Skocz do zawartości
Gość Profesor

Polscy kibice

Rekomendowane odpowiedzi

Jak dowiedział się Sport.pl kilkusetosobowa grupa polskich kibiców biła się z policją i serbskimi fanami w Belgradzie. Informację tę potwierdził nam dwóch serbskich dziennikarzy oraz prezes PZPN Michał Listkiewicz.

Od prezesa PZPN Michała Listkiewicza usłyszeliśmy, że kilkuset polskich kiboli pobiło się w środę z Serbami.

 

- Widziałem zadymy - mówi Sport.pl Predrag Paunović, dziennikarz "Kurira". - Do pierwszych problemów doszło już na przedmieściach Belgradu ok. godz. 14 w środę. Część polskich fanów była agresywna. Doszło do starć z policją i serbskimi kibicami. Chuligani przyjechali czterema autobusami, było ich ok. 200. Według moich informacji nie ma rannych. Wśród flag jakie mieli fani dostrzegłem m.in. nazistowskie symbole.

 

Według jego relacji do zajść doszło potem także na głównej ulicy Belgradu.

 

- Teraz jest już spokojnie, ale policja zdecydowała, że nie wpuści wszystkich autokarów z Polakami do miasta. Cześć z nich czeka teraz 20 km od Belgradu. Dopiero na pół godziny przed meczem wjadą do centrum i udadzą się na stadion - mówi serbski dziennikarz.

 

Relacje napływające za pośrednictwem alertu24 potwierdzają informacje o zatrzymywaniu autokarów z polskimi kibicami na rogatkach Belgradu.

 

- Zdaję sobie sprawę, że ci, którzy wywołali awantury z policją to nikły procent wszystkich polskich kibiców, którzy przyjechali do Belgradu. Widać, że oni nie mają żadnego związku z kibicami. Nie zauważyłem u nich waszych barw narodowych - dodaje dziennikarz "Blicka", który nie chce ujawniać nazwiska.

 

Według jego relacji rozrabiała ok. 200-osobowa grupa.

 

Nie udało nam się potwierdzić z jakich miast byli kibole, którzy wszczęli zamieszki. Prezes Listkiewicz w rozmowie ze Sport.pl nazwał ich "grupą wileńską Legii".

 

[gazeta.pl]

 

Brawo. Polscy kibice najlepsi w Europie :polska:

 

:doh!:

 

 

Hahaha normalnie padłem! :D :doh!: :rotfl: Grupa wileńska sialalalala :D

 

A tak na poważnie w każdym kraju znajdzie się grupa ludzi którzy podążają za swoją drużyną bynajmniej nie w celu oglądania meczu. Nie ma państwa uwolnionego od tego procederu. Także nie uogólniał bym tak jak ty Profesorze. Jesteśmy najlepsi! ;)

 

p.s Grupa wileńska :keke::rotfl::kekeke:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Na mecz do Sosnowca, w którym Zagłębie przegrało z Wisłą 1:3, wybrała się grupa około 30 przedstawicieli mediów z Krakowa. Po meczu zastali swoje samochody zniszczone.

- Przed meczem, po akredytowaniu się, skierowano nas na wyznaczony parking i zapewniono, że samochody będą pilnowane przez ochroniarza. Po meczu okazało się, że mają pocięte opony. W sumie unieruchomionych zostało 10 aut. Początkowo prezes klubu Leszek Baczyński zapewnił nas, że załatwi wulkanizatora i pokryje koszty naprawy. Potem jednak przez rzecznika prasowego przekazał, że klub nie zamierza zwracać nam żadnych pieniędzy. Usłyszeliśmy, że mamy postarać się o zaświadczenia z policji i zwrócić się o wypłatę z autocasco - mówi Krzysztof Staszak, dziennikarz krakowskiej redakcji "Gazety". Uszkodzone zostały także samochody na małopolskich rejestracjach, należące do... piłkarzy Zagłębia: Grzegorza Kaliciaka, Dariusza Gawęckiego i Piotra Banickiego.

 

[link]

 

Nie wiem czy nie dać tego do kącika absurdalnego, czy jeszcze gdzie indziej. Żal.pl po prostu. Niszczyć fury to już zwykłe delikatnie mówiąc chamstwo. Jeszcze do tego swoich zawodników :rotfl:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Lies, lies.

 

A coś więcej masz do powiedzenia, czy tylko tak przyszpanowałeś angielskim?

Jeśli masz kontrargumenty, to chętnie przeczytamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
LISTY. Jestem jedną z tych "fajnych lasek", które lubią od czasu do czasu pojawić się na stadionie. Z racji zamieszkania i rzecz jasna klubowych sympatii jest to stadion krakowskiej Wisły - żeby była jasność, z perspektywy jakiego kibica piszę.

Oto jak wygląda mój wypad na Wisłę.

 

Jeszcze zanim dotrę na stadion, przechodzę obok grupek "kibiców", którzy najprawdopodobniej na trzeźwo nie są w stanie "kibicować", ledwo wdrapują się na trybuny. A policja później się dziwi, że rozróba, że awantura, że chuligani? Zamiast przed samym meczem kilku (dziesięciu?) takich delikwentów na izbę wytrzeźwień... Przejdźmy dalej - stoję w megakolejce, a panowie dwie głowy wyżsi ode mnie z całym wyuczonym chamstwem pakują się przede mnie. Ale OK, po jakimś czasie udaje mi się wejść. Z moim biletem, na którym widnieje cena prawie 50 zł (tak było na Wisła - Legia w rundzie wiosennej), udaję się z duszą na ramieniu na swoje miejsce, na którym zastaję skończonego buraka, który na grzeczną prośbę o opuszczenie mojej miejscówki reaguje w taki sposób, że nie wypada cytować.

 

Rozglądam się - ochroniarza nie widać... Trudno. Znajduję więc jakieś inne miejsce i modlę się, żeby do rozpoczęcia meczu nikt się nie zjawił. Miejsce jest kiepskie, bo wiadomo - dobre wolne nie zostają. A przecież, do cholery, zapłaciłam za MOJE dobre miejsce. Mecz się zaczyna, obok nas pojawia się nagle 30-osobowa grupka 14-15-latków, którzy zajmują schody i wiszą na barierkach - połowy boiska nie widzę, chyba że stanę na moim krzesełku i podskoczę. Widzę, że pojawia się ochroniarz. Patrzy na gnojków stojących w niedozwolonym miejscu, ale ma sprawę gdzieś. Mecz się zaczyna. Do ochroniarza podejść nie można, bo wspomniane wcześniej dzieci blokują całe przejście. W przerwie udajemy się do niego, a on po raz kolejny się rozgląda, po czym... ucieka.

 

Cóż, małe niedogodności, że nie widzę kawałka boiska. Drobiazgowa nie jestem, cieszę się z meczu, kibicuję. I teraz przejdźmy do pozostałych kibiców - fajnie, śpiewy, fala, robi się gorąco, 3:1 dla nas. Wszystko jak najbardziej w porządku.

 

Nagle kibole wrzucają na boisko jakieś race czy inne gów** i mecz jest przerwany. Później cały (prawie...) stadion skanduje: "Legia to stara k****" i inne epitety, też na inne kluby. A prasa rozpisuje się o "fantastycznej atmosferze na stadionie".

 

Ludzie, przecież to jest dramat, dno, kanał i szambo. Rozumiem, że chamstwo musi się gdzieś wyżyć, ale czemu przez nich normalny człowiek nie może spokojnie pójść na mecz? Czemu tylko dla nich mamy rezerwować stadiony? Po co te ciężkie miliony na ich budowę w takim razie? Tacy ludzie mogliby równie dobrze bawić się na trybunach ziemnych albo w błocie, przynajmniej wygląd by to wszystko miało adekwatny do treści. Kibole muszą przestać rządzić na stadionach, i kropka. Do tego te kretyńskie rozgrywki między "kibicami" a zarządami klubów, na których nikt nic nie zyskuje, tylko widowisko traci, klub traci, piłkarze tracą... że już nie wspomnę o chamskim traktowaniu piłkarzy, którzy np. zmienili pracodawcę (patrz zachowanie kibiców wobec Emiliana Dolhy na Wisła - Lech). Tak więc pora zacząć to zmieniać, nie przestańmy uznawać takie zachowanie za standard. Jak to się ma do prawdziwego kibicowania, do sympatii dla klubu, piłkarzy, jak to się w ogóle ma do sportu?

 

źródło: sport.pl

 

Co się dziwić, że tak mało ludzi chodzi na mecze?

 

Lies, lies.

 

Akurat w tym jest dużo prawdy. Byłem na meczu Wisła-Legia. Razem ze znajomymi mieliśmy bilety na sektor D3 (za bramką od strony Reymonta). Nie zostaliśmy wpuszczeni na sektor przez bandę debili, którzy mówili, że na tym sektorze będą siedzieć fankluby. Na nasze argumenty, że mamy bilety na ten sektor, mówili, że to ich nie obchodzi. Przy wejściach na sektor nie było żadnego ochroniarza. Musieliśmy stać na przejściu w innym sektorze. Byliśmy kilkunastoosobową grupą (w tym parę dziewczyn) i musieliśmy stać. Przy wejściach na sektory powinni stać ochroniarze i sprawdzać bilety. Niestety klubom daleko do profesjonalizmu. Wielu ludzi odeszło z tego sektora z kwitkiem. Nie po to płacę za bilet by potem stać gdzieś na przejściu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Na mecz do Sosnowca, w którym Zagłębie przegrało z Wisłą 1:3, wybrała się grupa około 30 przedstawicieli mediów z Krakowa. Po meczu zastali swoje samochody zniszczone.

- Przed meczem, po akredytowaniu się, skierowano nas na wyznaczony parking i zapewniono, że samochody będą pilnowane przez ochroniarza. Po meczu okazało się, że mają pocięte opony. W sumie unieruchomionych zostało 10 aut. Początkowo prezes klubu Leszek Baczyński zapewnił nas, że załatwi wulkanizatora i pokryje koszty naprawy. Potem jednak przez rzecznika prasowego przekazał, że klub nie zamierza zwracać nam żadnych pieniędzy. Usłyszeliśmy, że mamy postarać się o zaświadczenia z policji i zwrócić się o wypłatę z autocasco - mówi Krzysztof Staszak, dziennikarz krakowskiej redakcji "Gazety". Uszkodzone zostały także samochody na małopolskich rejestracjach, należące do... piłkarzy Zagłębia: Grzegorza Kaliciaka, Dariusza Gawęckiego i Piotra Banickiego.

 

[link]

 

Nie wiem czy nie dać tego do kącika absurdalnego, czy jeszcze gdzie indziej. Żal.pl po prostu. Niszczyć fury to już zwykłe delikatnie mówiąc chamstwo. Jeszcze do tego swoich zawodników :rotfl:

Przecież to Sosnowiec, więc co się dziwisz :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Polska kibic straszna kibic

 

Zarząd GKS Katowice potępił zachowanie kibiców klubu, którzy wywołali zamieszki podczas meczu ligi czeskiej Banik Ostrawa - Sparta Praga. Działaczom jest wstyd, przeprosili Banik i mieszkańców Ostrawy za zajęcia.

- Jest nam wstyd, ponieważ została zniweczona 11-letnia historia kontaktów prawdziwych sympatyków i klubów GKS Katowice i Banika Ostrawa. Jest nam wstyd, ponieważ wzajemne kontakty klubów zostały wystawione na ciężką próbę.

 

Pragniemy podkreślić, że kibice, którzy odwiedzają stadion przy ulicy Bukowej, pozytywnie dopingują swoich piłkarzy w walce z przeciwnikiem i wielokrotnie udowadniali, że potrafią stworzyć niezapomnianą atmosferę. Niestety nie mamy wpływu na zachowanie bandytów, mieniących się kibicami, poza naszym obiektem - napisali szefowie katowickiego klubu w oświadczeniu.

 

Pseudokibice GKS pojechali do Ostrawy na niedzielny mecz ze Spartą. Uczestniczyli w starciach z czeską policją, kilku zostało zatrzymanych.

 

[LINK]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Polska kibic straszna kibic

 

Zarząd GKS Katowice potępił zachowanie kibiców klubu, którzy wywołali zamieszki podczas meczu ligi czeskiej Banik Ostrawa - Sparta Praga. Działaczom jest wstyd, przeprosili Banik i mieszkańców Ostrawy za zajęcia.

- Jest nam wstyd, ponieważ została zniweczona 11-letnia historia kontaktów prawdziwych sympatyków i klubów GKS Katowice i Banika Ostrawa. Jest nam wstyd, ponieważ wzajemne kontakty klubów zostały wystawione na ciężką próbę.

 

Pragniemy podkreślić, że kibice, którzy odwiedzają stadion przy ulicy Bukowej, pozytywnie dopingują swoich piłkarzy w walce z przeciwnikiem i wielokrotnie udowadniali, że potrafią stworzyć niezapomnianą atmosferę. Niestety nie mamy wpływu na zachowanie bandytów, mieniących się kibicami, poza naszym obiektem - napisali szefowie katowickiego klubu w oświadczeniu.

 

Pseudokibice GKS pojechali do Ostrawy na niedzielny mecz ze Spartą. Uczestniczyli w starciach z czeską policją, kilku zostało zatrzymanych.

 

[LINK]

 

 

"Zostałą zniweczona 11-letnia historia kontaktów" :doh!: :lol:

 

Kilka krzesełek poszło i tyle :keke:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Z tego, co czytałem, GKSowi anulowano zaproszenie na turniej halowy w Ostrawie zimą. Tego za pomocą :keke: nie skwitujesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
"Zostałą zniweczona 11-letnia historia kontaktów" :doh!: :lol:

 

Kilka krzesełek poszło i tyle :keke:

A gdzie "pozdro dla kumatych"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Ech.....a co ma jedno do drugiego?? Jakie napieprzanie się z innymi pseudokibolami?? To o czym mówie i co wyolbrzymiał Czado, to bieganie kilku kolesi po trybunach i krzyczenie na pikników, że mają dopingować albo sobie iść:) Czasem tam kogoś się przepchnęło jak biegali, ale rzadnego napieprzanie się nie było. I to jest koniec tematu, bo to nie to miejsce, temat i czas na takie rozmowy. Przynaję, że niepotrzebnie wyskoczyłem ze swoją opinią na temat tego pismaka.

Przenosząc dyskusję gdzie indziej.

Słuchaj, byłem z kumplami na Blaszoku, razem z nimi zdzierałem gardło, choć na mecze chodzę od święta. Różnica między mną a resztą kibiców mogła być najwyżej taka, że nie miałem szala i łysej głowy - ale razem z resztą się darłem i dopingowałem. Żart polega na tym, że bojówka GKS pojechała za nami tramwajem na Brynów i dorwała mnie z czwórką kumpli, z których każdy skończył ze śliwą pod okiem/krwotokiem/siniakami. Dlaczego?

Bo nas wcześniej nie widzieli na meczu i nie chcieli nas na Blaszoku.

Sorry, ale z Twojego opisu wychodzi kropka w kropkę opis pseudokiboli. Po tym meczu z naszej czwórki nikt na GKS nie chodzi - jeden z nas był stałym bywalcem na Bukowej, ale najwyraźniej brak łysej głowy spowodował, że go nie zauważyli. Reszta by chodziła, gdyby nie idioci, którzy pojęcie kibicowania pojmują w sposób opaczny.

Zresztą, wcześniej już była taka akcja, jak po meczu przed stadionem dorwała nas grupka łysych pał i poturbowała, bo nie mieliśmy szali - po meczu GKS z Wisłą Płock lata temu, też na parę lat odechciało mi się chodzić na stadion.

Toteż Czado ma absolutną rację w każdym słowie, gdy atakuje bydło z Blaszoka, które kibicowanie pojmuje poprzez bycie na meczu i bicie po meczu. I dlatego właśnie na Blaszoku coraz więcej kiboli, a coraz mniej kibiców - którzy też zdzieraliby gardło za GKS, ale też oglądaliby mecz i po nim zachowywaliby się jak ludzie, a nie bydło. Felietonów jego w GW na temat kibiców na Bukowej było sporo, z przyjemnością zawsze je czytam, tyle że niestety nikt sobie nie wziął ich do serca i w Katowicach jest masa kibiców, jak np. ja, którzy na mecze nie chodzą, bo się boją zaczepki. A że nie mam kumpli w bojówce Stara Ligota, to sorry, ale koło się zamyka, nie było mnie ostatnio, nie będzie mnie za tydzień.

I nikogo nie obchodzi, czy jesteś na głównej, czy Blaszoku, jak chcą się bić, to się biją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Rozmowa przechodzi na złe tory. Opisujesz sytuacje, których jest masa w każdym mieście, ale nie na Bukowej, przynajmniej ja nie byłem naocznym świadkiem. Ja nie neguję, że na Bukowej nie ma debili, bo jest ich sporo ale tutaj znowu powtarza się sytuacja z większości stadionów. Tak moglibyśmy sie żalić będąc kibicami wielu klubów. Cały czas odnosze się do jednego z artykułów Czado z tej rundy w którym napisał jak to na Blaszoku siedzą same śmiecie, które robią zadyme na swoim obiekcie...gówno prawda ale nie bede po raz kolejny tłumaczył. Marudził, że zwykli kibice, którzy chcą obejrzeć mecz w spokoju nie mogą tego robić...mogą, ale nie na Blaszoku, tylko na głównej. I dobrze, że ktoś chce walczyć o jakość dopingu, bo jak sam widzę tzw. lanserki i gówniarzy po 8lat, którzy się gonią po trybunach to mnie krew zalewa. Ja też czuje strach przed bojówką, ale na wyjazdach gdy ktoś nas zaatakuje, to nie jeden zwykły fanatyk uchodził bez wybitych zębów z tego dzięki tym łysym osiłką, którzy nie koniecznie grzeszą inteligencją. U nas ja chodze w barwach i daje z siebie wszystko i dlatego nie muszę się o nic obawiać. Nie chce nikogo przekonywać, nie chce nawet ciągnąć tego tematu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja też nie zamierzam Ciebie przekonać, bo widzę, że się nie da. Reagujesz na zasadzie - nie ma takich rzeczy, bo ja nie widziałem. No popatrz, ja też przez chwilę nie widziałem, bo po ciosie aż mnie zamroczyło - dla Czado pełen szacunek, nie będzie banda "śmieci", jak to nazwałeś, dyktować ludziom, co mają robić - tym bardziej, gdy jedynym ich argumentem jest tępa siła. Na Blaszoku dopingowałem, śpiewałem, skakałem, trzymałem stałem pod flagą, jak było trzeba, a i tak dostałem po pysku - to normalne? Z Twoich opisów wynika, że jesteś sam fanatykiem GKS i chodzisz spokojnie na mecze - ok, nie przeszkadza mi to. Ale nie odwracaj się od chorych sytuacji, jakie mają miejsce na tym stadionie, bo nie przypadkiem jest, że na mecze ostatnio z nowych kibiców chodzą tylko te lanserki czy gówniarze - normalnych kibiców odpychają bojówki ze stadionu, i póki ich się nie przegoni, to nie będzie normalnych kibiców, oglądających normalny mecz. Katowice to niesamowity przypadek w Polsce - drugoligowy klub, miasto ponad pół miliona, wszyscy mniej lub bardziej znają się na piłce, a na stadion chodzi marna garstka w porównaniu do ilości potencjalnych kibiców - a na Górnik przychodzi po paręnaście tysięcy. Przypadek? Nie, bo w Zabrzu nie słyszałem o takich chorych sytuacjach, jakich świadkiem byłem, lub o których słyszałem w Katowicach, z winy prawdziwych kibiców, jak to ich nazwałeś w pierwszym poście na ten temat.

Poza tym nie oszukujmy się, że przez kiboli GKS na Blaszoku nie raz była zadyma, bo robili niedopuszczalny doping i klub miał kary albo złą reputację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Marna argumentacja....jak była 4 liga, bilety za 5zł i zwycięstwa jedno za drugim to był pełen stadion.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Ja też czuje strach przed bojówką, ale na wyjazdach gdy ktoś nas zaatakuje, to nie jeden zwykły fanatyk uchodził bez wybitych zębów z tego dzięki tym łysym osiłką, którzy nie koniecznie grzeszą inteligencją.

Nie dostrzegasz absurdu zdania, które sam skleciłeś? Boję się -> obronią mnie -> normalnie dostałbym wpierdol od innych debili (vel "fanatyków") -> nasze osiłki mnie obronią w imię idiotycznej "plemiennej" więzi barw na szaliku -> co nie zmienia faktu, że nasi to idioci. Kuriozalna sytuacja - wiem, że są idiotami, ale mnie bronią przed innymi idiotami, którzy wrogo do mnie są nastawienie ze względu na "moich" idiotów, więc w sumie moi idioci, choć są idiotami, to są dobrzy. Żenujące...

 

A człowiek, który ma ochotę przyjść raz na miesiąc na mecz niech lepiej siedzi na dupie w domu, bo kibic z niego żaden i zabiera miejsce Najwierniejszym...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Fanatyk może być debilem, może mieć tytuł doktora...nie ma znaczenia. Gdzie tu widzisz absurd? Gdzie ja napisałem, że jakakolwiek bojówka jest dobra?? I nie wmawiaj mi!! Gadasz głupoty....są wrogo do mnie nastawieniu ze względu na "moich idiotów"?? są do mnie wrogo nastawieniu ze względu na szal i koszulke! A to ostatnie zdanie które napisałeś jest żenujące, bo cytuję samego siebie: "Marudził, że zwykli kibice, którzy chcą obejrzeć mecz w spokoju nie mogą tego robić...mogą, ale nie na Blaszoku". Mów sobie co chcesz, ale nie przekrztałcaj moich słów, bo cały czas temat tyczył się młyna, a nie całego stadionu. I na przyszłość jeżeli już opierasz swoją wiedzę na temat dyskusji mojej z Gackiem o to co piszemy na forum, bo pewnie nigdy nie byłeś na Bukowej i pewnie nie czytałeś artykułu o którym jest rozmowa, to chociaż czytaj ze zrozumieniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
A to ostatnie zdanie które napisałeś jest żenujące, bo cytuję samego siebie: "Marudził, że zwykli kibice, którzy chcą obejrzeć mecz w spokoju nie mogą tego robić...mogą, ale nie na Blaszoku".

Bullshit. Czytaj, co piszę - siedziałem na głównej, bez szala wyszedłem ze stadionu (nie miałem nigdy barw GKS) po wspomnianym meczu z Płockiem i nic mnie nie obroniło przed dostaniem po twarzy - kibice nigdy na stadionie nie mogą się czuć bezpieczny przy Bukowej, bo, jak pisałem, gdy kibice GKS chcą się bić, to się biją, nic Cię nie obroni, chyba że jesteś mocniejszy. ;)

I dlatego właśnie się absolutnie zgadzam z Czado, że przy Bukowej jest masa idiotów, głównie na Blaszoku - znam masę normalnych ludzi, którzy nań przychodzą i dopingują, a po meczu jest normalnie, ale też wbrew sobie musiałem poznać paru takich (a wiem, że jest ich więcej, chyba że to jedna grupka łazi po Katowicach i obija ludzi), którzy po meczu normalnie się nie zachowują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gadasz głupoty....są wrogo do mnie nastawieniu ze względu na "moich idiotów"?? są do mnie wrogo nastawieniu ze względu na szal i koszulke!

Usiądź spokojnie, przeczytaj to zdanie raz jeszcze, zastanów się i wtedy pomyśl. Twoi idioci ganiają za tamtymi w barwach Gieksy, tak? Tamci ganiają za Tobie podobnymi osobami, bo macie na sobie szaliki Gieksy, tak? Widzisz konsekwencję wyczynów "Twoich idiotów"? Widzisz samonakręcającą się spiralę wzajemnej nienawiści, opartej jedynie o bliską plemiennemu poczuciu wspólnoty opartej o barwę i napis na szaliku?

A to ostatnie zdanie które napisałeś jest żenujące, bo cytuję samego siebie: "Marudził, że zwykli kibice, którzy chcą obejrzeć mecz w spokoju nie mogą tego robić...mogą, ale nie na Blaszoku". Mów sobie co chcesz, ale nie przekrztałcaj moich słów, bo cały czas temat tyczył się młyna, a nie całego stadionu. I na przyszłość jeżeli już opierasz swoją wiedzę na temat dyskusji mojej z Gackiem o to co piszemy na forum, bo pewnie nigdy nie byłeś na Bukowej i pewnie nie czytałeś artykułu o którym jest rozmowa, to chociaż czytaj ze zrozumieniem.

Uwaga miała charakter uniwersalny, więc przepraszam, jeśli poczułeś się nią dotknięty. Miałem na myśli jedynie ogólną sytuację, która panuje na polskich stadionach i choć się poprawia, to nadal postronna osoba musi bardzo uważać, by przypadkiem nie podpaść w czymś napierdolonemu jak ruski plecak "fanatykowi". I nieważne, czy usiądzie w sektorze "hipergigafanów" (w typie katowickiego Blaszoka czy innego młyna), czy też w bezpiecznej, wydawać by się mogło, odległości od takowego sektora...

 

PS. Nie byłem na Bukowej. Nie miałem i nie sądzę, bym kiedykolwiek miał taką potrzebę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dalej się nie rozumiemy. Piszesz do mnie jakbym pochwalał bójki dlatego, że ktoś tam kiedyś stanął w mojej obronie. Cały czas mam krytyczny stosunek do różnego typu bojówek, chciałem tylko podkreślić, że mój stosunek do tego wszystkiego jako wyjazdowicza, a tzw. pikników jest całkiem odmienny. Chciałbym, żeby to zjawisko zniknęło z polskiej piłki, ale na razie jest to niemiżliwe, więc wolę żeby taką grupę miał mój klub bo mam wtedy swojego rodzaju ochronę na wyjazdach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
A to ostatnie zdanie które napisałeś jest żenujące, bo cytuję samego siebie: "Marudził, że zwykli kibice, którzy chcą obejrzeć mecz w spokoju nie mogą tego robić...mogą, ale nie na Blaszoku".

Bullshit. Czytaj, co piszę - siedziałem na głównej, bez szala wyszedłem ze stadionu (nie miałem nigdy barw GKS) po wspomnianym meczu z Płockiem i nic mnie nie obroniło przed dostaniem po twarzy - kibice nigdy na stadionie nie mogą się czuć bezpieczny przy Bukowej, bo, jak pisałem, gdy kibice GKS chcą się bić, to się biją, nic Cię nie obroni, chyba że jesteś mocniejszy. ;)

I dlatego właśnie się absolutnie zgadzam z Czado, że przy Bukowej jest masa idiotów, głównie na Blaszoku - znam masę normalnych ludzi, którzy nań przychodzą i dopingują, a po meczu jest normalnie, ale też wbrew sobie musiałem poznać paru takich (a wiem, że jest ich więcej, chyba że to jedna grupka łazi po Katowicach i obija ludzi), którzy po meczu normalnie się nie zachowują.

 

Dostałeś łomot na terenie stadionu?? Jeżeli tak to zwracam honor, ale jakoś wątpię. A czy ja napisałem, że nie ma idiotów? Są...są na każdym stadionie, są na każdej dyskotece, są na każdym koncercie, śa w całej Polsce. Z tą różnicą, że Czado pisał tylko o Bukowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Dostałeś łomot na terenie stadionu??

Tak, przy wejściu na stadion, szliśmy w kierunki parkingu po meczu. Możesz wierzyć, lub nie, ale moje doświadczenia naprawdę są takie, że Czado podam rękę i będę jego opinii o zbirach z Bukowej bronić.

Z tą różnicą, że Czado pisał tylko o Bukowej.

Jak było trzeba, o to zbirach z Cichej też pisał - bo i tu i tu są pseudokibice, których być nie powinno, napieprzający po meczu innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×