Skocz do zawartości
Johniss

Tennis Elbow 2011 & 2013

Rekomendowane odpowiedzi

To i ja się pochwalę swoimi bojami ;)

Tydzień 1

Wygrana Germany F1

 

Tydzień 2

Dzika karta - Challenger Mantova (zmiana poziomu z Junior 2 na 5 )

Porażka w półfinale z Stefano Galvanim 0/6

 

Tydzień 3

Dzika karta - Challenger Oberstaufen

Porażka w R1 z Mohcine Roudami 2/6

 

Tydzień 4

Kwalifikacje - Challenger Andrezieux (zmiana poziomu na Junior 8)

Wygrane kwalifikacje

 

Tydzień 5

Challenger Andrezieux

Porażka w półfinale z Pablo Andujarem 2/6 1/6 (czas na grę w pełnym wymiarze a nie po jeden set)

 

Tydzień 6

Dzika karta - Challenger Wrocław (Zmiana poziomu na Junior 10)

Zwycięstwo w całym turnieju finał z Ernesto Schwankiem [2] (124 - ARG) 6/1 6/0

 

Tydzień 7

Dzika karta - TET250 Marsylia (zmiana poziomu na Klubowicz 2)

R1 Philipp Kohlschreiber [5] (33 - GER) 6/3 7/5

R2 Yen Hsu - Lu (97 - TWN) 6/2 6/1

1/8 Michaił Jużny [3] (17 - RUS) 1/6 1/6

Uważam że to na prawdę dobre wyniki ;) W starciu z Jużnym nie miałem żadnych szans był zdecydowanie szybszy i dokładny.

 

W rankingu Race jestem 33 a w Entry 117.

Bilans meczów 24-4

Zarobek 42387 "zielonych"

Dwa wygrane turnieje Futures Germany F1 i Challenger we Wrocławiu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Johniss: nice... Czekałem na relację "po trawie" ;), bo dla mnie, niestety, okazała się jedną wielką klapą. :/ Pierwsza runda w Halle i porażka z J.Melzerem(1-6 2-6), podobnie pierwszy mecz na Wimbledonie i bolesne (5-7, 1-6, 0-6) z M.Ciliciem. Czułem się na tej nawierzchni jak dziecko we mgle, w sumie nie powinienem się dziwić - średni serwis i fatalne atrybuty wolejowe. Na tym etapie kariery wszystko wskazuje na to, że "moją" nawierzchnią zostanie mączka, gdzie do tej pory odniosłem swój największy sukces - ćwierćfinał Masters w Monte Carlo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Tygodnie 8-17

 

8. Challenger w francuskim Besancon (rozstawiony z #2)

I Runda vs Frederic Jeanclaude [K] (528 - FRA) 6/0 6/0

II Runda vs Dustin Brown (160 - JAM) 7/6(5) 1/6 3/6

 

Trafiłem na fantastycznie dysponowanego Jamajczyka który dotarł aż do finału. Liczyłem nawet na zwycięstwo.

 

10. Challenger w niemieckim Brunszwiku [1]

I Runda vs Diego Junqueira (152 - ARG) 1/6 0/1 i krecz

 

Do tego turnieju wszedłem przez przypadek chciałem dostać się do Indian Wells, ale wcisnąłem zły przycisk :/ zero gry więc poddałem się na początku drugiego seta.

11. Masters Series w Miami (kwalifikacje) [12]

I runda vs Sebastian Chyliński (362 - POL) 6/0 6/0

II runda vs Luis Adrian Morejon (362 - ECU) 6/0 6/0

 

13. Masters Series w Miami

I runda vs Jesse Levine (117 - USA) 6/2 6/2

II runda vs Ivan Ljubicic [11] (11 - HRV) 7/6(5) 3/6 4/6

 

Ugranie przeciwko Ljubiciciovi seta to bardzo dobre osiągnięcie, w kolejnych setach po raz mnie przełamywał i to wystarczyło mu do zwycięstwa. Po turnieju w Miami awansowałem do pierwszej setki konkretnie 82 miejsce.

14. Challenger w Tallahassee [1]

I runda vs Amer Delic (236 - USA) 6/0 6/0

II runda vs Jean Rene Lisnard (206 - MCO) 6/1 6/0

Ćwierćfinał vs Cory Parr [K] (616 - USA) 6/0 6/1

Półfinał vs Alexander Peya (nie Rysiu :D ) (199 - AUT) 6/1 6/1

Finał vs Pierre Ludovic Duclos (211 - CAN) 6/2 6/1

 

Ten turniej spełnił swój cel, dzięki niemu może nie w najsilniejszym towarzystwie, zacząłem znów czuć radość gry i chęć zwyciężania.

 

15. Masters Series w Monte Carlo

I runda vs Michaił Jużny [11] (13 - RUS) 0/6 0/6

 

To na prawdę bolało. Porażka do zera ze starym znajomym z Marsylii. Jużny jest na prawdę w znakomitej formie w Monte Carlo doszedł do półfinału. A ja uzyskałem 78 miejsce w rankingu Entry.

16. Masters Series w Rzymie - kwalifikacje [5]

I runda vs Eduardo Magadan (217 - MEX) 6/0 6/0

II runda vs Christophe Rochus [7] (92 - BEL) 4/6 6/4 6/2

III runda vs Juan Pablo Brzeznicki (177 - ARG) 6/0 6/2

 

17 Masters Series w Rzymie

I runda vs Guilermo Garcia-Lopez (30 - ESP) 6/1 6/1

II runda vs Andy Murray [3] (4 - GBR) 6/7(7) 6/4 6/3 !!

III runda vs Tommy Robredo [14] (15 - ESP) 3/6 5/7

 

Wspaniała przygoda w Rzymie!! Pokonałem czwartą rakietę świata Murraya http://i51.tinypic.com/orqnw8.jpg Nie było by tego gdybym nie pokonał w kwalifikacjach Belga Rochusa. Z pewnością był to cięższy pojedynek niż mecze z Brzeznickim i Garcią-Lopezem. Mecz z Murray`em trwał 1h 05min. Mój najdłuższy mecz w TE11 jak na razie.

 

W Entry awansowałem na najwyższe w karierze 67 miejsce, w Race 27 przed takimi zawodnikami jak Karlovic czy Lleyton Hewitt. Bilans meczów 38-9

Nagrody: 118 062$

Turnieje wygrane:

Future: Germany F1

Challenger: Wrocław, Tallahassee

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jak sterowac kierunkiem serwisu grajac mysza?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Witam panowie !!!! Chciałbym naprawde kupic ta gre. Wiem ze trzeba kupic ja na sronie glownej tej gry. Czy ktoś może mi wytlumaczyc co tzreba zrobic dokładnie z zakupem. Chodzi mi o przelew. Bede wdzieczny. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

ja mam dwa pytania:

po co w ogóle jest ten pasek wytrzymałości po lewej, skoro doprowadzając przeciwnika do jego wyczerpania, zupełnie nie zmienia jego poziomu gry?

dwa - gracie z włączonym celowaniem? Moim zdaniem jest zbyt prosto, z drugiej strony wyłączając celowanie cały czas ślę piłki w środek kortu, średnia wymiana trwa 30 uderzeń i mecze rozciągają się na >30 minut (jednosetowe!)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

1. polemizowałbym, łatwiej w bok go wtedy rozciągnąć

2. Bez, i staram sie dropszotami grać po liniach (strzałki + uderzenie)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

mecze z tymi goścmi, co pchają się pod siatkę jak ćmy do światła, są chyba jednocześnie najnudniejsze i najbardziej irytujące. Jeśli komputer mocno zaserwuje, nie da się nic zrobić, goście wyciągają moje agresywne loby po przekątnej bez żadnego problemu, minięcia kwitują szybką teleportacją rakiety akurat w stronę mojego uderzenia (nawet gdy zmieniam kierunek w ostatniej chwili). Zresztą to wygląda absurdalnie w statystykach - akcje przy siatce 66/96 trafionych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

graj agresywne loby do przeciwnego bokumoże:-k

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No to napisał, że gra loby po przekątnej ;) ja grając przeciwko graczom ofensywnym zawsze staram się o odważny return przy ich serwisie. Bardzo często jest tak, że Ci stają w połowie drogi i tylko patrzą się jak zdobywamy punkt. Jeśli już jednak uda mu się podejść do siatki, to znacznie częściej wybieram minięcia, loby tak jak zauważyłeś nie są zbyt skuteczne, a mocne uderzenie po skosie jeśli nawet nie zapewni bezpośrednio punktu, to przeciwnicy dość często zagrywają woleje w aut. Napisałeś że mecze z przeciwnikami preferującymi wolej są nudne, ja znacznie bardziej nie lubię grać z graczami defensywnymi (z Nadalem jeszcze meczu w TE nie wygrałem ;) ) wtedy staram się często grać dropshotami i 'zaprosić' ich do siatki, gdzie częściej się mylą. Niby taktyka polegająca na zwykłym przebijaniu piłek a'la Wozniacka jest skuteczniejsza, ale nie przepadam za 4 godzinnymi spotkaniami gdzie 80% punktów zdobywane jest przez błędy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No o to chodzi, że jeśli nie wejdzie pierwszy return po linii, nie ma możliwości zrobienia czegokolwiek. Serve and volley wykonane ok. 100 razy w trzysetowym spotkaniu to kpina

 

Najciekawiej prezentują się moim zdaniem spotkania z tenisistami wszechstronnymi tudzież puncherami - CPU gra wtedy nieprzewidywalnie, czesem podchodzi do siatki, kontratakuje, potrafi odbierać po linii... Natomiast ofensywni w KAŻDEJ, naprawdę KAŻDEJ akcji, w której udaje się pierwszy serwis biegną do siatki. Nieważne czy zbierają baty w czterech akcjach z rzędu (ów return silnym uderzeniem). Jeśli zaś serwują w okolicach ~190 km/h, pokonanie ich staje się niemal niemożliwe.

 

I żeby nie było - zdecydowaną większość (chyba, że przewyższają mnie sporo umiejętnościami) spotkań tego typu wygrywam, po prostu irytuje mnie fakt zbyt częstego podbiegania do siatki rywala i loteryjności akcji - "uda się return po linii? Nie? Może w aut zagra?", jeśli komputer zagra skrót przy siatce to nie ma szans go odebrać. Tu zresztą dochodzimy do ciekawej w TE kwestii biegania - szybszego do tyłu niż do przodu, ale nie chce mi się rozpoczynać kolejnego hejtingu gry ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

mam do Was pytanie:

czy w tej grze jest możliwe aby nasz zawodnik podczas meczu lub treningu odniósł kontuzję? Czy któremuś z Was przytrafiło się to nieszczęście?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

nie miałem takiego przypadku jeszcze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Po zakupie pełnej wersji TE zabrałem się za nową rozgrywkę. W końcu Roland Garros blisko, to i większa zajawka na tenis naszła :) 25-letnią karierę zaczynam od sezonu 2010 z najsłabszymi możliwymi umiejętnościami. Bazuję, tak jak w poprzedniej kampanii, głównie na sile serwisu i mocnej i precyzyjnej grze z pola. W miarę poprawiam też postawę przy siatce (do turniejów trawiastych jeszcze trochę czasu, docelowo mam grać taktyką serve&volley).

 

Tygodnie 1-2 (level Pro-4)

 

Turniej rangi Future w Niemczech i już na samym początku czeka mnie niemiła niespodzianka. W pierwszej rundzie kwalifikacji (!) trafiam na wielką wschodzącą gwiazdę kanadyjskiej tenisa Milosa Raonicia (więcej o nim pisałem rok temu w "Tenisowym", w 2010 roku jest jeszcze notowany na 451. miejscu). Urodzony w Podgoricy zawodnik łatwo rozprawił się ze mną oddając zaledwie jednego gema. 0-6, 1-6 na starcie - gorzej być nie mogło ;) Dla mnie to oznacza 0 punktów i mękę w kolejnych kwalifikacjach. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, że Raonić nie dość, że w cuglach wygrał qual do głównego turnieju, to jeszcze tam także przeszedł jak burza przez całą drabinkę, nie przegrywając ani jednego seta (m.in. pokonał Michała Przysiężnego w półfinale).

 

2958igy.jpg

 

Nie udała się przygoda z Germany Future-1, próbujemy Germany Future-2. Siostrzany turniej rozgrywany tydzień później na tych samych twardych kortach. Całe losowanie kwalifikacji okazało się dla mnie szczęśliwe. Rezultaty:

 

qR1 - vs. Manfred Jeske (RSA) 7-5, 6-1

qR2 - vs. Manuel Mazzella (ITA) 6-0, 6-1

qR3 - vs. Duilio Beretta (PER) 6-4, 6-4

 

Jako kwalifikant wydawało mi się, że ominęły mnie w losowaniu największe przeszkody i pierwsza runda z rozstawionym z "piątką" Nowozelandczykiem powinna zostać rozegrana szybko, łatwo i bez historii, tymczasem w całym meczu popełniam 8 podwójnych błędów serwisowych i aż 30 niewymuszonych. Do teraz nie potrafię zrozumieć jak mogłem wygrać drugi set 6-0, a przy pierwszym i trzecim nie miałem nic do powiedzenia. Rywal łatwo wykorzystywał moje nerwowe zagrania, a ja drugi tydzień z rzędu pozostaję bez punktu. Turniej wygrywa doświadczony Francuz Olivier Patience.

 

R1 - vs. Mark Statham (NZL) 4-6, 6-0, 2-6

 

Opuszczam pechowe Niemcy i wylatuję za Ocean. Tam dalsze zmagania z Futuresami, wita mnie Gwatemala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Rozpocząłem nową karierę. Top Spin wytrenowany na 35% reszta 15%. Postanowiłem zostać zawodnikiem wszechstronnym.

 

Tydzień 1 lvl junior 10

 

Grałem w F1 w Niemczech w singlu i deblu. Na początku mecz singlowy.

W pierwszej rundzie kwalifikacji grałem przeciwko Helderowi Lopes, który był rozstawiony z 2. Jest sklasyfikowany w rankingu na 443 miejscu. Postanowiłem grać z nim na "wyczerpanie".

Pierwszy set przegrany 0:6, a w drugim przy stanie 0:3 wygrałem swojego pierwszego gema w karierze :jupi:, a następnie odrobiłem przełamanie. Jednak to wszystko na co było mnie stać.

Rywal świetnie grał po linii oraz perfekcyjnie obierał kierunki wolejów.

 

Kwalifikacje:

R1 vs. Helder Lopes [2] 0:6 2:6

 

W singlu się nie udało więc miałem nadzieję, że odbiję sobie to w deblu, a w nim grałem z rodakiem Jędrzejem Zarskim (764 miejsce). Tutaj również musieliśmy wziąć udział w kwalifikacjach.

Naszymi rywalami byli: Martin Pedersen z Danii (414) oraz Samuel Groth (511). Co ciekawe to był jedyny mecz kwalifikacyjny.

W pierwszym secie było więcej walki niż w singlu, choć wynik tego nie odzwierciedla (1:6). W drogim secie jednak już było dużo gorzej. Wyniki:

 

Kwalifikacje:

R1 vs. Martin Pedersen & Samuel Groth 1:6 0:6

 

Postanowiłem zostać w Niemczech i spróbować zdobyć punkty w następnym Futurze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wróciłem do swojej kariery ;)

 

18 tydzień - TET 250 Estoril (Portugalia)

R1 vs Paul-Henri Mathieu (46 - FRA) 7/6(2), 6/2

R2 vs Robin Soderling [2] (14 - SWE) 1/6, 1/6

 

Gładka przegrana w drugiej rundzie z późniejszym zwycięzcą całego turnieju Szwedem Soderlingiem.

 

19 tydzień - Challenger Tunica Resorts (USA) [1]

R1 vs Pedro Sousa (223 - POR) 6/0, 6/1

R2 vs Magnus Nilsson (251 - SWE) 6/0, 6/2

1/4 vs Ze Zhang [K] (473 - CHN) 6/2, 6/0

1/2 vs Nicolas Mahut [5] (198 - FRA) 6/0, 6/0

Finał vs Young-Jun Kim (238 - KOR) 6/0, 6/0

 

Mimo świetnie płatnego turnieju Masters w Madrycie, postanowiłem pojechać do USA, aby złapać wielką pewność siebie przed pierwszym w mojej karierze występem wielkoszlemowym. Dzięki zwycięstwu w Tunica zdobyłem 90 pkt do rankingu, awansowałem na 61 miejsce w rankingu Entry, oraz zarobiłem 9000$. Czas na dwa tygodnie odpoczynku i ciężki trening przed Roland Garros.

 

22 tydzień - Roland Garros (Francja)

R1 vs Peter Polansky [K] (223 - CAN) 6/0, 6/0, 6/0

R2 vs Juan Martin Del Potro [5] (6 - ARG) 3/6, 5/7, 6/7(4)

 

Przygoda z francuską mączką rozpoczęła się znakomicie od pięknego rowerku z Peterem Polanskym, jednak w drugiej rundzie trafiłem na kapitalnego Argentyńczyka. Ze swojej postawy jestem bardzo zadowolony, napędziłem mnóstwo strachu faworytowi. który mimo męczarni przeszedł dalej i ostatecznie doszedł do ćwierćfinału gdzie poległ z Rogerem Federerem. Po RG osiągnąłem 49 miejsce w Entry i 29 w Race.

 

23 tydzień - TET 250 Halle (Niemcy)

R1 vs Potito Starace (51 - ITA) 6/0, 6/0

R2 vs Igor Andreev [5] (34 - RUS) 6/1, 6/1

1/4 vs Juan Ignacio Chela [K] (139 - ARG) 6/0, 6/3

1/2 vs Ivo Karlovic [7] (37 - CRO) 6/3, 6/1

Finał vs Michaił Youzhny [1] (10 - RUS) 4/6, 6/1, 6/1

 

Coś nieprawdopodobnego!! W swoim pierwszym roku zawodowej kariery wygrałem turniej kategorii TET 250!! Czuję, że trawa to jest mój żywioł, gdzie mogę wykorzystać swój największy atut czyli atomowy serwis! Zrewanżowałem się Youzhnemu po dwóch wielkich porażkach, ale teraz w finale w końcu pokonałem go! Zdobyłem 250 pkt do rankingu i zarobiłem niesamowite jak na mnie 136800$ Uwielbiam trawę! ;)

 

24 tydzień - TET 250 `s-Hertogenbosch (Holandia) [7]

R1 vs Pablo Cuevas (50 - URU) 6/1, 6/0

R2 vs Lukas Dlouhy [K] (133 - CZE) 6/0, 6/0

1/4 vs Thiemo De Bakker (112 - NED) 6/1, 6/1

1/2 vs Benjamin Becker [4] (37 - GER) 6/0, 6/1

Finał vs Nikolay Davidenko [1] (5 - RUS) 6/4, 7/5

 

Passa trwa!! Jestem niepokonany na trawie! Fantastyczny finał z Davidenką, gdzie grałem godzinę będąc cały spocony i zmęczony :P Kolejne 250 pkt do rankingu oraz 81840$. Przed Wimbledonem znajduję się na 32 miejscu w rankingu Entry i 19 w Race. Wspaniałe wyniki w dwóch pierwszych turniejach na trasie pozwalają być optymistą przed najwspanialszym ze wszystich turniejów czyli Wimbledonem.

 

Bilans meczów: 55 - 11

Miejsce w Entry: 32 (Najwyższe w karierze: 32)

Miejsce w Race: 19 (Najwyższe w karierze: 19)

Nagrody: 377 724$

Turnieje wygrane:

TET 250: Halle (10), `s-Hertogenbosch (10)

Challenger: Wrocław(10), Tallahassee(10), Tunica Resorts (10)

Future: Germany F1(10)

Pokonani zawodnicy z pierwszej dziesiatki rankingu Entry:

*Andy Murray [(4) podczas turnieju w Rzymie(10r.) 6/7(7), 6/4, 6/3]

*Michaił Youzhny [(10) podczas turnieju w Halle(10r.) 4/6, 6/1, 6/1]

*Nikolay Davidenko [(5) podczas turnieju w `s-Hertogenbosch (10r.) 6/4, 7/5)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Tydzień 2 lvl junior 10

Podszkoliłem kondycję, siłę oraz siłę i konsekwencję forehand'u.

Zapisałem się do F2 u naszych zachodnich sąsiadów znowu do singla i debla.

 

W grze pojedynczej walkę o dostanie się do głównego turnieju znowu zacząłem z zawodnikiem rozstawionym w kwalifikacjach z nr 2. Tym razem nie był to Portugalczyk tylko Francuz- Alexandre Renard (443) lubiący grać z kontry.

W pierwszym secie obydwaj przełamaliśmy się po 2 razy. W tiebreak'u reprezentant Francji miał dwie piłki setowe jednak udało mi się obronić, a swoją pierwszą próbę zakończenia seta wykorzystałem.

Drugi set to seria przełamań, ja byłem jednak o jedno lepszy :jupi:.

W drugiej rundzie zmierzyłem się z Marokańczykiem Younesem El Aynaoui (538).

W pierwszym secie nie miałem nic do powiedzenia, a w drugim jeszcze mniej i przegrałem 0:6 0:6. Na 6 gemów zdobyłem ledwie 9 punktów. Rezultaty:

 

Kwalifikacje:

R1 vs. Alexandre Renard [2] 7:6 (8-6) 6:4

R2 vs Younes El Aynaoui 0:6 0:6

 

W deblu również grałem w kwalifikacjach i znowu to był jedyny mecz kwalifikacyjny.

Walczyłem z Guillermo Hormazabalem (523) oraz Anthonym Low (523).

Pierwszy set przegrałem wraz z Jędrzejem 3:6, a w drugim 2:6

Wyniki:

 

Kwalifikacje:

R1 vs. Guillermo Hormazabal & Anthony Low 3:6 2:6

 

Postanowiłem na kolejne dwa tygodnie startować w Gwatemali a potem się zobaczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Tak właściwie to się zastanawiam, po co w ogóle jest konsekwencja forhendu i bekhendu? Bo jakoś nie widzę specjalnej różnicy, wszystko dobrze wchodzi, jeśli tylko jest dobrze wytrenowana siła i precyzja uderzeń. Inaczej jest u mnie z serwisem - rzadko wchodzi pierwszy przy niskiej konsekwencji, ale być może to przez nieodpowiedni podrzut?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Tydzień 3 lvl junior 10

 

Podszkoliłem forehand i backhand.

Gwatemala przywitała mnie bardzo dobrą wiadomością- w końcu w pierwszej rundzie kwalifikacji nie gram z rozstawionym zawodnikiem.

Moim przeciwnikiem był Serb Aleksandar Slovic (543).

Pierwszy set przegrany gładko 2:6 w drugim to ja wygrałem 6:2 wykańczając rywala. Trzeci set wyglądał dokładnie tak samo jak drugi.

Po pokonaniu reprezentanta Serbii przyszedł czas na Francuza Antony'ego Dupuis (543).

Pierwszy set przegrałem 3:6, a drugi 4:6. Jestem rozczarowany, bo zasłużyłem na ugranie choćby jednego seta.

 

Jest szansa odbić niepowodzenie w grze pojedynczej grając debla.

Moim i Jędrka rywalami są: Holender Tim Van Terheijden (637) oraz Ukrainiec Alexei Zhornyak (637)

Pierwszy set przegrany niestety 3:6 podobnie jak i drugi. Rezultaty:

 

Singiel:

Kwalifikacje:

R1 vs. Aleksandar Slovic 2:6 6:2 6:2

R2 vs. Antony Dupuis 3:6 4:6

 

Debel:

Kwalifikacje:

R1 vs. Tim Van Terheijden & Alexei Zhornyak 3:6 3:6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Tydzień 6 lvl junior 10

 

Trzy tygodnie przerwy przepracowane solidnie. Wszystko podszkoliłem na 30%.

W singlu po raz pierwszy w karierze dostałem się do turnieju głównego.

W deblu kolejna porażka i na jakiś czas postanowiłem zawiesić karierę jeśli chodzi o grę podwójną

 

W pierwszej rundzie turnieju głównego pokonałem reprezentanta RPA Hendrika Coertzen (422) 6:1 6:0

W drugiej Japończyka rozstawionego z numerem 8 Tetsuya Chaen (415) 6:4 7:6 (8-6)

W ćwierćfinale wygrałem mecz ze Słowakiem Martinem Klizanem (597) 6:2 6:2

W półfinale spotkałem się ze starym znajomym Antonym Dupuis (417) i przegrałem 3:6 3:6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×