Skocz do zawartości
Jabol

Zakątek konsolowców

Konsole forumowiczów  

206 użytkowników zagłosowało

Nie masz uprawnień do głosowania w tej ankiecie oraz wyświetlania jej wyników. Aby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować.

Rekomendowane odpowiedzi

Czyli witamy w #TeamYakuza? ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No ba, w Yakuza 4 ktos na ps3 gral? Nie zebym to dotknal za kilka miesiecy, ale zawsze warto spytac ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
3 godziny temu, szkodi napisał:

No ba, w Yakuza 4 ktos na ps3 gral? Nie zebym to dotknal za kilka miesiecy, ale zawsze warto spytac ;)

Właśnie powoli przechodzę (4 rozdział mam). Nie dotykaj przed przejściem 0 i Kiwami. Już nawet nie mówię, że z powodu fabuły, ale w porównaniu do tych dwóch jest mało przyjazna. Ja się dwa razy wcześniej odbijałem, bo raz, że klasycznie bardzo długie cut-sceny (a to trzeba polubić w Yakuzie), dwa że nie prowadzi tak za rękę jak Zero. Niby biegasz po tym samym mieście, ale jakbym nie grał we wcześniejsze to bym już się kilka razy zgubił i dał sobie spokój. A tak już wiem, że będzie zajebiście i nawet jak coś mnie irytuje, to gram dalej :P

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie grałem w to cudo zbyt dużo, bo czas ostatnio nie pozwala, ale mogę sie nieco podzielic co mi siedzi, a co nie w tej grze ;) Na początek dodam, że japońskie gry prócz FF i dawnych jRPG to dla mnie całkowita nowość.

Jestem w 5tym dopiero rozdziale, ale najważniejszą cechą Yakuzy jest to, jak można fajnie zrobić 180 obrót fabuły za jednym pstryknięciem palców. Dotychczasowa historia kręci mnie jak ta poznana w GTA V. Japoński, który chwilowo denerwował stał się czymś nieodzownym dodającym smaczku do tytułu. Długie cut scenki są w porzo, choć ich częsta infantylność czasami zaczyna denerwować (akcja z gabinetu zanim nasz bohater poznaje Pana od akupunktury). Ogólnie klimat Osaki czy Tokyo jest taki fajny i old schoolowy. Co 50 metrow biegania po miescie kolejna walka z chuliganami itp jest wlasnie tego znakiem. Gry arcade super - przypominaja mi mlodosc. Moja druga połowa nie ogarniala co robie probojac zlapac pluszaki z automatu przez 20 minut. Samochodziki super - rozwoj nieruchomosci tez. Tak tyleczek mi sie nie krecil grajac od dawna. No i ba - gra mega dluga robiac wszystkie misje poboczne tymbardziej (majteczki ftw).

Pytanie dla kolegow - jest polska wersja jezykowa do tego? Mam znajomka ktoremu ta gra usiądzie na bank tylko on troche ma na bakier z angielskim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie ma, nie znam żadnej japońskiej gry przetłumaczonej na polski (może jakieś fanowskie na PC, ale na PS to odpada). Poza tym to jest bardzo niszowa seria, może Y0 trochę zmieniła podejście do niej (jak i samej SEGA do rynków zachdodnich), ale nie nastawiałbym się na cokolwiek poza angielskim i bardziej trzymał kciuki, żeby pozostałe tytuły czy remastery wychodziły z mniejszym poślizgiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jak już wspominałem w temacie masseffectowym, od miesiąca moja eskadra konsolowa wzbogaciła się o XBox One, przytulony od brata :) zapuściłem sobie teraz ten cały game pass korzystając z darmówki, pobawiłem się w sea of thieves i narodziło mi się pytanie. Dlaczego nie wlocza mi osiągnięć do tego rankingu znajomych? :) dopóki to były acziki z mass effect to tłumaczyłem sobie, że to ze względu na to, iż jest to gra emulowana z 360. No ale morze złodziei to gra natywna dla One :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie wiem, ale dej Taga, zagramy razem w SoT :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Watcher74

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Detroit: Become Human

 

Zakończyłem kolejną grę opartą na historii napisanej przez Davida Cage. O ile potrafi on czasem popłynąć (Fahrenheit) to ja raczej jestem fanem jego dzieł. No dobra, nie fanem, ale lubię jego pomysły. Może Beyond: Two Souls mnie nie rozerwało, to Heavy Rain bardzo lubiłem.

 

Ale do rzeczy. Tym razem Cage przenosi nas w przyszłość, gdzie ludzkość ujarzmiła AI i stworzyła androidy, które stały się wręcz niezbędne ludzkości, jednocześnie często kradnąc im pracę, zatem są nienawidzone przez wielu. Trzeba przyznać, że ten dualizm brzmi ciekawie, ale nie zostało to aż tak zgłębione, jakby się chciało.

Prowadzimy tu, czy też śledzimy, trzy androidy, każdy z innego otoczenia. Pomoc domową, pomocnika malarza i opiekuna starego człowieka, detektywa. Historia jest ciekawa i całą grę dbałem o każdego z nich i naprawdę chciałem, aby nic im się nie stało. Do tego siedziałem przyklejony do ekranu chcąc wiedzieć co się stanie dalej. Sama historia ma wiele możliwych rozwiązań i ogromną ilość decyzji, które podejmujemy. Zwłaszcza bardziej skomplikowane epizody, na końcu których dostajemy drzewko fabularne, pokazujące możliwe wybory, robią wrażenie. Ciekaw jestem czy różne wybory wpływają tak bardzo na resztę rozgrywki. Na pewno to przetestuję. Czy fabuła jest idealna? Nie, ale do tego nawiążę już w spoilerze bo inaczej się nie da.

Spoiler

Dla przykładu Kara, która jest świadkiem przemocy domowej. Spotykamy ją, jako nowego/naprawionego androida, a więc jej empatia i charakter nie miały gdzie się wykształcić. Nawet jej matczyne odruchy nie są do końca logiczne. Dla porównania w Blade Runnerze androidom wszczepia się wspomnienia co nadaje im ludzkich odruchów.

Niby rozwiązaniem pojawiania się empatii nagle może być tajemnicze 'ra9', zakładam też, że spotkanie z twórcą androidów wspominający o tym, że zostawia 'wyjście awaryjne' mogłoby mnie doprowadzić do wyjaśnienia co przebudza androidy. Mój gameplay nie wyjaśnił tego, ale na pewno wrócę do tego.

W każdym razie matczyne odruchy Kary wydają się po przemyśleniu dość sztuczne. I wiecie co? I tak jej ścieżka była moją ulubioną, mimo że te przemyślenia pojawiły się krótko po jej przebudzeniu. To znaczy, że Cage i tak odwalił kawał dobrej roboty.

 

Drugim protagonistą jest Marcus, który opiekuje się starym malarzem i ma jego szacunek. Wręcz traktuje go jak swego syna. Dlatego stanięcie Marcusa na czele ruchu oporu wydaje się dziwne. Trafił na śmietnik przez jednostkę, spaczonego syna, a nie swego kochającego właściciela. To jednak łatwiej mi i tak sobie wyjaśnić, niż Karę. I znowu tak czy siak  ta historia była dla mnie cholernie ciekawa i nie przeszkadzało mi w niej nic.

 

Ostatnim androidem jest Connor, pierwszy detektyw AI. Zestawienie go z Hankiem, nienawidzącym androidów, trudnym charakternie policjantem to świetne zagranie. O ile bije to sztampą z prawie każdego filmu o gliniarzach, jest to zrobione naturalnie. Hank z czasem nabiera szacunku do Connora, a historia tego androida najlepiej kształtuje jego charakter i pozwala nam obserwować czy stanie się deviantem, czy zostanie przykładnie zaprogramowaną maszyną do końca.

 

Graficznie byłem zachwycony, gra wygląda pięknie, miasto naturalnie, nawet głupie efekty jak przesuwanie krzesła ręką, gdy przechodzimy koło niego sprawiały satysfakcję. Dodając do tego świetną oprawę audio, na którą składa się bardzo dobry voice acting. Zwłaszcza podkład Connora i Hanka podobał mi się najbardziej.

 

Naturalnie jak to w produkcjach Quantic Dream nie ma tu za wiele mechanik, czy gameplayu. To nadal interaktywny film, który jednak wciąga niesamowicie. Od czasu do czasu naciskamy klamkę, zmyjemy naczynia czy założymy kurtkę. Oczywiście są też quick time eventy, które potrafią byc bardzo intensywne.

 

Zdecydowanie polecam grę każdemu, moim zdaniem to najlepsza produkcja Quantic Dream i nawet drobne dziury fabularne nie przeszkadzały mi. Bawiłem się fantastycznie.

 

PS: jeżeli ktoś w to grał i chciałby coś napisać o tej grze, to błagam ostrzegajcie przed spoilerowaniem tych dwóch rzeczy:

Spoiler

pełnego wyjaśnienia ra9 i tego co się stanie u Kamskiego, jeśli jednak bym zastrzelił androida. Za bardzo chcę sam to odkryć ;)

Tak wybrałem ścieżkę pokojową.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Tez wczoraj skonczylem Detroit. Dla mnie 9,5/10. Uwielbiam takie gry. To jest jedna z niewielu gier w ktorej wybory maja realne konsekwencje na zakonczenie. U mnie akurat zakonczenie bylo chyba najgorsze z mozliwych, ale o tym w spoilerze.

 

Nie jestem chyba dobrym graczem, bo zgineli wszyscy (no moze oprocz Connora, ale ten ginal, ale wracal). U mnie Connor nie stal sie defektem i do konca realizowal swoja misje - co bylo chyba bardzo rzadkim przypadkiem, patrzac na statystyki globalne. Nie wiem w ogole co sie stalo z Kamskim. On stal za ta czarna babka w parku? Kim byl ra9? Ja akurat zabilem androidke u niego w domu i (spoiler dla z0nka)

zapytalem go o ra9 ale powiedzial ze nie wie i nic mi sensownego nie odpowiedzial

. Wybralem droge pokojowa ale jako ze Connor pozostal androidem, to postanowilem pod koniec gry zabic 2 postacie, zeby dokonczyc jego misje (na co zdecydowal sie 1% graczy na swiecie

:keke: ). Przynajmniej zakoczenie wyszlo mi bardziej filmowe - protagonista staje sie antagonista ;) 

.

 

Generalnie, w takie gry moglbym grac kilka razy w roku. Szkoda ze Cage tak rzadko wypuszcza swoje historie :/ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Napisano (edytowane)
 

Zeby nie bylo tez ogralem Detroit. Nie powiem bo w tego typu gry liznąłem tylko Walking Dead, ale po ukonczeniu kazdego rozdziału miałem w myslach wielkie „wow, co dalej?”.

 


Grafika jest supermega, fabuła i mozliwosc gry trzema osobami tez. Udalo mi sie ocalic prawie wszystkich za pierwzzym razem (zabilem tylko Jerry’ego) a potem przyszedl czas na rozegranie gry jeszcze raz i jeszcze raz. Mozliwosci roznych fabuł sa mnogie i za to trzeba tworcom podziekowac. Gra jak dla mnie mocne 9 i od razu zachcialo mi sie pograc w Beyond Soul (byl w plusie) i Heavy Rain, ktorego nigdy nie dotknalem, a ktos mowil ze to tak dobre jak Detroit. Powiem tyle - wincyj takich goer, wincyj!

 

 

Edytowane przez Dudek
Nie grałem, też mam zamiar kiedyś zagrać, więc nie czytam tylko wrzucam w spoiler całość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

TAG SPOILER HALO

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

God of War

Tuz orzed zakupem Detroit moja zona zakupila najnowszą odsłonę starego poczciwego Kratosa, bo „będziemy grać”.

Tytuł już ograny i czas na trochę mojej opinii na jej temat. Tym razem jak wiecie trafiamy do mitologii nordyckiej, a więc całkowicie inna bajka niż wcześniej. Kratos dostaje nowe zabawki, drzewka umiejętności dla siebie czy syna, którym jednak nie gramy. Świat jest przecudny nawet bez Pro i trzyma naprawdę wysoki poziom, fabuła inna niż wszystkie i zadziwiająca pod koniec. Podczas niektórych walk z bossami fanbie interaktywnie zachowuje się świat (łamane drzewa, niszczone uniwersum dookoła itp. Jeśli jednak jestem przy bossach to trzeba przytoczyć to na co wielu ludzi po sieci narzekało - mało ich. Nie zgodzę się, bo choć tych z fabuły może jest mniej niż wcześniej to „dodatkowych” w postaci walkirii jest multum.

Cieszy to, że gra nie jest naszpikowana tyloma znajdźkami co reszta gra na rynku, a niektóre typu „skarby” dają frajdę z szukania. Podobał mi się nawet polski dubbing (a rzadko się to zdarza), a w szczególności Mimira który co chwila rzuca fajnymi dowcipami, a także opowiada o historii mitologii tym samym przybliżając wszystkich dotychczas nie znających się na baśniach ludzi z północy.

Ogólnie walka na plus, większa różnorodność, lekkie cutscenki z bossów to miód malina i dla mnie kolejny megatytuł tego roku. Plejka dostała tych hitów wiele w tym roku i powoli zaczyna brakować czasu na ich ogranie. Dla mnie kolejne 9/10 i to mocne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Pytanie do kolegów posiadaczy PS4 w wersji FAT.

 

Od jakiegoś czasu mam pewien problem z konsolą. Tzn. sama w sobie działa bardzo dobrze, ale hałasuje jak startujący odrzutowiec. Wiem, że ten typ tak ma, ale czy da się coś z tym zrobić? Czy ktoś z was oddawał konsolę do czyszczenia i wymiany pasty termoprzewodzącej? Sprzęt swoje lata ma, bo kupiłem go na początku 2015.

 

@Perez, może ty coś wiesz na ten temat, ew. czy mógłbyś spytać o to mózgowców ze swojej roboty? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ten typ tak ma, ale bez przesady. Moja konsola srednio dziala po 3 godziny dziennie od bodajze 2012 i za kazdym razem jak zaczyna hałasowac to ja po prostu sam czyszcze i „po ptokach”. Ogolnie czyszczonko raz na 3-4 tygodnie nigdy nie zaszkodzi i w wiekszosci juz nie slysze zadnego buczenia czy odlotu, no chyba ze odpale jakas gre, ktora grubo katuje plyte lub wiatraczek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

A jak to robisz konkretnie? Rozkręcasz czy sprężone powietrze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Miks sprezonego powietrza i... odkurzacza z mala przelaczka, ktory trzymam wystarczajaco daleko zeby nic nie wciagnal procz kurzu. Za pierwszym razem uzywalem tez szczotki do plyt winylowych do wyczyszczenia tych kłębów po rogach gdzie nazbierało się tego wiele za wiele.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

O kurczę, w sierpniu w ramach abo PS+ jest m.in. Mafia III. Grubo :-k 

Ponadto Dead by Daylight, a jedna z gier na Vite jest Space Hulk.

  • Lubię! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No grubo, szkoda ze Mafie juz ogralem ale dlc koze zakupie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Grubo w sensie "gruba chujnia"? Bo to najczęstsze określenie, jakie spotykałem na temat tej gry :-k (sam nie grałem jeszcze)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×