- (320 strony)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »
If it moves, kick it [FM 2006] Alemannia Aachen / Rosja
#1
Napisano 21 February 2009, 19:01
The rules of soccer are very simple, basically it is this:
if it moves, kick it. If it doesn't move, kick it until it does
(Phil Woosnam)
FM: 6.0.3 75482
DB: Normal
Ligi NORMAL (28/8): Anglia (1-6), Francja (1-4), Hiszpania (1-3), Niemcy (1-3), Polska (1-2), Rosja (1-2), Szkocja (1-4), Włochy (1-4)
Ligi BASIC: Brak
Zachowani piłkarze: Brak
Pliki EDT: Bomboniera MEGA SUPA 1.0 © Prof 2007
Zasady: ProfHC © Prof 2007
if it moves, kick it. If it doesn't move, kick it until it does
(Phil Woosnam)
FM: 6.0.3 75482
DB: Normal
Ligi NORMAL (28/8): Anglia (1-6), Francja (1-4), Hiszpania (1-3), Niemcy (1-3), Polska (1-2), Rosja (1-2), Szkocja (1-4), Włochy (1-4)
Ligi BASIC: Brak
Zachowani piłkarze: Brak
Pliki EDT: Bomboniera MEGA SUPA 1.0 © Prof 2007
Zasady: ProfHC © Prof 2007
#9
Napisano 21 February 2009, 21:01
Zadupie jest pojęciem względnym. W takich Stanach Zjednoczonych może za nie uchodzić pięciomilionowe Detroit, podczas gdy w krajach takich jak Vanuatu właściwie cały ich obszar jest jednym wielkim zadupiem. Na bezwzględnej skali zadupności Falkirk plasowało się bardzo nisko, ale w Szkocji było piątym pod względem liczby mieszkańców obszarem ekhm... miejskim. Jednym słowem znajdowałem się na szkockim zadupiu metropolitalnym.
Nic dziwnego, że tubylców po urodzeniu uciszano nie matczynym cyckiem, lecz butelką whisky — jedni pili z rozpaczy, drudzy z rozpędu, a reszta bez szczególnie określonej przyczyny, ot, bo tak wypada. Ale niezależnie od stanu upojenia, Szkotów podpitych, schlanych, nieprzytomnych, skacowanych, jak również obwożonych po czwartkowych jarmarkach nielicznych Szkotów-abstynentów łączyły dwa burzliwe niczym Morze Północne uczucia — nienawiść do Anglików i miłość do futbolu.
Anglikiem nie byłem, futbol kochałem, a do tego głowę miałem mocną, jak na Słowianina przystało, więc gdy jedne pół Polski zaczęło lustrować drugie pół, zaś to drugie pół zabrało się za miłowanie pierwszego pół tak, że aż tyłek od tego miłowania bolał, decyzja o emigracji na Wyspy przyszła mi bez większego trudu. Jako że rodacy głównie ciągnęli do Anglii, uciekłem przed nimi na północ, imając się najprzeróżniejszych prac, aż zahaczyłem się w niewielkim klubie ligowym jako specjalista od pielęgnacji murawy. Nie kryłem przed nikim faktu, że jestem dumnym posiadaczem licencji FIFA Pro, więc gdy menedżer pierwszego zespołu podczas wakacji w Brighton doznał szoku psychicznego na widok słońca, a jego asystent zażądał niebotycznej jak na lokalne warunki pensji, prezes nie potrzebował wiele czasu, by od okrzyku "Do jasnej cholery, przecież ten pieprzony zespół mógłby poprowadzić pieprzony koleś od strzyżenia pieprzonej murawy!" przejść do czynów. W końcu to tutaj odkryto menedżerski talent niejakiego Alexandra Champana Fergussona.
W dniu 9 lipca 2005 roku zostałem dumnym menedżerem czwartoligowego zespołu East Stirlingshire.
Nic dziwnego, że tubylców po urodzeniu uciszano nie matczynym cyckiem, lecz butelką whisky — jedni pili z rozpaczy, drudzy z rozpędu, a reszta bez szczególnie określonej przyczyny, ot, bo tak wypada. Ale niezależnie od stanu upojenia, Szkotów podpitych, schlanych, nieprzytomnych, skacowanych, jak również obwożonych po czwartkowych jarmarkach nielicznych Szkotów-abstynentów łączyły dwa burzliwe niczym Morze Północne uczucia — nienawiść do Anglików i miłość do futbolu.
Anglikiem nie byłem, futbol kochałem, a do tego głowę miałem mocną, jak na Słowianina przystało, więc gdy jedne pół Polski zaczęło lustrować drugie pół, zaś to drugie pół zabrało się za miłowanie pierwszego pół tak, że aż tyłek od tego miłowania bolał, decyzja o emigracji na Wyspy przyszła mi bez większego trudu. Jako że rodacy głównie ciągnęli do Anglii, uciekłem przed nimi na północ, imając się najprzeróżniejszych prac, aż zahaczyłem się w niewielkim klubie ligowym jako specjalista od pielęgnacji murawy. Nie kryłem przed nikim faktu, że jestem dumnym posiadaczem licencji FIFA Pro, więc gdy menedżer pierwszego zespołu podczas wakacji w Brighton doznał szoku psychicznego na widok słońca, a jego asystent zażądał niebotycznej jak na lokalne warunki pensji, prezes nie potrzebował wiele czasu, by od okrzyku "Do jasnej cholery, przecież ten pieprzony zespół mógłby poprowadzić pieprzony koleś od strzyżenia pieprzonej murawy!" przejść do czynów. W końcu to tutaj odkryto menedżerski talent niejakiego Alexandra Champana Fergussona.
W dniu 9 lipca 2005 roku zostałem dumnym menedżerem czwartoligowego zespołu East Stirlingshire.
- (320 strony)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »

Pomoc
Temat jest zamknięty
Cytuj