Skocz do zawartości
Gregorovius

Książki - dobre, złe i średnie. Co czytać?

Rekomendowane odpowiedzi

Chciłem napisać o dwóch ksiązkach, których akcja dzieje sie w Barcelonie:

 

Katedra w Barcelonie Ildefonso Falcones.

Akcja toczy sie w XIV wieku. Opowiada losy syna zbiegłego chłopa pańszczyźnianego Arnaua Estanyola. Bardzo dobrze sie to czyta, ksiazka wciąga. Można sie dowiedzieć bardzo wiele na temat ówczesnych praw i obyczajów katalońskich (niektóre ciekawe, niektóre makbryczne :) ). Akcja tez toczy się wartko. W internecie znalazłem krytykę powieści-przyrównanie akcji do "Harlequina". Po części to prawwda, ale mnie nie przeszkadzało. Jedyne zastrzeżenie jakie miałem, to wydawało mi się, że główni bohaterowie są jakby za bardzo wspólcześni mentalnie. Ale może mi się tak wydawało?

Ogólnie gorąco polecam. Inspiracją dla utora była powieść "Filary ziemi" Folleta. Komu sie podobały "Filary...", temu na pewno spodoba się "Katedra..."

 

"Przygoda fryzjera damskiego" Eduardo Mendoza

Ksiązka wydana parę lat temu, ale dopiero niedawno wpadla mi w ręcę. Muszę przyznać, że dawno sie tak nie uśmiałem przy lekturze. Coś dla miłosników absurdalnego, surrealistycznego humoru. Intrygę przyrównałbym do "Big Lebowski", natomiast główny bohater bardzo kojarzył mi się ze Szwejkiem (ten sam typ inteligentnego idioty :) ) Wszystko oczywiście z uwzględnieniem proporcji. Sama akcja nie jest jakaś porywające, zakonczenie jest wrecz słabe, ale humor tej ksiązkki rekompensuje wszystko z nawiązką. Dlatego równiez polecam z całego serca. Teraz muszę sięgnąć po pozostale książki Mendozy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

W dniu wczorajszym skończyłem czytać "Piątego elefanta" Pratchetta. To ostatnia pozycja dotycząca Straży Miejskiej jaka wpadła mi w łapy. Ostatnia i chyba najlepsza. Pratchett zrobił ukłon w stronę feministek :D . W "Piątym elefancie" okazuje się, że wszystkim sterują kobiety :] .

Mam jeszcze do przeczytania "Morta", "Kosiarza" i "Prawdę. Na razie robię sobie małą przerwę od Pratchetta.

Aktualnie zagłębiam się w klimat "Pikniku na skraju drogi" braci Strugackich :) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Prawda jest jeszcze lepsza od Elefanta, równie mądra a bardziej śmieszna :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Aktualnei czytam "Sen_numer_9" David Mitchella i powiem ze kiazka ciekawa ale nie porywajaca. Jak dla mnie (osoby nie bedacej fanem kultury Japonskiej) to wychodzi to srednio, ale w miare dobrze sie czyta. Zaczalem rowniez czytac Bastion Kinga i powiem ze bardzo mi sie podoba te pierwsze kilka rozdzialow. Bo przeczytaniu Bezsennosci i poczatku Bastionu stwierdzam ze King pisze jak dla mnie bardzo przystepnie i ciekawie. Takze gdy pochlone te 2 pozycje biore sie jeszcze za Maisteczko Salem rowniez Kinga ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Prawda jest jeszcze lepsza od Elefanta, równie mądra a bardziej śmieszna :)

 

Nie wiem, jak się ma do Elefanta (bo nie czytałem), ale Prawdę czytało się bardzo przyjemnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

"Krzyżowiec" James Patterson

 

Rozczarowanie. To jest tak, jak ktoś kto nie czuje średniowiecza chce napisać książkę osadzoną w XI wieku.

Powieść ma średnio-znikomy klimat, postacie wyglądają jak przeniesione z XX wieku i ubrane w średniowieczne szmatki, jednak językiem posługują się współczesnym nam (może wina tłumaczenia?) a nie czasów w których przyszło im żyć. Pomijam już pomyłki w nazewnictwie, pomyłki historyczne, fatalnie opisaną krucjatę (z - na moje oko - pomylonymi datami) oraz nieznajomość realiów walki* tamtych czasów.

Ale wszystko przebija badziewne zakończenie, które jest tak głupie i amerykańskie, że ręce opadają**.

Jedyne co na plus to przygody głównego bohatera, kilka dowcipów i opisy zamków no i może cena, bo za wydanie kieszonkowe zapłaciłem 16 złotych.

Wychodzi na to, że książka napisana w przypływie chęci zarobienia sobie paru groszy, gdy "wszyscy" pisarze zarabiają na graalach, Templariuszach itp (tu też jest relikwia, która jest osią fabuły, a jak!). Komercha bez wyrazu.

 

*-

Banda wieśniaków z motykami zdobywa DWA zamki. Ale to nic. Ci sami wieśniacy wytrzymują szarżę trzystu konnych i bynajmniej nie w stylu Szkotów i ich "jeża", tylko ot, tak.

 

** -

Główny bohater, wieśniak, karczmarz, w końcu błazen zakochuje się w jakiejś nobilce, z resztą z wzajemnością. Oczywiście kwitnie gorący romans, a na końcu okazuje się, że owa laska to córka FRANCUSKIEGO KRÓLA :rotfl: Król oczywiście nie ma nic przeciwko, że chłop spółkował z jego córką i oddaje mu ją za żonę. Pomijam fakt, że sankcjonuje jego bunt przeciwko okolicznym feudałom. Kabaret po prostu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Psychopata - Keith Ablow

 

Bardzo polecam. Zakupiłem ostatnio w Empiku z myślą o tym, że będzie to kolejna zwykła sensacja z seryjnym mordercą w tle. Morderca jest, ale dialogi i fakt, że autor jest psychiatrą daje tej książce wielką moc. Można dowiedzieć się zatrważająco wiele o własnej i ludzkiej psychice*.

 

Dla kogoś interesującego się psychiczną sferą człowieczeństwa - rewelacja.

 

 

* Pierwszy dialog Jonah z ofiarą powala. Dosłownie czułem jak jego słowa świdrują mój mózg. Sztuka perswazji - absolutny perfekt. :]

 

 

P.S Nad fabułą nie rozpisałem się z najzwyklejszego powodu - nie skończyłem jeszcze jej czytać. ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

"Jerozolima 1099" Sławomir Leśniewski

 

Kolejna pozycja z cyklu Historyczne Bitwy wydawnictwa Bellona. Arcydzieło sztuki pisarskiej to nie jest, ale jeśli ktoś chce sobie poczytać o Pierwszej Krucjacie w wersji "pigułkowej" to myślę, że jak najbardziej jest to książeczka do przyjęcia. Minusem jest zbyt obszerne korzystanie z opracowania Runcimana "Dzieje wypraw krzyżowych", no ale może ktoś po przeczytaniu "Jerozolimy" sięgnie po tomiszcza ;) Brytyjczyka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dale Brown "Młociarze"

Fajna książka o powołaniu i działaniu elitarnej jednostki uzbrojonej w najnowocześniejszy sprzęt wojskowy do zwalczania przemytu narkotyków do USA. I działaniach kolumbijskich kartelów narkotykowych żeby ją zwalczyć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

"Strefa Śmierci", Stephen King.

 

Całkiem sporych rozmiarów książka o człowieku, który ulega wypadkowi, zapada w śpiączke by po jakimś czasie się obudzić, zyskując tym samym nowy 'dar'. A wszystko rozgrywa się w latach 60/70, kiedy w Stanach zachodziły poważne zmiany, że o pewnych aferach czy o Wietnamie nie wspomnę... Mimo wszystko jest to na drugim planie, choć sama polityka (albo raczej politycy) po jakimś czasie odgrywa znacząca rolę. Wciągająca, wielowątkowa i poruszająca książka. Co ciekawe nawet te z pozoru mniej ciekawe wątki czyta się za jednym tchem - King nie tylko jest dobry w horrorach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

"Pikinik na skraju drogi" braci Strugackich.

 

me_who wspominał już o tej książce. W zasadzie mógłbym powtórzyć jego słowa.

Znakomita, bardzo mroczna, gęsta, klimatyczna i niesamowicie wciągajaca książka. Po jej przeczytaniu zupełnie inaczej odbieram grę S.T.A.L.K.E.R.

Jeden minus. Jest za krótka. Człowiek chciałby czytać i czytać tę książkę.

Czasami miałem też wrażenie, że tłumaczenie nieco kuleje. Nie przeszkadza to jednak w lekturze.

 

Tymczasem wracam do Pratchetta. Czas na "Morta" :) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

"Filary ziemi" - Ken Follet

 

Niesamowita książka. Kupiłem ją trochę przypadkowo, ale jestem niesłychanie zadowolony, że padło akurat na ten tytuł :]

Grube - ponad 830 stron - tomiszcze opowiada niemal 40 lat z życia kilku(nastu) osób, których drogi życiowe krzyżują się na przestrzeni całej powieści. A w tle mamy XII wieczną Anglię z jej problemami, wojną domową, latami głodu itp. Oprócz fikcyjnych postaci poznajemy też kilka osób znanych z historii jak król Stefan, Henryk II czy Tomasz Becket.

Centrum powieści stanowi Kingsbridge, gdzie dzięki zaradności jednego z głównych bohaterów powstaje katedra - dla jednych owa katedra to cel życia, dla innych sól w oku. Przez niemal całą książkę dwa "obozy" ścierają się ze sobą, jedni z powodu chorych ambicji, jedni z powodu urażonej dumy inni jeszcze z bardziej przyziemnych pobudek. Zemsta, zdrada, gwałty, napady, intrygi, konszachty, podpalenia - wszystkie chwyty w tej walce są dozwolone.

Gdy już wydaje się, że wątek potoczy się ku szczęśliwemu (bądź nie) końcowi (bo wątków jest multum) to następuje zwrot akcji, czasem bardziej zaskakujący czasem mniej :> Naprawdę jest to doskonała książka, w którą łatwo można się wczuć i zżyć się z liczną gromadką głównych bohaterów (wśród których hierarchia tez się zmienia ;))

Żeby nie było za różowo - to na minus jest zdecydowanie za dużo jest opisanych z drobnymi szczegółami scen miłosnych, no i trochę przesadzone są opisy konstrukcji katedr - bez słownika czy znajomości architektury nie siadaj, bo nie zrozumiesz ;)

Podsumowując - można polecić ją każdemu kto lubi książki przygodowo-intryganckie, jak ja to nazywam, mocno osadzone w konkretnych realiach, z dobrze odtworzoną "wizją" epoki, świetnie napisaną i skonstruowaną. Ponoć sam Follet uważa "Filary ziemi" za swoją najlepszą książkę.

Two thumbs up jak to mawiali starożytni Eskimosi :]

 

PS - na dniach w krajach anglojęzycznych zostanie wydany sequel "Filarów ziemi" pt. World Without End. Ze słów Folleta wynika, że będą to losy potomków bohaterów "Filarów ziemi" dwa wieki później. Kiedy (czy w ogóle?) powieść zostanie wydana w Polsce nie wiadomo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Żeby nie było za różowo - to na minus jest zdecydowanie za dużo jest opisanych z drobnymi szczegółami scen miłosnych
O tak, odwiedziny sir Williama (tak miał na imię główny szwarccharakter?) w burdelu trochę przekroczyły moją tolerancję :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

me_who - z Twojego opisu wynika, że książka jest niezwykle podobna do dzieła wyżej wspomnianego, a więc "Katedry w Barcelonie". Oś, wokół której rozgrywa się akcja, jest podobna - katedra powstająca przy pomocy głównego bohatera, skoro lubisz tę literaturę, to gorąco polecam.

Zresztą sam autor przyznaje, że wzorował się na Filarach Ziemi właśnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
me_who - z Twojego opisu wynika, że książka jest niezwykle podobna do dzieła wyżej wspomnianego, a więc "Katedry w Barcelonie". Oś, wokół której rozgrywa się akcja, jest podobna - katedra powstająca przy pomocy głównego bohatera, skoro lubisz tę literaturę, to gorąco polecam.

Zresztą sam autor przyznaje, że wzorował się na Filarach Ziemi właśnie.

 

Boję się, ze to będzie trochę kopia i czytając "Katedrę" zaraz po "Filarach" będę ciągle porównywał obie pozycje. Do tego "Filary" naprawdę mnie zauroczyły, więc "Katedra" może być na trochę straconej pozycji ;)

 

Aktualnie zabieram się do dwutomowego "Karola Wielkiego" Thomasa Mielke albo do "Q - taniec śmierci" czworga autorów ukrytych pod pseudonimem Luther Blissett.

 

O tak, odwiedziny sir Williama (tak miał na imię główny szwarccharakter?) w burdelu trochę przekroczyły moją tolerancję

 

Yep, William Hamleigh, chyba najczarniejszy czarny bohater jakiego spotkałem w książkach ostatnimi laty :>

A sama akcja w burdelu oblecha 20 :pfuj:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Aktualnie zabieram się do dwutomowego "Karola Wielkiego" Thomasa Mielke albo do "Q - taniec śmierci" czworga autorów ukrytych pod pseudonimem Luther Blissett.

Karola Wielkiego mi kiedyś polecono jako książkę biograficzną na zasadzie jeden kumpel drugiemu powiedział, że to dobre, a żaden nie czytał. ;)

Po czym ja sięgnąłem po tą książkę i się srogo zawiodłem - banalny, kiepski styl rodem z najgorszych części Forgotten Realms, pierwszy tom skończyłem z bólem, drugiego już nie byłem w stanie. Odradzam, bo nawet dla fanatyka średniowiecza to nie jest wciągające...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Polecam wszystkim "Boże Igrzysko" Normana Daviesa. Dzieje Polski opisane w prosty, nieskomplikowany a zarazem zachęcający do czytania sposób. Jestem pod wrażeniem tej książki, myślę że każdy polak chcący poznać historię swojego kraju, powinien zacząć od lektury tej właśnie książki. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Polecam wszystkim "Boże Igrzysko" Normana Daviesa. Dzieje Polski opisane w prosty, nieskomplikowany a zarazem zachęcający do czytania sposób.

 

Davies ma rzadki u historyków dar pisania poważnych w sumie książek, które czyta się jakby to były powieści. Tak samo jest z jego "Europą" i "Wyspami" (napisał jeszcze chyba coś o Wrocławiu, ale nie czytałem). Podobnie, a może nawet lepiej pisze Peter Green - genialna biografia Aleksandra Wielkiego. Wracając historii Polski Daviesa to najlepsze w tej książce jest to że pisana była przez kolesia z zewnątrz i świeża na swoje czasy (bo dzieło to już troche leciwe jest, jakieś lata 80' chyba)

 

Jestem pod wrażeniem tej książki, myślę że każdy polak chcący poznać historię swojego kraju, powinien zacząć od lektury tej właśnie książki. :)

 

Wtedy atrakcyjnosć tej książki spadłaby o połowę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
(napisał jeszcze chyba coś o Wrocławiu, ale nie czytałem

"Mikrokosmos. Portret miasta środkowoeuropejskiego" z Rogerem Moorhousem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jestem po lekurze "Kosiarza" Pratechetta.

Kolejna fantastyczna ksiażka tego autora, którą przeczytałem. O dziwo ten autor ciągle mi się nie znudził. Lubię jego styl, poczucie humoru, dystans i odrobię refleksji pojawiającą tu i tam :) .

Dzisiaj zacząłem czytać "Prawdę" :) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×