Skocz do zawartości
Między 26 a 29 lipca w LIPINACH odbędzie się XVIII Zlot CMF. Serdecznie zapraszamy do zgłaszania się!
TEMAT ZLOTOWY
Gregorovius

Książki - dobre, złe i średnie. Co czytać?

Rekomendowane odpowiedzi

"Kiedy Bóg zasypia" jednak nie jest fajne :/

Czemu?

 

Jeśli o mnie chodzi to ostatnio oszalałem na punkcie "Pieśni Lodu i Ognia", genialnego cyklu fantasy G.R.R. Martina :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie jest fajne, bo autor kompletnie nie umie konstruować akcji dłuższej niż rozdział. Książka jest zlepkiem scen bardzo słabo sklejonych.

 

A "Pieśń" reklamowałem już dawno temu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

"Świat według Clarksona 2"

Kudłaty Angol kontynuuje swoją rozprawę z Blairem, ekologami, lisami, Amerykanami, rekinami i licznymi absurdami dnia codziennego. Jeremy jest nieprawdopodobnym egocentrykiem i samolubem, ale ma do siebie dystans. Gdyby nie to, wyszedłby na kompletnego marudę zapatrzonego na siebie. A tak, to choć narzeka i wielokrotnie zdecydowanie przesadza, to potrafi to zrobić z humorem i czasami ma rację. Osobom lubiącym Clarksona i jego kąśliwy styl książkę polecam. Zdecydowanie nie polecam ekologom, bo dostaną szału po 5 stronach :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

A ja jestem po lekturze Sosnowskiego: "Apokryf Agłai". Świetna rzecz; połączenie biblijnej przypowieści o duszy, baśni, historii miłosnej i s-f z powieścią sensacyjną. Czyta się szybko, myśli długo. Polecam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

"Nastanie nocy" (Asimov Isaac & Silverberg Robert)

Powieść jest rozwinięciem jednej z lepszych nowel s-f. Noweli, niestety, nie czytałem. Książka nie powala, przyznam szczerze. Na poczatku razi nieco naiwnością i swoistą płytkością. Potem rozkręca się jak należy. Czyta się ją całkiem przyjemnie. Zakończenie nie wydaje mi się szczególnie zaskakujące, czy odkrywcze. Mogę sobie jednak wyobrazić, że w roku 1965 odbiór noweli mógł być inny. Wydaje mi się że pomysł "rozszerzenia" noweli nie do końca wypalił (zaznaczam, że noweli nie czytałem). Nie znaczy to, że książka jest słaba. Poza wymienionymi wadami to kawał dobrego s-f, ale po Asimovie spodziewałem się nieco więcej.

 

Neuromancer - William Gibson

Co tu dużo pisać - klasyk, powieść przełomowa dla całej popkultury. Mroczna, klimatyczna, wciągająca. Przenosi do innego świata, który jest brutalny, szalony i przerażający, szczególnie gdy uświadomimy sobie jak podobny do naszego. Książka była dla mnie inspiracją do pracy magisterskiej, gdyż piszę o sieci nowej generacji :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

"Piknik na skraju drogi" (Arkadij & Borys Strugaccy)

 

Nowość to nie jest (1972) a wśród osób czytając literaturę s-f czy fantasy jest na pewno znana. Ja jednak do tego gatunku podchodzę z dystansem, bo nie zawsze światy tworzone przez autorów "przemawiają" do mnie. Tu jednak świat przemówił. Świat brudny, ohydny, ciemny. Cały czas miałem wrażenie jakby padał deszcz a akcja toczyła się w nocy (co w sumie jest prawdą, bo do Strefy stalkerzy chodzą nocą). Ale była to taka ciemna i lepka jak smoła noc, wgryzająca się w umysł. Do tego właściwie brak jednoznacznie pozytywnych postaci - bo Red Shoehart, główny bohater, nijak nie może być nazwany miła osobą - stwarza ogólnie pesymistyczny obraz.

Treść w mikroskopie - po lądowaniu Obcych na Ziemi pozostają Strefy, a w nich różne "skarby", które stają się obiektem polowań zarówno naukowców, jak i stalkerów - działających w większości nielegalnie szaleńców nie zważających na niebezpieczeństwa Strefy. Jeden z nich - wspomniany Red - płaci wysoką cenę za swoje wyprawy do Strefy, a "antidotum" na swoje kłopoty może szukać tylko w Niej.

Nie jest to na pewno powieść przygodowa czy jakkolwiek można to nazwać. Owszem, wyprawy do Strefy niosą ze sobą dreszcz emocji, ale właściwa treść książki to czyny i słowa ludzi poza nią.

Tym którzy jeszcze nie przeczytali, albo nie lubią literatury s-f mogę polecić z czystym sumieniem. Nie jest to w każdym razie lekka i milutka książeczka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Profesor

Właśnie skończyłem czytać "Northern Lights" Philipa Pullmana i przyznam, że jestem pod sporym wrażeniem. Jeszcze dwa tomy "His Dark Materials" przede mną, ale już widzę, że to naprawdę ciekawa trylogia, i mam nadzieję, że Weitz nie spieprzy filmu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Pierwotny temat na starym forum , który nazywa? si? "Ksiazki - dobre, zle i srednie. Co czytac?", a nie 'Literatura'.

jasne..."juz" zmienilem :P

Wlasnie sie zabralem za "Historyka" Elizabeth Kostovy. Na wakacje chyba moze byc...czytal ktos? :) W skrzynce na listy w domu czeka juz pewnie trylogia Philipa Pullmana, ktora zamowilem kilka dni temu. Jak tylko wroce do chaty sie za to zabieram...i to wszystko przez Ciebie Proff :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Wlasnie sie zabralem za "Historyka" Elizabeth Kostovy. Na wakacje chyba moze byc...czytal ktos?

 

Czytałem, bardzo sympatyczna taka na wolne dni. Idealna do pociągu, czy poduszki. Klimacik niczego sobie. :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

A ja ze swojej strony polecam Katedrę w Barcelonie, ostatni hit w Hiszpanii i robiąca coraz większą furorę we Włoszech powieść historyczna. Książka nie powala talentem pisarskim autora Ildefonso Falconesa, ale czyta się ją przyjemnie i wciąga... Zdecydowanie wciąga. ;) To, co mnie przyciągnęło (poza Barceloną w tytule, skąd niedawno wróciłem ;) ) do tej książki, to wiedza historyczna autora - pozwala sobie oczywiście na pewne drobne nieścisłości, ale generalnie trzyma się wiernie wydarzeń historycznych, świetnie wplątując w nie postać głównego bohatera. Sama katedra co prawda schodzi w książce na drugi plan, bo autor skupił się na opisie życia Arnaua Estanyola, który w trakcie kilkudziesięciu lat zmienia totalnie swoje życie dzięki miastu. Bo takie przemiany były możliwe faktycznie tylko w Barcelonie. ;)

 

Polecam gorąco, na lato jest to świetna książka - autor nie ma talentu Zafona, ale potrafi przyciągnąć czytelnika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja osttanio wzialem sie za Kinga :) jestem aktualnei w polowie "Bezsennosci". Ksiazka z poczatku nei porywajaca, jednak bardzo szybko sie rozkreca i mnei osobiscie mocno wciagnela. Fabula bardzo ciekawa, tematyka rowniez. Bardzo oryginalny glowny bochater 70 late majacy problemy funkcjami fizjologicznymi ratuje swiat. Brzmi dziwnie, a gdy sie czyta jest absolutnie akceptowalne. Cieszy mnei ze nei ejst to horror tylko powiesc z domieszka s-f. Osobiscie jako fan lekkiej literatury a'la Dana Brown ksiazke to mocno polecam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

A ja na dobry początek przygód z Pullmanem przeczytałem 'Tatuaż z motylem'; reklamowane jako książka dla dorastającej młodzieży, te sprawy - wypożyczyłem, bo nic innego w tej chwili Pullmana w bibliotece nie było :-) Przeczytałem w jedno popołudnie, bardzo swobodnie poszło, ogólnie miło, choć: znalazłem kilka nie ścisłości, o jeden wspomnę tu i teraz. Tytuł to Tatuaż z motylem, i na okładce książki jest widać kobietę z owym tatuażem na prawym ramieniu. Natomiast w tekście można wyczytać, że owy tatuaż znajduje się u kobiety na lewym ramieniu :> ale to taka tam głupotka.

 

Czytał ktoś to w ogóle? Prof? Hę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Profesor

Czy ja wyglądam na dorastającą młodzież, hę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Czy ja wyglądam na dorastającą młodzież, hę?

 

Przypominając sobie sytuację z Maryni, hmm...

 

No nic, jestem ciekaw w takim razie, czy ktoś inny czytał, bo mie ciekawi opinia nt tej książki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ile może być warta książka Mołotowa z 50 któregoś roku? :-k

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Profesor
Ile może być warta książka Mołotowa z 50 któregoś roku? :-k

 

Tyle ile dobry koktail :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Ile może być warta książka Mołotowa z 50 któregoś roku? :-k

 

Tyle ile dobry koktail :P

 

W sumie nie mogłem się niczego innego spodziewać ;)

 

Jakiś czas temu przeczytałem "Cień wiatru" Carlosa Ruiza Zafona, moim zdaniem naprawdę fantastyczna lektura, niesamowicie działająca na wyobraźnię. Opis samej scenerii, miasta (Barcelony) momentami zapiera dech w piersiach, podobnie jak sama akcja. Pora odkurzyć knigę, na krótkie lipcowe noce powinno wystarczyć :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja ostatnio przeczytałem książkę "Skorpion" P. T. Deutermann'a. Bardzo ciekawa o walce niszczyciela z okrętem podwodnym i wątkiem romansowym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ostatnio znajomy polecil mi grube tomisko autorstwa Kinga. A mianowicie: Bastion. Ma ktos jakas opinie na temat tej ksiazki bo mysle nad zakupem i 40 zl wolalbym w bloto nie wyrzucic :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Mam pytanie: czytał ktoś książki Jacka Piekary?? Pamiętam jego genialne artykuły w śp. Gamblerze, ale waham się z zakupem. Może ktoś coś napisać o jego książkach.

 

Zacząłem czytać teraz "Cień Wiatru". Początek mi się spodobał, jest bardzo wciągający.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×