenia przewidują dłuższą rozgrywkę polegającą na cierpliwej budowie, jakiejś tam kariery. Czy się uda, wyjdzie w praniu ;).

Próg początkowy dałem sobie dość wysoki (biorąc pod uwagę fakt, że gdy ją zaczynałem, to były moje pierwsze podejścia z TE2011) - Pro 10. Wraz z rozwojem rozgrywki, nie ukrywam, że może poziom zwiększę, jeśli będzie za łatwo. Na pewno go nie zmniejszę. Najwyżej 'mojemu tenisiście' wielka kariera nie jest pisana ;). Gram dość nieregularnie, często w dużych odstępach czasu, ale chciałbym co jakiś czas wpisywać tutaj kolejne etapy rozgrywki.

 

Statystyki zawodnika. Generalnie jestem graczem grającym na linii z zacięciem agresywnym. Atak po liniach + dość silny serwis (szkoda, że nie umiem do końca jeszcze serwować ;)) na nawierzchniach twardych. Docelowo będę chciał stworzyć tenisistę bardziej wszechstronnego, który poradzi sobie także z długimi wymianami na ziemi. Póki co kompletnie odrzucam grę przy siatce. Skupić się chcę przede wszystkim na grze singlowej. Może w przyszłości pobawię się w debel.

 

Obecnie jestem w połowie pierwszego sezonu, więc przedstawię dotychczasowy rozwój, starając się nie rozciągnąć tego za bardzo.

 

Sezon 2009

Tydzień 1.

Germany F2 (hala) - Ranking 865

 

1R kwal (427) D. Madjarovski 0:6 0:6

 

No cóż. Pierwsze koty za płoty. :)

 

Tydzień 2.

Guatemala F1 (twarda) - Ranking 865

 

1R kwal (531) J. Travcar 2:6 3:6

 

Tydzień 3.

Guatemala F2 (twarda) - Ranking 865

 

1R kwal (532) F. Messori 1:6 0:6

 

Tydzień 4.

Costarica F1 (twarda) - Ranking 865

 

1R kwal (587) E. Bonin 7:6(2) 7:5

2R kwal (587) V. Liukko 3:6 1:6

 

Dopiero w czwartym tygodniu sezonu udało się uzyskać pierwsze zwycięstwo. Przyznam, że do tego czasu zdążył mi minąć początkowy zapał, co do poziomu trudności. ;) Z nadzieją na kolejne zwycięstwa przystąpiłem do następnego turnieju, nie łamiąc się i nie zmniejszając poziomu.

 

Tydzień 5.

Panama F1 (ziemia) - Ranking 854

 

1R kwal (697) S. Hirszon 1:6 1:6

 

Szybko zostałem sprowadzony na ziemię ;). Odnotować warto pierwszą zmianę, jeśli chodzi o ranking

 

Tydzień 6.

Tydzień ten został poświęcony na trening, gdyż dotychczasowe wyniki były kompletnym rozczarowaniem.

 

Tydzień 7.

Israel F1 (twarda) - Ranking 853

 

1R kwal (513) A. Shvec 6:3 6:3

2R kwal (473) [6] G. Kamitz 3:6 1:6

 

Treningi przyniosły skutek. Ponownie udało się wygrać spotkanie. Czyżby dobry prognostyk na kolejny turniej?

 

Tydzień 8.

Israel F2 (twarda) - Ranking 853

 

1R kwal (572) J. Elizondo 6:4 5:7 3:6

 

Niestety ponownie porażka. Sezon zaczął się dramatycznie źle. Kolejny moment kryzysowy, w którym chciałem zmniejszyć poziom trudności. Ale w końcu nadszedł tydzień 9.

 

Tydzień 9.

Switzerland F2 (hala) - Ranking 853

 

1R kwal (600) L. Adrian Morejon 6:3 6:3

2R kwal (600) K. Tiilikainen 7:5 3:6 7:5

3R kwal (853) F. Valsangiacomo 6:2 6:4

 

W końcu! Udało się przebrnąć kwalifikacje futuresa. Niesamowicie ciężki mecz w drugiej rundzie z wszechstronnym Tiilikainenem zakończony ostatecznie zwycięstwem.

 

Tydzień 10.

Switzerland F2 (hala) - Ranking 853

 

Turniej główny:

1R (480) B. Bolkmann 2:6 6:3 6:3

2R (491) D. Alvarez 7:6(3) 6:3

1/4 (701) M. Chiudinelli 6:2 6:3

1/2 (569) M. Matkowski 2:6 2:6

 

Na pierwszy udany turniej musiałem czekać 10 tygodni. Ciężkie pojedynki w 1. i 2. rundzie. łatwa przeprawa w ćwierćfinale i wyraźna przegrana z Marcinem Matkowskim w półfinale. Nie miałem żadnej odpowiedzi na świetny serwis i grę pod siatką Matkowskiego. Zresztą Polak przeszedł przez ten turniej jak burza, wygrywając go w cuglach. Nadmienię, że 4 gemy, które stracił Marcin w meczu ze mną, to największa zdobycz jego przeciwnika w całych zawodach. ;)

 

Tydzień 11.

W nagrodę za świetny występ w Szwajcarii zaproponowano mi dziką kartę na udział w głównym turnieju Morocco F2. Z takiej okoliczności postanowiłem skorzystać i ponownie sprawdzić się na kortach ziemnych.

 

Morocco F2 (ziemia) - Ranking 844

Turniej główny:

1R (470) [DK] A. Colella 6:3 6:4

2R (369) [1] G. Panfil 0:6 0:6

 

Zaczęło się dobrze od spokojnego zwycięstwa z Colellą. Jednak w drugiej rundzie rodak Grzegorz Panfil pokazał mi miejsce w szeregu. Kompletnie bez szans w bratobójczym pojedynku na marokańskiej mączce.

 

Tydzień 12.

Nowy turniej, nowe nadzieje. Wybrałem się na Kubę, aby ponownie sprawdzić się na kortach twardych.

 

Cuba F2 (twarda) - Ranking 816

 

1R kwal (664) K. Onoda 6:2 6:0

2R kwal (664) [4] P. Gao 6:3 6:3

3R kwal (664) [5] P. Katliarou 7:6(7) 6:2

 

Kwalifikacje przebiegły w zasadzie bez więskzej historii. Jedyny problem sprawił Katliarou w pierwszym secie trzeciej rundy, gdzie przyszło mi bronić piłki setowe. Kolejne kwalifikacje Futures przebrnięte bez żadnych kłopotów. To znak, że udało się chyba w końcu osiągnąć jakiś stały poziom pozwalający egzystować w tenisowym światku ;)

 

Tydzień 13.

Cuba F2 (twarda) - Ranking 816

 

Turniej główny:

1R (432) A. Siljestrom 6:0 6:0

2R (415) [6] R. Valent 3:6 7:6(4) 6:1

1/4 (404) [3] J. Mesin 6:0 6:0

1/2 (402) [2] J. Winnink 6:1 6:0

F (664) F. Cermak 2:6 2:6

 

Pierwszy finał w karierze! Rundy wstępne przeszedłem jak burza (2 rowery), nie licząc spotkania z Valentem. Cieżki bój, który mógł w zasadzie zakończyć mój udział w turnieju znacznie wcześniej. Szczerze powiedziawszy był to zawodnik wyraźnie odstający od reszty. Ciekawe czy się wybije w przyszłości wyżej. Natomiast finał przyszło mi rozegrać ze znakomitym czeskim deblistą Cermakiem. Frantisek wracał po kontuzji, stąd jego udział w tym turnieju i tak niski ranking. Przewyższał całą stawkę o kilka poziomów. Gładko przeszedł cały turniej w oparciu o swój serve & volley.

Ja z kolei dostałem kolejny sygnał, że w turniejach rangi Futures jestem w stanie już coś zdziałać.

 

Dalsza część w kolejnym poście ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Czas na drugą część.

 

Znakomity występ na Kubie nie został niezauważony w tenisowym świecie. Znaczący awans w rankingu i dobra gra w zeszłym tygodniu sprawiła, że ponownie zaproponowano mi dziką kartę. Jednak tym razem było to zaproszenie do turnieju o jeden szczebel tenisowy wyżej. Czas na debiut w Challangerze w Tallahassee :)

 

Tydzień 14.

Tallahasse (twarda) - Ranking 556

 

Turniej główny:

1R (176) [5] J. Reister 0:6 0:6

 

:). Pierwsze spotkanie z zawodnikiem o tak wysokim rankingu. I z marszu kubeł zimnej wody. Na Challangery przyjdzie jeszcze czas. Na razie trzeba budować swoją pozycję w turniejach najniższej rangi.

 

Tydzień 15.

Lanie w Tallahasse sprawiło, że postanowiłem poświęcić ten tydzień na trening. Podbiłem głównie kondycję i szybkość, które chciałem sprawdzić na mączce.

 

Tydzień 16.

Spain F6 (ziemia) - Ranking 559

Po raz pierwszy zostałem rozstawiony w kwalifikacjach i to od razu z numerem 1.

 

1R kwal (622) M. Pavić 6:0 6:0

2R kwal (622) S. Larose 6:0 6:0

3R kwal (622) P. Katliarou 6:1 6:1

 

Kwalifikacje bez większej historii. Rozstawienie okazało się w pełni uzasadnione. Spotkania te okazały się krótką rozgrzewką przed turniejem głównym

 

Tydzień 17.

Spain F6 (ziemia) - Ranking 559

 

Turniej główny:

1R (450) F. Costa 6:0 6:0

2R (585) M. Palacios 6:3 3:6 6:3

1/4 (394) [4] A. Haider-Maurer 1:6 0:6

 

Pierwsze dwa spotkania rozbudziły we mnie nadzieję, że będę już w stanie powalczyć na kortach ziemnych. Dopiero starcie z Haider-Maurerem pokazało mi, jak bardzo się myliłem. W starciu z typowym ziemnym topspinowym defensorem-przebijaczem byłem kompletnie bezradny. Opuszczamy mączkę. Trzeba szukać szczęścia na kortach twardych

 

Tydzień 18.

Greece F1 (twarda) - Ranking 550

 

Mój pierwszy futures, w którym nie musiałem przebijać się przez eliminacje. Kolejny 'milestone' w karierze ;).

 

Turniej główny:

1R (424) R. Borvanov 1:6 2:6

 

Brak eliminacji spowodował nadmierną pewność siebie. Dość niespodziewana porażka już w pierwszej rundzie. Przeciwnik operował agresywnymi zagraniami topspinowymi, jednak nie był na tyle groźny, żebym z nim przegrał. Trudno. Zdarza się.

 

Tydzień 19.

 

Kuwait F1 (twarda) - Ranking 551

W kwalifikacjach rozstawienie z numerem 1.

 

1R kwal (636) P. Gubenco 6:1 6:2

2R kwal (636) D. Peschek 6:1 6:2

3R kwal (636) M. Dierckx 6:3 6:2

 

Kwalifikacje bez historii i łatwo przebrnięte.

 

Tydzień 20.

 

Kuwait F1 (twarda) - Ranking 551

 

Turniej główny:

1R (437) I. Moldovan 6:0 6:1

2R (442) R. Bruggeling 7:5 6:0

1/4 (454) T. Larsen 6:3 6:0

1/2 (388) [1] D. Madjarovski 6:2 6:0 - rewanż za pierwszy w mecz karierze i 0:6 0:6 ;)

F (451) J. de Armas - 6:2 4:6 6:2

 

Pierwsze turniejowe zwycięstwo w karierze! :D. Musiało upłynąć 20 tygodni, aby zaznać w końcu smak sukcesu. Sam turniej poszedł dość gładko. Jedynie finał okazał się być bardziej wymagający. Mecz przypominał starcie dwóch strzelców, którzy szybkimi wymianami po liniach próbowali jak najszybciej skończyć piłkę. Zwycięstwo w Kuwejcie zaowocowało poważnym awansem w rankingu na pozycję 409 oraz wręczeniem dzikiej karty do udziału w turniej głównym Challangera w Chiasso.

 

Tydzień 21.

 

Chiasso (ziemia) - Ranking 409

 

Turniej główny:

1R (231) [2] S. Koubek 4:6 7:6(4) 0:6

 

Los nie był dla mnie szczęśliwy. Trafiłem na rozstawionego z numerem drugim mocnego Stefana Koubka, który zadziwiająco nisko znajdował się w rankingu. Pomimo skazania na porażkę udało się przeciwstawić Austriakowi. W drugim secie udało się wyciągnąć mecz ze stanu 3:5 dla Koubka. Niestety, nie wytrzymałem całości kondycyjnie stąd też pogrom w 3. secie. Jednak był to dobry prognostyk na ewentualne przenosiny w przyszłości na turnieje challangerowe.

 

Tydzień 22.

Postanowiłem wrócić ponownie na turnieje Futures, tym razem do Indii.

 

India F2 (twarda) - Ranking 418

Zostałem rozstawiony w turnieju głównym z numerem 8.

 

Turniej główny:

1R (437) J. Mesin 6:1 6:0

2R (431) E. Tveit 6:0 6:0

1/4 (426) V. Sanon 6:1 6:2

1/2 (401) [3] D. Lajović 6:2 6:2

F (458) F. Torresi 4:6 6:1 6:1

 

Kolejne zwycięstwo w turnieju z cyku Futures! Jedynie spotkanie finałowe mogło wywołać chwilowo większe emocje. Jednak po zapoznaniu się ze stylem gry przeciwnika kolejne dwa sety zostały wygrane błyskawicznie. Zawody te uświadomiły mi również, że na twardej nawierzchni muszę szukać wyzwań w silniejszych rozgrywkach. Nadszedł czas na próbę sił w Challangerach już na poważnie.

 

Tydzień 23.

Kolejny duży skok w rankingu i dzika karta na start w turnieju głównym. Ponowna próba sił na mączce.

 

Prostojev (ziemia) - Ranking 301

 

Turniej główny:

1R (142) [7] L. Horna 4:6 7:6(6) 3:6

 

Podobnie jak w Chiasso dostałem dość niewdzięcznego przeciwnika na początek - typowo ziemny tenisista Luis Horna. Był to najbardziej zacięty i dramatyczny mecz w mojej dotychczasowej karierze. W zasadzie wszystko wskazywało na moją porażkę, gdyż w drugim secie przegrywałem już 2:5(!). Jednak jakimś cudem udało się wyciągnąć tiebreak, w którym następnie wyszedłem ze stanu 4:6, broniąc dwie piłki meczowe! Ostatni set był wyrównany. Dopiero przy stanie 3:4 dla Horny zostałem przełamany. Bardzo szkoda tego spotkania. Mecz na wyniszczenie. Nastawiłem się na długie wymiany, grając Hornie głównie slice'y, czekając na okazję do zaatakowania. Taktyka okazała się dość skuteczna. W zasadzie druga część trzeciego seta opierała się na grze z obydwu strony 'aby nie popełnić błędu z powodu zmęczenia'. Ostatecznie wojnę tę wygrał Horna. Jednocześnie jest to mój najdłuższy dotychczas mecz - trwał godzinę i 46 minut.

 

Tydzień 24.

 

Lugano (ziemia) - Ranking 304

 

1R kwal (455) P. Arraya 6:1 6:3

2R kwal (396) T. Enev 6:2 6:4

3R kwal (491) T. Larsen 6:0 6:2

 

Kolejny Challanger, w którym udział rozpocząłem tym razem od kwalifikacji. Co zaskakujące, przebiegły one dość gładko

 

Tydzień 25.

 

Lugano (ziemia) - Ranking 304

 

Turniej główny:

1R (701) [Dk] A. Sadecky 6:2 6:4

2R (141) [6] V. Crivoi 0:6 3:6

 

Tym razem w pierwszej rundzie sprzyjało mi szczęście i trafiłem na gracza z dziką kartą. W drugiej rundzie nie miałem żadnych szans z rozstawionym Rumunem. Mocny defensywny strzelec bezlitośnie mnie wypunktował.

 

Tydzień 26.

Czas na wielką przygodę! Udało mi się dostać do kwalifikacji ... Wimbledonu! Ku mojemu zaskoczeniu zapisy były dla mnie otwarte, z czego skrzętnie skorzystałem. Zarazem jest to mój pierwszy turniej na nawierzchni trawiastej.

 

Wimbledon (trawa) Ranking 304

 

1R kwal. (347) S. Vovk 6:1 6:1

2R kwal. (131) [9] N. Kiefer 1:6 7:5 6:2

3R kwal. (249) M. Matosević - 6:2 6:2

 

Udało się uzyskać awans do turnieju głównego Wimbledonu! Jest to o tej pory największy sukces! Pierwsza runda kwalifikacji przeszła zadziwiająco gładko. Prawdziwy horror miał miejsce w kolejnym starciu z utytułowanym Niemcem Nicolasem Kieferem. Było to bardzo dziwne spotkanie. Pierwszy set pod dyktando Niemca, który najkrócej mówiąc, dokonał zniszczenia. Wszystko wskazywało na to, że podobny przebieg będzie miał set 2. Jednak przy stanie 4:5 i serwisie Kiefera coś się stał z Niemieckim tenisistą. Stracił swoją najsilniejszą broń, jaką był serwis, z którym sobie kompletnie nie radziłem (w całym meczy zaserwował mi 25 asów...). Kieferowi kompletnie siadł 1. serwis oraz zaczął się wyraźnie mylić w wymianach, co udało mi się skrzętnie wykorzystać. Wystarczy, że podam następującą statystykę popularnego 'Kefira': 1. set - 1. serwis 76%. 2. set - 1. serwis 58%. 3. set - 1 serwis 34(!!)%. Trzecia runda okazała się z kolei dość łatwą przeprawą. Aczkolwiek na nawierzchni ziemnej zapewne z Matoseviciem wyraźnie bym przegrał.

 

I na tym kończy się moja dotychczasowa rozgrywka. W turnieju głównym Wimbledonu wylosowałem rozstawionego z numerem 22. Tommy'ego Haasa. Nie ukrywam, że celem jest nieprzegranie trzy razy do 0. ;)

 

Statystyki:

Wygrane - Przegrane: 42:16

Nagrody: 21 697$

Pozycja Race: 230

Pozycja Entry: 292

 

Na razie z kariery jestem zadowolony. Jest wymagająca i powoli wspinam się w tenisowej hierarchii, aczkolwiek mam wątpliwości, czy uda się dotrzeć na sam szczyt ;)

 

Przepraszam też za długość posta. Wątpię, czy ktoś przez to przebrnie, ale chciałem to gdzieś zapisać ;).

 

Następna relacja być może za jakiś czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dajesz dajesz :) z chęcią będe tu zaglądać bo sam pogrywam w tennis elbow 2011 ( akurat po formacie niemam ale mam zamiar sobie 'sprawić' )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Bez poświęcenia paru tygodni na trening ciężko Ci będzie przeskoczyć pewny poziom ;) Ja gram nieco mniej turniejów, około 30 w sezonie, co wydaje mi się optymalną i zrównoważoną liczbą. Od dłuższego czasu gram na Pro 8, ale w najbliższym czasie chyba też się skuszę na Pro 10 :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

sorry za post pod postem ale muszę sprostować ;)

 

Bez poświęcenia paru tygodni na trening ciężko Ci będzie przeskoczyć pewny poziom ;) Ja gram nieco mniej turniejów, około 30 w sezonie, co wydaje mi się optymalną i zrównoważoną liczbą. Od dłuższego czasu gram na Pro 8, ale w najbliższym czasie chyba też się skuszę na Pro 10 :)

po > tygodniu przerwy zajrzałem do gry i to poziom Mistrz 8, a nie Pro :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Mam do Was pytanie: Czy ktoś mógłby w tym temacie lub na moje PW napisać mi czy gdzieś móglbym kupić tennis elbow trochę taniej niż na serwisie managames?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Strasznie trudna ta gra. Kierunki uderzenia zmieniam totalnie przypadkowo, nie wiem jak robic to zeby moj zawodnik nie celowal ciagle w srodek :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

dusić kierunek podczas trzymania klawisza uderzenia? ;)

 

btw. ja teraz obecnie mam dłuższą przerwę w grze, Pad nie wytrzymał obciążenia :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja na klawiaturce jadę, niedawno przegrałem półfinał któregoś turnieju z Murrayem a teraz w 2 rd masters w Miami z Baghdatisem gram ;) 1 rd. wolna ( rozstawiony z 31 )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wszyscy macie zakupione pełne wersje gry? Czy na trialach?

 

---

 

Po ściągnięciu triala, już wiem, że trzeba mieć pełną wersję żeby pograć w World Tour.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Bez poświęcenia paru tygodni na trening ciężko Ci będzie przeskoczyć pewny poziom ;) Ja gram nieco mniej turniejów, około 30 w sezonie, co wydaje mi się optymalną i zrównoważoną liczbą. Od dłuższego czasu gram na Pro 8, ale w najbliższym czasie chyba też się skuszę na Pro 10 :)

 

Nie ma to jak odpowiadać po długim czasie, ale ostatnio wróciłem do TE ;)

 

Zdaje sobie z tego sprawę, że będzie ciężko przeskoczyć pewien poziom. Dlatego w pewnym momencie trochę zawodnika "przykoksowałem", efekty - zobaczymy ;). Co do dużej ilości turniejów. To takie obłożenie tylko z powodu 1. sezonu, żeby podbić punktację i swoją pozycję początkową. W kolejnym roku planuję ich trochę mniej, ale wiadomo, wyższa kategoria, więc mam nadzieję, że nie wyjdę na tym źle ;).

 

W najbliższym czasie wrzucę kolejną część zapisków z tworzenia gwiazdy tenisa. Czy się udało? To się okaże. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No to jedziemy :). Trzecia część historii pewnego tenisisty.

 

Tym razem będzie bardziej faktograficznie i mniej mojego opisu. Jest to spowodowane tym, że większość opisywanych spotkań grałem dawno temu (styczeń/luty) i nie bardzo pamiętam ich przebieg. ;)

 

Swoją drogą dopiero teraz odkryłem, że z poziomu gry można generować logi ze statystykami meczów.

 

Na początek zacytuję sam siebie:

 

W turnieju głównym Wimbledonu wylosowałem rozstawionego z numerem 22. Tommy'ego Haasa. Nie ukrywam, że celem jest nieprzegranie trzy razy do 0. ;)

 

Tydzien 26.

Tak jak pisałem. Po przebrnięciu kwalifikacji Wimbledonu trafiłem na Tommy'ego Haasa. Spotkanie skończyło się tak:

 

Wimbledon (grass), Rankin 292

1R (23) [22] T. Haas 0:6 0:6 1:6

 

Cel osiągnięty, udało się wygrać gema. :D Lanie niemiłosierne. Co ciekawe tego jedynego gema wygrałem w 3. secie przy stanie 0:5 i serwisie Haasa! Więc sukces podwójny, bo udało się przełamać Niemca. ;)

 

Tydzień 27.

Szybkie pożegnanie się z Wimbledonem postanowiłem wykorzystać na zmierzenie się z jakimś Challangerem. Padło na Dublin.

 

Dublin (Indoor Carpet) Challanger Ranking 248

Na wstępie sukces, zostałem rozstawiony z numerem 3.

 

1R (291) R. Junaid 6:1 6:2

2R (408) [Q] A. Fisher 7:6(5) 6:4

QR (279) N. Desein 6:1 7:6(3)

SF (221) [2] K. Kravchuk 6:3 6:2

F (290) M. Knowles 1:6 6:7(4)

 

Pierwszy finał Chalangera! Druga runda i ćwierćfinał to trochę trudniejsze przeprawy. Niestety w finale musiałem uznać wyższość wybitnego deblisty Marka Knowlesa. Nie bardzo potrafiłem odpowiedzieć na jego serve & volley.

Turniej w Dublinie pozwolił osiągnąć kolejny milestone w karierze. Awansowałem do pierwszej 200 rankingu ATP!

 

Tydzień 28.

Początkowo miałem odpuścić ten tydzień, ale dostałem zaproszenie i dziką kartę do Stuttgartu. Sławny turniej na nawierzchni ziemnej - nie mogłem odmówić.

 

Stuttgart (ziemia) [TET250] Ranking 195

 

1R (73) P. Cuevas 2:6 1:6

 

Na dzień dobry dostałem zawodnika z pierwszej setki i specjalistę od gry na mączce. Jeszcze nie jestem gotowy na takich przeciwników. Ale kolejne doświadczenie zdobyte.

 

Tydzień 29.

Po wyczerpujących tygodniach czas na odpuszczenie turniejów i skupienie się na treningach.

 

Tydzień 30.

Campos de Jordao (Cement) Challanger Ranking 203

Rozstawienie z numerem 6

 

Kolejna próbie w challangerze tym razem na bardziej mi odpowiadającej twardej nawierzchni.

 

1R (255) C. Zampieri 2:6 6:4 4:6

 

I generalnie wtopa. Porażka z niżej rozstawionym zawodnikiem i na "mojej" nawierzchni nie może być inaczej określona. Szalone spotkanie. Jeden z tych meczów, gdzie tak naprawdę, nie wiem czemu przegrałem. Wszystie atuty były po mojej stronie. Trochę szkoda, bo była okazja do zdobycia "kilku" punktów w rankingu.

 

Tydzień 31.

Zgłosiłem sie do Challangera w Binghamton. Twarda nawierzchnia, tym razem musi się udać. Challanger trochę lepiej obsadzony niż poprzednie, co spowodowało, że musiałem przebijać się przez kwalifikacje.

 

Binghamton, NY Challanger, Ranking 210

Rozstawiony w kwalifikacjach z numerem 1.

 

1RQ (385) I. Sijsling 6:0 6:0

2RQ (440) F. Jeanclaude 6:0 6:0

3RQ (401) V. Mazarakis 6:0 6:0

 

W zasadzie nie mam co pisać. Prezentuję inny poziom. Czysta formalność i okazja do treningów. Jako krótki komentarz jedna statystyka z meczu z Sijslingiem - Winners/Unforced Errors 33/1.

 

Tydzień 32.

Spacerek w kwalifikacjach czas na turniej główny. Czas na pierwszy sukces!

 

Binghamton, NY Challanger, Ranking 210

 

1R (216) B. Evans 6:3 6:0

2R (215) P. Polansky W.O.

QR (361) [WC] E. Nunez 6:3 6:0

SF (163) [1] A. Fisher 6:0 6:4

F (195) [5] F. Dancevic 6:0 6:0

 

Sukces! Pierwszy w karierze wygrany challanger! Co najważniejsze, wygrany bez większych problemów. W każdym meczu przynajmniej jedno "zero" i dramatyczna postawa Dancevicia w finale. Czyżby Binghamton miałoby odskocznią do gry na najwyższym poziomie? Zwycięstwo w turnieju zaowocowało znacznym awansem w Rankingu ATP - 210 -> 148. Pierwsza setka najlepszych tenisistów świata coraz bliżej.

 

Tydzień 33.

Z rozpędu szybkie zgłoszenie do turnieju challangerowego w Manerbio. Ku mojemu zaskoczeniu również we Włoszech musiałem się przebijać przez kwalifikację, w których zostałem rozstawiony z numerem 1.

 

Manerbio (clay), Challanger, Ranking 148

 

1RQ (353) D. Matsukevitch 6:0 6:0

2RQ (351) J. Paul Fruttero 6:0 6:0

3RQ (352) B. Ram Cha 6:0 6:0

 

Jak w poprzednim turnieju. Bez historii. Trening.

 

Tydzień 34.

Przebijałem się przez kwalifikacje i zostałem rozstawiony z numerem 1. Nie bardzo rozumiem :-k

 

Manerbio, Challenger (ziemia), Ranking 148

 

1R (238) D. Sanguinetti 6:0 6:1

2R (210) M. Raonic 6:0 6:1

QF (223) P. Gojowczyk 6:0 6:0

SF (229) K. Kravchuk 6:1 6:3

F (203) A. Ungur 6:4 7:5

 

Co za passa! 15 zwycięstw bez straty seta. Druga challangerowa wiktoria w karierze (i czwarty turniej w ogóle, wliczając 2xFuture). W turnieju warto odnotować bardzo łatwe zwycięstwo z weteranem Davidem Sanguinettim, totalną demolkę z Gojowczykiem (Total Points Won Ja/Gojowczyk - 48/4(!)). Jedynie Finał był większym wyzwaniem. Rumun, który lubuje się w grze na ziemi, postawił ciężkie warunki, ale koniec końców udało się wygrać. To chyba znak, żeby próbować sił w turniejach najwyższej kategorii. Zwycięstwo w Manerbio przełożyło się na kolejny awans w Rankingu ATP - 101. O krok od setki. :)

 

Tydzien 35.

Zbliża się US Open. Zależy mi bardzo na dobrym pokazaniu się na tym Szlemie, więc tydzień poświęcony na treningi.

 

Tydzień 36.

Start w turnieju głównym bez kwalifikacji! Znakomita sprawa. Teraz nic, jak tylko przebić się jak najwyżej! :)

 

US Open (Blue-Green Cement), Ranking 101

 

1R (3) [3] N. Djoković 0:6 1:6 1:6

 

No tak, ale najpierw dobrze byłoby trafić dość dobrze w turniejowej drabince... Nole pokazał mi, jak się gra w tenisa na turniejach wielkoszlemowych. Cieszy poprawa w stosunku do Wimbledonu i wygrana dwóch gemów. ;) Ta porażka, a raczej sam start w turnieju głównym przyniósł jedną korzyść - awans do pierwszej 100 RANKINGU ATP ! - 90.

 

Tydzien 37.

Korzystając z szybkiego odpadnięcia z US Open czas na kolejne treningi. Zarówno forhend i bekhend prezentują się już co najmniej dobrze. Także w końcu zacząłem opanowywać swój serwis, który powoli zamienia się w jedną z moich kluczowych broni.

 

Tydzien 38.

Czas zacząć smakować prawdziwego tenisa. Wyruszam na TET250 do Bangkoku, na początek kwalifikacje, gdzie rozstawiono mnie z 5.

 

Bangkok (Cement), [Tet250], Ranking 90

 

1QR (287) D. Lojda 6:0 6:0

2QR (335) O. Nedovyesov 6:0 6:0

3QR (81) [3] A. Martin 6:1 6:3

 

Ostatnio wszelkie kwalifikacje jak burza. Nawet Alberto Martin nie stanowił większego zagrożenia. Czyżby to był dobry prognosty przed turniejem głównym?

 

Tydzień 39.

Turniej główny

 

Bangkok (cement), [Tet250], Ranking 92

 

1R (25) [5] I. Ljubicic 4:6 6:3 7:6(2)

2R (39) J. Melzer 1:6 6:7 (2)

 

No i mam na "rozkładzie" pierwszą wielką gwiazdę! Niesamowita niespodzianka w pierwszej rundzie, gdzie ograłem rozstawionego z numerem piątym Ivana Ljubicicia. Co prawda stwierdzenie "ograłem" jest lekkim nadużyciem, bo tak naprawdę Chorwat pokonał sam siebie (porównanie statystyk Winners/Unforced Errors (Ja 46/29, Ivan 46/45), ale wynik idzie w świat. Z drugiej strony jest to sygnał, że chyba powoli mogę sie już mierzyć z czołówką, aczkolwiek pojedynek w drugiej rundzie ostudził mój zapał. Pierwszy set to było uczenie się stylu Melzera, w drugim niestety nie starczyło umiejętności na jego ogranie. Trochę szkoda, bo mimo wszystko było w moim zasięgu. Turniej w Bangkoku pozwolił mi awansować w Rankingu ATP na miejsce 80.

 

Tydzień 40.

Wycieczki po Azji ciąg dalszy. Zgłosiłem się do czołowego turnieju w tym okresie - TET500 Pekin. Tradycyjnie już zaczynam od kwalifikacji, w których rozstawiono mnie z numerem 4

 

Pekin (classic synthetic) [Tet500], Ranking 80

 

1RQ (126) R. Delgado 6:1 6:0

2RQ (116) V. Crivoi 6:1 6:1

3RQ (104) B. Becker 7:6(7) 6:1

 

I ponownie mecze bez historii. Chociaż grałem z zawodnikami z okolicy setnego miejsca poszło dość łatwo, jedynie Benjamin Becker stawił większy opór w 1. secie. Coraz bardziej uwidacznia się moja przewaga nad zawodnikami, którzy są za mną w rankingu. Czas na turniej główny.

 

Turniej główny

1R (30) M. Youzhny 1:6 1:6

 

Poszło szybko. Bez szans z Michaiłem. Szybko i konkretnie.

 

Tydzien 41.

Ostatnia część tournee po Azji. Tym razem z Pekinu przenoszę się do Szanghaju i tamtejszego Mastersa. Ale najpierw kwalifikacje (rozstawienie z 3)...

 

Shanghai (Blue-Green Cement), Master Series, Ranking 80

 

1RQ - (167) K. Anderson 6:3 6:2

2RQ - (115) T. Ascione 3:6 6:2 7:6(4)

3RQ - (83) [4] F. Serra 1:6 6:3 6:2

 

Tym razem nie było łatwo. Bardzo ciężki pojedynek w drugiej rundzie z Ascione i chwilowa zadyszka z Florentem Serrą. Najważniejsze, że udało się awansować dalej. Może teraz będzie więcej szczęścia w losowaniu drabinki?

 

Turniej główny:

Shanghai (Blue-Green Cement), Master Series, Ranking 80

 

1R - (37) R. Ram 6:1 6:4

2R - (12) [12] R. Soderling 6:3 1:6 7:6(4) !

3R - (6) [6] A. Roddick 3:6 7:6 (6) 6:0

 

Chociaż tylko 3 runda to napiszę, że to znakomity występ! Najpierw woleista Rajeev Ram, z którym poszło dość łatwo. Następnie zwycięstwo z Robinem Soderlingiem - największy sukces w karierze! Niezwykle emocjonujący pojedynek zakończony tiebreakiem. Tym razem, w przeciwieństwie do spotkania z Ljubiciciem, miałem większy wkład własny w to zwycięstwo. Chociaż jak spojrzeć na statystykę zdobytych punktów. to Szwed ugrał ich więcej, no cóż - tenis. ;)

W trzeciej rundzie wpadłem na Roddicka. Udało się stawić opór, jednak sił i sposobu gry na Amerykanina starczyło do trzeciego seta. Ostatnia partia była wyrokiem. Nie zmienia to faktu, że jestem niezwykle zadowolony z tego występu. Świetny prognostyk na kolejny sezon. I co najważniejsze kolejny awans w Rankingu ATP - 59.

 

Po azjatyckich wojażach zrobiłem sobie dwa tygodnie przerwy od rozgrywek:

 

Tydzień 42 i 43.

Trening

 

Tydzień 44.

Pod koniec sezony postanowiłem spróbować sił w jeszcze jednym dużym turnieju. TET 500 w Walencji

 

Walencja (Blue-green Cement), TET500, Ranking 59!

 

1R (11) [3] J. C. Ferrero 0:6 2:6

 

Okropne losowanie. 11 rakieta świata, zawodnik gospodarzy i okrutne lanie. Mecz bez historii, przyjechałem do Hiszpanii i od razu mogłem z niej wyjechać. Warte odnotowania jest to, że nie musiałem się przebijać w kwalifikacjach. Oby udało się utrzymać taki stan jak najdłużej!

 

Tydzień 45.

Trening

 

Tydzien 46.

Postanowiłem wystąpić w jeszcze jednym turnieju - Challanger w Dnieprpietrowsku. Trochę dla treningu, trochę dla zdobycia punktów. Byłem najwyżej notowanym zawodnikiem n liście startowej. Automatycznie zostałem rozstawiony z numerem 1. Liczę na szybkie zwycięstwa.

 

Dniepropietrowsk, Indoor Hard, Chalnger, Ranking 60

 

1R (150) R. Machado 6:7(6) 4:6

 

I się przeliczyłem. Ogromna niespodzianka. Chyba zbyt lekceważąco podszedłem do tych rozgrywek. Zemściło się błyskawicznie. Cała wyprawa okazała się kompletną klapą. Sezon kończę w tragicznym stylu. Kolejne tygodnia do końca roku zostały poświęcone na treningi i odpoczynek

 

KONIEC SEZONU 2009

Krótkie podsumowanie. Pierwszy sezon za mną. Udało się poczynić wielki progres, awansując do pierwszej setki Rankingu ATP. Statystyki prezentują się następująco:

 

Wygrane-przegrane: 74-27

Ranking ATP Entry na koniec roku: 60 miejsce

Ranking RACE na koniec roku: 61 miejsce

Wygrane pieniądze 181,440$

Wygrane turnieje:

Challanger - 2 - Binghamton, NY i Manerbio

Futures - 2 - Kuwait F1, India F2

Finały:

Challanger - 1 - Dublin

Futures - 1 - Cuba F2

 

Udział w Wielkich Szlemach:

 

Szlemy: 2009

AUS: n/s

RG: n/s

Wim: 1R

USO: 1R

 

Plany na kolejny sezon? Zadomowienie się w najważniejszych turniejach ATP., pewnie trochę mniej spotkań rozegram. Przydałoby się również awansować dalej w którymś ze Szlemów. Rankingowo planuje stałe zagoszczenie w pierwszej 50.

 

Znowu się rozpisałem, ale jak wspominałem wcześniej, chcę gdzieś to utrwalić ;) Niedługo kolejna część, bo udało mi się rozegrać kilka kolejnych turniejów, które wskazały mi kilka problemów, z jakimi powinienem się uporać, ale nie będzie łatwo... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

schizzm, Ty grasz w wersje 2011? Bo grałem w nią ponad dwa lata temu, była świetna, ale parę dni temu zainstalowałem demo 2013 i jest sporo lepsza, wyeliminowali kilka sporych mankamentów z poprzedniej wersji i generalnie przyjemniej się gra. Rozważę chyba wydanie tych 25 euro na pełną wersję...

 

A gra jest faktycznie dość trudna, zwłaszcza na początku, ale jak się dobrze opanuje sterowanie i sens samych zagrań, kiedy je stosować, to można naprawdę ciekawie pograć, nawet z komputerem - taktyka, rozgryzanie stylu przeciwnika są istotne, do każdego z pięciu głównych typów graczy trzeba inaczej podejść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Gram w "pożyczoną" 2011. Czekam na jakąś dobrą promocję u mich na stronie, to zakupie. Teraz cena to bodaj 19 euro, jakby zeszli do 10-12, to byłoby git. A w 2013 się nie bawiłem, zresztą szkoda byłoby mi przerywać teraz karierę dla nowej wersji (chyba że sejwy są kompatybilne?).

 

Ja grając teraz w drugim sezonie, dopiero uczę się samej mechaniki. Na silniejszych przeciwników zwykłe "strzały" nie wystarczą, trzeba więcej kombinować. W ogóle uwielbiam tę grę pod jednym względem, przez który dość wiernie odwzorowuje prawdziwy tenis ;). Np. gdy zepsuję prostą i ważną piłkę, to często się wk*rwię na tyle, że zdążę przegrać kolejne punkty i nie wiadomo kiedy set już z głowy. Opanowanie to podstawa ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Pełna zgoda, co więcej rywal też uczy się Twoich zagrań, zawsze miałem problem z reagowaniem na drop szoty, to rywal jak się ogarnął posyłał mi je dopóki dwa razy się nie przeliczył ;) choć czasem zbyt hurraoptymistycznie podchodzą gdy wygrają piłkę przy siatce, akurat mijanie - poza naprawdę dobrymi woleistami - nie sprawia mi problemu. Również czekam na rozsądną cenę, sporo dodatków na forum managames jest, a na "trialu" nie chodzą :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Też zacząłem grać, zrobiłem sobie kolesia od serve&volley. Ustawiłem najmniejszy stopień trudności i zacząłem w futuresach gdzieś w Niemczech. I mam pytanie: dlaczego gram tylko jednego seta? To zależy od stopnia trudności czy coś w ustawieniach mam zmienić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wracam po dłuższej przerwie :) Na warsztat wziąłem Tennis Elbow 2013 z patchem Sama na rok 2012. Oto ja, uczestnik 25-sezonowej (mam nadzieję ;)) kariery:

 

 

uJzfseU.jpg

 

 

Jak widać, preferuję strategię silnego serwisu, jednak z jednoczesną grą w polu. Dzieje się to tak, ponieważ nie zamierzam ograniczać się do klasycznego serving&volley, co zapewne spowodowałoby, że byłbym aktywny jedynie na twardych lub trawiastych kortach. Owszem, swoich szans będę upatrywał głównie na turniejach o tej nawierzchni - jednak chciałbym także pozostawić po sobie miłe wspomnienia także na cegle :) Ograniczyłem więc umiejętności przy siatce na rzecz Top Spinu. Specjalnym zagrań na razie nie ruszyłem, ale docelowo poprawię kontrę oraz w miarę zbliżania się French Open skróty, a im bliżej Wimbledonu loby. Oczywiście, wszystko to i tak na razie patykiem po wodzie pisane, ponieważ nie spodziewam się awansu do turnieju wielkoszlemowego w pierwszym roku. Do czerwca chcę jednak już zaistnieć przy okazji jakiegoś challengera. Pasy zapięte? Zaczynamy :)

 

Week 1

 

Jestem tak miernym no-namem, że muszę występować nawet w kwalifikacjach do turnieju rangi Future. Co mam robić? Pakuje swoje dwie rakiety (w tym jedną pożyczoną od siostry) i lecę do Niemiec (bilet kupiłem za zaoszczędzone pieniądze na środki dopingujące). Poziom trudności ustalony na pro-10, bo podobno najbardziej realistyczny według ekspertów z forum Managames ;). O drabince nie ma co mówić, nie znam absolutnie nikogo. Cel jasny i przejrzysty. Trzy zwycięstwa, kwalifikacja, a w głównym zobaczymy...

 

Q R1. vs. Neil Pauffley (448, GBR) - 6:3, 6:1

Q R2. vs. Roy Bruggeling (448, HOL) - 6:3, 6:0

Q R3. vs. Michael Kohlmann (WC, 608, GER) - 6:3, 6:2

 

Nieoczekiwanie do ostatniej rundy eliminacji dostało się dwóch tenisistów z odmętów tenisa, dzierżących w dłoni jedynie dziką kartę od trenera z klubu. Z człowiekiem-kapustą grało się przyzwoicie, od momentu gdy przegrywałem 0:3. Później na szczęście było już tylko lepiej. Awans do "fjuczersa" uważam za minimum minimum. Czas na zdobycie kilku premierowych punktów.

 

R1. vs. Laszlo Toth ([7], 407, HUN) - 6:2, 6:4

R2. vs. Bobby Kokavec ([10], 407, CAN) - 3:6, 4:6

 

Easy come, easy go. W pierwszej rundzie poszło gładziutko z "siódemką", w kolejnej z "dziesiątką" grałem dobrze, ale wystarczyły tylko dwa przełamania, bym musiał się pożegnać z turniejem. Czego zabrakło? Sprytu. Rywal widząc, że w dłuższych wymianach nie daje sobie ze mną rady, koncentrował się na zaskakujących uderzeniach, na które nie miałem odpowiedzi. Dostawałem kociokwiku po skrótach, długich piłkach na końcową linię, Bobby nieźle też serwował. Z pierwszego niemieckiego turnieju wywożę trzy oczka do rankingu. Jadę na drugi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

wagę ustawiłeś realistyczną, czy tak Ci odpowiadało? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jakoś tak wyszło ;) normalnie mam 180/75, ale wolałem zrobić siebie wyższym dla lepszych serwisów. Nie zCiliciowałem się przynajmniej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×