Skocz do zawartości
Feanor

Seriale telewizyjne

Rekomendowane odpowiedzi

Wybaczam

  • Uwielbiam 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 hours ago, ajerkoniak said:

Jaskier Zamachowski, naprawdę :D ?

Na tle Żebrowskiego i reszty prezentował się o tyle korzystnie, że grał. Nie jego wina, że zamiast zoltana dostał rolę Jaskra, do której pasował jak pięść do nosa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
3 godziny temu, demrenfaris napisał:

Na tle Żebrowskiego i reszty prezentował się o tyle korzystnie, że grał. Nie jego wina, że zamiast zoltana dostał rolę Jaskra, do której pasował jak pięść do nosa.

 

Idealnym aktorem dla Jaskra byłby Adolf Dymsza <3

 

dla Zoltana Himilsbach <3

 

A co do tego urywka, to nie wierzę, by mocno się różnił Geralt w serialu. Poza jednym, ale ważnym szczegółem: wydaje mi się, że widzę tam pierwociny zarostu, być może Cavill chce mieć naturalny na planie (a zarost może go mocno zmienić). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
18 godzin temu, tio napisał:

@jmk: książka była wydana przed wypadkiem Krupy. A gdyby nie te fantastyczne wstawki to byłby to kolejny serial o gangusach. Dzięki nim dostajemy metaforyczną opowieść, którą można interpretować na kilka sposobów

Co

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Slepnac... niestety na minus - ladne zdjecia miasta noca, centralne kadrowanie z ujeciami przechodzacymi plynnie obiekt-subiekt-obiekt, teledyskowy rozmach scen zbiorowych i kilka dobrze dobranych kawalkow w soundtracku niestety nie bronia historii, ktora sprowadza sie do starej prawdy, ze jak juz wejdziesz w gangsterke, to marnie konczysz, a na kazdego nietykalnego cwaniaka znajdzie sie wiekszy cwaniak. Plus Wieckiewicz gra Wieckiewicza, Frycz Frycza, Pazura Pazure, Chabior Chabiora, Lubos Lubosa, a glowny aktor - glownie pien drewna (no ja rozumiem, taka postac, cichy beznamietny gosc zawsze w kontroli). Metaforyczne wstawki, retrospekcje, sny na jawie, lawa, deszcz, wizje z wakacji - pretensjonalne, efekciarskie snuje. Do tego oczywiscie uczlowieczeni gangsterzy, niekurewskie prostytutki, przekupni policjanci, wyuzdani politycy, a wszystko polane sosem seks and przemoc, poprzekladane przeklenstwami, oczywiscie usprawiedliwione wielkimi uniwersalnymi prawdami wyplywajacymi z artystycznych scen. Wydmuszka.

  • Hurra! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Właśnie skończyłem A Very English Scandal. 

 

Całkiem przyjemny miniserial od HBO. Trzy odcinki. Historia oparta na faktach i skupia się wokół Jeremy’ego Thorpe’a, przewodniczącego Partii Liberalnej. 

 

Dobrze pokazany absurd ustawy o stosunkach homoseksualnych, bo właściwie bez tego konserwowego absurdu nie byłoby całego problemu. 

 

Mi się podobała muzyka, tradycyjnie już kwestia akcenty, ale tu nie każdy jest fanem, wiec mocno subiektywne. 

 

Nie jest to coś co zapamiętam na długo, ale obejrzeć jak najbardziej można. Patrząc po opiniach to była na pewno lepsza opcja na weekend niż House of Cards, którego aż się lekko boje ruszać. 

 

Obsada jak na tak krótka produkcje tez przyjemna. Główna role gra Hugh Grant, a do tego znany jeszcze z The Crown Alex Jennings.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Obejrzałem ostatni sezon House of Cards i w sumie nie wiem, co o nim myśleć. Wydaje mi się, że ten serial po prostu opierał się na postaci Francisa Underwooda, na jego nieposkromionej ambicji, na walce o władzę i jej utrzymanie. Na tym, że był on antybohaterem, któremu zaczynało się kibicować. Ciężko było stworzyć tak samo ciekawe wątki opierające się na Claire - postaci ważnej, ale jednak drugoplanowej i będącej w cieniu. W związku z tym nad serialem wisi ciągle widmo Franka, niby widać, że jego żona dziedziczy jego problemy i jest to pewne zagrożenie jej politycznego bytu, ale powiem szczerze, że niezbyt to czuć w trakcie odcinków, bo nowej pani prezydent idzie ze wszystkim po prostu zbyt łatwo. Brakuje tu tych intryg Francisa, ciągłego poczucia niepewności, ryzyka utraty władzy lub nawet wolności. W poprzednich sezonach także przeciwnicy Underwoodów byli różnorodni, rozproszeni, cios mógł zostać wyprowadzony niemal z każdej strony. Tutaj jest jeden zbiorowy czarny charakter, co także wydaje mi się mało wiarygodne i bardzo spłaszcza cały serial. Ogólnie więc polecam obejrzeć fanom, ale ja jednak zawiodłem się dosyć mocno. 

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Do tych, którzy oglądali Ślepnąc od świateł - mam pytanie o ostatni odcinek:

Spoiler

 

Kto dzwonił do Kuby? Kiedy ten już był na lotnisku? Dario? Tak mi się wydawało po barwie głosu, ale to byłoby w sumie bez sensu, bo przecież wracał taksówką z obstawą ludzi od Daria :-k 

 

Fakt, że było już późno w nocy jak oglądałem ten odcinek, ale coś mnie się tam ewidentnie przestało zgadzać ;) 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

A ja usiadłem do klasyki. Otóż nigdy nie oglądałem Star Trek: The Original Series. O ile jak każdy coś tam o samym tytule wiem, widziałem filmy, to serial z końcówki lat 60tych był mi znany tylko pod kątem istnienia. I jestem bardzo zachwycony po 2 sezonach.

Kreatywne scenariusze, bardzo dobra gra aktorska i te urocze efekty specjalne. Dlaczego nie zabrałem się za to nigdy wcześniej? Polecam, jeżeli komuś nie przeszkadza figurka statku przesuwana na tle kosmicznej planszy czy potwór wyglądający jak uświniony dywan :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×